 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-02-2009 06:35 | R. Grochala (970 punktów) | Nowa religia: Ekologia
6 na 6 | Od pewnego czasu można było zaobserwować dosyć ciekawe zachowania ekologów. Jako człowiek skłonny do śmiechu, często śledziłem to jak ekolodzy przywiązywali się do drzew tudzież sytuacje gdy bali się elektrowni atomowych i paskudnych oparów wylatujących z ichże kominów (szkoda, że nie wspominają, że owe opary to para wodna). Teraz jednak z lekka się przeraziłem. www.tvn24.(*)zaja-srodowisku,wiadomosc.htmlRozumiem koncepcję ograniczania liczby urodzeń. Ziemi grozi przeludnienie i potrzeba delikatnej kontroli nad rozrodczością. Ale zgroza mnie ogarnia, gdy widzę w jakim celu ekolodzy chcą to zrobić. W związku z tym, proponuję listę obowiązków każdego ekologa: - ograniczać wypuszczanie tzw. gazów jelitowych (zanieczyszcza środowisko!) - nie używać prądu (wytwarzany w elektrowniach produkujących CO2!) - jeść organizmy tylko zmarłe z przyczyn naturalnych (nie można zabijać tych pięknych istot!) - nie leczyć się (przy produkcji leków powstają groźne chemikalia!) - ograniczać oddychanie, nic nie mówić (ileż to CO2 wydala człowiek!) - nie sprzątać w domu (zabija się miliony żyjątek!) - oczywiście nie nosić ubrań (albo zostało zabite zwierzę, roślina albo utworzono masę zabójczych chemikaliów!) Najlepiej zabić się, koniecznie przy użyciu naturalnych kamieni, leżąc na łące - i ograniczy się wydalanie CO2 (to co powstanie przy rozkładzie to pestka w porównaniu z oddychaniem przez conajmniej kilkanaście lat), i zwierzątka będą miały pożywienie, i roślinki na żyźniejszej glebie urosną. Dopóki ten ekolog nie spełni powyższych warunków, dopóty w moim mniemaniu nie będzie miał prawa ograniczać innych ludzi z powodu globalnego ocieplenia (grożąc nawet krótszym życiem - "brak leczenia ludzi śmiertelnie chorych też przyczyni się, jego zdaniem, do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla"). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jad11 (18783 punktów) |
 Podzielam zdanie, że przydałoby się ograniczyć trochę liczbę urodzeń ale nie ze względu na CO2 bynajmniej i z pewnością nie takimi chińskimi metodami.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Podzielam zdanie, że przydałoby się ograniczyć trochę liczbę urodzeń
Zastanów się, co piszesz. Przecież statystycznie każdy człowiek więcej wytwarza niż spożywa. Gdyby było inaczej - nie byłoby postępu. Postulując ograniczenie liczby urodzeń, postulujesz w istocie zmniejszenie nadwyżki produkcji nad spożyciem. Nie da rady przecież ograniczyć wyłącznie liczby urodzeń leni i darmozjadów.
A ograniczeniu liczby urodzeń jestem przeciwny również z powodów osobistych: ktoś przecież będzie musiał pracować na moją emeryturę (którą będę brał z ZUS-u).
