Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dożywotni zakaz jazdy.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
25-08-2009 19:01mirka (403 punktów)Dożywotni zakaz jazdy.
Ocena 2 na 4
Jak zawsze rano przeglądając wiadomości wpadłam na propozycję dotyczącą zmian w kodeksie karnym które zaostrzą kary dla kierowców bedących pod wpływem alkoholu. PO prawdopodobnie poprze projekt przygotowany przez PIS gdzie bedzie możliwośc zabrania kierowcy prawa jazdy dożywotnio. Naprawdę POPIERAM. Chociaż ja zabrałabym prawko wszystkim kierowcom jadącym po pijanemu bez wzgledu na to czy spowodowali wypadek czy nie.
Ktoś kto prowadzi po alkoholu jest potencjalnym mordercą.

wiadomosci.onet.pl/2031217,11,item.html

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

julek (1527 punktów)
>Ktoś kto prowadzi po alkoholu jest potencjalnym mordercą.

Co to znaczy "po alkoholu" ,-dlaczego tak się nakręcasz - nie piszesz w "fakcie" .

Od ilu promili "to jest po alkoholu" - różne są klasyfikacje w krajach europejskich np.
- trzeba się zastanowić
- a co z narkotykami ,jeździe niedowidzących siedemdziesięciolatków , tępych niedzielnych kierowców w kapeluszach , jeździe tragicznie niesprawnych maluchów , traktorów itd. - a stan naszych dróg ?

- trochę spokojniej z tymi "mordercami" -- pozdrawiam
Kuri23 (183 punktów)
Hmm, pomysł niezły, ale powinien być próg powiedzmy 0,5 promila powyżej tego pułapu można by odbierać prawo jazdy. Przykład z życia wzięty, kolega był na kontrakcie w czeskiej fabryce TPC, TOYOTA, PIE GOT, CITROEN, to ten zakład który miał być w Polsce, tam stoją na bramie i wybiórczo sprawdzają ludzi alkomatem, aby wejść trzeba mieć 0,00 pewne kobiety jadąc autobusem jadły pralinki niektóre były z rum mem, inne cherry, zostały poproszone na kontrole miały 0.03 chyba i zostały dyscyplinarnie zwolnione.
26-08-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Hmm, pomysł niezły, ale powinien być próg powiedzmy 0,5 promila powyżej tego pułapu można by odbierać prawo jazdy. Przykład z życia wzięty, kolega był na kontrakcie w czeskiej fabryce TPC, TOYOTA, PIE GOT, CITROEN, to ten zakład który miał być w Polsce, tam stoją na bramie i wybiórczo sprawdzają ludzi alkomatem, aby wejść trzeba mieć 0,00 pewne kobiety jadąc autobusem jadły pralinki niektóre były z rum mem, inne cherry, zostały poproszone na kontrole miały 0.03 chyba i zostały dyscyplinarnie zwolnione.
>
Zdecydowanie próg powinien być wyższy niż próg jakiejkolwiek kary. Ale tak w zasadzie jest, inny wymiar kar jest pomiędzy 0,2 a 0,5, a inny powyżej 0,5.

A co do pralinek, wystarczy odczekać chwilkę lub napić się wody. Albo poprosić o badanie krwi. To oczywiste, że minimalna ilość alkoholu w pokarmie osadza się na chwilę na błonie jamy ustnej i przy dmuchaniu powoduje zakłamanie wyniku. Panie były albo głupiutkie, albo zastraszone, albo coś ściemniły z tymi pralinkami.
mirka (403 punktów)
W Polsce dozwolona ilosc promila to 0.2 www.alkoma(*),Limity_promili_w_Europie.html
I nawet jesli zwiekszymy ten limit do 0,5 to i tak jazda na "gazie" powinna byc karana surowo. I nie przesadzam z tym mordercą. Ciagle podchodzimy do tego niefrasobliwie a prawda jest taka ze na drogach coraz więcej tragedii z powodu pijanych kierowców.

Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
25-08-2009 21:19 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
> a prawda jest taka ze na drogach coraz więcej tragedii z powodu pijanych kierowców.

Polska jest w czołówce krajów, w których spada liczba śmiertelnych wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. Tak wynika z rankingu przygotowanego przez europejską organizację zajmującą się bezpieczeństwem na drogach.

Raport pokazuje, że w ostatnich 10 latach liczba śmiertelnych wypadków spowodowanych przez kierowców pod wpływem alkoholu spadła o 7,8%. A to stawia Polskę na 4 miejscu w całej Unii. Co więcej, z danych europejskiej organizacji zajmującej się bezpieczeństwem na drogach wynika, że liczba tych śmiertelnych wypadków spada szybciej niż pozostałych, spowodowanych na przykład nadmierną prędkością i brawurową jazdą.


Źródło

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
25-08-2009 21:33 
 Ocena 2 na 2
mirka (403 punktów)
>> a prawda jest taka ze na drogach coraz więcej tragedii z powodu pijanych kierowców.
> Polska jest w czołówce krajów, w których spada liczba śmiertelnych wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. Tak wynika z rankingu przygotowanego przez europejską organizację zajmującą się bezpieczeństwem na drogach.
>Raport pokazuje, że w ostatnich 10 latach liczba śmiertelnych wypadków spowodowanych przez kierowców pod wpływem alkoholu spadła o 7,8%. A to stawia Polskę na 4 miejscu w całej Unii. Co więcej, z danych europejskiej organizacji zajmującej się bezpieczeństwem na drogach wynika, że liczba tych śmiertelnych wypadków spada szybciej niż pozostałych, spowodowanych na przykład nadmierną prędkością i brawurową jazdą.
Źródło

Jak czytamy w dzisiejszej "Rzeczpospolitej", w ub.r. w porównaniu z poprzednim wzrosła (o blisko 10 tys.) liczba pijanych kierowców. Parlamentarzyści powołują się na dane, z których wynika, że najliczniejszą grupę nietrzeźwych sprawców wypadków stanowią właśnie kierowcy.

www.gazeta(*)0090825/ZAKIEROWNICA/690116396

Cokolwiek mówią statystyki pijany kierowca to zagrożenie. Śmiertelne zagrożenie. Bez względu na to czy na drogach zginie mniej czy więcej ludzi w ciągu roku.

Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
25-08-2009 21:58 
 Ocena 9 na 9
julek (1527 punktów)
> Cokolwiek mówią statystyki pijany kierowca to zagrożenie. Śmiertelne zagrożenie. Bez względu na to czy na drogach zginie mniej czy więcej ludzi w ciągu roku.

Takiego stwierdzenia nie można obalić -

Protestuję jednak przeciwko prymitywnemu stosowaniu "fajnego medialnie hasła" - "pijany kierowca morderca" jako antidotum na stan bezpieczeństwa na polskich drogach .

- Proponuje kolejne hasła

" Niedowidzący dziadek w 15-letnim "maluchu to morderca "
" Rowerzysta na dwupasmowej obwodnicy to morderca "
" Dyrektor rejonu dróg publicznych w S... to morderca "
" Woźnica konnego pojazdu z sianem na drodze to morderca "

..mogę jeszcze takich kilka ... i jeszcze kilka o politykach
25-08-2009 22:08 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
Łącząc to co napisałaś z tym co cytuje Twój przedmówca: pijanych kierowców jest coraz więcej, natomiast spada liczba wypadków których byli sprawcami. W tym świetle dożywotni zakaz jazdy nie wydaje się krokiem w dobrym kierunku

A swoją drogą 0.02% uważam za próg nieco zbyt niski. Holandia ma bodajże 0.08, podobnie zresztą jak (większość) stanów w USA. Nawet Niemcy (kraj bez ograniczeń prędkości na autostradach) mają 0.05 Jakimś sposobem te kraje są za nami jeśli chodzi o liczbę wypadków, co sugeruje że na nasze bezpieczeństwo większy wpływ ma jakość dróg niż pozwolenie na wypicie niewielkiej ilości alkoholu. Jak zwykle nasi rządzący wybrali sobie problem zastępczy.
25-08-2009 22:34 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>Jak zwykle nasi rządzący wybrali sobie problem zastępczy.
   Ja od jakiegoś czasu na każdą zmianę przepisów drogowych patrzę przez pryzmat finansów państwa. Może to trochę banalne, ale w odniesieniu do naszych władz jak na razie mi się metoda sprawdza.
Oto prosty przykłady:
- Prościej jest dać policjantom ileś alkomatów niż wyremontować, przebudować, czy wybudować ileś kilometrów dróg.
- Prościej jest karać pijanych kierowców, niż wdrożyć spójny system mający na celu edukację ludzi od podstawówki.
Można oczywiście więcej, ale po co
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-08-2009 22:18 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)

>Jak czytamy w dzisiejszej "Rzeczpospolitej", w ub.r. w porównaniu z poprzednim wzrosła (o blisko 10 tys.) liczba pijanych kierowców.

A o ile wzrosła liczba spowodowanych przez nich wypadków?

>Parlamentarzyści powołują się na dane, z których wynika, że najliczniejszą grupę nietrzeźwych sprawców wypadków stanowią właśnie kierowcy.

Zgadza się. W 2008r nietrzeźwi kierowcy spowodowali 3 529 wypadków, zginęło 427 osób. Ale z pijanymi pieszymi sprawa również nie wygląda za wesoło - 1337 wypadków, 151 ofiar śmiertelnych. Polecam poczytać raporty KGP.

> Cokolwiek mówią statystyki pijany kierowca to zagrożenie. Śmiertelne zagrożenie. Bez względu na to czy na drogach zginie mniej czy więcej ludzi w ciągu roku.

Cokolwiek mówią statystyki? Statystyki to fakty a reszta to domysły. Z faktami nie sposób dyskutować, z domysłami jak najbardziej. Można i należy.

Pozdrawiam.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
25-08-2009 22:33 
 Ocena 2 na 2
mirka (403 punktów)
>Cokolwiek mówią statystyki? Statystyki to fakty a reszta to domysły. Z faktami nie sposób dyskutować, z domysłami jak najbardziej. Można i należy.
>Pozdrawiam.
>
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge


To ze pijany kierowca jest zagrożeniem to nie jest mój domysł tylko także fakt. Możemy się spierac czy wiekszym czy mniejszym ale jest. Mozesz się nie zgadzac z karą dozywotniego zakazu jazdy a ja mogę ją popierac - i tu mozemy dyskutowac. Jak najbardziej. Pozdrawiam!


Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
26-08-2009 00:29 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Cokolwiek mówią statystyki? Statystyki to fakty a reszta to domysły
>To ze pijany kierowca jest zagrożeniem to nie jest mój domysł tylko także fakt.
Więc skąd Ci wiadomo, że pijany kierowca jest zagrożeniem, z Pisma Świętego może?
.
26-08-2009 05:43 
 Ocena 1 na 1
mirka (403 punktów)
>>>Cokolwiek mówią statystyki? Statystyki to fakty a reszta to domysły
>>To ze pijany kierowca jest zagrożeniem to nie jest mój domysł tylko także fakt.
>Więc skąd Ci wiadomo, że pijany kierowca jest zagrożeniem, z Pisma Świętego może?
>.

Przykro mi ale Pisma Świętego nie czytam. I mam pytanie: a według ciebie nie jest zagrożeniem?

www.dzienn(*)zadza_na_polskich_drogach.html

Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
26-08-2009 07:52 
 Ocena 3 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Więc skąd Ci wiadomo, że pijany kierowca jest zagrożeniem, z Pisma Świętego może?
> Przykro mi ale Pisma Świętego nie czytam. I mam pytanie: a według ciebie nie jest zagrożeniem?
Nieważne jak jest "według mnie", ważne jak jest. Dlatego dociekam skąd skoro statystyki masz za nieważne płynie Twoje głębokie przekonanie o zagrożeniu przez pijanych kierowców.

