Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateiści w więzieniu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-02-2009 09:28Madman (7811 punktów)Ateiści w więzieniu
Ocena 3 na 3
"Statystyki uwzględniające procent ateistów w więzieniach USA pokazują, że jest ich odpowiednio kilkadziesiąt razy mniej niż ludzi religijnych." To jeden z argumentów w sporze o moralność i jej źródła, który zresztą sam wykorzystywałem. Jednak ostatnio natknąłem się na artykuł, w którym można przeczytać:
Międzynarodowy zespół naukowców opublikował na łamach czasopisma "Journal for the Study of Religion" wyniki badań pokazujące, że religijni więźniowie zachowują się zdecydowanie mniej agresywnie i rzadziej wywołują konflikty, niż odbywający karę niewierzący.
www.polity(*)ralnosci/Text01,936,230830,18/

Co prawda rację ma autor artykułu, stwierdzając: "Zatem nie oceniajmy ludzi po tym, czy wierzą w Boga, czy nie, ale jak postępują" , ale ciekawi mnie samo zjawisko - że niby ateistów w więzieniach jest mniej, ale są bardziej agresywni. Co o tym myślicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adamiak (36436 punktów)
>Co prawda rację ma autor artykułu, stwierdzając: "Zatem nie oceniajmy ludzi po tym, czy wierzą w
>Boga, czy nie, ale jak postępują"
, ale ciekawi mnie samo zjawisko - że niby ateistów w
>więzieniach jest mniej, ale są bardziej agresywni. Co o tym myślicie

Może się to wiązać z odczuwaniem większej potrzeby wolności u ateistów-racjonalistów więc i większym stresem wynikającym z uwięzienia.

Mało już używany lecz znamienny jest termin określający ateistę: wolnomyśliciel.
Przedrostek "wolno" w tym określeniu zdaje się mieć konotacje z wolnością, a nie myśleniem bez pośpiechu
07-02-2009 11:38 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>Przedrostek "wolno" w tym określeniu zdaje się mieć konotacje z wolnością, a nie myśleniem bez pośpiechu

Jest jednak chyba duża szansa, że zdarzyło im się wolno myśleć.
07-02-2009 11:57 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Przedrostek "wolno" w tym określeniu zdaje się mieć konotacje z wolnością, a nie myśleniem bez pośpiechu
>Jest jednak chyba duża szansa, że zdarzyło im się wolno myśleć.>

Choć znacznie szybciej niż teraz wsadzali ich do "pudła"...?
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>"Statystyki uwzględniające procent ateistów w więzieniach USA pokazują, że jest ich odpowiednio
>kilkadziesiąt razy mniej niż ludzi religijnych."

Prosta statystyka. Jeżeli w społeczeństwie an mass jest mniej ateistów, to i w "próbce losowej", która stanowi społeczność więzienna również. Dlaczego miało by być inaczej. Że niby co, ateiści bardziej przestrzegają prawa. Nie widzę związku. Jednak mogę się mylić.
Pozdrowienia.
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
07-02-2009 11:09 
 Ocena 8 na 8
Madman (7811 punktów)
>Prosta statystyka. Jeżeli w społeczeństwie an mass jest mniej ateistów, to i w "próbce losowej", która stanowi społeczność więzienna również.
Chodzi o to, że jeżeli w Ameryce ateiści stanowią np 15% całego społeczeństwa, to wśród więźniów jest ich około 1%.
>Dlaczego miało by być inaczej.
Bo więzienie nie jest próbką losową.
>Że niby co, ateiści bardziej przestrzegają prawa.
Wychodzi na to, że ateiści jednak rzadziej popełniają przestępstwa. Albo też są bardziej inteligentni i nie dają się złapać.
>Nie widzę związku.
Ja wolałbym się jednak skupić na związku pomiędzy liczbą ateistów i ich agresją w więzieniach w porównaniu do liczby i agresji osób wierzących.
07-02-2009 11:24 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>"Statystyki uwzględniające procent ateistów w więzieniach USA pokazują, że jest ich odpowiednio
>>kilkadziesiąt razy mniej niż ludzi religijnych."
>Prosta statystyka. Jeżeli w społeczeństwie an mass jest mniej ateistów, to i w "próbce losowej", która stanowi społeczność więzienna również.>

Myślę, że Madman ma na myśli (bo nie znalazłem tego cytatu w tekście z linku) mniejszy odsetek ateistów-więźniów w stosunku do procentowego ich udziału w społeczeństwie.
Choć proporcja "kilkadziesiąt razy" jest- na oko- grubą przesadą.
07-02-2009 12:03 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Myślę, że Madman ma na myśli (bo nie znalazłem tego cytatu w tekście z linku) mniejszy odsetek ateistów-więźniów w stosunku do procentowego ich udziału w społeczeństwie.
Dokładnie o to mi chodziło, trochę nieszczęśliwie sformułowałem tamto zdanie.
>Choć proporcja "kilkadziesiąt razy" jest- na oko- grubą przesadą.
Niekoniecznie.
Dane statystyczne z amerykańskich więzień:
Odsetek katolików - 39,2%,
protestantów - 35%
muzułmanów - 7,2%
ateistów: 0,2% źródło

