Racjonalista - Strona głównaDo treści
Grunwald 1410 - co nam zeń pozostało?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
19-07-2010 20:35Marek Głogoczowski (-1 punktów)Grunwald 1410 - co nam zeń pozostało?
Ocena -1 na 1

"Krzyżacy, pewni już zwycięstwa, zaczynają śpiewać bojową pieśń triumfu Christ ist erstanden (Chrystus zmartwychwstały jest)"
- z opisu centralnego momentu bitwy pod Grunwaldem, kiedy to upadła polska chorągiew z Orłem Białym.

Kilka dni temu obchodziliśmy 600-lecie Bitwy pod Grunwaldem. W obchodach uczestniczyły oficjalne delegacje rządowe z (Małej) Litwy oraz Polski, ale nie zaproszono na nie oficjalnej delegacji z "Wielkiej Litwy", która obecnie nosi nazwę Białorusi. Dlaczego? Przecież wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego, które w 1410 nie obejmowało zajętej przez Krzyżaków Żmudzi, głównej części obecnej (malej) Litwy, stanowiły ponad połowę korpusu wojsk polsko-litewskich. (Według danych historyków białoruskich, aż 23 chorągwie Wielkiego Księstwa Litewskiego pochodziły z obecnej Białorusi, a tylko 3 z obecnej Litwy.)

Kogo zatem reprezentowali Krzyżacy, a kogo połączone siły Korony Polskiej i ledwo co schrystianizowanego Wielkiego Księstwa Litewskiego? Otóż Zakon Krzyżacki wywodził się ze zorganizowanego przez szlachtę niemiecką krzyżowego Zakonu Szpitalników który w roku 1226, na prośbę księcia Konrada Mazowieckiego, przeniósł się na tereny obecnej północnej Polski, by zwalczać naciskających od wschodu pogańskich Prusów oraz Litwinów, czczących podówczas - jak w siedem wieków później polscy socjaliści - potężny MŁOT ŻELAZNY, który rozbił ciemnicę, w której zostało uwięzione słońce.

W dzisiejszej Polsce "bezbożni socjaliści" przełomu wieków XIX i XX praktycznie już zostali "wykasowani" ze zbiorowej świadomości, kraj między Odrą a Bugiem prawie oficjalnie, jak sześć wieków temu Zakon Krzyżacki, czci Marię Pannę jako swą (żydowską) Królową i jej Radio M. nasyca Polskę duchem - a ściślej zaduchem - "Maryi zawsze Dziewicy". Możemy zatem postulować, że po 600 latach od klęski pod Grunwaldem, Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie nareszcie odniósł na terenie Polski swe totalne zwycięstwo, nawet Ojciec Dyrektor Rydzyk i jego Zakon Redemptorystów właśnie z Niemiec, po zwycięstwie Solidarności, do Polski przybyli ze swa misją. Znienawidzone przez pierwszych chrześcijan krzyże, symbolizujące Zwycięstwo (?) Chrystusa Odkupiciela, dominują obecnie nie tylko na kościołach i na dziewczęcych piersiach, ale i nad prawie każdym wzniesieniem w kraju Polan. Bez żadnej przesady możemy powiedzieć, że to dopiero w dzisiejszej Polsce "(Nowi) Krzyżacy, pewni już zwycięstwa, śpiewają bojową pieśń triumfu Christ ist erstanden (Chrystus zmartwychwstał)" - by zacytować opis bitwy pod Grunwaldem sprzed 600 lat. Bitwy, jak to zobrazowano w filmie "Krzyżacy" Aleksandra Forda, po obu walczących stronach rozpoczętej od hymnu "Boga Rodzica Dziewica". (Skądinąd, według opinii wychowanych w tradycjach racjonalizmu greckiego nestoriańskich biskupów, "wykasowanych" w Kościele już w V wieku w trakcie kolejnych Synodów Zbójeckich w Efezie, sam tytuł tego nabożnego hymnu to przecież wierutne kłamstwo. Na ten fakt od wieków starają się zwrócić uwagę bezmyślnym chrześcijanom bezczelnie przyziemni muzułmanie, nie wierzący w trwałe dziewictwo zamężnej Maryi.)

