Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak grzejemy atmosferę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-10-2010 13:59keil (8 punktów)
(zablokowany)
Jak grzejemy atmosferę
Ocena 1 na 3
Globalne ocieplenie a emisja dwutlenku węgla

Ostatnio obserwowane anomalia pogodowe dają asumpt do nowych publikacji na temat globalnego ocieplenia. Oczywiście winą za globalne ocieplenie obarcza się ciągle emisję dwutlenku węgla, mimo że wyniki większości badań ściśle naukowych a nie symulacji opartych na domniemaniu, wskazują, że emisja. CO2 może jedynie minimalnie wpływać na średnią temperaturę ziemskiej atmosfery. Wiadomo powszechnie, że na temperaturę na ziemi, w tym również na średnią temperaturę atmosfery mają wpływ głównie potężne siły natury, w tym przede wszystkim aktywność słońca, wybuchy wulkanów i wyładowania atmosferyczne. Czy aktywna działalność człowieka może wpływać na stan, a zwłaszcza na temperaturę atmosfery ziemskiej? Oczywiście że może. Ma to jednak nie wiele wspólnego z emisją dwutlenku węgla.
Od zarania dziejów tj. od wynalezienia (lub jak kto woli kradzieży bogom) ognia, ludzkość systematycznie podgrzewa atmosferę ziemską. Oczywiście prymitywne ogniska, czy nawet opalane drewnem kuchnie, niewiele mogły się przyczynić do podgrzania ziemskiej atmosfery. Jednak mniej więcej od początku XX. wieku, konsumpcja energii wzrosło tak gwałtownie, że udział człowieka w podgrzewaniu atmosfery stał się już zauważalny. Ponieważ każdy rodzaj energii przekształca się ostatecznie w ciepło, więc bez większego ryzyka możemy całość wyprodukowanej energii potraktować jako wpompowane w atmosferę ciepło. Biorąc pod uwagę średnie roczne wydobycie, w latach 1995 - 2000. a więc i w przybliżenie takie same zużycie, węgla kamiennego, ropy naftowej i gazu ziemnego, nietrudno obliczyć, że ilość wyprodukowanego i wpompowanego w atmosferę ciepła wystarcza na podgrzanie atmosfery tylko w ciągu jednego roku 0,06 stopnia Celsjusza Proszę tę wielkość pomnożyć przez 10 lub np. przez 50 lat i odnieść do opinii klimatologów, którzy na ogół uważają, że wzrost średniej temperatury atmosfery o niewielki ułamek stopnia może spowodować poważne perturbacje pogodowe. Trzeba przy tym zwróci uwagę. że tak potraktowany bilans cieplny nie obejmuje energetyki jądrowej, pożarów lasów i innych pomniejszych czynników. Oczywiście całe to ciepło nie musi być wykorzystane do podgrzania atmosfery. Równie dobrze może zostać zużyte na ogrzanie wody w oceanach, na odparowanie wody lub stopienie lodu. Wpompowana w atmosferę ilość ciepła może spowodować odparowanie , bagatela co najmniej 140 miliardów ton (140 kilometrów sześciennych) wody lub stopienie jednego biliona ton ( tysiąc kilometrów sześciennych) lodu. Ciepło to może również zostać po prostu wypromieniowane w przestrzeń kosmiczną. Można się oczywiście zastanawiać, a nawet prowadzić badania dla wyjaśnienia co dzieje się z wyprodukowanym ciepłem ale faktu, że co najmniej opisaną wyżej ilość ciepła wnosimy rocznie do atmosfery, żaden autorytet nie jest w stanie zmienić.
Ponieważ fakty są takie a nie inne, to cała nagonka na dwutlenek węgla jako żywo przypomina polowanie na czarownice a handel emisjami CO2 średniowieczny handel odpustami. W tej sytuacji należały jak najszybciej zrezygnować z reglamentowania emisji CO2 i wprowadzić opodatkowanie nadmiernego zużywania energii. Uzyskane w ten sposób fundusze należy przeznaczyć na badania nad alternatywnymi, nie powodującymi ogrzewania atmosfery, metodami uzyskiwania energii oraz na pomoc rejonom dotkniętym klęskami żywiołowymi. Przy rozpatrywaniu alternatywnych metod pozyskiwania energii należy zachować daleko idącą ostrożność. Jako przykład nie adekwatnej oceny sytuacji może służyć enrgetyka jądrowa, która nie emituje dwutlenku węgla, ale ciepło do atmosfery pompuje.

P.S.
Podstawy obliczeń iloćci ciepła wnoszonego rocznie do atmosfery.
Zgodnie z danymi opublikowanymi w "Biuletynie Górniczym" nr.93-94 i 129-130 śednioroczne wydobycie węgla kamiennego. ropy naftowej i gazu ziemnego w latach 1995 - 2000 wynosiło odpowiedno 3,72 miliardy ton, 3,36 miliardy ton oraz 2300 miliardów metrów sześciennych. Przyjmując wartość opałową węgla kamiennego w wysokości średnio 7500 cal/kg, ropy naftowej 9500 kcal/kg oraz 9000 kcal/metr sześcienny dla gazu otrzymujemy łączną wartość wprowadzonego do atmosfery ciepła w wysokości 8x10 do potęgi 16 kcal. Biorąc pod uwagę masę atmosfery ziemskiej 5,15x10 do potęgi 18 i ciepło właściwe powierza 0,24 kcal/kg otrzymamy roczny przyrost temperatury w wysokości ok. 0,06 stopnia Celsjusza. Odpowiasda to również odparowaniu 140 miliardów ton wody (ciepło parowania 580 kcal/kg) lub stopieniu jednego biliona ton lodu (ciepło topnienia 80 kcal/kg.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ciekawe.

Ale piszesz:

Cytat:
mimo że wyniki większości badań ściśle naukowych a nie symulacji opartych na domniemaniu, wskazują, że emisja. CO2 może jedynie minimalnie wpływać na średnią temperaturę ziemskiej atmosfery.


Wydaje mi się, że tutaj należy się powołać na źródła, nie tylko związane z przemysłem wydobywczym .

Cytat:
Biorąc pod uwagę masę atmosfery ziemskiej 5,15x10 do potęgi 18 i ciepło właściwe powierza 0,24 kcal/kg otrzymamy roczny przyrost temperatury w wysokości ok. 0,06 stopnia Celsjusza.


Co policzyłeś konkretnie jako atmosferę ziemską? Bo wbrew pozorom to nie jest tak proste pojęcie, i można różnie ją szacować, zwłaszcza jej masę. Pytanie, czy efekty związane z emisją ditlenku węgla dotyczą najszerzej pojętego rozumienia atmosfery ziemskiej, łącznie z jej najwyższymi warstwami, czy też na przykład jej obszaru mieszczącego się w granicach kilkunastu kilometrów nad powierzchnią ziemi?

Poza tym oczywiście pojawia się też efekt cieplarniany polegający na zatrzymywaniu w atmosferze odbitego przez powierzchnię Ziemi światła - tego nie uwzględniłeś, a to jest ogromnie istotne i na przykład energia jądrowa, mimo, że też emituje ciepło w atmosferę, to jednak nie wspomaga zjawisk związanych z efektem cieplarnianym.
04-10-2010 22:41 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawe.
>Ale piszesz:
> Cytat:
mimo że wyniki większości badań ściśle naukowych a nie symulacji opartych na domniemaniu, wskazują, że emisja. CO2 może jedynie minimalnie wpływać na średnią temperaturę ziemskiej atmosfery.

>Wydaje mi się, że tutaj należy się powołać na źródła, nie tylko związane z przemysłem wydobywczym .
> Cytat:
Biorąc pod uwagę masę atmosfery ziemskiej 5,15x10 do potęgi 18 i ciepło właściwe powierza 0,24 kcal/kg otrzymamy roczny przyrost temperatury w wysokości ok. 0,06 stopnia Celsjusza.

>Co policzyłeś konkretnie jako atmosferę ziemską? Bo wbrew pozorom to nie jest tak proste pojęcie, i można różnie ją szacować, zwłaszcza jej masę. Pytanie, czy efekty związane z emisją ditlenku węgla dotyczą najszerzej pojętego rozumienia atmosfery ziemskiej, łącznie z jej najwyższymi warstwami, czy też na przykład jej obszaru mieszczącego się w granicach kilkunastu kilometrów nad powierzchnią ziemi?
>Poza tym oczywiście pojawia się też efekt cieplarniany polegający na zatrzymywaniu w atmosferze odbitego przez powierzchnię Ziemi światła - tego nie uwzględniłeś, a to jest ogromnie istotne i na przykład energia jądrowa, mimo, że też emituje ciepło w atmosferę, to jednak nie wspomaga zjawisk związanych z efektem cieplarnianym.

W internecie pod hasłem "efekt cieplarniany krytyka i dyskusja str.1" jest obszerny artykuł (nieznanego autora) odnoszący się szczegółowo do wpływu emisji CO2 na ocieplenie z wieloma cytatami oryginalnych opracowań.
Nie znam innego sposobu przeliczenia wpompowanego w atmosferę ciepła na podwyższenie temperatury - chętnie zapoznałbym się z bardziej adekwatnym sposobem liczenia.
Jak zaznaczyłem w opisie, efekt cieplarniany spowodowany CO2 jest bez znaczenia, zdecydowanie większy, móże nawet decydujący wpływ, ma para wodna - ale tutaj ze względu na równowagę ciecz/para wszelkie przewidywania i obliczenia są niezmiernie skomplikowane.
satanisz (151 punktów)
Cytując źródło zb.eco.pl/zb/85/slonce.htm

>Całkowita energia promieniowania słonecznego, docierającego w ciągu roku do powierzchni Ziemi, wynosi około 3,9 miliona eksadżuli, przy czym roczne zużycie energii przez ludzkość oszacowano na 350 eksadżuli. Moc wysyłanego przez Słońce promieniowania jest więc 15 tysięcy razy większa, niż potrzeby roczne mieszkańców Ziemi

Uważam, że globalne ocieplenie wywołane przez zużywaną energie nie grozi nam jeszcze przez najbliższe dziesięciolecia.
04-10-2010 22:49 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>Cytując źródło zb.eco.pl/zb/85/slonce.htm
>>Całkowita energia promieniowania słonecznego, docierającego w ciągu roku do powierzchni Ziemi, wynosi około 3,9 miliona eksadżuli, przy czym roczne zużycie energii przez ludzkość oszacowano na 350 eksadżuli. Moc wysyłanego przez Słońce promieniowania jest więc 15 tysięcy razy większa, niż potrzeby roczne mieszkańców Ziemi
>Uważam, że globalne ocieplenie wywołane przez zużywaną energie nie grozi nam jeszcze przez najbliższe dziesięciolecia.
>
Zgadzam się - pozostaje tylko pytanie co dzieje się z wpompowanymi rocznie do atmosfery 10 do potęgi 20. kaloriami?
04-10-2010 23:16 
 Ocena 3 na 3
satanisz (151 punktów)
> Zgadzam się - pozostaje tylko pytanie co dzieje się z wpompowanymi rocznie do atmosfery 10 do potęgi 20. kaloriami?

Docierające do atmosfery promieniowanie, zamieniane jest na długofalowe promieniowanie cieplne. Niestety fale te pokrywają się z pasmami pochłaniania wielu składników atmosfery, m.in. CO2. Przez co mniej fal (energii) ucieka w kosmos. Co ma wpływ na powstawanie efektu cieplarnianego.

Kwestią sporną pozostaje skala udziału CO2 w tym bilansie.
Fizyk (17637 punktów)
> Jako przykład nie adekwatnej oceny sytuacji może służyć energetyka jądrowa, która nie emituje dwutlenku węgla, ale ciepło do atmosfery pompuje.

Nie znając podstawowych procesów wyciągasz błędne wnioski. Ciepło wyprodukowane przez energetykę jest nieistotne dla globalnego ocieplenia. Można to prosto pokazać.

Ciepło Ziemi zostaje wypromieniowane w przestrzeń kosmiczną zgodnie z prawem Stefana-Boltzmanna. Logarytmując i różniczkując to prawo uzyskujemy

ΔΦ/Φ = 4 ΔT/T,

czyli względne zmiany (absolutnej) temperatury Ziemi są cztery razy mniejsze niż względne zmiany strumienia ciepła (spowodowane powiedzmy energetyką). Przyjmując za poprawne dane, które przytaczasz (nie sprawdziłem ich):

ΔΦ/Φ = 1/15000, skąd ΔT = 300 K / 60000 = 0.005 K.

A więc ciepło produkowane przez całą energetykę podnosi temperaturę Ziemi zaledwie o pięć tysięcznych stopnia. Ponieważ rozważamy tu przepływ, to wzrost ten nie kumuluje się (o czym już pisałem).
apud (4399 punktów)

>Ciepło Ziemi zostaje wypromieniowane w przestrzeń kosmiczną zgodnie z prawem Stefana-Boltzmanna.

Hmmm, ale ziemia nie jest ciałem doskonale czarnym, tak nawiasem
05-10-2010 09:27 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Hmmm, ale ziemia nie jest ciałem doskonale czarnym, tak nawiasem

No tak, bo oprócz czarnoziemów są też gleby brunatne, rdzawe, bielicowe i inne Ale jeżeli chodzi Ci o Ziemię, to to co napisałem tyczy się też ciała szarego lub kolorowego. Dopisujesz do prawa Stefana-Boltzmanna albedo zależne od długości fali:

Φ = σ a( λ ) T 4

i wynik jest ten sam.
apud (4399 punktów)
>> Hmmm, ale ziemia nie jest ciałem doskonale czarnym, tak nawiasem
>No tak, bo oprócz czarnoziemów są też gleby brunatne, rdzawe, bielicowe i inne Ale jeżeli chodzi Ci o Ziemię, to to co napisałem tyczy się też ciała szarego lub kolorowego. Dopisujesz do prawa Stefana-Boltzmanna albedo zależne od długości fali:
>Φ = σ a( λ ) T 4i wynik jest ten sam.
\
Lufa (z sadza w środku)
Logik (812 punktów)
1. Wiecie, ile zarabia się na handlu emisjami CO2 ??? Nie miliony, lecz MILIARDY !!! Jak myślicie, co grozi komuś, kto chciałby ten przestępczy proceder NAPRAWDĘ zatrzymać ? Na pewno mafijny wyrok śmierci ...

2. Jaki wpływ na klimat ma wybuch JEDNEGO wulkanu ? W przypadku Krakatau efekt był większy, niż suma wpływu całej ludzkości w jej dziejach na Ziemi.
A wulkany wybuchają ciągle, nie tylko na powierzchni, ale są też ogromne progi na dnie oceanów, które ciągną się tysiącami i kilometrów.

3. Jaki jest wpływ zmian aktywności Słońca na klimat na Ziemi w porównaniu do działań człowieka ?

4. Gdzie jest dziura ozonowa ? Nie ma jej ? Nie ma już problemu ? A to ciekawe !

5. Jaki jest ślad po katastrofie Exxon Valdez ? Nie ma śladu ? A to ci siurpryza !!!

6. Jaki jest efekt po katastrofie w Czarnobylu ? Nie ma ? Gdzie jest wzrost zachorowań na nowotwory ? Nie ma ? A to ci niespodzianka !!!

7. Jaki jest efekt wybuchu bomb atomowych (oprócz bezpośrednio zabitych) ? Niewielki ? Brak wpływu promieniowania ? A może nawet mniej zachorowań na nowotwory, niż gdzie indziej ? A to ciekawe !!!

8. Jaki jest cel limitów na CO2 ? Celem jest przeniesienie władzy nad przemysłem z rąk przedsiębiorców w łapy urzędników i polityków (czytaj: bandytów, złodziei i i mafii urzędniczej). Od tej pory to oni kontrolują kto ile i czego może wyprodukować i gdzie to sprzedać ...

9. Śmieszą MNIE te wasze naukowe wyliczenia energii wytworzonej przez człowieka. Liczycie tylko małą część efektów, nie jesteście nawet w stanie wszystkiego uwzględnić. Te wasze wyliczenia są pozbawione JAKIEGOKOLWIEK sensu.
Mam proste pytanie: Jeżeli człowiek wpływa na ocieplenie, to logiczne, że zwiększa w ten sposób PAROWANIE. Przy większym parowaniu będzie więcej wilgoci w powietrzu, a więc więcej opadów. Z kolei więcej chmur powoduje, ze część światła Słońca zostaje ODBITA w kosmos. W dodatku więcej opadów to również więcej ŚNIEGU uwięzionego na Antarktydzie i w Arktyce. Ponadto zmiana temperatury o 1 stopień C nie roztopi lodowca, który jest w temperaturze -40 stopni C. Jak będzie cieplej, to będzie większy przyrost biomasy roślinnej, a więc więcej CO2 uwięzionego w roślinach.

Jak można się w tych SPRZECZNYCH relacjach połapać ??? Jak można "zważyć" te czynniki ???

Wy naprawdę wierzycie w to, że to jest możliwe ??? My nie potrafimy wyliczyć wzorów na grawitację dla więcej, niż 2 ciał punktowych !!!

A wy udajecie, że potraficie POLICZYĆ ŚWIAT !!!???

To MI przypomina sytuację, gdy przywiążemy do psa kij, na końcu kija zwisa mu przed nosem kiełbasa, i ten pies chce tą kiełbasą dogonić, ale jak on zrobi krok do przodu, to kiełbasa też zrobi krok do przodu ... Tak samo wyglądają te żałosne próby policzenia wpływu człowieka na zmianę klimatu. To są tak bardzo zależne od siebie sprawy, że nie ma w ogóle możliwości ich policzenia, a nawet ich myślowego odseparowania ...

p.s. - do keil: jak chcesz stopić lód podgrzewając go z minus 40 st.C do minus 39,4 st. C ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Jacholek (5699 punktów)
>Wy naprawdę wierzycie w to, że to jest możliwe ??? My nie potrafimy wyliczyć wzorów na grawitację dla więcej, niż 2 ciał punktowych !!!
Obliczenia na skrawku papieru sa tu oczywiscie niewystarczajace, ale to nie oznacza ze jestesmy zupelnie bezradni. Zagadnienie wielu cial doskonale sie rozwiazuje numerycznie, czego dowodem mozliwosci przewidywania torow meteorytow i prawdopodobienstw zderzen z Ziemia w skali wielu lat. W przypadku klimatu istnieja bardzo rozwiniete modele (numeryczne), klopot jest tylko z danymi wejsciowymi i ze stabilnoscia otrzymywanych rozwiazan (wrazliwosc na zmiany warunkow poczatkowych).
Jeden z elementow wplywajacych na ewolucje klimatu zostal pominiety - promieniowanie kosmiczne i jego wplyw na formacje chmur. By rzucic wiecej swiatla na ta kwestie, w CERNie prowadzi sie aktualnie eksperyment o znaczacej nazwie CLOUD. Na wnioski wynikajace z tego eksperymentu trzeba niestety jeszcze poczekac.
Wydaje mi sie ze temat wplywu czlowieka na zmiany klimatyczne to dyskusyjne perpetum mobile. Powodzenia !
05-10-2010 13:40 
 Ocena 1 na 5
Logik (812 punktów)
Oczywiście, że tak - ale MÓJ przykład z grawitacją trzech ciał nie był po to, aby twierdzić, że nie da się tego policzyć, tylko że nie potrafimy rozwiązać tego matematycznie ...

A to z kolei oznacza, że nie nie rozumiemy procesów a atmosferze i wzajemnych relacji roślin, oceanów, Słońca, wulkanów, wiatrów itp.

innymi słowy:

na jakiej podstawie ekolodzy twierdzą,że ocieplenie jest czymś złym ? a może to DOBRZE ?

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 13:18 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>2. Jaki wpływ na klimat ma wybuch JEDNEGO wulkanu ?
>3. Jaki jest wpływ zmian aktywności Słońca na klimat na Ziemi w porównaniu do działań człowieka ?
Czy nie uważasz, że sensownym jest skupiać się na tym, co zmienić możemy ? Mamy zapobiegać wybuchom wulkanów, czy regulować aktywność Słońca ?

>zmiana temperatury o 1 stopień C nie roztopi lodowca, który jest w temperaturze -40 stopni C.
Ale może stopić tę część lodowca, która jest w temp. -0,5 st. C.
05-10-2010 13:37 
 Ocena-1 na 3
Logik (812 punktów)
NIE !!! Nie uważam tak !!! Zmiany przez słońce i wulkany są tak duże, że nie ma w ogóle sensu niczego innego uwzględniać ...

Ile jest lodowca w temp. -0,5 st. C ? Jaki to % wszystkich lodowców ?
Zauważ, że ekolodzy straszą nas roztopieniem się znacznej części lodowców, a więc bezczelnie KŁAMIĄ !!!!


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 13:53 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Ile jest lodowca w temp. -0,5 st. C ? Jaki to % wszystkich lodowców ?
>Zauważ, że ekolodzy straszą nas roztopieniem się znacznej części lodowców, a więc bezczelnie KŁAMIĄ !!!!
Rzecz w tym, że nie. Straszą nas, że roztopienie niewielkiej części lodowców spowoduje katastrofalne skutki w postaci istotnego wzrostu poziomu oceanów. Wzrost poziomu wód o zaledwie kilka metrów może spowodować zatopienie całych miast i wiosek.
05-10-2010 13:56 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
no to teraz rusz głową na chwilkę:

Większość lodowców, które mogą się stopić, bo są już blisko zera, to lodowce PŁYWAJĄCE.
A teraz odpowiedz MI:

O ile podniesie się poziom wody w oceanach, gdy stopią się wszystkie, pływające w nim lodowce/góry lodowe/kry ???

