Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dojrzałość vs Infantylizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
23-07-2008 13:18glingor (640 punktów)Dojrzałość vs Infantylizm
Ocena 2 na 2
W którym roku życia człowiek dojrzewa do trwałego związku?

Kontynuacja dyskusji

www.racjonalista.pl/forum.php/s,146241#w146357

pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

glingor (640 punktów)
>Jest to pewna generalizacja. Jednak uczciwsza, niż ta, która zarzuca 20-kilkuletnim kawalerom niedojrzałość(!), podczas gdy robią dobrze.

Nie zgadzam się z tym że uczciwsza.
Co takiego robią dobrze?

>1) Dojrzewają do długiego i odpowiedzialnego związku.
Dlaczego 20 lat do tego nie wystarcza tylko dopiero 28?

>2) Zapewniają przyszłej rodzinie godny byt, organizując warunki finansowe, etc.
Czy małżeństwo bez kasy które nie planuje dzieci od razu nie robi tego samego ?

Stereotypowo małżeństwo jest przyzwoleniem na posiadanie potomstwa, i ma być okresem spokojnym.
A dlaczego małżeństwo ma coś zmieniać?
Człowiek jest jaki jest albo się go takim akceptuje albo nie.

>Oczywiście, może ktoś już w wieku 23 lat być w pełni gotowy (choć wątpię).

Dziękuję że we mnie zwątpiłeś

>Jednak, ludzie wbrew pozorom są do siebie podobni i mają podobne potrzeby. Zatem, odpowiedni wiek to około 28-30. I nie jest to mój pomysł, lecz wielu 'szkół' psychologicznych, socjologicznych, etc.

Wiele szkół tez mówi że ludzie się od siebie różnią i nie każdy zaczyna chodzić i mówić w tym samym czasie.

>Główną przyczyną rozwodów jest to, że jak ludzie się zakochują (albo w pośpiechu zapomnieli nałożyć...), to już pędzą do Urzędu. Dopiero po fakcie robi się niewygodnie.

A może czas w związku powianiem mieć jakieś znaczenie na twój wzór wyliczania gotowości bojowej do ślubu?

>Moja opinia jest poparta danymi empirycznymi i czystą logiką.
Czy nie uważasz że opisywanie wszystkich ludzi (z tej grupy) tylko na twoim doświadczeniu jest błędne?

pozdrawiam


fear is the mind killer
23-07-2008 19:40 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>>Jest to pewna generalizacja. Jednak uczciwsza, niż ta, która zarzuca 20-kilkuletnim kawalerom niedojrzałość(!), podczas gdy robią dobrze.
>Nie zgadzam się z tym że uczciwsza.
>Co takiego robią dobrze?

   Poniżej.

>>1) Dojrzewają do długiego i odpowiedzialnego związku.
>Dlaczego 20 lat do tego nie wystarcza tylko dopiero 28?

   Bo masz więcej doświadczeń życiowych za sobą, niejeden związek za sobą, więcej umiejętności, ugruntowaną pozycję finansowo-społeczną.
To odpowiedni 'kapitał', by założyć rodzinę, która ma szansę nie zakończyć się rozwodem, czy bankructwem.

>>2) Zapewniają przyszłej rodzinie godny byt, organizując warunki finansowe, etc.
>Czy małżeństwo bez kasy które nie planuje dzieci od razu nie robi tego samego ?
>Stereotypowo małżeństwo jest przyzwoleniem na posiadanie potomstwa, i ma być okresem spokojnym.

   Ale ja cały czas mówię tylko i wyłącznie o rodzinie z dziećmi.

>>Oczywiście, może ktoś już w wieku 23 lat być w pełni gotowy (choć wątpię).
>Dziękuję że we mnie zwątpiłeś

   Nie będę się wtrącał, rób co uważasz.

>>Jednak, ludzie wbrew pozorom są do siebie podobni i mają podobne potrzeby. Zatem, odpowiedni wiek to około 28-30. I nie jest to mój pomysł, lecz wielu 'szkół' psychologicznych, socjologicznych, etc.
>Wiele szkół tez mówi że ludzie się od siebie różnią i nie każdy zaczyna chodzić i mówić w tym samym czasie.

