 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2008 23:07 | Konrado5 (353 punktów) | Paradoks | Czy możliwe jest, że coś istnieje nawet wtedy, gdy o tym czymś nie myślimy? Otóż pojawia się tu taki problem, że nie można myśleć o niepomyślanym, bo wtedy jest już pomyślane. Gdybyśmy myśleli o tym, że coś istnieje nawet wtedy, gdy jest niepomyślane, bo byśmy myśleli o możliwym obiekcie niepomyślanym, który istnieje w jakiejś chwili. Czy da się jakoś sensownie rozwiązać ten paradoks? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | IQ955 (2355 punktów) | >Czy możliwe jest, że coś istnieje nawet wtedy, gdy o tym czymś nie myślimy? Odnoszę wrażenie, że istniałem nawet zanim o mnie pomyślałeś. To wprawdzie nie dowód, ale chyba rozsądny argument...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | goerlitz (167 punktów) | >>Czy możliwe jest, że coś istnieje nawet wtedy, gdy o tym czymś nie myślimy? bardzo ciekawe pytanie ale nie nowe wszyscy się zastanawiamy nawet ci którzy kopali w kamien czy to boli czy tylko się wydaje...
|
|
|  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>bardzo ciekawe pytanie ale nie nowe wszyscy się zastanawiamy nawet ci którzy kopali w kamien czy to boli czy tylko się wydaje... > Wcale nie ciekawe, powszechnie wiadomo, że nie boli, kamień nie czuje bólu, a tylko sobie go wyobraża. Znam kilka kamieni osobiście i wiem co mówię. Facet Adam Barycki
|
|
|  | 1 na 1 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >ci którzy kopali w kamien > Kopanie w kamień jest nudne, o wiele ciekawszym doświadczeniem jest bicie kijem w kaloryfer, bez przerwy przez cztery doby, dopiero pod koniec trzeciego dnia kaloryfer zaczyna płakać. Ale musi być żeliwny, te nowoczesne nie mają duszy, są ateistami i nic nie odczuwaja. Facet Adam Barycki
|
|
| |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >Kopanie w kamień jest nudne, o wiele ciekawszym doświadczeniem jest bicie kijem w kaloryfer, bez przerwy przez cztery doby Zwłaszcza jak sąsiedzi nerwowi... chociaż jeżeli dni cztery, to nawet nerwowi być nie muszą.
|
|
 | | goerlitz (167 punktów) | >>Czy możliwe jest, że coś istnieje nawet wtedy, gdy o tym czymś nie myślimy? >Odnoszę wrażenie, że istniałem nawet zanim o mnie pomyślałeś. To wprawdzie nie dowód, ale chyba rozsądny argument... ]nie rozsądny i nie argument niemniej rozumiem Cie!
|
|
|  | 1 na 1 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >niemniej rozumiem Cie! > A ja Cię nie. Facet Adam Barycki
|
|
2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Czy da się jakoś sensownie rozwiązać ten paradoks? > W żadnym wypadku, wszystkie paradoksy da się rozwiązać, ale Pańskiego nigdy. Nie pozostaje Panu nic innego jak myśleć naraz o wszystkim, inaczej świat się zawali i nie zdążę spłacić rat. Adam Barycki
|
|
4 na 4 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Dwie porady, oba cytaty:
1. "Nie należy mylić myślenia z tym, co przychodzi do głowy".
2. "Cegła może ci spaść na łeb nawet wtedy, gdy w nią nie wierzysz". .
|
|
1 na 1 | Stachowiak (8 punktów) | >Czy możliwe jest, że coś istnieje nawet wtedy, gdy o tym czymś nie myślimy? Otóż pojawia się tu >taki problem, że nie można myśleć o niepomyślanym, bo wtedy jest już pomyślane. Gdybyśmy myśleli o >tym, że coś istnieje nawet wtedy, gdy jest niepomyślane, bo byśmy myśleli o możliwym obiekcie >niepomyślanym, który istnieje w jakiejś chwili. Czy da się jakoś sensownie rozwiązać ten paradoks?
