Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przemoc w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-03-2008 13:38Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Przemoc w szkole
Ocena 2 na 2
Po samobójstwie czternastoletniej Ani w Gdyni jak widać nic się nie zmieniło - niedawno miała miejsce kolejna tragedia, tym razem na swoje życie targnął się siedemnastoletni chłopak z Bytowa. Wiele wskazuje na to, że był gnębiony przez "kolegów", a podczas wycieczki szkolnej przekroczono wszelkie granice - rozebrano go i robiono mu zdjęcia telefonami... (wiadomosci.onet.pl/1719724,11,item.html)
Chciałbym zwrócić uwagę na pewien paradoks - gdy ofiarą była młoda dziewczyna, niemal dziewczynka podniosły się głosy, tłum ludzi nieomal życzył sobie linczu na sprawcach, tymczasem gdy ofiarą jest trochę tylko starszy chłopak sprawa nie nabrała takiego rozgłosu. Niby dlaczego? Czyżby mężczyzna nie mógł odczuć w równym stopniu naruszenia godności osobistej i intymności?

Należy również w tej chwili zadać sobie pytanie o to, co się dzieje w naszych szkołach. Sam doświadczyłem przemocy na własnej skórze, a to było lata temu - już w pierwszej klasie podstawówki na porządku dziennym były kopniaki, bolesne szturchanie, czy nawet wykręcanie rąk przez starsze roczniki, nauczyciele nie reagowali w takim stopniu jak powinni. To jednak wcale nie było takie straszne - nie było pobić w prawdziwym tego słowa znaczeniu, najgorsze wspomnienia dotyczą przemocy psychicznej, naruszania godności, wyzwisk itp. Dzisiaj patrząc na to z perspektywy wiem, że gdy będę miał dzieci zrobię wszystko, żeby im tego oszczędzić, chociaż miałbym ciężko harować na prywatną szkołę...

Dzisiaj jest jednak gorzej - za moich czasów, kiedy grupa wyrostków obrażała młodszego "kolegę" lub poddawała go różnie rozumianemu "koceniu" grupa prześmiewców ograniczała się najwyżej do kilkudziesięciu ludzi zgromadzonych na korytarzu. Dzisiaj co drugi z nich wyciąga komórkę, robi zdjęcia, filmuje by potem wrzucić do Internetu...

Nie sądziłem, że to powiem, ale czy przypadkiem pan Giertych ideologizując szkołę nie miał kilku trafnych pomysłów?
A może powinno się przedefiniować obowiązek szkolny, tak, aby nie zamykać niepoprawnych chuliganów wraz ze spokojną młodzieżą w jednych placówkach?

Przecież dzieciństwo powinno być spokojne, a nie naznaczone wyzwiskami i przemocą...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jarcio (1198 punktów)
>Nie sądziłem, że to powiem, ale czy przypadkiem pan Giertych ideologizując szkołę nie miał kilku
>trafnych pomysłów?

Moim zdaniem do szkół powinna wrócić dyscyplina bo próba dogadania się z bandą wyrostków, którzych pustkę głów wypełnia tylko ignorancja nie skutkuje. Jeśli obecne tendencje jakie dzisiaj w polskich szkołach sie utrzymają przez kolejne kilkanaście lat to nie wykluczone, że wkróce wykształcimy "sól ziemi" plagą której padła Wielka Brytania.

www.dailym(*)icle_id=541149&in_page_id=1770
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Moim zdaniem do szkół powinna wrócić dyscyplina bo próba dogadania się z bandą wyrostków, którzych pustkę głów wypełnia tylko ignorancja nie skutkuje. Jeśli obecne tendencje jakie dzisiaj w polskich szkołach sie utrzymają przez kolejne kilkanaście lat to nie wykluczone, że wkróce wykształcimy "sól ziemi" plagą której padła Wielka Brytania.
>www.dailym(*)icle_id=541149&in_page_id=1770

Co ty do czego porównujesz.
Młodzież, która uprawia przygodny seks w młodym wieku była zawsze, jest i będzie - tego nie zmienisz, choćbyś wprowadził karę śmierci (przykład Islamu) - to najsilniejszy instynkt u człowieka i nie zawsze wygrywa z racjonalnymi argumentami, straszeniem grzechem czy choćby niechcianą ciążą w młodym wieku. Moim zdaniem nawet dobrze, że mówi się o tym i mają szansę w razie czegoś zdobyć odpowiedni środek, zamiast zostać piętnastoletnią mamą. Tak - mi też się to wcale nie podoba, jednak jak pokazał przykład USA promowanie "czystości" w szkole nie przynosi żadnych, wymiernych skutków. Natomiast powrotu do przeszłości w postaci wysłania "zhańbionej" córki na dziewięć miesięcy do zakonu nie wyobrażam sobie. Rozwiązania muzułmańskiego (honorowe zabójstwo) nawet nie chcę i nie próbuję sobie wyobrażać.

