 |
Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-04-2010 14:41 | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Przy Wielkim Czwartku o pedofilii księżej jeszcze słów parę
62 na 62 | Abp. Życiński z Wysokości obwieszcza:
Cytat:Z amerykańskich danych wynika, że duchowni byli uwikłani w dwa procent przypadków pedofilii w Stanach Zjednoczonych
-czyli niby tyle, co nic, a w ogóle to cała afera jest zapewne wynikiem Nieprzyjaciół Kościoła Świętego Spisku Wszetecznego  .
Nawiasem - niekiedy ręce doprawdy opadają, gdy widzi się niekompetencję i niechlujstwo dziennikarzy  .
Materiał nosi tytuł:
Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża.
Dla pismaka-idioty 2 % ogółu przypadków pedofilii, przekłada się jakimś sposobem na 2 % księży w populacji pedofilów.
Śmiać się czy płakać???
Przy okazji - wedle wiki:
Cytat:Najbardziej reprezentatywne dane zawiera Raport Johna Jaya z 2004 roku dotyczący duchowieństwa amerykańskiego. Wynika z niego, że 4 % (  !!!!!!!!! - zaznaczenie moje - big_zyd) duchownych w latach 1950-2002 dopuściło się molestowania seksualnego osób nieletnich. Dane te uwzględniają księży, którym postawiono zarzuty o popełnienie przestępstwa seksualnego z udziałem dzieci, nie uwzględniają natomiast rzeczywistej skali zjawiska.
Ale ja nie o tym chciałem.
Przyjmijmy z Dobrą Wiarą dane objawione przez Jego Arcybiskupiość, że katoliccy duchowni uwikłani są w zaledwie 2 % przypadków pedofilii, i wykonajmy kilka prostych szacunkowych obliczeń bazując - gwoli przejrzystości - na aktualnych danych.
Wedle danych katolickiego uniwersytetu Georgetown, Washington D. C. w roku 2009 było w USA 40 666 (  ) księży katolickich.
U. S. Census Bureau podaje, że w roku 2008 (nowszych danych nie ma) dorosła populacja USA liczyła sobie 230 137 832 osoby.
Rozkład płci dla ogółu populacji, to 49,3 % mężczyzn i 50,7 % kobiet.
Bardziej szczegółowych danych nie znalazłem, ale poręcznie będzie przyjąć roboczo, że skoro mężczyźni żyją krócej, dla populacji dorosłej te liczby wyniosą odpowiednio, powiedzmy, 48 % i 52 %.
48 % z 230 137 832 to 110 466 159.
W tym księża katoliccy to 40 666 czyli 0,036813 % ogółu dorosłej męskiej populacji. Dla ułatwienia przyjmijmy 0,04 %.
A zatem
0,04 % dorosłej męskiej populacji odpowiada za 2 % przypadków pedofilii,
a zatem
księża katoliccy dopuszczają się pedofilii około 50 razy częściej, niż wynosi średnia dla ogółu dorosłych mężczyzn.
Cytat:musimy widzieć pełnię obrazu
-powiada Ksiądz Arcybiskup.
No, to widzimy . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | THG303 (370 punktów) |
Wielkie  dla Ciebie, że chciało Ci się liczyć!
|
|
 | 16 na 16 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Wielkie dla Ciebie, że chciało Ci się liczyć!  Umęczyłem się setnie...  ...ale czego się nie robi dla Kapłanów Czcigodnych w dniu Ich Święta  .
|
|
|  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | > Umęczyłem się setnie...  a, tam umęczyłeś się. Nie kokietuj, bo jeszcze ktoś naiwny uwierzy.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| |  | 13 na 13 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > a, tam umęczyłeś się. Nie kokietuj, bo jeszcze ktoś naiwny uwierzy.Jak bum-cyk-cyk!  Aż się boję pomyśleć, ile się ludzie musieli nagłowić przy obliczaniu wskaźników pedofilii wśród duchowieństwa katolickiego w czasach, gdy kalkulatorów nie było  .
|
|
|  | 2 na 2 | gama (1062 punktów) | > Umęczyłem się setnie......ale czego się nie robi dla Kapłanów Czcigodnych w dniu Ich Święta .Problem pedofilii świętujących przy Wielkim Czwartku wydaje się daleko większy niż sam Czwartek.
|
|
| marson (366 punktów) | dobry jesteś!!!
|
|
1 na 1 | Wiktor Rak (112 punktów) | Uśmiałem się, dzięki!
|
|
4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | A czy dało by się wyliczyć, jak to wygląda w przypadku kobiet? Nie zdziwiła bym się, jakby ta dysproporcja miedzy molestowaniem przez "cywili" i zakonnice wyglądała podobnie.
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A czy dało by się wyliczyć, jak to wygląda w przypadku kobiet? Nie zdziwiła bym się, jakby ta dysproporcja miedzy molestowaniem przez "cywili" i zakonnice wyglądała podobnie.Wyliczyć by się dało, ale żadnych na ten temat danych nie mam  . Gdzieś głęboko szperać by trzeba - molestowanie przez zakonnice ukrywa się pewnie jeszcze skrzętniej niż molestowanie przez księży.
|
|
|  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
> Gdzieś głęboko szperać by trzeba - molestowanie przez zakonnice ukrywa się pewnie jeszcze skrzętniej niż molestowanie przez księży.
Nawet nie tak głęboko , ostatnio była głośna sprawa o zakonnicy , która znęcała się fizycznie na dzieciach , chyba niepełnosprawnych umysłowo , kto wie co jeszcze się tam działo.
Naprawdę nie chce tutaj generalizować mimo mojej niechęci do KK ale skoro głoszą "jedynie - słuszną" prawdę to muszą o wiele bardziej sprawdzać swoich ludzi i surowo ich karać. Zamiatanie pod dywan to błąd , który pogłębia moje zniesmaczenia i utwierdza mnie w przekonaniu , że religia , kościoły i bóg to wielka ściema , "małych" ludzi.
|
|
7 na 7 | zachaj (5239 punktów) | Chciałem założyć oddzielny temat ale o pedofilii wśród księży jest tak dużo na forum , że postanowiłem napisać u Ciebie.
Kościół tyle mówi o swojej nieomylności , o jedynej prawdzie danej przez boga. Czegoś tu nie rozumiem ? Skoro mają instrukcję od samego najwyższego to dlaczego problem wykorzystywania dzieci wciąż się pojawia. Czy bóg nie potrafi zapodać papieżowi lub któremuś z kardynałów jakiegoś skutecznego systemu eliminowania pedofilów - seminarzystów. Oczywiście , że nie może , bo "On" nie istnieje ! Wiem , że sam sobie odpowiedziałem na pytanie ale lubię do tego wracać przy każdej okazji i uważam , że ten argument jest nie do odparcia. Chyba tylko jakimiś pseudo kontrargumentami.
Jeżeli seminaryjne sito nie przesiewa pedofilii , może kapłanami zostają też inni psychopaci i dewianci. Równie łatwo mogą się dostawać : złodzieje , oszuści ( w większości ) , mordercy itd ... lub po prostu ludzie którzy nie nadają się do tej roli.
Wczoraj czytałem artykuł na racjonalista.pl i była tam mowa o placówce działającej w Lublinie , która "leczy" z homoseksualizmu. Absurd !
Placówki to powinny powstawać przy seminariach i kościołach , żeby leczyć z pedofilii !!
|
|
 | 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | > Czy bóg nie potrafi zapodać papieżowi lub któremuś z kardynałów jakiegoś skutecznego systemu eliminowania pedofilów - seminarzystów. Oczywiście , że nie może , bo "On" nie istnieje ! Wiem , że sam sobie odpowiedziałem na pytanie ale lubię do tego wracać przy każdej okazji i uważam , że ten argument jest nie do odparcia. Chyba tylko jakimiś pseudo kontrargumentami.Spróbujmy. Bóg lubi gdy dzieci są ruchane. I tak argument nie do odparcia został odparty 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
|  | | zachaj (5239 punktów) | > >... pseudo kontrargumentami.> Spróbujmy.> Bóg lubi gdy dzieci są ruchane. I tak argument nie do odparcia został odparty  > Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.Czyżby został odparty ? Bóg dzieciobójca to słyszałem ale bóg pedofil ? W sumie ...
|
|
| |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | >Czyżby został odparty ?
