 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-05-2008 19:57 | diogenes (42753 punktów) | Istnieć...
1 na 1 | W rozmowie z poetą (kilka tomów wierszy + zdiagnozowany alkoholizm) usłyszałem, że istnieć, to być czytanym przez innych . Czy to nie forma egzystencjalnej jałmużny? Teksty pełne frazesów o wolności, niezależności, indywidualizmie, a w gruncie rzeczy - totalne uzależnienie od innych, od ...czytelniczego rynku. Bardziej cenię sobie niezależną egzystencję znajomego zbieracza puszek po piwie (dla zainteresowanych: w rachubę wchodzą tylko aluminiowe) niż współczesnego artysty. A swoją drogą: co znaczy dla racjonalisty - istnieć? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| O RLY? (0 punktów) | > dla zainteresowanych: w rachubę wchodzą tylko aluminiowePewnie dlatego że innych nie ma
|
|
1 na 1 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >co znaczy dla racjonalisty - istnieć? > Mieć poczucie odpowiedzialności. Adam Barycki
|
|
Xion (501 punktów) (zablokowany) | > istnieć, to być czytanym przez innych Istnienie = poczytność = popularność = rozpoznawalność = odpowiednie wylansowanie? Śmiem wątpić.
|
|
 | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam.
>> istnieć, to być czytanym przez innychIstnienie = poczytność = popularność = rozpoznawalność = odpowiednie wylansowanie? Śmiem wątpić. A czy istnieje poeta bez czytelników? Czy istnieje bóg bez wierzących w niego? Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
|  | | salek (4701 punktów) | >A czy istnieje poeta bez czytelników? Jak najbardziej. Taki tworzący do szuflady, na przykład. Czy między obydwoma pytaniami jest jakiś związek?
|
|
| |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Myślę, że istnieje związek między tymi dwoma pytaniami dość ważny związek. Pomyśl tylko... pisząc "do szuflady" jesteś poetą jedynie dla siebie... a i to nie do końca wiadomo, czy poeta, czy jedynie inaczej wyrażający swoje emocje i myśli. Żebyś został nazwany poetą, ktoś powinien czytać i choćby spróbować zrozumieć Twoje teksty. Bo czy poetą jest chory psychicznie zapisujący gonitwę myśli toczącą się w jego głowie? Zgadza się, ze poeci bardzo często mają swoiste "zmiany" w percepcji świata... cóż, często pomagają sobie i swoim wizjom specyfikami... to wiemy. Potwierdza to jedynie teorię, że do bycia poetą potrzebny jest tak zwany czytelnik. Dokładnie tak samo jest w przypadku boga - potrzebuje wyznawców/ czcicieli. Inaczej dany bóg odchodzi w zaświaty pamięci... bo przecież bóg nie umiera... tak mi się wydaje.  Pozdrawiam niepoetycko... 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | | salek (4701 punktów) | > Pomyśl tylko... pisząc "do szuflady" jesteś poetą jedynie dla siebie...No i może to wystarczy.. > Żebyś został nazwany poetą, ktoś powinien czytać i choćby spróbować zrozumieć Twoje teksty.Poetą się nie jest, poetą się bywa.. a na dodatek decydują inni.. Ciężkie jest życie kogoś, komu w duszy gra  Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Poetą się nie jest, poetą się bywa..- sama bardzo często używam tego stwierdzenia, żeby nie było... > Ciężkie jest życie kogoś, komu w duszy gra  - ależ nigdy nie bronię innym muzyki. Zwłaszcza, jeśli gra ona w duszy... (tak często mawia się o soul, prawda?). Tylko żeby zaraz nazywać tego kogoś poetą? Czy ja wiem...? Pozdrawiam - może nie poetycko, ale muzycznie zawsze 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > >A czy istnieje poeta bez czytelników?