Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hubble 3D i obserwacje Jowisza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
28-09-2010 19:19zachaj (5239 punktów)Hubble 3D i obserwacje Jowisza
Ocena 11 na 11
Kilka dni temu miałem wielka przyjemność obejrzenia filmu dokumentalnego "Hubble 3D" w kinie IMAX. Czekałem na premierę w Polsce ponad rok i nie zawiodłem się. Co prawda , jak większość zauważa , polski dubbing obniżył wysoką ocenę tego filmu ale nie znaczy to , że nie jest on wart zobaczenia. "Hubble 3D" to trójwymiarowa podróż w przestrzeń kosmiczną gdzie jesteśmy świadkami autentycznej pracy astronautów. Głównym wątkiem filmu jest naprawa tytułowego teleskopu , znajdującego się na orbicie okołoziemskiej. Ekipa naprawcza została przeszkolona z zakresu podstawowej sztuki filmowej i zabiera w kosmos specjalną kamerę 3D , która pozwoliła na nakręcenie ich pracy. Film ten to niesamowita okazja aby zobaczyć jak wygląda życie w kosmicznym wahadłowcu. Możemy poczuć się jakbyśmy byli w kosmosie i dowiedzieć się jak ciężka , precyzyjna i niebezpieczna jest praca w próżni. Ale to nie wszystko ...

Oprócz tego jest coś , co każdy zainteresowany wszechświatem , powinien zobaczyć. A mianowicie są to komputerowo obrobione zdjęcia z teleskopu Hubble , przekształcone na technologię 3D. Pierwszy raz zobaczyłem To o czym czytałem w książkach. Piękno i ogrom obiektów uchwyconych "okiem" kosmicznego teleskopu zapiera dech w piersiach. Dzięki tej technologii możemy poczuć głębie i wręcz wejść w gwiezdne obłoki , w których powstają nowe gwiazdy. Polecam wszystkim zainteresowanych kosmosem i nauką.

Ostatni tydzień był też pod innym względem bardzo astralny dla mnie. Gołym okiem można było zobaczyć najjaśniejszy obiekt na niebie - Jowisz , który zbliżył się wyjątkowo blisko do naszej planety. Dzięki lunecie mojego dziadka dostrzegłem okrągłą tarcze i 4 większe księżyce. To był bardzo pasjonujący widok i postanowiłem zaopatrzyć się w teleskop.

Zamiast zmawiać pacierz przed snem jak to robi wielu , będę śledził ciała niebieskie na nocnym niebie , niczym Galileusz...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bardzo słuszne zajęcie na dobranoc Tak trzymać!

Ciekawy film, będę musiał go kiedyś zobaczyć. Ktoś miał świetny pomysł, zwykle w IMAXach lecą inne rzeczy.

Oczywiście trójwymiarowe zdjęcia z teleskopu Hubble'a to tylko model, nikt nie widzi trójwymiarowo na tak niewyobrażalne odległości! Dystans między oczami, umożliwiający stereoskopię, nie istnieje wobec odległości liczonych od milionów kilometrów po miliony lat świetlnych...
28-09-2010 23:36 
 Ocena 3 na 3
zachaj (5239 punktów)

>Oczywiście trójwymiarowe zdjęcia z teleskopu Hubble'a to tylko model, nikt nie widzi trójwymiarowo

Na postawie zdjęć można dokładnie odtworzyć wielkość i wygląd obiektów.

Ciemne chmury pyłu kosmicznego na załączonym zdjęciu są bliżej , a najjaśniejszy punkt to duża grupa młodych gwiazd , położonych dalej. W podczerwieni tuż za ciemnymi obłokami można dostrzec wiele dysków akrecyjnych. Fotografia w komputerowej animacji przedstawiona była jako gwiezdny "żłobek".



Tego typu wspaniałe zjawiska zobaczysz tylko za pośrednictwem technologii 3D.
29-09-2010 01:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Technologia 3D jest genialna w tym wypadku. Chciałem jedynie powiedzieć, że taki obraz staje się modelem, swoistą mapą zdjęciową, bo siłą rzeczy nie widzimy tak odległych obiektów trójwymiarowo.
29-09-2010 19:38 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Technologia 3D jest genialna w tym wypadku. Chciałem jedynie powiedzieć, że taki obraz staje się modelem, swoistą mapą zdjęciową, bo siłą rzeczy nie widzimy tak odległych obiektów trójwymiarowo.
Niczego nie widzimy trójwymiarowo. 3D to chwyt marketingowy ... co prawda nie tak kuriozalny jak 4D czy 5D ale jednak. Widzenie stereoskopowe pozwala na odczucie różnego stopnia głębi, w psychologii poznawczej bywa określane widzeniem 2,5 wymiarowym. Widzenie trójwymiarowe pozwalałoby na zebranie informacji o obiekcie ze wszystkich stron jednocześnie, także z tyłu. Trudno to sobie wyobrazić, ale ma to sens matematyczny.
29-09-2010 19:53 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)
>>Technologia 3D jest genialna w tym wypadku. ...
>Niczego nie widzimy trójwymiarowo. 3D to chwyt marketingowy ...

Mała próbka.

www.youtube.com/watch?v=VLLLC0x8uH4
29-09-2010 21:12 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Mała próbka.
>www.youtube.com/watch?v=VLLLC0x8uH4
Fascynujący widok. Nawet w dwóch wymiarach robi wrażenie.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
Gdzie tam.
2.5 wymiarowym nazwano obraz na monitorze - chodzi o te okienka...
3D widać, ale potrzeba dwoje oczu (w dwóch różnych miejscach).

