Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przestępczość warunkowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
19-06-2012 15:58Koraszewski (82900 punktów)Przestępczość warunkowa
Ocena 27 na 29
Doda została skazana na grzywnę 5 tysięcy złotych za obrazę uczuć religijnych jakichś dwóch idiotów. Problem w tym, że sam kilka razy powtórzyłem słowa Dody, które ich obraziły, a czytałem setki razy jak ludzie to powtarzali. Innymi słowy mamy nowy rodzaj przestępstwa - przestępstwo warunkowe. Nie ważne co mówisz, jeśli tylko jakiś kretyn poczuje się obrażony stajesz się przestępcą i sąd RP może cię skazać. Oczywiście jeśli żaden kretyn nie zgłosi się do sądu nadal jesteś porządnym obywatelem, który nigdy nie naruszył prawa. Tak oto moja praworządność znalazła się w rękach dowolnego kretyna. Obawiam się, że muszę się zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy jest to aby konstytucyjne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

19-06-2012 16:21
 Ocena 11 na 11
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>warunkowe. Nie ważne co mówisz, jeśli tylko jakiś kretyn poczuje się obrażony stajesz się przestępcą

Nie może to być taki sobie zwyczajny kretyn. Musi to być kretyn natchniony, wierzący, posiadający duszę i udający życie w zgodzie z zasadami wg jednej zatwierdzonej urzędowo starej księgi, a nie jakiejś innej choćby była nawet starsza i bardziej zakurzona.
19-06-2012 17:59
 Ocena 19 na 21
Alicja Duda (25557 punktów)
> Tak oto moja praworządność znalazła się w
>rękach dowolnego kretyna. Obawiam się, że muszę się zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem,
>czy jest to aby konstytucyjne.
Biblia czy Koran niosą podobne treści. To, że nie żyjemy w takiej samej rzeczywistości jak w krajach arabskich zawdzięczamy innej historii. Ale Kościół nigdy się z tym nie pogodził i cały czas usiłuje zawrócić czas. Proces Dody jest malutkim krokiem w tym kierunku. Bo nie wierzę, że nie było nacisków na sąd i prokuraturę podobnych jak w sprawach w których oskarżonymi są funkcjonariusze kościoła ( śmiesznie niskie wyroki).
Teraz Doda została skazana za naprutych ewangelistów a za jakiś czas skazany będzie nauczyciel uczący o ewolucji. Kościół nigdy nie popuści. Z religią w szkole też tak było. Najpierw dobrowolna i za darmo, już jest na świadectwach a chcą obowiązkowo i matury z wiary. Już rok szkolny zaczyna i kończy się mszą w szkole, obowiązkowe pielgrzymki do Częstochowy dla maturzystów, itd. itd.
Bez dużych protestów nie da się tej stonki zwalczyć.
Boję się , że osiągną swój cel, przynajmniej w Polsce. Politycy wolą rozmawiać i uzgadniać wszystko z biskupami a społeczeństwu to jak na razie wisi i powiewa. Wydaje się większości, że ich to nie dotyczy.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
19-06-2012 19:19
 Ocena 15 na 15
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Właśnie przed chwilą prezenter programu telewizyjnego powtórzył (mniej więcej, można nawet przyjąć, że cytując) słowa Dody na wizji. Czy "dobrzy" chrześcijanie powinni go zaskarżyć?
Przypomniała mi się przy tym scena z "Żywota Briana" dotycząca kamienowania.

Pozdrawiam
PS. Czy "Żywot Briana" nie obraża uczuć religijnych?

Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie:
"Negative IQ"
21-06-2012 14:02 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>PS. Czy "Żywot Briana" nie obraża uczuć religijnych?
Samym istnieniem to może i nie, ale jakby jakaś polska stacja chciała zrobić retransmisję (miał jakieś?) to pewnie by się najpierw ze 2x zastanowiła.
Jaza (218 punktów)
Emm? Własnie tak powinno funkcjonować normalne prawo. 99% przestępstw powinno być ścigane z oskarżenia prywatnego. Nie ma poszkodowanego, nie ma przestępstwa. To powinno być podstawą prawa.
19-06-2012 20:46 
 Ocena 20 na 22
Koraszewski (82900 punktów)
Zabijam samotną staruszkę, nikt się nie skarży, nie ma przestępstwa. Piękny pomysł. Ma Pan takich więcej?
19-06-2012 21:01 
 Ocena-4 na 6
Jaza (218 punktów)
>Zabijam samotną staruszkę, nikt się nie skarży, nie ma przestępstwa. Piękny pomysł. Ma Pan takich więcej?
>

Mam sporo. Oczywiście powyższe niejak nie stoi w sprzeczności ze ściganiem za zabójstwo samotnej osoby. Z jakiegoś powodu pojawiło się 99%, a nie 100%.

Swoją drogą jest to ciekawa kwestia. Nie uważam, że zabicie osoby jest krzywdą wyrządzoną tej osobie. Zabijając mnie nie sprawiasz mi cierpienia, którego wystąpienie niby powinno być condicio sine qua non karania. No ale to jest już odchodzenie od tematu.
20-06-2012 06:38 
 Ocena 11 na 11
Scorp (5381 punktów)
>Nie uważam, że zabicie osoby jest krzywdą wyrządzoną tej osobie...
>No ale to jest już odchodzenie od tematu.

W stronę absurdu.
-
Jaza (218 punktów)
>>Nie uważam, że zabicie osoby jest krzywdą wyrządzoną tej osobie...
>>No ale to jest już odchodzenie od tematu.
>W stronę absurdu.
>-

Absolutnie nie. Kwestie wynikające wprost z pewnych założen i definicji. Nie ma absurdu.
20-06-2012 17:28 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>W stronę absurdu.

Co w tym kontekście z samobójstwem?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Scorp (5381 punktów)

>Co w tym kontekście z samobójstwem?

To samo. Ludzie wyrządzają sobie krzywdę w różny sposób, nieświadomie, świadomie, z głupoty, chcąc i nie chcąc. Samobójstwo jest krzywdą ostateczną. Okoliczność, że "sama sobie krzywdę zrobię" nie ma tu większego znaczenia.

Jak widzisz, życiu jednostki przypisuję wartość obiektywną.
-
20-06-2012 19:54 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Samobójstwo jest krzywdą ostateczną.

Ostatecznością w śmierci jest brak świadomości, również świadomości krzywdy. Poczucie krzywdy mogą mieć ci, którzy pozostają. Nie będzie cię na twoim pogrzebie.

>życiu jednostki przypisuję wartość obiektywną.

Jednostkowość życia to dla mnie raczej jego momentalność, procesualność: jestem z chwili na chwilę tym, czego doświadczam. Obiektywizacja to próba ujęcia w powszechne kategorie tego, co jednostkowe, niepowtarzalne. I mamy paradoks: im bardziej obiektywnie, tym mniej jednostkowo.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
20-06-2012 16:02 
 Ocena 1 na 1
Pa1ryk (1539 punktów)
>Zabijając mnie nie sprawiasz mi cierpienia, którego wystąpienie niby powinno być condicio sine qua non karania.

Nie prowokuj
Poza tym zależy jak Cię zabiję. Pooglądaj piłę na przykład, zobaczysz że to robi różnicę
Jaza (218 punktów)
>>Zabijając mnie nie sprawiasz mi cierpienia, którego wystąpienie niby powinno być condicio sine qua non karania.
>Nie prowokuj
>Poza tym zależy jak Cię zabiję. Pooglądaj piłę na przykład, zobaczysz że to robi różnicę

Absolutnie nie prowokuję. Mówię o samym uśmierceniu, a nie potecnajlnym cierpieniu mu towarzyszącym.
Marian (5438 punktów)
>Zabijam samotną staruszkę, nikt się nie skarży, nie ma przestępstwa. Piękny pomysł. Ma Pan takich więcej?
   Inaczej: przekracza Pan dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym, ale nie ma fotoradarów ani policji. Nikt nic nie widział, wykroczenie uchodzi na sucho. Częsty przypadek.

   Pozdrawiam.
21-06-2012 02:57 
 Ocena 1 na 1
tom2010 (352 punktów)

>   Inaczej: przekracza Pan dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym, ale nie ma fotoradarów ani policji.

Dziwny przykład - gdzie tu jest jakaś krzywda?
21-06-2012 09:31 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>>   Inaczej: przekracza Pan dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym, ale nie ma fotoradarów ani policji.
>Dziwny przykład - gdzie tu jest jakaś krzywda?
   A kto powiedział, że ma być krzywda? Spróbuj tak się tłumaczyć policji, jak Cię złapią na przekroczeniu dozwolonej prędkości: „Ale nikomu nie zrobiłem krzywdy!” Nikogo to nie interesuje.

   Pozdrawiam.
21-06-2012 17:28 
 Ocena-2 na 2
Jaza (218 punktów)
>>>   Inaczej: przekracza Pan dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym, ale nie ma fotoradarów ani policji.
>>Dziwny przykład - gdzie tu jest jakaś krzywda?
>   A kto powiedział, że ma być krzywda? Spróbuj tak się tłumaczyć policji, jak Cię złapią na przekroczeniu dozwolonej prędkości: „Ale nikomu nie zrobiłem krzywdy!” Nikogo to nie interesuje.
>   Pozdrawiam.
>

Co ma Policja do sprawiedliwości? Swoją drogą praworządność uważam za obrzydliwą cechę, a tak się szczęśliwie składa, że w mało poważnych kwestiach prawodządnym być nie trzeba. Z mojego doświadczenia mogę podać pewien przykład. Dostałem mandat za przechodzenie na czerwonym świetle. Absolutnie się z tym nie zgadzałem, bo nikomu w życiu nie napsułem swoim postępowaniem i mandat po prostu wywaliłem do kibla. I tyle z tego było.
22-06-2012 12:07 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Co ma Policja do sprawiedliwości?
   A ma bardzo wiele. To przed nimi musiałbyś się tłumaczyć za przekroczenie dozwolonej prędkości. I tłumaczenie, że nikomu krzywdy nie zrobiłeś na nikim wrażenia nie zrobi. To wciąż wykroczenie. Zostaniesz ukarany i tak. Jaka jest skuteczność ściągania należności z tytułu mandatu to już osobna kwestia.
   Ja kiedyś dostałem mandat od sokistów za przechodzenie przez tory w miejscu niewyznaczonym i powiedzieli mi nawet wprost, że dostaję mandat dlatego, że uznali za bezczelność zrobienie tego na ich oczach. To jest podwójny standard, ale tak już jest; to powszechne.

>Swoją drogą praworządność uważam za obrzydliwą cechę [...]
   Wow!

   Może inny przykład, w którym krzywda jest oczywista: kradzież. Jak nie zgłoszę, ujdzie na sucho, ale to wciąż przestępstwo. Nie ma żadne „warunkowe”.

   Pozdrawiam.
22-06-2012 12:28 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Swoją drogą praworządność uważam za obrzydliwą cechę
Aha. To już mam jasność sytuacji.
22-06-2012 12:36 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Swoją drogą praworządność uważam za obrzydliwą cechę
>Aha. To już mam jasność sytuacji.

A jakby tak z bana go?
Uzasadnianiem się nie kłopocząc, żeby w Obrzydliwość nie popaść .


A już zupełnie podpadliśmy Czechom, kiedy dziesięć lat temu w jednym z kościołów w Przemyślu odprawiono nabożeństwo za duszę Dobrego Wojaka [Szwejka]. Muszę dodawać, że na mszę dali Polacy? (Leszek Mazan)
20-06-2012 00:16 
 Ocena 5 na 5
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Emm? Własnie tak powinno funkcjonować normalne prawo. 99% przestępstw powinno być ścigane z oskarżenia prywatnego. Nie ma poszkodowanego, nie ma przestępstwa. To powinno być podstawą prawa.

Kto wie... może Pana marzenie się spełni. Słyszałem, że Gowin chce się dobrać do dupy Prezesom Sądów Rejonowych. Może przy drugim podejściu na odstrzał pójdzie prokuratura? Przy Pana założeniach to sam Prokurator Generalny ze swoim biurem wystarczy...

>99% przestępstw powinno być ścigane z oskarżenia prywatnego.