> Jak najbardziej. Taki tworzący do szuflady, na przykład.To nie jest poeta. To człowiek tworzący do szuflady. On istnieje wyłącznie jako człowiek, np. sąsiad - miły lub nieprzyjemny w obejściu. Przykładny ojciec rodziny, lub alkoholik bijący żonę. Siniaki na jej ciele są dowodem jego istnienia. Jako poeta zacznie on istnieć w dyskusjach czytelników swoich poezji. We wzruszeniu i emocjach podczas czytania. Na razie pozostaje on poetą wyłącznie dla szuflady. Tylko, czy szuflada to doceni... > Czy między obydwoma pytaniami jest jakiś związek?Oczywiście - z bogiem jest dokładnie tak samo. Zaistnieje on dopiero wówczas, gdy ludzie go odkryją za pomocą swojej wyobraźni. Wcześniej go nie będzie - tak, jak nie ma poety bez czytelników... Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | |  | | salek (4701 punktów) | Siniaki na ciele są dowodem, że bije żonę. Ale jak z siniaków wynika, że alkoholik? Jedyna dopuszczalna w tym przypadku jest logika przedstawiona przez Bareję: 'To pijak! I złodziej! Bo każdy pijak to złodziej...'.. Intonacji nie da się oddać, a szkoda  Wydawało mi się zawsze, że poeta to ktoś, kto tworzy. Dobrze, źle... to już tylko opinia. Ja również pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Paweł B (199 punktów) | > >>A czy istnieje poeta bez czytelników?> >Jak najbardziej. Taki tworzący do szuflady, na przykład.> To nie jest poeta. To człowiek tworzący do szuflady.> On istnieje wyłącznie jako człowiekdla kogo ?  przyjaciele nieszczesnika z pierwszego posta wiedza ze jest on poeta .... jesli ten poeta nie istnieje (zalozmy ze nikt go nie czyta, procz "nikt" przyjaciol) to czy nieistnieja takze ludzie ?  skoro ludzi nie ma to kto ma tego poete uwielbiac ?  stado bezmozgich baranow ktore rownie dobrze moglyby nie istniec (istniec do szuflady)?
|
|
1 na 1 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >cenię sobie niezależną egzystencję znajomego zbieracza puszek po piwie > Ja nie tylko cenię, ale zazdroszczę. Czego ja już nie robiłem, żeby osiągnąć taką niezależność, a im więcej się starałem tym bardziej oddalałem się od niej. Łudzę się, że można do niej dojść od drugiej strony, ale jak dotąd, nie udało mi się. Najprostszego rozwiązania unikam, skoczyć w to, tak jak z mostu do wody, boję się, a może z poczucia odpowiedzialności, nie tyle wobec siebie, ale to chyba strach. Absolutna niezależność, chyba musi być jednak straszna i zbieracz puszek ma swoje konieczności. Adam Barycki
|
|
1 na 1 | anduril (8 punktów) | >A swoją >drogą: co znaczy dla racjonalisty - istnieć?
Zadawać pytania i szukać odpowiedzi
...nawet najmądrzejszy nie wszystko wie
|
|
 | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Zadawać pytania i szukać odpowiedzi > Niestety, ostatnimi czasy szerzy się amatorszczyzna, wielu czyni to bez pomocy naukowych schodząc na manowce. Poszukiwanie odpowiedzi nie może się udać bez odpowiedniego wyposażenia, każdej takiej próbie musi towarzyszyć preparat naukowy C2H5OH, inaczej nic z tego. Stawianie pytań wymaga jeszcze większego zaplecza naukowego, do C2H5OH trzeba dodać jeszcze jeden stymulator, alkaloid pirydynowy. Adam Barycki
|
|
1 na 1 | salek (4701 punktów) | > W rozmowie z poetą (kilka tomów wierszy + zdiagnozowany alkoholizm) [...]No, i taka definicja mi się podoba
|
|
 | 1 na 1 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >alkoholizm) [...] > Jest to hamulec bezpieczeństwa, inaczej każdy poeta poszybowałby w przestrzeń jak balon i nigdy nie wrócił ziemię. Adam Barycki
|
|
|  | | salek (4701 punktów) | Tak? Wydawało mi się, że dopalacze dodają skrzydeł, a ziemi trzyma się dzięki czułym objęciom rzeczywistości.
