Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poradnik młodego homoseksualisty cz. IV

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
24-08-2010 23:23prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Poradnik młodego homoseksualisty cz. IV
Ocena 1 na 1
CD.Zakończenie części trzeciej.

W podsumowaniu więc stwierdzić należy co najmniej dwie rzeczy.
Po pierwsze tę iż sodomici nie stanowią grupy jednorodnej , a jedyne co ich łączy to pociąg seksualny do przedstawicieli tej samej płci. Poza tym wszystko w zasadzie ich dzieli. Dlatego,dajmy na to pederasta , może się poczuć wielce oburzonym, gdy ktoś nieświadomy nazwie go gejem. Przegięta ciota zaś wybuchnie histerycznym krzykiem jeśli ktoś będzie jej insynuował,że interesuje się nieletnimi chłopcami. Opisane powyżej typy nie występują oczywiście w naturze w stanie czystym. Poza tym został tu jedynie nakreślony z grubsza podział na różne rodzaje sodomitów.
Pominięto całą plejadę różnego rodzaju transwestytów, drag quins i drag kings, kobiet z penisem - tak celnie i wzruszająco przedstawianych w filmach Pedro Almodovara.
Drugim wnioskiem nasuwającym się po lekturze niniejszego tekstu jest ten , iż brak akceptacji swojej skłonności homoseksualnej prowadzi do wielu nieszczęść , kłopotów i zaburzeń psychicznych. Dlatego też dzisiaj psychoterapeuci i psychiatrzy , jeśli nie są zindoktrynowani religijnie, nie oferują wyleczenia z homoseksualizmu pod postacią zmiany orientacji na heteroseksualną , lecz proponują osobom, które nie akceptują swoich skłonności do płci tej samej terapię polegającą na zaakceptowaniu siebie takim jakim się jest , włączając w to również swoje homoseksualne skłonności.

KONIEC CZĘŚCI TRZECIEJ

Poradnik młodego homoseksualisty cz.IV.

"...gdzie by kto takowy nalezion był, żeby albo z bydlęciem, albo chłop z chłopem
przeciwko przyrodzeniu sprawę miał, takowi mają na gardle być skarani, a według
obyczaju ogniem mają być spaleni".

