 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-03-2008 19:30 | kaczmarek (11 punktów) | Cel świata. | Witajcie! Mam pytanie do wszystkich. Jaki cel ma świat, życie ludzi i innych organizmów? Po co i dlaczego my istniejemy? Czy jeśli myślę, że wszystko (czyli też świat, nasze życie) nie ma sensu i wszystko się wzięło znikąd, to znaczy, że jestem nihilistą?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| LEGION. (3161 punktów) | Może na początek napisz, czym według Ciebie różni się sens od celu i jak się mają do przyczyny. Bo w tym poście(wydaje mi się) negujesz cel, sens i przyczynę.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
-1 na 1 | kaczmarek (11 punktów) | Tak, interesuje mnie jaka jest przyczyna powstania swiata, po co zostal stworzony i jaki ma cel. Mysle, ze trudno bedzie z odpowiedzia, bo chyba juz niejedna osoba sobie takie pytanie zadala. Jestem ciekaw jakie odpowiedzi maja inni ludzie, jesli je maja oczywiscie.
|
|
 | | Warowny (129 punktów) | > Myślę, że powstanie świata to raczej skutek zbiegów okoliczności i ewolucji a nie przyczyna. Kto mógłby zadać pytanie o cel jak by nie było istot myślących . Cel na naszej planecie wyznaczamy my sami .
|
|
 | 1 na 3 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | > jaka jest przyczyna powstania swiata? Świat nie ma przyczyny. Niby dlaczego miałby mieć jakąkolwiek? Tylko dlatego, że ktoś doszukuje się jej?
> po co zostal stworzony? Po pierwsze: NIE ZOSTAŁ STWORZONY! Po drugie: W takim ujęciu pytanie "po co?" nie ma sensu.
> jaki ma cel? Nie ma żadnego celu. Niby po co miałby mieć. Poza tym patrz ciut wyżej.
> Mysle ze trudno bedzie z odpowiedzia Wcale nie. Odpowiedzi są trywialne, ale wiele osób ma kłopoty z ich zaakceptowaniem. Czy ty też?
--- Andrzej Bonifacy Fudali
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
|  | | kaktus5 (306 punktów) | >> jaka jest przyczyna powstania świata? >Świat nie ma przyczyny. Niby dlaczego miałby mieć jakąkolwiek? Tylko dlatego, że ktoś doszukuje się jej? Skąd posiadł pan tak wyjątkową wiedzę? >> po co został stworzony? >Po pierwsze: NIE ZOSTAŁ STWORZONY! Skąd posiadł pan tak wyjątkową wiedzę? >Po drugie: W takim ujęciu pytanie "po co?" nie ma sensu. autor nie pytał w pańskim ujęciu tylko w ujęciu własnym czyli przyczyny.Niestety on nie posiadł tak wyjątkowej wiedzy jak pan dotyczącej bezprzyczynowości świata,a więc jego pytanie ma sens,a pańska odpowiedz nie jest odpowiedzią na jego pytanie. >> jaki ma cel? >Nie ma żadnego celu. Niby po co miałby mieć. Poza tym patrz ciut wyżej. skąd posiada pan tak wyjątkową wiedzę?
|
|
| |  | | Wojtek (3465 punktów) | >>> jaka jest przyczyna powstania swiata? >>Świat nie ma przyczyny. Niby dlaczego miałby mieć jakąkolwiek? Tylko dlatego, że ktoś doszukuje się jej? >Skad posiadł pan tak wyjątkową wiedzę? >>> po co zostal stworzony? >>Po pierwsze: NIE ZOSTAŁ STWORZONY! >Skąd posiadłpan tak wyjątkową wiedzę? >>Po drugie: W takim ujęciu pytanie "po co?" nie ma sensu. >autor nie pytał w pańskim ujęciu tylko w ujęciu własnym czyli przyczyny.Niestety on nie posiadł tak wyjątkowej wiedzy jak pan dotyczącej bezprzyczynowości świata,a więc jego pytanie ma sens,a pańska odpowiedz nie jest odpowiedzią na jego pytanie. >>> jaki ma cel? >>Nie ma żadnego celu. Niby po co miałby mieć. Poza tym patrz ciut wyżej. >skąd posiada pan tak wyjątkową wiedzę? Prosiłbym o staranniejsze pisanie. Mozilla Firefox posiada funkcję poprawiania pisowni. Jest to bardzo przydatne, szczególnie przy szybkim pisaniu. Nadto, proszę stawiać spacje po przecinkach i znakach przestankowych. Proszę brać przykład z tekstów książkowych i gazetowych. Wpływa to na czytelność wypowiedzi.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | |  | | Humanożerca (481 punktów) | Wojtek nie miałem problemów z odczytaniem pisma Kaktusa i zapewne podobnie jak inni czytelnicy forum czekamy na rzeczową odpowiedź, skąd macie wiedzę o bezprzyczynowości świata? I co ona miałaby bądź nie miałaby oznaczać? A swoją drogą widziałem cię na forum "Sfinia", napisałeś jedną wypowiedź i tak zniknąłeś a wydawało się, że powiedz coś ciekawego.
