Racjonalista - Strona głównaDo treści
I znów mam chęć zniknąć...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-03-2008 14:23Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)I znów mam chęć zniknąć...
Ocena 6 na 6
I znów mam chęć zniknąć z tego świata na trzy dni, zasnąć, zapaść się pod ziemię, umrzeć, wyjechać itp. Przyczyna?
Oczywiście kolejne święta.Nie jestem już małym dzieckiem. Wtedy, pamiętam święta były czymś tajemniczym, radosnym, magicznym, wesołym i oczekiwanym z utęsknieniem.
Niestety wyrosłem z tego, a później wyrosłem z wiary.
W tej chwili po prostu irytuje mnie ta sytuacja. Nie chodzi o to, że odmawiam ludziom wierzącym obchodzenia świąt. Dlaczego jednak wszędzie pełno tego tematu, jakby nic innego nie działo się na świecie. Telewizja atakuje kolejnymi filmami z Jezusem w roli głównej. Księża brylują w większości programów, ludzie oszołomieni i zdezorientowani biegają bez sensu po sklepach - bo święta. Ręce obciążane zakupami wydłużają się aż do kolan. Skąd ten owczy pęd, dlaczego brak jakiejś refleksji, chwili wytchnienia.
I dlaczego ostatnio przeczytałem w wypowiedzi mojego kolegi z naszej - klasy, że:
Dzień Wielkiej Nocy to jedyny taki dzień w roku,
Tak różny od każdego innego.
Serca nasze okazują tyle życzliwości.
Słyszymy wyznanie miłości, wzajemności, wybaczenia.
Rodzi się dobroć.
To taki piękny dzień, tak inny od innych.
Wszyscy się radują ze Zmartwychwstania Pana Jezusa.
Ludzie się uśmiechają, z drugimi się jednają i śpiewają.

Tak, rzeczywiście różny od każdego innego - dla mnie po prostu gorszy. Wielokrotnie prosiłem żonę, by nie poświęcała tyle pracy i trudu na przygotowania, by odpoczywała. Niestety, tradycja. Jest to dzień, który najchętniej wymazałbym z pamięci, właśnie ze względu na tę wszechobecną presję.

Właśnie - serca nasze okazują tyle życzliwości. Pytanie, dlaczego nie każdego dnia , a od święta.
Rodzi się dobroć - właśnie, dlaczego dopiero rodzi się? Może powinna istnieć codziennie?
Ludzie się uśmiechają, z drugimi się jednają i śpiewają.
A następnego dnia, znów skaczą sobie do gardeł - bo to już przecież po świętach i wreszcie nie trzeba udawać.

Napiszcie o Waszych przemyśleniach i sposobie spędzania tego trudnego dla nas okresu.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

enfant (64444 punktów)
Ale dlaczego trudnego?

Przynajmniej zrobimy sobie odpoczynek od telewizji. Zawsze jest symbol wolności informacyjnej - Necio, a w nim Racjonalista i 38875309872947 innych ciekawych stron.

Można iść na spacer, poprzytulać bliskich (i bliskie), biegać, jeździć, grać, czytać, słuchać, oglądać, podziwiać, zajadać, popijać, tańczyć, leżeć, rozmawiać.
Jak nie chcesz oglądać jezusiczków, baranków bozi, bazi bozi, to nie musisz

-?-
21-03-2008 23:52 
 Ocena-1 na 1
służbistka_Rozumu (-3 punktów)

>Można iść na spacer, poprzytulać bliskich (i bliskie), biegać, >jeździć, grać, czytać, słuchać, oglądać, podziwiać, zajadać, >popijać, tańczyć, leżeć, rozmawiać.

Wolne żarty.
Ateiści powinni pracowac w te dni,w każdy weekend też.
dlaczego?
bo te święta jak i charakter dni to wymysł teistycznych leni.
do pracy ateiści nie lenic się!