Koncentrując się na wątku i przy okazji na Pana postulatu... Sprawa brzydko pachnie, ponieważ:
1) Przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego mogą mieć charakter obiektywny (co jest regułą w KK) - wówczas zawsze wiemy, kiedy istnieje ryzyko, że wypełnimy znamiona czynu zabronionego i wiemy również czy faktycznie coś zbroiliśmy. Wszystkie osoby postronne zgodnie staną na stanowisku, że przestępstwo zostało popełnione bądź nie. Co najwyżej nie jesteśmy pewni czy ktoś nas za to będzie ścigać.
2) Przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego mogą mieć charakter subiektywny (co jest patologią, przykład to art. 196 KK) - wówczas możemy trwać w przeświadczeniu, że nic złego nie zrobiliśmy. Wśród osób postronnych zdania będą podzielone co do tego czy przestępstwo zostało popełnione czy nie. Wypełnienie znamion przestępstwa (a nie tylko fakt ewentualnego ścigania) jest tu uzależnione od humorów konkretnego pseudo-pokrzywdzonego. O tym czy popełniliśmy przestępstwo dowiemy się dopiero, gdy ktoś nas zacznie ścigać.
Jaza (218 punktów)
Oczywiście. Sam artykuł uważam za patologiczny. Nie powinien istnieć. Niemniej przy tej okazji zaatakowano tryb skarżenia, który uważam za dobry.
20-06-2012 00:54 
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Oczywiście. Sam artykuł uważam za patologiczny. Nie powinien istnieć. Niemniej przy tej okazji zaatakowano tryb skarżenia, który uważam za dobry.

1) Na czym polega patologia artykułu?
2) W którym miejscu zaatakowano tryb skarżenia, który Pan lubi?
3) Czy łyknął Pan cokolwiek z mojej poprzedniej wypowiedzi?
Jaza (218 punktów)
>>Oczywiście. Sam artykuł uważam za patologiczny. Nie powinien istnieć. Niemniej przy tej okazji zaatakowano tryb skarżenia, który uważam za dobry.
>1) Na czym polega patologia artykułu?

Wynika to w sposób jawny z naszej wymiany zdań. Zbędne byłyby moje kolejne słowa.

>2) W którym miejscu zaatakowano tryb skarżenia, który Pan lubi?

Oryginalna wypowiedź i tytuł sugerują, że krytyka tego trybu może nie odnosić się jedynie do kontekstów związanych z wygłaszaniem sądów - ma charakter ogólny.

>3) Czy łyknął Pan cokolwiek z mojej poprzedniej wypowiedzi?

Nie.
21-06-2012 14:13 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>Emm? Własnie tak powinno funkcjonować normalne prawo. 99% przestępstw powinno być ścigane z oskarżenia prywatnego.
Przeglądnij sobie to co jest ścigane z oskarżenia publicznego i najlepiej sam się zastanów. W Twoim ujęciu np. wykorzystywanie seksualne niepełnosprawnych czy pedofilia byłoby właściwie legalne, no bo raczej mała szansa że wystąpią z oskarżeniem. Podobnie np. z ciężkim pobiciem - jak gościu trafi pod kroplówkę jako warzywo to też raczej nikogo nie oskarży. Porzucenie dziecka, itd...
Kuba K. (3909 punktów)
>Doda została skazana na grzywnę 5 tysięcy złotych za obrazę uczuć religijnych jakichś dwóch
>idiotów. Problem w tym, że sam kilka razy powtórzyłem słowa Dody, które ich obraziły, a czytałem
>setki razy jak ludzie to powtarzali. Innymi słowy mamy nowy rodzaj przestępstwa - przestępstwo
>warunkowe. Nie ważne co mówisz, jeśli tylko jakiś kretyn poczuje się obrażony stajesz się przestępcą
>i sąd RP może cię skazać. Oczywiście jeśli żaden kretyn nie zgłosi się do sądu nadal jesteś
>porządnym obywatelem, który nigdy nie naruszył prawa. Tak oto moja praworządność znalazła się w
>rękach dowolnego kretyna. (...)

Problem nie polega na tym, jaki jest tryb ścigania takiego bądź innego przestępstwa. Problemem jest samo istnienie takich przepisów prawa jak osławiony artykuł 196 KK. Przepisów, które w moim przekonaniu ograniczają swobodę wypowiedzi i są przejawem niczym nie uzasadnionego faworyzowania czyichś przesądów, czy wyobrażeń nie mających nic wspólnego ani z rzeczywistością ani z racjonalnym pojmowaniem świata. Tego typu przepisy powinny jak najszybciej zniknąć z KK, a jeśli ktoś się czuje obrażony jakimikolwiek wypowiedziami, to albo niech podejmie polemikę, albo poszuka sprawiedliwości na drodze cywilnej. Angażowanie państwa i jego aparatu ścigania do prześladowania ludzi mających poglądy odmienne od większości nie powinno mieć w ogóle miejsca, tym bardziej, że w praktyce ściga się tylko osoby, które "podpadły" katolikom. Ciekaw jestem, czy sąd i prokurator byliby równie gorliwi, gdyby zgłosił się do nich jakiś, dajmy na to, animista z donosem na sąsiada, który wykpiłby jego świętą wiarę?
A swoją drogą podzielam poglądy tych, których cały ten proces rozczarował - to była naprawdę dobra okazja aby rzecz całą nieco rozdmuchać i sprowokować poważniejszą dyskusję na temat wolności wypowiedzi. I szkoda, że obrońca Dody nie poszedł w tym kierunku, miast naiwnie przekonywać sąd, że to były tylko takie wygłupy. Miała Doda okazję przynajmniej raz zrobić coś pożytecznego, ale chyba doszła do wniosku, że to nieopłacalne marketingowo
Jaza (218 punktów)
>Problem nie polega na tym, jaki jest tryb ścigania takiego bądź innego przestępstwa. Problemem jest samo istnienie takich przepisów prawa jak osławiony artykuł 196 KK. Przepisów, które w moim przekonaniu ograniczają swobodę wypowiedzi i są przejawem niczym nie uzasadnionego faworyzowania czyichś przesądów, czy wyobrażeń nie mających nic wspólnego ani z rzeczywistością ani z racjonalnym pojmowaniem świata. Tego typu przepisy powinny jak najszybciej zniknąć z KK, a jeśli ktoś się czuje obrażony jakimikolwiek wypowiedziami, to albo niech podejmie polemikę, albo poszuka sprawiedliwości na drodze cywilnej. Angażowanie państwa i jego aparatu ścigania do prześladowania ludzi mających poglądy odmienne od większości nie powinno mieć w ogóle miejsca, tym bardziej, że w praktyce ściga się tylko osoby, które "podpadły" katolikom.

To jest najczystszej wody faszyzm. Mówienie, że pewne poglądy są najlepsze i głoszenie innych należy penalizować. Tyle że zmiana tego stanu rzeczy wymagałaby jasnego stwierdzenia, że wolność słowa jest święta i nie podlega ograniczeniu. Inny stan rzeczy będzie prowadził do tego co mamy. Co gorsze, faszyzacja prawa postępuje. Ostatnio chociażby chce się pogłębiać cenzurę związaną z tzw. "mową nienawiści".
19-06-2012 21:28 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>To jest najczystszej wody faszyzm. Mówienie, że pewne poglądy są najlepsze i głoszenie innych należy penalizować. Tyle że zmiana tego stanu rzeczy wymagałaby jasnego stwierdzenia, że wolność słowa jest święta i nie podlega ograniczeniu. (...)

Sprawa z wolnością słowa jest dość delikatna, bo nie jestem do końca przekonany, czy publiczne głoszenie treści ewidentnie rasistowskich, czy też wypowiedzi z kategorii "kłamstwa oświęcimskiego" nie powinno być jednak ścigane. Ale czym innym jest negowanie faktów, czy nakłanianie do nienawiści rasowej, a czym innym podawanie w wątpliwość tworów czyjejś wyobraźni. Rzecz jest na pewno warta dyskusji, a gdy już takowa się rozpoczyna, mnie zawsze przypomina się wydarzenie sprzed kilkunastu lat, kiedy to burmistrz Nowego Jorku chciał zakazać uroczystego przemarszu jakiejś grupce neofaszystów znanych z głoszenia antysemickich haseł. I może byłby i skutecznie zakazał, gdyby za organizatorami marszu nie ujął się jeden z rabinów, argumentując, że większym zagrożeniem dla demokracji i wolności jest zakazywanie głoszenia jakichkolwiek poglądów, niż samo ich głoszenie. Przyznać muszę, że po części trafia do mnie ta argumentacja, ale do końca przekonany nie jestem.
Jaza (218 punktów)
>Sprawa z wolnością słowa jest dość delikatna, bo nie jestem do końca przekonany, czy publiczne głoszenie treści ewidentnie rasistowskich, czy też wypowiedzi z kategorii "kłamstwa oświęcimskiego" nie powinno być jednak ścigane. Ale czym innym jest negowanie faktów, czy nakłanianie do nienawiści rasowej, a czym innym podawanie w wątpliwość tworów czyjejś wyobraźni. Rzecz jest na pewno warta dyskusji, a gdy już takowa się rozpoczyna, mnie zawsze przypomina się wydarzenie sprzed kilkunastu lat, kiedy to burmistrz Nowego Jorku chciał zakazać uroczystego przemarszu jakiejś grupce neofaszystów znanych z głoszenia antysemickich haseł. I może byłby i skutecznie zakazał, gdyby za organizatorami marszu nie ujął się jeden z rabinów, argumentując, że większym zagrożeniem dla demokracji i wolności jest zakazywanie głoszenia jakichkolwiek poglądów, niż samo ich głoszenie. Przyznać muszę, że po części trafia do mnie ta argumentacja, ale do końca przekonany nie jestem.

Z argumentem rabina się nie zgadzam, bo szkodzenie demokracji uważam za coś zdecydowanie pozytywnego. Całość można sprowadzić do tego czy uznajemy wolność za wartość, na której powinno opierać się państwo. Jeśli tak, to o ograniczaniu szczególnego rodzaju wolności jakim jest wolność słowa nie ma mowy. Natomiast jeśli chodzi o kwestie pragmatyczne, to uważam, że odrzucenie wolności jako naczelnej zasady prędzej czy później doprowadzi do takiego czy innego totalitaryzmu, w szczególności obecnego u nas totalitaryzmu demokratycznego.
19-06-2012 22:06 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
> (...) szkodzenie demokracji uważam za coś zdecydowanie pozytywnego

A to ciekawostka! Ciekawe dlaczego? Może mnie oświecisz, skąd wzięła się tak oryginalna koncepcja?

> (...) jeśli chodzi o kwestie pragmatyczne, to uważam, że odrzucenie wolności jako naczelnej zasady prędzej czy później doprowadzi do takiego czy innego totalitaryzmu, w szczególności obecnego u nas totalitaryzmu demokratycznego.

A cóż to takiego ten "totalitaryzm demokratyczny"? Obawiam się, że wymyśliłeś jakieś nieistniejące zwierzę. A swoją drogą strasznie mi to jakoś naiwnie brzmi, to negowanie demokracji przy jednoczesnym umiłowaniu wolności. Bo prawda jest taka, że jako przeciętny obywatel największe szanse na szeroko rozumianą wolność będziesz miał właśnie w społeczeństwach szanujących reguły demokracji.
19-06-2012 22:13 
 Ocena 2 na 4
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>> A to ciekawostka! Ciekawe dlaczego? Może mnie oświecisz, skąd wzięła się tak oryginalna koncepcja?

Wprost z twórczości Janusza Korwin-Mikkego.
Kuba K. (3909 punktów)
>>> A to ciekawostka! Ciekawe dlaczego? Może mnie oświecisz, skąd wzięła się tak oryginalna koncepcja?
>Wprost z twórczości Janusza Korwin-Mikkego.
>
Chyba masz rację
Jaza (218 punktów)
>A cóż to takiego ten "totalitaryzm demokratyczny"? Obawiam się, że wymyśliłeś jakieś nieistniejące zwierzę. A swoją drogą strasznie mi to jakoś naiwnie brzmi, to negowanie demokracji przy jednoczesnym umiłowaniu wolności. Bo prawda jest taka, że jako przeciętny obywatel największe szanse na szeroko rozumianą wolność będziesz miał właśnie w społeczeństwach szanujących reguły demokracji.
>

Naprawdę? Jesteś wskazać czasy w historii ludzkości, kiedy na ogromnej części kuli ziemskiej nie można było:

a) mówić czego się chciało,
b) decydować o własnym ciele,
c) umawiać się z drugą osobą w dowolny sposób (mówię o umowach nieszkodzących osobom trzecim),
d) decydować o większości swojego majątku,
e) posiadać szerokiej gamy różnych broni,
f) handlować właściwie czymkolwiek,
g) pracować bez zezwolenia,
h) ...