|
|
| | | |  | | O RLY? (0 punktów) |
Mój stosunek do tezy: "jest jakiś głębszy(uniwersalny) sens..." jest taki że rozum korzystając z wiedzy jaką mam o rzeczywistości podpowiada mi że takiego sensu nie ma.
Ciężar udowodnienia tezy spoczywa na barkach tego kto ją wysuwa. Nie ja zatem mam udowadniać fałszywość tezy, ale strona od której teza pochodzi ma udowodnić jej prawdziwość. To raczej oczywiste, prawda?
Dla przykładu,jeśli powiem: "istnieje sikiratka", ktoś powie że mi nie wierzy, a ja mu na to: "to udowodnij że jej nie ma". Czy to będzie oznaczać że sikiratka istnieje?
Riposty w stylu "udowodnij że tego nie ma" są próbą przedstawienia z punktu, tezy jako prawdy dowiedzionej i zrzucenia ciężaru przedstawienia dowodów na drugą stronę.
|
|
| | | | |  | | Humanożerca (481 punktów) | Nie wiem czemu odpowiedziałeś na mój post ale skoro tak.. . >Mój stosunek do tezy: "jest jakiś głębszy(uniwersalny) sens..." jest taki że rozum >korzystając z wiedzy jaką mam o rzeczywistości podpowiada mi że takiego sensu nie ma. Nie rozumiem, negujesz jakieś słowo z zestawieniu z jakimś innym słowem, oba mi są znane a nie nieznane i jeszcze stwierdzasz nie wiedzieć czemu, że od mówienia akurat o tym jest rozum.) >Ciężar udowodnienia tezy spoczywa na barkach tego kto ją wysuwa. Pod warunkiem, że teza jest nowa, nie jest tezą, pytaniem filozoficznym odnoszącym się do spraw powszechnie znanych z historii myśli. >Nie ja zatem mam udowadniać fałszywość tezy, ale strona od której teza pochodzi ma >udowodnić jej prawdziwość. Kto powiedział, że sens w ogóle jest kwestią dowodzenia? Chyba, że rozumiemy go jedynie jako pewien techniczny aspekt logiki. Ale to nie jest jedyny sposób użycia słowa sens. >To raczej oczywiste, prawda? Oczywiste jest tworem językowym jak każdy inny i bynajmniej nie jest oczywista oczywistość, obecnie ścisła logika gdy zajmuje się sobą samą obchodzi się bez niej. >Dla przykładu,jeśli powiem: "istnieje sikiratka", ktoś powie że mi nie wierzy, a ja mu na to: "to udowodnij że jej nie ma". Bynajmniej nie odpowiedziałeś w sposób oczywisty, trzeba się spytać co rozumiesz przez.. .
|
|
| | | | | |  | | O RLY? (0 punktów) | >Nie wiem czemu odpowiedziałeś na mój post ale skoro tak.. . Fakt, mogłem dać do głównego.
>Nie rozumiem, negujesz jakieś słowo z zestawieniu z jakimś innym słowem, oba mi są znane a nie nieznane i jeszcze stwierdzasz nie wiedzieć czemu, że od mówienia akurat o tym jest rozum.)
Mówię o istnieniu sensu a nie o jego "treści". Nie o tym jaki jest, tylko o tym czy jest.
>>Ciężar udowodnienia tezy spoczywa na barkach tego kto ją wysuwa. >Pod warunkiem, że teza jest nowa, nie jest tezą, pytaniem filozoficznym odnoszącym się do spraw powszechnie znanych z historii myśli.
Nie odnoszę się do "pytania o sens", tylko właśnie do tezy o jego istnieniu.
>>Nie ja zatem mam udowadniać fałszywość tezy, ale strona od której teza pochodzi ma >udowodnić jej prawdziwość. >Kto powiedział, że sens w ogóle jest kwestią dowodzenia? Chyba, że rozumiemy go jedynie jako pewien techniczny aspekt logiki. Ale to nie jest jedyny sposób użycia słowa sens.
Nie "treść" sensu, ale samo istnienie.
