Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ekologowie padajcie na kolana przed techniką

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
11-10-2010 11:40sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Ekologowie padajcie na kolana przed techniką
Ocena 4 na 4
Witam!
Tytuł jest pół-żartem. za to artykuł i data 2011 już nie (moto.onet.(*)-z-polski,artykul.html?node=16).
Autko nie produkuje spalin, nie korzysta z gazu od Rosji i ropy od muzułmanów. Na wyścigi się nie nadaje, za to do zakorkowanych miast jak najbardziej. Nie zmieści się w nim nic ponad dwójkę ludzi i dwie damskie torebki (80kg każda), ale w końcu to przełom. Elektryczne auto do masowej produkcji w Polsce w 2011.
Każdy ekolog powinien je mieć w swoim garażu.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Bateria ma ważyć sto kg. Ładuje się ją kilka godzin. Jak i gdzie?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Bateria ma ważyć sto kg. Ładuje się ją kilka godzin. Jak i gdzie?
Prawdę mówiąc nie wiem. Sprawdzałem na stronie Rometa, ale nie znalazłem - w ogóle ich strona, choć ładna, ciężko chodzi i ma błędy.
Poza tym w necie można znaleźć kilka zdjęć z targów z Rometem 4E. Więcej informacji nie widać.
Podejrzewam, że będzie się ładować w garażu ze zwykłej sieci (być może przez specjalny 'prostownik').

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
12-10-2010 16:33 
 Ocena 1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Bateria ma ważyć sto kg. Ładuje się ją kilka godzin. Jak i gdzie?

W Warszawie np. jest stacja do ładowania baterii.
Podobno ma być w całej Polsce.
12-10-2010 19:44 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>>Bateria ma ważyć sto kg. Ładuje się ją kilka godzin. Jak i gdzie?
>W Warszawie np. jest stacja do ładowania baterii.
>Podobno ma być w całej Polsce.

Jeśli ładuje się to kilka godzin, to choćby były na każdym skrzyżowaniu, jest to skrajnie niewygodne rozwiązanie.
12-10-2010 23:42 
 Ocena 1 na 1
drHaust (737 punktów)

>>W Warszawie np. jest stacja do ładowania baterii.
Ale ładowanie trwa ok 6 godzin.
>Jeśli ładuje się to kilka godzin, to choćby były na każdym skrzyżowaniu, jest to skrajnie niewygodne rozwiązanie.
Ma plusy - silnik pobiera moc z akumulatora tylko w czasie pracy, czyli w korku nie.
Tak czy owak - w dojeździe do pracy - 4-6km ma sens, bo ładowanie co kilka dni przez 6 godzin jeszcze ujdzie (np nocą) Gorzej z tzw trasą - po ok 100 km 6 godzin odpoczynku to jednak duży luksus. No i problem - zima... Wtedy akumulatory nieco inaczej się zachowują.


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
12-10-2010 23:59 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
Dojazd w granicy 10 kilometrów w obrębie miasta jest sensowny jedynie przy pomocy roweru. Jedziesz wtedy - z niewielką wprawą - 20 minut, omijasz wszelkie korki i jeszcze dbasz o kondycję

(Aczkolwiek mi by się nie chciało )
13-10-2010 07:21 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Dojazd w granicy 10 kilometrów w obrębie miasta jest sensowny jedynie przy pomocy roweru. Jedziesz wtedy - z niewielką wprawą - 20 minut, omijasz wszelkie korki i jeszcze dbasz o kondycję

>(Aczkolwiek mi by się nie chciało )
>
Lubię jeździć rowerem, ale gdy muszę szybko coś załatwić na mieście, to korzystam ze skutera. Oczywiście nie jest tak dobry na kondycję, ale trening na wzmocnienie nerwów gwarantowany.
drHaust (737 punktów)
pół żartem i ćwierć cynizmem
No ale kto na nim zarobi?
być może KK w dzień śwKrzysztofa, ale trochę wątpię bo jak się nie da nim na wyścigi, to po co się zabezpieczać?

w czyim interesie jest ten pojazd?
(zdrowego rozsądku nie bierzemy pod uwagę)

a kto straci? wszyscy
- Arabowie - benzyna
- ruscy - gaz
- państwo - akcyza, podatki pochodne
- drogówka - mandaty
- blacharze/serwisy - mniej wypadków
- ubezpieczyciele - mniej wypadków
- grabarze - tu nie wiem, bo przy zderzeniu z tirem lub radiowozem - raczej oni zyskają.. wiec przewidywanie mgliste z nadzieją

Tak wiec będzie to kolejny wspaniały przez nikogo nie zauważony sukces polskiej myśli technicznej!

Za 100 lat to samo zrobią Niemcy i wtedy będzie to sukces na miale XXII w

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
11-10-2010 12:47 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
11-10-2010 13:17 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>pół żartem i ćwierć cynizmem
>No ale kto na nim zarobi?
>być może KK w dzień śwKrzysztofa, ale trochę wątpię bo jak się nie da nim na wyścigi, to po co się zabezpieczać?
>w czyim interesie jest ten pojazd?
>(zdrowego rozsądku nie bierzemy pod uwagę)
>a kto straci? wszyscy
>- Arabowie - benzyna
>- ruscy - gaz

No powiedzmy.

>- państwo - akcyza, podatki pochodne

Eee, jak toto miałoby się ładować z gniazdka to od prądu tez jest akcyza. I VAT.
A MF szybko się zakręcie i wymyśli, jak dowalić zwiększoną akcyzę na prąd do samochodów.
Barwić się tego, jak oleju, nie da, ale pomysłowość speców od opodatkowywania wszystkiego jest nieskończona. Coś wymyślą. Np. podatek od posiadania specjalnego gniazdka (plus obowiązek montowania specjalnych wtyczek w samochodach jako warunek homologacji) - temat opracowany już wyczerpująco na pl.soc.prawo.podatki (ludzie to się nudzą...)

>- drogówka - mandaty

Elektrycznym wozem można też wymusić pierwszeństwo, przejechać na czerwonym czy spowodować wypadek. Na pewno można zaparkować w niedozwolonym miejscu. Możliwości jest bez liku.

>- blacharze/serwisy - mniej wypadków

A tam, większość najbardziej dochodowych stłuczek zdarza się przy małych prędkościach.