Między podpunktami jest "i", a nie "lub".

Mówię o totalitaryzmie demokratycznym, bo wydaje mi się, że w historii ludzkości nigdy nie zniewolono tak wielu tak bardzo. Demokracji nienawidzę ze wszystkich swoich sił. Nieco upraszczam, bo mówię o demokracji powszechnej. Generalnie jestem demokratą.
19-06-2012 22:49 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>> (...) prawda jest taka, że jako przeciętny obywatel największe szanse na szeroko rozumianą wolność będziesz miał właśnie w społeczeństwach szanujących reguły demokracji.
>>
>Naprawdę? Jesteś wskazać czasy w historii ludzkości, kiedy na ogromnej części kuli ziemskiej nie można było:
>a) mówić czego się chciało,
>b) decydować o własnym ciele,
>c) umawiać się z drugą osobą w dowolny sposób (mówię o umowach nieszkodzących osobom trzecim),
>d) decydować o większości swojego majątku,
>e) posiadać szerokiej gamy różnych broni,
>f) handlować właściwie czymkolwiek,
>g) pracować bez zezwolenia,
>h) ...
>Między podpunktami jest "i", a nie "lub".

Ad a) - do chwili powstania nowoczesnych, demokratycznych społeczeństw publiczne głoszenie różnych niewygodnych treści związane było z niezwykle gwałtownymi konsekwencjami (najczęściej utrata głowy, często poprzedzona utratą innych członków, ewentualnie stos) - teraz możesz sobie bajdurzyć do woli, ewentualne sankcje dotyczą bardzo wąskich obszarów i nie są specjalnie dolegliwe

Ad b) - a któż Ci broni?

Ad c) j. w.

Ad d) j . w. - w przeszłości nie posiadałbyś pewnie jakiegokolwiek już nie mówiąc o dysponowaniu takowym, o ile nie byłbyś członkiem jakiejś uprzywilejowanej grupy społecznej

Ad e) to ograniczenie, aczkolwiek nie mające nic wspólnego z demokracją popieram - po kiego grzyba komuś broń?

Ad f) - patrz punkt b) a tak na marginesie przeróżne ograniczenia dotyczące obrotu towarowego, ograniczeń handlu itp. też nie mają bynajmniej niczego wspólnego z nowoczesnymi państwami demokratycznymi - istniały już w starożytności i nie mają nic wspólnego z taką bądź inną formą ustroju

Ad e) nie za bardzo rozumiem ten punkt - czyżby ktoś zabraniał Tobie pracować? A mnie się zdawało, że to raczej charakterystyczne dla totalitaryzmów, pozbawienie człowieka pracy, "wilczy bilet", itp.

>Mówię o totalitaryzmie demokratycznym

OK, ale nie wyjaśniłeś mi co to jest - mam wrażenie, że to jakiś twór Twojej imaginacji

> (...) wydaje mi się, że w historii ludzkości nigdy nie zniewolono tak wielu tak bardzo

Jeśli to miała być parafraza Churchilla, to wyjątkowo kiepska i kompletnie nietrafiona. Proponuję postudiować sobie trochę historię ludzkości, ze szczególnym uwzględnieniem epoki feudalnej i przeróżnych totalitaryzmów.

>Demokracji nienawidzę ze wszystkich swoich sił.

A to już Twój problem. Pragnę jedynie zauważyć, że tej tak bardzo znienawidzonej demokracji zawdzięczasz między innymi możliwość wypisywania wszystkiego co ślina na język przyniesie (to tak a propos rzekomych ograniczeń w swobodzie głoszenia własnych poglądów w demokracji)

>Generalnie jestem demokratą.

Tyle że specyficznym
Jaza (218 punktów)
>>> (...) prawda jest taka, że jako przeciętny obywatel największe szanse na szeroko rozumianą wolność będziesz miał właśnie w społeczeństwach szanujących reguły demokracji.
>>>
>>Naprawdę? Jesteś wskazać czasy w historii ludzkości, kiedy na ogromnej części kuli ziemskiej nie można było:
>>a) mówić czego się chciało,
>>b) decydować o własnym ciele,
>>c) umawiać się z drugą osobą w dowolny sposób (mówię o umowach nieszkodzących osobom trzecim),
>>d) decydować o większości swojego majątku,
>>e) posiadać szerokiej gamy różnych broni,
>>f) handlować właściwie czymkolwiek,
>>g) pracować bez zezwolenia,
>>h) ...
>>Między podpunktami jest "i", a nie "lub".
>Ad a) - do chwili powstania nowoczesnych, demokratycznych społeczeństw publiczne głoszenie różnych niewygodnych treści związane było z niezwykle gwałtownymi konsekwencjami (najczęściej utrata głowy, często poprzedzona utratą innych członków, ewentualnie stos) - teraz możesz sobie bajdurzyć do woli, ewentualne sankcje dotyczą bardzo wąskich obszarów i nie są specjalnie dolegliwe

Mniej lub bardziej zdaję sobię sprawę z istnienia cenzury w całej historii ludzkości i podaję to po prostu jako jeden z wielu podpunktów. Poza tym skąd te twierdzenia o niegdysiejszej powszechności takich reperkusji? Kiedy i za co karano tak dotkliwie za rzczy inne niż krytyke władzy? Nie twierdze, że pod tym względem dzisiaj jest gorzej.

>Ad b) - a któż Ci broni?

Państwo. Nie mogę się zaćpać na śmierć, bo w trosce o moje zdrowie i ład społeczny odcięto mi łatwy dostęp do narkotyków. Nie mogę swobodnie zmienić płci, bo państwo ma tutaj swoje interesy.

>Ad c) j. w.

Skrajnie dotkliwe i chyba fundamentalne w tym wszystkim. Z tego wynikają inne punkty. Nie mogę umówić się na pojedynek, nie mogę umówić się na wykonanie pracy (państwo określa kształt współpracy), nie mogę swobodnie umożliwić drugiej osobie decydowania o mnie...

>Ad d) j . w. - w przeszłości nie posiadałbyś pewnie jakiegokolwiek już nie mówiąc o dysponowaniu takowym, o ile nie byłbyś członkiem jakiejś uprzywilejowanej grupy społecznej

Po 1., skąd w ogóle taka teza? Po 2., wielkość majątku jest inna kwestią. Na przestrzeni lat dokonał się katastrofalny postęp techniczny i efektywność pracy kiedyś była wieelokrotnie niższa, czyli ten sam wysiłek dawał wielokrotnie mniej owoców. Nie było koparek, tokarek i pestycydów.

>Ad e) to ograniczenie, aczkolwiek nie mające nic wspólnego z demokracją popieram - po kiego grzyba komuś broń?

Absolutnie fundamentalna kwestia. Nieważne. Rozmawiamy o ograniczaniu wolności.

>Ad f) - patrz punkt b) a tak na marginesie przeróżne ograniczenia dotyczące obrotu towarowego, ograniczeń handlu itp. też nie mają bynajmniej niczego wspólnego z nowoczesnymi państwami demokratycznymi - istniały już w starożytności i nie mają nic wspólnego z taką bądź inną formą ustroju

Mogę teraz iść do studenta 1. roku medycyny, zapłacić mu 20 zł za diagnozę, potem pójść do sklepu i kupić polecony mi przez niego specyfik? Z dużym prawdopodobieństwem nie mogę. Absolutne zniewolenie, nie do pomyślenia jeszcze niedawno.

>Ad e) nie za bardzo rozumiem ten punkt - czyżby ktoś zabraniał Tobie pracować? A mnie się zdawało, że to raczej charakterystyczne dla totalitaryzmów, pozbawienie człowieka pracy, "wilczy bilet", itp.

No tak. Bez pozwolenia lub opłaty możliwości do pracy nie mogę pracować. Państwo wszystko reguluje.

>>Mówię o totalitaryzmie demokratycznym
>OK, ale nie wyjaśniłeś mi co to jest - mam wrażenie, że to jakiś twór Twojej imaginacji

Zwykły totalitaryzm, tyle że wszystkie odniesienia do sposobu sprawowania władzy zamieniamy na demokratyczne.

>> (...) wydaje mi się, że w historii ludzkości nigdy nie zniewolono tak wielu tak bardzo
>Jeśli to miała być parafraza Churchilla, to wyjątkowo kiepska i kompletnie nietrafiona.

Nie miała.

>>Generalnie jestem demokratą.

>Tyle że specyficznym

Wbrew pozorom nie. Jakościowo nie chcę, żeby było inaczej niż jest. Ilościowo owszem. I ta ilość ma przejść w jakość.

Teraz tylko wybrani mogą głosować. Trzeba spełnić kryterium wieku i poczytalności. I jakościowo zgadzam się z istnieniem ograniczeń, ale ilościowo są one katastrofalnie zbyt mało liczne. Powinny istnieć cenzusy wykształcenia, majątku, certyfikowanych uprawnień lub inne. W praktyce pewnie ze 2% powinno mieć prawo głosu. Co prawda mam jedynię wiarę, że coś takiego działałoby dobrze. Jeśli nie, to monarchia konstytucyjna byłaby moim wyborem.

No i jeszcze 2 kwestie:
a) obowiązek przeprowadzenia referendum, jeśli zarząda tego odpowiednia duża część obywateli (np. połowa) i obowiązek zastosowania rozstrzygnięć referendum, jeśli odpowiednio dużo się opowie za daną opcją - np. 75% wszystkich obywateli, przy czym wszyscy ludzie są uprawnieni do głosowania,
b) swoboda w dostępie do broni - obywatele muszą być uzbrojeni lepiej niż władza.
19-06-2012 23:50 
 Ocena 5 na 5
aedhros (104 punktów)
Wymienione przez Ciebie ograniczenia wolności pojawiły się w większości grup ludzi, które wyszły poza fazę wspólnoty pierwotnej( a czasem nawet i tam). Ceną za życie w zorganizowanej formie - społeczeństwie - jest nakładanie różnych ograniczeń na członków.
Jednocześnie ludzkość niewątpliwie korzysta na życiu w społeczeństwie - można wymienić chociażby nowoczesną medycynę, która nie miałaby szans rozwinąć się w koczowniczych grupach.
Oczywiście kwestią otwartą jest zakres ograniczeń. Istnieją społeczeństwa, gdzie:

1) Państwo ogranicza wolność w sposób nadmierny z powodu totalitarnych zapędów rządzących,
2) Państwo ogranicza wolności w znaczący sposób z powodu braku u obywateli umiejętności pokojowego współżycia,
3) Zakres wolności jest szeroki, a jednocześnie panuje "prawo pięści" i anarchia
4) Państwo gwarantuje rozległe wolności, z których obywatele korzystają w odpowiedzialny sposób nie szkodząc sobie nawzajem.

Demokracja w nowoczesnym rozumieniu wymaga istnienia pewnej świadomości obywatelskiej wśród członków społeczeństwa. Nie we wszystkich państwach, gdzie panuje formalna demokracja społeczeństwo jest przygotowane na taką formę rządów. Oczywiście należy dążyć do poszerzania wolności jednocześnie edukując społeczeństwo, by mądrze z niej korzystało.
Jaza (218 punktów)
>Wymienione przez Ciebie ograniczenia wolności pojawiły się w większości grup ludzi, które wyszły poza fazę wspólnoty pierwotnej( a czasem nawet i tam). Ceną za życie w zorganizowanej formie - społeczeństwie - jest nakładanie różnych ograniczeń na członków.

W tym problem, że się nie pojawiły. W tej ilości są czymś nowym.

>Demokracja w nowoczesnym rozumieniu wymaga istnienia pewnej świadomości obywatelskiej wśród członków społeczeństwa. Nie we wszystkich państwach, gdzie panuje formalna demokracja społeczeństwo jest przygotowane na taką formę rządów. Oczywiście należy dążyć do poszerzania wolności jednocześnie edukując społeczeństwo, by mądrze z niej korzystało.

