A może nadszedł czas, by powstałą konstrukcja muru... 52 tygodnie mają na celu stworzenie podpory. Świeży powiew perspektywicznej woli scalenia, nie uniemożliwi "riternu" (od ang. return). Otworzy jedynie zaszyfrowaną kłódkę wrot kolejnego labiryntu. Nowe zawiłości, nawet gdyby zaowocowały tylko potężną falą wątpliwości, wprowadzą nutkę empiryki hedonistycznych postaw-tych właściwych od dziś dzień! Monotonia to nic innego jak pozorny i prymitywny obraz szczęścia... tylko, że ten życiodajny fałsz, stereotyp spełnienia rozdmuchuje sens dążeń do spokoju, który w tandetnej wizji braku improwizacji i spontaniczności zostaje osiągnięty. Skoro ludzkość to pył z wygasłych gwiazd, to może właśnie autodestrukcja zapyli tę połowiczną i zrodzi doskonałość...? Liczby, to nic innego jak zobrazowanie kolejnych aspektów sensu. Ich układ jest tylko potomkiem pomysłowego słowotwórcy. 21 niczego wszak nie oznacza, ale wartość czasu, który symbolicznie określa, to ilość działań w układzie nieokreślonym. Ile posiada rozwiązań? To jeszcze nie pora, czas i miejsce, by udzielać szacunkowych wartościowo odpowiedzi. Uszanujmy wartość odpowiedzi, stwórzmy nowe wartości, poznajmy szacunek... Należy ograniczyć reasumację. Przytłumienie jubileuszowe, winno skupić ambicje jutra...
|