Racjonalista - Strona głównaDo treści
Akcje antynikotynowe

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-03-2008 18:54osko (291 punktów)Akcje antynikotynowe
Ocena -1 na 1
Większość z was zapewne widziała w tv reklamy społeczne "help dla życia bez tytoniu". Według mnie mają one za słaby wydźwięk. Może zmuszą jakiegoś palacza do chwilowej refleksji i tyle. Według mnie w takich reklamach powinno się umieszczać bardziej "hardcorowe" treści, takie jak zdjęcia zdjęcie płuc palacza (całe czarne) jakieś filmiki pokazujące ludzi umierających na raka płuc itd. Może to by wpłynęło trochę na ludzi. Oczywiście tv to nie wszystko, przydały by się wszędzie porozwieszane plakaty i to w takiej intensywności jak podczas kampanii wyborczej Dodatkowo różne specyfiki pozwalające zerwać z nałogiem powinny być za darmo do dostania u lekarza. Może to by coś dało...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

panna.m (33 punktów)Odp: akcje antynikotynowe
Nie wiem, czy te wszystkie reklamy i kampanie skutkują czymkolwiek. Nie znam się na psychologii uzależnień, jednakże na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń, jeśli chodzi o walkę z tytoniem, doszłam do wniosku, że uświadamianie palaczy poprzez pokazywanie następstw, jakie niesie ze sobą palenie papierosów, choćby w najbardziej drastyczny sposób, nie zdaje egzaminu. To oczywiście żadna reguła nie jest.
Mój ojciec pali, odkąd pamiętam. Odkąd pamiętam również próbowałam mu przemówić do rozsądku, przynosiłam ulotki, pokazywałam zdjęcia, tłumaczyłam, przez swoją, przepraszam za kolokwializm, upierdliwość starałam się obrzydzić mu ten nałóg. Bezskutecznie. Pali do tej pory i twierdzi uparcie, że sprawia mu to przyjemność i go odstresowuje. Inny przykład: znajomy moich rodziców miał wylew do ucha, nie był, co prawda, bardzo groźny, ale lekarz zalecił mu rzucenie palenia. Nie palił może przez miesiąc, a potem znów zaczął. Przypuszczam, że są też przypadki na przeciwne zjawiska i reakcje, lecz ja się nie spotkałam.
Moim zdaniem tu sprawdza się zasada: lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeśli ktoś nie ma bardzo silnej woli, to wydaje mi się, że żadne reklamy nie przekonają do rzucenia nałogu, no, chyba, że jest wrażliwy na powyższe środki uświadamiania i dozna pod ich wpływem szoku (szczerze mówiąc, na mnie-osobie niepalącej-nie robią one wrażenia...). Dlatego bardzo ważna jest profilaktyka, zresztą nie tylko w tym wypadku.
A tak przy okazji, znalazłam kiedyś w Internecie ciekawy obrazek (ale oczywiście nie ruszył mojego ojca):
sena.sam.l(*)Asmens sveikata/KMUK/ekg.jpg

Pozdrawiam
16-03-2008 21:25 
 Ocena-2 na 2
osko (291 punktów)
No cóż skoro nie możemy pomóc palącym powinniśmy chociaż uchronić
innych przed uzależnieniem się od papierosów. Aby to zrobić oprócz różnych akcji uświadamiających można by było na przykład znancząco ograniczyć ilość sklepów w których papierosy są dostępne aby było je trudniej zdobyć. Po za tym można by też drastyczniej przemówić do palaczy - tzn. uderzyć ich po kieszeni zwiększając powiedzmy dwukrotnie cenę papierosów... Jak ktoś będzie musiał wybierać czy papierosy czy żarcie to raczej to drugie wybierze..
16-03-2008 21:57 
 0 na 2
panna.m (33 punktów)
>No cóż skoro nie możemy pomóc palącym powinniśmy chociaż uchronić
innych przed uzależnieniem się od papierosów.
>
W istocie. Jestem za akcjami mającymi na celu uświadomić społeczeństwo w kwiestiach zagrożeń, jakie niosą za sobą nałogi (tylko ciekawe na ile to byłyby skuteczne-wiemy, jak jest, często ludzie robią coś, żeby spróbować, żeby wkupić się w łaski towarzystwa oraz z wielu innych powodów i nawet nie zdają sobie sprawy, że uzależnienie gotowe).

>znancząco ograniczyć ilość sklepów w których papierosy są dostępne aby było je trudniej zdobyć.
>
Z jednej strony widzę lenistwo, jeśli chodzi o zdobycie papierosów, a co za tym idzie zmniejszona ich konsumpcja, ale z drugiej strony pomysłowość i przekora, tzn. zakazany owoc smakuje najlepiej. Co przeważy?

>Po za tym można by też drastyczniej przemówić do palaczy - tzn. uderzyć ich po kieszeni zwiększając powiedzmy dwukrotnie cenę papierosów... Jak ktoś będzie musiał wybierać czy papierosy czy żarcie to raczej to drugie wybierze..
>
Myślę, że to dobry pomysł-płacić za luksus szkodzenia swojemu zdrowiu. Mam nadzieję, że uzależnienie od tytoniu (chociaż na dobrą sprawę, mam wrażenie, że ludzie bardziej uzależniają się od ruchu sięgania po papierosa...) nie jest tak tragiczne w skutkach jak na przykład alkoholizm i że faktycznie palacz, mając do wyboru jedzenie i papierosy, wybrałby to pierwsze.

