 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2012 18:39 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Komórkowi kierowcy
8 na 8 | Kierującemu pojazdem zabrania się podczas jazdy używania telefonu komórkowego trzymanego w ręku. Koniec, kropka. Jednocześnie nie zabrania się rozmowy przez CB radio, chociaż nie do końca, bo podlega to interpretacji czy kierowca swoim zachowaniem może przyczynić się do utrudnienia lub spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym. Tak więc identyczne zachowanie - rozmowa przez "telefon" trzymany w ręku - raz jest niedopuszczalna, innym razem jest dopuszczalna, ale z wyjątkami.
Zastanawiam się czy przyzwolenia na używanie komórkowych zestawów głośnomówiących ma jakieś podstawy w badaniach naukowych, w jakichś statystykach? Jeszcze niedawno w autobusach komunikacji miejskiej widniały tabliczki ostrzegawcze o treści "Rozmowa z kierowcą podczas jazdy jest zabroniona". Czy dziś jest już dozwolona, tak jak dozwolone jest korzystanie z zestawów głośnomówiących?
Bardzo zawiłe i dziwne jest prawo o ruchu drogowym. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
>Zastanawiam się czy przyzwolenia na używanie komórkowych zestawów głośnomówiących ma jakieś podstawy >w badaniach naukowych, w jakichś statystykach? Ja raczej poszukałbym związku pomiędzy owym przyzwoleniem a interesem "sprzedawców" zestawów głośnomówiących. A co do badań - pewnie, że są, robione wg. sprawdzonego wzorca dla przeprowadzania takowych ( metodologia przedstawiona jest najlepiej w filmach : "Zezowate szczęście" i "Obywatel Piszczyk ").
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Sądzisz zatem, że lobby producentów/sprzedawców zestawów głośnomówiących jest w Polsce tak silne, że wymusza zapisy w kodeksie drogowym? Ja myślę, że te zapisy są po prostu wynikiem bezmyślności i braku badań naukowych.
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
|  | 1 na 1 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | > Sądzisz zatem, że lobby producentów/sprzedawców zestawów głośnomówiących jest w Polsce tak silne, że wymusza zapisy w kodeksie drogowym?
Nie wiem tego, ale sądzę, że szukanie związku byłoby bardziej logiczne niż szukanie oparcia tegoż prawnego gniota w badaniach naukowych.
>Ja myślę, że te zapisy są po prostu wynikiem bezmyślności i braku badań naukowych. Rano radiowa "Trójka" podała wyniki testów kompetencyjnych ( czy jak to się tam teraz nazywa ? ) szóstoklasistów. Aż strach pomyśleć, co będzie jak oni zasiądą w parlamentarnych ławach i wezmą się za kodeksy > Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
| |  | 1 na 1 | slik (20011 punktów) | > Rano radiowa "Trójka" podała wyniki testów kompetencyjnych ( czy jak to się tam teraz nazywa ? ) szóstoklasistów. Aż strach pomyśleć, co będzie jak oni zasiądą w parlamentarnych ławach i wezmą się za kodeksy A zasiądą z pewnością. Mam wrażenie, że Cywilizacja zaczęła się cofać. Prawie wszyscy myśleli, że "Idiokracja" (2006), to głupawo-obleśna amerykańska komedia, klasy D. A wizja w niej zawarta, spełnia się na naszych oczach, i mnie to przeraża
|
|
1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Zastanawiam się czy przyzwolenia na używanie komórkowych zestawów głośnomówiących ma jakieś podstawy> w badaniach naukowych, w jakichś statystykach? A 2005 review by the Hawaiian legislature entitled "Cell Phone Use and Motor Vehicle Collisions: A Review of the Studies" contains an analysis of studies on cell phone/motor vehicle accident causality. A key finding was that: "No studies were found that directly address and resolve the issue of whether a causal relation exists between cellular telephone use while operating a motor vehicle and motor vehicle collisions."[10]i Meta-analysis by the Canadian Automobile Association[11] and the University of Illinois[12] found that response time while using both hands-free and hand-held phones was approximately 0.5 standard deviations higher than normal driving (i.e., an average driver, while talking on a cell phone, has response times of a driver in roughly the 40th percentile). To z Wiki. "If you put a 20-year-old driver behind the wheel with a cell phone, their reaction times are the same as a 70-year-old driver who is not using a cell phone," said University of Utah psychology professor David Strayer. "It's like instantly aging a large number of drivers."(...) Strayer and his colleagues have been down this road before. In 2001, they found that even hands-free cell phone use distracted drivers. In 2003 they revealed a reason: Drivers look but don't see, because they're distracted by the conversation. The scientists also found previously that chatty motorists are less adept than drunken drivers with blood alcohol levels exceeding 0.08.