W 4D byłoby widać dookoła, ale bryły 3D.
29-09-2010 20:35 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>W 4D byłoby widać dookoła, ale bryły 3D.

Mój kolega był na 4D w USA. Wyszedł mokry.
29-09-2010 21:17 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Mój kolega był na 4D w USA. Wyszedł mokry.
Ja byłem w Polsce na 5D. Też obsikują i jeszcze jakieś smrodliwe dymy puszczają.
kognitywista (3391 punktów)
>3D widać, ale potrzeba dwoje oczu (w dwóch różnych miejscach).
Tak, jedno oko przed obiektem, a drugie za.

>W 4D byłoby widać dookoła, ale bryły 3D.
W 4D widziałbyś to, co jest wewnątrz nieprzezroczystej kuli.
Przeczytaj "Flatlandię" Abbotta.
30-09-2010 17:13 
 Ocena-1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>>3D widać, ale potrzeba dwoje oczu (w dwóch różnych miejscach).
>Tak, jedno oko przed obiektem, a drugie za.
>>W 4D byłoby widać dookoła, ale bryły 3D.
>W 4D widziałbyś to, co jest wewnątrz nieprzezroczystej kuli.

Za pomocą trzech oczu czterowymiarowych?
glucia (31 punktów)
Hmm, a można zapytać skąd wiadomo, że kolory mgławic, galaktyk określają ich odległość od nas?
zachaj (5239 punktów)
>Hmm, a można zapytać skąd wiadomo, że kolory mgławic, galaktyk określają ich odległość od nas?

To pytanie z optyki , czyli właściwie z fizyki. Przesunięcie ku czerwieni.
30-09-2010 15:56 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>>Hmm, a można zapytać skąd wiadomo, że kolory mgławic, galaktyk określają ich odległość od nas?
>To pytanie z optyki , czyli właściwie z fizyki. Przesunięcie ku czerwieni.
   Zjawisko poczerwienienia galaktyk odkrył Hubble. Wtedy już umiano określać odległości do bliskich galaktyk poprzez obserwację gwiazd zmiennych, czyli tzw. cefeid w galaktyce. Wiedziano jak obliczać jasność bezwzględną cefeidy znając jej okres zmienności, a znając jasność widomą -- jak daleko jest cefeida, a więc też galaktyka, do której należy. Statystyczne badania Hubble'a wykazały, że im galaktyka jest dalej, tym jej światło bardziej czerwone. Teraz mierząc poczerwienienie można było określać odległość także do dalekich galaktyk.
   Skąd się to poczerwienienie bierze? Początkowo sądzono, że to zjawisko Dopplera: Jeżeli motocykl oddala się od Ciebie, słyszysz dźwięk niższy, niż ten motocykl wysyła. Tym niższy, im motocykl szybciej ucieka. Dźwięk niższy ma większą długość fali akustycznej.
   Światło o większej długości fali elektromagnetycznej to światło bardziej czerwone, a więc pochodzące od galaktyki szybciej uciekającej, a więc dalszej.
   Obecnie astrofizycy sądzą, że za poczerwienienie galaktyk odpowiada nie zjawisko Dopplera, tylko rozszerzanie przestrzeni. Aby to pojąć, trzeba rozumieć ogólną teorię względności, a to nie jest łatwa teoria.
30-09-2010 09:28 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>na załączonym zdjęciu

Mglawica Orzeł, czyli M16, albo NGC6611.
Tutaj zbliżenie najefektowniejszego fragmentu:



Jedno z najsławniejszych zdjęć z Hubble'a.
Nb. piękny przykład abstrakcjonizmu ekspresyjnego
Trochę podkolorowane, jak większość tego typu zdjęć.
(Ale za to lepiej widać szczegóły.)
Appenzeller (3118 punktów)
>To był bardzo pasjonujący widok i postanowiłem zaopatrzyć się w teleskop.
>Zamiast zmawiać pacierz przed snem jak to robi wielu , będę śledził ciała niebieskie na nocnym niebie , niczym Galileusz...
Jowisz to się szczęśliwie i na lornetkę załapuje, i naprawdę często jest względnie blisko Ziemi, praktycznie co roku. Mnie kariera astronoma amatora też nieustannie po głowie chodzi. Za zbędne 6000 piękny teleskop oferują, firmy nie wspomnę, żeby mnie kryptoreklama nie dopadła.
Z drugiej zaś strony, obejrzałem nie tak dawno pięknie zdjęcie galaktyki otoczonej mnóstwem gwiazdek. Dopiero po przyjrzeniu się zauważyłem, że większość z tych gwiazdek to też galaktyki, tylko trochę dalsze. To nie było to zdjęcie, ale nieco podobne. Trochę tego za dużo jak na moje możliwości przyswajania.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
29-09-2010 01:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Galaktyk jest we wszechświecie mniej więcej tyle co gwiazd w naszej galaktyce. 200 miliardów * 200 miliardów. Stąd mam wrażenie, że ewolucja naturalna (mam na myśli procesy analogiczne, a nie identyczne) prawie na pewno musiała zajść wielokrotnie.
29-09-2010 08:21 
 Ocena-2 na 2
Logik (812 punktów)
wielokrotnie to może być np. 5 razy ...

A szansa na to, że wykształci się coś więcej, niż rośliny może być równa ZERO ...

