 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-09-2021 20:23 | Arminius (25555 punktów) | Krwawa pasja "Owczarzy"
3 na 3 | Zdarzyło mi się niedawno napisać o pozbawionej empatii kobiecie z Opolszczyzny, która z gorliwością godną lepszej sprawy soliła pomrowiki. Wątek niniejszy traktuje o podobnym problemie. Na Wyspach Owczych co roku masakruje się - ku zaszokowaniu i oburzeniu wielu ludzi - kilkaset grindwali. Jednakże okazuje się, że krwawym "Owczarzom" to nie wystarcza. Właśnie świat obiegł news o tym, iż wykończyli w bezwzględny sposób 1400.... delfinów. "Owczarze" na których, za ich krwawy proceder, rzucane są coraz to większe gromy na całym świecie, twierdzą, że to ich tradycja, więc tak musi być. Argument jest idiotyczny, bo przecież cały tzw. "postęp" to jedna wielka walka z ....tradycją. Na przykład palenia kogoś na stosie za heterodoksyjne poglądy. To, że coś jest tradycyjne, nie znaczy automatycznie że jest dobre. Owczarze są bogaci, głodu nie cierpią, nie muszą więc masakrować tak wielkich ilości, tak inteligentnych i emocjonalnie wrażliwych zwierząt jak delfiny. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału, skąpanego do suchej nitki delfinią juchą. www.bbc.com/news/world-europe-58555694"The practice of dolphin hunting in the Faroe Islands has come under scrutiny after more than 1,400 of the mammals were killed in what was believed to be a record catch.The pod of white-sided dolphins was driven into the largest fjord in the North Atlantic territory on Sunday. Boats herded them into shallow waters at Skalabotnur beach in Eysturoy, where they were killed with knives.The carcases were pulled ashore and distributed to locals for consumption. Footage of the hunt shows dolphins thrashing around in waters turned red with blood as hundreds of people watch on from the beach. Known as the grind (or Grindadrap in Faroese), the hunting of sea mammals - primarily whales - is a tradition that has been practised for hundreds of years on the remote Faroe Islands." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| DyktaFon (9281 punktów) | Na pierwszy rzut oka "słuszna racja"  Ale na drugi... Gdyby tak ci mieszkańcy Wysp Owczych przyszli do nas i powiedzieli, że my niesłusznie zjadamy drób, a ten drób to jest ich ulubiony gatunek zwierząt... i oni nie życzą sobie, żeby bogata, syta Europa tak okrutnie postępowała z drobiem (bo przecież ma dość wołowiny, wieprzowiny i wszelkich innych jadalnych zwierząt)... Zainteresowanych odsyłam do rzeźni drobiu skąpanego drobiową krwią... PS. Mój wpis może dla Europejczyka wyglądać na żart, ale proszę zastanowić się nad nim.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | argument pragmatyczny | > Na pierwszy rzut oka "słuszna racja" Ale na drugi...> Gdyby tak ci mieszkańcy Wysp Owczych przyszli do nas i powiedzieli, że my niesłusznie zjadamy drób, a ten drób to jest ich ulubiony gatunek zwierząt... i oni nie życzą sobie, żeby bogata, syta Europa tak okrutnie postępowała z drobiem (bo przecież ma dość wołowiny, wieprzowiny i wszelkich innych jadalnych zwierząt)...> Zainteresowanych odsyłam do rzeźni drobiu skąpanego drobiową krwią.To częsty argument padający w tego typu debatach. Nie zamierzam go zakontrować wezwaniem do wegetarianizmu. Podam zdecydowanie bardziej pragmatyczną rację. Otóż skoro już hodujemy a potem mordujemy te ogromne ilości kurczaków - to skończmy, przynajmniej, z zabijaniem innych zwierząt. Niech "owczarze" konsumują kurczaki i zostawią delfiny w spokoju. Niech ofiara jednych zwierząt uratuje inne.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: argument pragmatyczny | > >Na pierwszy rzut oka "słuszna racja" Ale na drugi...