Separate research last year at University of Illinois at Urbana-Champaign supported the conclusion that hands-free cell phone use causes driver distraction. A to stąd.Po polsku, niestety, nic sensownego nie znalazłem. Lake of fire
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Z tych cytatów nie wynika zatem, aby zestawy głośnomówiące mniej się przyczyniały do rozproszenia uwagi kierowcy, choć tak się właśnie przyjmuje w polskim prawodawstwie. To mnie nie zaskakuje, bo "na logikę" też tak sądzę. Kwestia (nie)trzymania w ręku telefonu jest moim zdaniem sprawą nieistotną jeśli chodzi o reakcję na nagłe zdarzenie na drodze. Skręcić można równie dobrze jedną ręką jak i dwiema (szczególnie, że dziś prawie 100% samochodów ma wspomaganie), a hamuje się nie ręką, ale nogą.
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
|  | 1 na 3 Sołtysowa (208 punktów) (zablokowany) | > a hamuje się nie ręką, ale nogą.
Jest jeszcze hamulec ręczny. Mój kolega został uznany za winnego spowodowania wypadku, pękł mu przewód hamulcowy, a nie zahamował ręcznym.
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Z tych cytatów nie wynika zatem, aby zestawy głośnomówiące mniej się przyczyniały do rozproszenia uwagi kierowcy. To mnie nie zaskakuje, bo "na logikę" też tak sądzę.Ja też. > Kwestia (nie)trzymania w ręku telefonu jest moim zdaniem sprawą nieistotną jeśli chodzi o reakcję na nagłe zdarzenie na drodze. Skręcić można równie dobrze jedną ręką jak i dwiema.A z tym się nie zgadzam. Trzymając na kierownicy obie ręce we wzorowej pozycji (za dziesięć druga), ominięcie nieoczekiwanej przeszkody wykonasz znacznie sprawniej. Chodzi o to, że nawet ze wspomaganiem znacznie łatwiej pociągnąć prawą rękę w dół niż samą lewą popchnąć w górę. Nie zmienia to faktu, że ogromna większość kierowców nawet nie rozmawiając przez telefon i tak nie trzyma obu rąk na kierownicy i żadna siła nie jest w stanie ich do tego zmusić. Lake of fire
|
|
5 na 5 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Używam CB i telefonu. CB jest znacznie mniej absorbujące, bo w czasie jazdy używa się tylko jednego przycisku, a ten jak i pokrętła obsługuję bez odrywania wzroku od drogi. Uwolnienie ręki trzymającej mikrofon jest łatwe i nie ma blokady psychicznej w odrzucaniu mikrofonu na siedzenie czy podłogę. Na CB prowadzi się luźne rozmowy nie angażujące tak bardzo, jak telefoniczne. Nie da się tego zrobić większością telefonów. Teoretycznie można tak ustawić telefon, żeby obsługiwać go bez wzroku, ale nikt tego nie robi. Uważam że jest pewna przewaga CB nad telefonem w kontekście bezpieczeństwa. Jeśli pytasz o to dlaczego prawo zabrania używania jednego, a nie zabrania drugiego, to sprawa jest dużo łatwiejsza. Poseł będący głównym producentem zestawów głośnomówiących lobbował za uchwaleniem. Gdyby miał dominującą pozycję w sprzedaży "hand free" do CB, to z pewnością obowiązek ich używania też by się znalazł w ustawie. Nie popełniajmy błędu domniemania, że prawo jest zawsze rozsądne i służyć ma celom wyższym, niż realizacja własnych interesów.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Poseł będący głównym producentem zestawów głośnomówiących lobbował za uchwaleniem. To ciekawe. Dysponujesz jakimiś konkretami?
Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
|
|
|  | 3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >Poseł będący głównym producentem zestawów głośnomówiących lobbował za uchwaleniem.> To ciekawe. Dysponujesz jakimiś konkretami?Wkrótce po uchwaleniu tej ustawy w mediach było głośno na ten temat. Bardzo głośno. To było około 11 lat temu. Poseł Działoszyński. www.przegl(*)ykul/lobbysci-wladza-zza-kulis
|
|
| |  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Wkrótce po uchwaleniu tej ustawy w mediach było głośno na ten temat. Bardzo głośno. To było około 11 lat temu. Poseł Działoszyński.> www.przegl(*)ykul/lobbysci-wladza-zza-kulisW identyczny sposób nasz sejm nałożył na kierowców obowiązek wożenia ze sobą gaśnicy. Jestem przekonana, że 99% gaśnic w autach jest już niesprawna ale wozić je trzeba.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | |  | 3 na 3 | facet (344 punktów) |
> >www.przegl(*)ykul/lobbysci-wladza-zza-kulis> W identyczny sposób nasz sejm nałożył na kierowców obowiązek wożenia ze sobą gaśnicy. Jestem przekonana, że 99% gaśnic w autach jest już niesprawna ale wozić je trzeba.Wożenie niesprawnej gaśnicy, pewnie chodzi Ci o gaśnicę z przekroczoną datą ważności, jest równoważne z jej "niemaniem". I wozić takowej nie trzeba.
|
|
| | |  | 1 na 3 Sołtysowa (208 punktów) (zablokowany) | >Jestem przekonana, że 99% gaśnic w autach jest już niesprawna ale wozić je trzeba.
Nie ma też co się oszukiwać, taka gaśnica na niewiele się zda przy pożarze.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Jestem przekonana, że 99% gaśnic w autach jest już niesprawna ale wozić je trzeba. >Nie ma też co się oszukiwać, taka gaśnica na niewiele się zda przy pożarze.
Sprawdzałaś? Większość gaśnic jest sprawna długo po terminie. Niestety nie wiemy jak długo. Z tego powodu jest absurdalny przepis o przeglądach. Niesprawność wynika najczęściej z ulatującego CO2. Zamiast płacić za przeglądy można zainwestować w gaśnicę z manometrem, w której widać jakie jest ciśnienie CO2. Pewnie też będzie nielegalna, ale mamy pewność działania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>>Jestem przekonana, że 99% gaśnic w autach jest już niesprawna ale wozić je trzeba. >>Nie ma też co się oszukiwać, taka gaśnica na niewiele się zda przy pożarze. >Sprawdzałaś? Większość gaśnic jest sprawna długo po terminie. Niestety nie wiemy jak długo. Z tego powodu jest absurdalny przepis o przeglądach. Niesprawność wynika najczęściej z ulatującego CO2. Zamiast płacić za przeglądy można zainwestować w gaśnicę z manometrem, w której widać jakie jest ciśnienie CO2. Pewnie też będzie nielegalna, ale mamy pewność działania.
