Racjonalista - Strona głównaDo treści
Traktat o zanikaniu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-04-2008 22:14diogenes (42753 punktów)Traktat o zanikaniu
Ocena 2 na 2
Idąc za Humem moglibyśmy określić teraźniejszość jako żywe i intensywne doznanie. W takim ujęciu przeszłość i przyszłość różnią się od chwili obecnej jedynie nasyceniem koloru. Żyjemy otoczeni bladymi obrazami wspomnień i równie anemicznymi nadziejami. Niektórzy próbują nam wmówić kolorowe peryferie. Inni swym dalekim od przeżyć abstrakcjom nadać chcą kolor małpiej kości lub kształt modelu z ping ponga. Wszystko to staje się z czasem mało zabawne. Czujemy bowiem, że oto sama teraźniejszość, to wszystko, kim jesteśmy, niegdyś żywa i barwna, zaczyna blednąć i więdnąć. Tracimy z wolna orientację nie tyle w czasie, co w kolorach naszych powszednich światów. Tracimy pewność, czy jutro to dziś, a dziś - czy to przypadkiem nie wczoraj. A z kolorów pozostaje nam tylko szarość, której - na domiar złego - z każdym dniem ubywa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955 (2355 punktów)Odp: TRAKTAT O ZANIKANIU
>Idąc za Humem moglibyśmy określić teraźniejszość [...] której - na domiar złego - z każdym dniem ubywa.
To nawet ładna proza...
Tylko - jak Ci odpowiedzieć?!

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Beatus (2528 punktów)Odp: Traktat o zanikaniu
Tak, ładna proza, zgadzam się z Markiem. Próbowałeś sił jako literat? Jeśli nie, powinieneś.
Zauważ, że są też takie grupy ludzi dla których, barwa przeszłości jest jaskrawsza niż teraźniejszość i przyszłość. Zdaje się, że jest to cecha ludzi starszych borykających się z chorobami swego wieku, oraz ludzi którzy literacko ujmując - uważają, że wszystko najlepsze już za nimi, a poza tym tylko ciemności i popioły.
Są też tacy, którym wyobraźnia podsuwa szczególnie barwne wizje przyszłości, o przeszłości myślą nie wiele, a nad teraźniejszością nie bardzo się zatrzymują. Tutaj jak sądzę, należałoby umieścić wszelkiego rodzaju fantastów z przerostem ambicji nad możliwościami.
Odpowiednio rozłożonym akcentom barwnym, towarzyszy zdrowa ocena przyczyn, skutków i ich powagi. A może jest odwrotnie? Właściwa ocena jest źródłem palety kolorów, którymi dysponuje pamięć?
Pozdrawiam
17-04-2008 16:17 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Zauważ, że są też takie grupy ludzi dla których, barwa przeszłości jest jaskrawsza niż teraźniejszość i przyszłość.

Obawiam się, że mylisz barwy ze słowami o przeszłości i przyszłości.
17-04-2008 16:30 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
>Obawiam się, że mylisz barwy ze słowami o przeszłości i przyszłości.
Nie sądzę. Pogadaj z babcią lub dziadkiem. Opowiadając o wydarzeniu sprzed 50 lat potrafią śmiać się lub płakać, tak silnie przeżywają dawne emocje. Jednocześnie na wieść, że właśnie zdarzyła się jakaś tragedia lub wielkie szczęście, potakują spokojnie mówiąc: "a to kłopot" lub "bardzo dobrze". Mało w tym zaangażowania.
Odlogik (78 punktów)
Tak, zajęci rozmyślaniem, stajemy się często oderwanymi od barw rzeczywistości somnabulikami... Ucieka nam wiele pięknych chwil. Ale czasem jest tak, że musimy myśleć, by te piękne chwile objawiały się częściej. Trzeba dobrze wywarzyć proporcje.
Scorp (5381 punktów)
> Inni swym dalekim od przeżyć abstrakcjom nadać chcą kolor małpiej kości lub kształt
>modelu z ping ponga.

Przepraszam, nie łapię. O czym tu mówisz?
Ping pong to gra: piłeczka, siatka, stół. Co mogłoby mieć taki 'kształt modelu z'?
-
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
.
>Tracimy pewność, czy jutro to dziś, a dziś - czy to przypadkiem nie wczoraj. A z kolorów pozostaje nam
>tylko szarość, której - na domiar złego - z każdym dniem ubywa.

