Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie o rozmiar Wszechświata

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-09-2010 19:41stanik (453 punktów)Pytanie o rozmiar Wszechświata
Przeczytałem dzisiaj,że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld lat świetlnych. Jak to możliwe? Jak to się mierzy?

informacja: newsweek 37/2010 12.09.10
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scep (26 punktów)Odp: pytanie
>Przeczytałem dzisiaj,że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld
>lat świetlnych. Jak to możliwe? Jak to się mierzy?
>informacja: newsweek 37/2010 12.09.10

Nie znam tego artykułu, ale po pierwsze poczytaj o "inflacji", a po drugie szacunki wieku i wielkości "wszechświata" różnią się znacząco w zależności od przyjętego modelu kosmologicznego, w tym pewnych parametrów, jak choćby ilość ciemnej materii i energii.
Generalnie wiek nie musi się korelować z wielkością, tzn. dzięki fazie inflacyjnej wszechświat może być dużo większy niż by to wynikało z jego wieku.
Ratatoskr (4439 punktów)
>Przeczytałem dzisiaj,że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld lat świetlnych. Jak to możliwe? Jak to się mierzy?

Zacznijmy od tego, że wszechświat nie ma "krańców" (podobnie jak powierzchnia kuli) co nie przeszkadza nam szacować jego rozmiarów.

Trójwymiarowy wszechświat jaki znamy stanowi "powierzchnię" czterowymiarowej nadkuli. Nie można sobie tego wyobrazić, ale można zrozumieć idąc łańcuchem myślowym:
- 1-wymiarowy wszechświat - okrąg narysowany cyrklem na 2-wymiarowej kartce,
- 2-wymiarowy wszechświat - sfera, powierzchnia globusa - w 3-wymiarowej przestrzeni,
- 3-wymiarowy wszechświat - nadkula, nasz wszechświat - w 4-wymiarowej nadprzestrzeni.

93 mld lat świetlnych które dodałeś to szacowana średnica nadkuli naszego wszechświata. Wynika stąd, że średnica wszechświata rośnie z prędkością (nie jest to prędkość stała) większą niż prędkość światła - tak. Ograniczenie prędkości do C dotyczy tylko poruszania się wewnątrz przestrzeni, jednocześnie jednak dwie odległe galaktyki mogą się oddalać od siebie z prędkością większą niż światło, ponieważ sama przestrzeń pomiędzy nimi puchnie.

Jak to się mierzy?
Wyobraź sobie, że znajdujesz się na powierzchni balonu, który cały czas się powiększa. Znając odległości do innych obiektów na powierzchni balonu i widząc, iż oddalają się od ciebie tym szybciej im dalej się znajdują, możesz oszacować średnicę balonu i szybkość jego powiększania.

Acha: i jeszcze nie cały wszechświat dostępny jest naszej obserwacji. Horyzont znajduje się w odległości jakichś 15 mld lat świetlnych. Światło obiektów znajdujących się dalej nie może do nas dotrzeć, bo gdy ono przeleci dystans 1 roku świetlnego, to przestrzeń między nami i odległym obiektem powiększy się o więcej niż 1 rok świetlny.

--------
P.S. Ja wiem, że to jest łopatologiczne, uproszczone i nie całkiem ścisłe. Jak kto chce, to niech rozwija

seksualnosc-kobiet.pl
Vytautas (4394 punktów)
>- 1-wymiarowy wszechświat - okrąg narysowany cyrklem na 2-wymiarowej kartce,
>- 2-wymiarowy wszechświat - sfera, powierzchnia globusa - w 3-wymiarowej przestrzeni,
>- 3-wymiarowy wszechświat - nadkula, nasz wszechświat - w 4-wymiarowej nadprzestrzeni.
>93 mld lat świetlnych które dodałeś to szacowana średnica nadkuli naszego wszechświata.
   Pomysł pewnie naiwny, ale od niejakiego czasu chodzi mi po głowie:
   Jeżeli gromadka mrówek wyruszy z pewnego punktu kuli, a mrówki będą wędrować po kołach wielkich z jednakowymi szybkościami, to po jakimś czasie wszystkie spotkają się znowu w antypodzie punktu startowego.
   Jeśli nasz wszechświat to trójwymiarowa nadkula w czterowymiarowej przestrzeni, oznaczać to może, że po jakimś czasie w hiperantypodzie materia zagęści się do wartości, jaką miała w chwili Wielkiego Wybuchu. Potem znów Wielki Wybuch, a za nim następny... Słowem, wszechświat na huśtawce. Jeśli to ma sens, nie trzeba by rezygnować z zasady zachowania energii i masy.
Fizyk (17637 punktów)
> Przeczytałem dzisiaj, że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld lat świetlnych. Jak to możliwe?