>- ubezpieczyciele - mniej wypadków

Ubezpieczyciele akurat w tej sytuacji zarobią a nie stracą.
Obniżka stawek dla takich elektryków na pewno nie będzie adekwatna do obniżki kosztów obsługi ich ubezpieczenia (czyli wypłacanych odszkodowań) - nigdy nie jest, zawsze podwyżki są szybkie i z nawiązka, obniżki zaś wprowadzane opornie i z zachowaniem ekstra marży.
Ubezpieczyciel zarabia na tym, że większości ubezpieczonych w zadanym okresie ubezpieczenia żadne nieszczęścia od których się ubezpieczą się NIE przydarzają.
Ubezpieczyciele, jakby tylko mieli popyt, toby ubezpieczali kobiety od raka prostaty a mężczyzn od raka szyjki macicy.

>Za 100 lat to samo zrobią Niemcy i wtedy będzie to sukces na miale XXII w

I tu się muszę ze smutkiem zgodzić...

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
finerbijk (17282 punktów)
>Autko nie produkuje spalin, nie korzysta z gazu od Rosji i ropy od muzułmanów.

Szkoda tylko, że nie rzuca na kolana też urodą. Ten zasięg 100 km w miejskich korkach może też drastycznie się skurczyć jednak dobrze, że w ogóle coś się ruszyło w branży.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Autko nie produkuje spalin, nie korzysta z gazu od Rosji i ropy od muzułmanów.
>Szkoda tylko, że nie rzuca na kolana też urodą. Ten zasięg 100 km w miejskich korkach może też drastycznie się skurczyć
Wymyślą coś i na to - gniazdka na stacjach benzynowych lub/i możliwość podłączenia się do sieci od tramwajów w razie korka.
> jednak dobrze, że w ogóle coś się ruszyło w branży.
Skoro powieźli tego maluszka na targi, to się ruszyło, teraz czekać na masową produkcję. Choć znając Polskę 4E pójdzie najpierw na eksport, nim w Polsce go wypuszczą na drogi. Taki mamy dziwny kraj.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
11-10-2010 15:32 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
>> Szkoda tylko, że nie rzuca na kolana też urodą. Ten zasięg 100 km w miejskich korkach może też drastycznie się skurczyć >
> Wymyślą coś i na to - gniazdka na stacjach benzynowych lub/i możliwość podłączenia się do sieci od tramwajów w razie korka. >
Słabą stroną jest konieczność ładowania przez kilka godzin po przejechaniu 100 km z maksymalną prędkością 45 km/h.
Czyli jedziemy 2 godziny i kilka godzin stoimy, żeby pojechać przez następne dwie.
Ale radę na to znaleziono już w zamierzchłych czasach i do urządzeń napędzanych owsem - konie rozstawne.
Albo więc powinna istnieć sieć (co 100 km) aut wymiennych, albo też wymienne powinny być baterie.
ps.
No i nie może być kabrioletów, bo prąd powietrza łeb urwie.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Czyli jedziemy 2 godziny i kilka godzin stoimy, żeby pojechać przez następne dwie.
>Ale radę na to znaleziono już w zamierzchłych czasach i do urządzeń napędzanych owsem - konie rozstawne.
>Albo więc powinna istnieć sieć (co 100 km) aut wymiennych, albo też wymienne powinny być baterie.
Ja sobie wyobrażam, że jedziesz do pracy - gdzie nie zaparkujesz możesz się podłączyć do sieci. Po pracy (już naładowane) jedziesz na zakupy - w czasie zakupów w centrum handlowym, też sobie naładujesz baterie. Wracasz do domu i nocą się ładuje.
Rzecz jest do zrobienia w większym mieście. W małym nie ma problemu korków (za to jest dojazd do miasta).

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
11-10-2010 17:01 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Taki samochód nie nadaje się na długie trasy. Sensownie można go używać jedynie na niewielkie odległości w miastach. Do pracy 5 km i z powrotem. Co 2-3 dni podładowanie. Ciekawe tylko jak z eksploatacją zużywa się bateria. No bo jeśli po pół roku zasięgu starczyłoby już tylko na 70 km, to lipa.

Zresztą taki samochód nie nadaje się nawet na wszystkie trasy miejskie. Co z tego, że "średnio" po mieście porusza się z mniejszą prędkością niż on wyciąga, skoro na wielu trasach - zwłaszcza w Warszawie - jadąc 40km/h taki kierowca będzie zawalidrogą, tylko zwalniającą ruch.

Bardziej jednak uniwersalnym rozwiązaniem ekonomicznego poruszania się po mieście jest moim zdaniem skuter. Taki samochód może być dobrym rozwiązaniem, ale tylko na specyficzne trasy miejskie.
plodzien (7378 punktów)
> Taki samochód nie nadaje się na długie trasy. Sensownie można go używać jedynie na niewielkie odległości w miastach. Do pracy 5 km i z powrotem. Co 2-3 dni podładowanie. >
Do Sceptymuchy i Mariusza
Jednak uprę się, że pomysł jest zły.
1. Potrzebuję dalekobieżnej bryki, która trochę mnie kosztowała. Dodatkowo nie wydam 6 - 8 tyś euro na samochodzik do jazdy po mieście.
2. Już bez tych samochodzików parkingi przed blokami są przepełnione. Trudno mi sobie wyobrazić, gdzie zmieściłyby się w Krakowie dodatkowe samochodziki.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Pierwsze samochody spalinowe przegrywały z dyliżansami.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
plodzien (7378 punktów)
> Pierwsze samochody spalinowe przegrywały z dyliżansami. >
No tak. Myślę jednak, że trzeba poczekac na samochód z alternatywnym napędem o takich parametrach, żeby można było go miec zamiast a nie obok spalinówki.
ooman (90 punktów)
>Pierwsze samochody spalinowe przegrywały z dyliżansami.

Ale jaka była relacja kosztów utrzymania takiego samochodu do kosztu utrzymania dyliżansu??
Oferowane autko musi być konkurencyjne by mogło zdobyć uznanie konsumentów. Dopóki tak nie jest, żaden konsument nie zamieni swojego auta na nowy "prądowy cód", a tylko znikoma liczba kupi takie autko jako trzeci lub nawet czwarty samochód kierując się przy tym jakimś niepojętym snobizmem lub religią proekologiczną.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ekonomicznie jest konkurencyjne.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Każdy ekolog powinien je mieć w swoim garażu.
>Pozdrawiam
Problem z samochodami elektrycznymi w Polsce jest jeszcze taki, że ogromną większość energii elektr. uzyskujemy ze spalania węgla. Taki samochodzik na pewno jest oszczędny, ale dopóki nie odpalimy np. elektrowni atomowych to i tak wszystko będzie się odbywać kosztem zanieczyszczenia atmosfery