Więc teoretycznie na jednego ateistę przypada 407 wierzących.
07-02-2009 12:51 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Dane statystyczne z amerykańskich więzień:
>Odsetek katolików - 39,2%,
>protestantów - 35%
>muzułmanów - 7,2%
>ateistów: 0,2% źródło
Więc teoretycznie na jednego ateistę przypada 407 wierzących.>

To faktycznie porażająca proporcja i choć czyta się miło, to uczucia mam ambiwalentne... z akcentem na trochę złośliwą satysfakcję

Jako ateista mógłbym tłumaczyć większą skłonność- lub mniej skrupułów- do popełniania przestępstw przez katolików, wiarą w "rekompensatę" emocjonalną w postaci rozgrzeszenia, ale nie wiem jak to wygląda u protestantów czy w innych bajkach.

Może to być także większa samodyscyplina ateistów wynikająca z mniejszego konformizmu i zmniejszonej potrzeby wspólnoty stadnej* - przecie sporo przestępców działa w bandach/gangach. 14.pl/gangi_w_USA

Nie zdziwiłbym się, gdyby 99,99% członków gangów stanowili wierzący... i odwrotnie

*- choć ta, "zmniejszona potrzeba stadna", trochę kłóci się z moimi obserwacjami na tym forum...
07-02-2009 13:09 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Jako ateista mógłbym tłumaczyć większą skłonność- lub mniej skrupułów- do popełniania przestępstw przez katolików, wiarą w "rekompensatę" emocjonalną w postaci rozgrzeszenia, ale nie wiem jak to wygląda u protestantów czy w innych bajkach.

Mógłbym replikować, że ateista wcale nie potrzebuje rozgrzeszenia, bo on przecież wg. siebie grzechu nie popełnia
07-02-2009 13:46 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>Jako ateista mógłbym tłumaczyć większą skłonność- lub mniej skrupułów- do popełniania przestępstw przez katolików, wiarą w "rekompensatę" emocjonalną w postaci rozgrzeszenia, ale nie wiem jak to wygląda u protestantów czy w innych bajkach.
>Mógłbym replikować, że ateista wcale nie potrzebuje rozgrzeszenia, bo on przecież wg. siebie grzechu nie popełnia >

Też mógłbym napisać, że deficyt "rozgrzeszenia" udzielonego przez faceta przebranego za babę, siedzącego w kiosku gdzie skupuje się "grzechy" za garść złudzeń... rekompensuję wzmożoną samokontrolą i odpowiedzialnością za własne czyny na podstawie analizy przyczyn i skutków swego postępowania, ale po co to pisać?
07-02-2009 16:08 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)

>Mógłbym replikować, że ateista wcale nie potrzebuje rozgrzeszenia, bo on przecież wg. siebie grzechu nie popełnia

Jesteś w stanie zrozumieć, że w do więzienia trafia się za łamanie prawa a nie za grzechy? Za grzechy idzie się do piekła i tam nas nie ma, bo my jesteśmy bezgrzeszni, w piekle siedzą tylko osoby wierzące w miłosierdzie boskie.
Podobno....kto zadaje się z ateistami, też grzeszy, tak przynajmniej twierdziła niejaka bozenka , no chyba że jest do nas "oddelegowany", by siać zwątpienie w naszych niewinnych sercach.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Satyr (4285 punktów)

>Jesteś w stanie zrozumieć, że w do więzienia trafia się za łamanie prawa a nie za grzechy?

Pan Zbysław Śmigielski zamieścił niedawno post o wątpliwej umiejętności rozumienia tekstu czytanego. Radzę się z nim zaznajomić.

Rozważam dwie możliwości:
1. Został Pan dotknięty przypadłością owego nierozumienia, bo nie zrozumiał Pan ani nuty ironii w moim poście, ani tego, że post dotyczył moralnego oporu przed czynieniem zła, a nie przed łamaniem prawa. Odniosłem się do sugestii Adamiaka, jakoby wierni częściej popełniali zło, gdyż mogą się "rozgrzeszyć". Ani ja, ani Adamiak nie mówiliśmy o oporze przed łamaniem nakazów aparatu państwowego, lecz o oporze przed moralnym złem. Trzeba to rozróżnić, co Panu przychodzi z trudnością - ale to pierwsza możliwość, a jest jeszcze druga:

2. Reaguje Pan agresją na moje posty, i nie wgłębiając się w ich rozumienie, stara się Pan znaleźć coś, do czego można się przyczepić. Jeśli tak, to jest dość żałosne, że jedyny post w tym wątku, do jakiego się może Pan przyczepić, jest postem pisanym pół żartem - pół serio.