(Odpowiedz MI z dokładnością do 0,0001 mm)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 14:08 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
Na Twoje pytanie Archimedes odpowiedział nam już wieki temu.
Chodzi oczywiście o tę część czap lodowych, która nie pływa swobodnie.
05-10-2010 14:09 
 Ocena-2 na 4
Logik (812 punktów)
no ale praktycznie nie ma lodowców niepływających, które by były w okolicy zera stopni ...

i powiedz MI jeszcze, czy według ciebie większa temperatura nie spowoduje większego parowania ? A jeżeli tak, to czy część opadów w postaci śniegu nie osiądzie tam, gdzie długo nie będzie roztopiona ? A jeżeli tak, to czy w wyniku wyższej temperatury nie grozi nam raczej OBNIŻENIE, a nie podwyższenie poziomu wody ?

Jak to jest w gotującym się czajniku: przybywa, czy ubywa ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 14:17 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>no ale praktycznie nie ma lodowców niepływających, które by były w okolicy zera stopni ...
Nie jestem glacjologiem ale wydaje mi się, że gdyby nie było, temat by nie istniał.
W przypadku lodowców niepływających, przy kontakcie ich powierzchni z wodą lub powietrzem o różnych temperaturach, powstają naprężenia powodujące pękanie lodu. W wyniku tego część lodu wpada do oceanu, podnosząc jego poziom (i stając się pływającą górą lodową). To, czy potem się stopi, nie ma już znaczenia.
05-10-2010 14:19 
 Ocena-2 na 2
Logik (812 punktów)
no widzisz ... a jednak "temat istnieje" - ale nie dlatego, ze jest prawdziwy, bo to KOMPLETNE OSZUSTWO, tylko dlatego, że dzięki tym BREDNIOM pewna grupa ludzi zarobiła MILIARDY na "badaniach" i grantach ...

Już zapomniałeś o "aferze mailowej" w UK ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 20:06 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>Już zapomniałeś o "aferze mailowej" w UK ?

Afera mailowa ostatecznie okazała się sporem nie co do meritum.

Cytat:
Statystyki są jednoznaczne: klimat się ociepla. Mimo to wiele osób neguje globalne ocieplenie. Często wbrew faktom i ze złej woli.Najlepszym dowodem jest afera "climategate" z listopada 2009 r. Nieznani sprawcy wykradli korespondencję e-mailową czołowych klimatologów, autorów odkryć, na podstawie których powstały raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Po przebrnięciu przez kilka tysięcy listów zarzucono tym naukowcom fałszowanie danych, ukrywanie ustaleń niepasujących do teorii globalnego ocieplenia i spiskowanie w celu uniemożliwienia publikacji niewygodnych artykułów. Ile w tym prawdy, a ile polityki, można sprawdzić, sięgając do źródła: e-maile są udostępnione na serwerze Eastangliaemails.com.


Służę linkiem: eastangliaemails.com/

Co do GO - nie jestem fanatyczną wyznawczynią tej teorii, ale przypominam, że chodzi o globalne ocieplenie. A faktem jest, że średnia temperatura na Ziemi wzrosła.

Z drugiej strony: i tak na dwoje babka wróżyła.
Zmiany klimatu zależne są nie tylko od aktywności wulkanicznej planety i naszej radosnej twórczości, ale i od aktywności Słońca.

W obecnym, dwudziestym czwartym cyklu, aktywność jest wyjątkowo niska, więc Ziemia otrzymuje zmniejszoną porcję promieniowania UV. To m.in. powoduje zamieranie Prądu Zatokowego. I to głównie jest przyczyną ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Przewidywanie dalszych zmian i ich efektów jest co najmniej trudne, bo mechanizmy rządzące klimatem należą najszybciej do rozpatrywanych przez teorię chaosu.
Schemat bifurkacji sie kłania - zbyt wiele wartości brzegowych, żeby to ogarnąć.

To już chyba zachowania giełdowe łatwiej...

Nie widzę jednak powodu, dla którego mielibyśmy beztrosko do GO dokładać swoje.
Czyli : podcinać gałąź, na której siedzimy.

Warto jednak te granty "marnować", choćby po to, żeby się dowiedzieć, czy podcinania zaniechać, czy wystarczy tylko mniej energicznie piłować.
10-10-2010 15:38 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Już zapomniałeś o "aferze mailowej" w UK ?
>
>Afera mailowa ostatecznie okazała się sporem nie co do meritum.

Afera mailowa okazała się w ogóle żadną aferą. A raczej, aferę należałoby zrobić z tego kto i po co wykradał te maile wyczekując następnie do momentu akurat tuż przed Kopenhagą, żeby opublikować rzekomo kompromitujące wyrywki akurat w brukowcach Murdocha. Podobno "rosyjscy hakerzy". Cholernie wiarygodne źródło informacji.

W tzw. międzyczasie trzy niezależne od siebie komisje (komisji nauki Izby Gmin, sir Muira, lorda Oxburgha) opublikowały raporty oczyszczające CRU i prof. Jonesa z podnoszonych na podstawie wyrwanych z kontekstu fragmentów maili zarzutów fałszowania badań czy wpływania na proces recenzencki:

www.public(*)0/cmselect/cmsctech387387i.pdf
www.cce-review.org/pdf/FINAL REPORT.pdf
www.uea.ac(*)/media/press/CRUstatements/SAP

>Zmiany klimatu zależne są nie tylko od aktywności wulkanicznej planety i naszej radosnej twórczości, ale i od aktywności Słońca.

Aktywność wulkaniczna ma wpływ minimalny. Zmienność poziomu energii docierającej ze Słońca jest rzędu 0.1%, zresztą od kilkudziesięciu lat trend jest spadkowy, akurat kiedy temperatury szybko rosną.

>Przewidywanie dalszych zmian i ich efektów jest co najmniej trudne, bo mechanizmy rządzące klimatem należą najszybciej do rozpatrywanych przez teorię chaosu.
>Schemat bifurkacji sie kłania - zbyt wiele wartości brzegowych, żeby to ogarnąć.

To nie klimat jest chaotyczny, tylko pogoda. Klimat jako uśrednienie pogody w dłuższych okresach czasu jest jak najbardziej przewidywalny. W szczególności, jeśli badając bilans energetyczny planety widzimy, że Ziemia akumuluje ciepło, nie ma możliwości, by temperatury spadały. Można się kłócić o szczegóły, ale podstawowe fakty są jasne. Mamy stan nierównowagi, akumulację ciepła przez planetę, podgrzewanie oceanów itd. itp. i żadnego czynnika poza ludzkim któremu można by te zjawiska przypisać.
05-10-2010 14:22 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>i powiedz MI jeszcze, czy według ciebie większa temperatura nie spowoduje większego parowania ? A jeżeli tak, to czy część opadów w postaci śniegu nie osiądzie tam, gdzie długo nie będzie roztopiona ?
Jeśli średnie temperatury globalne będą wyższe, to ilość tworzącego się śniegu nie zrównoważy roztopionego lodu. Oczywiście ustali się dynamiczna równowaga między topniejącym lodem, a tworzonym śniegiem ale będzie to równowaga w innym punkcie ... z wyższym poziomem wód oceanicznych.
05-10-2010 14:34 
 Ocena-3 na 5
Logik (812 punktów)
wyższym o 2 czy o 3 milimetry ? A może wręcz niższym ?

(mam na myśli wpływ tego jednego efektu, bo na co dzień mamy ciągłe wahania poziomu oceanów o znacznie większe wartości, ale przyczyna tych wahań leży całkowicie poza wpływem człowieka ...)

p.s. oto zbliżamy się wielkimi krokami do momentu, w którym przekroczę magiczną liczbę 700 punktów !!! W napięciu czekamy na tą olśniewająca chwilę !!!


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 14:47 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>wyższym o 2 czy o 3 milimetry ? A może wręcz niższym ?
Znawcy tematu oszacowali, że znacznie wyższym.
05-10-2010 14:55 
 Ocena-2 na 4
Logik (812 punktów)
nie rozśmieszaj MNIE tymi "znafcami" ... Jeszcze żadna katastroficzna przepowiednia ekologów się nie spełniła, gdyż nie uwzględnia sprzężenia zwrotnego w ekosystemie ...

Oni bełkoczą dla PIENIĘDZY !!!


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 15:52 
 Ocena 3 na 3
zachaj (5239 punktów)
>nie rozśmieszaj MNIE tymi "znafcami" ... Jeszcze żadna katastroficzna przepowiednia ekologów się nie spełniła,

A plagi egipskie ? Ekolodzy ostrzegali...
05-10-2010 15:55 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
tzn ? pisz konkretniej ...

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 15:59 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)
>tzn ? pisz konkretniej ...

Zajrzyj do swojej świętej książki.
05-10-2010 16:02 
 Ocena-2 na 2
Logik (812 punktów)
zaglądałem, ale tam nic takiego nie ma ...

A o jakiej książce mowa ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
06-10-2010 00:10 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>zaglądałem, ale tam nic takiego nie ma ...
>A o jakiej książce mowa ?

O tej do ktorej zajrzales, logiczne, no nie?
05-10-2010 17:56 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)

>p.s. oto zbliżamy się wielkimi krokami do momentu, w którym przekroczę magiczną liczbę 700 punktów !!! W napięciu czekamy na tą olśniewająca chwilę !!!

Postaram się do tego nie dopuścić.
05-10-2010 15:58 
 0 na 2
zachaj (5239 punktów)

>Rzecz w tym, że nie. Straszą nas, że roztopienie niewielkiej części lodowców spowoduje katastrofalne skutki w postaci istotnego wzrostu poziomu oceanów. Wzrost poziomu wód o zaledwie kilka metrów może spowodować zatopienie całych miast i wiosek.

Tak tylko to się stanie nie za 10 czy 20 lat , a około 50. Ale ignorantów nie przekonasz bo ignorantów nie interesuje co się będzie działo za 50 lat. Dobrze , że świat nie składa się z samych ignorantów.
05-10-2010 16:12 
 Ocena-1 na 3
Logik (812 punktów)
napisałem, że nic takiego się nie stanie i podałem przyczyny LOGICZNE. To może ty byś też się odniósł do konkretów, a nie nazywał MNIE "ignorantami" ...

KLAR !!!???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 16:21 
 Ocena 1 na 3
zachaj (5239 punktów)
>napisałem, że nic takiego się nie stanie i podałem przyczyny LOGICZNE. To może ty byś też się odniósł do konkretów, a nie nazywał MNIE "ignorantami" ...

Wszyscy naukowcy na świecie zgadzają się , że to się stanie ! A Ty piszesz , że nie i chcesz żebym w to uwierzył ?

Oczywiście znajdą się tacy którzy powiedzą nie , najczęściej z USA lub Chin. Ich obchodzi tylko przemysł i kolejne 4 lata do wyborów. Zrozum to logiczny człowieku.

Ps. W swoich teoriach pomijasz fakt - temperatura całego globu podniesie się i para wodna w postaci chmur w chłodniejszych rejonach skropli się ale nie będzie mogła już zamarznąć. Wtedy poziom wód podniesie się o kilka metrów. Tu już nie chodzi o to , że naukowcy przewidują tą katastrofę. Oni są pewni ! Niektórzy nawet przygotowują plany masowych przesiedleń ludzi , dotyczy to bardzo biednych regionów i setek tysięcy ludzi mieszkających na zagrożonych terenach.
05-10-2010 17:10 
 Ocena-2 na 2
Logik (812 punktów)
teraz już wiem, że nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz ...

wieczorem dam ci wyczerpującą odpowiedź ...

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 17:54 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)
>teraz już wiem, że nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz ...

Może i tak ale jakoś wole ufać naukowcom niż swoim przemyśleniom.

>wieczorem dam ci wyczerpującą odpowiedź ...

Może lepiej nie.
Logik (812 punktów)
a wiesz, ile ci naukowcy zarobili dzięki temu, ze ich prognozy były WŁASNIE TAKIE !!!???

Czy wiesz, że na badania z odmienną tezą nie dostaliby GRANTÓW !!!???

Wiesz o tym ???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 20:14 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>Czy wiesz, że na badania z odmienną tezą nie dostaliby GRANTÓW !!!???

To ty wiesz, skąd biorą kasę ci naukowcy, którzy udowadniają tezę przeciwną?
Przecież są tacy i maja się nieźle.

Nawet nie mówię o tych, którym wychodzi "coś pośrodku"...
To pewnie sami wolontariusze są

Echh... Weź ty, q..., zorientuj się co-nieco w temacie....
Jak na razie, to twoje LOGICZNE przesłanki bierzesz z sensacyjnych newsów w prasie codziennej. I to nieświeżej
drHaust (737 punktów)
>a wiesz, ile ci naukowcy zarobili dzięki temu, ze ich prognozy były WŁASNIE TAKIE no

ale tak konkretnie : ILE?

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
05-10-2010 18:01 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>napisałem, że nic takiego się nie stanie i podałem przyczyny LOGICZNE.
Do przewidywania tego typu złożonych zjawisk potrzebna jest ogromna wiedza z zakresu geofizyki, meteorologii, glacjologii ... współpraca wielu naukowców i zaprzęgnięcie do pracy ogromnej mocy obliczeniowej superkomputerów ... a i to pozwala jedynie na orientacyjne szacowanie skutków globalnego ocieplenia. Sama logika tu nie wystarczy, nawet Twoja.
Ale jeśli już odwołujesz się do logiki, to krótko:
1. Czy podniesienie temperatury o 50 stopni nie spowoduje stopnienia po pewnym czasie wszystkich lodowców ?
2. Jeśli tak, to czy podniesienie jej o, powiedzmy 5 stopni nie będzie skutkować topnieniem ich części (niekoniecznie 10%).
Nie przepadam za taką łopatologią, ale próbuję się dostosować ...
05-10-2010 18:11 
 Ocena 5 na 5
zachaj (5239 punktów)

>Nie przepadam za taką łopatologią, ale próbuję się dostosować ...

Nie jestem pewien czy warto z tym kolesiem dyskutować. On nie wierzy w żadną z nauk wymienionych przez Ciebie. Dla niego to tylko nic nie znaczące liczby i symbole. Tylko jego pseudo-logika się liczy i nic poza tym. Jego właściwie nie obchodzi co pisze , tylko żeby pisać jak najwięcej. Forum jest za#$%bane tym gównem po uszy. Sorry za wyrażenia ale to zaczyna być denerwujące.
05-10-2010 18:20 
 Ocena 4 na 4
kognitywista (3391 punktów)
>Nie jestem pewien czy warto z tym kolesiem dyskutować. On nie wierzy w żadną z nauk wymienionych przez Ciebie. Dla niego to tylko nic nie znaczące liczby i symbole. Tylko jego pseudo-logika się liczy i nic poza tym. Jego właściwie nie obchodzi co pisze , tylko żeby pisać jak najwięcej. Forum jest za#$%bane tym gównem po uszy.
Tych grzechów znalazłoby się więcej. Przede wszystkim wypowiadanie się na wszelkie, bez wyjątku tematy, rozwlekłe wypowiedzi, okraszone emocjonalnymi "ozdobnikami". Nieuzasadnione stosowanie wykrzykników i wielkich liter ... i ogólnie, brak kultury.
Pomijam już to, że większość nie tylko poglądów, ale wręcz sformułowań, to żywa kalka z "Najwyższego Czasu".
Widzę, że nie wierzysz w pracę u podstaw.
Ja też powoli przestaję wierzyć ...
05-10-2010 18:26 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Nie jestem pewien czy warto z tym kolesiem dyskutować. Jego właściwie nie obchodzi co pisze , tylko żeby pisać jak najwięcej.

Wyraźnie widzę, że w tym i poprzednim wątku Logik nie czyta merytorycznych wypowiedzi albo ich kompletnie nie rozumie. Wykrzykuje bzdury chełpiąc się swoją ignorancją. Pozostało tylko stawiać mu minusy.
05-10-2010 19:31 
 Ocena-3 na 3
Logik (812 punktów)
Słuchaj fizyk !!!! JA nawet nie mam czasu czytać sowich tekstów, a ty mi każesz czytać czyjeś ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-10-2010 20:13 
 Ocena 8 na 8
Alicja Duda (25557 punktów)
>Słuchaj fizyk !!!! JA nawet nie mam czasu czytać sowich tekstów, a ty mi każesz czytać czyjeś ...

Swoich tekstów czytać nie musisz bo nie warto. Ale żebyś miał czas poczytać teksty innych na wstępie tygodniowy ban i wniosek do kolegium o ban całkowity.
05-10-2010 19:56 
 0 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jego właściwie nie obchodzi co pisze , tylko żeby pisać jak najwięcej.
Na dodatek, jak sam nie po raz pierwszy przyznaje, nie czyta nawet własnych postów.
Wiadomo, że z tym nieczytaniem, to taki "logiczny" żarcik, natomiast paplanina "Logika" jest mocno męcząca. Zapracował sobie na bana, tyle że jaki sens ma banowanie, skoro założy sobie nowe konto i nadal będzie produkował te swoje dyrdymały.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
06-10-2010 08:17 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Zapracował sobie na bana, tyle że jaki sens ma banowanie, skoro założy sobie nowe konto i nadal będzie produkował te swoje dyrdymały.
"Po owocach go poznacie".
Jego charakterystyczny styl wyłapiemy bez większego problemu. To nie jest facet, który tworzy sobie wirtualną osobowość dla zabawy ... jest znacznie gorzej. On naprawdę wierzy w to, co pisze i nie zauważa ubóstwa własnych argumentów. Nie wywodzi ich bowiem ze swojej wiedzy lecz kleci na poczekaniu za pomocą quasi-logiki. A wszystko to podszyte jakąś ogólnikową spiskową teorią centralnego sterowania światem.
05-10-2010 19:02 
 0 na 4
Logik (812 punktów)
Odpowiedź jest OCZYWIŚCIE banalnie prosta:

1. Skoro tak rozległa wiedza "jest potrzebna" oraz "i to pozwala jedynie na orientacyjne szacowanie skutków Globalnego Ociplenia", to dlaczego z taką stanowczością ekolodzy twierdzą, JAK BĘDZIE ????

2. Skoro nie wiadomo, jakie będą skutki, to może też w ogóle nic nie wiadomo, co będzie ???

3. Jeżeli nawet będzie, to nie wiadomo, czy to źle, czy to dobrze !!!

4. Tak, podniesienie temperatury o 0,5 st. C SPOWODUJE coś ... ale CO !!!???
Nawet nie wiemy, czy zwiększy się, czy zmniejszy ilość wody w lodowcach (nie takie pozorne paradoksy spotykamy w przyrodzie). Ale nawet zakładając, że tak będzie, że coś tam stopnieje, to będą to ilości ŚLADOWE ... Bez większego wpływu na poziom oceanów.

Ale UWAGA !!!
W przeszłości (nawet niedawnej) poziomy oceanów się zmieniały i to znacznie !!! Ale NIE Z POWODU CZŁOWIEKA !!!

No więc ? Czy nadal twierdzisz, że ekolodzy mają monopol na wiedzę i mogą bredzić bezkarnie o podwyższeniu się poziomów oceanów z powodu człowieka ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
10-10-2010 01:07 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>napisałem, że nic takiego się nie stanie i podałem przyczyny LOGICZNE.
>Do przewidywania tego typu złożonych zjawisk potrzebna jest ogromna wiedza z zakresu geofizyki, meteorologii, glacjologii ... współpraca wielu naukowców i zaprzęgnięcie do pracy ogromnej mocy obliczeniowej superkomputerów ... a i to pozwala jedynie na orientacyjne szacowanie skutków globalnego ocieplenia. Sama logika tu nie wystarczy, nawet Twoja.

To nie jest tak do końca prawda. Oczywiście, system jest mocno złożony, ale tą złożonością nie zawsze musimy sobie zawracać głowę, a i z modelowaniem jej nie jest wcale aż tak źle jak się to opisuje. Mam nieodparte wrażenie, że sporą część wypowiedzi w stylu " a co my możemy wiedzieć, to wszystko takie skomplikowane, nie ma szans żebyśmy coś mogli obliczyć" można przetłumaczyć bardziej zgodnie z prawdą na "nie znam tego tematu, nie wiem co potrafimy a co nie, ale wydaje mi się, że temat jest bardzo złożony". To ostatnie oczywiście jest prawdą.

Tutaj: www.cesm.ucar.edu/models/cesm1.0/ można poczytać o najbardziej obecnie zaawansowanym otwartym modelu obejmującym różne aspekty klimatu. Warto przejrzeć choćby opisy zmian w poszczególnych komponentach żeby mieć pojęcie o szczegółowości modelu. Już jego poprzednie wersje były w stanie stabilnie pracować i dość dokładnie modelować rzeczywisty obraz klimatu Ziemi w przebiegach obejmujących 1000 lat (i pewnie mogłyby więcej, gdyby czas superkomputerów nie był tak drogi). Tutaj: www.ipcc.c(*)4/wg1/en/faq-8-1-figure-1.html można zobaczyć jak 14 różnych modeli odtwarza w przebiegach weryfikacyjnych znane zmiany temperatur w XX wieku. Oczywiście nie jest jeszcze idealnie, ale nie jest też aż tak źle jak niektórzy to opisują. Warto pamiętać, że komputerowe modelowanie klimatu jest starsze od modelowania inżynierskiego: pierwsze prymitywne modele uruchamiał von Neumann na ENIACu. Było trochę czasu na zbieranie doświadczeń.
kognitywista (3391 punktów)
Czyli jednak żadna logika nie wystarczy do modelowania zmian klimatycznych. Potrzebna jest ogromna wiedza i dużo kolektywnej pracy (określenie wielu parametrów i wprowadzenie ich jako dane wejściowe do komputerów dysponujących odpowiednim oprogramowaniem i dużą mocą obliczeniową). Trafność przewidywań ocenić będziemy mogli w przyszłości, porównując przyszły rzeczywisty klimat z przewidywanym przez modele.
10-10-2010 18:07 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Czyli jednak żadna logika nie wystarczy do modelowania zmian klimatycznych. Potrzebna jest ogromna wiedza i dużo kolektywnej pracy (określenie wielu parametrów i wprowadzenie ich jako dane wejściowe do komputerów dysponujących odpowiednim oprogramowaniem i dużą mocą obliczeniową).