Sprawa jest prosta. Gdyby przestrzeń nie rozszerzała się to najdalsze galaktyki jakie obecnie widzielibyśmy byłyby w odległości jaką światło przebyło od Wielkiego Wybuchu: 14 mld lat, czyli obserwowalny wszechświat miałby średnicę 28 mld lat świetlnych. No ale przestrzeń się rozszerza, więc te najdalsze galaktyki jakie widzimy są teraz znacznie dalej - obserwowalny wszechświat ma średnicę ok. 93 mld lat światła.

Należy pamiętać, że mówimy tu o wszechświecie, który możemy zobaczyć. Cały wszechświat jest prawdopodobnie dużo większy.
09-09-2010 21:39 
 Ocena 1 na 1
stanik (453 punktów)

>Sprawa jest prosta. Gdyby przestrzeń nie rozszerzała się to najdalsze galaktyki jakie obecnie widzielibyśmy byłyby w odległości jaką światło przebyło od Wielkiego Wybuchu: 14 mld lat, czyli obserwowalny wszechświat miałby średnicę 28 mld lat świetlnych. No ale przestrzeń się rozszerza, więc te najdalsze galaktyki jakie widzimy są teraz znacznie dalej - obserwowalny wszechświat ma średnicę ok. 93 mld lat światła.
>Należy pamiętać, że mówimy tu o wszechświecie, który możemy zobaczyć. Cały wszechświat jest prawdopodobnie dużo większy.

Co to znaczy że przestrzeń się rozszerza? Czy możesz zdefiniować przestrzeń.? Jak to możliwe że widzimy galaktyki oddalone o 93 mld lat. Mistyczne to jakieś nie kumam.
11-09-2010 17:40 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Co to znaczy że przestrzeń się rozszerza? Mistyczne to jakieś nie kumam.

Rozszerzanie się przestrzeni jest mistyczne bo jest zauważalne tylko w wielkiej skali. W naszym codziennym życiu, włącznie z lotami międzyplanetarnymi, jest zupełnie nieistotne. Aby to rozszerzanie poprawnie opisać należy odwołać się do równania pola OTW:



Niemniej spróbuję użyć argumentów lżejszego kalibru w wypowiedzi poniżej.
21-09-2010 20:43 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
> Aby to rozszerzanie poprawnie opisać należy odwołać się do równania pola OTW:
>
>Niemniej spróbuję użyć argumentów lżejszego kalibru w wypowiedzi poniżej.

Możesz sobie tu jedynie wstawić swoje wymyślone rozszerzanie.
Słyszałeś coś kiedyś o warunkach brzegowych?
Ota Benga (6 punktów)
.
>Co to znaczy że przestrzeń się rozszerza? Czy możesz zdefiniować przestrzeń.? Jak to możliwe że widzimy galaktyki oddalone o 93 mld lat. Mistyczne to jakieś nie kumam.
Obserwacja tak odległych galaktyk jest niemożliwa. We wszechświecie jest tak wiele obiektów, że ominięcie wszystkich jest niewykonalne. Przykładem może być obserwacja lasu, nigdy nie zobaczysz, co dzieje się na drugim jego krańcu.
Vytautas (4394 punktów)
>Należy pamiętać, że mówimy tu o wszechświecie, który możemy zobaczyć. Cały wszechświat jest prawdopodobnie dużo większy.
   Nie pojmuję. Jeśli cały Wszechświat w chwili Wielkiego Wybuchu miał rozmiary porównywalne z punktem, to mógł rozlecieć się tylko na odległość 13,5 mld lat świetlnych. Mógłby rozlecieć się dalej, gdyby materia poruszała się z prędkością większą niż c.
11-09-2010 17:37 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Nie pojmuję. Jeśli cały Wszechświat w chwili Wielkiego Wybuchu miał rozmiary porównywalne z punktem, to mógł rozlecieć się tylko na odległość 13,5 mld lat świetlnych. Mógłby rozlecieć się dalej, gdyby materia poruszała się z prędkością większą niż c.