Seks ma to do siebie, że dobrowolny może co najwyżej doprowadzić do skrzywdzenia samego siebie i partnera/partnerki.
Ja pisałem o przemocy i znęcaniu się - tu problem jest O WIELE WIĘKSZY niż ciąże nastolatek. Na naszych oczach rośnie pokolenie pozbawionych wrażliwości psychopatów i morderców, a my nic w tej sprawie nie robimy. Dopiero gdy ktoś zginie podnosi się wielki szum w mediach, który po tygodniu cichnie i wszystko wraca do "normy", bo z normalnością to nie ma nic wspólnego.
30-03-2008 15:11 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Młodzież, która uprawia przygodny seks w młodym wieku była zawsze ...

Czy aby napewno dobrze znasz język angielski ? Tu nie chodzi o seks, a oto iż gówniarze parzą się na ulicach jak psy i koty, a przy okazji demolują otoczenie - a dorośli mają na to coraz mniejszy wpływ bo ten wpływ odbiera im państwo (coś jak u Orwella). W Wielkiej Brytanii rośnie pajdokracja. Poza tym jak najbardziej związek jest bowiem ta nowa forma przemocy jaka występuje w polskich szkołach ma przeważnie nie tyle co podtekst seksualny, ale jest wręcz seksualnie motywowana. Radzę uważnie przeczytać ten tekst z Daily Mail jeszcze raz.
30-03-2008 15:20 
 Ocena-1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>>Młodzież, która uprawia przygodny seks w młodym wieku była zawsze ...
>Czy aby napewno dobrze znasz język angielski ? Tu nie chodzi o seks, a oto iż gówniarze parzą się na ulicach jak psy i koty, a przy okazji demolują otoczenie - a dorośli mają na to coraz mniejszy wpływ bo ten wpływ odbiera im państwo (coś jak u Orwella).

Przyznam, że ten artykuł tylko przejrzałem, ale wydźwięk jest jasny - autora nie tyle bulwersują przypadki chuligaństwa i przemocy, co sam fakt bujnego życia seksualnego tej młodzieży. Tego NIE ZMIENISZ - zawsze będzie grupa "dzieci ulicy" w stylu tych z filmu "Kids", a przecież to było kilkanaście lat temu!
Tego, że się będą parzyć byle gdzie nie zmienisz, choćbyś jak chciał, choćbyś wprowadził kary cielesne. Zresztą odpowiednie paragrafy za ekshibicjonizm istnieją - nic, tylko je zastosować. Pomóc możesz im dając im dostęp do antykoncepcji, bo na zmianę stylu życia są niewielkie szanse...

> W Wielkiej Brytanii rośnie pajdokracja. Poza tym jak najbardziej związek jest bowiem ta nowa forma przemocy jaka występuje w polskich szkołach ma przeważnie nie tyle co podtekst seksualny, ale jest wręcz seksualnie motywowana. Radzę uważnie przeczytać ten tekst z Daily Mail jeszcze raz.

Przemoc ma bardzo często podtekst seksualny, co nie znaczy tyle, że seksualność jest winna przemocy - to zwyczajnie dla dręczyciela jeden z najatrakcyjniejszych sposobów zadania poniżającego cierpienia swojej ofierze. Wiedziała o tym inkwizycja, wiedzieli specjaliści od tortur z Gestapo czy NKWD, wiedzą o tym również rzekomo nieistniejący specjaliści od tortur zatrudnieni w amerykańskiej armii.
Gdybym miał wybierać pomiędzy możliwymi źródłami inspiracji: wolną miłością w hipisowskim rozumieniu, a poczynaniami amerykańskich żołnierzyków w stosunku do "podejrzanych o terroryzm" to większe podobieństwo widzę w tym drugim przypadku...
30-03-2008 16:05 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Przyznam, że ten artykuł tylko przejrzałem, ale wydźwięk jest jasny - autora nie tyle bulwersują przypadki chuligaństwa i przemocy, co sam fakt bujnego życia seksualnego tej młodzieży.

Ja nie wiem co autora artykułu bulwersuje bo tego nie dostrzegam - ale nie to jest istotne. Nie wiem równiez co jest "bujnego" w ulicznym kopulowaniu gromady dzieci (to jest zdziczenie obyczajów i wracanie z powrotem na drzewo - człowiek to istota zdolna wykształcić kulturę hamującą instynkty tam gdzie trzeba: psy i koty tego nie potrafią). Liczy się zjawisko wobec którego rodzic jest coraz bardziej bezbronny bowiem coraz częściej decyduje tutaj urzędnik.