Oczywiście, że tak. Fakt, że dzieci bywają ruchane wyklucza istnienie Boga, który pragnie i może sprawić by wszyscy byli szczęśliwi ale w takiego boga wierzą, chyba, tylko malutkie dzieci i osoby upośledzone umysłowo w stopniu znacznym. Samo to, że komuś dzieje się jakakolwiek najmniejsza krzywda a nawet to, że w ogóle jesteśmy jeszcze tu a nie od razu w Raju już wyklucza istnienie takiego boga i molestowane dzieci niczego nowego tu nie wnoszą.
Jednak wszelka krzywda (w tym również bycie ruchanym za młodu) nie wyklucza istnienia Boga w ogóle.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
 | 11 na 11 | Arita (459 punktów) | > Chciałem założyć oddzielny temat ale o pedofilii wśród księży jest tak dużo na forum , że postanowiłem napisać u Ciebie.To i ja dodam swoje 3 grosze. Nie daje mi spokoju wypowiedź ks. Pieronka u Moniki Olejnik - "te nadużycia seksualne nie są znów takim zjawiskiem, które trzeba by było określać jako rzecz niesłychaną. ... Na miły Bóg, pedofilia istniała, istnieje i istnieć będzie, to jest ludzka wada, to jest ludzki grzech...". Albo ja czegoś nie rozumiem, albo jestem przewrażliwiona - nie wiem. Interpretuję to tak : -Czego wy ludzie chcecie? Co was tak dziwi? Przecież to zwykła rzecz. Było tak zawsze, jest i będzie. Sorry, ale odczepcie się -. Zero żalu. Żadnego poczucia winy. Nic. Całość : wiadomosci(*)ie,wid,12135861,wiadomosc.html
Polską rządzi stara baba, kołtun i kler /Maciej Maleńczuk
|
|
|  | 3 na 3 | zachaj (5239 punktów) |
>-Czego wy ludzie chcecie? Co was tak dziwi? Przecież to zwykła rzecz. Było tak zawsze, jest i będzie. Sorry, ale odczepcie się -. Zero żalu. Żadnego poczucia winy. Nic.
Tak , masz rację.
Mało tego , oni się tłumaczą , że w każdej grupie zawodowej są pedofile ! No to ja odpowiadam , skoro uzurpujecie sobie prawo do naszej moralności bądźcie czyści jak łza !!! A KK jeszcze bardzo dużo brakuje do tej miary czystości.
|
|
 | | Ammet (1428 punktów) | >Jeżeli seminaryjne sito nie przesiewa pedofilii , może kapłanami zostają też inni psychopaci i dewianci. Równie łatwo mogą się dostawać : złodzieje , oszuści ( w większości ) , mordercy itd ... lub po prostu ludzie którzy nie nadają się do tej roli.
Cóż, jak dla mnie z człowiekiem, który skazuje się na życie w teoretycznym celibacie jest coś nie tak (albo w najbliższym czasie będzie). Poza tym, nie czarujmy się, w seminariach wcale jakiegoś kwiatu nie ma.
|
|
10 na 10 | Grzegorz (5685 punktów) | Dla porządku trzeba dodać, że abp mówił o przypadkach ujawnionych, natomiast biorąc poprawkę na podejście KRK do molestowania i sprawność w upychaniu skandali pod dywan (dużo większą niż w przypadku pedofili "indywidualnych") owo 50-krotne przebicie jest tylko bardzo ostrożnym oszacowaniem z dołu.
Jeśli mamy natomiast widzieć "pełnię obrazu" to wypadałoby wg mnie dodać że wśród innych grup zawodowych tylko KRK miał wewnętrzne, tajne instrukcje co robić w przypadku pedofilii we własnych szeregach (i były to instrukcje sprzeczne z prawem większości cywilizowanych krajów które nieinformowanie o tego typu przestępstwach również uważają za karalne).
|
|
 | | zachaj (5239 punktów) | >Dla porządku trzeba dodać, że abp mówił o przypadkach ujawnionych, natomiast biorąc poprawkę na podejście KRK do molestowania i sprawność w upychaniu skandali pod dywan ...
Lata doświadczenia ...
|
|
1 na 1 | kapitan AS (298 punktów) | Pan Rzyciński zapomniał tylko dodać, w jakim okresie wśród pedofilii było 2% księży. Czy to dane za 2009 rok czy za 2008 czy może za lata 1950-2000 nie podał więc obliczenia mogą być trochę nieprecyzyjne. Bo jeśli za jakiś przedział lat lub z roku innego niż bierzesz liczbę księży i ludności to obliczenia będą nieprecyzyjne( choć pewnie niewiele).
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Pan Rzyciński zapomniał tylko dodać, w jakim okresie wśród pedofili było 2% księży.
Uwaga! To już radosna twórczość dziennikarza. Życiński mówił o procencie przypadków pedofilii (w sensie: czynów pedofilskich), w które "uwikłani" byli księża.
>Czy to dane za 2009 rok czy za 2008 czy może za lata 1950-2000 nie podał więc obliczenia mogą być trochę nieprecyzyjne.
Jasne - nie podał, jaki okres miał na myśli, a jakieś podstawy do obliczeń przyjąć musiałem. Wykorzystałem najświeższe dane, zaznaczając, że robię tak gwoli jakiej-takiej przejrzystości szacunków.
>Bo jeśli za jakiś przedział lat lub z roku innego niż bierzesz liczbę księży i ludności to obliczenia będą nieprecyzyjne( choć pewnie niewiele).
Pewnie niewiele.
|
|
7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | UUUUUPS!!!  Z rozpędu mocno niefortunnie pomyliłem się pisząc: > Materiał nosi tytuł:> Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża.> Dla pismaka-idioty 2 % ogółu przypadków pedofilii, przekłada się jakimś sposobem na 2 % populacji księży.> Śmiać się czy płakać???  Zamiast populacji księży powinno oczywiście być: księży w populacji pedofilów. Tak bowiem w istocie stawia sprawę pismak-idiota, zakładając absurdalnie, że 1 przypadek pedofilii (czynu) = 1 pedofil (osoba), gdy oczywiste jest, że poszczególni pedofile bardzo się różnią swą, by tak rzec, "wydajnością". To tyle erraty - reszta wyliczeń się zgadza.
|
|
 | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > UUUUUPS!!! [...]> Tak bowiem w istocie stawia sprawę pismak-idiota, zakładając absurdalnie, że 1 przypadek pedofilii (czynu) = 1 pedofil (osoba), gdy oczywiste jest, że poszczególni pedofile bardzo się różnią swą, by tak rzec, "wydajnością".No ale chyba nie ma powodu sądzić, że "wydajności" pedofilów świeckich i duchownych różnią się jakoś zasadniczo? Jeżeli nie ma takiego powodu, to Twoje obliczenia są poprawne - za co duży plus.
|
|
2 na 2 | Madman (7811 punktów) | Brawo! Na takie rzeczy trzeba uważać! Bo przecież "są małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystyki". Podobną manipulację demaskuje Bart na swoim blogu: blogdebart.pl/2010/03/02/swinka-w-new-jersey/blogdebart(*)-przygody-swinki-w-new-jersey/A gwoli ścisłości: > 0,04 % dorosłej męskiej populacji odpowiada za 2 % przypadków pedofilii,> a zatem> księża katoliccy dopuszczają się pedofilii około 50 razy częściej, niż wynosi średnia dla ogółu dorosłych mężczyzn.Te dwa procent to chyba się odnosi do wszystkich przypadków pedofilii, nie tylko do mężczyzn - pedofilów, w dodatku dorosłych. Chyba, że źle myślę, bo już dawno nie miałem z matematyką do czynienia...