P.S. Może ja niepotrzebnie używam wyrażenia "Pan"? Czyżbym miał przyjemność dyskutować z jakimś "młodym gniewnym"?
lotrek (14275 punktów)

>P.S. Może ja niepotrzebnie używam wyrażenia "Pan"? Czyżbym miał przyjemność dyskutować z jakimś "młodym gniewnym"?
Nie można być "starszym gniewnym"? Formy "Pan" raczej tu nie używamy, bez względu na wiek, płeć i poglądy


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
09-02-2009 11:20 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>> Czyżbym miał przyjemność dyskutować z jakimś "młodym gniewnym"?
>Nie można być "starszym gniewnym"?
Czy świat się wiele zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?
Jonasz Kofta
07-02-2009 18:02 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

> Za grzechy idzie się do piekła i tam nas nie ma
Podobnież jesteśmy.W kotle "dla zdziwionych".tu
Ocykan (3528 punktów)
>na jednego ateistę [w więzieniu] przypada 407 wierzących.

A jaka jest ta proporcja w całym amerykańskim społeczeństwie? Bądź co bądź amerykańska społeczność uchodzi za jedną z bardziej religijnych.
07-02-2009 15:28 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>A jaka jest ta proporcja w całym amerykańskim społeczeństwie?
Wg danych z tego samego okresu, z jakiego pochodzi badanie więźniów, ateistów było 3-9%. Obecnie jest to około 16 procent.
Ocykan (3528 punktów)
>>A jaka jest ta proporcja w całym amerykańskim społeczeństwie?
>Wg danych z tego samego okresu, z jakiego pochodzi badanie więźniów, ateistów było 3-9%. Obecnie jest to około 16 procent.

To dziwne, że będąc tak licznymi dali się tak zmajoryzować. Bo podobno ateiści są w USA grupą najbardziej dyskryminowaną.

Według badań uniwersytetu stanowego w Minnesocie ateiści są w USA najbardziej dyskryminowaną grupą. Więcej praw od nas mają homoseksualiści, nowi imigranci czy muzułmanie.
www.pardon(*)/2684/ateisci_zwieraja_szeregi
Satyr (4285 punktów)

Zapewne jest tak z bardzo prostego powodu: tzw. niższe warstwy społeczne (bo głównie tacy trafiają do więzień) częściej niż inne trzymają się tradycyjnych schematów zachowań, a więc też zachowań z zakresu religijnych.

Byłoby jednak manipulacją twierdzić, że owi ludzie są popychani do przestępstw dlatego, że są religijni, a podane źródło może coś takiego sugerować (daję sobie palec uciąć, że niejeden "wojujący" ateista tak właśnie owe badania zrozumiał), a przynajmniej nie wyklucza takiej interpretacji, którą ja uważam za absurdalną. Ci ludzie popełniają przestępstwa, bo żyją w takich a nie innych warunkach, a są religijni, bo niższe warstwy społeczne z reguły trzymają się bardziej tradycyjnego światopoglądu (choć zapewne nie wpływa on na ich zachowania społeczne - bo trudno, żeby Ewangelia nawoływała do przestępstw - lecz kompensuje im pewne niedostatki ich poziomu życia).

Inną kwestią jest dlaczego niższe warstwy społeczne częściej są religijne. Mi się wydaje, że po prostu nie mają tak szerokiego dostępu do konsumpcjonistycznych alternatyw, jak reszta społeczeństwa. Religijność owych ludzi jest tak samo nieprzemyślana, jak ateizm szerokich mas konsumpcjonistów - ale to tylko hipoteza, można o niej dyskutować.

Przedstawione badania są ciekawe, ale wątpię, żeby można było wyciągać daleko idące wnioski (np. przyczynowe) na podstawie korelacji tylko dwóch czynników (osadzenia w więzieniu i stosunku do religii).

Pozdrawiam!
07-02-2009 13:31 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ci ludzie popełniają przestępstwa, bo żyją w takich a nie innych warunkach, a są religijni, bo niższe warstwy społeczne z reguły trzymają się bardziej tradycyjnego światopoglądu...>...

...więc może dlatego są "niższe"?
Satyr (4285 punktów)

>...więc może dlatego są "niższe"?

W takim razie skąd tyle inteligencji wśród wiernych?

Są niższe, bo żyją w kiepskich warunkach. Nie mają dostępu do dóbr konsumpcyjnych. Zachód Europy laicyzuje się, masy mają coraz szerszy dostęp do konsumpcjonizmu więc "przechodzą" na ateizm. Zauważ, że zarówno "religijność" wśród mas, jak i "ateizm" wśród mas to nazwy znaczące co innego niż "religijność" i "ateizm" elit. Te pierwsze są bezrefleksyjne, uwarunkowane.
Jak się społeczeństwo zlaicyzuje, to ateizm stanie się powszechny również w środowiskach przestępczych. Co wcale nie oznacza, że ateizm lub religija skłaniają do łamania prawa.

