Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ponad 1,5 mln dolarów nagrody dla polskiego księdza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-03-2008 13:08keymak (3379 punktów)Ponad 1,5 mln dolarów nagrody dla polskiego księdza
Ocena 2 na 2
Ciekawostka:
Ponad 1,5 mln dolarów nagrody dla polskiego księdza

Zaciekawiło mnie zdanie:

[..]
Nagroda Templetona, wręczana od 1973 r., jest najwyższą na świecie nagrodą finansową przyznawaną indywidualnie naukowcowi - bije pod tym względem nawet Nagrodę Nobla i wynosi ponad 1,6 mln dolarów. Jej fundator chciał w ten sposób podkreślić, że szerokie poszukiwania interdyscyplinarne, także te, które rozwijają duchowość człowieka, więcej znaczą dla ludzkości niż szczegółowe badania w odrębnych dyscyplinach naukowych
[..]


Po przeczytaniu nasuwają się pytana:
- Ile jeszcze ludzie zmarnotrawią energii i pieniędzy, aby innych zachęcić do wszelkiego rodzaju religii ?
- Ile jeszcze powstanie mądrych ksiąg, które niespecjalnie prowadzą do szeroko pojętego postępu ? Ile jeszcze za te księgi zapłacimy ?
- Ilu z ludzi religijnych pozna prawdziwe poglądy ludzi wspierających religijność ? Pytam, bo z tego co przeczytałem wynika że ks. prof. Michał Heller niespecjalnie przystaje do obrazu idealnego katolika, a może nawet chrześcijanina.
- Jak długo jeszcze światopogląd oparty na metodzie naukowej będzie atakowany ?
- Co powinno się zdarzyć, aby ludzie dostrzegli że tylko edukacja i wspieranie szeroko pojętej nauki przynosi wymierne korzyści ?

Jestem przygnębiony faktem, że w XXI wieku trzeba jeszcze zajmować się takimi tematami.
..

Warto się zapoznać:
O "Templetona" dla Witwickiego
Wątek: Drogi myślących - Michał Heller
Templeton Prize
Nie potrafię za dobrze posługiwać się językiem angielskim, ale podaje ten link, bo nie znalazłem takiej strony na polskiej wikipedii. To dość symptomatyczne.

Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szubert (1 punktów)

>- Jak długo jeszcze światopogląd oparty na metodzie
>naukowej będzie atakowany ?
>- Co powinno się zdarzyć, aby ludzie dostrzegli że tylko
>edukacja i wspieranie szeroko pojętej nauki przynosi
>wymierne korzyści ?
>Jestem przygnębiony faktem, że w XXI wieku trzeba jeszcze
>zajmować się takimi tematami.

Chciałbym zauważyć, że światopogląd oparty na metodzie naukowej wcale nie musi być najlepszy. Jeśli ludzie nie będą się wzajemnie szanowali, będą chciwi itd. to wysadzą się za pomocą bomb wodorowych i tyle. Wspieranie nauki może prowadzić do wielkich pomyłek jak i do wielkich dobrodziejstw - z jednej strony bomby wodorowe czy eksperymenty genetyczne, których następstw nie jesteśmy przewidzieć a z drugiej nowe leki na nieuleczalne choroby. Na razie nikt nie wymyślił naukowego przepisu na to by przestać prowadzić wojny itd. Oczywiście nie twierdzę, że religia ma na to patent. Tak fanatyk religijny jak i naukowy mogą nas zaprowadzić donikąd. Nie widzę szczególnego postępu w edukacji pod tym względem. Fanatyków widać tak po jednej jak i po drugiej stronie. I często są to znakomicie wyedukowani fanatycy.
keymak (3379 punktów)
>Chciałbym zauważyć, że światopogląd oparty na metodzie naukowej wcale nie musi być najlepszy.
Na światopogląd składa się wiele czynników, ale według mnie nie można uważać światopoglądu w którym metoda naukowa nie stoi na pierwszym miejscu jak światopogląd który służy postępowi. A przecież to postęp jest najlepszym lekarstwem na wszelkie patologie.

>Jeśli ludzie nie będą się wzajemnie szanowali, będą chciwi itd. to wysadzą się za pomocą bomb wodorowych i tyle.
Nienawiść nigdy nie zniknie, ale jakoś o wiele mniej jej dostrzegam w działaniach naukowców aniżeli przedstawicieli różnych kościołów.
Zaś wykorzystywanie wiedzy naukowej to oddzielny temat.
Nigdy nie będziemy mieli gwarancji że w efekcie jakichś odkryć naukowych nie dojdzie do wielkiej katastrofy, ale to jeszcze nie znaczy że mamy zaprzestać badań naukowych.
Do katastrofy nie trzeba jakiejś bomby, wystarczy samo niezrozumienie innych ludzi i nietolerancja.

>Fanatyków widać tak po jednej jak i po drugiej stronie. I często są to znakomicie wyedukowani fanatycy.
Jest różnica między edukacją opartą o czystą naukę a indoktrynacją.

Pozdrawiam.
12-03-2008 15:10 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>światopogląd oparty na metodzie naukowej wcale nie musi być najlepszy.

Ale jest. Po pierwsze, nauka mówi, że wszyscy jesteśmy ludźmi jednego gatunku, że nawet podział na rasy jest nienaukową fikcją, nawet śmierć jest dla każdego takim samym końcem - żadne bajki o duszy czy reinkarnacji nie mają w sobie nic z prawdy. Taka fundamentalna równość implikuje szacunek jako podstawę stosunków miedzyludzkich.

Po drugie, nauka jasno dowodzi, że altruizm jest naturalnym instynktem, wykształconym nie tylko w procesie doboru krewniaczego i naturalnej selekcji, ale także został wzmocniony przez dobór płciowy. Oznacza to, że altruizm jest nie tylko motorem naszych działań, ale jest też wysoko ceniony przez ludzi, których opinia się liczy. Tylko ignorancja powoduje, że ludzie adrzucają instynkt altruizmu i dają się wprowadzić w błąd, że lepszy dla nich jest egoizm.

doku
12-03-2008 19:08 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>wszyscy jesteśmy ludźmi jednego gatunku, ... fundamentalna równość implikuje szacunek jako podstawę stosunków miedzyludzkich.

Czy możesz wyjaśnić bliżej naturę tej implikacji? Jak ta fundamentalna (teoretyczna) równość przekłada się na różność ludzi: w sensie psychologicznym, społecznym, politycznym, innym? To zdaje się ta różność jest motywem działania ludzi. A w szczególności jak to sie dzieje, że zawsze mamy równiejszych od reszty? Wyciąganie postulatów natury moralnej z biologii jest, delikatnie mówiąc, ryzykowne.

>Tylko ignorancja powoduje, że ludzie adrzucają instynkt altruizmu i dają się wprowadzić w błąd, że lepszy dla nich jest egoizm.

To zdaje się pewna wersja bajki Rousseau o dobrym człowieku w stanie naturalnym psutym przez życie w społeczeństwie i kulturze. Ostry podział zachowań na alturistyczne i egoistyczne jest dla mnie mitem. Nie wydaje mi się, aby można było z języka wyeliminować zaimek osobowy ja.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czy możesz wyjaśnić bliżej naturę tej implikacji?

Jeżeli np. ludzie wierzą w reinkarnację, że przynależność do wyższej kasty jest za zasługi w poprzednim wcieleniu, to taka wiara pociąga za sobą społeczeństwo oparte na pogardzie, nierówności i nietolerancji. Jeżeli jednak wszyscy rodzą się równi z "niczeo" i po śmierci zamieniają się w "nicość", nieależnie od zasług, to pozostaje tylko wzajemny szacunek. Wiara w życie pozagrobowe w pojęciu chrześcijańskim jest tym samym, co podział na kasty u hinduistów - implikuje pogardę dla pogan, niewierzących i heretyków, daje władzę bogobojnym, namaszczonym i uświęconym

>Jak ta fundamentalna (teoretyczna) równość przekłada się na różność ludzi: w sensie
>psychologicznym, społecznym, politycznym, innym?

Różnorodność alleli i interakcji genów ze zróżnicowanym środowiskiem jest źródłem praktycznie nieskończonej różnorodności. Zauważ, że indywidualne zróżnicowanie naturalnie pozwala odróżnić każdego od każdego - na tym polega zasadadnicza równość wszystkich ludzi - wiara w duszę zaś jest źródłem nierówności, gdyż jest źródłem powstawania klas abstrakcji, które utożsamiają ludzi w naturalne kasty, warstwy czy klasy społeczne.

Chrześcijaństwo wyróżnia kilka naturalnych kast:

ci co pójdą do nieba od razu jako święci
ci co pójdą do nieba od razu jako zwyczajne duszyczki
ci co pójdą najpierw do czyśćca (wśród nich lepsi będą tam krócej)
ci co pójdą do otchłani (nieochrzczeni, niewierzący, poganie)
ci co umrą wraz z ciałem (ateiści, apostaci, innowiercy)
ci co pójdą do piekła na wieczne tortury - najgorsi grzesznicy
ci co pójdą do piekła jako słudzy Szatana (ci co sprzedali dusze, czarownice, czarnoksiężnicy)

>To zdaje się ta różność jest motywem działania ludzi.

Masz chyba na myśli intencje. Mówiąc o motywach, zawsze powinniśmy pamiętać o sterowaniu przez geny w celu zapewnienia im sukcesu reprodukcyjnego

>A w szczególności jak to sie dzieje, że zawsze mamy równiejszych od reszty?

To z powodu wiary w duszę

>Wyciąganie postulatów natury moralnej z biologii jest, delikatnie mówiąc, ryzykowne.

Ale tylko tak można dojść do prawdy o naturze ludzkiej

>bajki Rousseau o dobrym człowieku

Dwie lektury z biologii rozjaśniają mroki w tej dziedzinie: "O pochodzeniu cnoty" i "Umysł w zalotach". Rousseau nie był biologiem, nie miał szansy rozumieć tego, w co wierzył.

doku
stilgar (7322 punktów)

>ci co pójdą do otchłani (nieochrzczeni, niewierzący, poganie)
>ci co umrą wraz z ciałem (ateiści, apostaci, innowiercy)

To chrzescijanstwo ma tez umieranie wraz z cialem? Myslalem, ze dusza ma byc z definicji niesmiertelna, a ateisci pójdą do piekła...
13-03-2008 14:18 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>ci co pójdą do otchłani (nieochrzczeni, niewierzący, poganie)
>>ci co umrą wraz z ciałem (ateiści, apostaci, innowiercy)
>To chrzescijanstwo ma tez umieranie wraz z cialem? Myslalem, ze dusza ma byc z definicji niesmiertelna, a ateisci pójdą do piekła...

Ale Bóg jest wszechmocny, czasem zabija nawet dusze.

Nie jestem teologiem, mogę się mylić w szczegółach doktryn wszystkich sekt chrześcijańskich. To co napisałem służy tylko zobrazowaniu tego, jak religie niszczą naturalny instynktowny szacunek człowieka do człowieka.

doku
13-03-2008 16:28 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Jeżeli jednak wszyscy rodzą się równi z "niczeo" i po śmierci zamieniają się w "nicość", nieależnie od zasług, to pozostaje tylko wzajemny szacunek.

Ważne jest to założenie, które czynisz, owo "jeżeli". Ma ono ze względy na powszednie życie jedynie spekulatywny charakter. Pewnie, możesz zakładać równość biologiczną, genetyczną (ale juz nie zawsze, ze względu na choroby genetyczne), jeszcze inną. Faktem jest jednak, że ludzie przychodzą na świat różni pod wieloma względami i to własnie te względy rozstrzygną w przeważającej mierze o kształcie ich życia. Weź pod uwagę płeć, poziom inteligencji, język, genetyczna przeszłość, wzrost, urodę, temperament, środowisko rodzinne, geograficzne, itp. - to wszystko, co rózni ludzi od siebie. Nawet jeśli otacza nas, jak sugerujesz, egzystencjalna nicość, to wcale nie wynika z niej "wzajemny szacunek". Wynika tylko to, co jesteśmy w stanie doświadczyć: galimatias życia, historii, jej wzloty i haniebne upadki. Dostojewski napisał gdzieś, że gdyby Bóg nie istniał, wszystko byłoby dozwolone. A czy nie jest? Możesz nawet wierzyć w Boga, którego nie ma (skoro wszystko jest dozwolone). Możesz spróbować katować się i zostac świętym. Możesz zostać oprawcą, albo po prostu nikim. Możesz, jesli chcesz, wybrać szacunek.

>Zauważ, że indywidualne zróżnicowanie naturalnie pozwala odróżnić każdego od każdego - na tym polega zasadadnicza równość wszystkich ludzi

To, co we mnie równe innym, gatunkowe, to akurat ze względu na moja egzystencję, jest nieistotne. To nie paradoks: w moim zyciu to, co nieistotne jest istotne. Ogólności typu rodzina, ojczyzna, gatunek a nawet materia - to wszystko nie ma nic wspólnego ze świadomością egzystencji konkretnego doświadczenia, o którą chodzi.

>>To zdaje się ta różność jest motywem działania ludzi.
>Masz chyba na myśli intencje.

Nie, nie chodzi o intencje. Nie chodzi też o solidarność w ramach jakiejkolwiek ogólności (np. rodzinnej, partyjnej, pokoleniowej, narodowej czy nawet ponadnarodowej). Ludzie w potocznym zyciu nie kieruja się równością opartą o geny.

>Mówiąc o motywach, zawsze powinniśmy pamiętać o sterowaniu przez geny w celu zapewnienia im sukcesu reprodukcyjnego.

Determinizm genetyczny nie dociera w ogóle do fenomenu egzystencji człowieka. Pozostaje na płaszczyźnie ogólności. W tej chwili uświadamiam sobie, że mam mu do zarzucenia to samo, co Kierkegaard Heglowi (właśnie tą ogólność), co nie znaczy rzecz jasna, że myślę w jego religijnych kategoriach.

>>A w szczególności jak to sie dzieje, że zawsze mamy równiejszych od reszty?
>To z powodu wiary w duszę

Nie rozumiemy się. Mam na myśli "nietykalnych" politycznie bonzów.