PS: Cały czas mówię o "sensie uniwersalnym".
|
|
| | | | | | |  | | Humanożerca (481 punktów) | >>Nie rozumiem, negujesz jakieś słowo z zestawieniu z jakimś innym słowem, oba mi są znane a nie nieznane i jeszcze stwierdzasz nie wiedzieć czemu, że od mówienia akurat o tym jest rozum.) >Mówię o istnieniu sensu a nie o jego "treści". Czyżby, w zależności od tego co sobie podstawisz pod treść słowa sens, powiesz, że on jest albo i nie jest. istnienie to nie cecha, czy własność lecz operator wewnątrzjęzykowy. Jeśli uważasz inaczej, znaczy, że bronisz tezy jakoby istniało jakieś "samo istnienie". >Nie o tym jaki jest, tylko o tym czy jest. Jak odróżniasz fatamorganę od jawy? Stwierdzasz, że to, co podawał ci wzrok nie zgadza się z innymi wrażeniami, które powinny wystąpić gdybyś zmierzał do prawdziwej oazy, tak samo jest z istnieniem, mówimy o mim z pomocą treści a samego istnienia jako istnienia nie ujmujemy. >>>Ciężar udowodnienia tezy spoczywa na barkach tego kto ją wysuwa. >>Pod warunkiem, że teza jest nowa, nie jest tezą, pytaniem filozoficznym odnoszącym się do spraw powszechnie znanych z historii myśli. >Nie odnoszę się do "pytania o sens", tylko właśnie do tezy o jego istnieniu. Nie mniej teza o istnieniu sensu jest tezą starą i znaną. Rozumiem, że usunołeś ze swej gry językowej pojęcie sensu. >>>Nie ja zatem mam udowadniać fałszywość tezy, ale strona od której teza pochodzi ma >udowodnić jej prawdziwość. >>Kto powiedział, że sens w ogóle jest kwestią dowodzenia? Chyba, że rozumiemy go jedynie jako pewien techniczny aspekt logiki. Ale to nie jest jedyny sposób użycia słowa sens. >Nie "treść" sensu, ale samo istnienie. Co to znaczy samo istnienie? >PS: Cały czas mówię o "sensie uniwersalnym". To znaczy o czym, czyżbyś negował istnienie czegoś ale nie wiesz czego?
|
|
| | | | | | | |  | | O RLY? (0 punktów) | Chodzi o samą możliwość istnienia "uniwersalnego sensu", przymiotnik jest nieprzypadkowy.
btw, dlaczego nikt nie usunie tego drugiego topicu(o tym samym tytule) z działu?
|
|
| | | | | | | | |  | | Humanożerca (481 punktów) | >Chodzi o samą możliwość istnienia "uniwersalnego sensu", przymiotnik jest >nieprzypadkowy. Ale ja nie wiem dalej o co idzie, czy twoim zdaniem istnieje "uniwersalny bezsens"? Jeśli sensowność jest czymś przynależnym i nieodłącznym od języka i świadomości, to uniwersalny sens istnieje jak najbardziej jako granica (ograniczenia) twego myślenia, języka, pojmowania świata. Jeśli przez uniwersalny sens rozumie się możliwą dla każdego człowieka postawę pozytywnej afirmacji rzeczywistości to również on jak najbardziej jes t podobnie jak skłonność języka do uniwersalizacji, wchłaniania kolejnych dialektów.