Czy kiedy myśli Pan o swoich bliskich nie myślać w tym danym momencie o Sobie nie ma Pan świadomości swojego istnienia ? Gdyby tak było by Pan był ubezwlasnowolniony w samym Sobie. A jesli nie byłoby możliwe to o co Pan pyta to Kim my jesteśmy? Tworami myśli jakiś Filozofów ,ciekaw jestem co by się stało gdyby o nas zapomnieli i zaczeli myśleć tylko o Sobie. Zabawne.
|
|
 | | Konrado5 (353 punktów) | Jednak wydaje mi się, że znalazłem rozwiązanie tego paradoksu. Otóż myślenie o tym, że obiekt jakiś może istnieć nawet, gdy nie jest pomyślany nie musi być myśleniem o konkretnym obiekcie niepomyślanym, tylko myśleniem o idei "obiektu, który nie może być pomyślany". Nikt nie zaprzecza, że ta idea istnieje tylko wtedy, gdy o niej myślimy. Jednakże musiałbym się jeszcze zastanowić czy to jest logicznie spójna koncepcja.
|
|
| Konrado5 (353 punktów) | Jednak wydaje mi się, że znalazłem rozwiązanie tego paradoksu. Otóż myślenie o tym, że obiekt jakiś może istnieć nawet, gdy nie jest pomyślany nie musi być myśleniem o konkretnym obiekcie niepomyślanym, tylko myśleniem o idei "obiektu, który nie może być pomyślany". Nikt nie zaprzecza, że ta idea istnieje tylko wtedy, gdy o niej myślimy. Jednakże musiałbym się jeszcze zastanowić czy to jest logicznie spójna koncepcja.
|
|
| Konrado5 (353 punktów) | Jednak wydaje mi się, że znalazłem rozwiązanie tego paradoksu. Otóż myślenie o tym, że obiekt jakiś może istnieć nawet, gdy nie jest pomyślany nie musi być myśleniem o konkretnym obiekcie niepomyślanym, tylko myśleniem o idei "obiektu, który nie może być pomyślany". Nikt nie zaprzecza, że ta idea istnieje tylko wtedy, gdy o niej myślimy. Jednakże musiałbym się jeszcze zastanowić czy to jest logicznie spójna koncepcja.
|
|
 | | Konrado5 (353 punktów) | Sorki. Wkleiło mi się to kilka razy, bo coś mnie nie chciało połączyć.
|
|
| Odlogik (78 punktów) | Tak, to jest trudne. Podobna rzecz jest z niebytem, fikcją. Myślimy bowiem rzecz której nie ma, a przecież ta myśl ten byt zawiera. Fakt, że byt ten znajduje się tylko w naszym mózgu, nie na zewnątrz, czy też jest przekręcony w naszej świadomości względem tego co przeżyliśmy, jakoś tutaj nie wystarcza. Ten byt jednak tam jest... Może jest jakiś inny rodzaj myśli, który umożliwia takie konstrukcje? Wówczas myśl nie była by tym bytem o którym myślimy, i można by ją dowolnie układać, nie tworząc przy tym materialnego bytu, a jednocześnie o nim myśleć.
|
|
 | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Ten byt jednak tam jest... > Oczywiście, że jest. Byty nieistniejące istnieją i są jak najbardziej materialne, zbudowane są z kryształków lodu, bo tam gdzie są jest zimno. Adam Barycki
|
|
|  | 1 na 1 | Januery Est (42 punktów) | Chcąc pozwolić sobie na mały komplement, pragnę zauważyć, że Pańskie wypowiedzi są jednymi z barwniejszych i trafniejszych w tych stronach - czego tak bardzo tu brakuje. Nie myślał Pan o jakimś małym klonowaniu na rzecz "Racjonalisty"?
Januery Est.
|
|
| |  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Nie myślał Pan o jakimś małym klonowaniu na rzecz "Racjonalisty"? >Januery Est. > Myślenie o tym, to już musztarda po obiedzie. Dzisiaj o godzinie 2,19 w nocy Pan Osnowa rozpoczął klonowanie mnie, na razie w dwóch egzemplarzach. Przewidział koniunkturę i rozpoczął jako pierwszy. Nie byłoby grzeczne z mojej strony popełnić plagiat, poza tym, moderatorzy z jednym baryckim mają urwanie głowy, więc nie wypada mi dokładać im kłopotów. Za tych nowych dwóch nie biorę odpowiedzialności, za nich niech przed moderatorami tłumaczy się Pan Osnowa. Adam Barycki
|
|
| | |  | 1 na 1 | Januery Est (42 punktów) | Dziękuję, teraz będę spał lepiej, wiedząc, że jutro znów przeczytam jakiegoś (?) Baryckiego. fan.