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Te dwa procent to chyba się odnosi do wszystkich przypadków pedofilii, nie tylko do mężczyzn - pedofilów, w dodatku dorosłych. Chyba, że źle myślę, bo już dawno nie miałem z matematyką do czynienia...Aby przy tych obliczeniach nie oszaleć, poczyniłem 2 upraszczające założenia: - że czynów pedofilskich dopuszczają się mężczyźni (wg wiki - 99 % odnotowanych przypadków), - w wieku 18 i więcej lat; choć, ściśle biorąc, polskie prawo mogłoby za pedofila uznać 16-latka migdalącego się ze swą 14-letnią dziewczyną - nie wydaje mi się jednak, by w rzeczywistości tego typu przypadki jako pedofilię kwalifikowano. Tak czy owak - sądzę, że te uproszczenia nie wpływają w istotny sposób na uzyskane wyniki.
|
|
1 na 1 | Chlodwig (10939 punktów) | Dzięki za obliczenia.Myślałem o tym kiedyś, i nawet się za nie zabrałem, ale coś mi przerwało i potem wyleciało mi z głowy.
|
|
7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Następny kwiatuszek  . Chłopaki powinni byli wspólną wersję ustalić, nim się do Nauczania wzięli  . Komuś się może chce wykonać stosowne obliczenia? Już na oko widać, że Biskup bredzi od rzeczy mówiąc, że księża to 0,4 % społeczeństwa ( w 2007 roku w Polsce księży było 29 775) - dodatkowo gmatwa sprawę (jak zwykle zresztą) kretynizm dziennikarza, bo z artykułu nie wynika, czy te mniemane 0,4 % to procent księży w społeczeństwie w ogóle, czy w populacji pedofilów - wychodzi, że jakby jedno i drugie.
|
|
7 na 7 | lotrek (14275 punktów) |
Cytat:Abp Życiński: Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża Gazeta.pl - Kraj 1 Kwi 2010, 11:45 Dziś "prima aprilis" a ponoć Życiński ma poczucie humoru  .
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 2 na 2 | Zella (1321 punktów) | > Cytat:Abp Życiński: Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża >Gazeta.pl - Kraj > 1 Kwi 2010, 11:45 > Dziś "prima aprilis" a ponoć Życiński ma poczucie humoru . lotrku , trafnie oceniłeś wypowiedź Abp Życińskiego! Jakie pismo taka wypowiedź! Jaka data, taki "żart"! Można dodać młodzieżowe ( pod "WielkaMoc"!): "ale jaja!    Duży plus ! Pomyślałam, że mogłyby być duże i małe plusy, skoro nie można dawać więcej niż jednego, zwyczajneg
|
|
9 na 9 | Psyk (14071 punktów) | Arcybiskup rano odprawiał mszę świętą Krzyżma, nabożeństwo odbywające się tylko w Wielki Czwartek, w czasie którego księża odnawiają przyrzeczenia kapłańskie.
Dlatego nie chodzę do kościoła. Jak chcę zgłupieć to kupuję "Fakt".
W temacie całości obrazu, Big, to nawet ten dziecinnie prosty dowód, że księża to - przynajmniej w niedalekiej przeszłości - raj dla pedofili nie mówi wszystkiego. Bo nawet gdyby księża katoliccy NIE BYLI grupą zawodową spedofiloną to i tak byłby problem - a Watykan okryty hańbą - z powodu UKRYWANIA pedofilów. Nikt na świecie nie robi(ł) tego tak systematycznie, tak długo, tak świadomie i z taką pogardą dla ofiar jak Kościół katolicki. Trzeba odróżnić omertę czyli zmowę milczenia od przyczyn pedofilii. Mistyczne Ciało Chrystusa zafundowało ludzkości jedno i drugie.
Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych.
|
|
 | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > W temacie całości obrazu, Big, to nawet ten dziecinnie prosty dowód,- pół dnia, - 1 rozbity kalkulator, - 2 ołówki wystrugane do ogryzków, - 4 zeszyty 16-kartkowe w kratkę, a ten mi mówi, że "dziecinnie prosty dowód"!  > że księża to - przynajmniej w niedalekiej przeszłości - raj dla pedofili nie mówi wszystkiego. Bo nawet gdyby księża katoliccy NIE BYLI grupą zawodową spedofiloną to i tak byłby problem - a Watykan okryty hańbą - z powodu UKRYWANIA pedofilów. Nikt na świecie nie robi(ł) tego tak systematycznie, tak długo, tak świadomie i z taką pogardą dla ofiar jak Kościół katolicki. Trzeba odróżnić omertę czyli zmowę milczenia od przyczyn pedofilii. Mistyczne Ciało Chrystusa zafundowało ludzkości jedno i drugie.W pełni się zgadzam. > Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych.Nie tylko głuchych - wszystkich maluczkich  .
|
|
|  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) |
>- 4 zeszyty 16-kartkowe w kratkę,
Było kupić 1 64-kartkowy. Wyszłoby taniej. Albo iść do kawiarenki internetowej i wziąć kartki zadrukowane z 1 strony. Ja tak robię i papieru nie kupuję. A ludzie i tak nie chcą drukować z drugiej strony jak coś jest na pierwszej i się potem te ojczyste lasy wyrzuca do kosza.
Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych.
|
|
 | 5 na 5 | maniek1 (3407 punktów) | > Arcybiskup rano odprawiał mszę świętą Krzyżma, nabożeństwo odbywające się tylko w Wielki Czwartek, w czasie którego księża odnawiają przyrzeczenia kapłańskie.Dlatego nie chodzę do kościoła. Jak chcę zgłupieć to kupuję "Fakt". >W temacie całości obrazu, Big, to nawet ten dziecinnie prosty dowód, że księża to - przynajmniej w niedalekiej przeszłości - raj dla pedofili nie mówi wszystkiego. Bo nawet gdyby księża katoliccy NIE BYLI grupą zawodową spedofiloną to i tak byłby problem - a Watykan okryty hańbą - z powodu UKRYWANIA pedofilów. Nikt na świecie nie robi(ł) tego tak systematycznie, tak długo, tak świadomie i z taką pogardą dla ofiar jak Kościół katolicki. Trzeba odróżnić omertę czyli zmowę milczenia od przyczyn pedofilii. Mistyczne Ciało Chrystusa zafundowało ludzkości jedno i drugie. > Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych. Zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem ukrywanie, zatajanie "tych" faktów, było (jest) główną przyczyną rozszerzania się tej plagi do takich rozmiarów. Bezkarność oraz swoiste przyzwolenie zwierzchników niewątpliwie przyczyniało się do coraz śmielszych czynów współmiernych z ich ilością. Ujawniony CRIMEN SOLLICITATIONIS wydaje się być dziś swoistym pierwszym gwoździem do katolickiej trumny.
|
|
|  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ujawniony CRIMEN SOLLICITATIONIS wydaje się być dziś swoistym pierwszym gwoździem do katolickiej trumny.Skoro już przy tym jesteśmy: kto ciekaw, może sobie całość przeczytać tutaj - niestety, mam tylko wersję angielską.
|
|
| |  | 5 na 5 | Psyk (14071 punktów) | Sam tekst nic nie daje bez znajomości szeregu innych faktów, które ustawiają ten dokument w perspektywie. Ja korzystałem z: www.weirdload.com/doyle-comment-11-1-06.pdfPrzy okazji jest tam ujawnienie, że to tylko przeróbka starszego dokumentu z 1922, która nastąpiła po Codex Iuris Canonici z 1917, który też mówił o strasznym grzechu gwałcenia dzieci...
Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych.
|
|
|  | 8 na 8 | Psyk (14071 punktów) | CRIMEN SOLLICITATIONIS wydaje się być dziś swoistym pierwszym gwoździem do katolickiej trumny. > Mi się wydaje, że ostatnim, bo w USA jest argumentem w procesie w którym oskarżonym jest sam Watykan. Kwestia perspektywy. Wkleję Ci za to fragment mojego artykułu (który leżakuje u Mariusza):
Po trzecie - uznawanie papieża za głowę Kościoła rzymskokatolickiego. Polska miała wzorcowe stosunki ze Stolicą Apostolską w latach 1974-89. Uznawała ją za faktyczne kierownictwo Kościoła, ale bez uznawania Watykanu za państwo a papieża za jego głowę. W punkcie piątym protokołu z 6-go lipca 1974 r. wymieniono cztery obszary rozmów, wśród nich "konsultacje odnośnie problemów kościelnych, będących w wyłącznej i powszechnie uznanej kompetencji Stolicy Apostolskiej sprzyjające procesowi normalizacji stosunków pomiędzy Państwem a Kościołem". Zapewniało to wolność sumienia i wyznania a jednocześnie zapobiegało pretensjom do specjalnego traktowania. Jan Paweł II do PRL przylatywał jako głowa Kościoła, ale do III RP - jako głowa państwa. Doprowadziło to np. do skazania Jerzego Urbana za znieważenie "głowy państwa watykańskiego". Włoszce Sabrinie Guzzanti po żarcie z Benedykta XVI groziło pięć lat więzienia czego domagał się prokurator Giovanni Ferrara. Teraz Kościół chce wykorzystać jego rolę "głowy państwa" do obrony przed oskarżeniami o kierowanie ukrywaniem przestępstw. We wrześniu 2005 roku rząd Georga Busha uratował nowemu papieżowi skórę uznając, że nie może być sądzony przed sądami amerykańskimi. Daniel Shea, prawnik reprezentujący wykorzystanego chłopca znanego jako John Doe I powiedział wówczas: "Joseph Ratzinger nie jest głową państwa. On jest głową kościoła". Na wcześniejszym etapie procesu przed sądem w Houston występował jako głowa kościoła. Głową państwa został, gdy zaczęło się wokół niego robić gorąco. USA uznały Watykan za państwo w 1984 roku - zaledwie pięć lat przed Polską. Gdyby nie to, nie byłoby argumentu, że to same USA uznają papieża za głowę państwa. Watykan twierdzi również, że nie może być sądzony w USA jako państwo. Sprawę tę może wyjaśnić Sąd Najwyższy USA do którego zwrócił się sam Watykan. Ten nie zdecydował jeszcze czy rozpatrzy tę sprawę. Jeśli tak, to prawnik Jeff Anderson reprezentujący ofiary gwałtów, będzie wykazywał, że Watykan podejmował decyzje o przenoszeniu pedofilów do innych krajów. Jak sam twierdzi jest "bliżej niż kiedykolwiek wcześniej" udowodnienia roli kierownictwa Kościoła katolickiego w tuszowaniu spraw. W innej sprawie przeciwko Watykanowi w 2004 roku wystąpiły trzy ofiary z Kentucky z powództwem zbiorowym. Ich prawnik oskarża o chronienie pedofilów papieża, "ministra spraw zagranicznych" kardynała Tarcisio Bertone, szefa Kongregacji Nauki Wiary kardynała Williama Levada oraz nuncjusza apostolskiego w Waszyngtonie abp Pietro Sambi. Zainteresowanie tą strategią wyrazili już prawnicy z innych krajów poza USA. Przypuszczalnie jednak lepiej nie wpaść w pułapkę niż starać się z niej wydostać. Uznawanie Watykanu za niepodległe państwo a papieża za jego głowę wymusza artykuł drugi Konkordatu. W Polsce ustawa o pozwie zbiorowym ma wkrótce wejść w życie. Konkordat będzie stał na drodze takich pozwów przeciwko Watykanowi. Na tym tle piętnaście lat formuły "stałych kontaktów roboczych" w PRL zdaje się wyprzedzać swój czas.
Kościół nie może się już powoływać na wolę Boga, anioły i kalambury Jezusa pod adresem Piotra. Zrobi jednak wszystko, by użyć te środki, które mu jeszcze zostały. Od polityków, nie teologów, zależy jak długo będzie mógł to robić dla uniknięcia odpowiedzialności.
Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych.
|
|
| |  | | maniek1 (3407 punktów) | Dzięki za ciekawe info. Nie wiem pisząc szczerze, czy prawnicy w U.S.A są w stanie coś zdziałać w konfrontacji z tak potężną organizacją, mającą olbrzymie poparcie na świecie, wpływ na władzę itp. Jednocześnie myślę ,że jeśli nie oni ,to kto? Stawką są niewyobrażalne konsekwencje i myślę ,że jedni i drudzy doskonale sobie z tego zdają sprawę. Pozostaje poczekać na rozwój wydarzeń i trzymać kciuki za prawników i zwycięstwo sprawiedliwości. Jednak uważam ,że odtajnienie "C S" i ewentualny wyrok skazujący hierarchów kościoła, nic nie zmienią w Polsce. Pozdrawiam
|
|
| |  | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | Big Zydzie, wielki plus za Twa arytmetyke.
SLOWO NA NIEDZIELE. (dedykuje wszystkim sympatykom i zwolennikom szybkiego wyniesienia Karola Wojtyly na oltarze.) Chcialabym zwrocic uwage na pewien aspekt. Mianowicie przedstawianie J. Ratzingera jako glównego winnego tuszowania czynow pedofilskich dokonywanych przez funkcjonariuszy Krk. Zwlaszcza w odniesieniu do okresu, kiedy byl zwierzchnikiem Kongregacji Doktryny Wiary. Zdaje sie wielu zapominac przy tym, iz w tamtym czasie glównym zarzadzajacym instytucja Krk byl inny czlowiek, czyli Karol Wojtyla.
W jednym z kwietniowych wydan Der Spiegel przeczytalam: "Polacy sa zli na niego [Benedykta XVI -przyp.tlum], gdyz obawiaja sie, ze jego bezsilnosc w obliczu kryzysu moze zaszkodzic wizerunkowi "ich" papieza Jana Pawla II, ktorego ogloszenie swietym jest niedlugo oczekiwane".
Naturalnie, ze Benedykt XVI ponosi jako obecna glowa kosciola teraz konsekwencje wieloletnich zaniedban i aktow zlej woli. Odnosze jednak wrazenie, ze ta zla wola byla domena w glównej mierze jego poprzednika, choc nie przecze, ze i za wysoce prawdopodobne mozna uznac, iz sam Ratzinger rowniez wolalby rozprawienie sie z "czarnymi owcami", a raczej umorusanymi odchodami wykorzystywanych seksualnie chlopców pasterzami, przeprowadzic w zaciszu prezbiterium, bez swieckich fleszy.
Ponadto faktycznie pozostaje pytaniem otwartym na ile obecne zachowania, mimo wszystko dalekie od checi tuszowania, wynikaja z faktu, ze po prostu dluzej nie dalo sie utrzymac perwersji ksiezy, zakonnikow i zakonnic w tajemnicy. Moze rzeczywiscie to glowny czynnik. Jest jednakze kilka szczególów, które warto przytoczyc i rozwazyc.
W pierwszej kolejnosci nalezy wspomniec o diametralnie roznym potraktowaniu przez poprzedniego i aktualnego papieza niejakiego Marciala Maciela Degollando, zalozyciela "Legionow Chrystusa". Za wikipedia: "W 1993 roku Jan Pawel II publicznie wskazal na o. Maciela jako na "przewodnika, wzór dla mlodych", wczesniej byl trzykrotnie delegatem papieskim na synody biskupów, w 2002 roku osobiscie wital Papieza w Meksyku, a w 2004 roku Papiez pogratulowal o. Macielowi z okazji 60-lecia swiecen kaplanskich za jego "ogromna, hojna i owocna kaplanska posluge"
Dodam do tego panegiryku, iz zeszly nam Jan Pawel II (vel Karol Wojtyla vel papiez wszystkich Polakow i wzor niedoscigniony) ofiarowal w 2001 roku temu rozpustnikowi msze intencyjna, odprawiona z calym przepychem na Placu Sw. Piotra. I dopiero Josef Ratzinger, juz jako Benedykt XVI, a co wazniejsze krotko po objeciu swego urzedu (19. 04.2005) , bo w rok po tym (19. Maja 2006) skazal owego meksykanina na banicje odosobnienia, czyli jak sie to oficjalnie nazywalo: "poprosil zakonnika o "spedzenia reszty dni na modlitwie i pokucie"".