ja zasuwam jak szkapa,po co to święto,dla kogo? dla ateistów?
absurd.
mam prośbę,wymyślmy święto np.Rozumu,czy też daty wydania "Boga urojonego" Dawkinsa.
będzie co świętowac.
Pabloss (4221 punktów)
Ja moze dodam swoje trzy grosze iż jeszcze święta się nie zaczęły a już mam ich dość. Wystarczy tylko włączyc TV oraz radio i z każdej strony bombardują człowieka rekolekcjami, spowiedziami, mszami, przygotowaniem duchowym i cielesnym, postami, tradycyjnymi daniami, zwyczajami, rytuałami, czasem także mszami wielkiego tygodnia. Za przeproszeniem ale już mi się tym "żygać" chce jak ktoś wspomina słowo święta. Na drogach korki bo wszyscy pędzą po ostatnie zakupy, w sklepach szerzy się wielkanocne chamstwo, tłok i złośliwość jako efekt rekolekcji zapewne. Wraca człowiek padnięty do domu a tu ludzie blokują mu wjazd do domu (dom obok koscioła) bo nabożeństwo wielkiego piątku. Z głośników zawodzenia plebana ze Jezus umarł za nasze grzechy tak, że muzyki nie słuchac ani TV - istny koszmar. I tak bedzie do poniedziałku. Nie mam także nic do świąt ale niech będzie to wewnętrzna sprawa kościoła i jego wyznawców a nie dobro ogólnonarodowe. Kazdy człowiek w tym kraju odczuje te święta bo nie ma gdzie się przed nimi ukryć (no chyba że wyjedzie za granice).
Szkoda że pogoda ma być do bani więc człowiek nawet nie odpocznie od tego wszystkiego na świeżym powietrzu. Jak wy sobie radzicie z tym okresem???
21-03-2008 15:16 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
A może stworzymy konkurencyjne święta w tych samych dniach?
Możemy na przykład nazwać je Świętami Wiosny.
Świętować rozpoczęcie kolejnego cyklu przyrody , budzącego się życia, rozkwitających kwiatów, śpiewających ptaków, przylatujących bocianów, tworzących magiczne mgiełki komarów, mozolących się w ziemi dżdżownic itp, itd...
Czy to nie będzie alternatywa?
My przecież nie istniejemy, nas nie ma.
Czy widział ktoś program w telewizji pt: Jak spędzają święta ateiści?
Ja widziałem jedynie jak spędzają święta przedwojenni emigranci w Ameryce Południowej.


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
21-03-2008 15:54 
 Ocena 2 na 2
Pabloss (4221 punktów)
Dobry pomysł - zwłaszcza że jak do tej pory to sami sobie indywidualnie na własną rękę planujemy odskocznię podczas świąt katolickich. Szkoda bo gdyby ktos podjął się organizacji jakiejś fajnej, integracyjnej imprezy dla nas "myslących inaczej" byłoby wspaniale .
21-03-2008 16:40 
 Ocena 2 na 2
Nowak (459 punktów)
>Dobry pomysł - zwłaszcza że jak do tej pory to sami sobie indywidualnie na własną rękę planujemy odskocznię podczas świąt katolickich. Szkoda bo gdyby ktos podjął się organizacji jakiejś fajnej, integracyjnej imprezy dla nas "myslących inaczej" byłoby wspaniale .

Chętnie się przyłączę! MAM DOŚĆ!!! dlaczego niekatolickie media (radio, TV, a nawet portale internetowe) są przeładowane informacjami o katolickim święcie??? ja nie przygotowuję się do tych świąt w żaden sposób, nie robię specjalnego śniadania, nie piekę tuzina ciast, nie sprzątam jakoś bardziej niż zwykle, więc dlaczego wszędzie słyszę, że wszyscy to robią? nie mam już siły patrzeć na zajączki, jaja, babki, księży, nie chcę już słuchać i czytać o spowiedziach, pokutach, "najważniejszym święcie". W ostatnim tygodniu czuję się jakbym wpadła w jakiś odrealniony świat - w każdym sklepie tlumy robiące gorączkowo zakupy, korki na mieście - i po co to wszystko? Dla mnie nie ma nic przyjemnego w tych dniach i chętnie zapomniałabym o tym, gdyby mi ciągle ktoś nie przypominał....
21-03-2008 18:26 
 Ocena 3 na 3
Kelly (2051 punktów)
Pomysł jest dobry, ale boję się, że zostanie okrzyknięty "neokomunistycznym zwyczajem" i "zastępczym świętem dla bezbożników, bo nawet oni potrzebują boga, tylko się do tego nie przyznają; w ogóle na pewno bóg maczał palce w tym, że świętują w tym samym terminie" .
diogenes (42753 punktów)
>Napiszcie o Waszych przemyśleniach i sposobie spędzania
>tego trudnego dla nas okresu.