|
|
| kaktus5 (306 punktów) | >Czy możliwe jest, że coś istnieje nawet wtedy, gdy o tym czymś nie myślimy? Otóż pojawia się tu >taki problem, że nie można myśleć o niepomyślanym, bo wtedy jest już pomyślane. Gdybyśmy myśleli o >tym, że coś istnieje nawet wtedy, gdy jest niepomyślane, bo byśmy myśleli o możliwym obiekcie >niepomyślanym, który istnieje w jakiejś chwili. Czy da się jakoś sensownie rozwiązać ten paradoks? Pozwole sobie wtrącić drobną uwagę, którą adresuje do wszystkich właczonych w dyskusje. Po pierwsze prosze sie zapoznac z takimi stanowiskami jak realizm i idealizm. Po drugie prosze zwrocić uwagę podczas zapoznawania sie z wyzej wymienionymi na rozróżnienie płaszczyzny epistemologicznej i ontycznej, dokladniej mowiąc rozróżnić realizm poznawczy od ontycznego, to samo sie tyczy idealizmu. Uwagę tą dedykuje szczególnie autorowi wątku, ponieważ po zrozumieniu powyzszego łatwo dojdzie do wniosku, że nie mamy tu do czynienia z paradoksem tylko pomieszaniem pewnych płaszczyzn.
|
|
| kaktus5 (306 punktów) | Gdyby pan mial problemy ze zródłem wiedzy o idealiżmie i realizmie proponuje sięgnać do jakiegokolwiek podręcznika z filozofi dla licealistów- tym bardziej dziwie się, że ktokolwiek tutaj próbuje rozstrzygac tego typu "paradoksy " jak pan to nazwał. Pozdrowienia dla pana baryckiego- jego komentarze wydaja się być jedynynie słusznymi wobec tego typu zagadnień hehe.
|
|
 | | Odlogik (78 punktów) | Czy to rzeczywiście takie proste? Może więc w odniesieniu do idealizmu i realizmu mógłbyś napisać czym jest niebyt?
|
|
|  | | kaktus5 (306 punktów) | >Czy to rzeczywiście takie proste? Może więc w odniesieniu do idealizmu i realizmu mógłbyś napisać czym jest niebyt? > Sprawa jest prosta.
Realizm i idealizm na poziomie ontologicznym: ontologia zajmuje się tym co jest {istnieje}, a więc bytem, nie zajmuje się natomiast niebytem ponieważ niebytu nie ma.Na gruncie czy to idealizmu czy realizmu ontycznego twoje pytanie nie ma sensu.Co więcej nie jest nawet możliwe postawienie tego pytania.
Realizm i idealizm epistemiczny{poznawczy}: epistemologia zajmuje się poznaniem bytu, a więc sytuacja jest taka sama jak wyzej.
|
|
| |  | | Odlogik (78 punktów) | Fajnie. Skoro nie ma niebytu, skąd granice naszej wiedzy? A w ogóle to czego "nie ma"? Skoro używasz słów "nie byt", co one oznaczają?
|
|
| | |  | | Konrado5 (353 punktów) | >Fajnie. Skoro nie ma niebytu, skąd granice naszej wiedzy? A w ogóle to czego "nie ma"? Skoro używasz słów "nie byt", >co one oznaczają? Ten paradoks jest pozorny, bo okazuje się, że tak naprawdę mówiąc o tym, że nie ma niebytu mówimy tylko o tym, że słowo "niebyt" jest niezrozumiałe, bo jest wewnętrznie sprzeczne. Znaczy "nie coś", a gdybyśmy o tym myśleli, to byłoby to coś. Co do mojego paradoksu, to okazuje się, że być może jest tak, że myśleni o tym, że jakiś obiekt jest "niepomyślany w jakimś momencie czasu" wcale nie prowadzi do żadnego paradoksu, bo nie jest to myślenie o "wcale niemyślanym", bo obiekt jest teraz myślany. Chociaż wtedy i tam myślimy o "niemyślanym", a nie wiemy co miałoby znaczyć słowo "niemyślany", bo zawsze myślimy o czymś "myślanym".
|
|
| | | |  | | Odlogik (78 punktów) | Słowo niebyt jest wewnętrznie sprzeczne, o tyle, o ile dotyczy każdej rzeczy, każdego bytu... Gdy odnosimy je do danej jakości, ma ono swe specyficzne znaczenie, które niestety nadal jest dla mnie tajemnicą. Przykład - teoria, że nie pisałem nic na tym forum. To chyba niebyt? Nie rozciągam już owej teorii na - nigdy -. Myślę, że problem z niepomyślanym polega na tym samym mechanizmie. Życzę udanego rozwiązania tej cholernej łamigłówki...
|
|
| | |  | | kaktus5 (306 punktów) | >Fajnie. Skoro nie ma niebytu, skąd granice naszej wiedzy? Najprościej można odpowiedzieć w ten sposób:Człowiek od zawsze ma problem z tym co jest a co dopiero z tym czego nie ma.Skąd granice naszej wiedzy? Co filozofia to inna koncepcja >A w ogóle to czego "nie ma"? Skoro używasz słów "nie byt", >co one oznaczają? niebyt określa się jako to czego nie ma, negację bytu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|