 |
Tajemniczy wirus opanował PAP Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-10-2010 17:27 | niemier (13327 punktów) | Tajemniczy wirus opanował PAP
14 na 14 | W ramach popularyzacji nauki należy przeciwdziałać również dezinformacji. PAP puścił kiszkę nibynaukową, i wkrótce wiele innych serwisów w internecie przedrukowało to. Napisałam o sprostowanie do PAP i Gazety: Cytat:Temat: Błąd merytoryczny w informacji prasowej Witam, Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam, że tajemniczym wirusem, który zabija ludzi w Indiach, może być zmutowana malaria! wiadomosci(*)wirus_zabil_ponad_50_osob.htmlZarodźce malarii są pierwotniakami; a wirus to czynnik chorobotwórczy, który nie ma budowy komórkowej. Tytuł artykułu wprowadza w błąd czytelników. Sugeruję zmianę tytułu na "Tajemnicza choroba zabiła ponad 50 ludzi". Proszę o sprostowanie. Pozdrawiam, Zuzanna Niemier Gazeta już zmieniła zgodnie z sugestią. Na wielu innych serwisach nadal ludzie rzucają klątwy na farmaceutykę zamiast zwrócić uwagę na bardzo podstawowy błąd merytoryczny tego doniesienia. ____________________________________________________ www.facebook.com/ZuzuNiemier | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | finerbijk (17282 punktów) | > Zarodźce malarii są pierwotniakami; a wirus to czynnik chorobotwórczy, który nie ma budowy> komórkowej. Tytuł artykułu wprowadza w błąd czytelników.Wirus brzmi groźnie, a zarodźce niezbyt poważnie. Przeciętny czytelnik i tak nie widzi wielkiej różnicy między wirusami, bakteriami, a pierwotniakami. Z telewizji przecież wiemy, że typowe bakterie wyglądają tak:
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Mam wrażenie, że błędy merytoryczne na wszelakich serwisach internetowych to już standard. Łapią byle co i akurat nazwanie malarii "wirusem" nie należy do największych błędów.
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Mam wrażenie, że błędy merytoryczne na wszelakich serwisach internetowych to już standard. To się nazywa utrzymywanie standardów na właściwym poziomie. > .. akurat nazwanie malarii "wirusem" nie należy do największych błędów. Może warto co większe błędy pokazywać i wyśmiewać..
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Może warto co większe błędy pokazywać i wyśmiewać..Warto w takiej sytuacji po prostu zrezygnować z odwiedzania takich stron
|
|
 | 3 na 3 | Kuba K. (3909 punktów) | >Mam wrażenie, że błędy merytoryczne na wszelakich serwisach internetowych to już standard. Łapią byle co i akurat nazwanie malarii "wirusem" nie należy do największych błędów.
Masz rację - ale nie dotyczy to tylko netu - ja z pewnym przerażeniem obserwuję to, co usiłują nam wcisnąć media. Każdy z nas ma oczywiście dziedziny w których czuje się "mocny" i w których jest się w stanie krytycznie odnieść do treści artykułów czy doniesień. Ale nikt nie zna się na wszystkim. Czytając artykuł choćby dotyczący medycyny, czy pewnych gałęzi nauk biologicznych jestem najczęściej w stanie wychwycić błędy i właściwie zinterpretować doniesienie. I często po takiej lekturze zaczynam odczuwać pewien niepokój - jeśli artykuł "popełniony" przez osobę niejako specjalizującą się w tekstach na tematy medyczne wprost roi się od błędów, nieścisłości i przeinaczeń, to na zasadzie symetrii można podejrzewać, że inne artykuły zamieszczone w tej samej gazecie, na zupełnie inne tematy są mniej więcej tej samej jakości. Tyle, że tu już nie jestem w stanie ocenić, czy prezentowane treści są prawdziwe i wiarygodne. Trochę to przerażające, nie uważacie?
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >Tyle, że tu już nie jestem w stanie ocenić, czy prezentowane treści są prawdziwe i wiarygodne. Trochę to przerażające, nie uważacie?
Przerażające, a jakże. Niestety nie pamiętam źródła, ale przypomniało mi się takie małe coś - kilka lat temu jakiś facio zebrał do kupy kilka (ze 3) tysięcy badań na temat wpływu brutalności w grach komputerowych na zachowanie człowieka i uzyskał dość ciekawe wyniki. Otóż zdecydowana większość badań miała rzekomo udowadniać istnienie wpływu, ale w ponad 1500 badań wyniki były nieistotne statystycznie, część nawet wyszła istotna, tylko że w drugą stronę. I badacze wszelakiej maści musieli po prostu udowodnić swoją wersję - wyniki wynikami, ale przecież oni prawdę znali, więc napisali tak czy siak.