>Tego NIE ZMIENISZ - zawsze będzie grupa "dzieci ulicy" w stylu tych z filmu "Kids", a przecież to było kilkanaście lat temu!

Ja nie mam zamiaru zmieniać "dzieci ulicy" bo nie wierzę w społeczeństwa i państwa idealne. Rozchodzi się o zjawisko. To marginesem w Wielkiej Brytanii nie jest, a zjawiskiem się nasilającym.

>Pomóc możesz im dając im dostęp do antykoncepcji, bo na zmianę stylu życia są niewielkie szanse...

Co też praktuje Wielka Brytania od wielu lat. Pomimo tej polityki wskaźnik niechcianych ciąż wciąż rośnie, a nie spada. Nie sądze by czysto mechaniczne rozwiązywanie problemu stanowiło rzeczywiście jakieś rozwiązanie. Tutaj trzeba naprawić obyczaje, a nie jedynie walczyć z symptomami. www.dh.gov(*)blicationsStatistics/DH_075697

>Przemoc ma bardzo często podtekst seksualny, co nie znaczy tyle, że seksualność jest winna przemocy.

Ja nie twierdze, że seksualność powoduje przemoc. Uważam iż brak ucywilizowania, a więc puszczenie samopas tej dzieciarni bez moralności i przemyślanych poglądów prowadzi do takich właśnie skutków. Młody człowiek, szczególnie w czasach dzisiejszych gdy dorasta się znacznie później, musi być uczony czym, jest odpowiedzialność za własne czyny. Niestety teraz jest tak, że dzieciaki stają w obliczu odpowiedzialność dopiero wtedy, gdy już jest za późno: wtedy, gdy skrzywdzą drugiego człowieka. To jest miedzy innymi skutek odbierania władzy na dzieckiem rodzicom i powierzanie wychowania państwu.
30-03-2008 16:45 
 Ocena 3 na 3
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie wiem co autora artykułu bulwersuje bo tego nie dostrzegam - ale nie to jest istotne. Nie wiem równiez co jest "bujnego" w ulicznym kopulowaniu gromady dzieci (to jest zdziczenie obyczajów i wracanie z powrotem na drzewo

Jasne, szkoda tylko, że potrzeba kopulowania na ulicy, aby ktoś uświadomił sobie problem. Pierwszym przejawem zezwierzęcenia jest stosowanie przemocy wobec słabszych rówieśników i tutaj wiele nie zrobiono...
BTW jakim problemem byłoby rozpędzenie takiej gromadki? Zachowują się jak zwierzęta, to czemu nie potraktować ich jak np. gromady groźnych psów w środku miasta?

>Ja nie twierdze, że seksualność powoduje przemoc. Uważam iż brak ucywilizowania, a więc puszczenie samopas tej dzieciarni bez moralności i przemyślanych poglądów prowadzi do takich właśnie skutków.

Czego się spodziewasz - nie będziesz miał NIGDY społeczeństwa złożonego z samych (lub chociażby większości przedstawicieli klas Alfa i Beta, że tak odwołam się do Huxleya. To niewykonalne. Niestety - pijemy teraz piwo naważone nam przez poprzedni wiek. Najpierw błędne założenie, że z każdego można zrobić wykształconego, kulturalnego człowieka, potem gadka o tym, że wszyscy są równi.
O wartości człowieka w społeczeństwie nie decyduje jego pochodzenie, decyduje jego postawa względem innych i chęć do samodoskonalenia. Niby dlaczego mamy zmuszać zdeklarowane Epsilony (Z WYBORU, nie uwarunkowania) do robienia matury? Dlaczego zamyka się ich w tych samych szkołach z porządnymi, spokojnymi dzieciakami, które muszą znosić prześladowania ze strony różnej hołoty?

>Młody człowiek, szczególnie w czasach dzisiejszych gdy dorasta się znacznie później, musi być uczony czym, jest odpowiedzialność za własne czyny.

Naprawdę myślisz, że można wpoić takie wartości stworzeniu z tylko trochę bardziej rozwiniętą inteligencją i sposobem postrzegania świata od dzikiego szympansa (nie obrażając szympansów)?
Widzisz, ja trochę już przeżyłem, paru ludzi poznałem i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że człowieczeństwo to nie jest to samo, co przynależność do gatunku homo sapiens.