Nie bede sie teraz rozwodzic nad tematem, czy dzielo przestepcy (czyli o. Maciela Degollando) jest szlachetne i czy nie stalo sie watpliym poprzez podlosci jakich dopuscil sie zalozyciel. Zamiast tego skonstatuje, ze Wojtyla zdaje sie mial swoista definicje dobra. Zgodnie z nia byl w stanie akceptowac nawet dewianta, grunt, aby ten aktywnie dzialal na polu wzmacniania kosciola instytucjonalnego. Czyzby wtedy perwersja tracila swoja ostrosc? Jak widac tak. Nie wierze wszakze absolutnie w niewiedze Jana Pawala II, dotyczaca ekscesow beniaminka. Ale oczywista obroncy "Santo subito" zawsze moga sie pokusic o lagodzenie niewygodnych faktow stetryczeniem Wojtyly lub jego choroba. Choc nalezy nadmienic, ze o ile przy chorobie Parkinsona nie wkradaja sie dodatkowe dolegliwosci wieku starczego, np. demencja to cierpiacy "tylko" na Parkinsona moga zachowac zadziwiajaca sprawnosc umyslu do samego konca.
Niezaleznie jak miala sie sprawa z kondycja umyslowa Wojtyly u schylku jego pontyfikatu to skandal wokól postaci meksykanina M.M. Degollado rozpczal sie juz w 1997 roku, gdy Félix Alarcón Hoyos, José Barba Martín, Saúl Barrales Arellano, Alejandro Espinosa Alcalá, Arturo Jurado Guzmán, Fernando Pérez Olvera, José Antonio Pérez Olvera i Juan José Vaca Rodríguez wystosowali do Watykanu swój otwarty list, w którym ujawnili przestepstwa zwierzchnika zakonu. Mialo to zatem miejsce niemalze dekade przed zakonczeniem "misji" Wojtyly, a wiec trudno podciagnac ten okres pod starcza nieudolnsc, czy demencje.
Zreszta jest jeszcze afera austriacka z roku 1995, gdy Jan Pawel II tryskal energia, niczym fontanna di Trevi woda. Ciekawe swiatlo na jego postepowanie rzucily slowa (niedziela, 28. marca br.) wiedenskiego arcybiskupa, kardynala Christopha Schönborna. Te informacje, obciazaja Wojtyle bezposrednio, juz nie tylko za zaniedbania, ale i za celowe ukrycie wystepkow seksualnego przestepcy. To wtedy, "slodki dziadzius od kremowek" Wojtyla poparl frakcje "dyplomatyczna" i tym samym wyrazil swoje stanowisko, wbrew oczekiwaniom Ratzingera, które zaprzepascilo i wrecz zabronilo dzialania owczesnej komisji sledczej, majacej zajac sie sprawa kardynala Hansa Hermanna Groër.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | W kontekscie takich postepkow owczesnego zwierzchnika kosciola rzymskokatolickiego, a zwazywszy na zbieznosc lat nalezloby sie zastanowic nad glownym obciazajacym Ratzingera faktem. Mowa naturalnie o przypadku Lawrence Murphy. Podnosi sie tu glownie, iz choc pod dokumentami zwiazanymi z tym skandalem podpisywal sie Tarcisio Brentone (wtedy przedstawiciel Ratzingera - przewodniczacego Kongregacji Doktryny Wiary) to, ze wszech miar slusznie, zauwaza sie jednoczesnie, ze nie mogl podejmowac decyzji bez konsultacji ze swoim przelozonym. Czy na z kolei decyzje przelozonego (Ratzingera) wplynelo stanowisko jego zwierzchnika (Jana Pawla II)? Ze wzgledu na specyfike organizacji instytucji Krk, jej niewyobrazalna wrecz hierarchicznosc oraz pokutujacy wsrod poslusznych doktrynie czlonkow dogmat o nieomylnosci papieskiej, a takze ze wzgledu na przedstawione wyzej perfidne dzialania Wojtyly w sprawie Austriaka, kardynala Groër i Meksykanina Maciela Degollado oraz ...hm ...charyzme JPII, uwazam taki rozwoj wypadkow za wysoce prawdopodobny. Warto jeszcze wspomniec o jednym detalu. Choc dopiero po ponownym monicie arcybiskupa Milkwauklee, Ramberta Weaklanda, jednak za panowania J. Ratzingera nad Kongregacja Doktryny Wiary, wbrew rygorystycznym przepisom koscielnym, podlug których przypadek L. Murphy'ego ulegl przedawnieniu, udzielono zgody na rozpoczecie procesu. Co prawda nalozone, zgodnie z wytycznymi instrukcji Crimen sollicitationis ograniczenia , jak i dalsze wypadki (wstrzymanie postepowania na prosbe oskarzonego, ze wzgledu na chorobe i wiek)sa karygodne. To powstaje pytanie ile do owej karygodnosci przylozyl reki sam namiestnik Chrystusa na ziemi - Jan Pawel II?
Kolejnym pytaniem jest na ile inne karygodne tresci zostaly podyktowane wplywem, jeszcze wtedy zyjacego i przynajmniej oficjalnie pozostajacego najwyzszym zwierzchnikiem Krk, Wojtyly. Na ile w takim razie sa kompromisem pomiedzy Wojtyla i Ratzigerem, a na ile samodzielna odpowiedzialnoscia tego ostatniego. Rozchodzi sie tu o dwa dokumenty: - list pasterski Motu Proprio Sacramentorum sanctitatis tutela z 30. Kwietnia 2001 r., podpisany przez Jana Pawla II - De delictis gravioribus z 18. Maja 2001 r., podpisany przez J. Ratzingera jako przewodniczacego Kongregacji Doktryny Wiary.
Pierwsze pismo to bezposredni i bezapelacyjny nakaz przekazywania i informowania o wszelkich ciezkich przestepstwach przeciwko wierze do Kongregacji Doktryny Wiary i jednoczesne wyrazne wskazanie jej wlasciwosci jurysdykcyjnej, jako jedynej wladnej rozstrzygac o procesach tyczacych tychze ciezkich przestepstw. Podobno sam Ratzinger naciskal na Jana Pawla II w sprawie decyzji zawartych w tym pismie. Swiadomie wiec przewodniczacy KDW bralby na siebie odpowiedzialnosc za postepowanie we wszystkich od tej pory ujawnianych przypadkach o przestepstwach, w tym seksualnych na nieletnich...
W drugim dokumencie zostalo wyraznie sprecyzowane, które z przestepstw podlegaja rozstrzyganiu przez Kongregacje Doktryny Wiary. Co istotniejsze jednak jest on krotko sformulowanym nowym obowiazujacym ujeciem instrukcji Crimen sollicitationis, wprowadzajacym do niej dwie wyrazne i bardzo istotne innowacje. Pierwsza polega na przesunieciu momentu od którego liczy sie przedawnienie w przestepstwach seksualnych dokonywanych na nieletnich przez osoby duchowne. Od teraz ulega przedawnieniu sprawa po 10 latach, ale nie od chwili zaistnienia przestepstwa, tylko od dnia osiagniecia przez ofiare pelnoletnosci. To naturalnie ze wszech miar pozytywne.
