Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nietzsche i jego antychryst

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-06-2008 18:23Wódecki (7 punktów)Nietzsche i jego antychryst
Ocena 2 na 2
Jestem początkującym miłośnikiem filozofii, który ma grubszy problem ze zrozumieniem pewnych kwestii, koleżanka poleciła mi Nietzschego. Niestety nie okazuje sie on tak przystepny jak mi zapowiedziano

Chrześcijańskie pojęcie Boga — Bóg jako Bóg chorych, Bóg jako pająk, Bóg jako duch -jest jednym z najbardziej zepsutych pojęć Boga, jakie osiągnięto na ziemi; jest ono może nawet miernikiem stanu głębi w zstępującym rozwoju typu boskiego. Bóg wyrodzony w sprzeczność z życiem, zamiast być jego przejaśnieniem i wieczystym „Tak"! W Bogu wrogość zapowiedziana życiu, naturze, woli życia! Bóg formułą dla każdego oczernienia „tego świata", dla każdego kłamstwa o „zaświecie"! W Bogu ubóstwiona nicość, wola nicości uświęcona!...

na czym ma polegać ta sprzeczność Boga z życiem, jego wrogość w stosunku do niego
no i skąd ten pająk ? za wszelkie podpowiedzi bede wdzieczny, pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955 (2355 punktów)
>...za wszelkie podpowiedzi będę wdzieczny, pozdrawiam
Nie od rzeczy byłoby może zainteresować się jego życiorysem - to rzuca pewne światło na jego pisma.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
piątek (1035 punktów)
Zawsze można też zająć się czymś pożyteczniejszym.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Polecam wejście na www.racjonalista.pl, kliknięcie w "menu". Znajdziesz tam tematykę publikacji, wybierz "filozofia". I wszystko. Lub od razu:
www.racjonalista.pl/kk.php/d,196/q,Nietzsche

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Życzę powodzenia. Mnie ON zafascynował...
P.S.,P.S: Pomyśl o chrześcijanach i o tym, co jest najważniejsze dla nich, czemu podporządkowane jest ich życie. To proste. Poczytaj o ich Bogu. Przejrzyj starsze wątki w dziale. Znajdziesz tam tę tematykę. Bądź samodzielny. Poszukuj. Odkrywaj. Wyrób sobie własne zdanie.


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Marian (5438 punktów)

>na czym ma polegać ta sprzeczność Boga z życiem,
   Czy aby na pewno przeczytałeś Antychrysta w całości „od deski do deski”? W moich oczach ta książka jest poświęcona w całości tematowi chrześcijaństwa jako kultu śmierci. To właśnie ona uświadomiła mi ten prosty fakt.

>(...) no i skąd ten pająk ?
   W języku niemieckim pająk musi być synonimem czegoś paskudnego (tak przynajmniej mi się wydaje); Nietzsche często nazywa Spinozę pająkiem (Spinne), a jest to filozof, za którym on zbytnio nie przepada.

   Pozdrawiam.

A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Jestem początkującym miłośnikiem filozofii, który ma grubszy problem ze zrozumieniem pewnych kwestii, koleżanka poleciła mi Nietzschego. Niestety nie okazuje sie on tak przystepny jak mi zapowiedziano

A to z prostej przyczyny - Nietzsche nie jest dla wszystkich - ten styl i podejście do problemu. Myślę, że byłby bardziej zrozumiały po przeczytaniu czegoś bardziej "normalnego" w stylu, po klasycznym nudnym i dłuuugim dziele, zwłaszcza w stylu teutońskim, Nietzschego czyta się jak poezję(choć to też jest jakaś forma stylu teutońskiego). Nietzsche nie wydaje mi się zbyt dobry na początek.
Cytat:
Chrześcijańskie pojęcie Boga - Bóg jako Bóg chorych, Bóg jako pająk, Bóg jako duch -jest jednym z najbardziej zepsutych pojęć Boga, jakie osiągnięto na ziemi; jest ono może nawet miernikiem stanu głębi w zstępującym rozwoju typu boskiego. Bóg wyrodzony w sprzeczność z życiem, zamiast być jego przejaśnieniem i wieczystym "Tak"! W Bogu wrogość zapowiedziana życiu, naturze, woli życia!

Cóż bardziej niewolącego niż pająk z jego lepką siecią? Jakie inne określenie tak dobrze oddałoby tę chęć niewolenia, oplątania?
Cytat:
Bóg formułą dla każdego oczernienia "tego świata", dla każdego kłamstwa o "zaświecie"! W Bogu ubóstwiona nicość, wola nicości uświęcona!... na czym ma polegać ta sprzeczność Boga z życiem, jego wrogość w stosunku do niego no i skąd ten pająk ? za wszelkie podpowiedzi bede wdzieczny, pozdrawiam

Bo bóg chrześcijan jest dla Nietzschego symbolem walki z tym co w człowieku naturalne i żywe. Seks - zły, radość - grzech, siła - grzech etc. To wszystko, co dla Nietzschego jest cechą "nadczłowieczeństwa", mocy i życia - bóg nazywa złem i grzechem. W zamian wymaga cech słabych i niewolniczych - cech ludzi którzy nie żyją pełnią życia - żyją by służyć. A co to za życie?

Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
MichaQ (1056 punktów)
Od dawna interesuje się Nietzschem. Czytałem "Tako rzecze Zaratustra", fragmenty "Narodzin tragedii" i "Antychrześcijanina", eseje Krzysztofa Michalskiego na temat myśli nietzscheańskiej oraz z 10 tekstów, które miały w zarysie przedstawić poglądy Nietzschego. Po tym wszystkim wiem o nim co najmniej mało. Wynika to z wieloznaczności dzieł Nietzschego. Wszystko to, co przeczytałem o nim z drugiej ręki było częstokroć ze sobą sprzeczne. Problem polega też na tym, że wybrany fragment z którejś książki niemieckiego filozofa może przeczyć całości jego dorobku.
Na szczęście zawsze jest kilka cech wspólnych dla wszelakich interpretacji myśli Nietzschego. Po pierwsze w hierarchii wartości najwyżej stawiał życie. W Zaratustrze bardzo mocno podkreślał, że chodziło mu o to życie, którym żyjemy, to "nasze" doczesne trwanie na tym świecie. Kierując się już na cytat, o znaczenie którego zapytałeś się, Boga można tu interpretować nie tylko dosłownie, ale również jako symbol wszystkich idei, które odwodzą nas od przeżywania naszego życia. Każda transcendencja, według Nietzschego, spotwarza życie. Najlepiej będzie wyjaśnić to na przykładzie. W religii chrześcijańskiej mamy koncepcję nieba oraz koncepcję miłującego, ciągle opiekującego się nami Boga. Zacznę od nieba. Idea ta sprawia, że wszelkie czyny chrześcijanina są skupione na tym, aby dostać się do tego lepszego świata. Jego doczesność, czyli życie w sensie trwania na tym świecie, nie jest wartością samą w sobie, ale staje się środkiem do czegoś lepszego. Jeśli chodzi o Boga, człowiek wierzący najbardziej potrzebuje Boga w chwilach cierpienia, słabości, bólu, tragedii. Moim zdaniem, jeśli mam iść bardziej w stronę własnej interpretacji, Nietzsche ganił takie, jak ja to nazywam, "metafizyczne tchórzostwo". Bardzo pomocny może się okazać tutaj motyw katharsis. Przypomnę, że Nietzsche był Grekami zafascynowany, czemu daje wyraz w "Narodzinach tragedii". Wracając do sedna, człowiek powinien skupić się na życiu. Idee Boga i raju, czy jakiegokolwiek lepszego świata, który ma nadejść po naszej śmierci, odwodzą człowieka od esencji życia. Nie wiem, czy to dobrze wytłumaczyłem. Powtórzę jeszcze raz tezę Nietzschego: wszelka transcendencja spotwarza życie.
Co do motywu pająka, to wydaje się on był nawet zrozumiały. Potrzebna jest tutaj gra skojarzeń. Mnie nachodzą dwa wyjaśnienia, które w równym stopniu wydają się mi być prawdopodobne. Pająk to sieć, czyli omotanie. Należy zwrócić uwagę na to, że byłoby dość wygodnie, gdyby Bóg istniał (oczywiście nie mogę całkowicie zanegować możliwości zajścia takiego faktu. Formę stwierdzenia wymusił tekst). Zawsze ktoś pomoże, będzie nas kochał opiekował... to wszystko bardzo słodko brzmi. Ta wygoda i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje idea Boga, sprawia, że bardzo trudno jest ją z czyjejś głowy usunąć. Dodatkowo dochodzi problem przy dyskusjach z teistą, bo on wierzy. Ta "wiara" uniemożliwia często jakąkolwiek dyskusję. Właśnie o te problemy chodziło mi, gdy pisałem o omotaniu pajęczą siecią.
Druga interpretacja to skojarzenia pająka z trucizną, która niszczy życie. To pasowałoby natomiast do tezy, że Bóg, jako byt transcendentny spotwarza życie.