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Każdy ekolog powinien je mieć w swoim garażu.
>>Pozdrawiam
>Problem z samochodami elektrycznymi w Polsce jest jeszcze taki, że ogromną większość energii elektr. uzyskujemy ze spalania węgla. Taki samochodzik na pewno jest oszczędny, ale dopóki nie odpalimy np. elektrowni atomowych to i tak wszystko będzie się odbywać kosztem zanieczyszczenia atmosfery
Mimo wszystko:
1. Węgiel jest swój, a elektrownie obok kopalni (największe) - już sam koszt transportu ropy czy gazu odpada.
2. Źródła energii nieemitujące dwutlenku węgla powoli zwiększają swój udział w puli energetycznej - bardziej to widać w Europie Zachodniej, ale ponieważ handel energią jest otwarty (są giełdy na to), mamy w tym udział.
3. Jakkolwiek nie mam na to "papierka", wydaje mi się, że emisja CO2 z elektrowni jest lepiej oczyszczona (filtrami) niż to, co idzie z rury wydechowej.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
11-10-2010 15:46 
 Ocena 2 na 2
Kuba Śruba (3184 punktów)
>1. Węgiel jest swój, a elektrownie obok kopalni (największe) - już sam koszt transportu ropy czy gazu odpada.
Zgadza się, ale zapasy węgla są w Polsce ogranicznone. Szacuje się chyba na 200 lat przy założeniu, że nie zużywają ich samochody

>3. Jakkolwiek nie mam na to "papierka", wydaje mi się, że emisja CO2 z elektrowni jest lepiej oczyszczona (filtrami) niż to, co idzie z rury wydechowej.
Wydaje mi się, że filtrowanie węgla to duży problem, może w nowoczesnych elektrowniach na "zachodzie" mają sukcesy, ale wątpię czy u nas w kraju typowe elektrownie mają jakiekolwiek wydajne rozwiązania

Na korzyść samochodów elektrycznych jest natomiast to, że zanieczyszczenia emitowane są tam gdzie stoi elektrownia, więc nie zasmradzane są dodatkowo miasta.
Ponadto samochody el. mają silniki niedużej mocy więc ogólne zużycie energii musi być mniejsze.

EDIT: Na jednym z blogów autor zabawił się w porównanie samochodu elektrycznego z nowoczesnym dieslem. Wynik wskazuje na bardzo nieznaczną przewagę elektryka, autor podkreśla konieczność zmian w polskiej energetyce
Link tu

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
11-10-2010 17:02 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Dyskusja pod linkiem jest dobra.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Kelu (303 punktów)
Ten Romet przypomina mi takie Indyjskie autko REVAi, w Wielkiej Brytanii sprzedawane pod nazwą G-Whiz. Samochodzik był beznadziejny i kupowali go tylko fanatyczni wegetarianie, ale najwyraźniej jakoś się sprzedaje, bo firma nie splajtowała. Ma trochę mniejszy zasięg, 50 mil, ale w papierach ma prędkość maksymalną 80km/h. Tyle, że kosztuje koło 10 tysięcy funtów, o wiele drożej niż cena przewidywana dla 4E. Jednak na 2012 Hindusi planują nową wersję - upload.wik(*)edia/commons/5/51/Reva_NXG.jpg - przynajmniej z wyglądu już bije Rometa na głowę.
Prawda jest taka, że samochód elektryczny to przyszłość, ale nie na baterie - tylko ogniwa wodorowe. W Kalifornii Honda wypuściła już taki samochód, powstały tam też stację benzynowe gdzie można wodór tankować. Tak jak koń kiedyś z głównego środka transportu przerodził się w hobby dla kasiastych, tak też będzie z samochodem z silnikiem spalinowym. Weekendowa przejażdżka jakimś V8, jak dzisiaj wyjazd do stadniny.
Aha, ostatnio też Jaguar zapowiedział auto elektryczne. Wygląda pięknie, ale to trochę herezja...

A small mind is easily filled with faith.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Oby jak najwięcej takich samochodów niespalinowych - w końcu wyprą spalinowe.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
11-10-2010 20:56 
 Ocena 2 na 2
Kelu (303 punktów)
>Oby jak najwięcej takich samochodów niespalinowych - w końcu wyprą spalinowe.
A wtedy basowy bulgot hemi V8, rasowy ryk dopieszczonej V6 Alfy Romeo, czy demoniczne wycie V12 Ferrari staną się jak muzyka klasyczna...

A small mind is easily filled with faith.
spellbinder (8577 punktów)
No no. Jeśli z czymś takim konkurujemy, to może warto polecić inny sposób szybkiego przemieszczania się - mianowicie konia. Dobry koń zrobi 50-60 mil na jednym "tankowaniu". Jest w pełni ekologiczny! Po co w ogóle przesiadaliśmy się do samochodów?!

Chwila, chwila. Czy tu nie chodziło przypadkiem o dotarcie na miejsce w sposób szybki, komfortowy, oraz o możliwość zabrania ze sobą dużego bagażu?

Umówmy się, że ten samochodzik to jakieś nieporozumienie. Jeśli człowiek chce tym jeździć po mieście, to warto raczej zastanowić się nad rowerem. Albo rowerem napędzanym silnikiem elektrycznym, którego baterii nie trzeba ładować kilka godzin. To jest w ogóle cudne, że wymyślili samochód ewidentnie dla ludzi posiadających garaż, którzy siłą rzeczy mają już samochód, który w tym garażu trzymają i mają pieniądze na benzynę.
Ludzie dlatego nie jeżdżą po mieście rowerami, gdyż nie jest to wygodne. Trzeba się spocić, namęczyć... nie. I mają jeździć tym? Tym czymś, co wygodne nie jest na 100%?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ekolog segreguje śmieci, co też wymaga wysiłku i jest średnio wygodne.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
spellbinder (8577 punktów)
>Ekolog segreguje śmieci, co też wymaga wysiłku i jest średnio wygodne.
>Pozdrawiam
>
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.


Nie no, segregowanie śmieci to jest chwila. Co innego chodzenie w skórzanych butach, które - jak wiadomo - są trwalsze. I z tego część ekologów (jak i wojujących wegetarian, żeby było zabawniej) nie jest w stanie zrezygnować, wygoda przede wszystkim.

Takich hardkorów, którzy za wszelką cenę stosują się do najbardziej ortodoksyjnych zasad religii "eko" jest niewiele. Na tyle mało, że aby produkcja tego samochodzika się opłaciła, musiałby kosztować tyle co Veyron

Gołębiewski (850 punktów)
Dopóki nie zmieni się efektywność baterii, dopóty samochody na silnik elektryczny nie podbiją rynku.

Jest dosyć duże ciśnienie na nowe typy baterii. Wiele firm prowadzi równolegle badania w tej dziedzinie, niestety trzeba czekać na wyniki ich pracy.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Dopóki nie zmieni się efektywność baterii, dopóty samochody na silnik elektryczny nie podbiją rynku.
>Jest dosyć duże ciśnienie na nowe typy baterii. Wiele firm prowadzi równolegle badania w tej dziedzinie, niestety trzeba czekać na wyniki ich pracy.
Ale samochód już będzie. Tylko się nowe baterie włoży.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
12-10-2010 17:18 
 Ocena 2 na 2
smelig (435 punktów)
>Dopóki nie zmieni się efektywność baterii, dopóty samochody na silnik elektryczny nie podbiją rynku.
>Jest dosyć duże ciśnienie na nowe typy baterii. Wiele firm prowadzi równolegle badania w tej dziedzinie, niestety trzeba czekać na wyniki ich pracy.

Cała nadzieja w nanotechnologii. Nanokondensatory zamiast baterii chemicznych.

kopalniawi(*)ator-bateria-energia-7055.html

Takie kondensatory mogą przewrócić do góry nogami cały przemysł nie tylko samochodowy:
- Pojemność 100 razy większa niż obecne akumulatory
- Ładowanie w kilka sekund
- Trwałość przynajmniej teoretycznie nieograniczona.
Akcje firmy, która pierwsza zajmie się ich produkcją z pewnością kupię w pierwszej kolejności. Inna rzecz to obciążenie linii energetycznych, kiedy tak wszyscy sobie zaczną ładować swoje wehikuły.

smelig
Logik (812 punktów)
Oto MOJA opinia:

Problem komunikacji przyszłości należy rozważać podchodząc od strony REALIZOWANEGO EFEKTU, a nie od strony technicznej !!!

Tak więc nie jest istotne, jaki będzie napęd, źródło energii itp. To rozwiąże Wolny Rynek i RZECZYWISTE koszty różnych nośników energii. Na dzisiaj najtańsza jest ropa (która zresztą ciągle tanieje), ale kto wie - może w przyszłości pojawią się inne, tańsze źródła energii rozproszonej ...

A oto, jakie funkcje powinien spełniać środek transportu: (PV = Personal Vehicle)
- własność bezwzględnie INDYWIDUALNA (żadne tam "miejskie pojazdy" do "wspólnego użytkowania" !!!!!)
- pojazdy na 1, 2 lub 3 osoby (wszystkie miejsca JEDNO ZA DRUGIM !!!!)
- szerokość pojazdu na jedną osobę (pojazd bez lusterek, zamiast tego kamery)
- możliwość poruszania się poza drogami oraz po wodzie (coś w rodzaju quada/amfibii)
- pełne zadaszenie, szczelna kabina
- zapewnienie takiego samego komfortu, jaki zapewnia luksusowy samochód osobowy (wygodne fotele, klima itp.)
- CENA !!!!!! Oferta Rometa to CYRK i NIEPOROZUMIENIE !!!! Tak samo, jak SMART, który kosztuje tyle, co dobre, normalne auto !!!!
Maksymalna dopuszczalna cena na nowy pojazd to 5 tys. zł

Taki pojazd powinien posiadać KAŻDY człowiek do personalnego użytku oprócz posiadania aut pełnowymiarowych do poruszania się na trasach. W mieście, zwłaszcza osiedla, centra miast, PV będzie zajmował nie tylko 4 razy mniej miejsca, niż zwykłe auto, ale będzie również zajmował POŁOWĘ pasa ruchu, co zamieni ciasne uliczki w mieście praktycznie w autostrady. Znikną JAKIEKOLWIEK korki !!!

Do tego transport towarów powinien zejść pod ziemię, w tzw. "płytkie tunele" zakryte powierzchnią zieloną. W tych kanałach transport odbywałby się automatycznie, poruszałyby się same kontenery z towarami, a w tunelu byłoby podciśnienie (brak oporu powietrza).

Przyszłość transportu całkowicie WYKLUCZA tzw. "transport publiczny". Wszystkie autobusy i tramwaje ZNIKNĄ !!!

Podsumowując:
- własność INDYWIDUALNA
- bardzo niska CENA
- siedzenia JEDNO ZA DRUGIM (szerokość połowy auta)
- możliwość poruszania się poza drogami
- szczelna kabina (żadne adaptowane skuterki !!!)

p.s.: zwolennikom transportu publicznego przypomnę tylko, że już Władysław Gomułka grzmiał z trybuny Zjazdu PZPR: "po co ludziom samochody osobowe, skoro do zakładów pracy dowiozą ich autobusy !"


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
12-10-2010 17:37 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)

>- pojazdy na 1, 2 lub 3 osoby (wszystkie miejsca JEDNO ZA DRUGIM !!!!)
ja bardzo przepraszam za złośliwość: ale sam pchasz sie pod koła...
a wielodzietna rodzina katolicka jak pojedzie w niedziele do kościoła?
ON plus ONA plus dziewięcioro dzieci? myśl że chłopie bo swoich dyskryminujesza po wodzie to i bez automobila się da, szef przecież potrafi!

>Znikną JAKIEKOLWIEK korki !!!

do czasu pojawienia sie n-ilości pojazdów... suma...uff - ilości ziemi na ziemi jest wartością względnie stałą, można zabetonować oceany i na tym koniec, więcej parkingów nie będzie... na ziemi.

Przed sylwestrem korki pojawia się znów!

Gomułka grzmiał bez przerwy bo był grzmotem, także z czarnobiałego ekranu, że "za sanacji staliśmy na skraju przepaści, a obecnie zrobiliśmy ogromny krok do przodu"

Ile jeszcze kroków LOGIKU no ile?

pzdr!

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Logik (812 punktów)
1. Większa rodzina może:
- jechać dwoma autami
- jechać standardowym autem

Nie widzę problemu ...

2. W sytuacji, gdy auta nie zmniejszą swojej szerokości, to korki będą WIĘKSZE. Tak więc MOJA propozycja zmierza do ZMNIEJSZENIE korków w stosunku do sytuacji, w której auta są zmniejszane w stylu smarta czy tego rometa: a więc nadal pozostawia się DWA MIEJSCA OBOK SIEBIE ...

Poza tym to jest rozwiązanie na najbliższe 100 lat, a potem to pewnie pojawią się inne pomysły, choć PV będzie na pewno kluczem w każdym z możliwych wariantów ...

To dawniej, gdy auto (JAKIEKOLWIEK) było luksusem, powstała idea aut "do wszystkiego". I KAŻDE auto musiało przewozić 5 osób (zauważcie, ze nawet maluch początkowo był rejestrowany na 5 osób !!!')

