 |
Nauka interesuję się dziwami Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-11-2010 22:13 | Almentyna (417 punktów) | Nauka interesuję się dziwami
1 na 5 | Przejrzałam sąsiedni wątek, wpisany przez Kontrasta ( Poszukuję jakichś materiałów, książek lub adresów stron, które w sposób czysto naukowy demaskują bioenergoterapię (zwłaszcza reiki), radiestezję i inne tego typu praktyki. Potrzebuję odwieźć od tego osobę, rzekomo uzdrowioną (!?) przez jakiegoś fanatyka ezoteryki, który na dodatek wmawia, że widzi aury i inne takie głupoty.) Otóż pewnie dotyczy to sytuacji jakiegoś zagmatwania pojęć dotyczących leczenia. Ja natomiast chcę powiedzieć coś innego: medycyna zajmuje się również badaniem zjawisk dotąd lekceważonych, ale takich które rzeczywiście mają pozytywny wpływ na zdrowienie. Czytam właśnie książkę "Zdrowiej" dr. Davida Servana-Schreibera, psychiatry i neurologa klinicznego, publikującego w najważniejszych pismach naukowych. Nie pokuszę się o streszczanie jej treści, bo jeszcze nie dokończyłam lektury. Jednak dość szybko można zauważyć, że istnieją w nowoczesnej, oficjalnej medycynie nurty korzystające z doświadczeń klinicznych robionych pod wpływem zaobserwowanych pozytywnych efektów niektórych zabiegów medycyny niekonwencjonalnej. Mowa tam o uczeniu pacjenta regulowania pracy serca (osiąganie koherencji pracy serca) i o korzystaniu z ruchów gałek ocznych w celach terapeutycznych. I o paru innych sprawach, dziwnych, ale skutecznych - do tego opatrzonych komentarzem klinicysty. Wniosek jaki się nasuwa: nie należy wyśmiewać wszystkiego co przynosi medycyna ludowa. lepiej to analizować i wyławiać słuszne praktyki. Przypominam, że pajęczyna, maliny i czosnek leczą, bo zawierają naturalną penicylinę. Różne zioła, mimo kilku setek lat ich kontestowania, wracają do łask, zarówno w postaci tradycyjnej, jak i jako składniki leków sprzedawanych na receptę. Wszystkich rozumów nie pozjadaliśmy, więc czasem warto poczytać o nowej medycynie i o nowszych badaniach. Nawet takich jak o efekcie placebo. I na koniec: może osoba "rzekomo uzdrowiona" należy do niewielkiego odsetka osób, które pokonują chorobę wbrew oczekiwaniom lekarzy? Nawet przy rakach to się zdarza, mało wiadomo dlaczego. Chociaż wiele ośrodków pracuje nad wyjaśnieniem takich sytuacji. Był rak, nie ma raka. Np. tu , a tu o roli nadzieiTakich doniesień jest wiele. Warto starać się oddzielać ziarno od plew, jak by to trudne nie było. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | liliac (147340 punktów) | > Wniosek jaki się nasuwa: nie należy wyśmiewać wszystkiego co przynosi medycyna ludowa. lepiej to> analizować i wyławiać słuszne praktyki.Ale to jest dość oczywisty wniosek- przecież tak właśnie się robi. Nikt nie obśmiewa homeopatii tylko dlatego, że jej założenia brzmią głupio- poza tym, że jej założenia brzmią głupio, prowadzone dotychczas rzetelne badania naukowe nie potwierdzają jej skuteczności. Podobnie jest np. z irydologią. A już np. z pijawkami trochę inaczej, bo mają pewne zastosowania także we współczesnej medycynie. > Wszystkich rozumów nie pozjadaliśmy, więc czasem warto poczytać o nowej medycynie i o nowszych> badaniach. Nawet takich jak o efekcie placebo.A kto twierdzi, że pozjadaliśmy? Czytamy, linkujemy, czasem dodajemy do działu nowinek naukowych lub do "Znalezionych w sieci"... Apel wzywający do poszukiwania rzetelnych informacji biomedycznych i śledzenia doniesień naukowych, oczywiście, popieram
|
|
 | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Ale to jest dość oczywisty wniosek- przecież tak właśnie się robi. Nikt nie obśmiewa homeopatii tylko dlatego, że jej założenia brzmią głupio- poza tym, że jej założenia brzmią głupio, prowadzone dotychczas rzetelne badania naukowe nie potwierdzają jej skuteczności. Podobnie jest np. z irydologią. A już np. z pijawkami trochę inaczej, bo mają pewne zastosowania także we współczesnej medycynie.
Tak, bo pijawki nie rozcieńczają hirudyny gazylion razy. Nawet przed przebadaniem pod kątem medycznym można było przypuszczać, ze pijawki wykazują jakiś wpływ na organizm żywiciela, ekhem... pacjenta.
|
|
|  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>Ale to jest dość oczywisty wniosek- przecież tak właśnie się robi. Nikt nie obśmiewa homeopatii tylko dlatego, że jej założenia brzmią głupio- poza tym, że jej założenia brzmią głupio, prowadzone dotychczas rzetelne badania naukowe nie potwierdzają jej skuteczności. Podobnie jest np. z irydologią. Oczywiście. Wyśmiewana jest dlatego, że badania nie wykazują ani działania, ani mechanizmu działania, ani efektów. Wiara wbrew dowodom. >>A już np. z pijawkami trochę inaczej, bo mają pewne zastosowania także we współczesnej medycynie. >Tak, bo pijawki nie rozcieńczają hirudyny gazylion razy. Nawet przed przebadaniem pod kątem medycznym można było przypuszczać, ze pijawki wykazują jakiś wpływ na organizm żywiciela, ekhem... pacjenta. I wykazują. Poza hirudyną obecne są też inne związki. Ale hirudynę teraz stosuje się w medycynie (syntetyczną), więc i pijawki w tych stanach działałyby. Wykorzystywane są też (powszechnie) w trakcie gojenia po operacjach przyszycia obciętych kończyn.
|
|
7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > Przypominam, że pajęczyna, maliny i czosnek leczą, bo zawierają naturalną penicylinę.
Zapewniam Cię, że czosnek nie zawiera penicyliny.
|
|
 | -1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | >> Przypominam, że pajęczyna, maliny i czosnek leczą, bo zawierają naturalną penicylinę. >Zapewniam Cię, że czosnek nie zawiera penicyliny.
Że też ci się w ogóle chciało polemizować z tymi bzdurami.
|
|
|  | -2 na 2 | Almentyna (417 punktów) | >Że też ci się w ogóle chciało polemizować z tymi bzdurami.
Bezpieczniej jest się nie wychylać, to znany morał z piosenki o Dziesięciu Murzyniątkach:
Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło - I zostało tylko dziewięć.
Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało - I zostało tylko osiem.
Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon - to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło - I zostało tylko siedem.
Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę - I zostało tylko sześć.
Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka - I zostało tylko pięć.
Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę - I zostały tylko cztery.
Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony - I zostały tylko trzy.
Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź - I zostały tylko dwa.
Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną... Jedno zmarło z porażenia - I zostało tylko jedno.
Jedno małe Murzyniątko Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło - Ot, i koniec Murzyniątek. (tłum. Włodzimierz Lewik)
|
|
| |  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Jeszcze zatańcz i będzie kabaret "Penicylina".
|
|
| | |  | | Almentyna (417 punktów) | Dogmatyzm w modzie? Czy za trudno ci czytać ze zrozumieniem?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | AdamGr (3037 punktów) | Nie wiem co dla ciebie oznacza penicylina, ale dla mnie dogmatycznie znaczy to dokładnie penicylina, bez skrótów myślowych i cudzysłowu. Strasznie jestem dogmatyczny.
|
|
| | | | |  | | Almentyna (417 punktów) | >Nie wiem co dla ciebie oznacza penicylina, ale dla mnie dogmatycznie znaczy to dokładnie penicylina, bez skrótów myślowych i cudzysłowu.
Przeczytaj może to co wpisłam niżej (dzisiaj 10:44).
>Strasznie jestem dogmatyczny. Jesteś. Zajrzałam do twojej wizytówki, chwalisz się że interesują cię: "historia, nauki ścisłe, polityka, technologie". I to się może zgadzać. W każdym razie, z tego co zauważyłam też w innych wątkach, nie umiesz czytać tekstów pisanych inaczej niż wielkimi literami, kawa na ławę, z przypisami do ewentualnej przenośni, skrótu myślowego a nawet żartu. Na przyszłość sugeruję zadawanie pytań pomocniczych w ramach polemiki - w miejsce walenia młotkiem po głowie. Bo, może, czasami, tak się zdarza że nie wnikasz w intencje autora, tylko przymierzasz wypowiedź do swojego schematu wyobrażeń i ucinasz wszystko co odstaje ???
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | AdamGr (3037 punktów) | Poruszasz się w sferze substancji chemicznych, w tym potencjalnych leków, a na pewno biologicznie czynnych. I ty dopuszczasz tu cudzysłów, "intencje", przenośnie. Ja nie, podobnie jak lekarze. I tym sposobem wyszła ci malinka penicylinowa. Pajęczyna , malina i czosnek nie mają ze sobą nic wspólnego, u ciebie mają. Pewnie kit pszczeli tez zawiera penicylinę czy "penicylinę" czy skrót myślowy czy przenośnie. Szczęście że nie wchodzisz w inne substancje pochodzenia "zielarskiego", bo jeszcze ktoś by się zasugerował "przenośnią" i wyciągnął kopyta.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Almentyna (417 punktów) | >Poruszasz się w sferze substancji chemicznych, w tym potencjalnych leków, a na pewno biologicznie czynnych. >I ty dopuszczasz tu cudzysłów, "intencje", przenośnie.
Czy zauważyłeś, że nie piszemy tu poradnika dla pacjentów? Że to nie kongres specjalistów? Dla mnie dopuszczalny, a nawet wskazany jest styl felietonowy. A ty możesz uściślać, nikomu to nie zaszkodzi. Ale wyśmiewanie się i szyderstwa nie są dobrą metodą polemiczną.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Mimo to wskazana jest pewna ścisłość wypowiedzi, jako że piszemy nie dla pacjentów, a dla racjonalistów. Cóż zrobić, taki los, że są czepliwi i lubią precyzję wypowiedzi
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
>A ty możesz uściślać, nikomu to nie zaszkodzi. Ale wyśmiewanie się i szyderstwa nie są dobrą metodą polemiczną.
Zgadzam się. Ironia może boleć. Może nawet powinna...
Wybrane funkcje ironii: (wiki)
* wykpienie poglądów, postępowania, postawy, cech przeciwnika (funkcja satyryczna); * wzmocnienie myśli, argumentu; * urozmaicenie wywodu; * okazanie dystansu wobec zjawisk, osób - również wobec samego siebie (autoironia); * zacieśnienie więzi z grupą, zjednanie sobie publiczności.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Czy zauważyłeś, że nie piszemy tu poradnika dla pacjentów? Że to nie kongres specjalistów? >Dla mnie dopuszczalny, a nawet wskazany jest styl felietonowy.
Z całą sympatią i szacunkiem- rozumiem twoją intencję, ale uważam, że nawet w ramach stylu felietonowego pewne uproszczenia mogą okazać się zbyt daleko idące, a przez to wprowadzające w błąd. Nikt, jak sądzę nie oczekuje od ciebie precyzowania formuły chemiczneych antybiotyków, ale może wystarczyło napisać np. o substancjach bakteriobójczych (co pasowałoby do czosnku o wiele lepiej) bez "penicylinizacji" tychże. Na pewno pomogłoby to uniknąć niesnasek i ewentualnych pomyłek. Starajmy się zachować pewien poziom merytoryczny, w końcu ten portal ma w szyldzie promocję nauki.
|
|
| | | | | | | | |  | | Almentyna (417 punktów) | > ale może wystarczyło napisać np. o substancjach bakteriobójczych (co pasowałoby do czosnku o wiele lepiej) bez "penicylinizacji" tychże. Na pewno pomogłoby to uniknąć niesnasek i ewentualnych pomyłek. Starajmy się zachować pewien poziom merytoryczny, w końcu ten portal ma w szyldzie promocję nauki.Może
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Żeby już wszystko było jasne : przypisywanie czemuś cech które nie posiada nie jest żadnym skrótem myślowym, a wprowadzaniem w błąd. Chemia, biologia, fizyka ...nie nalezą do dziedzin literackich, więc nie wszystko jedno co się pisze i w jaki sposób. I to by było na tyle ode mnie. Zdrówka życzę.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Poruszasz się w sferze substancji chemicznych, w tym potencjalnych leków, a na pewno biologicznie czynnych. >>I ty dopuszczasz tu cudzysłów, "intencje", przenośnie. >Czy zauważyłeś, że nie piszemy tu poradnika dla pacjentów? Że to nie kongres specjalistów? >Dla mnie dopuszczalny, a nawet wskazany jest styl felietonowy. Jednak rozmowa powinna opierać się na pewnym minimum wiedzy merytorycznej. Oczekując rozmowy luźnej, gdzie każde słowo można zastosować w setkach znaczeń i przenośni, powinniśmy obawiać się, że czytający nie będzie traktował poważnie naszych wypowiedzi. Trudno je tak traktować, skoro trudno jest odgadnąć ich znaczenie. Szacunek dla rozmówców nakazuje stosowanie słów w znaczeniu jak najściślejszym, aby ułatwiać interpretację.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
>...z przypisami do ewentualnej przenośni, skrótu myślowego a nawet żartu. ...