Mam nadzieję, że coś pomogłem. Na koniec rada: nie zaczynaj od Nietzschego. Zacznij od Greków, a jeśli chcesz się koniecznie interesować filozofią nietzscheańską, to tym bardziej zacznij od Greków. Co więcej, koniecznie musisz zapoznać się ze stylem presokratyków i interpretacjami tych tekstów. Nietzsche był z wykształcenia filologiem klasycznym i bardzo dużo czerpał od starożytnych.
kaktus5 (306 punktów)
>Jestem początkującym miłośnikiem filozofii, który ma grubszy problem ze zrozumieniem pewnych
>kwestii, koleżanka poleciła mi Nietzschego. Niestety nie okazuje sie on tak przystepny jak mi
>zapowiedziano
Drogi panie jeśli jest pan początkującym miłośnikiem filozofi musi pan wiedzieć, że zabieranie się za Nietschego nie jest dobrym pomysłem w tej sytuacji. Niestety żyjemy w takich czasach kiedy to wszyscy musza studiować i być inteligentami- efekt tego taki, ze popularyzuje się tylko to co szokujące modne itd w sposób wybiórczy bez kontekstu i przygotowania-w tym niestety także Nietschego. Pewnie dlatego koleżanka poleciła panu właśnie tego filozofa- bo jest modny i kontrowersyjny- tyle tylko,że mało kto go rozumie. Bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania czytanie tego filozofa jest jak czytanie instrukcji obsługi promu kosmicznego w jezyku chińskim- można tylko po co? Prosze się więc nie martwić jeśli nie rozumie pan wyżej wymienionych zagadnień- oznacza to tylko ,że jest pan człowiekiem myślącym, a nie tylko połykającym wszystko co mu podadzą. Zanim sięgnie pan do tekstów oryginalnych zachęcam do czytania podręczników opracowań one dadzą panu pewnien oglad i kontekst, który w tym przypadku wydaje sie być nieodzowny. pozdrawiam.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Oczywiście, aby dryfować pośrod pewnych tematów, niezbędna jest wiedza. Jednak nie gloryfikujmy mądrości w chrześcijańskim stylu do rangi niedotykalnej, nieobecnej, trudnej do nabycia. Najistotniejsze są: spostrzegawczość, wyczulony sceptycyzm, negacja (krytycyzm), skojarzenia. Myślę, że to podstawowe narzędzia i jeśli dobrze nimi operujemy, możemy uczyć się niezwykle szybko. Friedrich Nietzsche w "Tako rzecze Zaratustra" wiele mówi o zwlekającym (powolnym, znużonym, zastanym, narzekającym) oraz przeskakującym (nieustępliwym, dociekliwym, głodnym wiedzy i działania, tworzącym) - okazuje się, że otoczenie częstokroć przez własną nijakość narzuca na poszukującego, błyskotliwego człowieka sieci mające mu utrudnić ruch (poszukiwania). Wynika to z "chrześcijańskiego zmysłu okrucieństwa", czyli z nakazanego przez "hierarchów kościelnych" dewaluowania (marnowania) innych. Dobrze zacząć od wysokiego poziomu - jeśli naprawdę poszukujemy prawdy, nie zginiemy. Oto nietzscheańska istota woli.
kaktus5 (306 punktów)
>Oczywiście, aby dryfować pośrod pewnych tematów, niezbędna jest wiedza. Jednak nie gloryfikujmy mądrości w chrześcijańskim stylu do rangi niedotykalnej, nieobecnej, trudnej do nabycia.
Warto zauważyć, że chrzescijańskiej mądrości nie przysługuje ranga niedotykalnej czy nieobecnej jak pan pisze. Przeciwnie jest mądrością ludzi prostych- z krwi i kości można by rzec, namacalną i ucieleśnioną , prostą i obecną w codzienności dla każdego nabywalną- jej uosobieniem jest postać Chrystusa, którego wszelka działalnośc jednoznacznie na to wskazuje. Oto mądrość chrześcijańska.
>Najistotniejsze są: spostrzegawczość, wyczulony sceptycyzm, negacja (krytycyzm), skojarzenia. Myślę, że to podstawowe narzędzia i jeśli dobrze nimi operujemy, możemy uczyć się niezwykle szybko.
Tego typu umiejętności nabywa sie z czasem na materiale lżejszym i latwiejszym do obróbki.
>Friedrich Nietzsche w "Tako rzecze Zaratustra" wiele mówi o zwlekającym (powolnym, znużonym, zastanym, narzekającym) oraz przeskakującym (nieustępliwym, dociekliwym, głodnym wiedzy i działania, tworzącym) - okazuje się, że otoczenie częstokroć przez własną nijakość narzuca na poszukującego, błyskotliwego człowieka sieci mające mu utrudnić ruch (poszukiwania). Wynika to z "chrześcijańskiego zmysłu okrucieństwa", czyli z nakazanego przez "hierarchów kościelnych" dewaluowania (marnowania) innych. Dobrze zacząć od wysokiego poziomu - jeśli naprawdę poszukujemy prawdy, nie zginiemy. Oto nietzscheańska istota woli.
Po pierwsze prawda dla Nietzschego jest niczym innym jak użytecznym błedem powtarzanym na poziomie społecznym- dlatego lączenie poszukiwania prawdy z nietscheanizmem jest totalnym nieporozumieniem, prosze więc nie łaczyć nietzschanizmu z poszukiwaniem prawdy, która u Nietzschego traci swoje dotychczasowe znaczenie.
Po drugie nie ma znaczenia od jakiego "poziomu" zaczynamy, w perspektywie nietscheanizmu ważne jest jedynie aby realizowała sie wola mocy, która sama ustala "poziom".
Po trzecie autor wątku próbuje zrozumieć Nietzschego, wyrażnie przyznaje, że go nie rozumie. - gdyby jednak szedł za pańskimi wskazówkami mógłby rozumieć go już przed zetknięciem sie z nim, poniewąz sam ustalałby zasady rozumienia jego kryteria i wartości{np takie ,że nie znam ale i tak rozumiem} w nietzscheańskim duchu.Skoro nie rozumie to znaczy, że podchodzi do sprawy klasycznie. Skoro klasycznie to metoda też będzie klasyczna czyli odpowiednie przygotowanie, zrozumienie, a potem ewentuale odrzucenie tego co sie zrozumiało i kolejne rozumienie- być może już w nietzscheański m stylu.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Wielu mamy pseudonauczycieli w polskich szkołach. Ich brak kompetencji wyraża się zwłaszcza w rodzrabnianiu rzeczy malutkich, bowiem rzeczy trudne były dla nich samych częstokroć nie do zrozumienia. Rozłożyć materiał na czynniki pierwsze znaczy nic innego jak tępić ucznia. Friedrich Nietzsche to głębokie wody, czyli wody skutecznie uczące pływać. Prawdziwie poszukujący nie utonie. Autor tego wątku prosi o wskazówki, więc je udzielam. Dlaczego chrześcijaństwo masakruje człowieka i stanowi nicość? Dlatego, że składa obietnice nie do pokrycia (życie pozadoczesne) oraz wmawia cierpienie jako wartość - tymczasem życie doczesne to wszystko, co mamy i powinniśmy sie nim cieszyć. A nawet gdybyśmy dysponowali innym życiem, nikogo nie usprawiedliwia to do tego, by nami manipulować i by nam nie pozwalać na rozwój - ale to czysto abstrakcyjna uwaga. Jak rzekł przedmówca F. Nietzschego w "Tako rzecze Zaratustra": "świat pozadoczesny wynaleziony, by jeszcze bardziej spotwarzać świat doczesny", "zasadniczo prolongacja w nicość, w bezład, w bezruch". Tylko ateista potrafi w pełni cieszyć się życiem i tylko on jest intelektualnie wolny. Chrześcijaństwo, żerując na swych owieczkach (finansowy wyzysk przy paraliżowaniu umysłów owieczek), dokonuje rzeczy okropnej, absolutnie nieetycznej. Myślę, że warto od razu zauważyć, iż po wydaniu książki Nietzschego śmierć boga "rozmyto" w "upadek wartości", a sytuacja ta stanowi rezultat chrześcijańskiej polityki. W istocie bowiem rozwój, zdobywanie wiedzy, poszukiwanie, tworzenie nigdy nie kolidowały z wartościami. One tymi wartościami są.
08-07-2008 11:31 
 Ocena 1 na 1
kaktus5 (306 punktów)
>Wielu mamy pseudonauczycieli w polskich szkołach. Ich brak kompetencji wyraża się zwłaszcza w rodzrabnianiu rzeczy malutkich, bowiem rzeczy trudne były dla nich samych częstokroć nie do zrozumienia. Rozłożyć materiał na czynniki pierwsze znaczy nic innego jak tępić ucznia.
sugeruje pan , że lepiej wycofywać sie przed analizą posuniętą do granic możliwości, przed wyłapywaniem wszelkich subtelności na każdym możliwym poziomie? Co sie stało z ze sceptycyzmem i krytycyzmem, o których pisał pan we wcześniejszym poście jako tymi które miały być "narzedziami" do zdobywania wiedzy? Czyżby okazały się nagle przeżytkami na kształt cepa intelektualnego, czy tylko są już w tym momencie symbolem niekonsekwencji pańskiego stanowiska? Tego rodzaju wypowiedzią daje pan przyzwolenie na brak myślenia, brak polotu intelektualnego, brak wrażliwości i siły w podważaniu teoretycznych dogmatów również na poziomie szkolnym, a tym samym zamyka pan drogę do "Rozwoju" o którym cały czas się pan rozwodzi. Godna uwagi niekonsekwencja.Czyżby lepiej było nauczać ogólnych i prostych prawideł? Prosze bardzo: białe jest białe i bez dyskusji? dyskusja drogi panie zaczyna się w szczegółach a te trzeba umieć zauważać i wyartykułować- pan postuluje usunięie "czynników pierwszych".
>Friedrich Nietzsche to głębokie wody, czyli wody skutecznie uczące pływać.
Uczymy się pływać na wodach,które nie są głebokie, w przeciwnym razie ten który tego nie potrafi utonie.
>Prawdziwie poszukujący nie utonie.
Jeżeli potrafi pływać to raz. Dwa- nawet jeśłi potrafi musi posiadać odpowiedni zapas siły i umiejętności żeby nie utonąć oraz wiedzieć, w którym kierunku machać rączkami i nóżkami inaczej pójdzie na dno albo go wyłowią i tyle będzie z tej przygody.
>Autor tego wątku prosi o wskazówki, więc je udzielam.
NIe odmawiam panu dobrego serca i szczerej woli a jedynie umiejętności w nauczaniu pływania.
>Dlaczego chrześcijaństwo masakruje człowieka i stanowi nicość? Dlatego, że składa obietnice nie do pokrycia (życie pozadoczesne) oraz wmawia cierpienie jako wartość - tymczasem życie doczesne to wszystko, co mamy i powinniśmy sie nim cieszyć.
Widze , że posiadł pan odwiecznie upragniąną wiedzę na temat istnienia człowieka i jego losu teraz i w przyszłości.GRatuluje pewności siebie-tylko tacy ludzie mogą głosić z przekonaniem własne dogmaty.
>A nawet gdybyśmy dysponowali innym życiem, nikogo nie usprawiedliwia to do tego, by nami manipulować i by nam nie pozwalać na rozwój - ale to czysto abstrakcyjna uwaga.
Jeśli chodzi o chrześcijaństwo jego podstawą jest wolna wola i wybór człowieka i tylko w ich obrębie może sie ono realizować.
>Tylko ateista potrafi w pełni cieszyć się życiem i tylko on jest intelektualnie wolny.
Co to znaczy w pełni cieszyć się życiem? Czym jest wolnośc? otóż odpowiem panu, że koncepcji jest wiele. CZyżby więc próbował pan nami manipulowaćw wygłaszając tego typu sądy? Przecież przed momemtem pisał pan , że manipulować nie wolno nikomu.