Dodam jeszcze, że przepisy o ruchu drogowym powinny preferować PV w taki sposób, żeby mogły np. wjechać z małą prędkością na chodnik i ominąć w ten sposób zakorkowane skrzyżowanie, jechać pod prąd (z małą prędkością) itp. Może to funkcjonować dokładnie tak, jak obecnie funkcjonuje ruch turystycznych wózków akumulatorowych w Krakowie czy w innych zatłoczonych turystycznych centrach miast, gdzie ludzie, pojazdy elektryczne, rowery i dorożki konne mieszają się ze sobą bez jakichkolwiek problemów ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
12-10-2010 23:37 
 Ocena 4 na 4
drHaust (737 punktów)
Ech LOGIKU drogi...
>1. Większa rodzina może:
>- jechać dwoma autami
ale dzieci małe - zrozum, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 lat - to porządna rodzina! co rok - prorok? jak dwoma? tu trzy to mało!
>- jechać standardowym autem
ok, jeżeli kilka egzemplarzy Twoja wizja zachowu - zgadzam sie.

>2. W sytuacji, gdy auta nie zmniejszą swojej szerokości, to korki będą WIĘKSZE.
LOGIKU, nie. To nie wina aut tylko tych co w autach. Jeżeli każdy obywatel Polski będzie miał smarta (tego normalnego) to i tak przy obecnym przyroście w koncu braknie miejsca. JAk na razie zmierzamy do tego ze na ulicach będzie tyle autek ilu ludzi, to nie zmniejszy korka. Zmniejszy go zywy policjant regulujacy ruchem, myslenie prowadzacych i ich poszanowanie przepisow i siebie nawzajem. Ale to utopia.

>Tak więc MOJA propozycja zmierza do ZMNIEJSZENIE korków w stosunku do sytuacji, w której auta są zmniejszane w stylu smarta czy tego rometa: a więc nadal pozostawia się DWA MIEJSCA OBOK SIEBIE ...

ludzie nie potrafia chodzic chodnikami zeby sie nie zderzac - dlaczego? czy nalezy ich poprzepaławiać? nonsens!
Masz duzo racji, ale korek jest suma kilku czynnikow nie tylko ilosci autek. Prosze - przemysl, poogladaj programy i poczytaj.

>Poza tym to jest rozwiązanie na najbliższe 100 lat, a potem to pewnie pojawią się inne pomysły, choć PV będzie na pewno kluczem w każdym z możliwych wariantów ...
coż zazdroszcze wiary w ludzki rozsadek...

>Dodam jeszcze, że przepisy o ruchu drogowym powinny preferować PV w taki sposób, żeby mogły np. wjechać z małą prędkością na chodnik i ominąć w ten sposób zakorkowane skrzyżowanie, jechać pod prąd (z małą prędkością) itp. Może to funkcjonować dokładnie tak, jak obecnie funkcjonuje ruch turystycznych wózków akumulatorowych w Krakowie czy w innych zatłoczonych turystycznych centrach miast, gdzie ludzie, pojazdy elektryczne, rowery i dorożki konne mieszają się ze sobą bez jakichkolwiek problemów ...

To Ty chyba jednak nie chodzisz po ulicach...
dobra poddaje sie...

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Logik (812 punktów)
Czy ty się NAPRAWDĘ zastanowiłeś, co napisałeś, pisząc "poszanowanie przepisów" ????

Albo ty może nie masz (jeszcze/już ?) prawa jazdy ???

Gdyby kierowcy zaczęli STOSOWAĆ PRZEPISY, to ugrzęźlibyśmy po 3 sekundach w JEDNYM, GIGANTYCZNYM jak Galaktyka, KORKU na WIECZNOŚĆ !!!!!!!!!!!!!!!!

To tylko dzięki tym, którzy ryzykują czasem mandat, w ogóle da się jeździć !!!!

Mówię tutaj o typowo miejskich sytuacjach, więc niech nikt nie bredzi MI tutaj zaraz o "wypadkach" i "ofiarach", bo w wyniku tzw. "sprytu drogowego" nie ma wypadków i nie ma KORKÓW !!!!

A co do ilości aut - jeżeli zamienimy 90% aut na PV, to ilość miejsca zajętego przez auta (na drogach i na parkingach) zmaleje o 70%. I nie będzie rosnąć, bo przecież ilość ludzi nie rośnie już tak, jak dawniej ...

I druga ważna uwaga:
Zastanówmy się, DLACZEGO ludzie jeżdżą !!! Jeżeli zniknie część idiotycznych "zawodów" w rodzaju urzędnika, znikną poczty, to wiele czynności wykonamy przez INTERNET. Nawet edukacja nie musi się odbywać na wielkich salach wykładowych. Studenci mogą siedzieć w domach, a być na uczelni na ćwiczenia i laboratoria 2-3 dni w tygodniu. Zniknie powód jazdy do centrów miast (MOIM zdaniem o 95%). To jest drugi ważny czynnik likwidacji korków.

JA już od dawna, jak mam załatwić jakiś business, to się umawiam POZA MIASTEM, bo wole jechać 10-15 km pustą drogą i spotkać się nad rzeką, w parku, w lesie i zrobić business, niż wpieprzać się w środek miasta, szukać miejsca parkingowego, a potem nie słyszeć nawet swojego rozmówcy i nie zrobić w efekcie businessu ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 10:32 
 Ocena 4 na 4
drHaust (737 punktów)
>Czy ty się NAPRAWDĘ zastanowiłeś, co napisałeś, pisząc "poszanowanie przepisów" ????
>Albo ty może nie masz (jeszcze/już ?) prawa jazdy ???
ho ho - no jakoś tak bezmyślny bywam... za co Cie serdecznie przepraszam!
>Gdyby kierowcy zaczęli STOSOWAĆ PRZEPISY, to ugrzęźlibyśmy po 3 sekundach w JEDNYM, GIGANTYCZNYM jak Galaktyka, KORKU na WIECZNOŚĆ !!!!!!!!!!!!!!!!
e? trzy sekundy przez galaktykę - piękny czas! podziwiam kreatywność!
>To tylko dzięki tym, którzy ryzykują czasem mandat, w ogóle da się jeździć !!!!
oooo...? dzięki nim żyją i drogówka i zakłady pogrzebowe, blacharze...? rehabilitanci? - och jaki ogrom społeczeństwa korzysta.
>Mówię tutaj o typowo miejskich sytuacjach, więc niech nikt nie bredzi MI tutaj zaraz o "wypadkach" i "ofiarach", bo w wyniku tzw. "sprytu drogowego" nie ma wypadków i nie ma KORKÓW !!!!
oczywiście... w wyniku sprytu drogowego wczoraj zginęło jednorazowo 18 osób - klasyczny przykład dopustu bożego nie związanego z ziemska logika ruchu drogowego!

