Grzebiąc w skrzynce praktycznie z miejsca odrzuciłem korespondencję z Rossmanem, Pizzą Hut, Dominium; postanowiłem przyjrzeć się, co też ciekawego napisał mi Aster i Orange.
Lecz wśród tych listów prawdziwa gratka: na niezgorszej jakości papierze, kolorowym drukiem, dostałem list od Boga. List zatytułowany "List Miłosny" rozpoczyna się cytatem z Bibli - dziwaczny zwyczaj ma ten bóg, gdyż cytuje własne książki, ale skoro zaczyna od autoplagiatu, moja złośliwa natura nie pozwoliła mi korespondencji tej szacownej wyrzucić. Po cytacie wreszcie napisał coś świeżego
\"Domniemany bóg\":Jeśli pomodliłeś się teraz tą modlitwą, to należysz do Jezusa i jesteś na drodze do domu w Niebie, gdzie ja mieszkam.
Perfidna istota: ja w dobrej wierze czytam jego wypociny, a on jak towarzystwo ubezpieczeniowe mnie w jakiś underwriting chce złapać, dodatkowo mógłby wzorem spółki Aster lub Orange zwrócić się do mnie osobiście, a nie per ty.
Że niby bruderszaft z nim piłem, czy jak?
Dalej podobny stek górnolotnych wypocin w stylu "tu twój tata": co za chamstwo - nie dość, że spłodził mnie rzekomo pozamałżeńską miłością, to jeszcze raczył się przyznać do tego po trzydziestu przeszło latach.
Falę mego oburzenia jednak wezbrały, gdy przeczytałem Postscriptum, nie tylko gamoń, ale jeszcze anonimowymi popychadłami się wykręca...
\"Domniemany bóg\":Napisałem i wysłałem do Ciebie ten list przez moich przyjaciół z Polski i Finlandii, oni są teraz Twoją niebiańską rodziną, możesz ich spotkać tutaj:
Dalej podany adres. Trzeba przyznać, że mój zaprzyjaźniony korektor złapał boga jedynie na podwójnej spacji, co jest drobnym błędem edytorskim - zapewne każdemu się może zdarzyć. Tym bardziej, że sam popełniam błędy często.
Przez ciekawość zawędrowałem na ich stronę internetową, aby sprawdzić jak tam bóg sobie z html'em radzi - okazało się, że nie za specjalnie. Wystarczająco dobrze jednak, by w imieniu "Kościoła Ducha Świętego" domagać się wpłaty od 20 PLN wzwyż...
Tu pojawia się pytanie, czy podszywanie się pod osobę nie jest przestępstwem? Czy tak dziwaczne oszustwo nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego?