Racjonalista - Strona głównaDo treści
Amerykańskie gafy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
31-05-2012 23:59KarolG (2892 punktów)Amerykańskie gafy
Ocena 5 na 5
Dużo ostatnio w mediach o gafie Obamy, a na forum Racjonalisty nic. Postanowiłem zakłócić tą błogą ciszę

Gafa jak gafa, ale wkurza mnie jak ktoś pisze, czy mówi o "polskich obozach", tym bardziej, że wiem na jakim poziomie jest znajomość historii przeciętnego Europejczyka (o Amerykanach nie wspominając), ale nie o tym chciałem pisać.

Ciekawe ile gaf tygodniowo popełniają urzędnicy amerykańscy w Afganistanie? Amerykanie przekonują się tam (nie pierwszy raz), że wojny partyzanckiej nie wygrywa się, jeżeli nie ma się poparcia miejscowej ludności. I pewnie przekonają się jeszcze nie raz, bo skoro w tak prostej sprawie jak ta nasza, urzędnicy prezydenta USA nie potrafili stanąć na wysokości zadania, to aż strach pomyśleć jakie gafy muszą amerykańscy urzędnicy i wojskowi popełniać w stosunku do narodów naprawdę odmiennych kulturowo.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Mnie bardziej wkurza, jak słyszę że to naziści a nie demokratyczni Niemcy wywołali wojnę i eksterminowali ludzi w obozach koncentracyjnych. To jest prawdziwa gafa!
01-06-2012 00:19 
 Ocena 1 na 1
balon000 (504 punktów)
>Mnie bardziej wkurza, jak słyszę że to naziści a nie demokratyczni Niemcy wywołali wojnę i eksterminowali ludzi w obozach koncentracyjnych. To jest prawdziwa gafa!

A kto wywołał? Ja myślałem że nazistowskie Niemcy.

A i jak wywołały wojnę to nie były demokratyczne. W wyborach w tym okresie startowała tylko NSDAP
01-06-2012 01:23 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
NSDAP doszło chyba do władzy zgodnie z demokratycznym systemem i zgodnie z nim zmieniło prawa tak, żeby zostać jedyną rządzącą partią Nawet polska konstytucja może zostać zmieniona co jest w zasadzie idiotyczne bo wychodzi na to, że konstytuuje coś, co może zostać odkonstytuowane... No i po co komu taka konstytucja?

Już Arystoteles pisał że demokracja to jeden z najgorszych systemów

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
01-06-2012 10:30 
 Ocena 4 na 4
balon000 (504 punktów)
>NSDAP doszło chyba do władzy zgodnie z demokratycznym systemem i zgodnie z nim zmieniło prawa tak, żeby zostać jedyną rządzącą partią Nawet polska konstytucja może zostać zmieniona co jest w zasadzie idiotyczne bo wychodzi na to, że konstytuuje coś, co może zostać odkonstytuowane... No i po co komu taka konstytucja?
>Już Arystoteles pisał że demokracja to jeden z najgorszych systemów
>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"


Konstytucja Republiki Weimarskiej różniła się zasadniczo od konstytucji polskiej artykułem 48 pozwalającym zawieszać prawa człowieka jednym dekretem. Ten artykuł istniał przed Hitlera panowaniem i był używany do tłumienia rozrób związanych z walkami bojówek partyjnych,różnymi agresywnymi demonstracjami na przełomie lat 20-tych i 30-tych. Kiedy Hitler był kanclerzem,ale koalicyjnego rządu NSDAP-DNVP dzięki temu artykułowi uzyskał władzę prawie absolutną. Pozwoliło mu to wykorzytsać tą przewagę w wyborach w 1933 i ponownie wygrać z jeszcze większym poparciem(ale ciągle nie większością!) a następnie zastraszyć(także fizycznie członkami SA kręcącymi się po Reichstagu,a właściwie jego tymczasowej siedzibie po spaleniu które było dla Hitlera pretekstem to objęcia absolutnej władzy) "plankton polityczny" czyli pomniejsze partie które poparły ustawę dającą mu prawo do ignorowania konstytucji. Tylko SPD(Socjaliści) i KPD(Komuniści) byli przeciw, ale część Socjalistów i wszyscy Komuniści byli aresztowani tuż przed głosowaniem.
01-06-2012 11:20 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
A to że system nie przestrzega praw człowieka to już nie może być nazwany demokratycznym?

Ideą demokracji jest (sam nie wiem co) ale obserwując demokrację np. w Stanach, czy Egipcie demokracja to po prostu władza ilościowej większości i tyle. I dopóki konstytucja gwarantuje, że większość ludzi może tak zadecydować żeby zmienić cokolwiek włącznie z odebraniem sobie prawa do tego decydowania albo odebrania tego prawa mniejszością to to jest demokracja!

Systemy sprawowania władzy dzielimy ze względu na sposób sprawowania władzy chyba, a nie ze względu na przestrzeganie praw człowieka, czy ja coś przegapiłem? Ale przyznam się szczerze, że politologii nie studiuję.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
01-06-2012 11:29 
 Ocena 2 na 4
balon000 (504 punktów)
>A to że system nie przestrzega praw człowieka to już nie może być nazwany demokratycznym?
>Ideą demokracji jest (sam nie wiem co) ale obserwując demokrację np. w Stanach, czy Egipcie demokracja to po prostu władza ilościowej większości i tyle. I dopóki konstytucja gwarantuje, że większość ludzi może tak zadecydować żeby zmienić cokolwiek włącznie z odebraniem sobie prawa do tego decydowania albo odebrania tego prawa mniejszością to to jest demokracja!
>Systemy sprawowania władzy dzielimy ze względu na sposób sprawowania władzy chyba, a nie ze względu na przestrzeganie praw człowieka, czy ja coś przegapiłem? Ale przyznam się szczerze, że politologii nie studiuję.
>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"


Tyle że nie było tam referendum w sprawie tego czy chcą dać Hitlerowi 100% władzy. Większość wyborców NIE głosowała na Hitlera. Hitler zamykał/zastraszał członków Reichstagu aby przepchnąć ustawę dającą mu maksimum władzy.

Za Stalina w ZSRR też można było głosować przeciw, ale wtedy jechałeś na Syberię.
01-06-2012 12:15 
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
To że większość wyborców nie głosowała na Hitlera nie ma związku. Większość wyborców nie głosowała za platformą, a ona rządzi, więc nie rozumiem czemu wtedy to by miała nie być demokracja? Bo np. pałowanie ludzi to bardziej bolesna i doświadczalna forma niż manipulacje pewnej partii, która zagrabia sobie poparcie kłamiąc i straszą społeczeństwo?

Jedno i drugie to demokracja, różnica jest w przestrzeganiu praw człowieka, a to nie ma związku z demokracją.

Poza tym "demokratycznie wybrany parlament" bynajmniej nie oznacza parlament wybrany przez obywateli. W Polsce większość ludzi może nikogo nie wybrać (nie uczestniczyć w wyborach) i wtedy mniejszość wybierze rząd.

Nie widzę powodu dla którego miałoby się nie uważać, że Hitler nie doszedł do władzy demokratyczną drogą. A jak radykałowie dochodzą do władzy w Egipcie? Też uważasz że to nie jest demokracja?

Mylisz demokrację z prawami człowieka. Demokracja jest jednym z praw człowieka, ale demokracja nie konstytuuje praw człowieka. Ot, paradoks.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zastraszanie gremium wybierającego w celu przejęcia władzy przez mniejszość to już nie jest demokracja. Dobrze, moim zdaniem, że nie mamy demokracji bezbośredniej, bo wtedy wszędzie wisiałyby krzyże, należałoby się modlić przed lekcjami we wszystkich szkołach, prześladowano by żydów (lud by wybierał direct). Dobrze, że nie mamy monarchii, bo walka o sukcesję mogła by być krwawa, a następca dobrego króla mógłby być psychopatą etc.
02-06-2012 09:39 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Zastraszanie gremium wybierającego w celu przejęcia władzy przez mniejszość to już nie jest demokracja.

Rozumiem w takim wypadku, że w Polsce i Egipcie nie mamy demokracji.

>Dobrze, moim zdaniem, że nie mamy demokracji bezbośredniej

No, właśnie. To by było nie do pomyślenia, gdyby każdy obywatel miał ponosić równą odpowiedzialność za ustawodawstwo, musiał być politykiem, wiedzieć co nieco o świecie i do tego nie mógłby wszystkiego zwalić na rząd.

Tworzy się tu już bardzo klarowne pojęcie demokracji. Demokracja jest wtedy kiedy każdy ma wolny wybór. To znaczy na tyle wolny, że nie ma tam bojówek nazistowskich, które go pobiją, ale nie aż na tyle wolny, że politycy mogą kłamać w telewizji publicznej i w jawny sposób manipulować opinią publiczną. Demokracja jest również wtedy kiedy władzą ustawodawczą i wykonawczą pełni bardzo mało ludzi wybranych przez większość z tych wyborców, którzy chcieli żeby wybrano ktoś kto nim rządzi. (czyli bynajmniej nie ma żadnego związku z wolą większości obywateli).

Krótko mówiąc to co jest fe to nie demokracja.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W Polsce nikt nie stał za głosującymi z pistoletem wymierzonym w plecy. Uważam, że takie porównywanie normalnej, polskiej demokracji z czasami poranka nazizmu jest skrajnym relatywizmem. Myśląc w ten sposób, zrównując wszystko ze wszystkim, nie patrząc wogóle na skalę, ani natężenie, dochodzimy do absurdów. Jeśli chodzi o Egipt, to na razie jest tam w miarę demokratycznie. Ale oczywistym jest, że Bractwo Muzułmańskie wykorzystując idee demokracji do dojścia do władzy, po jej przejęciu wystąpi przeciwko nim.
03-06-2012 11:41 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Tyle że nie było tam referendum w sprawie tego czy chcą dać Hitlerowi 100% władzy. Większość wyborców NIE głosowała na Hitlera. Hitler zamykał/zastraszał członków Reichstagu aby przepchnąć ustawę dającą mu maksimum władzy.
>Za Stalina w ZSRR też można było głosować przeciw, ale wtedy jechałeś na Syberię.
Coś jak w PL demokracji? youtu.be/JKCJP5fX-8I
Metody podobne .. kto nie jest z nami ten jest przeciw demokracji

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
01-06-2012 11:15 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Nawet polska konstytucja może zostać zmieniona co jest w zasadzie idiotyczne bo wychodzi na to, że konstytuuje coś, co może zostać odkonstytuowane... No i po co komu taka konstytucja?

Ludzie są wolni bardziej niż sądzą. Moralność nie ogranicza ich zachowania. Prawo wyraża zawsze czyjś interes, a nie moralny, niewzruszony ład świata, którego przecież - nie ma.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>NSDAP doszło chyba do władzy zgodnie z demokratycznym systemem i zgodnie z nim zmieniło prawa tak, żeby zostać jedyną rządzącą partią Nawet polska konstytucja może zostać zmieniona co jest w zasadzie idiotyczne bo wychodzi na to, że konstytuuje coś, co może zostać odkonstytuowane... No i po co komu taka konstytucja?

-No jednak konstytucja to na szczęście nie pismo święte. Musi być dostosowywana do realiów życia. Prawa obowiązują na bieżąco, nie na wieki wieków, gdy są złe należy je zmieniać, dopasowywać do ludzi nie odwrotnie. Jeśli jeden wariat wprowadzi nieżyciowe zasady lub np. odwołanie się do boga i chrześcijańskich wartości, to nie znaczy że następne pokolenie nie może tego wy... zmienić, odkonstytuować.

>Już Arystoteles pisał że demokracja to jeden z najgorszych systemów
-Zaiste: "Demokracja to nic innego jak rządy motłochu, w których 51 procent ludzi może odebrać prawa pozostałym 49 procentom." - Thomas Jefferson


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
01-06-2012 10:35 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Mnie bardziej wkurza, jak słyszę że to naziści a nie demokratyczni Niemcy wywołali wojnę i eksterminowali ludzi w obozach koncentracyjnych. To jest prawdziwa gafa!
>A kto wywołał? Ja myślałem że nazistowskie Niemcy.

Szkoda, że w tym czasie oni uważali się za zwykłych Niemców.
Po wojnie spopularyzowało się określenie "nazistowskie" jako praktyczny sposób odcięcia się od wstydliwej historii. Po latach okazuje się, że naziści to jakieś nieznane plemię, które oczywiście nie miało potomstwa, nie przekazało temu potomstwu zrabowanego bogactwa. Za jakiś czas okaże się, że nazistów nigdy nie było.
Niemcy to zakłamany naród. Wypierają prawdę o sobie. Jeżeli będziecie mieli okazję zwiedzić obóz w Oświęcimiu, to zwróćcie uwagę na rejestracje parkujących samochodów i autokarów. Dlaczego wśród tylu zagranicznych rejestracji nie ma niemieckich?
01-06-2012 01:26 
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Mnie bardziej wkurza, jak słyszę że to naziści a nie demokratyczni Niemcy wywołali wojnę i eksterminowali ludzi w obozach koncentracyjnych. To jest prawdziwa gafa!<<
Chyba to jednak naziści/hitlerowcy wywołali wojnę, chociaż do niej wciągnięto i resztę społeczeństwa?
A co do tych "polskich obozów", to Amerykanin, z reguły słabo obeznany nawet z własną historią, może to traktować jako odnoszące się do lokalizacji, a nie do tego, kto je utworzył. Ponadto, przy ich notorycznym niechlujstwie językowym polegającym na skracaniu wszystkiego, czy to ma sens, czy też nie ma, opisowa nazwa "obóz koncentracyjny zbudowany przez hitlerowców w Polsce" nie ma szans przyjąć się. Zresztą trzeba by jeszcze obowiązkowo dodać, że to byli Niemcy hitlerowscy, bo dla Yankesa "polski hitlerowiec" nie będzie czymś nielogicznym.
Ale oczywiście od prezydenta, w dodatku przemawiającego z okazji upamiętniającej te obozy, można oczekiwać bardziej wrażliwego podejścia.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Pisząc "Amerykanie" Ty popełniasz największą gafę - przecież to Usańczycy są, Jankesi, obywatele USA, a nie właściciele kontynentu.

Pozdrawiam

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
01-06-2012 10:27 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>Pisząc "Amerykanie" Ty popełniasz największą gafę
Nie sądzę. Nazwa Ameryka/Amerykanie jest już tak zakorzeniona w świadomości ludzi jako dotycząca USA i ich mieszkańców, że myślę, że przeciętny mieszkaniec kontynentu amerykańskiego, ale nie obywatel USA, mógłby się nawet obrazić gdybym nazwał go Amerykaninem.

en.wikipedia.org/wiki/Americans

Zresztą, zapytałem kiedyś nowo poznaną dziewczynę, czy jest Amerykanką, a ona na to, że nie, że jest Kanadyjką.


Thank God, I'm an atheist
01-06-2012 11:11 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Pisząc "Amerykanie" Ty popełniasz największą gafę
>Nie sądzę. Nazwa Ameryka/Amerykanie jest już tak zakorzeniona w świadomości ludzi jako dotycząca USA i ich mieszkańców, że myślę, że przeciętny mieszkaniec kontynentu amerykańskiego, ale nie obywatel USA, mógłby się nawet obrazić gdybym nazwał go Amerykaninem.
Oj, oj, oj, odwołując się do statystycznego mieszkańca USA mógłbyś go nazwać durniem, a przecież rzecz nie na statystyce polega. Już tłumaczę na czym:
"Nazwa 'polskie obozy śmierci' jest już tak zakorzeniona w świadomości ludzi jako dotycząca zbrodni na żydach, że myślę, że przeciętny mieszkaniec USA mógłby nawet nie zrozumieć o czym mówię, gdybym sformułował rzecz inaczej niż 'polskie obozy śmierci'".