Wielki Wybuch to nie był jak wybuch bomby w przestrzeni, a galaktyki odleciały jak odłamki tej bomby. W Wielkim Wybuchu "wybuchła" również sama przestrzeń (a także czas, choć może lepiej tutaj o tym zapomnieć aby sprawy nie komplikować). W tej rozszerzającej się, puchnącej przestrzeni galaktyki nie poruszają się szybko - stoją mniej więcej w miejscu a przestrzeni między nimi przybywa, coś w tym rodzaju:


Pomiędzy odległymi punktami wszechświata przestrzeni może przybywać szybciej niż prędkość światła. Nie ma tu ograniczenia, bo tak naprawdę nic tu się nie porusza. I przy okazji, jeszcze jedno: poczerwienienie odległych galaktyk to nie efekt Dopplera świadczący o ich szybkim oddalaniu się, lecz "rozciąganie" fal świetlnych w rozszerzającej się przestrzeni.

O tych i innych powszechnych błędach w rozumieniu Wielkiego Wybuchu można poczytać z załączonym artykule z Scientific American, niestety po angielsku. [Załącznik]
Vytautas (4394 punktów)
>Wielki Wybuch to nie był jak wybuch bomby w przestrzeni, a galaktyki odleciały jak odłamki tej bomby. W Wielkim Wybuchu "wybuchła" również sama przestrzeń (a także czas, choć może lepiej tutaj o tym zapomnieć aby sprawy nie komplikować).
   No, właśnie, jakieś chrząk-bąk, branie słowa 'wybuchła' w cudzysłów, nawoływanie, żeby o tym zapomnieć, aby sprawy nie komplikować, a ja ciągle nie rozumiem, jakim że to sposobem może rozszerzać się przestrzeń, ani co to znaczy. Chyba tu jest pies pogrzebany. Przestrzeń to abstrakt, nie materia. Czyżby metr po rozszerzeniu przestrzeni miał długość dwóch metrów? A ten przymiar, którym ten metr i te dwa metry zmierzę jest związany z jakim układem odniesienia?

>O tych i innych powszechnych błędach w rozumieniu Wielkiego Wybuchu można poczytać z załączonym artykule z Scientific American, niestety po angielsku. [Załącznik]
   Artykuł pani Tamary M. Davis czytałem. Znalazłem go w sierpniowym numerze "Świata Nauki" (to polska edycja "Scientific American"). Może bym go zrozumiał, gdybym wiedział, co to znaczy, że się przestrzeń rozszerza. Po uwierzeniu w to reszta rozumowania pani Davis jest jasna. Tyle, że ja nie lubię wierzyć.
12-09-2010 09:24 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> No, właśnie, jakieś chrząk-bąk, branie słowa 'wybuchła' w cudzysłów, nawoływanie, żeby o tym zapomnieć, aby sprawy nie komplikować, a ja ciągle nie rozumiem, jakim że to sposobem może rozszerzać się przestrzeń, ani co to znaczy. Chyba tu jest pies pogrzebany. Przestrzeń to abstrakt, nie materia. Czyżby metr po rozszerzeniu przestrzeni miał długość dwóch metrów?

Tak właśnie.

> A ten przymiar, którym ten metr i te dwa metry zmierzę jest związany z jakim układem odniesienia?

Ten przymiar to definicja metra w układzie SI, czyli odległość jaką pokona światło w określonym ułamku sekundy, która jest z kolei określona jako pewna ilość oscylacji zegara atomowego opartego na strukturze nadsubtelnej cezu.

