Racjonalista - Strona głównaDo treści
Państwo wyznaniowe?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-07-2008 22:47alexoko (34 punktów)Państwo wyznaniowe?
Ocena 2 na 2
Czy żyjemy w Państwie wyznaniowym? Nie sądzę,aczkolwiek katolikom się wydaje, że mają prawo narzucać swoją wiarę innym, w czym brylują księża katoliccy oraz ludzie "funkcyjni" (politycy,urzędnicy itd.).Co do Konstytucji to jest ona z założenia błędna,ponieważ już same odwołanie się do Boga jest dyskryminujące dla innych mniejszości,a więc szkodliwa społecznie.Żadna religia,wyznanie,partia,czy organizacja nie może być wskazana jako wyróżnienie,ponieważ prędzej czy później nastąpi patologia życia społecznego i kulturalnego,a w konsekwencji dochodzi do powstania systemów totalitarnych (komunizm,faszyzm,watykanizm itd.).Historia zweryfikowała istnienie takich systemów władzy,które prędzej czy później odchodzą w niebyt.Podobnie będzie z religią katolicką,która jest najjaskrawszym,negatywnym przypadkiem powodującym spustoszenie niemal w każdej dziedzinie życia.Wszelkie "uzależnienie" od jakiejkolwiek religii czy wyznania zabija rozwój umysłowy,prowadząc do degeneracji intelektualnej, co historia potwierdziła nie raz.Czym bardziej zacofane społeczeństwo,z mniejszą ilością ludzi wykształconych,a co za tym idzie z ograniczoną wiedzą(poza koniunkturalizmem i konformizmem),tym bardziej jest podatne na indoktrynację wszelkiej maści jedynych i słusznych wartości religijnych bądź wyznaniowych(także politycznych).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Racja, rzecz jasna, w stu procentach. Nie zgadzam się tylko z formą, w jakiej została podana.
.
alexoko (34 punktów)
>   Racja, rzecz jasna, w stu procentach. Nie zgadzam się tylko z formą, w jakiej została podana.
Forma? Mógłby Pan rozwinąć?
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Forma? Mógłby Pan rozwinąć?

Miałem na myśli, rzecz jasna, formę językową: stylistyczną i konstrukcyjną. Zresztą, było to nieostre, zdarzają się wybitniejsi.
.
14-07-2008 19:16 
 Ocena 1 na 1
alexoko (34 punktów)
>>Forma? Mógłby Pan rozwinąć?
>Miałem na myśli, rzecz jasna, formę językową: stylistyczną i konstrukcyjną. Zresztą, było to nieostre, zdarzają się wybitniejsi.

Nie jestem literatem,a sądzę że zdołałem w sposób przystępny przekazać swoją myśl i zapoczątkować dyskusję.Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Nie jestem literatem,a sądzę że zdołałem w sposób przystępny przekazać swoją myśl i zapoczątkować dyskusję.Pozdrawiam.

   Bywali i literaci, podobnie ubodzy, którzy dla oszczędności owijali treść w tak ciasną formę, że im szwy pękały na skutek jednej spacji. Treść przekazywali owszem, przystępną: "dajcie grosik, panie!"
.
14-07-2008 21:58 
 Ocena 1 na 1
alexoko (34 punktów)
>>Nie jestem literatem,a sądzę że zdołałem w sposób przystępny przekazać swoją myśl i zapoczątkować dyskusję.Pozdrawiam.
>   Bywali i literaci, podobnie ubodzy, którzy dla oszczędności owijali treść w tak ciasną formę, że im szwy pękały na skutek jednej spacji. Treść przekazywali owszem, przystępną: "dajcie grosik, panie!"
Bez komentarza...
Aczkolwiek człowiek, który bezpodstawnie próbuje ośmieszyć kogoś z racji swojej wyższości w operowaniu słowem pisanym lub z każdego innego powodu sam jest nisko...
15-07-2008 00:04 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Aczkolwiek człowiek, który bezpodstawnie próbuje ośmieszyć kogoś z racji swojej wyższości w operowaniu słowem pisanym lub z każdego innego powodu sam jest nisko...
Widzę, że Pan alexoko jest na forum nowy, więc uprzedzę, że ten internetowy przybytek różni się od czołowych polskich portali dwoma (ledwo zauważalnymi) szczegółami:
1. Mało u nas miłujących miłość Chrześcijan - trzeba uważać na podstawianie nóg, szczypanie, gryzienie, rzucanie lodówkami i tym podobne,
2. (W większości) nie lubimy omijania spacji, szeroko rozumianego niechlujstwa i w ogóle nie mamy za grosz poczucia humoru.
Ogólnie rzecz biorąc, daleko nam do osławionego czułego_wojtka, antka_emigranta i Kasi z mojego rodzimego miasta Lublin. Ale proszę się nie martwić, jeśli kogoś tutaj nie przyjmą, to nie przyjmą go nawet do piekła.
alexoko (34 punktów)
>>Aczkolwiek człowiek, który bezpodstawnie próbuje ośmieszyć kogoś z racji swojej wyższości w operowaniu słowem pisanym lub z każdego innego powodu sam jest nisko...
>Widzę, że Pan alexoko jest na forum nowy, więc uprzedzę, że ten internetowy przybytek różni się od czołowych polskich portali dwoma (ledwo zauważalnymi) szczegółami:
>1. Mało u nas miłujących miłość Chrześcijan - trzeba uważać na podstawianie nóg, szczypanie, gryzienie, rzucanie lodówkami i tym podobne,
>2. (W większości) nie lubimy omijania spacji, szeroko rozumianego niechlujstwa i w ogóle nie mamy za grosz poczucia humoru.
>Ogólnie rzecz biorąc, daleko nam do osławionego czułego_wojtka, antka_emigranta i Kasi z mojego rodzimego miasta Lublin. Ale proszę się nie martwić, jeśli kogoś tutaj nie przyjmą, to nie przyjmą go nawet do piekła.
Witam.Jak już wspomniałem wcześniej,ktoś kto poniża sam jest nisko.Sam zapewne ma problemy osobowościowe lub/też emocjonalne i po takim sposobie reagowania rekompensuje sobie poczucie wygórowanego, ale niespełnionego ego.Jeżeli jest ich większość, to tym bardziej należy się zastanowić czy na tym portalu są ludzie z otwartym rozumem...i się zasmucić .Proszę mi wierzyć, że mi ta Wasza/Ich akceptacja nie jest potrzebna,bo znam swoją wartość,ponieważ świat nie kończy się na zdolnościach literackich i można robić coś innego.Po prostu szukam czegoś nowego,aby poznawać różne poglądy i opinie.Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>należy się zastanowić czy na tym portalu są ludzie z otwartym rozumem...i się zasmucić

