 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-09-2010 11:07 | i.czaplicka (5782 punktów) | Faceci w piwnicy
1 na 1 | Wspomnienia Maryli Wolskiej, wg,książki "Zalotnica Niebieska" Magdaleny Samozwaniec; Świat Książki 1997 <Bodaj, ze już wtedy (mając lat pięć) pewien lekki haczyk z pieca dal mi poznać tajemnicza władze wydoskonalonego z czasem kręcidła, zaczarowanej różdżki mojej młodości. Brałam go w prawa rękę, gramoliłam się na jakiś podnóżek... i zaczynało mi się myśleć -myśleć tak płynnie, jak leci woda spod kurka, a co najdziwniejsze, prawie bez udziału woli, jakby coś myślało mną, a nie jakbym ja coś wymyśliwała. Ścisnąwszy mocno w prawej ręce zakrzywiony haczyk, odczuwałam wyraźnie jak gdyby napływ czegoś spoza mnie i równocześnie myśli zaczynały się układać w kalejdoskop scen, zrazu oderwanych jak obrazki, potem spojonych konsekwentnie w długie opowieści.. Rychło zarzuciłam zwyczaj gadania na głos tego, co haczyk przywabił. Potem kryłam się z tym cudactwem coraz skrzętniej, podczas gdy samo narzędzie czaru ustalało swój kształt ostateczny... Ostatnie "kręcidło" oddalam, już jako narzeczonemu, Wackowi, gdy powiadomiony o tym dziwie i słusznie o zmysły moje przerażony, wziął ode mnie słowo, ze nigdy w życiu nie tknę już więcej zaczarowanej pałeczki. Zal mi było za nią długo i przeszłam coś podobnego do choroby palaczy, co się wyrzekli narkotyku... Na pociechę zaczęłam więcej wtedy pisać, bo poprzednio, zawsze z chwila gdym z reki puściła mój drążek, ustawał doraźnie ów tajemniczy prąd, zostawał tylko zawrót głowy i silne odrętwienie prawego ramienia...Ale i teraz, po tylu latach, wiem z cala pewnością, ze dość by mi było ścisnąć na nowo "kręcidło", aby stare czarodziejstwo napłynęło mi do głowy...<
Steven King pisze o "facetach w piwnicy " którzy wykonują cześć pracy- pisarz myśli o rzeczach obojętnych, wykonuje codzienne czynności, a najlepiej spaceruje. Równocześnie nieświadomie rozwiązuje problemy, które pojawiły się w trakcie pisania. Bo on widzi siebie jako opowiadacza historii. Zdolności twórcze, które dają nowa jakość. Jak to się odbywa? Na ile takie procesy są świadome? Fale theta? Stan przedsenny? Myślę, ze dużo ludzi doświadcza takich stanów, tylko nie zawsze rezultaty są olśniewające. Człowiek, jako zwierze, które w swoim życiu ciągle słucha/czyta/ogląda wiele historii. Moze wykształcił się osobny obwód, taka "katarynka" opowiadająca? Jest na forum kilka osób o niewątpliwych talentach literackich. Jak Wy to robicie? Na ile jest to mozolne układanie słów jak mozaiki, a na ile "automat"? Początkowo myślałam o zawężeniu tematu tylko do literatury. Ale historia odkryć naukowych dostarcza równie ciekawych przykładów. Znacie moze jakieś? Tau, masz jeden z powodów, dla których człowiek jest wyjątkowym zwierzęciem. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Zdolności twórcze, które dają nowa jakość. Jak to się odbywa? Na ile takie procesy są świadome?
