Racjonalista - Strona głównaDo treści
ks. Boniecki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
27-04-2012 07:32Miłosz Michałowski (1657 punktów)ks. Boniecki
Ocena 14 na 14
Wątek ks. Bonieckiego pojawiał się już na forum przy okazji "knebla na Bonieckiego" czy "usprawiedliwiania Kościoła", ale chyba nigdy jako "osobny" wątek. Zdaję sobie sprawę, że ten wątek może przypominać lub przekształcić się w ten o "usprawiedliwaniu Kościoła" właśnie, niemniej przy okazji lodz.gazet(*)l_ks__Adam_Boniecki_na_UL.html chciałbym poruszyć "kwestię" księdza Bonieckiego osobno – licząc na ciekawą dyskusję. Może niesłusznie oceniam Bonieckiego, być może znajdzie się ktoś, kto ma lepsze rozeznanie w jego "twórczości".

Zatem, co z tym Bonieckim? Nie chcę wpadać w teorie spiskowe, jednak czytając i słuchając ks. Bonieckiego nie sposób nie odnieść wrażenia, które podziela też część osób, że za pomocą Bonieckiego Kościół wystawia po prostu różne oblicza adresowane do różnych odbiorców:
 dla intelektualistów i umiarkowanych katolików jest Boniecki,
 dla prossztych ludzi, zwłaszcza tych zawiedzionych swoją sytuacją życiową jest Radio Maryja, Michalik i itp.
Różnica w tym, co mówią i jak mówią kolosalna, ale jednak jest wspólna płaszczyzna - wszyscy oni (chyba) wierzą w bajki o Jezusie, a w każdym razie je szerzą, choć w różnym stylu.
Ksiądz Boniecki to niewątpliwie jeden z niewielu księży, z którym mógłbym podyskutować. Nie zmienia to jednak faktu, że reprezentuje on ten sam, szkodliwy moim zdaniem punkt widzenia, tj poddańczość wobec niewidzialnego Boga, który dyktuje nam z nieba, jak mamy żyć. Dlatego, z zachowaniem i odnotowaniem ogromnej róznicy klasy, intelektu i poziomu kultury, umieściłbym go w tej samej grupie co jego kolegów po duszpasterskim fachu - tj. w grupie szerzącej i utrwalającej szkodliwą społecznie nieprawdę i mity - nie jest to oczywiście żadne odkrycie, wszak mimo łatki "inetelktualisty", Boniecki to nadal przedstawiciel "Chrystusa na Ziemi", więc trudno aby szerzył wartości dalece odmienne od oficjalnego bełkotu KRK.
Wydaję mi się, że kontynuuje on np. retorykę JPII w stylu bzdur o "cywilizacji śmierci" - bo nie wiem jak inaczej interpretować choćby tę wypowiedź:
"Czy uważa Ksiądz, że laicyzacja jest znakiem naszych czasów?
- Nastąpiła już taka degeneracja Europy, że nic jej już nie pomoże, nawet Jan Paweł II. Pan Bóg nie jest już człowiekowi potrzebny. Człowiek żyje w świecie, który stworzył i sam czuje się prawie jak Bóg. W świecie rozwoju społecznego już od XIX wieku obserwuje się ten typ odwrócenia od Pana Boga. Niewielu zauważa, że świat stworzony przez człowieka jest jak domek z kart. (… "
Jaka degeneracja? O czym on mówi? Degeneracja w stosunku do czego? Sorry, ale to wciąż takie samo "gadanie dokoła", tak żeby niczego nie powiedzieć, co zresztą po mistrzowsku uprawiał JPII i co Kościół robi do dzisiaj. W przypadku ks. Bonieckiego mamy taką sytuację:
powie kilka oczywistości nt. Radia Maryja, niesłusznej krytyki Nergala, trochę spłaszczonej filozofii nt. Wolności albo, że msze w Polsce i polski Kościół w ogóle były bardziej wesołe, jak np. w Brazylii itp. Z większością jego tez trudno się nie zgodzić normalnemu człowiekowi, dodajmy do tego trochę bełkotu o niczym = "mądrość, w dodatku umiarkowana", co chwyta wiele osób, którym Rydzyk nie w smak, bo oto ks. Boniecki nie mówi im o szatanie, ale o wesołym Kościele, w którym każdy szuka Boga na swój sposób – to chyba trochę spóźnione, bo ludzie już to robią no, ale dlatego właśnie Boniecki do nich trafia – mówi to, co chcą usłyszeć. I tak mamy oto księdza Bonieckiego i "ochy" i "achy" mediów nad nim, jaki on otwarty (mam rozumieć, że „jak na księdza“?). Dziwi tylko, dlaczego tak miałka i strachliwa jest krytyka niedorzeczności i często niegodziwości, które wypowiada taki np. Michalik? To byłby zarzut choćby do Gazety Wyborczej i do TVN, że tak „chwalą“ Bonieckiego za to, że mówi i zachowuje się jak przeciętnie rozgarnięty, współczesny człowiek, ale nigdy nie potępią nieetycznych wypowiedzi czy poglądów szerzoznych przez Michalików i spółkę – od razu jako kontrę pokazują „setkę“ miluśkiego księdza z Krakowa i wszyscy zaniepokojeni katolicy mogą spać spokojnie -ten ich fajny Kościól, co to im sie do życia nie wtrąca, a jak potrzebny chrzest dziecka to służy pomocą wciąz istnieje i ma się dobrze.
Np. wroclaw.ga(*)howajmy_sobie_ksiezy.html?bo=1