Co więcej, WOLNA POLSKA w 600 lat po Grunwaldzie zaangażowała się w działalność misyjną, będącą w prostej linii kontynuacją tradycji Wypraw Krzyżowych. W Iraku przecież, wspólnie z "koalicją chętnych" przywodzoną przez bardzo religijne USA, pogoniliśmy rządzącą tam od 1968 roku programowo bezbożną, socjalistyczną partię BAAS; w Afganistanie natomiast, pod osłoną pojazdów pancernych jak niegdyś Krzyżowcy pod osłoną ich super-ciężkich zbroi, próbujemy zadusić herezję Mahometa, utrzymującego że Bóg Bogów, Allach ocalił Jezusa od męki na krzyżu, a zatem i działalność Zakonów Krzyżowych jest produktem jakiejś zbiorowej psychopatii, połączonej z obłąkańczą żądzą panowania nad Ziemią.

Popatrzmy zresztą jak systematycznie, w ostatnich dwóch dziesięcioleciach, są likwidowane wszystkie socjalistyczne kraje, które podobnie jak ZSRR i Jugosławia miały w swych godłach Czerwoną Gwiazdę Zaranną, Jutrznię, po łacinie zwaną Lucyferem, symbolizująca znienawidzony przez chrześcijan Rozum oraz Wiedzę. Po żmudnej, trwającej całe dziesięć wojennych lat, likwidacji Jugosławii, tylko trzy małe kraje odważają się jeszcze zachować symbolikę Gwiazdy Zarannej, zwiastującej nadejście Słońca. Są to Korea Północna, nieuznana nigdzie mini-Republika Naddniestrza oraz Białoruś. (Patrz flagi i godła tych krajów w Wikipedii)

I właśnie z tymi "łajdackimi" (określenie św. Augustyna w Civitas Dei) krajami, podobnie jak z kilkoma nie ujarzmionymi jeszcze przez "Zachód" republikami islamskimi, "Nowi Krzyżowcy" toczą dzisiaj nieustępliwą, zarówno podjazdową jak i otwartą wojnę, której kolejny epizod rozegra się najprawdopodobniej w najbliższych tygodniach na terenach historycznej Persji. Zrozumiałym zatem jest, że do udziału w organizowanych na terenie Polski uroczystościach upamiętniających bitwę pod Grunwaldem, nie zostali zaproszeni przedstawiciele rządu Białorusi, "czarnej dziury" na mapie Europy, tkwiącej w marazmie przestarzałych "pogańskich" praw oraz zwyczajów. Ta całkiem spora część Wielkiego Księstwa Litewskiego zachowała nie tylko pro-ludowe instytucje, charakterystyczne dla "martwego" dzisiaj socjalizmu, ale także, wbrew zaleceniom MFW, nie sprywatyzowała swych podstawowych gałęzi przemysłu, nie mówiąc już o rolnictwie. Co więcej, rząd Białorusi nie całuje z uwielbieniem żopy Pana Świata w postaci USA, jak to robią wszystkie wolne, a zatem zdolne do tej chwalebnej czynności, kraje. No i w końcu jej Prezydent jest wybierany niezgodnie z wymogami UE oraz NATO, bez wstępnej akceptacji swej kandydatury przez M-KGB (Mamonisticzeska Koalicja Globalnych Bizniesmienow), lokalnie reprezentowana przez moskiewski koncern Gasprom.

Ponieważ 600 lat temu, przeciw potędze ultrakatolickiego Zakonu NMP stanęła armia złożona w swej większości z wciąż nawykłego do składania ofiar pod świętymi dębami, litewsko-ruskiego motłochu, motłochu wspartego lekkoz
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Luszek (348 punktów)
>Ponieważ 600 lat temu, przeciw potędze ultrakatolickiego Zakonu NMP stanęła armia złożona w swej
>większości z wciąż nawykłego do składania ofiar pod świętymi dębami, litewsko-ruskiego motłochu,
>motłochu wspartego lekkoz
No tu to pojechałeś. W tej armii poganami (z punktu widzenia kk) byli tylko będący według Ciebie (i w zgodzie z rzeczywistością) w mniejszości Litwini i Tatarzy. Stanowiący większość wojsk litewskich Białorusini lub raczej Rusini byli już od paru wieków nominalnie chrześcijanami obrządku wschodniego.
Pozdrawiam


a ti poziwai
Warszawiak (140 punktów)
Krótko na te brednie.