Właśnie wróciłem ze zdjęć.
Słucham Johna Coltrane'a i wiatru w kominku,
wczuwam się w pięciogwiazdkowy koniak i delektuję się wizjami świata sprzed kilku godzin. Nie myślę, jestem: mój umysł świętuje. Zewsząd sączy się ekstaza. Szkoda, że Jezus
zmarł na krzyżzu tylko raz:
te dni powinny trwać
wiecznie.
Mączka (431 punktów)
Najważniejsze jest dobre towarzystwo. Jak je masz, żadne święta ci niestraszne!
W dobrym towarzystwie możesz zrobić sobie trzy dni czytania, przytulanek, filmów na dvd, grania w gry komputerowe, bawienia się z dziećmi, gadania, chodzenia po mieście i naigrywania się z oszalałych tradycjonalistów! Nie ma nic milszego niż bycie dwojgiem "szpiegów w obcym mocarstwie" i obserwowanie "autochtonów".
Jeszcze lepiej być w jeszcze większym dobrym towarzystwie.
Najsmutniej jest być osamotnionym wśród ludzi, którzy nadają na innych falach, ale... ryzykownym przedsięwzięciem jest tworzenie rodziny z osób o skrajnie odmiennych poglądach. Ja bym nie związała się z katolikiem, bo to oznaczałoby moją samotność w fundamentalnych sprawach. Po drugie, nie mogłabym z takim uprawiać seksu, bo to dla niego grzech śmiertelny, jeśli nie ma ślubu sakramentalnego! Brzydziłabym się sytuacją, w której idę do łóżka z kimś, kto właśnie skazuje się na wieczne potępienie. A gdyby ten ktoś mówił, że to nic takiego, to brzydziłabym się tym kimś jako hipokrytą, który oszukuje w sprawie swojej wiary. Nie zniosłabym też tradycji religijnych w moim domu. W końcu mój dom to ten kawałek świata, w którym mam prawo czuć się dobrze.
A Ty? Czy nie masz prawa o współdecydować o zwyczajach waszego domu? Czy nie jesteś 1/2 domowych decydentów?... Dlaczego Twoje żona organizuje program na wszystkie wolne dni (program świąteczny) a ty biernie to przyjmujesz? Może zorganizuj dla odmiany jakiś wyjazd, jakieś zabawy domowe... Chyba macie z żoną chęć bawienia się we dwoje i cieszenia swoim towarzystwem i wspólnym czasem?.. Czy może święconki i froterowanie podłóg mają nadać sztuczną wartośc waszym wolnym dniom, "zabić czas", zagdakać was słodkimi laurkami i zastąpić poczucie prawdziwej bliskości?..
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nie ma nic milszego niż...
>Jeszcze lepiej...
Z pewnością istnieje też coś lepszego i milszego od lepszego od najmilszego.

Może to Twoja wielkanocna pisaninka, Mączko?
.
22-03-2008 14:49 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

> Nie ma nic milszego niż bycie dwojgiem "szpiegów w obcym mocarstwie" i obserwowanie "autochtonów".
Potwierdzam.

>Najsmutniej jest być osamotnionym wśród ludzi, którzy nadają na innych falach, ale... ryzykownym przedsięwzięciem jest tworzenie rodziny z osób o skrajnie odmiennych poglądach. Ja bym nie związała się z katolikiem, bo to oznaczałoby moją samotność w fundamentalnych sprawach.
Nie jest tak źle - ślubu kościelnego nie mamy, do kościoła nie chodzimy, kolęda idzie na piętro do teściowej. Moja żona i dzieci też tam idą(jeśli są w domu), ale tylko dla świętego spokoju teściowej. Nasze dzieci, chociaż ochrzczone nie zasilą z pewnością armii katolików. Przynajmniej na razie. A co będzie dalej - ich wybór.

>Nie zniosłabym też tradycji religijnych w moim domu.
Teściowa przychodzi z góry, przynosi koszyczek ze 'święconką', nakłada każdemu troszkę święconego "chlebka, jajeczka, masełka, kiełbaski," itp. Szkoda byłoby psuć ten świąteczny nastrój i "iść na wojnę". Robimy to dla świętego spokoju.
Przecież lepiej żyć w zgodzie. Alternatywą jest obraza i nieprzyjemna atmosfera w domu.
Teściowa zna moje poglądy, wie, że jestem ateistą.