> >Gdyby tak ci mieszkańcy Wysp Owczych przyszli do nas i powiedzieli, że my niesłusznie zjadamy drób, a ten drób to jest ich ulubiony gatunek zwierząt... i oni nie życzą sobie, żeby bogata, syta Europa tak okrutnie postępowała z drobiem (bo przecież ma dość wołowiny, wieprzowiny i wszelkich innych jadalnych zwierząt)...> >Zainteresowanych odsyłam do rzeźni drobiu skąpanego drobiową krwią.> To częsty argument padający w tego typu debatach. Nie zamierzam go zakontrować wezwaniem do wegetarianizmu. Podam zdecydowanie bardziej pragmatyczną rację. Otóż skoro już hodujemy a potem mordujemy te ogromne ilości kurczaków - to skończmy, przynajmniej, z zabijaniem innych zwierząt.> Niech "owczarze" konsumują kurczaki i zostawią delfiny w spokoju. Niech ofiara jednych zwierząt uratuje inne.> Chyba moja wypowiedź nie całkiem została zrozumiana  Chodziło w niej o to, że każdy widzi winę u innych, a u siebie, w sytuacjach, do których jest przyzwyczajony, już tej winy nie widzi. Wietnamczycy jedzą psy i dziwią się, co my od nich chcemy. Nie rozumieją tego. Tak samo, jak my nie rozumiemy zabijania delfinów. Ale czyja to wina, że my nie rozumiemy?  Raczej nasza. A z tą "ofiarą"... coś mi się kojarzy z ofiarą Jezusa  Czyli raczej bez sensu argument
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Niech ofiara jednych zwierząt uratuje inne.Co znaczy tutaj 'zwierząt', robi komuś różnicę, że to delfiny a nie kury staną się 'gatunkiem wybranym'?  Życie jest właściwością i wartością osobniczą: nie gatunki chcą przeżyć, a poszczególne osobniki. Dlatego z punktu widzenia dobrostanu zwierząt lepiej zjadać sztuki duże, bo jeden zjedzony delfin uratuje życie kilkuset kurczaków. A odwrotnie już nie, bo ilość pokarmu, to ilość kilogramów, nie żyć. Chyba, że chodziłoby o ochronę ginących gatunków, ale z tekstu nie wynika, by tego problemu opisany proceder dotyczył. Idzie raczej o zabijanie dla rozrywki (tradycji), zatem jasne, że jest to tak samo naganne jak corrida, walki zwierząt czy polowania.
cr
|
|
| |  | 1 na 1 | qwery (2864 punktów) |
>Życie jest właściwością i wartością osobniczą: nie gatunki chcą przeżyć, a poszczególne osobniki. Dlatego z punktu widzenia dobrostanu zwierząt lepiej zjadać sztuki duże, bo jeden zjedzony delfin uratuje życie kilkuset kurczaków. A odwrotnie już nie, bo ilość pokarmu, to ilość kilogramów, nie żyć.
Ale czy przez "chce przeżyć" nie należalo by rozumieć naszego domniemania co do stopnia świadomosci tych stworzeń? Jesli tak to moze osobniki różnych gatónków "chcą przeżyć" w różnym stopniu i jeden duzy delfin "chce przezyć" mocniej niż kilkaset kurczaków? Wszak to nie samo biologiczne zycie jest tym co przedewszystkim nasza kultura ceni? Jesli tak by bylo to i zycie rośliny bylo by mozna równowazyć jej masą?
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ale czy przez "chce przeżyć" nie należalo by rozumieć naszego domniemania co do stopnia świadomosci tych stworzeń? Jesli tak to moze osobniki różnych gatónków "chcą przeżyć" w różnym stopniu i jeden duzy delfin "chce przezyć" mocniej niż kilkaset kurczaków? Jeśli masz rację, to takie uzasadnienie zarazem stanowi przyczynek do dopuszczalności aborcji.
cr
|
|
| | | |  | 1 na 1 | qwery (2864 punktów) | >>Ale czy przez "chce przeżyć" nie należalo by rozumieć naszego domniemania co do stopnia świadomosci tych stworzeń? Jesli tak to moze osobniki różnych gatónków "chcą przeżyć" w różnym stopniu i jeden duzy delfin "chce przezyć" mocniej niż kilkaset kurczaków? >Jeśli masz rację, to takie uzasadnienie zarazem stanowi przyczynek do dopuszczalności aborcji.
Tak, przyczynek jak najbardziej.