Gaśnica zarówno sprawna, jak i niesprawna, ważna, jak i nieważna... jest tyle samo warta w razie pożaru. Czyli bezpieczniej jest do tego pożaru się nie zbliżać w celu poszukania gaśnicy....
|
|
4 na 4 | Ag-nes (2295 punktów) | > Zastanawiam się czy przyzwolenia na używanie komórkowych zestawów głośnomówiących ma jakieś podstawy w badaniach naukowych, w jakichś statystykach? ... Czy dziś jest już dozwolona, tak jak dozwolone jest korzystanie z zestawów głośnomówiących? Cytat:...korzystanie z zestawu głośnomówiącego czy słuchawkowego jest równie niebezpieczne co rozmawianie przez telefon trzymany w ręku. Dzieje się tak, ponieważ to przeciążenie poznawcze, a nie fakt trzymania telefonu w ręce, jest odpowiedzialne za odciąganie uwagi kierowcy od prowadzenia samochodu. Przepisy wielu krajów (w tym Polski), dopuszczające korzystanie z telefonu za pomocą zestawów głośnomówiących są w sprzeczności z wynikami badań. Dodatkowo, dają one kierowcom złudne poczucie, że korzystając z zestawu, mogą czuć się bezpieczni. Tutaj jest więcej na ten temat. I tutaj: Cytat:Rozpraszająca jest sama rozmowa, a czy przebiega z użyciem telefonu trzymanego przy uchu, czy z wykorzystaniem zestawu, nie ma znaczenia. To logiczne, że kierowca, który podczas kierowania pojazdem zajmuje się dodatkową czynnością, musi zwiększać zagrożenie w ruchu drogowym.
|
|
| Tohver (1287 punktów) | Od dłuższego czasu nie słyszę już o badaniach nad związkiem rozmawiania przez telefon a wypadkami. Teraz jest nowa moda: pisanie/czytanie SMSów podczas jazdy. Nie wiem czy rozmowa przez telefon rozprasza bardziej niż rozmowa z pasażerem na tylnym siedzeniu. Czytanie SMSa/maila na pewno. Nie wiem na ile wiarygodny ale ciekawy news na ten temat: www.thenat(*)ts-made-roads-safer-police-say
|
|
 | | facet (344 punktów) | > Od dłuższego czasu nie słyszę już o badaniach nad związkiem rozmawiania przez telefon a wypadkami. Teraz jest nowa moda: pisanie/czytanie SMSów podczas jazdy. Nie wiem czy rozmowa przez telefon rozprasza bardziej niż rozmowa z pasażerem na tylnym siedzeniu. Czytanie SMSa/maila na pewno.> Nie wiem na ile wiarygodny ale ciekawy news na ten temat:> www.thenat(*)ts-made-roads-safer-police-sayBardzo niebezpieczne jest również obsługiwanie nawigacji podczas jazdy. Wiele modeli ma wbudowaną opcję, która uniemożliwia wykonanie tej czynności podczas ruchu pojazdu. Zastanawiam się czy tu przepisy nie powinny być takie same jak dla tel. kom.
|
|
|  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Bardzo niebezpieczne jest również obsługiwanie nawigacji podczas jazdy. Wiele modeli ma wbudowaną opcję, która uniemożliwia wykonanie tej czynności podczas ruchu pojazdu. Zastanawiam się czy tu przepisy nie powinny być takie same jak dla tel. kom.
To zależy jak ją obsługujesz i jaka to nawigacja. Kiedy muszę wpisać adres, to robię to tylko po zatrzymaniu, chyba że jestem na nudnej autostradzie. Takie rzeczy jak kliknięcie palcem "objazd", "do domu" i "zoom" nie absorbują uwagi bardziej niż obsługa wycieraczek.
Nie polecam obsługi GPS w trakcie jazdy ludziom nie umiejącym dzielić uwagi na obserwację i obsługę urządzenia.
