Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czas

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-05-2008 15:49KasS (73 punktów)Czas
Być może czas od milionów lat ewoluuje wraz ze stworzeniem.
Być może czas kilka milionów lat temu był odczuwany dla ówczesnego istnienia
materii jako biblijne 7 dni stworzenia.
To tłumaczyłoby zróżnicowanie odczuwania upływa czasu w zależności od położenia ciała. Może to mogłoby tłumaczyć istnienie zjawiska OBE umozliwijącego opuszczenie ciała fizycznego przez ciało astralne i podróże w miejsca oddalone o kilka tysięcy kilometrów i twierdzenie widzenia w dwóch różnych miejscach tej samej osoby. Skoro człowiek stworzył na podstawie istnienia pór roku swój system czasowy wprowadzający podział na godziny, dni lata, to można uznać, również na podst. powtarzalności zjawisk w przyrodzie, że świat od x wieków powstaje w podobnym(przy czym swoim własnym) cyklu ulegając kolapsom grawitacyjnym i wielkim wybuchom. Jaką mamy tez pewność, że nie zostaliśmy stworzeni sekundę temu wraz ze swoimi wspomnieniami, czy od momentu zakończenia poprzedniego świata, a to co teraz się dzieje jest tylko ciągiem dalszym.
Zapraszam do komentowania powyższej abstrakcyjnej próby powiązania filozofii z nauką w ujęciu czasu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Xion (501 punktów)
(zablokowany)
>Jaką mamy tez pewność, że nie zostaliśmy stworzeni sekundę temu wraz ze swoimi wspomnieniami, czy od momentu zakończenia poprzedniego świata, a to co teraz się dzieje jest tylko ciągiem dalszym.
Nawet jeśli tak jest, to jaką mamy gwarancję, że to stworzenie wyglądało tak, jak to raczy opisywać Biblia? Żadną. To czcze dywagacje o celowości równej solipsyzmowi.
23-05-2008 19:48 
 Ocena 1 na 1
Garelt (2 punktów)
Czas to czysty abstrakt w nieskażonej formie. Jego łączenie z sferą fizis to błąd logiczny. On (czas) dla człowieka może nie istnieć. Nawet nie powinien.
KasS (73 punktów)
> To czcze dywagacje o celowości równej solipsyzmowi.

Filozofia w każdym calu opiera się na dywagacjach.
krutki (1550 punktów)

Cześć.

>Być może czas od milionów lat ewoluuje wraz ze stworzeniem.

   Przede wszystkim co rozumiesz pod pojęciem czasu? Dla mnie czas jest równoznaczny z szeroko pojętym ruchem. Stąd, za Julianem Barbourem, skłaniałbym się nawet do odrzucenia takiego pojęcia (bytu?) jak czas, jako pewnego rodzaju iluzji.

>Być może czas kilka milionów lat temu był odczuwany dla ówczesnego istnienia materii jako biblijne 7 dni stworzenia.

   Nie rozumiem co mają do siebie materia sprzed milionów lat (a raczej jej zaawansowane formy) i jej odczuwanie do spisanych wyobrażeń ludzi sprzed kilku tysięcy lat ?

>To tłumaczyłoby zróżnicowanie odczuwania upływa czasu w zależności od położenia ciała.

   Nadal zbyt enigmatycznie. Co miałoby tłumaczyć zróżnicowane odczucie upływu czasu? I co rozumiesz przez położenie ciała?
   Nasz upływ czasu ma przede wszystkim charakter biologiczny. Wewnętrzny zegar zależny jest przede wszystkim od światła/ciemności - ten rytm reguluje wydzielanie wielu hormonów (np. rozbudzającego kortyzolu czy nasennej melatoniny). Poza tym na nasz zegar bardzo silnie wpływa układ dopaminy. Niedobór tego neuroprzekaźnika (np. u chorych na parkinsona) spowalnia nasze poczucie upływu czasu, z kolei nadmiar (np. u schizofreników) daje uczucie szybko mijających chwil. Poza tym uczucie upływu czasu zmienia się pod wpływem takiej naszej cechy umysłu jak uwagi.

>Może to mogłoby tłumaczyć istnienie zjawiska OBE umożliwiającego opuszczenie ciała fizycznego przez ciało astralne i podróże w miejsca oddalone o kilka tysięcy kilometrów i twierdzenie widzenia w dwóch różnych miejscach tej samej osoby.

   Po pierwsze OBE nie umożliwia opuszczenia niczemu ciała fizycznego. OBE to iluzja jaką generuje nasz mózg wskutek mylnej interpretacji dochodzących do niego bodźców. A zatem to subiektywne wrażenie. Trochę więcej można przeczytać tutaj. Poza tym naprawdę nie rozumiem co chcesz powiedzieć, ale mam wrażenie, że sugerujesz iż materia sama w sobie w jakiś sposób miałaby być nośnikiem świadomości. Czy tak?