Druga zmiana jest tylez wymowna, co kontrowersyjna (delikatnie ujmujac). Otoz. O ile wielu pragnie widziec w wytycznych Crimen sollicitationis oblozenie ekskomunika, w tym ofiar, za ujawnienie sprawy z powodu naruszenia przy tym ujawnianiu tajemnicy spowiedzi, a wiec jednego z najwazniejszych nienaruszalnych i swietych kanonow katolicyzmu, o tyle sposób w jaki zostalo sformulowane omawiane pismo nie pozostawia watpliwosci, iz nawet w przypadku nienaruszenia tajemnicy spowiedzi procesy o popelnieniu na niepelnoletnim przez czlonka kleru wystepku przeciwko szóstemu przykazaniu dekalogu podlegaja scislemu utajnieniu. Oczywiscie pod grozba ekskomuniki przewidzianej za naruszenie tajemnicy instrukcja Crimen sollicitationis.
Fragment tekstu De delictis Gravioribus w tlumaczeniu na jezyk niemiecki: Die der Glaubenskongregation vorbehaltenen schweren Straftaten, die bei der Feier der Sakramente oder gegen die Sittlichkeit begangen werden, sind: [Podleglymi Kongregacji Doktryny Wiary ciezkimi przestepstwami, dokonanymi podczas sprawowania sakramentow lub przeciwko obyczajnosci sa] Straftaten gegen die Heiligkeit des hochheiligen eucharistischen Opfers und Sakramentes, nämlich: [przestepstwa przeciwko swietosci najswietszej ofiary eucharystycznej i [eucharystycznego] sakramentu, mianowicie:{tu nastepuje ich wyszczególnienie - dop. red.}] [...] Straftaten gegen die Heiligkeit des Bußsakramentes, nämlich: [przestepstwa przeciwko swietosci skaramentu pokuty, mianowicie:{znowu wykaz}] [....] Na koncu tego wykazu, szczegolnie interesujaca w omawianym kontekscie fraza: die direkte Verletzung des Beichtgeheimnisses; [bezposrednie naruszenie tajemnicy spowiedzi] Straftat gegen die Sittlichkeit, nämlich: die von einem Kleriker begangene Straftat gegen das sechste Gebot des Dekalogs mit einem noch nicht 18jährigen minderjährigen Menschen Nur diese oben namentlich aufgezählten Straftaten sind der Glaubenskongregation als Apostolischem Gerichtshof vorbehalten. [przestepstwo przeciwko obyczajnosci, mianowicie: Popelnione przez czlonka kleru przestepstwo przeciwko szostemu przykazaniu dekalogu z czlowiekiem niepelnoletnim ponizej osiemnastego roku zycia. Tylko te wyzej z imienia wymienione przestepstwa sa zastrzezone Kongregacji Doktryny Wiary jako urzedowi sadowniczemu przy stolicy apostolskiej.]
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się o
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Ignorancja (4718 punktów) | Juz dzieki temu pobieznemu przetlumaczeniu i wytluszczeniu istotnych fragmentow nawet osoba nieznajaca jez. niemieckiego moze sie latwo zorientowac, ze przy podziale na glowne dzialy ciezkich przestepstw, dokonano wyraznego rozgraniczenia na te przeciwko sakramentowi pokuty (w tym spowiedzi) oraz na to bedace czynem lubieznym na nieletnich. Sa to zatem dwa niezalezne od siebie czynniki i nie moze byc wiecej mowy o warunku wystapienia przestepstwa przeciwko sakramentowi pokuty, decydujacemu o przebiegu procesu zwiazanego z nieobyczajnoscia.
Za to wszystkie podlegaja obligatoryjnie scislemu utajnieniu kazdego elementu zarówno dotyczacego przebiegu dochodzenia, jak i ewentualnego przewodu procesowego, co stwierdza jednoznacznie zawarte w tekscie kilkanascie wersow nizej zdanie: : Prozesse dieser Art unterliegen der päpstlichen Geheimhaltung. Tlumaczenie: Procesy tego rodzaju podlegaja papieskiemu [nakazowi] zachowaniu tajnosci.
Zatem wszystkie dajace sie slyszec glosy o potrzebie utajnienia procesow przeciwko seksualnym przestepcom w sutannach i habitach majacej rzekomo sluzyc potencjalnemu zapobiezeniu naruszania tajemnicy spowiedzi mozna uznac za nieaktualne. A co za tym idzie nieprawdziwe.
I chociaz nie ma dobitnego nakazu o zabronieniu ofiarom dochodzenia swych racji przed swieckim wymiarem sprawiedliwosci to stawia intencje majacych wplyw na tresc omawianego dokumentu w bardzo niekorzystnym i dwuznacznym swietle. Zwlaszcza, gdy dodamy do tego klauzule o bezapelacyjnym przekazywaniu do centrali informacji o nawet najmniejszych podejrzeniach o dokonaniu przestepstwa przeciwko moralnosci. Naturalnie rowniez pod rygorem tajnosci.
Wpisuje sie to znakomicie w znane od lat dwulicowe postepowanie Krk. Przemilczajac aspekt wspólpracy ze swieckimi organami scigania oficjalnie nie zabraniamy, ale i tak ci, do których pismo jest kierowane (hierarchowie koscielni) zrozumieja zawarte w nim priorytety. A one maja jeden cel. O ile sie uda to zalatwiamy smierdzace sprawy we wlasnym gronie i we wlasnych czterech scianach.
Mysle, ze taki przebieg rozwiazywania skandali w lonie kosciola odpowiadal obu zwierzchnikom: Janowi Pawlowi II i Benedyktowi XVI. Jednoczesnie jestem przekonana, ze z obu wspomnianych to drugi wykazywal sie i wykazuje wieksza determinacja na rzecz oczyszczenia swietej matki kosciola z grzesznikow w sutannach. Wojtyle okreslanym "Santo subito" nie przeszkadzali degeneraci zupelnie, byle tylko dzialali zgodnie z jego ortodoksyjna i konserwatywna linia ideologiczna i jego wizjami. Dlatego jego wyjatkowa zyczliwoscia, laskami slynaca, cieszyli sie zalozyciele organizacji o podobnym rysie, jakze bliskim sercu naszego rodaka: Jose Maria Escriva de Balaguer - organizator Opus Dei i wyjatkowo patologiczny osobnik, wspomniany wyzej pomyslodawca Legionu Chrystusa, Marcial Maciel Degollado. Obaj dbali o obfite dostawy mlodego narybku. No i przekazywali spore srodki finansowe Watykanowi. To chyba wystarczylo, aby polukrowany do mdlosci Wojtyla przymykal oczy na ich "potkniecia" ... Czyz to nie urocze zachowania przyszlego swietego?
Tak wiec Ratzinger - drugi po bogu milczal. Wojtyla - pierwszy po bogu, chwalil ojca dyrektora, Degollado. Do samego konca.
Chwalil nawet tzw. "sluby milosci", skladane przez czlonków Legionu Chrystusa i zobowiazujace ich do dbalosci, aby na zewnatrz nie wydostawalo sie nic negatywnego o zakonie (PIEKNE) Sluby te uniemozliwily w 1956 zbadanie przez Anastasio Ballestrero podniesionych przez pieciu meksykanskich biskupow zarzutow przeciwko Degollado o sodomie, a zostaly dopiero uchylone (chociaz bez specjalnego rozglosu) przez Benedykta XVI w 2007 roku.
Bardzo wymowne slowa Jana Pawla II, które padly podczas audiencji tylko dla legionistow 4. stycznia 2001 roku: "Chcecie sprostac wyzwaniu ewangelii w tym specjalnym nacisku, jaki kladziecie na braterska serdecznosc waszych miedzyludzkich stosunkow i pielegnacji w waszych myslach i czynach ducha milosci blizniego. Przy tym milczac przymykacie oczy na bledy innych i podkreslacie o wiele bardziej tychze pozytywne i pozyteczne czyny. Niechaj Pan zachowa w was te duchowa postawe"
Nie jest moim zamiarem bronienie Benedykta XVI. Pragne jedynie zwrocic uwage, ze wiele jego dzialan jako przewodnicacego Kongregacji Doktryny Wiary nalezy oceniac w polaczeniu z postepowaniem i osoba Jana Pawla II.