Zaczyna się od uświadomienia problemu lub, jak w sztuce, od potrzeby wyrażenia czegoś. Gdy jest motywacja i chęć, zaczyna się mniej lub bardziej żmudny proces twórczy. Po przekroczeniu masy krytycznej zgromadzonych elementów koniecznych do rozwikłania układanki coś "zaskakuje" (lub nie), tworzą się nowe połączenia i przychodzi rozwiązanie albo obraz dzieła - w pełni świadomie, a zdarza się, że również we śnie (Bohr twierdził, że nowy model atomu wodoru mu się przyśnił, podobnie wielu kompozytorów najpierw usłyszało swoje utwory we śnie). Mózg pracuje przez cały czas, pomijając stany patologiczne. Odpowiednio zaprogramowany szuka rozwiązania również podświadomie.
>Tau, masz jeden z powodów, dla których człowiek jest wyjątkowym zwierzęciem. Jest wyjątkowy, ale niby dlaczego dlatego? Pewnie małpy mają swoje momenty olśnienia, np. kiedy wpadają na pomysł żeby orzech rozłupać kamieniem, tyle że te pomysły miewają o wiele rzadziej. Raczej to sprawa w dużej mierze przypadku, że tylko człowiek stworzył cywilizację (z tego co nam na dziś wiadomo), tym odróżniając się od całej reszty.
|
|
 | | i.czaplicka (5782 punktów) | Tak, właśnie Bohra miałam na myśli. I jeszcze to: >Pewnego popołudnia 1860 r. Kekulé tak intensywnie myślał o budowie cząstki benzenu, że w końcu przestał myśleć cokolwiek i zdrzemnął się przy domowym kominku. We śnie widział wirujące atomy. Cząstki układały się w dziwne formacje, długie rzędy "czasem silniej do siebie przylegające, wijące się i skręcające w wężowym ruchu. "Nagle! - jak pisał później w swoim dzienniku - Jeden z węży schwycił własny ogon i kształt zawirował drwiąco przed moimi oczyma. Jak rażony piorunem wyrwany zostałem ze snu".<
|
|
 | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | >Przykładów takich odkryć we śnie było więcej. Wiadomo np., że Dymitr Mendelejew, odkrywca okresowego układu pierwiastków, po raz pierwszy zobaczył ten układ w czasie snu. Otto Lewi, który w 1936 r. otrzymał nagrodę Nobla za odkrycie chemicznego mechanizmu transmisji impulsów nerwowych, wyśnił pomysł na eksperyment, który stał się podstawą jego odkrycia. Elias Howe znalazł sposób udoskonalenia maszyny do szycia, zapożyczając pomysł ze snu, w którym Indianie grozili mu oszczepami zaopatrzonymi w otwór blisko czubka.< Wiem, ze mozg pracuje cały czas.Mam na myśli ten specyficzny stan, miedzy snem a czuwaniem. Uważam małpy za "pól-ludzi". Zresztą inne zwierzęta tez potrafią coś wymyślić. Widziałam psy, które jedna łapą stawały na brzeg miski, żeby ja przechylić, a druga ochlapywały się woda. To zachowanie przejmowały po nich szczenięta. Moj pies suche pieczywo wrzuca do wody i wyciąga namoczone.Jako szczeniak był karmiony suchym chlebem.Proszę go nie żałować- tez jajkami, mięsem i świeżym mlekiem.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > Wiem, ze mozg pracuje cały czas.Mam na myśli ten specyficzny stan, miedzy snem a czuwaniem.W tym stanie (alfa) nie jest łatwo w ogóle kontrolować czy rejestrować myśli, trzeba to mieć trochę przećwiczone (np. Metodą Silvy). Zwyczajnie przyśnić coś się może każdemu. Ale nie wypada pisać o tych rzeczach na portalu racjonalistów, to zahacza o gusła i szarlatanerię  . A wynalazki ze snu pasują między UFO i objawieniem fatimskim. > Uważam małpy za "pól-ludzi". Zresztą inne zwierzęta tez potrafią coś wymyślić.Niedawno odkryto, że delfiny mają własne unikatowe imiona. Koczkodany z pojedynczych odgłosów potrafią tworzyć zdania o określonej składni. Zwierzęta na pewno zadziwią jeszcze nie raz zadziwią. > Widziałam psy, które jedna łapą stawały na brzeg miski, żeby ja przechylić, a druga ochlapywały się woda.Psy są mądrzejsze niż się wydaje - potrafią też udawać, że nie rozumieją co się do nich mówi, co zdawałoby się bardzo ludzką cechą.