|
|
| |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | > >Niech ofiara jednych zwierząt uratuje inne.> Co znaczy tutaj 'zwierząt', robi komuś różnicę, że to delfiny a nie kury staną się 'gatunkiem wybranym'?  > Życie jest właściwością i wartością osobniczą: nie gatunki chcą przeżyć, a poszczególne osobniki. Dlatego z punktu widzenia dobrostanu zwierząt lepiej zjadać sztuki duże, bo jeden zjedzony delfin uratuje życie kilkuset kurczaków. A odwrotnie już nie, bo ilość pokarmu, to ilość kilogramów, nie żyć. W przypadku braku dostępności delfinów można, idąc tokiem Twojego rozumowania, zjadać ludzi zamiast kurczaków. Każdy człowiek uratuje kilkanaście kurczaków, a przy okazji opustoszeją sierocińce, domy wariatów i np. więzienia, choć mięso z tego źródła jest już pewnie nieco łykowate. wielkahist(*)odzice-niech-robia-rekawiczki/
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | |  | 1 na 1 |
| | |  | | romaro (25211 punktów) | > W przypadku braku dostępności delfinów można, idąc tokiem Twojego rozumowania, zjadać ludzi zamiast kurczaków.Ta idea ma już 20000 lat. A według twojego sposobu dedukcji... Nie potrafię sobie wyobrazić kurczaka na krzyżu
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> W przypadku braku dostępności delfinów można, idąc tokiem Twojego rozumowania, zjadać ludzi zamiast kurczaków. >Ta idea ma już 20000 lat. A według twojego sposobu dedukcji... Nie potrafię sobie wyobrazić kurczaka na krzyżu
Można na to odpowiedzieć, że to dzięki właśnie dzięki chrześcijaństwu, które krytykujesz, nie potrafisz sobie wyobrazić kurczaka na krzyżu. Chrześcijaństwo usunęło z naszych umysłów wiele zabobonów. Dość wspomnieć, jak byli zabobonni np. Grecy albo Rzymianie, narody, które skądinąd wytworzyły kulturę wysoką. Wyrocznia albo układ wnętrzności zwierzęcia decydowały o polityce. Pokazuje to skalę irracjonalności, z którą trzeba było się zmierzyć. Po nich zabobonność odziedziczyli twórcy Renesansu, i znowuż trzeba było chrześcijaństwa, by usunął niedorzeczności w rodzaju fatum, naturalnej sympatii albo antypatii rzeczy z ludzkich umysłów. Wystarczy sprawdzić, jakie niedorzeczności wypisywał G. Bruno, człowiek ewidentnie pozbawiony jeżeli nie rozumu, to zdrowego rozsądku. Coś w rodzaju pierwszej akademii nauk (gdzie słowo "nauka" wzięte jest w nowożytnym znaczeniu) stworzył katolicki ksiądz i matematyk, M. Mersenne.
Poza tym nie odnosisz się do mojej dedukcji, ponieważ ona nie dotyczy idei zabijania, ale idei zabijania kogoś w celu ocalenia życia (biologicznego, a nie wiecznego) większej liczby mniejszych istot żywych.
|
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | > Można na to odpowiedzieć, że to dzięki właśnie dzięki chrześcijaństwu, które krytykujesz, nie potrafisz sobie wyobrazić kurczaka na krzyżu.Rzeczywiście możesz być dumny, że modlisz się do człowieka kiedyś ukrzyżowanego > Chrześcijaństwo usunęło z naszych umysłów wiele zabobonów.A czym są religie jak nie zbiorem zabobonów, że podam jeden z wielu przykładów - Wielu piłkarzy wybiegając na murawę żegna się krzyżem, jakby to miało naprawdę pomóc. Każdego dnia powstają nowe zabobony. I znowu ze sportu - wielu zawodników przed meczem nie goli się. Tu masz zestaw www.wiatra(*)polskich-zabobonow-i-przesadow> Wystarczy sprawdzić, jakie niedorzeczności wypisywał G. Bruno, człowiek ewidentnie pozbawiony jeżeli nie rozumu, to zdrowego rozsądku.Popatrz na przebierańców religijnych, a masz zapewne takich "autorytetów" wielu. > Poza tym nie odnosisz się do mojej dedukcji, ponieważ ona nie dotyczy idei zabijania, ale idei zabijania kogoś w celu ocalenia życia (biologicznego, a nie wiecznego) większej liczby mniejszych istot żywych.Chcesz powiedzieć, że powinienem podążać tylko "tokiem Twojego rozumowania" zjadania "ludzi zamiast kurczaków"? Wolisz bym Ciebie posolił czy popieprzył?
|
|
| | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
> Ta idea ma już 2OOOO lat. A według twojego sposobu dedukcji... Nie potrafię sobie wyobrazić kurczaka na krzyżuTak to jest, jedni ludzie mają własną wyobraźnię a innym trzeba dopiero coś łopatą wsadzić do głowy, czym potem będą się napędzać przez dziesięć lat. > 
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | > >Nie potrafię sobie wyobrazić kurczaka na krzyżu> pl.wikipedia.org/wiki/Procesy_zwierzątBardzo ciekawe. Chyba ten fragment powinienem dedykować Elaspowi. "[...]rzymskie prawo stanowione nie zna podobnych przepisów; w przypadkach takich jak wyrządzenie szkody przez zwierzę, zgodnie z zasadą noxae deditio przechodziło ono na własność pokrzywdzonego w ramach zadośćuczynienia. Zwierzęta w świetle prawa rzymskiego traktowane były więc jako przedmiot, nie zaś podmiot prawa"
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Zwierzęta w świetle prawa rzymskiego traktowane były więc jako przedmiot, nie zaś podmiot prawa"
Sądzę, że wszystko co może być przedmiotem własności jest w ludzkich umysłach rzeczą a nie osobą, czyli zgodnie z tym czego ludzie chcą i z tym co sądzą nie posiada żadnych praw.