No niestety. Temat jest na tyle złożony, że żadna "czysta logika", ani "zdrowy rozsądek" nie zastąpią wiedzy -- stąd wiele pojawiających się wokół absurdalnie nieprawdziwych twierdzeń na temat globalnego ocieplenia i klimatu w ogóle. Bez choćby hobbystycznego zainteresowania tematem, jak w moim przypadku, ciężko odsiać ziarno od plew. Największym nonsensom można jednak zaprzeczyć używając prostego modelowania na poziomie fizyki z liceum. Większość walki obecnie dotyczy jak najlepszego odzwierciedlenia "trudnych" szczegółów systemu (np. chmur) i jak najlepszego odgadnięcia tych mechanizmów, o których wiemy zbyt mało (np. transferów ciepła w głębokim oceanie).

>Trafność przewidywań ocenić będziemy mogli w przyszłości, porównując przyszły rzeczywisty klimat z przewidywanym przez modele.

Po części możemy opierać się na weryfikacji modeli w odniesieniu do znanych z zapisu instrumentalnego temperatur w XX wieku. Podawałem już gdzieś link do kontrolnych przebiegów 14 modeli na tle znanych zapisów temperatur:

www.ipcc.c(*)4/wg1/en/faq-8-1-figure-1.html

Nie jest jeszcze jak widać idealnie, ale nie jest też tak źle jak to niektórzy sugerują.
11-10-2010 12:16 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> Czyli jednak żadna logika nie wystarczy do modelowania zmian klimatycznych. Potrzebna jest ogromna wiedza i dużo kolektywnej pracy (określenie wielu parametrów i wprowadzenie ich jako dane wejściowe do komputerów dysponujących odpowiednim oprogramowaniem i dużą mocą obliczeniową).

Tylko częściowo jest to takie trudne. Wyliczenie wpływu wzrostu stężenia atmosferycznego dwutlenku węgla na globalną temperaturę Ziemi wymaga trzech kroków, z których pierwsze dwa są stosunkowo łatwe, a tylko ten ostatni wymaga szczegółowej wiedzy i skomplikowanego modelowania, o których piszesz.

Krok 1, to zero-wymiarowy model Ziemi oparty na prawie Stefana-Boltzmanna. Opis tego modelu zajmuje mniej niż stronę A4. Pozwala on zrozumieć podstawy bilansu energetycznego naszej planety i wykluczyć niektóre nonsensy głoszone przez zaprzeczaczy antropogenicznego ocieplenia klimatu.

Krok 2, to zrozumienie kluczowego pojęcia wymuszania radiacyjnego, ΔF. Zaletą tego pojęcia, jest możliwość wyliczenia ΔF dla CO2 ze znajomości widma absorpcyjnego w podczerwieni tej cząsteczki. Zajmuje to kilka stron A4.

Zmiana temperatury powierzchni Ziemi jest w pierwszym przybliżeniu proporcjonalna do wymuszania radiacyjnego: ΔT = λ ΔF. Stała proporcjonalności, λ, nosi nazwę czułości klimatu. Chociaż w tej stałej siedzi szereg skomplikowanych sprężeń zwrotnych naszej biosfery, to nietrudno wywnioskować, że ta stała musi być dodatnia (bo jak wymusimy wzrost bilansu ciepła, to temperatura musi wzrosnąć).

Znamienne jest, że wszyscy zaprzeczacze z jakimi się spotkałem nie potrafią wykonać tych dwóch kroków. Co dziwniejsze, dotyczy to także zaprzeczaczy z tytułami naukowymi, takich jak autor tego wątku.

Krok 3, to wyliczenie numerycznej wartości stałej λ - i tu dopiero zaczynają się schody. Obecnie znajomość czułości klimatu jest obarczona dużym błędem, około ±50%. Ogromny wysiłek naukowy jest skierowany na zmniejszenie tej niepewności.
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Krok 1, to zero-wymiarowy model Ziemi oparty na prawie Stefana-Boltzmanna.
>Krok 2, to zrozumienie kluczowego pojęcia wymuszania radiacyjnego, ΔF.
>Krok 3, to wyliczenie numerycznej wartości stałej λ - i tu dopiero zaczynają się schody.

Mniaaam Wielkie dzięki za piękne, klarowne ujęcie problemu -- a raczej kolejnych perspektyw oglądu tego problemu. Mogę cytować? Linkując, jeśli to będzie możliwe?

ATSD, czy "negacjoniści" nie brzmi trochę lepiej niż "zaprzeczacze" (deniers, denialists)?
11-10-2010 14:47 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> ATSD, czy "negacjoniści" nie brzmi trochę lepiej niż "zaprzeczacze" (deniers, denialists)?

Może rzeczywiście "negacjoniści" jest lepszym określeniem, choć Podgląd też mi je podkreśla na czerwono. "Zaprzeczaczy" wymyśliłem na poczekaniu. A linkować oczywiście można.
22-10-2010 08:23 
 Ocena 1 na 3
apud (4399 punktów)

>Krok 3,

A w kroku czwartym zaczniemy obliczać to co sie dzieje we wnętrzu ziemi.

Od czasu jak Rydzyk wykombinował se biznes z ogrzewaniem termicznym cos o lawie ucichło. Moze ze względu na dogrzewanie biznesu Rydzyka???


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
setarkos (10757 punktów)
>A w kroku czwartym zaczniemy obliczać to, co się dzieje we wnętrzu Ziemi.
Bardzo istotne spostrzeżenie. Wydaje się, że nic prostszego jak czerpać energię geotermalną - tymczasem to myślenie na 'krótkich nóżkach'.
Jak by nie patrzeć, biorąc ciepło z wnętrza Ziemi schładzamy ją (wiadomo, wiadomo ,że niezauważalnie ale nie o to chodzi). Ewidentnie wypada to schłodzenie kompensować podgrzewaniem.
Należy wszelkie ciepło z nagrzewnic klimatyzacji (czyli ich drugiej strony) kierować w czasie upałów wgłąb Ziemi, by na wypadek chłodów mieć je 'jak znalazł' za darmo. Ani to trudne ani kosztowne.
22-10-2010 11:29 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)
>Ani to trudne ani kosztowne.



Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 11:29 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)
>Ani to trudne ani kosztowne.




Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
13-11-2010 19:25 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
Wyliczenie wpływu wzrostu stężenia atmosferycznego dwutlenku węgla na globalną temperaturę Ziemi wymaga trzech kroków, z których pierwsze dwa są stosunkowo łatwe, a tylko ten ostatni wymaga szczegółowej wiedzy i skomplikowanego modelowania, o których piszesz.
>Krok 1, to zero-wymiarowy model Ziemi oparty na prawie Stefana-Boltzmanna. Opis tego modelu zajmuje mniej niż stronę A4. Pozwala on zrozumieć podstawy bilansu energetycznego naszej planety i wykluczyć niektóre nonsensy głoszone przez zaprzeczaczy antropogenicznego ocieplenia klimatu.
>Krok 2, to zrozumienie kluczowego pojęcia wymuszania radiacyjnego, ΔF. Zaletą tego pojęcia, jest możliwość wyliczenia ΔF dla CO2 ze znajomości widma absorpcyjnego w podczerwieni tej cząsteczki. Zajmuje to kilka stron A4.
>Zmiana temperatury powierzchni Ziemi jest w pierwszym przybliżeniu proporcjonalna do wymuszania radiacyjnego: ΔT = λ ΔF. Stała proporcjonalności, λ, nosi nazwęczułości klimatu. Chociaż w tej stałej siedzi szereg skomplikowanych sprężeń zwrotnych naszej biosfery, to nietrudno wywnioskować, że ta stała musi być dodatnia (bo jak wymusimy wzrost bilansu ciepła, to temperatura musi wzrosnąć).
>Znamienne jest, że wszyscy zaprzeczacze z jakimi się spotkałem nie potrafią wykonać tych dwóch kroków. Co dziwniejsze, dotyczy to także zaprzeczaczy z tytułami naukowymi, takich jak autor tego wątku.
>Krok 3, to wyliczenie numerycznej wartości stałej λ - i tu dopiero zaczynają się schody. Obecnie znajomość czułości klimatu jest obarczona dużym błędem, około ±50%. Ogromny wysiłek naukowy jest skierowany na zmniejszenie tej niepewności.

Odpowiedź autora
Zeby pokazać, że codziennie pompujemy do biosfery (ziemi wody i powietrza) przeciętnie ponad 200 bilionów(wdg sytemu polskiego)kcal ciepła nie są potrzebne żadne sztuczne założenia. Wystarczą proste obliczenia. Natomiast żeby "udowodnić", że to CO2 jest głównym winowajcą obecnych i przyszłych kataklizmów trzeba:
1. Stworzyć zero-wymiarowy model Ziemi? - dwuwymiarowy model ziemi znany był już od zarania dziejów i obowiązywał do końca średniowiecza. Bezwymiarowy model Ziemi to jednak wynalazek z bardzo wysokiej półki.
2. Trzeba ponadto wprowadzić pojęcie "wymuszenie radiacyjne" (wdg wikipedi jest to różnica między różnicą promieniowania (radiacji)w kierunku do Ziemi i w kierunku od Ziemi w stanie standardowym (normalnym) a takąż różnicą w stanie zaburzonym.- Jest to pojęcie tak pojemne , że chyba wszystko da się w nie upchnąć. Jak by tego było mało, to należy jeszcze wykazać, że wymuszenie radiacyjne jest wprost proporcjonalne
do zmiany temperatury na Ziemi a współczynnik proporcjonalności ma wartość dodatnią.
3. Teraz pozostaje tylko obliczenie liczbowej wartości tego współczynnika, co przy tak pojemnych pojęciach jak zero-wymiarowy model Ziemi i wymuszenie radiacyjne nie powinno nastręczać większych trudności.
13-11-2010 22:22 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Zeby pokazać, że codziennie pompujemy do biosfery (ziemi wody i powietrza) przeciętnie ponad 200 bilionów(wdg sytemu polskiego)kcal ciepła nie są potrzebne żadne sztuczne założenia. Wystarczą proste obliczenia.

Naprawdę, dobrze jest przed zabraniem głosu zapoznać się z tematem. Choćby i na początek doczytać Wikipedię i jej źródła:

en.wikipedia.org/wiki/Waste_heat

"Anthropogenic heat is a much smaller contributor to global warming than are greenhouse gases. In 2005, although anthropogenic waste heat flux was significantly high in certain urban areas (and can be high regionally. For example, waste heat flux was +0.39 and +0.68 W/m2 for the continental United States and western Europe, respectively), globally it accounted for only 1% of the energy flux created by anthropogenic greenhouse gases. Global forcing from waste heat was 0.028 W/m2 in 2005."

Ogólne wymuszenie antropogeniczne wynosi ok. 1,7 W/m2. To całe wielkie ciepło spalania paliw ginie w szumie na tle naszego wkładu w stężenie gazów cieplarnianych.
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>2. Jaki wpływ na klimat ma wybuch JEDNEGO wulkanu ?
>>3. Jaki jest wpływ zmian aktywności Słońca na klimat na Ziemi w porównaniu do działań człowieka ?
>Czy nie uważasz, że sensownym jest skupiać się na tym, co zmienić możemy ? Mamy zapobiegać wybuchom wulkanów, czy regulować aktywność Słońca ?
>>zmiana temperatury o 1 stopień C nie roztopi lodowca, który jest w temperaturze -40 stopni C.
>Ale może stopić tę część lodowca, która jest w temp. -0,5 st. C.
>

Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
Vytautas (4394 punktów)
>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
   Na to potrzeba 40 kcal.
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>   Na to potrzeba 40 kcal.
>
sprawdź internecie "ciepło topnienia lodu"
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>   Na to potrzeba 40 kcal.
>
Sprawdź w internecie "ciepło topnienia lodu"
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>>   Na to potrzeba 40 kcal.
>>
> Sprawdź w internecie "ciepło topnina lodu"
>
to oczywista pomyłka - chodzi o "ciepło właściwe lodu"
07-10-2010 22:45 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>>   Na to potrzeba 40 kcal.
>>
> Sprawdź w internecie "ciepło topnina lodu"
>
to oczywista pomyłka - chodzi o "ciepło właściwe lodu"
Vytautas (4394 punktów)
>>>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>>>   Na to potrzeba 40 kcal.
>>>
>> Sprawdź w internecie "ciepło topnina lodu"
>>
>to oczywista pomyłka - chodzi o "ciepło właściwe lodu"
   Nie pomyłka, tylko błąd arytmetyczny. Q = m c Δt = 1kg * 1kcal/kg*deg * 40deg = 40kcal. Poza tym jestem starej daty i danych materiałowych szukam w tablicach, nie 'w internecie'.
10-10-2010 22:14 
 Ocena 2 na 2
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>>>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>>>>   Na to potrzeba 40 kcal.
>>>>
>>> Sprawdź w internecie "ciepło topnina lodu"
>>>
>>to oczywista pomyłka - chodzi o "ciepło właściwe lodu"
>   Nie pomyłka, tylko błąd arytmetyczny. Q = m c Δt = 1kg * 1kcal/kg*deg * 40deg = 40kcal. Poza tym jestem starej daty i danych materiałowych szukam w tablicach, nie 'w internecie'.

ciepło właściwe lodu = 0,505 kcal/kg
Kalendarz Chemiczny str.71 - Wyd: "Sowarzyszenie Inżynierów i Techników Przemysłu Chemicznego w Polsce ".
Łódź 1950.
Vytautas (4394 punktów)
>ciepło właściwe lodu = 0,505 kcal/kg
   No, właśnie, na tym polega mój błąd, że przyjąłem ciepło właściwe lodu za równe ciepłu właściwemu ciekłej wody. Bardzo przepraszam.
apud (4399 punktów)
>>>>>>Nie chodzi tu o teperatury a o ciepoło. Do stopienie 1. kg lodu potrzeba 80 kcal energii czyli ciepła a do podgrzania 1. kg lodu z -40 stopni do zera potrzeba tylko 20 kcal.
>>>>>   Na to potrzeba 40 kcal.
>>>>>
>>>> Sprawdź w internecie "ciepło topnina lodu"
>>>>
>>>to oczywista pomyłka - chodzi o "ciepło właściwe lodu"

Ojejeje,kręcicie. Chociaz macie racje.

Ciepło właściwe lodu i ciepło topnienia lodu to dwie rożne "ilosci ciepła".

Cieplo właściwe to ileś tam ciepła potrzebne do podgrzania jednostki masy o jeden stopień Celsjusza. Albo equiwalent Kelwina.

Cieplo topnienia (lodu) to ilość ciepła potrzebna do stopienia jednostki masy lodu czyli przejścia z fazy krystalicznej o temperaturze 0 stopni Celsjusza do fazy ciekłej. Czyli wody.
Tez, o tej samej temperaturze. Taka uroda lodu.

Ciepło topnienia lodu jest 80 razy większe od ciepła właściwego. Pod normalnym ciśnieniem.

Po prostu gadając, masz kawał lodu o temperaturze -80C. Aby doprowadzić ten kawał lodu do temperatury 0 Celsjusza "jakoś" musisz go podgrzać. Jakoś,bo przewodnictwo termiczne nie jest idealne. Topi sie z wierzchu.

No wiec jakoś lod pogrzałes zużywając ileś tam kalorii ciepła.

Teraz, zeby stopić ten kawal lodu, aby z niego zrobila sie woda tez o temperaturze 0C trzeba dokladnie tyle samo ciepła!

Z powodu, ze siły valencyjne atomow wodoru trzymajace wode w kupie czyli lod musza sie "rozerwac"

Mnie ksztalcili w PRLu, dlatego tak siermieznie objasniam

No, jasssne???
05-10-2010 17:55 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Jak można się w tych SPRZECZNYCH relacjach połapać ???

Szczerze Ci współczuję.
05-10-2010 19:14 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>> Jak można się w tych SPRZECZNYCH relacjach połapać ???
>Szczerze Ci współczuję.
>
Bardzo się cieszę, że moj tekst wzbudził tak duże zainteresowanie. Wprawdzie większość wypowiedzi jest trochę nie na temat, ale dobre i to. Mnie chodziło tylko o to, żeby "uczonym" ekologom i klimatologom pokazać. że znaczenie emisji CO2 w globalnym ociepleniu jest jedynie znikome. Oprócz cytowanych już wielokrotnie sił przyrody, istnieją też inne antropogeniczne czyniki, które mogą powodować ocieplenie atmosfery (niezależnie od tego, czy takowe w ogóle występuje i czy to dobrze czy źle). Należą do nich np. zwiększone parowanie wody na skutek nawadniania dużych obszarów pustynnych (para wodna ma decydujący wpływ w tzw efekcie cieplarnianym), pokrywanie dużych obszarów, nie tylko miejskich, czarnym asfaltem co powoduje podwyższenie pochłaniania promieni słonecznych, wreszcie opisane przeze mnie pompowanie do atmosfery żywego ciepł na skutek spalania olbrzymich iolości energetycznych surowców mineralnych. Rzecz w tym, jak przekonać facetów, którzy uparli się żeby handlować emisjami CO2 i na domiar złego dzierżą na ogół jakąś władzę, że emisja CO2 praktycznie nie ma żadnego wpływu na tzw globalne ocieplenie. Zostało to zresztą już wielokrotnie udowodnione ale do tych panów to nie dociera.
05-10-2010 19:27 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Koniec twojej wypowiedzi można streścić tak:

Jak przekonać mafiozów handlujących narkotykami i bronią i mordujących ludzi, że nie powinni tak robić, bo to przecież grzech zabijać i kraść ...

Jest to DOKŁADNIE taki sam problem i poziom moralny tych ludzi jest DOKŁADNIE taki sam ...

Dla MNIE to są BANDYCI, a nie "politycy", czy "urzędnicy" ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
06-10-2010 08:09 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Mnie chodziło tylko o to, żeby "uczonym" ekologom i klimatologom pokazać.

Niestety, nie pokazałeś.

> że znaczenie emisji CO2 w globalnym ociepleniu jest jedynie znikome.

Nie jest znikome. www.ncdc.n(*)-state-of-the-climate/2009.php

> Oprócz cytowanych już wielokrotnie sił przyrody, istnieją też inne antropogeniczne czynniki, które mogą powodować ocieplenie atmosfery (niezależnie od tego, czy takowe w ogóle występuje i czy to dobrze czy źle). Należą do nich np. zwiększone parowanie wody na skutek nawadniania dużych obszarów pustynnych (para wodna ma decydujący wpływ w tzw efekcie cieplarnianym), pokrywanie dużych obszarów, nie tylko miejskich, czarnym asfaltem co powoduje podwyższenie pochłaniania promieni słonecznych,

Owszem, ale wszystko to ma mniejszy wpływ na obecne ocieplanie się klimatu niż antropogeniczne emisje CO2.

> wreszcie opisane przeze mnie pompowanie do atmosfery żywego ciepła na skutek spalania olbrzymich ilości energetycznych surowców mineralnych.

To akurat jest bez znaczenia, co już policzyłem. Czy czytasz co się pisze w tym wątku, czy naśladujesz Logika?

> Rzecz w tym, jak przekonać facetów, którzy uparli się żeby handlować emisjami CO2 i na domiar złego dzierżą na ogół jakąś władzę, że emisja CO2 praktycznie nie ma żadnego wpływu na tzw globalne ocieplenie.

Jak do fałszu przekonać? No chyba religię założyć.

> Zostało to zresztą już wielokrotnie udowodnione ale do tych panów to nie dociera.

Wręcz przeciwnie: nikomu to się jeszcze nie udało. www.skepticalscience.com/argument.php
06-10-2010 19:05 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>> Mnie chodziło tylko o to, żeby "uczonym" ekologom i klimatologom pokazać.
>Niestety, nie pokazałeś.
>> że znaczenie emisji CO2 w globalnym ociepleniu jest jedynie znikome.
>Nie jest znikome. www.ncdc.n(*)-state-of-the-climate/2009.php
>> Oprócz cytowanych już wielokrotnie sił przyrody, istnieją też inne antropogeniczne czynniki, które mogą powodować ocieplenie atmosfery (niezależnie od tego, czy takowe w ogóle występuje i czy to dobrze czy źle). Należą do nich np. zwiększone parowanie wody na skutek nawadniania dużych obszarów pustynnych (para wodna ma decydujący wpływ w tzw efekcie cieplarnianym), pokrywanie dużych obszarów, nie tylko miejskich, czarnym asfaltem co powoduje podwyższenie pochłaniania promieni słonecznych,
>Owszem, ale wszystko to ma mniejszy wpływ na obecne ocieplanie się klimatu niż antropogeniczne emisje CO2.
>> wreszcie opisane przeze mnie pompowanie do atmosfery żywego ciepła na skutek spalania olbrzymich ilości energetycznych surowców mineralnych.
>To akurat jest bez znaczenia, co już policzyłem. Czy czytasz co się pisze w tym wątku, czy naśladujesz Logika?
>> Rzecz w tym, jak przekonać facetów, którzy uparli się żeby handlować emisjami CO2 i na domiar złego dzierżą na ogół jakąś władzę, że emisja CO2 praktycznie nie ma żadnego wpływu na tzw globalne ocieplenie.
>Jak do fałszu przekonać? No chyba religię założyć.
>> Zostało to zresztą już wielokrotnie udowodnione ale do tych panów to nie dociera.
>Wręcz przeciwnie: nikomu to się jeszcze nie udało. www.skepticalscience.com/argument.php

Fizyk! - przeczytaj w internecie hasło "efekt cieplarniany krytyka i dyskusja str.1 i zawarte w tym artykule linki.
W cytowanym przez Ciebie linku są jedynie dalsze linki i adresy, żadnych danych liczbowych.
Z resztą nie spotkałem w internecie żadnych danych liczbowych, świadczących o przemożnym wpływie CO2, opartych na badaniach naukowych (przeciwnie owszem). Podawane liczby są jedynie oparte o symulacjach. Jeżeli dysponujesz konkretnymi, opartymi o badania naukowe danymi licbowymi, chętnie się z nimi zapoznam.
Chyba, że wolisz czytaź opłacane przez hanlarzy emisajmi CO2 bzdury.
06-10-2010 20:25 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>Z resztą nie spotkałem w internecie żadnych danych liczbowych, świadczących o przemożnym wpływie CO2, opartych na badaniach naukowych ...

www.ucsusa(*)ach-countrys-share-of-co2.html


Fakty.