A niech to... do wszystkich metod mam jakieś "ale". Pytanie, czy to ze mną coś nie tak, czy nie ma na wykorzenienie tego, choćby w jakimś stopniu, żadnego skutecznego efektywnego sposobu...
17-03-2008 00:50 
 Ocena 5 na 7
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego kampanie reklamowe chce Pan finansować z środków publicznych, są chyba pilniejsze potrzeby. Nie wspomina Pan o własnym wsparciu finansowym takowych. Dlaczego chce Pan nękać palaczy podnoszeniem cen, tym samym ograniczając prawa człowieka gwarantowane w Karcie o takiej nazwie i również, na razie, w naszej Konstytucji. Pewnie uważa Pan, że powodem Pańskich pomysłów jest Pański altruizm, troska i chęć pomocy innym. Mam nadzieję, że Pański altruizm nie ogranicza się tylko do sfery zdrowia i znajdzie ujście w innej sferze, na przykład finansowej. Formą takiej bezinteresownej troski mogłoby być wspomożenie, okaleczonego nałogiem, palacza, (mogę to być ja) kwotą 100 tysięcy złotych. Jednak jestem przekonany, że Pański "altruizm" nie spowoduje wydania przez Pana nawet jednej złotówki. Jest Pan złym człowiekiem, który pod sztandarem humanizmu, realizuje swoje najbardziej prymitywne rządze: upodlenie innego człowieka, tylko dlatego, że jest inny. Obrzydliwość ludzi Pańskiego pokroju towarzyszy ludzkości od jej zarania, zawsze wiecie, co jest dla innych, bo nie dla siebie, "najlepsze" i zawsze wymyślacie parszywe sposoby przymusu realizacji "najlepszego". Druga, Pani "altruistka" panna,m, też by chciała, tylko jest leniwa i nie wymyśliła odpowiednio wyrafinowanego sposobu.
>"papierosy czy żarcie"
To nie kwestia wulgaryzmu, Pan po prostu nie umie jeść, Pan żre i tak samo nie nauczył się Pan korzystać z innych osiągnięć cywilizacyjnych, choćby takich jak: Tolerancja.
Humanizm dysponuje szeroką gamą narzędzi do wyrażania troski o innych, nie należą do nich żadne formy nękania. Wszelkie formy nękania są, przynajmniej na razie, zakazane prawem, a sankcje wynikające z kodeksu karnego, są całkiem niemałe.
Adam Barycki
osko (291 punktów)
>Dlaczego kampanie reklamowe chce Pan finansować z środków publicznych, są chyba pilniejsze potrzeby. Nie wspomina Pan o własnym wsparciu finansowym takowych.
Środki publiczne to nie pieniądze niczyje, ja sam też się do nich dorzucam płacąc podatki.
>Dlaczego chce Pan nękać palaczy podnoszeniem cen, tym samym ograniczając prawa człowieka gwarantowane w Karcie o takiej nazwie i również, na razie, w naszej Konstytucji.
Równie dobrze nękaniem i łamaniem konstytucji można by było nazwać zakaz kupowania, sprzedawania i używania marihuany.
> Pewnie uważa Pan, że powodem Pańskich pomysłów jest Pański altruizm, troska i chęć pomocy innym. Mam nadzieję, że Pański altruizm nie ogranicza się tylko do sfery zdrowia i znajdzie ujście w innej sferze, na przykład finansowej. Formą takiej bezinteresownej troski mogłoby być wspomożenie, okaleczonego nałogiem, palacza, (mogę to być ja) kwotą 100 tysięcy złotych.
Świetny pomysł, tak właśnie postępował monar - dawał narkomanom po kilka tysięcy złotych aby mogli je oni odpowiednio rozdysponować na leczenie z uzależnienia.
> Jednak jestem przekonany, że Pański "altruizm" nie spowoduje wydania przez Pana nawet jednej złotówki.
Na pewno nie na pana.
> Jest Pan złym człowiekiem, który pod sztandarem humanizmu, realizuje swoje najbardziej prymitywne rządze: upodlenie innego człowieka, tylko dlatego, że jest inny. Obrzydliwość ludzi Pańskiego pokroju towarzyszy ludzkości od jej zarania, zawsze wiecie, co jest dla innych, bo nie dla siebie, "najlepsze" i zawsze wymyślacie parszywe sposoby przymusu realizacji "najlepszego".
Pan jest złym człowiekiem i do tego egoistą. Podniesienie cen papierosów mogło by wielu ludziom uratować życie oraz zdrowie i nie mówię tu już tylko o palaczach ale o tych którzy po droższe papierosy w ogóle by nie sięgneli a także o dzieciach które nie usiały by być palaczami biernymi bo ich rodzice palą. Ale pana obchodzi tylko to aby można było sobie w spokoju zapalić.
>>"papierosy czy żarcie"
>To nie kwestia wulgaryzmu, Pan po prostu nie umie jeść, Pan żre i tak samo nie nauczył się Pan korzystać z innych osiągnięć cywilizacyjnych, choćby takich jak: Tolerancja.
Widzę że dokładnie mnie pan ocenił po tym tylko jednym słowie.
Zresztą nawet to słowo "żarcie" nie było potrzebne do scharakteryzowania mojej osoby. Wiadomo przecież że ktoś próbujący innym utrudnić palenie papierosków to prymityw, cham podlec i obrzydliwiec.
17-03-2008 16:58 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
Wiadomo przecież że ktoś próbujący innym utrudnić palenie papierosków to prymityw, cham podlec i obrzydliwiec.

Dokładnie tak.
Proszę sobie wyobrazić, że ja zacząłbym oczekiwać od Pana, wspierając swoje oczekiwania przymusem ustawowym, chodzenia bez butów. Chodzenie boso jest zdrowsze, tak przynajmniej niektórzy uważają. Ile istnień ludzkich zostałoby uratowane. Myślę, że ogólnopolska kampania reklamowa poparta odpowiednią ustawą - zakazującą posiadania obuwia - zaspokoiłaby moje oczekiwania wobec społeczeństwa.
Adam Barycki
O RLY? (0 punktów)
>Proszę sobie wyobrazić, że ja zacząłbym oczekiwać od Pana, wspierając swoje oczekiwania przymusem ustawowym, chodzenia bez butów.

Tja... tyle że noszenie butów nie powoduje takich konsekwencji zdrowotnych jak palenie tytoniu. Nie porównujmy rzeczy nieporównywalnych.
Ponadto to że ja nosze buty w czyjejś obecności nie wpływa ujemnie na jego stan zdrowia.
Taka już specyfika tego nałogu(palenia) że szkodzi nie tylko palącemu ale i otoczeniu.
Co się tyczy wolności, to jeśli ktoś szkodzi drugiemu człowiekowi no to przepraszam bardzo ale tu dla mnie ona się kończy.
A zasłanianie się moralnością i oskarżenia o "ograniczenie wolności" są w takim przypadku absolutnie nie na miejscu.
A palenia nikt przecież nie zakazuje w ogóle, co najwyżej w niektórych miejscach.

>Chodzenie boso jest zdrowsze, tak przynajmniej niektórzy uważają.
Ciekawa teoria ^_-
17-03-2008 17:57 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>>Chodzenie boso jest zdrowsze, tak przynajmniej niektórzy uważają.
>Ciekawa teoria ^_-

Może i ciekawa, ale na pewno ciekawą nie będzie jeżeli ktoś zechce ją wprowadzać w życie.

>A palenia nikt przecież nie zakazuje w ogóle, co najwyżej w niektórych miejscach.

Szanowny Panie
Nie rozpisywałem się o zupełnie oczywistych zakazach, w miejscach które mogą narażać innych, już nawet nie na ubytek zdrowia, a nawet na dyskomfort, nie wymagają one zakazów ustawowych, a regulacji administracyjnych. Poruszam inny problem: zakazy palenia, jak najbardziej w miejscach publicznych, takich jak przystanki, perony i różne hale po których hula wiatr, knajpy w których obowiązek wentylacji rozwiązuje problem norm zdrowotnych. Nie słyszał Pan o takich zakazach?
I jeszcze jedno: stężenie związków trujących w spalinach samochodowych dostających się do każdego lokalu w mieście jest wielokroć większe niż w dymie palacza. Skąd wybór likwidowania czegoś, co jest ułamkiem prawdziwego zagrożenia. Pomimo świadomości, rzeczywistego zagrożenia, nie postuluję likwidacji ruchu drogowego, ponieważ oprócz instynktu samozachowawczego mam jeszcze instynkt społeczny.
Adam Barycki
17-03-2008 18:13 
 Ocena 1 na 1
O RLY? (0 punktów)
>Nie rozpisywałem się o zupełnie oczywistych zakazach, w miejscach które mogą narażać innych, już nawet nie na ubytek zdrowia, a nawet na dyskomfort, nie wymagają one zakazów ustawowych, a regulacji administracyjnych. Poruszam inny problem: zakazy palenia, jak najbardziej w miejscach publicznych, takich jak przystanki, perony i różne hale po których hula wiatr, knajpy w których obowiązek wentylacji rozwiązuje problem norm zdrowotnych. Nie słyszał Pan o takich zakazach?

