 |
Poradzić sobie z samotnością Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-05-2012 00:15 | becli (6 punktów) | Poradzić sobie z samotnością
1 na 1 | Witam, z góry uprzedzam że nie jest to typowy wątek odnośnie wiary, jednak prosiłbym admina o nie umieszczanie go w bazgrołach czy koszu, przynajmniej do czasu pojawienia się jakiś odpowiedzi  Wiem że nie jest to żadne forum psychologiczne itp. Jestem pewien że taki stan rzeczy spotyka nie tylko mnie, zatem mam prośbę do Starszych Kolegów i Koleżanek z forum o udzielenie mi porady i wskazówek jak powinienem postąpić. Sam mam dopiero 22 lata i z pewnością brakuje mi w tej kwestii doświadczenia a nie specjalnie lubię uczyć się na swoich błędach, wolę dowiedzieć się jak z problemem poradzili sobie inni wcześniej. Sytuacja jest być może banalna dla ludzi z większym doświadczeniem życiowym, ale jak pisałem mi go brak  Obecnie studiuję w Warszawie kilkaset kilometrów od domu, wyjechałem bo uznałem że w Stolicy uczelnie są lepsze niż np. we Wrocławiu czy Poznaniu. W lipcu muszę wyjechać na prawie dwa miesiące do Chin. Za półtora roku bardzo prawdopodobne jest że będę musiał przenieść się na ponad dwa lata na studia do Paryża i Berlina. Robię to tylko i wyłącznie dla tego żeby móc w przyszłości więcej zarabiać i mieć pieniądze np. na wypadek choroby czy żeby posłać dzieci jak już będę je miał  na jakieś dobre studia itp. itd. I tu pojawia się problem bo od kilkunastu tygodni przestałem widzieć sens w tym co robię, straciłem motywację. Do psychiatry nie mam zamiaru iść, nie interesują mnie też żadne środki farmakologiczne. Widzę jak ludzie w moim wieku wchodzą w poważniejsze związki (nie chodzi mi tutaj o ślub) i są szczęśliwi tu gdzie mieszkają. Sam nie potrzebuję relacji typu jestem z dziewczyną 3 miesiące i się rozchodzimy, nie mam 15 lat, w tym wieku wolałbym związać się już z kimś z założenia na dłużej. I tu jest ten main point. Jak ja mam się z kimś wiązać jak ciągle gdzieś wyjeżdżam! Nie pomaga mi też to że jestem ateistą i wspierać mogę się tylko sam, poza tym nie mam w niczym oparcia, czuję się samotny. Zastanawia mnie jak radziliście sobie z podobnymi problemami? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Zabierz ją ze sobą.
Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >z założenia na dłużej. I tu jest ten main point. Jak ja mam się z kimś wiązać jak ciągle gdzieś >wyjeżdżam! Nie pomaga mi też to że jestem ateistą i wspierać mogę się tylko sam, poza tym nie mam w >niczym oparcia, czuję się samotny. Zastanawia mnie jak radziliście sobie z podobnymi problemami?
Jeżeli zabieranie dziewczyny z sobą jest niemożliwe, to po prostu zaczekaj. W tym wieku jeszcze za wcześnie na coś poważnego. Korzystaj z życia. Po studiach będzie lepszy czas na decyzję.
|
|
4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | Bądź otwarty na ludzi, zawieraj przyjaźnie i podtrzymuj znajomości. Samotność to stan naszego umysłu. Wydaje mi się, że masz czas na stały związek, tak jeszcze z 10-15 lat. Ważne, by nie zamknąć się na innych i nie decydować się na stały związek w desperacji.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
5 na 5 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Dwa miesiące w Chinach, zarąbiście. Później na studia do Paryża, wiesz jakie tam laski będą?! Zwiąż się teraz, a później będziesz żałował, albo się rozchodził, no chyba że cudownie trafisz. 22 lata u mężczyzny to obłęd w parciu na seks, choć bardziej romantyczni nazywają/widzą to chęcią wejścia w związek lub nawet miłością czy pragnieniem bliskości i nie widzą, że to "gra" genów, które chcą powielenia. Poczucie samotności może/nie musi być tego konsekwencją. Czyli romantyczne projekcje wywołują rekację chemiczną i "głód", który nie zostaje właściwie zaspokojony i może stąd "dół"? Ja tak miałem mniej więcej w Twoim wieku. Olej to parcie genów w tej chwili i czekaj na ten Paryż czy Berlin. Masz kapitalne perspektywy.