"Właściwie codziennie siedzę w konfesjonale i coraz mniej słyszę mechanicznego klepania grzechów, spowiedź staje się bardziej świadoma. Grzechy też są trochę inne, jak zaczynałem być księdzem, to jakoś nikt się nie spowiadał, że ogląda pornole w internecie, a teraz to prawdziwe uzależnienie."

I znowu szkoldiwe bzudry. Niech będzie, że te pornole to uzależnienie (a czy ks. Boniecki jest psychologiem?), ale dlaczego grzech (i co to jest grzech proszę księdza?
Przeczytałem kilka wywiadów z ks. Bonieckim; zawsze jest wyważony i w wielu kwestiach mogę się z nim zgodzić np. "Ludzie wierzący powinni wiedzieć, dlaczego są wierzący, a niewierzący, dlaczego są niewierzący. Czasem, gdy czyjaś sytuacja życiowa jest niezgodna z nauką Kościoła, ludzie dorabiają do tego bzdurną ideologię".
Ciekawe jednak, że rzadko pytany jest o kwestie wiary; czy wierzy w niepokolana poczęcie? Czy uważa, że Jezus to postać rzeczywista (jeśli tak, to na jakiej podstawie), czy wierzy, że Jezus chodził po wodzie? Dlaczego Bóg musiał poświęcić życie Jezusa (którym sam przecież był, nieprawdaż), żeby odpuścić ludzkości jej grzechy - nie mógł po prostu ich odpuścić albo nie? Po co ta prymitywna ofiara? Tak w ogóle, to z czego Kościół wnioskuje, że "odpuścił", co się zmieniło? Nastąpiła jakaś diametralna albo chociaż znikoma zmiana w dziejach? Jedyne, to chyba to, że chrześcijaństwo, "wkrótce" po śmierci syna cieśli, stało się znaczącą, a później dominującą religią - ale czego to dowodzi? No i kto/co to jest Duch święty i dlaczego 3 w 1?
Reasumując, mam takie wrażenie, że Boniecki czy dawniej Tischner, to takie mniejsze zło, jeśli chodzi o Kościół albo mądrzy ludzie, którzy przy okazji są księżmi (i niestety niejako z racji zawodu opowiadają bajki o dobrym bożku) - w sensie, "skoro nie da się uniknąć istnienia Kościoła i religii, to lepiej, żeby jej przedsatwicielami byli Bonieccy aniżeli Rydzyki". To oczywiście 100% prawda; lepiej mieć "naprzeciw" siebie kogoś z kim można dyskutować. Ale gdy dochodzę do takiej konstatacji, to zawsze mam takie poczucie, że to właśnie takie mniejsze zło, taka "prymitywna religia z twarzą inteligenta". Z doświadczenia wnioskuję, że nawet jeśli z inteligentntym wierzącym da się porozmawiać sensownie o róznych kwestiach światopoglądowych, to w końcu jednak pojawi się as z rękawa, czyli Bóg, który kończy dyskusję.
I zamiast słuchać oczywistości Bonieckiego w stylu "Rydzyk jest be" albo "nie czepiajmy się Nergala", chciałbym aby dziennikarze robiący z nim wywiady spytali go o jego stanowisko wobec in vitro, wobec badań i terapii wykorzystujących komórki macierzyste, w kwestiach aborcji, małżeństw homoseksualistów - tak pięknie ksiądz mówi o wolności i wzajemnym szacunku osób o róznych poglądach, chciałbym wiedzieć, czy jest w tym konsekwentny, czy jednak "każdy ma prawo myśleć i żyć jak chce, ale..." i tutaj pojawia się odwieczne stanowisko Kościoła, czyli wolność wolnością, ale w takich ramach, jakie uznamy za stosowne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