Co do rożnych miejsc po których "hula wiat" jak i takich gdzie wentylacja załatwia sprawę, oczywiście się zgodzę.
Natomiast z tym że w miejscach gdzie ani wiat ani wentylacja nie wywieją dymu nie są potrzebne zakazy ustawowe już się nie zgodzę.
Jeśli ich nie będzie ludzie zaczną traktować sprawę wedle uznania/kultury.
A wiadomo jak to jest, ludzie są różni.
Ile w naszym kraju jest np barów z wentylacją zdolną ograniczyć ilość dymu do niegroźnego minimum?

Mnie osobiście nie przeszkadza jeśli ktoś pali na przystanku czy przy sąsiednim stoliku(nawet jeśli nie ma wentylacji),ale są tacy którym to przeszkadza i o nich też trzeba pamiętać.

>I jeszcze jedno: stężenie związków trujących w spalinach samochodowych dostających się do każdego lokalu w mieście jest wielokroć większe niż w dymie palacza. Skąd wybór likwidowania czegoś, co jest ułamkiem prawdziwego zagrożenia. Pomimo świadomości, rzeczywistego zagrożenia, nie postuluję likwidacji ruchu drogowego, ponieważ oprócz instynktu samozachowawczego mam jeszcze instynkt społeczny.

A czy ktoś postuluje całkowity zakaz palenia?
Bez transportu drogowego nie sposób obyć się w dzisiejszym świecie.
Nie ma znaczącej alternatywy. I nie jest to sprawa przyjemności ale raczej konieczności.
Ponadto istnieją przecież rejony do których nie można wjechać samochodem.
Ten problem też próbuje się ograniczać(katalizatory itd.)
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>noszenie butów nie powoduje takich konsekwencji zdrowotnych jak palenie tytoniu

Zgadza się - noszenie butów powoduje inne konsekwencje zdrowotne. Każde działanie wywołuje inny skutek, a w wypadku noszenia butów zdrowotny skutek nie jest znany, bo nie przeprowadzano stosownych badań. A przecież znalazłyby się do takich badań przesłanki ze strony ortopedii, dermatologii, reumatologii...
.
O RLY? (0 punktów)
>>noszenie butów nie powoduje takich konsekwencji zdrowotnych jak palenie tytoniu
>Zgadza się - noszenie butów powoduje inne konsekwencje zdrowotne. Każde działanie wywołuje inny skutek, a w wypadku noszenia butów zdrowotny skutek nie jest znany, bo nie przeprowadzano stosownych badań. A przecież znalazłyby się do takich badań przesłanki ze strony ortopedii, dermatologii, reumatologii...
>.

Bardzo wygodne jest odnoszenie się do zdania wyrwanego z kontekstu.
Zaraz pod tym co pan "wybrał" do zacytowania napisałem coś takiego: "Ponadto to że ja nosze buty w czyjejś obecności nie wpływa ujemnie na jego stan zdrowia".
To bardzo znacząca różnica miedzy paleniem i noszeniem butów.
A pan trywializując próbuje ją zatrzeć.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zaraz pod tym co pan "wybrał" do zacytowania
Cytowanie zwykle sprowadza się do wybrania fragmentu. Ważne, by przycinając cytat zachować przedstawiony sens...

>napisałem coś takiego: "Ponadto to że ja nosze buty w czyjejś obecności nie wpływa ujemnie na jego stan zdrowia".
...a określenie "ponadto" podkreśla drugorzędność twierdzenia następującego. Mój cytat był uprawniony.

>To bardzo znacząca różnica miedzy paleniem i noszeniem butów.
>A pan trywializując próbuje ją zatrzeć.
Zgadza się.

A robię to dlatego, że tak naprawdę atakuje nas wiele innych znanych ze szkodliwości czynników (spaliny, polepszacze, fosforany), których rzeczywistej szkodliwości się nie zgłębia, całe odium przelewając na dyżurnego winowajcę - nikotynizm. Tymczasem inne, być może nie mniej szkodliwe czynniki (choć pewnie nie są to buty ) czynią nieodwracalne szkody.

Warto też zauważyć, że tworzenie do zwalczania palenia specjalnej ustawy i wywoływanie dyskusji to wygodny dla władzy temat zastępczy, dający wrażenie rzeczywistych działań prozdrowotnych tam, gdzie są one pozorne.

PS. Nie palę.
.
osko (291 punktów)
>Wiadomo przecież że ktoś próbujący innym utrudnić palenie papierosków to prymityw, cham podlec i obrzydliwiec.
>Dokładnie tak.
Napisałem już w poprzednim poście dlaczego chciałbym utrudnić dostęp do papierosów. Jeśli podtrzumuje pan swoją tezę iż moim celem jest jedynie upodlenie innych oraz że z tego powodu jestem człowiekiem obrzydliwy (który żre a nie je) to mamy tu do czynienia z można by powiedzieć histeryczną obroną swojego nałogu. Ale cóż to naturalne narkoman też zrobi wszystko aby zdobyć działkę.
17-03-2008 21:42 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>>Wiadomo przecież że ktoś próbujący innym utrudnić palenie papierosków to prymityw, cham podlec i obrzydliwiec.
>>Dokładnie tak.
>Napisałem już w poprzednim poście dlaczego chciałbym utrudnić dostęp do papierosów. Jeśli podtrzumuje pan swoją tezę iż moim celem jest jedynie upodlenie innych oraz że z tego powodu jestem człowiekiem obrzydliwy (który żre a nie je) to mamy tu do czynienia z można by powiedzieć histeryczną obroną swojego nałogu. Ale cóż to naturalne narkoman też zrobi wszystko aby zdobyć działkę.
>
Święte Oficjum nie zajmowało się niczym innym, jak ratowaniem, oczywiście wbrew woli grzesznika, największej jego wartości - duszy. Pan w brew mojej woli chce ratować moją, jak się Panu wydaje, największą wartość - zdrowie. Cofam wszystkie określenia Pańskiej osoby, od teraz będę Pana nazywał zbawcą ludzkości. Widocznie w naturze ludzi grzesznych jest jakiś małostkowy odruch, że histerycznie bronią się przed stosem i uzdrowieniem.

>Jak ktoś będzie musiał wybierać czy papierosy czy żarcie to raczej to drugie wybierze..

Powyżej cytat Pańskiego określenia formy odżywiania się palaczy.
Moje określenie "obrzydliwość" dotyczy, nie Pańskiego sposobu odżywiania, a Pańskiej świętej troski o zdrowie ludzkości.
Adam Barycki
O RLY? (0 punktów)

>Święte Oficjum nie zajmowało się niczym innym, jak ratowaniem, oczywiście wbrew woli grzesznika, największej jego wartości - duszy. Pan w brew mojej woli chce ratować moją, jak się Panu wydaje, największą wartość - zdrowie. Cofam wszystkie określenia Pańskiej osoby, od teraz będę Pana nazywał zbawcą ludzkości. Widocznie w naturze ludzi grzesznych jest jakiś małostkowy odruch, że histerycznie bronią się przed stosem i uzdrowieniem.

Z całym szacunkiem, ale te analogie(święte oficjum, chodzenie bez butów, ruch drogowy) może i są obrazowe, ale przy tym mocno naciągane.
Tak mocno że chwilami zakrawa to na demagogię.
Nikt tu nie chce zabraniać palenia(powtarzam po raz nie wiem który).
Chodzi tylko o to aby palacze nie szkodzili innym oraz by palenia nie przedstawiać w sposób jakby wcale zdrowiu nie szkodziło.
Dlatego, przyznam, trochę dziwi mnie pana emocjonalna reakcja.
Nikt panu nie włazi przecież do domu i nie gasi papierosa.
Może pan palić gdzie chce poza miejscami objętymi zakazem(których znowu nie jest tak wiele).
Zycie w społeczeństwie wymaga pewnych kompromisów.
A wyjście na 5 min by zapalić chyba nie jest znowu tak wygórowaną ceną.
W ramach podobnych kompromisów ludzie powstrzymują się przed pewnymi działaniami(lub ograniczają je to jakichś miejsc/okoliczności) które mogły by przeszkadzać/szkodzić/oburzać innych członków społeczeństwa.
Dlaczego palaczy miała by nie obowiązywać taka umowa społeczna?

A że państwo popiera ustawy antynikotynowe?
Wcale mnie to nie dziwi, służba zdrowia ledwo dyszy a ostatnie czego jej trzeba to zwiększenie liczby zachorowań na raka.
Wolą profilaktykę niż leczenie bo to po prostu taniej wychodzi.
18-03-2008 00:29 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
Panie O'RLY
Z dwojga złego, wole Pański anynikotynizm od polemiki z Panem.
Adam Barycki
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nikt tu nie chce zabraniać palenia(powtarzam po raz nie wiem który)[...]
>A że państwo popiera ustawy antynikotynowe?
>Wcale mnie to nie dziwi

Nikt nie chce zabraniać, tylko jakieś nieokreślone "państwo" popiera owe "niezabraniające", jak rozumiem, ustawy.

Więc może ustalmy: kto i czego chce i co popiera, a czego nie chce lub/i nie popiera? Bo chyba coś tu jest "mocno naciągane. Tak mocno że chwilami zakrawa to na demagogię."
.
O RLY? (0 punktów)
>>Nikt tu nie chce zabraniać palenia(powtarzam po raz nie wiem który)[...]
>>A że państwo popiera ustawy antynikotynowe?
>>Wcale mnie to nie dziwi
>Nikt nie chce zabraniać, tylko jakieś nieokreślone "państwo" popiera owe "niezabraniające", jak rozumiem, ustawy.
>Więc może ustalmy: kto i czego chce i co popiera, a czego nie chce lub/i nie popiera? Bo chyba coś tu jest "mocno naciągane. Tak mocno że chwilami zakrawa to na demagogię."
>.
>

Czy te ustawy zabraniają palenia? Czy tylko regulują gdzie wolno palić a gdzie nie?

Jeśli ktoś pisze "zabraniają palenia" to odczytuje się to jako całkowity zakaz.
Ustawy która zakazuje palenia nie ma.
Są ustawy które zakazują go w określonych miejscach, a to różnica.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czy te ustawy zabraniają palenia? Czy tylko regulują gdzie wolno palić a gdzie nie?
A tam gdzie nie wolno palić to zakaz palenia jest, czy go nie ma?

>Jeśli ktoś pisze "zabraniają palenia" to odczytuje się to jako całkowity zakaz.
Prawo powinno być formułowane precyzyjnie, a odczytywane dosłownie.
.
osko (291 punktów)
>Cofam wszystkie określenia Pańskiej osoby, od teraz będę Pana nazywał zbawcą ludzkości. Widocznie w naturze ludzi grzesznych jest jakiś małostkowy odruch, że histerycznie bronią się przed stosem i uzdrowieniem.
Widzę że zamiast obrażania mnie zaczął pan stosować ironię. To już jakiś postęp. W każdym razie Chciałbym przypomnieć że nie chce ratować "tego co w panu najważniejsze czyli zdrowia". Pan już raczej nałogu nie porzuci. Chodzi mi o o innych ludzi którzy jeszcze bezpośredniego kontaktu z papierosami nie mieli i lepiej aby tak pozostało. Pan zdaje się tego moich wypowiedziach nie zauważać. Po za tym analogia człowieka uzależnionego do narkotyku i rozpaczliwie próbującego zdobyć jego działkę, do człowieka rozpaczliwie próbującego uniknąć spalenia na stosie jest zupełnie nie trafiona. Strach przed śmiercią jest czymś normalnym a uzależnienie nie..
19-03-2008 10:07 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi mi o o innych ludzi którzy jeszcze bezpośredniego kontaktu z papierosami nie mieli i lepiej aby tak pozostało.
>
Tak jak i Panu, też chodzi mi o innych ludzi. Tylko ja jestem przeciwnikiem ograniczania wolnej woli nakazem prawnym, poza absolutną konieczność społeczną. Człowiek jest dla mnie największą wartością i darzę go najwyższym szacunkiem, dlatego wszystkie próby ubezwłasnowolnienia, uważam za próby uprzedmiotowienia. Jeżeli ktoś uważa, że wie lepiej co dla innego jest lepsze i chce do tej lepszości przymuszać, uważam takie działania za niebezpieczne społecznie, ohydne moralnie i fanatyczne ideowo. Pozbawianie człowieka podmiotowości uważam za największą zbrodnie moralną. Jeżeli Pańska idea czynienia dobra innym, dochodzić do niego (dobra) ma poprzez jego (człowieka) upodlenie, to wartości zawarte w tej idei (zdrowie)przedkłada Pan nad podmiotowość człowieka. Jeżeli ktoś nie widzi, że dla osiągnięcia swojego celu niszczy wartości wyższe, lub uważa swoje cele za ważniejsze od nich (wartości wyższych) jest fanatykiem, bez względu na to, co sam uważa.
Adam Barycki
O RLY? (0 punktów)Odp: Akcje antynikotynowe
Wspomniane reklamy zauważyłem dopiero po tym poście ^_- więc za skuteczne to one raczej nie są.
Sam paliłem przez parę lat, no ale rzuciłem na szczęście.
Co do podnoszenia cen to są już i tak spore, a ilość sprzedawanych papierosów jakoś znacząco nie spadła.
Zresztą podnoszenie cen tylko z powodu chęci zniechęcenia palaczy do palenia... to mi lekko pachnie ograniczaniem wolności.
Nie można zmuszać kogokolwiek do rzucenia palenia.
No ale reklamy wszelkiego typu to już nie ograniczenie wolności, nie chcesz? Nie oglądasz. Proste.

Co innego jeśli palacz szkodzi swojemu otoczeniu(tzn bierne palenie), chce niszczyć swoje zdrowie? Proszę bardzo.
Ale dlaczego ma niszczyć zdrowie innych?

Dlatego popieram wszelkie zakazy palenia w barach itp.
I proszę mi w tym przypadku nie wyskakiwać z ograniczeniem wolności bo jak ktoś kurzy np w pomieszczeniu gdzie przebywają dzieci to to jest właśnie ograniczanie prawa tych dzieci do oddychania świeżym powietrzem i prawidłowego rozwoju.
17-03-2008 03:03 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego popieram wszelkie zakazy palenia w barach itp.
>I proszę mi w tym przypadku nie wyskakiwać z ograniczeniem wolności bo jak ktoś kurzy np w pomieszczeniu gdzie przebywają dzieci to to jest właśnie ograniczanie prawa tych dzieci do oddychania świeżym powietrzem i prawidłowego rozwoju.