Dobrze jak przenośnia ma cel i sens , skrót myślowy powinien skracać czas myślenia , a żart rozbawić.
|
|
 | 1 na 1 | Almentyna (417 punktów) | > Zapewniam Cię, że czosnek nie zawiera penicyliny.OK, zabrakło cudzysłowu, to był skrót myślowy.Za to: "w swoim składzie chemicznym czosnek zawiera lotne związki siarkowe i bakteriobójcze, olejki eteryczne, błonnik, cukry, organiczne związki siarki, takie jak alliina i skordynina A i B. Rozpadowi enzymatycznemu alliiny do allicyny, jaki następuje po przekrojeniu lub rozgnieceniu czosnku, zawdzięcza on swój intensywny i charakterystyczny zapach. Ponadto czosnek zawiera flawonoidy, flawony i witaminy z grupy B, związki śluzowe i sole mineralne, a wśród nich związki selenu, wapnia, fosforu, żelaza i magnezu oraz niewielkie ilości uranu. Liście czosnku zawierają prowitaminę A, witaminy B1, PP i C. Działa jako silny przeciwutleniacz chroniąc organizm przed działaniem wolnych rodników. Wykazuje także działanie naturalnego antybiotyku niszczącego bakterie chorobotwórcze w układzie pokarmowym i oddechowym. Wspomaga metabolizm tłuszczów, obniżając poziom cholesterolu we krwi. Obecność zawartych w nim związków siarki mobilizuje krwinki białe do obrony organizmu przed czynnikami zakaźnymi. Spożywanie świeżego czosnku skutecznie obniża stężenie cukru we krwi, (jego stosowanie może być niebezpieczne dla ludzi ze skłonnością do hipoglikemii). Podwyższa proporcje ,,dobrego" cholesterolu HDL w stosunku do ,,złego" LDL, obniża poziom trójglicerydów, ochraniając tętnice i serce. Ma działanie żółciotwórcze, żółciopędne, rozkurczowe, przeciw pasożytnicze, przeciwmiażdżycowe, regulujące trawienie obniżające ciśnienie krwi, immunoochronne oraz w określonym zakresie antynowotworowe. Może być wykorzystany w leczeniu przewlekłych nieżytów żołądka z niedokwaśnością soku żołądkowego oraz w stanach upośledzonego wytwarzania żółci. Czosnek niszczy pasożyty przewodu pokarmowego, a stosowany do lewatyw może być używany do walki z owsikami u dzieci, dezynfekuje także drogi moczowe i niszczy bakterie oporne na antybiotyki. Związki czynne czosnku znoszą bóle głowy i ułatwiają zasypianie. Stosowany zewnętrznie może być pomocny w leczeniu trudno gojących się ran, ropni, czyraków."
|
|
|  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | Jeżeli ktoś ma obniżone ciśnienie nie powinien jeść czosnku. Tym bardziej łączyć jego spożywanie z lekami , które je obniżają. Ogólnie wszystkie zioła trzeba używać z głową bo często mają silne działanie jak leki. Ludzie nie wiedzą , że mogą sobie zaszkodzić.
|
|
| coreless (16088 punktów) |
Proponuję odwiedzić strony: NCCAM nccam.nih.gov/
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
5 na 5 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Oczywiście, że nauki medyczne czerpią pomysły z medycyny ludowej, ale moda na "chińskie" czy "alternatywne" czary przynosi więcej szkody niż pożytku - wspierane są metody nie zbadane w kontrolowanych warunkach, a tonący brzytwy się chwytają (i płacą). Propagowanie medycyny alternatywnej utwierdza nierozsądnych albo zdesperowanych ludzi w przekonaniu, że istnieją "genialne metody". Czasami jest to bardzo groźne, bo pacjenci przerywają np. chemioterapię i oddają się w ręce szarlatanów. liliac dała link do świetnego artykułu w "znalezione w sieci", ale niestety nie mogę go namierzyć. PS Cytat:W papirusie z Kahun, w którym znajdujemy najstarsze ze znanych receptur, zaleca się mieszaninę krokodylego łajna i pasty o nazwie ayut. Czym był ayut, nie wiemy, wiemy tylko, że miksturę należało wsunąć w głąb pochwy jak tampon.(...) Dzisiejsi specjaliści są zdania, że znacznie skuteczniejsze byłoby łajno słonia. Odchody krokodyla mają odczyn alkaliczny, a więc sprzyjający plemnikom. Łajno słonia daje odczyn kwaśny, zabójczy dla nasienia. W świecie islamu aż do XIII wieku naszej ery zalecano je i używano jako skuteczny środek antykoncepcyjny. - z "Historii Seksu" Reay Tannahill Bez nauki nie wiadomo, czy lepsze jest łajno słonia, czy krokodyla, a medycyna ludowa zalecała jedno i drugie. Chyba jednak lepiej kupić cillest... 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
 | | Almentyna (417 punktów) | >Oczywiście, że nauki medyczne czerpią pomysły z medycyny ludowej, ale moda na "chińskie" czy "alternatywne" czary przynosi więcej szkody niż pożytku
Zgadzam się z tym co piszesz. I dla przypomnienia początkowej wypowiedzi cytuję: medycyna zajmuje się również badaniem zjawisk dotąd lekceważonych, ale takich które rzeczywiście mają pozytywny wpływ na zdrowienie.
|
|
|  | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Cieszę się, że się zgadzamy. Na początku przytoczyłaś cytat o bioenergoterapii i radiestezji, stąd odniosłem (najwyraźniej mylne) wrażenie, że adwokatujesz znachorstwu. > medycyna zajmuje się również badaniem zjawisk dotąd lekceważonych, ale takich które rzeczywiście mają pozytywny wpływ na zdrowienie.Dopóki medycyna się nimi nie zajmie, to nie wiemy czy mają rzeczywisty wpływ na zdrowie 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | Almentyna (417 punktów) | >Cieszę się, że się zgadzamy. Na początku przytoczyłaś cytat o bioenergoterapii i radiestezji, stąd odniosłem (najwyraźniej mylne) wrażenie, że adwokatujesz znachorstwu.
Ależ wcale czegoś takiego nie cytowałam. Nie wierzę w bioenergoterapię i radiestezję, czy możesz mi podać gdzie cytowałam? Może się pomyliłam?
|
|
| | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Przejrzałam sąsiedni wątek, wpisany przez Kontrasta ( Poszukuję jakichś materiałów, książek lub adresów stron, które w sposób czysto naukowy demaskują bioenergoterapię (zwłaszcza reiki), radiestezję i inne tego typu praktyki. - tym zdaniem zaczynasz ten wątek, wygląda zatem, że jest ono dla Ciebie inspiracją, punktem wyjściowym do dalszych przemyśleń.