07-10-2010 14:37 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>>Z resztą nie spotkałem w internecie żadnych danych liczbowych, świadczących o przemożnym wpływie CO2, opartych na badaniach naukowych ...
>www.ucsusa(*)ach-countrys-share-of-co2.html
>Fakty.
>

Pokazany przez Ciebie artykuł jest klasycznym przykładem manipulacji. Zawarte w nim dane, do 2000. roku są w miarę uczciwe, ale świadczą jedynie o tym, że równolegle z wzrostem zawartości CO2 w atmosferze rośnie średnia temperatura. Równoległość występowania określonych zjawisk wcale nie świadczy o ich wzajemnych zależnościach.
Równolegle z emisją CO2 pompujemy przecież do atmosfery odpowiednią ilość ciepła i tu zależność jest bezdyskusyjna.
25 bilionów ton to oczywiście sytem miar amerykański, na polskie miary jest to 25 miliardów ton. Mnie wyszło nawet trochę więcej, ok.30 miliadrów, ale pewnie dlatego, że nie uwzględniłem produkcji tworzyw sztucznych, które narazie nie wydzielają CO2. Dalszy ciąg wykresu jest oparty o symulację i służy wyłącznie do straszenia polityków w celu uzysksnia funduszy na badnia, z których przynajmnej znaczna część pójdzie w gwizdek.
Na marginesie - biedni chińczycy też zostali zaliczeni do największych trucicieli. Pewnie - jest ich już blisko 1.5 miliarda i wraz ze swoim żywym inwentaszem wydychają jakieś tam drobne miliardy ton CO2.
Pozdrawiam autor
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Pokazany przez Ciebie artykuł jest klasycznym przykładem manipulacji. Zawarte w nim dane, do 2000. roku są w miarę uczciwe, ale świadczą jedynie o tym, że równolegle z wzrostem zawartości CO2 w atmosferze rośnie średnia temperatura. Równoległość występowania określonych zjawisk wcale nie świadczy o ich wzajemnych zależnościach.

Ale my przecież dobrze znamy (od 150 lat, od Tyndalla i Arheniusa) mechanizm działania tego zjawiska. Nie da się postulować, że zwiększanie atmosferycznego stężenia jednego z głównych gazów cieplarnianych nie wywoła zwiększenia intensywności efektu cieplarnianego bez obrażania podstawowej fizyki.

>Równolegle z emisją CO2 pompujemy przecież do atmosfery odpowiednią ilość ciepła i tu zależność jest bezdyskusyjna.

Niczego (lub prawie niczego) nie pompujemy, co ci już Fizyk kilka razy wyjaśniał. To ciepło o którym mówisz to mikroskopijny, pomijalny margines bilansu energetycznego planety.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Chyba, że wolisz czytaź opłacane przez hanlarzy emisajmi CO2 bzdury.


Naprawdę sądzisz, iż przemysł wydobywczy i sektor naftowy i państwa, które nie potrafią się ścigać gospodarczo z innymi (UE) bez odrzucenia ekologii (USA) nie wpływają na rzetelność niektórych naukowców?
07-10-2010 07:43 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Fizyk! - przeczytaj w internecie hasło "efekt cieplarniany krytyka i dyskusja str.1 i zawarte w tym artykule linki.

Jakim tym ?

> W cytowanym przez Ciebie linku są jedynie dalsze linki i adresy, żadnych danych liczbowych.

A co, do tych dalszych linków już nie chciało Ci się zajrzeć? Np. tu?

> Z resztą nie spotkałem w internecie żadnych danych liczbowych, świadczących o przemożnym wpływie CO2, opartych na badaniach naukowych (przeciwnie owszem).

Żartujesz chyba, co Ty czytasz?

> Podawane liczby są jedynie oparte o symulacjach. Jeżeli dysponujesz konkretnymi, opartymi o badania naukowe danymi licbowymi, chętnie się z nimi zapoznam.

Nie wiem o jakie dane licbowe Ci chodzi, ale nawet w tym wątku coś Ci policzyłem to to zignorowałeś.
07-10-2010 14:59 
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>> Fizyk! - przeczytaj w internecie hasło "efekt cieplarniany krytyka i dyskusja str.1 i zawarte w tym artykule linki.
>Jakim tym ?
>> W cytowanym przez Ciebie linku są jedynie dalsze linki i adresy, żadnych danych liczbowych.
>A co, do tych dalszych linków już nie chciało Ci się zajrzeć? Np. tu?
>> Z resztą nie spotkałem w internecie żadnych danych liczbowych, świadczących o przemożnym wpływie CO2, opartych na badaniach naukowych (przeciwnie owszem).
>Żartujesz chyba, co Ty czytasz?
>> Podawane liczby są jedynie oparte o symulacjach. Jeżeli dysponujesz konkretnymi, opartymi o badania naukowe danymi licbowymi, chętnie się z nimi zapoznam.
>Nie wiem o jakie dane licbowe Ci chodzi, ale nawet w tym wątku coś Ci policzyłem to to zignorowałeś.

1. W tym cytowanym artykule
2. żeby zobaczyś dalsze linki i dalsze spekulacje (patrz odpowiedź wyżej)
3. Prawo Stefana Boltzmana mówi jedynie, że moc (nie energia) promieniwania płaskiej powierzchni doskonale czarnej jet wprost propocjonalna do tej powierzni i bezwzględniej temperatury podniesionej do potęgi 4 i nic poza tym
Twoje obliczenia są nieuprawnione a wynik nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
08-10-2010 10:10 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Prawo Stefana Boltzmana mówi jedynie, że moc (nie energia) promieniwania płaskiej powierzchni doskonale czarnej jet wprost propocjonalna do tej powierzni i bezwzględniej temperatury podniesionej do potęgi 4 i nic poza tym Twoje obliczenia są nieuprawnione a wynik nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Widzę, że nie znasz podstawowych modeli klimatu. Prawo Stefana-Boltzmanna jak najbardziej jest ich podstawą i nie jest prawdą, że stosuje się ono tylko do płaskiej powierzchni. Ponadto uwzględnienie w tym prawie albeda zależnego od długości fali promieniowania pozwala zrezygnować z założenia ciała doskonale czarnego i modelować ciała kolorowe jakim jest Ziemia. Masz to wszystko opisane kawa na ławę (choć po angielsku) razem z rysunkami tu.

Powyższy model jest całkowicie wystarczający aby wykazać, że się mylisz myśląc, że to produkowane ciepło (w tym elektrowni jądrowych) ogrzewa Ziemię.

A ponadto, naucz się pisać poprawnie, bo więcej błędów robisz niż zdań klecisz.
Grzegorz Staniak (2145 punktów)

>Z resztą nie spotkałem w internecie żadnych danych liczbowych, świadczących o przemożnym wpływie CO2, opartych na badaniach naukowych

Najwyraźniej źle szukałeś. Na początek przeczytaj sobie sekcję "Infrared Radiation", ze źródłami, w tym artykule: www.skepticalscience.com/news.php?n=348

> Podawane liczby są jedynie oparte o symulacjach.

Nonsens. Obserwujemy z satelitów zmniejszoną emisję z Ziemi w kosmos w pasmach pochłaniania CO2, a z Ziemi zwiększoną emisję do powierzchni w pasmach emisji CO2. Intensyfikacja efektu cieplarnianego z powodu wzrostu stężenia atmosferycznego CO2 jest empirycznie potwierdzonym faktem. Źródła w linku powyżej.
22-10-2010 08:49 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
>> Jak można się w tych SPRZECZNYCH relacjach połapać ???
>Szczerze Ci współczuję.
>

Ach Fizyku, jak możesz...sam zacznij płacić rachunki za gaz i elektryczność, i wszystko co podrożeje po drodze w związku z WALKA

Zobaczysz konkrety.

Reszta to teorie, uzasadniające ETS czyli jak sie to u nas nazywa
emission trading sheme...

Zabawne, ze coraz więcej ludzi robi na tym ciężka forsę, a kminy jak dymiły tak dymią, a krowy jak przerabiały trawę na cieplarniane gazy tak przetwarzają.

A kombinują te eksperty, a udowadniają raz to raz owo i jak do tej pory wyszło im ze podobno ludzie (z krowami, kopalniami, samochodami i fabrykami) az 2,5 % gazu cieplarnianego dołożyli. Reszta to z wulkanów, pożarów lasu itd.

Na zasadzie "coś w tym jest" można i Putina oskarżyć ze osobiście Bombę podłożył do tupolewa albo Tuska (niepotrzebne skreślić).

Jak na razie dla mnie osobiście, to te dyskusje sa mgliste i wręcz nieuchwytne.

Za to pytanie ile to ma kosztować zbywa sie odpowiedzią a ile by kosztowało gdyby nic nie robić.

Ciekawe co sie z ta dziura ozonowa stało, bo jakoś nie słychać?


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 10:09 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>Ciekawe co sie z ta dziura ozonowa stało, bo jakoś nie słychać?

Cóż... ponoć ma się mniej wiecej jak miała, czyli raz lepiej, raz gorzej.
Tylko publika straciła zainteresowanie i aktualnie chętniej czyta newsy o efekcie cieplarnianym. Albo o najnowszych odkryciach naukowców amerykańskich na temat zależności zaburzeń erekcji u managerów średniego szczebla od zbiorów fistaszków w Gabonie.
05-10-2010 21:27 
 Ocena-1 na 3
keil (8 punktów)
(zablokowany)
>1. Wiecie, ile zarabia się na handlu emisjami CO2 ??? Nie miliony, lecz MILIARDY !!! Jak myślicie, co grozi komuś, kto chciałby ten przestępczy proceder NAPRAWDĘ zatrzymać ? Na pewno mafijny wyrok śmierci ...
>2. Jaki wpływ na klimat ma wybuch JEDNEGO wulkanu ? W przypadku Krakatau efekt był większy, niż suma wpływu całej ludzkości w jej dziejach na Ziemi.
>A wulkany wybuchają ciągle, nie tylko na powierzchni, ale są też ogromne progi na dnie oceanów, które ciągną się tysiącami i kilometrów.
>3. Jaki jest wpływ zmian aktywności Słońca na klimat na Ziemi w porównaniu do działań człowieka ?
>4. Gdzie jest dziura ozonowa ? Nie ma jej ? Nie ma już problemu ? A to ciekawe !
>5. Jaki jest ślad po katastrofie Exxon Valdez ? Nie ma śladu ? A to ci siurpryza !!!
>6. Jaki jest efekt po katastrofie w Czarnobylu ? Nie ma ? Gdzie jest wzrost zachorowań na nowotwory ? Nie ma ? A to ci niespodzianka !!!
>7. Jaki jest efekt wybuchu bomb atomowych (oprócz bezpośrednio zabitych) ? Niewielki ? Brak wpływu promieniowania ? A może nawet mniej zachorowań na nowotwory, niż gdzie indziej ? A to ciekawe !!!
>8. Jaki jest cel limitów na CO2 ? Celem jest przeniesienie władzy nad przemysłem z rąk przedsiębiorców w łapy urzędników i polityków (czytaj: bandytów, złodziei i i mafii urzędniczej). Od tej pory to oni kontrolują kto ile i czego może wyprodukować i gdzie to sprzedać ...
>9. Śmieszą MNIE te wasze naukowe wyliczenia energii wytworzonej przez człowieka. Liczycie tylko małą część efektów, nie jesteście nawet w stanie wszystkiego uwzględnić. Te wasze wyliczenia są pozbawione JAKIEGOKOLWIEK sensu.
>Mam proste pytanie: Jeżeli człowiek wpływa na ocieplenie, to logiczne, że zwiększa w ten sposób PAROWANIE. Przy większym parowaniu będzie więcej wilgoci w powietrzu, a więc więcej opadów. Z kolei więcej chmur powoduje, ze część światła Słońca zostaje ODBITA w kosmos. W dodatku więcej opadów to również więcej ŚNIEGU uwięzionego na Antarktydzie i w Arktyce. Ponadto zmiana temperatury o 1 stopień C nie roztopi lodowca, który jest w temperaturze -40 stopni C. Jak będzie cieplej, to będzie większy przyrost biomasy roślinnej, a więc więcej CO2 uwięzionego w roślinach.
>Jak można się w tych SPRZECZNYCH relacjach połapać ??? Jak można "zważyć" te czynniki ???
>Wy naprawdę wierzycie w to, że to jest możliwe ??? My nie potrafimy wyliczyć wzorów na grawitację dla więcej, niż 2 ciał punktowych !!!
>A wy udajecie, że potraficie POLICZYĆ ŚWIAT !!!???
>To MI przypomina sytuację, gdy przywiążemy do psa kij, na końcu kija zwisa mu przed nosem kiełbasa, i ten pies chce tą kiełbasą dogonić, ale jak on zrobi krok do przodu, to kiełbasa też zrobi krok do przodu ... Tak samo wyglądają te żałosne próby policzenia wpływu człowieka na zmianę klimatu. To są tak bardzo zależne od siebie sprawy, że nie ma w ogóle możliwości ich policzenia, a nawet ich myślowego odseparowania ...
>p.s. - do keil: jak chcesz stopić lód podgrzewając go z minus 40 st.C do minus 39,4 st. C ?
>
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...



Najpierw wystarczy lód ogrzać do 0 stopni zużywając na to ok. 20 kcal/kg a potem się będzie topił zużywając ok.80 kca/kg
10-10-2010 14:29 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
O, no to jest fajny zestaw do zabawy.

>1. Wiecie, ile zarabia się na handlu emisjami CO2 ??? Nie miliony, lecz MILIARDY !!!

I bardzo dobrze. Cena za emisję daje motywację do "oszczędzania" i limitowania własnych emisji, bo wtedy można sprzedać nadwyżkę -- a "oszczędzanie" wiąże się ze zwiększaniem efektywności pod względem emisji. Na następnym etapie można użyć tego poziomu efektywności jako bazowego i motywować do dalszego zaciskania pasa. Te krążące miliardy oznaczają, że system działa tak jak został zaprojektowany.

>Jak myślicie, co grozi komuś, kto chciałby ten przestępczy proceder NAPRAWDĘ zatrzymać ? Na pewno mafijny wyrok śmierci ...

ROTFL ) No, tego nie sposób nawet na poważnie komentować. Wypadałoby może np. podać jeden przykład takiego "mafijnego wyroku śmierci". Ludzi którzy chcieliby zatrzymać ograniczanie emisji jest naprawdę mnóstwo, w tym niektórzy na eksponowanych stanowiskach.

>2. Jaki wpływ na klimat ma wybuch JEDNEGO wulkanu ?

Żaden. Całość aktywności wulkanicznej Ziemi emituje rocznie dwa rzędy wielkości CO2 mniej niż ludzie. Wpływ na efekt cieplarniany jest znikomy. Większe erupcje powodują chwilowe oziębienie dzięki rozpraszaniu promieniowania słonecznego przez aerozole wyniesione do stratosfery. Ogromne erupcje -- raz na milion lat -- mogą dać lekkie oziębienie na kilka lat.

>3. Jaki jest wpływ zmian aktywności Słońca na klimat na Ziemi w porównaniu do działań człowieka ?

Znikomy, w znanej nam skali. Wahania aktywności Słońca przez ostatnie tysiące lat, mierzone poziomem docierającej do nas energii, zamykają się w 0.1% czy 0.2%. W czasie dla którego rejestrujemy antropogeniczne ocieplenie Słońce wykazuje lekki trend spadkowy, a przez całość XX wieku odpowiada za ok. 0.2 W/m2 wymuszenia radiacyjnego. Dla porównania, wszystkie czynniki antropogeniczne dają w sumie ok. 1.7 W/m2.

>4. Gdzie jest dziura ozonowa ? Nie ma jej ? Nie ma już problemu ? A to ciekawe !

Co się stało z dziurą ozonową można sprawdzić w kilka minut po chwili guglania, jeśli rzeczywiście kogoś to interesuje:

en.wikipedia.org/wiki/Ozone_depletion
www.epa.gov/ozone/
www.theozonehole.com/
www1.ncdc.(*)mate-assessment-009-lo-rez.pdf (rozdział 2.f.3, strona 46)

Akurat dziura ozonowa jest doskonałym przykładem tego jak można skutecznie podejmować działania w skali globalnej: dostrzeżone zostało niebezpieczeństwo, wprowadzone środki zaradcze (protokół montrealski) i dzięki temu obserwujemy teraz stabilizację i lekki spadek stężeń substancji niszczących warstwę ozonową, z perspektywą jej odbudowania w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat.

>5. Jaki jest ślad po katastrofie Exxon Valdez ? Nie ma śladu ? A to ci siurpryza !!!

Twierdzenie, że "nie ma śladu" jest absurdem w świetle badań wskazujących na przedłużone negatywne efekty skażenia morza i wybrzeży ropą naftową:

www.scient(*)fm?id=environmental-effects-of
www.worldpress.org/Americas/3571.cfm

Dwadzieścia lat po wycieku nadal odczuwane są skutki katastrofy.

>6. Jaki jest efekt po katastrofie w Czarnobylu ? Nie ma ?
>7. Jaki jest efekt wybuchu bomb atomowych (oprócz bezpośrednio zabitych) ? Niewielki ?

Istnieje możliwość, że skutki napromieniowania są przeszacowywane, nie jest to jednak na razie wyraźnie potwierdzone. Twierdzenie, że "oprócz bezpośrednio zabitych" wybuchy bomb atomowych nie mają wpływu na zdrowie napromieniowanych jest nieprawdą: wielu napromieniowanych zmarło w wyniku choroby popromiennej, a spadek ilości zachorowań na nowotwory dotyczył tylko tych, którzy otrzymali "odpowiednią", niską dawkę promieniowania.

>8. Jaki jest cel limitów na CO2 ? Celem jest przeniesienie władzy nad przemysłem z rąk przedsiębiorców w łapy urzędników i polityków

Czyste ideolo, tego nie sposób traktować poważnie. Warto natomiast zdać sobie sprawę, że jeśli mamy trzymać się wiedzy naukowej, a nie ideologii, nasz wpływ na zmiany klimatu nie ulega wątpliwości. Nie ma też większych wątpliwości na temat jego znaczenia dla całej planety -- w dużej części prognozowane zmiany już są obserwowane. W takiej sytuacji podejmowanie działań ograniczających ten wpływ jest logiczną konsekwencją naszej wiedzy na temat problemu.

>9. Śmieszą MNIE te wasze naukowe wyliczenia energii wytworzonej przez człowieka. Liczycie tylko małą część efektów, nie jesteście nawet w stanie wszystkiego uwzględnić. Te wasze wyliczenia są pozbawione JAKIEGOKOLWIEK sensu.

Tłumacząc na polski: "nie mam pojęcia co, kto i jak liczy, nie wiem jaki jest zakres ludzkiej wiedzy na temat klimatu, ale uważam za stosowne głoszenie ideolo pt. 'nic nie wiemy'". Jest w tym sprzeczność: skoro nic nie wiemy, nie mają sensu argumenty o wulkanach, aktywności Słońca itd.

>Jak można się w tych SPRZECZNYCH relacjach połapać ??? Jak można "zważyć" te czynniki ???

Wystarczy wiedzieć cokolwiek o modelowaniu klimatu. Tutaj: www.cesm.ucar.edu/models/cesm1.0/ są opisy jednego z najlepszych obecnie używanych modeli. Wszystkie wyżej wymienione "problemy" są w nim uwzględnione, a oprócz tego jeszcze setki innych o których najpewniej nie masz bladego pojęcia. Klimat jest komputerowo modelowany od kilkudziesięciu lat, a modele są uzupełniane i korygowane w miarę pojawiania się nowych odkryć.

>A wy udajecie, że potraficie POLICZYĆ ŚWIAT !!!???

"Liczą świat" wszyscy, którzy modelują cokolwiek w skali globu, i nie jest to żadna sensacja. W największym przybliżeniu w ogóle można całą Ziemię potraktować jako całość i użyć prostej termodynamiki żeby poprawnie obliczyć jej bilans energetyczny. W tej chwili wyzwaniem są szczegóły systemu, pozwalające np. na odzwierciedlenie jego wewnętrznej zmienności czy na prognozy w skali regionów. Tym niemniej, wbrew temu strzelistemu zdziwieniu powyżej, jest to realny cel i w miarę napływania wyników badań i zwiększania mocy obliczeniowej komputerów na pewno zostanie osiągnięty.
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Oczywiście winą za globalne ocieplenie obarcza się ciągle emisję dwutlenku węgla, mimo
>że wyniki większości badań ściśle naukowych a nie symulacji opartych na domniemaniu, wskazują, że
>emisja. CO2 może jedynie minimalnie wpływać na średnią temperaturę ziemskiej atmosfery.

To jest zupełny nonsens. Zdecydowana większość badań "ściśle naukowych" wspiera teorię antropogenicznego globalnego ocieplenia (AGW), która jest zresztą na każdym etapie potwierdzona empirycznie -- od właściwości gazów cieplarnianych, przez pomiary wzrostu stężenia CO2 i jego "ludzkiego odcisku palca" (m.in. zmiany proporcji izotopów węgla w atmosferycznym CO2 wskazujące na jego pochodzenie z paliw kopalnych), do rejestrowanego przez satelity spadku promieniowania z Ziemi w kosmos w pasmach pochłaniania CO2 z jednoczesnym wzrostem promieniowania w pasmach emisji CO2 na powierzchni Ziemi i spadkiem temperatury stratosfery.