>Niestety teraz jest tak, że dzieciaki stają w obliczu odpowiedzialność dopiero wtedy, gdy już jest za późno: wtedy, gdy skrzywdzą drugiego człowieka. To jest miedzy innymi skutek odbierania władzy na dzieckiem rodzicom i powieżanie wychowania państwu.

A myślisz, że pijacy, złodzieje i różnego rodzaju bandziory lepiej wychowają swoje dzieci lub nie puszczą ich samopas?
jarcio (1198 punktów)
>BTW jakim problemem byłoby rozpędzenie takiej gromadki?

Jeśli rodzic lub osoba starsza da klapsa w pupę małemu aniołkowi to idzie za kratki - w tym problem (u Orwella nawet na aniołka nie można było się krzywo spojrzeć - w przeciwnym razie popełniało sie myślozbrodnie). Choć nasz świat jest zdecydowanie bliższy utopijnym wizjom H.G.Wellsa to i z Orwella coś przeniknęło.

>Czego się spodziewasz - nie będziesz miał NIGDY społeczeństwa złożonego z samych przedstawicieli klas Alfa i Beta.

Jak już stwierdziłem, twórczość utopijna to nie moja brocha - od tego są racjonaliści.

>Niby dlaczego mamy zmuszać zdeklarowane Epsilony do robienia matury? Dlaczego zamyka się ich w tych samych szkołach z porządnymi, spokojnymi dzieciakami, które muszą znosić prześladowania ze strony różnej hołoty?

To nie "my". Tak zadecydowało państwo.

>Naprawdę myślisz, że można wpoić takie wartości stworzeniu z tylko trochę bardziej rozwiniętą inteligencją i sposobem postrzegania świata od dzikiego szympansa ?

Uważam, że skoro ta degenera jest zjawiskiem nowym to dawniej panowały zasady, które takich zachowań nie kształciły.

>A myślisz, że pijacy, złodzieje i różnego rodzaju bandziory lepiej wychowają swoje dzieci lub nie puszczą ich samopas?

Uważam iż złodzieje, pijacy i różnego rodzaju bandziory z urzędów z pewnością zrobią to gorzej.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli rodzic lub osoba starsza da klapsa w pupę małemu aniołkowi to idzie za kratki - w tym problem (u Orwella nawet na aniołka nie można było się krzywo spojrzeć - w przeciwnym razie popełniało sie myślozbrodnie).

W przypadku stadionowych bandytów policja jakoś nie ma wielkich wątpliwości, jeśli tylko idzie o zakłócanie porządku publicznego i stwarzanie zagrożenia. Co by zaszkodziło przerwanie im takiej orgii w środku miasta w taki sam sposób - pałkami i gazem. I nie mówicie mi tylko, że to metody totalitarne...

>Choć nasz świat jest zdecydowanie bliższy utopijnym wizjom H.G.Wellsa to i z Orwella coś przeniknęło.

Hmm... O którym dziele Wellsa teraz piszesz?

>To nie "my". Tak zadecydowało państwo.

I tutaj właśnie jest błąd...

>Uważam, że skoro ta degenera jest zjawiskiem nowym to dawniej panowały zasady, które takich zachowań nie kształciły.

Jak nowym, jak nowym? Poczytaj sobie pierwszego lepszego autora staroegipskiego, antycznego czy średniowiecznego narzekającego na upadek obyczajów wśród młodego pokolenia.
jarcio (1198 punktów)
>Hmm... O którym dziele Wellsa teraz piszesz?

Jakąkolwiek utopię Wellsa - wszystko na jedno kopyto.

>Jak nowym, jak nowym? Poczytaj sobie pierwszego lepszego autora staroegipskiego, antycznego czy średniowiecznego narzekającego na upadek obyczajów wśród młodego pokolenia.

Nie chodzi mi o upadek obyczajów w sensie zderzenia młodego pokolenia ze starszym bo ten konflikt zawsze istnieje. Chodzi o prostacki hedonizm. Nowe wartości jakie przeważnie idą z nowym pokoleniem, a brak wartości w ogóle i kroczenie ponownie w stronę jaskini to jednak coś innego. Po prostu rodzi się banda małych dzikusów, którą trzeba ucywilizować.
30-03-2008 21:01 
 Ocena 2 na 2
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Nie chodzi mi o upadek obyczajów w sensie zderzenia młodego pokolenia ze starszym bo ten konflikt zawsze istnieje. Chodzi o prostacki hedonizm. Nowe wartości jakie przeważnie idą z nowym pokoleniem, a brak wartości w ogóle i kroczenie ponownie w stronę jaskini to jednak coś innego.