Wprowadzenie demokracji w krótkim okresie właściwie nic nie zmienia. Jeśli wprowadzimy demokrację w zdrowym społeczeństwie w czasach dobrobytu, to państwo może funkcjonować w dobrym stanie przez wiele lat. Problemem jest nieuchronność pewnych zmian. Poza tym po co kogokolwiek edukować? Skoro i tak nie liczymy się z "ich" opinią i poprzez propagande wymuszamy pewne postawy, to mija się to z celem.
20-06-2012 15:50 
 Ocena 4 na 4
Scarabaeus (2198 punktów)
>>Wymienione przez Ciebie ograniczenia wolności pojawiły się w większości grup ludzi, które wyszły poza fazę wspólnoty pierwotnej...
>W tym problem, że się nie pojawiły. W tej ilości są czymś nowym.

Podaj konkretne miejsce i czas o którym mówisz bez uciekania się do bliżej nieokreślonego kiedyś.

Ja twierdzę,że w historii nie było takiego okresu w którym tak duża grupa społeczeństwa cieszyła się tak dużą ilością wolności i tak małą ilością ograniczeń jak to ma miejsce dziś choćby nawet tu u nas w Polsce.

Jeżeli dzisiejsze ograniczenia stanowią dla Ciebie tak duży problem, to śmiem uważać że nie byłbyś zdolny do funkcjonowania w innych systemach i czasach.
Jaza (218 punktów)
>>>Wymienione przez Ciebie ograniczenia wolności pojawiły się w większości grup ludzi, które wyszły poza fazę wspólnoty pierwotnej...
>>W tym problem, że się nie pojawiły. W tej ilości są czymś nowym.
>Podaj konkretne miejsce i czas o którym mówisz bez uciekania się do bliżej nieokreślonego kiedyś.
>Ja twierdzę,że w historii nie było takiego okresu w którym tak duża grupa społeczeństwa cieszyła się tak dużą ilością wolności i tak małą ilością ograniczeń jak to ma miejsce dziś choćby nawet tu u nas w Polsce.
>Jeżeli dzisiejsze ograniczenia stanowią dla Ciebie tak duży problem, to śmiem uważać że nie byłbyś zdolny do funkcjonowania w innych systemach i czasach.
>

? Przecież cała powyższa rozmowa wywodzi się z mojego twierdzenia, że nie istnieją czasy, kiedy zniewolenie było tak duże i tak powszechne.
20-06-2012 00:02 
 Ocena 2 na 2
nm123 (423 punktów)
Ten temat był już często poruszany i na pewno już nieraz go widziałeś.Zazwyczaj kończy się stwierdzeniem typu "demokracja jest złym systemem , ale lepszego nie wymyślono".
Ogólnie każdy ma jakieś zastrzeżenia do demokracji, gdzie powinny być narzucane granice. Czy wręcz w ogóle, że całą jej definicja nie trzyma się kupy .Tak samo duża część społeczeństwa na samą myśl o tym, że głoś profesora jest równy babci klozetowej wywraca się po podłodze.

Niestety czy stety znowu czego by się nie czepiać dochodzimy do "demokracja jest złym systemem , ale lepszego nie wymyślono" i dupa zbita :p.

PS a co do tej wolności w demokracji to ok ,ale wolność to jednak nie samowolka
20-06-2012 00:35 
 Ocena 1 na 1
Jaza (218 punktów)
W zasadzie nie jestem aktywnym członkiem forum i przebiegu wielu dyskusji nie znam. Oczywiście wiem, że sam temat był poruszany, ale nie mogę nie skorzystać z okazji i nie skrytykować demokracji, jeśli nadarza się taka okazja. I zdecydowanie prostestuję, że nic lepszego nie wymyślono. Demokrację, z pominięciem anarchii, uważam za zdecydowanie najgorsze rozwiązanie. A powszechne przyklaskiwanie słynnemu powiedzeniu, że lepszego ustroju nie wymyślono składam na karb... prania mózgu. Od dziecka to słyszałem. Wszyscy tak mówią. To jest mantra. Łatwiej było mi się uwolnić od religii niż od Świętegu Dogmatu Demokracji. Jak ktoś mówił, że demokracja jest zła, to nawet nie brałem tych opinii na poważnie. Pewnie moja nienawiść do demokracji jest tak silna też ze względu na tę propagandę, której doświadczyłem w czasach dzieciństwa, kiedy argumenty ad verecundiam są najważniejsze.
Appenzeller (3118 punktów)
> Niestety czy stety znowu czego by się nie czepiać dochodzimy do "demokracja jest złym systemem , ale lepszego nie wymyślono" i dupa zbita :p.
Trzeba wymyślać dalej, z powyższej mantry nie wynika, że lepszy system nie jest możliwy.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
nm123 (423 punktów)
No napewno nikomu nikt nie broni

A tak bardziej do Jaza
Szczerze powiedziawszy to dla mnie demokracja to jest system sprawowania władzy i jej wybieranie tzn np głosowania. Reszta np wolność słowa to już takie dodatki. Celem demokracji jest zablokowanie innych gorszych ustrojów np autorytaryzmu, który mimo wszystko może wydawać sie logiczniejszy ;P,ale do niczego dobrego nie prowadzi.
Czy ja wiem czy demokracji na rekę jest zwiększanie wolności słowa? Raczej jej zadaniem jest zapewnienie podwalin wolości słowa, by wogólę istniało ... Wszędzie muszą być granice.
20-06-2012 06:53 
 Ocena 8 na 8
Scorp (5381 punktów)
>Jakościowo nie chcę, żeby było inaczej niż jest. Ilościowo owszem. I ta ilość ma przejść w jakość.

Jak widać, niekiedy logika wypowiedzi potrafi ugryźć się we własny ogon.
Zdarza się to dyskutantom nawiedzonym przez idee.
-
Jaza (218 punktów)
>>Jakościowo nie chcę, żeby było inaczej niż jest. Ilościowo owszem. I ta ilość ma przejść w jakość.
>Jak widać, niekiedy logika wypowiedzi potrafi ugryźć się we własny ogon.
>Zdarza się to dyskutantom nawiedzonym przez idee.
>-

Nie ma tu błędu. Oczywiste jest, że jakoś, w którą ma przejść ilość odnosi się do czego innego niż jakość systemu.
20-06-2012 19:41 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
Właściwie mógłbym pozostawić ten post bez odpowiedzi, bo forumowicz aedhros wypowiedział się tak elegancko, merytorycznie i konkretnie, że spokojnie mógłbym poprzestać na złożeniu podpisu pod jego wypowiedzią. Wobec powyższego ograniczę się do kilku drobnych uwag, tudzież pozwolę sobie na podrzucenie Tobie kilku zagadnień do gruntownego przemyślenia, bo mam wrażenie, że Twoje wypowiedzi są nieco powierzchowne i nie do końca spójne logicznie.

>Nie mogę się zaćpać na śmierć, bo w trosce o moje zdrowie i ład społeczny odcięto mi łatwy dostęp do narkotyków. Nie mogę swobodnie zmienić płci, bo państwo ma tutaj swoje interesy (...) Nie mogę umówić się na pojedynek, nie mogę umówić się na wykonanie pracy (państwo określa kształt współpracy), nie mogę swobodnie umożliwić drugiej osobie decydowania o mnie... (...) Mogę teraz iść do studenta 1. roku medycyny, zapłacić mu 20 zł za diagnozę, potem pójść do sklepu i kupić polecony mi przez niego specyfik? Z dużym prawdopodobieństwem nie mogę. (...) Bez pozwolenia lub opłaty możliwości do pracy nie mogę pracować. Państwo wszystko reguluje.

I to wszystko wg Ciebie wynika z demokracji, tak? Wszystkie nieszczęścia jakie na Ciebie spadają i ograniczenie Twojej wolności ma związek z demokracją? To w takim razie wskaż mi, proszę, jakieś współczesne państwa o ustroju niedemokratycznym w którym mógłbyś wszystkie wspomniane przez siebie "wolności" realizować w tym zakresie, jaki opisałeś. Albo wyobraź sobie realizację swoich zachcianek np. w Chinach, Arabii Saudyjskiej lub Syrii, zanim postawisz karkołomną tezę, że ograniczenie wolności ma jakikolwiek związek z demokracją.

>>>Generalnie jestem demokratą.
>>Tyle że specyficznym
>Wbrew pozorom nie. Jakościowo nie chcę, żeby było inaczej niż jest. Ilościowo owszem. I ta ilość ma przejść w jakość.

Chyba się lekko zapętliłeś w tej wypowiedzi - kompletnie nic z niej nie wynika

>Teraz tylko wybrani mogą głosować. Trzeba spełnić kryterium wieku i poczytalności. I jakościowo zgadzam się z istnieniem ograniczeń, ale ilościowo są one katastrofalnie zbyt mało liczne. Powinny istnieć cenzusy wykształcenia, majątku, certyfikowanych uprawnień lub inne. W praktyce pewnie ze 2% powinno mieć prawo głosu. Co prawda mam jedynię wiarę, że coś takiego działałoby dobrze. Jeśli nie, to monarchia konstytucyjna byłaby moim wyborem.
>No i jeszcze 2 kwestie:
>a) obowiązek przeprowadzenia referendum, jeśli zarząda tego odpowiednia duża część obywateli (np. połowa) i obowiązek zastosowania rozstrzygnięć referendum, jeśli odpowiednio dużo się opowie za daną opcją - np. 75% wszystkich obywateli, przy czym wszyscy ludzie są uprawnieni do głosowania,

To może byś się na coś zdecydował, bo przeczysz sam sobie - w pierwszej części wypowiedzi chcesz ograniczać prawa wyborcze, a w drugiej chcesz wprowadzić instytucję nieograniczonego referendum, czyli chcesz te same prawa przyznać wszystkim - trochę konsekwencji w wypowiedziach, please.

>b) swoboda w dostępie do broni - obywatele muszą być uzbrojeni lepiej niż władza.

A jakieś argumenty przemawiające za tak karkołomną tezą?
20-06-2012 00:49 
 0 na 2
tom2010 (352 punktów)
>Sprawa z wolnością słowa jest dość delikatna, bo nie jestem do końca przekonany, czy publiczne głoszenie treści ewidentnie rasistowskich [...] nie powinno być jednak ścigane.

No i w ten sposób skażesz za prawdziwe informacje:

1) Badaczy, którzy zmierzą i opublikują że średni iloraz inteligencji Murzynów w Afryce wynosi 70.

2) Policjantów, którzy opublikują że przestępczość Murzynów jest 9 razy wyższa niż białych.

3) Lekarzy, którzy opublikują, że ~50% Murzynów czy Murzynek ma choroby weneryczne.

4) Analityków, którzy skutecznie przewidzą, że po przejęciu władzy w pewnych krajach afrykańskich przez Murzynów nastąpi upadek cywilizacji.

5) Osób które uczciwie ostrzegają, żeby lepiej nie chodzić nocą po mrzyńskich dzielnicach. A już w ogóle zapomnieć o kupowaniu tam mieszkania.

Proszę zauważyć, że to są jak najbardziej praktyczne informacje, przydatne przy podejmowaniu decyzji. Naiwniacy którzy ich nie znają potem cierpią.

Pójdźmy jeszcze dalej, w temat przeludnienia. Pewnie skazałbyś ludzi sugerujących, że trzeba ograniczyć populację o parę miliardów, bo inaczej przyroda nie wytrzyma?
20-06-2012 16:04 
 Ocena 3 na 3
Scarabaeus (2198 punktów)

>Proszę zauważyć, że to są jak najbardziej praktyczne informacje, przydatne przy podejmowaniu decyzji. Naiwniacy którzy ich nie znają potem cierpią.

Te informacje są równie praktyczne jak napisanie, że Polacy to idioci i rasiści.

Chyba mamy inny pogląd na to co jest praktyczną informacją.
Jaza (218 punktów)
>>Proszę zauważyć, że to są jak najbardziej praktyczne informacje, przydatne przy podejmowaniu decyzji. Naiwniacy którzy ich nie znają potem cierpią.
>Te informacje są równie praktyczne jak napisanie, że Polacy to idioci i rasiści.
>Chyba mamy inny pogląd na to co jest praktyczną informacją.