1. Białoruś nie zaproszono bo... "tajemnice" polityki. Tu nie ma żadnych kulturowych, religijnych czy jakie tam wymyśliłeś sobie uprzedzeń.
2. Polska była chrześcijańska już w 966, po dwóch wiekach nie było już pogan, pozostały tylko obyczaje, w momencie bitwy pod Grunwaldem Polska jak najbardziej była w pełni chrześcijańska i sama prowadziła politykę misyjną na Litwie przez chociażby zachęcenie do chrztu Jagiełły.
Stąd twierdzenie że Zakon odniósł sukces jest śmieszne.
Marek Głogoczowski (-1 punktów)
(ciąg dalszy): motłochu wspartego lekkozbrojnymi zagonami czczących Allaha Tatarów, oraz nie zwykłych się łatwo poddawać,prawosławnych pułków z okolic Smoleńska, więc na dobrą sprawę ówczesną stronę "jagiellońską" bitwy pod Grunwaldem reprezentuje właśnie Łukaszenka i popierający jego władzę ZPB. A zatem dzisiejszy LIBERALNODEMOKRATYCZNY KLECHISTAN POLSKA nie ma co jeszcze śpiewać "Chrystus zmartwychwstały jest", bo oddziały "jagiellońskie", choć się wycofały poza linię Bugu i tam organizują swe oddzielne obchody Grunwaldu, wciąż jeszcze twardo, jak te pułki smoleńskie 600 lat temu, stawiają czoła kolejnym "krzyżowym najazdom" - czy to tym od Oceanu Atlantyckiego, czy to tym idącym poprzez Moskwę od strony Pacyfiku - które to zagony "globalistów" od kilkunastu już lat usiłują spustoszyć i "wykasować" z pamięci Słowian tę puszczańską białoruską "resztówkę", nie tylko Rzeczypospolitej Obojga Narodów, ale i Związku Radzieckiego.

(...) W niedawno opublikowanym eseju "Civitas Dei, civitas diaboli" ks. dr Wojciech Błaszczyk w ten sposób przedstawia przyczynę "misyjnego" zachowania się chrześcijan, zwłaszcza tych z Zachodu: "W przeciwieństwie do religii starożytnych, które nie miały ambicji misyjnych, które nie mówiły o zbawieniu powszechnym, lecz tylko były kultem lokalnego bóstwa, chrześcijanie chcieli przyprowadzić do Chrystusa ludzi wszystkich języków, pokoleń i narodów (por. Ap 7, 9). Rozmachu uniwersalistycznego dodał chrześcijanom św. Paweł znający uniwersalizm greckiej filozofii idealizmu. To św. Paweł pierwszy wyruszył z misją do pogan..."

Czym po kilku wiekach zaowocowała ta specyficzna, prawdopodobnie z ukrycia wspierana przez jerozolimski Sanhedryn, "misja do pogan"? Założony przez św. Pawła Kościół, wykorzystując praktyki "grzechów odkupienia" wypracowane przez kapłaństwo Świątyni na Górze Syjon, już po kilku wiekach swej "misyjnej" działalności zaczął realizować całkiem niezłe profity. Przypominające najzwyklejszy handel odpustami, "grzechów odpuszczanie", które wymagało li tylko bezmyślnej z definicji wiary w zbawicielską rolę Męki Pańskiej, oraz pewnego wsparcia finansowego dla kościoła załatwiającego "łaskę w oczach boga", musiało automatycznie wzmacniać u ludności zarówno pociąg do gromadzenia pieniędzy niezbędnych by się "z grzechu' wykupić, jak i zachętę do najzwyklejszej przestępczości, z której społecznych szkód w tak łatwy sposób, za coś w rodzaju "łapówki dla boga", dało się wykpić.