Tutaj sporo zależy od punktu widzenia. Dla konserwatywnego starszego człowieka, żyjącego w latach sześćdziesiątych przykładem skrajnego zezwierzęcenia była hipisowska wolna miłość.
Gdybyś porozmawiał ze starszą panią słuchającą Radia Maryja, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jako przykład zezwierzęcenia wśród młodzieży wymieni Ci to, że dziewczyna ma czelność usiąść w tramwaju chłopakowi na kolanach i go pocałować w miejscu publicznym.
Poza tym zdefiniuj "prostacki hedonizm" - dla mnie hedonizm jest całkiem słuszną postawą, życie mamy jedno, to co przeżyjemy jest nasze. Ograniczeniem jest wolność innego człowieka i wynikające ze zdrowego rozsądku dobro nas samych (co z tego, że zapewnimy sobie ekstremalne przeżycia, jeśli przez nie nasze życie nie potrwa długo?). Każde młode (i nie tylko) pokolenie przeżywa taki okres, który niekiedy nawet się nie kończy. Ci z artykułu zwyczajnie się z tym nie ukrywają, tak jak to robi cała reszta społeczeństwa.
Oczywiście banda pijanych wyrostków organizująca sobie orgię w środku miasta sprawia zagrożenie dla współobywateli.

>Po prostu rodzi się banda małych dzikusów, którą trzeba ucywilizować.

Widzisz, pewnie zabrzmię jak jakiś zwolennik metod eugenicznych, ale co mi tam... Najgorsze jest to, że oni się mnożą... Zauważam, że ludzie, którzy za moich szkolnych czasów byli najagresywniejszymi prześladowcami właśnie zaczynają zaliczać "wpadki" i chcąc niechcąc muszą się żenić. Oczywiście na dojrzałość z ich strony nie ma co liczyć, mniejsza o geny, ale już sam fakt posiadania agresywnego ojca, który inteligencją nie grzeszy (że tak to delikatnie ujmę) i nadużywa alkoholu raczej nie sprzyja wyrośnięciu na w pełni zdrową społecznie jednostkę... Oczywiście - nawet tak może się zdarzyć, ale zakładając, że matka jest podobna nie ma się co spodziewać, żeby dwie jednostki antyspołeczne wychowały dzieciaka o normalnym nastawieniu do bliźnich.
jarcio (1198 punktów)
>Gdybyś porozmawiał ze starszą panią słuchającą Radia Maryja, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jako przykład zezwierzęcenia wśród młodzieży wymieni Ci to, że dziewczyna ma czelność usiąść w tramwaju chłopakowi na kolanach i go pocałować w miejscu publicznym.

Ale tutaj nie rozchodzi się o siadanie na kolanach, a o kopulowanie gromady 14latków na ulicy i demolowanie publicznych budynków. Tak zachowują się dzikie zwierzęta wypuszczone z zoo, które w przypływie instynktów nie są zdolne ocenić skutków własnego zachowania.

>Poza tym zdefiniuj "prostacki hedonizm".

Mam na myśli życie bez reguł, zasad i autorytetów, gdy nadal, jest się zwykłym 14-letnim smarkaczem na garnuszku rodziców. Takiego życia uczą reklamy, popgwiazdy i głupiutkie kolorowe magazyny dla nastolatków. To jest hedonizm konsumpcyjny wyłącznie, a nie wynikający z retrospekcji na własnym bytem. Natomiast co do hedonizmu to polecam wybitną książkę Oscara Wilde'a "Portret Doriana Graya". Jeśli taki hedonizm to ja nie mam nic przeciwko.
ąklim (2 punktów)
czy wy naprawde uważacie ze człowiak jest ze swej natury zły, przecież te dzieci, które znęcają sie nad innymi są takie dlatego, że same doświadczają przemocy np. w domu, im trzeba pomagać, karanie odizolowaniem nie zlikwiduje problemu, to co powinno się zrobić z tym problemem to po pierwsze zabronić rodzicom i innym ludziom karania dzieci biciem (w myśl, że przemoc rodzi przemoc), należało by również zmienić troche ten przestażały polski sposób edukacji, powinna on dawać więcej wolności, uczyć samodzielnego myślenia, ksztaucić indywidualistów, a nie wmawiać dzieciom, że każde z nich musi umieć to samo, wtedy były by bardziej tolerancyjne wobec inności
30-03-2008 15:30 
 Ocena 2 na 2
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Oj... Myślisz jak prawdziwy idealista, a twoje wyobrażenie nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Naprawdę myślisz, że podpakowany, czternastoletni "byczek" lejący "pedała" (synonim słabego kujona) w twarz z pięści za samo bycie kujonem to tak naprawdę nieszczęśliwe dziecię, romantyczna dusza doświadczająca osobistych rozterek?
Widać nie przyszło Ci stanąć z nimi nigdy oko w oko, w takim wypadku życzę, aby nigdy do takiego spotkania nie doszło.