>Wiadomo
>powszechnie, że na temperaturę na ziemi, w tym również na średnią temperaturę atmosfery mają wpływ
>głównie potężne siły natury, w tym przede wszystkim aktywność słońca, wybuchy wulkanów i wyładowania
>atmosferyczne.

Aktywność Słońca waha się nieznacznie (0.1%) i może odpowiadać najwyżej za ok. 0.2 W/m2 wymuszenia radiacyjnego w ostatnim stuleciu -- w porównaniu z 1.7 W/m2 wymuszenia ze strony czynników antropogenicznych. Aktywność wulkaniczna jest pomijalna, przynosi jedynie chwilowe lekkie spadki temperatur po dużych erupcjach w wyniku działania wyrzuconych do stratosfery aerozoli. "Wyładowania atmosferyczne" to kompletny nonsens, żadne wyładowania nie mają najmniejszej szansy wpływu na bilans energetyczny planety, bo niczego nie wnoszą do tego bilansu, a stanowią jedynie transfer energii z jednego miejsca w drugie.

>Ponieważ każdy rodzaj energii przekształca się ostatecznie w
>ciepło, więc bez większego ryzyka możemy całość wyprodukowanej energii potraktować jako wpompowane w
>atmosferę ciepło. Biorąc pod uwagę średnie roczne wydobycie, w latach 1995 - 2000. a więc i w
>przybliżenie takie same zużycie, węgla kamiennego, ropy naftowej i gazu ziemnego, nietrudno
>obliczyć, że ilość wyprodukowanego i wpompowanego w atmosferę ciepła wystarcza na podgrzanie
>atmosfery tylko w ciągu jednego roku 0,06 stopnia Celsjusza

Kolejny, skrajny już po prostu nonsens. Tzw. "waste heat" czyli ciepło produkowane przy spalaniu paliw stanowi ok. 0.007% bilansu energii planety i odpowiada za ok. 0.025 W/m2 wymuszenia radiacyjnego. Jest to całkowicie marginalna wartość w porówaniu z 1.7 W/m2 wytwarzanymi przez inne czynniki antropogeniczne.

[ciach ideolo]

Proponuję zapoznanie się z faktami najpierw, a wypowiadanie się potem.
20-10-2010 16:29 
 Ocena 1 na 3
szalbierz (5 punktów)
Będzie to moja pierwsza wypowiedz na szanownym forum.

W sprawach klimatu, zmian klimatycznych zachowam neutralność, i chciałbym aby ma wypowiedz była odebrana jako rodzaj bomby świadomościowej, czegoś co zmusi do ponownego zastanowienia się.

Nie będę sprawdzał wzorów matematycznych bo wystarczy aby wybuchł wulkan na Islandii (notabene uziemiając setki samolotów co niewątpliwe wyrównało emisje CO2 ) , albo aby BP rozlało olej w Zatoce Meksykańskiej co ma znaczny wpływ na prąd Golfsztrom ogrzewający Europe.

To samo tyczy się symulatorów, na stronie ziemianarozdrozu.pl/symulator możemy pobawić się w Boga ale niestety brak tam zaznaczonej jednostki czasu na osi, wiec nie wiadomo kiedy owe zmiany nastąpią, co uważam za istotne gdyż autorzy twierdzą że ów symulator nie przewiduje zmian technologicznych jak i wyczerpania złóż danych paliw kopalnych.

Co do aktywności słońca to akurat może ono akurat działać w chwili obecnej na ochłodzenie klimatu. en.wikipedia.org/wiki/File:Solar-cycle-data.png

Całe szczęście Deutsche Bank wydał 7 mld € aby obalić zmiany klimatycznych sceptyków, zawarł je w raporcie który przedstawia potencjalnym inwestorom w OZE którzy potem wezmą kredyt w owym banku....
www.chronm(*)onuja_klimatycznych_sceptykow/

Zastanawiające jest to iż większość wykresów pokazujących wzrost temp. zaczyna się na początku XX wieku lub 20 lat przed nim. A udało mi się znaleźć coś takiego...



[Załącznik]



Drogi internauto wcale nie sugeruję abyś się przez przypadek nie zastanowił nad tym iż firma która pośredniczy w sprzedaży limitów CO2 należy do Ala Gora

polecam jeszcze ten filmik dla
www.youtub(*)F99kOY&feature=player_embedded

Temperatura wzrasta to fakt... ale czy na pewno z naszej winy? Jedni mówią tak inni nie... sądzę że nie mamy takiej wiedzy aby o się o tym przekonać... może za 1000 lat dowiemy się co się tak naprawdę wydarzyło w XX wieku, czy to faktycznie z naszej winy ocieplił się klimat czy to może jakiś bardziej złożony cykl przypadający raz na 1000 lat. No i to obwinianie to z naszej winy zmienia się klimat, to zbiorowe przyznawanie się do winy....

No Grzesiu...
Graj muzyko...
20-10-2010 18:02 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>W sprawach klimatu, zmian klimatycznych zachowam neutralność, i chciałbym aby ma wypowiedz była odebrana jako rodzaj bomby świadomościowej, czegoś co zmusi do ponownego zastanowienia się.

Nie ma nad czym.

>Nie będę sprawdzał wzorów matematycznych bo wystarczy aby wybuchł wulkan na Islandii (notabene uziemiając setki samolotów co niewątpliwe wyrównało emisje CO2 )

I jeśli chodzi o wulkany, to uziemienie tych samolotów było ich rzeczywistym wkładem w redukcję emisji. Wulkany bardzo niewiele znaczą w cyklu węglowym, roczne emisje z całości aktywności wulkanicznej są dwa rzędy wielkości mniejsze od ludzkich. Z naddatkiem je równoważy wietrzenie skał wiążące CO2.

>Co do aktywności słońca to akurat może ono akurat działać w chwili obecnej na ochłodzenie klimatu. en.wikipedia.org/wiki/File:Solar-cycle-data.png

News at eleven. O tym, że aktywność Słońca nie może tłumaczyć obserwowanego od 40 lat ocieplenia to jakby dobrze wiadomo.

>A udało mi się znaleźć coś takiego...

W Internecie można znaleźć wiele rzeczy, np. zdjęcia obcego z Roswell, filmy dowodzące telekinezy itp. Wklejanie obrazków ma niewielki sens bez odniesień do prac z których te obrazki pochodzą. Tutaj:

www.ipcc.c(*)d_data/ar4/wg1/en/ch6s6-6.html

można znaleźć obszerniejsze omówienie zmienności temperatur w ciągu ostatnich kilkunastu wieków z odniesieniami do źródeł. Warto przy tym zwrócić uwagę, że średniowieczne ocieplenie nie zostało jak dotąd potwierdzone jako zjawisko globalne, w przeciwieństwie do obecnego wzrostu średnich temperatur.

>Drogi internauto wcale nie sugeruję abyś się przez przypadek nie zastanowił nad tym iż firma która pośredniczy w sprzedaży limitów CO2 należy do Ala Gora

ROTFL Kochany kolego: nie ma czegoś takiego jak jedna firma która "pośredniczy w sprzedaży limitów CO2", a sam Al Gore nie tylko nie ukrywa faktu, że inwestował w Chicago Climate Exchange (co nie znaczy, że ta firma "należy" do niego), ale chwali się tym, jest z tego dumny i wszędzie tam gdzie jeździ i przemawia, namawia ludzi do inwestowania w firmy zajmujące się "zielonymi" technologiami. Tropienie złowieszczych finansowych powiązań jest takie bardzo polskie i pasuje do rewelacji typu "jak ktoś ma pieniądze, to skądś je ma", ale w krajach w których posiadanie i inwestowanie pieniędzy ma dłuższą tradycję, inwestowanie w to co się propaguje i proponuje jest traktowane jako po prostu przejaw konsekwencji w postępowaniu -- zgodnie z zasadą "putting your money where your mouth is". Polecam:

www.nytime(*)energy-environment/03gore.html

>Temperatura wzrasta to fakt... ale czy na pewno z naszej winy? Jedni mówią tak inni nie... sądzę że nie mamy takiej wiedzy aby o się o tym przekonać

To na szczęście nie jest kwestia czyichkolwiek opinii, tylko nauki. Fizykę atmosfery znamy na tyle dobrze, żeby bez większych problemów umieć wyliczyć wymuszenie radiacyjne dla podwojenia atmosferycznego stężenia CO2 -- wynosi ono ~3,7 W/m2. Wiemy o ile już zwiększyliśmy to stężenie i umiemy wyliczyć, że już dołożyliśmy 1,7 W/m2 wymuszenia. Oczywiście, nie krępuj się udowadniać, że więcej energii docierającej do powierzchni Ziemi spowoduje obniżenie temperatur. Fizycy też ludzie, dlaczego mieliby się czasem nie pośmiać.

>No Grzesiu...
>Graj muzyko...

My się znamy? Styl jakby coś przypomina, ale wybacz -- wy wszyscy jesteście do siebie tak podobni...
21-10-2010 18:34 
 0 na 2
szalbierz (5 punktów)
Pozwolę sobie przekleić pewien artykuł aby czytający był zmuszony go przeczytać i aby link w przyszłości nie wygasł

www.redakc(*)ocieplenie---fakty-i-mity.html

Na naszych oczach /ciach/
szalbierz (5 punktów)
Usunięte przez moderatora
szalbierz (5 punktów)
Usunięte przez moderatora
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
Usunięte przez moderatora
szalbierz (5 punktów)
Usunięte przez moderatora
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Na naszych oczach /ciach/

Nie można na forum łamać prawa autorskiego.
21-10-2010 19:21 
 0 na 2
szalbierz (5 punktów)
dzięki Grzegorzu za kolejnego minusa, może jakoś odniesiesz się do powyższego artykułu... czy to dla ciebie nic nie znaczący artykuł?
21-10-2010 23:16 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>dzięki Grzegorzu za kolejnego minusa

Może nie popadajmy w paranoję.

> może jakoś odniesiesz się do powyższego artykułu

Mam taką radę: mniej publicystyki i propagandy, choćby i z "opiniotwórczej" prasy, więcej nauki. Tutaj: stratus.astr.ucl.ac.be/textbook/contents.html znajdziesz dobre wprowadzenie do tematu. Tutaj: www.skepticalscience.com/ wyjaśnienie większości argumentów "sceptyków" i artykuły komentujące bieżące wydarzenia, z odniesieniami do źródeł. Tutaj: scienceofdoom.com/ trochę wyjaśnień fizyka i odpowiedzi na wątpliwości. Tutaj: www.aip.org/history/climate/index.htm całą historię odkrywania globalnego ocieplenia od Fouriera, Tyndalla i Arheniusa do dzisiaj. Tutaj: doskonaleszare.blox.pl/
anomaliaklimatyczna.com/ gfspl.rootnode.net/BLOG/ takiklimat.blox.pl/html -- polskie blogi popularnonaukowe zawierające wszystkiego powyższego po trochu.

Jeśli pan Rabij rzeczywiście w dobrej woli podał tezy zawarte w artykule, to niestety padł ofiarą własnej niestaranności w sprawdzaniu źródeł, tak jak i ty polegając na plotkach, mitach i faktach medialnych:

a) Nie ma w nauce kontrowersji co do antropogenicznego globalnego ocieplenia (AGW). Nie ma żadnej "zażartej debaty" co do skali i tempa ocieplenia. Nie ma rosnących szeregów zwolenników naturalnych jego przyczyn. Tutaj: tigger.uic.edu/~pdoran/012009_Doran_final.pdf znajdziesz badanie wskazujące na bardzo wysoki poziom zgodności opinii wśród specjalistów. Tutaj: www.sciencemag.org/cgi/content/full/306/5702/1686# zbadane zostało prawie 900 recenzowanych prac klimatologicznych z dekady 1993-2003: ani jedna nie kwestionowała AGW. Jednocześnie podobna praca oceniająca artykuły w prasie "opiniotwórczej" odnotowała w ponad 50% przypadków prezentowanie teorii "sceptycznych" i doniesienia o znacznych rozbieżnościach naukowych opinii. To nie globalne ocieplenie jest faktem prasowym -- dokładnie odwrotnie, to naukowa kontrowersja jest mitem bezpodstawnie propagowanym przez media;

b) Nikt -- dosłownie nikt -- z uczonych badających klimat nie twierdzi, że sam wzrost temperatur jest podstawą do przypisania go działalności człowieka. Wymiana opinii "streszczana" przez pana Rabija nigdy nie miała miejsca i nie ma żadnego związku ze sporami rzeczywiście się w klimatologii pojawiającymi;

c) Nie istnieje żaden "raport mniejszości Senatu USA": dokument znany jako "lista Morano" został skompilowany przez jednego człowieka, Marka Morano, asystenta prasowego przedstawiciela antynaukowego betonu w Senacie, sen. Jima Inhofe'a -- tego samego, który "dowodził" braku ocieplenia przez cytowanie powycinanych z prasy przez tegoż Marka Morano notatek o chłodniejszej niż zwykle pogodzie w różnych miejscach. Jakość tej pracy można ocenić np. na podstawie tego komentarza (jeśli ktoś może pacnąć przez łeb autora kodu rozpoznającego URLe na forum, byłbym wdzięczny);

d) Pan Rabij już chyba jednak świadomie kłamie pisząc o tym, jak to sceptyczni geolodzy twierdzą, że "odwierty pokrywy lodowej Antarktyki pokazują, że w ciągu ostatnich 400 tys. lat zawartość CO2 czterokrotnie przekraczała notowany obecnie poziom". Ta wpadka dotyczy tylko komitetu nauk geologicznych PAN i jest jego grubą kompromitacją -- ktoś analizując badania rdzeni lodowych przegapił, że kończą się one na połowie XIX wieku i nie obejmują całości zwyżki w epoce przemysłowej. Nie ma szczególnych wątpliwości co do tego, że obecnych poziomów CO2 w atmosferze nie notowaliśmy od 800 tys. lat, a najpewniej od czasu liczonego w dziesiątkach milionów. Tempo zmian tego stężenia jest również bezprecedensowe;

e) Jest kompletną bzdurą zarzucanie klimatologom lekceważenia roli Słońca -- ponownie, nikt nie przeczy jego podstawowej roli w kształtowaniu klimatu. Niestety, fakty są bezlitosne -- wbrew przekonaniu pana Rabija, wszystkie dostępne pomiary, w tym satelitarne, od kilkudziesięciu lat pokazują spadek poziomu energii docierającej do nas ze Słońca (i innych czynników związanych z aktywnością Słońca): nie ma trendu w górę. A temperatury szybko rosną.

f) Rewelacje o faunie i florze emitującej CO2 zdradzają nieznajomość podstaw cyklu węglowego -- fauna i flora uczestniczy w naturalnym, zamkniętym obiegu węgla i nie emituje żadnego węgla który wcześniej z atmosfery do niej nie trafił. Przemysł używając paliw kopalnych wprowadza do atmosfery nadwyżkę węgla od min. dziesiątków milionów lat wyłączonego ze zrównoważonego obiegu.

g) Powoływanie się na "badania" prof. Plimera to poniekąd legitymacja oszołomstwa -- to jest człowiek, który na poważnie twierdzi, że głównym czynnikiem w emisji CO2 są wulkany. Natomiast "cytat" z prof. Simpson jest sfałszowany przez Marka Morano (patrz wyżej, link w punkcie c). Pan Rabij całkowicie bezkrytycznie przepisuje kłamstwa polityka.

Reszta to dużo ideolo i wyliczenia kosztów wyssane z palca przez "prawicowe" instytuty i think-tanki, takie co jeszcze dziesięć lat temu zwalczały herezje o szkodliwości palenia tak jak dzisiaj zwalczają zapobieganie zmianom klimatu, oraz lubiących błyszczeć a bardzo często się mylących laików w stylu Lomborga. I powtarzanie kolejnych bzdur, typu rola aktywności wulkanicznej, czy "zatykanie ust" dzielnemu bojownikowi Carlinowi (jak to z nim było można przeczytać tutaj).

Cały ten tekst to odgrzewane kotlety z półprawd, nieprawd i przeinaczeń. Naprawdę, gorąco polecam naukę w miejsce publicystyki i propagandy -- zwłaszcza w wykonaniu bardzo źle poinformowanych laików.

Ten list, kosztujący trochę czasu i punktów do RSI, potraktuj jako prezent. Jeśli w przyszłości nie będziesz odrabiał pracy domowej i sprawdzał faktów, dalszych prezentów nie będzie.
AdamGr (3037 punktów)
Cytat z ostatniego linku : "...Badacze zgadzają się z grubsza tylko co do tego, że klimat w ostatnich kilku dekadach rzeczywiście się ocieplił. Co do skali i tempa tego procesu, a przede wszystkim jego przyczyn, wciąż trwa jednak zażarta debata,..."

I to by było w zasadzie na tyle w spornych kwestiach kto się myli a kto ma rację.
Niewątpliwie ograniczenie obszarów leśnych bez ich sukcesywnej reaktywacji w obliczu spalania paliw kopalnych wnosi spora porcję CO2 do atmosfery.
Pytanie : na ile jest to w ogóle znaczące dla globu?
Pytanie ważne w kontekście badań glacjologicznych wykazujących nie tylko wahania temperatury, ale i składu atmosfery w tym wyraźne wahania ilości C02 podążające za zmianami temperatury.
Całość prześledzono (pokazano wycinek) do 500 tys lat wstecz.

Z biologii : podwyższenie ilości CO2 z jednoczesnym podniesieniem temperatury skutkuje znaczącym wzrostem jego utylizacji do tlenu.
Na przykładzie eksperymentu Biosfera i rejestracji parametrów pokazano wręcz natychmiastową reakcje roślin na podwyższoną wartość CO2 w składzie atmosfery w tej zamkniętej przestrzeni.

Wniosek ostateczny w obliczu faktów : nic konkretnie NIE WIADOMO.
I mnie osobiście szalenie dziwi pewność różnych "zwolenników" w obliczu kompletnej niepewności naukowców.
A może to nie powinno dziwić ?
21-10-2010 23:54 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Wniosek ostateczny w obliczu faktów : nic konkretnie NIE WIADOMO.

Poprawka -- powinno być: "Wniosek ostateczny: nie całkiem znam fakty, więc nic konkretnie nie wiem".

>I mnie osobiście szalenie dziwi pewność różnych "zwolenników" w obliczu kompletnej niepewności naukowców.

Nie ma żadnej "niepewności naukowców", a zwłaszcza "kompletnej". To co ci się wydaje sprzecznościami po prostu nimi nie jest: zmiany w uprawach i deforestacja są brane pod uwagę i uwzględniane w bilansie CO2; sprzężenie temperatura->stężenie CO2 jest dobrze znane klimatologom, ale nijak nie przeczy oczywistemu fizycznemu efektowi sprzężenia CO2->temperatura, do którego impulsem są nasze znane emisje (rejestrujemy je przecież); reakcja biomasy jest brana pod uwagę, ale tempo wprowadzania węgla do atmosfery przewyższy zdolność tego zbiornika do absorpcji CO2 mniej więcej za 40-50 lat -- dodatkowo, np. wycinanie lasów tropikalnych wcale nie pomaga.

Z całym szacunkiem, proponuję zacząć od lektury, nie od wyciągania wniosków na podstawie oderwanych od siebie faktoidów.
22-10-2010 00:11 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
>>Wniosek ostateczny w obliczu faktów : nic konkretnie NIE WIADOMO.
>Poprawka -- powinno być: "Wniosek ostateczny: nie całkiem znam fakty, więc nic konkretnie nie wiem".

Skoro naukowcy tych faktów nie znają (lub jak chcesz : nie całkiem) to skąd cała reszta ma je znać ?
A dowodem na to jest niezaprzeczalny fakt różnych opinii popieranych z obu stron przez naukowców.
I jak to niby wyjaśnisz? O jakiej lekturze myślisz która by wskazywała na coś jednoznacznie i była poparta przez zdecydowaną większość naukowców ?
NIE MA TAKIEJ.
Masz na myśli szacunki i prognozy ? To tylko szacunki i prognozy z wrodzonym poziomem błędu.
Jeśli brak pewności jest faktoidem to co jest faktem rzeczywistym ? Prognoza?
Odsyłasz mnie do literatury tak ? A któraż jest ta słuszna i prawdziwa, po której stronie ?
I to by było na tyle.
22-10-2010 00:19 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Poprawka -- powinno być: "Wniosek ostateczny: nie całkiem znam fakty, więc nic konkretnie nie wiem".
>Skoro naukowcy tych faktów nie znają

Bzzzt. Błędne założenie. Chyba wiesz ile warte są wyciągane z nich wnioski.

>A dowodem na to jest niezaprzeczalny fakt różnych opinii popieranych z obu stron przez naukowców.

Przytaczałem już wcześniej badania. Nauka to nie religia, wątpliwości i sceptycyzm są jednym z jej fundamentów, ale jeśli 95% specjalistów akceptuje teorię AGW to nie dzieje się tak bez przyczyny.

>I jak to niby wyjaśnisz? O jakiej lekturze myślisz która by wskazywała na coś jednoznacznie i była poparta przez zdecydowaną większość naukowców ?
>NIE MA TAKIEJ.

Raporty IPCC.

>Masz na myśli szacunki i prognozy ? To tylko szacunki i prognozy z wrodzonym poziomem błędu.

