Zaproponuję lżejszy temat do rozważań, chociaż oczekuję też poważnych odpowiedzi (głównie od zagorzałych teistów czytających forum).
Zapraszam do udziału w dyskusji nt. pięknych sandałów Boga.
Bóg, istota nieskończenie doskonała, nie może mieć sandałów byle jakich. Muszą one być doskonałe i najpiękniejsze... i najdroższe... i najbardziej markowe...
Nie? Jak śmiesz! Że niby co? Boskie sandały są brzydkie? A może Bóg biega po niebie na bosaka!?
Niewinnego przechodnia potrącił samochód, ale Bóg jest sprawiedliwy. Nie jest to sprawiedliwość ziemska, ale Boska. Bóg jest najsprawiedliwszy... i nosi doskonałe obuwie.
Choroby dotykają osoby dobre i wierzące, bo Bóg chodzi swoimi drogami. W idealnych sandałach, rzecz jasna.
Szatan stworzył ateizm, satanizm i buddyzm. Buty satanistów i ateistów nie mają za wzór idealnych sandałów, lecz diabelskie kapcie, a buddyści nie przywiązują wagi do obuwia i niejednokrotnie chodzą boso, odrzucając ideę Boskiego przyodziewku stóp.
Obuwie jest ważne w zrozumieniu Boga. Wszystko, co jest na ziemi można zrozumieć przez analizę roli Boskich sandałów w ich istnieniu. Zwierzętom, na przykład, obca jest idea noszenia butów, więc można z całą pewnością powiedzieć, że nie posiadają duszy.
Ateiści argumentują, że nie ma dowodów na istnienie Boskich sandałów, ale nie potrafią też dowieść, że nie istnieją. Ale dlaczego? Przecież mieli ku temu wiele sposobności. Bo one istnieją. Bo to jest kwestia wiary! |