|
|
| |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>Psy są mądrzejsze niż się wydaje - potrafią też udawać, że nie rozumieją co się do nich mówi, co zdawałoby się bardzo ludzką cechą. > Koty tez!!! Zreszta koty sa o wiele cwańsze od Psów. To koty posiadają właściciela a nie odwrotnie.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Zreszta koty sa o wiele cwańsze od Psów. Może i cwańsze, ale nie mądrzejsze. W niemieckiej tv był pies, który znał 160 słów na określenie przedmiotów, które bezbłędnie przynosił z całej tej sterty. A do tego jeśli dostawał polecenie którego nie znał i odnajdywał jeden nieznany przedmiot to go wybierał spośród innych. Któremu kotu by się chciało? Starsze koty są leniwe i tylko ptak albo mucha je na chwilę ożywią.
|
|
| |  | | i.czaplicka (5782 punktów) |
> W tym stanie (alfa) nie jest łatwo w ogóle kontrolować czy rejestrować myśli, trzeba to mieć trochę przećwiczone (np. Metodą Silvy). Zwyczajnie przyśnić coś się może każdemu. Ale nie wypada pisać o tych rzeczach na portalu racjonalistów, to zahacza o gusła i szarlatanerię . A wynalazki ze snu pasują między UFO i objawieniem fatimskim.Nie alfa, theta. A dlaczego ma zahaczać o gusła? Przecież znanych jest sporo automatyzmów. Np, większość ludzi potrafi pomnożyć przez siebie dwie liczby, ale nie umie powiedzieć, JAK to robi. Podobnie z mówieniem- nie trzeba się zastanawiać nad gramatyką, to się dzieje automatycznie. Gdy obcy język poznaje się w dzieciństwie, to zajmuje on to samo miejsce na polu Brocka. Stad łatwość przeskakiwania z jednego na drugi. Gdy poznaje się później, tworzą się dwa oddzielne pola. Znam ten problem z autopsji-co prawda angielskiego uczyłam się od dziecka, ale zaczęłam posługiwać się nim późno. Czasem, jak mowie po angielsku (zupełnie automatycznie i bezmyślnie) to jak ktoś zagadnie po polsku, to nie rozumiem. Potrzebuje dłuższej chwili, żeby się przestawić. Duński poznawałam z kursów dla osób angielskojęzycznych, to łatwiej mi tłumaczyć z duńskiego na angielski. Sugeruje, ze podobnie jak powstaje rodzaj "kalkulatora" do liczenia, czy automatu, który wstawia odpowiednia odmianę czasowników, tak człowiek wytwarza sobie automat do snucia historii. Spotyka się z nimi od dziecka- bajki, modlitwy. Nie twierdze,, ze jest to struktura morfologiczna, i ze jest przekazywana genetycznie. Po prostu umiejętność, taka jak umiejętność stosowania zasad gramatyki. Ale w dużej mierze niezależna od naszej woli. Ta umiejętność ma dużo wspólnego ze znajomością języka, jeżeli ktoś myśli werbalnie. Wracając jeszcze do zwierząt- one mogą rozwiązywać konkretne zadania, i tylko wtedy, gdy się z tym zadaniem spotykają. Chociaż moze małpy mogą dumać nad problemem otwarcia pojemnika, zajadając banana? Tego bym nie wykluczyła. Jednak pewne podobieństwo do ludzkiej działalności twórczej istnieje. Dlatego początkowo chciałam mówić tylko o wymyślaniu historii. Tu się z Toba zgodzę, to ma związek z kultura, ale najpierw musiał powstać pewien typ myślenia, żeby mogla powstać kultura. I jeszcze Cie czymś zaskoczę- zdarza mi się, ze historie mi się same wymyślają. Naprawdę. Nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego- po prostu kawałek mojego umysłu zaczyna pracować na własną rękę. Tylko, ze rezultaty są takie sobie...