>A co do ilości aut - jeżeli zamienimy 90% aut na PV, to ilość miejsca zajętego przez auta (na drogach i na parkingach) zmaleje o 70%. I nie będzie rosnąć, bo przecież ilość ludzi nie rośnie już tak, jak dawniej ...
o? a jak rośnie? gatunek wymiera? głównie w Chinach? Indiach?

>I druga ważna uwaga:
>Zastanówmy się, DLACZEGO ludzie jeżdżą !!!
są leniwi? nie chce im sie chodzić? maja za dożo siatek?
>Jeżeli zniknie część idiotycznych "zawodów" w rodzaju urzędnika, znikną poczty, to wiele czynności wykonamy przez INTERNET.
po raz kolejny podziwiam kreatywność...myś-lenia...
>Nawet edukacja nie musi się odbywać na wielkich salach wykładowych. Studenci mogą siedzieć w domach, a być na uczelni na ćwiczenia i laboratoria 2-3 dni w tygodniu.
wykonując ćwiczenia z np.: chemii: degustacja alkoholi...lub goście z AGH będą synchronizować prądnice w pokoikach zapewne z koleżankami z UR - one poorają w doniczkach?
>Zniknie powód jazdy do centrów miast (MOIM zdaniem o 95%). To jest drugi ważny czynnik likwidacji korków.
fakt karetki będą śmigać szybciej!
>JA już od dawna, jak mam załatwić jakiś business, to się umawiam POZA MIASTEM, bo wole jechać 10-15 km pustą drogą i spotkać się nad rzeką, w parku, w lesie i zrobić business, niż wpieprzać się w środek miasta, szukać miejsca parkingowego, a potem nie słyszeć nawet swojego rozmówcy i nie zrobić w efekcie businessu ...

i kilka koleżanek "grzybiarek" na poboczu poznać (funkcja społeczna), czyli jednak wychodzimy z domu. Gratulacje!
A co na to CBA? nie wiem czy zauważyłeś - dopalacze to nie biznes w Polsce i takie leśno-parkowe biznesy - śliska sprawa, szczególnie zimą!Na grzybach trza się też znać bo potem ma się omamy i na racjonaliście troszkę się pisze banialuki?
zastanawia mnie jakie Ty masz chłopie roślinki w pokoju?
zdrowia życzę! i pamiętaj: kołnierzyk rozpiąć troszkę powietrza do głowy dopuścić!
ave!


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
13-10-2010 10:50 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
oczywiście wiedziałem, że pojawią się jakieś kretyńskie uwagi dotyczące wczorajszego wypadku ... A JA wyraźnie zaznaczyłem, że nie piszę o sytuacjach NARAŻANIA ŻYCIA. Jest bardzo wiele sytuacji, gdy w oczywisty sposób nie stwarzamy żadnego zagrożenia, ale stosujemy się do przepisów. Ile razy widziałem grupę ludzi czekającą np. w niedzielny poranek na zielone światło, a droga pusta na kilometr w każdą stronę. brak ABSOLUTNIE jakiegokolwiek samochodu, ale wszyscy stoją ... jak IDIOCI ...

Albo rowerzyści stojący wraz z autami na czerwonym przed skrzyżowaniem, zamiast zejść z roweru i przebiec po pasach jak pieszy na zielonym i dalej jechać znowu drogą. A tak, to nie dość, że jedzie wolniej, to dodatkowo spowalnia ruszanie aut, gdy pojawi się dla nich zielone ... (taka sytuacja jest często np. przy skręcaniu w lewo)

Tak więc to, o czym JA piszę nie ma nic wspólnego z blacharzami, szpitalami itp.

Przyrost naturalny jest oczywiście globalnie dodatni, ale to już nie to, co było np. w XIX i na początku XX wieku ...

I jeszcze raz postawię tezę, że gdyby ludzie zaczęli jeździć LITERALNIE zgodnie z przepisami, to stanęlibyśmy w korkach.

Zgadzasz się z tą tezą, czy nie ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 11:39 
 Ocena 1 na 1
drHaust (737 punktów)
witam ponownie i chylę czoła - konsekwencja nade wszystko jak czytam.
>oczywiście wiedziałem, że pojawią się jakieś kretyńskie
dziękuje za uznanie i podziwiam kwiecistość wypowiedzi!
>uwagi dotyczące wczorajszego wypadku ... A JA wyraźnie zaznaczyłem, że nie piszę o sytuacjach NARAŻANIA ŻYCIA.
oczywiście - nawoływanie do jeżdżenia po chodniku, pod prąd i przechodzenia na czerwonym świetle - to tylko drobne sugestie iż prawo można mieć...w hm niebycie? - podobnie jak z dekalogiem - konsekwencja nieposzanowania zasad - ciąg dalszy
>Jest bardzo wiele sytuacji, gdy w oczywisty sposób nie stwarzamy żadnego zagrożenia, ale stosujemy się do przepisów. Ile razy widziałem grupę ludzi czekającą np. w niedzielny poranek na zielone światło, a droga pusta na kilometr w każdą stronę. brak ABSOLUTNIE jakiegokolwiek samochodu, ale wszyscy stoją ... jak IDIOCI ...
ci idioci to tzw. bliźni, rozumiem ze to taka drobna agresja na ludzi? stad to zamykanie studentów w domach? żeby w mieście na ulicach tłumu nie robili? lub nie komentowali pewnych zachowań? czyichś?

>Albo rowerzyści stojący wraz z autami na czerwonym przed skrzyżowaniem,
a to głownie studenci - a oni nie myślą, lub myślą tylko o studentkach co przyćmiewa ich rozumność... starcy dreptają...
>zamiast zejść z roweru i przebiec po pasach jak pieszy na zielonym i dalej jechać znowu drogą. A tak, to nie dość, że jedzie wolniej, to dodatkowo spowalnia ruszanie aut, gdy pojawi się dla nich zielone ... (taka sytuacja jest często np. przy skręcaniu w lewo)
mercedes ma taki celowniczek na rowerzystów - bo mniemam, że taki dwu kółkowiec to denerwuje strasznie?
a skręcanie w lewo to w Polsce ogromny problem. zwraca na to uwagę wiele postaci, życia społecznego... Jaro?

>Tak więc to, o czym JA piszę nie ma nic wspólnego z blacharzami, szpitalami itp.
no tak, z blacharzami nie - ale czy ze szpitalami też nie? hm...

>Przyrost naturalny jest oczywiście globalnie dodatni, ale to już nie to, co było np. w XIX i na początku XX wieku ...
ech to niewolnictwo i to stymulowanie: wysoki z wysoką, szczupły z pulchną... dziedzic jak genetyk!