Zapewne, jakbym zrobił badania o korelacji np. ateizmu, religijności i spożycia batoników, to wyniki wyszłyby pewnie równie ciekawe, co mało wnoszące do wnioskowania o jakichkolwiek relacjach przyczynowych. Podobnie z badaniami o więźniach. Wydaje mi się, że te badania pozwalają raczej wnioskować o braku relacji przyczynowych, niż o ich istnieniu.
07-02-2009 13:42 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Byłoby jednak manipulacją twierdzić, że owi ludzie są popychani do przestępstw dlatego, że są religijni, a podane źródło może coś takiego sugerować (daję sobie palec uciąć, że niejeden "wojujący" ateista tak właśnie owe badania zrozumiał), a przynajmniej nie wyklucza takiej interpretacji, którą ja uważam za absurdalną.
Faktycznie, byłaby to manipulacja. Ale jest to świetna przeciwwaga wobec manipulacji ze strony teistów, którzy uważają, że bez Boga nie ma moralności.
07-02-2009 13:48 
 Ocena-2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>jest to świetna przeciwwaga wobec manipulacji ze strony teistów, którzy uważają, że bez Boga nie ma moralności.

Jeżeli, żeby być uznany za moralnego, wystarczy tylko nie popełniać czynów, podpadających pod kodeks karny - to ja dziękuję za taką "moralność".
Satyr (4285 punktów)

>Jeżeli, żeby być uznany za moralnego, wystarczy tylko nie popełniać czynów, podpadających pod kodeks karny - to ja dziękuję za taką "moralność".

Myślę, że nico przesadzasz, bo przecież ateiści zajmują się np. działalnością charytatywną, a przecież ona nie jest nakazana w kodeksie karnym.

Co do moralności ateistycznej można wysnuć myśl, że utożsamia ona często dobro z przyjemnością (zmysłową, intelektualną), a zło z cierpieniem. Z punktu widzenia teisty zakresy pojęć "dobro" oraz "przyjemność" i "zło" oraz "cierpienie" nieco się rozchodzą, bo teista pewne przyjemności uważa za zło, a pewne cierpienia za dobro. W tym chyba tkwi różnica. To dlatego teista krytykuje pewien fragment moralności ateistycznej, ze wzajemnością od strony ateisty.
Madman (7811 punktów)
>Jeżeli, żeby być uznany za moralnego, wystarczy tylko nie popełniać czynów, podpadających pod kodeks karny - to ja dziękuję za taką "moralność".
I uważasz, że taką właśnie moralność posiadają ateiści?
Ocykan (3528 punktów)
>>Jeżeli, żeby być uznany za moralnego, wystarczy tylko nie popełniać czynów, podpadających pod kodeks karny - to ja dziękuję za taką "moralność".
>I uważasz, że taką właśnie moralność posiadają ateiści?

Niektórzy zapewne tak. Wszyscy - z pewnością nie. Jaka jest moralność większości - nie wiem, nie znam wyników odpowiednich badań statystycznych (jeżeli w ogóle były prowadzone).

Pisząc to co napisałem, chciałem wyrazić swój pogląd, że moralność to jednak coś więcej niż brak podpadnięcia pod paragraf.
07-02-2009 16:15 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Jeżeli, żeby być uznany za moralnego, wystarczy tylko nie popełniać czynów, podpadających pod kodeks karny - to ja dziękuję za taką "moralność".
Od tego by trza było zacząć, że podporządkowanie się skodyfikowanym zasadom prawnym ciężko nazwać moralnością...
>Niektórzy zapewne tak. Wszyscy - z pewnością nie.
W każdej grupie są "niektórzy". Tak jak wśród Katolików można znaleźć łamiących wszystkie 10 przykazań po kolei.
>moralność to jednak coś więcej niż brak podpadnięcia pod paragraf.
To także coś więcej niż Dekalog.
Satyr (4285 punktów)

>Faktycznie, byłaby to manipulacja. Ale jest to świetna przeciwwaga wobec manipulacji ze strony teistów, którzy uważają, że bez Boga nie ma moralności.

