 |
Czym jest dla mnie równouprawnienie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-03-2008 18:11 | Asado (486 punktów) | Czym jest dla mnie równouprawnienie?
2 na 2 | Czym jest dla mnie równouprawnienie? 1. Tym, że mogę wybrać sobie zawód. Górniczka  ? Czemu nie! Strażaczka? Oczywiście! Jeśli spełnię wymagania formalne dotyczące np. stanu zdrowia to chciałabym móc realizować się w dowolnym zawodzie. 2. Chcę na tym samym stanowisku zarabiać tyle samo co inni, ponieważ niższe wynagrodzenie sprawia, że czuję dyskryminowana a moja praca deprecjonowana. 3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka konieczność. 4. Chcę żeby państwo gwarantowało mi, że wrócę do pracy po urodzeniu dziecka i żeby rzeczywiście było to samo stanowisko co przed zajściem w ciążę. 5. Nie chcę być wpychana przez społeczeństwo, media, w role, które ktoś wymyślił, że są kobiece. 6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji kierowniczych były oficjalnie krytykowane. 7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu w drzwiach, wyręczaniu w obowiązkach związanych z dźwiganiem. 8. Nie akceptuję całowania w rękę! Panowie opamiętajcie się z tym całowaniem! O ile nie jest to Wasza ukochana lub bliska rodzina to w zupełności wystarczy uścisk dłoni. Spróbujcie sobie wyobrazić sytuację, w której obce kobiety na przywitanie całują Wasze dłonie (mam nadzieję, że ten argument przekona chociaż część całuśników). Traktujcie nas równo – witajcie się z nami kobietami tak jak z mężczyznami. 9. Dzień Kobiet wcale do szczęścia mi nie jest potrzebny. Za to poczucie, że ktoś liczy się z moim zdaniem i potrzebami - jak najbardziej. A czym dla Was jest równouprawnienie? Pytanie do Panów – czy zdarza Wam się, że czujecie się dyskryminowani ze względu na płeć? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| piątek (1035 punktów) | Na szczęście, nigdy tak nie będzie  Nigdy nie czułem dyskryminacji ze względu na płeć, może jedynie na wyborach miss zagłębia, nie chcieli mnie zapisać
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
-2 na 4 | Piątkowska (51 punktów) | Dlaczego uważasz, że mężczyzna powinien traktować kobietę bez szczególnego sposobu? Mężczyźni obchodzący się z źeńskimi przedstawicielkami gatunku w sposób delikatny i gentelmeński (pewnie nie ma takiego słowa, ale wiadomo o co chodzi) chcą okazać w ten sposób, że nie jesteśmy im obojętne. Naprawde chcesz uprawnienia? Ja uważam, że ono jest bez sensu! Kobiety tak garną się żeby wykonywać męskie zawody, przecież to wiadome, że to mężczyzna z natury jest silniejszy, to mężczyzna ma chronic kobietę a nie na odwrót. Dlaczego nie możesz poprostu cieszyc się tym, że natura nie stworzyła Cię po to abyś polowała na zwierzęta, zabijała etc.? Jesteś kobietą i bądź z tego dumna! Korzystaj z tego na maksa, bo to moim zdaniem przywilej. Jedyne w z czym mogę się z Tobą zgodzić to, gdy piszesz o takim samym wynagrodzeniu dla obu płci za TAKĄ SAMĄ pracę, bo jeżeli kobieta na tym samym stanowisku robi mniej, to dlaczego ma dostawać tyle samo pieniedzy co mężczyzna pracując więcej?
|
|
 | 1 na 1 | Asado (486 punktów) | > Dlaczego uważasz, że mężczyzna powinien traktować kobietę bez szczególnego sposobu? Mężczyźni obchodzący się z źeńskimi przedstawicielkami gatunku w sposób delikatny i gentelmeński (pewnie nie ma takiego słowa, ale wiadomo o co chodzi) chcą okazać w ten sposób, że nie jesteśmy im obojętne."Mój" mężczyzna traktuje mnie w sposób wyjątkowy, ja jego z resztą również ale kompletnie nie zależy mi, żeby obcy mężczyźni okazywali mi, że nie jestem im obojętna  > Naprawde chcesz uprawnienia? Ja uważam, że ono jest bez sensu! Kobiety tak garną się żeby wykonywać męskie zawody, przecież to wiadome, że to mężczyzna z natury jest silniejszy, to mężczyzna ma chronic kobietę a nie na odwrót.Powielasz stereotypy, które mi nie odpowiadają - mężczyzna ma chronić kobietę. Jeśli mężczyzna ma chronić kobietę to jednocześnie można dojść do wniosku, że kobieta jest słaba i sama nie jest w stanie o siebie zadbać. Z resztą taki stereotyp może być również krzywdzący dla wielu mężczyzn, którzy nie dysponują siłą fizyczną ale za to mają inne zalety. > Dlaczego nie możesz poprostu cieszyc się tym, że natura nie stworzyła Cię po to abyś polowała na zwierzęta, zabijała etc.? Jesteś kobietą i bądź z tego dumna!Akceptuję siebie oraz fakt bycia kobietą ale żeby uważać to za powód do dumy... Mam zielone oczy - czy to jest powód do dumy? One po prostu są zielone  > Korzystaj z tego na maksa, bo to moim zdaniem przywilej.Nie chcę przywilejów. W życiu za często jest "coś za coś" - kobieto masz przywileje, niech Ci to wystarczy i nie żądaj podwyżki! > Jedyne w z czym mogę się z Tobą zgodzić to, gdy piszesz o takim samym wynagrodzeniu dla obu płci za TAKĄ SAMĄ pracę, bo jeżeli kobieta na tym samym stanowisku robi mniej, to dlaczego ma dostawać tyle samo pieniedzy co mężczyzna pracując więcej?Zgadzam się. Jeśli mężczyzna robi mniej zgadza się na niższe wynagrodzenie.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > "Mój" mężczyzna traktuje mnie w sposób wyjątkowy, ja jego z resztą również ale kompletnie nie zależy mi, żeby obcy mężczyźni okazywali mi, że nie jestem im obojętna  > Z resztą taki stereotyp może być również krzywdzący dla wielu mężczyzn, którzy nie dysponują siłą fizyczną ale za to mają inne zalety. Z resztą postu mogę nawet się zgodzić, co zresztą potwierdzę milczeniem.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Podrzucam kilka "Fałszywek": 1. Zrozumieć kobietę? Właściwie po co? 2. Spod pantofla równouprawnienie wygląda inaczej. 3. Feministki chciałyby posiadać dziewictwo zarówno przed, jak i po. 4. Miłość jest jak księżyc - po pełni zanika. 5. Kobieta, jak narkotyk - przed ślubem uzależnia, po ślubie wymaga kuracji odwykowej. 6. Emancypacja to żart, z którego mężczyźni do dzisiaj się śmieją. www.racjon(*)k.php/s,5312/q,Wybor.aforyzmow.
|
|
| |  | | Asado (486 punktów) | dzięki
|
|
-3 na 3 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Czym jest dla mnie równouprawnienie? 1. Tym, że mogę wybrać sobie zawód. Górniczka  ? Czemu nie! Strażaczka? Oczywiście! Jeśli spełnię wymagania formalne dotyczące np. stanu zdrowia to chciałabym móc realizować się w dowolnym zawodzie. No nie wiem, nie wiem. A dlaczego mamy dyskryminować kogoś ze względu na jego stan zdrowia? Nie rozumiem, czemu kobieta może być strażaczką, a astmatyk, czy ktoś z zespołem downa nie? Cytat:5. Nie chcę być wpychana przez społeczeństwo, media, w role, które ktoś wymyślił, że są kobiece. Obawiam się, że się nie da. Nawet ciągłe żądanie równouprawnienia jest takie kobiece... Cytat:6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji kierowniczych były oficjalnie krytykowane. A ja chcę, żeby nie były krytykowana. Ciekawe, które z nas ma rację? Cytat:7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu w drzwiach, wyręczaniu w obowiązkach związanych z dźwiganiem. Ty masz dobrze - chcesz pracować w kopalni, albo jako strażaczka - masz pewnie metr osiemdziesiąt i wyciskasz na klatę ze 120. A co mają powiedzieć te mniejsze i słabsze? Cytat:Pytanie do Panów - czy zdarza Wam się, że czujecie się dyskryminowani ze względu na płeć? Tak się czułem na początku poprzedniego semestru - kiedy szukałem dachu nad głową a tablice ogłoszeń były pełne tekstów: do wynajęcia dla spokojnej STUDENTKI. I czuję teraz kiedy widzę na słupach: poszukujemy OPIEKUNKI do dziecka,(mam wykształcenie pedagogiczne).