Oni z wszelkich gestów "pomocy" ze strony takich jak Ty tylko się wyśmiewają, co z tego, że dla świętego spokoju pójdą do gabinetu pedagoga/psychologa i z niewinną miną poudają aniołków? Takie podejście jest najbardziej szkodliwe dla jednostek ZDROWYCH społecznie, bo skupia się sporo uwagi na nieskutecznej resocjalizacji różnej maści zwyrodnialców, a tymczasem nikt nie przejmuje się ich ofiarami, no chyba, że już martwymi - wtedy podnosi się za późno głośny alarm...

Trzeba wreszcie skończyć z pielęgnowaniem chamstwa i zająć się ochroną kwiatu narodu. Kto powiedział, że wszyscy muszą skończyć podstawówkę? Miejsce przestępców jest w zamkniętych zakładach, nie w społeczeństwie.
Szymanowski (106 punktów)
>Chciałbym zwrócić uwagę na pewien paradoks - gdy ofiarą była młoda dziewczyna, niemal dziewczynka
>podniosły się głosy, tłum ludzi nieomal życzył sobie linczu na sprawcach, tymczasem gdy ofiarą jest
>trochę tylko starszy chłopak sprawa nie nabrała takiego rozgłosu. Niby dlaczego?

W mojej miejscowości rzuciła się z dachu 14 letnia dziewczyna (dziewczynka?). Szczęśliwa rodzina, dobrze się uczyła itd. problem tylko pojawił się w szkole. Zaczepki ze strony "kolegów". I o tym też nie było głośno w mediach. Przypadek a może celowe działanie?? Myślę, że takich przypadków jest zdecydowanie więcej, ale ktoś je celowo wycisza. Problem jest i to duży. A co do pana Giertycha miał kilka złych i naprawdę idiotycznych pomysłów, jednak trzeba mu przyznac, że było też kilka naprawdę trafionych. W dzisiejszych szkołach (głównie gimnazja) jest za duża tolerancja. Za małe kary powodują iż i tak nikt się nimi nie przejmują. Ale cały problem chyba jednak nie leży w szkole, lecz w domu. Dlaczego dzisiejsza młodzież jest co raz gorsza? Bo rodzice (oczywiście nie wszyscy i chwała im za to) na to pozwalają. Praca, kolejny etat, pogoń za pieniądzem. Z dzieckiem widują się tylko przelotnie rano i może trochę wieczorem, le wtedy są za bardzo zmęczeni na wychowywanie. Mam zaledwie 18 lat. Mam też o trzy lata młodszą siostrę, która chodzi aktualnie do gimnazjum i gdy słyszę co się dzieje u niej w szkole (chodziliśmy do tego samego gimnazjum) to jestem przerażony nie na żarty. Za moich czasów ( dziwnie to brzmi bo minęły zaledwie (aż?) trzy lata) nikomu nigdy by nawet do głowy nie przyszło to co się tam wyprawia.
30-03-2008 19:18 
 Ocena 1 na 1
Duda (25557 punktów)
Okres 14-18 lat to okres burzy hormonalnej młodzieży zawsze charakteryzował się zwiększoną ilością prób samobójczych. Powody były różne, często z punktu widzenia postronnych całkowicie bzdurne. Czy obecnie ilość samobójstw w tej grupie jest większa niż była - nie wiem, może? Na pewno jest o nich głośniej.
Odrębną sprawą jest " zdziczenie obyczajów" obserwowane w gimnazjach. Do tego w dużym stopniu przyczyniła się reforma szkolnictwa. Dawniej przy rejonizacji szkół nauczyciel miał w klasie 1-2 nadpobudliwych lub źle wychowanych uczniów i na ogół potrafił sobie z nimi poradzić gdyż miał 8 lat na poznanie i wychowanie ucznia. Obecnie w wyniku reformy w klasach gimnazjalnych (gorszych szkół bo do lepszych idą spokojne dzieci) nauczyciel ma 7-10 takich niesubordynowanych uczniów i tylko 3 lata na poznanie i wychowanie. Oczywiście nauczyciel nie ma żadnych szans gdyż taka grupa narzuca pozostałym uczniom swój system wartości. Równocześnie zniknęły wszelkie bezpłatne zajęcia dla dzieci czy to sportowe czy inne np w domach kultury. Do tego doszła frustracja nauczycieli, którzy przy swoich pensjach czuli się niedowartościowani. To wszystko powodowało i powoduje nadal negatywną selekcję do tego zawodu.
Następnym powodem jest iż część społeczeństwa została wykluczona przez bezrobocie, głodowe zarobki, brak perspektyw itp. Wysokie koszty środków antykoncepcyjnych, brak podstawowej wiedzy, alkoholizm powoduje, że w tych rodzinach rodzi się dużo dzieci, które od małego wychowuje ulica.
Żadne działania szkoły, nauczycieli nie są wstanie zapobiec temu "dziczeniu" młodzieży.
Jedynym możliwym działaniem byłaby państwowa pomoc rodzinie i dzieciom od podstaw.
A więc mądra pomoc socjalna, darmowe środki antykoncepcyjne, bezpłatne zajęcia pozalekcyjne itp. Na razie na to się nie zanosi więc będziemy dalej światkami bandytyzmu w szkole na ulicach , osiedlach. Będziemy zamykać się w enklawach strzeżonych przez strażników, dzieci będziemy wozić do dobrych strzeżonych szkół i pilnować by nie zetknęły się z coraz bardziej agresywną "ulicą". Polska podzieli się na tych ze strzeżonych enklaw i tych ze slamsów. Od 18 lat kolejne rządy nie widzą problemu i wolą udawać, że to nie ich wina a tylko młodzież jest coraz gorsza i trzeba wprowadzić karę chłosty, szkoły pod specjalnym nadzorem (wojskowym/więziennym) umundurować itp. Giertych nie szukał i nie widział przyczyn a jedynie usiłował znaleźć "lekarstwo" na skutki. Jego działanie było jak przylepianie plasterka na złamaną nogę. Niczemu nie zapobiegało i niczego nie naprawiało.
anulex (263 punktów)
>Odrębną sprawą jest " zdziczenie obyczajów" obserwowane w gimnazjach. Do tego w dużym stopniu przyczyniła się reforma szkolnictwa. Dawniej przy rejonizacji szkół nauczyciel miał w klasie 1-2 nadpobudliwych lub źle wychowanych uczniów i na ogół potrafił sobie z nimi poradzić gdyż miał 8 lat na poznanie i wychowanie ucznia. Obecnie w wyniku reformy w klasach gimnazjalnych (gorszych szkół bo do lepszych idą spokojne dzieci) nauczyciel ma 7-10 takich niesubordynowanych uczniów

