Każda technologia niesie za sobą ryzyko. Dawniej po prostu tym się nie przejmowano. Choć można także przytoczyć przykłady wręcz odwrotne związane np. z koleją parową czy automobilami.
Myśląc o nanotechnologii trzeba przede wszystkim pamiętać czym ona jest. A jest to mikromechanika i chemia. Nie ma tu miejsca na cuda czy super zagrożenia. Chemii jakoś się nie boimy, a przecież ilość substancji toksycznych jakie może ona wyprodukować jest olbrzymia.
Największe ryzyko związane z każdą technologią wynika z masowego jest wprowadzenia przed poznaniem mechanizmów jakie ona wykorzystuje. Czytałem ostatnio książki z lat 60-tych opisujące zagadnienia związane z wykorzystaniem energii jądrowej w latach 50-tych w USA. Patrząc z dzisiejszego punktu widzenia było często to bezmózgie ryzykanctwo - wynikłe z ograniczonej wiedzy na temat stosowanej technologii. Szczęściem skutki były do zniesienia.
Podobnie przez wiele dziesięcioleci nie zdawano sobie sprawy z ograniczonej zdolności środowiska do absorbowania odpadów i ograniczonej zdolności człowieka do życia w skrajnym zanieczyszczeniu.
Jeszcze wcześniej lasy się wycinało a nie sadziło.
Dziś jednak moim zdaniem podstawowym źródłem obaw może być masowość i globalność stosowania nowej technologii.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|