>Dlaczego Twoje żona organizuje program na wszystkie wolne dni (program świąteczny) a ty biernie to przyjmujesz?
Przed każdymi świętami apeluję o umiar i rozsądek.
Może po prostu przyjemnie jest usiąść razem do trochę bardziej uroczyście zastawionego stołu? Siadając do stołu mam jednak wrażenie, że autoryzuję jakby te święta swoją obecnością, wpisuję się w ten scenariusz. Stąd mój pomysł na Święto Wiosny.
Od koleżanek i kolegów z naszej - klasy otrzymałem sporo życzeń i odpowiedziałem, że jestem ateistą a te święta traktuję jako Święto Wiosny i nie mają dla mnie kontekstu religijnego. Oczywiście złożyłem im życzenia.

Irytuje mnie jedynie ten bełkot w telewizji...

>Może zorganizuj dla odmiany jakiś wyjazd, jakieś zabawy domowe...
Dawniej, gdy była pogoda a dzieci były młodsze, wyjeżdżaliśmy na cały dzień na wycieczki rowerowe lub nad morze. Teraz same organizują sobie wolny czas.

>Chyba macie z żoną chęć bawienia się we dwoje i cieszenia swoim towarzystwem i wspólnym czasem?.. Czy może święconki i froterowanie podłóg mają nadać sztuczną wartośc waszym wolnym dniom, "zabić czas", zagdakać was słodkimi laurkami i zastąpić poczucie prawdziwej bliskości?..
Pięknie napisane.

Pozdrawiam


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Mączka (431 punktów)
A, czyli działacie według klasycznej w Polsce metody "Niech się babcia nie denerwuje!"
No to tylko częściej wprowadzaj swoje pomysły: bierz dzieciaki, żonę - i za miasto, do lasu, witać wiosnę! Pogodą się nie przejmuj, zawsze jakaś jest! Fajnie, że już wprowadzałeś swoje inicjatywy i rodzina to przyjmowała i że nie siedzisz niczym trusia przez trzy dni przy "suto zastawionym stole".. Pozdrawiam!
Bodek (91 punktów)
Więcej luzu Zbyszku i dystansu do otaczającej rzeczywistości. Nalezy cieszyć się długim weekendem i maksymalnie go wykorzystać. Jeżeli coś działa na nerwy a nie można tego usunąć z otaczającego nas świata to należy do tego się przyzwyczaić. Dla mnie te dwa dni jak i inne święta są okazją do aktywnego wypoczynku (chyba nie prz tegorocznej pogodzie) jak też do rodzinnych lub towarzyskich spotkań nie mających nic wspólnego z jakimkolwiek obrządkiem religujnym. Więcej dystansu i własnej inicjatywy
MJ#23 (103 punktów)
Ja to wam naprawdę zazdroszczę... Jako osoba (jeszcze) niepełnoletnia muszę spełnić życzenie rodziców- spacer do kościoła z "koszykiem" wypchanym przeróżnymi katolickimi symbolami, nic dla mnie nieznaczącymi. I na nic ostre protesty, kłótnie Zostaje mi tylko życzyć wam spokojnych "świąt" i dużo cierpliwości. Jeszcze tylko te parę dni...

Asia
enfant (64444 punktów)
To sobie pomyśl, że im bardziej pocierpisz teraz, tym przyjemniej będziesz wkrótce odczuwać wolność i smacznie sobie patrzeć z wyższością (a pewnie!) na te wszystkie śmieszne katopogańskie owieczki.

-?-
21-03-2008 21:46 
 Ocena 1 na 1
MJ#23 (103 punktów)
Owszem będę I tak już czuję tą wyższość, ale tym razem to oni wygrali No nic to będzie ostatnia moja wizyta w kościele. Jakoś wytrzymam.

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>To sobie pomyśl, że im bardziej pocierpisz teraz, tym przyjemniej będziesz wkrótce odczuwać wolność i smacznie sobie patrzeć z wyższością (a pewnie!) na te wszystkie śmieszne katopogańskie owieczki.
No właśnie - czy ten obyczaj nie wywodzi się z czasów pogańskich?
Jak doszło do święcenia zawartości koszyczków, bo przecież w Biblii chyba nic nie ma na ten temat? Raczej ma to charakter regionalny. To samo z samymi Świętami Wielkanocnymi.
Wydaje mi się, że ich geneza sięga pogaństwa a później, już w chrześcijaństwie po prostu podłączono się pod wcześniejsze tradycje adaptując je do potrzeb nowej religii.