   Nie rozumiem dlaczego otwartość rozumu kojarzy Ci się z nieużywaniem spacji po znakach interpunkcyjnych.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
alexoko (34 punktów)
>>należy się zastanowić czy na tym portalu są ludzie z otwartym rozumem...i się zasmucić
>   Nie rozumiem dlaczego otwartość rozumu kojarzy Ci się z nieużywanie spacji po znakach interpunkcyjnych.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Ja chyba źle przeczytałem ale na pewno nie chodziło tylko o nie robienie spacji...
alexoko (34 punktów)
>>należy się zastanowić czy na tym portalu są ludzie z otwartym rozumem...i się zasmucić
>   Nie rozumiem dlaczego otwartość rozumu kojarzy Ci się z nieużywaniem spacji po znakach interpunkcyjnych.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

>
Ale z tą sentencją się niecałkowicie zgadzam...i znam inną: "Nie szata zdobi człowieka". Pozdrawiam
Tomasz P. (179 punktów)
Polska raczej nie jest krajem wyznaniowym, przynajmniej teoretycznie jest państwem laickim, ale praktyka mówi coś innego; albo inaczej, Polska nie jest państwem wyznaniowym, ale ma społeczeństwo wyznaniowe. Katolicy mają liczebną przewagę na innymi wyznaniami, czy ateistami, agnostykami itp. no niby nic, ale to "nic" było by wtedy gdyby społeczność katolicka, była tylko dla siebie społeczności katolicką, prywatnie, rodzinnie, czy tylko w kręgach katolików, niestety tak nie jest. Oni chcą więcej, nie mówi tu już o szarym tłumie, ale przywódcach zarówno duchowych jak i politycznych, wiedząc, że większość to katolicy, to dlaczego by się na tym nie wzbogacić, z takiego chyba założenia wychodzą, albo są aż tak nawiedzeni, że chcą wcisnąć swoją religie innym.

Co do konstytucji, to faktycznie jest krzywdząca, dla mniejszości ale to bardziej mentalnie i obyczajowo. Według mnie państwo, które odwołuje się do Boga w sprawach społecznych, nie ma większych szans na rozwój, wystarczy popatrzeć na USA, ostatnimi czasy, gdzie pan Bush, wielki katolik, wyruszył na wojnę, z przekonaniem, że Bóg mu pomoże, tylko, że Ci z którymi walczy mają identyczne przekonanie, tylko z większą mocą w to wierzą. W konstytucji, na samo wejście w dostajemy odwołanie do chrześcijaństwa, cała preambuła jest poniekąd propagandą chrześcijańską, bo co im tam, oni wiedzą swoje a tłum niech sobie żyje tak by nam było wygodnie, postraszymy religią, to pewnie będą zadziej łamać prawo, bo część na pewno pomyśli, że łamanie prawa to grzech śmiertelny, no może nie śmiertelny ale na pewno jeden z cięższych.

Tak w moim mniemaniu, Polska mogła by się rozwinąć szybciej gdyby była w 100% państwem laickim, przecież część przepisów jest ograniczana przez doktryny kościelne, przecież tak być nie może, sprawy państwa to tylko i wyłączenie sprawy PAŃSTWA, a nie kościoła, ale co z tego, jeżeli na tym można skorzystać, zyskać poparcie konserwatywnej ludności, katolicy poczują się wywyższeni, że to ich zasady dyktują rozwój państwa. W takim wypadku państwo jest narażone na zahamowanie rozwoju.
08-07-2008 14:44 
 Ocena 2 na 2
Miaowi (146 punktów)
W praktyce chyba jednak jesteśmy państwem wyznaniowym. Gdzie indziej każda decyzja jest rozptrywana przez pryzmat "żeby się kościół nie obraził", "co powiedzą biskupi?". Jeżeli podręczniki szkolne (np do biologii) podają niesprawdzone lub przedatowane informacje a jest to tłumaczone rozsądnym kompromisem między państwem a kościołem, to trochę trąci państwem wyznaniowym.
Tomasz P. (179 punktów)
Z definicji nie jesteśmy państwem wyznaniowym tylko laickim, ale tylko z definicji. Jak już napisałem, to społeczeństwo jest wyznaniowe, a gdyby nie to to i polityka nie byłaby wyznaniowa. Dlatego uważam, że Polska sama w sobie nie jest państwem wyznaniowym.
08-07-2008 15:52 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Z definicji nie jesteśmy państwem wyznaniowym tylko laickim, ale tylko z definicji.

Mógłbyś podać te definicje lub dać link? Bo dla mnie to bez różnicy, jak takie państwo nazwiemy.

Dla mnie państwo może być np. demokratyczne, wolne, państwo prawa. Takie państwo definiowane jest poprzez takie idee, jak równość praw, wolność itd. I to jest dobre. A złe jest państwo wyznaniowe, świeckie, laickie itd. Takie państwo definiowane jest poprzez religię, która jest w tym państwie wyznawana - a to jest dla ludzi niereligijnych dyskryminujące.

doku
Tomasz Paluch (179 punktów)
>>Z definicji nie jesteśmy państwem wyznaniowym tylko laickim, ale tylko z definicji.

Państwo w którym prawo jest oparte na prawie religijnym. Tak najprościej można zdefiniować.

pl.wikipedia.org/wiki/Państwo_wyznaniowe
12-07-2008 10:40 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Państwo w którym prawo jest oparte na prawie religijnym.

Mamy np. zakaz obrażania uczuć religijnych, a nie po prostu uczuć.

Poza tym, to słaba definicja. Co uważasz za prawo religijne w Polsce? Czy polskie prawo jest sprzeczne z tym prawem religijnym?

doku
alexoko (34 punktów)
>W praktyce chyba jednak jesteśmy państwem wyznaniowym. Gdzie indziej każda decyzja jest rozptrywana przez pryzmat "żeby się kościół nie obraził", "co powiedzą biskupi?". Jeżeli podręczniki szkolne (np do biologii) podają niesprawdzone lub przedatowane informacje a jest to tłumaczone rozsądnym kompromisem między państwem a kościołem, to trochę trąci państwem wyznaniowym.
>
Miałem na myśli porównanie z państwami arabskimi,gdzie prawo religijne jest ogólnie obowiązujące...a w Polsce jeszcze nie,aczkolwiek są silne wpływy Kościoła na władzę w Polsce.Pozdro.
alexoko (34 punktów)
>Polska raczej nie jest krajem wyznaniowym, przynajmniej teoretycznie jest państwem laickim, ale praktyka mówi coś innego; albo inaczej, Polska nie jest państwem wyznaniowym, ale ma społeczeństwo wyznaniowe. Katolicy mają liczebną przewagę na innymi wyznaniami, czy ateistami, agnostykami itp. no niby nic, ale to "nic" było by wtedy gdyby społeczność katolicka, była tylko dla siebie społeczności katolicką, prywatnie, rodzinnie, czy tylko w kręgach katolików, niestety tak nie jest. Oni chcą więcej, nie mówi tu już o szarym tłumie, ale przywódcach zarówno duchowych jak i politycznych, wiedząc, że większość to katolicy, to dlaczego by się na tym nie wzbogacić, z takiego chyba założenia wychodzą, albo są aż tak nawiedzeni, że chcą wcisnąć swoją religie innym.
>Co do konstytucji, to faktycznie jest krzywdząca, dla mniejszości ale to bardziej mentalnie i obyczajowo. Według mnie państwo, które odwołuje się do Boga w sprawach społecznych, nie ma większych szans na rozwój, wystarczy popatrzeć na USA, ostatnimi czasy, gdzie pan Bush, wielki katolik, wyruszył na wojnę, z przekonaniem, że Bóg mu pomoże, tylko, że Ci z którymi walczy mają identyczne przekonanie, tylko z większą mocą w to wierzą. W konstytucji, na samo wejście w dostajemy odwołanie do chrześcijaństwa, cała preambuła jest poniekąd propagandą chrześcijańską, bo co im tam, oni wiedzą swoje a tłum niech sobie żyje tak by nam było wygodnie, postraszymy religią, to pewnie będą zadziej łamać prawo, bo część na pewno pomyśli, że łamanie prawa to grzech śmiertelny, no może nie śmiertelny ale na pewno jeden z cięższych.
>Tak w moim mniemaniu, Polska mogła by się rozwinąć szybciej gdyby była w 100% państwem laickim, przecież część przepisów jest ograniczana przez doktryny kościelne, przecież tak być nie może, sprawy państwa to tylko i wyłączenie sprawy PAŃSTWA, a nie kościoła, ale co z tego, jeżeli na tym można skorzystać, zyskać poparcie konserwatywnej ludności, katolicy poczują się wywyższeni, że to ich zasady dyktują rozwój państwa. W takim wypadku państwo jest narażone na zahamowanie rozwoju.

