Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poradnik młodego homoseksualisty cz. 3

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
23-08-2010 19:17prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Poradnik młodego homoseksualisty cz. 3
Ocena 1 na 1
Skończyliśmy na pederastach.
CD.
EFEBOFIL – podobny do wyżej opisanego pederasty , tylko że jego zainteresowania kierują się ku młodzieńcom i młodym mężczyznom. Imponuje mu i ekscytuje go ich duża pobudliwość seksualna oraz rozwinięte organy płciowe zawsze gotowe do akcji. Dużą rolę w tego typu związkach odgrywa seks uprawiany intensywnie, często i na różne sposoby. Związek emocjonalny efebofila może być trwalszy i dojrzalszy. Są też efebofile typu Pasoliniego. Pożądają oni jedynie i wyłącznie młodzieńców o heteroseksualnej orientacji płciowej, często z nizin społecznych, drobnych złodziejaszków, włóczęgów i opryszków. Podnieca ich, ich szemrany półświatek, ordynarny sposób wysławiania się, prostackie maniery i niedomyte ciała. Nie przeszkadza im, że posiadają dziewczyny i prostytuują się dla pieniędzy. Z powodu różnicy orientacji żadna miłość czy tkliwe uczucia nie są tu możliwe. Są to związki często gwałtowne, burzliwe i brutalne, mogące zakończyć się śmiercią. Odmianą tego typu homoseksualistów są osobnicy polujący na młodych, niewyżytych żołnierzy. Sprowadzają ich do swego lokum, upijają wódką i, z półprzytomnymi, obcują cieleśnie.

Homoseksualiści dzielą się też na takich ,którzy akceptują swoją orientację seksualną i na takich , którzy jej u siebie ( a często i u innych) nie akceptują. Przyczyną braku akceptacji są najczęściej:
poglądy religijne, według których homoseksualizm jest grzechem,lub też opinia otoczenia społecznego uważającego homoseksualizm za odstępstwo od normy, chorobę bądź zboczenie. Część osób homoseksualnych nie jest zadowolona ze swojej orientacji z powodu kłopotów jakie się z nią wiążą , a mianowicie koniecznością ukrywania swoich prawdziwych potrzeb, udawania przed otoczeniem kogoś innego niż się jest w rzeczywistości, obaw przed nieprzychylną reakcję sąsiadów itp.
Osoby nie akceptujące swojej homoerotycznej skłonności dzielą się z kolei na trzy kategorie: a) na tych, którzy usiłują walczyć ze swoimi skłonnościami, „leczyć” je, b) na tych, którzy je kamuflują przybierając na zewnątrz maskę „normalnych” obywateli, i wreszcie na c) na tych , którzy upodobania swoje do płci tej samej wypierają ze świadomości. Wśród nie akceptujących swojej orientacji homoseksualistów , nazywanych dawniej ego-dystonicznymi , znajdują się tacy, często wrażliwi młodzieńcy lub młodzi mężczyźni, którzy pragną się „leczyć”. Wyleczenie pojmują jako zmianę z orientacji homoseksualnej na heteroseksualną. Chłopcy tacy stają się łatwym łupem różnego rodzaju organizacji najczęściej religijnej proweniencji, „leczących” z homoseksualizmu. Proces „leczenia” doprowadza najczęściej do wyleczenia pozornego, a efekt przypomina „wyleczenie” alkoholika , który nadal pozostaje alkoholikiem, tyle tylko, że powstrzymującym się, okresowo, od spożywania alkoholu.
Końcowym skutkiem „leczenia” tzw. prawdziwego homoseksualisty może być wpędzenie go w autentyczną chorobę psychiczną wymagającą hospitalizacji w zakładzie zamkniętym.
Innym rodzajem osób nie akceptujących swojej homoseksualnej orientacji są ci, którzy kamuflują ją przed otoczeniem. Bywa, że się żenią, a nawet mają dzieci. Niektórzy prowadzą podwójne życie posiadając na boku homoseksualnego kochanka. Inni męczą się w nieautentycznym związku. Swoje upodobania zaspokajają symbolicznie poprzez częste przebywanie w gronie osobników męskich , takich jak koledzy z pracy, bądź kumple od kieliszka – gdzie po kilku głębszych – mogą się bezkarnie obejmować i obcałowywać, nie budząc niezdrowych podejrzeń. Rezultatem takiego życia jest z reguły unieszczęśliwienie tak siebie samego, jak i rodziny, żony i ewentualnych dzieci.