>>Wyciąganie postulatów natury moralnej z biologii jest, delikatnie mówiąc, ryzykowne.
>Ale tylko tak można dojść do prawdy o naturze ludzkiej

W ten sposób dojdziesz do prawdy o biologicznej naturze człowieka. A jeśli ograniczysz czy też zredukujesz człowieka do tej prawdy, będziesz miał twór skrojony na obraz i podobieństwo biologa. Tyle. Nie mam wątpliwości, ze taka marionetka funkcjonować będzie zgodnie ze wszystkimi założeniami biologii.

>Rousseau nie był biologiem, nie miał szansy rozumieć tego, w co wierzył.

Tak jest zawsze z zasadami i naczelnymi ideami. Czy sądzisz, że Dawkins rozumie swój kupiecki zachwyt nad inwestycją w prostą ideę ewolucji ("Wyrzuca ci stertę wyjaśnień za każdą złotówkę wkładu"), która to inwestycja zwraca się z nawiązką w postaci wyjaśnienia prawie wszystkiego i dochodów z książek?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie rozumiemy się. Mam na myśli "nietykalnych" politycznie bonzów.

Ja Cię rozumiem, ale nadal twierdzę, że bez religii nie narodziliby się nietykalni bonzowie. 99% takich bonzów w historii to kapłani lub namaszczeni.

doku
19-03-2008 22:12 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>Chrześcijaństwo wyróżnia kilka naturalnych kast:
>ci co pójdą do nieba od razu jako święci
>ci co pójdą do nieba od razu jako zwyczajne duszyczki
>ci co pójdą najpierw do czyśćca (wśród nich lepsi będą tam krócej)
>ci co pójdą do otchłani (nieochrzczeni, niewierzący, poganie)
>ci co umrą wraz z ciałem (ateiści, apostaci, innowiercy)
>ci co pójdą do piekła na wieczne tortury - najgorsi grzesznicy
>ci co pójdą do piekła jako słudzy Szatana (ci co sprzedali dusze, czarownice, czarnoksiężnicy)
>>To zdaje się ta różność jest motywem działania ludzi.

Po:
1.Zorientuj się lepiej co oznacza słowo kasta i jakie ma przełożenie na prawdy wiary Kościoła Katolickiego.
2.Nie ma niestety tu żadnej różności w działaniu ludzi,bo nikt z zyjących (duchownych czy jakichkolwiek innych osób w Kościele) ani nie wskazuje,że np.ta właśnie pani w czerwonej spódniczce będzie potępiona ani nikt z tych których to dotyczy nie wie do jakiego grona w/w przynależy.Tak więc twoje ostatnie zdanie zawiera oczywisty fałsz,bo nawet przy dużych wysiłkach nie da sie wyciągnąc podobnych wniosków z wykładni jaką przedstawiłeś.

m.
20-03-2008 11:13 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>1.Zorientuj się lepiej co oznacza słowo kasta

Nie udawaj, że nie rozumiesz o co mi chodzi. Celowo użyłem słowa kasta, żeby przywołać analogie do patologii kultury hinduskiej, nie jest moją intencją rozszerzanie jego znaczenia.

>2.nikt z zyjących (duchownych czy jakichkolwiek innych osób w Kościele) ani nie wskazuje,że
>np.ta właśnie pani w czerwonej spódniczce będzie potępiona

Nawet takie rzeczy się zdarzają i to wcale nie tak rzadko, jak Ci się zdaje. Jak np. ktoś podpadnie Rydzykowi czy innemu antysemicie, to szacunek i miłość do bliźniego znikają, a na wierzch wychodzi prawdziwa chrześcijańska pogarda i nienawiść dla inaczej myślących.

doku
28-03-2008 15:05 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>>2.nikt z zyjących (duchownych czy jakichkolwiek innych osób w Kościele) ani nie wskazuje,że
>>np.ta właśnie pani w czerwonej spódniczce będzie potępiona
>Nawet takie rzeczy się zdarzają i to wcale nie tak rzadko, jak Ci się zdaje. Jak np. ktoś podpadnie Rydzykowi czy innemu antysemicie, to szacunek i miłość do bliźniego znikają, a na wierzch wychodzi prawdziwa chrześcijańska pogarda i nienawiść dla inaczej myślących.
>
doku


Jeśli się zdarzają to wynikają z prywatnych upodobań,nie z nauki chrześcijańskiej,w której nie ma miejsca dla antysemityzmu i pogardy.To,co piszesz więc o chrześcijańskiej pogardzie jest sprzecznością,ponieważ jest z istoty swojej niechrześcijańskie.

m.
28-03-2008 15:52 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>nie z nauki chrześcijańskiej,w której nie ma miejsca dla antysemityzmu i pogardy.To,co piszesz więc o chrześcijańskiej pogardzie jest sprzecznością,ponieważ jest z istoty swojej
>niechrześcijańskie

Będąc zwolennikiem światopoglądu naukowego nie mam w zwyczaju oceniać ludzi na podstawie nauk i poglądów przez nich głoszonych, ale na podstawie obserwacji ich zachowań. W moich oczach kwintesencję chrześcijaństwa jest przykazanie "nie zabijaj", z którego chrześcijanie nigdy się nie wycofakli, zawsze go nauczali i nigdy nie przestrzegali. Jest więc jasne, że treść nauczania chrześcijańskiego przeznaczona jest wyłącznie dla naiwniaków, żeby ludzi głupich ogłupić jeszcze bardziej. Jednak kto rozumie nauki chrześcijan, to wie, że chrześcijanie nauczają czegoś zupełnie innego, a mianowicie uczą tak:

"przykazania są dla naszycyh ofiar, trzeba wbić im do głów, że zabijanie jest złe, niech stracą czujność, a wtedy ich zabijemy i ograbimy"

Taki jest prawdziwy duch chrześcijaństwa i jego ojca, judaizmu - duch niezmienny od tysięcy lat. Dopiero niedawno, pod wpływem coraz większej presji ludzi dobrych, niektórzy chrześcijanie zaczęli udawać, że są przeciwnikami kary śmierci... a może naprawdę uwierzyli, po raz pierwszy w historii, że zabijanie jest złe.

doku
28-03-2008 16:44 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>Będąc zwolennikiem światopoglądu naukowego nie mam w zwyczaju oceniać ludzi na podstawie nauk i poglądów przez nich głoszonych, ale na podstawie obserwacji ich zachowań.

Bedąc zwolennikiem światopoglądu naukowego masz obowiązek wypowiadac się na temat istoty chrześcijaństwa na podstawie tego,co ono samo o sobie mówi i na podstawie tego,jakie nauki zawiera.Ty tego nie robisz.Chrześcijaństwo nie jest zachowaniami,ale prawdami wiary,i zachowania pojedyńczych jednostek sa mało istotne w tym kontekście.

>W moich oczach kwintesencję chrześcijaństwa jest przykazanie "nie zabijaj", z którego chrześcijanie nigdy się nie wycofakli, zawsze go nauczali i nigdy nie przestrzegali. Jest więc jasne, że treść nauczania chrześcijańskiego przeznaczona jest wyłącznie dla naiwniaków, żeby ludzi głupich ogłupić jeszcze bardziej.

Chrześcijanie zawsze przestrzegali tego przykazania,a gdyby nie ono historia byłaby bagnem i walką zwierząt o przetrwanie.Treść nauczania chrześćijańskiego przeznaczona jest dla tych którzy nie sa uprzedzeni i potrafia myślec otwarcie,inni powinni szukac schornienia w ideologiach.

>Jednak kto rozumie nauki chrześcijan, to wie, że chrześcijanie nauczają czegoś zupełnie innego, a mianowicie uczą tak:
>"przykazania są dla naszycyh ofiar, trzeba wbić im do głów, że zabijanie jest złe, niech stracą czujność, a wtedy ich zabijemy i ograbimy"

To,co piszesz jest zwyczajnie głupie i niedorzeczne.Świadczy najwyżej o jakims urazie psychicznym do chrześcijaństwa i nie odnosi się w żadnym wypadku do tego z czym walczysz.

>Taki jest prawdziwy duch chrześcijaństwa i jego ojca, judaizmu - duch niezmienny od tysięcy lat. Dopiero niedawno, pod wpływem coraz większej presji ludzi dobrych, niektórzy chrześcijanie zaczęli udawać, że są przeciwnikami kary śmierci... a może naprawdę uwierzyli, po raz pierwszy w historii, że zabijanie jest złe.
>
doku


Przykazanie 'nie zabijaj' nie odnosiło sie do wszystkich i wszystkiego,było warunkowe.Żydzi zabijali zwierzęta i walczyli z nieprzyjaciółmi.

m.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Bedąc zwolennikiem światopoglądu naukowego masz obowiązek wypowiadac się na temat
>istoty chrześcijaństwa na podstawie tego,co ono samo o sobie mówi

To błąd w założeniu. Chrześcijaństwo o sobie kłamie, a w kłamstwa żaden naukowiec nie uwierzy.

>Żydzi zabijali zwierzęta i walczyli z nieprzyjaciółmi.

Tak samo robili chrześcijanie - zabijali bliźnich

doku
28-03-2008 17:58 
 0 na 2
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Bedąc zwolennikiem światopoglądu naukowego masz obowiązek wypowiadac się na temat
>>istoty chrześcijaństwa na podstawie tego,co ono samo o sobie mówi
>To błąd w założeniu. Chrześcijaństwo o sobie kłamie, a w kłamstwa żaden naukowiec nie uwierzy.

Jesteś ignorantem i ideologiem,więc dyskusja jest niemozliwa.

>>Żydzi zabijali zwierzęta i walczyli z nieprzyjaciółmi.
>Tak samo robili chrześcijanie - zabijali bliźnich
>
doku


Jeśli ktoś zabija to nie jako chrześcijanin zabija.To,że w rubryce parafialnej widnieje jako katolik nie ma tu znaczenia.

m.
keymak (3379 punktów)
>Jesteś ignorantem i ideologiem,więc dyskusja jest niemozliwa.
No i następny atak ad-personam.
Brakuje argumentów ..
28-03-2008 23:23 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Jesteś ignorantem i ideologiem,więc dyskusja jest niemozliwa.
>No i następny atak ad-personam.
>Brakuje argumentów ..

Słowa "ignorant" i "ideolog" znajdują się w słowniku,nie są epitetami.

m.
keymak (3379 punktów)
>Słowa "ignorant" i "ideolog" znajdują się w słowniku,nie są epitetami.
Słowo ad-personam również jest znane ..
darlove (2804 punktów)
Tak sie przygladam tej waszej dyskusji... I tak sobie mysle. Wiara bez uczynkow martwa jest. To po pierwsze. Po owocach ich poznacie. To dwa. Kochaj blizniego swego, jak siebie samego. To trzy. Wniosek 1: Praktycznie nie ma na swiecie chrzescijan, a juz zupelnie nie ma ich wsrod katolikow. Wniosek 2: Kazda religia instytucjonalna przynosi wiecej zlych, nizli dobrych, owocow. Moja konkluzja: Religie musza zniknac z powierzchni tej ziemi, aby ludzie zrozumieli, ze wolnosc czlowieka konczy sie dopiero tam, gdzie zaczyna sie niewola drugiego... To tak w wielkim skrocie.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
07-04-2008 15:32 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ktoś zabija to nie jako chrześcijanin zabija.

W lewej ręce krzyż, w prawej ręce miecz - to klasyczny wizerunek chrzecijańskiego misjonarza pokroju św. Wojciecha. Kłamliwa propaganda nie wybroni chrześcijan - dawnych zbrodni nic nie usprawiedliwia. Człowiek uczciwy odcina się od takich tradycji. Ja wolę się utosamiać z Polanami walczącymi przeciwko Niemcom, z Mazowszanami walczącymi przeciwko Czechom, z Prusami walczącymi przeciwko "nawróconemu" Mazowszu i Krzyżakom, z Flamandami walczącymi przeciwko Hiszpanom - w tej odwiecznej walce dobra ze złem staję po stronie ludzi dobrych i utożsamiam się z tradycją ludzi dobrych, którzy walczyli przeciwko chrześcijaństwu, z tradycją ludzi wolnych, którzy bronili swojej wolności.

Jest w tym analogia do innych idei zła, takich jak komunizm, faszyzm i socjalizm - one są równie skompromitowane jak religie i żaden człowiek przyzwoity nie powinien się z nimi utożsamiać.

Zadajmy sobie proste pytanie, dlaczego człowiek dobry i religijny nie powie sobie czegoś takiego: "nie chcę być kojarzony z tymi zbrodniarzami z przeszłości, potępiam tamte zbrodnie, nie chcę więc, żeby nazywano mnie katolikiem, chrześcijaninem, komunistą, faszystą... zbyt wielu zbrodniarzy w przeszłości kazało nazywać się w ten sposób". Jest dla mnie oczywiste, że kto opowiada się po stronie dobra i rozumie, co to wstyd, a jest człowiekiem religijnym, to wybierze nazwę mniej jednoznacznie kojarzącą się ze zbrodniami - może nazwać się "arianinem", "nestorianinem" czy jakoś tak, żeby pokazać innym, że stoi się jawnie po stronie dobra, że się potępia całe to zło, jakie się z kojarzy z katolicyzmem i chrzęścijaństwem.

doku
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>- Co powinno się zdarzyć, aby ludzie dostrzegli że tylko
>edukacja i wspieranie szeroko pojętej nauki przynosi
>wymierne korzyści ?

Nieuctwo i wspieranie szeroko pojmowanych przesądów muszą przestać przynosić wymierne korzyści.
.
12-03-2008 16:44 
 Ocena 1 na 1
keymak (3379 punktów)
No raczej tak, ale rzecz w tym jak ma do tego dojść ?
Zabraniać czy namawiać do zmiany edukując ?

Jestem zwolennikiem edukacji gdzie nie ma miejsca na wszelkie odmiany zabobonu, ale obserwując innych mam wątpliwości czy to wystarczy. Ale innej drogi nie ma.