|
|
|  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:Zastanów się, co piszesz. Przecież statystycznie każdy człowiek więcej wytwarza niż spożywa. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że wielu dużo pracuje a niewiele spożywa. Chodzi mi głównie o to, że brakuje jedzenia dla wszystkich a te bierzemy głównie z hodowli zwierząt, uprawy ziemi i rybołówstwa. Zastanówmy się więc. Jest nas tysiąc a tylko pięćdziesięciu hoduje mięso, uprawia ziemię i łowi ryby. Kolejnych sześciuset wykonuje jakąś inną pracę pożyteczną dla społeczności. Pozostałych trzystu pięćdziesięciu albo stoi z założonymi rękami albo kradnie albo pasożytuje na pracujących. Gdyby więc zabrakło tych ostatnich to byłoby więcej jedzenia dla wszystkich czyli statystycznie społeczeństwo by się wzbogaciło. Oczywiście nie sposób sprawić, żeby akurat ta nieproduktywna grupa się nie rozmnożyła ale gdyby zabrakło przykładowo czterdziestu hodowców i trzystu wykonujących inną pracę to część pasożytów musiałaby zająć ich miejsce. Nie jestem pewien ale sądzę, że proporcja pracujący/ pasożyty zmieniłaby się na korzyść tych pierwszych. Cytat:Nie da rady przecież ograniczyć wyłącznie liczby urodzeń leni i darmozjadów. I to jest kłopot. Gdybym nie wiedział co się dzieje na świecie i miałbym zgadywać to z przekonaniem powiedziałbym, że bogaci rozmnażają się na potęgę a biedni prawie wcale. Jednak fakty pokazują, że dzieje się dokładnie odwrotnie. Cytat:A ograniczeniu liczby urodzeń jestem przeciwny również z powodów osobistych: ktoś przecież będzie musiał pracować na moją emeryturę (którą będę brał z ZUS-u). Przynajmniej będziesz ją brał. Moją emeryturę będzie wypłacać OFE gdy skończę 105 lat.
|
|
2 na 2 | Beata (Nowak) (459 punktów) | To co wymyślił ten człowiek jest po prostu śmieszne. Sam ma dwie córki i zapewne dlatego chciałby ustalić limit dwójki dzieci w rodzinie. Dziwne, że nie pomyślał o zagrożeniu dla środowiska, zanim spłodził swoje dzieci - mógł ich przecież nie mieć, a kierując się jego logiką - zawsze to mniej CO2!!!. Zastanawiam się tylko, dlaczego ma na myśli wyłącznie ludzi? Czyżby zwierzęta nie "produkowały" dwutlenku węgla? Pójdźmy dalej i ograniczmy rozrodczość wśród zwierząt hodowlanych (przecież i tak są niehumanitarnie traktowane i zabijane, a jeść ich nie powinniśmy), później kontrolujmy dzikich przedstawicieli fauny, w końcu to też duże obciążenie dla środowiska. Dzięki takim działaniom będziemy mieć więcej miejsca, mniej CO2 i wszystkim będzie żyło się lepiej, ku chwale ekologów!!!
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) | Jeśli chcesz naprawiać świat najlepiej zacząć od siebie więc ci, którzy tak uważają niech się nie rozmnażają. Przyniesie to same korzyści ekoświrom i ich przeciwnikom. Wilk syty i owca cała.
|
|
 | 4 na 4 | a.szubert (411 punktów) | >To co wymyślił ten człowiek jest po prostu śmieszne.
W epoce karbonu zawartość CO2 w atmosferze była czterokrotnie wyższa niż obecnie. I to pomimo braku tysięcy kominów fabrycznych, elektrowni, samochodów i puszczających gazy jelitowe miliardów ludzi. Co najdziwniejsze, zawartość ta samoczynnie, bez pomocy partii zielonych (dinozaury były bezpartyjne) spadła do znacznie niższego poziomu. Ludzi jest faktycznie ciut ciut za dużo. Metody proponowane przez owego "ekologa" powolutku zmierzają w stronę metod z okresu III Rzeszy. Znam lepszą, naturalną metodę kontroli urodzeń. W krajach wysoko rozwiniętych przyrost naturalny nieomal zawsze jest ujemny. Zadekretować dobrobyt i po problemie. Jedyną ostrzejszą metodą mogłoby być sterylizowanie takich nawiedzonych oszołomów. Ażeby głupota nie pleniła się na świecie.
|
|
|  | 5 na 5 | R. Grochala (970 punktów) | >W epoce karbonu zawartość CO2 w atmosferze była czterokrotnie wyższa niż obecnie.
Nie trzeba szukać aż tak daleko wszelkich "globalnych ociepleń". W latach 1000-1300 w Polsce uprawiano morele i brzoskwinie, i uwaga, wtedy panowało wielkie maksimum aktywności słonecznej. Z kolei w tzw. minimum Maundnera (1645 - 1715) panowały, opisane w kronikach, mrozy tak duże, że Morze Bałtyckie zamarzało na całej powierzchni (okres ten nazywano też małą epoką lodowcową).
