 |
Chrześcijanin, co nie wierzy w duszę Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-03-2009 17:09 | Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | Chrześcijanin, co nie wierzy w duszę
2 na 2 | Na wstępie pozdrawiam Racjonalistę.pl i ludzi utrzymujących to miejsce przy życiu. Piszę z Sheffield w Wielkiej Brytanii, rok temu wyjechałem tutaj na studia i od tamtego czasu nie udzielałem się w dyskusjach na tym forum. Ostatnio spotkałem jednak przedziwnego chrześcijanina, o których chciałbym opowiedzieć,
Miesiąc temu na kampusie rozgrywał się tydzień "event'ów" unii chrześcijańskiej. Sam happening zasługuje na osobny wątek, ale to może kiedy indziej. Podczas jednej z otwartych prelekcji (wszystkie były otwarte) zabrałem głos na temat zależności między stopniem w jakim człowiek kontroluje swoje otoczenie, a wiarą w nadnaturalne byty. Musiałem przyciągnąć uwagę paru wiernych, bo po sesji "questions and answers" otoczyli mnie i wypytali mnie ku swej ciekawości. "Nie będziesz miał nic przeciwko spotkaniu się z Richardem? Na pewno masz dużo więcej pytań, on będzie mógł na nie odpowiedzieć lepiej niż my." "Why not"- myślę sobie (myślę po angielsku) i następnego dnia spotykam się z Richardem.
Pierwsza sprawa do załatwienia- skłaniam go do przeproszenia za wywoływanie ducha komunizmu i nazizmu w jednej z odpowiedzi. Nie musiałem go cisnąć. Wydawał się być nadzwyczaj kulturalny, co zachęciło mnie do poruszenia kolejnych tematów.
Najciekawszy moment nastąpił, kiedy stwierdziłem, że nie ma żadnych empirycznych dowodów na istnienie duszy, a wszystko co wiemy o naturze umysłu i jego zależności od stanów mózgu skłania nas do porzucenia hipotezy nadnaturalnego elementu bytu.
"Bo widzisz- człowiek tak naprawdę nie ma duszy." 0_0 <= wyraz mojej twarzy. Aby nie owijać w bawełnę, oto są szczegóły jego wierzeń: -Ani piekło, ani niebo nie istnieją obecnie. Zostaną one stworzone po apokalipsie. -Po śmierci następuje to, co czego katolicy boją się najbardziej- nic. Twój mózg rozkłada się, a proteiny zasilają kolejne pokolenie czerwi, twój umysł nie istnieje w żaden sposób. -Podczas apokalipsy bóg przywoła "kopie zapasowe" twojego umysłu, da im materialne ciało, które znajdzie się w materialnym "niebie" i będziesz kontent po wieczność.
Zareagowałem z refleksem na te mecyje, pytając się o to, co nadaje ciągłość twojemu bytu w okresie przejściowym. To jest- co sprawia, że twoje wcielenie w przyszłym niebie jest przedłużeniem twojego jestestwa, a nie po prostu nowym bytem dzielącym ten sam zestaw wspomnień i cech co ty. -"Jezus gwarantuje ciągłość mojego bytu. Tylko dzięki niemu jestem, kim jestem."
Więc widzicie jak to jest- oczywiście nie istnieje nic co mógłbym powiedzieć w tej sytuacji, by pokazać mu jak absurdalną racjonalizację właśnie mi wyłożył. Powiedziałem jedynie, że prawdopodobnie nie istnieje inny chrześcijanin dzielący jego przekonania. Wybaczcie, ale nie pamiętam jego odpowiedzi na ten zarzut. Zapomniałem wspomnieć, że w trakcie wypowiedzi przywoływał cytaty z biblii zarówno potwierdzające jego "hipotezę" jak i jej przeczące. Nie ukrywał ich, jedynie je wskazywał, uznając pewnie że nie wszystko w Piśmie należy traktować dosłownie.
Richard jest wykładowcą (filozofii? nie pamiętam.) w Manchester i najbardziej intelektualnie rozwiniętym chrześcijaninem jakiego spotkałem.
I jak wam się to podoba rodacy? Interesting, isn't it? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | Pomysł raczej mało oryginalny - nawet mnie się zdarzyło zrobić taki wynalazek już dawno temu. Zresztą o wędrówce dusz gada się już od wieków. Nawiasem pytając: czym różni się "przedłużenie jestestwa" od nowego bytu wyposażonego identycznie jak poprzedni? Oczywiście pomijając błędy kopiowania.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
 | | Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | >Nawiasem pytając: czym różni się "przedłużenie jestestwa" od nowego bytu wyposażonego identycznie jak poprzedni? Oczywiście pomijając błędy kopiowania.
Hmmm. Załóżmy że mamy do dyspozycji "teleporter"- urządzenie, które rozbije twoje ciało na atomy, zapisze sobie precyzyjnie położenie każdego z nich oraz wszystkie procesy które zachodziły pomiędzy nimi. Informacja zostanie przesłana, a twoja kopia zostanie odtworzona w absolutnie każdym szczególe z innych atomów, na drugim końcu świata.
Czy poddałbyś się dobrowolnie takiej operacji? Jeżeli masz instynkt samozachowaczy i wiesz na jakiej zasadzie działa teleporter- nie. Ponieważ wiesz, że istota która zostanie wyprodukowana na drugiej stronie urządzenia nie będzie tobą. Ty zostałeś unicestwiony w procesie. Mimo tego, że twój klon jest tobą w absolutnie każdy sposób który się liczy- ciągłość twojego bytu została przerwana.