Miałem na myśli porównanie z krajami arabskimi,a więc Polska w tym zestawieniu nie jest państwem wyznaniowym.Państwo wyznaniowe mogłoby być gdyby wprowadzić Prawo kościelne jako ogólnie obowiązujące...
piątek (1035 punktów)
>Czy żyjemy w Państwie wyznaniowym?
Tak!

PS. Co do reszty tekstu się zgadzam ;]

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
alexoko (34 punktów)
>>Czy żyjemy w Państwie wyznaniowym?
>Tak!
>PS. Co do reszty tekstu się zgadzam ;]
>
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"

Miałem na myśli porównanie z państwami arabskimi,gdzie prawo religijne jest ogólnie obowiązujące...a w Polsce jeszcze nie,aczkolwiek są silne wpływy Kościoła na władzę w Polsce.Pozdro.
esteban (107 punktów)
>Co do Konstytucji to jest ona z założenia błędna,ponieważ już same
>odwołanie się do Boga jest dyskryminujące dla innych mniejszości,a więc szkodliwa społecznie.

To nonsens. Sama konstytucja nie odwołuje sie do boga- to po pierwsze. Odwołanie jest w preambule (czyli swego rodzaju wstępie/przedmowie). Ponadto w takim odwołaniu się nie ma nic złego ani dyskryminującego, ponieważ w parze z tym (bądź co bądź) zbędnym zapisem zapisana jest treść o innym źródle wartości. Mówiąc dokładniej bóg wymieniony jest jako wypadkowa (a nie cel) pewnych uniwersalnych wartości, które rzesze ludzi czerpie właśnie ze swej religijności. Powtórzę jeszcze że pomimo wzmianki o bogu nie zapomniano o mniejszości bezwyznaniowej w słowach "...a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł"- może to być etyka, moralność i co tylko jeszcze chcemy a nie jest jakimkolwiek bogiem. Nie ma tu za grosz gloryfikowania religii w ogóle jak i jakiegoś konkretnego wyznania. Sądzę że taki zapis w konstytucji to doskonały kompromis, jaki udało się osiągnąć (choć lepiej było by może w ogóle tego tematu nie poruszać- ani w odniesieniu do boga ani do innych źródeł), nie dyskryminujący żadnych możliwości a o nich wspominający.

Co do całej reszty w pełnej rozciągłości się zgadzam. Z przykrością stwierdzam że Polska dość mocno (choć w pełni nie jest) przypomina państwo wyznaniowe. Sam fakt czynnego działania kleru i ich popleczników w polityce i kształtowania prawa najlepiej tego dowodzi.
Serdecznie pozdrawiam
Xion (501 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma tu za grosz gloryfikowania religii w ogóle jak i jakiegoś konkretnego wyznania.
Czym więc jest więc to (zwłaszcza pogrubiony fragment):
Cytat:
(...) my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna (...)

>Sądzę że taki zapis w konstytucji to doskonały kompromis, jaki udało się osiągnąć (choć lepiej było by może w ogóle tego tematu nie poruszać- ani w odniesieniu do boga ani do innych źródeł), nie dyskryminujący żadnych możliwości a o nich wspominający.
Żadnych? A co z Latającym Potworem Spaghetti ?
10-07-2008 00:53 
 Ocena 1 na 1
esteban (107 punktów)
>Czym więc jest więc to (zwłaszcza pogrubiony fragment):
>[cytat](...) my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna (...)

Jak to czym- dokładnie tym samym czym kolejne zdanie, którego (nie wiedzieć czemu) celowo zapewne nie dopisałeś, wiec ja dopiszę: "jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł"
Już pierwsza część zrównuje ludzi wierzących w boga z osobami "nie podzielającymi tej wiary"
Zresztą wszystko wyłożyłem (za przeproszeniem) jak krowie na rowie wyżej- proponuję przeczytaj jeszcze raz, tam dokładnie jest opisane właśnie to o co pytasz.

>Żadnych? A co z Latającym Potworem Spaghetti ?

Oczywiście że żadnych, sam przytoczyłeś cytat z preambuły "...zarówno wierzący w Boga..."- ten zwrot odnosi sie do każdego boga, niezależnie czy jest to Jahwe, Allach czy Latający Potwór Spaghetti lub Niewidzialny Różowy Jednorożec. Nie ma tu promocji boga chrześcijan czy katolików- chociaż ludzie wierzący (a w Polsce chrześcijanie stanowią jakieś 90%) uzurpują sobie że mowa jest o ich konkretnym bogu. Są jednak w błędzie. Ponadto zdane to (co pisałem już wyżej także) odnosi sie do wartości. Wzmianka o bogu jest wypadkową tego że wielu ludzi te wartości odnajduje w swoim bogu (jaki by on nie był- nawet Latający Potwór Spaghetti), ale równocześnie nie zapomina się o nie podzielających (jakiejkolwiek) wiary ale uznających wspomniane, uniwersalne wartości. Jest to doskonałe odniesienie się zarówno do (nieważne w co) wierzących jak i niewierzących. W efekcie mamy preambułę nie tylko niedyskryminującą ale mówiącą o wszystkich obywatelach (zarówno religijnych jak i nie). I znowu się powtórzę- to wszystko napisałem już wyżej więc zerknij tam łaskawie jeszcze raz i przeczytaj uważnie.
Xion (501 punktów)
(zablokowany)
> (...) chociaż ludzie wierzący (a w Polsce chrześcijanie stanowią jakieś 90%) uzurpują sobie że mowa jest o ich konkretnym bogu. Są jednak w błędzie.
Na jakiej podstawie sądzisz, że tak jest? Nie da się oczywiście zaprzeczyć, że Konstytucja w sposób równoznaczny powołuje się za równo na obywateli wierzących, jak i nie, lecz dlaczego wyraźne wskazanie imienia jedynie chrześcijańskiego boga ma być zadowalające dla wszystkich ludzi religijnych żyjących w Polsce? Skąd to przekonanie, że używając imienia tylko tego boga odwołujemy się do przedmiotów wierzeń ludzi religijnych w ogóle? Według mnie to daleko idące nadużycie.
Oczywiście można powiedzieć, że jest jeszcze druga część zdania ("jak i nie podzielający tej wiary..."), która odnosi się do pozostałych obywateli RP. Jednocześnie jednak wprowadza ona podział: chrześcijanie/katolicy i wszyscy inni. Bo przecież, cytując klasyka, "Chrześcijański czy katolicki system wartości jest jedynym powszechnie akceptowanym w Polsce i nie ma on alternatywy", więc o tych, którzy uważają inaczej można co najwyżej napomknąć mimochodem, że są 'tymi innymi'.
12-07-2008 16:00 
 Ocena 1 na 1
esteban (107 punktów)
>...lecz dlaczego wyraźne wskazanie imienia jedynie chrześcijańskiego boga ma być zadowalające dla wszystkich ludzi religijnych żyjących w Polsce? Skąd to przekonanie, że używając imienia tylko tego boga odwołujemy się do przedmiotów wierzeń ludzi religijnych w ogóle?