Ratzinger do jednej z ofiar Maciela Degollado: " Nie moge w Panskim przypadku nic zrobic, poniewaz ojciec Maciel jest osobistym przyjacielem papieza, on przyspozyl mu wiele dobra"
I jeszcze raz Ratzinger, juz jako nowo wybrany papiez Benedykt XVI podczas mszy rezurekcyjnej. Wielkanoc 2005 roku: "Ta brudna szata i oblicze Twego kosciola wstrzasa nami. Ale to przeciez my sami jestesmy tymi, którzy ja brudza. My sami zdradzamy ciebie wciaz od nowa"
*Czesc informacji oraz cytatow we wlasnym tlumaczeniu zostalo zaczerpnietych z artykulu w Der Spiegel nr 14, z dnia 03.04.2010 autorstwa: Fiony Ehlers, Gregora Petera Schmitz, Ulricha Schwarz, Alexandra Smoltczyk, Petera Wensierski.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Daruj, ale czepię się szczególiku:
>Ratzinger, juz jako nowo wybrany papiez Benedykt XVI podczas mszy rezurekcyjnej. Wielkanoc 2005 roku: >"Ta brudna szata i oblicze Twego kosciola wstrzasa nami. Ale to przeciez my sami jestesmy tymi, którzy ja brudza. My sami zdradzamy ciebie wciaz od nowa"
Święta Wielkanocne w 2005 miały miejsce 27-28 marca - gdy jeszcze żył Wojtyła, a Ratzinger wciąż był ot, prostym Wielkim Inkwizytorem jedynie. Sam cytat, o ile mnie pamięć nie zwodzi, pochodzi nie z mszy rezurekcyjnej, a z rozważań wielkopiątkowych. To tyle upierdlistwa mego. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ignorancja (4718 punktów) | Sluszne upierdliwstwo, wiec nie mam czego darowywac. Tak. To rozwazania podczas drogi krzyzowej, wygloszone owa piatkowa noca, a nie niedzielnym porankiem przez Ratzingera jako jeszcze kardynala, a nie papieza, choc celebrujacego juz obchody wielkanocne w zastepstwie dogorywajacego Wojtyly.
Nie zmienia to jednak w zadnym razie zastanawiajacego wydzwieku tego cytatu wypowiedzianego na krotko przed przejeciem schedy po Wojtyle. Tez pozdrawiam i dziekuje za sprostowanie.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
6 na 6 | apud (4399 punktów) |
> Śmiać się czy płakać???  Olac!!! Nie chodzić do Kościoła !!! Kupic brzytwę, Mozę byc Ockhama i traktować nia!!! Inaczej nie można. Właśnie otworzyłam TV bo w Piątek z rana leci półgodzinny program z Polski, który nazywa sie Wydarzenia. Poczatkowe 6 minut tego programu pokazywało Biskupów w modnych ostatnio czapeczkach perskich grzmiących na media w Polsce. Ze nic tylko krytykują tych nielicznych grzeszących a nie nagłaśniają? milionów księży, którzy na caluśkim Świecie pomagają. Nie powiedzieli komu pomagają i jak ale zawsze. Potem biskupi w perskich nakryciach głowy wzywali do modlitwy za tych grzesznych Kaplanów. A tłumy stały z rozdziawionymi gębami, w bólu i trosce. potem byl pokazany papież myjący nogi i dwa kleryki z lampa Aladyna na łańcuchu i olejem w środku. Niesionym do poświecenia. Reszta programu była o dwóch (trzech) co sie spili i zabili siekiera za co dostali dożywocie, o bezdomnym co go skopali i innych bezdomnych co ich bija. Potem było o Drzewieckim Oleksym, Lepperze, ze chcą. Z powrotem do polityki. A ty Wielki Żydzie o procentach i promilach. A o ofiarach księżych figli jak zwykle nikt ani słowa. Tylko brzytwa. Obrzezać albo uciąć fiuta. Wybór należy do...rodzicow.
|
|
1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Jak widać z przeprowadzonej analizy biskup Życiński, obok Hellera, pozostaje nadal w polskim kościele głównym ideologiem nauki. Ups! To znaczy, oczywiście, chciałem powiedzieć - teoretykiem.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
7 na 7 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Odbiegając od tematu - chciałbym zwrócić uwagę, że kolega big_zyd otrzymał za swoje obliczenia (na chwilę obecną) 43 "pozytywy". O ile mnie pamięć nie zawodzi jest to rekord wszechczasów tego forum. Proponuje utworzyć coś w rodzaju "panteonu sław" lub nawet zarządzić rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego.
|
|
 | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | A na obecną 48. To faktycznie rekord forum. Patrzę z zazdrością, bo ja wycisnąłem tylko 29 za wywiad z szefem Toyoty. Big_Żydzie - gratulacje.
Błogosławieni pedofile albowiem oni posiądą głuchych.
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > big_zyd otrzymał za swoje obliczenia (na chwilę obecną) 43 "pozytywy"Aktualnie 54 i to najwyraźniej jeszcze nie koniec. Z bezsilnej zawiści (przegapiłem temat...) poskarżę się tylko, że kiedy zrobiłem analogiczne wyliczenia dla pijaków za kółkiem, wpadło mi ledwie 6 marnych punkcików. Ale kudy tam pijanemu kierowcy do pedofila w koloratce, no nie?
|
|
8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > A zatem > 0,04 % dorosłej męskiej populacji odpowiada za 2 % przypadków pedofilii, > a zatem > księża katoliccy dopuszczają się pedofilii około 50 razy częściej, niż wynosi średnia dla ogółu dorosłych mężczyzn. Można się spodziewać, że wymóg życia w celibacie sprzyja zboczeniom, ale 50-krotna koncentracja pedofilii wśród księży jest zaskakująca. Może tylko wykrywalność pedofilii wśród księży jest większa? Może tylko im bardziej patrzą na... tego... no... na palce? Aby wyjaśnić te wątpliwości pofatygowałem się poszukać więcej danych. FBI szacuje, że ok 10% przypadków pedofilii (wśród społeczeństwa USA) jest zgłaszanych na policję. A więc nawet gdyby wszystkie przypadki pedofilii wśród księży były zgłaszane na policję (co jest wysoce mało prawdopodobne) to ewentualne różnice wykrywalności nie mogą zniwelować wielokrotnie większej koncentracji pedofilii wśród księży. Postarałem się też zrobić niezależne szacowania. To samo źródło podaje, że 25% dziewczynek i 10% chłopców było molestowanych seksualnie ( główną przyczyną molestowania dzieci jest pedofilia). Wynika z tego, że 17% dzieci (w USA) jest molestowanych seksualnie, co jest prawdopodobnie zawyżonym szacunkiem bo "dzieci" w tych danych to osoby poniżej 18 lat, które niewątpliwie są atrakcyjne nie tylko dla pedofilów. Spodziewam się, że przyjęcie bardziej rozsądnej granicy wieku około 13 lat, obniżyłoby ten wynik do ok. 10%. Wydaje się to wciąż dużo, ale wynika głównie z "wydajności" pedofilów, którzy przeciętnie znajdują aż 244 ofiar w swojej karierze. Zaniedbując dalsze szczegóły, takie jak różnicę w liczebności populacji potencjalnych przestępców i ofiar (co prawdopodobnie dalej obniży wynik), otrzymujemy odsetek pedofilów wśród dorosłych mężczyzn jako 10%/244 = 0.04%. Przyjmując optymistycznie za arcybiskupem Życińskim, że tylko 2% księży było uwikłanych przypadki pedofilii w USA, potwierdza to, że księża katoliccy dopuszczają się pedofilii około 50 razy częściej, niż wynosi średnia dla ogółu dorosłych mężczyzn. No niestety, Pat Condell nie przesadza.