Natomiast to co mierzysz to odległość pomiędzy dwoma spoczywającymi obiektami, gdzie spoczynek jest określony przez brak przesunięcia Dopplera względem mikrofalowego promieniowania tła.

Oczywiście aby pomiar taki był znaczący, musi on być wykonany między odległymi galaktykami, ale to jest właśnie to co astronomowie robią. en.wikipedia.org/wiki/Metric_expansion_of_space
Vytautas (4394 punktów)
>> A ten przymiar, którym ten metr i te dwa metry zmierzę jest związany z jakim układem odniesienia?
>Ten przymiar to definicja metra w układzie SI, czyli odległość jaką pokona światło w określonym ułamku sekundy, która jest z kolei określona jako pewna ilość oscylacji zegara atomowego opartego na strukturze nadsubtelnej cezu.
>Natomiast to co mierzysz to odległość pomiędzy dwoma spoczywającymi obiektami, gdzie spoczynek jest określony przez brak przesunięcia Dopplera względem mikrofalowego promieniowania tła.
   Czy zatem układ odniesienia, w którym nie jest rejestrowane Dopplerowskie przesunięcie promieniowania reliktowego może być, jak niegdyś eter, uważany za układ nieruchomy w sposób bezwzględny?
13-09-2010 07:38 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Czy zatem układ odniesienia, w którym nie jest rejestrowane Dopplerowskie przesunięcie promieniowania reliktowego może być, jak niegdyś eter, uważany za układ nieruchomy w sposób bezwzględny?

Z punktu widzenia STW to nie, bo bez wyglądania na zewnątrz nadal każdy z układów inercjalnych jest równoważny.
13-09-2010 09:17 
 0 na 4
Logik (812 punktów)
Vytautas: chyba zupełnie nie rozumiesz, o czym rozmawiasz. Traktujesz materię jako "rzeczy", które swobodnie wiszą w pustce ....

Tymczasem materia to tzw. "cząsteczki elementarne", które mogą się swobodnie w siebie nawzajem zamieniać, co wskazuje na to, że nie są realnymi bytami. "cząsteczki" są raczej "energią" przestrzeni, która z powodu właściwości tej przestrzeni manifestuje się w taki sposób, JAK GDYBY była "cząsteczkami" ...

A teraz wyobraź sobie ocean i fale ... i pomyśl sobie, że fale to "cząsteczki", a ocean jest NOŚNIKIEM tych fal (czyli naszą przestrzenią). W tym przykładzie to akurat "przestrzeń" ma formę MATERIALNĄ, a "materia" ma formę PROCESU, a nie materii !!! Fale nie "są" lecz DZIEJĄ SIĘ, są procesami dziejącymi się na MATERII oceanu ...

Teraz te rozważania przenieść na "próżnię" i "cząsteczki" i przynajmniej przestanie cię to wszystko dziwić (bo nie "zrozumieć", gdyż i tak nikt jak na razie tego do końca nie rozumie).


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Vytautas (4394 punktów)
>Tymczasem materia to tzw. "cząsteczki elementarne", które mogą się swobodnie w siebie nawzajem zamieniać, co wskazuje na to, że nie są realnymi bytami. "cząsteczki" są raczej "energią" przestrzeni, która z powodu właściwości tej przestrzeni manifestuje się w taki sposób, JAK GDYBY była "cząsteczkami" ...
   CZĄSTECZKI, czyli molekuły to połączenia atomów. Atomy, jony i cząsteczki są zbudowane z CZĄSTEK, czyli korpuskuł elementarnych 'cegiełek' materii. Gdybyś się mocno uparł, mógłbyś fotonów nie nazywać materią, bo przecież nie posiadają masy spoczynkowej. Ale byłbyś w mniejszości, bo nawet one masę mają, więc są materią. Także wtedy, gdy cząstka zamieni się w jakąś inną cząstkę, to ta inna też ma masę, więc też jest materią. Nie wiem, skąd ten pomysł, że możliwość zamiany cząstek ma świadczyć o ich niematerialności.
Vytautas (4394 punktów)
>O tych i innych powszechnych błędach w rozumieniu Wielkiego Wybuchu można poczytać z załączonym artykule z Scientific American, niestety po angielsku.
   Tłumaczenie tego artykułu znaleźć można w numerze majowym 2005 na stronie 22. Charles H. Lineweaver i Tamara M. Davis: "Nieporozumienie wokół Wielkiego Wybuchu".
18-09-2010 20:07 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>O tych i innych powszechnych błędach w rozumieniu Wielkiego Wybuchu można poczytać z załączonym artykule z Scientific American, niestety po angielsku. [Załącznik]