Nie są głupsi od innych w okolicy. Mało praktyczna informacja. A jeśli prawdą jest, że w Polsce jest więcej przestępstw o podłożu rasowym to oczywiście jest to przydatna informacja dla pewnych osób. Wszystkie wymienione wcześniej, zakładając ich prawdziwość, moga być wysoce przydatne.
20-06-2012 19:14 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>>Sprawa z wolnością słowa jest dość delikatna, bo nie jestem do końca przekonany, czy publiczne głoszenie treści ewidentnie rasistowskich [...] nie powinno być jednak ścigane.
>No i w ten sposób skażesz za prawdziwe informacje:
>1) Badaczy, którzy zmierzą i opublikują że średni iloraz inteligencji Murzynów w Afryce wynosi 70.
>2) Policjantów, którzy opublikują że przestępczość Murzynów jest 9 razy wyższa niż białych.
>3) Lekarzy, którzy opublikują, że ~50% Murzynów czy Murzynek ma choroby weneryczne.
>4) Analityków, którzy skutecznie przewidzą, że po przejęciu władzy w pewnych krajach afrykańskich przez Murzynów nastąpi upadek cywilizacji.
>5) Osób które uczciwie ostrzegają, żeby lepiej nie chodzić nocą po mrzyńskich dzielnicach. A już w ogóle zapomnieć o kupowaniu tam mieszkania.

Po pierwsze - chyba niedokładnie przeczytałeś moją wypowiedź - dawałem tylko wyraz swoim wątpliwościom i nie bez powodu użyłem takich sformułowań jak "nie jestem do końca przekonany", czy "powinno". Użyłem też określenia "ścigać", a nie "skazywać" - to wbrew pozorom nie jest jedno i to samo, więc prosiłbym o uwzględnienie tego w wypowiedzi.

Po drugie - tu pozwolę sobie na odniesienie się do meritum i zarzutów, które wysunąłeś w swoim poście - istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wynikami badań naukowych a rasistowskimi wypowiedziami, oczywiście, jeśli tylko mamy do czynienia z rzetelnymi badaniami spełniającymi warsztatowe kryteria badań naukowych, a nie z jakimiś pseudonaukowymi wypocinami. Zauważ, proszę, że istnieje pewna subtelna różnica pomiędzy stwierdzeniem, że np. ludzie rasy czarnej częściej zapadają na pewne nowotwory skóry, a radosnym sloganem typu "biała siła, czarna kiła" (hasło rzucane przez tzw. narodowców w czasie manifestacji). A tak na marginesie, przywołany przez Ciebie przykład dotyczący IQ ludzi różnych ras, może budzić duże wątpliwości, co do rzetelności tych badań. Określanie IQ to dość "śliski" temat, bo testy nie są neutralne kulturowo i ten sam test może dać krańcowo odmienne wyniki w różnych populacjach, nie z powodu faktycznych różnic intelektualnych, tylko z powodu błędów w metodologii.
To samo dotyczy pozostałych punktów Twojej wypowiedzi. Rzetelna informacja nie jest żadnym przestępstwem, tak samo jak nie są nim wyniki badań statystycznych. Niebezpieczne i łamiące prawo są natomiast próby wykorzystywania tychże do szerzenia nienawiści, czy też do negowania praw jakichkolwiek grup społecznych, mniejszości narodowych, osób określonej rasy, etc.

>Proszę zauważyć, że to są jak najbardziej praktyczne informacje, przydatne przy podejmowaniu decyzji. Naiwniacy którzy ich nie znają potem cierpią.

Nie wiem jakie praktyczne znaczenie miałyby mieć dla mnie te informacje - oceniam ich przydatność jako bliską zeru, statystyką niezwykle łatwo manipulować i nie należy z niej korzystać bezkrytycznie, bo w konkretnych, jednostkowych przypadkach może nas srodze zawieść.

>Pójdźmy jeszcze dalej, w temat przeludnienia. Pewnie skazałbyś ludzi sugerujących, że trzeba ograniczyć populację o parę miliardów, bo inaczej przyroda nie wytrzyma?

Obawiam się, że wkładasz mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem, prosiłbym o zacytowanie tego fragmentu mojej wypowiedzi, który skłonił Ciebie do snucia takich przypuszczeń.
21-06-2012 10:49 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>No i w ten sposób skażesz za prawdziwe informacje:
>1) Badaczy, którzy zmierzą i opublikują że średni iloraz inteligencji Murzynów w Afryce wynosi 70.
>2) Policjantów, którzy opublikują że przestępczość Murzynów jest 9 razy wyższa niż białych.
>3) Lekarzy, którzy opublikują, że ~50% Murzynów czy Murzynek ma choroby weneryczne.
>4) Analityków, którzy skutecznie przewidzą, że po przejęciu władzy w pewnych krajach afrykańskich przez Murzynów nastąpi upadek cywilizacji.
>5) Osób które uczciwie ostrzegają, żeby lepiej nie chodzić nocą po mrzyńskich dzielnicach. A już w ogóle zapomnieć o kupowaniu tam mieszkania.
To są prawdziwe informacje? To może warto je zestawić np. z podobnymi badaniami w europejskim mieście Warszawie porównującymi dzielnice biedoty z zagrodzonymi osiedlami. Kolorowych wprawdzie tu nie ma, ale jedni są bardziej brudni od drugich.

Może warto przeczytać cienką książeczkę wydaną po polsku w 1979 roku.


Można zajrzeć też zajrzeć do książki Radosława Tyrały który się w 1979 roku urodził.


>Proszę zauważyć, że to są jak najbardziej praktyczne informacje, przydatne przy podejmowaniu decyzji.
Tak, to są "praktyczne informacje" dla wszelakich rasistów, tyle że niewiele mające wspólnego z prawdą, a jesteśmy na racjonalistycznym forum.

>Naiwniacy którzy ich nie znają potem cierpią.
Tak, należę do tych naiwniaków, dla których ten Manifest ma znaczenie. Noblesse oblige i rzetelność naukowa także.

@@@
.
21-06-2012 17:58 
 Ocena-2 na 2
Jaza (218 punktów)
>To są prawdziwe informacje? To może warto je zestawić np. z podobnymi badaniami w europejskim mieście Warszawie porównującymi dzielnice biedoty z zagrodzonymi osiedlami. Kolorowych wprawdzie tu nie ma, ale jedni są bardziej brudni od drugich.

Informacje o niższości intelektualnej i wyższości w zakresie agresywności są jakościowo prawdziwe.

>Może warto przeczytać cienką książeczkę wydaną po polsku w 1979 roku.
>"link<" img>img/forum/15061/044171001340267326.jpgMożna zajrzeć też zajrzeć do książki Radosława Tyrały który się w 1979 roku urodził.
>"link<" img>img/forum/15061/174771001340267752.jpg>Proszę zauważyć, że to są jak najbardziej praktyczne informacje, przydatne przy podejmowaniu decyzji.
>Tak, to są "praktyczne informacje" dla wszelakich rasistów, tyle że niewiele mające wspólnego z prawdą, a jesteśmy na racjonalistycznym forum.

I to jest to o czym mowa. W odpowiedzi na pewne dane (załóżmy, że prawdziwe) wskazujesz na ideologiczne książki, które każą myśleć w ten czy inny sposób. W odpowiedzi na fakty prezentujesz ideologię. Mówisz, że te dane są nieistotne, bo niepraktyczne. Niepraktyczne? Powiedzieć, że sa praktyczne to za mało. Tego typu informacje są fundamentalne dla służb bezpieczeństwa, dla osób planujących własne życie. W imię chorej ideologi zaprzecza się faktom. W imię chorej rasistowskiej ideologii stwierdza się, że fundamentalne informacje są nieważne. I ktoś śmie twierdzić, że nie będzie problemu z pewną cenzurą. Ewidentnie widać, że taki problem by był.

>>Naiwniacy którzy ich nie znają potem cierpią.
>Tak, należę do tych naiwniaków, dla których ten Manifest ma znaczenie. Noblesse oblige i rzetelność naukowa także.
>@@@
>.

I tylko na potwierdzenie moich słów dajesz odniesienie do deklaracji ideowej pewnej szowinistycznej i antywolnościowej grupy. Świetnie...
21-06-2012 20:40 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Informacje o niższości intelektualnej i wyższości w zakresie agresywności są jakościowo prawdziwe.

>I to jest to o czym mowa. W odpowiedzi na pewne dane (załóżmy, że prawdziwe) wskazujesz na ideologiczne książki, które każą myśleć w ten czy inny sposób. W odpowiedzi na fakty prezentujesz ideologię. Mówisz, że te dane są nieistotne, bo niepraktyczne. Niepraktyczne? Powiedzieć, że sa praktyczne to za mało. Tego typu informacje są fundamentalne dla służb bezpieczeństwa, dla osób planujących własne życie. W imię chorej ideologi zaprzecza się faktom. W imię chorej rasistowskiej ideologii stwierdza się, że fundamentalne informacje są nieważne. I ktoś śmie twierdzić, że nie będzie problemu z pewną cenzurą. Ewidentnie widać, że taki problem by był.

>I tylko na potwierdzenie moich słów dajesz odniesienie do deklaracji ideowej pewnej szowinistycznej i antywolnościowej grupy. Świetnie...

I ponadto - to już nic więcej Szanownemu Panu nie dolega?

Miłego dnia.

@@@
.
nm123 (423 punktów)
Wiesz nie wszystko co się komuś nie podoba to stereotypy.Ludzie wraz z kolorem skóry różnia sie i np IQ. Co jednak nie znaczy że biały jest lepszy od różowego. Nigdzie nie ma (doskonałej) równości bo to jest niemożliwe. To że jednak dzielnicę czarnych są bardziej niebezpieczne to raczej kwestia zamożności, wykształcenia. Tak samo to sie tyczy do upadków cywilizacji.
Ba sami biali są temu winni oddzielająć innych ludzi od siebie i tworząc sztuczne bariery, ktore istniały przez kupę czasu-pogłębiając podziały.
21-06-2012 21:03 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Wiesz nie wszystko co się komuś nie podoba to stereotypy.
Nie wszystko - Szanowny Panie - nie wszystko. Mnie najbardziej nie podoba się głupota, co ze stereotypami nie ma żadnego, lub bardzo niewielki - związek.

>Ludzie wraz z kolorem skóry różnią sie i np IQ.
Na to, że się nie różnią, to podałem rzetelną naukową literaturę.
Różnice intelektualne zależne od koloru skóry - są wyszukiwane i podawane tylko przez rasistów. Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.

>Co jednak nie znaczy że biały jest lepszy od różowego. Nigdzie nie ma (doskonałej) równości bo to jest niemożliwe. To że jednak dzielnicę czarnych są bardziej niebezpieczne to raczej kwestia zamożności, wykształcenia. Tak samo to sie tyczy do upadków cywilizacji.
>Ba sami biali są temu winni oddzielająć innych ludzi od siebie i tworząc sztuczne bariery, ktore istniały przez kupę czasu-pogłębiając podziały.
Co dalej Pan pisze, to dla mnie jest w niewielkim stopniu zrozumiałe, a więc pozostawię to bez komentarza.

Miłego dnia.

@@@
.
Jaza (218 punktów)
>Na to, że się nie różnią, to podałem rzetelną naukową literaturę.
>Różnice intelektualne zależne od koloru skóry - są wyszukiwane i podawane tylko przez rasistów. Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.

Istnienie tych różnic jest absolutnie oczywiste, zostało na wiele sposób wykazane i nie podlega dyskusji.

Problemem jest, że obrzydliwe rasistowskie ideologie mówiące o identyczności pewnych cech wśród ras chyba zawsze idą w parze z innymi faszystowskimi ideologiami, które przydzielają i odbierają prawa wg jakiejś tożsamości grupowej i z rasizmu czynią kolejne narzędzie służące ich działaniom.

No trudno.
21-06-2012 23:52 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Różnice intelektualne zależne od koloru skóry - są wyszukiwane i podawane tylko przez rasistów.
Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.
>Istnienie tych różnic jest absolutnie oczywiste, zostało na wiele sposób wykazane i nie podlega dyskusji.

@@@
.
Jaza (218 punktów)
>.
>>>>>Różnice intelektualne zależne od koloru skóry - są wyszukiwane i podawane tylko przez rasistów.
>Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.
>>Istnienie tych różnic jest absolutnie oczywiste, zostało na wiele sposób wykazane i nie podlega dyskusji.
>@@@
>.