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | |  | | Almentyna (417 punktów) | >> demaskują bioenergoterapię (zwłaszcza reiki), radiestezję i inne tego typu praktyki. >- tym zdaniem zaczynasz ten wątek, wygląda zatem, że jest ono dla Ciebie inspiracją, punktem wyjściowym do dalszych przemyśleń.
A to. No to chodziło mi rzeczywiście po głowie, że zanim coś potępimy, dobrze jest się sprawie przyjrzeć. Ale najbardziej podejrzane wydało mi się uogólnienie "i inne tego typu praktyki". To takie bajorko, w którym łatwo unurzać wszystko co w danej dziedzinie inne. Historia nauki zna to zjawisko od dawna. Np. Ignatz Semmelweis był w stanie obniżyć śmiertelność w połogu dzięki wprowadzeniu procedury dezynfekcji rąk i narzędzi przez lekarzy opuszczających prosektorium, pomimo że nie potrafił precyzyjnie wyjaśnić mechanizmu zakażenia (Ludwik Pasteur opisał go dopiero 20 lat później) [info za Wikipedią]. Drugi przykład: rola placebo okazała się wielką niespodzianką. Ale oczywiście, przykładów jest więcej niż dwa.
Wniosek oczywisty jest taki, że potępiać należy po dokładnym zbadaniu tematu. A czasem warto stwierdzić, że jak dotąd nie mamy narzędzi do przeprowadzenia dowodu, więc zalecamy wstrzemięźliwość w danej kwestii (homeopatia, akupunktura). I na pewno ktoś proponujący niesprawdzone kuracje zamiast chemio- i radioterapii jest absolutnie niewiarygodny.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > jak dotąd nie mamy narzędzi do przeprowadzenia dowodu, więc zalecamy wstrzemięźliwość w danej kwestii (homeopatia, akupunktura).No rzeczywiście, nie mamy narzędzi, żeby znaleźć w roztworze cząsteczki, których tam już nie ma i obawiam się, że nigdy nie będziemy mieli. Podejmowano próby udowodnienia działania leków homeopatycznych, ale nic ciekawego nie przyniosły (bo niby jak miały? przez "pamięć wody"?:D) Jest kilka artykułów na racjonaliście, chociażby ten: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3889/k,2A akupunktura mnie specjalnie nie interesuje, nie wyobrażam sobie, jak wkłucie igły w piętę miałoby uleczyć moją wątrobę. Chociaż, kto wie? Może pomaga przynajmniej w chorobach krążenia...
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | [...] A akupunktura mnie specjalnie nie interesuje, nie wyobrażam sobie, jak wkłucie igły w piętę miałoby uleczyć moją wątrobę. Chociaż, kto wie? Może pomaga przynajmniej w chorobach krążenia... [...]Na pewno nie pomaga. Akupunktura działa w ten sposób, że na skutek wbijania w ciało igiełek, organizm produkuje naturalne znieczulające substancje tzn. endomorfiny. Działanie tych substancji utrzymuje się potem przez pewien czas i może być ulgą dla pacjentów z przewlekłym bólem, ze zwyrodnieniami, ale chorób serca nie uleczy. Chyba, że masz na myśli złamane serce.  Takie to może i znieczuli - na pewnien czas.
|
|
| | | | | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | No jasne. Trudno, żeby fantazje starożytnych chińczyków miały wiele wspólnego ze stanem współczesnej wiedzy
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >A akupunktura mnie specjalnie nie interesuje, nie wyobrażam sobie, jak wkłucie igły w piętę miałoby uleczyć moją wątrobę. Chociaż, kto wie? Może pomaga przynajmniej w chorobach krążenia...
Profesor Prometeusz miewał wykłady na ten temat, (w okolicach Kaukazu) w aspekcie nakłucia punktowego dziobem... Nie koniecznie jednak w piętę... Jednak Herakles przerwał jego terapię...
Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Nie koniecznie jednak w piętę... Jednak Herakles przerwał jego terapię...Święta prawda, idąc tym tropem dla Achillesa akupunktura skończyła się fatalnie - to kolejny argument przeciwko tej "terapii" 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Kontrast (1042 punktów) | Znalazłem... To jest argument trochę ad ignorantia, ale ja się tymi rzeczami (psychotronicznymi) zajmowałem i mogę tylko jasno powiedzieć, że od strony materialnej to są wszystko bzdury. Oczywiście kilka rzeczy przypadkowo odkrytych rzeczywiście działa. Zioła, były trafionym przez medycynę ludową odkryciem, ale tylko przejęte przez prawdziwą medycynę, która je sprawdza empirycznie, mogą być właściwie użyte. Różnego rodzaju radiesteci, czy inni dobierają sobie zioła według własnych fantazji. Radiesteci np. wahadełkiem sprawdzają tzw. "kolor" i potem według tego dobierają do "koloru" u chorego, czyli zwyczajnie w świecie wróżą. Akupunktura, akupresura i inne podobne, to również oparte na filozofii holistycznej przekonanie, że wszystko jest we wszystkim i np. w oku można zobaczyć, co się dzieje w wątrobie, a masowanie albo nakłuwanie odpowiedniej części stopy stymuluje jakiś narząd. Właściwie wszystkie te metody opierają się na tej filozofii. I dlatego skoro wszystko we wszystkim, można sobie odczytać przyszłość z gwiazd, z fusów i innych rzeczy. Radiestezja, bioenergoterapia i inne to naprawdę bzdury, choć mają pozór mądrości. Stanowią jedynie relikt pewnej naiwnej myśli filozoficzno-religijnej. Może ludzkości było to potrzebne, ale dzisiaj można to już odstawić do gablotki w muzeum.
|
|
| | | | | | |  | | Almentyna (417 punktów) | >Znalazłem... >To jest argument trochę ad ignorantia, ale ja się tymi rzeczami (psychotronicznymi) zajmowałem i mogę tylko jasno powiedzieć, że od strony materialnej to są wszystko bzdury.
Szanowny Kontraście, możliwe że już zaczynam być uczulona na pewne wypowiedzi, dlatego proszę o wyjaśnienie:
z jakiego powodu piszesz w tym wątku o psychotronice i tym podobnych dziwnych, paralelnych metodach do zwalczania? Jeśli to do mnie, to już wyraźnie i kilka razy wyjaśniałam, że ich nie popieram, ani nie lansuję, ani nie bronię. Więc denerwuje mnie dorabianie mi takich intencji, a wiele osób tak właśnie tu postąpiło.
Jeśli to nie do mnie, to nie widzę lub też struktura odpowiedzi nie wskazuje - do kogo się zwracasz. Co więcej nikt tutaj nie jest zwolennikiem metod niesprawdzonych.