>Skoro człowiek stworzył na podstawie istnienia pór roku swój system czasowy (...), to można uznać, również na podst. powtarzalności zjawisk w przyrodzie, że świat od x wieków powstaje w podobnym (przy czym swoim własnym) cyklu ulegając kolapsom grawitacyjnym i wielkim wybuchom.

   Nawet jeśli potraktować to jako przenośnię, to co miałoby być odpowiednikiem kolapsu grawitacyjnego czy Big Bangu w przyrodzie? Rozumiem, że użyłaś tego tylko dla zobrazowania sobie przemian zachodzących w świecie naturalnym.

>Jaką mamy też pewność, że nie zostaliśmy stworzeni sekundę temu wraz ze swoimi wspomnieniami, czy od momentu zakończenia poprzedniego świata, a to co teraz się dzieje jest tylko ciągiem dalszym.

A jaką mamy pewność, że tak jest/było? To o czym piszesz to solipsyzm. I tak na marginesie przyznam, że kiedyś też całkiem serio traktowałem ten pogląd. Potem dopiero zorientowałem się, że za dużo czasu spędzałem przed komputerem.

>Zapraszam do komentowania powyższej abstrakcyjnej próby powiązania filozofii z nauką w ujęciu czasu.

   I niech taką pozostanie.

PS. Polecam dwa ciekawe artykuły na ten temat (choć przede wszystkim od strony naukowej).

W jaki sposób zwierzęta odmierzają czas?
Czas, rytmy chemiczne i przyszłość chemii


Everybody knows that you are insane
KasS (73 punktów)
W żadnym momencie nie powiedziałam, że jest to rzeczywisty stan, jest to zaliczane do zjawisk paranormalnych. pl.wikipedia.org/wiki/OOBE
krutki (1550 punktów)

> W żadnym momencie nie powiedziałam, że jest to rzeczywisty stan, jest to zaliczane do zjawisk paranormalnych. pl.wikipedia.org/wiki/OOBE

   Z tych słów:"Może to mogłoby tłumaczyć istnienie zjawiska OBE umożliwiającego opuszczenie ciała fizycznego przez ciało astralne i podróże w miejsca oddalone o kilka tysięcy kilometrów i twierdzenie widzenia w dwóch różnych miejscach tej samej osoby." (podkreślenie moje) zrozumiałem, że sądzisz inaczej.

   Zjawisko OOBE jako takie istnieje. Stymże jest to wrażenie, iluzja jaką płata mózg. Jeśli coś można by uznać w nim za paranormalne to relacje osób, które przeżyły taki stan i twierdziły, że przemieszczały się w przestrzeni, miały różne widzenia i odwiedzały wcześniej nieznane im miejsca.


Everybody knows that you are insane
25-05-2008 11:39 
 Ocena 6 na 6
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>jest to wrażenie, iluzja jaką płata mózg.
>Jeśli coś można by uznać w nim za paranormalne to relacje osób, które przeżyły taki stan i twierdziły, że przemieszczały się w przestrzeni, miały różne widzenia i odwiedzały wcześniej nieznane im miejsca.
>
Moja żona jest paranormalna, bezustannie przemieszcza się w przestrzeni, czyniąc niepotrzebne zakupy w przestrzeni handlowej. Ma widzenia i odwiedza wcześniej nieznane sklepy, a przecież niemożliwym jest, żeby sobie tak bezustannie przybywały. Gdyby Pan wiedział ile mnie to kosztuje, to nie nazywałby Pan tego złudzeniem. W złudnych sklepach wydaje istniejące pieniądze. Jak to jest możliwe, nie wiem, ale tak jest.
Adam Barycki
25-05-2008 12:29 
 Ocena 1 na 1
krutki (1550 punktów)

>Moja żona jest paranormalna, bezustannie przemieszcza się w przestrzeni, czyniąc niepotrzebne zakupy w przestrzeni handlowej. (...) Jak to jest możliwe, nie wiem, ale tak jest.

   Dziękuję za wyrzucenie mi nieścisłości. Przeczytałem ponownie własną wypowiedź i również nieźle się uśmiałem.


Everybody knows that you are insane
ramka (4752 punktów)
(zablokowany)
>Jaką mamy tez pewność, że nie
>zostaliśmy stworzeni sekundę temu wraz ze swoimi wspomnieniami
Jak przyjdzie Morfeusz weź czerwoną pigułkę
@ffe? (3233 punktów)
Naukowego ujęcia problemu czasu to ja tu nie widzę - stricte filozoficznego też nie.

A sueno de la razon produce automatica secretaria
Głąbiński (3538 punktów)
>Naukowego ujęcia problemu czasu to ja tu nie widzę
Prawda, lecz przecież w ogóle mówienie o naturze czasu w sposób naukowy nie jest możliwe
>stricte filozoficznego też nie.
Temat i jego ujęcie są typowe dla filozofii, a co ma oznaczać zastrzeżenie dokładności (stricte), nie rozumiem.

Stach M. G.
@ffe? (3233 punktów)
>>Naukowego ujęcia problemu czasu to ja tu nie widzę
>Prawda, lecz przecież w ogóle mówienie o naturze czasu w sposób naukowy nie jest możliwe

Ależ jak najbardziej, chociażby w fizyce, a takze w neurologii np, gdzie mozan rozważać subiektywne odczuwanie czasu.