Wciąż mamy rejonizację szkół - zarówno na poziomie podstawówki jak i gimnazjum. Chociaż może ze względu na niż demograficzny łatwiej znaleźć miejsce w nierejonowej szkole?

> i tylko 3 lata na poznanie i wychowanie.

Tu się zgadzam - skrócenie podstawówki doprowadziło do tego, że uczniowie w bardzo trudnym wieku trafiają do nowych nauczycieli, którzy nie znają tych dzieciaków - to bardzo niekorzystne.

>Oczywiście nauczyciel nie ma żadnych szans gdyż taka grupa narzuca pozostałym uczniom swój system wartości.

Hm, zadanie jest bardzo trudne, ale czy rzeczywiście "nie ma ŻADNYCH szans"?

>Równocześnie zniknęły wszelkie bezpłatne zajęcia dla dzieci czy to sportowe czy inne np w domach kultury.

O jakiej przestrzeni czasowej mówimy? Nie zauważyłam, żeby od czasu, kiedy chodziłam do szkoły (od początku lat 90) nastąpiły w tym względzie jakieś istotne zmiany.

>Do tego doszła frustracja nauczycieli, którzy przy swoich pensjach czuli się niedowartościowani. To wszystko powodowało i powoduje nadal negatywną selekcję do tego zawodu.

Niestety trudno się nie zgodzić...

>Żadne działania szkoły, nauczycieli nie są wstanie zapobiec temu "dziczeniu" młodzieży.
>Jedynym możliwym działaniem byłaby państwowa pomoc rodzinie i dzieciom od podstaw.
>A więc mądra pomoc socjalna, darmowe środki antykoncepcyjne, bezpłatne zajęcia pozalekcyjne itp. Na razie na to się nie zanosi więc będziemy dalej światkami bandytyzmu w szkole na ulicach , osiedlach. Będziemy zamykać się w enklawach strzeżonych przez strażników, dzieci będziemy wozić do dobrych strzeżonych szkół i pilnować by nie zetknęły się z coraz bardziej agresywną "ulicą". Polska podzieli się na tych ze strzeżonych enklaw i tych ze slamsów. Od 18 lat kolejne rządy nie widzą problemu i wolą udawać, że to nie ich wina a tylko młodzież jest coraz gorsza i trzeba wprowadzić karę chłosty, szkoły pod specjalnym nadzorem (wojskowym/więziennym) umundurować itp. Giertych nie szukał i nie widział przyczyn a jedynie usiłował znaleźć "lekarstwo" na skutki. Jego działanie było jak przylepianie plasterka na złamaną nogę. Niczemu nie zapobiegało i niczego nie naprawiało.