W artykule, do którego byłaś uprzejma podać link nawet się nie zająknęli na temat ogółu wypadków powodowanych przez pijanych kierowców.
.
26-08-2009 13:42 
 Ocena 2 na 2
mirka (403 punktów)
>>>Więc skąd Ci wiadomo, że pijany kierowca jest zagrożeniem, z Pisma Świętego może?
>> Przykro mi ale Pisma Świętego nie czytam. I mam pytanie: a według ciebie nie jest zagrożeniem?
>Nieważne jak jest "według mnie", ważne jak jest. Dlatego dociekam skąd skoro statystyki masz za nieważne płynie Twoje głębokie przekonanie o zagrożeniu przez pijanych kierowców.
>W artykule, do którego byłaś uprzejma podać link nawet się nie zająknęli na temat ogółu wypadków powodowanych przez pijanych kierowców.
>.
Moje głębokie przekonanie o zagrozeniu jakie wywołują pijani kierowcy nie płynie ze statystyk, które raz są wieksze a raz mniejsze, ale z tego że w pobliżu mojego miejsca zamieszkania pięc osób zostało potrąconych przez pijanych kierowców z czego dwie ze skutkiem śmiertelnym. I szczerze mówiąc może zmieniłbys zdanie gdyby którys z nich potrącił osobę ci bliską. . Nawet jeśli zginie tylko jedna osoba lub wcale jazda po pijanemu to zbrodnia. Oczywiscie to moje zdanie. Lecz mam do niego prawo, a powiedzenie mi sarkastycznie czy wiedzę swą czerpie z Pisma Świętego uważam za wręcz obrazliwe. Na forum dobre jest to, że mogą ze sobą pisac osoby o róznych poglądach, i dopóki dyskusja zachowuje pewien poziom to bardzo dobrze że sie nie zgadzamy. Ja mam swoje doswiadczenia w tym temacie - ty masz własne. Ty uważasz że jazda po pijanemu jest nieszkodliwa, ja przeciwnie - skad czerpiemy swoją wiedzę? Ja z życia ty ze statystyk.


Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
26-08-2009 19:40 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Moje głębokie przekonanie o zagrozeniu jakie wywołują pijani kierowcy nie płynie ze statystyk, które raz są wieksze a raz mniejsze, ale z tego że w pobliżu mojego miejsca zamieszkania pięc osób zostało potrąconych przez pijanych kierowców z czego dwie ze skutkiem śmiertelnym.
Tylko Ci się wydaje, że swoje przekonanie nt. nietrzeźwych kierowców wypracowałaś sama. Chyba, że nigdy nie słuchałaś żadnych wiadomości, nie czytujesz gazet oraz nie chodziłaś do szkoły. Gdyby nie pochodzące z tych źródeł statystyki, apele i inne prania mózgów, mogłabyś nawet nie odkryć związku nietrzeźwości z wypadkami.

>może zmienił bys zdanie gdyby którys z nich potrącił osobę ci bliską.
Ale może moją uwagę bardziej zwróciłoby to, że sprawca jechał szybko. Zależy od okoliczności, bo i kto stwarza większe prawdopodobieństwo zabicia innego uczestnika, pijany jadący 30, czy trzeźwy gnający 130?

>powiedzenie mi sarkastycznie czy wiedzę swą czerpie z Pisma Świętego uważam za wręcz obrazliwe.
A mnie obraża, gdy rozmówca weryfikowalne na równi z biblijnymi objawieniami własne doświadczenia stawia mi impertynencko przeciw faktom ze statystyk.

>skad czerpiemy swoją wiedzę? Ja z życia ty ze statystyk.
Wiedzę możesz czerpać skąd chcesz, ale argumenty w dyskusji musisz mieć wiarygodne.
>
Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami.

To nie rząd, to Regulamin Forum i moderatorzy.

Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
26-08-2009 08:18 
 Ocena 7 na 7
-jad- (18783 punktów)

> To ze pijany kierowca jest zagrożeniem to nie jest mój domysł tylko także fakt.

Owszem. Jasno widać to w statystykach.

>Możemy się spierac czy wiekszym czy mniejszym ale jest.

I tu się zaczyna cała zabawa

Przyjrzyjmy się liczbom:

Jak już mówiłem, pijani kierowcy zabili w zeszłym roku 427 osób. Dla porównania, wszystkich śmiertelnych wypadków było najwięcej w woj. wielkopolskim - 553. Najwięcej wypadków śmiertelnych w Polsce zdarzyło się w październiku- 569. Najwięcej, bo aż 902 osoby straciły życie na drogach w niedziele, choć ogółem w tym dniu tygodnia zdarza się najmniej wypadków w ogóle. Wygląda na to, że niedzielni kierowcy są bardzo skuteczni. Jak już się rozbijać, to na całego.
O! Coś ciekawego. W ciągu całego roku na autostradach zginęło 35 osób, na drogach ekspresowych 33, na drogach dwukierunkowych, jedno jezdniowych 4 849. Robi wrażenie. Może jest tak dlatego, że po autostradach znacznie rzadziej się poruszamy a może nie tylko dlatego. Tu jest sporo miejsca na domysły.
1 852 osoby przypłaciły życiem najechanie na pieszego.
Najwięcej, 1 321 osób zginęło w wypadkach, których sprawcami byli kierowcy w wieku 20-29 lat.

Gdybyśmy wyłapali, co do jednego ,pijaków za kółkiem, to ocalilibyśmy 427 osób ale ocalimy znacznie więcej zakazując wszelkiego ruchu w woj. wielkopolskim albo w całej Polsce w październiku czy chociaż w niedzielę. Podwyższenie minimalnego wieku wymaganego do ubiegania się o prawo jazdy do trzydziestki również przyniosłoby lepsze efekty. Budując szerokie chodniki, autostrady i tunelowe przejścia dla pieszych (zamiast tradycyjnej zebry) ocalimy najwięcej.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
26-08-2009 10:00 
 Ocena 3 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jak już mówiłem, pijani kierowcy zabili w zeszłym roku 427 osób.
>Gdybyśmy wyłapali, co do jednego ,pijaków za kółkiem, to ocalilibyśmy 427 osób
Owszem, ale te 427 osób, to zaledwie 11,6% ogółu zabitych w wypadkach spowodowanych przez kierowców. Zatem za resztę, czyli za 88,4% zabitych odpowiedzialni są kierowcy trzeźwi. To jest osób: 5437-427=5010.

A gdyby tak tym trzeźwym kierowcom nakazać spożywanie alkoholu przed jazdą, spowodowaliby (nieco upraszczając) 11,6% ogółu swoich wypadków, czyli zamiast 5010 zabitych osób mielibyśmy 11,6% tej liczby, czyli 5010*11,6%=582. Co oznacza - policzmy: 5010-582=4428 - niemal 4,5 tysiąca ocalonych uczestników ruchu!

Więc nie wiem czy słuszna ta nagonka na pijanych, może jednak wprowadźmy kary za jazdę po trzeźwemu?

(Podsumowanie 2008 roku.)
.
26-08-2009 12:51 
 Ocena 7 na 7
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
(wiem, że sobie żartujesz, ale na wszelki wypadek, żeby ktoś tego nie wziął poważnie...)

Najważniejszą informacją, której brakuje w przytaczanych statystykach - a która jest kluczowa do porównania "współczynnika wypadkowości" kierowców pijanych i trzeźwych - jest odsetek przypadków, kiedy pijany siada za kółkiem.

Z przyczyn oczywistych dokładnej liczby poznać się nie da, natomiast sensownym oszacowaniem wydają się być wyniki badań alkomatem podczas rutynowej kontroli drogowej. Pobieżne guglanie nie dało mi nic aktualnego, więc oprę się na raporcie z programu MSWiA Razem Bezpieczniej z I półrocza 2007. W załączniku do raportu możemy przeczytać, że przebadano 126.295 kierujących (tej informacji zwykle brakuje w publikowanych statystykach) i ujawniono 3.578 przypadków. Co daje odsetek około 2,8%.

I dopiero mając takie oszacowanie, możemy zestawić je z informacją, że "11,6% ogółu zabitych w wypadkach to ofiary pijanych kierowców".

Dla uproszczenia obliczeń załóżmy, że na drogi wyjechało tysiąc kierowców, którzy spowodowali tysiąc ofiar śmiertelnych. Teraz, zachowując znane proporcje, możemy w przybliżeniu napisać:

- 28 pijanych kierowców ma "na koncie" 116 ofiar
- 972 trzeźwych kierowców ma "na koncie" ofiar 884

Teraz liczymy:

"współczynnik wypadkowości" dla pijanych: 116 / 28 = 4,14
"współczynnik wypadkowości" dla trzeźwych: 884 / 972 = 0,91

Wyliczone powyżej współczynniki z osobna oczywiście żadnego sensu nie mają - natomiast jak najbardziej uprawniony jest wniosek, że siadając za kółkiem na bani zwiększasz swoje szanse na zabicie człowieka ponad czterokrotnie.
26-08-2009 17:23 
 Ocena 2 na 2
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Ostrożnie z szacunkami. Liczba pijanych kierowców nie jest stała i podlega o wiele większym wahaniom niż liczba kontroli drogowych.
Osoby pod wpływem potrafią przekradać się bocznymi drogami, a w Polsce ciągle obserwuję rutynowe stałe miejsca kontroli drogowych.
Zgadzam się z tym, że statystycznie rzecz biorąc prawdopodobieństwo wypadku dla nietrzeźwego kierowcy jest większe, ale niekoniecznie musi być to aż cztery razy.
Poza tym statystyka ma to do siebie, że można dzięki niej również wyliczyć po jakim czasie z prawdopodobieństwem 80% sam kogoś na trzeźwo zabijesz.
Wypadki z pieszymi mają miejsce na ogół przy całkowitej, albo częściowej winie pieszych. Czas reakcji kierowcy przeważnie nie odgrywa większej roli, bo wszystko dzieje się zbyt szybko. Ponad 95% pojazdów porusza się z prędkościami niedopasowanymi do panujących warunków drogowych. Kilka procent czasu uczestnictwa w ruchu, to odcinki na których jakakolwiek prędkość nie może być uznana za bezpieczną z powodu ograniczonej widoczności i małych odległości od przeszkód. Np. wąska osiedlowa ulica z parkującymi po obu stronach samochodami, jest sądzę bardziej niebezpieczna niż niejedna droga szybkiego ruchu. Reasumując, każdy kierowca jest potencjalnym zabójcą i tylko przede wszystkim od szczęścia zależy, że się nim nie staje.
26-08-2009 19:25 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Ostrożnie z szacunkami. Liczba pijanych kierowców nie jest stała i podlega o wiele większym wahaniom niż liczba kontroli drogowych.

Oczywiście. Można jednak wziąć możliwie wiarygodne dane (ponad 100 tys. wyrywkowych kontroli, przez pół roku, w całym kraju) i spróbować jakieś zjawisko choćby z grubsza statystycznie oszacować - albo usiąść i stwierdzić, że się nie da niczego powiedzieć, bo "liczby podlegają wahaniom". Które podejście - wybacz złośliwość - jest Ci bliższe?

> Poza tym statystyka ma to do siebie, że można dzięki niej również wyliczyć po jakim czasie z prawdopodobieństwem 80% sam kogoś na trzeźwo zabijesz.

No i rzecz w tym, aby starać się podejmować raczej takie działania, które dadzą wynik mierzony co najmniej w setkach lat.

