 |
To czym wreszcie jest ta "radosna nowina"?! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-06-2008 15:24 | Kashmir (57 punktów) | To czym wreszcie jest ta "radosna nowina"?! | Czytam ten fragment już 4 raz i nie mogę go zrozumieć. Zakochałam się w "Antychryście" Nitzschego,ale już się w tym wszystkim gubię... "W całej psychologii "ewangelii" brak pojęć "winy" i "kary"; tak samo pojęcia "nagrody". "Grzech", wszelki stosunek dystansu pomiędzy Bogiem i człowiekiem zostaje usunięty - właśnie to jest "radosną nowiną". Nie obiecuje się błogości, nie wiąże jej z jakimiś warunkami: błogość jest jedyną realnościa - wszystko inne to znaki, dzięki którym można o niej mówić..." Czy to sam Jezus jako Ewangelia był dobrą nowiną... nie pojmuje;/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Czytam ten fragment już 4 raz i nie mogę go zrozumieć. Zakochałam się w "Antychryście"> Nitzschegoto bardzo wdzięczny obiekt uczuć, wiem coś o tym  > Czy to sam Jezus jako Ewangelia był dobrą nowiną... nie pojmuje;/Nietzsche odczytuje ewangelie jako dobrą nowinę o urokach prostych, niezapośredniczonych, nieuwarunkowanych i w dużej mierze dziecinnych (infantylnych) relacjach z bogiem jako z bardzo bliskim tatusiem i mamusią jednocześnie. Bóg ST formułujący rozwlekłe zasady wiary był całkowicie od tej wizji odległy. Dobrą nowiną jest więc zerwanie w religii z logiką kapłańską oraz (i przede wszystkim) udziecinnienie wiary. To jest właśnie owa beztroska wiary, którą zaoferował Jezus. Oczywiście później przyszedł Paweł i wszystko "naprawił"...
|
|
|  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat: Dziękuje bardzo...chyba się tego dzieła na pamięć nauczę,tak jak kiedyś katowali mnie "Panem Tadeuszem"  Sam nie wiem, czy Nietzsche na takie słowa roześmiałby się, czy może przewrócił w grobie...
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| |  | | n'cos' (441 punktów) | >Sam nie wiem, czy Nietzsche na takie słowa roześmiałby się, czy może przewrócił w grobie...
Nietzsche przewracał się w grobie, kiedy Hitler wykorzystywał jego koncepcję o podziale na podludzi (ludzką wesz) i nadludzi (panów).
|
|
| | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Nietzsche przewracał się w grobie, kiedy Hitler wykorzystywał jego koncepcję o podziale na podludzi (ludzką wesz) i nadludzi (panów). Ech... Tak to bywa kiedy ludzie zapominają gdzie ich miejsce... A sam podział na podludzi i nadludzi pojawiał się wielokrotnie i trudno mówić o tym, że to od Nietzschego ściągnął. Zwłaszcza, że Hitler swoim podludziom przypisywał sporo cech nietzscheańskiego nadczłowieka.
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
|  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Zastanawiałam się nad powiązaniem tego z kwestią kapłaństwa,ale nie miałam pewności. Dziękuje bardzo...chyba się tego dzieła na pamięć nauczę,tak jak kiedyś katowali mnie "Panem Tadeuszem"  A czytałaś "Ecce homo" i "Zmierzch bożyszcz" ? Kiedy czytam Fr. Nietzsche, to mnie ciarki przechodzą i dostaję gęsiej skórki. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| _DJ. (400 punktów) | Nietzsche pochodzi z epoki, kiedy jeszcze umiało się pisać i kiedy każde słowo miało znaczenie. Nie, nie chodzi mi o narzekanie na dzisiejsze czasy i jak to literatura zeszła na psy...  , ale o to by sympatia dla stylu Nietzschego nie przesłoniło istoty jego myśli i nie pozbawiło krytycyzmu, bo i sam Nietzsche najmniej by sobie życzył bezkrytycznych czytelników dla swoich książek. Zresztą sama należę do osób, dla których forma jest równie istotna, jak treść a nieraz nawet potrafi przechylić szalę, jeśli chodzi o ocenę tekstu w moich oczach. Poza tym polecam "Ostrogi. Style Nietzschego" Jacquesa Derridy. Bardzo ciekawa lektura
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Nietzsche pochodzi z epoki, kiedy jeszcze umiało się pisać i kiedy każde słowo miało znaczenie. ...