Myślę, że szkoła jest w stanie coś zrobić (ma dużo do zrobienia nawet), ale rzeczywiście bez odpowiedniego wsparcia ze strony państwa nie da rady. I niestety nakreślony przez Ciebie czarny scenariusz, szczególnie w kontekście bonów edukacyjnych PO i wiążącą się z tym perspektywą zniesienia rejonizacji, wydaje mi się całkiem prawdopodobny...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>skrócenie podstawówki doprowadziło do tego, że uczniowie w bardzo trudnym wieku trafiają do nowych nauczycieli, którzy nie znają tych dzieciaków - to bardzo niekorzystne.

Dlaczego niekorzystne i dlaczego bardzo? Czy to nie jakiś polski stereotyp? Zawsze jest przecież i druga strona medalu.
.
31-03-2008 17:56 
 Ocena 1 na 1
anulex (263 punktów)
>Dlaczego niekorzystne i dlaczego bardzo?

1) Dobry nauczyciel wkłada dużo pracy w wyrobienie sobie odpowiednich stosunków z całą klasą i pojedynczymi uczniami. Stara się też budować w klasie odpowiednią atmosferę, dbać o relacje między uczniami. Wyrobienie sobie autorytetu oraz ustalenie norm, które będą satysfakcjonować obydwie strony i będą przez obydwie strony respektowane, to inwestycja na lata - to, co się zbuduje, będzie stosunkowo trwałe. Zbudowanie dobrych relacji jest łatwiejsze, kiedy dzieci mają po dziesięć lat - są wtedy bardziej podatne na wpływy dorosłych, nie buntują się dla samego buntowania jak trzynastolatki.

2) Im dłużej nauczyciel ma kontakt z uczniem, tym większą ma szansę dobrze go poznać. Kiedy nauczyciel zna ucznia, jego możliwości, typowe dla niego zachowania i emocje, jego sytuację rodzinną, może lepiej i skuteczniej z nim postępować. Duża wiedza o uczniu sprzyja zarówno procesowi nauczania jak i wychowania.

3) Nauczyciel powinien pracować nad indywidualnym rozwojem swoich uczniów. Każdy nauczyciel będzie miał własną strategię i sposoby postępowania. Ciągłe przerywanie oddziaływań wychowawczych i zmienianie ich na inne nie jest korzystne. Lepiej, żeby w miarę możliwości jak najdłużej zachowywały one ciągłość.

>Zawsze jest przecież i druga strona medalu.

Co masz na myśli?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>1)Dobry nauczyciel...
Rozważamy system, interesuje nas więc statystyczny nauczyciel. Nie każdy jest dobry.

>Zbudowanie dobrych relacji jest łatwiejsze, kiedy dzieci mają po dziesięć lat - są wtedy bardziej podatne na wpływy dorosłych, nie buntują się dla samego buntowania jak trzynastolatki.
Także zatrzymane w podstawówce ukończą trzynaście lat i zburzą dawne relacje. Za to w nowym środowisku nie będzie niektórych budzących sprzeciw obiektów (np. nauczyciela), a nadwyżka młodzieńczej energii zużyje się na adaptację.

>2)Kiedy nauczyciel zna ucznia, jego możliwości, typowe dla niego zachowania i emocje, jego sytuację rodzinną, może lepiej i skuteczniej z nim postępować.
Ale może też postępować gorzej i mniej skutecznie trwając przy starych błędach wynikających z rutyny i uprzedzeń .

> Duża wiedza o uczniu sprzyja zarówno procesowi nauczania jak i wychowania.
Skąd to wiadomo?

>3) Nauczyciel powinien pracować...
Ale czy zechce?

>Każdy nauczyciel będzie miał własną strategię
Lub zapożyczoną.

> Ciągłe przerywanie oddziaływań wychowawczych i zmienianie ich na inne nie jest korzystne.
Z podstawówki do gimnazjum to przecież tylko jedno przerwanie i jedna zmiana. Nie udało Ci się policzyć?

>Lepiej, żeby w miarę możliwości jak najdłużej zachowywały one ciągłość.
Ale przecież nie po grób. Więc może po wiek gimnazjalny właśnie?

>>Zawsze jest przecież i druga strona medalu.
>Co masz na myśli?
Korzyści dla uczniów w trudnym wieku płynące z przejścia tychże pod opiekę nie znających ich nauczycieli. Wytłuszczone.
.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365