Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mam globalne ocieplenie w dupie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
01-09-2010 05:53Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Mam globalne ocieplenie w dupie
Ocena -1 na 3
Wiele jest tematów na racjonaliście o globalnym ociepleniu - jedni rozważają czy ono w ogóle istnieje, inni zastanawiają się jak wielkie znaczenie w globalnym ociepleniu ma przemysł.
Ale cel tego tematu jest inny. Ma on uzmysłowić że przejmowanie się globalnym ociepleniem a szczególnie stosowanie ograniczeń wydzielania przez państwa jest nieracjonalną głupotą.

Przecież ludzie to tylko prymitywy, zwierzęta, żyjemy po to co by się rozmnażać a w czasie życia zaspokajamy potrzeby: jedzenie, picie, wydalanie itp.
Po co przejmować się jakimiś ociepleniami?

A najważniejszy mój argument jest taki że nikt z nas nie doświadczy efektów globalnego ocieplenia podczas swojego życia, a jeśli doświadczy to niewielkie.
Jest to na tyle wolny proces że największe zagrożenie jest dla przyszłych pokoleń - a co one nas obchodzą?
Albo sobie z tym poradzą albo pozdychają. My też doświadczamy konsekwencji ignorancji poprzednich pokoleń więc dlaczego mielibyśmy się przejmować przyszłymi?

Zanim przyszłe pokolenia pozdychają od globalnego ocieplenia to my już będziemy zdechnięci - więc nie będziemy mogli doświadczyć ich cierpienia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Głąbiński (3538 punktów)
>Wiele jest tematów na racjonaliście o globalnym ociepleniu...
Jeśli tak wiele, to czemu zakładasz nowy temat zamiast kontynuować któryś z rozpoczętych? Ja nie zauważyłem żadnego wątku dotyczącego "globalnego ocieplenia".
A dokładnie, na jakie pytanie ma odpowiedzieć inicjowana przez ciebie dyskusja?
>Albo sobie z tym poradzą albo pozdychają. My też doświadczamy konsekwencji ignorancji poprzednich pokoleń więc dlaczego mielibyśmy się przejmować przyszłymi?
Z tego pytania wynika, że chodzi nie o owo ocieplenie, nie o to w której części swojego ciała je masz, lecz o kwestię odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń. W tej sprawie twoja argumentacja załamuje się na stwierdzeniu braku wartości dziedzictwa poprzedzających nas pokoleń. Przecież każdy, nawet ograniczając się do bezpośredniego otoczenia znajdzie tysiące przedmiotów, które zawdzięcza zapobiegliwości przodków.
A zarazem uwaga: podany w nagłówku tytuł powinien w jakiś sposób wprowadzać do tematu, co w przypadku tego wątku w sposób rażący zostało zlekceważone.

Stach M. G.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Poleciłbym pyralginę w czopkach.
Madman (7811 punktów)
>Poleciłbym pyralginę w czopkach.
Czopki także można mieć w dupie.
Logik (812 punktów)
Stawiam następująca tezę:

Szybkość postępu technicznego jest tak duża, że lepiej jest zaniedbać kwestie wpływu ludzi na klimat, a przyspieszyć rozwój techniczny i gospodarczy.

-------------------------------
Wariant A: prowadzone są intensywne działania zmierzające do zmniejszenia emisji CO2
- wydatki związane z walką z GO powodują spowolnienie wzrostu gospodarczego
- korzyści z mniejszego GO (o ile w ogóle wystąpią) będę znacznie mniejsze, niż wydatki
-------------------------------
Wariant B: nie prowadzi się ŻADNYCH działań zmierzających do zmniejszenia emisji CO2
- rośnie GO, są jakieś koszty radzenia sobie z problemami z tym związanymi
- gospodarka światowa jest znacznie silniejsza, bo rozwijała się bez obciążeń podatkowych, więc radzi sobie bez najmniejszego problemu z bzdurnymi "problemami"
------------------------------

Pamiętajmy, że koszty "walki z GO" sięgają BILIONÓW DOLARÓW rocznie. Za takie kwoty można przesiedlać całe regiony w inne miejsca, budować infrastrukturę zabezpieczającą itp. przez DZIESIĄTKI LAT !!!

A prognozowany wzrost poziomu oceanów to kilkadziesiąt cm !!!

Myślicie, że miasta nadmorskie nie mają żadnej rezerwy wysokości nad poziom morza ?

Mają !!! I ta rezerwa wynosi zwykle KILKA METRÓW.

A co do niskich wysp: mieszka na nich jakieś 1 milion ludzi (maksymalnie) - zbudowanie każdej rodzinie domu na stałym lądzie i transfer wraz ze wsparciem finansowym na początek to wydatek rzędu 100 mln $. Jak się to ma do wydatków na walkę z GO ?

Oczywiście rekompensata powinna dotyczyć tylko rodzin tradycyjnie mieszkających na takich wyspach, a nie przybyłych tam dla rozrywki ludzi z bogatych krajów.

UWAGA:
- pomijam w tym momencie fakt prawdziwości tezy o przyczynach GO
- pomijam kwestię faktycznego istnienia GO
- założenia co do wielkości strat z powodu GO oraz kosztów walki z nim są oczywiście przyjęte bez uzasadnienia. Ale założenia zwolenników walki z GO też nie mają żadnego uzasadnienia
- skąd teza, że GO (jeżeli istnieje) spowoduje RACZEJ STRATY, niż RACZEJ KORZYŚCI !?
Przecież należy stworzyć BILANS strat i korzyści ! A korzyści też będą !!!

Jednym słowem - może zamiast walczyć, lepiej się po prostu ROZWIJAĆ, a wtedy okaże się, że nie ma żadnego problemu ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Aprés nous le déluge. To z Ciebie jakaś nowa Madame de Pompadour.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365