> każdy kierowca jest potencjalnym zabójcą i tylko przede wszystkim od szczęścia zależy, że się nim nie staje

Taką mamy jednak korzyść ze statystyki, że dzięki niej wiemy, iż "szczęściu" można dopomóc - np. powstrzymując się od jazdy na bani lub szczebiotania przez komórę.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Dla uproszczenia obliczeń załóżmy, że na drogi wyjechało tysiąc kierowców, którzy spowodowali tysiąc ofiar śmiertelnych. Teraz, zachowując znane proporcje, możemy w przybliżeniu napisać:
>- 28 pijanych kierowców ma "na koncie" 116 ofiar
>- 972 trzeźwych kierowców ma "na koncie" ofiar 884
Figa, te "znane proporcje", czyli 2,8:100, to stosunek nietrzeźwych do ogółu, ale założenie, że oni zabiją ludzi w takiej samej proporcji - co uczyniłeś przypisując jednego zabitego jednemu kierowcy, owym 1000 na 1000 - jest bezpodstawne.

Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
26-08-2009 19:10 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Przecież napisałem, że:
> Wyliczone powyżej współczynniki z osobna oczywiście żadnego sensu nie mają

Gdyby wyliczać rzeczywiste "współczynniki wypadkowości" dla pijanych i trzeźwych, to rzecz jasna należałoby wziąć realne dane, a nie moje (przyjęte dla uproszczenia rachunków) 1000/1000. Mi jednak chodziło o proporcję tych dwu współczynników - i tutaj obliczenia są jak najbardziej poprawne, a to dlatego, że proporcja pozostanie taka sama niezależnie od tego, przez jakie liczby pomnożysz (oba!) liczniki czy mianowniki powyższych ułamków.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>tutaj obliczenia są jak najbardziej poprawne
OK, są.


Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
26-08-2009 18:11 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> siadając za kółkiem na bani zwiększasz swoje szanse na zabicie człowieka ponad czterokrotnie.

I tyleż razy używając telefonu komórkowego.
26-08-2009 19:41 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>> siadając za kółkiem na bani zwiększasz swoje szanse na zabicie człowieka ponad czterokrotnie.
>I tyleż razy używając telefonu komórkowego.

Zależy to jeszcze od tego, w jaki sposób go używasz. Można rozmawiać za kółkiem przez telefon używając zestawu głośnomówiącego, bo nie przeszkadza to w trzymaniu rąk na kierownicy, jednak, podobno, nawet taka rozmowa potrafi rozpraszać uwagę kierującego w bardzo niebezpieczny sposób. Nie wiem czym różni się to od rozmowy z pasażerem. Może rozmawiając przez telefon rozpraszamy się bardziej, co zgadzałoby się z moim subiektywnym odczuciem a może niebezpieczeństwo rozmowy z pasażerem rekompensuje trochę fakt, że ten też przeważnie patrzy na drogę.
Niektórzy moi koledzy zupełnie nie przejmują się takimi bzdurami jak skupienie uwagi na drodze i prowadząc piszą w najlepsze smsy. Nie wiem, czy są jakieś badania na ten temat ale jestem niemal pewny, że takie swobodne zabawy słuchawką czynią kierowcę zupełnie "oderwanego" od jazdy. To chyba bardziej redukuje zdolność bezpiecznego kierowania niż 0,7 na głowę.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
checkmate (1197 punktów)
> Polska jest w czołówce krajów, w których spada liczba śmiertelnych wypadków...
W większości krajów UE nie bardzo ma możliwość, bo jest już niska.
Nie siejmy propagandy

Elemele dutki...
-jad- (18783 punktów)
>> Polska jest w czołówce krajów, w których spada liczba śmiertelnych wypadków...
>W większości krajów UE nie bardzo ma możliwość, bo jest już niska.
>Nie siejmy propagandy

Podzielisz się jakimiś danymi na ten temat czy siejesz propagandę?

Chodziło mi głównie o to, że liczba śmiertelnych wypadków spada a nie rośnie ale słuszna, zdaje się, uwaga. Ponieważ nie rozumiem języków urzędowych większości krajów UE a na polskich stronach nic na ten temat nie znalazłem, proszę o liczby, na których opierasz swe twierdzenie.

Pozdrawiam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
28-08-2009 09:09 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
-jad- (18783 punktów)


Wielkie dzięki. Nie mam teraz na to czasu ale jutro przeczytam dokładnie w poszukiwaniu interesujących mnie liczb, bo na pierwszy ślizg oka nie zauważyłem tego, o co mi chodzi. Co prawda, nie wszystkie dane są najnowsze ale i tak dobra robota. Zresztą jeśli okaże się, że liczba śmiertelnych wypadków spowodowanych przez pijaków już w 2002r w Norwegii czy w 2005r w Szwecji była bardzo niska, to rzeczywiście nie ma za bardzo z czego spadać.

Pozdrawiam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
> Jak zawsze rano przeglądając wiadomości wpadłam na propozycję dotyczącą zmian w kodeksie karnym
>które zaostrzą kary dla kierowców bedących pod wpływem alkoholu. PO prawdopodobnie poprze projekt
>przygotowany przez PIS gdzie bedzie możliwośc zabrania kierowcy prawa jazdy dożywotnio. Naprawdę
>POPIERAM. Chociaż ja zabrałabym prawko wszystkim kierowcom jadącym po pijanemu bez wzgledu na to czy
>spowodowali wypadek czy nie.
>Ktoś kto prowadzi po alkoholu jest potencjalnym mordercą.
> wiadomosci.onet.pl/2031217,11,item.html
>
Będą jeździć bez.
PO z PiS zrobią wszystko co spodoba się publiczności. Niezależnie od tego jaki będzie efekt.
Możne jeszcze: piętnować, kastrować, do kamieniołomów zsyłać, zdjęcie w Internecie publikować. Mogę z rękawa wytrzepać wiele podobnie sensownych pomysłów.

Nie sądzisz, że najlepiej i najdotkliwiej karać delikwenta na majątku?
Samochody mieli zabierać. Pamiętasz?
Ale prawo własności święte jest. Lepiej kontynuować zabawę w "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz".
25-08-2009 21:44 
 Ocena 2 na 2
mirka (403 punktów)
>Będą jeździć bez.
>PO z PiS zrobią wszystko co spodoba się publiczności. Niezależnie od tego jaki będzie efekt.
>Możne jeszcze: piętnować, kastrować, do kamieniołomów zsyłać, zdjęcie w Internecie publikować. Mogę z rękawa wytrzepać wiele podobnie sensownych pomysłów.
>Nie sądzisz, że najlepiej i najdotkliwiej karać delikwent na majątku?
>Samochody mieli zabierać. Pamiętasz?
>Ale prawo własności święte jest. Lepiej kontynuować zabawę w "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz".

Zgadzam sie z tobą będą jeździc bez. Tak PO i PIS robią to pod publiczkę, ale cos trzeba zrobic. Nie zgadzam się na branie w obronę pijanego kierowcy lub olewanie problemu. Oczywiście to moje zdanie ale uważam ze pomysł jęst słuszny i oby wszedł w życie. Wypiłeś - nie jedź taka powinna byc zasada.


Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
25-08-2009 21:55 
 Ocena 4 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Będą jeździć bez.
>>PO z PiS zrobią wszystko co spodoba się publiczności. Niezależnie od tego jaki będzie efekt.
>>Możne jeszcze: piętnować, kastrować, do kamieniołomów zsyłać, zdjęcie w Internecie publikować. Mogę z rękawa wytrzepać wiele podobnie sensownych pomysłów.
>>Nie sądzisz, że najlepiej i najdotkliwiej karać delikwent na majątku?
>>Samochody mieli zabierać. Pamiętasz?
>>Ale prawo własności święte jest. Lepiej kontynuować zabawę w "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz".
> Zgadzam sie z tobą będą jeździc bez. Tak PO i PIS robią to pod publiczkę, ale cos trzeba zrobic. Nie zgadzam się na branie w obronę pijanego kierowcy lub olewanie problemu. Oczywiście to moje zdanie ale uważam ze pomysł jęst słuszny i oby wszedł w życie. Wypiłeś - nie jedź taka powinna byc zasada.

Nie będziesz miał czym, nie będziesz jeździł.
Pozamiatasz miesiąc ulice na "dzielni", koledzy będą się z ciebie do końca życia śmiać (dzieciom można opowiadać, że żadna prac a nie hańbi) 100 razy się zastanowisz zanim po pijanemu wsiądziesz za kierownicę.
Możesz jeszcze ofiarom wypadków pomagać.
Niestety przymusowe zaszycie odpada, bo przestali esperal produkować.
Pomysłów bardziej sensownych też mogę wytrzepać do dyskusji kilka. Ale ja nie jestem premierem zainteresowanym byciem prezydentem, ani bratem prezydenta zainteresowanego reelekcją, tylko kierowcą chcącym wyeliminować pijanych z dróg. Bez fajerwerków ale konsekwentnie.
Nie bronię pijanych kierowców. O co to to nie!
Ale stanowczo protestuję przeciwko działaniom pozorowanym. Bo takie działania nie tylko nie przyniosą poprawy, ale pogorszą sprawę. Bo zmarnują masę energii, którą można by skierować na działania rzeczywiste i ich fiasko, zwłaszcza po tym, jak ludzie się zapalą do pomysłu, bo wyda im się taki "fajny", powoduje pogłębienie przekonania, ze z problemem nie da się nic zrobić.
25-08-2009 22:20 
 Ocena 2 na 2
mirka (403 punktów)
Niestety pomysl na zabieranie samochodow jest według mnie nie do wykonania. Co do zamiatania tez mam watpliwosci czy rzeczywiscie podziała. Myslę że u nas w Polsce jest ciche przyzwolenie na jazde po "piwku".
I dopóki to sie nie zmieni to nic nie da. Były pomysły na publikowanie zdięc pijanych kierowców, różne akcje z udziałem np.Hołowczyca. Tak naprawdę to działa tylko osobisty udział w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę i to tez nie na każdego. Za jazdę po pijanemu powinni zabierac prawko. Wiem ze wszystko można załatwic
szczegolnie w drogówce, można potem jeździc bez prawka, mozna kombinowac ile się da. Ale chodzi o to żeby przestalo sie oplacac kombinowanie a wsiadanie do auta po wypiciu było strasznym wstydem. Moze kiedys się to uda zrobic i trzeba próbowac. Jesli stracisz prawko do końca życia to tez trochę boli szczególnie jesli zdawałeś kilka razy aby je dostac.


Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
25-08-2009 22:34 
 Ocena 4 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
> Niestety pomysl na zabieranie samochodow jest według mnie nie do wykonania. Co do zamiatania tez mam watpliwosci czy rzeczywiscie podziała. Myslę że u nas w Polsce jest ciche przyzwolenie na jazde po "piwku".
>I dopóki to sie nie zmieni to nic nie da. Były pomysły na publikowanie zdięc pijanych kierowców, różne akcje z udziałem np.Hołowczyca. Tak naprawdę to działa tylko osobisty udział w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę i to tez nie na każdego. Za jazdę po pijanemu powinni zabierac prawko. Wiem ze wszystko można załatwic
>szczegolnie w drogówce, można potem jeździc bez prawka, mozna kombinowac ile się da. Ale chodzi o to żeby przestalo sie oplacac kombinowanie a wsiadanie do auta po wypiciu było strasznym wstydem. Moze kiedys się to uda zrobic i trzeba próbowac. Jesli stracisz prawko do końca życia to tez trochę boli szczególnie jesli zdawałeś kilka razy aby je dostac.
>
Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen

>
Dlaczego konfiskata samochodu jest nie do wykonania?
Zwróć uwagę, że podejmowane działanie mają jedną wspólną cechę: nie dają efektu.
Zgodzę się też z tobą, że najważniejszy jest wstyd. Obecnie pijany jest często bohaterem. Jeżdżący bez prawa jazdy też. Sprzątający ulice - nie. Sprzątający szalety - nie.
Naprawdę uważasz, że zabranie prawa jazdy komuś, kto siada po pijanemu za kierownicę coś go objedzie? A co mu zrobisz za recydywę?
Uderzyć trzeba tam gdzie boli sprawcę.
25-08-2009 22:53 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>Zwróć uwagę, że podejmowane działanie mają jedną wspólną cechę: nie dają efektu.
Jak się jedzie to warsztatu to nie sprawdzają tylko świateł, ale też zawieszenie, hamulce i inne elementy samochodu mające wpływ na bezpieczeństwo jazdy. A nasi dysydenci ograniczają sie do kontroli "swiateł". Więc czemu się potem dziwić, że tyle wypadków?
>Zgodzę się też z tobą, że najważniejszy jest wstyd. Obecnie pijany jest często bohaterem. Jeżdżący bez prawa jazdy też.
Bo taka jest mentalność naszego społeczeństwa. Najpierw muszą zajść zmiany społeczne a dopiero potem określone zapisy prawa będą efektywne.
>Naprawdę uważasz, że zabranie prawa jazdy komuś, kto siada po pijanemu za kierownicę coś go objedzie? A co mu zrobisz za recydywę?
Słuszne spostrzeżenie. Znam przypadek, gdzie kierowcy za sobotę i niedzielę chciano odebrać 4 razy prawko (ten był akurat trzeźwy). Ale drogówce udało się tylko 1 raz. Ten pierwszy. Trzy następne patrole odeszły ze speszoną miną. A i za każdym razem pomimo, że samochód odholowywano na parking pana łapano innym.
>Uderzyć trzeba tam gdzie boli sprawcę.
Każdego boli gdzie indziej a to generuje problem skonstruowania takich przepisów, które będą odnosiły oczekiwane efekty. Dlatego mamy takie "udane" kampanie medialne:
- Pijany kierowca to morderca.
- Młody kierowca zabija trzy osoby dziennie.
- Nadmierna prędkość do główna przyczyna wypadów
(chwilowo więcej tych medialnych wrzasków nie pamiętam)
A do tego tworzone są nieudolne namiastki rozwiązań, które mają dać "rewelacyjne" wyniki...
Pozdrawiam


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-08-2009 23:05 
 Ocena 4 na 4
mirka (403 punktów)
Trudno skonfiskowac samochód jesli np. sprawca nie jest jego włascicielem. A jesli mozna jestem za, jestem za kazdym pomysłem który pomoże w walce z pijanymi na drogach. Ale jak widze z komentarzy dosc osamotnioną.
Ogolnie biorac przyczyn wypadków na drogach moze byc wiele: brawurowa jazda, zly stan dróg, zły stan pojazdu itd. Ale ja mówię o tym jednym przypadku jakim sa pijani. Należe do tych osamotnionych którzy z pijanym kierowcą ( nawet mistrzem kierownicy) nie pojadą.


Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
25-08-2009 23:19 
 Ocena 3 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
> Trudno skonfiskowac samochód jesli np. sprawca nie jest jego włascicielem. A jesli mozna jestem za, jestem za kazdym pomysłem który pomoże w walce z pijanymi na drogach. Ale jak widze z komentarzy dosc osamotnioną.
Nie sądzą, żebyś była osamotniona. Ja też jestem za!
A wracając, jeżeli właściciel nie zgłosił kradzieży, to chyba udostępnił auto nietrzeźwemu.

>Ogolnie biorac przyczyn wypadków na drogach moze byc wiele: brawurowa jazda, zly stan dróg, zły stan pojazdu itd. Ale ja mówię o tym jednym przypadku jakim sa pijani. Należe do tych osamotnionych którzy z pijanym kierowcą ( nawet mistrzem kierownicy) nie pojadą.
Zgadzam się z tobą, że piszemy tu o pladze pijanych kierowców. Popieram cię, że z pijanym nie jeździsz. Taka jazda może mieć większe konsekwencje dla twoich bliskich niż dla ciebie. Dla ciebie może nie mieć technicznie żadnych.
Po pijanemu to jeździ co najwyżej miszcz kierownicy.
26-08-2009 09:13 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
> Nie sądzą, żebyś była osamotniona. Ja też jestem za!
>A wracając, jeżeli właściciel nie zgłosił kradzieży, to chyba udostępnił auto nietrzeźwemu.
Nie zawsze udostępnia się samochód pijanemu. Ktoś zawsze może upić się po pożyczeniu auta...
>Zgadzam się z tobą, że piszemy tu o pladze pijanych kierowców. Popieram cię, że z pijanym nie jeździsz. Taka jazda może mieć większe konsekwencje dla twoich bliskich niż dla ciebie. Dla ciebie może nie mieć technicznie żadnych.
   Może jeszcze podajmy definicję "pijanego kierowcy"? Ile promili? Może 0,001 promila, a może 0,025 lub 0,045, a może 0,8 promila?
>Po pijanemu to jeździ co najwyżej miszcz kierownicy.
Osobiście nie jeźdzę po żadnym alkoholu. Jednak coraz częściej słyszę o kierowcach na 3 gazach. Czy kierowca pod wpływem narkotyków to nie taki sam zabójca jak kierowca pod wpływem alkoholu?
Jak już zamierzamy karać za fakt bycia pod działaniem środków..., to takie środki też proponuję rozważyć...
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
26-08-2009 10:53 
 Ocena 4 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Powinno się karać kierowcę, za kierowanie pojazdem w stanie upośledzenia koordynacji psychomotorycznej. Jeżeli mając świadomość takiego upośledzenia kierują pojazdami mechanicznymi.
Nie jest ważne czym się ubzdyczył. Ważne jest, że był w stanie takiego upośledzenia.
Wszytko inne to sprawy wtórne.
________
Jeżeli pożyczasz komuś samochód to ponosisz ryzyko jego zachowań. Skonfiskowano twój samochód, bo był pijany. Traktuj to, jakby ci go po pijanemu skasował.
26-08-2009 11:45 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
>Powinno się karać kierowcę, za kierowanie pojazdem w stanie upośledzenia koordynacji psychomotorycznej. Jeżeli mając świadomość takiego upośledzenia kierują pojazdami mechanicznymi.
>Nie jest ważne czym się ubzdyczył. Ważne jest, że był w stanie takiego upośledzenia.
>Wszytko inne to sprawy wtórne.

Ogólnie zgoda ale to jest chyba trudne do wykonania. Są alkomaty, można badać na obecność narkotyków, choć nie wiem na ile kosztowne są to badania. Jak udostępnić taką możliwość każdemu patrolowi drogówki? Zdarzało mi się leczyć tabletkami, które mogą upośledzać zdolność do kierowania pojazdem, o czym była mowa w ulotce. Tak jest napisane- mogą. Policjanci musieliby być wyposażeni i przeszkoleni nie gorzej niż pracownicy laboratoriów i dobrze by byli przy tym lekarzami. I co jeśli ktoś jest tylko albo aż śpiący? Jego sprawność psychotechniczna jest również obniżona a może on sobie nawet nie zdawać z tego sprawy. Podobnie rzecz ma się z ludźmi podekscytowanymi czy przechodzącymi jakiś kryzys, rozmyślającymi za kółkiem o swoich nierozwiązywalnych problemach. Jak to wszystko ująć w ramy prawne i jak wszystko skontrolować?
Wypadki będą się zdarzały póki się przemieszczamy, cudów nie ma. Oczywiście należy próbować coś poprawić ale na dzień dzisiejszy, chyba nie tędy droga. Uważam, że kary dla pijanych kierowców są już dostatecznie wysokie a kontrole częste. Dlatego tylu pijanych kierowców jest zatrzymywanych każdego roku.
Trzeba zadbać o stan dróg, wybudować nowe, szerokie, popracować nad jasnym i czytelnym ich oznakowaniem. Niech będą to drogi, po których można jeździć szybko, żeby zniecierpliwienie nie dawało co chwilę o sobie znać w postaci nowego trupa czy kaleki.
Problem w tym, że to wszystko kosztuje. Dużo kosztuje a na pijanych kierowcach można jeszcze trochę przyrobić, szczególnie gdy zaczniemy im zabierać samochody, telefony, żony, domy, złote zęby i Bóg wie, co jeszcze.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
26-08-2009 11:57 
 Ocena 4 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Nikt nie powiedział, że jest łatwo.
Na amerykańskich filmach widzi się policjantów drogówki przeprowadzających proste testy na drodze (przechodzenie "tiptopami" po prostej, trafianie palem w nos z zamkniętymi oczami). Nie wiem na ile odpowiada to rzeczywistości, ale jest to jakiś pomysł.
Oczywistą rzeczą jest też, że wypadki będą się zdarzać. I jasną dla każdego kierowcy, że stan dróg im sprzyja. Mantra policjantów o "niedostosowaniu prędkości" jest żałosna.
Ale należy wyeliminować tyle wypadków ile tylko się da, przez poprawę stanu i oznakowania dróg, wyeliminowaniu nieodpowiedzialnych "królów szos".
Nie każdy musi być kierowcą.
26-08-2009 12:43 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)

>Na amerykańskich filmach widzi się policjantów drogówki przeprowadzających proste testy na drodze (przechodzenie "tiptopami" po prostej, trafianie palem w nos z zamkniętymi oczami). Nie wiem na ile odpowiada to rzeczywistości, ale jest to jakiś pomysł.

Też o tym pomyślałem i chyba jest to niezły pomysł.
Pojawia się tu jednak kolejny problem. My, uzależnieni od unijnej biurokracji, chcemy mieć wszystko uszczegółowione, przewidziane i opisane do absurdu pedantyzmu. Jeśli nie spiszemy to kierowca może się spierać w sądzie, że dotknął kantem palca kant nosa choć w rzeczywistości wsadził se palec w oko. Trzeba będzie ocenić i zapłacić za odpowiednią ekspertyzę, gdzie faktycznie kończy się nos a zaczyna palec i czy w butach ze szpicem i obcasem jest łatwiej czy trudniej iść po prostej lini. Czy dotykanie krawędzi lini krawędzią podeszwy to za mało, by przejść test czy wystarczy, że dotyka jej zwisająca sznurówka. Pewnie objawią się nowe w Polsce choroby, które wykluczają u chorego zdolność dotykania nosa ale absolutnie nie upośledzają zdolności kierowania pojazdem. Tak sobie wyobrażam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
26-08-2009 12:53 
 Ocena 4 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Na amerykańskich filmach widzi się policjantów drogówki przeprowadzających proste testy na drodze (przechodzenie "tiptopami" po prostej, trafianie palem w nos z zamkniętymi oczami). Nie wiem na ile odpowiada to rzeczywistości, ale jest to jakiś pomysł.
>Też o tym pomyślałem i chyba jest to niezły pomysł.
>Pojawia się tu jednak kolejny problem. My, uzależnieni od unijnej biurokracji, chcemy mieć wszystko uszczegółowione, przewidziane i opisane do absurdu pedantyzmu. Jeśli nie spiszemy to kierowca może się spierać w sądzie, że dotknął kantem palca kant nosa choć w rzeczywistości wsadził se palec w oko. Trzeba będzie ocenić i zapłacić za odpowiednią ekspertyzę, gdzie faktycznie kończy się nos a zaczyna palec i czy w butach ze szpicem i obcasem jest łatwiej czy trudniej iść po prostej lini. Czy dotykanie krawędzi lini krawędzią podeszwy to za mało, by przejść test czy wystarczy, że dotyka jej zwisająca sznurówka. Pewnie objawią się nowe w Polsce choroby, które wykluczają u chorego zdolność dotykania nosa ale absolutnie nie upośledzają zdolności kierowania pojazdem. Tak sobie wyobrażam.