Czy możesz przytoczyć chociaż jedno zdanie z konstytucji wymieniające boga katolickiego- ja takowego nie odnajduję i jestem przekonany że go nigdzie nie ma.
O chrześcijaństwie mówi się w aspekcie historycznym jako o wyznaniu mającym ogromne znaczenie w naszym państwie na kulturę (co, czy nam się podoba czy nie, jest prawdą). Natomiast wzmianka o o bogu przedstawia go (nie określając konkretnie że jest chrześcijański, muzułmański czy pogański itp.) jako, dla ludzi wierzących, źródło wymienionych wartości.
alexoko (34 punktów)
>>...lecz dlaczego wyraźne wskazanie imienia jedynie chrześcijańskiego boga ma być zadowalające dla wszystkich ludzi religijnych żyjących w Polsce? Skąd to przekonanie, że używając imienia tylko tego boga odwołujemy się do przedmiotów wierzeń ludzi religijnych w ogóle?
>Czy możesz przytoczyć chociaż jedno zdanie z konstytucji wymieniające boga katolickiego- ja takowego nie odnajduję i jestem przekonany że go nigdzie nie ma.
>O chrześcijaństwie mówi się w aspekcie historycznym jako o wyznaniu mającym ogromne znaczenie w naszym państwie na kulturę (co, czy nam się podoba czy nie, jest prawdą). Natomiast wzmianka o o bogu przedstawia go (nie określając konkretnie że jest chrześcijański, muzułmański czy pogański itp.) jako, dla ludzi wierzących, źródło wymienionych wartości.
>
Nie rozumiem takiego toku rozumowania.Biorąc pod uwagę spuściznę Kościoła, z jej ogromnym brzemieniem (zbrodnie, wojny itp.)oraz rolę jaką odegrało i odgrywa w społeczeństwie polskim takie sformułowanie jest nie do przyjęcia! O jakim kompromisie może być mowa jeżeli w Polsce mamy ok 90% katolików! Większość zadecyduje co jest słuszne i o jakiego Boga chodzi (zapraszam do czytania historii Polski).Zapis taki daje oręż różnej maści przedstawicieli "jedynej i słusznej religii" i potrafi to wyegzekwować poprzez Młodzież Wszechpolską lub inną organizację faszystowsko-nacjonalistyczną. Rozbrajający infantylizm ludzi, którzy wierzą, że może być kompromis Kościoła z ateistami...Pozdrawiam
alexoko (34 punktów)
>>Nie ma tu za grosz gloryfikowania religii w ogóle jak i jakiegoś konkretnego wyznania.
>Czym więc jest więc to (zwłaszcza pogrubiony fragment):
>Cytat:
(...) my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna (...)

>>Sądzę że taki zapis w konstytucji to doskonały kompromis, jaki udało się osiągnąć (choć lepiej było by może w ogóle tego tematu nie poruszać- ani w odniesieniu do boga ani do innych źródeł), nie dyskryminujący żadnych możliwości a o nich wspominający.
>Żadnych? A co z Latającym Potworem Spaghetti ?
Nie rozumiem takiego toku rozumowania.Biorąc pod uwagę spuściznę Kościoła, z jej ogromnym brzemieniem (zbrodnie, wojny itp)oraz rolę jaką odegrało i odgrywa w społeczeństwie polskim takie sformułowanie jest nie do przyjęcia! O jakim kompromisie może być mowa jeżeli w Polsce mamy ok 90% katolików! Większość zadecyduje co jest słuszne i o jakiego Boga chodzi (zapraszam do czytania historii Polski).Zapis taki daje oręż różnej maści przedstawicieli "jedynej i słusznej religii" i potrafi to wyegzekwować poprzez Młodzież Wszechpolską lub inną organizację faszystowsko-nacjonalistyczną. Rozbrajający infantylizm ludzi, którzy wierzą, że może być kompromis Kościoła z ateistami...Pozdrawiam
alexoko (34 punktów)
>>Co do Konstytucji to jest ona z założenia błędna,ponieważ już same
>>odwołanie się do Boga jest dyskryminujące dla innych mniejszości,a więc szkodliwa społecznie.
>To nonsens. Sama konstytucja nie odwołuje sie do boga- to po pierwsze. Odwołanie jest w preambule (czyli swego rodzaju wstępie/przedmowie). Ponadto w takim odwołaniu się nie ma nic złego ani dyskryminującego, ponieważ w parze z tym (bądź co bądź) zbędnym zapisem zapisana jest treść o innym źródle wartości. Mówiąc dokładniej bóg wymieniony jest jako wypadkowa (a nie cel) pewnych uniwersalnych wartości, które rzesze ludzi czerpie właśnie ze swej religijności. Powtórzę jeszcze że pomimo wzmianki o bogu nie zapomniano o mniejszości bezwyznaniowej w słowach "...a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł"- może to być etyka, moralność i co tylko jeszcze chcemy a nie jest jakimkolwiek bogiem. Nie ma tu za grosz gloryfikowania religii w ogóle jak i jakiegoś konkretnego wyznania. Sądzę że taki zapis w konstytucji to doskonały kompromis, jaki udało się osiągnąć (choć lepiej było by może w ogóle tego tematu nie poruszać- ani w odniesieniu do boga ani do innych źródeł), nie dyskryminujący żadnych możliwości a o nich wspominający.
>Co do całej reszty w pełnej rozciągłości się zgadzam. Z przykrością stwierdzam że Polska dość mocno (choć w pełni nie jest) przypomina państwo wyznaniowe. Sam fakt czynnego działania kleru i ich popleczników w polityce i kształtowania prawa najlepiej tego dowodzi.
>Serdecznie pozdrawiam