Źródło: "Niebo na weekend, przewodnik młodego astronoma" Przemysław Rudź, wydawnictwo Pascal 2006, strona 96.
"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
|
|
2 na 2 | sledziu (1058 punktów) |
To jakiś piramidalny idiotyzm, zrodzony w głowie szurniętego ekologa, któremu się w głowie poprzewracało od marihuany i diety bezmięsnej. Szczerze mówiąc,już sama teoria globalnego ocieplenia trąci mi szwindlem, a domaganie się na jej podstawie prawa państwa do ingerencji w tak intymną sferę życia człowieka, jaką jest prokreacja, to dla mnie zabieg totalitarny w pełnym tego słowa znaczeniu. W takich chwilach zaczynam czuć się prawicowcem.
Pozdrawiam.
|
|
2 na 2 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | |
|
 | 1 na 1 | farod (132 punktów) | > www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw> Nic więcej nie musimy mówić.> Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.George Carlin akurat w kwestii ekologii ma poglądy debilne. To, że z jednej strony barykady mamy ekopsycholi nie znaczy, że zaraz mamy się ustawiać po drugiej stronie i mieć w dupie całą planetę. A co do ograniczania populacji to model chiński jest rewelacyjny, czyli za jedno dziecko zwolnienie z podatków, dwoje dzieci to normalne podatki a za troje płaci się dodatkowe podatki. Nie powinno się tego przeszczepiać do UE bo nam przeludnienie nie grozi, ale powinniśmy naciskać na Indie i Pakistan, żeby to samo wprowadzili u siebie, jeśli jeszcze nie mają.
|
|
|  | | Pasia (367 punktów) |
>George Carlin akurat w kwestii ekologii ma poglądy debilne. To, że z jednej strony barykady mamy ekopsycholi nie znaczy, że zaraz mamy się ustawiać po drugiej stronie i mieć w dupie całą planetę. Zgadzam się z Tobą farod. Nie można wieszać psów na ekologach (tych normalnych oczywiście) za to że chcą nas uchronić od zasypania przez śmieci. Ja sama dbam o środowisko, ale bez przesady. Kontrolowanie liczby urodzeń?! To mi śmierdzi totalitaryzmem. Może to Porrit powinien się zamknąć, zmniejszyłby by wtedy emisje CO2 do środowiska, a i inteligentni ludzie nie musieliby słuchać jego chorych wywodów.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Wiesz... To jest występ komediowy. Taka wypowiedź z przymrużeniem oka i wyolbrzymianiem.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | farod (132 punktów) | >Wiesz... To jest występ komediowy. Taka wypowiedź z przymrużeniem oka i wyolbrzymianiem. > Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
A ja myślałem, że to wiec polityczny. Ech, jednak ci Amerykanie nie są tacy głupi.
|
|
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | A ja jestem za kontrolą urodzeń.
Na posiadanie dzieci powinne być wydawane pozwolenia. Nie wszyscy się do tego nadają, nie wszyscy są w stanie dzieci utrzymać/wychować, a dodatkowo jeszcze mamy przeludnienie.
W jednym odcinku serialu Sliders była pokazana alternatywna wersja kontroli populacji - ludzie brali udział w Loterii - zwycięzcy przez pewien czas żyli jak królowie, mieli wszystko czego zapragneli, a potem popełniali samobójstwo. Ten luksus był wdziecznoscia ludzkosci za to, ze sie poświęcili dla niej.
Można też stosować mechanizm z "Ucieczki Logana", ale to już jest bardziej drastyczne - najmniej inwazyjne są dla mnie właśnie pozwolenia na posiadanie dzieci.
Tylko u nas sie prowadzi politykę idiotów pod tym względem. Nawołuje się do posiadania jak największej liczby potomków, którzy mają cie potem utrzymać. Kiedy jest ujemny przyrost naturalny, jest płacz i zgrzytanie zębów.