>Chrześcijaństwo, żerując na swych owieczkach (finansowy wyzysk przy paraliżowaniu umysłów owieczek), dokonuje rzeczy okropnej, absolutnie nieetycznej.
Wyzysk? Czyżby pan składał coroczną daninę na rzecz chrześcijaństwa pod grozbą utraty zdrowia albo życia? Kto pana przymusza? Paraliż umysłów? wie pan , że wedle doktryny chrześcijańskiej niezależnie od wyznania umysł i jego swobodny rozwój śa nie tylko miłe Bogu ale także niezbędne do zbawienia? Absolutnie nieetycznej? jaki system etyczny ma pan na myśli bo ja znam ich wiele i jak dotychczas nikt rozumowo nie rozstrzygnął który jest właściwy.
> W istocie bowiem rozwój, zdobywanie wiedzy, poszukiwanie, tworzenie nigdy nie kolidowały z wartościami.
Po pierwsze kolidowały proszę pana już wiele tysięcy lat temu zanim wyłoniła się filozofia i chrześcijaństwo. Zeby odwołać sie do przykładów najprostszych- prosze postudiować Platona, prosze prześledzić historie dziejów starożytnych cywilizacji i już w tym momencie zauważy pan , że tzw. rozwój czy poszukiwanie kolidowały od zawsze z wieloma wartościami. Mało tego nic nie zmieniło sie do dnia dzisiejszego w tym zakresie.
> One tymi wartościami są.
To jedno z wielu stanowisk-na marginesie całkiem świeże bo wprowadzone przez pragmatystów kila stuleci temu- prosze więc nie wygłaszać podobnych frazesów na przyszłośc bo póżniej ludzie to czytają i mogą zostać zmanipulowani albo po prostu wprowadzeni w bład. Zachęcam raczej do głebszego zaznajomienia sie z zagadnieniami o których pan pisze bo pożniej czytamy wszyscy podobne bzdury wyssane z palca.
Gratuluję odwagi, przekonania, dobrych chęci, ubolewam nad niekonsekwencją i słabą znajomością tego o czym pan pisze. pozdrawiam.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Analizy posuniętej do granic możliwości niechaj nikt się nam nie waży podetknąć pod nos, bo byłaby to analiza cudza, być może nawet mało kunsztownego i mało skutecznego "analizatora"-nauczyciela. Analizę prowadzimy sami, sami drążymy - a gdy ktoś nam figluje przed oczyma błazeństwami i nazywa to "głębią", to sami tę głębię oceńmy. Proszę pomyśleć o nauczycielu, który niestety mało potrafi, a do tego to, co potrafi, przyszło mu z niezwykłym trudem (przesłanie F.Nietzsche: "zostawmy zwlekających i wiecznie obolałych", "zostaw to życie, skoro jest dla ciebie takie trudne"). Dlaczego taki nauczyciel pastwi się wciąż tym, co łatwiutkie? Bo nie ma nic ponadto do zaproponowania, proszę Pana. W ten sposób hamuje innych przez swą niekompetencję wyrażoną w stagnacji na standardzie spaczenia. Do licha z pseudonauczycielem przebranym za mądrutka. Ja postuluję wiedzę w praktyce, a nie wykształcenie z tytułu (F.Nietzsche: "swoje grabieże wykształceniem nazywają dobrzy i sprawiedliwi", "doprawdy, wszystko w ich rękach zamienia się w przykrość i chorobę"). Znam taką osobę, która zapragnęła nauczać grania na pianinie. Pierwsze, co jej do głowy przyszło to taka oto "sentencja": "jejku, przecież ja tak dużo do zaoferowania nie mam. Będę pomału nauczała, trochę się pogada o różnych rzeczach, jakoś czas lekcji zleci". Za każdą lekcję - zapłata, rzecz jasna. Albo taka sytuacja - rodem z rzeczywistości: pięknie malująca dziewczyna pragnie dostać się na studia związane ze swoimi umiejętnościami. Komisja zachwycona obrazami! Lecz - do czasu. Do czasu, gdy okazuje się, że dziewczyna jest "samoukiem". "Pani podziękujemy, proszę wyjść". Dlaczego? Bo żaden z nas na niej nie zarobił, koledzy po fachu również. A przecież koledzy w takich sytuacjach także sugerują odpłatne lekcje dodatkowe i dzięki nim mogę się załapać na jakiś talent, którego trochę skubnę i zastopuję.

