hej ,
Encyklopedia katolicka , Lublin 1979 , tom 3 . Cierpienie : cierpienie towarzyszące życiu każdego chrześcijanina nie jest pozbawione sensu . Cierpienie jest błogosławieństwem , ponieważ zapewnia wejście do Królestwa Bożego , lepiej pozwala dostrzec dzieła Boże i zapewnia udział w przyszłej chwale . W aspekcie transcendentnym cierpienie złączone jest z działaniem Opatrzności Bożej w świecie i dlatego nie można uważać za bezsensowne ; trzeba by bowiem wtedy wykluczyć działanie Boga Stwórcy i Zbawcy , będącego nieskończoną miłością i mądrością .
Życiński Józef (Teizm i filozofia ) pisze tak : I tak np. kiedy ( ... ) podnoszą kwestię , czy istnienie cierpienia jest falsyfikatorem tezy o kochającym , miłosiernym Bogu , to odpowiedź negatywna nie musi być wyrazem apologetycznej interpretacji ad hoc , jeśli tylko wykaże się , że cierpienie to jest sensowne , np. prowadząc do pozytywnych przemian w osobowości cierpiącego , przekształcając jego skalą wartości ...
Kochani , pozostawiając na marginesie kwestię tego , że taki pogląd może być wyrazem masochistycznego stosunku do siebie samego a sadystycznego do otaczającego świata , trzeba zauważyć , że takie poglądy idealnie pasują do usprawiedliwiania płonących stosów , które przecież płonęły po to aby ... prowadzić do "pozytywnych" przemian w osobowości cierpiącego ...
Istniejący i świadomy swego istnienia byt cierpienia uniknąć nie może , może próbować je redukować , obłaskawiać a nawet zamieniać w coś dla siebie wartościowego ... ale przecież nie może cierpienia pragnąć ... czynić z cierpienia warunku swego człowieczeństwa ...
William Pepperell Montague : Bezradna , wzbierająca rozpacz jednego jedynego psa , zagubionego na ulicach miasta , wystarczyłaby , by napiętnować hańbą każdego Boga , który by kiedykolwiek istniał , jeśli w swej wszechmocy dopuścił do tego .
Natomiast , zamiast dialogu i dyskusji , zamiast refleksji i głębokiego namysłu nad człowiekiem mamy , jak sądzę nadal aktualny w wielu opiniotwórczych środowiskach świata chrześcijańskiego coś takiego : Thomas a Kempis ( Naśladowanie Chrystusa ) : ucz się posłusznym być , prochu . Ucz się korzyć , ziemio i glino , i uniżać się pod stopy wszystkich . Ucz się łamać wolę twoją i podać się na wszelką uległość . Powstań przeciwko sobie i nie dopuszczaj , ażeby duma ( duma ??? - czy raczej próba budowania autonomii i suwerenności osoby ludzkiej - przypis mój ) w tobie żyć miała ; lecz uczyń się tak uległym i małym , ażeby wszyscy po tobie chodzić i jak błoto na rozdrożu deptać cię mogli .
Oczywiście pogląd ten rozumiany jest w taki sposób , że postulat owego posłuszeństwa kierowany jest do wszystkich , którzy zgłaszają jakiekolwiek wątpliwości wobec chrześcijańskiej ideologii ! Natomiast w przestrzeni chrześcijańskiej ma on ugruntować pozycje i nadrzędność szeroko pojmowanego kleru .
Jak Wy myślicie ... ? pozdrawiam makuś
|