Mozna sobie ukatrupic i zjeść albo wyrzucić na śmietnik, chyba że inna osoba ma do tego wyłączne prawo.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | > >>Nie potrafię sobie wyobrazić kurczaka na krzyżu> >pl.wikipedia.org/wiki/Procesy_zwierząt> Bardzo ciekawe.> Chyba ten fragment powinienem dedykować Elaspowi.> "[...]rzymskie prawo stanowione nie zna podobnych przepisów... Ale Rzym zna tego rodzaju przypadki, dotyczące najwyższych sfer, a nie prowincji: "Incitatus (łac. szybki, galopujący) - ulubiony koń wyścigowy cesarza Kaliguli. O życiu Incitatusa na dworze Kaliguli pisze Swetoniusz w swoich Żywotach Cezarów. Według niego Incitatus jako koń wyścigowy miał prawo do spokoju i odpoczynku. Nad tym, by w noc przed wyścigami nikt mu nie przeszkadzał, czuwali pretorianie uciszając nocne hałasy. Poza tym rumak miał mieszkać w marmurowej stajni, chodzić okryty purpurą i w uprzęży ozdobionej drogimi kamieniami, jadać ze żłobu z kości słoniowej. W końcu koń dostał umeblowany dom i służbę, żeby zaproszeni w jego imieniu goście mogli wygodniej ucztować. Inny pisarz, Kasjusz Dion, dodaje, że konia karmiono "złotym jęczmieniem" (gr. χρυσαῖ κрιθαί, być może jęczmieniem wymieszanym z płatkami złota, a może jakąś szczególnie wyselekcjonowaną i drogą odmianą jęczmienia, która się tak nazywała). Incitatus regularnie uczestniczył w ucztach wydawanych przez Kaligulę: przy tej okazji cesarz wznosił toasty za zdrowie rumaka. Mianował go też kapłanem. Obaj pisarze podają, że Kaligula miał zamiar uczynić Incitatusa konsulem. Śmierć Kaliguli i zmiana na cesarskim tronie zniweczyła te plany. Incitatus w literaturze Następca Kaliguli, cesarz Klaudiusz, według powieści "Klaudiusz i Messalina" autorstwa Roberta Gravesa, sprowadził życie Incitatusa do czysto końskich wymiarów. Zwierzę musiało opuścić stajnię o ścianach pokrytych freskami, wypełnioną drogocennymi sprzętami, zrezygnować z kosztownych okryć i specjalnych stajennych. Odtąd przysługiwała mu tylko dzienna racja konia kawaleryjskiego. Po tak radykalnym zmniejszeniu dochodów Incitatus nie mógł dłużej być członkiem senatu, bo był za ubogi. W ten sposób Klaudiusz nie pozwolił, by rumak pozostał senatorem przez kolejne trzy lata brakujące mu do awansu na konsula, czego wymagało prawo rzymskie. Koń w zwykłej stajni zamieszkał jednak ze swoją żoną Penelopą, która, gdy jej małżonek uczestniczył w wyścigach, często nosiła na swoim grzbiecie Kaligulę. " pl.wikipedia.org/wiki/Incitatus
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Niech ofiara jednych zwierząt uratuje inne.> Co znaczy tutaj 'zwierząt', robi komuś różnicę, że to delfiny a nie kury staną się 'gatunkiem wybranym'?  Ludzie zjadają zwierzęta innych gatunków a jak nie ma pożywienia to potrafią też zjeść siebie nawzajem, bo czują głód. Gdyby nie czuli głodu i stojącego za nim cierpienia pewnie by nie jedli. W tym wątku chodzi o to chyba czy powinniśmy się ograniczać, czy powinniśmy sobie stawiać granice. A za tym powstaje pytanie czy powinniśmy się ograniczać, żeby innym dać żyć czy dlatego, żeby nie zabrakło nam jedzenia na przednówku? Sądzę, że ludzie w gruncie rzeczy martwią się o swoją przyszłość przypisując temu troskę o innych. To trochę teatr, przy czym trochę bo w pewnym stopniu może być nieuświadomiony. Fajnie być najedzonym i niefajnie czuć niedosyt. Sądzę, że od mody na niejedzenie mięsa ważniejsza jest swiadomosc tego kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>ludzie w gruncie rzeczy martwią się o swoją przyszłość przypisując temu troskę o innych. Przez co godzimy się na nasze zabijanie zwierząt, a sprzeciwiamy nie naszemu.
cr
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >>ludzie w gruncie rzeczy martwią się o swoją przyszłość przypisując temu troskę o innych. >Przez co godzimy się na nasze zabijanie zwierząt, a sprzeciwiamy nie naszemu.