Kaktus: "jeśli chodzi o chrześcijaństwo jego podstawą jest wolna wola i wybór człowieka i tylko w ich obrębie może sie ono realizować". Oczywiście. W obrębie zniewolenia panuje niewolnictwo. Swą niewolniczość zrealizujemy najskuteczniej w obozie koncentracyjnym.

Tylko ateista potrafi w pełni cieszyć się życiem i tylko on jest intelektualnie wolny. Kaktus: "Co to znaczy w pełni cieszyć się życiem? Czym jest wolnośc? otóż odpowiem panu, że koncepcji jest wiele. CZyżby więc próbował pan nami manipulowaćw wygłaszając tego typu sądy? Przecież przed momemtem pisał pan , że manipulować nie wolno nikomu". Z perspektywy ateisty dostrzega się o wiele więcej i o wiele wyraźniej. Szanować swoje życie i nie uznawać cierpienia za wartość - oto fundament człowieka rozradowanego życiem.

Chrześcijaństwo, żerując na swych owieczkach (finansowy wyzysk przy paraliżowaniu umysłów owieczek), dokonuje rzeczy okropnej, absolutnie nieetycznej. Kaktus: "wyzysk? Czyżby pan składał coroczną daninę na rzecz chrześcijaństwa pod grozbą utraty zdrowia albo życia? Kto pana przymusza? Paraliż umysłów? wie pan , że wedle doktryny chrześcijańskiej niezależnie od wyznania umysł i jego swobodny rozwój śa nie tylko miłe Bogu ale także niezbędne do zbawienia? Absolutnie nieetycznej? jaki system etyczny ma pan na myśli bo ja znam ich wiele i jak dotychczas nikt rozumowo nie rozstrzygnął który jest właściwy". G.Napieralski, gdy zobaczył opublikowane we "Faktach i mitach" statystyki, z których wyniakało, iż kościół katolicki zarabia w samej Polsce rocznie z hukiem ponad 5 mld złotych, zareagował gwałtownym i pewnym stwierdzeniem, że "w rzeczywistości tych pieniędzy jest o wiele, wiele więcej". Indoktrynacja zmusza wielu ludzi do funkcjonowania nienależycie.