|
|
| | | | | | | | | |  | | O RLY? (0 punktów) | Tu akurat przez "uniwersalny sens" rozumiem jakiś jednakowy dla wszystkich i wszystkiego, odgórnie ustalony cel istnienia. To znaczy, nie wierzę aby świat istniał "po coś", "dla czegoś" więcej niż dla samego istnienia,aby jego istnienie miało cel. Hmm, mogłem to na początku sprecyzować w sumie
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Humanożerca (481 punktów) | > Tu akurat przez "uniwersalny sens" rozumiem jakiś jednakowy dla wszystkich i >wszystkiego, odgórnie ustalony cel istnienia.Antropologowie twierdzą, że człowiekowi nawet w najuboższej i najprostszej kulturze wydaje się, że żyje w świecie niezmiernie bogatym i różnorodnym. Więc jak najczęściej w pytaniu takim nie chodzi o bardzo precyzyjnie określony, jednakowy cel, lecz o jakiś ogólnik, który można różnie rozumieć, jest swoistym imperatywem, przyczyną celową mówiąc językiem klasycznej filozofii, w niej to celem jest to, co jest "do chcenia". W każdym przypadku jest to co innego. Sam zaś ojciec takiego myślenia Arystoteles twierdził, że bynajmniej nie oznacza to, że zawsze cel zostaje osiągnięty, naturze zdarzają się błędy. Z tej perspektywy koncepcja ewolucji jest postępem, odkryciem, że błędy mogą być celowe. > To znaczy, nie wierzę aby świat istniał "po coś", "dla czegoś" więcej niż dla samego >istnienia,aby jego istnienie miało cel.Koncepcja bóstwa jak u Spinozy, dobrze kojarzę? Tylko wiesz w takim razie można śmiało powiedzieć, że jest sam sobie celem, podobnie jak Spinoza twierdził, że jest sam sobie przyczyną sprawczą.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | O RLY? (0 punktów) | > Więc jak najczęściej w pytaniu takim nie chodzi o bardzo precyzyjnie określony, jednakowy cel, lecz o jakiś ogólnik, który można różnie rozumieć, jest swoistym imperatywem, przyczyną celową mówiąc językiem klasycznej filozofii, w niej to celem jest to, co jest "do chcenia".Taki "osobisty" imperatyw jak najbardziej dopuszczam  > Koncepcja bóstwa jak u Spinozy, dobrze kojarzę?Niekoniecznie, tzn koncepcję z grubsza znam, ale jestem ateistą  nie określiłbym, tak jak Spinoza, "wszystkiego co istnieje" bogiem, nawet bogiem w takim ujęciu jak u Spinozy  Nie odpowiada mi koncepcja "substancji pierwotnej" i jej przyczynowości w stosunku do innych "innych bytów"
|
|
3 na 5 | J.Szulc (5723 punktów) |
Wiesz - czasem myślę, że świat jest po to, żeby mnie wkurzać, żebym musiała chodzić do pracy, żebym wkurzała innych... Czy to ma sens?
A tak poważnie, to powstał sobie ten świat, trwa ewolucja i wszystko jakoś się kręci dążąc podobno do destrukcji... a potem, jak feniks z popiołów wszystko odrodzi się na nowo, żeby dalej trwać w pozornym bezruchu...
I znowu, i dalej....
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
 | -1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>świat jest po to, żeby mnie wkurzać
Za tę uroczo rozstrzygającą wypowiedź, (za którą zwykły "plus" to po prostu za mało) a którą (chyba) oprawię sobie w ramki i powieszę na honorowym miejscu (w hallu pod zegarem) uroczyście ustanawiam i przyznaję Ci, droga, dotąd niedoceniona koleżanko-racjonalistko J.Szulcowo moją prywatną lokalną forową nagrodę Nobla - racjonalistycznego "Alfreda". Serdecznie gratuluję! (Tu następuje wręczenie statuetki z nr 1 i gromkie oklaski tłumnie zgromadzonych). Brawo! .
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Dziękuję, dziękuję.... Jeśli już dość została wyśmiana moja wypowiedź, to powiem tylko tyle, że racjonalistka ze mnie marna, a stwierdzenie jak najbardziej uczciwie napisane. ....- jakby co.
Tym bardziej szczerze pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Dziękuję, dziękuję.... >Jeśli już dość została wyśmiana moja wypowiedź Ale to jest genialna wypowiedź! .
|
|
2 na 2 | MichaQ (1056 punktów) | Nihilistą byłby Pan, gdyby nie uznawał żadnych wartości. Camus, Sartre, Fromm, Nietzsche, Heidegger również mówili, że życie ludzkie nie ma sensu, a przynajmniej żaden obiektywny względem świata byt tego sensu ludziom nie nadaje. Zresztą będzie najlepiej, jeśli zapoznamy się z definicją:
nihilizm (z łac. nihil - nic) - zwykle używane pejoratywnie na oznaczenie pospolitości, zakłamania, małoduszności, kwietyzmu, oportunizmu i konformizmu, przejawiających się w życiu osobistym, a zwłaszcza w instytucjach społecznych i procesach dziejowych. Nihilizm hamuje aktywność, niszczy życie, degraduje człowieka. Wielkim krytykiem tak rozumianego nihilizmu był Fryderyk Nietzsche. Nihilistyczna jest np. postawa życiowa "drobnomieszczanina", czyli filistra, któremu na niczym naprawdę nie zależy, poza dobrobytem i spokojem. Nihilista jest pozbawiony pasji i wiary w cokolwiek, głosi to, co mu jest wygodne (np. pospolite, "prawomyślne" poglądy); jest wrogiem indywidualności. Bywa, że nihilizm przejawia się jako cynizm, jawnie lekceważący normy i wartości - często używa się słowa "nihilizm" właśnie w znaczeniu cynizmu.