No wiadomo. My dobrzy inni źli. Tak jest zawsze.
|
|
| | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
> Ludzie zjadają zwierzęta innych gatunków a jak nie ma pożywienia to potrafią też zjeść siebie >nawzajem, bo czują głód.> www.gdanskstrefa.com/nazino-wyspa-kanibali/"WYSPA KANIBALI Po niecałym tygodniu od momentu przybycia zesłańców na wyspę pojawiły się pogłoski o pierwszych przypadkach kanibalizmu. Strażnicy zaczęli odnajdywać zmasakrowane ludzkie zwłoki z charakterystycznymi obrażeniami - ciała pozbawione były niektórych organów wewnętrznych. Najczęściej brakowało wątroby, serca i płuc. Ludzie umierali w coraz szybszym tempie. Tylko jednego dnia - 21 maja - naliczono aż 70 odnalezionych zwłok. 5 z nich miało wycięte serca, wątrobę i płuca. Kilku innym brakowało piersi i łydek. Jedne zwłoki pozbawione były głowy i genitaliów. Wśród ludzi zaczęła się walka o przeżycie. Zanikły wszelkie oznaki moralności, człowieczeństwa i współczucia. Każdy chciał przeżyć. A żeby przeżyć - trzeba było jeść!? Jak Żydzi mordowali Rosjan, na bezludną wyspę wyładowali prawie pięć tysięcy ludzi. Silniejsi jedli słabszych a potem i tak umarli z głodu. Żydzi w swoim Związku Radzieckim zbudowali ponad dwa i pół tysiąca gułagów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > www.gdanskstrefa.com/nazino-wyspa-kanibali/goo.gl/maps/dhU5fbxKyhs1gji17I właśnie dlatego jestem wrogiem władzy centralnej. W obliczu potężnej władzy centralnej zwykli ludzie dostają psychozy, schizofrenii, stają się jak zombie. Władza musi pozostać rozproszona, wtedy tak chore akty nie będą miały miejsca, bo wtedy indywidualizm będzie w równowadze z kolektywizmem. Przedstawiona sytuacja opisuje całkowitą dominację kolektywizmu na indywidualizmem, co jest na wskroś złe! To jest przerażające tym bardziej, że mam doświadczenia imigranckie i wiem trochę o tym jaki jest stan umysłu wiejskiego imigranta przybywającego do wielkiego miasta i ile czasu potrzebuje zanim przystosuje się do trybów machiny w jaką wkroczył. To też pokazuje, że zmiana miejsca zamieszkania i kultury z jakich człowiek wywodzi się jest zawsze ogromnym ryzykiem fizycznym i psychicznym. Trudno wyobrazić sobie nawet jakich niektórzy ludzie doznali strachu, bólu i cierpień. To jest kolejny dowód na to, że każda rewolucja jest złem. Wiem już, że nigdy nie wezmę udziału w żadnej rewolucji. Będę cierpiał i zrezygnuję ze wszystkich swoich osobistych aspiracji ale nigdy nie stanę się rewolucjonistą. Rewolucjoniści sądzili, że stoją po stronie dobra naprzeciw zła ale to jest nieprawda. Rewolucjoniści stali po stronie zła. Po stronie dobra stoją jedynie ewolucjoniści, ludzie skłonni do zgniłego kompromisu, który ich zawsze umiejsza.
|
|
| | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>To jest kolejny dowód na to, że każda rewolucja jest złem. >Wiem już, że nigdy nie wezmę udziału w żadnej rewolucji. >Będę cierpiał i zrezygnuję ze wszystkich swoich osobistych aspiracji ale nigdy nie stanę się >rewolucjonistą. >Rewolucjoniści sądzili, że stoją po stronie dobra naprzeciw zła ale to jest nieprawda. >Rewolucjoniści stali po stronie zła. Po stronie dobra stoją jedynie ewolucjoniści, ludzie >skłonni do zgniłego kompromisu, który ich zawsze umiejsza.
Forum i ulice są teraz pełne rewolucjonistów. Mamy wulgarnych "ateistów" gotowych każdego zamordować, kto nie pasuje do ich religii. Wszędzie manifestują swoją religię, uważając innych za podludzi. Strach podchodzić do młodego Polaka, bez ambicji i kultury. Zminimalizował sobie wymagania do zwierzęcej wegetacji. Sparszywiałych "ateistów" i zbydlałą młodzież można łatwo wprowadzić na rewolucyjne tory, jak to już nie raz bywało w historii. A wtedy przed nimi się nie ukryjemy. W jakim to kraju na początku XX w. opłaceni zawodowi mordercy mieli wymordować wszystkich co mieli telefony?? W tamtym czasie telefon oznaczał, że jego posiadacz nie jest zwykłym zjadaczem chleba a jego nazwisko i adres był dostępny dla każdego w książce telefonicznej.
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >W jakim to kraju na początku XX w. opłaceni zawodowi mordercy mieli wymordować wszystkich co mieli telefony??