   Akurat tak się składa, że praktycznie w tym samym czasie.
   Przejrzyj tabelę rozwoju człowieka. Stadia są dość wąsko określone.
   Poza tym, nie chodzi tu o różnice między poszczególnymi ludźmi. Przecież to nie ma znaczenia. Jeśli ktoś jest w wieku 22 lat wyjątkowo dojrzałym człowiekiem i potencjalnie dobrym założycielem rodziny, to w wieku 28 będzie jeszcze lepszym założycielem rodziny.

>>Główną przyczyną rozwodów jest to, że jak ludzie się zakochują (albo w pośpiechu zapomnieli nałożyć...), to już pędzą do Urzędu. Dopiero po fakcie robi się niewygodnie.
>A może czas w związku powianiem mieć jakieś znaczenie

   Nieduży, ponieważ nie chodzi tylko o 'dotarcie' się partnerów, ale i indywidualną gotowość każdego z nich.

>na twój wzór wyliczania gotowości bojowej do ślubu?

   Schowaj ad absurdum do szuflady. I wyrzuć klucz.

>>Moja opinia jest poparta danymi empirycznymi i czystą logiką.
>Czy nie uważasz że opisywanie wszystkich ludzi (z tej grupy) tylko na twoim doświadczeniu jest błędne?

   Nie opieram się wyłącznie na pozytywnym doświadczeniu moich 30-letnich rodzicieli. Mówiąc o danych empirycznych, miałem na myśli dane socjologiczne, również badania psychologiczne.
   Wiesz, natura swoje, kultura swoje. W wielu różnych zakątkach świata, kultura dyktuje kwestie małżeńsko-macierzyńskie.
Dzisiaj, w realiach europejskich powinniśmy brać pod uwagę realia ekonomiczno-społeczne, naszą naturę i ocenę własnej dojrzałości.
Jeśli tak, to wniosek jest prosty - nie spiesz się, założysz rodzinę, gdy będziesz pod każdym względem gotowy zrobić to jak najlepiej.


-?-
glingor (640 punktów)
>   Bo masz więcej doświadczeń życiowych za sobą, niejeden związek za sobą, więcej umiejętności, ugruntowaną pozycję finansowo-społeczną.
>To odpowiedni 'kapitał', by założyć rodzinę, która ma szansę nie zakończyć się rozwodem, czy bankructwem.

Czyli w kwestii zbierania doświadczenia do założenia rodziny przedkładasz ilość nad jakość.
Wg. twojej definicji 'kapitał'= kasa + dużo związków
(zakładam że nie naraz czyli były nieudane)

>   Ale ja cały czas mówię tylko i wyłącznie o rodzinie z dziećmi.

Przyp.
"Masz 26 lat, na 'stabilizację' przyjdzie czas. Twoi koledzy, którzy już się pożenili, podjęli tę decyzję za wcześnie. To źle dla nich i dla ich rodziny."

Zakładając że zrobili źle musisz to potwierdzić.
Jak na razie wycofujesz się cichaczem.

>>>Jednak, ludzie wbrew pozorom są do siebie podobni i mają podobne potrzeby. Zatem, odpowiedni wiek to około 28-30. I nie jest to mój pomysł, lecz wielu 'szkół' psychologicznych, socjologicznych, etc.
>>Wiele szkół tez mówi że ludzie się od siebie różnią i nie każdy zaczyna chodzić i mówić w tym samym czasie.
>   Akurat tak się składa, że praktycznie w tym samym czasie.

Jak nie widzisz różnicy miedzy 8ym miesiącem a 36ym to twój wybór.
>   Przejrzyj tabelę rozwoju człowieka. Stadia są dość wąsko określone.
Stadia są uśrednione a rozkład jest spory.
>   Poza tym, nie chodzi tu o różnice między poszczególnymi ludźmi. Przecież to nie ma znaczenia. Jeśli ktoś jest w wieku 22 lat wyjątkowo dojrzałym człowiekiem i potencjalnie dobrym założycielem rodziny, to w wieku 28 będzie jeszcze lepszym założycielem rodziny.