O ile wiem, urzędnicy unijni są szczerze zdumieni sposobem w jaki nasza biurokracja implementuje przepisy. Poziom niepotrzebnej biurokracji to nasz narodowy wkład w UE. Jak się inni zorientują to, choć z Unii nie można nikogo wyrzucić, dla nas zrobią wyjątek.
Nie zrzucajmy wszystkiego na UE.
Ale do meritum.
Wydaje mi się, że to powinno działać tak: przeszedł test - znaczy może jechać i jedzie.
Nie przeszedł testu - jedzie na badania i nie ma zmiłuj. Jak się nie przyzna co brał - pełna toksykologia. Jak nic nie znajdą to znaczy, że jest poważnie chory i zabieramy uprawnienia i kierujemy do lekarza.
Uważam, że już dziś po pozytywnym badaniu alkomatem powinna być obowiązkowo badana krew.
26-08-2009 13:23 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)

>O ile wiem, urzędnicy unijni są szczerze zdumieni sposobem w jaki nasza biurokracja implementuje przepisy. Poziom niepotrzebnej biurokracji to nasz narodowy wkład w UE. Jak się inni zorientują to, choć z Unii nie można nikogo wyrzucić, dla nas zrobią wyjątek.

Kilka lat temu rozmawiałem na temat biurokracji z siostrą, która wtedy zawodowo zajmowała się unijnym prawem gospodarczym. Powiedziała, że unia produkuje całą masę biurokratycznych bzdur i że polscy urzędnicy muszą się jeszcze sporo nauczyć zanim dojdą do tego poziomu. Nie wiem, jak jest faktycznie. Może siostra nie miała racji i sama przyczyniła się do komplikowania przepisów.

>Nie zrzucajmy wszystkiego na UE.

Racja. Trochę możemy zrzucić na Rosję

>Wydaje mi się, że to powinno działać tak: przeszedł test - znaczy może jechać i jedzie.
>Nie przeszedł testu - jedzie na badania i nie ma zmiłuj. Jak się nie przyzna co brał - pełna toksykologia. Jak nic nie znajdą to znaczy, że jest poważnie chory i zabieramy uprawnienia i kierujemy do lekarza.

I znów pytanie, kto za to zapłaci? Jeśli okaże się, że coś brał to oczywiście on ale jeśli jest czysty, to kto? Jeśli dodatkowo będzie się upierał, że podczas kontroli wzorowo dotykał nosa, to obciążony zostanie policjant? Gdyby tak było, to jest to spora dla policjantów przesłanka, by absolutnie nikogo nie kierować na te badania. Jeśli płaci podatnik, to trzeba się zastanowić czy ewentualny osiągnięty efekt jest tego wart. Może te same pieniądze można było wydać korzystniej remontując kawałek drogi czy stawiając sygnalizację świetlną na niebezpiecznym skrzyżowaniu.

>Uważam, że już dziś po pozytywnym badaniu alkomatem powinna być obowiązkowo badana krew.

A ja nie. Albo alkomat się nadaje do stawiania diagnozy albo nie. Jeśli to pierwsze, to respektujmy decyzje alkomatu a jeśli drugie, to wyrzućmy go w cholerę. Zgadzam się, że posądzony kierowca powinien mieć prawo do powtórnego przeprowadzenia badania w inny sposób.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
checkmate (1197 punktów)
>Powinno się karać kierowcę, za kierowanie pojazdem w stanie upośledzenia koordynacji psychomotorycznej. Jeżeli mając świadomość takiego upośledzenia kierują pojazdami mechanicznymi.
Brzmi nieźle. Gdzie mogę znaleźć definicję "upośledzenia koordynacji psychomotorycznej"?
A co zrobić z gościem który ma ponad 1 promil we krwi i nie jest upośledzony (cokolwiek to znaczy)?

Elemele dutki...
26-08-2009 14:58 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)

>   Może jeszcze podajmy definicję "pijanego kierowcy"? Ile promili? Może 0,001 promila, a może 0,025 lub 0,045, a może 0,8 promila?
Nasze prawo precyzuje to. Kierujący autem od 0,2 do 0,5 jest w stanie "po spożyciu", a powyżej 0,5 jest pijany. Pierwsze to wykroczenie i jest karane inaczej, drugie to przestępstwo i karane jest również inaczej.
O ile zmiana z 0,2 na 0,3 lub 0,4 jest dla mnie do przyjęcia, chociaż wymaga to tak naprawdę badań porównujących czas reakcji, koncentrację i inne potrzebne reakcje, o tyle 0,5 to dla większości ludzi stan wyraźnego "wstawienia".
Są oczywiście wyjątki, bowiem tzw. mocna głowa oznacza dokładnie to co się kojarzy. Mózg toleruje wyższy poziom alkoholu we krwi, człowiek zachowuje się jak trzeźwy przy większym poziomie. Ale po wypiciu takiej samej ilości alkoholu i mocno-głowi i słabo-głowi mają podobny poziom alkoholu we krwi. Potem dochodzi zróżnicowane tempo detoksykacji w wątrobie, ale to inna bajka.
checkmate (1197 punktów)
>...o tyle 0,5 to dla większości ludzi stan wyraźnego "wstawienia".
Napisz, że żartowałaś, bo pomyślę, że wśród cyborgów żyję na innej planecie i nic o tym nie wiem.


Elemele dutki...
26-08-2009 09:00 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Należe do tych osamotnionych którzy z pijanym kierowcą ( nawet mistrzem kierownicy) nie pojadą.
   Gwoli wyjaśnień jakbyś nie doczytała też jestem za karaniem, ale winnych. Jeśli ktoś ma 0,8 promila alkoholu to mi nie wmówi, że ma normalny czas reakcji, ale jak obserwuję kierowców na drogach (a trochę jeźdzę po kraju) to dobija mnie w pierwszej kolejności brak wyobraźni. Jeśli na trasie lecę sobie 100-110km/h i siedzi za mną tico dosłownie 2-3m za moim zderzakiem to nie widzę szans technicznych aby mi w kufer nie wjechał jak będę musiał trochę gwałtowniej przyhamować (mam deko większy samochód i na szerszych oponach - skuteczność hamowania jest diametralnie inna). Jak widzę przed sobą samochód z wyższej klasy to trzymam odpowiedni dystans w zależności od prędkości i klasy auta. I zawsze zakładam, że ma lepsze hamulce od moich.
   Wolę jechać z kimś kto nawet wypił, ale wiem, że za kierownicą myśli i dostosowuje swoją prędkość do panujących warunków na drodze i swojego stanu fizycznego niż z takim co to uważa, że jak jest trzeźwy to już nie powoduje wypadków...
   Zanim "wylejesz dziecko z kąpielą" poczytaj kto jest najczęstszym mordercą naszych dróg
P.S. Nie jestem samobójca i realnie oceniam ryzyko konkretnej sytuacji. Czasem pijany kierowca faktycznie stanowi śmiertelne zagrożenie, innym razem ułańska fantazja Polaków a jeszcze innym razem zadufanie we własne umiejętności konkretnego kierowcy. Nie wspomnę już o braku wyobraźni na drodze.
   Z ciekawostek, w ubiegłym roku na naszych drogach zginęło na przydrożnych drzewach 848 (to z programu TV) z około 5500 wszystkich śmiertelnych wypadków. Jaki to procent wszystkich ofiar śmiertelnych? W przeważającej większości osoby te by żyły gdyby drogi nie były obsadzone takim murem drzew a ostatnio coraz częściej betonowymi słupami stawianymi nie wiem dlaczego przy samej jezdni.
   Osobiście przyrodę bardzo lubię i spędzam na jej "łonie" sporo czasu, ale drzewa na poboczu przyprawiają mnie o ....
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
27-08-2009 22:33 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>   Z ciekawostek, w ubiegłym roku na naszych drogach zginęło na przydrożnych drzewach 848 (to z programu TV) z około 5500 wszystkich śmiertelnych wypadków. Jaki to procent wszystkich ofiar śmiertelnych? W przeważającej większości osoby te by żyły gdyby drogi nie były obsadzone takim murem drzew a ostatnio coraz częściej betonowymi słupami stawianymi nie wiem dlaczego przy samej jezdni.
Że jak, że co?
Wiesz ilu pieszych by żyło, gdyby trzymali się z dala od drogi?
To jest przezabawne, by błędy kierowców przerzucać na drzewa.
Za resztę wpisu - plus.

Elemele dutki...
Celtyk (3337 punktów)
>Wiesz ilu pieszych by żyło, gdyby trzymali się z dala od drogi?
Nie wiem, ale przypuszczam, że sporo.
>To jest przezabawne, by błędy kierowców przerzucać na drzewa.
   Trochę źle zinterpretowałeś moją wypowiedź.
Nie przerzucam błędów kierowców na drzewa. Chodziło mi tylko o to, że jeśli tych drzew by tam nie było to być może o tyle mniej osób by nie zginęło w wypadkach drogowych.
   Mimo to nie zmienia to faktu, że kierowca popełnił błąd skoro nie zmieścił się na jezdni i wylądował w przysłowiowym rowie. Tylko, że "zalesienie" naszych poboczy w pokomunistyczne topole daje nikłe szanse uniknięcia zderzenia z takim "zabytkiem"
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
27-08-2009 23:48 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>Nie przerzucam błędów kierowców na drzewa. Chodziło mi tylko o to, że jeśli tych drzew by tam nie było to być może o tyle mniej osób by nie zginęło w wypadkach drogowych.
>   Mimo to nie zmienia to faktu, że kierowca popełnił błąd skoro nie zmieścił się na jezdni i wylądował w przysłowiowym rowie. Tylko, że "zalesienie" naszych poboczy w pokomunistyczne topole daje nikłe szanse uniknięcia zderzenia z takim "zabytkiem"

Powoli dochodzimy do (moim zdaniem) sedna problemu. Jest wiele wpisów z propozycjami jak leczyć to zjawisko, ale wszystkie dotyczą leczenia objawów, nie przyczyn.
Przyczyną większości wypadków jest chora mentalność - czy to będzie jazda po wypiciu, czy brak umiejętności. (Z brawurą i głupotą młodych kierowców jeszcze nikt sobie nie poradził, choć np w Kanadzie widać, że coś z tym robią.)
Jak to się dzieje, że w UK limit spożycia jest 4 razy większy niż w Polsce, a wypadków jest co najmniej 4 razy mniej?
Po pierwsze, mentalność Brytyjczyków. Tam też są "kozacy" kierujący po wypiciu, ale to margines.
Po drugie, system szkolenia. Tam się uczy jazdy bezpiecznej - jest to priorytet. Faktyczny, nie z przymrużeniem oka. I ma to również związek z pierwszą przyczyną.
W Polsce wykładowca bez zająknięcia sam mówi, że w Polsce nie da się jeździć zgodnie z przepisami, opowiada jak sobie radzi z policją itd
Po trzecie, podejście policji do kierowców. To jakaś chora zabawa pt "dasz się złapać?"
Wszystko to powoduje, że w kwestii ruchu drogowego w Polsce, jestem raczej pesymistą na długie lata.