Jaka jest prawda? - cytuję za bohaterem "Domu Złego".
Prawda nie istnieje. - słyszy on w odpowiedzi, a w domyśle jest: silniejszy 'oznajmia' 'prawdę'.

>en.wikipedia.org/wiki/Americans
>Zresztą, zapytałem kiedyś nowo poznaną dziewczynę, czy jest Amerykanką, a ona na to, że nie, że jest Kanadyjką.
pl.wikipedia.org/wiki/Amerykanie
A Francuzi nazywają Usańczyków "Yankees" i jakoś im się udaje nie kopiować głupot geograficznych. Well, najwidoczniej Polacy nie potrafią.

Pozdrawiam

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
KarolG (2892 punktów)
W sumie masz rację.
A Ty jakiego słowa używasz? Jankesi?

Thank God, I'm an atheist
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ja mówię/piszę Usańczycy.

Pozdrawiam

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
01-06-2012 12:43 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>Ja mówię/piszę Usańczycy.

Chyba wolę jednak Jankesów.

Pozdrawiam


Thank God, I'm an atheist
01-06-2012 15:24 
 Ocena 3 na 3
balon000 (504 punktów)
Słynny problem Ameryka(kontynent) vs Ameryka(USA) rozwiązano w sztucznym języku Esperanto USA to Usono, kontynent to Ameriko.
Hodża (11172 punktów)
>Słynny problem Ameryka(kontynent) vs Ameryka(USA) rozwiązano w sztucznym języku Esperanto USA to Usono, kontynent to Ameriko.

Szkoda, że język ten pozostaje domeną szlachetnych hobbystów. Jest to bardzo piękna pasja a i język bardzo melodyjny, oparty na strukturach języków romańskich.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
02-06-2012 10:33 
 Ocena 1 na 1
balon000 (504 punktów)
>>Słynny problem Ameryka(kontynent) vs Ameryka(USA) rozwiązano w sztucznym języku Esperanto USA to Usono, kontynent to Ameriko.
>Szkoda, że język ten pozostaje domeną szlachetnych hobbystów. Jest to bardzo piękna pasja a i język bardzo melodyjny, oparty na strukturach języków romańskich.

Ja swego czasu siedziałem w lożbanie, też ciekawy język ale zdecydowanie nie europejski bo słownictwo bazuje też na językach pozaeuropejskich

W lożbanie USA to merko(właściwie to to znaczy tylko co "kultura/cywilizacja" USA. USA to by było mergu'e czyli kraj cywilizacji USA) . Ameryka Północna to bemro, Południowa ketco. Słowa na całą Amerykę jako region zasadniczo nie ma,ale można użyć złożenia bemjoitco czyli dosłownie "Ameryka Północna (BEMro) z Ameryką Południową (keTCO) tworzące jedną masę(łącznik joi)"
Hodża (11172 punktów)
>Ja swego czasu siedziałem w lożbanie, też ciekawy język ale zdecydowanie nie europejski bo słownictwo bazuje też na językach pozaeuropejskich

Piszą, że jest zaprojektowany tak, by być kulturowo neutralnym. Nie do realizacji. Jak ma bowiem inaczej funkcjonować język jak właśnie oddziałując na kulturę i będąc przez nią kształtowanym. Ten postulat przekreśla jego szanse jako medium komunikacyjnego. Język nie może być "sterylny", on siłą rzeczy musi przenosić wszystkie tendencje ekspresji wynikające z emocjonalnej natury źródła komunikatów, człowieka. Poza tym wszystkie te sztuczne języki zakładające "brak wyjątków od reguł", idealnie usystematyzowane słownictwo i składnię itp. nie biorą pod uwagę tego, że pewna chaotyczność języka jest konieczna jako że człowiek bynajmniej nie czuje się najlepiej w przestrzeniach liniowych, tylko organicznych, niosących piętno ewolucyjnego rozwoju. Stąd i potrzeba tajemnicy, i niejednoznaczności.

Żarty w lojbanie to żart.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
02-06-2012 14:01 
 Ocena 1 na 1
balon000 (504 punktów)

>Piszą, że jest zaprojektowany tak, by być kulturowo neutralnym. Nie do realizacji. Jak ma bowiem inaczej funkcjonować język jak właśnie oddziałując na kulturę i będąc przez nią kształtowanym. Ten postulat przekreśla jego szanse jako medium komunikacyjnego.

Chodzi o to że w lożbanie można wyrażać koncepty z różnych kultur równie naturalnie. Np w lożbanie można jak w wielu językach tworzyć zdania bez zaznaczania gramatycznego czasu, a można użyć czasu gramatycznego które w lożbanie są modułowe dzięki czemu można imitować np czasy takie jak masz w angielskim,czasy w różnych językach etc.

>Język nie może być "sterylny", on siłą rzeczy musi przenosić wszystkie tendencje ekspresji wynikające z emocjonalnej natury źródła komunikatów, człowieka. Poza tym wszystkie te sztuczne języki zakładające "brak wyjątków od reguł", idealnie usystematyzowane słownictwo i składnię itp. nie biorą pod uwagę tego, że pewna chaotyczność języka jest konieczna jako że człowiek bynajmniej nie czuje się najlepiej w przestrzeniach liniowych, tylko organicznych, niosących piętno ewolucyjnego rozwoju. Stąd i potrzeba tajemnicy, i niejednoznaczności.

Lożban ma o wiele bardziej giętką składnię od języków naturalnych. Można swobodnie przełączać szyki zdania. Reguły gramatyki lożbanu dają taką możliwość. A co do emocji to je się bardzo łatwo wyraża w lożbanie. Jest coś w rodzaju wymawianych emotikon, specjalne sylaby używane w zdaniu które się wstawia jak emotikon w tekst. Sylaby te można swobodnie łączyć.
02-06-2012 19:10 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Chodzi o to że w lożbanie można wyrażać koncepty z różnych kultur równie naturalnie. Np w lożbanie można jak w wielu językach tworzyć zdania bez zaznaczania gramatycznego czasu, a można użyć czasu gramatycznego które w lożbanie są modułowe dzięki czemu można imitować np czasy takie jak masz w angielskim,czasy w różnych językach etc.

>Lożban ma o wiele bardziej giętką składnię od języków naturalnych. Można swobodnie przełączać szyki zdania. Reguły gramatyki lożbanu dają taką możliwość. A co do emocji to je się bardzo łatwo wyraża w lożbanie. Jest coś w rodzaju wymawianych emotikon, specjalne sylaby używane w zdaniu które się wstawia jak emotikon w tekst. Sylaby te można swobodnie łączyć.

Ciekawe. Ale pozostaje kwestia, jakie perspektywy dla tego projektu przewidują twórcy. Czy jest on zamierzony jako - w jakiejś przyszłości - "lingua franca" świata, co wydaje się nierealne, gdyż były już tak liczne usiłowania w tej mierze, że śmiało można podejrzewać, że bez polityczno - ekonomicznego potencjału żaden język nie ma szans na osiągnięcie dominującego znaczenia. (Nawiasem mówiąc byłaby to podstawa do sformułowania hipotezy, że język dominujący w kontaktach międzynarodowych zawsze jest odzwierciedleniem pewnej dominacji politycznej).

Jeżeli wszak miałoby to być kolejne "ćwiczenie umysłu" dla poliglotów, hobbystów i okazja do tworzenia alternatywnych społeczności, tworzących fakty kulturowe niejako z definicji "undergroundowe" - to pewnie ma szanse, jakkolwiek podany na polskiej stronie języka przykład pokazuje, że język ten jest wprawdzie intrygująco brzęczący, ale daleko mu w melodyjności włoskiego czy francuskiego


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
04-06-2012 12:16 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Ja swego czasu siedziałem w lożbanie
Oj... Już wolę klingoński.
02-06-2012 12:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Francuzi mówią o Amerykanach... Nie spotkałem się z Yankees. Może w XIX wieku.
01-06-2012 17:26 
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Pisząc "Amerykanie" Ty popełniasz największą gafę - przecież to Usańczycy są, Jankesi, obywatele USA, a nie właściciele kontynentu.

Pan Karol nie popełnia tu żadnej gafy.

Istnieje kontynent amerykański i państwo amerykańskie. Tak samo jak istnieje kontynent australijski i państwo australijskie. Trzeba to odróżniać.
Mieszkańcy państwa amerykańskiego (pełna nazwa: Stany Zjednoczone Ameryki) to właśnie Amerykanie. Tak samo mieszkańcami państwa australijskiego (pełna nazwa: Związek Australijski) są po prostu Australijczycy.

Każde państwo ma swoją pełną i skróconą nazwę. Np. Republikę Federalną Niemiec nazywamy na co dzień po prostu Niemcami. Tak samo jak Rzeczpospolitą Polskę nazywamy Polską i nie bawimy się w jakieś wydumane określenia. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych Ameryki również korzystają na co dzień tylko z ostatniego członu nazwy państwa.

Kilka miesięcy spędziłem po drugiej stronie Atlantyku i mogę zapewnić, że większość Amerykanów nazywa siebie właśnie Amerykanami, a na swoje państwo mówią zwykle "America". Skrót "USA" też jest często używany, jednak dwuczłonowe określenie "United States" słyszałem tam wyjątkowo rzadko.
To w niektórych państwach europejskich popełnia się błąd polegający na tym, że zamiast używać terminu Ameryka lub Stany Zjednoczone Ameryki, mówi się "Stany Zjednoczone". Tylko pytam się jakie stany zjednoczone? Tych na świecie kilka się znajdzie - np. Meksykańskie Stany Zjednoczone, Stany Zjednoczone Mikronezji itp.

>obywatele USA, a nie właściciele kontynentu.

Zarzut chybiony bo równie dobrze można go skierować pod adresem Republiki Południowej Afryki. Przecież w południowej części kontynentu afrykańskiego leżą też Namibia, Botswana, Mozambik i kilka innych państw. A tylko jedno państwo "zawłaszcza" sobie poprzez swoją nazwę całą część kontynentu.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Dość ewidentnie państwo Związek Australijski pokrywa kontynent Australię. USA nie pokrywa nawet jednej z Ameryk.

Przyjęło się mówić o Usańczykach Amerykanie ponieważ oni tak o sobie mówią. W którymś z badań wyszło też, że większość (w grupie badanych Usańczyków) uważa, że USA zajmuje cały kontynent Amerykę.
Dlaczego mamy przyjmować takie głupoty? Na tej samej zasadzie powinniśmy przyjąć 'polskie obozy śmierci' - większości Usańczyków takie sformułowanie brzmi tożsamie z 'obozami śmierci (wybudowane przez nazistów) na terenie Polski (za okupacji w czasie IIww)'. Czy my mamy jakieś kompleksy, żeby bezmyślnie kopiować "durnych (biorąc pod uwagę statystyczną przeciętną wiedzę geograficznie- historyczną)" Usańczyków?