Kiedy jestem w restauracji i przy moim stoliku ktoś je obiad, nie mam zwyczaju palić papierosa, tym bardziej kiedy w pobliżu są dzieci, takie zachowania dyktuje obyczaj. Prawne regulowanie obyczaju w najdrobniejszych szczegółach, jest nie tylko absurdem, ale właśnie ograniczaniem wolności, uważa Pan, że pozbawienie palaczy możliwości nawiązywania relacji społecznych w knajpach, nie jest jej ograniczeniem. Wentylacja jest wystarczającym narzędziem oczyszczania powietrz w zakresie utrzymania go na poziomie spełniającym normy zdrowotne. Jest to portal racjonalistów, a obawy powyższe maja charakter nie tylko irracjonalny, ale i fanatyczny.
Ustawowy obowiązek drukowania na pudełkach papierosów napisów ostrzegawczych, palaczom jest potrzebny jak umarłemu kadzidło. Skutki jakie przynosi są odwrotne od tych jakimi uzasadnia to ustawodawca. Producenci robią te same papierosy o innej jakości na różne rynki. Nie jest tajemnicą, że niemieckie papierosy tej samej marki są lepszej jakości niż produkowane na rynek polski. Niestety polski palacz nie może kupić papierosów niemieckich bo nie mają polskiego napisu ostrzegawczego i musi palić to co producent uzna za odpowiednie dla polskiego palacza. Zyski producentów wynikające z różnicy jakości są wymierne, skutki ochraniające zdrowie palaczy, żadne. W czyim interesie występował ustawodawca tworząc tą "szlachetną" ustawę (pytanie jest retoryczne, więc nie ma znaku zapytania). Natomiast to pytanie jest jak najbardziej pytaniem: jaki jest cel prowadzenia irracjonalnych kampanii przeciwko palaczą? Spróbujcie Państwo fanatycy odpowiedzieć sobie na to.
Adam Barycki
O RLY? (0 punktów)

>Kiedy jestem w restauracji i przy moim stoliku ktoś je obiad, nie mam zwyczaju palić papierosa, tym bardziej kiedy w pobliżu są dzieci, takie zachowania dyktuje obyczaj. Prawne regulowanie obyczaju w najdrobniejszych szczegółach, jest nie tylko absurdem, ale właśnie ograniczaniem wolności, uważa Pan, że pozbawienie palaczy możliwości nawiązywania relacji społecznych w knajpach, nie jest jej ograniczeniem. Wentylacja jest wystarczającym narzędziem oczyszczania powietrz w zakresie utrzymania go na poziomie spełniającym normy zdrowotne. Jest to portal racjonalistów, a obawy powyższe maja charakter nie tylko irracjonalny, ale i fanatyczny.

To że pan ma na uwadze zdrowie innych i nie pali np przy dzieciach nie znaczy że wszyscy palacze zachowują się w tak poprawny sposób.
Ponadto zakaz palenia w określonych miejscach nie jest jeszcze regulacją w "najdrobniejszych szczegółach".
A zakaz ten nie pozbawia palaczy możliwości nawiązywania relacji społecznych, pozbawia ich tylko możliwości palenia w określonych miejscach.
Zresztą coraz częściej spotyka się np. sale dla palących.
Niech pan sprobuje zrozumieć ludzi dbających o zdrowie zamiast ubliżać zaraz od fanatyków.
Mam znajomych którzy palą i wyjście na balkon, korytarz etc. nie jest dla nich jakąś tragedia.
Wypalenie papierosa nie zajmuje znowu tak wiele czasu więc łatwiej jest chyba palaczowi wyjść do odpowiedniego pomieszczenia na pare minut niż niepalącemu przestać w ogóle chodzić np do barów.
17-03-2008 17:14 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Mam znajomych którzy palą i wyjście na balkon, korytarz etc. nie jest dla nich jakąś tragedia.
>Wypalenie papierosa nie zajmuje znowu tak wiele czasu więc łatwiej jest chyba palaczowi wyjść do odpowiedniego pomieszczenia na pare minut niż niepalącemu przestać w ogóle chodzić np do barów.

Dlatego nie chodzę już do barów. Bawcie się Państwo sami. Fanatyzm antynikotynowy jest tylko jednym z wielu obecnie stosowanych narzędzi atomizacji społeczeństwa. Jest ich tak wiele, że każdego fanatyka antynikotynizmu, któryś trafi w d..., bo głów już nie macie.

>Niech pan sprobuje zrozumieć ludzi dbających o zdrowie zamiast ubliżać zaraz od fanatyków.

fanatyzm nie jest epitetem, jest opisem stanu.
Adam Barycki
O RLY? (0 punktów)

>>Niech pan sprobuje zrozumieć ludzi dbających o zdrowie zamiast ubliżać zaraz od fanatyków.
>fanatyzm nie jest epitetem, jest opisem stanu.

Dla mnie jest.
Nadto nie nazwałbym przepisów mających chronić zdrowie niepalących przejawem fanatyzmu.
17-03-2008 18:06 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>>>Niech pan sprobuje zrozumieć ludzi dbających o zdrowie zamiast ubliżać zaraz od fanatyków.
>>fanatyzm nie jest epitetem, jest opisem stanu.
>Dla mnie jest.

Nieświadomość własnego stanu, nie nakłada na mnie obowiązku niezauważania go.
Na tym kończę polemikę z Panem ponieważ rozmawiamy o czym innym.
Adam Barycki
sukulent (2309 punktów)
>Ustawowy obowiązek drukowania na pudełkach papierosów napisów ostrzegawczych, palaczom jest potrzebny jak umarłemu kadzidło.

A ja rozumiałam, że jest potrzebny po to, aby nikt nie mógł powiedzieć, że nie był poinformowany, kiedy już tego swojego raka czy też PChOP będzie miał ?

>Skutki jakie przynosi są odwrotne od tych jakimi uzasadnia to ustawodawca.

Czyli jakie ?

>Producenci robią te same papierosy o innej jakości na różne rynki. Nie jest tajemnicą, że niemieckie papierosy tej samej marki są lepszej jakości niż produkowane na rynek polski.

To tak, jak proszki do prania.

>Niestety polski palacz nie może kupić papierosów niemieckich bo nie mają polskiego napisu ostrzegawczego i musi palić to co producent uzna za odpowiednie dla polskiego palacza.

Proszki jakoś "idzie" kupić. Papierosów nie "idzie" ?

>Zyski producentów wynikające z różnicy jakości są wymierne, skutki ochraniające zdrowie palaczy, żadne.

Ano.

>W czyim interesie występował ustawodawca tworząc tą "szlachetną" ustawę (pytanie jest retoryczne, więc nie ma znaku zapytania).

No, w czyim ? Zachowane jest prawo do informacji - rodzaj poinformowanej zgody - wiem, co mi grozi i godzę się z konsekwencjami - będę miał raka, albo będę "pink puffer" walczącym o oddech i nie mającym czasu na jedzenie, bo trzeba skupić się na oddechu, ale nie będę mógł powiedzieć, że nie wiedziałem. Nie wiem, czy jest na tych paczkach coś o konsekwencjach biernego palenia (szczególnie chodzi mi o dzieci)? Jeżeli nie ma, to bym dopisała. Żeby tatuś/mamusia rozmawiając z pediatrą nie mógł/mogła powiedzieć, ze nie wiedział/ała....