Kaktus: "zachęcam raczej do głebszego zaznajomienia sie z zagadnieniami o których pan pisze bo pożniej czytamy wszyscy podobne bzdury wyssane z palca.
Gratuluję odwagi, przekonania, dobrych chęci, ubolewam nad niekonsekwencją i słabą znajomością tego o czym pan pisze. pozdrawiam". Jak dotąd jest Pan jedynym, który uznał moją wypowiedź za bzdury wyssane z palca. Wiem doskonale o czym piszę i jestem gotów na polemikę. Pozdrawiam.
kaktus5 (306 punktów)
>Kaktus: "jeśli chodzi o chrześcijaństwo jego podstawą jest wolna wola i wybór człowieka i tylko w ich obrębie może sie ono realizować". Oczywiście. W obrębie zniewolenia panuje niewolnictwo. Swą niewolniczość zrealizujemy najskuteczniej w obozie koncentracyjnym.
Coś sie panu pomyliło jeśli wolna wola nie ma mowy o zniewoleniu bądz narzuceniu, jeśli wolność nie ma mowy o niewolnictwie.Doprawdy podziwiam pański slepy upór i mieszanie podstawowych pojęć.
>Tylko ateista potrafi w pełni cieszyć się życiem i tylko on jest intelektualnie wolny. Kaktus: "Co to znaczy w pełni cieszyć się życiem? Czym jest wolnośc? otóż odpowiem panu, że koncepcji jest wiele. CZyżby więc próbował pan nami manipulowaćw wygłaszając tego typu sądy? Przecież przed momemtem pisał pan , że manipulować nie wolno nikomu". Z perspektywy ateisty dostrzega się o wiele więcej i o wiele wyraźniej. Szanować swoje życie i nie uznawać cierpienia za wartość - oto fundament człowieka rozradowanego życiem.
Tego rodzaju sądy które pan wygłasza brzmią jak prostacka manipulacja. CZyżby pan doznał oświecenia? Widze, że mamy do czynienia z wyrocznią która nawet nie uzasadnia swoich mądrości. tragedia. MYślał pan o założeniu własnej sekty? gorąco polecam tam sie p[an bedzie mogł realizować bo do dyskusji takie frazesy sie na pewno nie nadają.
>Chrześcijaństwo, żerując na swych owieczkach (finansowy wyzysk przy paraliżowaniu umysłów owieczek), dokonuje rzeczy okropnej, absolutnie nieetycznej. Kaktus: "wyzysk? Czyżby pan składał coroczną daninę na rzecz chrześcijaństwa pod grozbą utraty zdrowia albo życia? Kto pana przymusza? Paraliż umysłów? wie pan , że wedle doktryny chrześcijańskiej niezależnie od wyznania umysł i jego swobodny rozwój śa nie tylko miłe Bogu ale także niezbędne do zbawienia? Absolutnie nieetycznej? jaki system etyczny ma pan na myśli bo ja znam ich wiele i jak dotychczas nikt rozumowo nie rozstrzygnął który jest właściwy". G.Napieralski, gdy zobaczył opublikowane we "Faktach i mitach" statystyki, z których wyniakało, iż kościół katolicki zarabia w samej Polsce rocznie z hukiem ponad 5 mld złotych, zareagował gwałtownym i pewnym stwierdzeniem, że "w rzeczywistości tych pieniędzy jest o wiele, wiele więcej".
Co ma do rzeczy pan Napieralski? Równie dobrze moge panu napisać , ze moja babcia ubolewa nad biedą wśród białoruskich wiernych albo że kiedy moj sąsiad zobaczył morze pierwszy raz w życiu to zapłakał. to nie jest dyskusja tylko jakas kpina z pana strony.
>Indoktrynacja zmusza wielu ludzi do funkcjonowania nienależycie.
Jeśli prze indoktrynacje rozumie pan jakikolwiek wpływ kulturowy to niestety wszyscy zyjemy nienalezycie, no chyba że pańska indoktrynacja to zmieni. CZekamy na wyzwolenie prosze nie zwlekać i wskazać nam drogę.
>Kaktus: "zachęcam raczej do głebszego zaznajomienia sie z zagadnieniami o których pan pisze bo pożniej czytamy wszyscy podobne bzdury wyssane z palca.
>Gratuluję odwagi, przekonania, dobrych chęci, ubolewam nad niekonsekwencją i słabą znajomością tego o czym pan pisze. pozdrawiam". Jak dotąd jest Pan jedynym, który uznał moją wypowiedź za bzdury wyssane z palca. Wiem doskonale o czym piszę i jestem gotów na polemikę. Pozdrawiam.
Prosze pana pan bredzi na poziomie merytorycznym co nie zmienia faktu ,że może i wie pan o czym pan bredzi. poza tym jaka polemika? nie da sie polemizować z kimś kto wygłasza własne dogmaty wyssane z palca- żadnej argumentacji, zadnej merytorycznej wiedzy na temat zagadnienia to sie nie nadaje do dyskusji. Wygłasza pan jedynie własne prawidła cholera wie skad je pan wziął. pozdrawiam
09-07-2008 13:01 
 Ocena 2 na 2
natalka_88gno (817 punktów)
>Jak dotąd jest Pan jedynym, który uznał moją wypowiedź za bzdury wyssane z palca. Wiem doskonale o czym piszę i jestem gotów na polemikę. Pozdrawiam.
Masz moje poparcie Gnieźnianinie


natalka_88
jimmy_88gno (1653 punktów)
"Gdyby każdy z nas wiedział, ile pieniędzy ma kościół, nikt rozsądny nie zasiliłby już kościoła żadnym datkiem". Proszę się nie denerwować niepotrzebnie, taka postawa nie przystoi racjonaliście. Pojęcie wolnej woli stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Dla mnie oznaczać ono może co najwyżej stan warunków początkowych (uwarunkowanych genetycznie) oraz nabyte doświadczenie (wiedza, ale też czynniki negatywne) mające wpływ na podejmowane decyzje. Rzuca Pan pojęciami bez jakichkolwiek prób wyjaśniania ich. Myślę, że skoncentrował się Pan nie na wartości merytorycznej tego, co piszę, lecz na przeszkodzeniu mi w nawiązaniu rozmowy z autorem tego wątku. Proszę obalić moje stwierdzenia w sposób logiczny, a będę skłonny przyznać Panu rację, jeśli się Panu powiedzie. Pozdrawiam.
kaktus5 (306 punktów)
>"Gdyby każdy z nas wiedział, ile pieniędzy ma kościół, nikt rozsądny nie zasiliłby już kościoła żadnym datkiem".
Musi sie pan nauczyć rozróżniać kościół jako wspólnote wiernych oraz kościół jako instytucje nie mówiąc już o odróznieniu od jednego i drugiego chrześcijaństwa. Po drugie równie dobrze można powiedzieć ze kapitalizm ma jeszcze więcej pieniędzy i co z tego? Takie frazesy nie maja żadnego znaczenia bo nie o tym rozmawiamy.
>Proszę się nie denerwować niepotrzebnie, taka postawa nie przystoi racjonaliście.
Nie jest moja rzeczą co przystoi racjonaliście- nie jestem racjonalistą.
>Pojęcie wolnej woli stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Dla mnie oznaczać ono może co najwyżej stan warunków początkowych (uwarunkowanych genetycznie) oraz nabyte doświadczenie (wiedza, ale też czynniki negatywne) mające wpływ na podejmowane decyzje.
Rozumiem , że w takim razie dla pana wolna wola oznacza determinanty genetyczne oraz determinanty nabyte. Ciekawa koncepcja wolnej woli.Wynika z tego ,że nie ma wolnej woli pańskim zdaniem tylko po co pan określa to pojęcie w sposób wew sprzeczny, a więc nielogiczny- z sumy determinantów nie otrzymamy niczego co wolne. Proponuje więc jasno powiedzieć, ze nie uznaje pan wolnej woli a nie mieszac pojęc inaczej będzie pan dalej bredzić.