Może precyzyjniej. Fakt ich istnienia nie podlega dyskusji. Dyskusyjny jest udział różnych czynników.
22-06-2012 08:08 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Fakt ich istnienia nie podlega dyskusji. Dyskusyjny jest udział różnych czynników.
Z Twoich wypowiedzi wynika, że nie jest dyskusyjny. Uważasz, że determinuje je kolor skóry. Jest to ewidentna nieprawda, co już Ci wykazano. Nie upieraj się, proszę, przy rasistowskich bredniach.
22-06-2012 10:41 
 Ocena-1 na 1
Jaza (218 punktów)
>>Fakt ich istnienia nie podlega dyskusji. Dyskusyjny jest udział różnych czynników.
>Z Twoich wypowiedzi wynika, że nie jest dyskusyjny. Uważasz, że determinuje je kolor skóry. Jest to ewidentna nieprawda, co już Ci wykazano. Nie upieraj się, proszę, przy rasistowskich bredniach.
>

Co? Gdzie mi wykazano?

Oczywiście zakładam, że mówienie, że kolor skóry determinuje poziom inteligencji uznaję za skrót myślowy. Oczywiście nie twierdzę, że kolor skóry determinuje poziom inteligencji. Twierdzę, że istnieje związek między kolorem skóry i poziomem inteligencji.

Proszę o niezarzucanie mi rasizmu, bo rasistą nie jestem i rasizmu, podobnie jak innych szowinistycznych ideologii tutaj prezentowanych (właściwie to jakichkolwiek szowinistycznych) nienawidzę.
22-06-2012 11:29 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Może precyzyjniej. Fakt ich istnienia nie podlega dyskusji. Dyskusyjny jest udział różnych czynników.
Bogusławski wyżej: Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.
Znakomicie jest to opisane w tych książkach: www.racjon(*)m.php/s,505109/z,0/d,3#w505380 i koło się zamyka.

@@@
.
22-06-2012 12:01 
 Ocena-1 na 1
Jaza (218 punktów)
>>Może precyzyjniej. Fakt ich istnienia nie podlega dyskusji. Dyskusyjny jest udział różnych czynników.
>Bogusławski wyżej: Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.
>Znakomicie jest to opisane w tych książkach: www.racjon(*)m.php/s,505109/z,0/d,3#w505380 i koło się zamyka.
>@@@
>.

Nie zamyka. Odsyłanie do pozycji ideologicznych jest kompromitujące.
22-06-2012 16:26 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Odsyłanie do pozycji ideologicznych jest kompromitujące.
Warto zauważyć jak się kompromitujemy: Amerykański uczony o uznanym światowym dorobku to: Theodosius Dobzhansky i rozpoczynający naukową karierę z wykazanym w linku dorobkiem sprzed pięciu lat , a Pański dorobek? Kilka niezbyt składnych wypowiedzi na naszym forum?

Co do ideologii, to każdy człowiek ma jakiś światopogląd usystematyzowany wartościowo. Ideologia tych dwóch uczonych wydaje mi się znacznie ciekawsza od Pańskiej, a swojej ideologii opartej na wielu składnikach, z których bardzo istotnymi są racjonalizmi humanizm, na pewno na Pańską (ograniczoną moralnie i intelektualnie) bym nie zamienił.
Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami!

>Nie zamyka.
A o czym tu z Panem rozmawiać? O Pańskich frustracjach i epitetach bez pokrycia?
Szkoda czasu!

@@@
.
22-06-2012 19:14 
 Ocena-2 na 2
Jaza (218 punktów)
>>Odsyłanie do pozycji ideologicznych jest kompromitujące.

Przykre, że ideologia uczonych ma znaczenie. Wskazany dorobek Tyrały jest żenujący i nijak plasujący go w dziedzinie autorytetów. A co sie tyczy drugiego pana... Śmieszne jest rozstrzyganie znanego konfliktu poprzez odsyłanie do starej książki uczonego, który nie jest w stanie się powstrzymać z formułowaniem ideologicznych sądów w tej samej dziedzinie, w której działa. "Uznany". Śmieszne.

Co ma do tego humanizm? Podobnie jak inne systemy wierzeń dogmatycznie uznających istnienie pewnych cech świata może w pewnych sytuacjach stać w sprzeczności z racjonalizmem, jeśli opierając się o pewne niezależne od humanizmu założenia zaprzęgniemy go do wyjaśniania świata. Humanizmem jako nawet z nazwy szowinistycznym, a konkretnie gatunkistycznym, gardzę nieprzeciętnie. Właściwie to my nie mówimy tutaj o humanizmie jako takim, a raczej o jego interpretacji w wykonaniu konkretnej szowinistycznej organizacji. Podejrzwam, że realny humanizm nie stałby w sprzeczności z żadnymi koniecznymi tutaj sądami.
22-06-2012 20:13 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Odsyłanie do pozycji ideologicznych jest kompromitujące.
>Przykre, że ideologia uczonych ma znaczenie.
Przykrym jest, że używa Pan słów, których nie rozumie.
Wikipedia:
Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego.

Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów - religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. Społeczną funkcją ideologii jest artykulacja celów aktywności i dopuszczalnych sposobów ich osiągania oraz motywacja ich zasadności względami uznawanymi za wyższe niż jednostkowy interes. Zapotrzebowanie na ideologie wynika z właściwego ludziom poszukiwania odpowiedzi na pytania o sens i sposób istnienia.
Nie istnieją inteligentni ludzie nie posiadający w miarę ugruntowanego światopoglądu, który ma znaczenie w całokształcie ich działań.

>Wskazany dorobek Tyrały jest żenujący i nijak plasujący go w dziedzinie autorytetów.
Pokazany tu przez Pana poziom całkowicie go dyskredytuje przy dokonywaniu ocen innych ludzi. Nie ustawiałem pana Tyrały w roli autorytetu (prof. Dobzhansky'ego też nie), tylko jako młodego inteligentnego człowieka o sporym już dorobku intelektualnym, który napisał mądrą książkę na dyskutowany tu temat.

>A co sie tyczy drugiego pana... Śmieszne jest rozstrzyganie znanego konfliktu poprzez odsyłanie do starej książki uczonego, który nie jest w stanie się powstrzymać z formułowaniem ideologicznych sądów w tej samej dziedzinie, w której działa. "Uznany". Śmieszne.
Nie śmiesznymi, ale wprost żenującymi są Pańskie tu wystąpienia. Nie znam - na moje szczęście - Pana, ale takich nieuargumentowanych bzdetów - jakie Pan tu przedstawia - nie przyjąłbym nawet od studenta I roku. Klepie Pan tylko ideologiczny kit z trzeciej ręki, gdzieś, od kogoś, coś Pan usłyszał i staje się Pan nieomylną wyrocznią. To jest po prostu chore.

>Co ma do tego humanizm? Podobnie jak inne systemy wierzeń dogmatycznie uznających istnienie pewnych cech świata może w pewnych sytuacjach stać w sprzeczności z racjonalizmem, jeśli opierając się o pewne niezależne od humanizmu założenia zaprzęgniemy go do wyjaśniania świata. Humanizmem jako nawet z nazwy szowinistycznym, a konkretnie gatunkistycznym, gardzę nieprzeciętnie. Właściwie to my nie mówimy tutaj o humanizmie jako takim, a raczej o jego interpretacji w wykonaniu konkretnej szowinistycznej organizacji. Podejrzwam, że realny humanizm nie stałby w sprzeczności z żadnymi koniecznymi tutaj sądami.
Podejrzewam, że konieczną jest Panu pilna porada u specjalisty. Tu nie tylko niewiedza i ideologiczna agresja się ujawnia, tu widać, że ma Pan znacznie poważniejsze kłopoty.

Dużo zdrowia Szanownemu Panu życzę.

@@@
.
tom2010 (352 punktów)
> Różnice intelektualne są bardzo zdeterminowane środowiskiem socjalizacji.

Łowcy-zbieracze - czyli kultura przedcywilizacyjna:

Inuici - IQ 91
Indianie amerykańscy - IQ 87
Aborygeni australijscy - IQ 63
Pigmeje - IQ 60
Buszmeni - IQ 54

Ciekawostka - Buszmeni i Pigmeje są powszechnie uznawani za posiadaczy najbardziej archaicznych genów ludzkich.
23-06-2012 20:25 
 Ocena-1 na 1
tom2010 (352 punktów)
Informacje są praktyczne np. dla decydentów, którzy podejmują decyzje gdzie umieścić ośrodek badawczo rozwojowy. Na Wybrzeżu Kości Słoniowej czy w Polsce? I są to dane bardzo korzytne dla Polski, więc proszę nie wprowadzać poprawności politycznej, bo ona nam szkodzi!

Co do wpływu IQ populacji na cywilizację proponuję się zapoznać z następującymi wyliczeniami: "smart fraction theory" - wyniki cywilizacyjne są zależne od liczby ludności powyżej IQ = 108.

lagriffedulion.f2s.com/sft.htm

a nie podawać jakieś ideologiczne książki z czasów szczytu popularności komunizmu.
23-06-2012 23:53 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Informacje są praktyczne np. dla decydentów, którzy podejmują decyzje gdzie umieścić ośrodek badawczo rozwojowy. Na Wybrzeżu Kości Słoniowej czy w Polsce? I są to dane bardzo korzytne dla Polski, więc proszę nie wprowadzać poprawności politycznej, bo ona nam szkodzi!
Nie wprowadzam żadnej poprawności politycznej. Zawsze mi wystarczało poczucie własnej przyzwoitości i oparcie się na naukowej wiedzy.

>Co do wpływu IQ populacji na cywilizację proponuję się zapoznać z następującymi wyliczeniami: "smart fraction theory" - wyniki cywilizacyjne są zależne od liczby ludności powyżej IQ = 108.
>lagriffedulion.f2s.com/sft.htm
>a nie podawać jakieś ideologiczne książki z czasów szczytu popularności komunizmu.
Ustroje się zmieniają, a prymitywizm intelektualny i głupota są wieczne.
Trzeba być ogromnie ograniczonym ideologicznie i intelektualnie człowiekiem, aby zaliczyć tak Theodosiusa Dobzhansky'ego, jak i Radosława Tyrałę do zwolenników, a tym bardziej ideologów komunizmu.

Można tu dołożyć jeszcze jednego "komucha", gdyż np. u faszystów to wszyscy, którzy się z nimi nie zgadzają to komuniści, Petera Little profesora antropologii Uniwersytetu Kentucky, obecnie na Uniwersytecie Południowej Walii.

Który pisze: Historia badań genów nie bardzo ma się czym chwalić, a problem "ras" ludzkich niewątpliwie należy do jej najmniej zaszczytnych dokonań. Wielka szkoda, gdyż geny mogłyby dużo powiedzieć o "rasach" - przede wszystkim to, że coś takiego jak rasy ludzkie nie istnieje.
Oczywistym jest natomiast, że istnieją rasiści. Ludzie "małego formatu" koniecznie muszą poczuć się lepszymi i znaleźć powody do dyskryminacji słabszych. Dla mnie jest to obrzydliwe i zdecydowanie wolę być przez Pana być zaliczonym do komuchów, niż podzielać z nim rasistowskie poglądy. Przepraszam, ale się powtórzę z tym co już wyżej napisałem Pańskiemu ideowemu przyjacielowi.
Bogusławski:
Co do ideologii, to każdy człowiek ma jakiś światopogląd usystematyzowany wartościowo. Ideologia tych dwóch uczonych wydaje mi się znacznie ciekawsza od Pańskiej, a swojej ideologii opartej na wielu składnikach, z których bardzo istotnymi są racjonalizmi humanizm, na pewno na Pańską (ograniczoną moralnie i intelektualnie) bym nie zamienił.
Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami!

A o czym tu z Panem rozmawiać? O Pańskich frustracjach i epitetach bez pokrycia?

Szkoda czasu!


@@@

.
tom2010 (352 punktów)
Nie sądzę, żeby to byli "kretyni". Obrażanie się z powodów religijnch to rodzaj niestabilności emocjonalnej, pewne zaburzenie psychiczne. Powinno być leczone. Natomiast niekoniecznie jest związane z niską inteligencją.
worek kości (2937 punktów)
Jakiś czas temu pewien profesor został skazany za nazwanie licealistów "smarkaczami". Ku uciesze tutejszych. A licealiści byli "racjonalistyczni". Więc, no, sami wiecie...


bembergiem w berg
20-06-2012 00:25 
 Ocena 4 na 4
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Jakiś czas temu pewien profesor został skazany za nazwanie licealistów "smarkaczami". Ku uciesze tutejszych. A licealiści byli "racjonalistyczni". Więc, no, sami wiecie...