Pozdrawiam.
Szostak (223 punktów)
>>- Co powinno się zdarzyć, aby ludzie dostrzegli że tylko
>>edukacja i wspieranie szeroko pojętej nauki przynosi
>>wymierne korzyści ?
>Nieuctwo i wspieranie szeroko pojmowanych przesądów muszą przestać przynosić wymierne korzyści.
>.
>
Ksiądz Heller nie jest nieukiem, to bardzo inteligentny człowiek. Przypomina mi wielkie postacie nauki jak Newton, który odkrywając prawa rządzące światem chciał odkrywać boski plan stworzenia. Obaj są racjonalistami, Newton popchnął naukę do przodu, a to w co wierzył i co dorabiał później do nauki to jego sprawa.
Czerpmy z ich pracy ale krytykujmy wnioski z nich płynące bo nie zawsze są trafne. Jeśli ksiądz Heller przyczynił się do rozwoju nauki choćby w małym stopniu to należy mu się za to nagroda. Ksiądz, ateista, naukowiec - każdy może dołożyć cegiełkę do gmachu nauki.
Nagroda Templetona to oczywista próba zjednania nauki i religii, ale czy naprawdę jest taka szkodliwa? Jeśli ktoś myśli racjonalnie, to dojrzy w uhonorowaniu księdza Hellera sporo dobrego, bo Heller jest w głównej mierze naukowcem, a w mniejszej teologiem. Taka jest moja skromna opinia.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>- Co powinno się zdarzyć, aby ludzie dostrzegli że tylko
>>>edukacja i wspieranie szeroko pojętej nauki przynosi
>>>wymierne korzyści ?
>>Nieuctwo i wspieranie szeroko pojmowanych przesądów muszą przestać przynosić wymierne korzyści.

>Ksiądz Heller nie jest nieukiem

Nie krytykuję Hellera, lecz dramatycznie zapytującego autora wątku. Przecież to, co ludzie dostrzegają, to właśnie rzeczywistość.
.
keymak (3379 punktów)
>Jeśli ksiądz Heller przyczynił się do rozwoju nauki choćby w małym stopniu to należy mu się za to nagroda.
Ależ zgadzam się w pełni. Chodzi jednak o coś zupełnie innego.
Jeżeli naukowiec odkryje coś nowego i dzięki temu można mówić o postępie i wymiernych korzyściach to każdy będzie się z tego cieszył. No ale jeżeli przy okazji będzie twierdził że odkrycie nie miało by miejsca lub nie ma sensu jeżeli się nie uznaje wiary w jakieś bóstwo to nic dobrego z tego nie wynika.
Zbudujmy nowy cyklotron i co kilka metrów przymocujmy do niego jakiś znak religijny.
Wtedy religia będzie bliżej nauki ..

>Nagroda Templetona to oczywista próba zjednania nauki i religii, ale czy naprawdę jest taka szkodliwa?
Mnie to zaś wygląda jak jakaś żałosna próba oszukania opinii publicznej. Jeżeli religia, czyli wszelkie kościoły tak bardzo chcą się jednać z nauką to może niech zwyczajnie naukę wspierają ? Niestety takich działań się nie obserwuje. Jest wręcz na odwrót, bo to przedstawiciele różnych kościołów torpedują wiele nowych projektów niepokornych naukowców.
Sytuacja jest taka że wszelkie kościoły tylko przeszkadzają naukowcom, jednocześnie udając tych którzy ją wspierają, jedynie dlatego aby nie trafić w obszary gdzie jest już tylko zabobon i kult niewiedzy.
Na mnie takie sztuczki nie działają.

>Jeśli ktoś myśli racjonalnie, to dojrzy w uhonorowaniu księdza Hellera sporo dobrego, bo Heller jest w głównej mierze naukowcem, a w mniejszej teologiem. Taka jest moja skromna opinia.
Tylko że takie działania to czyste oszustwo. Niewielu ludzi będzie sprawdzać za co tak naprawdę wręczono nagrodę. Ważny jest tylko symbol. Ważne że gdzieś w obszarze nauki wbito flagę religijną. To cieszy ludzi religijnych, ale nie oznacza jeszcze że religia ma coś wspólnego z nauką.
Przypomina mi to nieco patriotyczne akcenty we wszelkich mediach. Aby podnieś nieco naród na duchu, wspomina się o polakach którzy coś osiągnęli. Niech jakiś Polak zrobi coś niezwykłego i już w mediach jest o kimś takim głośno. Nie mówi się zaś, że ten ktoś ma już niewiele wspólnego z ojczyzną, a niekiedy nawet najchętniej by o niej zapomniał.
Ważny efekt medialny, nie ważne że nieco zmanipulowany ..
W przypadku nagrody Templetona jest podobnie.

Pozdrawiam.
19-03-2008 22:29 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>>Jeśli ktoś myśli racjonalnie, to dojrzy w uhonorowaniu księdza Hellera sporo dobrego, bo Heller jest w głównej mierze naukowcem, a w mniejszej teologiem. Taka jest moja skromna opinia.
>Tylko że takie działania to czyste oszustwo. Niewielu ludzi będzie sprawdzać za co tak naprawdę wręczono nagrodę. Ważny jest tylko symbol. Ważne że gdzieś w obszarze nauki wbito flagę religijną. To cieszy ludzi religijnych, ale nie oznacza jeszcze że religia ma coś wspólnego z nauką.
>Przypomina mi to nieco patriotyczne akcenty we wszelkich mediach. Aby podnieś nieco naród na duchu, wspomina się o polakach którzy coś osiągnęli. Niech jakiś Polak zrobi coś niezwykłego i już w mediach jest o kimś takim głośno. Nie mówi się zaś, że ten ktoś ma już niewiele wspólnego z ojczyzną, a niekiedy nawet najchętniej by o niej zapomniał.
>Ważny efekt medialny, nie ważne że nieco zmanipulowany ..
>W przypadku nagrody Templetona jest podobnie.
>Pozdrawiam.
>

Zajrzyj człowieku do którejkolwiek książki ks.Hellera,do tej którą pisał gdy ciebie jeszcze nie było na świecie,lub do ostatniej pracy która sie ukazała a wtedy zrozumiesz za co dostał nagrodę.Nagrode dostał za swoja pracę popularyzatorską,czyli książki,a tam słowo Bóg nie pojawia się tak często jakbyś sobie życzył.to sa prace naukowe i gdyby nie "ks." przed nazwiskiem nie można by się było nawet domyslić,że autor jest księdzem.
Poza tym jesli udaje się komuś takiemu jak ks.Heller wykazać niesprzecznośc między nauka a wiarą to robi on to w sposób naukowy i twój niesmak nikogo nie interesuje w tym kontekście.

m.
19-03-2008 23:35 
 Ocena 1 na 1
keymak (3379 punktów)
>Nagrode dostał za swoja pracę popularyzatorską,czyli książki,a tam słowo Bóg nie pojawia się tak często jakbyś sobie życzył.to sa prace naukowe i gdyby nie "ks." przed nazwiskiem nie możnaby się było nawet domyslić,że autor jest księdzem.

Potwierdzasz tylko to co powiedziałem tutaj wcześniej.
To że ksiądz zajmuję się nauką nie znaczy jeszcze że religia ma coś wspólnego z nauką.

>Poza tym jesli udaje się komuś takiemu jak ks.Heller wykazać niesprzecznośc między nauka a wiarą to robi on to w sposób naukowy i twój niesmak nikogo nie interesuje w tym kontekście.

Udowadnia naukowo niesprzeczność nauki i wiary ..
To dobrze, że przy pomocy metody naukowej próbuje się udowadniać niesprzeczność (cokolwiek to znaczy) nauki i wiary. To znaczy że taki ktoś przedkłada metodę naukową ponad wiarę. To dobry kierunek.
Pomijam już sprawę sugerowanej niesprzeczności nauki i wiary.
20-03-2008 00:48 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Nagrode dostał za swoja pracę popularyzatorską,czyli książki,a tam słowo Bóg nie pojawia się tak często jakbyś sobie życzył.to sa prace naukowe i gdyby nie "ks." przed nazwiskiem nie możnaby się było nawet domyslić,że autor jest księdzem.
>Potwierdzasz tylko to co powiedziałem tutaj wcześniej.

Nie potwierdzam tego,co napisałeś wczesniej,ponieważ pisałes bzdury o oszustwie,które prostowałem.

>To że ksiądz zajmuję się nauką nie znaczy jeszcze że religia ma coś wspólnego z nauką.

To,że ksiądz z powodzeniem zajmuje się nauką i nie znajduje w niej nic,co przeszkadzałoby mu wierzyć pokazuje dosyć jasno,że nauka z religią ma wspólnego wiele,a na elementarnym poziomie to,że sobie nie przeczą.

>>Poza tym jesli udaje się komuś takiemu jak ks.Heller wykazać niesprzecznośc między nauka a wiarą to robi on to w sposób naukowy i twój niesmak nikogo nie interesuje w tym kontekście.
>Udowadnia naukowo niesprzeczność nauki i wiary ..
>To dobrze, że przy pomocy metody naukowej próbuje się udowadniać niesprzeczność (cokolwiek to znaczy) nauki i wiary. To znaczy że taki ktoś przedkłada metodę naukową ponad wiarę. To dobry kierunek.
>Pomijam już sprawę sugerowanej niesprzeczności nauki i wiary.

Nie pisałem 'udowadnia',ale na tym forum przeinaczanie wypowiedzi innych jest zdaje sie normą.Wtedy łatwiej zagrywać.
Pisałem 'wykazuje',i na szczęście z powodzeniem,a to,że tobie to nie wsmak pokazuje tylko siłę myślenia ideologicznego i życzeniowego.

m.
keymak (3379 punktów)
>Nie potwierdzam tego,co napisałeś wczesniej,ponieważ pisałes bzdury o oszustwie,które prostowałem.
Pisałeś również:
>Nagrode dostał za swoja pracę popularyzatorską,czyli książki,a tam słowo Bóg nie pojawia się tak często jakbyś sobie życzył.to sa prace naukowe i gdyby nie "ks." przed nazwiskiem nie możnaby się było nawet domyslić,że autor jest księdzem.
Niech inni ocenią kto ma rację.

>To,że ksiądz z powodzeniem zajmuje się nauką i nie znajduje w niej nic,co przeszkadzałoby mu wierzyć pokazuje dosyć jasno,że nauka z religią ma wspólnego wiele,a na elementarnym poziomie to,że sobie nie przeczą.
Nauką zajmują się również ufologowie, cykliści, wierzący w Latającego Potwora Spagetti.
Czy to oznacza, że nauka ma coś wspólnego z ufo, towarzystwem cyklistów, wiarą w Latającego Potwora Spagetti ?
Wątpliwe ..

>Nie pisałem 'udowadnia',ale na tym forum przeinaczanie wypowiedzi innych jest zdaje sie normą.Wtedy łatwiej zagrywać.
No jeżeli nie podoba Ci się słowo udowadnia to specjalnie dla Ciebie sformułuję odpowiedź inaczej.

>Poza tym jesli udaje się komuś takiemu jak ks.Heller wykazać niesprzecznośc między nauka a wiarą to robi on to w sposób naukowy i twój niesmak nikogo nie interesuje w tym kontekście.
Wykazuje naukowo niesprzeczność nauki i wiary ..
To dobrze, że przy pomocy metody naukowej próbuje się wykazywać niesprzeczność nauki i wiary. To znaczy że taki ktoś przedkłada metodę naukową ponad wiarę. To dobry kierunek.

>Pisałem 'wykazuje',i na szczęście z powodzeniem,a to,że tobie to nie wsmak pokazuje tylko siłę myślenia ideologicznego i życzeniowego.
Jak widać potrafię się dostosować, a zarzut ideologicznego myślenia warto by wcześniej udowodnić zanim się nim szafuje ..
28-03-2008 15:01 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>>To,że ksiądz z powodzeniem zajmuje się nauką i nie znajduje w niej nic,co przeszkadzałoby mu wierzyć pokazuje dosyć jasno,że nauka z religią ma wspólnego wiele,a na elementarnym poziomie to,że sobie nie przeczą.
>Nauką zajmują się również ufologowie, cykliści, wierzący w Latającego Potwora Spagetti.
>Czy to oznacza, że nauka ma coś wspólnego z ufo, towarzystwem cyklistów, wiarą w Latającego Potwora Spagetti ?
>Wątpliwe ..

Jeśliby dałoby się to wykazać metodą naukową to owszem.Problem w tym,że to niezwykle trudne,w przeciwieństwie do teologii chrześcijańskiej,która niezwykle ceni naukę i sama do siebie stosuje naukowe metody.

>>Poza tym jesli udaje się komuś takiemu jak ks.Heller wykazać niesprzecznośc między nauka a wiarą to robi on to w sposób naukowy i twój niesmak nikogo nie interesuje w tym kontekście.
>Wykazuje naukowo niesprzeczność nauki i wiary ..
>To dobrze, że przy pomocy metody naukowej próbuje się wykazywać niesprzeczność nauki i wiary. To znaczy że taki ktoś przedkłada metodę naukową ponad wiarę. To dobry kierunek.

Osobiście jestem przekonany,że nauka jest dla ks.Hellera tylko pasją,silną ale tylko sposobem na życie i forma służenia Bogu,wiara zaś jest czymś najistotniejszym bez czego ani nie mógłby,ani nie chciałby się obejść.Co nie oznacza,że nauką miałby się zajmować nierzetelnie.

>>Pisałem 'wykazuje',i na szczęście z powodzeniem,a to,że tobie to nie wsmak pokazuje tylko siłę myślenia ideologicznego i życzeniowego.
>Jak widać potrafię się dostosować, a zarzut ideologicznego myślenia warto by wcześniej udowodnić zanim się nim szafuje ..

Jeśli ktoś powołuje się na naukę,a nauka nie potwierdza tego,co on twierdzi,to jest to dosyć podejrzane i ma żródła gdzie indziej.
keymak (3379 punktów)
>>Czy to oznacza, że nauka ma coś wspólnego z ufo, towarzystwem cyklistów, wiarą w Latającego Potwora Spagetti ?

>Jeśliby dałoby się to wykazać metodą naukową to owszem.Problem w tym,że to niezwykle trudne,w przeciwieństwie do teologii chrześcijańskiej,która niezwykle ceni naukę i sama do siebie stosuje naukowe metody.
Bzdura. Nie udowodniono naukowo istnienia jakiegokolwiek bóstwa. Tak samo jak nie udowodniono naukowo istnienia ufo, czy Latającego Potwora Spagetti.
Tylko że ja pytałem o coś zupełnie innego.
Pytanie było dokładne (cytat na samym początku) i odpowiedzi nie uzyskałem.