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
 | 1 na 1 | Asado (486 punktów) | Nie wyciskam na klatę 120 kg  w sumie szkoda - mogłabym wtedy walczyć wykorzystując również argumenty siłowe  Odpowiem tylko, że te słabsze nie muszą pracować w kopalni. Moim celem nie jest zagonienie wszystkich kobiet do kopalń a jedynie postawienie sprawy nastepująco: jeśli znajdzie się chociaż jedna kobieta, która będzie chciała zostać górczniczką to powinna mieć szanse zrealizowania swoich zawodowych ambicji.
|
|
|  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:jeśli znajdzie się chociaż jedna kobieta, która będzie chciała zostać górczniczką to powinna mieć szanse zrealizowania swoich zawodowych ambicji.
To bardzo fajne założenie, ale gdybym był pracodawcą, za Chiny razem z Tajwanem nie zatrudniłby jednej czy nawet dziesięciu kobiet w zakładzie w którym pracuje parę setek mężczyzn. Dlaczego? Bo to nieopłacalne. Banał - kobieta będzie potrzebowała dodatkowej, osobnej szatni, kibla i prysznica. I już mamy tysiące zł. A może jeszcze jakiejś specjalnej odzieży ochronnej będzie potrzebowała? A jak zajdzie w ciążę, to nie może pracować w szkodliwych warunkach...(w przypadku kopalni - nie będzie mogła wcale pracować przez dłuższy czas). A ile jeszcze innych rzeczy wynikających z najróżniejszych przepisów by się znalazło? Niestety nie znam się na prawie pracy...
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
1 na 1 | Balkowski (5685 punktów) | > 4. Chcę żeby państwo gwarantowało mi, że wrócę do pracy po> urodzeniu dziecka i żeby rzeczywiście było to samo> stanowisko co przed zajściem w ciążę.Jakoś nie mogę spostrzec związek między tym punktem a równouprawnieniem. Zaczynając od "drobnego" faktu że skoro mężczyźni w ciążę nie zachodzą, to nawet już czysto formalnie trudno mówić o jakimkolwiek równouprawnieniu z tego tytułu. Zresztą w ogóle jest to chyba mało sensowne żądanie. Skoro ktoś jest wyłączony z pracy na (powiedzmy) pół roku, to co ma zrobić zakład pracy? OK, można przyjąć kogoś na zastępstwo - a co zrobić jak matka wróci z urlopu, pewnie zwolnić? Ciekawe kto zgodzi się pracować jako taki pracownik "urlopowy", wiedząc że na żadne przedłużenie nie ma co liczyć. A co jeśli zastępcą okaże się ktoś kto sam w tym czasie zajdzie w ciążę  ?
|
|
 | | Asado (486 punktów) | Właściwie to powinnam była ująć ten punkt trochę inaczej, ponieważ państwo gwarantuje mi powrót na dotychczasowe stanowisko (i tak jak napisałeś zazwyczaj firmy zatrudniają kogoś na zastępstwo). Żądam zatem aby prawo to było egzekwowane w większym stopniu
|
|
9 na 9 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) >Pytanie do Panów - czy zdarza Wam się, że czujecie >się dyskryminowani ze względu na płeć? >Pozdrawiam
Tak. Gdy mam pracować dłużej do emerytury, mimo krótszego średniego czasu życia. Gdy kobieta w ciąży chce gwarancji powrotu do pracy, a ja o żadnych gwarancjach nie mogę myśleć. Gdy w mieście wieszają plakaty "bo zupa była za słona". Gdy mówi się o molestowaniu, głównie w kontekście molestujących mężczyzn. Gdy wciska się mnie w role, które widzi się jako standardowe dla mężczyzn. Gdy kobieta trzymająca dziecko na kolanach to mama, a mężczyzna to pedofil. Gdy ze względu na tak zwane "równouprawnienie" równa się mnie do dołu. Gdy idę nocą ulicą i widzę jak co niektóre damy przyspieszają kroku, bo facet to zły jest. Gdy mówi się, że powinienem mniej zarabiać, bo to niesprawiedliwe wobec kobiet. Gdy kobieta oczekuje że to mężczyzna zawsze będzie przepraszał. Gdy u mężczyzn nie ma wielokrotnych orgazmów. Gdy na 10 sklepów z damską odzieżą jest jeden z męską. Gdy za czasopisma dla panów uznaje się te ... głównie o kobietach.
Jesteśmy różni - i kobiety i mężczyźni. I do tego każdy egzemplarz to zupełnie inny model.
Równouprawnienie na siłę przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Różnic psychofizycznych ustawą się nie wyrówna, można je co najwyżej zakryć protezami.
Tomasz Sztejka
|
|
 | 3 na 3 | Duda (25557 punktów) | Nie ma sensu żądanie identycznych praw ale należy żądać równych szans. Kobiety i mężczyźni różnią się od siebie i nic tego nie zmieni ale nie ma żadnego powodu żeby tak samo wykształceni ludzie zarabiali różnie tylko dlatego , że jedno jest kobietą a drugi mężczyzną. Mężczyźni nie zajdą w ciążę ale dlaczego z tego powodu kobieta musi rezygnować z kariery zawodowej? Dziecko ma dwoje rodziców i opiekę nad nim może sprawować każde z nich a nie tylko kobieta.Wcześniejsze emerytury zostały wymyślone po to , żeby kobiety zajęły się wnukami. Jeżeli państwo wywiąże się ze swoich zobowiązań: odpowiednie żłobki, przedszkola, szkoły z 8-mio godzinną opieką nad dziećmi, kobiety po porodzie będą mogły kontynuować karierę i nie będą potrzebować babci-niańki. Sprzątać i gotować tez nie musi tylko kobieta może to równie dobrze robić mężczyzna. Jeżeli na wysokich stanowiskach kobiety zarabiają o 25 % mniej, a poza tym jest ich mniej na tych stanowiskach to jest to dyskryminacja, gdyż więcej kobiet ma wyższe wykształcenie a w takiej pracy ważny jest mózg a nie siła mięśni. Jeżeli w urzędzie 90% to kobiety a na stanowiskach kierowniczych 90 % to mężczyźni to jest to dyskryminacja. Jeżeli młoda kobietę pyta się czy ma dzieci a nie pyta się o to mężczyzny to jest to dyskryminacja. Nie należ kobiet i mężczyzn traktować jednakowo, ale należy stworzyć jednakowe szanse dla obu. Posłowie-mężczyźni wymyślają becikowe, dłuższe urlopy macierzyńskie, wcześniejsze emerytury itd bo tak jest im wygodnie a nie dlatego , że chcą dobrze dla kobiet. Jeżeli kobiety mają trudniejszy dostęp do pracy to państwo powinno zadbać o wyrównanie tych szans. Nie przez zmuszanie pracodawcy do zatrudniania kobiety ale stworzenie takich mechanizmów by pracodawcy to się opłaciło. A tam gdzie nie ma powodu (ze względu na siłę mięśni) powinna mieć zastosowanie tak zwana pozytywna dyskryminacja jeżeli o to samo stanowisko stara się kobieta i mężczyzna ( jednakowo wykształceni ) to pracę winna dostać kobieta bo jest jej trudniej. A po za tym eliminować dyskryminację ze względu na płeć czyli równe płace a jeżeli 90 załogi to kobiety to i w kadrze kierowniczej powinno to mieć odzwierciedlenie. Wzorów jest na świecie dużo tylko Polska tkwi dalej w początkach XX wieku.