>I jeszcze raz postawię tezę, że gdyby ludzie zaczęli jeździć LITERALNIE zgodnie z przepisami, to stanęlibyśmy w korkach.
przed Sylwestrem TAK!szampańska zabawa się to nazywa!
>Zgadzasz się z tą tezą, czy nie ?
Nie czyli tak. Pewnym grupom społecznym nie zaprzeczam. Np. ordynatorom?

I dalej nie wiem jakie to rośliny...

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
13-10-2010 11:41 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
Haust - nie rób se jaj, tylko normalnie odpowiedz, to JA też ci odpowiem ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 12:46 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)
>Haust - nie rób se jaj, tylko normalnie odpowiedz, to JA też ci odpowiem ...

nie "se" tylko sobie i nie "jaj" tylko - bądź poważny! jak i ja!

już się stawiam do pionu!

otóż mój drogi - nie zgadzam się na żadne łamanie prawa, i nawoływanie, do propagowania tego

skoro Ty wykazujesz konsekwencje w swoich logikach - ja wykaże ją w przestrzeganiu ruchu drogowego.

możemy tu się spierać, dyskutować światopoglądowo - mniemam iż w konsekwencji tego nikt nie poniesie szkody na zdrowiu lub życiu. Ale nie przestrzegając prawa o ruchu drogowym... Proszę - może nie idźmy w otwarta anarchię drogową?
Jak sobie pomyśle ilu LOGIKÓW koło mnie przejeżdża... Muszę składać na czołg! A już na pewno dziś będę jeździł w kasku! Może tak troszkę odpowiedzialności za swoje pomysły?

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Logik (812 punktów)
Jeszcze raz:

JA jedynie stwierdziłem FAKT, że gdyby wszyscy kierowcy przestrzegali LITERY prawa, to nie dałoby się jeździć.

Czy ty uważasz inaczej ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 14:15 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)

>Czy ty uważasz inaczej ?

Tak, uważam inaczej. Po to wymyślono przepisy ruchu drogowego (tak zwane: Prawo o ruchu drogowym)by je przestrzegać a nie z nimi dyskutować. Czy powtórzyć jeszcze raz tak czy już wystarczy?

Faktem to jest, iz kierowcy nie rozumieją przepisów, co nie zawsze jest ich winą. Ale nie zwalnia ich to z przestrzegania tychże. Podobnie jak z dekalogiem.
Żeby dostać prawo jazdy potrzeba mieć niewiele.
Tu ustawa:
isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20051080908
O myśleniu, tym bardziej LOGICZNYM ustawa nie wspomina.

Reasumując:
Tak, JA uważam inaczej.
Logik (812 punktów)
powtórzę jeszcze raz (bo widzę, że NIE DOTARŁO) ...

JA nie piszę o tym, PO CO WYMYŚLONO prawo o ruchu drogowym !!!! JA napisałem jedynie, ze LITERALNE stosowanie tego prawa spowoduje zakorkowanie miast ...

I jeszcze raz zadaję ci pytanie:

czy ty uważasz, że gdyby zaczęto drobiazgowo przestrzegać przepisów RD w miastach, to przepustowość dróg by się poprawiła w stosunku do sytuacji obecnej, gdy nie wszyscy je dokładnie przestrzegają ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 15:11 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)
no tak, pan buk mi cie jakiś zesłał, bom w swej pysze miał wielkie mniemanie o swej cierpliwości... ćwiczmy ją wiec dalej

>powtórzę jeszcze raz (bo widzę, że NIE DOTARŁO) ...
zalezy do kogo, mam niezłego okulistę i mogę polecić: do mnie dotarło!
>JA nie piszę o tym, PO CO WYMYŚLONO prawo o ruchu drogowym !!!! JA napisałem jedynie, ze LITERALNE stosowanie tego prawa spowoduje zakorkowanie miast ...

a ja się z tym nie zgadzam.

>I jeszcze raz zadaję ci pytanie:
>czy ty uważasz, że gdyby zaczęto drobiazgowo przestrzegać przepisów RD w miastach, to przepustowość dróg by się poprawiła w stosunku do sytuacji obecnej, gdy nie wszyscy je dokładnie przestrzegają ?

halo TU ZIEMIA! TAK uważam! napisałem słowo TAK!

Gdyby zaczęto drobiazgowo przestrzegać Prawa o Ruchu Drogowym to przepustowość dróg poprawiła by się w stosunku do sytuacji obecnej. JASNE? to jest moje zdanie.

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Logik (812 punktów)
1. Jak sądzisz, jaka byłaby wydajność polskich firm produkcyjnych, gdyby zaczęto tam drobiazgowo egzekwować przepisy BHP ?

2. Był kiedyś taki strajk, który polegał na LITERALNYM egzekwowaniu przepisów prawa pracy. Firma praktycznie stanęła sparaliżowana, pomimo, że wszyscy wykonywali jedynie swoje obowiązki.

Słyszałeś o tym ?

I pytanie do pozostałych osób z forum: cz zgadzacie się w tej dyskusji z Haustem czy z LOGIKIEM ???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 15:41 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)
>1. Jak sądzisz... jaka byłaby wydajność...
>2. Był kiedyś taki strajk...

Zagadywanie mnie nie rusza. To, że jeden matoł łamie przepisy, i mu się udaje nie znaczy że trzeba to wychwalać. W bibli też po wodzie biegali - pośmigasz po Wiśle? za zimna czy gęstość za mała? coś na tym agh się trosze opuszczało zajęć? a może za małej wiary jesteśmy? Weź no pomyśl nim cos palniesz!

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Logik (812 punktów)
twoja odpowiedź jest niewystarczająca i jako taka nie może zostać uznana ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
drHaust (737 punktów)
>twoja odpowiedź jest niewystarczająca i jako taka nie może zostać uznana ...
czyli jednak biegamy po wodzie? wiśle? ha - obawiam się ze przegram... nie mam pierwiastka boskiego
naprawdę czas na duży cukier!

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>no tak, pan buk mi cie jakiś zesłał, bom w swej pysze miał wielkie mniemanie o swej cierpliwości... ćwiczmy ją wiec dalej
Za ten fragment duuuuży plus
drHaust (737 punktów)
ale uciekł mi juz na inny temat...
cóż, trza coś zjeść i dalej troszkę pogadać


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
13-10-2010 14:32 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Reasumując:
>Tak, JA uważam inaczej.

Se możesz. Ale logik nasłuchał sie logiki Korwina.