>Rzuca Pan pojęciami bez jakichkolwiek prób wyjaśniania ich.
Bardzo prosze o przykład to panu wyjaśnię
>Myślę, że skoncentrował się Pan nie na wartości merytorycznej tego, co piszę, lecz na przeszkodzeniu mi w nawiązaniu rozmowy z autorem tego wątku.
Skoncentrowałem się na tępieniu bzdur, które pan wypisuje i wykazaniu , że nie ma pan pojęcia o czym pan pisze.
>Proszę obalić moje stwierdzenia w sposób logiczny, a będę skłonny przyznać Panu rację, jeśli się Panu powiedzie.
Dobry człowieku od kilku już postów nie robie nic innego-otwóż oczy.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Kwestionuje Pan uprzywilejowaną pozycję ateisty i to na wątku dotyczącym Friedricha Nietzschego, którego twórczość charakteryzowala się zwłaszcza antyreligijnością. Oto stanowisko Friedricha Nietzschego w kwestii wiary: "cierpieniem i męką byłaby dla mnie teraz". Ponadto: "poniżeniem jest <wiara> dla ozdrowiałego". Nie igra się z ogniem bez skafandra. Zakrakać na siłę, byle zakrakać by sie chciało? Kogo? Chyba nie sowę. Nietzscheański antychryst to symbol życia, przeciwny męczeńskim symbolom (i nie tylko symbolom) chrześcijaństwa. Nie jest Pan racjonalistą, sam się Pan przyznaje - to czego Pan tu szuka? Zwady jedynie jak widać. Agresją Pan pała - nic dziwnego, skoro nie jest Pan racjonalistą i znajduje się Pan na stronie Racjonalisty, próbując racjonalistę usilnie byle czym zakrzyczeć. Sugeruję, że jest Pan niekompetentny, bowiem nie wnosi Pan nic w rozmowę i nie dysponuje odpowiednią wiedzą, by udzielać wskazówek komuś poszukującemu istoty twórczości F.Nietzschego. Niech autor tego wątku może sam zajmie głos i napisze, czyje wypowiedzi wydają mu się kompetentne.
kaktus5 (306 punktów)
>Kwestionuje Pan uprzywilejowaną pozycję ateisty i to na wątku dotyczącym Friedricha Nietzschego, którego twórczość charakteryzowala się zwłaszcza antyreligijnością.
>Oto stanowisko Friedricha Nietzschego w kwestii wiary: "cierpieniem i męką byłaby dla mnie teraz". Ponadto: "poniżeniem jest <wiara> dla ozdrowiałego". Nie igra się z ogniem bez skafandra. Zakrakać na siłę, byle zakrakać by sie chciało? Kogo? Chyba nie sowę. Nietzscheański antychryst to symbol życia, przeciwny męczeńskim symbolom (i nie tylko symbolom) chrześcijaństwa. Nie jest Pan racjonalistą, sam się Pan przyznaje - to czego Pan tu szuka? Zwady jedynie jak widać. Agresją Pan pała - nic dziwnego, skoro nie jest Pan racjonalistą i znajduje się Pan na stronie Racjonalisty, próbując racjonalistę usilnie byle czym zakrzyczeć. Sugeruję, że jest Pan niekompetentny, bowiem nie wnosi Pan nic w rozmowę i nie dysponuje odpowiednią wiedzą, by udzielać wskazówek komuś poszukującemu istoty twórczości F.Nietzschego. Niech autor tego wątku może sam zajmie głos i napisze, czyje wypowiedzi wydają mu się kompetentne.
Dalsza dyskusja z panem może być tylko idiotyzmem. Doprawdy nie dośc, że miesza pan podstawowe pojećia i zagadnienia to jeszcze przypisuje mi pan poglądy których nie dośc ze nie podzielam to nawet ich nie wypowiedziałem. Prosze mnie nie pouczać odnośnie Nietzschego a tym bardziej kogokolwiek innego jeśli popełnia pan karygodne błedy odnośnie jego filozofii i nawet pan tego nie zauważa. jśli nie wie pan jakie prosze poczytać wcześniejsze posty i moje uwagi, do których sie pan nawet nie odniósł.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Odnośnie krakania: Sokrates wprost stwierdził, że demokracja to pastwienie się mnogich maluczkich na szlachetnej mniejszości.
Miroslaw Rybka (2480 punktów)

>Chrześcijańskie pojęcie Boga - Bóg jako Bóg chorych, Bóg jako pająk, Bóg jako duch -jest
>jednym z najbardziej zepsutych pojęć Boga, jakie osiągnięto na ziemi; jest ono może nawet miernikiem
>stanu głębi w zstępującym rozwoju typu boskiego. Bóg wyrodzony w sprzeczność z życiem, zamiast być
>jego przejaśnieniem i wieczystym "Tak"! W Bogu wrogość zapowiedziana życiu, naturze, woli
>życia! Bóg formułą dla każdego oczernienia "tego świata", dla każdego kłamstwa o
>"zaświecie"! W Bogu ubóstwiona nicość, wola nicości uświęcona!...
>na czym ma polegać ta sprzeczność Boga z życiem, jego wrogość w stosunku do niego
>no i skąd ten pająk ? za wszelkie podpowiedzi bede wdzieczny, pozdrawiam