Zgadzam się, ale nie uogólniajmy. Trochę mi przeszkadza, że jak się na Racjonaliście cytuje np. jakiegoś księdza, to jest to zwykle koleś z gatunku tych niereformowalnych.
Wygląda to trochę tak, jakby wszyscy duchowni mieli kopyta i ogon. Faktycznie, wielu teistów uważa, że religia jest koniecznym warunkiem moralności, co według mnie jest bzdurą, bo ja nie widzę implikacji od religii do moralności czy od ateizmu do moralności.
Madman (7811 punktów)
>Zgadzam się, ale nie uogólniajmy.
Daleki jestem od uogólniania.
>Trochę mi przeszkadza, że jak się na Racjonaliście cytuje np. jakiegoś księdza, to jest to zwykle koleś z gatunku tych niereformowalnych.
No wiesz, ciężko pomijać "perełki publicystyczne" takich znanych osobistości jak ks.dr Marek Dziewiecki, ks.prof. Czesław Bartnik czy ks.dr Tadeusz Pieronek tylko dlatego, że ich światopogląd to beton.
"Reformowalni" księża po prostu nie budzą takiego sprzeciwu z naszej strony.
>Faktycznie, wielu teistów uważa, że religia jest koniecznym warunkiem moralności, co według mnie jest bzdurą, bo ja nie widzę implikacji od religii do moralności czy od ateizmu do moralności.
Masz rację w 100%. Co więcej, trzeba już wcześniej mieć jakiś kręgosłup moralny, by stosować się do religijnych przykazań.
Głąbiński (3538 punktów)
>"Statystyki uwzględniające procent ateistów w więzieniach USA pokazują, że jest ich odpowiednio kilkadziesiąt razy mniej niż ludzi religijnych."
To może wynikać z wpływów środowiskowych. Czytałem, że w więzieniach USA przeważają afroamerykanie i latynosi, którzy tworzą osobne, w znacznej mierze izolowane od reszty społeczeństwa grupy, w których ateizm praktycznie nie występuje. Społeczność utworzona przez potomków emigrantów z zachodniej i środkowej Europy też nie jest jednorodna: czynniki ekonomiczne działają wśród nich również rozwarstwiająco. Ateizm jest typowy dla środowisk biznesu i inteligencji, a tam kandydatów do odsiadki jest stosunkowo mało.
Co do agresywności, to rzeczywiście trudno domyśleć się, skąd taka różnica? TV (chyba "Mational Geograpfic"?) emituje filmy obrazujące stosunki w więzieniach USA. Wynika z nich, że jednak murzyni i latynosi są bardzo skłonni do bijatyki.

Stach M. G.
07-02-2009 13:36 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Ateizm jest typowy dla środowisk biznesu i inteligencji, a tam kandydatów do odsiadki jest stosunkowo mało.

No bo biedny złodziej to złodziej, bogaty złodziej to biznesmen.

Czy prezesi upadłych amerykańskich banków, którzy postawili USA i prawie cały świat w obliczu kryzysu, poszli siedzieć?
07-02-2009 13:51 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Ateizm jest typowy dla środowisk biznesu i inteligencji, a tam kandydatów do odsiadki jest stosunkowo mało.
>No bo biedny złodziej to złodziej, bogaty złodziej to biznesmen.>

W Polsce bogaty złodziej to senator.
Ocykan (3528 punktów)
Były czasy i kraje, w których w więzieniach było więcej ateistów niż wierzących (oczywiście wierzących w to co należy i jak należy). Nie wysnułbyś jednak z tego wniosku, że "prawidłowo" wierzący byli bardziej moralni od ateistów.

>ateistów w więzieniach jest mniej, ale są bardziej agresywni. Co o tym myślicie?

Że to święta prawda. Ateiści nie tylko w więzieniach są bardziej agresywni. Popatrz ile ateistycznej agresji choćby na tym forum, ile epitetów pod adresem "religiantów", "ciemnogrodzian", "oszołomów", itd., itp.
07-02-2009 14:01 
 Ocena 6 na 6
Madman (7811 punktów)
>Były czasy i kraje, w których w więzieniach było więcej ateistów niż wierzących (oczywiście wierzących w to co należy i jak należy).
Mówisz o czasach i krajach, w których przestępstwem jest ateizm?
>Nie wysnułbyś jednak z tego wniosku, że "prawidłowo" wierzący byli bardziej moralni od ateistów.
Nie, wniosek jest taki, że ludzie, którzy rzadziej popełniają przestępstwa, częściej wybierają ateizm. Powodem może być lepsze wykształcenie, wyższa inteligencja...
>Ateiści nie tylko w więzieniach są bardziej agresywni.
Faktycznie, włączam TV i widzę ateistyczne ugrupowania wysadzające stacje metra, ateistów lądujących samolotami w drapaczach chmur, widzę ateistyczne babcie w beretach, bijące reporterów TVN. Widzę racjonalistów demolujących strefę Gazy i ateistów cieszących się ze śmierci Geremka... Niewierzący antysemici w toruńskiej rozgłośni, gejów biją Ateiści Wszechpolscy...
>Popatrz ile ateistycznej agresji choćby na tym forum, ile epitetów pod adresem "religiantów", "ciemnogrodzian", "oszołomów", itd., itp.
Nie wiesz, że agresja rodzi agresję?
07-02-2009 14:10 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>Nie wiesz, że agresja rodzi agresję?