Pamietam, jak Korwin na swoim blogu logicznie dowodził, ze problemy Korków w Warszawie można prosto rozwiązać, zwężając chodniki, kasując linie tramwajowe i sygnalizacje świetlna.

Moja umiarkowaną sugestie, aby kompletnie zlikwidować chodniki olał milczeniem.
Logik (812 punktów)
W Krakowie jest bardzo ważne skrzyżowanie (tramwaje, auta itp.) koło dworca kolejowego (Westerplatte/Lubicz/Basztowa/Pawia)

NIGDY nie świeci się tam zielone/czerwone światło, zawsze miga żółte. Od czasu, gdy tak zrobiono, nie dochodzi tam do wypadków i korków ... Dawniej to był koszmar ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 15:36 
 Ocena 4 na 4
drHaust (737 punktów)
A dlaczego nie działa tam sygnalizacja świetlna? bo spowalnia ruch - jest niewydajna. Zawiodła technika. Nie Prawo o Ruchu Drogowym. Jasne? Wątpię.
A dlaczego nie ma wypadków - bo jeździmy tam wedle Prawa o Ruchu Drogowym - bez dopalacza w postaci światełka - tylko zasady i znaki drogowe.
Kto ich nie zna, nie pcha się tam bo się boi.


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Logik (812 punktów)
mylisz się, tam jest burdel, jak na hinduskiej drodze ...

Tyle, że wszyscy z tego powodu jadą OSTROŻNIEJ, trąbią na siebie, wolą ustąpić, niż wykorzystać "swoje prawo" ... I nie ma żadnej policji, która by karała oczywiste naruszenia prawa przez kierowców, wymuszenia pierwszeństwa itp.

A dlaczego nie jest niebezpiecznie ? Bo ruch jest bardzo intensywny i nie ma się nawet gdzie rozpędzić. Wszyscy jadą trochę tak, jakby tam się właśnie wydarzył wypadek: skradają się, przeczołgują przez to skrzyżowanie ...

Najlepszy policjant nie posterowałby ruchem lepiej ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-10-2010 17:53 
 Ocena 2 na 2
drHaust (737 punktów)
Oj Misiu ściemniasz jak czarna żarówka
cytat:
>NIGDY nie świeci się tam zielone/czerwone światło, zawsze miga żółte. Od czasu, gdy >tak zrobiono, nie dochodzi tam do wypadków i korków ... Dawniej to był koszmar ...
no był, czyli nie jest?
hm?
a jak Ci odpowiedziałem to nagle:
>mylisz się, tam jest burdel, jak na hinduskiej drodze ...
co Ty wiesz o hinduskiej drodze? Toć z domu wyjść trzeba i popatrzeć! Real, real!
>Tyle, że wszyscy z tego powodu jadą OSTROŻNIEJ, trąbią na siebie, wolą ustąpić, niż wykorzystać "swoje prawo" ...
bzdura na resorach, grzecznie się jedzie OSTROŻNIE i rozgląda w koło, uwaga i dyscyplina, oj ściemę walisz chłopie, że aż wstyd!
>I nie ma żadnej policji, która by karała oczywiste naruszenia prawa przez kierowców, wymuszenia pierwszeństwa itp.
no ale przecież trzeba jeździć sprytnie a nie wedle sztuki kodeksu drogowego (Twoja teza z przed kilku godzin!) to co się czepiasz? sprytu tam brakuje? czy tak Ci spieszno do mandatu?
Kali nie umie jechać to biali ludzie są be? Oj!
>A dlaczego nie jest niebezpiecznie ? Bo ruch jest bardzo intensywny i nie ma się nawet gdzie rozpędzić. Wszyscy jadą trochę tak, jakby tam się właśnie wydarzył wypadek: skradają się, przeczołgują przez to skrzyżowanie ...

siły do Ciebie nie mam, choć to zdrowsze niż kawa... i za to dziękuje! "nie jest niebezpiecznie", ech te podwójne zaprzeczenia to w końcu może jest bezpiecznie? A ze nie dla każdego? Tzw: bezwładność mózgu. Dojeżdżasz i najpierw w lewo, potem w prawo i znowu w lewo - ale z życiem! Cena postępui demokracji! Ciesz się że Andersen nie żyje - nie grozi Ci "konkurencyja" - podziwiam! Rozpędzaj się z Kopca Piłsudskiego! Na zdrowie! Polecam też ulicę Babińskiego

>Najlepszy policjant nie posterowałby ruchem lepiej ...

ho ho - cóż za proroctwo na policjantach tez się znasz? zapewne tych którzy tłumaczyli, że jak czerwone to nie chodzimy po pasach? I jak - dali się przekabacić? Niedobra policja!

Trza cukier podnieść bo nam poziom spada


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
14-10-2010 07:57 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>W Krakowie jest bardzo ważne skrzyżowanie (tramwaje, auta itp.) koło dworca kolejowego (Westerplatte/Lubicz/Basztowa/Pawia)
>NIGDY nie świeci się tam zielone/czerwone światło, zawsze miga żółte. Od czasu, gdy tak zrobiono, nie dochodzi tam do wypadków i korków ... Dawniej to był koszmar ...

Piekny kolor żółty, taki papieski!!! I mruga filuternie i dwuznacznie, uwazaj jak jedziesz.

Sam przyznajesz, ze Polak wie lepiej i umie sie zachować nawet bez sygnalizacji świetlnej.
z czego logicznie wnioskujesz, ze dla Polaka za kierownica jakiekolwiek przepisy sa niepotrzebne, bo on sobie bez tych kosztownych dupereli poradzi.

Prawie zawsze.

No to zaproponuj fabrykom samochodów wywalić te szybkościomierze, wskaźniki, poduszki powietrzne i inne duperele.
Samochód dla Polaka będzie tańszy,lżejszy, bardziej ekonomiczny ...no
Taki Polski Fiat wersja kamikadze.

I od razu sugeruje stosowne nazwy: "Mnie sie uda" ,"Niecasa" "Smolensk","Tonietu itp.

Mysle, ze jak by T34 trochę przerobić, to by niezłe i teraz sie sprzedawał. bezpieczny to pojazd i wytrzymały. W sam raz na polskie drogi i migające światła.
AdamGr (3037 punktów)
Ten pomysł zabije cena (6-7 tyś. euro....) w stosunku do możliwości, szczególnie jeśli chodzi o dystans.
A co do wyglądu, to nie wiem do czego niby się przyczepić.
Tym bardziej że to prototyp, a nie rozwinięta linia produkcyjna i obecność produkcji na rynku.
Poza tym tak na zdrowy rozsądek : to ma bardziej jeździć czy bardziej wyglądać ?
Jak kogoś stać to może sobie sprowadzić inne autko.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365