Pozdrawiam

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
01-06-2012 23:19 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
Trochę off topic, ale a propos Jankesów i Burów.

Miejsce: Bourbon Street, Nowy Orlean.
Ja zajęty się piciem trunków obok ludzie z RPA poszukujący towarzystwa dziewczyn.
W końcu jakaś panna usiadła jednemu z Burów na kolanach i zaczęła coś mu szeptać. Rozmawiali sobie, ale w pewnym momencie Bur powiedział coś swojemu koledze w Afrikaans.
Dziewczyna od razu zapytała - Co to za dziwny język?
Bur - Afrikaans
Dziewczyna - Wow. Znasz jeszcze jakieś inne języki?
Bur - No, oprócz Afrikaans, to oczywiście znam angielski, no i holenderski i trochę niemiecki.
Na to dziewczyna - "Wow! But can you speak any American?"

Tak sobie myślę, że może koncepcja Negative IQ nie wzięła się znikąd


Thank God, I'm an atheist
01-06-2012 23:38 
 Ocena 3 na 3
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Przyjęło się mówić o Usańczykach Amerykanie ponieważ oni tak o sobie mówią. W którymś z badań wyszło też, że większość (w grupie badanych Usańczyków) uważa, że USA zajmuje cały kontynent Amerykę.

Przeciętni Amerykanie nie są zbyt rozgarnięci, ale odróżniajmy fakty od mitów. Badanie o którym Pan tu pisze to co najwyżej wielokrotnie powtarzany mit. No chyba, że mnie Pan przekona i rzuci tu jakimś linkiem. Nie zaobserwowałem aż takiego odmóżdżenia u Amerykanów, aczkolwiek słysząc mój akcent notorycznie brali mnie za Rosjanina. Niestety każdy słowiański akcent przywołuje im na na myśl język rosyjski - nawet w sytuacji, gdy Polonia amerykańska bije tam liczebnie Rosjan na głowę.

Wracając do głównej polemiki - tego typu spory o nazwy są zwykle dosyć jałowe. Raczej chodziło mi o wykazanie, że KarolG nie popełnił żadnej gafy. Z całą pewnością obroniłby swoje stanowisko, gdyż siła argumentów po obu stronach jest bardzo zbliżona.

Jednak warto nadmienić, że 13 stanów, które wspólnie zadeklarowało niepodległość, wybrało nazwę swojego państwa nieprzypadkowo. W tamtym czasie było to pierwsze państwo (w rozumieniu prawa międzynarodowego), które powstało na kontynencie amerykańskim. Nikt poza rdzenną ludnością nie miał wówczas podstaw do krytykowania "zawłaszczającej kontynent" nazwy. Mieszkańcy tych 13 stanów pierwsi ogłosili niepodległość na kontynencie i mieli prawo obrać sobie za nazwę termin "Stany Zjednoczone Ameryki" w skrócie "Ameryka" (przez kilka miesięcy obowiązywała nazwa "Stany Zjednoczone Ameryki Północnej"). Nie było tam najwyraźniej burzy mózgów i wybrano nazwę najprostszą - odwołującą się do nazwy kontynentu.

Państwa deklarujące niepodległość później, odnosiły swoje nazwy do bardziej konkretnych rzeczy.
Dla przykładu:
Meksyk to nazwa zaczerpnięta od Azteków, pewien rodzaj hołdu dla stolicy podbitego imperium - Mexico-Tenochtitlan.
Kanada to również termin plemienny - w języku Irokezów oznaczał "osadę".
Brazylia pochodzi od gatunku drzewa porastającego wybrzeże Ameryki Pd., z którego uzyskiwano czerwony barwnik - jeden z głównych skarbów eksportowych.
Argentyna pochodzi od argentum (niegdyś występowały tam bardzo obfite złoża srebra).
Ekwador wziął nazwę jak nie trudno się domyśleć od równika (z hiszp. ecuador), który przecina niniejsze państwo. Czy to znaczy, że Ekwador "zawłaszcza" cały równik?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Nie wiem, czy badanie to mit. Nie znalazłem jednak linka do niego, za to znalazłem link do innego: www.nationalgeographic.com/roper2006/
Na kupno wglądu do innego badania sobie nie pozwolę, ale wstęp/streszczenie jest ciekawe www.tandfo(*)/abs/10.1080/00221345108982664

Co do śmiesznych tłumaczeń czemu "politycznie, umowami międzynarodowymi" nazywanie Usańczyków Amerykanami ma sens pozwolę sobie zażartować:
pl.wikiped(*)o_Rzymskie_Narodu_Niemieckiego
"Należy pamiętać, że ciągłość instytucjonalna cesarstwa rzymskiego formalnie nigdy nie została przerwana." Co znaczy, że państwo Niemieckie to Cesarstwo Rzymskie, a Niemcy to Rzymianie(?).
Pozwolisz jednak, że będę się trzymał ustaleń geograficznych, które są dość obiektywne, a nie politycznych, które bywają śmieszne.

Pozdrawiam

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
02-06-2012 10:54 
 Ocena 2 na 2
balon000 (504 punktów)

>pl.wikiped(*)o_Rzymskie_Narodu_Niemieckiego
>"Należy pamiętać, że ciągłość instytucjonalna cesarstwa rzymskiego formalnie nigdy nie została przerwana." Co znaczy, że państwo Niemieckie to Cesarstwo Rzymskie, a Niemcy to Rzymianie(?).