Elemele dutki...
28-08-2009 08:28 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Powoli dochodzimy do (moim zdaniem) sedna problemu. Jest wiele wpisów z propozycjami jak leczyć to zjawisko, ale wszystkie dotyczą leczenia objawów, nie przyczyn.
Nie tylko Twoim Nie wiem, czy "leczenie przyczyn" to właściwe sformułowanie. Osobiście bym użył zapobieganie. Leczy się skutki czy jak kto woli samą chorobę (stan obecny - jednak w części się zgodzę)
Obserwując to co robi władza, policja, jak "krzyczy" prasa, radio i TV mam wrażenie, że leczy się kaszel penicyliną (porównując zachowania do medycyny).
>Przyczyną większości wypadków jest chora mentalność - czy to będzie jazda po wypiciu, czy brak umiejętności. (Z brawurą i głupotą młodych kierowców jeszcze nikt sobie nie poradził, choć np w Kanadzie widać, że coś z tym robią.)
- A gdzie ta mentalność miała być zdrowo ukształtowana? Chyba nie w chorym kraju...
- Od kogo młodzi kierowcy mieli nabyć tych umiejętności? Od niedouczonych, nerwowych instruktorów ?
Co do picia to samo w sobie nie jest nawet wykroczeniem. Dopiero wykroczeniem/przestępstwem może być to co w stanie wstawienia, czy upojenia robimy. Nasze społeczeństwo, a przynajmniej jakaś jego część (nie podejmuję się szacowania jaka) po prostu nie umie pić, a jeśli już się napije to nie potrafi się zachować
>Jak to się dzieje, że w UK limit spożycia jest 4 razy większy niż w Polsce, a wypadków jest co najmniej 4 razy mniej?
>Po pierwsze, mentalność Brytyjczyków. Tam też są "kozacy" kierujący po wypiciu, ale to margines.
>Po drugie, system szkolenia. Tam się uczy jazdy bezpiecznej - jest to priorytet. Faktyczny, nie z przymrużeniem oka. I ma to również związek z pierwszą przyczyną.
   Wszędzie są "kozacy". U nas, w UK, u sąsiadów jak i za oceanem, ale tego się nie da wyeliminować (przynajmniej na razie). Ale tak w USA jak i w UK jest inna świadomość społeczna i inna edukacja od najmłodszych lat, a nie do 18 roku życia (kiedy człowiek najlepiej przyswaja wiedzę) bycie kierowcą jest tematem TABU
>W Polsce wykładowca bez zająknięcia sam mówi, że w Polsce nie da się jeździć zgodnie z przepisami, opowiada jak sobie radzi z policją itd
No cóż - uczy kombinowania... Tylko, że jeśli potem kierowca (nie jest to kwestia wieku tylko umiejętności korzystania z rozumu) "przekąbinuje to mamy kolejne krzyże przy drodze i medialne akcje...
>Po trzecie, podejście policji do kierowców. To jakaś chora zabawa pt "dasz się złapać?"
   To tak jak jednemu memu znajomemu policjant powiedział: "Wszystkich nie zatrzymamy więc ktoś musi być 'jeleniem' i zapłacić za 50 innych...", którzy w tym czasie przejechali koło nich 140km/h na zasadnie postawionym ograniczeniu do 70km/h. W ten sposób jest budowany szacunek do prawa (pominę kwestię jakości naszego prawa...)
>Wszystko to powoduje, że w kwestii ruchu drogowego w Polsce, jestem raczej pesymistą na długie lata.
Niestety, ale się przychylam do Twego poglądu. Dla kierowców będzie coraz gorzej, bo pieniądze na zwiększanie kontroli nad każdym kierowcą się znajdą, ale na edukację już nie
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
26-08-2009 11:41 
 0 na 2
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Należe do tych osamotnionych którzy z pijanym kierowcą ( nawet mistrzem kierownicy) nie pojadą.

Brakuje ci kompletnie wyobraźni. Nie będę podawać przykładu z pustynią i jadowitym wężem, albo skorpionem. Chciałbym zobaczyć jak długo nie zmieniasz zdania, w momencie kiedy poważny problem dotyczy ciebie, albo twojego dziecka.
Naprawdę wstyd.
26-08-2009 12:26 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
> Należe do tych osamotnionych którzy z pijanym kierowcą ( nawet mistrzem kierownicy) nie pojadą.
>Brakuje ci kompletnie wyobraźni. Nie będę podawać przykładu z pustynią i jadowitym wężem, albo skorpionem. Chciałbym zobaczyć jak długo nie zmieniasz zdania, w momencie kiedy poważny problem dotyczy ciebie, albo twojego dziecka.
>Naprawdę wstyd.
>
Szczerze mówiąc nie rozumiem. Byliśmy w takiej sytuacji i skorzystaliśmy z taksówki. W innej zadzwoniliśmy do przyjaciela. A z reguły sama mogę prowadzić auto, więc mam w nosie pijanego kierowcę. Myślę, że wiele osób jest w podobnej sytuacji.
26-08-2009 13:23 
 Ocena-1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
>> [color=blue]Należe do tych osamotnionych którzy z pijanym kierowcą ( nawet mistrzem kierownicy) nie pojadą.
>>Brakuje ci kompletnie wyobraźni. Nie będę podawać przykładu z pustynią i jadowitym wężem, albo skorpionem. Chciałbym zobaczyć jak długo nie zmieniasz zdania, w momencie kiedy poważny problem dotyczy ciebie, albo twojego dziecka.
>>Naprawdę wstyd.
>>
>Szczerze mówiąc nie rozumiem. Byliśmy w takiej sytuacji i skorzystaliśmy z taksówki. W innej zadzwoniliśmy do przyjaciela. A z reguły sama mogę prowadzić auto, więc mam w nosie pijanego kierowcę. Myślę, że wiele osób jest w podobnej sytuacji.
[/color]

Pewnie w samolocie z martwym pilotem i pijanymi pasażerami też byłaś.
26-08-2009 14:53 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)

> Pewnie w samolocie z martwym pilotem i pijanymi pasażerami też byłaś.
Nie sądzę. Ale czy nie za bardzo wpadamy w karykaturę? Bądźmy szczerzy, taka sytuacja jest mocno absurdalna, bo pilotów jest chyba dwóch, a pasażerowie nie wszyscy pijani.
Rozumiem, że próbujesz pokazać, że mogą zdarzyć się sytuacje gdzie inne priorytety zwyciężą, ale szczerze mówiąc najczęściej mówi się tak aby usprawiedliwić coś. Masz chore dziecko? Mąż i ty pijani? Nie masz wyjścia? Masz, możesz poprosić sąsiada, kumpla, zadzwonić po karetkę, po taksówkę. Alternatyw jest sporo, tyle, że najprostsza i najtańsza (o ile nie wyskoczą problemy) to wsiąść do auta z pijanym mężem i pozwolić mu jechać.

A powiem wam, testowaliśmy to kiedyś, nie mówmy o jednym piwie, ale o normalnej imprezie. Na terenie zamkniętym chłopak chciał przeparkować tylko auto, towarzyszyła mu obstawa, po jednej osobie na każde koło. Nie byłby w stanie zrobić tego samodzielnie. Naprawdę człowiek po pewnej ilości alkoholu nie widzi, a jak zobaczy, to zareaguje po 30 sekundach albo i lepiej. To było świetne doświadczenie i wielu z obecnych nabrało szacunku do alkoholu potem. Powinni robić takie testy sprawnościowe.
26-08-2009 15:15 
 Ocena-1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
bo pilotów jest chyba dwóch, a pasażerowie nie wszyscy pijani

Awionetki mają jednego pilota przeważnie.
Rozumiem, że jeżeli wśród pijanych pasażerów będzie jakiś pilot, to nie dasz mu lądować preferując trzeźwą osobę bez umiejętności?

Zero komentarza, ale dające wgląd w sposób myślenia oceniającego minusy. Zmora, zamiast stawiać minus, powiedz jak ty byś się mądrze w takiej sytuacji zachowała.
Ania... (14138 punktów)
> bo pilotów jest chyba dwóch, a pasażerowie nie wszyscy pijani
>Awionetki mają jednego pilota przeważnie.
>Rozumiem, że jeżeli wśród pijanych pasażerów będzie jakiś pilot, to nie dasz mu lądować preferując trzeźwą osobę bez umiejętności?

Zależy od stopnia upojenia tej osoby. Ale nie zmienia to faktu, że taka sytuacja jest tak wyjątkowa, że pomijalna. W normalnych sytuacjach zawsze jest inny wybór.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
taka sytuacja jest tak wyjątkowa, że pomijalna. W normalnych sytuacjach zawsze jest inny wybór


Czyli jeśli zdarzy się sytuacja, której ustawa nie przewiduje, to masz pecha?
Myślałem, że wśród racjonalistów nie znajdzie się osoba głosząca takie poglądy, ponieważ pomijanie możliwości zajścia jakiegokolwiek zdarzenia o bardzo nikłym prawdopodobieństwie to głupota.
Dlaczego? To proste. Na zdarzenie o prawie zerowym prawdopodobieństwie trzeba czekać czasem dłużej, niż istnieje Wszechświat. Problem w tym, że takich zdarzeń jest potencjalnie nieskończenie wiele i dlatego zdarzają się bardzo często. Zasada prawna pozwalająca i wręcz zobowiązująca do sensownego złamania prawa w wyjątkowej sytuacji jest zakorzeniona we wszystkich nowoczesnych systemach prawnych. A może myślisz, że jak pozwolisz umrzeć dziecku na odludziu z powodu zwłoki wywołanej własnym 24 godzinnym trzeźwieniem, to sędzia cię pochwali za wzorowe przestrzeganie prawa o ruchu drogowym?
Ania... (14138 punktów)
>Czyli jeśli zdarzy się sytuacja, której ustawa nie przewiduje, to masz pecha?
Istnieje coś takiego jak "wyższa konieczność". W razie wystąpienia takiej sytuacji ustawa przewiduje odstąpienie od czynności prawnych. Ale to musi być naprawdę uzasadniona sytuacja, a nie tekst o chorym dziecku i pijanym mężu.
>Myślałem, że wśród racjonalistów nie znajdzie się osoba głosząca takie poglądy, ponieważ pomijanie możliwości zajścia jakiegokolwiek zdarzenia o bardzo nikłym prawdopodobieństwie to głupota.
>Dlaczego? To proste. Na zdarzenie o prawie zerowym prawdopodobieństwie trzeba czekać czasem dłużej, niż istnieje Wszechświat. Problem w tym, że takich zdarzeń jest potencjalnie nieskończenie wiele i dlatego zdarzają się bardzo często. Zasada prawna pozwalająca i wręcz zobowiązująca do sensownego złamania prawa w wyjątkowej sytuacji jest zakorzeniona we wszystkich nowoczesnych systemach prawnych. A może myślisz, że jak pozwolisz umrzeć dziecku na odludziu z powodu zwłoki wywołanej własnym 24 godzinnym trzeźwieniem, to sędzia cię pochwali za wzorowe przestrzeganie prawa o ruchu drogowym?
Myślę, że będąc na odludziu nie pozwoliłabym sobie na upojenie alkoholowe mając pod opieką dziecko. W rodzinach które znam panuje zasada minimum jedna osoba w pełni trzeźwa. Nie wiem jak u ciebie.
A co do zdarzeń skrajnie mało prawdopodobnych - owszem, w skali geologicznej nie można ich pominąć, ale w skali naszego życia nie musimy sobie nimi zawracać głowy. Ryzyko że w Ziemię uderzy asteroid o rozmiarach USA istnieje, ale czy przez to mamy budować schron na własnym podwórku?
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
A co do zdarzeń skrajnie mało prawdopodobnych - owszem, w skali geologicznej nie można ich pominąć, ale w skali naszego życia nie musimy sobie nimi zawracać głowy.
Widzę że dalej nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć ważnej różnicy.
Większość istotnych i dramatycznych wydarzeń w życiu jest skrajnie mało prawdopodobna, a ty twierdzisz, że nie trzeba się z nimi liczyć. Robisz błąd jaki opisałem wcześniej, nie biorąc pod uwagę nieskończonej sumy możliwych zdarzeń.
26-08-2009 15:42 
 Ocena 6 na 6
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Naprawdę człowiek po pewnej ilości alkoholu nie widzi, a jak zobaczy, to zareaguje po 30 sekundach albo i lepiej.

