Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cenzura w dzisiejszych czasach.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-08-2010 15:42fantasta (-1 punktów)Cenzura w dzisiejszych czasach.
Ocena 2 na 4
   Wydawać by się mogło, że dzisiaj - w dobie szerokiego wyboru rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i powszechnego dostępu do internetu - cenzura nie ma sensu. Zastanawiać mogą nieudolne próby podejmowane przez zarządzających różnymi środka przekazu. Wystarczy zobaczyć jaką opinię mają dzisiaj serwisy telewizji publicznej, żeby nie powielać jej błędów.

Pytania do dyskusji:
1. Czy cenzura - tu i teraz, czyli w dzisiejszej Polsce - ma w ogóle sens?
2. Dlaczego niektórzy wciąż uważają, że cenzura to jest to dobre rozwiązanie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

oportunista (1711 punktów)
Dyskusja o sensowności cenzury jest jak najbardziej bezsensowna, dlaczego, powód jest niesłychanie prosty, jest narzędziem sprawowania władzy, ludzie zaś są istotami stadnymi i walka o przywództwo jest wpisana w naszą egzystencję. Dyskutować możemy jedynie o formie jej obecności w życiu publicznym i prywatnym. Bardzo mały odsetek ludzi krytycznie odbiera otaczający go świat, samodzielnie próbuje dokonywać analiz bodźców zewnętrznych, docierających do niego. To pośród nich są potencjalni wodzowie i przywódcy, cała reszta to bezwolna masa, czekająca na polecenia. Masa ta jest niezwykle podatna na manipulacje i sugestie, ten kto zdobędzie monopol na formowanie postaw staje się wodzem, jednak aby tak się stało należy eliminować konkurencję. Każde nowe medium mające szanse oddziaływania masowego, jest kąskiem nie do pogardzenia dla manipulatorów. Widzimy to dzisiaj na przykładzie internetu, władza nie ustaje w próbach jego zawłaszczenia, mimo że nie mają pojęcia jak przeprowadzić operacje technicznie.
Drugie pytanie jest ściśle powiązane z pierwszym, skoro tak mało jest jednostek samodzielnie myślących i na tej podstawie podejmujących decyzje, cała reszta to bezwolna masa czkająca na zdjęcie z jej bark brzemienia odpowiedzialności za swe postępowanie. Nadmiar bodźców płynących z zewnątrz powoduje zagubienie, zmusza do samodzielnego podejmowania decyzji, wolimy się zasłaniać tym, że ktoś nam kazał więc ja nie ponoszę winy ani konsekwencji to przysłowiowi oni. Wolność jak egzystencjalizm, nie jest łatwa, cenzura klaruje nam obraz, ułatwia wybór lub wręcz dokonuje go za nas, my zaś mamy święty spokój, jakby co to nie ja, to oni.
Czy cenzura jest dobrym rozwiązaniem? Na tyle dobrym na ile skutecznym. Im bardziej skutecznym tym chętniej używanym, moralność nie ma szans w zderzeniu z pragmatyzmem.
sztejkat (4743 punktów)
>Dyskusja o sensowności cenzury jest jak najbardziej bezsensowna, dlaczego, powód jest niesłychanie prosty, jest narzędziem sprawowania władzy, ludzie zaś są istotami stadnymi i walka o przywództwo jest wpisana w naszą egzystencję. (....)

Jednakowoż - władzy na różnych poziomach.

Po pierwsze cenzura może być "rządowa", ale może być też "biznesowa", "agencyjna", "redakcyjna", "etyczna" itp. W tym wypadku można mówić o cenzurze w formie nakazu nie mówienia o pewnych rzeczach ze względu na interes nakazującego, przy czym nie musi to być koniecznie władza w sensie państwowym, a np. Pan Prezes.

W lustrzanym poniekąd odbiciu prezentuje się gorsza, bo trudniejsza do rozpoznania autocenzura. Czyli podejmowana samodzielnie decyzja by o niektórych rzeczach nie mówić bądź kłamać ze względu na interes mówiącego, w jego mniemaniu powiązany z interesem jego przełożonych.

Wreszcie trzecim wizerunkiem cenzury jest cenzura ze względu na "większe dobro" - o pewnych rzeczach się nie mówi, lub mówi w określony sposób, dlatego, że tak jest lepiej. "Lepiej by lud nie wiedział", "po co wzbudzać panikę" itp. Czyli - nie mówienie czegoś, bo mówiącemu wydaje się, że działa w ten sposób w interesie ludzi nie powiązanych z nim zwyczajnymi relacjami korzyść-strata.

>(...)Każde nowe medium mające szanse oddziaływania masowego, jest kąskiem nie do pogardzenia dla manipulatorów. (...)

Owszem.

>(...)Widzimy to dzisiaj na przykładzie internetu, władza nie ustaje w próbach jego zawłaszczenia, mimo że nie mają pojęcia jak przeprowadzić operacje technicznie.(....)

Niestety, technicznie jest to jak najbardziej do zrobienia. Inicjatywa techniczna w rodzaju "Fritz chip" en.wikipedia.org/wiki/Talk:Fritz-chip umożliwi technicznie rzecz biorąc pełną kontrolę nad przepływem informacji między użytkownikiem a komputerem.

No, ale mniejsza o sprawy techniczne - zawsze można położyć własny kabel ( o ile będzie to legalne ).

Na stronie vagla.pl możesz znaleźć ciekawe przykłady pozarządowych zakusów cenzorskich - np. ingerencje bezpośrednio biznes2biznes prowadzące do odcięcia użytkowników od niektórych zasobów sieci. Także zapewne w Twojej umowie z ISP znajdują się zapisy, które delikatnie mówiąc, sugerują, że ISP ma prawo monitorować twoją aktywność i ingerować w nią.