Tego nie znam i chętnie poznam. Puść link proszę.
|
|
| | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >>W jakim to kraju na początku XX w. opłaceni zawodowi mordercy mieli wymordować wszystkich co mieli telefony?? >Tego nie znam i chętnie poznam. >Puść link proszę.
Takich informacji nie ma w internecie. Zawodowi mordercy pochodzili z USA.
|
|
3 na 3 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: Krwawa pasja "Owczarzy" | Właśnie świat obiegł news o tym, iż >wykończyli w bezwzględny sposób 1400.... delfinów. "Owczarze" na których, za ich krwawy proceder, >rzucane są coraz to większe gromy na całym świecie, twierdzą, że to ich tradycja, więc tak musi być. >Argument jest idiotyczny, bo przecież cały tzw. "postęp" to jedna wielka walka z ....tradycją. Na >przykład palenia kogoś na stosie za heterodoksyjne poglądy. To, że coś jest tradycyjne, nie znaczy >automatycznie że jest dobre. Owczarze są bogaci, głodu nie cierpią, nie muszą więc masakrować tak >wielkich ilości, tak inteligentnych i emocjonalnie wrażliwych zwierząt jak delfiny.
Daleko szukać. Niemniejszym barbarzyństwem są w Hiszpanii corridy. Oni tez tłumaczą się, że taka ich tradycja. Ostatnio widziałem filmik z takiej "atrakcji" Byk uciekł z areny, to jeden taki gnój ścigał go po ulicy samochodem i w końcu go staranował. P*****lić taką tradycję. Ale Hiszpanie - naród świętszy od papieża a przez swoją "tradycję" skazuje zwierzęta na konanie w cierpieniach. Na szczęście nie zawsze wygrywa torreador. Nie wspomnę o innych haniebnych procederach jak walki psów, kogutów itp. Jest dla mnie niepojęte, jaką satysfakcję czerpią tacy zwyrodnialcy, którzy biorą w czymś takim udział. Podobno człowiek - brzmi dumnie.
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Nie wspomnę o innych haniebnych procederach jak walki psów, kogutów itp. Jest dla mnie niepojęte, jaką satysfakcję czerpią tacy zwyrodnialcy, którzy biorą w czymś takim udział. >Podobno człowiek - brzmi dumnie.
Człowiek brzmi dumnie? Zobacz Arminius tu się roztkliwia nad ślimaczkami, robaczkami i innymi gadami. Zresztą zapewne podobnie jak jego idol - Adolf Hitler, który kochał również jak Arni zwierzęta. Uwaga - oszacowano, że w wyniku komercyjnych połowów ryb w Oceanie Indyjskim od lat 50. życie mogły stracić nawet 4 miliony delfinów. Oznaczałoby to spadek liczebności morskich ssaków o 80 procent w ciągu ostatnich 70 lat. To mniej więcej tyle ile Niemcy wymordowali w przeciągu 5 lat ludzi w jednym tylko obozie.
Armi, brawo za tematy godne prawdziwego humanisty. Hitler podobnie jak ty, był też wrażliwy, ale ta wrażliwość nie przeszkadzała mu wymordować milionów ludzi. A jaką armię nasi Piźzielce wystawili przeciwko kilkudziesięciu ludziom, którym nawet butelki wody nie pozwolili podać. Corrida, walki kogutów, to wszystko nic w porównaniu z tym co ludzie ludziom robią. A tacy hipokryci jak Armi po prostu są śmieszni w tym opłakiwaniu ślimaczków, bo za chwile napiszą jakiś paszkwil homofobiczny, a inny Armi jego tekst podchwyci i będzie z pałą ganiał po ulicy bezbronnych ludzi.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | notoryjność |
>Armi, brawo za tematy godne prawdziwego humanisty. Hitler podobnie jak ty, był też wrażliwy, ale >ta wrażliwość nie przeszkadzała mu wymordować milionów ludzi.
Proszę pamiętać, że śmierć ludzi (czyli ich nieobecność ze wszystkimi ich niszczycielskimi czynami i instynktami) to zysk przyrody - to prawda brutalna ale oczywista.
|
|
| |  | | romaro (25211 punktów) | Odp: notoryjność | >>Armi, brawo za tematy godne prawdziwego humanisty. Hitler podobnie jak ty, był też wrażliwy, ale >ta wrażliwość nie przeszkadzała mu wymordować milionów ludzi. >Proszę pamiętać, że śmierć ludzi (czyli ich nieobecność ze wszystkimi ich niszczycielskimi czynami i instynktami) to zysk przyrody - to prawda brutalna ale oczywista.