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Pytanie tylko, co zacz owe szanse? Czy pragniemy tylko stworzyć równe prawa, nie uwzględniające płci, czy też może jakoś "skorygować" nierównomierności statystyczne? Być może kobiety zarabiają w pewnych dziedzinach mniej, bo jest ich relatywnie więcej w danym zawodzie? Czy to też należy korygować w ramach wyrównania szans? Czy statystyczne różnice w sposobie działania umysłu (inne postrzeganie emocji, wyobraźnia przestrzenna, reakcja na stres) i związane z tym preferencje do pewnych zawodów też podlegają pod wyrównywanie szans? Czy to, że mnie, na co dzień pracującemu za biurkiem, można kazać wrzucić ad hoc na samochód 50kg-mowy ładunek nie oznacza że mam większe szanse? Czy to, że ty na pierwszy rzut oka rozróżniasz pewnie pięć razy więcej barw, ot, tak z pamięci, ode mnie kwalifikuje się do wyrównywania? Prosto powiedzieć - równe szanse. Socjalistyczna utopia niestety. I niech piraci przylecą bombowcem, bogatym wezmą pieniądze, na pięknych włożą pokrowce Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | Michał Rostecki (83 punktów) | Duda:Jeżeli państwo wywiąże się ze swoich zobowiązań: odpowiednie żłobki, przedszkola, szkoły z 8-mio godzinną opieką nad dziećmi, kobiety po porodzie będą mogły kontynuować karierę i nie będą potrzebować babci-niańki. A jak państwo wywiązuje się ze swoich zobowiązań, każdy widzi... Duda:Posłowie-mężczyźni wymyślają becikowe, dłuższe urlopy macierzyńskie, wcześniejsze emerytury itd bo tak jest im wygodnie a nie dlatego , że chcą dobrze dla kobiet. Posłowie wymyślają becikowe, bo są "prorodzinnymi" zamordystami.
|
|
 | 4 na 4 | baba_z_magla (84 punktów) |
>Gdy mam pracować dłużej do emerytury, mimo krótszego średniego czasu życia.
W związku z tym Twoja emerytura jest wyższa. Wiele kobiet chciałob pracować dłużej, bo czują się aktywne zawodowa, ale nie mogą. Tu dyskryminowane są obie płci.
>Gdy kobieta w ciąży chce gwarancji powrotu do pracy, a ja o żadnych gwarancjach nie mogę myśleć.
Matka z dzieckiem to w pewnym sensie "osoba niepełnosprawna zawodowo". Wiem brzmi to dość kontrowersyjnie. Chodzi o to, że w piersiach ma mleko, jej narządy wewnętrzne po porodzie wymagają rekonwalescencji - z pracowniczego punktu widzenia to osoba po zdarzeniu losowym, której trzeba umożliwić zarobienie na utrzymanie w takim samym stopniu jak osobie chorej po powrocie ze zwolnienia. Tym bardziej, że jeśli sama wychowuje dziecko musi zdobyć środki na to by je utrzymać. Alimentów można domagać się na drodze sądowej i przy złej woli tatusia, może to potrwać nawet kilka lat. Na kobiecie więc spoczywa ciężar, wyżywyienia dziecka, a ojciec poprzez alimenty jedynie to refinansuje, oddaje jej to, co ona najpierw musi wydać. Zeby wydać musi zarobić. Zeby zarobić, musi móc.
>Gdy w mieście wieszają plakaty "bo zupa była za słona". Polacy biją i gwałcą swoje żony częściej niż np. Brytyjczycy. To zbadane. Czy gdy widzisz plakat o tresci np. "niech nas zobaczą" albo "co roku w wakacje 2000 psów traci dach na głową", czujesz się dyskryminowany? Nie bardzo rozumiem, co Cię dyskryminuje w "za słonej zupie".
>Gdy mówi się o molestowaniu, głównie w kontekście molestujących mężczyzn.
Bo skala tego zjawiska w tę strone (mężczyzna wobec kobiey lub dziecka) jest nieporównywalnie większa niż w drugą stronę. Silniejszy ma przewagę nad słabszym to naturalne.
>Gdy wciska się mnie w role, które widzi się jako standardowe dla mężczyzn.
To też dyskryminacja w obie strony. Wciskając faceta na traktor, jednocześnie dyskryminuje się drugą płeć, którą się z tego traktora spycha.
>Gdy kobieta trzymająca dziecko na kolanach to mama, a mężczyzna to pedofil. EEE, chyba raczej nieee.
>Gdy ze względu na tak zwane "równouprawnienie" równa się mnie do dołu. Co to wląsćiwie znaczy? Boisz się konkurencji kobiet?
>Gdy idę nocą ulicą i widzę jak co niektóre damy przyspieszają kroku, bo facet to zły jest. Naturalny odruch. Ty też zapewne przyspieszasz kroku w ciemnej ulicy, gdy słyszysz tuż za sobą kroki innego faceta.
>Gdy mówi się, że powinienem mniej zarabiać, bo to niesprawiedliwe wobec kobiet.
Mówi się, że kobieta powinna zarabiać tyle co Ty, nikt nie mówi że faceci mają zarabiać mniej. Nadinterpretacja
>Gdy kobieta oczekuje że to mężczyzna zawsze będzie przepraszał. Uwarunkowania jednostkowe, niecharakterystyczne dla ogółu.
>Gdy u mężczyzn nie ma wielokrotnych orgazmów. Jak to nie? Co uważasza za wielokrotny orgazm?
>Gdy na 10 sklepów z damską odzieżą jest jeden z męską. Pretensje do ekonomii. Większy popyt, więcej sklepów. W innych krajach jest inaczej. Faceci dbają o siebie nie mniej niż kobiety, u nas stanowczo mniej (wizyty u fryzjera, kosmetyczki, w sklepie z odzieżą, obuwiem itede)
>Gdy za czasopisma dla panów uznaje się te ... głównie o kobietach.
Nie, są jeszcze o samochodach. To dyskryminuje również kobiety, bo nikt nie odważy się wydać Playboya dla kobiet, a ja chętnie bym go kupiła.
>Jesteśmy różni - i kobiety i mężczyźni. I do tego każdy egzemplarz to zupełnie inny model. Pczywiscie, że jesteśmy różni, ale czy z tego powodu mamy mieć inne prawa?
>Równouprawnienie na siłę przyniesie więcej szkody niż pożytku. Nie wiadomo.
>Różnic psychofizycznych ustawą się nie wyrówna, można je co najwyżej zakryć protezami. Ale nikt nie chce ich wyrównywać. Chodzi o to, by każdy miał szansę być sobą.
> Tomasz Sztejka
|
|
|  | | sztejkat (4743 punktów) | "zupa była za słona" drażni mnie tak jak każde uogólnienie. Nigdy nie uderzyłem kobiety, w zasadzie biłem się tylko dwa razy, jeszcze jako chłopiec. Podobnie z molestowaniem, pedofilią. Czuję, że ktoś mi przyprawia gębę, że muszę się poprawić mimo, że nic złego nie zrobiłem. > Tym bardziej, że jeśli sama wychowuje dziecko musi zdobyć środki na to by je utrzymać.Jaki piękny stereotyp - tatuś zły. Szczęściem kodeks pracy reguluje to już nieco bardziej sprawiedliwie - mężczyzna ma dziś także prawo do urlopu macierzyńskiego. > Bo skala tego zjawiska w tę strone (mężczyzna wobec kobiey lub dziecka) jest nieporównywalnie większa niż w drugą stronę. Silniejszy ma przewagę nad słabszym to naturalne.Nie potrafię się do tego rzetelnie ustosunkować z powodu nieznajomości danych statystycznych. > >Gdy kobieta trzymająca dziecko na kolanach to mama, a mężczyzna to pedofil.> EEE, chyba raczej nieee.Jak sama pokazałaś, mężczyzna jest dużo częściej podejrzany o molestowanie i przemoc, prawda? Czyż nie jest w takim kontekście naturalnym poszerzenie podejrzeń, być może aż do tego przesadnego stopnia? > Co to wląsćiwie znaczy? Boisz się konkurencji kobiet? Rozumiem przez to propozycje "kwot zatrudnienia", preferencji "wyrównujących" itp. Wszystkich tych sytuacji, które sprawiają, że słabsi na rynku pracy stają się w sztuczny mocniej mocowani wobec silniejszych. I oczywiście obawiam się konkurencji ze strony kobiet, tak samo jak i ze strony mężczyzn. Jestem świadom, że w sytuacji rynkowej konkurencji kompetencji poradzę sobie. W innej - któż to wie. > >Gdy idę nocą ulicą i widzę jak co niektóre damy przyspieszają kroku, bo facet to zły jest.> Naturalny odruch. Ty też zapewne przyspieszasz kroku w ciemnej ulicy, gdy słyszysz tuż za sobą kroki innego faceta. Skąd, prężę się i staram wyglądać na twardego i silnego. Dopiero grupę omijam szerokim łukiem udając że wcale ich nie zauważyłem. Jak pies  > >Gdy mówi się, że powinienem mniej zarabiać, bo to niesprawiedliwe wobec kobiet.> Mówi się, że kobieta powinna zarabiać tyle co Ty, nikt nie mówi że faceci mają zarabiać mniej. Nadinterpretacja A pieniążki spłyną z nieba? > Nie, są jeszcze o samochodach. To dyskryminuje również kobiety, bo nikt nie odważy się wydać Playboya dla kobiet, a ja chętnie bym go kupiła. Prafrazując - pretensje do ekonomii  Zawsze pozostaje niezawodny internet. Co do reszty - nie widzę powodów by się spierać z Twoimi poglądami, jak najbardziej wyważonymi i przemyślanymi. Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
|  | | Asado (486 punktów) | Babo_z_magla dzięki za komentarz, w pełni się zgadzam. Wyręczyłaś mnie w odpowiedzi.