Ja lepszy podam przykład kto może być Rzymianami. Bizancjum NIGDY nie nazywało siebie Cesarstwem Bizantyjskim. ZAWSZE używało greckiej nazwy Basileia Romaion czyli Imperium Rzymskie albo Państwo Rzymskie (Politeia ton Romaion). I wszyscy sąsiedzi Bizancjum tak nazywali to państwo. W Koranie Bizantyjczycy są nazywani Rzymianami.

Jedno z państw seldżukidów(turków) nazwano Sułtanatem Rzymu bo zajmowali obszar dawnego bizancjum. Później po zdobyciu Konstantynopola władcy Imperium Osmańskiego aż do I Wojny Światowej nazywali siebie Cesarzami Rzymu, i uważali za kontynuatorów cesarstwa rzymskiego.
02-06-2012 10:19 
 Ocena 3 na 3
wacus47 (666 punktów)
>
>Przyjęło się mówić o Usańczykach

Na Amerykanów możesz mówić dowolnie - nie oznacza to jednak, że zawsze zostaniesz właściwie zrozumiany. Mimo, że teoretycznie masz rację to czy jest sens zawracać kijem Wisłę w sytuacji kiedy można narazić się wyłącznie na niezrozumienie? Szczerze mówiąc to ze słowem Usańczycy spotkałem się po raz pierwszy właśnie na tym forum.

PS.
Czyżby mieszkańcy byłego ZSRR powinni być nazywani "ZeSRRańczycy?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Przyjęło się mówić o Usańczykach
>Na Amerykanów możesz mówić dowolnie - nie oznacza to jednak, że zawsze zostaniesz właściwie zrozumiany. Mimo, że teoretycznie masz rację to czy jest sens zawracać kijem Wisłę w sytuacji kiedy można narazić się wyłącznie na niezrozumienie?
Prawdę powiedziawszy nie jestem w sytuacji, w której zwracam się do Usańczyka w taki sposób. Polacy dość szybko łapią, o co mi chodzi.
W sumie wiem, że wyczuwa się w moim podejściu do sprawy coś na kształt krucjaty, ale też moje podejście nie bierze się znikąd. Jak widzę, gdy polscy politycy robią Usańczykom 'lody za darmo' (przepraszam za wulgarne skojarzenia), to mnie szlag bierze. Dominacja Usa na świecie, w kształcie Usa przeciwwagą dla całej reszty świata, ekonomiczno- polityczno- wojskowa skończyła się. Nadal są najlepsi, ale już nie jako samotny lider kilometry do przodu, ale jako pierwszy w peletonie. Świadomość tego powinna się pojawiać u większej ilości ludzi. Nazywanie Usańczyków Usańczykami to krok w takim kierunku.
Tylko proszę dobrze mnie zrozumieć, Polska i tak jest daleko za czołówką i nie ma co się równać do Usa, ale jednak uprawianie nimfomanii wobec Usa to upadlanie się.

>Czyżby mieszkańcy byłego ZSRR powinni być nazywani "'byli' ZeSRRańczycy?
>
To jeden z wariantów, choć wątpie, by przyjmowali ze zrozumieniem taką nazwę.

Pozdrawiam

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
02-06-2012 23:22 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>Nadal są najlepsi, ale już nie jako samotny lider kilometry do przodu, ale jako pierwszy w peletonie. Świadomość tego powinna się pojawiać u większej ilości ludzi.
To jest kwestia, którą byłem najbardziej zainteresowany gdy rozpoczynałem ten wątek. Czekałem, aż ktoś to poruszy.
Zastanawia, mnie czy tego typu brak wrażliwości nie jest jedną z największych słabości USA. To pokazuje, że administracja USA nie rozumie świata, w którym wchodzi w interakcje, a to musi się obracać przeciwko nim.
Prawdopodobnie było tak zawsze, ale nasilało się stopniowo wraz z nabieraniem pewności siebie, aż przekształciło się w arogancję. Do upadku ZSRR, USA jawiły się jako kraj idealny, choćby z powodu kontrastu. Teraz sytuacja się zmieniła, ale Jankesom dalej się wydaje, że cokolwiek by nie zrobili, wszyscy muszą ich lubić.
List od Obamy, to miła sprawa, ale ciekawe na ile jego urzędnicy rozumieją dlaczego go napisał.

Thank God, I'm an atheist
diogenes (42753 punktów)
>wkurza mnie jak ktoś pisze, czy mówi o "polskich obozach",...