A Ci "smarkacze" żyli dwa tysiące lat temu...
20-06-2012 10:20 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A większość z nich została zmyślona. Na przykład Mojżesz.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Obawiam się, że muszę się zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy jest to aby konstytucyjne.


Panie Andrzeju, zróbmy to razem!
20-06-2012 14:58 
 Ocena 4 na 4
Koraszewski (82900 punktów)
> Cytat:
Obawiam się, że muszę się zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy jest to aby konstytucyjne.

>Panie Andrzeju, zróbmy to razem!
Trzeba by pomocy jakiegoś prawnika. Trybunał bada zgodność norm niższego rzędu z normami wyższego rzędu, a przede wszystkim z konstytucją. Wyrok w sprawie Dody oparty jest na artykule 196 kk , który głosi: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Jak dotąd można powiedzieć, że oczywistej sprzeczności z konstytucją nie ma. Problemy pojawiają się w związku z orzecznictwem, które z braku precyzyjnego określenia co jest obrazą odwołuje się do odczucia człowieka obrażonego, co prowadzi do subiektywnego definiowania przestępstwa, a w dalszej kolejności naruszeń konstytucyjnej zasady wolności słowa. Tym samym, norma kodeksu karnego przez odwołanie się do subiektywnych odczuć może prowadzić do naruszeń normy konstytucyjnej.
Jednak wystosowanie wniosku w tej sprawie do TK wymagałoby pomocy dobrego prawnika. Kto wie, może warto spróbować? Gra warta świeczki.
20-06-2012 16:09 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>określenia co jest obrazą odwołuje się do odczucia człowieka obrażonego, co prowadzi do subiektywnego definiowania przestępstwa,...

Chyba tylko na pierwszym etapie postępowania - w momencie formułowania zawiadomienia o przestępstwie - występuje całkowita subiektywność oceny obraźliwości czynu. Na następnym - w sądzie - zasadniczo subiektywności już nie ma, bo to nie sąd czuje się obrażony, tylko wnioskodawca.

Uzasadnione natomiast wydaje się żądanie, żeby sędzia w takiej sprawie nie był chrześcijaninem ani kimkolwiek kto uznaje autorytet Biblii (muzułmaninem albo żydem też), aby wykluczyć jego uprzedzenie na korzyść skarżącego. Ktoś z dyskutantów napisał o tym wyżej.

>Gra warta świeczki.

Jasne, gdyby takie sprawy mógł sądzić wyłącznie ateista, to rozwaliłoby całą ideę i przepis prędko by zniknął .
-
20-06-2012 19:24 
 Ocena 3 na 3
Marek Matejewski (3695 punktów)
>> Cytat:
Obawiam się, że muszę się zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy jest to aby konstytucyjne.

Tylko w jakim trybie chciałby Pan to zrobić? Ani Konstytucja RP ani Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym nie przewiduje takiej możliwości. Zgodnie z art. 31. 1. Ustawy o TK: "Wszczęcie postępowania przed Trybunałem następuje na podstawie wniosku, pytania prawnego albo skargi konstytucyjnej uprawnionego podmiotu."

Możliwość zadania pytania prawnego występuje tylko w jednym przypadku:
Zgodnie z art. 193 Konstytucji, a także art. 3 Ustawy o TK z pytaniem prawnym co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, może wystąpić jedynie sąd - jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem.

>Trybunał bada zgodność norm niższego rzędu z normami wyższego rzędu, a przede wszystkim z konstytucją.

Zgoda. Jednak chcąc interweniować w sprawie art. 196 KK, mówi Pan o abstrakcyjnej kontroli norm za zasadzie inicjatywy powszechnej. Niestety art. 191. Konstytucji wymienia zamknięty katalog podmiotów, którym przysługuje legitymacja do złożenia wniosku o zainicjowanie postępowania przed TK w sprawie kontroli abstrakcyjnej. Są to:
1) Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów, 50 posłów, 30 senatorów, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich,
2) Krajowa Rada Sądownictwa w zakresie, o którym mowa w art. 186 ust. 2,
3) organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego,
4) ogólnokrajowe organy związków zawodowych oraz ogólnokrajowe władze organizacji pracodawców i organizacji zawodowych,
5) kościoły i inne związki wyznaniowe, (im zawsze za dobrze )
6) podmioty określone w art. 79 w zakresie w nim wskazanym.

Ostatni punkt porusza kwestię skargi konstytucyjnej - czyli jedynego z trzech instrumentów prawnych, o których wcześniej wspomniałem, kiedy to obywatel może indywidualnie zainicjować postępowanie przed TK. Skarga konstytucyjna jest wstępnie uregulowana w art. 79 Konstytucji, a szerzej w Ustawie o TK. Zgodnie z przepisem art. 79 Konstytucji:
"Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji."
Oznacza to, że jedyną osobą, która posiada tu legitymację do działania jest Dorota Rabczewska. Ma na to 3 miesiące od chwili uprawomocnienia się orzeczenia pod warunkiem wyczerpania toku instancji. To jedyna droga, żeby coś zdziałać - przede wszystkim sama poszkodowana musi być tym zainteresowana.

>Wyrok w sprawie Dody oparty jest na artykule 196 kk , który głosi: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Jak dotąd można powiedzieć, że oczywistej sprzeczności z konstytucją nie ma.

W moim przekonaniu sprzeczność jest i to oczywista. Przepis ten narusza chociażby zasadę demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), a także przepis art. 7 Konstytucji stanowiący, że: "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa." - tymczasem w przypadku art. 196 KK organy działają w oparciu o urojenia pokrzywdzonego, gdyż to decyzja pokrzywdzonego wyznacza nie tyle fakt ścigania (co jest normalnym instrumentem prawa karnego), co fakt zaistnienia przestępstwa. Powstaje sytuacja niepewności w prawie karnym. Coś co można wygłaszać dziesiątki razy w różnych okolicznościach i co będzie tematem do dyskusji - gdzieś zostanie uznane za obrazę i przestępstwo. Jest to sytuacja głęboko patologiczna.
O kwestii wolności słowa już nawet nie piszę.
20-06-2012 22:11 
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)
>>> Cytat:
Obawiam się, że muszę się zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy jest to aby konstytucyjne.


>(...)Niestety art. 191. Konstytucji wymienia zamknięty katalog podmiotów, którym przysługuje legitymacja do złożenia wniosku o zainicjowanie postępowania przed TK w sprawie kontroli abstrakcyjnej. Są to: (...)
> 5) kościoły i inne związki wyznaniowe, (im zawsze za dobrze )

I to jest argument, za tym, aby jak najszybciej doprowadzić do rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti
21-06-2012 08:32 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>... tymczasem w przypadku art. 196 KK organy działają w oparciu o urojenia pokrzywdzonego, gdyż to decyzja pokrzywdzonego wyznacza nie tyle fakt ścigania (co jest normalnym instrumentem prawa karnego), co fakt zaistnienia przestępstwa.

Z tym akurat się nie zgadzam, o fakcie zaistnienia (uznania) przestępstwa, decyduje sąd, a nie pokrzywdzony, który może skarżyć się sądowi na cokolwiek zechce: obrazę, znieważenie, poniżanie; to sąd decyduje co przestępstwem jest a co nie.

Do TK nadaje się natomiast - moim zdaniem - Rozporządzenie Dz.U. 1999 nr 26 poz. 235 w sprawie zwolnień od pracy, które ewidentnie uprzywilejowuje osoby należące ko kościoła, naruszając zasadę równości (i może jeszcze inne).

>Powstaje sytuacja niepewności w prawie karnym. Coś co można wygłaszać dziesiątki razy w różnych okolicznościach i co będzie tematem do dyskusji - gdzieś zostanie uznane za obrazę i przestępstwo. Jest to sytuacja głęboko patologiczna.

Sytuacja raczej normalna. Nie każdy czyn zabroniony powoduje skutki prawne. Możesz dziesiątki razy skręcać nie włączając kierunkowskazu (niestety tak się w Polsce jeździ), aż w koncu ktoś to sfilmuje i doniesie. To nie jest niepewność w prawie karnym.
-
21-06-2012 13:01 
 Ocena 4 na 4
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Z tym akurat się nie zgadzam, o fakcie zaistnienia (uznania) przestępstwa, decyduje sąd, a nie pokrzywdzony, który może skarżyć się sądowi na cokolwiek zechce: obrazę, znieważenie, poniżanie; to sąd decyduje co przestępstwem jest a co nie

Mimo wszystko znieważenie czy poniżanie dotyczy ataków ad personam tu i teraz i nie wciąga się do tego legendarnych postaci sprzed 2000 lat.
Znieważenie bądź poniżenie nie będzie przez osoby trzecie oceniane przez pryzmat osobistych urojeń, ale przez pryzmat powszechnych standardów współżycia społecznego. W tej materii znajdzie się już jakieś sensowne orzecznictwo.
Każdy z nas może zostać znieważony lub poniżony, ale np. obrazić moich uczuć religijnych już się nie da, bo ich nie posiadam.

>Sytuacja raczej normalna. Nie każdy czyn zabroniony powoduje skutki prawne. Możesz dziesiątki razy skręcać nie włączając kierunkowskazu (niestety tak się w Polsce jeździ), aż w koncu ktoś to sfilmuje i doniesie. To nie jest niepewność w prawie karnym.

Nie zrozumiał Pan. Tu nie chodzi o skutki prawne, tylko o świadomość popełniania przestępstwa, a tym samym pewność co do prawa. Jeśli nie włącza Pan kierunkowskazu to doskonale Pan wie, że narusza Pan przepisy. Ma Pan pewność, że złamał Pan prawo.

Natomiast wypowiadając się na temat autorów Biblii nigdy nie wie Pan (poza sytuacją, gdy będzie miał Pan świadomość, że wśród słuchaczy jest jakiś fanatyk), czy ktoś poczuje się obrażony czy może np. zdziwiony albo zachwycony. W żaden sposób nie będzie Pan w stanie sobie określić, czy właśnie złamał Pan prawo.
W tym przypadku karalność nie zależy wyłącznie od przepisów prawa stanowionego - tylko od decyzji człowieka. Dlatego pisałem, że art. 196 KK narusza przepis art. 7 Konstytucji RP.
Scorp (5381 punktów)
>Mimo wszystko znieważenie czy poniżanie dotyczy ataków ad personam

A znieważanie narodowe czy etniczne? Nigdy nie wiesz, czy ktoś się nie poczuje znieważony określeniem 'wypłowiałe asfalty' (są takie odcienie skóry) użytym w odniesieniu do Afrykanów. Za niepersonalne określenie 'polnische schweine' sprawiedliwość ludowa też nakazuje dać po mordzie.

>Znieważenie bądź poniżenie nie będzie przez osoby trzecie oceniane przez pryzmat osobistych urojeń, ale przez pryzmat powszechnych standardów współżycia społecznego.

196 usiłuje właśnie ustanowić pewien standard współżycia idąc w kierunku większej poprawności. Z drugiej strony - wygładza drogę wszelkim absurdom religijnym. Ma więc dwa oblicza. Wierzący widzą jedno, my - drugie.

>Każdy z nas może zostać znieważony lub poniżony, ale np. obrazić moich uczuć religijnych już się nie da, bo ich nie posiadam.

Samochód też można ukraść tylko temu, kto go posiada.

>Natomiast wypowiadając się na temat autorów Biblii nigdy nie wie Pan (poza sytuacją, gdy będzie miał Pan świadomość, że wśród słuchaczy jest jakiś fanatyk), czy ktoś poczuje się obrażony czy może np. zdziwiony albo zachwycony.

Nie jest tak źle. Jeżeli będę prezentował niekorzystne fakty pewne lub prawdopodobne (autorzy byli niewykształceni, nie mieli pojęcia o współczesnej wiedzy, byli więc w najmocniejszym znaczeniu skrajnie zacofani), to z pewnością nikt mnie nie oskarży. Jeżeli natomiast wyskoczę z twierdzeniem, że byli napruci i pod wpływem ziół, to mogę wywołać oburzenie. Nie mam prawa do takich insynuacji.