Armi, dla ciebie wszystko jest oczywiste pod warunkiem, że to jest to zgodne z faszystowską ideologią. Jesteś zwykłym debilem, pewnie bez żony i dzieci. I tak trzymaj, będzie zysk dla świata.
|
|
| |  | 2 na 2 | qwery (2864 punktów) | >>Armi, brawo za tematy godne prawdziwego humanisty. Hitler podobnie jak ty, był też wrażliwy, ale >ta wrażliwość nie przeszkadzała mu wymordować milionów ludzi. >Proszę pamiętać, że śmierć ludzi (czyli ich nieobecność ze wszystkimi ich niszczycielskimi czynami i instynktami) to zysk przyrody - to prawda brutalna ale oczywista. >
A zgaszenie ognia w swiecy to jej zysk, niewypali sie. Tyle ze co z niej za świeca?
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | akuratniejsza | >>>Armi, brawo za tematy godne prawdziwego humanisty. Hitler podobnie jak ty, był też wrażliwy, ale >ta wrażliwość nie przeszkadzała mu wymordować milionów ludzi. >>Proszę pamiętać, że śmierć ludzi (czyli ich nieobecność ze wszystkimi ich niszczycielskimi czynami i instynktami) to zysk przyrody - to prawda brutalna ale oczywista. >> >A zgaszenie ognia w swiecy to jej zysk, niewypali sie. Tyle ze co z niej za świeca?
Ale jaka tu analogia względem zapodanej "brutalnej i oczywistej prawdy"?
Podam bardziej adekwatną. Jak pan nie zapalisz świateł i obsłużysz się po ciemku, to będzie to pewien dyskomfort ale zyska na tym pańska kieszeń i przyroda bo obniżysz pan swój ślad węglowy.
|
|
| | | |  | | qwery (2864 punktów) | Odp: akuratniejsza | >>>>Armi, brawo za tematy godne prawdziwego humanisty. Hitler podobnie jak ty, był też wrażliwy, ale >ta wrażliwość nie przeszkadzała mu wymordować milionów ludzi. >>>Proszę pamiętać, że śmierć ludzi (czyli ich nieobecność ze wszystkimi ich niszczycielskimi czynami i instynktami) to zysk przyrody - to prawda brutalna ale oczywista. >>> >>A zgaszenie ognia w swiecy to jej zysk, niewypali sie. Tyle ze co z niej za świeca? >Ale jaka tu analogia względem zapodanej "brutalnej i oczywistej prawdy"?
Wydawalo mi się ze taka ze i owszem, tyle ze ten zysk jest stratą.
>Podam bardziej adekwatną. Jak pan nie zapalisz świateł i obsłużysz się po ciemku, to będzie to pewien dyskomfort ale zyska na tym pańska kieszeń i przyroda bo obniżysz pan swój ślad węglowy.
To ma być bardziej adekwatne? ma argumentować za marginalizowaniem wartosci ludzkiego zycia? bo delfiny wybili i maja wplyw na efekt cieplarniany? To jak wylanie dziecka z kapielą.
|
|
|  | | Berzerac (5671 punktów) | Odp: Krwawa pasja "Owczarzy" |
> Człowiek brzmi dumnie? Zobacz Arminius tu się roztkliwia nad ślimaczkami, robaczkami i innymi gadami. Zresztą zapewne podobnie jak jego idol - Adolf Hitler, który kochał również jak Arni zwierzęta.Tylko, że podobno człowiek to istota rozumna, więc rozumnie powinna kierować swym postępowaniem. Tacy "ludzie" jak Hitler czy Stalin to skaza na obliczu ludzkości. Ale ilu z takich zwyrodnialców pokazuje się w towarzystwie zwierząt, w okolicznościach natury, otacza się dziećmi tylko po to, aby poprawić swój public image? A tymczasem wśród "ludzi" można spotykać też i takich www.polsat(*)-haka-holowniczego/?ref=sliderCo nimi kieruje? Nie wiem. Takich przypadków jest coraz więcej. Zaczynam podejrzewać, że coronofobia w jakiś sposób działa na upośledzenie funkcji mózgu.
|
|
| |  | | romaro (25211 punktów) | >Co nimi kieruje? Nie wiem. Takich przypadków jest coraz więcej. Zaczynam podejrzewać, że coronofobia w jakiś sposób działa na upośledzenie funkcji mózgu. A czym się kieruje taki Armi gdy wypisuje te swoje paszkwile homofobiczne? A czym się dzisiaj kierował poseł Braun gdy zaczyna na mównicy od "Szczęść Boże", a później do ministra Niedzielskiego mówi "będziesz Pan wisiał"? Szokujące i skandaliczne słowa. Ale to ta sama mentalność co u Armiego. Dzisiaj będą się nad ślimaczkami pochylać, a jutro ludzi wieszać. Wolnościowcy...
