 |
Msza ważniejsza niż lekcja polskiego i matematyki (?) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-04-2008 14:30 | axelmerino (1 punktów) | Msza ważniejsza niż lekcja polskiego i matematyki (?)
1 na 1 | Wczoraj mój syn, uczeń 3 klasy gimnazjum (publicznego, państwowego)oznajmił mi po powrocie ze szkoły do domu, że w środę podczas dwóch lekcji uczniowie idą do kościoła (rocznica śmierci papieża), w związku z czym nie będzie polskiego i matematyki. Jestem oburzona, bo czy na mszę nie można pójść po lekcjach? Okazuje się, że w naszym państwie szkoła jest ściśle związana z kościołem (?). Hm, a sądziłam, że konstytucja gwarantuje rozdział państwa od kościoła.... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| pike70 (214 punktów) | Odp: msza ważniejsza niż lekcja polskiego i matematyki (?) | Moja córka do jutra ma wolne, bo w szkole są rekolekcje. 3 dni? Ciekawe jakie jest tego stanu rzeczy prawne umocowanie? Córka chodzi do 3-ciej klasy szkoły podstawowej. Kiedyś na wywiadówce wychowawczyni powiedziała, że dzieci mają problemy z wyobrażeniem sobie prostej, która nie ma początku ani końca. Miałem zapytać jak wobec tego dzieciaki radzą sobie na religii, ale akurat moja córka na nią (religię) nie uczęszcza.
|
|
1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | Odp: Msza ważniejsza niż lekcja polskiego i matematyki (?) |
> Jestem oburzona,
A czy dałaś wyraz temu oburzeniu wobec dyrektora, czy rady pedagogicznej gimnazjum do którego uczęszcza Twój syn? Jeśli udział Twego syna we mszy kosztem lekcji, tak bardzo ci nie odpowiada, to zawiadom szkołę, że sobie tego nie życzysz.Siłą go przecież do kościoła nie zawloką. Samo oburzenie, bez działania, to trochę za mało.
Pozdrawiam.
|
|
| JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Wczoraj mój syn, uczeń 3 klasy gimnazjum (publicznego, państwowego)oznajmił mi po powrocie ze> szkoły do domu, że w środę podczas dwóch lekcji uczniowie idą do kościoła (rocznica śmierci> papieża)A co?! Wszak wiadomo nie od dziś, że maluczcy nie mają się uczyć, tylko wierzyć. Im mądrzejsze owce, tym mniej im pasterz potrzebny.  Wyobraź sobie, ze był taki czas kiedy za czytanie biblii (samodzielne) groziła śmierć.  Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| Michał Rostecki (83 punktów) | axelmerino:Wczoraj mój syn, uczeń 3 klasy gimnazjum (publicznego, państwowego)oznajmił mi po powrocie ze szkoły do domu, że w środę podczas dwóch lekcji uczniowie idą do kościoła (rocznica śmierci papieża), w związku z czym nie będzie polskiego i matematyki. Jestem oburzona, bo czy na mszę nie można pójść po lekcjach? Okazuje się, że w naszym państwie szkoła jest ściśle związana z kościołem (?). Hm, a sądziłam, że konstytucja gwarantuje rozdział państwa od kościoła.... Wiem, że będzie to mój kolejny libertariański wywód - wybaczcie, ale muszę.  Dopóki państwo będzie działało tam, gdzie nie powinno go być, dopóty laickość państwa będzie fikcją. Zauważ, że działanie szkół zależy od ministra edukacji i zmienia się ono co 5 lat. Jest to sytuacja chora, ponieważ na wolnym rynku wpływ rodziców na szkołę byłby bezpośredni, toteż wśród szkół tworzyłyby się różnice również pod względem religii; katolik postałby dziecko do szkoły katolickiej, a ateista - do szkoły bez religii. Tak to się rozwiązuje bez przymusu. Rozszerzona władza każdego kusi, niezależnie od tego czy jest to ksiądz, czy może świecki komuch. Jak w pierwszej kadencji będziemy mieć laickie szkoły, to w następnych wyborach mohery zadbają o edukację wnuczków wspierając wiadomo jaką partię.
|
|
 | | O RLY? (0 punktów) | >toteż wśród szkół tworzyłyby się różnice również pod względem religii; katolik postałby dziecko do szkoły katolickiej, a ateista - do szkoły bez religii. Tak to się rozwiązuje bez przymusu.