Jak na razie, z pobieżnej obserwacji Wszechświata wysnułem wniosek, że tam nikogo inteligentnego nie ma (tzn w naszej Galaktyce, ale kontakt z cywilizacjami pozagalaktycznymi jest praktycznie niemożliwy, nawet, gdyby były ich miliony)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 11:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Fajnie, że sam sobie przeczysz. Szansa wynosi zero w jednej galaktyce, czy w 200 miliardach galaktyk? To, czy znamy wszystkie siły przyrody i wszystkie formy materii raczej nie jest pewne, co za tym idzie, może się okazać (choć oczywiście nie musi), że istnieją jakieś nie znane nam teraz metody podróżowania po wrzechświecie. Choćby przyjęta z zapałem przez S-F i zdyskredytowana na zasadzie przemijającej mody teleportacja. Teraz w zasadzie udowodniono iż teleportacja zachodzi w mikroskali, ale przejście od niej do makroskali wydaje się kompletnie nieosiągalne. Z tym, że rewolucja przemysłowa i rozwój nowoczesnej techniki trwają jakieś 200 lat, kto wie, co będzie za kolejne 200, o ile ludzie religijni nie zniszczczą cywilizacji zmuszając ją do stagnacji (albo i w gorszy jeszcze sposób).
29-09-2010 21:01 
 Ocena-2 na 4
Logik (812 punktów)
Mylisz się .. i nawet nie wiesz, JAK BARDZO ...

Robisz TYPOWY błąd myślowy. Owszem, nasza cywilizacja ma zaledwie kilkadziesiąt lat
Ale gdyby te brednie o teleportacjach i podróżach w czasie były prawdziwe, to już dawno byśmy tu mieli różnych idiotów i kretynów z całego Wszechświata ...

Na stwierdzenie, że "być może kosmici celowo nam się nie chcą pokazać" mam PROSTĄ i KLAROWNĄ ODPOWIEDŹ:
- nawet, gdyby 99% kosmitów tak postępowało, to zawsze wśród nich znajdzie się 1% "gadających osłów", które zrobią coś PO SWOJEMU ...

Tu powinno się aż roić od różnych kreatur robiących sobie wycieczki. A nie roi się ...

KLAR !!!???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 21:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Robisz TYPOWY błąd myślowy. Owszem, nasza cywilizacja ma zaledwie kilkadziesiąt lat
Ale gdyby te brednie o teleportacjach i podróżach w czasie były prawdziwe, to już dawno byśmy tu mieli różnych idiotów i kretynów z całego Wszechświata ...


To jeden z lepszych argumentów przeciwko zaludnionemu wszechświatowi. Ale możemy nie być atrakcyjni dla naszych najbliższych sąsiadów. Na przykład dlatego, że sami jesteśmy zbyt prymitywni, aby ich zainteresować, albo dlatego, że ich ewolucja zachodziła w warunkach bardzo odmiennych od naszej i nie jesteśmy dla nich zbyt dostępni z uwagi na ekstremalne (dla nich) warunki panujące na ZIemi. Jeśli teleportacja jest rzeczywiście możliwa, to używają jej bardzo rozwinięte cywilizacje, które widząc cywilizację w powijakach być może nie chcą ingerować w coś, co można na razie tylko zepsuć, a może okazać się kiedyś ciekawsze. A może jesteśmy dla nich jak trawa za oknem, nie ma w nas dla nich nic interesującego?

Cytat:
Na stwierdzenie, że "być może kosmici celowo nam się nie chcą pokazać" mam PROSTĄ i KLAROWNĄ ODPOWIEDŹ:
nawet, gdyby 99% kosmitów tak postępowało, to zawsze wśród nich znajdzie się 1% "gadających osłów", które zrobią coś PO SWOJEMU ...


I widzisz, niekoniecznie. Nie można zakładać, iż znajdzie się ktoś, komu się zechce gadać do trawy.

Cytat:
Tu powinno się aż roić od różnych kreatur robiących sobie wycieczki. A nie roi się ...


Oni nie koniecznie podzielają nasz antropocentryzm i nie uważają (być może) iż jesteśmy ciekawi nie do odparcia.

Ale masz plusa, bo wynalazłeś dobre argumenty, te najbardziej trafne. Dziękuję.
zachaj (5239 punktów)
>... Stąd mam wrażenie, że ewolucja naturalna (mam na myśli procesy analogiczne, a nie identyczne) prawie na pewno musiała zajść wielokrotnie.

Życie nie musi być wcale czymś bardzo powszechnym , wręcz mało prawdopodobnym. To tak jak wygrać w Totka , jednak mając miliard losów...

Ostatnio oglądałem "2010 Global Atheist Convention" , występował tam Richard Dawkins.
Poprowadził bardzo ciekawy wykład , między innymi o ewolucji. Mówił , że duży mózg powstał niezależnie u kilku gatunków , tak samo wzrok , czy echolokacja. Pewne systemy powstające na drodze doboru naturalnego są odpowiedzią na warunki środowiska i muszą zaistnieć. Prawdopodobnie nawet żeby coś zabiło wszystkie ssaki , po jakimś czasie znów powstałoby coś na kształt ssaka , a nawet ponownie mógłby powstać człowiek. Ewolucja determinuję pewne zjawiska i one są jej naturalną konsekwencją. Narodziny każdego z nas to seria milionów niesamowitych przypadków ale jako gatunek jesteśmy jak najbardziej prawdopodobni.