Jak to nie ma znaczenia to po co o tym mówisz.
Twoje podejście można podsumować jak wyrównywanie poziomu w szkole w dół.

>   Nieduży, ponieważ nie chodzi tylko o 'dotarcie' się partnerów, ale i indywidualną gotowość każdego z nich.
No tak na pewno bardziej udane są małżeństwa, które przed ślubem i dziećmi prawie się nie znały ale koło 30tki zostały popchane przez rodzinę żeby uniknąć staropanieństwa/kawalerstwa.

>   Nie opieram się wyłącznie na pozytywnym doświadczeniu moich 30-letnich rodzicieli. Mówiąc o danych empirycznych, miałem na myśli dane socjologiczne, również badania psychologiczne.

konkrety?

>   Wiesz, natura swoje, kultura swoje. W wielu różnych zakątkach świata, kultura dyktuje kwestie małżeńsko-macierzyńskie.

Kultura i tradycja to bardzo fajna tarcza do schowania się.
Bo przecież tłum nigdy się nie myli.

>Dzisiaj, w realiach europejskich powinniśmy brać pod uwagę realia ekonomiczno-społeczne, naszą naturę i ocenę własnej dojrzałości.

Tworzysz jakiś nowy stereotyp ?

Rozumiem że żyjąc w innych czasach ten wiek nie byłby 28-30 tylko inny, bo społeczno-ekonomiczne realia cenisz wyżej niż jednostkę?

>Jeśli tak, to wniosek jest prosty - nie spiesz się, założysz rodzinę, gdy będziesz pod każdym względem gotowy zrobić to jak najlepiej.

Dziękuje za ten nieomylny-nauczycielski ton, lubię się z niego śmiać.
Czy tylko wtedy poczujesz się wartościowy jeśli namówisz parę osób żeby zachowywało się tak jak ty?

fear is the mind killer
enfant (64444 punktów)
>>   Bo masz więcej doświadczeń życiowych za sobą, niejeden związek za sobą, więcej umiejętności, ugruntowaną pozycję finansowo-społeczną.
>>To odpowiedni 'kapitał', by założyć rodzinę, która ma szansę nie zakończyć się rozwodem, czy bankructwem.
>Czyli w kwestii zbierania doświadczenia do założenia rodziny przedkładasz ilość nad jakość.

   Ilość i różnorodność to jakość, jeśli chodzi o doświadczenia.

>Wg. twojej definicji 'kapitał'= kasa + dużo związków

   Wg twojego perfidnie prymitywnego uproszczenia moich słów może i tak...

>(zakładam że nie naraz czyli były nieudane)

   Na jakiej ty planecie żyjesz? Nie każdy związek ma w założeniu wieczne trwanie, zwłaszcza w młodości. Chociaż wielu dzieciakom wydaje się, że będą zawsze razem. Dopiero potem jest płacz i rozwody.

>>   Ale ja cały czas mówię tylko i wyłącznie o rodzinie z dziećmi.
>Przyp.
>"Masz 26 lat, na 'stabilizację' przyjdzie czas. Twoi koledzy, którzy już się pożenili, podjęli tę decyzję za wcześnie. To źle dla nich i dla ich rodziny."
>Zakładając że zrobili źle musisz to potwierdzić.
>Jak na razie wycofujesz się cichaczem.

   Potwierdzam bez przerwy. Nic więcej nie mam do dodania.

>>   Poza tym, nie chodzi tu o różnice między poszczególnymi ludźmi. Przecież to nie ma znaczenia. Jeśli ktoś jest w wieku 22 lat wyjątkowo dojrzałym człowiekiem i potencjalnie dobrym założycielem rodziny, to w wieku 28 będzie jeszcze lepszym założycielem rodziny.
>Jak to nie ma znaczenia to po co o tym mówisz.
>Twoje podejście można podsumować jak wyrównywanie poziomu w szkole w dół.

   To nie jest żadne 'moje' podejście. Po prostu mówię o pewnym optimum, obiektywnie sprawdzalnym i tyle.