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:>A ja jestem za kontrolą urodzeń. Ale nie przez wzgląd na CO2? Cytat:>Tylko u nas sie prowadzi politykę idiotów pod tym względem. Nawołuje się do posiadania jak największej liczby potomków, którzy mają cie potem utrzymać. Kiedy jest ujemny przyrost naturalny, jest płacz i zgrzytanie zębów. Z tym się zgadzam ale może wystarczy właśnie tylko nawoływanie do nierobienia dzieci. Wystarczy wytłumaczyć ludziom, że życie bezdzietnego singla jest znacznie łatwiejsze i wielu się na to zdecyduje.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | > Cytat:>A ja jestem za kontrolą urodzeń. > Ale nie przez wzgląd na CO2?Akurat CO2 nie jest w tym przypadku istotne - jedna fabryka generuje wiecej CO2 niż tysiące ludzi. Oczywiście, jeśli się podliczy, ile energii i gazów kosztowało wyprodukowanie wszystkich rzeczy, jakich dany człowiek używał przez całe życie, to może wyjść zgrabna liczba - ale nie o to mi chodzi. Po prostu - ludzi jest za dużo. Zmniejszenie liczby ludności rozwiązuje automatycznie masę problemów - kryzys energetyczny, żywnościowy, biedę ( więcej zasobów przypada na jednego człowieka ) i tak dalej. > Cytat:>Tylko u nas sie prowadzi politykę idiotów pod tym względem. Nawołuje się do posiadania jak największej liczby potomków, którzy mają cie potem utrzymać. Kiedy jest ujemny przyrost naturalny, jest płacz i zgrzytanie zębów. > Z tym się zgadzam ale może wystarczy właśnie tylko nawoływanie do nierobienia dzieci. Wystarczy wytłumaczyć ludziom, że życie bezdzietnego singla jest znacznie łatwiejsze i wielu się na to zdecyduje.Nawoływanie nie wystarczy - nie ma się co okłamywać, większość ludzi to idioci. Idiota idzie i kopuluje z żoną, bo ma akurat na to ochotę, a po drodze do żony przepycha się przez gromadkę bosych i głodnych dzieciaków... Jak dla mnie, idealne społeczeństwo to takie, które było zaprezentowane w "Limes inferior" Zajdla.
|
|
 | | a.szubert (411 punktów) | >A ja jestem za kontrolą urodzeń. >Na posiadanie dzieci powinne być wydawane pozwolenia. Nie wszyscy się do tego nadają...
Postulat w zasadzie słuszny, ale... Kto i według jakich kryteriów miałby takie pozwolenia wydawać. Dyktator, wódz, premier, sejm? Czy też jakaś jeszcze nie istniejąca rada mędrców. Kto i według jakiego kryterium ustalałby jej skład? Tylko proszę żadnych demokratycznych wyborów, bo w demokracji wygrywają częściej demagodzy niż mędrcy.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >>A ja jestem za kontrolą urodzeń. >>Na posiadanie dzieci powinne być wydawane pozwolenia. Nie wszyscy się do tego nadają... >Postulat w zasadzie słuszny, ale... >Kto i według jakich kryteriów miałby takie pozwolenia wydawać. Dyktator, wódz, premier, sejm? Czy też jakaś jeszcze nie istniejąca rada mędrców. Kto i według jakiego kryterium ustalałby jej skład? Tylko proszę żadnych demokratycznych wyborów, bo w demokracji wygrywają częściej demagodzy niż mędrcy.
Pozwolenia mógłby wydawać jakikolwiek urzędnik, który stwierdzałby spełnienie wymagań. Wymagania powinne być ustalane przez Sejm (taa... wiem... nasz Sejm i coś mądrego... ) na podstawie ustaleń ekspertów ( mhm... już widzę tych ekspertów... ).