Jakieś starocie, jakich pełno się przewala w sieci... sprawy od dawna nieaktualne.
Vytautas (4394 punktów)
>> Przeczytałem dzisiaj, że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld lat świetlnych. Jak to możliwe?
>Sprawa jest prosta.
   Dziecinnie prosta. Zaiste!
>Gdyby przestrzeń nie rozszerzała się to najdalsze galaktyki jakie obecnie widzielibyśmy byłyby w odległości jaką światło przebyło od Wielkiego Wybuchu: 14 mld lat, czyli obserwowalny wszechświat miałby średnicę 28 mld lat świetlnych. No ale przestrzeń się rozszerza, więc te najdalsze galaktyki jakie widzimy są teraz znacznie dalej - obserwowalny wszechświat ma średnicę ok. 93 mld lat światła.
   A więc rozlatująca się materia w rozszerzającej się przestrzeni ma prędkość większą niż prędkość światła? Jakże to tak? Względem czego? Spróbuj wyjaśnić zamiast podejrzewać nas tu o tępotę uniemożliwiającą rozumienie PROSTYCH spraw.
10-09-2010 10:15 
 Ocena 2 na 2
Scep (26 punktów)
>A więc rozlatująca się materia w rozszerzającej się przestrzeni ma prędkość większą niż prędkość światła?

Nie, choć już są "wątpiący" Ponadto można różnie liczyć.
Najpierw był etap inflacji, taka wszechświatowa "fala meksykańska" w dużym uproszczeniu.
Obecnie podejrzewa się, że niezależnie od ruchu materii to jeszcze "przybywa przestrzeni" międzygwiezdnej. Jak sobie radzą masywne obiekty materialne z tym przyrostem przestrzeni tego nie wiem, być może to jest tak powolny proces i minimalny, że nie ma z tym w rezultacie lokalnie problemu, a zauważalny dopiero na odległościach liczonych wieloma latami świetlnymi.

> Jakże to tak? Względem czego?

Ziemi? Układu Słonecznego? Promieniowania reliktowego? W sumie różnice w prędkości nie są az takie ogromne porównując do c.
11-09-2010 17:52 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Sprawa jest prosta.

> Spróbuj wyjaśnić zamiast podejrzewać nas tu o tępotę uniemożliwiającą rozumienie PROSTYCH spraw.

Jeżeli miałbym kogoś tu podejrzewać o tępotę, to najprędzej siebie. A to dlatego, że te sprawy są mi znajome od tylu lat, że już nie pamiętam co jest powszechnie uważane za proste a co nie. Zresztą głównie w tym celu tu piszę: żeby dowiedzieć się jakie pojęcia sprawiają laikom kłopoty.
Vytautas (4394 punktów)
>>> Sprawa jest prosta.
>> Spróbuj wyjaśnić zamiast podejrzewać nas tu o tępotę uniemożliwiającą rozumienie PROSTYCH spraw.
>Jeżeli miałbym kogoś tu podejrzewać o tępotę, to najprędzej siebie. A to dlatego, że te sprawy są mi znajome od tylu lat, że już nie pamiętam co jest powszechnie uważane za proste a co nie. Zresztą głównie w tym celu tu piszę: żeby dowiedzieć się jakie pojęcia sprawiają laikom kłopoty.
   Oto co wyczytałem we wspominanym tu artykule Charlesa Lineweavera i Tamary Davies, a co przynajmniej w części wyjaśniło mi rzecz całą:
   W ekspandującej przestrzeni prędkość wzrasta z odległością. Powyżej pewnej odległości (zwanej promieniem Hubble'a) jest większa od prędkości światła. Nie łamie to zasad szczególnej teorii względności, gdyż galaktyki rozbiegają się nie wskutek ruchu w przestrzeni, lecz z powodu ekspansji samej przestrzeni.
   Kiedy przeczytam cały ten artykuł, może i ja będę uważał, że to proste?
18-09-2010 17:48 
 Ocena-2 na 2
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>   W ekspandującej przestrzeni prędkość wzrasta z odległością. Powyżej pewnej odległości (zwanej promieniem Hubble'a) jest większa od prędkości światła. Nie łamie to zasad szczególnej teorii względności, gdyż galaktyki rozbiegają się nie wskutek ruchu w przestrzeni, lecz z powodu ekspansji samej przestrzeni.