Sądzę, że nikogo już od dawna nie obdarzyłem w swoich postach obraźliwym epitetem, a sam otrzymuję ich sporo.
07-02-2009 15:33 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Sądzę, że nikogo już od dawna nie obdarzyłem w swoich postach obraźliwym epitetem, a sam otrzymuję ich sporo.
I chwała Ci za to. Widzę, że wolisz nowotestamentowy policzek niż starotestamentowe oko...
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Większość z tych wierzących skazańców stałą się gorliwa w swej wierze właśnie przez więzienie, więc nie można mówić o zależności wiary od przestępców.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
07-02-2009 14:19 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Większość z tych wierzących skazańców stałą się gorliwa w swej wierze właśnie przez więzienie, więc nie można mówić o zależności wiary od przestępców.>

Chcesz powiedzieć, że pierdel jest świetnym katalizatorem uczyć religijnych?
Aż strach iść dalej tym tropem......
... bo może zaświtać egzotyczna herezja o miejscu optymalnym dla gorliwych wiernych.

Ale jedno pewnie wynika z Twojego twierdzenia: gorliwość religijna jest wprost proporcjonalna do długości wyroku.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ale jedno pewnie wynika z Twojego twierdzenia: gorliwość religijna jest wprost proporcjonalna do długości wyroku.

Właśnie to miałem na myśli.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
08-02-2009 17:31 
 Ocena 1 na 1
Thorvoy (6588 punktów)
Myślę, że składa się na to suma twierdzeń: Głąbińskiego ("Ateizm jest typowy dla środowisk biznesu i inteligencji, a tam kandydatów do odsiadki jest stosunkowo mało.") i Twojego.

Największy odsetek wierzących obserwuje się u najgłupszej części społeczeństwa. W więzieniach zaś lądują przede wszystkim głupki, które tylko drogą występku umieją zarobić na życie.

Z drugiej strony im dłużej siedzisz, tym więcej nadziej potrzebujesz. Gdzie więc odnajdujesz nadzieję? W niewidzialnym przyjacielu.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Największy odsetek wierzących obserwuje się u najgłupszej części społeczeństwa.

Ponieważ nimi jest najłatwiej kierować i wmówić im takie bzdury.

>Z drugiej strony im dłużej siedzisz, tym więcej nadziej potrzebujesz. Gdzie więc odnajdujesz nadzieję? W niewidzialnym przyjacielu.

Tak przecież łatwiej. Po co wsłuchiwać się w głos sumienia i resocjalizować, skoro można uwierzyć, że bozia nam i tak przebaczy.

Swoją drogą świadomość tego, że przewinienie będzie z góry wybaczone jakoś niespecjalnie przekonuje do poprawy postępowania, czyż nie?

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dariusz Osiński (185 punktów)
>"Statystyki uwzględniające procent ateistów w więzieniach USA pokazują, że jest ich odpowiednio
>kilkadziesiąt razy mniej niż ludzi religijnych." (..)
>(..), ale ciekawi mnie samo zjawisko - że niby ateistów w
>więzieniach jest mniej, ale są bardziej agresywni. Co o tym myślicie?

Nie wdając się w dokładne analizy, a tylko rozpatrując tę zagadkę niejako "z marszu" lub "na chłopski rozum" mam takie oto rozwiązanie:

Ateiści mogą być lepiej wykształceni i posiadają świadomość społeczną na wyższym poziomie niż "ludzie religijni" (nie obrażając nikogo) stąd może wynikać mniejszy odsetek ateistów w więzieniach. Mówiąc prosto: zdają sobie sprawę (lepiej niż inni), że przestępstwo nie rozwiązuje problemów. Aczkolwiek nie dotyczy to wszystkich, skoro jakiś znikomy procent ateistów decyduje się na przestępstwo i trafia do więzienia.

Większa agresja ateistów we więzieniu jest dla mnie również "naturalna". Postawa ateistyczna wiąże się (również nie wdając się w szczegóły) z małą tolerancją na głupotę, na niewłaściwe zachowania (mimo popełnionego przestępstwa) i na ogólną przemoc. Ateista idąc do więzienia spodziewa się odbycia kary, a nie przebywania w środowisku ludzi, dla których więzienie do "chleb powszedni", którzy wiedzą jak się zachowywać, jak prowokować "świeżaka". Środowisko "stałych bywalców" tworzy pewien mechanizm obronny przed więzieniem-samym-w-sobie, nikt z nas nie wierzy chyba, że więzienie jest oazą dobroci, resocjalizacji i krynicą łagodności.
Agresja wynika, ze świadomej niezgody na taki stan rzeczy: subkultury więzienne i bezradność administracji więziennej. Ciężko osobie, która musi odbyć karę, odnaleźć się w tej beznadziejnej sytuacji, która dla reszty "stałych bywalców" jest normalna, znana od lat, bez nadziei na poprawę i z własnym rozwiązaniem na taki stan rzeczy.