|
|
4 na 4 | Michał Rostecki (83 punktów) | > Czym jest dla mnie równouprawnienie?Oto jest pytanie. > 1. Tym, że mogę wybrać sobie zawód. Górniczka ? Czemu> nie! Strażaczka? Oczywiście! Jeśli spełnię wymagania> formalne dotyczące np. stanu zdrowia to chciałabym móc> realizować się w dowolnym zawodzie.Jeżeli na wolnym rynku zatrudnią Cię na takim stanowisku, to czemu nie? > 2. Chcę na tym samym stanowisku zarabiać tyle samo co inni,> ponieważ niższe wynagrodzenie sprawia, że czuję> dyskryminowana a moja praca deprecjonowana.To już sprawa między Tobą a pracodawcą. Rynek powinien ustalać płace, a nie urzędas. > 3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale> również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka> konieczność.O moim stosunku do aborcji już pisałem w innym temacie. Ale krótko przytoczę moje stanowisko: moim zdaniem płód jest człowiekiem, a relacje między matką a dzieckiem nienarodzony są dobrowolną umową, w której matka pozwala się płodowi "uczłowieczyć". Aborcja jest według mnie morderstwem, ale w przypadku zagrożenia życia można na nią zezwolić, gdyż jest to forma samoobrony (tak samo jak zezwolenie na posiadanie broni). > 4. Chcę żeby państwo gwarantowało mi, że wrócę do pracy po> urodzeniu dziecka i żeby rzeczywiście było to samo> stanowisko co przed zajściem w ciążę.Jedyne, co może Ci zagwarantować państwo-niania, to zniewalanie, kradzież 83% należytego dochodu (dane wg Centrum Adama Smitha) i nieudolne usługi. > 5. Nie chcę być wpychana przez społeczeństwo, media, w> role, które ktoś wymyślił, że są kobiece.Oczywiście, kobiety powinny mieć prawo kreowania swojej przyszłości bez odgórnych wpływów. A taką sytuację może zapewnić wolność, która jest milczeniem prawa. > 6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety> nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji> kierowniczych były oficjalnie krytykowane.Proszę bardzo - możesz krytykować. Uważam, że państwo powinno milczeć w tej sprawie. > 7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu> w drzwiach, wyręczaniu w obowiązkach związanych z> dźwiganiem.No cóż, możesz powiedzieć na początku, że nie chcesz jakiejkolwiek pomocy. > 9. Dzień Kobiet wcale do szczęścia mi nie jest potrzebny.> Za to poczucie, że ktoś liczy się z moim zdaniem i> potrzebami - jak najbardziej.Możesz powiedzieć, że nie chcesz obchodzić tego święta. > A czym dla Was jest równouprawnienie?Milczeniem państwa i brakiem odgórnego "promowania modelów". > Pytanie do Panów - czy zdarza Wam się, że czujecie> się dyskryminowani ze względu na płeć?Nie. > PozdrawiamJa również pozdrawiam!
|
|
 | 1 na 1 | urgo (138 punktów) | > >Czym jest dla mnie równouprawnienie?> Oto jest pytanie.> >1. Tym, że mogę wybrać sobie zawód. Górniczka ? Czemu> >nie! Strażaczka? Oczywiście! Jeśli spełnię wymagania> >formalne dotyczące np. stanu zdrowia to chciałabym móc> >realizować się w dowolnym zawodzie.> Jeżeli na wolnym rynku zatrudnią Cię na takim stanowisku, to czemu nie?> >2. Chcę na tym samym stanowisku zarabiać tyle samo co inni,> >ponieważ niższe wynagrodzenie sprawia, że czuję> >dyskryminowana a moja praca deprecjonowana.> To już sprawa między Tobą a pracodawcą. Rynek powinien ustalać płace, a nie urzędas.> >3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale> >również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka> >konieczność.> O moim stosunku do aborcji już pisałem w innym temacie. Ale krótko przytoczę moje stanowisko: moim zdaniem płód jest człowiekiem, a relacje między matką a dzieckiem nienarodzony są dobrowolną umową, w której matka pozwala się płodowi "uczłowieczyć". Aborcja jest według mnie morderstwem, ale w przypadku zagrożenia życia można na nią zezwolić, gdyż jest to forma samoobrony (tak samo jak zezwolenie na posiadanie broni).> >4. Chcę żeby państwo gwarantowało mi, że wrócę do pracy po> >urodzeniu dziecka i żeby rzeczywiście było to samo> >stanowisko co przed zajściem w ciążę.> Jedyne, co może Ci zagwarantować państwo-niania, to zniewalanie, kradzież 83% należytego dochodu (dane wg Centrum Adama Smitha) i nieudolne usługi.> >5. Nie chcę być wpychana przez społeczeństwo, media, w> >role, które ktoś wymyślił, że są kobiece.> Oczywiście, kobiety powinny mieć prawo kreowania swojej przyszłości bez odgórnych wpływów. A taką sytuację może zapewnić wolność, która jest milczeniem prawa.> >6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety> >nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji> >kierowniczych były oficjalnie krytykowane.> Proszę bardzo - możesz krytykować. Uważam, że państwo powinno milczeć w tej sprawie.> >7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu> >w drzwiach, wyręczaniu w obowiązkach związanych z> >dźwiganiem.> No cóż, możesz powiedzieć na początku, że nie chcesz jakiejkolwiek pomocy.> >9. Dzień Kobiet wcale do szczęścia mi nie jest potrzebny.> >Za to poczucie, że ktoś liczy się z moim zdaniem i> >potrzebami - jak najbardziej.> Możesz powiedzieć, że nie chcesz obchodzić tego święta.> >A czym dla Was jest równouprawnienie?> Milczeniem państwa i brakiem odgórnego "promowania modelów".> >Pytanie do Panów - czy zdarza Wam się, że czujecie> >się dyskryminowani ze względu na płeć?> Nie.> >Pozdrawiam> Ja również pozdrawiam!Witam, i całkowicie się z Panem zgadzam. Państwo jako instytucja nie powinno tu ingerować nakazami i zakazami. Im mniej "państwa w państwie" tym lepiej, a o reszcie zadecyduje wolny rynek. Eksperymentowanie na społeczeństwie poprzez wprowadzanie odgórnego procentowego udziału mężczyzn i kobiet na określonych stanowiskach może doprowadzić do wypaczeń. Wyobraźmy sobie sytuację (w niektórych krajach europejskich to już się zdarza), że na 10 stanowisk (a niech Pani będzie że w górnictwie lub straży pożarnej ale może także w kancelarii prawnej) kandyduje 50 mężczyzn i 4 kobiety. Ustawa powie że pracować musi przynajmniej 40% kobiet (równouprawnienie) - i co otrzymujemy. Zostają przyjęte wszystkie kandydujące kobiety, bez względu na stan ich wiedzy i wynik ich egzaminów, bo przecież trzeba być w zgodzie z ustawą, natomiast każdy z przyjętych 6-ciu mężczyzn musiał okazać się lepszy od pozostałych 42. W efekcie, ja poszukując prawnika, będę poszukiwał oczywiście mężczyzny, bo będę miał pewność że zna się na rzeczy. No chyba że znowu ktoś odgórnie uchwali że limit usług mężczyzn-prawników w tym miesiącu się już wyczerpał i muszę wziąć kobietę-prawnika. Ale dokąd to zmierza?