A ------>c B ---> v
c' = c + v; v - prędkość rozszerzania przestrzeni pomiędzy A i B;
czyli kretyni odkrywają Amerykę.
Vytautas (4394 punktów)
Usunięte przez moderatora
10-09-2010 11:08 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Należy pamiętać, że mówimy tu o wszechświecie, który możemy zobaczyć. Cały wszechświat jest prawdopodobnie dużo większy.

To może mówmy raczej o tym "całym" świecie, który nie tylko jest obserwowalny, lecz także nie potrzebuje do opisu prędkości większych niż c (dla zgodności z doświadczeniem). Naprawdę nie sposób stworzyć sensownych modeli bezinflacyjnych?

[Czy nie można zakładać, że patrząc o 13 mld lat wstecz, oglądamy między innymi nasze miejsce w przestrzeni z 'wtedy' (jakby od tyłu), tyle że światło po przejściu wielu soczewek grawitacyjnych daje 'diabli wiedzą jaki' obraz? Rozmiar świata, to może jego 'obwód', a zmarszczki to różnice w rozmiarach zależne od kierunku tych niby kół wielkich .. Nie ma chyba sensu mówić o średnicy wszechświata, gdy jego topologia jest 'wielo-precelkowa' (z wieloma czarnymi dziurami).]

Pozdrowienia
11-09-2010 18:20 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Należy pamiętać, że mówimy tu o wszechświecie, który możemy zobaczyć. Cały wszechświat jest prawdopodobnie dużo większy.

> Naprawdę nie sposób stworzyć sensownych modeli bezinflacyjnych?

Era inflacji ma silne poparcie obserwacjami drobnych niejednorodności promieniowania reliktowego. en.wikiped(*)inflation#Observational_status

> Nie ma chyba sensu mówić o średnicy wszechświata, gdy jego topologia jest 'wielo-precelkowa' (z wieloma czarnymi dziurami).

W dużej skali wszechświat jest jednorodny (a przynajmniej nie ma żadnych obserwacji temu przeczących). Ponieważ najodleglejsze galaktyki są wyraźnie młodsze, więc właściwie widzimy większość historii wszechświata. W połączeniu ze znanymi prędkościami ucieczki galaktyk nietrudno stąd wywnioskować jak duży jest obserwowalny wszechświat. Jest to wielkość dobrze określona. en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe
Vytautas (4394 punktów)
>Ponieważ najodleglejsze galaktyki są wyraźnie młodsze, więc właściwie widzimy większość historii wszechświata.
   Młodsze niż co?

>W połączeniu ze znanymi prędkościami ucieczki galaktyk
   W naiwności swojej sądziłem, że w ocenie rozmiaru Wszechświata liczy się średni gradient prędkości ucieczki (stała Hubble'a) , a nie indywidualne prędkości poszczególnych galaktyk.

>nietrudno stąd wywnioskować jak duży jest obserwowalny wszechświat.
   Zaiste, nietrudno.

>en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe
   Teraz już rozumiem. Jest to wiedza dostępna tylko dla tych, którzy znają angielski.
12-09-2010 08:04 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Ponieważ najodleglejsze galaktyki są wyraźnie młodsze, więc właściwie widzimy większość historii wszechświata.

> Młodsze niż co?

Młodsze niż bliskie galaktyki.

>> W połączeniu ze znanymi prędkościami ucieczki galaktyk

> W naiwności swojej sądziłem, że w ocenie rozmiaru Wszechświata liczy się średni gradient prędkości ucieczki (stała Hubble'a), a nie indywidualne prędkości poszczególnych galaktyk.