Takie rozwiązanie powoduje tworzenie zamkniętych grup społecznych, zero integracji. Ten problem już występuję w niektórych państwach europy(żądania muzułmanów o tworzenie szkół tylko islamskich itp). Oddzielanie od siebie dzieci rodziców o różnych wyznaniach owocuje nieznajomością "tej drugiej grupy". Taka "nieznajomość" jest wyśmienitym nawozem dla wzrostu nietolerancji i innych skrajnych poglądów. Zamykanie dzieciom oglądu świata do jednego środowiska jest według mnie złym pomysłem. No chyba że chce się budować społeczeństwa z gruntu podzielone na jakieś "kasty".
|
|
|  | | Michał Rostecki (83 punktów) | O RLY?:Takie rozwiązanie powoduje tworzenie zamkniętych grup społecznych, zero integracji. Ten problem już występuję w niektórych państwach europy(żądania muzułmanów o tworzenie szkół tylko islamskich itp). Oddzielanie od siebie dzieci rodziców o różnych wyznaniach owocuje nieznajomością "tej drugiej grupy". Taka "nieznajomość" jest wyśmienitym nawozem dla wzrostu nietolerancji i innych skrajnych poglądów. Zamykanie dzieciom oglądu świata do jednego środowiska jest według mnie złym pomysłem. No chyba że chce się budować społeczeństwa z gruntu podzielone na jakieś "kasty". Tylko że narzucanie jednego słusznego programu "neutralnego światopoglądowego" też nie jest dobrym rozwiązaniem. Poza tym muzułmański rodzic miałby małe szanse w utrzymywaniu dzieci w niewiedzy, biorąc pod uwagę rozwój Internetu i libertariański infoanarchizm. Myślę, że z tymi kastami trochę przesadzasz. Owszem, byłoby to społeczeństwo zróżnicowane, ale tworzenie jednolitego społeczeństwa zawsze ma zgubne efekty i w ostateczności sprowadza się do niehumanitarnych przymusów.
|
|
| |  | | O RLY? (0 punktów) |
>Myślę, że z tymi kastami trochę przesadzasz. Owszem, byłoby to społeczeństwo zróżnicowane, ale tworzenie jednolitego społeczeństwa zawsze ma zgubne efekty i w ostateczności sprowadza się do niehumanitarnych przymusów.
Nie było by to społeczeństwo jednolite. Chodziło mi o to aby usunąć nauczanie konkretnej religii ze szkół, a zastąpić je np zajęciami z filozofii na które mogłyby uczęszczać wszystkie dzieci niezależnie od wyznania. Nauczanie o wierze w której rodzice chcą wychować swoje dzieci zostawić samym rodzicom i instytucjom religijnym.
|
|
| | |  | | KasS (73 punktów) | Owszem, usunięcie ze szkół nauczania katechezy jest jakimś rozwiązaniem i zapewne warunkuje postęp w laicyzacji czy chociażby samej wolności wyznania i poglądów, niemniej obawiam się, że procent narodu będącego "siłą roboczą" uzna np wprowadzenie filozofii za pomysł kretyński, bo często poglądy filozofów np starożytnych kolidują z założeniami głównie chrześcijaństwa(ale generalnie każdej religii monoteistycznej)...nie ukrywajmy, że nie ma wyjścia idealnego i nie ma możliwości stworzenia utopii dla wolnomyślicieli. Z kolei nie dziwię się, że wcześniej wspomniany problem dotyczący samego oburzenia się co do zastępowania lekcji rekolekcjami bez interwencji pozostał nieruszony, bo sama niejednokrotnie byłam świadkiem dyskryminacji takich postulatów, a jeśli już wydostawały się poza ściany gabinetu, to rzesza katolickich rodziców gotowała taką nagonkę na "odmieńca", że dziecko przez kolejnych kilka dni nie chciało chodzić do szkoły...Polska (niestety) jest krajem wyznaniowym i jakiś czas to jeszcze potrwa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|