Myślę, że pobieżnie i bez wnikania w mechanizmy socjologiczne tak można na ten problem spojrzeć.
Pozdrawiam
Satyr (4285 punktów)

Myślę, że tłumaczenie agresji ateistów przez nietolerancję dla głupoty jest błędem.
Nie sądzę, żeby "pensjonariusze" więzień formułowali i racjonalizowali swoje poglądy, by następnie implikować z nich wnioski co do odpowiedniego zachowania się.
To samo się tyczy wierzących - trudno mi sobie wyobrazić, żeby koleś z więzienia dumał nad Trójcą Świętą albo doktryną i implikował z tego, że trzeba to-a-to zrobić.

Wydaje mi się, że w gre wchodzą bardziej przyziemne, prozaiczne czynniki, które nietrudno wyjaśnić odwołując się po prostu do wyuczonych, nierefleksyjnych schematów zachowań i popędów.
Adamiak (36436 punktów)
>Wydaje mi się, że w gre wchodzą bardziej przyziemne, prozaiczne czynniki, które nietrudno wyjaśnić odwołując się po prostu do wyuczonych, nierefleksyjnych schematów zachowań i popędów.>

Które to zachowania mogą być u ateistów inne niż wierzących.

Jeśli się nie mylę, teizm czy ateizm są w mózgach "nosicieli".
07-02-2009 18:10 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Jeśli się nie mylę, teizm czy ateizm są w mózgach "nosicieli".

Zachowania, o których mówię, to nie jest żaden wpływ teizmu czy ateizmu, tylko materialnych warunków życia. Sugerujesz, że ktoś popełnia przestępstwo w wyniku refleksji nad swoimi przekonaniami religijnymi?

Ja sugeruję, że taki koleś mówi, że wierzy w Boga, ale tak naprawdę wcale nie ma to przełożenia na jego zachowanie - zapewne nawet nie uczestniczą w praktykach religijnych, a jeśli tak, to z przymusu rodziny. To poziom życia decyduje o zachowaniu, a nie poglądy religijne. Naprawdę uważasz, że taki osadzony sobie snuje refleksje nad doktryną, i podejmuje decyzje na tej podstawie?

P.S. w mózgach nosicieli są też preferencje co do ulubionych kolorów. Jeśli się okaże, że w więzieniu jest stosunkowo wielu takich, którzy lubią kolor niebieski, to wyciągniesz wniosek, że preferencje co do kolorów mają wpływ na zachowania przestępcze?
Madman (7811 punktów)
>preferencje co do kolorów mają wpływ na zachowania przestępcze?
Czerwony podobno wyzwala agresję...
Adamiak (36436 punktów)
>>preferencje co do kolorów mają wpływ na zachowania przestępcze?
>Czerwony podobno wyzwala agresję... >

Uffffff...
Adamiak (36436 punktów)
>>Jeśli się nie mylę, teizm czy ateizm są w mózgach "nosicieli".
>Zachowania, o których mówię, to nie jest żaden wpływ teizmu czy ateizmu, tylko materialnych warunków życia. Sugerujesz, że ktoś popełnia przestępstwo w wyniku refleksji nad swoimi przekonaniami religijnymi

Piszę o czymś zupełnie innym, lecz może zbyt skrótowo.

Przecie ateistą lub teistą nie zostaje się w wyniku losowania czy rzutu monetą - jakieś czynniki mają wpływ na taki sposób myślenia, który skutkuje określonymi preferencjami.

Może właśnie sposób myślenia, zachowania, percepcji rzeczywistości, kojarzenia czyli ogólnie chemia mózgu która sprawia, iż jakiś człowiek zostaje/jest ateistą sprawia również, że ma mniejsze inklinacje do zachowań kryminogennych.

>P.S. w mózgach nosicieli są też preferencje co do ulubionych kolorów. Jeśli się okaże, że w więzieniu jest stosunkowo wielu takich, którzy lubią kolor niebieski, to wyciągniesz wniosek, że preferencje co do kolorów mają wpływ na zachowania przestępcze? >

Ty mnie, Satyr, nie strasz, ja uwielbiam niebieski...
jad11 (18783 punktów)
Cytat:
Jeśli się okaże, że w więzieniu jest stosunkowo wielu takich, którzy lubią kolor niebieski, to wyciągniesz wniosek, że preferencje co do kolorów mają wpływ na zachowania przestępcze?


A czemu nie? Chyba byłby to logiczny wniosek.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Właściwie, to o czym tu dyskutujecie?

   Jeśli się nie mylę, to powody, dla których w społeczeństwie tworzą się grupy ateistów, są kompletnie odmienne od tych, które powodują wsadzanie ludzi do więzień.