Dobrze myślałeś.

>> en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe

> Teraz już rozumiem. Jest to wiedza dostępna tylko dla tych, którzy znają angielski.

Niewątpliwie literatura po anielsku jest dużo pełniejsza niż po polsku. Niemniej spodziewam się, że znajdziesz polskie opracowania na ten temat, choć niekoniecznie w internecie. Poszukaj w księgarni naukowej lub bibliotece uniwersyteckiej.

Za czasów mojej młodości w większym mieście było kilka księgarni z książkami o astronomii, a tylko jedna z dewocjonaliami. Ponadto ceny były przystępne, a rosyjskie tłumaczenia zachodnich podręczników można było kupić za grosze. Niestety, już tak nie jest. Ale tak czy siak obcych języków trzeba się uczyć. Może teraz mandaryńskiego?
Vytautas (4394 punktów)
>>> en.wikipedia.org/wiki/Observable_universe
>> Teraz już rozumiem. Jest to wiedza dostępna tylko dla tych, którzy znają angielski.
>Niewątpliwie literatura po anielsku jest dużo pełniejsza niż po polsku. Niemniej spodziewam się, że znajdziesz polskie opracowania na ten temat, choć niekoniecznie w internecie. Poszukaj w księgarni naukowej lub bibliotece uniwersyteckiej.
>Za czasów mojej młodości w większym mieście było kilka księgarni z książkami o astronomii, a tylko jedna z dewocjonaliami. Ponadto ceny były przystępne, a rosyjskie tłumaczenia zachodnich podręczników można było kupić za grosze. Niestety, już tak nie jest.
   Pewnie to prawda, że byt określa świadomość. Ja też uczyłem się głównie z rosyjskich tłumaczeń literatury zachodniej, lub radzieckich podręczników. Teraz w tej mojej Jaćwieży na końcu świata nie mam biblioteki uniwersyteckiej, bo jest tylko jedna zawodówka, która się szumnie nazywa szkołą wyższą. Twoje linki niestety po kliknięciu wywołują odpowiedzi 'not found', albo 'error', albo wejście na tekst angielskojęzyczny. Zostaje mi tylko czekać, aż pojawi się coś w "Świecie Nauki".

>Ale tak czy siak obcych języków trzeba się uczyć. Może teraz mandaryńskiego?
   Dobry pomysł z tym mandaryńskim. Na razie wiem tylko co to Zhongguo i jak to zapisać ichnimi obrazkami. A że przed Państwem Środka duża przyszłość, to widać wyraźnie. Widać z małżeństwa Marksa z mędrcem Kongfuzi wychodzi coś znacznie bardziej sensownego niż z demokracji i chrześcijaństwa.
12-09-2010 18:08 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>W dużej skali wszechświat jest jednorodny (a przynajmniej nie ma żadnych obserwacji temu przeczących)

Chyba coś ci się w pale pomieszało - jaki masz rozkład galaktyk w gromadach, potem tych gromad, itd.?
Albo te dziury - czarne plamy w promieniowaniu tła, o rozmiarach w mld lat.

Od dawna wiadomo że rozkład nie jest jednorodny, i zostało to ostatnio ostatecznie potwierdzone (pomiary z teleskopu Plancka).
www.newscientist.com/article/mg19425994.000

Najnowsze pomiary z Plancka:
www.bbc.co.uk/news/10501154
13-09-2010 07:58 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Chyba coś ci się w pale pomieszało - jaki masz rozkład galaktyk w gromadach, potem tych gromad, itd.?

Chyba nie. Na tym "itd" hierarchia się kończy: w skali większej od gromad galaktyk rozkład materii jest równomierny.

> Albo te dziury - czarne plamy w promieniowaniu tła, o rozmiarach w mld lat. Od dawna wiadomo że rozkład nie jest jednorodny, i zostało to ostatnio ostatecznie potwierdzone (pomiary z teleskopu Plancka). www.bbc.co.uk/news/10501154

Niejednorodności temperatury promieniowania tła są mniejsze niż 0,001% i są tu nieistotne.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>> Chyba coś ci się w pale pomieszało - jaki masz rozkład galaktyk w gromadach, potem tych gromad, itd.?
>Chyba nie. Na tym "itd" hierarchia się kończy: w skali większej od gromad galaktyk rozkład materii jest równomierny.

