Właśnie skończyłam „We Are All Guilty Here” i cholera – ciągłe cytowanie statystyk przestępczości i zachwycanie się tym, jak niesamowicie intuicja mają policjanci, było takie żenujące. Czy mogłabym prosić o polecenie kryminałów napisanych w ciągu ostatnich ~15 lat, które nie są tak pro-policyjne? (Nie mam nic przeciwko policjantom jako postaciom, ani nawet głównym bohaterom, po prostu chcę powieści, która nie jest tak nachalna ideologią „przestępczość jest wszędzie, a policjanci to bohaterowie”  . Jestem również otwarta na kryminały osadzone w realiach science fiction/fantasy/historycznych. |