No i? Marzy ci się "pewność" jak w religii? Teoria jest spójna, na każdym etapie potwierdzona empirycznie i nie ma alternatywy. Czego jeszcze wymagasz od nauki? Żeby z niej zniknęły przedziały niepewności?
22-10-2010 00:35 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Dobra , naukowcy są zgodni co do ocieplenia klimatu.
I co dalej? NIC.
Tyle dokładnie wiadomo, co można potwierdzić badaniami...które nie są wcale tak jednoznaczne w obliczu faktów glacjologicznych.
Znaczy pewne kwestie pomijamy z racji braku wygody ?
Wspominasz o nauce, nauka kieruje się faktami na poparcie teorii.
W tym przypadku (omawianym) głównym składnikiem tej spójnej teorii są dwie przeciwstawne teorie, więc o jakiej spójności mówisz?
Jaj jej tu nie widzę.
Oczywiście ja, ja nie potrafię na podstawie sprzeczności zdań naukowców i niejednoznacznych faktów tak sobie dowolnie i lekko interpolować "coś tam".
Na dziś szansa na prawdziwość jakiejkolwiek teorii to jedynie skala procentowa i wszystkie (poważne) są równouprawnione.
Ja nie wyróżnię żadnej i za żadną nie jestem w stanie się opowiedzieć.

Czego oczekuje od nauki ? Potwierdzania teorii faktami.
Tylko tyle.
Zresztą to nic niezwykłego, tak działają naukowcy.
Tylko że naukowiec też człowiek i czasem popędzi w tym prognozowaniu.
Nie raz się mylili i nie raz jeszcze się pomylą.
Naukowcy nie są w stanie dobrze przewidzieć pogody w skali tygodnia, a co mówić o skali 50 lat....śmiechu warte.
22-10-2010 00:57 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Dobra , naukowcy są zgodni co do ocieplenia klimatu.
>I co dalej? NIC.
>Tyle dokładnie wiadomo, co można potwierdzić badaniami...które nie są wcale tak jednoznaczne w obliczu faktów glacjologicznych.
>Znaczy pewne kwestie pomijamy z racji braku wygody ?

Jakie kwestie? Nadal mówisz o "CO2 lag"? Sprzężenie temperatura->CO2 to jest doskonale wszystkim znany fakt: interglacjał -- rośnie insolacja, oceany się grzeją, emitują CO2. Glacjał -- spada insolacja, oceany ochładzają się, pochłaniają CO2. Tyle, że to nijak nie zmienia faktu istnienia sprzężenia CO2->temperatura: do atmosfery trafia nadwyżka CO2 (wiemy jaka), efekt cieplarniany jest wzmacniany, do powierzchni Ziemi trafia więcej energii (wiemy ile), rosną temperatury. Żeby zaprzeczyć wzmacnianiu efektu cieplarnianego przez wyższe stężenie gazu cieplarnianego musiałbyś wymyślić jakąś alternatywną fizykę.

Nadal tropisz sprzeczność tam gdzie jej nie ma.

>Wspominasz o nauce, nauka kieruje się faktami na poparcie teorii.
>W tym przypadku (omawianym) głównym składnikiem tej spójnej teorii są dwie przeciwstawne teorie

Bzzzt. Błędne założenie, patrz wyżej. Nie ma żadnych przeciwstawnych teorii, są dwa dobrze poświadczone i nie przeczące sobie zjawiska fizyczne.

>Na dziś szansa na prawdziwość jakiejkolwiek teorii to jedynie skala procentowa i wszystkie (poważne) są równouprawnione.

Nonsens.

>Ja nie wyróżnię żadnej i za żadną nie jestem w stanie się opowiedzieć.
>Czego oczekuje od nauki ? Potwierdzania teorii faktami.
>Tylko tyle.

Teoria AGW w każdym aspekcie jest potwierdzona empirycznie. Nie jest jej winą, że ty jej nie znasz.

>Naukowcy nie są w stanie dobrze przewidzieć pogody w skali tygodnia, a co mówić o skali 50 lat....śmiechu warte.

Śmiechu warte jest mylenie pogody (zjawiska chaotycznego) z klimatem (długookresowym uśrednieniem pogody). To jest elementarz wiedzy o klimacie. Nie znasz podstaw, ale wygłaszasz bardzo radykalne opinie o całości dyscypliny nauki.
22-10-2010 01:16 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Obojętnie czy coś znam czy nie to nie robię tego co ty zrobiłeś już dwukrotnie: postawiłeś mi zarzut "nieznajomości" czytelniczej, braku podstaw.
No więc fajnie, wiesz lepiej i więcej, i niech ci tam będzie na zdrowie, szarpać się nie ma zamiaru bo nie ma o co tak naprawdę.
Jednego asa niczym nie przebijesz : to TEORIE, a ja o takie duperele szmat zrywać nie mam zamiaru.
A przykład z pogoda doskonale obrazuje ich sprawdzalność naukową.
Dla mnie takie fakty są istotne, kto inny może do woli selekcjonować sobie i dopasowywać, ja biorę wszystko pod uwagę hurtem i na wagę i na całości buduje osąd.
Chcesz mieć racje a ja jestem ignorantem ? Ależ proszę bardzo, masz racje i jeszcze ci frytki do tego dołożę Smacznego
22-10-2010 01:36 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Obojętnie czy coś znam czy nie to nie robię tego co ty zrobiłeś już dwukrotnie: postawiłeś mi zarzut "nieznajomości" czytelniczej, braku podstaw.

Stary, ja stwierdzam jasno widoczny fakt. Wypowiadasz bardzo radykalne opinie nie znając podstaw tematu. To żaden wielki wstyd, każdemu się nie raz zdarzyło, ale po prostu przyjmij to do wiadomości: temat nie jest nawet w ułamku tak kontrowersyjny jak się to przedstawia, ale jednak jest dość złożony i bez jakiejś tam wiedzy żaden zdrowy rozsądek i logika oparte na kilku wyrwanych z kontekstu faktach nie doprowadzą cię do sensownych wniosków. Chcesz wiedzieć więcej? Po prostu zadaj pytanie. Jeśli będę potrafił, opowiem i odeślę cię do źródeł. Jeśli nie będę potrafił, może pomogą ci, którzy wiedzą dużo więcej ode mnie -- są tu tacy.

>Jednego asa niczym nie przebijesz : to TEORIE, a ja o takie duperele szmat zrywać nie mam zamiaru.

Zauważyłeś, że mowa o nauce? Czego od niej oczekujesz, jeśli nie teorii? Objawień? Co jest w nauce poza teoriami?

>A przykład z pogoda doskonale obrazuje ich sprawdzalność naukową.

Nie, pogoda niczego nie ilustruje, o czym już wspominałem. Pogoda jest chaotyczna, długookresowe uśrednienia pogody już nie. Nikt nie powie jaka pogoda będzie za pół roku w Warszawie, ale można obliczyć ile więcej energii trafi do powierzchni Ziemi dzięki naszym emisjom CO2 i -- na razie z dość szerokim marginesem błędu -- o ile przez to wzrosną średnie globalne temperatury za 10 lat.

>Dla mnie takie fakty są istotne, kto inny może do woli selekcjonować sobie i dopasowywać, ja biorę wszystko pod uwagę hurtem i na wagę i na całości buduje osąd.

Nie znasz nawet podstaw tej całości, co jasno udowadniasz. Nie próbuj zaczynać od syntezy i wyciągania wniosków, bo tego nawet Chuck Norris nie potrafi. Odłóż to sobie do czasu, kiedy rzeczywiście będziesz miał jakąś orientację w temacie.
22-10-2010 07:33 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Jednego asa niczym nie przebijesz : to TEORIE, a ja o takie duperele szmat zrywać nie mam zamiaru.

Wybacz, ale jakbym usłyszał kreacjonistę: "Teoria ewolucji to tylko TEORIA".
22-10-2010 08:54 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> .. jakbym usłyszał kreacjonistę: "Teoria ewolucji to tylko TEORIA".
[Ciekawe czy są kreacjoniści, dla których teoria kreacji, to tylko teoria..]
W przedmiotowym wątku warto może, prócz dyskusji nad rozmiarem ludzkiego wpływu na klimat, zająć się też pytaniem; "czy potrafimy regulować własne emisje".
Zdaje się, że wiele dyskusji nie znajduje wspólnych wniosków, bo jedni mówią o stanie klimatu, o zaszłościach, a inni o tym, co (i czy) można zrobić z gospodarowaniem energią (potwierdzając spostrzeżenie Hume'a o rozłączności poznania od dążenia).

Pozdrawiam
22-10-2010 11:03 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>W przedmiotowym wątku warto może, prócz dyskusji nad rozmiarem ludzkiego wpływu na klimat, zająć się też pytaniem; "czy potrafimy regulować własne emisje".

Patrz III Grupa Robocza raportów IPCC:

www.ipcc.c(*)_data/ar4/wg3/en/contents.html

> Zdaje się, że wiele dyskusji nie znajduje wspólnych wniosków, bo jedni mówią o stanie klimatu, o zaszłościach, a inni o tym, co (i czy) można zrobić z gospodarowaniem energią

Dlatego prace nad raportami oceniającymi problem rozbite są na trzy części pisane w ramach trzech grup roboczych: "fizyczne podstawy naukowe", "wpływ, dostosowanie i zagrożenia", oraz "zapobieganie zmianie klimatu":

www.ipcc.c(*)lications_and_data_reports.htm

Pierwsza część jest powszechnie akceptowana i mimo wielkich wysiłków negacjonistów (z prawdziwym sceptycyzmem ich postawa ma mało wspólnego) nie znaleziono w niej problemów.
22-10-2010 20:43 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> .. trzy części pisane w ramach trzech grup roboczych:
Ewidentnie brakuje czwartej - "kształtowanie klimatu".
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>> .. trzy części pisane w ramach trzech grup roboczych:
>Ewidentnie brakuje czwartej - "kształtowanie klimatu".

Trochę zbyt ambitne zadanie jak na obecne czasy, kiedy nie bardzo sobie radzimy z prostym kontrolowaniem swojego wpływu na klimat. Może za parę tysięcy lat, kiedy naprawdę będzie taka potrzeba (początek glacjału).
22-10-2010 10:40 
 0 na 2
AdamGr (3037 punktów)
>> Jednego asa niczym nie przebijesz : to TEORIE, a ja o takie duperele szmat zrywać nie mam zamiaru.
>Wybacz, ale jakbym usłyszał kreacjonistę: "Teoria ewolucji to tylko TEORIA".
>

Uważasz że porównanie jest tu adekwatne ?
Żartujesz sobie.
22-10-2010 11:34 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Wybacz, ale jakbym usłyszał kreacjonistę: "Teoria ewolucji to tylko TEORIA".
>>
>Uważasz że porównanie jest tu adekwatne ?

Dlaczego miałoby nie być adekwatne? To jest dokładnie analogiczne podważanie wiedzy naukowej argumentem "to tylko teoria". Co niby innego miałaby dawać nauka? Boskie objawienia na kamiennych tablicach? Zanim powiesz "fakty", doczytaj coś na temat metodologii nauk -- nie ma obserwacji nie obciążonych założeniami teoretycznymi. "Czyste" fakty nie istnieją.
22-10-2010 11:40 
 0 na 2
AdamGr (3037 punktów)
> "Czyste" fakty nie istnieją.

Glacjologia się kłania.
22-10-2010 11:46 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>> "Czyste" fakty nie istnieją.
>
>Glacjologia się kłania.

Podstawy metodologii nauk się kłaniają. Każda obserwacja jest obciążona teorią. Żeby zinterpretować te "fakty" dostarczane przez glacjologię, musisz już narobić całą masę założeń teoretycznych.
22-10-2010 12:01 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
>>> "Czyste" fakty nie istnieją.
>>
>>Glacjologia się kłania.
>Podstawy metodologii nauk się kłaniają. Każda obserwacja jest obciążona teorią. Żeby zinterpretować te "fakty" dostarczane przez glacjologię, musisz już narobić całą masę założeń teoretycznych.
>

O jakiej to teorii mówisz w odniesieniu do czegoś co da się zanalizować i otrzymujemy konkretny wynik ?
Czy do otrzymania wyniku np. zawartości tlenu w atmosferze sprzed 10 tyś lat potrzeba ci teoria?!
E tam.
Dobra z mojej strony to wszystko.
22-10-2010 12:13 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>O jakiej to teorii mówisz w odniesieniu do czegoś co da się zanalizować i otrzymujemy konkretny wynik ?
>Czy do otrzymania wyniku np. zawartości tlenu w atmosferze sprzed 10 tyś lat potrzeba ci teoria?!

Bardzo proszę, doczytaj jakieś podstawy metodologii nauk. Tak, do otrzymania każdego takiego wyniku potrzebna jest duża liczba założeń teoretycznych. Nie istnieją "czyste fakty" nie obciążone teorią. Na czym opierasz tę analizę np. zawartości CO2 w rdzeniach lodowych, jeśli nie na teorii mówiącej ci czym są i jak się zachowują pierwiastki i związki chemiczne, jak odbywało się ich zatrzymywanie w warstwach śniegu tworzącego lodowiec, jakie ich właściwości pozwalają na zmierzenie ich stężeń odpowiednią aparaturą na podstawie malutkich próbek itd. itp? Potrzebujesz bardzo dużo teorii żeby zaobserwować każdy taki "fakt". Co więcej, te "fakty" podlegają krytyce i zdarza się dość często, że taki "konkretny wynik" musi być korygowany, bo ktoś zasadnie zwrócił uwagę na błędy tej teorii, zgodnie z którą był otrzymywany.
23-10-2010 08:13 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Jednego asa niczym nie przebijesz : to TEORIE, a ja o takie duperele szmat zrywać nie mam zamiaru.
   Nie raz i nie dziesięć słyszałem słowo 'teoria' wymawiane z pogardą. Jego znaczenie w mowie Polaków-katolików ociera się o 'kłamstwo'. Nie będę się przy tym przypuszczeniu upierał, bom w kościółku rzadki gość, ale podejrzewam, że to kochani duchowni wpajają w swoich wiernych pogardę dla teorii i w ogóle nauki, ponieważ nauka stanowi dla nich konkurencję w wyjaśnianiu świata.
22-10-2010 11:15 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
-
>Jakie kwestie? Nadal mówisz o "CO2 lag"? Sprzężenie temperatura->CO2 to jest doskonale wszystkim znany fakt: interglacjał -- rośnie insolacja, oceany się grzeją, emitują CO2. Glacjał -- spada insolacja, oceany ochładzają się, pochłaniają CO2. Tyle, że to nijak nie zmienia faktu istnienia sprzężenia CO2->temperatura: do atmosfery trafia nadwyżka CO2 (wiemy jaka), efekt cieplarniany jest wzmacniany, do powierzchni Ziemi trafia więcej energii (wiemy ile), rosną temperatury. Żeby zaprzeczyć wzmacnianiu efektu cieplarnianego przez wyższe stężenie gazu cieplarnianego musiałbyś wymyślić jakąś alternatywną fizykę.
>Nadal tropisz sprzeczność tam gdzie jej nie ma.
>>Wspominasz o nauce, nauka kieruje się faktami na poparcie teorii.

O cholera, nauka faktycznie, kieruje sie. Moze ty wiesz ale ja nie. No to objaśnij te twoje "wiemy"

Na przykład objaśnij mnie i pewnie innym o tej insolacji.

Słonce jak grzało tak grzeje, a te epoki lodowcowe i inne to skąd sie wzięły?

ja sie tak z ciekawości pytam.

Kto to wtedy te CO2 wypuszczał?
Ze sie tak lepiej i gorzej rozpuszczał w wodzie.

Moze mamuty trąbami mieszały w tej wodzie?

To zwiększa prawdopodobieństwo przerabiania w wody w oceanie na wodę sodowa, no nie? Słona bo slona, ale zawsze.

Te mamuty pewnie wytwarzały gazy cieplarniane?

Zarly mech ale czy wiadomo, ze mech gorzej sie trawi niz trawa?

A jak taki HOMO z epoki lodowcowej ukatrupił mamuta to go pewnie na rożnie sobie piekł.
Palenie drewna pod mamutem świadczy bardzo zle o ekologizmie tamtej epoki. Prawda?
I teoretycznie przyczyniło sie do Końca epoki lodowcowe, no nie?

Jak nauka, to nauka, objaśniaj dalej.

Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Słonce jak grzało tak grzeje, a te epoki lodowcowe i inne to skąd sie wzięły?

Błędne założenie. Słońce zmienia aktywność samo z siebie, a cykle orbitalne Ziemi dodatkowo wpływają na wahania poziomu energii docierającej do nas ze Słońca. Epoki lodowcowe biorą się z kilku W/m2 różnicy wymuszenia radiacyjnego.

>Kto to wtedy te CO2 wypuszczał?

Kolejne błędne założenie. CO2 i ogólnie gazy cieplarniane nie są jedynym czynnikiem wpływającym na klimat.

>Te mamuty pewnie wytwarzały gazy cieplarniane?
>Palenie drewna pod mamutem świadczy bardzo zle o ekologizmie tamtej epoki.

A to z kolei nieznajomość cyklu węglowego. Ani mamut, ani ogień pod mamutem nie są w stanie wyemitować do atmosfery węgla, który wcześniej z atmosfery nie został absorbowany. Naturalny obieg węgla jest praktycznie zamknięty (lekką przewagę wierzenia skał nad aktywnością wulkaniczną można uznać za przeciek w tym systemie i przyczynę powolnego spadku stężeń atmosferycznego CO2 w geologicznej skali czasu). Problemem jest wprowadzenie do atmosfery nadwyżki węgla, od co najmniej dziesiątków milionów lat wyłączonego z naturalnego obiegu.
22-10-2010 14:38 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)
>>Słonce jak grzało tak grzeje, a te epoki lodowcowe i inne to skąd sie wzięły?
>Błędne założenie. Słońce zmienia aktywność samo z siebie, a cykle orbitalne Ziemi dodatkowo wpływają na wahania poziomu energii docierającej do nas ze Słońca. Epoki lodowcowe biorą się z kilku W/m2 różnicy wymuszenia radiacyjnego.

No to bar dz ładnie, ze cos więcej wiesz. Chociaż niedużo zwłaszcza z tym wymuszeniem radiacyjnym. Pomysł chwile o chmurach i takich innych Łabędach. Szkoda ze ludzi jakoś tu nie widać. No i to Słonce, razem z Jowiszem i reszta nam numery wykręcają a my nic tylko dymy wyłączymy i wszystko będzie cacy?

>>Kto to wtedy te CO2 wypuszczał?

>Kolejne błędne założenie. CO2 i ogólnie gazy cieplarniane nie są jedynym czynnikiem wpływającym na klimat.

Ludzi wciąż nie widać... Tylko te czynniki naturalne...
Wychodzi, ze sie ociepla albo oziębia bez udziału ludzi, jak do tej pory.

>>Palenie drewna pod mamutem świadczy bardzo zle o ekologizmie tamtej epoki.
>A to z kolei nieznajomość cyklu węglowego. Ani mamut, ani ogień pod mamutem nie są w stanie wyemitować do atmosfery węgla, który wcześniej z atmosfery nie został absorbowany.

Te rośliny, paprocie z których sie węgiel zrobił to skąd sie wzięły?

>Naturalny obieg węgla jest praktycznie zamknięty (lekką przewagę wierzenia skał nad aktywnością wulkaniczną można uznać

Albo i nie. Niby skąd wiesz ile tego "wietrzeje" czy wybucha?

>Problemem jest wprowadzenie do atmosfery nadwyżki węgla, od co najmniej dziesiątków milionów lat wyłączonego z naturalnego obiegu.

A jak sie ociepliło to wszystko zaczęło rosnąc wyłapując ten węgiel z powietrza to co? Oziębi sie czy ociepli?

Bo ta ostatnia epoka lodowcowa to nie miliony lat temu.
Ale co z ludźmi?

Jakas mętna ta teoria.

Widzialam lepsze, ale tez mnie nie przekonały.


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 14:54 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>No to bar dz ładnie, ze cos więcej wiesz. Chociaż niedużo zwłaszcza z tym wymuszeniem radiacyjnym. Pomysł chwile o chmurach i takich innych

Bardzo przepraszam, ale wiesz, różnica między pojęciami wymuszenia radiacyjnego i sprzężenia zwrotnego w odniesieniu do klimatu to nie jest jakaś rewelacja. Cieszę się, że sobie coś doczytałeś, ale jakoś wielkiego wrażenia to na mnie nie robi.

>>Kolejne błędne założenie. CO2 i ogólnie gazy cieplarniane nie są jedynym czynnikiem wpływającym na klimat.
>Ludzi wciąż nie widać... Tylko te czynniki naturalne...
>Wychodzi, ze sie ociepla albo oziębia bez udziału ludzi, jak do tej pory.

A, takie coś to wychodzi tylko ludziom, którzy nie mieli kontaktu z nauczaniem logiki. Nie, "klimat zmieniał się w sposób naturalny, więc obecna zmiana jest naturalna" nie jest przykładem poprawnego wnioskowania.

>>A to z kolei nieznajomość cyklu węglowego. Ani mamut, ani ogień pod mamutem nie są w stanie wyemitować do atmosfery węgla, który wcześniej z atmosfery nie został absorbowany.
>Te rośliny, paprocie z których sie węgiel zrobił to skąd sie wzięły?

Nieważne skąd, ważne kiedy.

>>Naturalny obieg węgla jest praktycznie zamknięty (lekką przewagę wierzenia skał nad aktywnością wulkaniczną można uznać
>Albo i nie. Niby skąd wiesz ile tego "wietrzeje" czy wybucha?

Z publikacji naukowych.

>A jak sie ociepliło to wszystko zaczęło rosnąc wyłapując ten węgiel z powietrza to co? Oziębi sie czy ociepli?
>Bo ta ostatnia epoka lodowcowa to nie miliony lat temu.
>Ale co z ludźmi?
>Jakas mętna ta teoria.