Po pewnej ilości człowiek jest martwy.
Natomiast do około 1 promila można grać bez kłopotu w tenisa czy ping ponga. Pewnie rozrzut osobniczy jest duży, ale osobiście podjąłbym się w warunkach kontrolowanych takiej próby. Zmęczenie i błędy przychodzą szybko, ale na kilka, lub kilkanaście minut można zmobilizować koncentrację.
Moje zdanie jest takie, że każdy sam powinien decydować o tym co robi i ponosić konsekwencje tego działania. Wrzucanie wszystkich do jednego worka jest dość ryzykowne. Istnieją osoby, które mają podobno fizjologicznie znaczny poziom alkoholu we krwi i miały one poważne problemy prawne w krajach z absolutnym zakazem alkoholu we krwi. Amerykanskie podejscie, z marszem po linii prostej, jako proby dla podejrzanych kierowcow nie jest dla mnie calkiem bezsensowne i jest wyrazem bardziej racjonalnego podejscia.
Nie jestem zwolennikiem jazdy pod wplywem alkoholu, ale istnieją tak dziwaczne sytuacje w życiu, że nie chcę zdawać się na przewidziany ustawą rozsądek urzędnika, który i tak nie załatwia czegokolwiek, co aż za bardzo widać.
Problem alkoholu za kierownicą, który ciebie tak porusza, sprowadza się w gruncie rzeczy do niskiej kultury Polaków i dlatego jakiekolwiek środki są bezskuteczne.
Cham nie będzie w ogóle prawa jazdy robić, żeby mu go nie zabrali i powiem ci, że jest to chwilowo postawa życiowa najlepiej pasująca do polskich warunków.
Tacy ludzie są problemem dla państwa, podczas gdy dla tych porządniejszych to samo państwo jest często problemem.
26-08-2009 21:55 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>A powiem wam, testowaliśmy to kiedyś, nie mówmy o jednym piwie, ale o normalnej imprezie. Na terenie zamkniętym chłopak chciał przeparkować tylko auto, towarzyszyła mu obstawa, po jednej osobie na każde koło. Nie byłby w stanie zrobić tego samodzielnie. Naprawdę człowiek po pewnej ilości alkoholu nie widzi, a jak zobaczy, to zareaguje po 30 sekundach albo i lepiej. To było świetne doświadczenie i wielu z obecnych nabrało szacunku do alkoholu potem. Powinni robić takie testy sprawnościowe.

Wierzę ale nie każdy musi tak samo tracić zdolności w stanie upojenia. Koleżanka w szkole średniej opowiadała mi o swoim bracie, który wrócił samochodem ojca z imprezy (ok 25km) wjechał na podwórko i do garażu. Zamknął za sobą bramę ale do domu oddalonego o kilka metrów już nie dotarł. Był zbyt pijany i zasnął oparty o ten garaż. Auto nietknięte. Wcale nie pochwalam, bo facet z pewnością stanowił śmiertelne zagrożenie ale jednak potrafił wjechać do garażu.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
26-08-2009 22:04 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Wierzę ale nie każdy musi tak samo tracić zdolności w stanie upojenia. Koleżanka w szkole średniej opowiadała mi o swoim bracie, który wrócił samochodem ojca z imprezy (ok 25km) wjechał na podwórko i do garażu. Zamknął za sobą bramę ale do domu oddalonego o kilka metrów już nie dotarł. Był zbyt pijany i zasnął oparty o ten garaż. Auto nietknięte. Wcale nie pochwalam, bo facet z pewnością stanowił śmiertelne zagrożenie ale jednak potrafił wjechać do garażu.

Jadzie, takie przypadki nazywamy szczęściem głupiego.

Z drugiej strony - mój znajomy mało się tak nie zabił. Wyszedł z imprezy na bani, wyjechał z ciasnego garażu, przez bramę, wąską uliczką na drogę i dwa metry za skrętem wyrżnął, na szczęście jadąc nadal w miarę wolno, w betonowy słupek.

To, że komuś coś udało się w jednej "czasoprzestrzeni", nie znaczy, że uda się każdemu. Dla zasady lepiej nie jeździć po alkoholu, powiedzmy sobie szczerze..


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
27-08-2009 07:27 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>To, że komuś coś udało się w jednej "czasoprzestrzeni", nie znaczy, że uda się każdemu. Dla zasady lepiej nie jeździć po alkoholu, powiedzmy sobie szczerze..

To, że komuś coś się nie udało w jednej czasoprzestrzeni, nie znaczy, że nie uda się nikomu. O to mi chodziło; nie o postulat, by niektórym przyznać prawo do jazdy na bańce.



Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
27-08-2009 14:01 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To, że komuś coś się nie udało w jednej czasoprzestrzeni, nie znaczy, że nie uda się nikomu. O to mi chodziło; nie o postulat, by niektórym przyznać prawo do jazdy na bańce.
>

Ano, prawda.

Swoją drogą, to zabijanie się pijanych kierowców coś mi pachnie selekcją naturalną... Strasznie to złośliwe i cyniczne, ale...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Ania... (14138 punktów)

>Wierzę ale nie każdy musi tak samo tracić zdolności w stanie upojenia. Koleżanka w szkole średniej opowiadała mi o swoim bracie, który wrócił samochodem ojca z imprezy (ok 25km) wjechał na podwórko i do garażu. Zamknął za sobą bramę ale do domu oddalonego o kilka metrów już nie dotarł. Był zbyt pijany i zasnął oparty o ten garaż. Auto nietknięte. Wcale nie pochwalam, bo facet z pewnością stanowił śmiertelne zagrożenie ale jednak potrafił wjechać do garażu.
Znam i takiego, który potrafi opić całe towarzystwo i rozwieźć. Ale on po takiej ilości zachowuje się jak 100% trzeźwy. Cóż, Rosjanin, tam mieli pokolenia selekcji... Przy pierwszej kontroli alkomatem straci prawko, bo promile i tak siedzą.
Ja przy pomiarze 1 miałam bardzo mocno w czubie, ale każdy reaguje w sposób indywidualny w sumie.
checkmate (1197 punktów)
>A powiem wam, testowaliśmy to kiedyś, nie mówmy o jednym piwie, ale o normalnej imprezie.
A szkoda, bo wcześniej 1 piwo powodowało, że nie wsiadłabyś z takim pijakiem do samochodu.
Więcej konsekwencji poproszę.

Elemele dutki...
Ania... (14138 punktów)
>>A powiem wam, testowaliśmy to kiedyś, nie mówmy o jednym piwie, ale o normalnej imprezie.
>A szkoda, bo wcześniej 1 piwo powodowało, że nie wsiadłabyś z takim pijakiem do samochodu.
>Więcej konsekwencji poproszę.
Tak - nie wsiadłabym. I w tamtej sytuacji pijany nie wyjechał poza teren ośrodka, a pokonał ok. 4 metrów parkingu. W tempie 3 km/h.
26-08-2009 17:35 
 Ocena 2 na 2
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Zmora, albo nieuważnie czytasz, albo faktycznie jesteś Zmora. Tłumacz się z minusów jakie rozdajesz. Pierwsza byś na odludziu po pijaku, z prawem lub nie do jeepa wlazła i do cywilizacji jechała, gdyby cię żmija ukąsiła, komórka padła, a kochanek tylko nieartykułowane dźwięki z siebie dobywał.
26-08-2009 13:14 
 Ocena 3 na 3
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
jestem za, jestem za kazdym pomysłem który pomoże w walce z pijanymi na drogach. Ale jak widze z komentarzy dosc osamotnioną.


To nie tak. Jesteś osamotniona całe szczęście dlatego, że nie rozumiesz jakie standardy musi spełniać prawo. Nie można kogoś rozstrzeliwać za to, że nieświadomie wypił czyjegoś drinka. Dziś akcje przeciw pijanym kierowcom przypominają polowanie na czarownice i są skierowane nie przeciw przyczynom tej plagi, ale nieszczerze przeciw jej objawom.

Podobno nietrzeźwi kierowcy są sprawcami ok. 8% wypadków i 9% przypadków śmiertelnychInformacja podana przez Kulkę na Mole jest według mnie prawdopodobna. Od tej sumy 8-9% można śmiało odliczyć kilka procent, w których to strona przeciwna była winna wypadkowi, który przypisano osobie pod wpływem alkoholu. I co się okaże? Podejrzewam że alkohol jest marginalnym problemem w ruchu drogowym w Polsce a nie głównym jak się to przedstawia.
Widzę jak trzeźwi rodacy jeżdżą.
Ania... (14138 punktów)

> Podobno nietrzeźwi kierowcy są sprawcami ok. 8% wypadków i 9% przypadków śmiertelnychInformacja podana przez Kulkę na Mole jest według mnie prawdopodobna. Od tej sumy 8-9% można śmiało odliczyć kilka procent, w których to strona przeciwna była winna wypadkowi, który przypisano osobie pod wpływem alkoholu. I co się okaże? Podejrzewam że alkohol jest marginalnym problemem w ruchu drogowym w Polsce a nie głównym jak się to przedstawia.
>Widzę jak trzeźwi rodacy jeżdżą.
>
To też nie jest tak do końca. Nietrzeźwi kierowcy stanowią niewielki odsetek ogólnej liczby jeżdżących. Powodują też określoną liczbę wypadków i zgonów, niby niewielką w stosunku do reszty. Ale trzeba by porównać jakie ma szanse na wypadek i zabicie kogoś mają kierowcy trzeźwi i nietrzeźwi. Poszperam za danymi i zobaczymy.
27-08-2009 09:26 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>> Podobno nietrzeźwi kierowcy są sprawcami ok. 8% wypadków i 9% przypadków śmiertelnychInformacja podana przez Kulkę na Mole jest według mnie prawdopodobna. Od tej sumy 8-9% można śmiało odliczyć kilka procent, w których to strona przeciwna była winna wypadkowi, który przypisano osobie pod wpływem alkoholu. I co się okaże? Podejrzewam że alkohol jest marginalnym problemem w ruchu drogowym w Polsce a nie głównym jak się to przedstawia.
>>Widzę jak trzeźwi rodacy jeżdżą.
>>
>To też nie jest tak do końca. Nietrzeźwi kierowcy stanowią niewielki odsetek ogólnej liczby jeżdżących. Powodują też określoną liczbę wypadków i zgonów, niby niewielką w stosunku do reszty. Ale trzeba by porównać jakie ma szanse na wypadek i zabicie kogoś mają kierowcy trzeźwi i nietrzeźwi. Poszperam za danymi i zobaczymy.
"W 2008 roku, nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 6 373 wypadkach drogowych, z czego w 4 979 wypadkach byli zarazem ich sprawcami. W zdarzeniach tych zginęły 603 osoby, a 6 319 osób zostało rannych." z podsumowania 2008 - link wyżej siedzi.
"W ubiegłym roku miało miejsce 49 054 wypadków drogowych, w których 5 437 osób zginęło, a 62 097 zostało rannych."
Liczba wykrytych kierowców nietrzeźwych to 168 612.
Teraz należałoby podać liczbę skontrolowanych kierowców trzeźwych. Ale takiej statystyki nie mam nigdzie
26-08-2009 09:44 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Będą jeździć bez.
>Pozamiatasz miesiąc ulice na "dzielni", koledzy będą się z ciebie do końca życia śmiać (dzieciom można opowiadać, że żadna prac a nie hańbi) 100 razy się zastanowisz zanim po pijanemu wsiądziesz za kierownicę.
>Możesz jeszcze ofiarom wypadków pomagać.