Całość na YouTube (ang) :

www.youtub(*)?v=lixIM8lRqdM&feature=related
29-09-2010 15:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To prawda, ewolucja determinuje wiele rzeczy. Nie składamy się na przykład z rzadkich materiałów, wręcz przeciwnie, związki organiczne z których "czerpała" ewolucja na Ziemi są jednymi z najczęściej występujących. A dalej - choćby a propos płciowości - skoro już powstała, z pewnością dwie płcie są bardziej prawdopodobne niż pięć, gdyż dwie to najbardziej minimalistyczna droga by zapewnić w ten sposób zmienność genetyczną. Skrzydła powstały i u owadów, i u ptaków(gadów), i u ssaków - jak widać wpływ miała tu fizyczna jakość atmosfery, nic więcej. Płetwy, opływowy kształt też powstały nie tylko u ryb, ale też wtórnie u płazów, gadów i ssaków. Pojawiają się też bardziej szczegółowe konwergencje - psi kształt na stepach (również u torbaczy, dziś już wymarłych), słoni kształt na pograniczu dużych obszarów leśnych i sawannowych. Niektóre dinozaury w ogólnym zarysie budowy przypominały na przykład nosorożce, mamy też takie owady nawet. Jest więc wielce możliwe, że gdy odkryjemy kiedyś jakąś planetę z rozwiniętym życiem wielokomórkowym (coś podobnego do komórki każda ewolucja musi chyba "uwzględnić"), nie będziemy czuć się zupełnie zagubieni. Być może też natkniemy się na dwie płcie, oraz zwierzęta zbliżone kształtem do ptaków, czy ryb. Natomiast pazaziemskie istoty inteligentne niekoniecznie muszą być huminidami, gdyż znamy tylko jeden wariant - nasz i naszych krewnych, wywodzących się z istoty zbliżonej wyglądem do szympansa. Nie możemy powiedzieć, iż humanoidalny kształt jest ważny dla środowiska "inteligentnego", tak jak psowaty do stepu, a rybi do mórz.
29-09-2010 16:08 
 0 na 2
Logik (812 punktów)
Mylisz się, i to BARDZO ...

"Humanoidalny" kształt jest właściwie jedynym sensownym rozwiązaniem dla inteligentnej istoty posiadającej ŚWIADOMOŚĆ. Niestety, za dużo naoglądałeś się filmideł w rodzaju "star wars" lub "star trek", gdzie pokazywano istoty z trzema oczami pięcioma rekami itp.

Wbrew pozorom ewolucja nie bardzo miała wybór ...

Ciała innych inteligentnych istot pozaziemskich nie będą pokryte łuskami ani owłosieniem, nie będą miały szponów ani "trąbek ssących" itp. to są chore wymysły designerów z hollywood ...

Biorąc pod uwagę fizykę i chemię planet "życiodajnych" niewiele będą różniły się oczy i uszy. Siłą mięśni też będzie podobna. I na pewno będą stali na dwóch nogach ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
zachaj (5239 punktów)
>Mylisz się, i to BARDZO ...
>"Humanoidalny" kształt jest właściwie jedynym sensownym rozwiązaniem dla inteligentnej istoty posiadającej ŚWIADOMOŚĆ. ... I na pewno będą stali na dwóch nogach ...

Twoja pewność jest męcząca.
29-09-2010 16:24 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
to ty MOJEJ pewności jeszcze nie widziałeś ...

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>to ty MOJEJ pewności jeszcze nie widziałeś ...
Pokaż Logik Twoja pewnośc.
29-09-2010 21:10 
 Ocena-2 na 2
Logik (812 punktów)
MOJA pewność wynika z MOJEJ wiedzy ...

A MOJA WIEDZA jest CZYSTĄ LOGIKĄ ...

Kto chciałby obalić MOJE twierdzenia, musiałby się zmierzyć z fundamentalnymi prawami natury ...

Pamiętacie, co powiedział Einstein, gdy zapytano go, co by było, gdyby doświadczenie (ugięcie fal światła przy zaćmieniu Słońca) obaliło jego teorię ?

Tak samo odpowiedzieć mogę JA ...

KLAR !!!???

czy wy żeście się zmówili ??? znów MI znikają punkty !!!
Nie dość, że znikają, to jeszcze mam ich coraz mniej !!!


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Ok, jasne wyłączam widok Twoich wypowiedzi.
30-09-2010 00:28 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>MOJA pewność wynika z MOJEJ wiedzy ...
>A MOJA WIEDZA jest CZYSTĄ LOGIKĄ ...
>Kto chciałby obalić MOJE twierdzenia, musiałby się zmierzyć z fundamentalnymi prawami natury ...
Do moderacji:
Czy jeśli nazwę bufona bufonem, to dostanę ostrzeżenie? Czy też bezpieczniej będzie użyć słowa 'zarozumialec'?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,363557

Możesz nazwać bufona bufonem, ale z bufonem u władzy nie wygrasz.

Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
29-09-2010 20:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja po prostu nie wiem. Gdyż nie widziałem jeszcze kosmity. Wydaje mi się jednak, iż nie można zakładać aż takiego podobieństwa, jakie ty postulujesz. Na przykład wielu biologów dziwi się co do rozwoju roślin. Tworzą one często ultrawyrafinowane symbiozy, ale ani razu "nie poszły drogą" wytworzenia nie tylko biernych zdolności przemieszczania się w przestrzeni. To wbrew pozorom nie jest wcale oczywiste. A w momencie, gdyby nie było gdzieś roślin "w naszym stylu" cały łańcych pokarmowy mógłby wyglądać zgoła inaczej, być może większość dużych organizmów stanowiłyby zwierzęto - rośliny etc. Życie może też czerpać energię z rozgrzanego wnętrza planet, księżyców (i u nas są bakterię żyjące w pobliżu wulkanów podmorskich). Też możliwe, że inteligentne istoty wykształciły się w świecie bez roślin i fotosyntezy, w cieczy, a nie w środowisku lądowym. Niższa grawitacja mogłaby z kolei sprzyjać rozwojowi istot inteligentnych z zewnętrznych szkieletem przypominających bardziej nasze stawonogi, niż kręgowce. Wtedy kosmita mógłby być podobny do wielkiego żuka, lub pająka. Nie wiadomo, ale na naszym poziomie wiedzy nie możemy tego wykluczyć.
zachaj (5239 punktów)
>Niższa grawitacja mogłaby z kolei sprzyjać rozwojowi istot inteligentnych z zewnętrznych szkieletem przypominających bardziej nasze stawonogi, niż kręgowce. Wtedy kosmita mógłby być podobny do wielkiego żuka, lub pająka. Nie wiadomo, ale na naszym poziomie wiedzy nie możemy tego wykluczyć.