Preambuła jako wstęp jest częścią Konstytucji,gdyby jej nie było nie ma tematu.Widzę,że Pan nie rozumie tego o co chodzi w Konstytucji( mam na myśli jej wstęp).Jeżeli ktoś odwołuje się do Boga to z góry narzuca pewien system wartości(chrześcijański system wartości),a to już jest ewidentne faworyzowanie określonej grupy społecznej(dyskryminacja innej).Biorąc pod uwagę spuściznę Kościoła jako organizacji swego czasu zbrodniczej,a dzisiaj społecznie szkodliwej nie można stwierdzić,jak to Pan uczynił,że nie pociąga za sobą to żadnych "skutków". Jak Pan sądzi dlaczego w Konstytucji Europejskiej nie pozwolono na zapis odwołujący się do spuścizny chrześcijańskiej?Właśnie z tych samych względów,aby nie dać oręża wszelkiej maści oszołomom do propagowania idei jedynych i słusznych wartości...Inne wartości w Preambule nie mają szkodliwego działania,natomiast religia chrześcijańska tak (zwłaszcza katolicka).Siła przebicia w obecnym czasie ogromnej części "chrześcijańskiej",w zestawieniu z pozostałą częścią "niewierzącej" z góry określa miejsce i rolę tej drugiej,a to jeszcze jeden powód żeby tego zapisu nie było...Nie jest Pan konsekwentny w swojej wypowiedzi.Wpierw pisze Pan że określenie Bóg,to wypadkowa,by później zasugerować,że chyba lepiej aby nie było żadnych odwołań do Boga i innych źródeł.Uważam że nonsensem jest odwołanie się,czy też sama sugestia o Bogu(chrześcijaństwie), który został wymyślony przez ludzi,by potem na jego filarach zbudować organizację kościelną,często w swych działaniach przestępczą.Pisze Pan o kompromisie?Jak można pójść na kompromis z czym co jest ze wszech miar szkodliwe i antyspołeczne,które spowodowało zahamowanie rozwoju cywilizacyjnego na świecie o kilkaset lat wyrządzając trudne do oszacowania straty?
Pozdrawiam serdecznie alexoko.
11-07-2008 23:59 
 Ocena 3 na 3
esteban (107 punktów)
Ojojojoj, ile tego szystkiego, ale już spieszę z odpowiedzią

>Preambuła jako wstęp jest częścią Konstytucji,gdyby jej nie było nie ma tematu.

Owszem jest jej częścią, niemniej nie stanowi w najmniejszym stopniu źródła prawa (źródłem takim są dopiero kolejne artykuły).

>Widzę,że Pan nie rozumie tego o co chodzi w Konstytucji( mam na myśli jej wstęp).

Na szczęście to tylko mylne wrażenie. W krótkim wyjaśnieniu jestem prawnikiem, a prawo konstytucyjne stanowiło jeden z najważniejszych moich przedmiotów podczas nauki (ale dość o mnie). Wiem doskonale o co chodzi w Konstytucji.

>Jeżeli ktoś odwołuje się do Boga to z góry narzuca pewien system wartości(chrześcijański system wartości),a to już jest ewidentne faworyzowanie określonej grupy społecznej(dyskryminacja innej).

Jeżeli się odwołuje- Pisałem to już (i byłem przekonany że dość jasno- najwyraźniej się myliłem), ale tu nie ma jako takiego odwołania do boga. Mówi się o nim jako o źródle, dla pewnych ludzi, określonych wartości nie zapominając o ludziach którzy nie podzielają wiary religijnej a "te uniwersalne wartości" także podzielają. Odwołanie do boga brzmiało by tak: Boże chroń naszą ojczyznę/królową/prezydenta itd. itp. lub Boże pobłogosław ... .

>Biorąc pod uwagę spuściznę Kościoła jako organizacji swego czasu zbrodniczej,a dzisiaj społecznie szkodliwej nie można stwierdzić,jak to Pan uczynił,że nie pociąga za sobą to żadnych "skutków".

Biorąc pod uwagę spuściznę Kościoła tak ale mowa w preambule jest o wartościach i w konsekwencji o bogu oraz innych źródłach owych wartości nie zaś o kościele (a już na pewno nie o kościele katolickim)
Jeżeli zaś chcesz odnieść się do zdania: "Za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie" to proszę mi wierzyć, nie jest to odwołanie się jako do źródła jakiś wartości a jedynie stwierdzenie pewnego faktu historycznego (czy się nam to podoba czy nie faktem jest że przez wieki nasza kultura kształtowana była przez chrześcijaństwo- czego nie postrzegam jako chlubę, ale tak było). Preambuły mają to do siebie że mówią nie tylko o wartościach ale także o historii, korzeniach i oczekiwaniach oraz założeniach na przyszłość. Można było by ten zapis oczywiście usunąć i udawać że 1000 lat temu nie było chrztu polski ale czemu miało by to służyć?

>Jak Pan sądzi dlaczego w Konstytucji Europejskiej nie pozwolono na zapis odwołujący się do spuścizny chrześcijańskiej?

No właśnie dlatego że próbowano przeforsować zapis mówiący jakoby chrześcijaństwo było chlubą europy i to ono wykreowało podstawowe wartości i podwaliny pod Europę zjednoczoną. Próbowano z faworyzować chrześcijaństwo, polska konstytucja w aspekcie wartości natomiast mówi o bliżej nieokreślonym bogu ale także o innych, niż jakiś bóg, źródłach .

>Inne wartości w Preambule nie mają szkodliwego działania,natomiast religia chrześcijańska tak (zwłaszcza katolicka).

Powtarzam jeszcze raz: religia chrześcijańska ani tym bardziej katolicka (o tej nie ma mowy) w preambule nie jest wartością!!! Wartości są wymienione: Prawda, sprawiedliwość, dobro i piękno- pośród nich nie wymienia się chrześcijaństwa ani katolicyzmu. Mówi się jedynie o źródle tych wartości- dla jednych to jakiś bóg (każdy może wstawić tam sobie swojego własnego), dla innych są to inne źródła niż bóg i tyle kropka.

>Siła przebicia w obecnym czasie ogromnej części "chrześcijańskiej",w zestawieniu z pozostałą częścią "niewierzącej" z góry określa miejsce i rolę tej drugiej,a to jeszcze jeden powód żeby tego zapisu nie było...

To akurat jest problem społeczny, nie konstytucyjny. Zadaniem konstytucji zaś jest mowa o wszystkich i do wszystkich (wierzących jak i nie).

>Nie jest Pan konsekwentny w swojej wypowiedzi.Wpierw pisze Pan że określenie Bóg,to wypadkowa,by później zasugerować,że chyba lepiej aby nie było żadnych odwołań do Boga i innych źródeł.

A gdzie tu jakakolwiek niekonsekwencja Mowa jest przede wszystkim o wartościach i na tym można było by poprzestać- ktoś nadgorliwy (Tadeusz Mazowiecki) postanowił jednak by wspomnieć skąd owe wartości się wywodzą. A prawdą jest że rzesze ludzi owe wartości upatruje w swoich bogach. Zarazem nie pominięto tych którzy w bogu (takim czy innym) owych wartości nie dostrzegają ze zwykłej swojej niewiary w jakiś absolut.