|
|
1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Zawsze podkreślam, że racjonalne podejście do świata nie jest moją mocną stroną, jednak wydaje mi się, że istnieć , to tyle samo, co akceptować siebie, być w zgodzie z własnym pojmowaniem świata. W obecnym czasie, we wszechogarniającej pogoni za złudą prosto pojmowanego szczęścia, trudno być sobą... to wiemy wszyscy. Jeśli jednak nie zatracimy ciekawości dziecka, jego umiejętności zachwytu... nie zamienimy go na konformizm przetrwania i błyszczenia w oczach innych... istniejemy . Inaczej, to tylko podpisywanie listy obecności na tym świecie... Pozdrawiam... istniejących przede wszystkim 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) | > Zawsze podkreślam, że racjonalne podejście do świata nie jest moją mocną stroną,Tu się zgadzam z autorem..  > jednak wydaje mi się, że istnieć , to tyle samo, co akceptować siebie, być w >zgodzie z własnym pojmowaniem świata.Tu autor myli pojęcie obiektywne "istnieję" z pojęciem subiektywnym "jestem". > W obecnym czasie, we wszechogarniającej pogoni za złudą prosto pojmowanego >szczęścia, trudno być sobą... to wiemy wszyscy.Przyznam, że ten fragment musiałem trzy razy przeczytać aby zrozumieć. Co to jest "złuda prosto pojmowanego szczęścia"? Czy autor zna definicję "prawdziwego nieprosto pojmowanego szczęścia"? O co tu chodzi i co to ma wspólnego z pojęciem "istnieć"? > Jeśli jednak nie zatracimy ciekawości dziecka, jego umiejętności zachwytu... nie zamienimy go na konformizm przetrwania i błyszczenia w oczach innych... istniejemy .Hmm, autor propaguje myślenie w stylu "ciągle dziwię się i zachwycam.." Otóż nie sposób zostać dzieckiem na całe życie.. A poza tym czy nie można "istnieć" w oczach innych? > Inaczej, to tylko podpisywanie listy obecności na tym świecie...> Pozdrawiam... istniejących przede wszystkim  Nawet się zgadzam trochę z szanownym autorem, ale to wszystko to nie na temat tego forum.. > Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. >J.StachniukZawsze dziwię się.. dlaczego niektórzy (głównie humaniści) rezygnują z myślenia własnymi siłami i tylko ciągle cytują innych? "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  "
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Autor serdecznie dziękuje zacnemu racjonaliście za budującą krytykę. Autor dalej uparcie jest szczęśliwy szczęściem wcale nie prostym. Cieszy się na dodatek, że rozumie niuanse tego określenia. Autor, to humanista całą gębą - żeby nie było. Michał C. nie rozumie autora, ale ten wcale nie jest tym faktem zdziwiony, bo Michał C. jest bardzo zasadniczy, i to wszystko dlatego... Czy Michał C. może wytłumaczyć autorowi, dlaczego ten (znaczy autor) nie może tak pisać na TYM Forum? Czy tutaj mają być tylko ci zasadniczy, poważni i nie - humaniści? Autor poczeka, ale nie wie, czy się zastosuje - to może obiecać.  P.S. Autor czasem myśli, słowo  ... i szczerze pozdrawia 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | | Michał C. (323 punktów) |
> Czy Michał C. może wytłumaczyć autorowi, dlaczego ten (znaczy autor) nie może tak >pisać na TYM Forum? Czy tutaj mają być tylko ci zasadniczy, poważni i nie - humaniści?Absolutnie nie śmiem żadnemu zacnemu humaniście zabraniać wyrażania swoich opinii na zacnym forum naszym racjonalistycznym... zali może na przyszłość trzymalibyśmy się bardziej tematu? A tematy mamy różne tutaj.. dla każdego coś miłego..  Poza tym nasze wynurzenia własne nie zawsze są zrozumiałe dla innych, często zaś człowiekowi zdarza się zagalopować za daleko we własnych wypowiedziach, pogubić w myślach.. Może dobrze czasem przeczytać to co napisało się przed chwilą i zastanowić czy warto to tu wklejać? Pozdrawiam..  "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  "