Dodam jeszcze, że wszystko o czym pisałam na wstępie odnosi się do konieczności badania wszelkich zjawisk aż do chwili gdy wszystkie niejasności staną się zrozumiałe. A Twój wątek, do którego trochę nawiązałam na wstępie, posłużył mi wyłącznie do poruszenia tematu nieco inaczej sformułowanego, ale tego samego (cytuję: "medycyna zajmuje się również badaniem zjawisk dotąd lekceważonych, ale takich które rzeczywiście mają pozytywny wpływ na zdrowienie.")
>Oczywiście kilka rzeczy przypadkowo odkrytych rzeczywiście działa. Zioła, były trafionym przez medycynę ludową odkryciem, ale tylko przejęte przez prawdziwą medycynę, która je sprawdza empirycznie, mogą być właściwie użyte.
Tak na marginesie: nieprawda, ale o tym niech piszą znawcy historii medycyny jakich tu zdaje się mamy.
>I dlatego skoro wszystko we wszystkim, można sobie odczytać przyszłość z gwiazd, z fusów i innych rzeczy. Radiestezja, bioenergoterapia i inne to naprawdę bzdury, choć mają pozór mądrości. Stanowią jedynie relikt pewnej naiwnej myśli filozoficzno-religijnej. Może ludzkości było to potrzebne, ale dzisiaj można to już odstawić do gablotki w muzeum.
Być może tak jest, najprawdopodobniej tak jest. A jednak nic nas nie upoważnia do odkładania do gablotki zjawisk, które choćby tylko jako przynależne do antropologii powinny być przedmiotem zainteresowania. Mity już weszły do kompendium wiedzy psychologicznej, psychiatrycznej, religioznawczej i etnologicznej - dość dawno. Zjawiska szamańskie nadal budzą ciekawość wielu naukowców i nawet już zostały zrozumiane, to bardzo ciekawe i bardzo bliskie wielu zabiegom w różnych religiach. Ateista i agnostyk to jak sądzę osoba, ktora może się tym wszystkim interesować od zewnątrz. Nie jako zwolennik lecz jako człowiek zaciekawiony mechanizmami rządzącymi umysłami.
Jest na wiecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
|
|
| | | | | | | |  | | Kontrast (1042 punktów) | Przeczytaj swoje posty, to zrozumiesz dlaczego tak zareagowałem. Może jestem uczulony i jak słyszę hasło "medycyna naturalna" działa to na mnie jak płachta na byka. Wrzuciłem sobie w wyszukiwarkę hasło "Kontrast", bo chciałem sprawdzić, czy czasem ktoś mnie nie obgaduje  i znalazłem kilka wątków. Twój był kolejnym na liście, a kontekst wypowiedzi plus wrażenia z innych wypowiedzi na mój temat, plus późna pora i pośpiech, żeby wreszcie iść spać, być może skrzywiło moje postrzeganie. Wyjaśnienia jakie dostałem, są właściwie wystarczające, choć nie analizowałem tego i póki co mógłbym napisać nihil obstat. > Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.Tu mamy odmienny pogląd, ale nie będę tego ciągnął. Chcę zakończyć wszystkie wątki i odpocząć na jakiś czas. Zresztą jak komuś bardzo zależy, to można do mnie napisać. O niektórych sprawach nie chcę publicznie pisać.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > Np. Ignatz Semmelweis był w stanie obniżyć śmiertelność w połogu dzięki wprowadzeniu procedury dezynfekcji rąk i narzędzi przez lekarzy opuszczających prosektorium, pomimo że nie potrafił precyzyjnie wyjaśnić mechanizmu zakażenia (Ludwik Pasteur opisał go dopiero 20 lat później) [info za Wikipedią].To był przykład działania jak najbardziej naukowego i racjonalnego. Obserwował efekt, więc zakładał związek. Nie zrozumienie mechanizmu nie umniejszało jego znaczenia. Często zrozumienie przychodzi później niż obserwacja relacji. W tym przykładzie nie ma niczego podobnego do szarlatanerii homeopatii. > Drugi przykład: rola placebo okazała się wielką niespodzianką. Ale oczywiście, przykładów jest więcej niż dwa.Podobnie - obserwujemy efekt placebo. To wystarczy aby traktować zjawisko jako "istniejące" i znaczące z naukowego punktu widzenia. > Wniosek oczywisty jest taki, że potępiać należy po dokładnym zbadaniu tematu. A czasem warto stwierdzić, że jak dotąd nie mamy narzędzi do przeprowadzenia dowodu, więc zalecamy wstrzemięźliwość w danej kwestii (homeopatia, akupunktura).No i tutaj wkraczamy na inny teren. Badania naukowe nie potwierdzają działania homeopatii (chyba, że potraktujemy poważnie wypociny w pismach typu "homeopatia". Przykłady wyników: onlinelibr(*)439-0442.2004.00661.x/abstractwww.scienc(*)1e371d025e552a179&searchtype=athorax.bmj.com/content/58/4/317.abstractTak więc tutaj jest inaczej - proponują nam mechanizm, który nie jest zgodny z naszym stanem wiedzy, w dodatku proponują nam efekty, tyle, że niezależne badania efektu nie potwierdzają.
|
|
 | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > liliac dała link do świetnego artykułu w "znalezione w sieci", ale niestety nie mogę go namierzyć.Jeśli przypomnisz jakieś konkrety, to może "znajdę" ponownie
|
|
|  | 3 na 3 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > >liliac dała link do świetnego artykułu w "znalezione w sieci", ale niestety nie mogę go namierzyć.> Jeśli przypomnisz jakieś konkrety, to może "znajdę" ponownie  Ufff, udało się, na 122 str (szukałem oczywiście od końca): AUTORKO WĄTKU, PRZECZYTAJ: wyborcza.p(*)e_na_czary.html?as=1&startsz=xTo naprawdę dobry, ale zarazem przerażający artykuł. Poważny argument przeciwko wszelkim "niekonwencjonalnym" metodom - podważanie wiary w klasyczną medycynę (zwłaszcza dla korzyści materialnych) jest skandaliczne. Duży plus za ten link 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | Almentyna (417 punktów) | > AUTORKO WĄTKU, PRZECZYTAJ:> wyborcza.p(*)e_na_czary.html?as=1&startsz=xDrogi Kubo, nie wkładaj mi butów, których nie zamierzam nosić. Nigdzie nie poparłam niesprawdzonych i wręcz zbrodniczych metod pseudonaukowych. Wręcz przeciwnie: stawiam na naukę, która od pewnego czasu poszerzyła zakres zainteresowania naukowców o szukanie TAKŻE wśród specyfików spoza europejskiej klasycznej medycyny. To raczej wzbogacenie oferty niż zagrożenie dla już sprawdzonych metod klasycznych. Nigdzie nie popierałam medycyny alternatywnej. Chodzi o to, żeby sprawdzać także te niekonwencjonalne metody i to bardzo rygorystycznie. Żadne wilkakory, preparaty Tołpy i inne cudeńka nie mają racji bytu w nowoczesnej medycynie. A jednak są takie sprawy, które naukowcom, nie patrzącym dogmatycznie i robiącym setki badań pokazują że warto je wprowadzać, bo się sprawdziły w medycynie USA i europejskiej. A zawdzięczamy to nowatorom ze świetnym wykształceniem i dużą odwagą. Biedny Jacek Kaczmarski padł ofiarą szarlatana, bardzo go szkoda. Dziwię się, że mnie posądzasz o obronę czarowników. > Poważny argument przeciwko wszelkim "niekonwencjonalnym" metodom - podważanie wiary w klasyczną medycynę (zwłaszcza dla korzyści materialnych) jest skandaliczne.Mylisz metody niekonwencjonalne z tymi, które konwencjonalne się stają dzięki pracy wielu naukowców.
