Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poradnik cz, VII

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
28-08-2010 22:49prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Poradnik cz, VII
Panie i Panowie!
Wśród ludności, a także i pośród co poniektórych lekarzy panuje przekonanie, że homoseksualizm jest czymś co trzeba leczyć. Leczy się zaś zawsze jakąś chorobę. Jeśli więc ktoś usłyszy twierdzenie, że homoseksualizm należy leczyć, nie popadnie w sprzeczność z logiką i zdrowym rozsądkiem jeśli zapyta: Jaką chorobą jest homoseksualizm? Jak dotąd znane są dwa rodzaje chorób. Choroby ciała i duszy, czyli somatyczne i psychiczne. Nikt nie twierdzi, że homoseksualizm jest chorobą cielesną taką jak np. gruźlica, zżerającą organizm fizyczny. Pozostaje więc twierdzenie, że jest chorobą psychiczną, umysłową. Twierdzenie to ma pewne podstawy z tego chociażby względu, że po pierwsze, jeżeli coś nie jest chorobą cielesną, to ponieważ do wyboru pozostały już tylko choroby psychiczne, musi być tą właśnie chorobą, po drugie zaś, że "dramat" homoseksualizmu rozgrywa się na poziomie "psyche" a nie "soma". Dalsze więc pytanie, to czy uzasadnione jest twierdzenie , że homoseksualizm jest chorobą psychiczną. Przeglądając stare podręczniki psychiatrii nie napotykamy tam jednak, pośród wielu chorób psychicznych, na chorobę zwaną homoseksualizm. W nowszych zaś podręcznikach nie jest on w ogóle wymieniany, na skutek usunięcia go przez różne organizacje zdrowia, z listy chorób. Zarzuca się, że uczyniono to na skutek głosowania. Być może głosowano. Za rozsądkiem.
W starszych podręcznikach psychiatrii homoseksualizm wymieniany był jako zaburzenie życia popędowego. Nie był wiec nazywany chorobą. Stanowisko to wydaje się być słuszne. Choroba psychiczna bowiem charakteryzuje się pewnymi objawami psychopatologicznymi występującymi przeważnie w specyficznych zespołach. Objawy zaś psychopatologiczne to objawy zaburzeń psychicznych. Zaburzenia psychiczne zaś dotyczą poszczególnych czynności psychicznych takich jak spostrzeganie, myślenie, pamięć, uczucia, uwaga, wola itp. Homoseksualizm bywa, jako się rzekło, wymieniany jako zaburzenie życia popędowego, a więc innymi słowy , jako zaburzenie woli. Można więc chyba stwierdzić, że jest traktowany jako objaw. Jednakże, nie wchodząc na razie w dalsze rozważania, czym innym jest objaw, a czym innym sama choroba. Na tym więc etapie rozważań możemy tylko stwierdzić, że homoseksualizm nie jest chorobą. To stwierdzenie pociąga jednak za sobą pewien wniosek, a mianowicie ten, że jeśli homoseksualizm nie jest chorobą, to nielogiczne jest twierdzenie, że trzeba, czy można go leczyć. Doszliśmy jednak do tego, że jest traktowany jako objaw, a więc pewne zaburzenie życia psychicznego , a ściślej, czynności psychicznej , którą nazywamy wolą. Zaburzenie myślenia jakim jest np. urojenie , zawsze uszkadza ten proces psychiczny. Czy zaburzenie woli, za jakie uważany jest homoseksualizm ,zawsze powoduje jej uszkodzenie? Otóż nie zawsze. Tak samo heteroseksualizm może uszkadzać wolę , w tym sensie, że staje się nie do opanowania , ale nie znaczy to, że należy leczyć heteroseksualizm.
Nie jest prawdą, że cechą homoseksualizmu jest niemożność panowania nad nim. Zaprzeczają temu fakty. Tak więc chęć wyrugowania homoseksualizmu z tego tylko powodu ,że są osobnicy u których zniewala on całą ich psychikę jest równie niedorzeczna jak chęć zlikwidowania heteroseksualizmu dlatego, że są erotomani. Z rozważań tych więc wynika, że ujmowanie homoseksualizmu z psychiatrycznego punktu widzenia jest zbyt wąskie , podkreślające jeden tylko jego aspekt, który nie może być rozszerzony na całość zjawiska. Ma to doniosłe konsekwencje w dziedzinie stosunku społeczeństwa i części lekarzy do problemu homoseksualizmu. Ten, opisany przed chwilą, i dosyć wąski aspekt homoseksualizmu, uogólnia się nieprawnie na całe zjawisko. Tak jak heteroseksualizm rozkłada się na pewnym kontinuum obejmującym na jednym końcu sprawy patologiczne na drugim zaś rzadkie przykłady miłości, i nie można twierdzić ,że zachowania skupione w tym czy innym krańcu obejmują całość zjawiska , tak samo rzecz się ma z homoseksualizmem. Homoseksualizm więc ujmowany całościowo, a nie jak w psychiatrii, wycinkowo , nie jest, en bloc, ani chorobą ani zaburzeniem woli.
Wynika więc z tego, że zachowania erotyczno-seksualne w stosunku do osób tej samej płci mogą ulegać zaburzeniu na tej samej zasadzie co i cały szereg innych zachowań człowieka na co dzień prawidłowych takich jak : zachowania erotyczno-seksualne do płci odmiennej, mycie rąk (ablutomania) spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach (alcoholismus) itp. Homoseksualista więc nie jest chory dlatego , że jego pragnienia kierują się ku osobie tej samej płci , ale może być chory /zboczony/ w tym wypadku, kiedy sprawy seksu opętają go do tego stopnia , że nie jest w stanie zapanować nad nimi i jest gotów wszystko dla nich poświęcić , tak jak hazardzista , wstyd , godność, honor i pieniądze. Lub gotów jest krzywdzić innych aby zaspokoić własne pragnienia.
Nie ukierunkowanie przeto orientacji psychoseksualnej w tym czy innym kierunku decyduje o zdrowiu czy chorobie , lecz sprawność kontroli nad nią! Cdn.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Błędem było przepuszczenie tego całego wieloodcinkowego elaboratu, gdyż jest on sprzeczny z przeznaczeniem forum. Forum mianowicie nie służy do wklejania artykułów i elaboratów. Od tego jest główna część Racjonalisty. Stąd jeśli masz coś do dodania w tym temacie, to proszę aby to uczynić w tym wątku albo w jednym z istniejących z tego cyklu, który utworzono, ale już syntetycznie a nie rozprawkowo. Jeśli chcesz opublikować w Racjonaliście jakiś tekst/artykuł to prześlij jego propozycję do redakcji, a forum powinno służyć do nieco syntetyczniejszej wymiany zdań i myśli.
29-08-2010 17:31 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Panie Mariuszu! Proszę mi pozwolić ogłosić dzisiaj ostatnią część mego "Poradnika", a potem róbcie z nim co chcecie. Udzielam wszelkich praw. Albowiem spostrzegłam, że jest on czytany przez różne osoby, które mimochodem się do tego przyznają, nie chcąc go oficjalnie komentować. Już więcej nie będę tak robiła. Przyrzekam. Jak coś będę miała dłuższego, to zastosuję się do porady zasugerowanej w poście.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365