27-04-2012 08:33
 Ocena 12 na 12
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Różnica w tym, co mówią i jak mówią kolosalna, ale jednak jest wspólna płaszczyzna - wszyscy oni
>(chyba) wierzą w bajki o Jezusie, a w każdym razie je szerzą, choć w różnym stylu.
>Boniecki to nadal przedstawiciel "Chrystusa na Ziemi", więc trudno aby szerzył wartości dalece
>odmienne od oficjalnego bełkotu KRK.
-To prawda. Kościół musi konsekwentnie odwracać uwagę ludzi od meritum, wciąż podkreślając samą "wartość" wiary w wiarę. Od tego w końcu mają teologię, misje, organizacje charytatywne. Ale na najprostsze pytania odpowiedzi żaden cwany religiant nie odpowie. Ja np. nie mogę wciąż się żadnego dopytać (na tym portalu też), gdzie się podział Jezus i co teraz porabia, skoro zmartwychwstał. Nagle jakby kłopoty ze słuchem, albo że pytanie jest niby dziecinne. Tylko jak dziecinna musiałaby by być odpowiedź,...no w niebie, a niebo? I w tym momencie, już stałem się przemądrzałym, agresywnym ateistą.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
27-04-2012 09:46 
 Ocena 8 na 10
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
I w tym momencie, już stałem się przemądrzałym, agresywnym ateistą.

Agresywnym ateistą stajesz się w momencie, w którym z twoich ust padają zakazane, bluźniercze i obraźliwe słowa; "nie wierzę w boga/bogów".
Już wtedy jest pozamiatane, ludzie zatykają uszy i krzyczą "lalalala". Jak masz pecha to kneblują ci jeszcze usta papieskimi kremówkami...
A potem w TV występuje pikny dziennikarz/dziennikarka, obok siedzi ksiądz Boniecki albo Sowa i uspokaja wszystkich, że ateiści to nieznacząca, agresywna mniejszość, a Kościół jest cały i zdrowy, i milusi, tak jak ten ukrzyżowany, gwoździoodporny Jezus.
hubin (2274 punktów)

>za pomocą Bonieckiego
>Kościół wystawia po prostu różne oblicza adresowane do różnych odbiorców:
> dla intelektualistów i umiarkowanych katolików jest Boniecki,
> dla prossztych ludzi, zwłaszcza tych zawiedzionych swoją sytuacją życiową jest Radio Maryja,
>Michalik i itp.
Produkt dostosowany do potrzeb klienta, z tym że boniecki to jeden z prototypów na razie tylko testowany, taki "autorytet" nie do zadrapania na niszowy rynek. Mieli jeszcze biskupią wersję ale im się zdezaktywowała.

>Różnica w tym, co mówią i jak mówią kolosalna, ale jednak jest wspólna płaszczyzna
Gadają na okrągło bzdury o niczym, różnice polegają na tonach i umizgach, cel też mają wspólny władza i pieniądze...