Jak zauważyłem w nawiasach - zdaję sobie sprawę z praktycznych trudności w wykonaniu czegoś takiego - większość ludzi to idioci i z wprowadzeniem takich rzeczy na pewno by się nie zgodzili ( "JAK TO ? NIKT MI NIE BEDZIE MOWIŁ KIEDY MOGE JE**Ć SWOJĄ STARĄ!" )
|
|
| |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:>Jak zauważyłem w nawiasach - zdaję sobie sprawę z praktycznych trudności w wykonaniu czegoś takiego - większość ludzi to idioci i z wprowadzeniem takich rzeczy na pewno by się nie zgodzili ( "JAK TO ? NIKT MI NIE BEDZIE MOWIŁ KIEDY MOGE JE**Ć SWOJĄ STARĄ!" ) Staję po stronie wspomnianego idioty. Nawet zakładając, że decydujący urzędnik będzie najmądrzejszy to jak można zabronić ludziom kopulować? Czy można liczyć na to, że ktokolwiek zastosuje się do takiego zakazu? A jeśli idiota zrobi po swojemu i dojdzie do zapłodnienia? Przymusowa aborcja? Kara finansowa albo kara więzienia? To tylko mnoży problemy. Postawiłbym raczej na propagowanie środków antykoncepcyjnych, tanich albo nawet darmowych. Można przeprowadzić akcję uzmysławiającą ludziom ile kosztuje utrzymanie dziecka a ile jaboli można za te pieniądze kupić
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) | A wiesz ile jaboli można dostać za paczkę prezerwatyw ? ( ja nie wiem  ) Ja sobie zdaję sprawę, że coś takiego jak "pozwolenia na dziecko" jest nierealne. A skoro gdybamy o nierealnej rzeczy, to czemu nie mogę założyć drugiej nierealnej rzeczy - mądrych polityków/urzędników ?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | > A wiesz ile jaboli można dostać za paczkę prezerwatyw ? ( ja nie wiem )> Ja sobie zdaję sprawę, że coś takiego jak "pozwolenia na dziecko" jest nierealne. A skoro gdybamy o nierealnej rzeczy, to czemu nie mogę założyć drugiej nierealnej rzeczy - mądrych polityków/urzędników ?Cóż, wystarczyło by zacząć promować prezerwatywy, także ze względów zdrowotnych, oraz zrobić ulgi dla ludzi nie posiadających dzieci, lub posiadających ich mniej Ponadto jak też ktoś już w wątku zauważył, najlepszą metodą na ograniczenie liczby urodzeń jest podniesienie poziomu życia. Sama idea ograniczenia liczby ludności na świecie jest chwalebna, nie tylko ze względów ekologicznych, ale też społecznych - z czasem automatyzacja zlikwiduje większość zajęć jakimi teraz na życie zarabiają milionowe masy, i jedyne wyjście, to zastąpić je mniejszą liczba bardziej wyedukowanych ludzi. Choć to prawdopodobnie wymagałoby świadomego projektowania ludzi pod kątem podnoszenia ich zdolności intelektualnych, a myśl o tym jest wciąż straszna dla wielu. Co do samej wypowiedzi - chciałbym ją móc przeczytać w oryginale, gdyż jakoś mi się zdaje możliwym, iż jak zwykle media mogły wyrwać wypowiedź z kontekstu i tak ją zmanipulować by brzmiała jak najbardziej sensacyjnie.
|
|
| | | | |  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>Ponadto jak też ktoś już w wątku zauważył, najlepszą metodą na ograniczenie liczby urodzeń jest podniesienie poziomu życia. >Sama idea ograniczenia liczby ludności na świecie jest chwalebna, nie tylko ze względów ekologicznych, ale też społecznych -
Kto jest za tą chwalebną ideą, ten powinien nakłaniać Izrael do zaatakowania Iranu...
Pozdrawiam dziadek Jacek ******* Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
 | | ingenue (123 punktów) | >A ja jestem za kontrolą urodzeń.
Ciekawy pomysł jednak raczej niemożliwy do wprowadzenia - przynajmniej w najbliższej przyszłości. Trzeba by było chyba wykastrować wszystkich mężczyzn, a kobiety zapładniałby sztucznie lekarz.
Jednak biorąc pod uwagę, że kościół jest przeciwny in vitro jak i jakimkolwiek formom antykoncepcji to nie da rady.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >>A ja jestem za kontrolą urodzeń. >Ciekawy pomysł jednak raczej niemożliwy do wprowadzenia - przynajmniej w najbliższej przyszłości. Trzeba by było chyba wykastrować wszystkich mężczyzn, a kobiety zapładniałby sztucznie lekarz. >Jednak biorąc pod uwagę, że kościół jest przeciwny in vitro jak i jakimkolwiek formom antykoncepcji to nie da rady.