Niektóre kraje zabraniają obsługi nawigacji podczas jazdy. Jestem przeciwny takim zakazom, bo sam myślę i umiem ocenić ryzyko. Rozumiem jednak dziecięcą bezradność tych, za których musi myśleć prawodawca. Powinien też zakazać dotykania gorących przedmiotów, chodzenia po cienkim lodzie, nieodkażania ran i patrzenia na silne światło.
|
|
| |  | 1 na 1 | facet (344 punktów) |
>To zależy jak ją obsługujesz i jaka to nawigacja. Kiedy muszę wpisać adres, to robię to tylko po zatrzymaniu, chyba że jestem na nudnej autostradzie. Takie rzeczy jak kliknięcie palcem "objazd", "do domu" i "zoom" nie absorbują uwagi bardziej niż obsługa wycieraczek. Jasne, że naciśnięcie guzika "do domu"nie absorbuje aż tyle uwagi. Jednak na obrazie większości nawigacji nie ma guzika "do domu". Trzeba wejść gdzieś do jakiegoś menu i trochę poklikać. >Nie polecam obsługi GPS w trakcie jazdy ludziom nie umiejącym dzielić uwagi na obserwację i obsługę urządzenia. Spytaj przeciętnego kierowcę czy umie dzielić uwagę. No jasne, że umie! >Niektóre kraje zabraniają obsługi nawigacji podczas jazdy. Jestem przeciwny takim zakazom, bo sam myślę i umiem ocenić ryzyko. Rozumiem jednak dziecięcą bezradność tych, za których musi myśleć prawodawca. Powinien też zakazać dotykania gorących przedmiotów, chodzenia po cienkim lodzie, nieodkażania ran i patrzenia na silne światło. Zazdroszczę Ci.
|
|
| | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Jasne, że naciśnięcie guzika "do domu"nie absorbuje aż tyle uwagi. Jednak na obrazie większości nawigacji nie ma guzika "do domu". Trzeba wejść gdzieś do jakiegoś menu i trochę poklikać.
Samochodowe mają. W samochodzie używałem dwa modele Nuvi Garmina, a także Mio i nawigację z Biedronki. Dedykowane do samochodu urządzenia mają znacznie lepszą ergonomię, niż telefony czy nawigacje turystyczne ręczne. W Garminie Nuvi klika się: menu, dokąd, dom. Trzy kliknięcia z mapy, a dwa z ekranu głównego.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Super. Zastanawiam się tylko, po co komu GPS do domu. Rozumiem, że gdzieś na obcym terytorium, to tak, nawigacja się przydaje, ale drogę do domu to chyba każdy zna?
|
|
| | | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Super. Zastanawiam się tylko, po co komu GPS do domu. Rozumiem, że gdzieś na obcym terytorium, to tak, nawigacja się przydaje, ale drogę do domu to chyba każdy zna?
Jedziesz przez pół Polski do celu. Potem zwykle wracasz spowrotem. Na powrót masz uproszczoną trasę "do domu". "Dom" jest najczęściej wybieranym celem i dlatego jest do niego uproszczony dostęp. Używałem tej opcji także w innych krajach chcąc wrócić do Polski. Bardzo praktyczne.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > Super. Zastanawiam się tylko, po co komu GPS do domu. Rozumiem, że gdzieś na obcym terytorium, to tak, nawigacja się przydaje, ale drogę do domu to chyba każdy zna?hm? a jeżeli masz dom 600m2 i ogródek 1000 arowy  ? a nie zdarzyło ci się szukać kluczy  ? okularów? książki  ? swojego czasu, dawnego - kolega w mieście własnym, zostawił "czerwonego malucha(*)", brzmi jak brzmi, ale wtedy dużo było podobnych "czerownych maluchów"... Wiesz jakby to pomogło? Wtedy odnalezienie trwało 3 dni  i to nie zart! (*) - maluch - FIAT 126p => Fatalna Imitacja Auta Turystycznego 1 osobowego 2 drzwiowego 6 krotnie przepłaconego!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| facet (344 punktów) | Używanie tel. kom. to nie tylko rozmowa przez niego. Wiele osób używa go podczas jazdy np. pisząc smsy. A tu uwaga jest już baaaardzo zaabsorbowana. I zgadzam się, że jest to ogromnie niebezpieczne!