Kiedy wstaję rano i nie wiem co dalej. Kiedy poniedziałek zlewa się z piątkiem, a czas nieustannie przyśpiesza. Wracam czasami do lat mienionych, szukając w pamięci ich kolorytu i zapachów. Przecież ,chyba tak niedawno, zasypiałem pełen nadzieji na następny dzień, a życie przypominało wielkie pole zboża w którym chciało się buszować do utraty tchu. Kiedy czytam Twoich kilka zdań, to je rozumiem, niestety.
>
nowak (10 punktów)
Literatura Hume'a jest bardzo elegancka. Piękny język, klarowny wywód, duża doza autokrytycyzmu. Kilka uwag na marginesie
Impresje są najbardziej żywotne Tu i Teraz, w wydarzającej się sytuacji. Zdarzenie dla podmiotu jest całością: - "obecności"(miejsce,czas), - "doznawania", - "działania", -"rozumienia". Zdarzenia można podzielić na przeszłe, aktualne i przyszłe. Tylko aktualne posiadają maksymalne natężenie "żywotności", przeszłe zdarzenia są odbiciem "żywotności", przyszłe posiadają ją potencjalnie(Wyobrażam sobie to jako fale, która posuwając się liniowo, "przesuwa" maksymalne natężenie żywotności od punktu N(narodziny) do punktu S(śmierć)
Jeśli życie potraktujemy jako ciąg zdarzeń, zbiór skończony,to:
po pierwsze: możemy pokusić się o wartościowanie przeszłych zdarzeń, hermeneutykę przeszłości, im więcej narzędzi interpretacyjnych posiadamy,tym(być może) łatwiej nam będzie przeprowadzać wartościowanie. Np. Trzy kwalifikacje: -relewancji(to co "istotne" ), - moralności(to co "dobre"/"złe"),-pragmatyczną( to co "pożyteczne")
po drugie: "z tego co przeszłe wnosić o tym co przyszłe", po wykonaniu pracy hermeneutycznej możemy tworzyć takie "projekty" przyszłych zdarzeń, które by odpowiadały naszym preferencjom aksjologicznym, może to pomóc w zbudowaniu swego życia jako "integralnej całości aksjologicznej".
Dla mnie jako zwierzęcia istnieje tylko teraźniejszość, tylko zdarzenie aktualne. Dla mnie jako uczestnika własnej kultury,społeczności, odbiorcy i wytwórcy wartości istnieje przeszłość mnie i mego "świata" jak i jego przyszłość.
Piszę, rozmyślam, zachwycam się codziennością tylko w czasie teraźniejszym i to się raczej nie powinno zmienić.
diogenes (42753 punktów)
>Zdarzenia można podzielić na przeszłe, aktualne i przyszłe.

Tym niemniej przeszłe i przyszłe zdarzenia obecne są jesdynie w teraźniejszości poprzez akty aktualnej pamięci i wyobraźni.

>Jeśli życie potraktujemy jako ciąg zdarzeń, zbiór skończony...

To zbiór jednoelementowy, którym jest jedynie teraźniejszość. Akty przypomnienia i wyobrażeń przyszłości są tu i teraz. Czas płynie od teraźniejszości do teraźniejszości.

>możemy pokusić się o wartościowanie przeszłych zdarzeń,...

To iluzoryczne. Wartościujesz jedynie obecne "skamieliny" przeszłości. Całą treścią terminów odnoszących się do preszłości jest jedynie teraźniejszość: wrażenia zmysłowe (np. widok katedry) i aktualne wyobrażenia.

>"z tego co przeszłe wnosić o tym co przyszłe",...

Skora dana jest wyłącznie teraźniejszość, jedyne co możemy, to zmieniać teraźniejszość: realizować aktualne wyobrażenia w aktualnym świecie, zmieniać aktualne, blade (w sensie Huma) wizje w aktualną, żywą realność.

>Dla mnie jako zwierzęcia istnieje tylko teraźniejszość,...

Jest to jednak teraźniejszość refleksyjna,

>Dla mnie jako uczestnika własnej kultury,społeczności, odbiorcy i wytwórcy wartości istnieje przeszłość mnie i mego "świata" jak i jego przyszłość.

W jaki sposób istnieje przeszłość i przyszłość? Gdzieś z tyłu? Za nami? Albo przed nami? Zmieńmy perspektywę na perspektywę mózgu: zna tylko teraźniejszość.

>Piszę, rozmyślam, zachwycam się codziennością tylko w czasie teraźniejszym i to się raczej nie powinno zmienić.

Otóż to.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365