Słyszałam o takim projekcie i to najprostsze, najtańsze i najlepsze rozwiązanie. Taki podpity delikwent ma nakaz wypracowania iluś dni za darmochę, a prace powinny być niezbyt medialne - zbieranie kupek z trawników, zamiatanie ulic itd. W dodatku w odpowiednim stroju, który każdy rozpozna jako "mundurek podpitego kierowcy". Taki projekt popieram całą gębą. Aha - immunitet przed taką karą powinien nie chronić.
Celtyk (3337 punktów)
>Słyszałam o takim projekcie i to najprostsze, najtańsze i najlepsze rozwiązanie.
   To nie jest projekt. Znam kilka osób, które za recydywę jazdy po pijanemu (prowadzenie roweru poboczem służącego jak laska dla starszego człowieka) już kilka razy otrzymał karę w postaci robót publicznych.
Jednak kara w tej formie albo jest zasądzana rzadko, albo roboty wykonywane w "cichych" miejscach.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-08-2009 22:02 
 Ocena 5 na 5
Celtyk (3337 punktów)
> Zgadzam sie z tobą będą jeździc bez. Tak PO i PIS robią to pod publiczkę, ale cos trzeba zrobic. Nie zgadzam się na branie w obronę pijanego kierowcy lub olewanie problemu. Oczywiście to moje zdanie ale uważam ze pomysł jęst słuszny i oby wszedł w życie. Wypiłeś - nie jedź taka powinna byc zasada.
   Pomysł jest poroniony"
Czy jesteś za karaniem każdego człowiek, który ma nóż w domu? Przecież może być potencjalnym mordercą...
   Jestem za karaniem przypadków gdzie pijany kierowca (w Niemczech bodaj 0,45 promila, Francja było jeszcze więcej) spowodował wypadek, podkreślam spowodował.
Natomiast nasza chora drogówka najpierw szuka pijanych kierowców zamiast najpierw ustalać kto jest winny zdarzenia drogowego.
   Osobiście szybciej siądę z zawodowym kierowcą (dobrym kierowcą) po wypiciu pół litra wódki w podróż do Paryża niż z trzeźwym niedzielnym kierowcą na wyprawę do sąsiedniego województwa.
P.S. O ile dobrze pamiętam w naszym prawie obowiązuje zasada domniemania niewinności.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Podobno nietrzeźwi kierowcy są sprawcami ok. 8% wypadków i 9% przypadków śmiertelnych, z czego wynika, że prawo jazdy powinno być odbierane przede wszystkim trzeźwym kierowcom, nieprawdaż?



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
26-08-2009 10:59 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Podobno nietrzeźwi kierowcy są sprawcami ok. 8% wypadków i 9% przypadków śmiertelnych, z czego wynika, że prawo jazdy powinno być odbierane przede wszystkim trzeźwym kierowcom, nieprawdaż?

Szczególnie białym heteroseksualnym mężczyznom, oni są prawdziwym utrapieniem polskich dróg.

Zauważmy też, że żadnego wypadku nie spowodowały dzieci w wieku przedszkolnym siedzące za kierownicą - i to właśnie tej grupie rozdałbym prawa jazdy.
piątek (1035 punktów)
Ja bym wszystkim zabral prawo jazdy, kierowca wyprzedzajacy na podwojnej ciaglej tez jest potencjalnym morderca.
Naprawde idz do Faktu z takim osadem sytuacji.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
mirka (403 punktów)
>Ja bym wszystkim zabral prawo jazdy, kierowca wyprzedzajacy na podwojnej ciaglej tez jest potencjalnym morderca.

Kierowca który wyprzedza na podwójnej ciągłej w ogóle nie powinien zdac na prawko.

>Naprawde idz do Faktu z takim osadem sytuacji.

Nie. Nie pójdę .Ale ty możesz isc ze swoim. Gdzie chcesz.

>
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"



Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen
26-08-2009 18:27 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)

Kierowca który wyprzedza na podwójnej ciągłej w ogóle nie powinien zdac na prawko.


Słusznie, popieram. Nawet jeśli na egzaminie jedzie wzorowo, to go oblać prewencyjnie.
piątek (1035 punktów)
>>Ja bym wszystkim zabral prawo jazdy, kierowca wyprzedzajacy na podwojnej ciaglej tez jest potencjalnym morderca.
> Kierowca który wyprzedza na podwójnej ciągłej w ogóle nie powinien zdac na prawko.
Tak samo jak ten co się nie zatrzymuje przed stopem, nie włącza kierunkowskazów, jeździ z nadmierną prędkością itd Tylko kto wtedy będzie kupował samochody?
>>Naprawde idz do Faktu z takim osadem sytuacji.
> Nie. Nie pójdę .Ale ty możesz isc ze swoim. Gdzie chcesz.
Dziękuje przyjmę to jako komplement
>>
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"

>
Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd. Woody Allen

A tak btw kto z twoich bliskich zginął pod kołami samochodu prowadzonego przez pijanego kierowce?

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Adamiak (36436 punktów)
>Chociaż ja zabrałabym prawko wszystkim kierowcom jadącym po pijanemu bez wzgledu na to czy spowodowali wypadek czy nie.
   Masz prawo do żądzy zemsty, tylko jak Twoja zemsta ma zapobiec jeździe po pijaku, czyli ograniczyć liczbę potencjalnych ofiar pijanych kierowców?
   Bo zabranie świstka papieru (prawa jazdy) nie ma niczego wspólnego z zabraniem możliwości jazdy.

>Ktoś kto prowadzi po alkoholu jest potencjalnym mordercą.
   Więc najlepszym wyjściem jest zabieranie pozwoleń na popełnianie morderstw.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
ja zabrałabym prawko wszystkim kierowcom jadącym po pijanemu bez wzgledu na to czy
spowodowali wypadek czy nie.
Ktoś kto prowadzi po alkoholu jest potencjalnym mordercą.


Sprawa nie jest taka prosta, jak sie autorce wypowiedzi zdaje.

1. Wymiar sprawiedliwości działa w Polsce w tak skandaliczny sposób, że tylko naiwność lub ignorancja w tym zakresie usprawiedliwia taką wypowiedź.

2. W związku z powyższym(mimo że to szokujące), jedynie uniemożliwianie stosowania jakichkolwiek sankcji, wobec kogokolwiek, wydaje się być właściwą postawą. (Mimo świadomości ciągłego nadmiernego ryzykowania życia przez własne uczestnictwo w ruchu drogowym, sprzeciwiam się karaniu pijaków, bo wiem że generalnie tylko ci bez koneksji i nie umiejący wręczyć łapówki, są karani.)

3. Ktokolwiek nie robił takich badań, ale nie wiem na ile jazda po pijaku zwiększa prawdopodobieństwo wypadku. Rzetelne wyniki mogłyby zadziwić nas wszystkich, ponieważ ktoś pijany zdecydowanie bardziej uważa, co w pewnym stopniu rekompensuje wpływ alkoholu. Nie mam podstaw żeby coś twierdzić bez wyników nieistniejących badań, ale dla mnie wątpliwe jest, czy ktoś trzeźwy jadący 90 km/h, czy 150km/h stanowi mniejsze zagrożenie, od pijaczka wracającego do domu przez kilka bocznych ulic z prędkością 30km/h. Ten przykład nie jest wzięty z sufitu, bo często ludzie jadący właśnie 20km/h podpadają własnym bezpiecznym stylem prowadzenia pojazdu.

4. Obecna wykładnia "prawa" bliska jest postulatom autorki wątku. Będzie się uznanym winnym niezawinionego wypadku tylko dlatego, że miało się alkohol we krwi, a trzeźwy sprawca wypadku uniknie z tego powodu prawdopodobnie odpowiedzialności. Takie oderwanie od stanu faktycznego powinno być sygnałem alarmowym dla orzecznictwa, ale niestety nie jest, bo ludzie uwielbiają stereotypy.

5. Autorka wypowiedzi zapomina, że nawet w idealnej prawnej sytuacji mogą istnieć okoliczności, w których decyzja o poprowadzeniu pojazdu pod wpływem alkoholu lub innego podobnie działającego środka jest całkowicie zgodna z dzisiaj obowiązującym prawem rozwiązaniem. Ządanie generalnego karania za prowadzenie pod wpływem alkoholu bez względu na okoliczności i skutki takiego postępowania jest bardzo nierozsądne.

Moja wypowiedź nie ma być traktowana jako obrona prowadzenia pod wpływem, ale ma być traktowana jako sprzeciw przeciwko zniekształcającemu upraszczającemu postrzeganiu. W naszym świecie prawie cokolwiek nie jest takie jakie wydaje się być.
26-08-2009 12:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Będzie się uznanym winnym niezawinionego wypadku tylko dlatego, że miało się alkohol we krwi, a trzeźwy sprawca wypadku uniknie z tego powodu prawdopodobnie odpowiedzialności.
   Niekoniecznie, ale kierowca nietrzeźwy może być uznany za współwinnego, zgodnie z art. 362 k.c.
26-08-2009 13:49 
 Ocena 5 na 5
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
kierowca nietrzeźwy może być uznany za [url=http://www.rzu.gov.pl/art-362-przyczynienie-sie/Wypadki_komunikacyjne__556]współwinnego, zgodnie z art. 362 k.c.

Potencjalne możliwości wynikające z teoretycznego prawa, są niczym w porównaniu z praktyką.

Ciekawe ile procent pijanych kierowców uczestniczących w wypadku nie było jego sprawcami? Ten stojący pod czerwonym światłem i najechany z tyłu też będzie w Polsce sprawcą, bo go tam w ogóle być nie powinno, odszkodowania nie dostanie itd.

Wykładnia prawa jest u nas cyrkowa.

Zakaz jazdy rowerem, utrata prawa jazdy samochodu, ale nie jestem pewien czy licencję pilota zabierają, albo patent sternika?

A dla mnie to tylko bezprawie, dlatego, że to są kary w "naturze", wprowadzone tylnymi drzwiami do orzecznictwa.
Dlaczego za złodziejstwo, ktokolwiek nie zabrania korzystania ze sklepów, za rabunek z banków, a za pijaństwo u pieszego uczestnika ruchu chodzenia po ulicy?
27-08-2009 18:32 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>... nie jestem pewien czy licencję pilota zabierają...

   Nie, tylko zabierają samolot i oddają furę, to taka ekstradycja jest.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
> Jak zawsze rano przeglądając wiadomości wpadłam na propozycję dotyczącą zmian w kodeksie karnym
>które zaostrzą kary dla kierowców bedących pod wpływem alkoholu. PO prawdopodobnie poprze projekt
>przygotowany przez PIS gdzie bedzie możliwośc zabrania kierowcy prawa jazdy dożywotnio. Naprawdę
>POPIERAM. Chociaż ja zabrałabym prawko wszystkim kierowcom jadącym po pijanemu bez wzgledu na to czy
>spowodowali wypadek czy nie.
>Ktoś kto prowadzi po alkoholu jest potencjalnym mordercą.

A co grozi osobie trzeźwej jadącej bez prawa jazdy? Bo śmiem twierdzić, że znaczna liczba tych, którym odebrano prawo jazdy i tak będzie jeżdziła samochodem. Poza tym wyobrażam sobie, że pijany dwudziestolatek kierujący po dwóch piwach, a ten sam człowiek po np. 20 latach, to dwie różne osoby. Nie wydaje mi się, żeby dożywotnie odbieranie prawa jazdy było dobrym pomysłem. Takie rozwiązanie możnaby rozważyć w stosunku do recydywistów, ale skoro ktoś notorycznie prowadzi po pijanemu, to wątpię, żeby zabranie prawa jazdy go powstrzymało.
26-08-2009 19:52 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A co grozi osobie trzeźwej jadącej bez prawa jazdy?
   Mandat do 500 zł.
>Bo śmiem twierdzić, że znaczna liczba tych, którym odebrano prawo jazdy i tak będzie jeżdziła samochodem.
   Będzie, sam tak jeździłem.

>Nie wydaje mi się, żeby dożywotnie odbieranie prawa jazdy było dobrym pomysłem.
   To zupełnie poroniony pomysł, bo do jeżdżenia jest potrzebny pojazd i chęć, a nie jakiś świstek.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Pytanie tylko czy ma to dotyczyć także tych 60% pijanych "kierowców" łapanych przez naszą dzielną policję, czyli rowerzystów.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365