|
|
10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > W lipcu muszę wyjechać na prawie dwa miesiące> do Chin. Za półtora roku bardzo prawdopodobne jest że będę musiał przenieść się na ponad dwa lata na> studia do Paryża i Berlina.Masz Ty Problemy...  > Robię to tylko i wyłącznie dla tego żeby móc w przyszłości więcej zarabiać i mieć pieniądze (...) od kilkunastu tygodni przestałem widzieć sens w tym co robię, straciłem motywację.Eksperymentalnie zamień się na życia z jakimś bezdomnym. Motywacja Ci wróci już po paru godzinach  . > Sam nie potrzebuję relacji typu jestem z> dziewczyną 3 miesiące i się rozchodzimy, nie mam 15 lat, w tym wieku wolałbym związać się już z kimś> z założenia na dłużej.Samo się zrobi. Miej trochę zaufania do tzw. życia. > I tu jest ten main point. Jak ja mam się z kimś wiązać jak ciągle gdzieś wyjeżdżam!Jak wyżej. > Nie pomaga mi też to że jestem ateistą i wspierać mogę się tylko sam, poza tym nie mam w> niczym oparcia, czuję się samotny. Zastanawia mnie jak radziliście sobie z podobnymi problemami?Na to rady nie ma. Ale z czasem się przywyka po prostu.
Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany. (św. Faustyna)
|
|
10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | > Robię to tylko i wyłącznie dla tego żeby móc w przyszłości więcej zarabiać i mieć pieniądze....A więc ucieczka, jak nie w przeszłość, to w przyszłość. To typowy unik przed teraźniejszością: a to w niej faktycznie przeżywamy życie, również samotność. > choroby...,dzieci...dobre studia itp. itd.Wciąż sytuacje urojone. Niektórzy dorzucają tu jeszcze troskę o życie wieczne, zbawienie. Ale to ten sam schemat. > od kilkunastu tygodni przestałem widzieć sens w tym co robię, straciłem motywację.Bo sens jest tu i teraz. Reszta to strategie jego "obrony". Wtedy można sięgnąć po przeszłość lub przyszłość jako narzędzia owej strategii. W jakich sytuacjach - choćby przez moment - czujesz się szczęśliwy, zadowolony, spełniony? Szczęścia się nie szuka, szczęście trzeba chronić. Jeśli potrzebne ci są do tego Chiny - jedź do Chin, a jeśli Garwolin - to jedź do Garwolina. > Widzę...Nie wystarczy widzieć. Czasem trzeba włozyć palec między drzwi. Skąd wiesz, że w twoim życiu chodzi o związki? Dlaczego zakładać jakikolwiek czas trwania związku? Krócej, dłużej...? Może chodzi o intensywność, a nie czas trwania? Byłem na ślubie, na ktorym pannę młodą skonsumował świadek. > Jak ja mam się z kimś wiązać jak ciągle gdzieś wyjeżdżam!Tak, jak żona marynarza, albo jak mąż marynarki.  > ...czuję się samotny.No to co? Dobra okazja, żeby poznać samotność, aby ewentualnie podzielić się nią z kimś równie samotnym. Dlaczego odpychać ją od siebie jak zarazę? A wyruszając do Chin nie zapomnij zabrać samotności ze sobą. Razem bedzie wam raźniej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | kultywator (288 punktów) | > Byłem na ślubie, na ktorym pannę młodą skonsumował świadek.Jak to przeczytałem, to przypomniała mi się TA historia.
Coraz większa część naszego importu pochodzi z zagranicy - George Bush
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|