Od tych to już dawnych czasów , z których pochodzi powyższy fragment przepisu prawa, homoseksualizm nie cieszy się uznaniem i poparciem społecznym. Dzisiaj, przynajmniej w Polsce, prawo nie ingeruje już tak drastycznie w intymne sprawy międzyludzkie, dając pod tym względem społeczeństwu dużą swobodę zachowania się.
Pomimo liberalizmu prawa w tych kwestiach pozostało jednak potępienie społeczne i ogólna postawa nietolerancji dla różnych tzw. odmienności seksualnych, w tym i homoseksualizmu.
U ludzi prymitywnych potępienie to nie opiera się na jakichkolwiek argumentach, a wynika z jakiegoś zaślepienia, przesądów czy biologicznej wręcz wrogości do tego co inne, odmienne, różne. Co nie pasuje do wąskiego obrazu świata i co budzi lęk przezwyciężany agresją. Jak pisał Mickiewicz: "takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy".
Są jednak ludzie bardziej światli, którzy argumentują swoją niechęć do homoseksualizmu wysuwając przeciwko niemu tak lub inaczej sformułowane zarzuty. Chciałabym przeto bliżej przyjrzeć się owym oskarżeniom i zmiarkować czy dadzą się one utrzymać w zimnym acz jasnym świetle logicznej analizy. Dlatego rozważania poniższe programowo wyprane będą z wszelkich emocji i mogą być przeto dla wielu czytelników suche, pedantyczne a przez to i nużące. Nie da się jednak niestety w inny sposób obalić ataków na homoseksualizm, jak tylko w ten, systematyczny i rzeczowy , krok po kroku i punkt po punkcie. Kogo to nie interesuje niechaj nie czyta.
Na początku trzeba się będzie zająć samym słowem, nazwą, terminem "homoseksualizm".
Chodzi bowiem o to o czym właściwie będzie się pisało. Pojęcie "homoseksualizm" obejmuje bardzo wiele różnych zachowań, dlatego, aby wiedzieć o czym się mówi , trzeba postarać się o sformułowanie definicji homoseksualizmu. Homoseksualizm nie jest jednorodny. Ktoś, kto mając pewne zachowania na myśli będzie zarzucał , że homoseksualizm jest zboczeniem , będzie miał rację ze swojego punktu widzenia. Ktoś inny natomiast, patrząc pod innym kątem, będzie miał rację stwierdzając, że nie jest zboczeniem. Dlatego, aby się nie pogubić, należy wyeliminować subiektywizm z pojmowania homoseksualizmu , co można uczynić poprzez sformułowanie jego obiektywnej definicji. Dlatego w pierwszym rzędzie i na samym początku zajmę się nazwą "homoseksualizm", aby w konsekwencji wyartykułować czym on właściwie jest, a czym nie jest.Kiedy ustalę czego mam bronić przed potępiającymi zarzutami wysuwanymi przez społeczeństwo, zajmę się obalaniem tychże zarzutów. Sprowadzić zaś je można w ogólności do trzech kategoryj:
Po pierwsze zarzuca się homoseksualizmowi, że jest odstępstwem od normy, dewiacją. Następnie słyszy się jeszcze obecnie z wielu ust stwierdzenie , że homoseksualizm jest chorobą. Wreszcie zarzuca mu się , że jest niemoralny, lub, jak kto woli, grzeszny, co ma niewątpliwie znaczenie dla homoseksualistów wierzących. Rozdzieranych niejednokrotnie konfliktem sumienia.
Nie wystarczy gołosłownie po prostu zarzutom tym zaprzeczyć i powiedzieć, że tak nie jest. To trzeba udowodnić. Nie spotkałam się osobiście z rzeczową argumentacją na ten temat, dlatego to co tutaj piszę jest moim oryginalnym pomysłem i wszelkie podobieństwo do ewentualnych analogicznych rozważań jest przypadkowe.
NAZWA
Nazwa "homoseksualizm" jest wybitnie nieostra i użyta w zdaniach powoduje ich zasadniczą nierozstrzygalność. Nazwa nieostra to taka nazwa odnośnie której o dowolnym przedmiocie nie potrafimy bez wahania rozstrzygnąć czy jest desygnatem tej nazwy. Zasadnicza zaś nierozstrzygalność jakiegoś zdania czy sporu "nie pochodzi od ograniczoności naszego doświadczenia lub niedostatecznej przenikliwości naszego wnioskowania, lecz źródłem tej nierozstrzygalności jest wadliwość znaczenia wyrazu , mianowicie jego nieostrość". (Ajdukiewicz).
Zajmę się teraz wykazaniem, że nazwa "homoseksualizm" jest nazwą nieostrą i to wybitnie.W konsekwencji zobaczymy, że mimo pozorów, nie wiemy właściwie co to jest i na czym polega homoseksualizm.
cdn.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ratatoskr (4439 punktów)
OK - zgrubny zarys targetu dzieła został już przedstawiony.

To teraz poprosimy o zapowiedziany poradnik
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>To teraz poprosimy o zapowiedziany poradnik
Ha! Z tym może być niejaki kłopot. No bo niby poradnik. Ale co tu komu radzić, jak nikt o radę nie pyta. Może poniosło mnie, jeśli chodzi o tytuł. Może należało zatytułować , tak jak pewna pani psycholog, "bezradnik". Albo "niezbędnik" lub "przybornik" po ang. toolkit. W każdym bądź razie po zakończeniu całości niechaj się forumowicze wypowiedzą co to jest warte. Jak zadecydują , że się nadaje na śmietnik, no to trudno. Wyrzucę. Odpłaczę i przemyślę.

Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał.
rhotax7 (3947 punktów)
Pani profesor (ma ulubiona) jam uczeń Twoj niegodny czytam o tych bezeceństwach bo mie lap toka naprawili.Witam o Wielka.Widzę iż poradnik prowadzisz dla Homo-mośków czyli Ped-pejsowatych (bo wiadomo że tylko masoni i ży... to geje)to dobrze im więcej ich będzie tym więcej kobiałek dla mnie.Poczytam teraz bo jak zwykle mądrze i pieknie piszesz o Wielka Nierodzicielko Zbawiciela
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Nie wygłupiajcie się rhotax7 tylko czerpcie z krynicy mądrości mojej. I inne wątki moje nawiedzajcie i szerzcie ateizm, zboczenia i wszeteczeństwo wszelakie, tudzież szatanizm i czarodziejstwo bezecne.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>Nie wygłupiajcie się rhotax7 tylko czerpcie z krynicy mądrości mojej. I inne wątki moje nawiedzajcie i szerzcie ateizm, zboczenia i wszeteczeństwo wszelakie, tudzież szatanizm i czarodziejstwo bezecne.
>
Tylko krowa nie zmienia poglądów.

Cóż za przeczarowna retoryka. Czy dostrzegam w tym ciągotki sarmackie? Co ma ateizm do homoseksualizmu? Ani homoseksualistą, ani ateistą nie jestem, a "jeno" poruszam racjonalny aspekt sprawy. Co do rzekomej "waści" mądrości, to mam powody przypuszczać, iż chodzi tu raczej o samouwielbienie, a jeśli skupia się Pani wyłącznie na promowaniu swoich postów i to w tak niegrzeczny sposób, to zwrócę tylko uwagę na ich znikomą wartość merytoryczną i retoryczną. Trochę sobie pochojrakowałem, ale przystań racjonalistów nie jest opoką dla myślenia magicznego, czt życzeniowego i w większości przypadków zajmujemy się rozgraniczeniem racji, która ma prawo budzić zaufanie od postawy w której wywiera się jedynie wrażenie.
Jeśli się nie mylę, pisze Pani ten post tylko po to, aby ściąć kilka głów, więc moje pytanie - czyich?

Malum est talis potens qualis eius causae timor
Trust me... My cap is foolish..
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Cóż za przeczarowna erotyka.
Bo ja jestem babcia erotyczna i skandaliczna!
> Co ma ateizm do homoseksualizmu?
To, że homoseksualiści stają się ateistami, bo ich Kościół, matka nasza , od swej jędrnej piersi odpycha, jako te bękarty i pomiot djabelski.
>Ani homoseksualistą, ani ateistą nie jestem
O zgrozo, zgrozo ! Apage więc, szatanie, z tego forum racjonalistów!
> w tak niegrzeczny sposób
Mogę to czynić, albowiem ów rhotax7, uczniem niegodnym jest moim, com go na wątłej mej piersi wyhodowała, żywiąc go mlekiem i miodem z ust moich i piersi płynącym. Duch Święty rózeczką dziateczki bić każe więc i ja jego niegodne pośladki chłostać będę mym słowem jadowitem, aby w bezbożną i zgubną pychę nie popadł.
> na ich znikomą wartość merytoryczną i erotyczną
O bądź przeklęty krnąbrny młokosie, który mleko jeszcze pod nosem mający, ośmielasz się podnosić swą prawicę na płody mego umysłu.
> Jeśli się nie mylę, pisze Pani ten post tylko po to, aby ściąć kilka głów, więc moje pytanie - czyich?
Niczyich głów ścinać nie chcę jeno pragnę mądrością je napełniać i wiedzą wszelaką i nieść oświaty kaganiec, i nie być kamieniem rzuconym na szaniec.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Rzeczywiście homoseksualizm nie ma wymiaru negaetwnego w formie skutków negatywmych, jakie mógłby powodować. Funkcjonuje jednak w jego obrębie wiele mitów, z których mnie najbardziej drażni ten powtarzany przez samych homoseksualistów o podłożu genetycznym tej formy seksualności.
Nie ma jednak powodu uważać, że jakikolwiek gen, rzekomo uszkodzony, byłby dziedziczony, gdyż to dziedziczenie z powszechnej natury homoseksualizmu nie występuje.
Co ciekawsze, odsetek homoseksualistów zawsze jest taki sam i zawsze wynosi 7%. Być może warto stwierdzić, że społeczeństwo potrzebuje różnych jego frakcji, choć "przeciwnicy homoseksualizmu" budują swoją seksualność na zaprzeczeniu skłonności homoseksualnych, a przez to ich seksualność jest słaba.
Nie jestem wybitnym spefcjalistą w tej dziedzinie, choć powinienem być (jestem z zawodu ekonometrą), ale z czasów studenckich pamiętam taki rozkład... chyba Browna, który opisał podział społeczeństwa wynikły z jego potrzeb, a nie zachcianek. Nic na to nie poradzimy, że do pewnego stopnia opisują nas liczby.
Ja należę do grona ludzi krytykowanych za samotność z wyboru... spowodowaną czymś tam. Nic nie poradzę na to, że spora część społeczeństwa wolałaby widzieć w swoich szeregach ludzi takich samych jak oni sami.