|
|
1 na 1 Kali (195 punktów) (zablokowany) | > > Nawiasem - niekiedy ręce doprawdy opadają, gdy widzi się niekompetencję i niechlujstwo dziennikarzy> .> Materiał nosi tytuł:> Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża.> Dla pismaka-idioty 2 % ogółu przypadków pedofilii, przekłada się jakimś sposobem na 2 %> populacji księży.> Przepraszam Cię bardzo, tak nie wynika z tego tytułu. Po prostu 2 % przestępstw o charakterze pedofilskim jest popełnione przez księży. Nie wynika z tego,ze 2 % księży to pedofile. >
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > > Materiał nosi tytuł:> > Wśród pedofilów tylko 2 proc. to księża.> > Dla pismaka-idioty 2% ogółu przypadków pedofilii, przekłada się jakimś sposobem na 2% populacji księży.> Przepraszam Cię bardzo, tak nie wynika z tego tytułu. Po prostu 2% przestępstw o charakterze pedofilskim jest popełnione przez księży. Nie wynika z tego, ze 2% księży to pedofile.Było sprostowanie.
|
|
trickster (903 punktów) (zablokowany) | Jak jednakże wytłumaczyć to zjawisko? Nasuwają mi się dwa pytania: Czy celibat w jakiś sposób skłania księży do pedofilii? czy może: Fakt, że w kościele istnieje możliwość zawarcia bliższych "kontaktów" z dziećmi, ściąga do niego pedofilii?
|
|
 | | kognitywista (3391 punktów) | >Czy celibat w jakiś sposób skłania księży do pedofilii? Na pewno tak. Prowadzi do spaczonego ukierunkowania popędu. Podobnie jak w więzieniach mamy do czynienia z zastępczą pederastią i wyraźną nadreprezentacją pederastów, mimo że homoseksualizm jest głównie wrodzony więc nic takiego nie powinno mieć niby miejsca. (czując na plecach oddech politycznej poprawności śpieszę wyjaśnić, że określenia "pederasta" używam tutaj nie w celach obraźliwych, a jedynie dla podkreślenia, że nie chodzi o homoseksualistę, a osobę o orientacji dowolnej, decydującą się na aktywność seksualną z partnerem tej samej płci.)
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Big_zyd, twój wątek jest na tyle ciekawy i wart wyłowienia, że chciałbym ci zasugerować, abyś może to ujął w postaci tekstu do zamieszczenia w Racjonaliście? Będzie łatwiej się do tego dostać i powoływać. Co ty na to?
Ja mam małe uzupełnienie, które może postawić owe 2% w zupełnie innym świetle.
Przy bliższym wglądzie może się to okazać znacznie bardziej posępne niż prima facie. Otóż te 2% księży wśród amerykańskich pedofilów (podkreślmy, że amerykańskich - np. Niemcy szacowali do 3%), wzięte z kazania Życińskiego, najpewniej odnosi się do osób tak czy inaczej uwikłanych w pedofilię. Zakładam tutaj dobrą wolę arcybiskupa, że zestawił on ze sobą udowodnione przypadki pedofilów w sutannach z ogólną liczbą wszystkich udowodnionych przypadków (a nie np. liczbę udowodnioną w Kościele, do szacowanej amerykańskiej populacji pedofilów z jakichś opinii organizacji zwalczającej pedofilię, bo i tak mogli to sobie "obliczyć").
Zakładając jednak, że dotyczy to tylko liczb udowodnionych to: liczba ogólna niemal na pewno dotyczy wszystkich spraw pedofilskich, czyli nie tylko molestowania dzieci, ale i np. obrót nielegalnymi treściami. W ogólnej liczbie moim zdaniem dominują sprawy o obrót a nie o molestowanie (wystąpiłem z zapytaniem o liczby do Kidprotect), tymczasem sprawy kościelne to praktycznie same sprawy o molestowanie a niewiele o obrót. Stawiam więc hipotezę, że jeśli zestawimy liczbę molestujących księży z ogólną liczbą molestujących to będzie ona znacznie większa aniżeli 2%! Oczywiście to rzecz do sprawdzenia i udowodnienia, ale wydaje mi się bardzo prawdopodobna.
|
|
 | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Big_zyd, twój wątek jest na tyle ciekawy i wart wyłowienia,Dziękuję  . > że chciałbym ci zasugerować, abyś może to ujął w postaci tekstu do zamieszczenia w Racjonaliście? Będzie łatwiej się do tego dostać i powoływać. Co ty na to?Ucieszę się, jeśli moje obliczenia ktoś w artykule na Racjonaliście wykorzysta, sam jednak nie czuję się kompetentny - zagadnienie, jak widać choćby z tego: > Ja mam małe uzupełnienie, które może postawić owe 2% w zupełnie innym świetle.> Przy bliższym wglądzie może się to okazać znacznie bardziej posępne niż prima facie. Otóż te 2% księży wśród amerykańskich pedofilów (podkreślmy, że amerykańskich - np. Niemcy szacowali do 3%), wzięte z kazania Życińskiego, najpewniej odnosi się do osób tak czy inaczej uwikłanych w pedofilię. Zakładam tutaj dobrą wolę arcybiskupa, że zestawił on ze sobą udowodnione przypadki pedofilów w sutannach z ogólną liczbą wszystkich udowodnionych przypadków (a nie np. liczbę udowodnioną w Kościele, do szacowanej amerykańskiej populacji pedofilów z jakichś opinii organizacji zwalczającej pedofilię, bo i tak mogli to sobie "obliczyć").> Zakładając jednak, że dotyczy to tylko liczb udowodnionych to: liczba ogólna niemal na pewno dotyczy wszystkich spraw pedofilskich, czyli nie tylko molestowania dzieci, ale i np. obrót nielegalnymi treściami. W ogólnej liczbie moim zdaniem dominują sprawy o obrót a nie o molestowanie (wystąpiłem z zapytaniem o liczby do Kidprotect), tymczasem sprawy kościelne to praktycznie same sprawy o molestowanie a niewiele o obrót. Stawiam więc hipotezę, że jeśli zestawimy liczbę molestujących księży z ogólną liczbą molestujących to będzie ona znacznie większa aniżeli 2%! Oczywiście to rzecz do sprawdzenia i udowodnienia, ale wydaje mi się bardzo prawdopodobna....wymaga szerokiego opracowania i analizy wielu źródeł - ja zaś w tym zupełnie nie siedzę. Ot, jak w tym wątku, macnę czasem temat, gdy mi się po drodze napatoczy  .
|
|
|  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | > ...wymaga szerokiego opracowania i analizy wielu źródeł - ja zaś w tym zupełnie nie siedzę. Ot, jak w tym wątku, macnę czasem temat, gdy mi się po drodze napatoczy . Skromność Twoja Big, tylko Twej urodzie dorównuje.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| |  | | Psyk (14071 punktów) | Czy Wielki_Żyd jest tak przystojny jak Pan Jezus? 
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Czy Wielki_Żyd jest tak przystojny jak Pan Jezus?> < Po pierwsze Big ma krótkie włosy, nie depiluje brwi oraz nie podkreśla tuszem rzęs. No i jest brunetem. Nie tak jak nasz umiłowany Pan Jezus L'oreal. A tak btw, to ja spieprzam, bo jak wróci to nas pozabija 
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
1 na 1 | Asklepios (218 punktów) | www.usccb.org/ocyp/JohnJayReport.pdf - podaję link do całego raportu. Warto przejrzeć. Ale z takimi raportami i z takimi statystykami różnie bywa. Według Charol Shakeshaft 100x częściej od księży aktów pedofilii dopuszczają się nauczyciele i trenerzy. Już w jakimś temacie podawałem ten raport, ale pozwolę sobie jeszcze raz go podlinkować: www2.ed.go(*)bs/misconductreview/report.pdfBierzmy pod uwagę fakt, ile aktów pedofilii jest tuszowanych (szczególnie wśród kleru) i skąd te statystyki się biorą  Póki co, wszystkie te dane są zniekształcone.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|