>Osobiście jestem przekonany,że nauka jest dla ks.Hellera tylko pasją,silną ale tylko sposobem na życie i forma służenia Bogu
To jest tylko Twoje chciejstwo. Wcześniej cytowałem słowa samego ks.Hellera na temat nauki, które do Twojej opinii nijak nie przystają.

>wiara zaś jest czymś najistotniejszym bez czego ani nie mógłby,ani nie chciałby się obejść.
To jest również tylko Twoje chciejstwo. Naukowcy bardzo dobrze sobie radzą bez religii.

>>Jak widać potrafię się dostosować, a zarzut ideologicznego myślenia warto by wcześniej udowodnić zanim się nim szafuje ..
>Jeśli ktoś powołuje się na naukę,a nauka nie potwierdza tego,co on twierdzi,to jest to dosyć podejrzane i ma żródła gdzie indziej.
A co ks. Heller udowodnił przy pomocy metody naukowej co nauka nie potwierdza ?
To ks. Heller jest naukowcem czy nie jest ?

No i jak to jest z tym moim ideologicznym myśleniem ?
Udowodnisz te słowa, czy się z nich wycofujesz ?
28-03-2008 23:21 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>>Czy to oznacza, że nauka ma coś wspólnego z ufo, towarzystwem cyklistów, wiarą w Latającego Potwora Spagetti ?
>>Jeśliby dałoby się to wykazać metodą naukową to owszem.Problem w tym,że to niezwykle trudne,w przeciwieństwie do teologii chrześcijańskiej,która niezwykle ceni naukę i sama do siebie stosuje naukowe metody.
>Bzdura. Nie udowodniono naukowo istnienia jakiegokolwiek bóstwa. Tak samo jak nie udowodniono naukowo istnienia ufo, czy Latającego Potwora Spagetti.

Na drugi raz prosze przytaczać zdania w kontekście.
Odpowiedziałem jasno,wyrażnie i poprawnie.

Jesli sie choć trochę orientujesz w logice i nauce to powinieneś wiedzieć,że postuluje się w tej drugiej istnienie wielu rzeczy,które nie są udowodnione,jak chocby istnienie elektronu czy wszystkich wielkich teorii

>Tylko że ja pytałem o coś zupełnie innego.
>Pytanie było dokładne (cytat na samym początku) i odpowiedzi nie uzyskałem.

Odpowiedzi udzieliłem,ale nie odczytałes jej w kontekście.

>>Osobiście jestem przekonany,że nauka jest dla ks.Hellera tylko pasją,silną ale tylko sposobem na życie i forma służenia Bogu
>To jest tylko Twoje chciejstwo. Wcześniej cytowałem słowa samego ks.Hellera na temat nauki, które do Twojej opinii nijak nie przystają.

O tym,o czym jestem przekonany wyczytałem z wypowiedzi ks.Hellera.
Słowa,które cytowałeś nie przeczą niczemu,co napisałem.

>>wiara zaś jest czymś najistotniejszym bez czego ani nie mógłby,ani nie chciałby się obejść.
>To jest również tylko Twoje chciejstwo. Naukowcy bardzo dobrze sobie radzą bez religii.

Nie pisałem o naukowcach,tylko o ks.Hellerze.Jest najpierw księdzem,potem fizykiem.Zajął się fizyką wtórnie.

>>>Jak widać potrafię się dostosować, a zarzut ideologicznego myślenia warto by wcześniej udowodnić zanim się nim szafuje ..
>>Jeśli ktoś powołuje się na naukę,a nauka nie potwierdza tego,co on twierdzi,to jest to dosyć podejrzane i ma żródła gdzie indziej.
>A co ks. Heller udowodnił przy pomocy metody naukowej co nauka nie potwierdza ?

Pisałem o tobie,nie o ks.Hellerze.

>To ks. Heller jest naukowcem czy nie jest ?

Nie wiem o czym piszesz.

>No i jak to jest z tym moim ideologicznym myśleniem ?
>Udowodnisz te słowa, czy się z nich wycofujesz ?

Nie przytaczasz kontekstu,więc sie nie dostosuję.Twoje tezy są niczym nie potwierdzone jak na razie,są jak to piszesz "chciejstwem".

m.
keymak (3379 punktów)
>Odpowiedziałem jasno,wyrażnie i poprawnie.
>Jesli sie choć trochę orientujesz w logice i nauce to powinieneś wiedzieć,że postuluje się w tej drugiej istnienie wielu rzeczy,które nie są udowodnione,jak chocby istnienie elektronu czy wszystkich wielkich teorii
Jeżeli dla Ciebie nauka nie udowodniła istnienia elektronu to rozmowa z Tobą nie ma większego sensu. Jeżeli zaś mówisz o teoriach naukowych to pewnie również o teorii ewolucji, którą ks. Heller uważa za pewną ..
Udowadniasz jedynie że dla Ciebie religia jest najważniejsza, a nauka istnieje tylko po to aby potwierdzić wierzenia religijne. Jednocześnie zachwycasz się osiągnięciami naukowymi ks. Hellera i podważasz rolę samej nauki ..
Dla takich jak Ty ważne jest tylko to że jakiś ksiądz dostał nagrodę, a reszta nie ma znaczenia.
Wątpię aby jakiekolwiek argumenty do Ciebie dotarły ..

>O tym,o czym jestem przekonany wyczytałem z wypowiedzi ks.Hellera.
>Słowa,które cytowałeś nie przeczą niczemu,co napisałem.
Przeczą, a to przykłady słów ks. Hellera:

Kościół nie jest instytucją powołaną do oceny prawdziwości czy trafności teorii naukowych.
[..]
musimy powiedzieć, że teoria ewolucji jest po prostu prawdziwa.
[..]
taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody.


>Nie pisałem o naukowcach,tylko o ks.Hellerze.Jest najpierw księdzem,potem fizykiem.Zajął się fizyką wtórnie.
No tak. Jeszcze przed chwilą ks. Heller był wybitnym naukowcem, teraz już jego osiągnięcia w dziedzinie nauki są niewygodne.
29-03-2008 02:26 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>Udowadniasz jedynie że dla Ciebie religia jest najważniejsza, a nauka istnieje tylko po to aby potwierdzić wierzenia religijne. Jednocześnie zachwycasz się osiągnięciami naukowymi ks. Hellera i podważasz rolę samej nauki ..
>Dla takich jak Ty ważne jest tylko to że jakiś ksiądz dostał nagrodę, a reszta nie ma znaczenia.
>Wątpię aby jakiekolwiek argumenty do Ciebie dotarły ..

To co piszesz to jedynie projekcje,niczym nie uzasadnione,więc nawet nie skomentuje.

>>O tym,o czym jestem przekonany wyczytałem z wypowiedzi ks.Hellera.
>>Słowa,które cytowałeś nie przeczą niczemu,co napisałem.
>Przeczą, a to przykłady słów ks. Hellera:
>
>Kościół nie jest instytucją powołaną do oceny prawdziwości czy trafności teorii naukowych.
>[..]
>musimy powiedzieć, że teoria ewolucji jest po prostu prawdziwa.
>[..]
>taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody.
>

Potwierdziło się,że jesteś demagogiem i posługujesz sie fałszem.
To,co piszesz to powiązanie wątków,w sposób dosyc perfidny i infantylny,tylko po to by ukazać publice,że masz rację.Moje słowa z początku twojego cytatu odnosiły się do tego:
>>Osobiście jestem przekonany,że nauka jest dla ks.Hellera tylko pasją,silną ale tylko sposobem na życie i forma służenia Bogu
Ale ty jesteś ideologiem i fałsz to rzecz normalna w tym fachu.
Poza tym słowa które cytujesz nie przeczą nadal niczemu co napisałem.To zdania jakie wypowiadają na co dzien ludzie Kościoła i ktore znajdziesz w wielu pracach teologicznych.Dzis nikt nie mysli w Kościele inaczej.Jesteś ignorantem.
Jeśli chcesz udowodnić swoje puste tezy,to przytaczaj fakty,nie opinie kleryków.

>>Nie pisałem o naukowcach,tylko o ks.Hellerze.Jest najpierw księdzem,potem fizykiem.Zajął się fizyką wtórnie.
>No tak. Jeszcze przed chwilą ks. Heller był wybitnym naukowcem, teraz już jego osiągnięcia w dziedzinie nauki są niewygodne.
>
Wybacz,ale to,żenujące co robisz.To kpina z rozumu.

m.
keymak (3379 punktów)
Widzę że argumentów zabrakło ..

>Jeśli chcesz udowodnić swoje puste tezy,to przytaczaj fakty,nie opinie kleryków.
Ks. Heller to również kleryk.
Teraz nagle jego słowa są niewygodne.

Jakie to typowe ..
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Nagroda Templetona,
na pytanie o istnienie Boga istnieją trzy odpowiedzi:
1. Jest;
2. Nie ma;
3. Nie wiem.
Jak do tej pory każda z tych odpowiedzi jest równoprawna. To kwestia emocjonalnego przekonania a nie wiedzy i rozumu.
Abstrahuję tutaj od primo definicji Boga, secundo Boga w rozumieniu biblijnym czy koranicznym (albo takiej linii pojęciowej).
ks. prof. zw. dr hab. Michał Kazimierz Heller posiada szerokie spectrum zainteresowań. Nie wiem co warta jest jego wiedza. Nie w tym jednak rzecz. Jako uczony, w tym fizyk może mieć dowolny z poglądów na pytanie zasadnicze. Nie wyklucza to jego naukowej wartości. Nie jest wiadomym jaką koncepcję Boga sobie wypracował. Nie sądzę aby była prymitywna (taka spod "paulińskiej siekiery"). Dlatego w tym przypadku wiara wcale nie kłóci się z wiedzą i naukowym racjonalizmem.
Byłbym zatem powściągliwy w krytyce. No chyba, że masz nieodparty dowód na to, że Boga nie ma (cokolwiek to słowo znaczy).
Pozdrawiam serdecznie.
JATO
PS.Wystąpienie z KRK wybitnego (sztandarowego wręcz) Teologa nie jest argumentem rozumowym przeciw KH. Apostazja nie jest równoznaczna z ateizmem. Trzeba by zapytać zainteresowanych.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
12-03-2008 21:46 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>na pytanie o istnienie Boga istnieją trzy odpowiedzi:
>1. Jest;
>2. Nie ma;
>3. Nie wiem.

Nie sądzę, aby były to wszystkie możliwości; dodajmy jako
4. chodzi o coś całkiem innego.

>Dlatego w tym przypadku wiara wcale nie kłóci się z wiedzą i naukowym racjonalizmem.

Byc może modelem koegzystencji katolickiej wiary i nauki jest pewna postać łagodnej i nieszkodliwej (z punktu widzenia jednostki) schizofrenii. Świat diabłów i aniołów byłby równoległy do świata cząstek elementarnych i czarnych dziur. Jest (w miarę) dobrze tak długo, jak długo nie próbuje się wyjaśniać jednego świata drugim (lub odwrotnie).
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Byc może modelem koegzystencji katolickiej wiary i nauki jest pewna postać łagodnej i nieszkodliwej (z punktu widzenia jednostki) schizofrenii. Świat diabłów i aniołów byłby równoległy do świata cząstek elementarnych i czarnych dziur.
Jeżeli odrzucimy wszelki zabobon pochodzący z biblii i "dzieł" jej interpretatorów i skupimy się na samej istocie istnienia boga, sprawa nie jest już tak schizofreniczna.
Kwestia ograniczy się do stwierdzenia czy przyjmujemy iż byt poprzedził świadomość, czy świadomość poprzedziła byt. Ergo czy przyjmujemy światopogląd idealistyczny, czy materialistyczny.
Problem diabłów pozostawmy w gestii Ojca Rydzyka.
Pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
14-03-2008 20:11 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Kwestia ograniczy się do stwierdzenia czy przyjmujemy iż byt poprzedził świadomość, czy świadomość poprzedziła byt.

Świadomość to w końcu też jakiś byt.
Tak więc otrzymujemy intelektualnego połamańca:
czy byt poprzedził byt,
czy też było
odwrotnie.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Świadomość to w końcu też jakiś byt.
>Tak więc otrzymujemy intelektualnego połamańca:
>czy byt poprzedził byt,
>czy też było
>odwrotnie.
Skoro tak, być może ten poprzedzający byt (u mnie świadomość) to ów z daina dawna poszukiwany prze KRK i nie tylko, byt najwyższy.
Pozdrowienia.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
keymak (3379 punktów)
>na pytanie o istnienie Boga istnieją trzy odpowiedzi:
>1. Jest;
>2. Nie ma;
>3. Nie wiem.
>Jak do tej pory każda z tych odpowiedzi jest równoprawna. To kwestia emocjonalnego przekonania a nie wiedzy i rozumu.
Na pytanie czy istnieje UFO zestaw odpowiedzi będzie taki sam.
Czy coś wartościowego z tego wynika ?
Nie wydaje mi się ..

>ks. prof. zw. dr hab. Michał Kazimierz Heller posiada szerokie spectrum zainteresowań. Nie wiem co warta jest jego wiedza. Nie w tym jednak rzecz. Jako uczony, w tym fizyk może mieć dowolny z poglądów na pytanie zasadnicze. Nie wyklucza to jego naukowej wartości. Nie jest wiadomym jaką koncepcję Boga sobie wypracował. Nie sądzę aby była prymitywna (taka spod "paulińskiej siekiery"). Dlatego w tym przypadku wiara wcale nie kłóci się z wiedzą i naukowym racjonalizmem.
Pytanie zasadnicze: czy wiara Tego naukowca pomogła cokolwiek nowego odkryć, lub wyjaśnić już znane zjawiska ?
Jeżeli nie, to jaki ma sens wspominać o religii jaką wyznaje naukowiec ?
Gdyby na jednym z lądowników z misji Apollo umieszczono wielki krzyż to czy to by znaczyło że Jezus jest bliżej księżyca ?

>Byłbym zatem powściągliwy w krytyce. No chyba, że masz nieodparty dowód na to, że Boga nie ma (cokolwiek to słowo znaczy).
Dowód powiadasz
Gdybym był złośliwy powiedziałbym że dowody są na każdym kroku, ale nie będę złośliwy
Nie wnikajmy w ten temat

Tak przy okazji się spytam: JATO czy ty aby nie prowokujesz ?