|
|
|  | | TyDraniu (6569 punktów) | > Ale dokąd to zmierza?Do tego, co dzieje się w Stanach. Tam w każdej dużej firmie musi być odpowiedni procent kobiet, Murzynów oraz homoseksualistów. No dobra, z tym ostatnim to przesadziłem. Czytałem w "E-mailem z Doliny Krzemowej" Hołyńskiego: Cytat:Wiceprezesów SGI jest czterech; wśród nich, zgodnie z zaleceniami, Murzyn, Azjata i kobieta. To bardzo dobrzy profesjonaliści i nikt nie ma do nich pretensji o awans z klucza "politycznej poprawności". Paul (...). Jedyny wiceprezes o ciemnym kolorze skóry (tak mnie zindoktrynowano, że nie ośmielę się napisać "Murzyn"). Za "Negro" można dostać w zęby. Jeśli na przyjęciu w Berkeley, urządzanym przez zepchniętych wiatrem historii na margines hipisów, powiesz o kimś "Black", to cię wyrzucą za drzwi. Obowiązuje bowiem eufemizm "Afroamerykanin". I za takiego podał się w ankiecie-podaniu pewien człowiek z Republiki Południowej Afryki, starający się u nas o pracę. "Ale przecież pan jest Biały?" - obruszyła się personalna. "A jaki mam być? Jestem Afrykanerem od pięciu pokoleń, niedawno dostałem amerykańskie obywatelstwo. Pani twierdzi, że nie jestem Afroamerykaninem?" Silicon Graphics ogłasza się w gazetach jako equal opportunity employer- pracodawca zapewniający wszystkim równy start. Dotyczy to kolorowych mniejszości, kobiet (choć to przecież większość) i kombatantów. Ciekawe, czy jako absolwent Studium Wojskowego mógłbym się załapać na preferencyjne punkty. Definicja kombatanta brzmi bowiem: "ten, kto w latach 1962-1971 został powołany do służby wojskowej". Ze względu na wietnamskich sojuszników, ani słowa o tym, że ogranicza się to do sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Formalnie mieszczę się w tej kategorii, mimo że byliśmy wtedy po różnych stronach barykady.
|
|
|  | | Asado (486 punktów) | Fakt, że kobiety są dyskryminowane w pracy porazuje, że wolny rynek nie radzi sobie ze zjawiskiem dyskryminacji i interwencja państwa jest konieczna.
|
|
| |  | | Michał Rostecki (83 punktów) | Asado:Fakt, że kobiety są dyskryminowane w pracy porazuje, że wolny rynek nie radzi sobie ze zjawiskiem dyskryminacji i interwencja państwa jest konieczna. Mam w takim razie wymieniać rzeczy, z którymi państwo sobie nie radzi? Będzie tego naprawdę sporo. I "wyrównywanie płci" też się pewnie państwu nie uda. Tak się składa, że to właśnie wolny rynek jest systemem najlepiej sprawdzającym się w praktyce i najbliższy racjonalizmowi. Bo państwo narzucające określone wizje nakłania ludzi do intelektualnego lenistwa, a przecież celem tego serwisu jest propagowanie myślenia.
|
|
| | |  | | Asado (486 punktów) | > Asado:Fakt, że kobiety są dyskryminowane w pracy porazuje, że wolny rynek nie radzi sobie ze zjawiskiem dyskryminacji i interwencja państwa jest konieczna. > Mam w takim razie wymieniać rzeczy, z którymi państwo sobie nie radzi? Będzie tego naprawdę sporo. I "wyrównywanie płci" też się pewnie państwu nie uda.> Tak się składa, że to właśnie wolny rynek jest systemem najlepiej sprawdzającym się w praktyce i najbliższy racjonalizmowi. Bo państwo narzucające określone wizje nakłania ludzi do intelektualnego lenistwa, a przecież celem tego serwisu jest propagowanie myślenia.> Zgadzam się, że jest wielce prawdopodobne, że państwu nie uda się całkowicie wyrównywać szans ludzi różnej płci ale czy to powód aby nie próbować? Pozostanę przy swoim zdaniu, że w tej kwestii interwencja państwa jest niezbędna ze względu na cele, które państwo powinno realizować. Jednym z nich jest pomoc jednostkom "słabszym" czyli w tym przypadku kobietom, które ze względu na ciążę są w pewnym okresie swojego życia w gorszej sytuacji niż mężczyźni.
|
|
| | | |  | | Michał Rostecki (83 punktów) | Asado:Zgadzam się, że jest wielce prawdopodobne, że państwu nie uda się całkowicie wyrównywać szans ludzi różnej płci ale czy to powód aby nie próbować? Pozostanę przy swoim zdaniu, że w tej kwestii interwencja państwa jest niezbędna ze względu na cele, które państwo powinno realizować. Jednym z nich jest pomoc jednostkom "słabszym" czyli w tym przypadku kobietom, które ze względu na ciążę są w pewnym okresie swojego życia w gorszej sytuacji niż mężczyźni. Tylko, że pomaganie jednostkom słabszym zawsze lepiej wychodzi organizacjom utrzymującym się z dobrowolnych opłat, niż państwu, które kradnie.
|
|
-1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | > 1. Tym, że mogę wybrać sobie zawód. Górniczka ? Czemu nie! Strażaczka? Oczywiście! Jeśli spełnię wymagania formalne dotyczące np. stanu zdrowia to chciałabym móc realizować się w dowolnym zawodzie.Mi nie jest to potrzebne. Poza tym rozumiem, że w miejscach w których grupa facetów wykonuje ciężką pracę fizyczną nie jest najwygodniej wciskać kobiety. Ale jak uważasz, rzeczywiście właśnie na tym polega równouprawnienie. > 2. Chcę na tym samym stanowisku zarabiać tyle samo co inni, ponieważ niższe wynagrodzenie sprawia, że czuję dyskryminowana a moja praca deprecjonowana.Ja też. > 3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka konieczność.Kiedy będziesz miała ochotę? Czyli mamy pozwolić nastolatom na rodzenie dzieci? Nie, na to się nie zgadzam. Ale z drugim zdaniem składowym już tak. > 4. Chcę żeby państwo gwarantowało mi, że wrócę do pracy po urodzeniu dziecka i żeby rzeczywiście było to samo stanowisko co przed zajściem w ciążę.Oj, przydałoby się. > 5. Nie chcę być wpychana przez społeczeństwo, media, w role, które ktoś wymyślił, że są kobiece.To zależy, jakie to role. > 6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji kierowniczych były oficjalnie krytykowane.Masz rację. > 7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu w drzwiach, wyręczaniu w obowiązkach związanych z dźwiganiem.A ja tak. Właśnie ta różnica pomiędzy płciami jest piękna - to mężczyźni nas adorują  . > 8. Nie akceptuję całowania w rękę! Panowie opamiętajcie się z tym całowaniem! O ile nie jest to Wasza ukochana lub bliska rodzina to w zupełności wystarczy uścisk dłoni. Spróbujcie sobie wyobrazić sytuację, w której obce kobiety na przywitanie całują Wasze dłonie (mam nadzieję, że ten argument przekona chociaż część całuśników). Traktujcie nas równo; witajcie się z nami kobietami tak jak z mężczyznami.Moment, to ktoś oprócz mojego dziadka całuje jeszcze w rękę niewiasty? O kurka, a myślałam, że tylko on nie zarzucił tego jakże romantycznego nawyku  . > 9. Dzień Kobiet wcale do szczęścia mi nie jest potrzebny. Za to poczucie, że ktoś liczy się z moim zdaniem i potrzebami - jak najbardziej.Tak naprawdę nie tylko Dzień Kobiet nie jest potrzebny. Zbędne są też Walentynki, Halloween, Dzień Dziecka, Dzień Wagarowicza, dla mnie jako ateistki Boże Narodzenie. Te święta wprowadzają jednak pewien klimat, ratują nas przed nudą  . > A czym dla Was jest równouprawnienie?Równymi prawami dla kobiet i mężczyzn, ALE bez całkowitego zatarcia różnicy pomiędzy płciami.