Zauważ, że pomówienie 'pan jest pijany' jest bardzo źle widziane (wśród posłów, kierowców i w ogóle ludzi sprawujących jakąkolwiek funkcję). Nie należy go rzucać pochopnie, bo pomówiony może się bronić przed sądem (albo ktoś w jego imieniu) i sąd przyzna mu rację, jeżeli nie przedstawisz wskazania alkoholomierza.

Jednym słowem Doda palnęła.

>W tym przypadku karalność nie zależy wyłącznie od przepisów prawa stanowionego - tylko od decyzji człowieka. Dlatego pisałem, że art. 196 KK narusza przepis art. 7 Konstytucji RP.

Dlaczego nie przyjmujesz oczywistego argumentu, że karalność zależy od sądu, nie od prawa? 196 to nie automat, który strzela, gdy tylko ktoś z publiczności naciśnie spust.
-
21-06-2012 20:51 
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Samochód też można ukraść tylko temu, kto go posiada.

To akurat rzadkość. Zazwyczaj samochody zawija się z parkingu - w dodatku właścicielowi a nie posiadaczowi.

>Nie jest tak źle. Jeżeli będę prezentował niekorzystne fakty pewne lub prawdopodobne (autorzy byli niewykształceni, nie mieli pojęcia o współczesnej wiedzy, byli więc w najmocniejszym znaczeniu skrajnie zacofani), to z pewnością nikt mnie nie oskarży. Jeżeli natomiast wyskoczę z twierdzeniem, że byli napruci i pod wpływem ziół, to mogę wywołać oburzenie. Nie mam prawa do takich insynuacji.

Wypowiedź Dody nie była szczególnie błyskotliwa, ale żeby czyn był przestępny musi być szkodliwy w stopniu większym niż znikomy.
O jakiej szkodzie tu mówimy? W sumie ktoś tu naprawdę doznał ciężkiego urazu psychicznego, ale nie dlatego, że jakaś osoba stwierdziła jakoby parę legendarnych postaci łoiło taniego jabcoka, tylko dlatego, że sobie wkręca, że stała mu się straszna krzywda.

Gdy jeden z posłów nazwał przewodniczącego Solidarności "pętakiem", następny poseł ogłosił innego "nowym Hitlerem", albo gdy jeszcze inny poseł nazwał całe ugrupowanie "naćpaną hołotą" to rozeszło się po kościach. A powiem Panu, że byłem tym "oburzony" i co z tego? Moje "uczucia obywatelskie" zostały naruszone - dlaczego prawo nie daje mi możliwości dochodzenia sprawiedliwości w tej materii?

To teraz jeszcze inny przykład:
Jeśli powie Pan, że Mahomet był pedofilem i miał syna z egipską nałożnicą, to owe zdanie będzie prawdziwe i oparte na faktach, a mimo to wywoła oburzenie i co wtedy?

>Dlaczego nie przyjmujesz oczywistego argumentu, że karalność zależy od sądu, nie od prawa? 196 to nie automat, który strzela, gdy tylko ktoś z publiczności naciśnie spust.

A co sąd ma tu do gadania? Jeszcze raz przypominam art. 7 Konstytucji RP: "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa." Co to oznacza? Tyle, że sąd tu o niczym nie decyduje. Sąd ma obowiązek trzymać się przepisów prawa - jeśli trafi się wariat lubiący się bawić w Ludwika XIV to ratunkiem pozostaje druga instancja, której celem jest weryfikacja wyroku, który narusza przepisy ustawy.
Równie dobrze ukaranie może nastąpić w trybie postępowania mandatowego i gdzie tu sąd?

Zasady "Nullum crimen sine lege scripta" oraz "Nullum crimen sine lege certa" z pewnością Pan zna. Z zasad tych można wyprowadzić jasny nakaz, aby konstrukcja i treść przepisów definiujących czyn zabroniony była jak najbardziej jednoznaczna. Co ponadto oznacza druga z zasad? Otóż, że niedozwolone jest stosowanie w treści przepisów karnych znamion ocennych. Czego niestety ustawodawca nie ustrzegł się w przypadku art. 196 KK łamiąc niniejsza zasadę prawa karnego.
Scorp (5381 punktów)
Atakując art 196 w taki sposób jak to:
>... ale żeby czyn był przestępny musi być szkodliwy w stopniu większym niż znikomy.
albo to
>... tymczasem w przypadku art. 196 KK organy działają w oparciu o urojenia pokrzywdzonego
albo tak
>O jakiej szkodzie tu mówimy? W sumie ktoś tu naprawdę doznał ciężkiego urazu psychicznego... dlatego, że sobie wkręca, że stała mu się straszna krzywda.
zapędzasz się tam, gdzie wyglądasz już nie jak rozsądny prawnik - racjonalista ale jak ateista w krótkich spodenkach, któremu strasznie przeszkadza zakaz wyśmiewania się z babci że chodzi do kościoła i z jej modlitewnika.

Jeżeli jednak jesteś prawnikiem, to rzuć okiem na art 216 par 1, art 257 a także 212 par 1 - wszystkie równie nieprecyzyjne. Czy według Ciebie należy je zlikwidować z tego powodu że odwołują się do 'znieważania' (tak jak 196 do 'obrażania')? Czy gdyby do Ciebie przyszedł jakiś Murzyn, co poczył się znieważony, to byś go wygonił, wyśmiewając się z jego 'strasznej krzywdy'?

>A co sąd ma tu do gadania?

Coraz mniej Ciebie rozumiem...
-
>Zasady "Nullum crimen sine lege scripta" oraz "Nullum crimen sine lege certa" z pewnością Pan zna. Z zasad tych można wyprowadzić jasny nakaz, aby konstrukcja i treść przepisów definiujących czyn zabroniony była jak najbardziej jednoznaczna.

Art 257: a czym jest znieważenie?
-
tom2010 (352 punktów)
Osobiście jestem przeciwko temu, żeby rząd zachwywał się brutalnie i stosował przemoc wobec ludzi w zamian za słowa wyrażające ich opinie o innch osobach lub grupach osób, bez względu na to jakim stylem jest wyrażona.Biorąc choćby biorąc pod uwagę sposób wyrażania się naszego społeczeństwa taki przepis jest terrorem ugrzecznionych nad normalnym Polakiem.

Przy czym mówię tutaj o opiniach. W to nie wliczają się słowa będące rozkazami, nawołującymi do przemocy np. jakby ktoś krzyczał "bij Żydów", albo coś podobnego. Takie polecanie lub zachęta może prowadzić bezpośrednio do wykonania czynu, więc tutaj jakaś kara jest uzasadniona.
23-06-2012 20:44 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

>Przy czym mówię tutaj o opiniach. W to nie wliczają się słowa będące rozkazami, nawołującymi do przemocy np. jakby ktoś krzyczał "bij Żydów", albo coś podobnego. Takie polecanie lub zachęta może prowadzić bezpośrednio do wykonania czynu, więc tutaj jakaś kara jest uzasadniona.

   Z tym może być pewien problem. Z punktu widzenia tzw. gramatyki szkolnej, w naszym języku są m.in. następujące trzy podstawowe tryby wypowiedzi: orzekający, rozkazujący i pytający. Rozumiem, że uważasz za niedozwolony tryb rozkazujący:

Bij Żyda,

ale dopuszczasz, jako dozwolony, tryb pytający i orzekający, na przykład:

Czyż nie powinno się bić Żydów?
Jeśli pobijesz Żyda, to postąpisz słusznie;

a także tzw. tryb przypuszczający:

Zatłukłbym sobie jakiegoś Żyda, ale w tej chwili nie mam czasu.

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem Twoją argumentację?
*
21-06-2012 13:35 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>O kwestii wolności słowa już nawet nie piszę.
O wolności słowa wypowiedział się Cimoszewicz
m.wiadomos(*)__rodem_ze_sredniowiecza_.html

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
setarkos (10757 punktów)
>O wolności słowa wypowiedział się Cimoszewicz
Skoro także senatorowi RP nieobce oburzenie
Cytat:
"Wyrok na Dorotę Rabczewską za obrażenie uczuć religijnych jest tak absurdalny (..)"
,
to może warto wystosować coś w rodzaju listu otwartego do rzecznika praw obywatelskich lub nawet prezydenta i postarać się o podpisy pod nim wpływowych osób..
21-06-2012 20:03 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>to może warto wystosować coś w rodzaju listu otwartego do rzecznika praw obywatelskich lub nawet prezydenta i postarać się o podpisy pod nim wpływowych osób..

Jesteś pewny czy to dobry adres? Wpływowe osoby klęczą w następnych rzędach.

tom2010 (352 punktów)
Konsewkencje przepisu nie wyglądają dobrze.

1. Naruszenie równego traktowania ateistów. Przepis daje wierzącym uprawnienia, których żaden ateista nie jest w stanie uzyskać.

2. To jest zakaz praktykowania ateizmu. Praktykowanie ateizmu polega m.in. na braku specjalnego traktowania i specjalnego szacunku dla ideologii religijnych i przedmiotów kultu. Przepis natomiast nakazuje posiadanie specjalnego szacunku i praktykowanie specjalnego (nadmiernie pozytywnego) traktowania religi.

3. Te przepisy prowadzą do skazań w oparciu o wiarę i objawienia. Bo to są podstawowe kryteria na podstawie których wierzący stwierdzają czy należy czcić dany przedmiot, czy nie.

Było objawienie -> przedmiot jest czczony -> krytyk przedmiotu skazany.
Nie było objawienia -> przedmiot nie jest czczony -> krytyk przedmiotu jest uniewinniony.

Dynamika zastosowania przepisu jest następująca: masz o czymś bardzo negatywną opinię i ją publikujesz. To coś początkowo nie jest przedmiotem czci religijne. W pewnym momencie ktoś doznaje objawienia i przedmiot zaczyna być czczony przez jakąś grupę. Ty znowu publikujesz swoją opinię o tym przedmiocie, bez zmian, taką jaka była. I zostajesz skazany za "obrazę uczuć religijnych".

Czyli w tym przykładzie przyczyną skazania było pojawienie się objawienia. Skazanie nie wynikało z treści prawa, ani treści publikacji - bo te się przecież nie zmieniły od czasu pierwszej, "legalnej" publikacji.

4. Co to w ogóle jest ten "przedmiot czci religijnej"? Czy chodzi o dowolny przedmiot, który kiedykolwiek był przez kogogolwiek czczony? Czy też tylko o przedmioty powszechnie rozpoznawane przez większość jako czczone (sorry mniejszości)? Tylko czczone przez oficjalnie zarejstrowane kościoy z Polski, czy też zagraniczne? Czy do celów sądowych liczą się także przedmioty, które są czczone przez oficjalnie zarejestrowaną religię, lecz potajemnie?

Pod tym względem jest duża niezgoda wśród religijnych. Np. hindusi i katolicy oddają hołd figurkom, podczas gdy wg Żydów figurki nie mogą być przedmiotem czczi.

W sumie sąd podejmuje więc decyzje o charakterze teologicznym - co jest "przedmiotem czczi religijnej", kto jest uprawniony do jego reprezentowania, jaki jest słuszny zakres jego użycia.

5. Z inengo punktu widzenia - czym jest rząd? Czy rząd jest psem organizacji religijnych, który z ich rozkazu atakuje swoich obywateli?



setarkos (10757 punktów)
>.. zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy jest to aby konstytucyjne.
Chyba nie powinno się fatygować świeckich władz sądowniczych w Polsce z powodu wykroczeń religijnych.
Skoro pani Rabczewska naraziła się religii, to niechby ją osądzali według swoich praw kanonicy. Mogliby np. odmówić rozgrzeszenia albo zastosować karę najwyższą w formie ekskomuniki.
Trudno zrozumieć dlaczego kościół wysługuje się organami cywilnymi do obrony swoich (wątpliwych) wartości.
21-06-2012 19:12 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
> Trudno zrozumieć dlaczego kościół wysługuje się organami cywilnymi do obrony swoich (wątpliwych) wartości.

Może to kwestia tradycji? Bo w końcu święta inkwizycja też posługiwała się tzw. ramieniem świeckim, gdy trzeba było wydusić z delikwenta zeznania lub też wyprawić go w odpowiedniej oprawie na tamten świat

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365