Pozdrawiam.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Tak przy okazji się spytam: JATO czy ty aby nie prowokujesz ?
>Pozdrawiam.
Oczywiście, że prowokuję.
Zwyczajnie nie lubię poglądów czarno-białych. Sceptycyzm winno się okazywać "na obie strony". W przeciwnym wypadku po stronie ateistycznej, antyklerykalnej etc... otrzyma się taki sam dogmatyzm jak po stronie teistycznego betonu w wydaniu radiomaryjnego fideizmu.

Fakt, iż nagrodę przyznali "świątobliwi" księdzu, nie wyklucza naukowych osiągnięć tego księdza. Należało by się z nimi pierwej zapoznać. Akurat nagroda jest "chrześcijańska", no to kogo mają nagradzać? Senyszyn? A może Dawkinsa?

Pozdrawiam serdecznie.
JATO

PS. Zgodnie zasadami epistolografii (i nie tylko)formy Ty, Twój, etc... w momencie wypowiedzi "skierowanej" zapisuje się z dużej litery.
To taka drobna, nic nie znacząca uprzejmość. Coś jak pisanie imion i nazwisk (tudzież innych nazw własnych).
JT



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
keymak (3379 punktów)
>Oczywiście, że prowokuję.
>Zwyczajnie nie lubię poglądów czarno-białych. Sceptycyzm winno się okazywać "na obie strony". W przeciwnym wypadku po stronie ateistycznej, antyklerykalnej etc... otrzyma się taki sam dogmatyzm jak po stronie teistycznego betonu w wydaniu radiomaryjnego fideizmu.
Zgoda. Niekiedy sam krytykuje co bardziej rozgrzane antyklerykalne głowy.
Tylko zastanawiam się czy w takim razie takie poglądy mają jakiekolwiek szanse, jeżeli nawet teoretycznie podobnie myślący również atakują.
No, ale trudno. Im w większych bólach wypracowane poglądy to tym lepsze.

>Fakt, iż nagrodę przyznali "świątobliwi" księdzu, nie wyklucza naukowych osiągnięć tego księdza. Należało by się z nimi pierwej zapoznać. Akurat nagroda jest "chrześcijańska", no to kogo mają nagradzać? Senyszyn? A może Dawkinsa?
Ojej, ale już o tym mówiłem.
Nie kwestionuje osiągnięć naukowych, ale to do czego zostały wykorzystane.

>PS. Zgodnie zasadami epistolografii (i nie tylko)formy Ty, Twój, etc... w momencie wypowiedzi "skierowanej" zapisuje się z dużej litery.
Z reguły o tym pamiętam.
Niekiedy jednak tracę czujność.

Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

> Zgodnie zasadami epistolografii (i nie tylko) formy Ty, Twój, etc... w momencie wypowiedzi "skierowanej" zapisuje się z dużej litery.

   Byłaby to jedna z wielu "zasad" pozbawionych celowości oraz sensu. Opuszczenie bowiem w takiej sytuacji dużej litery w zaimku musiałoby zrodzić podejrzliwość, inaczej mówiąc, taka "zasada" stawiałaby problem na głowie.
   Obecnie dużą literę w zaimku stawiamy jedynie w wypadku, gdy chcemy podkreślić wyjątkowość swego odniesienia do jakiejś osoby, w innych przypadkach odczytujemy małą literę jako neutralną.

   Epistolografia dziadków naszych zakładała, że wszyscy są godni szacunku, zaś dranie są wyjątkiem - co przeczy samemu życiu w sposób oczywisty.

>To taka drobna, nic nie znacząca uprzejmość.

   "Nic nie znacząca"? No, przepraszam... To po co ją stosować?
.
TyDraniu (6569 punktów)
>   Obecnie dużą literę w zaimku stawiamy jedynie w wypadku, gdy chcemy podkreślić wyjątkowość swego odniesienia do jakiejś osoby, w innych przypadkach odczytujemy małą literę jako neutralną.
>   Epistolografia dziadków naszych zakładała, że wszyscy są godni szacunku, zaś dranie są wyjątkiem - co przeczy samemu życiu w sposób oczywisty.

Czuję się wywołany do odpowiedzi... ja piszę Ty, Twój itd. jedynie do kobiet (tych, które sobie zasłużyły ).
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>   "Nic nie znacząca"? No, przepraszam... To po co ją stosować?
>.
>
Panie Zbysławie. Po prostu po to by żyło się przyjemniej. To chyba wystarczający powód.
Pozdrawiam serdecznie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Czyli jednak znacząca, i to całkiem sporo.

   Pozdrawiam.
.
19-03-2008 22:37 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>Pytanie zasadnicze: czy wiara Tego naukowca pomogła cokolwiek nowego odkryć, lub wyjaśnić już znane zjawiska ?
>Jeżeli nie, to jaki ma sens wspominać o religii jaką wyznaje naukowiec ?

Chociażby po to,by ludzie niezideologizowani,myslący neutralnie mogli zobaczyć,że nauka i wzrost wiedzy nie implikuje w sposób konieczny braku wiary w nadprzyrodzoność,i że można być fizykiem i kosmologiem najwyższego lotu i nie widzieć w nauce niczego,co przeszkadzałoby modlic się na Jasnej Górze przed obrazem Madonny.

m.
keymak (3379 punktów)
>Chociażby po to,by ludzie niezideologizowani,myslący neutralnie mogli zobaczyć,że nauka i wzrost wiedzy nie implikuje w sposób konieczny braku wiary w nadprzyrodzoność
Nie jestem znawcą poglądów ks. prof. Hellera, ale z tego co wiem to Jego wiara znacznie się różni od wiary głoszonej przez większość hierarchów kościelnych. No ale to mnie nie dziwi. Im bliżej czystej nauki to tym dalej do wiary w sensie religijnym.

>i że można być fizykiem i kosmologiem najwyższego lotu i nie widzieć w nauce niczego,co przeszkadzałoby modlic się na Jasnej Górze przed obrazem Madonny.
Oczywiście że tak. Można. Ale Madonna nie jest tu jakąś regułą. Może to być jakiekolwiek inne bóstwo.
20-03-2008 01:01 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Chociażby po to,by ludzie niezideologizowani,myslący neutralnie mogli zobaczyć,że nauka i wzrost wiedzy nie implikuje w sposób konieczny braku wiary w nadprzyrodzoność
>Nie jestem znawcą poglądów ks. prof. Hellera, ale z tego co wiem to Jego wiara znacznie się różni od wiary głoszonej przez większość hierarchów kościelnych. No ale to mnie nie dziwi. Im bliżej czystej nauki to tym dalej do wiary w sensie religijnym.

Więc wiesz najwidoczniej bardzo mało,bo poglądy religijne ks.Hellera nie różnią się niczym od tego,co głosi Kościół.Chyba,że nie orientujesz sie w ogóle na czym polega wiara chrześcijańska i utożsamiasz ją z tym,w co sam wierzyłeś będąc dzieckiem.

>>i że można być fizykiem i kosmologiem najwyższego lotu i nie widzieć w nauce niczego,co przeszkadzałoby modlic się na Jasnej Górze przed obrazem Madonny.
>Oczywiście że tak. Można. Ale Madonna nie jest tu jakąś regułą. Może to być jakiekolwiek inne bóstwo.
>

Pokazujesz tylko swoja ignorancję,która aż żenuje.
1.Dla księdza,jak i dla każdego rozumnie wierzącego regułą jest to,że gdy się modli to robi to świadomie,sensownie i rozumnie,tj.wie do kogo sie modli,w jakim celu itd.
2.Gdybys nie wiedział to na wszelki wypadek informuję cię,że Maryja nie jest bóstwem i takowych nie ma w religii chrześcijańskiej(jest tylko Bóg,jedyny,ale ty i tak zdaje się nie dałbyś rady ze zorientowniem się w różnicy).

Jak w ogóle można wypowiadac się na tematy,w których nie ma się nawet elementarnego rozeznania?

m.
keymak (3379 punktów)
>Więc wiesz najwidoczniej bardzo mało,bo poglądy religijne ks.Hellera nie różnią się niczym od tego,co głosi Kościół.Chyba,że nie orientujesz sie w ogóle na czym polega wiara chrześcijańska i utożsamiasz ją z tym,w co sam wierzyłeś będąc dzieckiem.
Aby to było prawdą musiałbyś najpierw udowodnić że nie ma żadnych różnic w pojmowaniu wiary przez wszystkich księży.
Teraz kilka cytatów z wywiadu, który ukazał się w Tygodniku Powszechnym.
Oto co mówi Ks. Heller o ewolucji:
Dlatego - uwzględniając wszystkie zastrzeżenia, jakie uczyniłby filozof nauki odnośnie pojęcia prawdy, która w nauce nigdy nie jest ostateczna i zawsze podlega weryfikacji - musimy powiedzieć, że teoria ewolucji jest po prostu prawdziwa.

Jak to się ma do słów wielu innych hierarchów kościelnych, czy samego Jana Pawła II, który nie był aż tak pewien mówiąc: "teoria ewolucji jawi się czymś więcej niż tylko hipotezą" ?
No i słowa Ks. Hellera na temat związku/konfliktu nauki i religii:
- W konstytucji "Gaudium et spes" Sobór Watykański II wyraźnie potwierdził autonomię nauki. To znaczy, że nauka ma się rządzić własnymi prawami, a Kościołowi nie wolno w nią ingerować. Po prostu Kościół nie jest instytucją powołaną do oceny prawdziwości czy trafności teorii naukowych. To prawda, że taka świadomość nie zawsze dominowała w Kościele. Uczyliśmy się na błędach, niewątpliwie lekcją pod tym względem była sprawa Galileusza. Kościół nie jest powołany do tego, by narzucać wiernym jakąś teorię naukową. Jeśli ktoś chce, może nie uznawać teorii naukowej. Każdy ma prawo do wyboru własnej drogi, nawet jeżeli ten wybór opiera się na ignorancji.
Inna sprawa, że mogą istnieć interpretacje teorii naukowych, które są sprzeczne z religią, nie tylko katolicką. Gdyby np. ktoś twierdził, że ewolucja wyklucza istnienie Boga, tym samym sprzeciwiłby się nauczaniu Kościoła, ale też - powiedzmy sobie jasno - taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody.

Ciekawe ilu księży zgodzi się z takim rozumieniem nauki i wiary ..

>2.Gdybys nie wiedział to na wszelki wypadek informuję cię,że Maryja nie jest bóstwem i takowych nie ma w religii chrześcijańskiej(jest tylko Bóg,jedyny,ale ty i tak zdaje się nie dałbyś rady ze zorientowniem się w różnicy).
A kto się połapie w tych wszystkich bóstwach i świętych katolickich ? Ja nie muszę. Tobie zaś gratuluję rozeznania.

Pobożność katolicka przypisuje Maryi także inne tytuły, jak: Orędowniczka, Współodkupicielka, Królowa niebios. Niektóre z nich wiążą się z udziałem w dziele zbawienia: Matka Pięknej Miłości, Matka Boska Bolesna, Matka Boska Królowa Apostołów, Matka Kościoła.
Ponadto wiele tytułów wiąże się z patronatem Maryi nad określonymi dziedzinami (Matka Boska Królowa Polski, Matka Boska Zielna, Matka Boska Siewna), z formami kultu (Matka Boska Różańcowa, Matka Boska Szkaplerzna, Matka Boska Gromniczna), z objawieniami i wizerunkami (Matka Boska Częstochowska, Matka Boska Ostrobramska, Matka Boska Kalwaryjska, Matka Boska Wysocicka , Matka Boska Fatimska, Matka Boska z Lourdes, Matka Boża Wąbrzeska (Brzemienna).

Kult Matki Boskiej a kult Bogini Matki
Kult ten jest niekiedy krytykowany, głównie w niektórych kręgach fundamentalistów protestanckich, jako dotyczący, według krytykujących, tylko samego kultu matki i jako zbyt mocno spokrewniony z kultem Bogini Matki z Dzieckiem, występującym już w starożytnym Babilonie (co wg rastafarian ma biblijne znaczenie).

pl.wikipedia.org/wiki/Maryja

>Pokazujesz tylko swoja ignorancję,która aż żenuje.
Ty natomiast zamiast spróbować choćby podyskutować wolisz stosować ataki ad-personam ..
28-03-2008 14:41 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Więc wiesz najwidoczniej bardzo mało,bo poglądy religijne ks.Hellera nie różnią się niczym od tego,co głosi Kościół.Chyba,że nie orientujesz sie w ogóle na czym polega wiara chrześcijańska i utożsamiasz ją z tym,w co sam wierzyłeś będąc dzieckiem.
>Aby to było prawdą musiałbyś najpierw udowodnić że nie ma żadnych różnic w pojmowaniu wiary przez wszystkich księży.

Wszyscy księża wierzą w to samo,bo są po prostu chrześcijanami.

>Teraz kilka cytatów z wywiadu, który ukazał się w Tygodniku Powszechnym.
>Oto co mówi Ks. Heller o ewolucji:
>Dlatego - uwzględniając wszystkie zastrzeżenia, jakie uczyniłby filozof nauki odnośnie pojęcia prawdy, która w nauce nigdy nie jest ostateczna i zawsze podlega weryfikacji - musimy powiedzieć, że teoria ewolucji jest po prostu prawdziwa.
>

>Jak to się ma do słów wielu innych hierarchów kościelnych, czy samego Jana Pawła II, który nie był aż tak pewien mówiąc: "teoria ewolucji jawi się czymś więcej niż tylko hipotezą" ?

Ks.Hellerowi wydaje się,że ewolucja jest faktem,bo jest dobrze zorientowany,ale nie ma dobrej i pełnej teorii ewolucji i wielu uczonych nie potwierdza zdania ks.Hellera.
Temu,że ewolucja była nie przeczy dzis już nikt,a Kościół popiera rozwój nauk i nie znajduje w teorii ewolucji nic niebezpiecznego dla siebie,nie ma potrzeby jej negować i tego nie robi.Wypowiedż papieża mówi tylko o tym,że nie wiemy do końca jak przebiegała ewolucja i nie ma teorii w pełny sposób jej tłumaczącej.