|
|
 | | Asado (486 punktów) |
> Moment, to ktoś oprócz mojego dziadka całuje jeszcze w rękę niewiasty? O kurka, a myślałam, że tylko on nie zarzucił tego jakże romantycznego nawyku .Cały czas przed oczami mam widok Kaczyńskiego (tylko teraz nie mam 100 procentowej pewności którego - ale pewnie oboje tak robią) jak cmoka dłoń kobiety wręczając jej podczas oficjalnych uroczystości nominację
|
|
| anulex (263 punktów) | > Czym jest dla mnie równouprawnienie?> 1. Tym, że mogę wybrać sobie zawód. Górniczka ? Czemu> nie! Strażaczka? Oczywiście! Jeśli spełnię wymagania> formalne dotyczące np. stanu zdrowia to chciałabym móc> realizować się w dowolnym zawodzie.Jeśli będziesz lepsza od innych kandydatów - droga wolna. Wprawdzie w zawodach, w których ważna jest siła fizyczna, masz mniejsze szanse na bycie najlepszą kandydatką, ale nie jest to wykluczone. > 2. Chcę na tym samym stanowisku zarabiać tyle samo co inni,> ponieważ niższe wynagrodzenie sprawia, że czuję> dyskryminowana a moja praca deprecjonowana.Sprawa jest dość skomplikowana (rozumiem też pracodawcę, dla którego zatrudnienie kobiety jest bardziej obciążające), ale po ostatecznym rozważeniu rachunku zysków i strat - zgadzam się z Tobą. > 3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale> również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka> konieczność.O powstaniu dziecka powinni razem decydować matka i ojciec. Nie sądzę, żeby odbieranie ojcu prawa do decydowania o losie nienarodzonego dziecka, było objawem równouprawnienia. Poza tym przeciwnikom aborcji nie chodzi o zniewolenie kobiety, tylko o ratowanie tworu, który ich zdaniem jest już człowiekiem. Nie mieszałabym do tego równouprawnienia. Myślę, że problem jest zupełnie innego rodzaju. > 4. Chcę żeby państwo gwarantowało mi, że wrócę do pracy po> urodzeniu dziecka i żeby rzeczywiście było to samo> stanowisko co przed zajściem w ciążę.Państwo stara się to zagwarantować. Niestety idzie mu dość nieudolnie. Ale to znów nie jest kwestia nierówności płci. Państwo po prostu w ogóle ma problem z egzekwowaniem respektowania praw pracowniczych. > 5. Nie chcę być wpychana przez społeczeństwo, media, w> role, które ktoś wymyślił, że są kobiece.Kobiety, mężczyźni, homoseksualiści, ateiści, katolicy, nauczyciele, lekarze, policjanci, dzieci - wszyscy jesteśmy przez społeczeństwo wpychani w jakieś role. Jasne, warto temu przeciwdziałać. > 6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety> nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji> kierowniczych były oficjalnie krytykowane.Krytykowane są. Na czym ma polegać oficjalność tej krytyki? > 7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu> w drzwiach, wyręczaniu w obowiązkach związanych z> dźwiganiem.Ja liczę. 1) Przepuszczanie w drzwiach to miły zwyczaj, 2) Jestem fizycznie słabsza od większości mężczyzn i w tej sytuacji logiczne i miłe wydaje mi się, że będą mi pomagać w noszeniu. Tak samo ja pomagam innym - szczególnie, kiedy jestem od nich w czymś lepsza. > 8. Nie akceptuję całowania w rękę! Panowie opamiętajcie się> z tym całowaniem! O ile nie jest to Wasza ukochana lub> bliska rodzina to w zupełności wystarczy uścisk dłoni.> Spróbujcie sobie wyobrazić sytuację, w której obce kobiety> na przywitanie całują Wasze dłonie (mam nadzieję, że ten> argument przekona chociaż część całuśników). Traktujcie nas> równo - witajcie się z nami kobietami tak jak z> mężczyznami.To tylko zwyczaj... > 9. Dzień Kobiet wcale do szczęścia mi nie jest potrzebny.W ramach wprowadzania równouprawnienia wolałabym zacząć obchodzić dzień mężczyzny. Po co rezygnować z przyjemności?  > Za to poczucie, że ktoś liczy się z moim zdaniem i> potrzebami - jak najbardziej.Tak, to jest ważne. Ale ja nie czuję się ani trochę dyskryminowana w tym względzie. Moje otoczenie liczy się z moim zdaniem i potrzebami tak samo jak ze zdaniem i potrzebami mężczyzn. > A czym dla Was jest równouprawnienie?To prawo identycznie traktujące kobiety i mężczyzn (z drobnymi wyjątkami związanymi z tym, że to kobieta zachodzi w ciążę) i walka ze stereotypami. > PozdrawiamRównież pozdrawiam.
|
|
 | | Michał Rostecki (83 punktów) | >Państwo stara się to zagwarantować. Niestety idzie mu dość nieudolnie.
Bo wszystkie niepotrzebne działania państwa są nieudolne.
|
|
|  | | O RLY? (0 punktów) | Tak jakoś przemówiło do mnie to z całowaniem w rękę. Mianowicie chciałbym ostrzec przed myleniem równouprawnienia z czymś na kształt "zrównania". Kobieta i mężczyzna z natury rzeczy różnią się i fizycznie i w pewnym stopniu umysłowo. A ja zauważam w przypadku niektórych pań i panów( nie chodzi mi tylko o forum) którym jak się zdaje wojują o równouprawnienie pewną skłonność do niwelowania, albo ignorowania różnic miedzy płciami. Nie wróże dobrze społeczeństwu ludzi bezpłciowych. Tu chodzi o równouprawnię, radzę sie dobrze przyjrzeć temu słowu, literka po literce. Wracając do całowania w rękę, dla mnie jest to przejaw grzeczności i szacunku. Mężczyzna aby zaczął dokładnie tak samo traktować kobietę jak drugiego mężczyznę musiałby przestać zauważać różnice płci. Dlaczego mamy witać się z wami jak z mężczyznami skoro nimi nie jesteście? Ludzie inaczej postrzegają "osobnika" innej płci, czy naprawdę marzy się komuś społeczeństwo w którym ludzie będą odnosić się do siebie i postrzegać jak coś pomiędzy kobietą a mężczyzna? I żadne prawa nie mają tu nic do rzeczy bo np powitanie kobiety pocałunkiem w rękę nie jest pogwałceniem jej praw. Dlatego trochę śmieszą mnie teorię interpretujące to jako coś w rodzaju "przypieczętowani poddaństwa" lub inne cuda rodem z porad pani/pana psycholog w kolorowej gazetce. Fakt faktem że to całowanie rzeczywiście jakoś zanikło i występuje już tylko sporadycznie, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, więc nie ma o co robić szumu. Padło tu pewne ekstremum: "Grórniczka". Specyfikę tej pracy znam mniej więcej, nie z autopsji. Zastanówmy się jaki jest odsetek kobiet zdolnych wytrzymać warunki tej pracy, biorąc pod uwagę że mężczyźni parający się tym zawodem raczej zbyt długo przy zdrowiu nie pozostają...różnic fizycznych się nie przeskoczy. Co do Strażniczki to kobiety już pracują w tym zawodzie. Trzeba jednak oddać honor jeśli chodzi o ogólne postrzeganie kobiety w naszym( ale nie tylko, chodzi mi głownie o europę)społeczeństwie. Za "poniżenie" kobiety obwiniam głownie chrześcijaństwo, wystarczy przyjrzeć się pozycji kobiety we wcale nie małej, przedchrześcijańskiej społeczności cetlów. Jestem jednak dobrej myśli i uważam że sytuacja idzie ku lepszemu. Aha, i jeszcze odniosę się do aborcji. Moim zdaniem kobieta i tylko kobieta ma prawo decydować o swoim ciele. Nawet jeśli idzie o wierzących, nie powinno się zabraniać kobiecie podjęcia decyzji dotyczącej jej własnego ciała. Ma prawo popełnić grzech jeśli chce, decydować zarówno o swoim ciele jak i sumieniu. Jeśli chodzi o resztę z dziewięciu punktów, to zgadzam sie całkowicie lub w dużym stopniu.