>(....)Wolność jak egzystencjalizm, nie jest łatwa, cenzura klaruje nam obraz, ułatwia wybór lub wręcz dokonuje go za nas, my zaś mamy święty spokój, jakby co to nie ja, to oni.(...)

Złośliwiej nawet - jednostki zdecydowanie nieprzystosowane, agresywne, siejące rzeczywisty chaos i szkody zawsze mogą czuć się dowartościowane "bo mnie ocenzurowano".

>Czy cenzura jest dobrym rozwiązaniem? Na tyle dobrym na ile skutecznym. Im bardziej skutecznym tym chętniej używanym, moralność nie ma szans w zderzeniu z pragmatyzmem.

No właśnie - i na ile jest skuteczna? Sądzę, że bardziej skutecznym i bardziej długofalowym rozwiązaniem jest brak cenzury sprzężony z działaniami mającymi na celu zidiocenie i skrócenie pamięci społeczeństwa oraz przeniesienie ruchów intelektualnie niezależnych z przestrzeni realnej do wirtualnej.

Jeśli stosuje się cenzurę, zawsze prędzej czy później rzecz wyjdzie na jaw i użyty kanał sterowania społeczeństwem zostanie "spalony". Im mądrzejsze i pamiętliwe społeczeństwo tym szybciej kanał sterowania ulegnie zniszczeniu. Wystarczy przypomnieć sobie stosunek do komunistycznej prasy i telewizji. "Telewizja kłamie" i "gazety kłamią" było na onczas truizmem.

Co więcej - dowartościowuje się wówczas inne (domyślnie - nie kontrolowane) kanały przepływu informacji.

Jeśli jednak nie stosować cenzury to co? Sprawić by pamięć była krótka, rozum miałki - rzecz oczywista. Jednak intelekt ma to do siebie, że pleni się paskudnie, no i niestety, przy pewnym poziomie zaawansowania technologicznego jest niezbędny do istnienia państwa. Medycyna, chemia, technika - zidiocanie warstw społecznych pracujących w tych dziedzinach mści się bardzo szybko prowadząc do śmiertelnych i kosztownych w skutkach błędów.

Tak więc burzących spokój intelektualistów należy odpowiednio kanalizować. Wiadomo, wygadają się, pomarudzą.... i rozejdzie się po kościach. Internet nadaje się do tego doskonale:
1.Fizyczna izolacja, a więc brak niekontrolowanych kanałów przepływu informacji i brak rzeczywistej fizycznej możliwości semi-militarnego buntu;
2.Kanał wymiany myśli w pełni monitorowalny, dający możliwość ingerencji na wczesnym poziomie zagrożenia;
3.Kontakt stricte wirtualny umożliwia tworzenie osobowości przeznaczonych do generowania określonych trendów w dyskusjach. Nie istnieje praktyczna techniczna możliwość weryfikacji takich osobowości.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> @@@

>Dostałem maila następującej treści:
>Wydawać by się mogło, że dzisiaj - w dobie szerokiego wyboru rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i powszechnego dostępu do internetu - cenzura nie ma sensu. Zastanawiać mogą nieudolne próby podejmowane przez
zarządzających różnymi środka przekazu. Wystarczy zobaczyć jaką opinię mają dzisiaj serwisy telewizji publicznej, żeby nie powielać jej błędów.
Pytania do dyskusji:
>1. Czy cenzura - tu i teraz, czyli w dzisiejszej Polsce - ma w ogóle sens?
>2. Dlaczego niektórzy wciąż uważają, że cenzura to jest to dobre rozwiązanie?

I nieświadomy prowokacji potraktowałem go poważnie!

Pytanie pierwsze:
Zdecydowanie ma sens i przynosi wymierne efekty. Znakomita większość społeczeństwa ocenia rzeczywistość (współczesną i minioną) z perspektywy klasy panującej. Często wbrew swoim interesom.
.
Pytanie drugie:
Nie bardzo rozumiem?
Brak jest we współczesnej Polsce instytucji sprawujących cenzurę. Istnieje natomiast bardzo silna cenzura właścicielska. "W moim medium treści tam przekazywane muszą się mnie podobać." Powoduje to dużą sprzedajność zawodową dziennikarzy, a także postawy oportunistyczne.
Z drugiej strony każdy, przy niewielkich prawnych ograniczeniach może dziś upubliczniać swoje poglądy. Ale aby dotrzeć z nimi do większej grupy społecznej trzeba mieć na to środki, a ci którzy mogą takie środki wyasygnować mają swoje wymagania.
.
Pytanie trzecie - wprost nie zadane, ale wynikające z treści postu:
Każda redakcja ma prawo, a moim zdaniem i obowiązek realizować tzw. linię pisma oraz odpowiedni poziom merytoryczny. Jestem zwolennikiem otwartego dialogu różnych poglądów, ale powinien on i najczęściej jest - przez redaktorów pisma - ograniczany wymogami odpowiedniego poziomu intelektualnego i kultury wypowiedzi. Gorzej, a zdarza się to nawet w "Racjonaliście", gdy dokonuje się cenzury ze względów pozamerytorycznych.
Tylko musimy tu zdać sobie sprawę z ilości przetwarzanego przez redakcję materiału i współodpowiedzialność wszystkich współtworzących nasze wspólne medium.
Agnosiewicz - nawet gdyby chciał - nie jest w stanie wszystkiego przeczytać.

PS. Pomimo zauważanych niedostatków oceniam "Racjonalistę" bardzo dobrze, a poziom ocenzurozywania tekstów przez redakcję za niski. Nawet, moim zdaniem, zbyt niski.
Osobiście więcej niemerytorycznych tekstów o małej kulturze wypowiedzi bym odrzucał.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365