Rozpoczynanie Nietzschego od Antychrysta to rzeczywiście nie jest najlepszy pomysł. Przede wszystkim dlatego, iż było to jego ostatnie dzieło. Polecam rozpocząć od początku, tj. od "Narodzin Tragedii". Wówczas można śledzić całą ewolucję myśli tego filozofa. Doktrynerzy podzielili ją na trzy etapy.
Jeżeli chodzi o opracowania Nietzschego, to jest tego pod dostatkiem. Jedne lepsze inne gorsze. Każdy z autorów stara się położyć punkt ciężkości nietzscheanizmu na określonym zagadnieniu, przeważnie na woli mocy, teorii wiecznego powrotu, idei nadczłowieka lub przewartościowania wszystkich wartości. Niektóre opracowania są jakby to powiedzieć...? Dla przykładu "Tajemnica Zaratustry" Joachima Kochlera stawia tezę, że za całokształt filozofii Nietzschego odpowiada jego domniemany homoseksualizm. Ze swej strony polecam "Filozofię Interpretacji" Michała Markowskiego. Na pewno na początek nie warto zabierać się za opracowanie Heideggera, bo należy też znać i jego filozofię, by zrozumieć pryzmat przez jaki opisuje nietzscheanizm.
Na forum pojawiają się wpisy świadczące o gloryfikowaniu przez Nietzschego ateizmu. Nic bardziej mylnego. Gdyby tak było nie przewijałoby się w jego filozofii pojęcie dionizojskości jako przeciwieństwa chrystianizmu. Oczywiście Nietzsche inaczej podchodził do religijności niżeli robi to chrześcijaństwo. Nietzsche zarzucał nawet Europejczykom, że od niemal 2000 lat nie stworzyli żadnego nowego boga.
Drugi nietrafny komentarz jaki pojawił się na forum mówił, że chrześcijaństwo jest wolą nicości ponieważ uświęca cierpienie. Otóż Nietzsche postrzegał ból jako coś koniecznego dla rozwoju osobowości. Nie ma chyba bardziej znanej sentencji tego filozofa, niżeli ta mówiąca "co cię nie zabije, to uczyni cię silniejszym". Chrześcijaństwo traktuje cierpienie jako zarzut przeciwko życiu i tu właśnie jest pies pogrzebany. Tymczasem Nietzsche traktował ból jako wielki stymulator życiowej energii. Dionizos poćwiartowany odradzał się w kole wiecznego powrotu. Pomimo całego bólu mówił życiu - TAK! Chrześcijanin jest zbyt słaby by znieść choćby odrobinę cierpienia.
"W Bogu ubóstwiona nicość, wola nicości uświęcona..." Chodzi o Boga chrześcijańskiego, a nie każdego. Żeby przeanalizować ten fragment warto sięgnąć do "Zmierzchu Bożyszcz". Nietzsche stawia na piedestale instynkt. Chrześcijański Bóg spotwarza go pojęciem grzechu, odbiera mu tym samym niewinność. Instynkt jest kwintesencją życia. Kto atakuje instynkt atakuje życie u samych podstaw. W "Antychryście jest to powtórzone w Ustawie przeciwko chrześcijaństwu. Chrześcijanin musi być "wyhodowany" jako łagodna owca. Musi wyrzec się swych instynktów i zaprzeć się samego życia. Chrześcijanin nie może pożądać życia, to dla niego zakazany owoc. Dla niego są zaświaty. Całym swym życiem musi życiu przeczyć, tępiąc swe instynkty. Wola nicości jest chceniem zaświatów, tego co obiecane po śmierci.
"Bóg jako pająk" oplata człowieka swą metafizyczną pajęczyną, wstrzykuje jad dekadencji i wypija krew-życie. Podkreślam - chrześcijański Bóg.



br
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Polecam rozpocząć od początku, tj. od "Narodzin Tragedii". Wówczas można śledzić całą ewolucję myśli tego filozofa.

A ja radzę zacząć dopiero od "Ludzkie, arcyludzkie", wcześniej to tylko nudne błądzenie, ciekawe tylko dla wielbicieli biografii, a dla zainteresowanych rozwojem osobistym tylko szkodliwe, bo może zniechęcić do dalszych lektur

doku
jimmy_88gno (1653 punktów)
Kościół zadbał o to, by nieco Nietzschego zdewaluować, dlatego niektóre biografie, tak jak i opracowania Nietzschego są nic nie warte (zakłamane). W ogóle opracowania mają to do siebie, że są pisane wielokroć pod pewnym kątem - nic nie zastąpi nam obcowania z oryginalną książką. Najlepiej w ogóle ominąć opracowania. Pan Heidegger np. chciał utożsamić świadomość nieistnienia boga z upadkiem wartości! Tymczasem ta wartość rodzi się przy nieskażonej świadomości, co stanowi fundament całej filozofii Nietzschego. Myślę, że dobry start we filozofię zapewni "Tako rzecze Zaratustra". Wiele cytatów z tej książki pięknie ukazuje, do czego dążył Nietzsche. Dążył do tego, by człowiek był doskonalszy - aby jego wnętrze było bogate i szlachetne. Chodzi o głębię wnętrza (powszechnie duszy, jednak ja omijam nie tylko metafizykę, ale nawet metafizyczne słówka). Proszę bardzo - oto sens życia według Nietzschego: "zdarza sie koleżeństwo - niech zdarza sie przyjaźń!", "niech Twoje cnoty będą zbyt wysokie dla powszechnie znanych nazw". Doskonalszy świat (o wiele doskonalszy, nieporównywalnie doskonalszy - "człowiek będzie powodem do śmiechu dla nadczłowieka") to świat ludzi pogodzonych ze swoim losem (śmierć), rozumiejących prawa naukowe, czerpiących etykę z własnego rozwoju (prawdziwa etyka, nieskażona kłamstwem).

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365