> Natomiast to pytanie jest jak najbardziej pytaniem: jaki jest cel prowadzenia irracjonalnych kampanii przeciwko palaczą? Spróbujcie Państwo fanatycy odpowiedzieć sobie na to.

Których irracjonalnych kampanii ? Tych "pocałuj niepalącą", czy może "palenie jest do ..upy" Pągowskiego ?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
18-03-2008 21:32 
 Ocena 3 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Proszki jakoś "idzie" kupić. Papierosów nie "idzie" ?
>
Jeśli ma Pan problem z rozumieniem języka polskiego, musi Pan sobie załatwić korepetycje, ja ich Panu udzielał nie będę. To poniżej, to już nie do Pana.
Rzeczywistość przerasta najbardziej fantastyczne wyobrażenia. Fanatyzm ogranicza percepcje, ale żeby w zakresie rozumienia zdania prostego.
Adam Barycki
18-03-2008 21:54 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>>Proszki jakoś "idzie" kupić. Papierosów nie "idzie" ?
>>
>Jeśli ma Pan problem z rozumieniem języka polskiego, musi Pan sobie załatwić korepetycje, ja ich Panu udzielał nie będę.

Jeżeli Pan pozwoli - dotychczas nie miałam. Jeżeli czegoś nie zrozumiałam w Pana wypowiedzi, to napewno może mi to Pan wyjaśnić ?
Żart z proszkiem uważałam za najmniej istotny w mojej odpowiedzi. Umieściłam go, przyznaję, niepotrzebnie. Zwłaszcza, że zogniskował na sobie Pana uwagę, nie pozwalając odpowiedzieć na resztę moich uwag, stwierdzeń, wątpliwości.
Przy okazji - szukałam w mojej odpowiedzi jakiejkolwiek formy męskooosobowej, której bym użyła, powodujac u Pana jakże mylne przekonanie, ze jestem "Panem". Nie znalazłam. Czyżby i u Pana jakieś problemy z percepcją ?

>To poniżej, to już nie do Pana.

Cieszę się, bo tym razem faktycznie nic nie zrozumiałam. Co zaś się tyczy fanatyzmu - dotychczas fanatyczką nie byłam - czyżbym niezauważalnie dla siebie przeszła jakąś granicę ? Proszę o pomoc w wytknięciu mi mego fanatyzmu. Nie chcę byc fanatyczką.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
18-03-2008 22:21 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
Dobrze, postaram się, ale dzisiaj jestem już zmęczony, wyjaśnienie przygotuje pojutrze. Postaram się przedstawić jaśniej moje stanowisko.
... a w tych proszkach idzie o to, że właśnie, papierosów nie idzie.
Adam Barycki
P.S. Przepraszam za "Pana"
sukulent (2309 punktów)
>Dobrze, postaram się, ale dzisiaj jestem już zmęczony, wyjaśnienie przygotuje pojutrze.

Pojutrze już było. Wczoraj.

Pozdrawiam i czekam nadzwyczajnie zaciekawiona.


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
21-03-2008 22:34 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Pojutrze już było. Wczoraj.
>
Przepraszam, obowiązki zawodowe o szczególnym nasileniu nie pozwoliły mi znaleźć czasu. Nie chciałem potraktować wyjaśnienia pobieżnie. W święta przygotuję coś sensownego.
Adam Barycki
25-03-2008 18:47 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>W święta przygotuję coś sensownego.

Nie chciałabym się powtarzać, ale święta też już były...
Sądząc z Twojej aktywności w innych wątkach, w święta miałeś nieco czasu wolnego od obowiązków zawodowych, co nastraja mnie nader optymistycznie w mym oczekiwaniu.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
26-03-2008 16:57 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Sądząc z Twojej aktywności w innych wątkach, w święta miałeś nieco czasu
>
To był mały relaks, a odpowiedź Tobie to poważny wysiłek. Bardzo przepraszam, jestem w trakcie bitwy prawnej z urzędem całkowicie minie to pochłania, proszę dać mi jeszcze trochę czasu. Nie chcę odpowiadać pobieżnie, przygotuję coś sensownego. Cały wątek, to już poważna bibliografia do której muszę się odnieść, a jednocześnie nie chcę się rozwlekać.
Adam Barycki
29-03-2008 10:14 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Nie chcę być fanatyczką.
Szanowna Ty
Ograniczenie wolności palacza, póki co, gwarantowanej konstytucyjnie, może być ograniczone powodowaniem zagrożenia zdrowia innych osób. Proszę mi przedstawić argumenty potwierdzające takie zagrożenie: na peronach dworców PKP, placach dworcowych autobusów, wysokich halach, okolicach przystanków komunikacji miejskiej, okien i balkonów mieszkań prywatnych. Jaka logika zabrania wyznaczania pomieszczeń dla palaczy w budynkach, w których palenie może zagrażać zdrowiu innych. Z czego wynika: "zakaz palenia na terenie całego obiektu", obiekt to, nie tylko budynek, ale przyległy do niego otwarty teren. Nie można uzasadnić szkodzeniem zdrowiu otoczenia, palenie w odpowiednio wentylowanym pomieszczeniu, jej brak można zlikwidować, odpowiednią ustawą sanitarną.
Wiedzę o szkodliwości palenia człowiek otrzymuje w wieku przedszkolnym i pogłębia w procesie edukacyjno - wychowawczym do pełnej dojrzałości, a później dostępne są mu informacje na ten temat. Siła argumentu płynącego z drukowanych treści na pudełkach papierosów jest równie argumentna jak drukowanie na opakowaniach pieluch informacji o obowiązku posyłania dzieci do szkoły. Skutkiem ustawy powstałej w celu ochrony zdrowia, nakazującej druk ostrzeżeń na opakowaniach papierosów, jest konieczność palenia gorszych, a więc bardziej szkodliwych dla zdrowia, papierosów. Ponieważ wprowadzanie ustawy ma doprowadzić do osiągnięcia założonego skutku, a w tym przypadku skutkiem jest dodatkowy zysk producentów papierosów kosztem zdrowia palaczy, więc nazywanie tej ustawy zdrowotną jest, no właśnie, czym?
Środki budżetowe płynące do różnych organizacji antynikotynowych spowodowały kreację nowego zawodu: anty palacza, jego przedstawicielom nie można zarzucić braku racjonalizmu z uwagi na znaczne dochody osobiste z racji jego wykonywania, wprost nieproporcjonalne do wartości merytorycznych ich działań. Natomiast altruistyczni wyznawcy tego nurtu, nie potrzebujący argumentów racjonalnych do uzasadnienia jego wyznawania, są właśnie fanatykami. ( Fanatyzm (łac. fanum - sanktuarium, świątynia) - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów. Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Fanatyzm)
Adam Barycki
sukulent (2309 punktów)
Szanowny Adamie B.,
Bardzo dziękuję za odpowiedź i przedstawienie mi "świata według palacza". Pozwól więc, że przedstawię Ci mój punkt widzenia. Punkt widzenia osoby niepalącej, z niepalącego środowiska, matki dzieciom, żony mężowi itp.