Społeczność inteligentnych mrówek , bezsprzecznie wykonujących wolę królowej. Totalitaryzm w czystej postaci. Takiej cywilizacji nie chcielibyśmy spotkać. Niczym szarańcza spustoszyłaby naszą planetę.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Niekoniecznie, przecież nie wszystkie stawonogi są społeczne. Chodzi głównie o to, iż w warunkach niskiej grawitacji miałyby miejsce na rozwinięcie większych ośrodków nerwowych. Może wogóle nie było by wtedy "potrzeby" "minimalistycznych cywilizacji", jakie tworzą mrówki, czy pszczoły. Bo można to tak określić - nieświadome rolnictwo, hodowla, przewroty pałacowe, cała polityka wyrosła z doboru naturalnego w bardzo małych owadzich ciałkach. W niskiej grawitacji nie byłyby takie małe...
zachaj (5239 punktów)
> W niskiej grawitacji nie byłyby takie małe...

Niegdyś na Ziemi panowały odpowiednie warunki , mam na myśli tlen , który stanowił około 30% atmosfery. Pozwalało to organizmom tchawkowym osiągać imponujące rozmiary.
29-09-2010 21:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To prawda. Ale na naszej planecie grawitacyjne źródła energii (lawa) są ograniczone w stosunku do energii płynącej ze słońca (powierzchnia lądów i górne partie oceanów). Inaczej rzecz by się miała, gdyby życie i być może inteligencja pojawiły się na księżycu planety podobnej do Jowisza, znacznie oddalonej od gwiazdy układu, lecz zasilającej satelitę grawitacyjną energią pływową. Tam fotosynteza nie miałaby racji bytu, ale mogłoby się dobrze rozwijać życie beztlenowe.
Logik (812 punktów)
ty piszesz o "życiu", a JA miałem na myśli ŻYCIE INTELIGENTNE, CYWILIZACJĘ ...

Cywilizacja nie wylęgnie się w BAGNIE ... nawet metanowym ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 22:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nasza wylęgła się w bagnach mezopotamskich. Mówię o początkach rolnictwa.

Pozatym nie wiemy, czy metanowe bagno jest gorsze od suchych kwarcowych skał.
30-09-2010 00:18 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>"Humanoidalny" kształt jest właściwie jedynym sensownym rozwiązaniem dla inteligentnej istoty posiadającej ŚWIADOMOŚĆ.
Zapewne potrafisz to udowodnić?

>Niestety, za dużo naoglądałeś się filmideł w rodzaju "star wars" lub "star trek", gdzie pokazywano istoty z trzema oczami pięcioma rekami itp.
Za to ty w ogóle nie oglądałeś filmów, na które się powołujesz, gdyż większość pokazanych w nich "kosmitów" jest jak najbardziej humanoidalnych kształtów.

>Ciała innych inteligentnych istot pozaziemskich nie będą pokryte łuskami ani owłosieniem, nie będą miały szponów ani "trąbek ssących" itp. to są chore wymysły designerów z hollywood ...
Zapewne potrafisz to udowodnić?

>Biorąc pod uwagę fizykę i chemię planet "życiodajnych" niewiele będą różniły się oczy i uszy. Siłą mięśni też będzie podobna. I na pewno będą stali na dwóch nogach ...
Zapewne potrafisz to udowodnić?


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
zachaj (5239 punktów)
>Natomiast pazaziemskie istoty inteligentne niekoniecznie muszą być huminidami, gdyż znamy tylko jeden wariant - nasz i naszych krewnych, wywodzących się z istoty zbliżonej wyglądem do szympansa. Nie możemy powiedzieć, iż humanoidalny kształt jest ważny dla środowiska "inteligentnego", tak jak psowaty do stepu, a rybi do mórz.

Oczywiście , że nie musi. Ale to co powiedział Dawkins bardzo mnie zainteresowało. Może w naszym wyglądzie też jest coś uniwersalnego. Para oczu , narząd słuchu , mowy i ręce posiadające wielką reprezentację w mózgu , to mogą być cechy konwergentne wielu innych istot inteligentnych.

Może jednak jesteśmy "stworzeni na podobieństwo..."
Logik (812 punktów)
Na pewno jesteśmy stworzeni "na podobieństwo praw natury" ...

I pole manewru dla natury jest naprawdę małe ...
zapomnijcie o stworach z "gwiezdnych wojen" ... Myślę że nawet księżniczka z tego filmu uchodziłaby za straszydło w porównaniu do kosmitów ... (o ile istnieją)

p.s. jako "kosmitów" mam na myśli istoty inteligentne, a nie jakieś żyjątka ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
zachaj (5239 punktów)

>p.s. jako "kosmitów" mam na myśli istoty inteligentne, a nie jakieś żyjątka ...