>>stricte filozoficznego też nie.
>Temat i jego ujęcie są typowe dla filozofii, a co ma oznaczać zastrzeżenie dokładności (stricte), nie rozumiem.
>
Stach M. G.


Skoro powiadasz, że typowe, to niech ci będzie - filozofia to pojęcie tak szerokie ,że aż nieuchwytne.



A sueno de la razon produce automatica secretaria
25-05-2008 12:52 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Naukowego ujęcia problemu czasu to ja tu nie widzę
>
Naukowe ujęcie wyklucza istnienie czasu. Gdyby istniał czas, nie mógłby powstać nasz wszechświat, a przecież każdy widzi, że istnieje. W wiecznym czasie powstanie w jakiejś chwili wynosi jeden do nieskończoności, a więc jest niemożliwe z naukowego punktu widzenia. Gdyby istniał czas, nie byłoby nas, a ponieważ jesteśmy, to nie ma czasu. Tylko nieuk może uważać, że jest inaczej.
Adam Barycki
KasS (73 punktów)
Jak już wspominałam moja wypowiedź była nieudolna próbą powiązania filozofii z nauką w bardzo wąskim pojęciu. Poza tym, nie ukrywajmy, że wszelkie tematy dotyczące filozofii są studnią bez dna, bo nie jesteśmy w stanie poglądów filozoficznych uznać za fakt. To wolne rozważania do niczego nie zobowiązujące.
Głąbiński (3538 punktów)
>Być może czas kilka milionów lat temu był odczuwany dla ówczesnego istnienia materii jako biblijne 7 dni stworzenia.
>To tłumaczyłoby zróżnicowanie odczuwania upływu czasu w zależności od położenia ciała. Może to
>mogłoby tłumaczyć istnienie zjawiska OBE umozliwijącego opuszczenie ciała fizycznego przez ciało
>astralne i podróże w miejsca oddalone o kilka tysięcy kilometrów i twierdzenie widzenia w dwóch
>różnych miejscach tej samej osoby [tzw. bilokacja].
Chyba należy oddzielić dwa pojęcia: czas jako taki i odczuwanie czasu, przy tym to drugie zależy nie od położenia ciała człowieka "odczuwającego", ale od stanu jego świadomości (np. czasu zużytego na sen, w którym św. jest wyłączona, nie odczuwamy, o jego upływie informują nas jedynie zmiany zaszłe w otoczeniu materialnym).
Jeśli chodzi o bilokację (i tp.), to jeżeli da się stwierdzić jej (ich) występowanie, tłumaczyć ją należy nie osobliwościami odczuwania czasu, lecz jego naturą. Np. jeżeli - jak to przypuszcza się nieraz - czas jest elementem hiperprzestrzeni podobnym do znanych nam trzech wymiarów, to bilokacja może mieć miejsce jako szczególny przypadek przemieszczania się w czasie. Przypominałoby to opisane przez Lema spotkanie trzech istnień jednago astronauty: "dzisiejszego", "wczorajszego" i "przedwczorajszego" z tą różnicą, że lemowskie SF dotyczy istnienia nie w różnych miejscach w tym samym czasie, lecz w jedym miejscu przy różnej, "zapętlonej" współrzędnej czasowej, co jest bardziej dostępne dla wyobraźni.
I jeszcze uwaga: przez realność czasu rozumiem fakt, że nie potrafimy bez uwzględnienia tej kategorii ani opisać świata, ani zorganizować sobie swego w nim życia. Widoczne natomiast w niektórych postach rozważania nt. "istnienia" lub "nieistnienia" czasu, to w moim przekonaniu czysta i bezsensowna, ocierająca się o tautologię, metafizyka.

Stach M. G.
nazwisko (1 punktów)
"Jaką mamy tez pewność, że nie zostaliśmy stworzeni sekundę temu wraz ze swoimi
wspomnieniami, czy od momentu zakończenia poprzedniego świata, a to co teraz się
dzieje jest tylko ciągiem dalszym."

Trochę z innej beczki:
Jak byłem mały to wpadłem na pomysł, że może tak być, że całe życie, cała rzeczywistość doszła właśnie do TEGO momentu (mam na myśli dokładnie TĄ chwilę, wiecie o co chodzi ) i się zapętliła w nieskończoność, przy czym człowiek nie jest tego świadom, gdyż już zawsze będzie myślał, że ta chwila jest nową chwilą, tak jak każda inna

W konsekwencji znaczy to tyle, że Ty czytelniku będziesz czytał mojego posta całą wieczność

Mam nadzieję, że chociaż po części zrozumieliście, co chciałem przekazać
Pozdrawiam.
03-06-2008 08:28 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>Mam nadzieję, że chociaż po części zrozumieliście, co chciałem przekazać
>Pozdrawiam.
>
To jest fascynujace, jak bylem maly wymyslilem cos dokladnie takiego samego

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365