Uszlachetnione krzyżem, co znaczniejsze Kościoły oraz Zakony - jak ten Templariuszy - zaczęły się zamieniać w ogniska rozboju oraz lichwy. W ten sposób, wyartykułowana przez świętego Pawła nakaz "przyprowadzenia do Chrystusa ludzi wszystkich narodów", "aby nie było już więcej już ani Żyda ani Greka", oraz niecierpliwe oczekiwanie, "aż Chrystus położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy" (I Kor. 15, 25), w sposób logiczny musiało - i nadal musi - prowadzić to totalnego zwyrodnienia ludzkości, kiedy to, jak to marzył apostoł Paweł, mądrość będzie uznana za głupotę, a zbój (czyli choćby on sam) za świętego. I właśnie na takiej, podstępnie zaprogramowanej w "Listach" tego samozwańczego apostoła, przemianie "durni i szubrawców" w narodowych oraz ludzkości bohaterów, polega cały "cymes" obecnie już formalnie zsekularyzowanej, Zachodniej Cywilizacji Pieniądza, sto lat temu określanej jako lumpenkultura Mamona.

Już dziesięć lat temu w traktacie "Bestie post-modernizmu i ich Pasterze" postulowałem, iż sama obecność krzyża staje się impulsem do jak najbardziej grabieżczych zachowań. Jako przykład podałem Polskę dokładnie 20 lat temu, w której "po kilku dekadach bezbożnego komunizmu, krzyż znowu zawisł w sali Sejmu i jak na komendę, "zagraniczni inwestorzy" zaczęli szarpać co tylko jeszcze pozostało, z naszego narodowego majątku". Tak jak stary hebrajski Dekalog, który od samego początku jego ogłoszenia znalazł zastosowanie jako "tarcza obronna" zasłaniająca odrażające postępki starożytnego Izraela w trakcie podboju Ziemi Obiecanej, tak Chrystus Umęczony szybko stał się najzwyklejszym talizmanem (patrz emblematy na tarczach Krzyżowców) chroniącym przed rozpoznaniem grabieżczych intencji Zakonów starających się zawładnąć Ziemię Świętą. I tak dalej, aż do dzisiaj, kiedy to nieuznawany przez ogół muzułmanów mit Holokaustu został przekuty na zbroję Syjonistów, którzy dla wprawy co kilka miesięcy dokonują w Palestynie jakiejś poważniejszej masakry, aby tylko móc się utrzymać w ufortyfikowanym jak nowoczesna jaskinia zbójców Izraelu.

Poniżej zebrałem emblematy krzyżackie oraz flagi współczesnych państw czczących tego samego, starożytnego mojżeszowego Boga Rozboju o nazwie Mamon:

Od lewej: flaga Izraela z Gwiazdą Dawida; herby Krzyżaków oraz Krzyżowców; "wieniec z gwiazd dwunastu" (Obj. 12.1) na "maryjnej" fladze UE; a także aktualna flaga Gruzji, wzorowana na herbie krzyżowców w Ziemi Świętej , krzyże na niej symbolizują Pięć Świętych Ran Chrystusa ("Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami zostaliśmy uleczeni" - Izajasz 53, 5).

I właśnie z uwidocznionymi na tych rycinach "chorągwiami Zastępów Pana", rozproszeni obecnie na wszystkich Kontynentach, skazani przez "M-KGB" na milczenie, przedstawiciele gatunku homo sapiens muszą się zmierzyć już w nieodległej przyszłości. A muszą to zrobić dlatego, aby nie dopuścić do zaplanowanego przecież w Nowym Testamencie Końca Świata, kiedy to Chrystus zmartwychwstanie po raz drugi, tym razem jako Niszczyciel. I ten Chrystus Niszczyciel już przecież lokalnie się objawił pasażerom polskiego prezydenckiego TU 154 na lotnisku w Smoleńsku, którzy doznali tam "w ciele wniebowzięcia" (Tes. 4,17): nie ma bowiem żadnych zdjęć ciał ofiar katastrofy, a rodzinom oddano tylko resztki ich ubrań i osobistych przedmiotów!
20-07-2010 09:03 
 Ocena 3 na 3
Rigoletto (3891 punktów)
Co za bełkot! Litości!
20-07-2010 09:34 
 Ocena 5 na 5
Medieval (3004 punktów)

Człowiek Wuwuzela.
ooman (90 punktów)
>(ciąg dalszy): motłochu wspartego....

a mnie się podobało

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365