Jak przeczytałem to co napisałeś , poczułem się takim żyjątkiem
29-09-2010 21:01 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Ja poczułem że Logik jest takim żyjątkiem
29-09-2010 21:28 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)
>Ja poczułem że Logik jest takim żyjątkiem

Przez niego kosmici pomyślą o ludziach jako jakiś żyjątkach.
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Ciekawe co żyjątka pomyślą?
29-09-2010 21:50 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Żyjątka, jeżeli mogą coś uważać, uważają, że są najlepsze. I wybrane, i szczególne, i jedyne, i bezcenne... Nazywa się to u nas filozofią.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Żyjątka, jeżeli mogą coś uważać, uważają, że są najlepsze. I wybrane, i szczególne, i jedyne, i bezcenne... Nazywa się to u nas filozofią.
Raczej "Logiką"...

Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Logiku - są pewne przesłanki za cechami podobnymi u różnego rodzaju kosmitów, ale na razie ich jeszcze nie widzieliśmy. Istnieją też przesłanki przemawiające za ich dużą różnorodnością, zwłaszcza, że nie wiemy do końca jakie są warunki graniczne środowisk, gdzie może zajść zjawisko podobne do naszej ewolucji. Nie wiemy nawet, czy tylko węgiel może być głównym aktorem ewolucyjnych przemian. Krzem wydaje się dużo mniej nadawać, ale nie oznacza to, iż został wykluczony.
Matix (5786 punktów)
A za rok na Marsa wyleci kamera 3D, podobno sam Cameron o to zabiegał.
29-09-2010 08:19 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
a według ciebie ma to JAKIKOLWIEK aspekt "naukowy" ?

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 11:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zdjęcia z powierzchni Marsa mogą być realistycznie trójwymiarowe. Czy ma to aspekt naukowy? Raczej nie. Nazwałbym to promocją eksploracji kosmosu, a także udostępnianiem jej efektów masom w atrakcyjny sposób. Nie ma w tym nic złego. Jeśli nie mamy zamiaru wprowadzić globalnej kontroli urodzin, Mars i jego kolonizacja to jedyna nadzieja na średnio odległą przyszłość.
Logik (812 punktów)
Na dzisiaj powierzchnia aktywnie zajęta przez człowieka (włącznie z drogami, placami, przemysłem) wynosi około 10 mln km2. Całość sensownie dostępnej powierzchni to ok.100 mln km2. Biorąc pod uwagę postęp techniczny i przenoszenie przemysłu i dróg pod ziemię, można powiedzieć, że nie wykorzystujemy nawet 1% dostępnej powierzchni (a są jeszcze oceany). W praktyce na Ziemi może mieszkać spokojnie TYSIĄC RAZ WIĘCEJ LUDZI, niż obecnie.

To znaczni więcej, niż można umieścić na Marsie.

W dodatku popełniasz KATASTROFALNY błąd myślowy (jak większość ludzi):
- otóż przyjmujesz z gruntu fałszywe założenie, że ludzie na Marsie to będą "przybysze z Ziemi", dzięki czemu na Ziemi zrobi się "więcej miejsca".

Takie myślenie to NIEWYBACZALNY BŁĘD !!!

Zrób taki eksperyment myślowy: na Marsa przyjeżdża kolonia licząca 1000 osób (900 kobiet i 100 mężczyzn - gdyż zgodnie z MOJĄ teorią jeden mężczyzna może spokojnie zapłodnić 9 kobiet, a jak ich będzie więcej, to dojdzie do walk o kobiety, jak zwykle ...)

Już po 60 pokoleniach i 2 tysiącach lat społeczność osiągnie liczbę 110 miliardów ludzi ...

Tak więc to NIE JEST ROZWIĄZANIE ...

Pozwala jedynie na zwiększenie szansy przeżycia globalnej katastrofy - ale szansę przeżycia GATUNKOWEGO, a nie OSOBNICZEGO (co się niektórym myli) ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 13:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bez kontroli urodzeń tysiąc razy więcej ludzi będzie się rozmnażać tysiąc razy szybciej, zatem miejsca starczy im na kilka dni. Oczywiście, że technologie mogą jeszcze nam bardzo pomóc się mieścić na Ziemi (jak czyniły to do dzisiaj), ale bez kontroli urodzeń jest to tylko przesuwanie kryzysu o lata, dekady, nie więcej.

Gdy rzeczywiście uda się skolonizować Marsa na pewno rozwinie się stała i intensywna komunikacja między Ziemią a Marsem. Stanie się ona po jakimś czasie względnie tania, a przeludnionym państwom będzie się opłacało dotować osadników. Oczywiście Mars też się szybko skończy bez kontroli urodzeń, ale doświadczenia zyskane na jego kolonizacji pozwolą myśleć ludzkości o innych pozaziemskich miejscach do zamieszkania.
Logik (812 punktów)
Na przykład jakie miejsca ?
Chyba jakieś sztuczne planety. Na to można wykorzystać duże księżyce naszego układu słonecznego. Ale to wszystko to kilka-kilkanaście tysięcy lat i koniec ...

Rozwiązaniem nie jest ekspansja na inne planety:

bo wystarczy tam wysłać kilkaset osób i też je zasiedlą. Poza tym jaki sens dla KONKRETNEGO OSOBNIKA ma wylot na inną gwiazdę, skoro dolecą na nią dopiero jego dzieci ???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 20:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przez ten czas medycyna z pewnością zrobi ogromne postępy. Być może życie ludzkie wydłuży się wielokrotnie, do kilkuset lat. Możliwe też, że zostaną opracowane techniki hibernacji i koloniści będą biologicznie zawieszeni na czas podróży. Aby ich lot opłacał się tym, co ich wysyłają, być może będą udawać się do miejsc gdzie istnieją bardzo żadkie surowce, albo by rozwinąć specyficzny, specjalistyczny przemysł potrzebny metropolii i owocujący wielkimi, długoletnimi projektami (na przykład budowa wielkich baz kosmicznych, etc.).
zachaj (5239 punktów)
> ... bardzo żadkie surowce, albo by rozwinąć specyficzny, specjalistyczny przemysł potrzebny metropolii i owocujący wielkimi, długoletnimi projektami (na przykład budowa wielkich baz kosmicznych, etc.).