>No i słowa Ks. Hellera na temat związku/konfliktu nauki i religii:
>- W konstytucji "Gaudium et spes" Sobór Watykański II wyraźnie potwierdził autonomię nauki. To znaczy, że nauka ma się rządzić własnymi prawami, a Kościołowi nie wolno w nią ingerować. Po prostu Kościół nie jest instytucją powołaną do oceny prawdziwości czy trafności teorii naukowych. To prawda, że taka świadomość nie zawsze dominowała w Kościele. Uczyliśmy się na błędach, niewątpliwie lekcją pod tym względem była sprawa Galileusza. Kościół nie jest powołany do tego, by narzucać wiernym jakąś teorię naukową. Jeśli ktoś chce, może nie uznawać teorii naukowej. Każdy ma prawo do wyboru własnej drogi, nawet jeżeli ten wybór opiera się na ignorancji.
>Inna sprawa, że mogą istnieć interpretacje teorii naukowych, które są sprzeczne z religią, nie tylko katolicką. Gdyby np. ktoś twierdził, że ewolucja wyklucza istnienie Boga, tym samym sprzeciwiłby się nauczaniu Kościoła, ale też - powiedzmy sobie jasno - taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody.
>

>Ciekawe ilu księży zgodzi się z takim rozumieniem nauki i wiary ..

Ale to,co piszesz jest raczej na korzyć Kościoła:"Gdyby np. ktoś twierdził, że ewolucja wyklucza istnienie Boga, tym samym sprzeciwiłby się nauczaniu Kościoła, ale też - powiedzmy sobie jasno - taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody".

>>2.Gdybys nie wiedział to na wszelki wypadek informuję cię,że Maryja nie jest bóstwem i takowych nie ma w religii chrześcijańskiej(jest tylko Bóg,jedyny,ale ty i tak zdaje się nie dałbyś rady ze zorientowniem się w różnicy).
>A kto się połapie w tych wszystkich bóstwach i świętych katolickich ? Ja nie muszę. Tobie zaś gratuluję rozeznania.

Powtarzam więc ponownie:nie ma bóstw katolickich,piszesz o rzeczach nieistniejących.
To,że sie orientuję w tym,co należy do spraw wiary wynika z jej istoty.Wiara jest aktem rozumnym i sensownym,każda inna jest wierzeniem,nie wiarą.

>Pobożność katolicka przypisuje Maryi także inne tytuły, jak: Orędowniczka, Współodkupicielka, Królowa niebios. Niektóre z nich wiążą się z udziałem w dziele zbawienia: Matka Pięknej Miłości, Matka Boska Bolesna, Matka Boska Królowa Apostołów, Matka Kościoła.
>Ponadto wiele tytułów wiąże się z patronatem Maryi nad określonymi dziedzinami (Matka Boska Królowa Polski, Matka Boska Zielna, Matka Boska Siewna), z formami kultu (Matka Boska Różańcowa, Matka Boska Szkaplerzna, Matka Boska Gromniczna), z objawieniami i wizerunkami (Matka Boska Częstochowska, Matka Boska Ostrobramska, Matka Boska Kalwaryjska, Matka Boska Wysocicka , Matka Boska Fatimska, Matka Boska z Lourdes, Matka Boża Wąbrzeska (Brzemienna).

> [b]Kult Matki Boskiej a kult Bogini Matki

>Kult ten jest niekiedy krytykowany, głównie w niektórych kręgach fundamentalistów protestanckich, jako dotyczący, według krytykujących, tylko samego kultu matki i jako zbyt mocno spokrewniony z kultem Bogini Matki z Dzieckiem, występującym już w starożytnym Babilonie (co wg rastafarian ma biblijne znaczenie).

>pl.wikipedia.org/wiki/Maryja

Tytuły które przytoczyłeś nie sa czyms istotnym w wierze,wynikają z lokalnych uwarunkowań.Osoba Maryi jest jedna,pochodziła z Nazaretu,te tytuły ukazuja tylko sposób postrzegania tej jednej osoby lub Jej relacje do danej rzeczywistości,mniej więcej tak jak to jest u lekarzy:lek.neurolog,lek.pediatra lub u botaników,odpowiadających za swoje dziedziny.Mówi to tylko o funkcjach i stosunku tej jednej osoby do danych społeczności lub aspektów życia(np.brzemienna).

>>Pokazujesz tylko swoja ignorancję,która aż żenuje.
>Ty natomiast zamiast spróbować choćby podyskutować wolisz stosować ataki ad-personam ..

Przepraszam jesli uraziłem.Po prostu widzę często nieuzasadnione ataki i szyderstwo z tego,co jest całkowicie uzasadnialne i nie przeczy racjonalności,choć sie w niej nie wyczerpuje.
keymak (3379 punktów)
>Ks.Hellerowi wydaje się,że ewolucja jest faktem,bo jest dobrze zorientowany,ale nie ma dobrej i pełnej teorii ewolucji i wielu uczonych nie potwierdza zdania ks.Hellera.
Nie ma znaczenia w tym miejscu co mówią inni uczeni ( chyba że są równocześnie klerykami ), a to co mówią na ten temat inni klerycy.
Jeżeli opinie na ten temat są różne wśród kleru to Twoje słowa:
>Więc wiesz najwidoczniej bardzo mało,bo poglądy religijne ks.Hellera nie różnią się niczym od tego,co głosi Kościół
są zwyczajnie nieprawdziwe.

>Ale to,co piszesz jest raczej na korzyć Kościoła:"Gdyby np. ktoś twierdził, że ewolucja wyklucza istnienie Boga, tym samym sprzeciwiłby się nauczaniu Kościoła, ale też - powiedzmy sobie jasno - taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody".
Gdyby to było stanowisko całego kościoła to faktycznie przyznałbym rację. Niestety jest inaczej.

>Powtarzam więc ponownie:nie ma bóstw katolickich,piszesz o rzeczach nieistniejących.
Ciekawe
Religia bez bóstw

>Wiara jest aktem rozumnym i sensownym,każda inna jest wierzeniem,nie wiarą.
A czym niby różni się wierzenie od wiary ?

>Tytuły które przytoczyłeś nie sa czyms istotnym [..]
Pominąłeś najważniejszą część:

Kult Matki Boskiej a kult Bogini Matki
Kult ten jest niekiedy krytykowany, głównie w niektórych kręgach fundamentalistów protestanckich, jako dotyczący, według krytykujących, tylko samego kultu matki i jako zbyt mocno spokrewniony z kultem Bogini Matki z Dzieckiem, występującym już w starożytnym Babilonie (co wg rastafarian ma biblijne znaczenie).


Chyba nie muszę tego tłumaczyć ..

>Przepraszam jesli uraziłem.Po prostu widzę często nieuzasadnione ataki i szyderstwo z tego,co jest całkowicie uzasadnialne i nie przeczy racjonalności,choć sie w niej nie wyczerpuje.
Rozumiem że wycofujesz zarzut ignorancji.
OK.
28-03-2008 23:08 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Ks.Hellerowi wydaje się,że ewolucja jest faktem,bo jest dobrze zorientowany,ale nie ma dobrej i pełnej teorii ewolucji i wielu uczonych nie potwierdza zdania ks.Hellera.
>Nie ma znaczenia w tym miejscu co mówią inni uczeni ( chyba że są równocześnie klerykami ), a to co mówią na ten temat inni klerycy.
>Jeżeli opinie na ten temat są różne wśród kleru to Twoje słowa:
>>Więc wiesz najwidoczniej bardzo mało,bo poglądy religijne ks.Hellera nie różnią się niczym od tego,co głosi Kościół
>są zwyczajnie nieprawdziwe.

Na drugi raz nie wyrywaj zdań z kontekstu,bo wprowadzasz chaos.
Głos kleryków jest nieistotny,istotne jest natomiast to co mówi o ewolucji Kościół,klerycy jeśli nie przyjmują tego,co mówi on na jakikolwiek temat nie są katolikami.
Ewolucji nie przeczy dziś nikt,ani Kościół,ani uczeni.To jak przebiegła nie ma żadnego znaczenia.

>>Ale to,co piszesz jest raczej na korzyć Kościoła:"Gdyby np. ktoś twierdził, że ewolucja wyklucza istnienie Boga, tym samym sprzeciwiłby się nauczaniu Kościoła, ale też - powiedzmy sobie jasno - taka interpretacja nie jest teorią naukową, wykracza daleko poza granice naukowej metody".
>Gdyby to było stanowisko całego kościoła to faktycznie przyznałbym rację. Niestety jest inaczej.

Więc nie orientujesz sie w ogóle w tym,czego naucza Kościół.

>>Powtarzam więc ponownie:nie ma bóstw katolickich,piszesz o rzeczach nieistniejących.
>Ciekawe
>Religia bez bóstw

Potwierdzam.

>>Wiara jest aktem rozumnym i sensownym,każda inna jest wierzeniem,nie wiarą.
>A czym niby różni się wierzenie od wiary ?

Tym,że nie opiera się na refleksji i nie jest jej skutkiem.

>>Tytuły które przytoczyłeś nie sa czyms istotnym [..]
>Pominąłeś najważniejszą część:
>
>Kult Matki Boskiej a kult Bogini Matki
>Kult ten jest niekiedy krytykowany, głównie w niektórych kręgach fundamentalistów protestanckich, jako dotyczący, według krytykujących, tylko samego kultu matki i jako zbyt mocno spokrewniony z kultem Bogini Matki z Dzieckiem, występującym już w starożytnym Babilonie (co wg rastafarian ma biblijne znaczenie).

>Chyba nie muszę tego tłumaczyć ..

Nie musisz,bo to ma się nijak do osoby Maryi w Kościele.Nie ma żadnego kultu bogini Matki,
a.Maryja nie jest boginią
b.nie czci się Maryi jako matki cielesnej,ale w porządku duchowym.Żeby to zrozumiec musiałbyś się zorientować co nieco w teologii.

>>Przepraszam jesli uraziłem.Po prostu widzę często nieuzasadnione ataki i szyderstwo z tego,co jest całkowicie uzasadnialne i nie przeczy racjonalności,choć sie w niej nie wyczerpuje.
>Rozumiem że wycofujesz zarzut ignorancji.
>OK.

Nie wycofuję,niestety to się rzuca w oczy.Przeprosiłem chyba za sformułowanie,ale nie jestem pewny,bo wyrwałes z kontekstu.

m.

keymak (3379 punktów)
>Na drugi raz nie wyrywaj zdań z kontekstu,bo wprowadzasz chaos.
Znów zarzuty bez pokrycia, co widać niżej.

>Głos kleryków jest nieistotny,istotne jest natomiast to co mówi o ewolucji Kościół,klerycy jeśli nie przyjmują tego,co mówi on na jakikolwiek temat nie są katolikami.
A kościół to niby kto stanowi ? Tylko ks. Heller ?
Już chyba sam nie wiesz co mówisz ..

>Ewolucji nie przeczy dziś nikt,ani Kościół,ani uczeni.To jak przebiegła nie ma żadnego znaczenia.
Ta .. Gdy ks. Heller mówi o ewolucji to ma z pewnością rację, ale gdy inni klerycy mówią o tej samej ewolucji coś zupełnie innego, to już ewolucja nie ma znaczenia ..
Mówiąc zaś: "Ewolucji nie przeczy dziś nikt,ani Kościół,ani uczeni" delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą. Są ludzie wierzący, którzy popierają teorię kreacjonistyczną i nawet niektórzy z nich są podobno naukowcami ..

>>Gdyby to było stanowisko całego kościoła to faktycznie przyznałbym rację. Niestety jest inaczej.
>Więc nie orientujesz sie w ogóle w tym,czego naucza Kościół.
Ta .. i gdy słyszę od jakiegoś kleryka że teoria ewolucji to bzdura, to z pewnością nie jest to kleryk ..

>>Religia bez bóstw
>Potwierdzam.
Nie wiem w takim razie o czym ty mówisz.
Religia bez bóstw nie istnieje.
Wyjątkiem jest buddyzm ( ale to sprawa dyskusyjna ).

>>A czym niby różni się wierzenie od wiary ?
>Tym,że nie opiera się na refleksji i nie jest jej skutkiem.
Ale co ? Wiara czy wierzenia ?
..

>Nie musisz,bo to ma się nijak do osoby Maryi w Kościele.Nie ma żadnego kultu bogini Matki,
>a.Maryja nie jest boginią
>b.nie czci się Maryi jako matki cielesnej,ale w porządku duchowym.Żeby to zrozumiec musiałbyś się zorientować co nieco w teologii.
Ta .. i wszyscy wierzący są teologami ..

>Nie wycofuję,niestety to się rzuca w oczy.Przeprosiłem chyba za sformułowanie,ale nie jestem pewny,bo wyrwałes z kontekstu.
Ty już chyba sam nie wiesz o czym mówisz ..

No ale wybaczam
29-03-2008 02:14 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>Znów zarzuty bez pokrycia, co widać niżej.
Zarzuty są słuszne.Stosujesz chwyty wyrywając zdania z kontekstu.

>>Głos kleryków jest nieistotny,istotne jest natomiast to co mówi o ewolucji Kościół,klerycy jeśli nie przyjmują tego,co mówi on na jakikolwiek temat nie są katolikami.
>A kościół to niby kto stanowi ? Tylko ks. Heller ?
>Już chyba sam nie wiesz co mówisz ..
Jesteś ignorantem.Kościół to nauka,nie osoby.Opinie kleryków nikogo nie interesują.

>>Ewolucji nie przeczy dziś nikt,ani Kościół,ani uczeni.To jak przebiegła nie ma żadnego znaczenia.
>Ta .. Gdy ks. Heller mówi o ewolucji to ma z pewnością rację, ale gdy inni klerycy mówią o tej samej ewolucji coś zupełnie innego, to już ewolucja nie ma znaczenia ..
Teraz to rzucasz głupotami z rękawa.Jeśli piszesz o innych opiniach w Kosciele n.t.ewolucji to udowodnij swoje twierdzenia,a nie drwij z rozumu.
O klerykach j/w.

>Mówiąc zaś: "Ewolucji nie przeczy dziś nikt,ani Kościół,ani uczeni" delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą. Są ludzie wierzący, którzy popierają teorię kreacjonistyczną i nawet niektórzy z nich są podobno naukowcami ..

Ale nie sa katolikami.Kościół to nie prywatni ludzie wierzący.
Poza tym kreacjonizm nie przeczy ewolucji,czyżbyś nie wiedział tak elementarnej rzeczy?