Malum est talis potens qualis eius causae timor
Trust me... My cap is foolish..
rhotax7 (3947 punktów)
Aspagnito-masz rację nie podłoże genetyczne jest przyczyną homomośkostwa a błąd rozwoju zarodka bo nie wszystko co nas kształtuje z genów się bierze.badano braci jednojajecznych i jeden był normalny jak bóg przykazał a drugi bogu obmierzły (ale nie klechom odtylcowym)a geny u nich takie same .Zresztą zgodnie z teorią samolubnego genu gen taki jeśli by powstał jako nie generatywny skazany byłby na wyginięcie i to szybkie a jak wiemy z literatury choćby Platońskiej ta zaraza już dawno temu istniała i odrazę wywoływała.Pozdrawiam
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
rhotax7 - dzięki za poparcie, ale mnie ciekawi problem nazewnictwa - "samolubny gen"... albo kwestia rozpatrywania samego homoseksualizmu jako jakiegoś błędu. Dla mnie to swoisty kaprys ewolucji.
Pzdr..

Malum est talis potens qualis eius causae timor
Trust me... My cap is foolish..
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jako jakiegoś błędu. Dla mnie to swoisty kaprys ewolucji.
Dlaczego błąd i dlaczego kaprys? Jak ja lubię pomidorową z kluseczkami, a Ty z ryżem, to znaczy się, że ja, albo Ty, popełniamy jakiś błąd?

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>> jako jakiegoś błędu. Dla mnie to swoisty kaprys ewolucji.
>Dlaczego błąd i dlaczego kaprys? Jak ja lubię pomidorową z kluseczkami, a Ty z ryżem, to znaczy się, że ja, albo Ty, popełniamy jakiś błąd?
>
Tylko krowa nie zmienia poglądów.

No właśnie kaprysem ewolucji jest dywersyfikacja populacji. Jeśli się różnimy, to społeczeństwo ma większe szanse na konsesus, dialog i konstruktywizm konfliktu, a przez to... jeśli biegle pokonuje własne problemy - jest o wiele bieglejsze w rozwiąśzywaniu problemów otaczającej rzeczywistości. To racjonalny mecganizm społeczny, gdyż nakierowany na cel - przeżycie.
Poraz pierwszy mam wrażenie, że ta konwersacja dokądś zmierza.

Malum est talis potens qualis eius causae timor
Trust me... My cap is foolish..
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> i zawsze wynosi 7%.
A może 4%. Albo 34%. Kto to wie i jak to zbadać?
> pamiętam taki rozkład... chyba Browna,
Rozkład normalny, zwany też rozkładem Gaussa lub krzywą dzwonową.
> Nic nie poradzę na to, że spora część społeczeństwa wolałaby widzieć w swoich szeregach ludzi takich samych jak oni sami.
To się nazywa faszyzm, autorytaryzm, albo zamordyzm. Możesz sobie nazwę wybrać.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>Rozkład normalny, zwany też rozkładem Gaussa lub krzywą dzwonową.
No właśnie nie - ten dzielił społeczeństwo na kilka nurtów.. nie przypominam sobie tam żadnego wykresu. Bardziej chodziło o jieś stosunki liczb. Zajmował się tym John Nash przy określaniu punktu równwagi.

Malum est talis potens qualis eius causae timor
Trust me... My cap is foolish..
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Rzeczywiście homoseksualizm nie ma wymiaru negaetwnego w formie skutków negatywmych, jakie mógłby powodować.
A jaka orientacja, dewiacja, preferencja czy parafilia ma?
> o podłożu genetycznym tej formy seksualności.
A jakie jest podłoże formy seksualności nazywanej heteroseksualizm?
Może kulturowe?

Tylko krowa nie zmienia poglądów.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365