Ciekawa koncepcja.
29-09-2010 21:24 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
bzdura nie koncepcja ...

Po "surowce" można wysłać ROBOTY ...

I po JAKIE surowce ??? Wszystkie surowce mamy na miejscu.

A transport surowców z innych układów trwałby tysiące lat - bez sensu ...

A co do kolonizacji: to ma sens w sensie podtrzymania genów, ale wystarczy w tym celu wysłać bardzo małą grupkę ludzi. Ci, co zostaną - będą się od tego czasu rozwijać jako zupełnie inna pula genetyczna. Tam, daleko to już nie będą "MY", lecz "ONI" ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To zależy, czy nadal będziemy chcieli mieć wiele dzieci, czy też nie. Brzmi to absurdalnie, ale przecież chcemy i nasza ekonomia jest tak ustawiona, iż nawet w bardzo rozwiniętych państwach ujemny przyrost naturalny niepokoi.

Inna rzecz, to to, iż dla przetrwania naszego gatunku w przyszłości większa ilość zasiedlonych planet może się okazać bezcenna. Oczywiście do tej pory nie zdarzył się polityk, który realizowałby tego typu globalne, przyszłościowe projekty i może się nie zdarzy. Ale w jakimś sensie miłoby było, gdyby się jednak zdarzył. Kiszenie się na jednej planecie raczej na pewno prędzej czy później zaowocuje regresem cywilizacyjnym. Może roboty temu zapobiegną, a może jednak nie? Może okażą się za mało, albo za bardzo skuteczne?
Logik (812 punktów)
rozmawiając ze MNĄ staraj się używać słowa "GOSPODARKA" zamiast "ekonomia" ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mówisz to do lustra? Bo ja nic nie słyszałem.
29-09-2010 21:55 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
dla KOGO miałaby się okazać "bezcenna" liczba "zasiedlonych planet" ???

Dla tych co je zasiedlą ...

Ale dla tych, co zostaną tutaj to jakie to będzie miało znaczenie ???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 22:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wydaje mi się, że fajnie jest wiedzieć, iż po twojej śmierci nadal będą żyli inni ludzie, odkrywcy, poeci i co tam chcesz... Taka drobna satysfakcja w oceanie natury nie posiadającym żadnej celowości.
29-09-2010 22:12 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
taką odpowiedź przyjmuję i uznaję ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 22:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale też zauważ, że być może, gdy Ziemia będzie skazana przez jakiś kataklizm, to część jej mieszkańców będzie mogła się uratować migrując na uprzednio skolonizowaną planetę. Przy założeniu możliwości hibernacji i (lub) wydłużenia naszego życia za pomocą osiągnięć medycyny, co oczywiście nie jest pewne, ale nie wydaje się niemożliwe.
29-09-2010 22:24 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
w każdym razie odróżniajmy "ratowanie genów" od ratowania życia osobniczego !!!

A co do kataklizmu, to wiadomo, że jedyny realny, jaki grozi naszemu układowi to koniec życia Słońca - czyli kilka miliardów lat ...

Potem kolejne kilkaset miliardów lat i nie będzie już ani jednego "słońca" ...

i wtedy nastąpi stopniowa śmierć termiczna Wszechświata ... (o ile nie dojdzie do ponownego zejścia się materii w jednym punkcie ...)

Tak, czy inaczej - nastąpi "zresetowanie" naszej przestrzeni ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
zachaj (5239 punktów)
>w każdym razie odróżniajmy "ratowanie genów" od ratowania życia osobniczego !!!

Chyba osobistego...

>A co do kataklizmu, to wiadomo, że jedyny realny, jaki grozi naszemu układowi to koniec życia Słońca - czyli kilka miliardów lat ...

Dobrze byłoby trzeciego tysiąclecia doczekać
Logik (812 punktów)
mam na myśli zagrożenie totalne, a nie problem w postaci wyginięcia 90% gatunków ...

Nawet zagłada 100% gatunków nie zniszczy życia, bo ono odrodzi się ze zgliszcz, byle były dostępne budulce życia ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
zachaj (5239 punktów)
>mam na myśli zagrożenie totalne, a nie problem w postaci wyginięcia 90% gatunków ...

Globalne wymierania spowodowane są przez super-wulkany lub obiekty z kosmosu. Takie zdarzenia wielokrotnie miały miejsce na naszej planecie. Nie liczy się ich jednak w miliardach lat.
29-09-2010 23:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
>A co do kataklizmu, to wiadomo, że jedyny realny, jaki grozi naszemu układowi to koniec życia Słońca - czyli kilka miliardów lat ...


To długo, jak wiesz, więc jeśli doczekamy tego dnia jako ludzkość, będziemy sobie mogli pogratulować. Gdyby ludzie założyli kiedyś kolonie na pobliskich gwiazdach i medycyna wydłużyła im życie, podróże pomiędzy układami stałyby się realne. Gdy ktoś ze średnią wieku 70 lat ma gdzieś lecieć lat 20, to jest to horror. Ale dla osoby żyjącej 400 lat (nie wiem, ale nie wykluczam takiej możliwości), to już zupełnie coś innego. Jeśli chodzi o nasz Układ Słoneczny, to po prostu mogą się w nim wyczerpać atrakcyjne miejsca do mieszkania. Może się okazać, że opłaca się go części z nas opuścić. Dla nas dzisiaj brzmi to absurdalnie, przecież wyprawa kilku osób na Marsa została przełożona w czasie już parokrotnie, ale nie zawsze jest "dzisiaj".