>>   Nieduży, ponieważ nie chodzi tylko o 'dotarcie' się partnerów, ale i indywidualną gotowość każdego z nich.
>No tak na pewno bardziej udane są małżeństwa, które przed ślubem i dziećmi prawie się nie znały ale koło 30tki zostały popchane przez rodzinę żeby uniknąć staropanieństwa/kawalerstwa.

   Sam kopiesz pod sobą dołek. Takie popchanie przez rodzinę może być właśnie przyczyną małżeństwa młodzików. Brak pochopnej decyzji w tym okresie to właśnie asertywność wobec podobnych 'popychań'.
   Już nie wiesz, co masz pisać, byle tylko się bronić.

>>   Nie opieram się wyłącznie na pozytywnym doświadczeniu moich 30-letnich rodzicieli. Mówiąc o danych empirycznych, miałem na myśli dane socjologiczne, również badania psychologiczne.
>konkrety?
>>   Wiesz, natura swoje, kultura swoje. W wielu różnych zakątkach świata, kultura dyktuje kwestie małżeńsko-macierzyńskie.
>Kultura i tradycja to bardzo fajna tarcza do schowania się.
>Bo przecież tłum nigdy się nie myli.

   Naucz się czytać. Przecież właśnie nie chowam się za kulturą, wprost przeciwnie.

>>Dzisiaj, w realiach europejskich powinniśmy brać pod uwagę realia ekonomiczno-społeczne, naszą naturę i ocenę własnej dojrzałości.
>Tworzysz jakiś nowy stereotyp ?
>Rozumiem że żyjąc w innych czasach ten wiek nie byłby 28-30 tylko inny, bo społeczno-ekonomiczne realia cenisz wyżej niż jednostkę?

   O czym ty mówisz?
   Cenię "realia wyżej niż jednostkę"?! Co to za porównywanie w ogóle?!
Mówię o decyzji jednostki. I o tym, że jednostka powinna brać pod uwagę m.in. te realia, kiedy podejmuje tę ważną decyzję, a nie żenić się 'bo już czas'.

>>Jeśli tak, to wniosek jest prosty - nie spiesz się, założysz rodzinę, gdy będziesz pod każdym względem gotowy zrobić to jak najlepiej.
>Dziękuje za ten nieomylny-nauczycielski ton, lubię się z niego śmiać.

   To chyba śmiejesz się bez przerwy, bo to normalny ton człowieka, który po prostu ma swoje zdanie na jakiś temat. Gdzie napisałem, że zawsze mam rację?
To już każdy wniosek trąci nieomylnym tonem w twoim postmodernistycznym świecie?
Mogę od dziś w każdym zdaniu pisać "chyba", "oj nie wiem, kurczę, ale wydaje mi się, iż", "no, ja bym powiedział, ale to tylko moja skromna opinia, zastrzegam...". Wtedy będzie normalny ton? O co ci chodzi?!

>Czy tylko wtedy poczujesz się wartościowy jeśli namówisz parę osób żeby zachowywało się tak jak ty?

   Tak jak ja? Ja mam 21 lat, a nie 28. Póki co, nie o moje decyzje chodzi.
To są moje wnioski i opinie. Nikogo nie namawiam.
Do każdego, z kim się nie zgadzasz, mógłbyś napisać "Czy tylko wtedy poczujesz się wartościowy, gdy...?" To jest nudne. Pisz lepiej swoim własnym stylem. Wierzę, że cię na to stać.

---

   Wszystko, co chciałem napisać w tym temacie, już napisałem. Nie będę sto razy powtarzał, że mówię o pewnym optimum wiekowym. A dokładnie o samej potrzebie rozsądku oraz indywidualnej gotowości pod każdym względem, w przeciwieństwie do ulegania presji obyczaju.

   I powtarzam 'pytanie przewodnie' mojego postu: "O co ci właściwie chodzi, facet?"