Jakieś mętne te pytania. Tak, biomasa wiąże CO2. Nie, pojemność tego zbiornika nie wystarczy, żeby zniwelować wpływ naszych emisji -- a wzrost stężenia gazu cieplarnianego to zwiększenie wymuszenia radiacyjnego. Co ma do tego epoka lodowcowa? Co znaczy "co z ludźmi"? Potrafisz zrozumiale wyartykułować jakie masz zastrzeżenia wobec teorii AGW?
22-10-2010 15:05 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)

>Z publikacji naukowych.

Ale to ty mnie objaśniaj, a nie odsyłaj albo powołuj sie.

Jak cos sie rozumie, to da sie wytłumaczyć to własnymi słowami.
Inaczej studenci, tutaj u mnie, przestana na wykłady przychodzić i nauczyciel traci prace.

Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 15:22 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Z publikacji naukowych.
>
>Ale to ty mnie objaśniaj, a nie odsyłaj albo powołuj sie.

I co jeszcze? Gwiazdkę z nieba?

Nawet specjaliści z danej dziedziny nie replikują i nie analizują każdej publikowanej w niej pracy. Wystarczy, że cykl węglowy jest badany od stukilkudziesięciu lat -- nie potrzebuję powtarzać badań które wielokrotnie były powtarzane i weryfikowane. Tu masz opracowanie źródłowe www.icsu-scope.org/downloadpubs/scope13/index.html jeśli chcesz wiedzieć o czym mowa.
22-10-2010 15:36 
 0 na 2
apud (4399 punktów)

>I co jeszcze? Gwiazdkę z nieba?

>Nawet specjaliści z danej dziedziny nie replikują i nie analizują każdej publikowanej w niej pracy. Wystarczy, że cykl węglowy jest badany od stukilkudziesięciu lat

Badac cykl węglowy i na podstawie tego udowodnić, ze właśnie dlatego cos sie grzeje to jest ta gwiazdka z nieba.

Inni naukowcy maja przeciwne zdanie.

Jak to naukowcy, ale prawdziwi zawsze mówią co im sie nie zgadza i gdzie sa wątpliwości.
Do dalszego badania.

Nie tak dawno autorytety sie dosyć gwałtownie pogryzły o te rożne dane co sobie wstawiali do eleganckich wzorów w komputerach. Zdaje sie, ze wciąż sie gryza.


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 15:50 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Badac cykl węglowy i na podstawie tego udowodnić, ze właśnie dlatego cos sie grzeje to jest ta gwiazdka z nieba.

Zastanawiam się do czego zmierzasz. Chcesz dobitnie wszystkim udowodnić, że nie znasz teorii którą krytykujesz? Pojęcie efektu cieplarnianego jest znane od roku 1824, potwierdzone eksperymentalnie od 1859, powiązane z możliwością globalnego ocieplenia przez ludzkie emisje od 1896. Za obliczeniami mówiącymi ile energii więcej dotrze do powierzchni Ziemi przy jakich poziomach stężeń gazów cieplarnianych stoi 150 lat nauki -- żeby temu zaprzeczyć, musiałbyś wymyślić sobie alternatywną fizykę. Powodzenia.

>Inni naukowcy maja przeciwne zdanie.

Wymień kilku.

>Nie tak dawno autorytety sie dosyć gwałtownie pogryzły o te rożne dane co sobie wstawiali do eleganckich wzorów w komputerach. Zdaje sie, ze wciąż sie gryza.

Poziom twoich komentarzy zmierza gdzieś w stronę "jedna pani powiedziała na targu". Zero konkretów, mętne insynuacje pozbawione cienia uzasadnienia. Nie bardzo widzę możliwość rozmowy z tego typu dziwnymi wypowiedziami.
23-10-2010 11:39 
 0 na 2
apud (4399 punktów)

>Wymień kilku.

Chris Landsea,
Richard Siegmund Lindzen
John R. Christy

ciekawy link, bo o konferencji w Poznaniu

epw.senate(*)2e-802a-23ad-45f0-274616db87e6

A tu ulubione źródło wiedzy wszelkiej cytowane na forumie

en.wikipedia.org/wiki/Global_warming_controversy

Widzisz, ja niczego nie wymyślam ani sie upieram.
Dyskusja z tobą przypomina rozmowę z nawiedzonym.
Ty w to wierzysz, bo...uwierzyłeś, inne poglądy automatycznie negujesz.

Naucz sie myślec samodzielnie i naucz sie pytać dlaczego.




Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
23-10-2010 14:21 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Chris Landsea,
>Richard Siegmund Lindzen
>John R. Christy

No niestety, kula w płot. Szczerze mówiąc, potwierdzasz tylko nieznajomość tematu. Po kolei:

a) Landsea nie podważa ani podstaw teorii AGW, ani nawet nie ma jakichś mocnych poglądów w obszarach spornych (czułość klimatu), a tylko nie zgadza się z opiniami nt. wpływu ocieplenia na huragany:

"Well, we certainly see substantial warming in the ocean and atmosphere over the last several decades on the order of a degree Fahrenheit, and I have no doubt a portion of that, at least, is due to greenhouse warming. The question is whether we're seeing any real increases in the hurricane activity.";

b) Lindzen wypowiada radykalne opinie prywatnie, natomiast w zakresie publikacji naukowych ani nie kwestionuje podstaw teorii, ani nie jest w stanie udowodnić niczego, co podważałoby opinie większości (usiłuje od jakiegoś czasu bez szczególnego powodzenia wykazać istnienie silnego sprzężenia ujemnego stabilizującego temperatury);

c) Christy znany jest również z wypowiedzi prywatnych czy krytyki alarmizmu, ale zarówno prywatnie, jak i w publikacjach naukowych nie kwestionuje teorii AGW. Nie tak dawno podpisał się pod następującymi sformułowaniami:

- Studies to detect climate change and attribute its causes using patterns of observed temperature change in space and time show clear evidence of human influences on the climate system (due to changes in greenhouse gases, aerosols, and stratospheric ozone).

- The observed patterns of change over the past 50 years cannot be explained by natural processes alone, nor by the effects of short-lived atmospheric constituents (such as aerosols and tropospheric ozone) alone

www.climat(*)ibrary/sap/sap1-1/finalreport/

Trochę mało, jak na ambitne twierdzenia o tym jaki to ten cykl węglowy jest kontrowersyjny, prawda?

>Dyskusja z tobą przypomina rozmowę z nawiedzonym.

LOL Oczywiście. Ponieważ mam odmienne zdanie i nie zmieniam go pod wpływem twoich mętnych, niespójnych i mało przekonywujących wypowiedzi, to na pewno jestem religijnym wyznawcą. Stary, to zagranie jest już do szczętu zużyte. Jesteś mało oryginalny.

Ja z kolei mogę powiedzieć, że różnica między nami jest taka, że ja wiem co mówi teoria o której rozmawiamy, a także znam argumenty za nią i przeciwko niej.
23-10-2010 14:58 
 0 na 2
apud (4399 punktów)

>Ja z kolei mogę powiedzieć, że różnica między nami jest taka, że ja wiem co mówi teoria o której rozmawiamy, a także znam argumenty za nią i przeciwko niej.

Wiesz tylko nie rozumiesz.

Nawet to co cytujesz.


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
23-10-2010 15:11 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Ja z kolei mogę powiedzieć, że różnica między nami jest taka, że ja wiem co mówi teoria o której rozmawiamy, a także znam argumenty za nią i przeciwko niej.
>Wiesz tylko nie rozumiesz.

A ty oczywiście mógłbyś wskazać na czym polega to moje nierozumienie, ale ci się nie chce, komputer ci się zepsuł, pies przegryzł kabelek, a w ogóle szkoda ci na takie głupoty czasu.

Sorki, ale takimi deklaracjami można się przerzucać bez końca. Ja mogę obszernie uzasadnić dlaczego twoje wypowiedzi zdradzają nieznajomość tej teorii którą wydaje ci się, że krytykujesz. I niestety wiem, że ty nie wykażesz w którym miejscu ja nie rozumiem czy teorii, czy tych wypowiedzi które cytowałem.
25-10-2010 08:20 
 0 na 2
apud (4399 punktów)

>A ty oczywiście mógłbyś wskazać na czym polega to moje nierozumienie, ale ci się nie chce, komputer ci się zepsuł, pies przegryzł kabelek, a w ogóle szkoda ci na takie głupoty czasu.
>

Za dużo minusów stawiłeś w tej dyskusji, aby traktować ciebie poważnie.

Radze w punktach wypisać niedyskutowane fakty a potem z nich złożyć spójna teorie z której wynika ze globalne ocieplenie jest wyłącznie anthropocentic.

Zobaczysz, jak malo detali znajdziesz i z jakim Bledem pomiaru, o ile sie większość badaczy zgodziła na dana metodę.

A potem sam sobie wykaz, ze ocieplenie (nieważne jak duże)jest dziełem człowieka, ewentualnie jaki procent tego ułamka stopnia wzrostu temperatury jest dziełem spalania węgla czy ropy.

Pamietaj o cyklach słonecznych (jak raz jesteśmy przy końcu maxymalnej aktywności,jak raz Jowisz jest bliżej niz dalej itd. No i czynnikach mitygujących.
(zmiany albeaa spowodowane pyłami przemysłowymi,wulkanicznymi, para wodna itd)

Jakies 20 lat temu, z modnej wówczas chaos theory wychodziło, ze equilibrium stabilności klimatu jest zachwiane a jak przekroczy ono parametr stabilności będziemy mieli epokę lodowcowa.

Potem przestudiuj,jak malo wiemy o o procesach wewnątrz ziemi i temperaturze kory ziemskiej.

A na koniec, kiedy cytujesz cos w obcym jezyku, upewnij sie ze dokładnie rozumiesz cytowany text.

O ile nie wiesz jak zacząć, sugeruje znalezc dane ile spalono wegla/ropy/gazu i ile ciepla z tego sie wydzielilo. Proste i logiczne.
Potem ile dwutlenku wegla powstalo i o ile zminiejszyla sie absorbcja z uwagi na fotosynteze.
Zreszta gazy cieplarniane to nie tylko dwutlenek wegla!

Nastepnie przestudiuj historie i wplyw dziury ozonowej, o ktorej jakos nie slychac cos.

No i to zakwaszanie oceanow dwutlenkiem wegla, wyrab lasow sadzenie drzew, zbiory zboz itd.

Ja jakos w zadnych bibliotekach uniwersyteckich na trzech kontynentach nic tak kompleksowego nie znalazlam, kiedy decydowalam sie, co o tym globalnym ociepleniu sadzic.

Sokratesem nie jestem ale wiem ze nic nie wiem.
PS
Ja pomijam zupelnie politycznoc tej idei. excuse do opodatkowania wszystkiego.


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
25-10-2010 14:25 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
No cóż, nie spodziewałem się konkretów i niestety się ich nie doczekałem. Masz oczywiście rację pisząc "wiem, że nic nie wiem", nie rozumiem jednak dlaczego nie potrafisz wyciągnąć z tego wniosków i albo a) dowiedzieć się więcej na ten temat na który chcesz się wypowiadać, albo b) powstrzymać się od wygłaszania bezpodstawnych opinii. Taktyka chaotycznego wynajdowania haseł i rzucania nimi na oślep w stylu "ja coś powiem o zakwaszaniu oceanów, a ty się domyślaj o co może chodzić i co ja chcę powiedzieć" również nie podnosi twojej wiarygodności. Poza tym:

1) Nie znasz teorii którą wydaje ci się, że krytykujesz -- każdy jej aspekt jest potwierdzony empirycznie (krótkie streszczenie tego jak jest potwierdzana możesz znaleźć tutaj: www.skepticalscience.com/news.php?n=348);

2) Nie czytasz wątku -- Fizyk kilkukrotnie wskazywał, że ciepło spalania paliw ("waste heat") jest pomijalnym, malutkim pipsztyczkiem w bilansie energetycznym Ziemi; rzucona zupełnie bez związku uwaga o dziurze ozonowej również świadczy o tym, że nie dotarło;

3) Nie rozumiesz informacji jakie do ciebie docierają -- żadne cykle słoneczne, zmiany albedo przez aerozole, deforestacja itp. nie podważają teorii AGW i są uwzględniane w obliczeniach (aczkolwiek to, że sobie już o nich doczytujesz trzeba jednak uznać za postęp);

4) Wybiórczo ignorujesz naukę tam gdzie nie potwierdza twojego przesądu -- nie przeskoczysz wzrostu wymuszenia radiacyjnego wywołanego radykalnym podwyższeniem przez nas stężenia atmosferycznego CO2; nie da się przez zamachanie rękami zmienić faktu, że gaz cieplarniany wywołuje efekt cieplarniany i uciec od kwestii dodatkowej energii wypromieniowywanej w kierunku Ziemi -- to jest fizyka, a nie interpretacja wierszy;

5) W dalszym ciągu popisujesz się ignorancją w odniesieniu do kwestii które podnosisz: nie ma czegoś takiego jak "kora" Ziemi, geotermia nie ma wpływu na klimat od momentu ostygnięcia skorupy ziemskiej, czyli od grubo ponad 4 mld lat, rewelacje o zbożach itp. zdradzają nie dość że nieświadomość tego, że dobrze znamy ludzkie emisje CO2, to w dodatku kompletną nieznajomość cyklu węglowego, poznawanego od półtora wieku.

Biorąc to wszystko pod uwagę, jesteś ostatnią osobą od której przyjmowałbym sugestie czy rady na temat tego co powinienem przeczytać, a co przemyśleć. W przeciwieństwie do ciebie znam teorię o której mowa i wiem, że jest spójna, wyjaśnia obserwowane zjawiska, jest w pełni poświadczona empirycznie i pozbawiona alternatywy. To wystarczy jeśli kogoś interesuje wiedza naukowa, a nie szukanie wymówek do trwania przy przesądzie.

Last but not least: byłem gotów zakładać się o pieniądze, że nie usłyszę ani słowa uzasadnienia dla tego rzekomego wcześniej wspomnianego "nierozumienia" cytowanych tekstów. Potrafisz wskazać gdzie i czego nie rozumiem, czy nadal będziesz sobie tylko zaklinać rzeczywistość?
22-10-2010 07:29 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> I jak to niby wyjaśnisz? O jakiej lekturze myślisz która by wskazywała na coś jednoznacznie i była poparta przez zdecydowaną większość naukowców ?
> NIE MA TAKIEJ.

Jest nawet w tym wątku. Dwa z trzech podanych tam kroków możesz wykonać sam. Wyjaśnia to istotę problemu nieporównanie lepiej niż czytanie jakichkolwiek doniesień prasowych. Ponadto nie musisz polegać na żadnych autorytetach.
22-10-2010 09:19 
 Ocena-1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Zmiany naturalne zawsze występowały !

Znasz na pewno wykresy zmienności temperatury na Ziemi przez ostatnie tysiące lat (załóżmy setki tysięcy). Wyraźnie tam widać duże zmiany temperatury wynikające z przyczyn naturalnych. Widać też kilka nieregularnych cykli o różnych długościach.
Dlaczego uważasz, ze NAGLE to wszystkie jest bez znaczenia i to człowiek zaczął decydować o klimacie ?

Przecież tamte mechanizmy NADAL działają !

Czy uważasz, że człowiek swoim działaniem potrafiłby zrównoważyć siły, które prowadzą do epoki lodowcowej ? (bo wiadomo, że żyjemy w interglacjale)

2. Dlaczego GO jest "złe" ?

załóżmy, że antropogenia GO jest faktem. Dlaczego zakładasz, że jest to coś "złego ?
Jest dziwne, że tak naturalnie przyjęto, że efekty zmian muszą być ZŁE.

A jeżeli efekty są POZYTYWNE ? Jeżeli korzyści wyniosą TYSIĄC razy więcej, niż koszty ?

p.s. twoje przykłady kalkulacyjne wyliczę przez weekend i podam ci MOJĄ opinię, która oczywiście będzie WIĄŻĄCA ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
22-10-2010 11:29 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>1. Zmiany naturalne zawsze występowały ! [...] Przecież tamte mechanizmy NADAL działają !

Jakie mechanizmy? Naturalne zmiany to nie cud boski dziejący się "bo tak", tylko efekty wpływu konkretnych czynników. Jak to ktoś znany powiedział, klimat jest jak pijany żul: jeśli go nie zmusisz do ruchu, będzie leżał w jednym miejscu i spał. Jeśli każesz mu iść, będzie się zataczał (cykle naturalnej zmienności). W przypadku najbardziej nas dotyczących "tamtych mechanizmów", czyli cyklów glacjał-interglacjał, zmuszały go do ruchu zmiany poziomu energii docierającej ze Słońca. Tymczasem obecnie insolacja ma lekki trend spadkowy, a temperatury powierzchni rosną. Cud? "Tamten mechanizm" nagle zaczął działać wbrew prawom fizyki?

>Czy uważasz, że człowiek swoim działaniem potrafiłby zrównoważyć siły, które prowadzą do epoki lodowcowej ?

Oczywiście. Różnica wymuszenia radiacyjnego dla epoki lodowcowej to ok. 6.5 W/m2. Podwojenie atmosferycznego stężenia CO2 daje ~3.7 W/m2. Wystarczyłyby dalsze emisje na zasadzie "business as usual" przez mniej niż sto lat, żeby całkowicie zrównoważyć spadek insolacji i nie dopuścić do nowej epoki lodowcowej. Kto wie, może za jakiś czas nauczymy się regulować klimat kontrolowanymi emisjami i sekwestracją gazów cieplarnianych.

>2. Dlaczego GO jest "złe" ?

Raczej -- dlaczego koszty niekontrolowanego dogrzewania Ziemi przeważają nad zyskami:

www.skepti(*)ves-negatives-intermediate.htm
22-10-2010 11:43 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
>Tymczasem obecnie insolacja ma lekki trend spadkowy, a temperatury powierzchni rosną. Cud?

Hmmmm, ten trynd, jak nieodżałowany polityk PRLu mawiał.

Jak sie nie miesza to moze sie przepalić, kochany a ty tylko o temperaturze powierzchni.
Zapytaj sie mamy.

Trynd ma tylko 70 lat danych, a czy rośnie to nie bardzo wiadomo.
Tam tak, a tam nie, a jak se wszyscy policzyli, uśrednili i wybrali przedziały czasu to każdemu wyszło co chciał udowodnic.

No ale jak mamuty wygineły, to cus musi byc analogiczne, no nie?


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 10:38 
 0 na 2
AdamGr (3037 punktów)
Czysta teoretyka...modele...modele...modele...
Szczęście że w 3 punkcie podajesz :"Obecnie znajomość czułości klimatu jest obarczona dużym błędem".
A jak tam z błędami w 1 i 2 kroku ?
I dodatkowo te punkty ze swoimi błędami w czasie.
22-10-2010 11:30 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Czysta teoretyka...modele...modele...modele...

Nonsens. Jak już pisałem, nie jest winą teorii AGW, że jej nie znasz. Każdy jej punkt jest poświadczony empirycznie.
22-10-2010 21:29 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> A jak tam z błędami w 1 i 2 kroku ?

W kroku 1 błędu praktycznie nie ma bo to idealizacja Ziemi bez atmosfery. W kroku 2 błąd dla CO2 wynosi ±10%:

www.ipcc.c(*)t/ar4/wg1/ar4-wg1-chapter2.pdf
23-10-2010 08:54 
 0 na 2
Logik (812 punktów)
widzisz fizyk:
- ludzie nie potrafią przewidzieć pogody na kilka dni na przód
- nie mamy pojęcia, co się dzieje w Słońcu, jak wielkie może mieć zmiany wysyłanej energii
- nie jesteśmy w stanie oszacować wpływu wulkanów na klimat
- mamy problemy z określeniem roli oceanów
- nie wiemy, jak działają sprzężenia zwrotne (jaka jest ich siła i kierunek)
- nie wiemy jak działają mechanizmy samoregulacyjne biosfery
- wpływ promieniowania kosmicznego jest dopiero poznawany
- mylimy skutki z przyczynami (np. zawartość CO2 była EFEKTEM zmian temperatury, a nie przyczyną !!!!!!!!!)
- dane meteo zbieramy dopiero KILKADZIESIĄT LAT, ale w sposób globalny (dzięki sieci satelitów meteo) dopiero kilkanaście lat !!!!

KILKA NAŚCIE !!!!!

ROZUMIESZ !!!!!?????

Dopiero od KILKUNASTU LAT mamy pełny obraz sytuacji w danym momencie !!!!
Ale ten obraz i tak jest bardzo nieprecyzyjny !!!

Pozostałe dane są przypadkowe, z ograniczonego obszaru i dotyczą około 100 lat.

Potem to już zwykła zgadywanka z wykopalisk, z zapisków historycznych itp. Strzępy wspomnień, jak pamięć z dzieciństwa ...

My tak naprawdę NIC nie wiemy ...

To, co ty przytoczyłeś, to nie jest nawet teoria. To są WZORY. Nic więcej. Wiemy, jak obliczyć pole trójkąta, tyle, że nie wiemy, czy to, co chcemy policzyć jest trójkątem !!!

I powtórzę JESZCZE raz MOJE pytanie (bo umknęło wam kompletnie niezauważone):

Dlaczego przyjmuje się tezę, że ocieplenie (przy założeniu, że jest faktem i bez znaczenia, z jakiego powodu) jest ZŁE !? Przecież logicznie myśląc są trzy możliwości:
- efekt będzie (globalnie patrząc) GORSZY
- brak będzie jakiegokolwiek efektu
- efekt będzie pozytywny

Każda zmiana klimatu "na starcie" ma takie założenia !!!

Dopiero późniejsze analizy mogą dać nam odpowiedź (ale NIE MUSZĄ !!!) Możemy nie być w stanie tego wyliczyć !!! Nie wiemy nawet, jakie KRYTERIA przyjąć do takiej "kalkulacji opłacalności" !!!!