   O czym więc świadczy ilość ateistów w kryminale?

   PS. Zakładam, że sam ateizm nie stanowi powodu do wsadzania.
.
07-02-2009 14:58 
 Ocena 3 na 3
Dariusz Osiński (185 punktów)
>   Właściwie, to o czym tu dyskutujecie?
>   Jeśli się nie mylę, to powody, dla których w społeczeństwie tworzą się grupy ateistów, są kompletnie odmienne od tych, które powodują wsadzanie ludzi do więzień.
>   O czym więc świadczy ilość ateistów w kryminale?
>   PS. Zakładam, że sam ateizm nie stanowi powodu do wsadzania.
>.

Jak sądzę dyskusja dotyczy tego, że ateiści (w USA) rzadko trafiają do więzienia, ale jeśli już trafią to są bardziej agresywni od reszty zatrzymanych.

Ot, taka ciekawostka, którą próbujemy "naszym-rozumkiem" ogarnąć.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Właściwie, to o czym tu dyskutujecie?
>>   Jeśli się nie mylę, to powody, dla których w społeczeństwie tworzą się grupy ateistów, są kompletnie odmienne od tych, które powodują wsadzanie ludzi do więzień.
>>   O czym więc świadczy ilość ateistów w kryminale?
>>   PS. Zakładam, że sam ateizm nie stanowi powodu do wsadzania.
>>.
>Jak sądzę dyskusja dotyczy tego, że ateiści (w USA) rzadko trafiają do więzienia, ale jeśli już trafią to są bardziej agresywni od reszty zatrzymanych.
>Ot, taka ciekawostka, którą próbujemy "naszym-rozumkiem" ogarnąć.


jkl; (5859 punktów)
A może nie każdy bandzior który wybełkotał "Nie wierzę w Boga, wsadź sobie tę ankietę" to prawdziwy ateista...
07-02-2009 15:37 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>A może nie każdy bandzior który wybełkotał "Nie wierzę w Boga, wsadź sobie tę ankietę" to prawdziwy ateista...
No tak, ale równie dobrze można powiedzieć, że jak ktoś popełnił przestępstwo, to nie jest prawdziwym chrześcijaninem...
Marzenka (546 punktów)
Jak wiadomo w populacji jest margines osobników kompletnie aspołecznych. Większość ludzi w więzieniach to drobni przestępcy typu narkomani, złodzieje. Patologiczne jednostki, które mają problem z psychiką to zdecydowana mniejszość. Jestem ciekawa jaka jest korelacja między ilością takich przestępców w więzieniach, a ilością psychopatów w społeczeństwie?


Asado (486 punktów)

Ciekawa zagadka...

Uważam, że ateiści cechują się niezwykle kryształową moralnością i nie popełniają żadnych przestępstw, a ci, którzy siedzą w pace to grupa ateistów niesłusznie skazanych, którzy muszą odreagować tę niesprawiedliwą odsiadkę.
08-02-2009 10:16 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ciekawa zagadka...
>Uważam, że ateiści cechują się niezwykle kryształową moralnością i nie popełniają żadnych przestępstw, a ci, którzy siedzą w pace to grupa ateistów niesłusznie skazanych, którzy muszą odreagować tę niesprawiedliwą odsiadkę. >...

... oraz popełnili drobne wykroczenia tylko po to, by zerowy ich odsetek w ankiecie nie wydał się podejrzany.
08-02-2009 10:48 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
A może ten odsetek to nauczyciele biologii np. z Dayton w Tennessee, którzy ośmielili się uczyć o ewolucji?
08-02-2009 11:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A może ten odsetek to nauczyciele biologii np. z Dayton w Tennessee, którzy ośmielili się uczyć o ewolucji? >

No, zupełnie jakbyś przy tym był, Madman...
Madman (7811 punktów)
>No, zupełnie jakbyś przy tym był, Madman...
Niestety, w roku 1925 (zobacz) jeszcze nawet w planach mnie nie było.
08-02-2009 12:46 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>No, zupełnie jakbyś przy tym był, Madman...
>Niestety, w roku 1925 (zobacz) jeszcze nawet w planach mnie nie było. >

Nie znam angielskiego więc sam wybierz: gratulować mam, czy współczuć...?
(Choć słowo "niestety" sugeruje współczucie )
08-02-2009 15:27 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Nie znam angielskiego
Małpi proces
>więc sam wybierz: gratulować mam, czy współczuć...?
Myślę, że współczucie należy się panu Scopesowi.
08-02-2009 16:06 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie znam angielskiego
>Małpi proces
>>więc sam wybierz: gratulować mam, czy współczuć...?
>Myślę, że współczucie należy się panu Scopesowi.>

Nie współczuję ochotnikom wakacji popsutych na własne życzenie

Ale plusik za dobre serduszko

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365