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Tak jest Michale C.!  Zrozumiałam!  Nie mogę jednak pozwolić, żebyście WY, zacni RACJONALIŚCI, gubili się li tylko w swojej powadze i rozumnym pojmowaniu świata. Dlatego też pozwalam sobie na ciche tu istnienie. "Kręcę"? Toż pokrętna jest natura ludzka, a wszak wszyscy jesteśmy ludźmi. Racjonaliści też  Żeby jednak nie dostać bana za wypowiedzi nie na temat - milknę. Co mi tam... I dalej, wcale nie pokrętnie, pozdrawiam, a co! 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| Michał C. (323 punktów) | > drogą: co znaczy dla racjonalisty - istnieć?Istnienie rzeczy możemy postrzegać tylko w odniesieniu do otoczenia w jakim rzecz ta się znajduje.. Bo nie powiemy że coś istnieje jeżeli wyrwane jest kompletnie z czasoprzestrzeni.. Bo czy istnieje coś co nie jest postrzegane w żaden sposób? A więc przedmiot istniejący musi wywierać jakiś wpływ na otoczenie, niekoniecznie musi być widoczny, słyszalny, ale musi w jakiś sposób oddziałowywać na przedmioty inne znajdujące się w otoczeniu.. Konsekwencją tego jest że aby przedmiot istniał musi dla niego istnieć czas, a więc albo przedmiot istniejący musi się ciągle zmieniać w czasie, albo jego otoczenie. "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  "
|
|
 | | Paweł B (199 punktów) | > >drogą: co znaczy dla racjonalisty - istnieć?> Istnienie rzeczy możemy postrzegać tylko w odniesieniu do otoczenia w jakim rzecz ta się znajduje..> Bo nie powiemy że coś istnieje jeżeli wyrwane jest kompletnie z czasoprzestrzeni..> Bo czy istnieje coś co nie jest postrzegane w żaden sposób?> A więc przedmiot istniejący musi wywierać jakiś wpływ na otoczenie, niekoniecznie musi być widoczny, słyszalny, ale musi w jakiś sposób oddziałowywać na przedmioty inne znajdujące się w otoczeniu..> Konsekwencją tego jest że aby przedmiot istniał musi dla niego istnieć czas, a więc albo przedmiot istniejący musi się ciągle zmieniać w czasie, albo jego otoczenie.> "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "> A skad mamy wiedziec czym jest norma, zeby wiedziec, czy aby nie jest zaburzana ?:>
|
|
| Paweł B (199 punktów) | > W rozmowie z poetą (kilka tomów wierszy + zdiagnozowany alkoholizm) usłyszałem, że istnieć, to> być czytanym przez innych.mozna to tak rozumiec, ale to jest dosc plytkie. Ten poeta traktuje poezje jak towar np. buty, serek, karnet na basen. > Czy to nie forma egzystencjalnej jałmużny? Teksty pełne frazesów o> wolności, niezależności, indywidualizmie, a w gruncie rzeczy - totalne uzależnienie od innych, od> ...czytelniczego rynku.Podaj jednego nieznanego doskonałego poetę  Czy mozna poete nazwac doskonałym jesli tylko on sam jest (i bedzie) swiadom swojej doskonalosci ? :> A co to dobra poezja ? Czy to ta, ktora zostala uznana za dobra przez jakas grupe ludzi ? > Bardziej cenię sobie niezależną egzystencję znajomego zbieracza puszek po> piwie (dla zainteresowanych: w rachubę wchodzą tylko aluminiowe) niż współczesnego >artysty.Czy to sie na cos przeklada? > A swoją> drogą: co znaczy dla racjonalisty - istnieć?> To niebezpieczne pytanie  Po odpowiedzi moze sie okazac ze sa ludzie ktorzy nie istnieja :>
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >co znaczy dla racjonalisty - istnieć?
To jedno z najłatwiejszych pytań.
Istnieć to znaczy być obserwowanym w fizycznym znaczeniu tego słowa.
Dla osób mających z fizyką niewiele wspólnego wyjaśnię, że obserwacja fizycznie rozumiana oznacza uczestnictwo w dowolnym oddziaływaniu. Przykładem takiej obserwacji jest wychwycenie (złapanie) częstki zwanej neutrinem. Neutrino to zostało wytworzone i wyemitowane przez odległą gwiazdę, przeleciało przez kilkanaście galaktyk, przebiło na wylot kilka gwiazd i planet, aż wreszcie zatrzymało się na Ziemi. Nikt tej gwiazdy nigdy nie zaobserwował w potocznym rozumieniu tego słowa, ale z punktu widzenia fizyki akt obserwacji się dokonał.
doku
|
|
| kaktus5 (306 punktów) | > A swoją >drogą: co znaczy dla racjonalisty - istnieć? > Zapewne istnieć w tym przypadku = być racjonalnym.
|
|
| Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | > co znaczy dla racjonalisty - istnieć? Ale jakim sensie? W fizycznym, psychicznym, socjologicznym a może filozoficznym, tylko według jakiej filozofii. Może nawet religijnym, ale według jakiej religii. Pytanie wymaga dookreślenia, bez tego dyskusja staje się bezprzedmiotowa. Wielu dyskutantów będzie poruszało się na zupełnie różnych płaszczyznach, często zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy i kłócąc się zawzięcie.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|