>Uważam że nonsensem jest odwołanie się,czy też sama sugestia o Bogu(chrześcijaństwie), który został wymyślony przez ludzi,by potem na jego filarach zbudować organizację kościelną,często w swych działaniach przestępczą.

Można by rzec że nonsensem jest mowa o państwie jako terytorium i granice- przecież coś takiego jak państwo a zwłaszcza granice to twór sztuczny i wymyślony przez człowieka. Idea państwowości często prowadziła do wojen i prześladowań. A jednak na tych sztucznych filarach powstało ponad 200 państw na świecie (ostatnio Kosowo). Jak widzisz w tym skrajnym przykładzie przedstawiłem ci pewien konflikt ideologiczny. Tak ma się to także do twoich słów- dla ciebie bóg to fikcja i się zgadzam (dla mnie też) ale dla wielu to prawda. Oni też mają prawo do konstytucji o ile swoimi zapisami nie narzucają niczego pozostałym- a tak w tym przypadku nie jest.

>Pisze Pan o kompromisie?Jak można pójść na kompromis z czym co jest ze wszech miar szkodliwe i antyspołeczne,które spowodowało zahamowanie rozwoju cywilizacyjnego na świecie o kilkaset lat wyrządzając trudne do oszacowania straty?

Odpowiedź zawarłem wyżej.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami
esteban
Kelly (2051 punktów)
>Historia zweryfikowała istnienie takich systemów władzy,które prędzej czy później odchodzą w niebyt.
To prawda, co więcej: innych historia nie zweryfikowała. Bo każdy system władzy prędzej czy później się wali. Pozostaje mieć nadzieję, że najlepszy, jaki osiągnie człowiek, będzie trwać najdłużej.

>Podobnie będzie z religią katolicką
Oczywiście, że tak, bo Bóg podobno jest niezmienny, mimo że świat dookoła nas zmienia się z dnia na dzień. "Na wieki wieków, amen" brzmi bardzo pewnie, ale kiedyś poznamy odpowiedzi na pytania, na które odpowiadają aktualne Prawdy Wiary. I trzeba będzie wymyśleć nową religię z nowymi odpowiedziami na nowe pytania. Echszs, "cała Biblia na nic".

>która jest najjaskrawszym,negatywnym przypadkiem powodującym spustoszenie niemal w każdej dziedzinie życia.
Nieprzedawkowana i nikomu nienarzucana pomaga wielu ludziom, nie można o tym zapominać.

>Wszelkie "uzależnienie" od jakiejkolwiek religii czy wyznania zabija rozwój umysłowy,prowadząc do degeneracji intelektualnej, co historia potwierdziła nie raz. Czym bardziej zacofane społeczeństwo,z mniejszą ilością ludzi wykształconych,a co za tym idzie z ograniczoną wiedzą(poza koniunkturalizmem i konformizmem),tym bardziej jest podatne na indoktrynację wszelkiej maści jedynych i słusznych wartości religijnych bądź wyznaniowych(także politycznych).
Łał, jakbym słyszała "zacietrzewionych". Stężenie radykalności jest tak wysokie, że tekst brzmi jak prowokacja.
alexoko (34 punktów)
>>Historia zweryfikowała istnienie takich systemów władzy,które prędzej czy później odchodzą w niebyt.
>To prawda, co więcej: innych historia nie zweryfikowała. Bo każdy system władzy prędzej czy później się wali. Pozostaje mieć nadzieję, że najlepszy, jaki osiągnie człowiek, będzie trwać najdłużej.
>>Podobnie będzie z religią katolicką
>Oczywiście, że tak, bo Bóg podobno jest niezmienny, mimo że świat dookoła nas zmienia się z dnia na dzień. "Na wieki wieków, amen" brzmi bardzo pewnie, ale kiedyś poznamy odpowiedzi na pytania, na które odpowiadają aktualne Prawdy Wiary. I trzeba będzie wymyśleć nową religię z nowymi odpowiedziami na nowe pytania. Echszs, "cała Biblia na nic".
>>która jest najjaskrawszym,negatywnym przypadkiem powodującym spustoszenie niemal w każdej dziedzinie życia.
>Nieprzedawkowana i nikomu nienarzucana pomaga wielu ludziom, nie można o tym zapominać.
>>Wszelkie "uzależnienie" od jakiejkolwiek religii czy wyznania zabija rozwój umysłowy,prowadząc do degeneracji intelektualnej, co historia potwierdziła nie raz. Czym bardziej zacofane społeczeństwo,z mniejszą ilością ludzi wykształconych,a co za tym idzie z ograniczoną wiedzą(poza koniunkturalizmem i konformizmem),tym bardziej jest podatne na indoktrynację wszelkiej maści jedynych i słusznych wartości religijnych bądź wyznaniowych(także politycznych).
>Łał, jakbym słyszała "zacietrzewionych". Stężenie radykalności jest tak wysokie, że tekst brzmi jak prowokacja.
Po prostu nie wierzę w tzw. Boga,a tym bardziej nie wierzą w bajki watykańskie i na pewno nie ma to nic wspólnego z radykalizmem .Bóg został "wymyślony" przez ludzi i dla ludzi, i aby móc podporządkować sobie społeczeństwo założono organizację kościelną,swego czasy zbrodniczą,a dzisiaj społecznie szkodliwą. Nieprzedawkowana...to jest niemożliwe,bo religia jest jak narkotyk...
Pozdrawiam alexoko.
11-07-2008 22:00 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Po prostu nie wierzę w tzw. Boga,a tym bardziej nie wierzą w bajki watykańskie i na pewno nie ma to nic wspólnego z radykalizmem .
Ja też nie, ale zwykle informuję o tym delikatniej.
>Bóg został "wymyślony" przez ludzi i dla ludzi, i aby móc podporządkować sobie społeczeństwo założono organizację kościelną,swego czasy zbrodniczą,a dzisiaj społecznie szkodliwą.
Z treścią się zgadzam, forma mnie przeraża.
>Nieprzedawkowana...to jest niemożliwe,bo religia jest jak narkotyk...
A jednak, niektórzy robią z niej dobry użytek.
alexoko (34 punktów)
>>Po prostu nie wierzę w tzw. Boga,a tym bardziej nie wierzą w bajki watykańskie i na pewno nie ma to nic wspólnego z radykalizmem .
>Ja też nie, ale zwykle informuję o tym delikatniej.
>>Bóg został "wymyślony" przez ludzi i dla ludzi, i aby móc podporządkować sobie społeczeństwo założono organizację kościelną,swego czasy zbrodniczą,a dzisiaj społecznie szkodliwą.
>Z treścią się zgadzam, forma mnie przeraża.
>>Nieprzedawkowana...to jest niemożliwe,bo religia jest jak narkotyk...
>A jednak, niektórzy robią z niej dobry użytek.
Zapraszam do czytania Faktów i Mitów...Pozdrawiam
Kelly (2051 punktów)
>Zapraszam do czytania Faktów i Mitów...Pozdrawiam
I wszystko jasne.
Cóż. Jak powiedział mój Sor od WOSu i etyki w odpowiedzi komuś z mojej klasy na oskarżenie "moherów" o zamykanie się w środowisku Nasz Dziennik+RM+Trwam: "Zwykle nie kupujemy gazet, by ukształtować swój światopogląd, tylko żeby go utwierdzić". Bynajmniej nie wyraził w ten sposób sympatii dla w/w środowiska, żeby nie było.