Stwierdzenie, że życia jest pozbawione sensu nie jest jeszcze nihilizmem. Sam Nietzsche chciał, aby ludzie w świecie bez Boga stanęli twarzą w twarz wobec tragizmu istnienia. Od tragedii przez katharsis do nadczłowieka - taką drogą winien kroczyć człowiek.
|
|
| A.G. (1725 punktów) | >Jaki cel ma świat, życie ludzi i innych organizmów?
Z czysto ewolucyjnego punktu widzenia organizmy istnieją po to aby przekazać swoje geny potomstu.
A co do drugiej częsci wypowiedzi: Sens zycia każdy musi sobie znaleźć sam. Dla naukowców - ateistów sensem życia jest poznawanie otaczającego świata (sam uważam się za naukowca-amatora). Fakt, że powstaliśmy z niczego i po śmierci odchodzimy w nicość nie musi oznaczać, że życie nie ma sensu.
A jeśli chodzi o religie - mówią jaki jest sens życia, ale tak naprawdę tylko oddalają problem. O celu przyszłego (wiecznego) życia milczą. Dla niektórych myślicieli wizja nieba gdzie ludzie latają wsród chmurek i cieszą się nie wiadomo z czego jest niewiele lepsza od wizji ognia piekielnego.
|
|
| Odlogik (78 punktów) | Sens, cel, wydaje się, że te pojęcia są dość ściśle związane z przyjemnością czy też ze szczęściem. Świat bez tychże, byłby chyba zbyt jałowy. Czy jest to odkrywanie nowego, które przecież też jest przyjemne, bo nie nudne, czy jakaś tam odjechana nirwana, wychodząca poza doczesne zadowolonka, ale bez nitki szczęścia nic przecie nie warta, czy wreszcie różne bigo-bago, zdaje się w każdym razie, że o to tutaj chodzi. Można się chcieć znależć ostatecznie w próżni braku tych wszystkich ekscesów, także pozbawionej bólu, ale co z tego... to nie ma w sobie nic ciekawego, miłego, itd... a nie jestem aż takim pesymistą by twierdzić, że aby nie było bólu trzeba zrezygnować z radostek życia. Obecność przyjemności doskonale tę próżnie uszlachetnia. Oby tylko pamiętać, że oprócz naszego ego są też inni. A cel całego świata, a kto to wie?
|
|
-1 na 1 | mysza (47 punktów) | Witaj! Nie wiem jaki cel ma świat, ani życie ludzi i innych organizmów. Co za tym idzie zupełnie nie mam pojęcia dlaczego u licha istniejemy  Nie uważam też, że ktoś kto nie zna odpowiedzi na te pytania lub nie widzi sensu istnienia jest nihilistą. Niedawno miałam to samo, ale mi przeszło jak zjadłam sobie zupkę chińską... grzybową konkretnie  Polecam!  No nic śmigam na wiosenny spacerek
|
|
| Tomasz P. (179 punktów) | Dużo zależy od tego jak rozumieć sens. Jeżeli rozumieć jako konieczność to, życie ma sens jak wszystko inne, jeżeli natomiast sens w znaczeniu wyższym, absolutnym, to moim zdaniem świat, życie zjawisk nie maja sensu. Wszystko jest do czegoś konieczne, czyli ma sens doczesny. Czy możesz nazywać siebie nihilistą? Prawdopodobnie możesz, ale czy dostrzeganie barku sensu zniechęca Ciebie do robienia postępów umysłowych, fizycznych czy jakichkolwiek? Jeżeli tak, to możesz nazwać siebie nihilistą, jeżeli zaś nie to nim nie jesteś. To jest tylko moje zdanie, nie mające na celu narzucania jedynej prawdziwość dla tego pytania.
|
|
| Bartosz (135 punktów) | >Witajcie! >Mam pytanie do wszystkich. >Jaki cel ma świat, życie ludzi i innych organizmów? Po co i dlaczego my istniejemy?
Jaki cel ma świat, życie ludzi i innych organizmów? Po co i dlaczego my istniejemy?
A jaki cel ma próżnia ,pustka ,śmierć i nieistnienie?.
Dlaczego większość ludzi pyta o cel istnienia nie zastanawiając się o cel nieistnienia.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>A jaki cel ma próżnia ,pustka ,śmierć i nieistnienie? Robią miejsce.
>Dlaczego większość ludzi pyta o cel istnienia niezastanawiając się o cel nieistnienia. Wszystko jedno dlaczego, bo gdyby większość ludzi pytała o cel nieistnienia nie zastanawiając się nad celem istnienia, i tak wydziwiałbyś nad większością. .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|