-?-

glingor (640 punktów)
Chodzi mi o to że twoja opinia jest infantylna i cały czas twierdzisz że zależy to od ludzi ale usilnie wciskasz przedział 28-30. Ja osobiście bym się nie upierał że ludzie powinni umieć czytać dopiero ok 18 roku życia ale też jest to pewnym optimum.
Twoją opinią stwierdzasz że ci co założyli w wieku < 28 lat robią źle bo dla statystycznego faceta to za wcześnie, a nawet nie zdajesz sobie sprawy że obrażasz 1/4 ludzi w Polsce.
A jeśli chodzi o świat w którym żyje to najwidoczniej jest on znacznie inny od twojego bo w moim świecie człowiek szukający partnerstwa przed związaniem się z inną osobą chce ją poznać i jak widzi że nic z tego nie będzie to rezygnuje na początku.
Zakładając oczywiście że do myślenia używa mózgu.
Piszesz że wcześniej facet musi się wyszaleć itp.
Ale nie każdy facet musi. Nie każdy musi chlać, ćpać i się puszczać, żeby wiedzieć co może mu to dać.

Zastanów się dlaczego tak łatwo przychodzi ci używać sformułowań:
wszyscy, każdy facet, musisz, powinieneś.

Jeśli chcesz być uważany za racjonalistę to w momencie którym powołujesz się na jakieś badania musisz być gotowy podać na nie namiary. Inaczej to tylko polityka.

fear is the mind killer
enfant (64444 punktów)

   Nikogo nie obrażam i nie mówię wszyscy, każdy, itd.

   Nie wiem, kto musi się wyszaleć, kto nie. Nie wiem, kto co chce i na nic nie namawiam.

   Jeśli ktoś postawi cały majątek na jeden numerek w ruletce, mimo mojego odradzania, i wygra, to super, miał szczęście. Jednak faktem jest, że lepszą strategią jest unikanie tak dużego ryzyka. Tak samo z rodziną. Chodzi o optymalne rozwiązanie.

   Wiem jedno - nie powinno się iść z nurtem polsko-obyczajowej czerwonej lampki, która zaświeca, gdy tylko skończysz 22-23 lata.
Nie ufam takim "mądrościom". Ufam rozsądkowi, który mówi mi klarownie, że lepiej jest wpierw (ale już w dorosłości) *porządnie dojrzeć do związku, który ma być na całe życie, *zapewnić przyszłym dzieciom jak najlepszy start i możliwości w rodzinie.

   Nie zamierzam w kółko powtarzać tego samego. Czego chcesz? Mam przyprowadzić pary, które się rozwiodły, bo podjęły pochopną decyzję i były nie dość dojrzałe? Mam pokazać ci rodziny, w których studenci wychowują dzieci chlebem ze smalcem w kawalerce? I mam porównać do rodzin, w których dzieci mają wszystko (materia, poczucie bezpieczeństwa, dojrzałych rodziców), czego potrzebują (potrzebują!) do rozwoju?
   Czy nie wystarczy trochę pomyśleć?

-?-
glingor (640 punktów)
>   Nikogo nie obrażam i nie mówię wszyscy, każdy, itd.

Nie wiem co jest gorsze to że nie widzisz nic obraźliwego w stwierdzeniu że każdy facet który się ożenił przed 26 rokiem życia popełnił zły czyn.
Czy to że widzisz a nie masz odwagi się przyznać.

Temat zrobił się dla ciebie niewygodny więc chcesz uciekać a dowodów na poparcie własnego zdania tych 'szkół' psychologicznych, socjologicznych, jak nie przedstawiłeś tak nie przedstawisz.

>Wiem jedno - nie powinno się iść z nurtem polsko-obyczajowej czerwonej lampki, która zaświeca, gdy tylko skończysz 22-23 lata.

Błąd nie powinno się płynąć w nurcie, jeśli jakiś fragment drogi życia pójdziesz wzdłuż jakiegoś nurtu a na pewno taki nurt się znajdzie, to o niczym nie świadczy.
Możesz człowieka zaetykietkować jak ci się podoba a i tak robiąc to upraszczasz.

>Nie ufam takim "mądrościom". Ufam rozsądkowi, który mówi mi klarownie, że lepiej jest wpierw (ale już w dorosłości) *porządnie dojrzeć do związku, który ma być na całe życie, *zapewnić przyszłym dzieciom jak najlepszy start i możliwości w rodzinie.