Tak samo w przypadku badań zlecanych przez rozmaite firmy. Gdyby zleceniodawca dysponował choć jednym człowiekiem, który miałby choć cień intelektu i mgliste pojęcie o statystyce, uznałby, że został przez "badaczy" zrobiony w wała. Całe badania są tak zaprojektowane, że nie ma co w ogóle myśleć o jakichkolwiek wynikach - po prostu są złe.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kuba K. (3909 punktów) | > Tak samo w przypadku badań zlecanych przez rozmaite firmy. Gdyby zleceniodawca dysponował choć jednym człowiekiem, który miałby choć cień intelektu i mgliste pojęcie o statystyce, uznałby, że został przez "badaczy" zrobiony w wała. Całe badania są tak zaprojektowane, że nie ma co w ogóle myśleć o jakichkolwiek wynikach - po prostu są złe.W tym cała sztuka, aby skonstruować badanie tak, aby wynik był maksymalnie wiarygodny. I zapewniam Ciebie - są ludzie, którzy to potrafią. Choć niewątpliwie masz rację - badania przeprowadzane przez firmę produkującą jakikolwiek produkt, czy też wykonywane "na zlecenie" mogą być obarczone pewnym grzechem pierworodnym, a ich wynik należy traktować z dużą ostrożnością, gdyż manipulując statystyką można udowodnić wszystko. Zresztą w piśmiennictwie naukowym ocenia się wiarygodność przeróżnych badań - na podstawie wielkości próby, konstrukcji grupy badanej i kontrolnej, eliminacji wpływu badających na wynik (metoda "podwójnie ślepej próby) itp. Osobiście uważam, że dobrze przeprowadzone badania naukowe (podkreślam - naukowe, a nie pseudonaukowe!) są jednak dość wiarygodne, czego niestety nie można powiedzieć o mediach  Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) |
> W tym cała sztuka, aby skonstruować badanie tak, aby wynik był maksymalnie wiarygodny. I zapewniam Ciebie - są ludzie, którzy to potrafią.Są tacy. Tylko, że mało ich niestety przy całej masie ludzi, którym akurat widzi się inaczej. Mój znajomy swego czasu pomagał magistrantom przy liczeniu badań i dość często spotykał się z tym, że ludzie nawet nie przeprowadzali badania. Brali wyniki z (_*_) i tacy zadowoleni, że się nie wyda, bo niby jak. A potem cokolwiek zrobić - znajomek mi kiedyś proponował szybki zarobek. Miałem napisać raport z badania - pytam się więc gdzie dane z tego badania - danych nie było. Zleceniodawca w końcu nic nie mówił o dostarczaniu mu liczb - chciał wnioski. Oczywiście, choć jak się okazuje nie dla wszystkich, odmówiłem. > Choć niewątpliwie masz rację - badania przeprowadzane przez firmę produkującą jakikolwiek produkt, czy też wykonywane "na zlecenie"A to akurat na pewno - jak w przypadku jogurtów na wzdęcia. Badania ichnie potwierdzają działanie - problem w tym, że inne badania już nie. Ciekawe dlaczego?:P > Osobiście uważam, że dobrze przeprowadzone badania naukowe (podkreślam - naukowe, a nie pseudonaukowe!) są jednak dość wiarygodne, czego niestety nie można powiedzieć o mediach  A to niestety wymaga albo całkowity dystans badacza do wyniku badania - musi mu nie zależeć. Albo absolutną uczciwość, a że ludzie zwykli oszukiwać nawet siebie, to i zafałszowanie wyników mogą traktować w kategoriach przekazywania prawdy (jak te gry komputerowe i agresja - niby nie wyszło, ale przecież wszyscy wiedzą, że to ma wpływ  ). Dlatego warto czytać nie tylko dyskusję wyników, ale i sposób w jaki badanie zostało przeprowadzone. Tak jak było jakieś badanie, przypomniało mi się właśnie, które dowodziło, że osoby z grubszymi nogami miały mieć zdrowsze serca, do pewnej granicy obwodu. Badacze zadowoleni ogłosili - wielkość uda wpływa na zdrowie. Z tym, że dość oczywiste jest jedno - ludzie z grubszymi nogami od czegoś je mają grubsze. Pewnie "od ruchu", mięśnie same z siebie nie rosną. Badanie nie odkryło więc niczego ponad "ludzie którzy się ruszają mają zdrowsze serce".
|
|
| | | |  | | Kuba K. (3909 punktów) | >Tak jak było jakieś badanie, przypomniało mi się właśnie, które dowodziło, że osoby z grubszymi nogami miały mieć zdrowsze serca, do pewnej granicy obwodu. Badacze zadowoleni ogłosili - wielkość uda wpływa na zdrowie. Z tym, że dość oczywiste jest jedno - ludzie z grubszymi nogami od czegoś je mają grubsze. Pewnie "od ruchu", mięśnie same z siebie nie rosną. Badanie nie odkryło więc niczego ponad "ludzie którzy się ruszają mają zdrowsze serce".
Przypomniał mi się pod wpływem lektury powyższego fragmentu taki stary kawał o radzieckich uczonych:
Akademicy złapali muchę, wyrwali jej jedną nóżkę i mówią: "anu, idi!" - i mucha - człap, człap - poszła. Powtórzyli całą operację z drugą nóżką, trzecią itd aż do piątej włącznie - mucha chodzi (choć jakby nieco wolniej). Wreszcie wyrwali szóstą i mówią "idi!" - a ta nic, ani drgnie. Jaki wyciągnęli wniosek? Że mucha po wyrwaniu szóstej nogi ogłuchła.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|