Pozdrawiam

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>I znów mam chęć zniknąć z tego świata na trzy dni, zasnąć,
>zapaść się pod ziemię, umrzeć, wyjechać itp...

>Napiszcie o Waszych przemyśleniach i sposobie spędzania
>tego trudnego dla nas okresu.

Bez przesady, jakiego trudnego, trochę laby jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Przecież jest miło, fajne jedzonko i wypada się przejadać, więc jest życzliwiej niż zwykle. Nawet polewanie się wodą uchodzi w ramach tradycji.

Nie cierpię.
.
służbistka_Rozumu (-3 punktów)
>I znów mam chęć zniknąć z tego świata na trzy dni, zasnąć,
>zapaść się pod ziemię, umrzeć, wyjechać itp. Przyczyna?

>Napiszcie o Waszych przemyśleniach i sposobie spędzania tego >trudnego dla nas okresu.

ja pomodlę się w intencji pańskiego spokoju.
22-03-2008 03:04 
 Ocena 1 na 1
tajnapolska (154 punktów)
A u mnie nic się nie zmienia ha ha Dalej chodzę codziennie do knajp pisać powieść na laptopie Jem mięso w piątek, w kościele nie bywam, zupełnie nic się nie zmienia, no może tylko tyle, że w poniedziałek nie będzie klubu badmintona, ale to już nie moja wina Aha i w końcu chyba przymierzę się do apostazji, bo tak odkładam i odkładam to, a w końcu trzeba pokazać wała czarnym he he


tajnapolska
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>ja pomodlę się w intencji pańskiego spokoju.
Dziękuję serdecznie, niestety skuteczność tej metody stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Doceniam jednak sam fakt i pewnie poprawi mi to samopoczucie.

Pozdrawiam

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Kurczewski (2471 punktów)
Jakoś nie odczuwam szczególnego ucisku, podobnie jak nie czuję się uciskany patrząc na wszechobecne reklamy podpasek czy kremów na cellulitis (których nie używam) czy samochodów (których nie cierpię). Ot- ktoś tam czymś się zajmuje, ktoś wokół czegoś się kręci- widać jest mu to potrzebne. Mnie nie dotyczy więc nie widzę powodów do denerwowania się tym (nie mówiąc o umieraniu czy zapadaniu się pod ziemię)- ba, przyglądanie się może być całkiem zajmujące.
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Wielokrotnie prosiłem żonę, by nie
>poświęcała tyle pracy i trudu na przygotowania, by
>odpoczywała. Niestety, tradycja(...)

Cóż, na to przynajmniej jest sposób - zakasać rękawy i przygotować święta "full wypas" samemu, nie zasłaniając się "a bo to tylko głupia tradycja, weź sobie odpuść". Głupia czy nie - żona tak chce i basta.

A żonę na ten czas pogonić na miasto, do mamusi, koleżanki, na basen lub do kina czy gdzie tam sobie najlepiej wypoczywa.

Co do reszty - po aplikacji powyższego zwrócić uwagę na resztę sił raczej mieć nie będziesz. A wieczorem czekać na cię będzie wypoczęta, zadowolona kobieta.

Pozdrawiam.


Tomasz Sztejka
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

> Cóż, na to przynajmniej jest sposób - zakasać rękawy i przygotować święta "full wypas" samemu, nie zasłaniając się "a bo to tylko głupia tradycja, weź sobie odpuść". Głupia czy nie - żona tak chce i basta.
Tylko, że ja nie umiem robić keksa, babki i innych wypieków (nie mówiąc już o pieczonych wyrobach mięsnych, np. rolady)
Nawet już nie chodzi o święta, bo wymyśliłem sobie Swięto Wiosny i Budzącej Się Przyrody w zamian. Jedzenie i picie jest przyjemne.
Najgorsze są media.

> Co do reszty - po aplikacji powyższego zwrócić uwagę na resztę sił raczej mieć nie będziesz.
U mnie zawsze jest coś do zrobienia, więc nie nudzę się.
Tym razem zaczęło cieknąć akwarium i miałem trochę pracy przy przenoszeniu rybek a później wyjmowaniu roślin, podłoża, myciu i klejeniu.

>A wieczorem czekać na cię będzie wypoczęta, zadowolona kobieta.
Dobre, dobre... muszę chyba pójść na kurs robienia wypieków i zaskoczyć zonę.

Pozdrawiam serdecznie

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365