Cytat:
>Potem kolejne kilkaset miliardów lat i nie będzie już ani jednego "słońca" ...


Wtedy będą jeszcze czarne dziury. Obiekt krążący wokół czarnej dziury może wykorzystywać energię grawitacyjną. Hawking przedstawił tezę o parowaniu czarnych dziur, więc i one nie są wieczne, ale wydłuża to owe kilkaset miliardów lat znacząco. Oczywiście, gdy ludzkość dotrwa do momentu, gdy będą już tylko czarne dziury, będzie to nasz niezwykły sukces. Ciężko sobie wyobrazić technologie, jakimi wtedy będziemy dysponować. Być może jakaś teoria podobna do modelu strun okaże się jednak prawdziwa, co będzie oznaczało, iż istnieje wiele wszechświatów. Wtedy, po miliardach lat, być może będziemy umieli się między nimi przemieszczać, co w obrębie samej teorii strun wydaje się dziś raczej wykluczone.

Cytat:
>i wtedy nastąpi stopniowa śmierć termiczna Wszechświata ... (o ile nie dojdzie do ponownego zejścia się materii w jednym punkcie ...)


Będzie to najpewniej wieczna śmierć, albo raczej wieczne umieranie, chyba, że odkryjemy zjawisko rozpadu protonów i zbadamy ostatecznie relację energiomaterii z czosoprzestrzenią (dla symetrii powinny być tym samym w różnych stanach (woda i lód etc.), to zakłada teoria strun, ale nie wiadomo, czy istnieje pełna symetria rzeczywistości).

Cytat:
>Tak, czy inaczej - nastąpi "zresetowanie" naszej przestrzeni ...


W przypadku intropii i ponownej entropii na pewno. W przypadku ciągłej entropii może to trwać nieskończoność.
zachaj (5239 punktów)
>bzdura nie koncepcja ...
>Po "surowce" można wysłać ROBOTY ...
>I po JAKIE surowce ??? Wszystkie surowce mamy na miejscu.

Oczywiście u nas , masz na myśli Układ Słoneczny i jego metanowe księżyce.
29-09-2010 21:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mogąc podróżować między gwiazdami można się natknąć na planetoidy ze złota, na wielkie bryły diamentu. Na różne niezwykle rzadkie zjawiska miażdżenia materii w grawitacyjnych tyglach. Nie sądzę, aby nasz Układ Słoneczny obfitował w to wszystko. Gwiazda o innej emisji promieni może też zupełnie inaczej naświetlać materię niż nasze Słońce, co też może być dla nas atrakcyjne.
Logik (812 punktów)
ale "inne naświecanie" nie zmieni przecież tego, że mamy 100 atomów !!!


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
zachaj (5239 punktów)
>Mogąc podróżować między gwiazdami można się natknąć na planetoidy ze złota, na wielkie bryły diamentu. Na różne niezwykle rzadkie zjawiska miażdżenia materii w grawitacyjnych tyglach. Nie sądzę, aby nasz Układ Słoneczny obfitował w to wszystko.

Takie obiekty mogą istnieć w Układzie Słonecznym. Mam na myśli materie znajdującą się także w Obłoku Aorta.
29-09-2010 22:38 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Oorta ...

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
zachaj (5239 punktów)
>Oorta ...

Spolszczyłem
Logik (812 punktów)
NNNNNO !!!!!!!

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
30-09-2010 00:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mogą, nie muszą. Nie mamy chyba podstaw zakładać, iż każdy układ planetarny jest zasadniczo identyczny. Raczej na pewno nie. Odkrywamy na przykład gwiazdy z gigantycznymi planetami krążącymi wokół nich po bliskich orbitach, co jest zupełnie egzotyczne z punktu widzenia Układu Słonecznego. "Topografia grawitacyjna" takich egzotycznych dla nas układów może owocować odłamkami kosmicznymi (planetoidy, meteory) o nieco odmiennym składzie. Możemy też trafić na świeżo roztrzaskane planety typu ziemskiego, czyli na niemal czyste złoża wszelakich metali etc.etc.

Oczywiście dziś wydaje nam się conajmniej absurdalne, że moglibyśmy lecieć po coś takiego w siną dal, ale jeśli nauczymy się eksplorować nas własny Układ Słoneczny, takie odległe bazy surowcowe z pewnością okażą się dla nas bardziej osiągalne.
30-09-2010 22:26 
 Ocena 1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>bzdura nie koncepcja ...
>Po "surowce" można wysłać ROBOTY ...

Chcesz tu czarną dziurę budować?

Materiału nam wystarczy - przecież wszystko i tak jest z wodoru.
Logik (812 punktów)
racja, i dlatego po żadne surowce nie trzeba nigdzie się wybierać. Napisałem tylko, że jeżeli już ktoś się UPRZE, to i tak wysyła się roboty, a nie ludzi ...

A jeżeli już wyśle się LUDZI, to oni, po tak długiej trasie ludźmi przestaną być i kolejne ich generacje będą już ONYMI, a nie NAMI ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
01-10-2010 14:32 
 Ocena 1 na 1
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>A jeżeli już wyśle się LUDZI, to oni, po tak długiej trasie ludźmi przestaną być i kolejne ich generacje będą już ONYMI, a nie NAMI ...

No, po drodze postarzeją się, popsują, więc powymieniają sobie kolejno wszystkie organy na sztuczne i ostatecznie wrócą roboty.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365