And the man said: Let there be light.
|
|
|  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | Cytat:>>Nawiasem pytając: czym różni się "przedłużenie jestestwa" od nowego bytu wyposażonego identycznie jak poprzedni? Oczywiście pomijając błędy kopiowania. > Ponieważ wiesz, że istota która zostanie wyprodukowana na drugiej stronie urządzenia nie będzie tobą. Ty zostałeś unicestwiony w procesie. Mimo tego, że twój klon jest tobą w absolutnie każdy sposób który się liczy- ciągłość twojego bytu została przerwana.Skoro w każdy sposób będzie mną to w czym problem? W czym przeszkadza przerwa w ciągłości bytu?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | | Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | >Skoro w każdy sposób będzie mną to w czym problem? W czym przeszkadza przerwa w ciągłości bytu?
Aj, rozumiem że chcesz dalej zgłębiać filozofię bytu, ale wiem też, że nie zgodziłbyś się na taki zabieg. Niewielu ludzi chce umrzeć. Jeżeli do nich należysz, to zgodzę się, że byłaby to znakomita okazja to zakończenia życia. Nie tylko uciekasz od cierpienia, ale twój klon zwalnia cię z odpowiedzialności za ten czym, wypełniając lukę, którą po sobie zostawiłeś.
Powiedz mi jeszcze raz, szczerze, że absolutnie jest tobie obojętne, czy żyjesz ty, czy twój klon. Polecę ci miłego pana, który pomoże ci poczuć się lepiej o sobie i świecie.
And the man said: Let there be light.
|
|
| | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | > >Skoro w każdy sposób będzie mną to w czym problem? W czym przeszkadza przerwa w ciągłości bytu?> Aj, rozumiem że chcesz dalej zgłębiać filozofię bytu, ale wiem też, że nie zgodziłbyś się na taki zabieg.Jeśli mógłbym być pewny, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem to bym się zgodził > Niewielu ludzi chce umrzeć. Jeżeli do nich należysz, to zgodzę się, że byłaby to znakomita okazja to zakończenia życia. Nie tylko uciekasz od cierpienia, ale twój klon zwalnia cię z odpowiedzialności za ten czym, wypełniając lukę, którą po sobie zostawiłeś.Ja widzę to zupełnie inaczej. Nie umieram- tu znikam a pojawiam się gdzie indziej. Od niczego nie uciekam a klon z niczego mnie nie zwalnia. Wszystko czym byłem obdarzony i obciążony automatycznie przechodzi na klona-mnie. Skoro jest pod każdym względem mną to jest mną a nie klonem. > Polecę ci miłego pana, który pomoże ci poczuć się lepiej o sobie i świecie.Wystarczy, że przeleje mi trochę kasy na konto  Jak można "poczuć się o czymś" ?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >-Podczas apokalipsy bóg przywoła "kopie zapasowe" twojego umysłu, Spytaj się go, czy to są autosave co pewien czas, czy quicksave przed samą śmiercią.
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | Albo autosave na odpowiednim checkpoint.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | 1 na 1 | Marszalik (733 punktów) | >Albo autosave na odpowiednim checkpoint. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Save'y się robi co tydzień na mszy... manualnie, zdrowaśkami.
|
|
| |  | 2 na 2 | Elka (7473 punktów) | >>Albo autosave na odpowiednim checkpoint. >Save'y się robi co tydzień na mszy... manualnie, zdrowaśkami.
Tak, dokładnie, po przejściu świątyni! Tylko po przejściu świątyni i kapłanów! (przepraszam, popłakałam się...)
and that's it.
|
|
1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Aby nie owijać w bawełnę, oto są szczegóły jego wierzeń:> 1. Ani piekło, ani niebo nie istnieją obecnie.> 2. Zostaną one stworzone po apokalipsie.Czy zgadzasz się z tym? > -Po śmierci następuje to, co czego katolicy boją się najbardziej- nic. Twój mózg rozkłada się, a proteiny zasilają kolejne pokolenie czerwi, twój umysł nie istnieje w żaden sposób.A z tym się zgadzasz? > -Podczas apokalipsy bóg przywoła "kopie zapasowe" twojego umysłu, da im materialne ciało, które znajdzie się w materialnym "niebie" i będziesz kontent po wieczność.W to pewnie nie wierzysz(to kwestia wiary). > -"Jezus gwarantuje ciągłość mojego bytu. Tylko dzięki niemu jestem, kim jestem."Gwarancje zawarte w Biblii. Niektórzy w to wierzą... > Powiedziałem jedynie, że prawdopodobnie nie istnieje inny chrześcijanin dzielący jego przekonania.Polecam rozmowę ze Świadkami Jehowy. Poproszę Miłującego prawdę, by wyjaśnił Ci wszystko. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Polecam rozmowę ze Świadkami Jehowy. Poproszę Miłującego prawdę, by wyjaśnił Ci wszystko.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> Chętnie wyjaśnię: konkretne pytanie proszę. Pozdrawiam
|
|
|  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Chętnie wyjaśnię: konkretne pytanie proszę.Przeczytaj uważnie tytułowy post. Czy Richard nie wydaje się być Świadkiem Jehowy? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Chętnie wyjaśnię: konkretne pytanie proszę.> Przeczytaj uważnie tytułowy post. Czy Richard nie wydaje się być Świadkiem Jehowy?> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> Nie ze świadkiem Jehowy nie ma Richard nic wspólnego. Świadek dokładnie wszystko by mu wytłumaczył w oparciu o Biblię. W Biblii jako Słowo Boga nie rzeczy które należałoby odrzucić itp.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|