Obiektywność to cnota.
alexoko (34 punktów)
>>Zapraszam do czytania Faktów i Mitów...Pozdrawiam
>I wszystko jasne.
Cóż. Jak powiedział mój Sor od WOSu i etyki w odpowiedzi komuś z mojej klasy na oskarżenie "moherów" o zamykanie się w środowisku Nasz Dziennik+RM+Trwam: "Zwykle nie kupujemy gazet, by ukształtować swój światopogląd, tylko żeby go utwierdzić". Bynajmniej nie wyraził w ten sposób sympatii dla w/w środowiska, żeby nie było.
>Obiektywność to cnota.
>Witam.Jak się Panu wydaje skąd czerpiemy wiedzę i kształtujemy światopogląd? Naturalnie ze źródeł, które są w obecnej dobie dostępne najczęściej w piśmie i obojętne czy jest to książka,internet czy gazeta.Sens w tym,żeby zachować dystans do wszystkiego i samemu wypracować osąd na dany temat.A więc zarzut,że czytam tygodnik Fakty i Mity jest groteskowy,bo i Pan musiał i musi czytać cokolwiek by móc się rozwijać i poszerzać swoje horyzonty...Pozdrawiam
16-07-2008 12:57 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Witam.Jak się Panu
Proszę wybaczyć! Jestem co prawda młodą, ale jednak kobietą!

>Jak się Panu wydaje skąd czerpiemy wiedzę i kształtujemy światopogląd? Naturalnie ze źródeł, które są w obecnej dobie dostępne najczęściej w piśmie i obojętne czy jest to książka,internet czy gazeta.Sens w tym,żeby zachować dystans do wszystkiego i samemu wypracować osąd na dany temat.
A no właśnie, "wypracować osąd na dany temat"...

>A więc zarzut,że czytam tygodnik Fakty i Mity jest groteskowy,bo i Pan musiał i musi czytać cokolwiek by móc się rozwijać i poszerzać swoje horyzonty...Pozdrawiam
Niech Pan czyta, co chce, ale trzeba się jeszcze zastanowić nad tym, co się właśnie przyjęło do wiadomości. A gdyby nie trafił Pan na "Fakty i Mity", tylko na "Nasz Dziennik"? Albo na "Tygodniówkę satanistów polskich"?
alexoko (34 punktów)
>>Witam.Jak się Panu
>Proszę wybaczyć! Jestem co prawda młodą, ale jednak kobietą!
>>Jak się Panu wydaje skąd czerpiemy wiedzę i kształtujemy światopogląd? Naturalnie ze źródeł, które są w obecnej dobie dostępne najczęściej w piśmie i obojętne czy jest to książka,internet czy gazeta.Sens w tym,żeby zachować dystans do wszystkiego i samemu wypracować osąd na dany temat.
>A no właśnie, "wypracować osąd na dany temat"...
>>A więc zarzut,że czytam tygodnik Fakty i Mity jest groteskowy,bo i Pan musiał i musi czytać cokolwiek by móc się rozwijać i poszerzać swoje horyzonty...Pozdrawiam
>Niech Pan czyta, co chce, ale trzeba się jeszcze zastanowić nad tym, co się właśnie przyjęło do wiadomości. A gdyby nie trafił Pan na "Fakty i Mity", tylko na "Nasz Dziennik"? Albo na "Tygodniówkę satanistów polskich"?
Proszę o wybaczenie Panią po prostu nie skojarzyłem.
A no właśnie, "wypracować osąd na dany temat"...
A jak Pani sobie wyobraża wyrobienie jakiegokolwiek osądu czy opinii nie czytając(oprócz źródeł słuchanych)?
A gdyby nie trafił Pan na "Fakty i Mity", tylko na "Nasz Dziennik"? Albo na "Tygodniówkę satanistów polskich"?
Już samo czytanie pewnych pism wyrabia o ludziach opinię u innych. To czym się zajmujemy, jak myślimy i czujemy uzależnione jest w dużej mierze od środowiska, w którym się wychowaliśmy i przebywamy. Dom rodzinny, to co z niego wynieśliśmy jest fundamentem tego czym będziemy w przyszłości.A więc kompletnie nie rozumiem Pani rozumowania . To co dzisiaj czytam to jest właśnie to o czym wcześniej napisałem. Wychowanie jakie odebrałem od rodziców, postawa moralna i wyrobiony światopogląd odrzuca prawie wszystko co jest zawarte w wymienionych przez Panią pismach. Nietolerancja, rasizm, antysemityzm i wiele innych postaw, które są kreowane w tych czasopismach z gruntu są dla mnie nie do przyjęcia z prostej przyczyny-wyrządzają bezpodstawnie krzywdę innym ludziom. Pozdrawiam serdecznie
Kelly (2051 punktów)
>Wychowanie jakie odebrałem od rodziców, postawa moralna i wyrobiony światopogląd odrzuca prawie wszystko co jest zawarte w wymienionych przez Panią pismach.
Więc dlaczego zaprosił mnie Pan do czytania ich?
alexoko (34 punktów)
>>Wychowanie jakie odebrałem od rodziców, postawa moralna i wyrobiony światopogląd odrzuca prawie wszystko co jest zawarte w wymienionych przez Panią pismach.
>Więc dlaczego zaprosił mnie Pan do czytania ich?
No nie! Napisałem o przytoczonych przez Panią pismach, a nie o swoim!!! Pani skopiowała moją nazwę tygodnika...Pozdrawiam serdecznie
17-07-2008 00:07 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>No nie! Napisałem o przytoczonych przez Panią pismach, a nie o swoim!!! Pani skopiowała moją nazwę tygodnika...Pozdrawiam serdecznie
Fakt, pogubiłam się.

Tak czy inaczej, sugeruję odłożenie na bok tego, co "wyniosło się z domu rodzinnego" (tudzież "usłyszało od mamusi") i obiektywne spojrzenie na świat. Nie dzieli się on bowiem na katolicką ciemnotę i światłych ateistów.
alexoko (34 punktów)
>>No nie! Napisałem o przytoczonych przez Panią pismach, a nie o swoim!!! Pani skopiowała moją nazwę tygodnika...Pozdrawiam serdecznie
>Fakt, pogubiłam się.
>Tak czy inaczej, sugeruję odłożenie na bok tego, co "wyniosło się z domu rodzinnego" (tudzież "usłyszało od mamusi") i obiektywne spojrzenie na świat. Nie dzieli się on bowiem na katolicką ciemnotę i światłych ateistów.
Chodziło mi tylko o to, że co "wyniosło się z domu rodzinnego", to pewien kręgosłup moralny w oparciu, którego sami dokonujemy wyborów i osądów na dany temat (przynajmniej jest tak w moim przypadku...). Pozdrawiam serdecznie
17-07-2008 18:29 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Chodziło mi tylko o to, że co "wyniosło się z domu rodzinnego", to pewien kręgosłup moralny w oparciu, którego sami dokonujemy wyborów i osądów na dany temat (przynajmniej jest tak w moim przypadku...). Pozdrawiam serdecznie
Skąd pewność, że jest właściwy? Na świecie jest wiele dzieci i wielu rodziców, w tym neonaziści, byli SBcy, fanatycy religijni, narkomani i pijacy.
Ale, ale, odeszłam od tematu. Napisał Pan:

>Już samo czytanie pewnych pism wyrabia o ludziach opinię u innych.
To prawda. Przyczyna jest prosta: skoro uważam jakieś pismo za agresywne, wręcz fanatyczne, to jego czytelnicy też muszą tacy być.