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Nie alfa, theta.Zaraz przed zaśnięciem i po przebudzeniu jest alfa, theta to już trans albo sen. pl.wikipedia.org/wiki/Fale_mózgowe> Przecież znanych jest sporo automatyzmów.Automatyzm wymaga uprzedniego wyuczenia, jak jazda samochodem. Kontrola czynności dobrze opanowanych jest spychana do podświadomości. Podobnie jak z używaniem języków. Ale nie chodziło o to, tylko o tworzenie rzeczy całkiem nowych i sensownych w "odmiennych" stanach świadomości. > I jeszcze Cie czymś zaskoczę- zdarza mi się, ze historie mi się same wymyślają. Naprawdę.Nie jesteś w tym osamotniona: Same zmyślają się historie, sam się rozgryza orzech.  Pewnie można jakoś zautomatyzować konfabulację, jeśli ktoś to robił wystarczająco często, ale myślę, że w tym wypadku właśnie > rezultaty są takie sobie...A może nie? Wklej jakąś próbkę, najwyżej cię obśmieją, a co tam. Właściwie jak ci się te historie zmyślają? Po prostu siedzisz sobie, a tu bęc już masz całą gotową historię? Czy może kawałkami przychodzą?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | Dobrze, jeden przykład, ponieważ wiąże się z Forum. Jakis rok temu Big_Zyd zamieścił opowiadanie, a właściwie swój sen. Musze przyznać, ze właśnie na niego liczyłam, bo wydaje mi się, ze on moze doświadczył czegoś podobnego. Śniło mu się, ze przebywał w jakimś szpitalu-burdelu, w którym trwały działania szpiegowskie. Kluczowa osoba był Miłujący Prawdę. Tekst mi się bardzo spodobał, ale zajęłam się czymś innym. Następnym dniem była niedziela. Nad ranem przyśnił mi się początek historii, ale potem się obudziłam, łaziłam , myłam się, jadłam,a w głowie jakby rozwijała mi się taśma. Trwało to ok, 2 godz. Ciekawa była prędkość, jakbym czytała książkę- na pewno nie udało by mi się zmyślać ( i to sensownie) w takim tempie. Nie zamieściłam tego na forum- raz, ze nie byłam przekonana o jakości fabuły, dwa, ze moi znajomi by się mogli rozpoznać- występuje pod własnym nazwiskiem. Ale w skrócie, z pamięci(nie zapisałam), to mogę napisać. Udało mi się powiązać opowiadanie Biga, Harry Pottera i moje przygody w Anglii. Miłujący był zwolennikiem Voldemorta i przechowywał horcruxa. To proszę sobie sprawdzić, myślę, ze na wiki będzie. Big ( z narażeniem życia, a co, jestem sadystką) wykradł tego horcruxa, i przewiózł do Danii. Tam przekazał go mojemu koledze. Ten zaś na break of posting pojechał nie samolotem czy promem, ale samochodem, lądem. (fakt autentyczny) Po to, żeby uniknąć kontroli na lotnisku( a moze horcrux był w powietrzu niebezpieczny?) Kręcił się wokół Londynu, poszukując kontaktu z Zakonem Feniksa. I autentycznie był kolo Londynu, a nawet firma chyba dokładnie nie wiedziała, gdzie mieszkał. Smierciozercy nie umieli go namierzyć, dlatego ja oberwałam( a oberwałam autentycznie)- miałam służyć jako przynęta. W rzeczywistości firma chciała go zwabić do Leeds, Jak się zorientował w sytuacji, to wsiadł w samochód i wyjechał, nikomu nic nie mówiąc. Dojechał do Danii, naprawił samochód( dwie godz) i pojechał dalej (do Polski?) W każdym razie nietypowe rozwiązanie stosunku pracy. A w moim opowiadaniu nie udało mu się horcruxa dostarczyć. Wszystkie zdarzenia w Anglii autentyczne, tylko dodałam jakby wykładnie, Sprawa nie zakończona, to trochę jakby w konwencji Pottera- ma się rozwijać w następnym tomie.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Hmmm, nie bardzo wiem co napisać, bo po prostu nie czytam tego typu literatury, ale może się komuś spodobać na pewno.