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Bardzo zawiłe i dziwne jest prawo o ruchu drogowym.[/color]
Domyślam się, że inne "prawa" są proste i jasne?...
|
|
 | 1 na 1 | facet (344 punktów) | >>Bardzo zawiłe i dziwne jest prawo o ruchu drogowym.[/color] >Domyślam się, że inne "prawa" są proste i jasne?... > Oczywiście! Jak ktoś powie, że w kuchni jest ciemno, to Ty domyślasz się, że w łazience i garderobie jest jasno...
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Bardzo zawiłe i dziwne jest prawo o ruchu drogowym.[/color]> >Domyślam się, że inne "prawa" są proste i jasne?...> >> Oczywiście! Jak ktoś powie, że w kuchni jest ciemno, to Ty domyślasz się, że w łazience i garderobie jest jasno...Racja, zgadzam się... tak nawet pomyślałem, że taka odpowiedź będzie, ale moje zdanie już zostało wysłane na forum, więc nie cofnąłem  ))))
|
|
1 na 1 | Odne (0 punktów) | >Tak więc identyczne zachowanie - rozmowa przez "telefon" trzymany w ręku - raz jest niedopuszczalna, >innym razem jest dopuszczalna, ale z wyjątkami.
Nie jest to sytuacja identyczna. Trzymanie słuchawki przy uchu ogranicza Twoją mobilność, nawet Twoje pole widzenia, utrudnia manewrowanie kierownicą, a więc i całym pojazdem, zmusza Cię do oderwania się od obrazu drogi, by wcisnąć guzik, by sprawdzić, czy połączenie nie zostało zerwane. Dodatkowo rozprasza, oczywiście. CB radio czy zestawy głośnomówiące eliminują stricte fizyczne niebezpieczeństwa wynikające z ograniczonej uwagi lub jej chwilowego braku.
Pozostaje jednak jeszcze kwestia samej rozproszonej uwagi (konsekwencja: opóźnienie lub brak reakcji), która pojawia się podczas prowadzenia u wielu kierowców, szczególnie niedoświadczonych, rozmawiających choćby z pasażerem. Wszyscy wiemy, jak to działa - rozemocjonowanie rozmową, możliwa odruchowa gestykulacja, mimika do szyby, skupienie na przekazywanych rewelacjach zamiast na prowadzeniu. Dlatego osobiście jestem wrogiem jakiejkolwiek rozmowy telefonicznej w trakcie jazdy. Fizyczny pasażer wie, kiedy zamilknąć lub może zostać błyskawicznie uciszony, telefoniczny - paple, nieświadom, że możesz właśnie ładować się w karambol.
A skąd w ogóle pomysł na wprowadzenie takich rozwiązań do samochodów? Poza lobbowaniem? Ktoś musi to kupować - jesteśmy łasi na gadżety. Postęp technologiczny wkrada się wszędzie. Lecimy na bajery i nowinki rodem z TED. O ile rozwój faktycznie wydaje mi się współcześnie bardzo istotny, o tyle nie wiem, czy w tej konkretnej dziedzinie wprowadzamy ten konkretny rodzaj na dobrym etapie. Ideałem byłyby samoprowadzące się samochody-kapsuły, w których można oddać się swobodnej pogawędce. Teraz jadąc i rozmawiając wciąż ryzykujesz wypadek spowodowany niedoborem uwagi. Chociaż, może znajdzie tu zastosowanie Darwin? Przetrwają Ci, który nie rozmawiają (rozsądek) - lub Ci na etapie większej od statystycznej podzielności uwagi. Ewolucja odwali resztę.
|
|
1 na 1 busia (63 punktów) (zablokowany) | Jak sama nazwa wskazuje jest to zestaw GŁOSNO MOWIACY a nie rozmawiajacy. A radia np. mozna sŁuchac! Jak sie rozmawia z zona to ona tylko gada i gada.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|