>Ograniczenie wolności palacza, póki co, gwarantowanej konstytucyjnie, może być ograniczone powodowaniem zagrożenia zdrowia innych osób. Proszę mi przedstawić argumenty potwierdzające takie zagrożenie: na peronach dworców PKP, placach dworcowych autobusów, wysokich halach, okolicach przystanków komunikacji miejskiej, okien i balkonów mieszkań prywatnych.

Co do pierwszego zdania - pełna zgoda. Co do miejsc zadaszonych (perony PKP i autobusy wszelkiej maści) to niem problemu dopóki nie pada. Kiedy leje i na zatłoczonym przystanku, głowa przy głowie pod daszkiem, ktoś zapali papierosa, wtedy mam do wyboru - albo scierpieć, albo moknąć. Jako, że nie znoszę, kiedy dymem śmierdzą mi włosy i ubranie - wybieram moknąć. W przypadku dziecka, albo osoby chorej na astmę argumenty za "moknąć" są silniejsze, jak tylko wrażliwe powonienie. Okna i balkony prywatne, wysokie hale - nie mam obiekcji. Przedstawiłam Ci sprawę z punktu widzenia jednostki, co do uregulowań prawnych - nie mam zdania, jak to powinno być rozwiązane. Zważ jedynie, że nie wszyscy palacze są Adamami B. i na takim np. przystanku nie ma co liczyć na dobrą wolę dwumetrowego młodzieńca z tatuażem "Fuck them all".

>Wiedzę o szkodliwości palenia człowiek otrzymuje w wieku przedszkolnym i pogłębia w procesie edukacyjno - wychowawczym do pełnej dojrzałości, a później dostępne są mu informacje na ten temat.

Tu zgłosiłabym nieśmiały sprzeciw - moje dziecko właśnie zakończyło edukację przedszkolną i zaczęło szkolną. Dotychczas o papierosach nic nie było. Czy dysponujesz wiedzą , w której klasie i na jakiej lekcji jest poruszany ten temat ? Jesteś pewien, że jest poruszany, czy wyłącznie domniemasz ? Co do innych wiadomości na ten temat, tych dostępnych - to trzeba ich poszukać, czyli wytworzyć w sobie podejrzenie, że papierosy mogłyby być szkodliwe dla zdrowia. W przypadku dzieci palaczy istnieje wg mnie (może się z tym nie zgadzasz) niewiekie prawdopodobieństwo, żeby przekazywali swoim dzieciom adekwatnę wiedzę na ten temat, a tym bardziej, żeby byli przekonujący. Artykuły publikowane w prasie medycznej są dostępne wąskiemu kręgowi odbiorców, wiedza ekspertów także.
Jeszcze raz podkreślam, że wiadomość drukowana na pudełku ma ochronić koncern przed ewentualnymi roszczeniami , w jej siłę edukacyjną szczerze wątpię, ale gdyby wzbudziła cień refleksji w jakimś dzieciaku - byłoby fajnie , nie uważasz ?

>Skutkiem ustawy powstałej w celu ochrony zdrowia, nakazującej druk ostrzeżeń na opakowaniach papierosów, jest konieczność palenia gorszych, a więc bardziej szkodliwych dla zdrowia, papierosów.

NIe zgadzam się ze słowem konieczność. Nikt nikomu tego gorszego papierosa przemocą do ust nie wkłada. Mylę się ?

>Natomiast altruistyczni wyznawcy tego nurtu, nie potrzebujący argumentów racjonalnych do uzasadnienia jego wyznawania, są właśnie fanatykami.

Jestem wnuczką palacza. Kiedy się urodziłam dziadek już nie palił, ale nie zmieniło to faktu, że umarł na klasycznego raka płuca kiedy miałam 7 lat. Dziadkiem był fantastycznym - niestety zbyt krótko.
Z racji takiego, a nie innego miejsca w życiu jestem zaznajomiona w szczegółach z różnymi rodzajami umierania. Śmierć przez uduszenie jest najgorsza ze wszystkich, zarówno dla podmiotu tejże, jak i patrzącego na to otoczenia, które chciałoby pomóc, a nie ma takiej ludzkiej siły, która mogłaby to zrobić. Dla siebie i swoich najbliższych nie wybrałabym takiej śmierci, gdybym miała wybór. Oczywiście, że Ty masz wybór, mam nadzieję, że dokonując tego wyboru masz pełne dane i dokładne rozeznanie w sytuacji. Że wiesz, co to jest PChOP, że jak rak to także jama ustna, gardło i pęcherz moczowy.
Nie zrozum mnie źle - niczego Ci nie zabraniam, nie "nawracam", ogólnie się nie czepiam. Nie chodzę z transparentami, nie zaczepiam tego dwumetrowego młodzieńca spod wiaty przystanku. Chaciałabym tylko mieć odzież i włosy bez odoru, dziecko odseparowane od dymu papierosowego. Twoją wolność akceptuję w pełni i bez oporu. Nie wiem, czy fanatyzm jest stopniowalny, ale jeżeli tak - to powiedz - w skali od 1 do 10 - gdzie mnie umieszczasz ?

Serdecznie pozdrawiam
Sukulent

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
24-03-2008 12:56 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jak ktoś kurzy np w pomieszczeniu gdzie przebywają dzieci to to jest właśnie ograniczanie prawa tych dzieci do oddychania świeżym powietrzem
Od zapewniania dzieciom zdrowych warunków bytowania są rodzice (opiekunowie) i to oni w ramach swych obowiązków winni zatroszczyć się m.in. o atmosferę wolną od dymu pochodzącego ze spalania tytoniu. Bo wyodrębnianie każdego rodzaju zagrożenia i eliminowanie każdego z zagrożeń odrębną ustawą jest albo utopią, albo otwieraniem sobie przez ustawodawców pola do działania na kolejne kadencje.
.
hiyoshiro (278 punktów)
>Większość z was zapewne widziała w tv reklamy społeczne
>"help dla życia bez tytoniu". Według mnie mają one za słaby
>wydźwięk. Może zmuszą jakiegoś palacza do chwilowej
>refleksji i tyle. Według mnie w takich reklamach powinno
>się umieszczać bardziej "hardcorowe" treści, takie jak
>zdjęcia zdjęcie płuc palacza (całe czarne) jakieś filmiki
>pokazujące ludzi umierających na raka płuc itd. Może to by
>wpłynęło trochę na ludzi. Oczywiście tv to nie wszystko,
>przydały by się wszędzie porozwieszane plakaty i to w
>takiej intensywności jak podczas kampanii wyborczej
>Dodatkowo różne specyfiki pozwalające zerwać z nałogiem
>powinny być za darmo do dostania u lekarza. Może to by coś
>dało...

Jako palacz powiem tyle: nie widzę żadnego celu w kampaniach antynikotynowych. Większość ludzi nawet nie ma pojęcia o tym, co robi i propaguje, ich udział w takich przedsięwzięciach daje się wyprowadzić jedynie z prymitywnej pobudki: chęci do bycia aktywnym społecznie i działania w "dobrej wierze".