Mężczyźni tacy najczęściej unikają jak mogą cielesnego współżycia z żoną. Ich pożycie małżeńskie w związku z tym , szczególnie dla ich małżonek ,jest niesatysfakcjonujące. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, czują się oszukane. Przy tym wszystkim cierpią też, jak wspomniano, ewentualne dzieci. Wśród różnych odmian nie akceptujących się homoseksualistów są też krypto homoseksualiści , czyli homoseksualiści ukryci. Są to ludzie, którzy we wczesnych latach dojrzewania wyparli do podświadomości rodzące się w nich tendencje homoseksualne, tak że obecnie, w dorosłym życiu ich homoerotyczne skłonności nie przedostają się , dzięki silnym mechanizmom obronnym, do ich świadomości. Sytuacja jest więc taka, że na poziomie świadomości wiodą życie heteroseksualne, w podświadomości zaś ich nurtują treści homoseksualne. Zderzenie tych dwóch przeciwstawnych sobie sfer objawia się tym, że osoby takie mogą być np. niesłychanie wręcz wrogo nastawione do homoseksualizmu i homoseksualistów. (Znakomity przykład takiej postawy ukazany został w filmie „American Beauty”.
Ponieważ podświadomie potępiają swój homoseksualizm, więc i jawnie atakują wszelkie jego manifestacje. Osoby takie cierpią też często na homofobię, czyli lęk , aby nie być , broń Boże, posądzonym przez otoczenie o najlżejszą bodaj inklinację w kierunku homoseksualizmu. Często też mężczyźni tacy są ,paradoksalnie, dosyć niechętnie a nawet agresywnie nastawieni do innych mężczyzn , nawet heteroseksualnych, ponieważ odczuwając do nich podświadomie pociąg płciowy, na poziomie świadomym bronią się przed tym nadmiernym dystansem , opryskliwością i arogancją. Są jednocześnie przy tym często podejrzanie nadskakujący wobec każdej napotkanej kobiety , jak gdyby usilnie próbowali przekonać cały świat, że to właśnie kobiety są wyłącznym źródłem ich zainteresowania, natomiast mężczyźni pozostają dla nich zupełnie niepociągający i całkiem odstręczający. Taki krypto homoseksualista będąc ojcem nigdy nie przytuli syna i nie okaże mu czułości , albowiem panicznie boi się posądzenia o niezdrowe zapędy. Będzie krytykował matkę, że rozpieszcza syna i robi z niego „babę” (której najbardziej boi się w sobie). Będzie na siłę chciał zrobić z syna „prawdziwego mężczyznę” którym sam się podświadomie nie czuje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spray (5875 punktów)
Wygląda na pracę seminaryjną gdzieś okolicach drugiego roku psychologii
Twoja, czy cytowna?
To wszystko już dawno wiemy, tylko kompilacji nam brakowało
P.S.
A bibliografia, gdzie? - pytam sie grzecznie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> To wszystko już dawno wiemy
To Wy spray wiecie. A może młody, drogi homoseksualista nie wie. Nie wiedzą też sędziowie, którzy rozstrzygają sprawy i uważają , że nie jest wyjaśnione czy homoseksualizm jest czy nie jest zaburzeniem. Nie wiedzą autorzy podręczników przysposabiających do życia w rodzinie chrześcijańskiej.
> A bibliografia, gdzie?
To wszystko napisałam z głowy, czyli z niczego. A i tak to jeszcze nie koniec. Jak Bóg da, będzie jeszcze część czwarta.
Jeśli jest coś na temat o którym piszę, czego nie wiemy to proszę mi podrzucić.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Sylwek (15472 punktów)
Młody homoseksualista, hi hi, porady prędzej na wikipedii, innej stronie, homiki.pl lub w ostateczności gaylife.pl szukać będzie, nie w bazgrołach Grabowskiej na Racjonaliście, nie sądzisz?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Młody homoseksualista, hi hi, porady prędzej na wikipedii, innej stronie, homiki.pl lub w ostateczności gaylife.pl szukać będzie, nie w bazgrołach Grabowskiej
Ale może dożyję tej pociechy że mój "Poradnik" trafi pod strzechy.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
Sylwek (15472 punktów)
Za komuny trafił by może na pikiety, szczęśliwie, to nie te czasy...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Za komuny trafił by może na pikiety, szczęśliwie, to nie te czasy...
Lecz pisanie trwa nadal. Na bazgrołach, a jakże. Już jest cz. IV , a dzisiaj będzie piąta. Nie traćmy i nie gaśmy ducha. Alleluja i do przodu! A Pan Panie Sylwku, zamiast dworować ze starej Grabowskiej, mógłby coś dorzucić nowoczesnego. Nie wiem co. Ja piszę nieco w stylu Michela Foucault, ale to na pewno trąci myszką dla młodego, drogiego homoseksualisty.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365