>Dlatego, z zachowaniem i
>odnotowaniem ogromnej róznicy klasy, intelektu i poziomu kultury, umieściłbym go w tej samej grupie
>co jego kolegów po duszpasterskim fachu
Branża perfum i aromatów, usiłują nam wmówić że są różne odcienie szarości, w przypadku zera niezależnie od koloru jest to zero.

> Pan Bóg nie
>jest już człowiekowi potrzebny.
Chwilami mówi z sensem, choć na pewno zarzuciłby mi wyrwanie jego słów z kontekstu, co jednak zrobić kiedy tylko poza kontekstem znaleźć można sens?

>Właśnie Boniecki do nich trafia - mówi to, co chcą usłyszeć.
Produkt trzeba sprzedać, jeżeli jest zły; cóż trochę późno by zmienić zawód na akwizytora bardziej etycznej firmy.

>"Właściwie codziennie siedzę w konfesjonale i coraz mniej słyszę mechanicznego klepania grzechów,
>spowiedź staje się bardziej świadoma. Grzechy też są trochę inne, jak zaczynałem być księdzem, to
>jakoś nikt się nie spowiadał, że ogląda pornole w internecie, a teraz to prawdziwe uzależnienie."

Bardzo dobry cytat pokazuje, że ten jegomość należy do tej samej grupy śliniących się hipokrytów. Swoją drogą sugeruje też w jaki sposób w tym środowisku powstają niektóre zaburzenia i że nikt z nich nawet sędziwy tetryk nie jest od nich wolny...

>" Czasem, gdy czyjaś sytuacja życiowa jest niezgodna z nauką Kościoła, ludzie dorabiają
>do tego bzdurną ideologię".
Cóż jeżeli do jednej bzdury dołożysz drugą masz paradę absurdów, zaraz czy nie tak powstały wszystkie religie świata?

>Ciekawe jednak, że rzadko pytany jest o kwestie wiary;
To już przesada jest funkcjonariuszem, nie pyta się f-sza czy zna regulamin służby...

Zawsze uważałem ks.Bonieckiego za najgorszego z możliwych z przedstawicieli krk, inni mogą być cyniczni bądź głupi, ten natomiast jest cynicznym hipokrytą.

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
Grzegorz (5685 punktów)
>Zatem, co z tym Bonieckim? Nie chcę wpadać w teorie spiskowe, jednak czytając i słuchając ks. Bonieckiego nie sposób nie odnieść wrażenia, które podziela też część osób, że za pomocą Bonieckiego Kościół wystawia po prostu różne oblicza adresowane do różnych odbiorców (...)
Po pierwsze, nie byłaby to żadna teoria spiskowa - wręcz przeciwne, to całkiem normalne że skoro nawet byle market ma oferty skierowane do różnego typu klientów, to KRK też powinien mieć ofertę skierowaną pod "klientów" których nie chwytają Głódź z Rydzykiem.