Co mamy na myśli mówiąc polskie rzeki lub polskie góry? Czy nie chodzi tu o dwa znaczenia przymiotnika polski? Raz ma on sens czegoś wykonanego przez Polaków, a raz czegoś na terytorium Polski. Kontekst wypowiedzi Obamy jednoznacznie sugerował to drugie znaczenie, chociaż prezydent USA powinien postarać się o jednoznaczną wypowiedź. Wyrazy ubolewania jego administracji są moim zdaniem wystarczającą reakcją, chociaż wielu Polaków chciałoby, aby już do końca swej kadencji Obama dzień w dzień rano wygłaszał ubi et orbi przeprosiny dla biało-czerwonego mesjasza narodów.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Manian (950 punktów)
>Dużo ostatnio w mediach o gafie Obamy, a na forum Racjonalisty nic.
Tylko się cieszyć, że racjonaliści nie łykają niczym młode pelikany wszystkiego co nam serwują media.
>Gafa jak gafa, ale wkurza mnie jak ktoś pisze, czy mówi o "polskich obozach", tym bardziej, że wiem na jakim poziomie jest znajomość historii przeciętnego Europejczyka (o Amerykanach nie wspominając)
Tak, denerwuje to na pewno, ale nie jest to problem nowy. Jeszcze będzie musiało upłynąć wiele lat, zanim świat oduczy się tego błędu, bo nie posądzam nikogo o celowe i świadome nazywanie nazistowskich obozów polskimi. Trzeba za każdym razem interweniować i potępiać, ale w takich wypadkach bardziej niż oburzać się wytykałbym na miejscu naszych polityków brak elementarnej wiedzy tym, którzy notorycznie popełniają ten błąd.
>Ciekawe ile gaf tygodniowo popełniają urzędnicy amerykańscy w Afganistanie? Amerykanie przekonują się tam (nie pierwszy raz), że wojny partyzanckiej nie wygrywa się, jeżeli nie ma się poparcia miejscowej ludności.
Pytanie tylko, czy Amerykanie chcą tę wojnę wygrać, czy tylko mieć wroga, którego przedstawią jako wspólnego całej Ameryce.
01-06-2012 23:25 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>Pytanie tylko, czy Amerykanie chcą tę wojnę wygrać, czy tylko mieć wroga, którego przedstawią jako wspólnego całej Ameryce.
Już mają nowego wroga od paru lat. Wojnę w Afganistanie chcieliby zakończyć sukcesem.


Thank God, I'm an atheist
Marek Matejewski (3695 punktów)
Polskie obozy śmierci to poważny i przykry nietakt, ale baraki Obamy już nie. Tych pierwszych nigdy nie było (choć nazistów inspirowała Bereza Kartuska - de facto mało chlubny epizod w historii Polski). Te drugie to smutna, współczesna rzeczywistość (Guantanamo i inne katownie CIA).
Selanos (12869 punktów)
Obraza obrazą, ale ta cała ekscytacja to dziwna sprawa. Przecież nie od dziś wiadomo, że USA nie interesuje nic poza USA chyba że:
a) gdzieś jest ropa
b) gdzieś jest dobre miejsce na wakacje.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Dużo ostatnio w mediach o gafie Obamy, a na forum Racjonalisty nic.

Jak nic, jak nic, do cholery?
A to - to niby co było???!!!

Niniejszym Stanowczo Domagam się PUBLICZNYCH PRZEPROSIN za niedocenianie mojej roli na Forum Racjonalista.pl oraz - chcę wierzyć, że tylko z ignorancji wynikające - fałszowanie Prawdy Historycznej.

Nnno .

Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przystojny... (1 Tm 3, 2)
02-06-2012 23:40 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
Big_zydzie Szanowny,

Moja gafa w żaden sposób nie wynikała ze złej woli i jak wiesz Twoja aktywność na forum jest wielce ceniona przeze mnie, czego wyrazem są plusy, które jakże często daję Twoim wypowiedziom.
Niestety, urzędnik, który wykonywał research przed rozpoczęciem tego wątku, w celu odnalezienia, jakichkolwiek odniesień do gafyObamy popełnił omyłkę. Z tego powodu podałem błędną informację jakoby nikt nic na ten temat napisał. Rozumiem, że miało to prawo Cię zaboleć i masz pełne prawo walczyć o eliminację tej fałszywej informacji z publicznej dyskusji.
Wierzę, że jako Racjonaliści nadal będziemy sojusznikami i razem będziemy zmagać się z wyzwaniami XXI wieku w Europie i na Świecie.

Sincerely
Karol

Thank God, I'm an atheist
Ludwig von Mises (69 punktów)
(zablokowany)
Cała ta sytuacja (zresztą sprawa wiz jest o wiele bardziej wymowna) mówi nam coś o tym jak poważnie, a raczej niepoważnie, rząd USA traktuje sojusz z Polską co w obliczu nie mniej lepszego traktowania naszego kraju przez zachodnie państwa Europy nakazuje przypominać o istnieniu poważnej alternatywy sojuszniczej. Idealną sytuacją dla nas byłyby coraz bliższe relacje z Białorusią, Rosją, Ukrainą i Litwą. Norwegowie utrzymują się z ropy naftowej, Niemcy mają wysoce technologicznie zaawansowaną gospodarkę, Szwedzi sprzedają celulozę, Rosja gaz, a nasze położenie geograficzne czyni z nas potencjalnych potentatów na rynku transportowym. Nie warto opierać siły dyplomatycznej państwa na relacjach z Jankesami. Gdyby nasz rząd potrafił się dogadać z rządem Ukrainy to stworzylibyśmy takie przejście graniczne, że Niemcy zaczęli by dyskutować z nami na równych prawach, a wówczas rząd USA pomyślał by dwa razy zanim jego oficjele przygotowali by prezydentowi kolejną głupią przemowę. Całej UE zależy o wiele bardziej aniżeli nam aby przejść granicznych nie było wcale bo akurat przez nasze terytorium przebiega trasa na wschód.
02-06-2012 12:08 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Idealną sytuacją dla nas byłyby coraz bliższe relacje z Białorusią, Rosją, Ukrainą i Litwą

Zwłaszcza z Białorusią - batiuszka Łukaszenka na pewno by się ucieszył

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365