Nikogo nie trzeba byłoby kastrować - za każde nielegalne dziecko, kara. A to że kościół byłby przeciwny, to jest oczywistość - kościół jest jak siła tarcia, zawsze ma przeciwny zwrot do innych sił.
|
|
2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
Dziwaczny pomysł.
Na marginesie: Europa ma ujemny przyrost naturalny, a on jeszcze chce ograniczać liczbę urodzeń? A może zaproponuje swoje pomysły Hindusom, albo Chińczykom..?
|
|
 | 2 na 2 | Grzegorz (2117 punktów) | >Dziwaczny pomysł. >Na marginesie: Europa ma ujemny przyrost naturalny, a on jeszcze chce ograniczać liczbę urodzeń?
Nie no totalny absurd. Europa najzwyczajniej wymiera, piramida finansowa zwana nie wiem czemu systemem ubezpieczeń społecznych, zmierza w kierunku w jakim zmierzają wszystkie tego typu konstrukcje. W sumie jedyne co może nas uratować przed krachem jest import ludności spoza EU szczególnie, że nowe kraje unijne zaczynają dostosowywać się do średniej.
Z drugiej strony może to i dobrze, że takie oszołomy zaczynają się odzywać, przynajmniej jasno widać jakiej klasy "naukowcy" i myśliciele promują psychozę CO2. Jest szansa, że ktoś wreszcie mocno się puknie w czoło i dojdzie do wniosku, że opłaty emisyjne to jeden z najgłupszych przekrętów w historii.
Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | a.szubert (411 punktów) |
>Jest szansa, że ktoś wreszcie mocno się puknie w czoło i dojdzie do wniosku, że opłaty emisyjne to jeden z najgłupszych przekrętów w historii.
Nie byłbym taki optymistyczny. To zorganizowana szajka. Idzie o gigantyczny szmal. Taki sam prąd sprzedawać 3 - 4 razy drożej. Mają w kieszeni polityków, media. Urabianie opinii mają opanowane od dziesięcioleci. A że ludzi nie lubiących myśleć samodzielnie jest więcej, więc większość będzie powtarzać tę lansowaną papkę. Pójdą nawet w jej obronie na barykady.
Zmienić tego nie możemy. Jedynie możemy nie da się zwariować. Niech choć część populacji pozostanie jako tako normalna w tym domu wariatów.
Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | >Europa najzwyczajniej wymiera, piramida finansowa zwana nie wiem czemu systemem ubezpieczeń społecznych, zmierza w kierunku w jakim zmierzają wszystkie tego typu konstrukcje.
Właśnie na tym cały problem polega, że system ubezpieczeń społecznych ma strukturę piramidy i zakłada, że każde kolejne pokolenie będzie liczniejsze. Niestety Ziemia ma skończone zasoby i rozmiary. Dlatego należy jak najszybciej rozpocząć prace nad nowym systemem emerytalnym a nie mnożyć się jak króliki.
|
|
| |  | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >>Europa najzwyczajniej wymiera, piramida finansowa zwana nie wiem czemu systemem ubezpieczeń społecznych, zmierza w kierunku w jakim zmierzają wszystkie tego typu konstrukcje. >Właśnie na tym cały problem polega, że system ubezpieczeń społecznych ma strukturę piramidy i zakłada, że każde kolejne pokolenie będzie liczniejsze. Niestety Ziemia ma skończone zasoby i rozmiary. Dlatego należy jak najszybciej rozpocząć prace nad nowym systemem emerytalnym a nie mnożyć się jak króliki.
Popełniłeś błąd, Ollikm: należy zwiększać podstawę piramidy (mnożyć się jak króliki) oraz obniżać jej wysokość przy pomocy eutanazji (żeby staruszkowie nie byli tak liczni jak króliki) - taki nowy system emerytalny Koścół poprze co najmniej w 50%...