|
|
 | | Asado (486 punktów) | > >3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale> >również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka> >konieczność.> O powstaniu dziecka powinni razem decydować matka i ojciec.> Nie sądzę, żeby odbieranie ojcu prawa do decydowania o losie nienarodzonego dziecka, było objawem równouprawnienia.Pisząc o tym, że "ja będe miała ochotę" nie miałam na myśli, żeby obierać ojcu prawo do decydowania ale o ogólnej sytuacji społeczno-gospodarczej, która ma często decydujący wpływ na decyzję o zajściu w ciążę. > >6. Chcę, aby poglądy osób, które twierdzą, że np. kobiety> >nadają się na sekretarki a mężczyźni do funkcji> >kierowniczych były oficjalnie krytykowane.> Krytykowane są. Na czym ma polegać oficjalność tej krytyki?Na tym, że pełnomocnik rządu do spraw równego statusu wyraża oficjanie negatywną opinię (w imieniu rządu RP) na temat np. treści zawartych w broszurze Macieja Giertycha. > >9. Dzień Kobiet wcale do szczęścia mi nie jest potrzebny.> W ramach wprowadzania równouprawnienia wolałabym zacząć obchodzić dzień mężczyzny. Po co rezygnować z przyjemności?  Tak też zrobiłam  był 10 marca
|
|
3 na 3 | M.G. (43 punktów) | >3. Chcę zajść w ciążę kiedy ja będę miała ochotę ale >również decydować o jej usunięciu jeśli wystąpi taka >konieczność.
Jestem kobietą i planuję mieć dzieci ale nie rozumiem w imię czego społeczeństwo ma płacić za czyjąś egoistyczną chęć posiadania potomstwa. Jeśli kogoś nie stać na dziecko nie powinien się na nie decydować, a idea by pracodawca trzymał miesiącami czy latami (znam taką jedną co ma już czwarte dziecko i w ciągu ostatnich 5 lat przepracowała .. 4 miesiące) miejsce pracy dla niej jest delikatnie mówiąc irracjonalna. Jeśli jest dobra w tym co robi - znajdzie nowe miejsce pracy lub pracodawca sam chętnie ją przyjmie z powrotem. Jeśli nie jest - w imię czego pracodawca ma odpowiadać za jej zachcianki? Dziecko to nie zabawka. Należy taką decyzję dokładnie przemyśleć. NIE dla kobiet, które uważają, że posiadanie dzieci powinno zapewniać im szczególne względy. NIE dla świętej wiary, iż ludzie mają święte prawo bezmyślnie się rozmnażać i żądać od państwa/społeczeństwa pomocy gdy okazuje się, że utrzymanie rodziny przekracza ich możliwości. NIE dla przekonania, że kobieta ma z jednej strony być traktowana na równi z mężczyzną, a z drugiej szczególnie.
|
|
 | | Duda (25557 punktów) | >NIE dla kobiet, które uważają, że posiadanie dzieci powinno zapewniać im szczególne względy. NIE dla świętej wiary, iż ludzie mają święte prawo bezmyślnie się rozmnażać i żądać od państwa/społeczeństwa pomocy gdy okazuje się, że utrzymanie rodziny przekracza ich możliwości. NIE dla przekonania, że kobieta ma z jednej strony być traktowana na równi z mężczyzną, a z drugiej szczególnie. > Teoretycznie się zgadzam, a praktycznie?! Najwięcej dzieci rodzi się w rodzinach bardzo ubogich i często dysfunkcyjnych. Przyczyną tego stanu jest wysoki koszt środków antykoncepcyjnych, zakaz aborcji,zakaz sterylizacji brak podstawowego uświadomienia. Ściągalność alimentów jest bardzo niska ze względu na niedowład państwa. Kobiety opuszczone przez mężczyzn na ogół same muszą utrzymywać swoje dzieci a przecież do zrobienia dziecka potrzeba dwojga. Gdyby pracodawca odprowadzał niższy podatek od pracownika "matki" to nie byłby tak negatywnie nastawiony do matek , podobne rozwiązanie mogłoby obejmować osoby 50+. Na tym powinna polegać polityka państwa skoro państwo jest zainteresowane by rodziło się więcej dzieci a osoby starsze pracowały dłużej. Dbanie o równe szanse nie polega na tym by dyskryminację jednych zastąpić dyskryminacją innych. Jesteśmy społeczeństwem patriarchalnym i możemy tacy być przez następne sto lat ale żeby przyspieszyć dojrzewanie społeczeństwa potrzebna jest na pewien okres tak zwana dyskryminacja pozytywna czyli tam gdzie to możliwe preferowanie kobiet. Jeżeli w urzędach pracuje przeszło 90% kobiet a na stanowiskach kierowniczych jest ten stosunek odwrotny to świadczy o dyskryminacji kobiet i powinno to się zmienić bo w pracy urzędniczej muskuły nie są atutem. Jeżeli partie na listach wyborczych zmuszone byłyby do umieszczania kobiet na pierwszych miejscach byłoby ich więcej w sejmie a sejm byłby mądrzejszy. A wystarczyłoby w ordynacji wyborczej ustalić inną kwotę dotacji dla partii która wprowadzi równą ilość kobiet i mężczyzn do sejmu. Bo jak dotąd partie umieszczają kobiety na dolnych miejscach by zbierały głosy dla często nikomu nie znanych panów na miejscach mających szanse na dostanie się do sejmu. Możliwości wyrównywania szans jest dużo. Trzeba tylko chcieć. I wcale nie musi to oznaczać dyskryminacji mężczyzn. Społeczeństwo które nie potrafi wykorzystać potencjału kobiet zawsze pozostanie z tyłu.
|
|
|  | | anulex (263 punktów) | >Jesteśmy społeczeństwem patriarchalnym i możemy tacy być przez następne sto lat ale żeby przyspieszyć dojrzewanie społeczeństwa potrzebna jest na pewien okres tak zwana dyskryminacja pozytywna czyli tam gdzie to możliwe preferowanie kobiet. Jeżeli w urzędach pracuje przeszło 90% kobiet a na stanowiskach kierowniczych jest ten stosunek odwrotny to świadczy o dyskryminacji kobiet i powinno to się zmienić bo w pracy urzędniczej muskuły nie są atutem.
Nie wiem, na ile mały odsetek kobiet na stanowiskach kierowniczych wynika z rzeczywistej dyskryminacji. A może przyczyna tkwi w tym, że większości kobiet mniej niż mężczyznom zależy na karierze? Praca nie musi być uznawana za podstawową wartość.
>Jeżeli partie na listach wyborczych zmuszone byłyby do umieszczania kobiet na pierwszych miejscach byłoby ich więcej w sejmie a sejm byłby mądrzejszy.
Dlaczego uważasz, że sejm byłby mądrzejszy? Mamy coraz więcej kobiet w sejmie i niestety nie odnoszę wcale wrażenia, żeby było coraz lepiej.
