>
Tak więc ateizm jest najwyraźniej czymś>
nienaturalnym, ponieważ ludzie mają wrodzone predyspozycje do wiary w różne nadprzyrodzone rzeczy.Skoro ateiści się pojawili, mimo wychowania religijnego, tradycji i nauczania starszych, to chyba on też jest naturalny

Tak poważnie -- myślę, że ateizm jest także pochodną naszego sposobu myślenia. Może nie tak prostą i oczywistą jak religia -- ale nie jest on nienaturalny.
>
Czy to sprawia że ten pogląd zawsze będzie na marginesie?No wiesz, w ZSRR ateistami była większość

OK, postaram się odpowiedzieć poważnie -- myślę, że to co nazywasz ateizmem nie jest przede wszystkim sprzeciwem wobec teizmu, ale raczej sposobem myślenia i postrzegania rzeczywistości, racjonalno-empirycznym, unikającym nadprzyrodzonych wyjaśnień, stosującym brzytwę Ockhama itp.
Myślę, że taki sposób myślenia jest trudny i wymagający, i nigdy nie będzie większościowy (choć mój sceptycyzm podpowiada by wykreślić słowo 'nigdy'). Nie znaczy to, że zdziwiłoby mnie odejście szerokich mas od znanych nam religii. Bo taka ewolucja związana z wypychaniem sacrum coraz dalej ma miejsce -- przecież sacrum było bliżej u politeistów, niż jest w chrześcijaństwie. Odległość do Boga sztukowano sobie traktując świętych podobnie jak dawnych pogańskich bogów. Podobnie, nie oznacza tak samo. Dzisiaj, nawet nasz ludowy katolicyzm, rzadko przyjmuje taką postawę.
Nie wykluczam, że w przyszłości wiele społeczeństw stanie się praktycznie ateistycznych -- co jednak nie powstrzyma ich przedstawicieli od poszukiwania sobie zastępczych bogów -- zresztą mieliśmy niedawno ruch New Age, który wiele elementów takiej postawy niósł. Czy to jest ateizm, który Cię zadowala, i o który pytasz, to musisz sobie sam odpowiedzieć.