I dobrze twój wybór rób co chcesz.

>   Nie zamierzam w kółko powtarzać tego samego. Czego chcesz? Mam przyprowadzić pary, które się rozwiodły, bo podjęły pochopną decyzję i były nie dość dojrzałe? Mam pokazać ci rodziny, w których studenci wychowują dzieci chlebem ze smalcem w kawalerce? I mam porównać do rodzin, w których dzieci mają wszystko (materia, poczucie bezpieczeństwa, dojrzałych rodziców), czego potrzebują (potrzebują!) do rozwoju?

Jakbyś zaczął przedstawiać dowody to nie było by już to samo.
Chce cie zmusić żebyś przeczytał to co piszesz?
Chce żebyś umiał bronić swojego zdania dowodami.

Dziecko na które rodzice nie byli gotowi psychicznie może się pojawić tak samo w wieku ok 40 lat u kobiety i może być jeszcze gorzej zaniedbywane niż w 23 letniej.

Twoje zakładanie że wiek zawarcia małżeństwa przekłada się na statystki rozwodów, potwierdź to dowodami.

Ja ci mogę wykazać że alkoholizm, niedopasowanie charakterów i niewierność w połączeniu z problemami seksualnymi stanowią w ponad 60% przypadków przyczynę rozwodu, warunki finansowe zaś to łącznie do 10%.
np.
www.roztocze.horyniec.net/Rozwody/cykl/tab3.JPG

>   Czy nie wystarczy trochę pomyśleć?

Wystarczy ale nie jest to wcale proste żeby cię do tego zmusić.


fear is the mind killer
enfant (64444 punktów)
>W którym roku życia człowiek dojrzewa

>do trwałego związku?

do założenia rodziny. - o tym była dyskusja

-?-
Duda (25557 punktów)
>W którym roku życia człowiek dojrzewa do trwałego związku?
Prywatnie uważam , że mężczyzna nigdy do tego nie dojrzewa ale zaraz zarzucicie mi seksizm wiec powiem tak: Człowiek nigdy do tego nie dojrzewa życie zawsze mu udowodni, że za mało wie i umie w temacie rodziny. Człowiek się uczy i uczy i dalej głupi.
Głąbiński (3538 punktów)
>...życie zawsze mu udowodni, że za mało wie i umie w temacie rodziny. Człowiek się uczy i uczy i dalej głupi.
Gdyby dodać, że "to uczenie się stwarza jednak możliwość pomniejszenia głupoty", lub uzupełnić innym rezultatem przemyślenia, możnaby potraktować wypowiedź poważnie. Tak jak jest, mamy jedynie przykład bezmyślnego, bezproduktywnego biadolenia. Wątpliwości budzi zwłaszcza słowo "zawsze". Czy to twoja własna obserwacja, czy powtarzasz za kimś ten komunał?


Stach M. G.
Duda (25557 punktów)
Czy to twoja własna obserwacja, czy powtarzasz za kimś ten komunał?
>
Stach M. G.

Niestety moja własna obserwacja! Im jestem starsza tym bardziej zdaję sobie sprawę ze swoich błędów. Ale ta nauka o błędach niczego nie daje bo człowiek robi nowe, inne.
W tym temacie "nie ma mądrych".
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>W którym roku życia człowiek dojrzewa do trwałego związku?
>Kontynuacja dyskusji
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,146241#w146357
>pozdrawiam
Człowiek w sensie facet (1) czy kobieta (2)?
1. Zawsze zbyt wcześnie jak się okazuje
2. Kobieta w wieku
>35 lat gdy się ocknie i jest już zdecydowanie zbyt późno na wszystko.
lotrek (14275 punktów)
>W którym roku życia człowiek dojrzewa do trwałego związku?