>Ta .. i gdy słyszę od jakiegoś kleryka że teoria ewolucji to bzdura, to z pewnością nie jest to kleryk ..

Kleryk to nie Kościół,Kościół to oficjalna nauka.

>Nie wiem w takim razie o czym ty mówisz.
>Religia bez bóstw nie istnieje.
>Wyjątkiem jest buddyzm ( ale to sprawa dyskusyjna ).

Ja rozrózniam,za religioznawcami,filozofami i teologiami bóstwa od Boga.

>>>A czym niby różni się wierzenie od wiary ?
>>Tym,że nie opiera się na refleksji i nie jest jej skutkiem.
>Ale co ? Wiara czy wierzenia ?

Przeczytaj uwaznie swoje pytanie i symetryczną odpowiedż na nią.

>>Nie musisz,bo to ma się nijak do osoby Maryi w Kościele.Nie ma żadnego kultu bogini Matki,
>>a.Maryja nie jest boginią
>>b.nie czci się Maryi jako matki cielesnej,ale w porządku duchowym.Żeby to zrozumiec musiałbyś się zorientować co nieco w teologii.
>Ta .. i wszyscy wierzący są teologami ..

Nie ma żadnego rozumnego człowieka w Kościele dla którego Maryja jest boginią.A jeśli jest to pomyliły mu sie wierzenia i winic za to chrześcijaństwo jest nieporozumieniem.

>>Nie wycofuję,niestety to się rzuca w oczy.Przeprosiłem chyba za sformułowanie,ale nie jestem pewny,bo wyrwałes z kontekstu.
>Ty już chyba sam nie wiesz o czym mówisz ..
>No ale wybaczam

Ja gdy nie wiem o czym mówię to zazwyczaj nie zabieram głosu.To dosyc proste co napisałem.Przeprosiłem nie za treść,ale formę wypowiedzi.
Dziękuję za wspaniałomyslność.

m.
keymak (3379 punktów)
>Jesteś ignorantem.Kościół to nauka,nie osoby.Opinie kleryków nikogo nie interesują.
To nie pierwsza bzdura, którą mnie uraczyłeś.
Kościół bez kleryków by nie istniał. To właśnie oni kształtują nauki Kościoła.

>Teraz to rzucasz głupotami z rękawa.Jeśli piszesz o innych opiniach w Kosciele n.t.ewolucji to udowodnij swoje twierdzenia,a nie drwij z rozumu.
>O klerykach j/w.
No jeżeli dla Ciebie nauki kościoła istnieją bez udziału kleryków to faktycznie masz rację ..

>Ale nie sa katolikami.Kościół to nie prywatni ludzie wierzący.
Definicja katolika jest bardzo płynna i używa się je zamiennie gdy akurat jedna z nich pasuje do sytuacji ..
W wielu przypadkach katolikami są wszyscy, którzy zostali ochrzczeni, a w innych tylko Ci którzy podążają dokładnie za naukami Kościoła.

>Poza tym kreacjonizm nie przeczy ewolucji,czyżbyś nie wiedział tak elementarnej rzeczy?
Gdy to przeczytałem nieźle się uśmiałem
Ty chyba żyjesz w innym świecie
Powiedz jeszcze że kreacjoniści rozwijają teorię ewolucji

>Kleryk to nie Kościół,Kościół to oficjalna nauka.
Ta .. a ta nauka pochodzi od ufoludków ..

Kościół można rozumieć na dwa sposoby:

Kościół - religijna organizacja wyznawców i ich duchowieństwa, posiadająca własną strukturę, ściśle określone zasady organizacyjne i prawne, a także własny system religijny (doktrynę) oraz określone normy postępowania kultowego i etycznego.


Kościół (gr. ekklesia - "społeczność/zgromadzenie wywołanych" lub dosł. staropol. "zwołanie") - w teologii chrześcijańskiej - wspólnota wiernych założona przez Jezusa Chrystusa. Potocznie w tym znaczeniu jest to ogół wierzących w Chrystusa, określający się jako lud Boży, połączony wspólnotą wiary i sakramentów (głównie chrztu) (tudzież określone wyznanie chrześcijańskie lub chrześcijanie zamieszkujący określony teren).


Jak by na te definicje nie spojrzeć to Kościół katolicki nie może istnieć bez kleryków i wyznawców religii katolickiej.

>Nie ma żadnego rozumnego człowieka w Kościele dla którego Maryja jest boginią.A jeśli jest to pomyliły mu sie wierzenia i winic za to chrześcijaństwo jest nieporozumieniem.
Czyli wracamy do definicji katolika.
W tym przypadku wygodniej Tobie uznać, że katolikami są tylko Co którzy wierzą w dokładnie to samo co głosi kler (nieważne w tej chwili że nie jest to spójna nauka), ale wtedy mówimy o bardzo małej grupie ludzi.
Pozostali to zapewne heretycy, ale Kościół jakoś się tym nie martwi ..
Wojtek (3465 punktów)
Nie uważacie Panowie, że zdania Wasze są tak od siebie odległe, że nie jesteście się w stanie dogadać. Naprzemiennie zarzucacie sobie ignorancję i opowiadanie bzdur. To już trąci atakami ad personam. Jeszcze kilka takich postów i Wam poblokuję wypowiedzi. Dyskusja na tym forum ma być merytoryczna, jeśli nie możecie jej prowadzić merytorycznie, to do prywatnych wycieczek są maile.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
keymak (3379 punktów)
>Naprzemiennie zarzucacie sobie ignorancję i opowiadanie bzdur.
To faktycznie nie ma już sensu, dlatego zamykam buzię.
01-04-2008 15:53 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Jesteś ignorantem.Kościół to nauka,nie osoby.Opinie kleryków nikogo nie interesują.
>To nie pierwsza bzdura, którą mnie uraczyłeś.

To jest fakt,a ty nie wiesz o czym piszesz w takim razie.

>Kościół bez kleryków by nie istniał. To właśnie oni kształtują nauki Kościoła.

Można kogoś informować dziesiątki razy,ale opór przed zrozumieniem jest tak duży,że nie ma żadnego oddżwięku.
Kościół istniał długie wieki bez kleryków i jakoś sobie radził,ale ty chyba nie rozumiesz słowa kleryk,informuję cię więc,że kleryk to student,seminarzysta,nie ksiądz.
Nie da się rozmawiać z kimś kto upiera się,ze to klerycy kształtują naukę Kościoła.
Tu nawet nie ma podstaw do dialogu.

>>Teraz to rzucasz głupotami z rękawa.Jeśli piszesz o innych opiniach w Kosciele n.t.ewolucji to udowodnij swoje twierdzenia,a nie drwij z rozumu.
>>O klerykach j/w.
>No jeżeli dla Ciebie nauki kościoła istnieją bez udziału kleryków to faktycznie masz rację ..

j/w.

>>Ale nie sa katolikami.Kościół to nie prywatni ludzie wierzący.
>Definicja katolika jest bardzo płynna i używa się je zamiennie gdy akurat jedna z nich pasuje do sytuacji ..
>W wielu przypadkach katolikami są wszyscy, którzy zostali ochrzczeni, a w innych tylko Ci którzy podążają dokładnie za naukami Kościoła.

Ja pisałem o Kościele w kontekście nauki,ale dla ciebie pomimo wielokrotnych precyzacji jest to nie do przebrnięcia.

>>Poza tym kreacjonizm nie przeczy ewolucji,czyżbyś nie wiedział tak elementarnej rzeczy?
>Gdy to przeczytałem nieźle się uśmiałem
>Ty chyba żyjesz w innym świecie
>Powiedz jeszcze że kreacjoniści rozwijają teorię ewolucji

A w którym miejscu teoria ewolucji przeczyć ma kreacjonizmowi? Jeśli Kościół ją uznaje to przez sam ten fakt daje wyraz,że nie ma tu konfliktu.

Kreacjonistów, którzy rozwijają teorię ewolucji jest wielu od dziesiątek lat,poczynając od paleontologa-jezuity Teilharda de Chardin,współodkrywcy jednego z pitekantropów.

>>Kleryk to nie Kościół,Kościół to oficjalna nauka.
>Ta .. a ta nauka pochodzi od ufoludków ..

Na pewno nie od kleryków.Klerycy własnie są z definicji tymi,którzy uczą się tej nauki,a nie ją tworzą.Kleryk to student.

>Kościół można rozumieć na dwa sposoby:
>Jak by na te definicje nie spojrzeć to Kościół katolicki nie może istnieć bez kleryków i wyznawców religii katolickiej.

Ja to wiem,ale pisałem od początku o Kościele w kontekście nauki,i nie chodziło mi (o czym pisałem wielokrotnie) o prywatne opinie kleryków czy teologów na tematy naukowe,ale o oficjalne stanowisko Kościoła i nauczanie,a tutaj nie ma żadnego udziału kleryków.Czy to tak trudno zrozumieć?

>>Nie ma żadnego rozumnego człowieka w Kościele dla którego Maryja jest boginią.A jeśli jest to pomyliły mu sie wierzenia i winic za to chrześcijaństwo jest nieporozumieniem.
>Czyli wracamy do definicji katolika.
>W tym przypadku wygodniej Tobie uznać, że katolikami są tylko Co którzy wierzą w dokładnie to samo co głosi kler (nieważne w tej chwili że nie jest to spójna nauka), ale wtedy mówimy o bardzo małej grupie ludzi.
>Pozostali to zapewne heretycy, ale Kościół jakoś się tym nie martwi ..

Drogi panie,nie wiem o czym pan pisze,ale ja pisałem o Kościele i chrześcijaństwie.
Nie ma i nigdy nie było w Kościele takich wierzeń jak wiara w boginię Maryję,więc o czym pański tekst?
Kościół ma jasno sprecyzowane prawdy wiary - każdy kto wyznaje inne wierzenia nie jest katolikiem.To chyba dosyć proste.

m.

P.S.Byłbym wdzięczny za niekontynuowanie tej dyskusji dalej.
waligóra (961 punktów)
Po pierwsze wielkie brawa dla profesora Hellera - jeżeli komuś z Polaków należała się ta nagroda to właśnie jemu.
Po drugie - czy aby kolega keymak rozumiał istotę badań interdyscyplinarnych - profesor Heller łączy w swoich badaniach wyniki wielu nauk (fizyki, filozofii, metodologii nauki itp)
Badania takie są prowadzone na całym świecie z wielkim powodzeniem, i wystarczy spojrzeć na listę laureatów nagrody - jest tam wielu uczonych, najwyższej rangi.
To w szczególności oznacza, że laureat niekoniecznie musi odwoływać się do teologii (w ogólności przywoływać Boga) w swej działalności. (chociaż, na pewno wojujący ateista raczej takiej nagrody nie dostanie)
Badania interdyscyplinarne w podobnym stylu prowadzi np R. Penrose, P. Dawies (laureat)kiedyś robił to np : Schrodinger, Weizsacker (znany filozof i fizyk), Whitehead (matematyk)
- ten to nawet doczekał się nobilitacji w KK (teologia procesu)
Dlaczego więc taka metoda nie miałaby być promowana ? , i czemu miałaby ona niby przeczyć ogólnej metodzie naukowej ?
keymak (3379 punktów)
>To w szczególności oznacza, że laureat nie koniecznie musi odwoływać się do teologii (w ogólności przywoływać Boga) w swej działalności.
No właśnie. Wystarczy księgi w których spisano teorie naukowe pokropić religijnym kropidłem i religia jest już bliżej nauki ?

>Dlaczego więc taka metoda nie miała by być promowana ?
Powtórzę się: bo nie powoduje jakiegokolwiek postępu w czystej nauce.
Więcej napisałem wyżej.

>i czemu miałaby ona niby przeczyć ogólnej metodzie naukowej ?

Metoda naukowa - wikipedia.pl :

Metoda naukowa to określona procedura, która powinna być stosowana w procesie pozyskiwania lub tworzenia rzetelnej wiedzy naukowej. Zasadniczym dla niej jest kryterium falsyfikowalności. Metoda naukowa jest też zbiorem zasad, na podstawie których przyjmuje się lub odrzuca analizowane hipotezy lub opisy zjawisk. Przykładanie miary tych zasad do określonych teorii czy opisów decyduje o tym, czy zostaną one uznane za rzetelną wiedzę naukową.

Czy te działania na rzecz zbliżenia religii z nauką mają cokolwiek wspólnego z metodą naukową ?
Jakie wnioski wyprowadzone na podstawie jakiejkolwiek religii mają cokolwiek wspólnego z metodą naukową ?
Kto zyskuje na sztucznym zbliżaniu religii do nauki ?

Pozdrawiam.
13-03-2008 18:13 
 Ocena 1 na 1
waligóra (961 punktów)
>Czy te działania na rzecz zbliżenia religii z nauką mają cokolwiek wspólnego z metodą >naukową ?
>Jakie wnioski wyprowadzone na podstawie jakiejkolwiek religii mają cokolwiek wspólnego z >metodą naukową ?
Ok, położyliśmy akcent na dwie różne sprawy - ty na religię ja na interdyscyplinarność w działalności profesora Hellera. Muszę jednak przyznać że przez pryzmat publikacji tegoż raczej nie znajduje wielu przykładów szczególnej gloryfikacji i nachalnego religianctwa profesora. Dlategoż nie widzę zbytnich podstaw do podkreślania akurat tej jego działalności która miałaby być związana z faktem że Heller jest księdzem KK.
Znam wiele publikacji profesora (dostępnych np arxiv.org/ (wpisać Heller,Sasin) - są to najnowsze prace związane z kosmologią kwantową - i niech mi ktoś powie że jest tam słowo o KK lub o Bogu), dlatego byłbym ostrożny w przypisywaniu mu etykiety gorliwego propagatora jakiejkolwiek religii.