|
|
| | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | Rozumiem, nie mamy się o co spierać. Może zaangażowałem się w temat nadmiernie, ale przez historie takie jak opisane w artykule, mam do tego tematu dosyć emocjonalny stosunek
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | |  | | Ania... (14138 punktów) |
> A jednak są takie sprawy, które naukowcom, nie patrzącym dogmatycznie i robiącym setki badań pokazują że warto je wprowadzać, bo się sprawdziły w medycynie USA i europejskiej. A zawdzięczamy to nowatorom ze świetnym wykształceniem i dużą odwagą.Zapewniam, że to wyważanie otwartych drzwi. Badania toczą się szerokim frontem i nie ma żadnego zakazu badania spraw "niekonwencjonalnych". Bada się nawet wpływ modlitwy na proces zdrowienia  Wskazywanie opóźnień w weryfikacji pewnych środków mogę wytłumaczyć sobie zwykłą niewiedzą co do procedur i technik badawczych. Badania nie oznaczają kilku godzin poświęconych jednej substancji. Oznaczają lata pracy, a nawet kilkanaście lat, w dodatku o pełnym zrozumieniu wpływu można mówić dopiero po zbadaniu go u kilku pokoleń leczonych pacjentów. Dlatego zrozumiałe jest dla mnie wprowadzanie nowych środków w sposób sukcesywny.
|
|
| | | |  | | Almentyna (417 punktów) | > Zapewniam, że to wyważanie otwartych drzwi. Badania toczą się szerokim frontem i nie ma żadnego zakazu badania spraw "niekonwencjonalnych".Nie na darmo poruszyłam temat, który mnie dotyczy tak samo jak każdego pacjenta NFZ. W Polsce chyba nic się nie "toczy", a lekarze nawet nie czytają prasy fachowej. > Bada się nawet wpływ modlitwy na proces zdrowienia  Tak, czytałam o tym. Z tego co zapamiętałam chodzi o rytm serca i oddechu, które się synchronizują pod wpływem mantry itp różańcowych dźwięków. Sprawa mechaniczna... ;- ) > Badania (...) oznaczają lata pracy, a nawet kilkanaście lat, w dodatku o pełnym zrozumieniu wpływu można mówić dopiero po zbadaniu go u kilku pokoleń leczonych pacjentów. Dlatego zrozumiałe jest dla mnie wprowadzanie nowych środków w sposób sukcesywny.Baaardzo szerokie pojęcie. Nasi lekarze nie planują wprowadzania czegoś, o czym nawet nie czytali. Żadna sukcesywność im nie w głowie. Co z tego, że w USA i części UE, tej na zachodzie, już się ludzi leczy, kiedy nasi mają inne procedury. Dla równowagi dodam, że są owszem obszary, w których nadążamy, np. podleczanie AIDS, chirurgia kardiologiczna, może coś jeszcze.
Jest na wiecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > W Polsce chyba nic się nie "toczy", a lekarze nawet nie czytają prasy fachowej.A bójże się Ty Niewidzialnego Różowego Jednorożca, Almentyno! Skąd masz takie krew w żyłach mrożące wieści? Którzy lekarze to tacy straszni lenie? > Z tego co zapamiętałam chodzi o rytm serca i oddechu, które się synchronizują pod wpływem mantry itp różańcowych dźwięków.Otóż całkiem nie  Chodziło o skuteczność modlenia się za chorego. Były takie badania, omawiane tu na forum, nawet z linkiem, którego w tej chwili nie mogę znaleźć, ale jak bardzo chcesz, to poszukam. > Nasi lekarze nie planują wprowadzania czegoś, o czym nawet nie czytali. Żadna sukcesywność im nie w głowie.Rozumiem, że jesteś lekarzem i mówisz za siebie. Bo jeśli nie, dostaniesz minusa. > może coś jeszcze.Może coś jeszcze należałoby przeczytać, czegoś się dowiedzieć, zanim się zacznie tak autorytarnie wypowiadać w dziedzinie, w której jest się zielonym. Jak sądzisz?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >W Polsce chyba nic się nie "toczy", a lekarze nawet nie czytają prasy fachowej.
Bądź łaskawa nie obrażać mnie i moich znajomych. Chyba że dysponujesz statystykami wykazującymi jaki procent lekarzy nie czytuje prasy fachowej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >Zapewniam, że to wyważanie otwartych drzwi. Badania toczą się szerokim frontem i nie ma żadnego zakazu badania spraw "niekonwencjonalnych".> Nie na darmo poruszyłam temat, który mnie dotyczy tak samo jak każdego pacjenta NFZ. W Polsce chyba nic się nie "toczy", a lekarze nawet nie czytają prasy fachowej.Niestety - nie mamy wpływu na to, co robią konkretni lekarze. Możemy tylko wybierać tych lepiej wykwalifikowanych. Ale badania jako takie toczą się. Co prawda finansowanie nauki wynosi na ile wiem 0,3%, podczas gdy w normalnych krajach nie spada poniżej 2%, ale jakoś nauka działa. > >Bada się nawet wpływ modlitwy na proces zdrowienia  > Tak, czytałam o tym. Z tego co zapamiętałam chodzi o rytm serca i oddechu, które się synchronizują pod wpływem mantry itp różańcowych dźwięków. Sprawa mechaniczna... ;- )Nie myślałam o modlitwie jako o medytacji. Bada się wpływ cudzej modlitwy na proces zdrowienia nieświadomych eksperymentu pacjentów. Wpływu nie ma.
|
|
4 na 4 | zachaj (5239 punktów) | Musisz koniecznie wiedzieć , że jeżeli medycyna niekonwencjonalna zaczyna działać staje się konwencjonalną.
Czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół) należy do medycyny konwencjonalnej. Mylisz pojęcia.
|
|
 | 1 na 1 | Almentyna (417 punktów) | >Czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół) należy do medycyny konwencjonalnej. Mylisz pojęcia.
To nie ja mylę, tylko wielu lekarzy, którzy wcale nie uważają, że "czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół)" może istotnie wpłynąć na proces leczenia.
|
|
|  | 4 na 4 | zachaj (5239 punktów) | >>Czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół) należy do medycyny konwencjonalnej. Mylisz pojęcia. >To nie ja mylę, tylko wielu lekarzy, którzy wcale nie uważają, że "czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół)" może istotnie wpłynąć na proces leczenia.
Konowałów nie nazywam lekarzami. Czy syrop na kaszel to nie rodzaj zioła ?
|
|
|  | | Ania... (14138 punktów) | >>Czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół) należy do medycyny konwencjonalnej. Mylisz pojęcia. >To nie ja mylę, tylko wielu lekarzy, którzy wcale nie uważają, że "czosnek i wiele różnych produktów naturalnych (ziół)" może istotnie wpłynąć na proces leczenia. Nie spotkałam takich. Zwykle wiedzą, co to są i jak działają bańki, wiedzą jakie substancje czynne w czosnku mogą pomóc, a jakie mogą zaszkodzić. Jeśli są nieukami, to trudno - nie chodzę do nich po raz drugi.
|
|
-1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Wniosek jaki się nasuwa: nie należy wyśmiewać wszystkiego co przynosi medycyna ludowa.Ludzie, pomnijta: Maciejowa lepiej odczynia uroki, za to Grzegorzowa lepiej zamawia. I koniecznie zamówic mszę u świętego Rocha (patrona od zarazy). Och, przepraszam - Maciejowa i Grzegorzowa jako białe Europejki sa w naszych, politycznie poprawnych czasach, niemodne: konieczny jest ,,native'' szaman, najlepiej z głebi Afryki i czarny jak d...a Murzyna  aby złożył kozę w ofierze i odtańczył ,,juju dance''.
|
|
 | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
> Och, przepraszam - Maciejowa i Grzegorzowa jako białe Europejki sa w naszych, politycznie poprawnych czasach, niemodne: konieczny jest ,,native'' szaman, najlepiej z głebi Afryki i czarny jak d...a Murzyna aby złożył kozę w ofierze i odtańczył ,,juju dance''.Pomijając składanie ofiar , taki afrykański szaman to odpowiednik naszych lekarzy. Często posiada olbrzymią wiedzę co do roślin. A bogactwo fauny i flory daje mu prawie każdy rodzaj potrzebnej substancji. Dlatego nie wyśmiewał bym z taką łatwością "juju form the mountain". Co innego nasze szeptuchy z ciemnogrodu i psi smalec...
|
|
|  | 2 na 2 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Pomijając składanie ofiar , taki afrykański szaman to odpowiednik naszych lekarzy. Polecam: Pascal Boyer, ,,I człowiek stworzył bogów'', Prószyński i Ska, Warszawa 2003. Autor (znany francuski antropolog i neurolog) spędził kilka lat w Afryce wśród tamtejszych plemion, więc wie, o czym pisze. Mnóstwo rzetelnej wiedzy o ,,mądrości'' szamanów i nie tylko.
|
|
1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Przepraszam, ale wydaje mi się, że nie zrozumiałem tytułu wątku. To w końcu kto i czym się interesuje?
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Przepraszam, ale wydaje mi się, że nie zrozumiałem tytułu wątku. To w końcu kto i czym się interesuje?
Koleżanka Almentyna się interesuje. Pajęczyną i czosnkiem, na ile zrozumiałam. Tytuł wątku jest mylący.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | | Almentyna (417 punktów) | > Koleżanka Almentyna się interesuje. Pajęczyną i czosnkiem, na ile zrozumiałam.> Tytuł wątku jest mylący.Mylący dla osoby, która nigdy nie popełnia literówek i funkcjonuje jak komputer starszej generacji. Od pewnego czasu nawet Google proponuje prawidłowszą pisownię niż sugerowana przez pomyłki literowe w wykonaniu internauty. Nie chce mi się śledzić wszystkich twoich wypowiedzi, Koleżanko Maddy, choć zakładam że czasem też coś niecoś ci się wpisało omyłkowo. Może jako "pani od polskiego" odniosłabyś sukces? Szczególnie, że umiesz wychwycić samo sedno sprawy
|
|
 | | Almentyna (417 punktów) | > To w końcu kto i czym się interesuje? Nie mogłam poprawić tytułu, bo szybko ktoś się wpisał. "Ę" jest literówką. Nauka interesuje się dziwami, czyli: nauka = podmiot, interesuje się dziwami = orzeczenie imienne.
|
|
|  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Nauka interesuje się dziwami... Jeżeli wolno uzupełnić ową ciekawą dyskusję, to dziwami (nie tymi rodzaju żeńskiego!!) interesuje się ogłupiona, sterroryzowana, politycznie poprawna współczesna nauka. Ponieważ cała nowożytna medycyna jest osiągnięciem białasów, więc poszukuje się czegokolwiek ,,etnicznego'', i stąd nachalne propagowanie ,,medycyny alternatywnej'' - chińskiej, afrykańskiej, hinduskiej i diabli wiedzą jakiej. Niech mi ktoś łaskawie odpowie, dlaczego np. istnienie zarazków odkryli Europejczycy uzbrojeni w mikroskop, a nie jacyś szamani posiadający ,,tajemną wiedzę''?
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | Parę lat wstecz podczas obcinania rogów młodym krowom weterynarz po obcięciu psykał specjalną pianką na obcięte miejsce by szybciej się goiło, już pod koniec roboty wziął trochę pajęczyny napluł na dłoń zmieszał i mówi mi że w zasadzie to czym psykał a to co ma w dłoni to jedno i to samo. Bardzo mnie zaskoczył tym bo sytuacja działa się w Anglii na farmie. Oczywiście głupotą byłoby łażenie po stajni i zbieranie pajęczyny mówi bo dużo szybciej używa się pianki.
Ostatni coś mnie łamało w kościach i chciałem sobie zrobić coś rozgrzewającego a że miałem tylko whisky to zrobiłem sobie herbatkę z prądem. Pijąc herbatkę czytałem o grogu. Wprowadzony na okręty Royal Navy znacząco poprawił stan zdrowia marynarzy ( szkorbut) szczególnie ten z dodatkiem cukru lub limonki. Odwrotnie działo się we Francuskiej marynarce gdzie wino zastąpiono brandy powodując nawrót szkorbutu.
|
|
| |  | | salek (4701 punktów) | >Parę lat wstecz podczas obcinania rogów młodym krowom weterynarz po obcięciu psykał specjalną pianką na obcięte miejsce by szybciej się goiło, już pod koniec roboty wziął trochę pajęczyny napluł na dłoń zmieszał i mówi mi że w zasadzie to czym psykał a to co ma w dłoni to jedno i to samo. Bardzo mnie zaskoczył tym bo sytuacja działa się w Anglii na farmie. Oczywiście oznacza to tylko, że w Anglii zdarzają się niedouczeni weterynarze. Pajęczyna łatwo wychwytuje zarodniki pleśni, więc jest to to samo co pianka, o ile tabletka i fabryka tabletek to to samo.