Śmieszna nostalgia. Podobnie można by powiedzieć, że ktoś_tam pochodzi z epoki, kiedy jeszcze umiało się malować, budować, rzeźbić. Ongiś myślano i pisano wystarczająco źle, aby wciąż poszukiwać czegoś nowego. Podobnie jest ze słowem (i sensem w ogóle) obecnie. Znaczenie nie jest świętą krową uwiązaną do kołka słowa. Jeśli chodzi o literaturę to słowa miewają (a nie - mają!) takie znaczenia, jakie nada im autor: są dobre kiedy nie znaczą nic, i są równie dobre, kiedy znaczą wszystko.
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Jeśli chodzi o literaturę to słowa miewają (a nie - mają!) takie znaczenia, jakie nada im autor: są dobre kiedy nie znaczą nic, i są równie dobre, kiedy znaczą wszystko.
I tak, i nie. Zauważ, proszę, iż dzieła literackie, z chwilą ich wejścia w obieg społeczny, tracą kontakt z autorem i zaczynają samodzielne życie. Widać to doskonale tam, gdzie to samo dzieło służy za "podporę" argumentacji grup wzajemnie antagonistycznych. Nie bez powodu też wyśmiewamy powszechnie znane ze szkoły pytanie niedouczonych polonistek: "Co autor chciał przez to powiedzieć?"
Co do reszty, pełna zgoda.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| Magda Kuprowska (640 punktów) |
>Czy to sam Jezus jako Ewangelia był dobrą nowiną... nie pojmuje;/
Zacznijmy od tego, że religia jest jedną wielką bajką, stworzoną przez człowieka. Jest bardzo wiele nieścisłości.. ale nie o nich chce powiedzieć. Co do 'nie pojmowania' w takim przypadku każdy, że się tak wyrażę nawiedzony chrześcijanin, który żyje wg tego co mu wpajano odpowie Ci,że po prostu 'na tym polega wiara'. Choć byś przedstawiał najbardziej wyszukane logiczne argumenty, najsmaczniejsze zaprzeczenia bredniom i tak nie wytłumaczysz tym, którzy nie chcą zrozumieć.
|
|
 | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Chodź byś przedstawiał...
Magdusiu, raz ci to już wytknięto - nie zrozumiałaś. "Chodź" - to wezwanie do pójścia, "chodzenia". Powinnaś użyć słów "choć byś..."
Ale - pozdrawiam, choć - "wisisz mi" odpowiedź w innym wątku. .
|
|
| kaktus5 (306 punktów) | >Czytam ten fragment już 4 raz i nie mogę go zrozumieć. Zakochałam się w "Antychryście" >Nitzschego,ale już się w tym wszystkim gubię... >"W całej psychologii "ewangelii" brak pojęć "winy" i >"kary"; tak samo pojęcia "nagrody". "Grzech", wszelki stosunek >dystansu pomiędzy Bogiem i człowiekiem zostaje usunięty - właśnie to jest "radosną >nowiną". Nie obiecuje się błogości, nie wiąże jej z jakimiś warunkami: błogość jest jedyną >realnościa - wszystko inne to znaki, dzięki którym można o niej mówić..." >Czy to sam Jezus jako Ewangelia był dobrą nowiną... nie pojmuje;/ skoro panienka czyta Nietschego powinna panienka wiedzieć: radosną nowiną jest to, że Bóg umarł i tyle.Oto cała tajemnica wiedzy radosnej dla niemieckiego filologa klasycznego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|