Zresztą oprócz "plotu" ważny jest warsztat. Największe banały, jak przejażdżka windą, można opisać tak, że czytelnika bomba nie oderwie od książki.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | Znalazłam jeszcze jeden przykład. Ze mną taka bieda, ze ostatnio mało poważnych książek czytam- teraz jestem na etapie bajek Andersena. Ale muszę przyznać, ze są bardzo pouczające. Wszyscy żeśmy je czytali jako dzieci, i wydaje się nam, ze wiemy o co chodzi. Wracając do przykładu- Tomasz Lem "Awantury na tle powszechnego ciążenia". Cytat:W jedenastej klasie zapisałem się na prowadzone przez Jonathana Carrolla zajęcia creative writing, czyli do "szkoły pisania". Nie uczyniłem tego z zamiarem pójścia w ślady ojca, ale dlatego, ze Carroll był popularnym i lubianym nauczycielem. Lekcje prowadził swobodnie, z dużym poczuciem humoru; choć szczerze oceniał pierwociny swoich podopiecznych, czynił to na tyle taktownie, aby nie czuli się jego opiniami zdruzgotani. Ojciec czasami z ciekawością zaglądał mi przez ramie. ale żadna z moich literackich wprawek nie wzbudziła w nim większego zainteresowania. Z wyjątkiem jednej. Byla to krotka historyjka o mężczyźnie, który regularnie chadzał do cyrku na występy dziewczynki tańczącej na linie. Dziewczę tańczyło przepasane liną asekuracyjną, a mężczyzna miał w zwyczaju odwiązywać line i trzymać ja w dłoniach, z czego dziewczynka nie zdawała sobie sprawy. Kulminacją opowiadania była scena, w której dziewczynce omsknęła się noga, a mężczyzna przez chwile "trzymał w rekach jej życie", a po chwili wahania wypuścił linę z rąk. Ojciec z niedowierzaniem pytał: "skąd mi się to wzięło", a kiedy zgodnie z prawda odpowiadałem, ze "samo z siebie", kręcił głową,, lecz chyba nie z niedowierzaniem, ponieważ sam często mawiał, ze jego utwory pisały się same czy też, że "coś nim pisało"
|
|
| | | | | | |  | | orchidea78 (385 punktów) | bajki | Czytanie bajek rozwija wyobraźnię i pozytywnie wpływa na mózg, że tak powiem. Osobom ,które nie mogą znieść tego, że panuje w nich nierzeczywisty układ ról i jest wyraźny podział na dobro i zło - ostatecznie zwycięża dobro i sprawiedliwość (takie to nierzeczywiste-jak to w bajkach bywa  , polecam baśnie braci Grimm. Kładą nacisk na złą stronę natury ludzkiej i są studium "ciemnej strony naszej psyche".
|
|
| | | | | | | |  | | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: bajki | Nie wiem, czy u Andersena jest wyraźny podział na dobro i zło. Raczej jednostki słabe kontra silne lub społeczeństwo. To odbicie raczej ciężkiego życia autora. Ja dorwałam się do wydania polskiego, 1961r, ilustracje Szancera. Ale to ma związek z tematem. Pisałam wyżej, ze u mnie jest przepaść miedzy językiem polskim, a angielskim i duńskim Po prostu albo pracuje jedna cześć umysłu, albo druga. Jak znalazłam ta książkę, to było jak powrót do dzieciństwa. I moze pozwoli mi to połączyć te dwie części. A przynajmniej mam ładne tłumaczenie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|