Kampanie antynikotynowe napędzają same siebie, natomiast do palaczy to nie przemawia. O wiele efektywniejszą sprawą są po prostu przepisy zakazujące palenia np w miejscach publicznych. Nie będzie palaczy w "publicu", nie będzie nikt wam dymił. Natomiast w swoim domu każdy niech będzie swoim panem, w swoim samochodzie też, w swoim domku nad jeziorkiem, na swojej działce..

Wszelkie ograniczenia dotyczące trudności w nabyciu tytoniu na nic się zdadzą - wiem to z własnego doświadczenia. Palacz jest w stanie pokonać każdą trudność.

Postawmy sprawę jasno: ludzie niepalący mają prawo nie chcieć przebywać w otoczeniu osób palących i z tym się w zupełności zgodzę. Natomiast kwestię troski o płuca palaczy pozostawmy im samym - w końcu są to dorośli ludzie i mają prawo oddawać się przyjemnościom tak samo jak alkoholicy czy maniacy komputerowi ( problem sprzedaży tytoniu nieletnim to już inna sprawa) Chęć ingerencji antypalaczy w życie osób palących jest zatrważająca.

To jest jakaś paranoja, zgadzam się z baryckim w zupełności, fanatyzm społeczny.

Neurosis
O RLY? (0 punktów)

>Kampanie antynikotynowe napędzają same siebie, natomiast do palaczy to nie przemawia. O wiele efektywniejszą sprawą są po prostu przepisy zakazujące palenia np w miejscach publicznych. Nie będzie palaczy w "publicu", nie będzie nikt wam dymił. Natomiast w swoim domu każdy niech będzie swoim panem, w swoim samochodzie też, w swoim domku nad jeziorkiem, na swojej działce..

>Postawmy sprawę jasno: ludzie niepalący mają prawo nie chcieć przebywać w otoczeniu osób palących i z tym się w zupełności zgodzę. Natomiast kwestię troski o płuca palaczy pozostawmy im samym - w końcu są to dorośli ludzie i mają prawo oddawać się przyjemnościom tak samo jak alkoholicy czy maniacy komputerowi ( problem sprzedaży tytoniu nieletnim to już inna sprawa) Chęć ingerencji antypalaczy w życie osób palących jest zatrważająca.
>To jest jakaś paranoja, zgadzam się z baryckim w zupełności, fanatyzm społeczny.

Zgodzę się w zupełności, także z tym że ingerencję w życie osobiste można nazwać przejawem fanatyzmu.
Ale przepisów wpływających na sferę publiczną już tak nie nazwę.
osko (291 punktów)
Ok zostawmy już palaczy jak sobie palą nie szkodząc tym innym to droga wolna. Ale co z tymi którzy na razie nie palą a mogą zacząć w przyszłości? Czy to że obecnie każdy może sobie kupić paczkę papierosów za relatywnie niską cenę i się uzależnić jest dobre?
17-03-2008 20:17 
 Ocena 1 na 1
O RLY? (0 punktów)
>Ok zostawmy już palaczy jak sobie palą nie szkodząc tym innym to droga wolna. Ale co z tymi którzy na razie nie palą a mogą zacząć w przyszłości? Czy to że obecnie każdy może sobie kupić paczkę papierosów za relatywnie niską cenę i się uzależnić jest dobre?

Jest, bo żyjemy w wolnym kraju.
I jeśli ktoś chce palić ma do tego prawo.
A to że mogą kupić nieletni to już jest kwestia egzekwowania przepisów.
Swoją drogą nie wyobrażam sobie przepisów całkowicie uniemożliwiających nieletnim zdobycie papierosów.
aries (252 punktów)
Bardzo skuteczny w walce z tym nalogiem byl system kartkowy w stanie wojennym. Przystanki,chodniki, torowiska i inne publiczne miejsca byly wyczyszczone z niedopalkow papierosow ktore zbierali nalogowcy.Taka jest sila tego nalogu ktorego podlozem jest lek.
17-03-2008 20:28 
 Ocena 1 na 1
hiyoshiro (278 punktów)
>Ok zostawmy już palaczy jak sobie palą nie szkodząc tym innym to droga wolna.

nie traktuj mojej wypowiedzi poważnie, ale nie mogę powstrzymać się od bycia sarkastycznym:

> Czy to że obecnie każdy może sobie kupić paczkę papierosów za relatywnie niską cenę i się uzależnić jest dobre?

To jest wspaniałe z dwóch powodów (kto nie spróbował ten nie wie)

1)Nie ma nic lepszego od rana niż dobra kawa i dobre papierosy


2)Kupienie paczki, więcej, palenie papierosów to nie to samo co uzależnienie. Granica jest bardzo płynna, ale znam osoby które palą paczkę najlepszych papierosów raz na miesiąc, czasem jeszcze rzadziej, okazyjnie - koneserzy. Z jakiej racji ma to być złe?

Niech każdy korzysta z wszelkich używek i niech się cieszy, gdy mu to sprawia przyjemność,
amen.

z przymróżeniem oka (dla tych co nie poczuli)

pozdrawiam

Neurosis
Jarek (418 punktów)
>Większość z was zapewne widziała w tv reklamy społeczne
>"help dla życia bez tytoniu". Według mnie mają one za słaby
>wydźwięk. Może zmuszą jakiegoś palacza do chwilowej
>refleksji i tyle. Według mnie w takich reklamach powinno
>się umieszczać bardziej "hardcorowe" treści, takie jak
>zdjęcia zdjęcie płuc palacza (całe czarne) jakieś filmiki
>pokazujące ludzi umierających na raka płuc itd. Może to by
>wpłynęło trochę na ludzi. Oczywiście tv to nie wszystko,
>przydały by się wszędzie porozwieszane plakaty i to w
>takiej intensywności jak podczas kampanii wyborczej
>Dodatkowo różne specyfiki pozwalające zerwać z nałogiem
>powinny być za darmo do dostania u lekarza. Może to by coś
>dało...
>
Ja nie palę o ponad 3 lat i co.......
Myślę, że idą tą pokrętną logiką zakazałbym natychmiast: głupoty, kretynizmu, debilizmu itd
Jeżdżenia samochodów, kopalni, wydobycia ropy itd
I oczywiście pod karą śmierci!
Pozdrawiam
www.wolnyswiat.pl (97 punktów)
(zablokowany)
Uznanie dla osoby moderującej za zrozumienie (w tym że NAJPIERW jest przyczyna, a później skutek), racjonalne, a nie krótkowzroczne,emocjonalne, oszacowanie, rozwagę, prawidłowe rozeznanie przesłania tej ulotki, współpracę w uświadamianiu, ochronie zdrowia, życia.
Gratuluję i pozdrawiam
www.wolnyswiat.pl (97 punktów)
(zablokowany)
>Uznanie dla osoby moderującej za zrozumienie (w tym że NAJPIERW jest przyczyna, a później skutek), racjonalne, a nie krótkowzroczne,emocjonalne, oszacowanie, rozwagę, prawidłowe rozeznanie przesłania tej ulotki, współpracę w uświadamianiu, ochronie zdrowia, życia.
>Gratuluję i pozdrawiam

Cofam powyższą opinię - przecież treść i linki zostały, jak zwykle, osunięte!; wypowiedź traci sens.
PS
Widzę uwielbienie, nawet dla niezasłużonych komplementów...
PS2
Przypominam, że to Forum Racjonalistów jakby ktoś się pogubił...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365