Właściwie i taka refleksja jest odejściem od tematu, którego tytuł brzmi przecież "Państwo wyznaniowe?". Nie żebym nie miała ochoty na dalszą rozmowę, ale schodzenie z tematu jest tu grzechem zbliżonym do pomijania spacji. (W razie czego, zawsze zostaje opcja "wiadomości prywatne" ).
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Uporczywe pomijanie spacji. Lenisz się, czy co?
.
15-07-2008 21:27 
 Ocena 1 na 1
alexoko (34 punktów)
>   Uporczywe pomijanie spacji. Lenisz się, czy co?
>.
Parafrazując pewną sentencję: "Nie strój słów podkreśla urodę myśli tylko one same"
placownik (17853 punktów)

>Parafrazując pewną sentencję: "Nie strój słów podkreśla urodę myśli tylko one same"

   Więc nie strój ich w łachmany. Pozwól rozbłysnąć ich urodzie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
alexoko (34 punktów)
>>Parafrazując pewną sentencję: "Nie strój słów podkreśla urodę myśli tylko one same"
>   Więc nie strój ich w łachmany. Pozwól rozbłysnąć ich urodzie.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Słów nie trzeba stroić i Pan chyba tego nie rozumie. One same przemawiają najgłębiej i najszczerzej, chyba że startujemy w konkursie literackim...Pozdrawiam
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Słów nie trzeba stroić i Pan chyba tego nie rozumie. One same przemawiają najgłębiej i najszczerzej, chyba że startujemy w konkursie literackim...

   Odnoszę wrażenie, że trochę jakby się poprawiłeś, tylko nie chcesz, by twoje ustępstwo było nazbyt widoczne. Literaturę natomiast traktujesz chyba jak Alicja krainę czarów. Oby to zwiedzanie było równie fascynujące.
.
16-07-2008 23:26 
 Ocena 1 na 1
alexoko (34 punktów)
>>Słów nie trzeba stroić i Pan chyba tego nie rozumie. One same przemawiają najgłębiej i najszczerzej, chyba że startujemy w konkursie literackim...
>   Odnoszę wrażenie, że trochę jakby się poprawiłeś, tylko nie chcesz, by twoje ustępstwo było nazbyt widoczne. Literaturę natomiast traktujesz chyba jak Alicja krainę czarów. Oby to zwiedzanie było równie fascynujące.

Jeden człowiek jest lepszy w tym, a drugi w czym innym, to zrozumiałe. Jeżeli próbuje poznać inne rzeczy to tylko świadczy, że nie zamierza gnuśnieć i spocząć na laurach ale chce się rozwijać. Jeżeli ktoś jest słabszy w tym co ja robię, to nie poniżam go, lecz mu podpowiadam co można zrobić, aby to lepiej wyglądało. Nadal uważam i podtrzymuje to co wcześniej napisałem. Liczy się inicjatywa w pozytywnym kontekście i to co za sobą pociąga...a wskazówki starałem się przyswoić. Pozdrawiam serdecznie
kaczor007 (2 punktów)
>Czy żyjemy w Państwie wyznaniowym? Nie sądzę,aczkolwiek katolikom się wydaje, że mają prawo
>narzucać swoją wiarę innym, w czym brylują księża katoliccy oraz ludzie "funkcyjni"
>(politycy,urzędnicy itd.).Co do Konstytucji to jest ona z założenia błędna,ponieważ już same
>odwołanie się do Boga jest dyskryminujące dla innych mniejszości,a więc szkodliwa społecznie.Żadna
>religia,wyznanie,partia,czy organizacja nie może być wskazana jako wyróżnienie,ponieważ prędzej czy
>później nastąpi patologia życia społecznego i kulturalnego,a w konsekwencji dochodzi do powstania
>systemów totalitarnych (komunizm,faszyzm,watykanizm itd.).Historia zweryfikowała istnienie takich
>systemów władzy,które prędzej czy później odchodzą w niebyt.Podobnie będzie z religią
>katolicką,która jest najjaskrawszym,negatywnym przypadkiem powodującym spustoszenie niemal w każdej
>dziedzinie życia.Wszelkie "uzależnienie" od jakiejkolwiek religii czy wyznania zabija rozwój
>umysłowy,prowadząc do degeneracji intelektualnej, co historia potwierdziła nie raz.Czym bardziej
>zacofane społeczeństwo,z mniejszą ilością ludzi wykształconych,a co za tym idzie z ograniczoną
>wiedzą(poza koniunkturalizmem i konformizmem),tym bardziej jest podatne na indoktrynację wszelkiej
>maści jedynych i słusznych wartości religijnych bądź wyznaniowych(także politycznych).
>

Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Historia zweryfikowała istnienie takich systemów władzy,które prędzej czy później odchodzą w niebyt.

   Tyle tylko, że ta weryfikacja zawsze następuje zbyt późno. Może stąd bierze się tak powszechna nieufność wobec historii.
.
alexoko (34 punktów)
>>Historia zweryfikowała istnienie takich systemów władzy,które prędzej czy później odchodzą w niebyt.
>   Tyle tylko, że ta weryfikacja zawsze następuje zbyt późno. Może stąd bierze się tak powszechna nieufność wobec historii.
>.
Właśnie zbyt późno...A nie sądzisz, że gdyby ludzie nie czekali na "weryfikację" tylko do niej się odnosili i czerpali z tego mądrość na przyszłość? Ludzki gatunek zapomina i ciągle popełnia te same błędy, bo...nie pamięta. Dlaczego? Nie śledzi historii na tyle, żeby uchronić się od kolejnego, bolesnego doświadczenia...
kaczor007 (2 punktów)
Pewno ,że żyjemy wśród moherów ,które szerzą moherlioze...."Moherlioza to choroba wieku podeszłego charakteryzuje się zarastaniem włosów typowym jak dla tego rodzaju choroby moherem objawy nasilają sie głównie porą jesienno -zimową" a duże skupiska koloni można obserwować w kościołach na porannych mszach...W naszym kraju wg. statystyk co 3 osoba juz w wieku młodzieńczym zaczyna w pewnym stopniu cierpieć na moherlioze z tym ,że nie widać jeszcze typowego jawnego uwidocznienia choroby.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365