A nawiasem mówiąc poziom debaty publicznej w tym kraju już dawno osiągnął dno. Zaryzykuję twierdzenie, że takie słowa Brauna już mało kogo szokują.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | zacytuj no pan... | >>Co nimi kieruje? Nie wiem. Takich przypadków jest coraz więcej. Zaczynam podejrzewać, że coronofobia w jakiś sposób działa na upośledzenie funkcji mózgu. > A czym się kieruje taki Armi gdy wypisuje te swoje paszkwile homofobiczne?
Homofobiczne? Paszkwile?
Zacytuj no pan - exempla gratia - jeden z takowych jak wyżej. Bo w przeciwnym wypadku, to pan okażesz się...paszkwilantem.
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: Krwawa pasja "Owczarzy" | > >Co nimi kieruje? Nie wiem. Takich przypadków jest coraz więcej. Zaczynam podejrzewać, że coronofobia w jakiś sposób działa na upośledzenie funkcji mózgu.> A czym się kieruje taki Armi gdy wypisuje te swoje paszkwile homofobiczne? A czym się dzisiaj kierował poseł Braun gdy zaczyna na mównicy od "Szczęść Boże", a później do ministra Niedzielskiego mówi "będziesz Pan wisiał"? Szokujące i skandaliczne słowa. Ale to ta sama mentalność co u Armiego. Dzisiaj będą się nad ślimaczkami pochylać, a jutro ludzi wieszać. Wolnościowcy...> A nawiasem mówiąc poziom debaty publicznej w tym kraju już dawno osiągnął dno. Zaryzykuję twierdzenie, że takie słowa Brauna już mało kogo szokują.> Ani bóg nie da szczęścia, ani polityk nie będzie wisiał (choć powinien)  To fakt. Podobnie, jak fakt, że noszenie maseczek nie zmieni rozmiarów (wątpliwej!) pandemii. Ale zawsze można jednego czy drugiego obciążyć jakimś mandatem - i coś do kabzy wpadnie. Już nie wspominając o kolejnym fakcie, że zakup takich maseczek na skalę krajową też nieźle wypełnił czyjąś kieszeń. Faktycznie też poziom debaty publicznej ze wszystkich stron jest poniżej zera... ale co zrobić? Można najwyżej to zero przesunąć niżej
|
|
| |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > >Tylko, że podobno człowiek to istota rozumna, więc rozumnie powinna kierować swym postępowaniem. >Tacy "ludzie" jak Hitler czy Stalin to skaza na obliczu ludzkości. Ale ilu z takich >zwyrodnialców pokazuje się w towarzystwie zwierząt, w okolicznościach natury, otacza się >dziećmi tylko po to, aby poprawić swój public image? >
Istota rozumna powinna już pojąć, że ktoś użył Hitlera i Stalina do zaplanowanych działań. Skazą na obliczu ludzkości są osoby, które stały za Hitlerem i Stalinem, FINANSOWAŁY i FINANSUJĄ WOJNY. Dzisiaj żydowskie zbrodnie na Rosjanach i Polakach przypisuje się Stalinowi i ROSJANOM. Otumaniony Polak dzisiaj uczestniczy w zamachu stanu na naród białoruski. Czym ten Polak różni się od Hitlera i Stalina?? Obca agentura w polskich władzach szykuje kolejne wojny i jakoś nikt tego nie dostrzega i nie rozumie. Historia się powtarza, widzimy analogię z finansowaniem przez CIA "demokratycznej opozycji" w Polsce i działaniami CIA wobec Białorusi i Rosji. Reżim amerykański po kawałku opanowuje świat, morduje tubylczych intelektualistów a głupkom stwarza iluzję wolności i rządzenia.
|
|
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >to ich tradycja, więc tak musi być.
Sądzę, że to jest najważniejsze wyrażenie w całej wypowiedzi.
Pojęcie tradycji odnosi się wprost do zakorzenionych w umyslach przekonań o tym co dobre i co złe.
Co w jednej kulturze dobre to w innej złe i na odwrót.
|
|
| Neo Sadyceusz (58 punktów) | Każde zwierzę ma prawo żyć. Czy to zwierzę domowe, hodowlane, robak czy wieloryb...
Bóg nie po to je tworzył by ginęły i cierpiały.
I kto mi teraz jest wstanie udowodnić, że człowiek jest koroną stworzenia stworzoną na podobieństwo Boga? Nikt! Żadne z Was!
Bóg jest wielki i kocha każdą istotę nie ważne czym ona jest. Ludzie zaś mają ślepe serca.
I wierzę, że ludzie sami kiedyś się wykończą! Myślicie i narzędziu apokalipsy... Chcecie je widzieć? Spójrzcie na innych ludzi, najlepiej na duchownych czy pobożnych ludzi - księży, rabinów itp. Ci ludzie są bowiem narzędziem które doprowadzi do zakłady tego gatunku jakim jest człowiek.
Zapomnijcie o asteroidach itp. Myślcie o człowieku który zasłania się swoją wiarą!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|