Natomiast samo traktowanie Bonieckiego (i jemu podobnych) w ramach KRK ("kneblowanie" itd.) pokazuje że KRK nieszczególnie zależy na tego rodzaju klientach (czyli, powiedzmy, nieco liberalnych i zdolnych do samodzielnego myślenia). Przy czym nie jestem wcale jakimś fanem Bonieckiego, ale chcąc nie chcąc przy wspomnianych już wyżej Rydzykach i Głodziach wychodzi on automatycznie na przedstawiciela "liberałów".
kogut59 (3090 punktów)
>Może niesłusznie oceniam Bonieckiego, być może znajdzie się ktoś, kto ma lepsze rozeznanie w jego "twórczości".
>Zatem, co z tym Bonieckim? Nie chcę wpadać w teorie spiskowe, jednak czytając i słuchając ks.Bonieckiego nie sposób nie odnieść wrażenia, które podziela też część osób, że za pomocą Bonieckiego Kościół wystawia po prostu różne oblicza adresowane do różnych odbiorców:
Myślę ze jest to po części odpowiednik tego nurtu w Polsce nie oddolny ruch ale raczej odgórnie organizowany.
en.wikipedia.org/wiki/We_are_Church
de.wikipedia.org/wiki/Wir_sind_Kirche
Fest_Mundry (1 punktów)
,,Ksiądz Boniecki to niewątpliwie jeden z niewielu księży, z którym mógłbym podyskutować,,
Ja jedynie mogę dyskutować z Ks. Isakowiczem-Zaleskim uważam że to jedyny rozsądny głos kleru w tym katolickim pozbawionym zdrowego rozsądku kraju. Aczkolwiek kościół tak naprawdę w tym kraju nie jest nikomu potrzebny, to zwykła sekta która nastawiona jest tylko na zysk.
kasper1 (2 punktów)
Dla niektórych guru jest Rydzyk.
Dla innych, Boniecki.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> co z tym Bonieckim? Nie chcę wpadać w teorie spiskowe, jednak czytając i słuchając ks. Bonieckiego nie sposób nie odnieść wrażenia, które podziela też część osób, że za pomocą Bonieckiego Kościół wystawia po prostu różne oblicza adresowane do różnych odbiorców

Stara sztuczka, dobry glina - zły glina.

A serio, nie sądzę żeby w tym było jakieś drugie dno.
Z perspektywy racjonalisty pewnie wszyscy "ludzie kościoła" prezentują mniej więcej równy poziom, to jednak występują pewne różnice, i niektórzy z nich zauważają że droga Rydzyka i Michalika raczej przynosi efekty odwrotne do zamierzonych.
Maciej Stachowski (255 punktów)
Bez przesady. Bonieckiego szanuję - nie muszę się za to z nim zgadzać, i w wielu kwestiach się nie zgadzam. Ale od oszołomów takich jak Rydzyk czy Gazeta Polska odróżnia go to, że jest otwarty na dyskusję - i za samo to należy mu się szacunek. Przypominam zresztą słowa Woltera z mojej sygnaturki.

A skoro - jak mówisz - Kościół promuje Bonieckiego, aby zjednać sobie "intelektualnych umiarkowanych katolików", to dlaczego potem ten sam Kościół knebluje mu usta i wywołuje ich gniew? Toż to kopanie dołków pod sobą...

To zwyczajny, myślący, wyważony człowiek, o niekiedy sprzecznych z moimi poglądach, ale otwarty na dyskusje - a że "w krainie ślepców jednooki jest królem", to media robią z niego "ostatni bastion rozsądnego katolicyzmu". Te bardziej sensowne media przynajmniej - taka RzePa: www.rp.pl/artykul/878206.html i Ziemkiewicz dla odmiany plują jadem, nazywając Bonieckiego "poczciwym, acz pomylonym staruszkiem".

I dlaczego wypowiedź o pornografii to "szkodliwe bzdury"? Nie, żebym się zgadzał z kwalifikowaniem tego jako grzechu, ale bez przesady - nikomu to nie zaszkodzi, co najwyżej twórcom. Za to może paru mężczyzn zacznie rozglądać się za kobietami, zamiast brać sprawy we własne ręce.

I na koniec - skąd ten agresywny niekiedy ton? Jesteśmy racjonalistami, nie wrzeszczącymi antyklerykałami i ateistami spod gimnazjum. A ten tekst naprawdę przypomina miejscami* dyskusję o etyce katolickiej z gimnazjalistą, który nie wiedząc co powiedzieć, rzuci paradoksem omnipotencji i będzie dumny ze zwycięstwa. A warto by pokusić się o bardziej rozbudowany komentarz, zwłaszcza że wypowiedzi przytoczone przez Kolegę zostawiają szerokie pole do dyskusji.

Fakt, kościół ma dwie twarze. Ale nie oznacza to, paradoksalnie i sprzecznie z etymologią słowa, że jest dwulicowy.

*Przynajmniej ja to tak odbieram, proszę o wybaczenie, jeśli Kolega czuje się urażony.


I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365