Pozdrawiam dziadek Jacek ******* Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
| | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
>Popełniłeś błąd, Ollikm: należy zwiększać podstawę piramidy (mnożyć się jak króliki) oraz obniżać jej wysokość przy pomocy eutanazji (żeby staruszkowie nie byli tak liczni jak króliki) - taki nowy system emerytalny Koścół poprze co najmniej w 50%...
I może jeszcze system z "Ucieczki Logana" - zabijamy wszystkich, którzy skończyli 30 lat ?
Akurat piramida nam rośnie - zawdzięczamy to postępowi medycyny - Nie jest wykluczone, że za 50 lat będziemy żyć i po 200 lat w dobrym zdrowiu... W dodatku, postęp robotyki sprawi, że ludzie nie będą mieli za dużo do roboty, ergo, trzeba będzie przemodelować cały system społeczny.
No tak, ale najprościej pozabijać starców...
|
|
| | | |  | 2 na 2 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >>Popełniłeś błąd, Ollikm: należy zwiększać podstawę piramidy (mnożyć się jak króliki) oraz obniżać jej wysokość przy pomocy eutanazji (żeby staruszkowie nie byli tak liczni jak króliki) - taki nowy system emerytalny Koścół poprze co najmniej w 50%... >I może jeszcze system z "Ucieczki Logana" - zabijamy wszystkich, którzy skończyli 30 lat ?
Ależ masz rozmach młodzieńczy, Stilgarze! Ja bym się ograniczył tylko do blondynek...
>No tak, ale najprościej pozabijać starców...
Nie tylko starców, Stilgarze, pozabijanie staruszek, których jest 10x więcej od starców w "Domach Spokojnej Starości" jest bardziej opłacxalne dla racjonalnego społeczeństwa. Mam teraz 68/69 lat, przez ostatnie 3 lata odwiedzałem 3x w tygodniu samotnego lwowiaka, starszego ode mnie o 31 lat - miałem dość czasu na dokładne obserwacje i wyciągnięcie wniosku: "Dżeki, wszystko, tylko k***a nie TO!
Od tej pory uważam, że gdy jakaś rodzina zaczyna nie dawać sobie rady z przodkami, to wtedy powinna postąpić po ludzku, czyli tak jak powinien postępować wrażliwy i myślący człowiek: przywołać do swego serca wszystkie przyjazne dla przodka uczucia i z obuchem w ręce, po cichutku zajść go od tyłu...
Ten "DSS" w którym bywałem, to uzupełnienie jest istotne, był kosztownym prywatnym domem starców a nie jakąś rządową czy filantropijną umieralnią. Korci mnie, żeby szerzej opisać Ci co tam widziałem, aby serce Twe zmiękło a ręka skasowała tego "minusa", co mi go wczoraj przyznałeś, ale się wstrzymuję: a nuż jesteś aż tak wrażliwym racjonalistą, że natychmiast założysz sobie plastikowy worek na głowę i czymś obwiążesz dookoła szyji... Szkoda by było, bo jeszcze tak wiele "minusików" możesz kliknąć...
Pozdrawiam dziadek Jacek ******* Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Dlatego właśnie nie lubię ekooszołomów. Potrafią (skutecznie) zdyskredytować nawet całkiem rozsądne pomysły. Ograniczenie przyrostu naturalnego (a nawet pewne zmniejszenie liczby ludności) powinno być jednym z długoterminowych celów rozwoju ludności. Przynajmniej do czasu skolonizowania (jakichś) miejsc poza Ziemią. A i wtedy liczby ludności na samej planecie lepiej nie zwiększać. Natomiast gadanie bzdur o dwutlenku węgla i skrajny radykalizm (aborcja zamiast leczenia chorych) łatwo pozwala odrzucić całość bez większego zastanowienia. Pozatym liczą się metody. O ile promowanie antykoncepcji (i może polityka podatkowa) jest słuszną drogą do celu to aborcja i "pozwolenia na dziecko" w żadnym wypadku.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | >Natomiast gadanie bzdur o dwutlenku węgla i skrajny radykalizm (aborcja zamiast leczenia chorych) łatwo pozwala odrzucić całość bez większego zastanowienia.