Jezu, jak ja się cieszę że mam to "z głowy". Ale na poważnie...
Tego nie da się sprecyzować, każdy ma swój czas na założenie trwałego związku. Jeśli jest człowiekiem odpowiedzialnym, to na pewno weźmie pod uwagę własną samodzielność (niezależność) finansową. Zakładanie związku "na wariackich papierach" niczym dobrym nie wróży
.
dajmonion (3663 punktów)
Ważny jest nie tyle wiek metrykalny, co zdrowa osobowość i gotowość do pogłębiania więzi. Istotnym elementem tego pogłębiania jest przede wszystkim poszerzanie swojej wiedzy psychologicznej. Wiele osób sądzi, że na związkach, podobnie jak na piłce nożnej każdy zna się lepiej lub gorzej. Tymczasem gdy pojawia się pierwsza kłótnia okazuje się, że para zupełnie nie potrafi się ze sobą porozumieć. Pojawiają się epitety zamiast rozmowy polegającej na tym, że najpierw opisuje się problem a następnie komunikuje swoje uczucia, potrzeby i oczekiwania. Niektórzy dopiero u seksuologa ze zdumieniem odkrywają, że ich fantazje erotyczne są niemal zbieżne.
Jeśli ktoś marzy o nieodwołalnej i wiernej miłości, a jednocześnie nie pogłębia swojej wiedzy psychologicznej twierdząc, że się tym po prostu nie interesuje przypomina patriotę, który nie czyta żadnych gazet i nie ma zielonego pojęcia o historii swojego kraju. W czasach, gdy tak łatwo się rozejść bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest wiedza o prawach rządzących naszymi relacjami z innymi ludźmi.

www.charaktery.eu
24-07-2008 18:00 
 Ocena-1 na 1
glingor (640 punktów)
dzięki za sensowną wypowiedź.

Odnoszę wrażenie że znasz sie co nieco na psychologii polecasz jakieś książki o kontaktach interpersonalnych.

pozdrawiam i +


fear is the mind killer
dajmonion (3663 punktów)
Wiele ciekawych tekstów można znaleźć na stronie, której link widnieje w stopce moich postów. Bardzo pouczająca jest na przykład książka Zbigniewa Lwa-Starowicza "On Ona i sex". Jest to zbiór historii pacjentów słynnego seksuologa. Czyta się ją jak dobrą powieść. Ważnym atutem tej pozycji jest to, że nie koncentruje się na czysto medycznych aspektach sexu. Stara się raczej pokazać jak problemu w relacjach wpływają na to co dzieje się w łóżku. Zresztą myślę, że bez problemu sam znajdziesz coś ciekawego dla siebie. Chodzi bardziej o to, aby wyrobić w sobie postawę zainteresowania się tymi tematami niż o to, aby doraźnie coś przeczytać.

www.charaktery.eu
glingor (640 punktów)
dzięki za namiary, może skorzystam,

Myślałem w sumie czymś naukowym, a lżejszym od Freuda bo trochę mi się znudził.

A jeśli chodzi o Starowicza to ma za sobą dwie jego książki nawet tytułów nie pamiętam ale nie zachwyciły mnie zwłaszcza druga która okazała się pokrywać w 80% z pierwszą

a zainteresowany to ja jestem wszystkim i permanentnie

pozdrawiam


fear is the mind killer
28-07-2008 10:20 
 Ocena-1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>...a zainteresowany to ja jestem wszystkim i permanentnie

   Interpunkcję wyłączając?
.
28-07-2008 13:27 
 Ocena 1 na 1
glingor (640 punktów)
>>...a zainteresowany to ja jestem wszystkim i permanentnie
>   Interpunkcję wyłączając?
>.

W moim podejściu można się czymś interesować i nie stosować coś jak z magią

Gdy przecinek mi ucieka
to się polonista wścieka
gdy zaś przyznam że perfidnie
pisze bez przecinków dziwnie

Wszyscy zaraz się oburzą
gramatykę mą odkurzą
i zabronią Mi tej racji
do perfidnej profanacji

Znak jest tylko znakiem
brak jest tylko brakiem
czasem zaś semantykę braku
trzeba czytać znak po znaku

Znaczenie swoje mu nadać
by mieć potem o czym gadać
i nalegać bądźmy ściśli
Ja wiem co autor miał na myśli

Każdy zna teorii wiele
większość ma wyniosłe cele
ale te które stosuje
zasługują max na tróje

fear is the mind killer
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Niezły system: ustawić poprzeczkę na swoim poziomie i wszystkich, którzy przeskoczą, traktować jednakowo. I wysiłek pasuje, i gromada zdaje się większą.