>Pijąc herbatkę czytałem o grogu. Wprowadzony na okręty Royal Navy znacząco poprawił stan zdrowia marynarzy ( szkorbut) szczególnie ten z dodatkiem cukru lub limonki. Odwrotnie działo się we Francuskiej marynarce gdzie wino zastąpiono brandy powodując nawrót szkorbutu. Cukru i limonki. Szkorbut jest spowodowany brakiem wit.C, której spore ilości znajdują się w soku z owoców (również winach). Zasługa grogu jest więc mizerna.. no, może jedynie jako dodatek mający zachęcić marynarzy do spożywania bezprocentowych soków. Żadne to dziwa, tylko zwyczajne badanie zależności.
|
|
| |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
Z tą limonką to niezupełnie tak.
Około 1720 roku odkryto skuteczność podawania soku z cytryny w leczeniu szkorbutu.
W 1795 Wprowadzono we flocie królewskiej obowiązkową dawkę 30 g soku co rozwiązało problem szkorbutu wśród marynarzy.
Po 1805 roku ze względów oszczędnościowych zastąpiono sok z cytryny sokiem z limonki.
Z powodu mniejszej zawartości witaminy C problem powrócił, więc po kilkunastu latach wrócono do soku z cytryny.
Ps. Mogłem coś pomieszać z datami ale na pewno podawanie soku z cytryny było świadomym wykorzystaniem zdobyczy NAUKI a nie przypadkiem.
A jeżeli chodzi o grog to żaden oficer marynarki, jeśli by nie chciał zawisnąć na rei, nie podawał by alkoholu swojej załodze.
|
|
4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Przypominam, że pajęczyna, maliny i czosnek leczą, bo zawierają naturalną penicylinę.Naturalna penicylina to ta, która jest produkowana z pleśni penicillium. Naturalna - w odróżnieniu od penicyliny półsyntetycznej i syntetycznej. "Naturalna penicylina" to wspólne określenie czterech konkretnych substancji chemicznych, każda z penicyliną w nazwie. Ani maliny ani czosnek nie zawierają naturalnej penicyliny. Innej niż naturalna zresztą też nie  Pajęczyna niczego nie leczy, jej cała zasługa to bycie domem dla zarodników tej szczególnej pleśni. Tradycyjnie pajęczynę mieszało się z chlebem (lub co tam akurat skrobiowego było pod ręką) i śliną - żeby stworzyć pożywkę dla wzrostu pleśni. Jak się miało pecha, to na pajęczynie nie było penicillium, albo "medyk" miał jeszcze mniej sterylną ślinę niż przeciętnie u człowieka (a i przeciętnie to nie jest specjalnie lecznicze środowisko) o sterylności skrobiowej pożywki nie wspominając i taki okład mógł zakazić ranę zamiast ją wyleczyć. > Różne zioła,> mimo kilku setek lat ich kontestowania,KILKU SETEK LAT? KILKU SETEK? Mogę poprosić o przykład takiego zioła, które było kilkaset lat kontestowane a teraz wróciło do łask? Kilkaset to co najmniej 200, teraz - przyjmijmy, że ostatnie 10 lat to "teraz". Myślę, że to bardzo luźno ujęte warunki brzegowe i odpowiedź nie nastręczy Ci trudu.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
 | | Almentyna (417 punktów) | >>zawierają naturalną penicylinę. Już wyjaśniałam, że zapomniałam o cudzysłowie, chodzi o działanie bakteriobójcze (pomijając niefachowe użycie przez znachorów).
>KILKU SETEK LAT? KILKU SETEK? >Mogę poprosić o przykład takiego zioła, które było kilkaset lat kontestowane a teraz wróciło do łask?
Np. liść bluszczu Folium Hederae helicis - w Farmakopea polonica nie jest wymieniany, a jednak stosowany jest w lecznictwie oficjalnym niektórych krajów, np. w Niemczech od roku 1968. Nie wiem kiedy zauważono jego trujące działanie, może 200 lat temu, a może 400 lub 50, jednak jest ono wyraźne. Bluszcz do celów leczniczych jest do Polski importowany.
Np. jeżówka purpurowa - właściwie do dziś nie weszła do oficjalnej medycyny, chociaż badania z 2009r wskazują na podstawie badań laboratoryjnych, że sok z jeżówki purpurowej pobudza aktywność komórek żernych (m.in. makrofagów, granulocytów), które rozpoznają i niszczą czynniki chorobotwórcze. Preparat powoduje też wzrost aktywności makrofagów, zwiększenie wydzielenia przez nie interleukiny 1 (IL-1), która pobudza limfocyty do swoistej obrony organizmu. Badania wskazują również, że sok z jeżówki purpurowej zwiększa liczbę leukocytów, komórek śledziony, a także wpływa na inne ogniwa niespecyficznej odpowiedzi immunologicznej, jak procesy rozpoznania czy przetworzenia antygenu. Te wyniki są kontestowane, ale "powrót do łask" się zarysowuje.
Np. krzyżownica zwyczajna - rośnie na wschodzie Kanady i w USA - była używana przez Indian jako lek wykrztuśny i przeciwzapalny. Popadła w zapomnienie. Obecnie czasem stosowana, ale mało upowszechniona.
Może dość?
>Kilkaset to co najmniej 200, teraz - przyjmijmy, że ostatnie 10 lat to "teraz". >Myślę, że to bardzo luźno ujęte warunki brzegowe i odpowiedź nie nastręczy Ci trudu.
A ja myślę, że wiesz sporo na ten temat, więc może zechcesz mnie oświecić?
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Np. jeżówka purpurowa - właściwie do dziś nie weszła do oficjalnej medycynyWeszła, weszła. Purpurowa i wąskolistna. www.doz.pl/leki/p1949-Echinacea-ratiopharm> badania z 2009rTe badania? www.virologyj.com/content/6/1/197Firma Bioforce zleciła badania, by potwierdzić skuteczność produkowanego przez siebie preparatu Echinaforce. A teraz popatrzmy tu: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16437427 Cytat:Beneficial effects of other Echinacea preparations, and for preventative purposes might exist but have not been shown in independently replicated, rigorous randomized trials.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|