Profity wypływające ze zbliżania religii i nauki są raczej jednostronne tj. to religia czerpie z wyników naukowych. I to uważam za właściwe, wyobraźmy sobie co by było gdyby
religia np katolicka korzystała nadal z wiedzy średniowiecznej - a tak, kościół korzysta z nowoczesnej wiedzy i przynajmniej stara się nie wmawiać ludzią aż takich głupot jakie mógłby wygadywać gdyby nie właśnie ten kontakt z nauką - i to chyba jest dobre.
pozdrawiam
keymak (3379 punktów)
Chyba mnie nie zrozumiałeś.
Chodziło w pierwszej kolejności o:

Jej fundator chciał w ten sposób podkreślić, że szerokie poszukiwania interdyscyplinarne, także te, które rozwijają duchowość człowieka, więcej znaczą dla ludzkości niż szczegółowe badania w odrębnych dyscyplinach naukowych


>wyobraźmy sobie co by było gdyby religia np katolicka korzystała nadal z wiedzy średniowiecznej - a tak, kościół korzysta z nowoczesnej wiedzy i przynajmniej stara się nie wmawiać ludzią aż takich głupot jakie mógłby wygadywać gdyby nie właśnie ten kontakt z nauką - i to chyba jest dobre.

Problem w tym że nauka nijak nie przystaje do religii.
Natomiast fakt że ludzie religijni tworzą zupełnie nowe i wartościowe teorie naukowe nie świadczy o tym że religia nagle ma coś wspólnego z nauką. To świadczy jedynie o tym że naukowcami mogą być również ludzie religijni.

To tak jak z J. Kaczyńskim. Uważa internautów za idiotów i równocześnie sam do tego internetu się wpycha ..


A czy dobrze że kościół próbuje się edukować ?
No raczej tak, ale do czasu gdy równocześnie będzie na każdym kroku wmawiać jakieś dogmaty, które powstały właśnie w średniowieczu, to i tak nie ma to większego znaczenia.
Działania prof. Hellera to tylko wyjątkowa postawa, która ma niewiele wspólnego ze stanowiskiem całego Kościoła.
W ten sposób próbuje się innym wmówić, że również religia ma swój wkład w postęp ( także naukowy ), jednocześnie pomijając fakt że działania ludzi którzy to zrobili niewiele mają wspólnego z działaniami całego Kościoła.
Przy okazji wygląda to nieco śmiesznie. Ktoś religijny tworzy coś zupełnie nowego i wtedy pojawia się ktoś z kropidłem i uświęca coś co z religią nie ma nic wspólnego.

Pozdrawiam.
19-03-2008 22:42 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>Czy te działania na rzecz zbliżenia religii z nauką mają cokolwiek wspólnego z metodą naukową ?
>Jakie wnioski wyprowadzone na podstawie jakiejkolwiek religii mają cokolwiek wspólnego z metodą naukową ?
>Kto zyskuje na sztucznym zbliżaniu religii do nauki ?
>Pozdrawiam.

Na poziomie naukowym można tylko w sposób naukowy zbliżyć nauke i religię,i za to własnie dostaje sie nagrody.To też robi ks.Heller.Twoje "sztucznym" ma sie nijak do spraw o których piszesz.

m.
keymak (3379 punktów)
Możesz jeszcze wielokrotnie w tym samym zdaniu użyć słów: nauka, wiara, ksiądz, ale to nie zmieni faktu że nauka i religia niewiele mają ze sobą wspólnego.
Niektórym powtarzanie takich zdań nie wystarcza i postanowili podeprzeć swoje próby połączenia nauki i religii przy pomocy nagrody.

Dodam jeszcze tylko, że jeżeli cytujesz jakieś pytania i chcesz dyskutować to wypadałoby na cytowane pytania odpowiedzieć.
Jeżeli nie odpowiadasz na pytania, a jedynie wypowiadasz się w tonie oznajmiającym to nie zachęcasz do dyskusji.
No, ale może wcale nie masz zamiaru dyskutować ..
No, ale rób jak chcesz.
20-03-2008 01:14 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>Możesz jeszcze wielokrotnie w tym samym zdaniu użyć słów: nauka, wiara, ksiądz, ale to nie zmieni faktu że nauka i religia niewiele mają ze sobą wspólnego.

Tam było tylko jedno zdanie,poprawne o jasnej i zrozumiałej treści,bez błędów gramatycznych i merytorycznych.

>Niektórym powtarzanie takich zdań nie wystarcza i postanowili podeprzeć swoje próby połączenia nauki i religii przy pomocy nagrody.

Ks.Heller wie jako wybitny kosmolog i fizyk,że nauka religii nie przeczy dlatego nie musi się niczym podpierać,a nagrody się samemu sobie nie przyznaje więc twoje zdanie o postanowieniu podparcia sie nagrodą jest po prostu głupie.

>Dodam jeszcze tylko, że jeżeli cytujesz jakieś pytania i chcesz dyskutować to wypadałoby na cytowane pytania odpowiedzieć.
>Jeżeli nie odpowiadasz na pytania, a jedynie wypowiadasz się w tonie oznajmiającym to nie zachęcasz do dyskusji.

Spójrz jeszcze raz na moją poprzednią wypowiedż.Jest tam cytat i odniesie się do niego,nie ma tam nic poza tym.Nie jestem zobowiązany do odpowiadania tak jak ty sobie tego życzysz,jeśli mam kaprys odnieść się do jednej kwestii z kilku to tak czynię i poprawiać mnie w tym jest zupełną niedorzecznością.
Poza tym w swoim zdaniu odpowiedziałem na pytania z cytatu,jeśli nie zrozumiałeś znów jest to twoim problemem,nie moim.

m.
keymak (3379 punktów)
>Tam było tylko jedno zdanie,poprawne o jasnej i zrozumiałej treści,bez błędów gramatycznych i merytorycznych.
Brakuje tylko na to zdanie dowodów ..

>Ks.Heller wie jako wybitny kosmolog i fizyk,że nauka religii nie przeczy dlatego nie musi się niczym podpierać,a nagrody się samemu sobie nie przyznaje więc twoje zdanie o postanowieniu podparcia sie nagrodą jest po prostu głupie.

Ks. Heller pewnie nie potrzebuje podpierać swojej wiary jakimiś nagrodami, ale inni wierzący zapewne lepiej się czują gdy nagradza się ich pasterza ..

>Spójrz jeszcze raz na moją poprzednią wypowiedż.Jest tam cytat i odniesie się do niego,nie ma tam nic poza tym.Nie jestem zobowiązany do odpowiadania tak jak ty sobie tego życzysz,jeśli mam kaprys odnieść się do jednej kwestii z kilku to tak czynię i poprawiać mnie w tym jest zupełną niedorzecznością.
Odpowiadaj jak chcesz, ale nie spodziewaj się merytorycznej dyskusji tam gdzie się od niej uchylasz.

>Poza tym w swoim zdaniu odpowiedziałem na pytania z cytatu,jeśli nie zrozumiałeś znów jest to twoim problemem,nie moim.
Widać w takim układzie że nie zależy Tobie na dyskusji, a tylko na przekomarzankach.
28-03-2008 14:48 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Tam było tylko jedno zdanie,poprawne o jasnej i zrozumiałej treści,bez błędów gramatycznych i merytorycznych.
>Brakuje tylko na to zdanie dowodów ..

Twoje wypowiedzi także są tylko twoimi opiniami jak na razie.

>>Ks.Heller wie jako wybitny kosmolog i fizyk,że nauka religii nie przeczy dlatego nie musi się niczym podpierać,a nagrody się samemu sobie nie przyznaje więc twoje zdanie o postanowieniu podparcia sie nagrodą jest po prostu głupie.
>Ks. Heller pewnie nie potrzebuje podpierać swojej wiary jakimiś nagrodami, ale inni wierzący zapewne lepiej się czują gdy nagradza się ich pasterza ..

To juz sprawa wierzących,ks.Hellera to nie dotyczy.

>>Spójrz jeszcze raz na moją poprzednią wypowiedż.Jest tam cytat i odniesie się do niego,nie ma tam nic poza tym.Nie jestem zobowiązany do odpowiadania tak jak ty sobie tego życzysz,jeśli mam kaprys odnieść się do jednej kwestii z kilku to tak czynię i poprawiać mnie w tym jest zupełną niedorzecznością.
>Odpowiadaj jak chcesz, ale nie spodziewaj się merytorycznej dyskusji tam gdzie się od niej uchylasz.

Odpowiedziałem na twoje pytanie,od niczego się nie uchylam,twoje wypowiedzi są niejasne i w sumie to nie wiem o co ci chodzi.

>>Poza tym w swoim zdaniu odpowiedziałem na pytania z cytatu,jeśli nie zrozumiałeś znów jest to twoim problemem,nie moim.
>Widać w takim układzie że nie zależy Tobie na dyskusji, a tylko na przekomarzankach.
>

Jak napisałem wyżej,odpowiedziałem i odniosłem sie do twoich pytań,a to,że oczekiwałes czegoś innego - za to nie umiem sie winić.

m.
keymak (3379 punktów)
>Twoje wypowiedzi także są tylko twoimi opiniami jak na razie.
To Ty próbowałeś coś przemycić, nie ja.
Wcześniej pisałeś:
>Na poziomie naukowym można tylko w sposób naukowy zbliżyć nauke i religię,i za to własnie dostaje sie nagrody.
A dowodu brak.

>To juz sprawa wierzących,ks.Hellera to nie dotyczy.
Ale nie rozmawiam z ks. Hellerem, tylko z Tobą.
Widać Ciebie ta sprawa dotyczy i o tym właśnie mówię.

>Odpowiedziałem na twoje pytanie,od niczego się nie uchylam,twoje wypowiedzi są niejasne i w sumie to nie wiem o co ci chodzi.
Nie dyskutujesz, a jedynie zaprzeczasz.
No ale jak tak bardzo chcesz ..

>Jak napisałem wyżej,odpowiedziałem i odniosłem sie do twoich pytań,a to,że oczekiwałes czegoś innego - za to nie umiem sie winić.
Jedynie zaprzeczyłeś. Nie podałeś argumentów potwierdzających Twoje słowa.
28-03-2008 22:55 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)
>>Twoje wypowiedzi także są tylko twoimi opiniami jak na razie.
>To Ty próbowałeś coś przemycić, nie ja.
>Wcześniej pisałeś:
>>Na poziomie naukowym można tylko w sposób naukowy zbliżyć nauke i religię,i za to własnie dostaje sie nagrody.
>A dowodu brak.

Nie próbowałem niczego przemycać.Dowodu brak na to,że religia i wiara moga się zbliżyć,nie,że to co napisałem jest prawdziwe,bo to oczywiste.Zdanie "Na poziomie naukowym można tylko w sposób naukowy zbliżyć nauke i religię" wyjasnia się samo przez się i mówi o czymś oczywistym,inaczej nie mówiłoby sie o poziomie naukowym.Udowadnianie,że religia nie przeczy nauce to odrębna sprawa i nie o tym pisałem.

>>To juz sprawa wierzących,ks.Hellera to nie dotyczy.
>Ale nie rozmawiam z ks. Hellerem, tylko z Tobą.
>Widać Ciebie ta sprawa dotyczy i o tym właśnie mówię.

Na drugi raz cytuj z kontekstem.Zarzuciłeś korzyść ks.Hellerowi w pierwszym poście,nie wiernym.

>>Odpowiedziałem na twoje pytanie,od niczego się nie uchylam,twoje wypowiedzi są niejasne i w sumie to nie wiem o co ci chodzi.
>Nie dyskutujesz, a jedynie zaprzeczasz.
>No ale jak tak bardzo chcesz ..

Jak na razie to ty nie dyskutujesz.Nie zauważyłem jakichś pytań czy tez,na poprzednie pytania odpowiedziałem.

>>Jak napisałem wyżej,odpowiedziałem i odniosłem sie do twoich pytań,a to,że oczekiwałes czegoś innego - za to nie umiem sie winić.
>Jedynie zaprzeczyłeś. Nie podałeś argumentów potwierdzających Twoje słowa.

Ty pierwszy wysunąłeś swoje tezy,niczym je nie potwierdzając.

m.
keymak (3379 punktów)
>bo to oczywiste
Oczywiście ..

>Na drugi raz cytuj z kontekstem.Zarzuciłeś korzyść ks.Hellerowi w pierwszym poście,nie wiernym.
A gdzie konkretnie niby to zrobiłem ?

>Jak na razie to ty nie dyskutujesz.Nie zauważyłem jakichś pytań czy tez,na poprzednie pytania odpowiedziałem.
Na samym początku zadałem kilka pytań ..
Może byś na nie odpowiedział, a nie komentował dyskusję z innymi ..

>Ty pierwszy wysunąłeś swoje tezy,niczym je nie potwierdzając.
Jakie tezy ?
Możesz je podać ?
29-03-2008 01:58 
 Ocena 1 na 1
marcel (1048 punktów)
(zablokowany)

>>Na drugi raz cytuj z kontekstem.Zarzuciłeś korzyść ks.Hellerowi w pierwszym poście,nie wiernym.
>A gdzie konkretnie niby to zrobiłem ?

"Możesz jeszcze wielokrotnie w tym samym zdaniu użyć słów: nauka, wiara, ksiądz, ale to nie zmieni faktu że nauka i religia niewiele mają ze sobą wspólnego.
Niektórym powtarzanie takich zdań nie wystarcza i postanowili podeprzeć swoje próby połączenia nauki i religii przy pomocy nagrody."
"Swoje próby" zrozumiałem jako odnoszące się do ks.Hellera,to on bowiem próbuje połączyć świat nauki z religią i za to,że to mu się udaje otrzymał właśnie nagrodę.
Jeśli żle cię zrozumiałem to wycofuję swój sąd.

>>Jak na razie to ty nie dyskutujesz.Nie zauważyłem jakichś pytań czy tez,na poprzednie pytania odpowiedziałem.
>Na samym początku zadałem kilka pytań ..
>Może byś na nie odpowiedział, a nie komentował dyskusję z innymi ..

Na pytania które mi zadałeś odpowiedziałem.Za zadane innym osobom nie odpowiadam.

>>Ty pierwszy wysunąłeś swoje tezy,niczym je nie potwierdzając.
>Jakie tezy ?
>Możesz je podać ?
>
Nie pytałes mnie o nic,pytałeś innego rozmówcę.Ja odniosłem się do tego,co mi zarzuciłeś.

m.
keymak (3379 punktów)
>Jeśli żle cię zrozumiałem to wycofuję swój sąd.
Źle mnie zrozumiałeś.
Nie zarzucałem nic ks. Hellerowi.

Co do zaś co do pytań, to zachęcam do odpowiedzi na umieszczone w pierwszym wpisie.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365