   Jednak życie często stawia poprzeczki wg innej reguły. Dlatego - współczuję.
.
glingor (640 punktów)
>   Niezły system: ustawić poprzeczkę na swoim poziomie i wszystkich, którzy przeskoczą, traktować jednakowo. I wysiłek pasuje, i gromada zdaje się większą.

Na wielkości gromady mi specjalnie nie zależy, a poziom wole równać w górę.
Co nie znaczy, że nie znam swoich słabych stron, a nie mam ochoty z własnej gromady się wykluczać.

Mogę za to starać się podnosić swój poziom, co nie każdemu przychodzi łatwo w każdej dziedzinie.

>   Jednak życie często stawia poprzeczki wg innej reguły. Dlatego - współczuję.
>.

Życie często stawia poprzeczki z ludzkiej głupoty, tylko z nimi jest problem taki, że aby udać się dalej trzeba zmieścić się pod nią.

ps. mam nadzieje że interpunkcja już ok


fear is the mind killer
24-07-2008 18:33 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)

   Również dziękuję.

   Otóż to. Trzeba zdobywać wiedzę, doświadczenia, umiejętności. Słowem: dojrzeć.

-?-
glingor (640 punktów)
Jesteś niezły dajesz mi minusa nie za to jak się z tobą nie zgadzam,
ale za to jak zgadzam się z kimś innym.

pozdrawiam i + za pomysłowość

ps. nie wiedziałem że pierwszego minusa na portalu dostanę za coś takiego


fear is the mind killer
enfant (64444 punktów)

   Za niekonsekwencję. Zgadzasz się z kimś, kto pisze o wiedzy. Mnie ganisz za pisanie o doświadczeniu. A chodzi o to samo. Kumulowanie niezbędnego 'kapitału' ( '' !).

-?-
glingor (640 punktów)
Wypowiedz dajmoniona nie wyklucza możliwości stworzenia dojrzałego związku nawet jeśli jest to pierwszy mówi o dialogu miedzy ludźmi i dopasowywaniu się i nie przerywaniu dialogu.
Twoje podejście w analogicznej sytuacji w połączeniu z młodym wiekiem sugeruje że lepiej się rozejść i poszukać doświadczenia w innym związku.
Spróbuj czasem przeczytać to co piszesz na spokojnie.


fear is the mind killer
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Wypowiedz dajmoniona nie wyklucza możliwości stworzenia dojrzałego związku nawet jeśli jest to pierwszy mówi o dialogu miedzy ludźmi i dopasowywaniu się i nie przerywaniu dialogu.

   Próbowałem wolno i szybko, spokojnie i nie-spokojnie - niczego nie pojąłem.

>Spróbuj czasem przeczytać to co piszesz na spokojnie.

   A tego, co pisze na nie-spokojnie - nie musi? Poza tym, jest to rada także pod twoim własnym adresem - permanentna.
.
glingor (640 punktów)
Wszystko by było pięknie gdyby na forum można było poprawiać więcej niż ostatni post.
A na poważnie to mea culpa.
Błędów językowych popełniam sporo, reguły właściwie znam, ale czuje wewnętrzną potrzebę ich łamania.
Może znasz jakąś pozycję literacką, która w ciekawy sposób opisuje nasz jakże piękny
język i zachęca bardziej niż sen na 20 stronie otwartego podręcznika.

pozdrawiam


fear is the mind killer
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Może znasz jakąś pozycję literacką, która w ciekawy sposób opisuje nasz jakże piękny
>język i zachęca bardziej niż sen na 20 stronie otwartego podręcznika.

   Znam całe mnóstwo takich pozycji. Na początek polecam "Alchemię słowa" Parandowskiego i poezje Konstantego Ildefonsa. Jeżeli zaśniesz i przy tym - przypadek twój zasłuży na miano beznadziejnego.
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365