Nie potrafimy przewidzieć pogody na 5 dni, a uzurpujemy sobie prawo do "wiedzy" (śmiechu warte !!!) na temat tego, że za 50 lat poziom oceanów się podniesie i że to będzie "takie złe dla naszej umiłowanej, keynesistowskiej GOSPODRAKI !!!"

No więc !?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
23-10-2010 10:40 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> My tak naprawdę NIC nie wiemy ...

Mów za siebie.
23-10-2010 11:47 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
no, widzę, że "racjonaliści" przyznają sobie już punkty nawet wtedy, gdy nic nie powiedzą ...

A może byś tak odniósł się do MOICH tez ?

Napisałem kilka bardzo konkretnych stwierdzeń (np. o braku jednoznacznych danych o zmianach klimatu, o wyprzedzaniu ocieplenia przed wzrostem CO2 itp.).

Do tego jakoś trudniej się odnieść ?

A pisząc, że "nic nie wiemy" nie miałem na myśli SIEBIE, tylko was, ludzi ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
23-10-2010 11:58 
 0 na 2
apud (4399 punktów)
>> My tak naprawdę NIC nie wiemy ...
>Mów za siebie.

On mówi o wszystkich, poza tobą fizyku.
Wlaczajac nawet Sokratesa


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
23-10-2010 13:54 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>On mówi o wszystkich, poza tobą fizyku.
>Wlaczajac nawet Sokratesa

Ale Golema XIV już nie
23-10-2010 13:32 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)

No proszę, i znowu cały katalog punktów do zabawy:

>- ludzie nie potrafią przewidzieć pogody na kilka dni na przód

Pogoda jest chaotyczna, klimat jako jej długookresowe uśrednienie już nie. Ludzie nie potrafią przewidzieć wyniku pojedynczego rzutu w ruletce, ale bardzo dobrze znają prawdopodobieństwa poszczególnych wyników.

>- nie mamy pojęcia, co się dzieje w Słońcu, jak wielkie może mieć zmiany wysyłanej energii

"Nie mamy pojęcia" jest grubą przesadą -- modelujemy wnętrze Słońca i mamy obserwacje potwierdzające uzyskane z modeli przewidywania. A dodatkowo zmiany poziomu insolacji mierzymy bezpośrednio i pośrednio i trochę jednak wiemy czego możemy się spodziewać.

>- nie jesteśmy w stanie oszacować wpływu wulkanów na klimat

Nonsens. Nie mamy z tym żadnych problemów. Wulkanom zdarzało się w historii Ziemi mieć wpływ na klimat w geologicznej skali czasu, natomiast obecnie ich wpływ jest znikomy. Duże erupcje chwilowo lekko obniżają temperatury dzięki wyrzuceniu aerozoli do stratosfery.

>- mamy problemy z określeniem roli oceanów

Nie z określeniem ich roli, a ze szczegółowym badaniem mechanizmów w nich występujących.

>- nie wiemy, jak działają sprzężenia zwrotne (jaka jest ich siła i kierunek)

Może w pojedynczych "trudnych" przypadkach (chmury). W odniesieniu ogólnie do sprzężeń nie jest to prawda.

>- nie wiemy jak działają mechanizmy samoregulacyjne biosfery

Owszem, wiemy całkiem dobrze.

>- wpływ promieniowania kosmicznego jest dopiero poznawany

Wpływ promieniowania kosmicznego najpewniej po prostu nie istnieje. Jak na razie nikt nie potrafił wskazać choćby na korelację z klimatem.

>- mylimy skutki z przyczynami (np. zawartość CO2 była EFEKTEM zmian temperatury, a nie przyczyną !!!!!!!!!)

Nie, to tylko ty nie masz pojęcia o temacie. W cyklach glacjalnych stężenie CO2 w atmosferze zmieniało się pod wpływem temperatur i wie to każdy paleoklimatolog (google "CO2 lag"), ale to NIJAK nie przeczy odwrotnemu sprzężeniu, czyli wpływowi stężenia CO2 na temperaturę. Zaprzeczanie mu i robienie sensacji że "kiedyś działało odwrotnie" to skrajna ignorancja -- nie da się zmienić stężenia gazu cieplarnianego bez wywołania efektu zmiany wymuszenia radiacyjnego, a co za tym idzie zmiany temperatur. Fizyki nie przeskoczysz.

>- dane meteo zbieramy dopiero KILKADZIESIĄT LAT, ale w sposób globalny (dzięki sieci satelitów meteo) dopiero kilkanaście lat !!!!

Nawet gdyby to było prawdą, uważasz, że te dwadzieścia lat temu fizyka wyglądała inaczej? Że teorie opracowywane przed wiekiem satelitów należy wyrzucić do kosza? Nie ma większego znaczenia kiedy pojawiły się precyzyjne obserwacje, istotne jest to, czy potwierdzają teorie czy nie. Jak na razie, zgadzają się z teoriami które pojawiły się przed połową XIX wieku.

>I powtórzę JESZCZE raz MOJE pytanie (bo umknęło wam kompletnie niezauważone):

Nie, to ty przegapiłeś odpowiedź.

>Dlaczego przyjmuje się tezę, że ocieplenie (przy założeniu, że jest faktem i bez znaczenia, z jakiego powodu) jest ZŁE !?

Niczego się nie "przyjmuje", a zwłaszcza jakichś wielkich moralnych rozstrzygnięć typu "ocieplenie jest ZŁE", tylko po prostu bada się skutki szybkiego wzrostu stężenia CO2 i idących za nim temperatur. Cały raport II Grupy Roboczej IPCC tym się zajmuje. Tutaj masz po raz drugi krótkie podsumowanie naszej wiedzy na ten temat -- po prostu koszty niekontrolowanego dogrzewania Ziemi przeważają nad korzyściami:

www.skepti(*)ves-negatives-intermediate.htm

Wbrew twoim sugestiom, nikt niczego a priori nie przyjmuje, a korzystny wpływ wzrostu temperatur nie jest lekceważony -- po prostu na dłuższą metę, przy większym wzroście temperatur, próg za którym w bilansie straty przeważą nad zyskami jest dość niski. Korzystne mogłoby być lekkie podgrzanie Ziemi, ale na nie już nie mamy szans.
szalbierz (5 punktów)
zachęcam do lektury Stanowiska Komitetu Nauk Geologicznych PAN w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem

www.kngeol(*)0sprawie zmian klimatu.pdf
13-11-2010 18:38 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>zachęcam do lektury Stanowiska Komitetu Nauk Geologicznych PAN w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem
>www.kngeol(*)0sprawie zmian klimatu.pdf

Zachęcam do lektury komentarza wskazującego na fatalne błędy geologów z PAN popełnione przy interpretacji badań:

doskonales(*)tu-Nauk-Geologicznych-PAN.html
doskonales(*)gicznych-PAN-Postscriptum.html

a następnie stanowiska geofizyków PAN, czyli ludzi na co dzień zajmujących się badaniem klimatu:

www.kgeof.(*)/pliki/Stanowisko_Komitetu.doc

W szczególności polecam następujące fragmenty:

Publikowane wyniki badań naukowych, w szczególności, badania izotopowe i bilans zużycia paliw kopalnych z uwzględnieniem wiedzy o cyklu węglowym w przyrodzie, dowodzą, że obserwowany przyrost zawartości gazów cieplarnianych (CO2, CH4, N2O, halowęglwodory i inne) w atmosferze i oceanach, spowodowany działalnością cywilizacyjną, w mierzalny sposób wpływa na skład i własności atmosfery ziemskiej także w skali globalnej.

oraz:

Kolejne raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), laureata Pokojowej Nagrody Nobla 2007, są, mimo pewnych niedostatków, najlepszą i najbardziej kompetentną syntezą badań na temat klimatu Ziemi i dobrze odzwierciedlają postęp wiedzy na temat procesów klimatotwórczych zachodzących na Ziemi. Raporty te, podobnie jak oryginalne prace naukowe stanowiące ich podstawę, a także prace naukowe, które ukazały się po opublikowaniu ostatniego Raportu IPCC w roku 2007 oraz nowe dane obserwacyjne i wyniki nowych symulacji są publicznie dostępne i podlegają ciągłej, niezależnej weryfikacji ze strony światowego środowiska naukowego. Środowisko to poważnie traktuje tezę, że niezależnie od naturalnej zmienności klimatu istotne i potencjalnie groźne jego zmiany - w szczególności globalne ocieplenie - są także skutkiem działalności człowieka.
szalbierz (5 punktów)
i znów ciekawie poczytać można
kashmir.sa(*)temperatura-ziemi-fakty-i-mity

Części tych publikacji naliczyłem XII
18-11-2010 17:32 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>i znów ciekawie poczytać można
>kashmir.sa(*)temperatura-ziemi-fakty-i-mity

Raczej "ciekawie". Nie bez powodu ta platforma dorobiła się przezwiska "Psychiatryk24", chociaż tutaj bardziej stosowne byłoby "Szwindel24": praktycznie co akapit, to kłamstwo albo manipulacja.
19-11-2010 17:03 
 Ocena-1 na 1
szalbierz (5 punktów)
Tak... typowe... wszystko co inne to niedobre i złe... nalezy wyśmiać i wykpić

fajnie o problemie globalnego ocieplenie pisze Max Kolonko

maxkolonkoblog.com/?p=64

maxkolonkoblog.com/?p=66
19-11-2010 17:57 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Tak... typowe... wszystko co inne to niedobre i złe... nalezy wyśmiać i wykpić

Miejsce zobowiązuje. Na tym forum powinna odbywać się rozmowa o nauce, a nie antynaukowym przesądzie. Już samo zacięte (a przy tym ignoranckie) ideolo wylewające się z tekstu kaszmira dyskwalifikuje go jako partnera w rzeczowej rozmowie, nie trzeba nawet przechodzić do kłamstw i manipulacji ktrórych ten artykuł jest pełen.

>fajnie o problemie globalnego ocieplenie pisze Max Kolonko
>maxkolonkoblog.com/?p=64
>maxkolonkoblog.com/?p=66

I ponownie: "fajnie". Mieszanina nieprawd i półprawd podlewana sosem ideolo. Szczerze mówiąc, tego pana widziałem wcześniej tylko w jakiejś reklamie, ale to co wypisuje kompromituje go jako dziennikarza. The Heritage Foundation jako źródło, pogratulować. I znowu biedne wulkany:

Cytat:
Faktem jest także, że czynne dziś wulkany emitują więcej CO2 niż wszystkie nasze fabryki, samoloty i samochody razem wzięte.

Powtarzanie podobnych bzdur jako "faktów", bez podstawowej weryfikacji -- każdy zapytany geolog, czy byle student drugiego roku wie, że to absurdalna nieprawda -- odbiera niestety panu Kolonko wiarygodność przynajmniej jeśli chodzi o wypowiedzi na temat nauki. Duży napęd do budowania spiskowych teorii dziejów też nie pomaga.
szalbierz (5 punktów)
już możemy spać spokojnie Globalne Ocieplenie zostało zatrzymane
wiadomosci(*)sc-dl,1,3501168,wiadomosc.html
26-11-2010 03:54 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>już możemy spać spokojnie Globalne Ocieplenie zostało zatrzymane
>wiadomosci(*)sc-dl,1,3501168,wiadomosc.html

ROTFL No, no, to już wyraz prawdziwej desperacji: w dziale "Nauka" powoływanie się na notkę z Onet.pl, powołującą się na prawicowy serwis propagandowy (wsławiony m.in. przedstawianiem ataków z 11 września jako kary boskiej na Amerykę, czy teoriami spiskowymi na temat urodzenia i obywatelstwa Obamy), powołujący się na zawsze tę samą garstkę "sceptyków" oraz dyżurnych oszołomów.

Jeśli chcesz spać spokojniej dzięki twierdzeniom ekspertów pokroju Roya Spencera, to możesz przestać się martwić np. również bezbożną teorią ewolucji -- Roy Spencer nie tylko prowadzi serię satelitarnych pomiarów temperatury, ale również wyjaśnia, dlaczego kreacjonizm jest bardziej naukowy od ewolucji:

www.ideasi(*)/08/faith-based-evolution.html

A mówiąc o huraganach, używa bardzo fajnego nadużycia -- identyfikuje wpływ ocieplenia ze wzrostem ich liczby. Powoływanie się na Ryana Maue, sumiennie i kompetentnie rejestrującego aktywność sztormową na Atlantyku nie ma większego sensu, bo sama liczba takich zjawisk o niczym nie świadczy, sam Maue nigdzie zresztą tak nie twierdzi -- od kilku lat używa się indeksu PDI (Power Dissipation Index), opisującego poziom uwalnianej przez huragany energii, z uwzględnieniem ich siły i czasu trwania, a nie tylko liczby:

www.nature(*)36/n7051/full/nature03906.html
texmex.mit.edu/pub/emanuel/PAPERS/NATURE03906.pdf

Przyjrzyj się figurom w tej pracy, pokazującej wyraźny wzrost PDI od roku 1970, czyli okresu od którego obserwowane jest antropogeniczne ocieplenie. Jest to zresztą oczywisty wynik: energia nie może znikać bez śladu, jeśli więcej promieniowania termicznego Ziemi jest zatrzymywane w troposferze, coś z tą energią stać się musi.

Powoływanie się na "naukowców Instytutu Nauk Morskich Leibnitza i Instytutu Meteorologii Maxa Plancka" głoszących ochłodzenie jest dawno obśmianym, dość rozpaczliwym nadużyciem przekłamującym sens przywoływanych badań -- tutaj komentarz z cytatami i źródłami:

doskonales(*)-klimatycznych-kontrarian.html

Niestety, jak widać nie będzie żadnego spowolnienia ani odwrócenia, ww. prace wskazują tylko na możliwość wystąpienia minimum naturalnego cyklu zmian temperatur nałożonego na ich antropogeniczny wzrost.

O lodzie Artyki możesz poczytać tutaj:

www.skepti(*)Arctic-Sea-Ice-recovering.html

Nie, nie ma żadnego trendu wzrostowego: rok 2007 był po prostu rokiem skrajnie niskiego zasięgu lodu, nic więc dziwnego, że następne lata pokazują relatywnie do niego wzrost -- takie rewelacje znajdziesz zawsze i wszędzie jeśli zamiast badać tendencję zaczniesz sobie starannie wybierać z danych wisienki pod założoną tezę. Długoterminowy trend jest jednak negatywny i to poniżej prognoz. A sam zakres lodu to tylko najwyżej połowa bajki, istotna jest też jego masa związana z grubością pokrywy lodowej (spadek) oraz udział lodu starego (spadek) w relacji do pierwszorocznego (wzrost).

Easterbrookiem i D'Aleo nie ma sobie w ogóle sensu zawracać głowy: Easterbrook jako emerytowany geolog na temat klimatu wie niewiele, nie publikuje, natomiast chętnie po prostu oszukuje przy okazji różnych wykładów i prezentacji, nie cofając się przed fałszowaniem materiałów:

scienceblo(*)easterbrook_hides_the_incl.php
scienceblo(*)easterbrook_caught_in_a_li.php

D'Aleo nie jest żadnym "klimatologiem", tylko meteorologiem i pogodynką telewizyjną, z niewielkim dorobkiem naukowym. Jego rewelacji o obniżaniu się globalnych temperatur nie potwierdza dosłownie nikt -- są to spekulacje oparte na popularnej wśród negacjonistów, ale nijak nie potwierdzonej empirycznie -- przeciwnie, przez samych "sceptyków" w dużej części zanegowanej -- koncepcji niedoskonałości sieci stacji meterologicznych, w postaci skrajnej przeradzającej się w teorię spiskową.

Więcej na ten temat tutaj:

doskonales(*)abojcy-termometrow-z-NOAA.html
doskonales(*)wrot-zabojcow-termometrow.html

Argument z Whistleblowera jest przekomiczny: o stanowisku nauki ma mówić badanie "doniesień medialnych" Bzdura pod tytułem "w latach 70. prorokowali ochłodzenie!" jest skutecznie obalona w wielu miejscach:

www.skepti(*)ions-in-1970s-intermediate.htm
www.wmconnolley.org.uk/sci/iceage/

wcześniej linkowałem też badania wskazujące na bardzo dużą zgodność opinii między specjalistami i równoczesne bardzo silne akcentowanie "alternatywnych teorii" przez prasę. Prasa jaka jest każdy widzi, poza Whistleblowerem: oni właśnie odkryli, że pismaki zrobią wszystko dla podsycenia kontrowersji i rozdmuchania sensacji. Nie mam żadnych wątpliwości, że za trzydzieści lat kolejni myśliciele z kolejnego Whistleblowera będą pomstować na rządy i uczonych że tak mało i tak późno zrobili w celu zapobieżenia skutkom globalnego ocieplenia, oraz przeprowadzać badania "doniesień medialnych" z początku XXI wieku odkrywając, że uczeni byli podzieleni zdaniami 50:50, a przecież już wszystkie dane pozwalające wyciągać wnioski były dostępne!

Muszę przyznać, że twoja determinacja do wklejania coraz większych bzdur robi wrażenie. Co teraz wymyślisz, szalbierzu? Odkryjesz publikacje pana Jaworowskiego? Becka? Moncktona? Skoro lecisz Spencerem, może zreferujesz co sądzi pan Maciej Giertych o ewolucji?
26-11-2010 11:40 
 Ocena-4 na 4
szalbierz (5 punktów)
Z determinacją to ty odpisujesz o 4 nad ranem, jestem pełen podziwu, no i zabawne jest stwierdzenie ze onet.pl jest prawicowy, zapewne tvn który jest właścicielem onetu twoim zdaniem też jest prawicowy buehehehe

wiesz... to jest tak że, za jakiś czas złoża węgla, ropy, gazu się wyczerpią a mało jest prawdopodobne aby ktoś zabronił ich wydobycia ze względu na ochronę środowiska, może będą początkowo protesty, sprawy w sadach administracyjnych bo dany teren jest chroniony natura 2000 ale jak się zapasy skurczą to się do wszystkiego dobiorą. Nasza cywilizacja lubi jeść i cieszyć się rzeczami, musimy też kupować aby móc produkować, aby dać ludziom prace, chleb, rozrywkę.

Wczoraj byłem na wykładzie "Transformacja systemów społecznych i politycznych w Azji na modelu państwa chińskiego." wykładał Krzysztof Mroziewicz. Mroziewicz zapytany o upadek PRCH powiedział ze mogłoby się to zdarzyć w sytuacji wyczerpania zasobów energetycznych, tyle ze Chiny będą dążyły do wykorzystywania energii słonecznej i tym będą chciały nakarmić swoją gospodarkę (po wcześniejszym wykorzystaniu zasobów energetycznych z Syberii i Afryki).
Wiec emisja CO2 w przyszłości niewątpliwie zostanie ograniczona.

I Chiny na pewno nie posłuchają się USA ani tym bardziej Europ, jak rzekł poprzedni prezydent PRCH Jiang Zemin Hu Jintaogłos tego półwyspu na zachodzie dawno przestał się liczyć.

I tak możesz dalej pisać te pierdo lamenty po nocach a i tak to nic nie da, chiny nie przejmują się gdy światowa opinia burzy się przed igrzyskami olimpijskimi o łamanie praw człowiek, to tym bardziej nie będzie sie przejmowała o ochronne środowiska, zainwestują w OZE ale tylko dlatego że, są do tego zmuszone ze względu na kończące sie zasoby paliw kopalnych.

Twoja duża wiedza na temat globalnego ocieplenia może wskazywać że zajmujesz sie tym zawodowo, wiec nie dziwi mnie twe zacięcie w twych postach, każdy broni tego z czego żyje.
26-11-2010 12:54 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>I tak możesz dalej pisać te pierdo lamenty po nocach a i tak to nic nie da

Sorki, kochany i jakże dobrze wychowany szalbierzu, ale zmieniasz temat. Mnie niekoniecznie obchodzą czyjekolwiek koncepcje, refleksje i postawy, obchodzi mnie natomiast nieracjonalne, oparte na zabobonie i uprzedzeniu zaprzeczanie nauce i jej stanowisku dotyczącemu globalnego ocieplenia. Nasza wiedza na ten temat jest jednoznaczna. I nie zmieni się tylko dlatego, że wyguglasz następnego oszołoma i wkleisz jakiś link nie rozumiejąc znaczenia jego treści.

>Twoja duża wiedza na temat globalnego ocieplenia może wskazywać że zajmujesz sie tym zawodowo

Ależ skąd. Po prostu lubię coś wiedzieć w temacie na który się wypowiadam. Trzy, cztery lata temu też obśmiewałem idiotów którzy martwili się emisjami transportu, podczas gdy jedna erupcja wulkanu itd. itp. Potrafię jednak rozpoznać fakty kiedy je widzę. I przez trzy ostatnie lata zapoznawałem się z faktami, czego i tobie życzę.
26-11-2010 21:55 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Z determinacją to ty [...]

Minus za długi tekst bez merytorycznej treści.
26-11-2010 22:00 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>I tak możesz dalej pisać te pierdo lamenty po nocach

Uprzejmie radzę powstrzymać się od tego typu sformułowań.
27-11-2010 00:42 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>I tak możesz dalej pisać te pierdo lamenty po nocach a i tak to nic nie da, chiny nie przejmują się gdy światowa opinia burzy się przed igrzyskami olimpijskimi o łamanie praw człowiek, to tym bardziej nie będzie sie przejmowała o ochronne środowiska, zainwestują w OZE ale tylko dlatego że, są do tego zmuszone ze względu na kończące sie zasoby paliw kopalnych.

O chamstwo i "polszczyznę" się nawet nie czepię...

>Twoja duża wiedza na temat globalnego ocieplenia może wskazywać że zajmujesz sie tym zawodowo, wiec nie dziwi mnie twe zacięcie w twych postach, każdy broni tego z czego żyje.

...ale za "logikę" "zarzutu" (ROTFL!) - minus .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365