Siła mody jest niesamowita. Modnie jest na przykład twierdzić teraz, że nie ma globalnego ocieplenia a ditlenek węgla uwalniany z paliw kopalnych wygrzebywanych z ziemi w sposób bezprecedensowy w dziejach Ziemi jest zjawiskiem naturalnym (sic) i nie wpływa na temperaturę.
|
|
|  | | R. Grochala (970 punktów) | >Siła mody jest niesamowita. Modnie jest na przykład twierdzić teraz, że nie ma globalnego ocieplenia a ditlenek węgla uwalniany z paliw kopalnych wygrzebywanych z ziemi w sposób bezprecedensowy w dziejach Ziemi jest zjawiskiem naturalnym (sic) i nie wpływa na temperaturę.
Tak. A zaraz usłyszę, że jestem ateistą, bo ateizm jest modny. Jestem astroamatorem, bo astronomia jest modna. Oglądam Formułę 1, bo Formuła 1 jest modna. I tak dalej.
Argument "coś jest modne, dlatego..." jest jednym z najbzdurniejszych jakie ostatnio słyszę. I co z tego czy coś jest modne, skoro mnie takie pierdoły nie interesują?
A to, że coś jest modne można napisać do każdego twierdzenia. Równie dobrze mógłbym napisać, że modne jest dziś ględzenie o potrzebie ograniczania dwutlenku węgla z powodu globalnego ocieplenia.
Niedługo ktoś wysunie argument przemawiający za płaskością Ziemi - "Siła mody jest niesamowita. Modnie jest na przykład twierdzić teraz, że Ziemia ma kształt kulisty.".
"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Tak. A zaraz usłyszę, że jestem ateistą, bo ateizm jest modny. Jestem astroamatorem, bo astronomia jest modna. Oglądam Formułę 1, bo Formuła 1 jest modna. I tak dalej.
Cóż, przepraszam, jeśli pana uraziłem, ale mówienie o "rozdmuchiwaniu sprawy CO2" powoduje, że komentarz brzmi jak z Onetu i trudno go traktować jako coś co wyszło od racjonalisty.
Argumenty przeciwników teorii o zagrożeniu globalnym ociepleniem jednak najzwyczajniej, w większości kupy się nie trzymają i bazują na zwracaniu uwagi na nieszkodliwość jakiś konkretnych związanych z tym zjawisk - np, czytałem niedawno bodaj w GW ucieszny tekst, którego autor przekonywał, iż nie warto walczyć z ociepleniem, bo taniej i skuteczniej można budować struktury chroniące brzeg morski przed zalewaniem. Właściwie jedyny naprawdę racjonalny argument w całym tymże wywodzie nawiązywał do niebezpieczeństwa kolejnego zlodowacenia, które we względnie najnowszej historii geologicznej wydaje się także dość często powracającym zagrożeniem.
Uwalniamy gigantyczne ilości CO2 które mogą zaburzyć klimat na Ziemi, to nie ulega wątpliwości. Argumentuje się, że to nie szkodzi bo biosfera sama przejmie nadmiar ditlenku węgla wbudowując go w tkanki. Tak być może by było gdyby nie: -wycinanie lasów i degradacja innych ekosystemów pochłaniających znaczne ilości CO2 (rafy koralowe zbudowane z węglanu wapnia między innymi). -wzrost CO2 może doprowadzić do zakwaszenia wody w oceanach co może prowadzić do zagłady żyjących tam glonów - kolejny pochłaniający co2 ekosystem przestanie pełnić swą funkcję. -nawet względnie niewielki wzrost temperatury wód oceanicznych może doprowadzić do wymieszania się głębokich, nasyconych siarkowodorem beztlenowych wód z powierzchniowymi - a to już jest tożsame z praktycznie całkowitą zagładą znanego nam ekosystemu morskiego. Dodatkowo to potencjalne setki milionów ofiar zatruć w rejonach nadoceanicznych.
Jeśli ludzi określający się mianem racjonalistów nazywają troskę o nadmierne uwalnianie CO2 "rozdmuchiwaniem nieistniejącego problemu" to dla mnie to jest przejaw podporządkowania się modzie albo zaburzenie w samoocenie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|