|
|
| |  | | Duda (25557 punktów) |
>Dlaczego uważasz, że sejm byłby mądrzejszy? Mamy coraz więcej kobiet w sejmie i niestety nie odnoszę wcale wrażenia, żeby było coraz lepiej. Mamy coraz mniej kobiet w sejmie. A duża część która się w nim znajduje weszła do sejmu przez przypadek z tak zwanych miejsc nie wchodzących. Czyli przez przypadek. Albo tak jak pani Rokita ze względów politycznych. Gdyby partie były premiowane umieszczaniem kobiet na pierwszych dwóch miejscach to wtedy mądre kobiety z ambicjami politycznymi zgadzały by się na umieszczanie na listach. Jak umieszcza się je na 4 czy piątym miejscu to odmawiają startowania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | anulex (263 punktów) | > Mamy coraz mniej kobiet w sejmie.1989-1991 liczba kobiet 62 - 13% 1991-1993 liczba kobiet 44 - 10% 1993-1997 liczba kobiet 60 - 13% 1997-2001 liczba kobiet 60 - 13% 2001-2005 liczba kobiet 93 - 20% 2005-2007 liczba kobiet 94 - 20% 2007-... liczba kobiet 93 - 20% (Dane znalezione na www.kobietaipolityka.one.pl/polska/polska.php i www.oska.o(*)tent&task=view&id=645&Itemid=1 ) W tej kadencji mamy o jedną kobietę mniej niż poprzednio - nie sądzę, żeby można było uznać tę różnicę za znaczącą. Ogólna tendencja jest rosnąca. > A duża część która się w nim znajduje weszła do sejmu przez przypadek z tak zwanych miejsc nie wchodzących. Czyli przez przypadek. Albo tak jak pani Rokita ze względów politycznych. Gdyby partie były premiowane umieszczaniem kobiet na pierwszych dwóch miejscach to wtedy mądre kobiety z ambicjami politycznymi zgadzały by się na umieszczanie na listach. Jak umieszcza się je na 4 czy piątym miejscu to odmawiają startowania.Ciekawa, ale spekulacja. Ile mądrych kobiet z politycznymi ambicjami odmówiło startowania w wyborach ze względu na to, że zaoferowano im zbyt niskie pozycje na listach? Które to były? Czy ich wejście do sejmu dużo by zmieniło? Poziom mężczyzn ze szczytów list pozostawia wiele do życzenia, mimo że oni nie są dyskryminowani, jeśli chodzi o dostęp do stanowisk poselskich - dlaczego w przypadku kobiet miałoby być inaczej? I jest jeszcze druga strona medalu. Gdyby partie były premiowane za umieszczanie kobiet na dwóch pierwszych miejscach, mogłoby się okazać, że mając do wyboru mężczyznę, który byłby lepszym kandydatem i kobietę, która byłaby gorszą kandydatką, wybraliby kobietę. Takie zagrożenie jest tym bardziej realne ze względu na to, że do polityki trafia i robi dużą karierę niewiele kobiet i wielu mężczyzn, co sprawia, że szanse na spotkanie tam wybitnego mężczyzny są większe niż szanse na spotkanie wybitnej kobiety.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>w imię czego społeczeństwo ma płacić za czyjąś egoistyczną chęć posiadania potomstwa. Choćby we własnym interesie, np. starzejące się społeczeństwo może być zainteresowane zwiększeniem dzietności.
>NIE dla kobiet, które uważają, że posiadanie dzieci powinno zapewniać im szczególne względy. To powszechna postawa, ostatnio np. lekarze głoszą, że samo bycie lekarzem powinno zapewniać szczególne względy (płace).
>NIE dla przekonania, że kobieta ma z jednej strony być traktowana na równi z mężczyzną, a z drugiej szczególnie. To dwa niesprzeczne żądania: wyrównania dyskryminacji społecznej i zadośćuczynienia za nierówność biologiczną; obydwa uzasadnione. .
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >2. Chcę na tym samym stanowisku zarabiać tyle samo co inni, >ponieważ niższe wynagrodzenie sprawia, że czuję >dyskryminowana a moja praca deprecjonowana.
Z tym postulatem trzeba być ostrożnym. Wynagrodzenie powinno być przede wszystkim godziwe, niezależnie od płci. Jeżeli ma się liberalne poglądy, to prawo do godziwego wynagrodzenia jest postrzegane jako naturalne prawo każdego człowieka. Jeżeli ktoś eksponuje w tym kontekście prawo kobiet do "tyle samo", to z pewnością nie jest zwolennikiem równouprawnienia.
>7. Nie liczę na szczególne względy np. przy przepuszczaniu
Jeżeli dwie osoby nie mieszczą się jednocześnie, to jedna musi ustąpić. Nasze praszympansie instynkty hierarchiczne nieuchronnie mówią nam, że osoba przepuszczana ma pozycję wyższą w hierarchii. Ponieważ bardzo trudno jest wprowadzić jakiś zwyczaj pseudolosowania, naturalną jest zasada, że istnieje jakiś domyślny zwyczajowy algorytm przepuszczania. Widziałaś kiedyś dwóch facetów, niemogących całymi minutami przejść przez drzwi? Przepuszczanie kobiet jest więc regułą racjonalną, nawet jeśli geneza jej jest inna. Oczywiście można wymyślić jakiś nowy zwyczaj, np. zawsze gdy zbliżamy się do drzwi, wystawiamy pewną liczbę palców, kto wystawi pierwszy, tego liczba jest wyborem parzystości, a potem drugi raz wystawiamy palce jednocześnie i sumujemy i kto wygrał parzystość, ten przechodzi pierwszy.
>A czym dla Was jest równouprawnienie?
Dla mnie równouprawnienie jest takim sformułowaniem praw, żeby nie wyróżniały one nikogo, komu nie chcemy dać jakichś szczególnych przywilejów - to ogólnie dość skomplikowana idea, ale jednym z jego aspektów jest takie formułowanie np. praw pracowniczych, aby nie było w nich odwołania do płci. Zamiast np. przepisu, że kobietom nie wolno zlecać dźwigania ponad 50 kg, powinien być przepis, że nie wolno zlecać danemu pracownikowi dźwigania ponad fizjologicznie bezpieczną wartość dla tego pracownika.
>Pytanie do Panów - czy zdarza Wam się, że czujecie się dyskryminowani ze względu na >płeć?
Tak, czekam na wiek emerytalny i czuję się dyskryminowany.
doku
|
|
 | | Duda (25557 punktów) | >W Wyborczej pojawił się ciekawy artykuł na temat dyskryminacji mężczyzn. Mimo, że uważam się za feministkę zgadzam się z autorem artykułu. Współczesny feminizm kładzie coraz większy nacisk na równość szans a nie na przywileje. Wcześniejsza emerytura nie jest przywilejem a dyskryminacją. Urlop wychowawczy powinien być dostępny zarówno ojcu jak i matce. A w przy obecnym rozwoju techniki zarówno wojsko jak i przysłowiowe "kopanie rowów" jest dostępne dla kobiet.Dziecko powinno być przyznane temu z rodziców które jest w stanie lepiej wywiązać się z tego obowiązku a równocześnie powinno się zadbać by więzi z drugim rodzicem miały szanse na rozwój. Trzeba tylko usunąć bariery, które to uniemożliwiają.
|
|
|  | 1 na 1 | anulex (263 punktów) | >>W Wyborczej pojawił się ciekawy artykuł na temat dyskryminacji mężczyzn. >Mimo, że uważam się za feministkę zgadzam się z autorem artykułu. >Współczesny feminizm kładzie coraz większy nacisk na równość szans a nie na przywileje. Wcześniejsza emerytura nie jest przywilejem a dyskryminacją. Urlop wychowawczy powinien być dostępny zarówno ojcu jak i matce. A w przy obecnym rozwoju techniki zarówno wojsko jak i przysłowiowe "kopanie rowów" jest dostępne dla kobiet.Dziecko powinno być przyznane temu z rodziców które jest w stanie lepiej wywiązać się z tego obowiązku a równocześnie powinno się zadbać by więzi z drugim rodzicem miały szanse na rozwój. >Trzeba tylko usunąć bariery, które to uniemożliwiają.
Współczesne feministki wciąż główny akcent kładą na sprawy kobiece. Niektóre zwracają uwagę na dyskryminację mężczyzn, ale wciąż przywiązują do niej zdecydowanie za małą wagę. Problemy mężczyzn są z reguły niedostrzegane, bagatelizowane lub kwitowane stwierdzeniem, że mężczyznom za tyle lat prześladowania kobiet się należy (to ostatnie to na szczęście chyba raczej folklor).
Nazwa feminizmu, wstępne założenie i historia a także w dużej mierze współczesność, wskazują na to, że jest to ruch na wskroś kobiecy. Nie widzę szans na to, żeby ruch ten zaczął reprezentować interesy mężczyzn w takim samym stopniu w jakim reprezentuje interesy kobiet. W związki z tym można by stworzyć meninizm albo, co wydaje mi się bardziej rozsądne, humanizm - ruch, który działałby na rzecz równouprawnienia płci a nie kobiet czy też mężczyzn (terminy "równouprawnienie kobiet" i "równouprawnienie mężczyzn" w ogóle wydają mi się paradoksalne).
|
|
| |  | | Asado (486 punktów) |
Już coś takiego jest: Maskulizm (od łac. masculinus = męski) - to ideologia i ruch społeczny powstałe jako dopełnienie feminizmu, mające na celu dokończenie realizacji postulatu równości płci poprzez wyrównanie praw kobiet i mężczyzn także w dziedzinach, w których mężczyźni są dyskryminowani. (źródło: Wikipedia). Przyznaję zatem, że jestem zarówno feministką i maskulistką
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|