Niedawno kończyło się na Układzie Słonecznym. Ze 100 lat temu były tylko gwiazdy, rozsypane równomiernie dookoła.
Teraz masz już takie coś:
universe-review.ca/F03-supercluster.htm


Ten obrazek to obszar 300 milionów lat - jeden punkt to galaktyka lub grupa galaktyk, a nie gwiazdy.

>Niejednorodności temperatury promieniowania tła są mniejsze niż 0,001% i są tu nieistotne.

Jeśli dziura jest kilka mld lat stąd, to przecież wiadomo że ślad nie będzie wyraźny.

Tu całe tło jest niesymetryczne - dipol, potem kwadrupol, i wyższe momenty są skorelowane, co wyklucza równomierny rozkład galaktyk.
11-09-2010 00:31 
 Ocena 3 na 3
DKnoto (982 punktów)
>> Przeczytałem dzisiaj, że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld lat świetlnych. Jak to możliwe?
>Sprawa jest prosta. Gdyby przestrzeń nie rozszerzała się to najdalsze galaktyki jakie obecnie widzielibyśmy byłyby w odległości jaką światło przebyło od Wielkiego Wybuchu: 14 mld lat, czyli obserwowalny wszechświat miałby średnicę 28 mld lat świetlnych. No ale przestrzeń się rozszerza, więc te najdalsze galaktyki jakie widzimy są teraz znacznie dalej - obserwowalny wszechświat ma średnicę ok. 93 mld lat światła.

Drobna uwaga, trzeba się zastanowić co to znaczy obserwowalny i co to znaczy teraz?
Wszechświat jaki widzimy na "krańcach" to zdjęcie sprzed 13.5 mld lat, w tej chwili te odległe galaktyki są oczywiście znaczenie dalej i my ich nie widzimy, światło od tych obiektów jeszcze do nas nie dotarło.

W tym przypadku "obserwowalny" znaczy wyemitowany w przeszłości a nie obserwowalny teraz. Czyli to co widzimy teraz wygląda już zupełnie inaczej i my nigdy nie dowiemy się jak Był bardzo ciekawy artykuł na ten temat w ŚN, autor sugerował, że kolejne rozumne gatunki na Ziemi, za kilka miliardów lat mogą już mieć problemy ze sformułowaniem teorii Wielkiego Wybuchu.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Proszę o treściwsze formułowanie tytułów wątków.
stanik (453 punktów)
> Proszę o treściwsze formułowanie tytułów wątków.
>
Przepraszam. Proszę o poprawienie tytułu wątku."pytanie o rozmiar wszechświata" dziękuję.
Thorvoy (6588 punktów)Odp: Pytanie o rozmiar Wszechświata
Z tego co wiem, sprzeczne ze wszystkimi możliwymi zasadami jest rozpędzenie dowolnego obiektu do prędkości światła i większej. Jednak zasada nadawania prędkości nie ma przełożenia na tempo ROZSZERZANIA SIĘ materii.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Przeczytałem dzisiaj,że wszechświat ma 13 mld lat a rozpiętość od jednego krańca do drugiego 93 mld
>lat świetlnych. Jak to możliwe? Jak to się mierzy?

Mierzy się przesunięcie ku czerwieni promieniowania galaktyk, i z tego wylicza się odległość, a z odległości lata: ct = d;

Jest to oczywiście tylko taka wirtualna odległość, bo kosmos przecież nie jest jednorodny, ani izotropowy, więc rozpraszanie nie może być wszędzie jednakowe.

Wystarczy przepuścić światło przez serię warstw płynącego gazu i już długość fal wzrośnie.
W skrajnych przypadkach pojawią się inne egzotyczne zjawiska, np. soczewki, powielenie obrazów, jakieś inwersje - miraże, fatamorgany...
en.wikipedia.org/wiki/Caustic_(optics)

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365