 |
Ślady po zaawansowanych cywilizacjach w starożytności Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2010 16:29 | 1konrad1 (14 punktów) | Ślady po zaawansowanych cywilizacjach w starożytności
-1 na 3 | Chciałbym przedyskutować ten film o odkryciach archeologicznych mogących świadczyć o obecności wysoko rozwiniętych cywilizacji na naszej planecie tysiące lat temu. Wszystkie teorie są logicznie wyjaśnione i podparte dowodami. Jest tu między innymi o wykopanej baterii z gliny, żelaza i miedzi, która mogła służyć Egipcjanom do zasilania... Żarówek! Pokazane są wizerunki ludzi wyglądających jak astronauci - w kombinezonach, za sterami czegoś przypominającego rakiety. Poruszony jest temat budowli sprzed tysięcy lat w Puma-Punku, do zbudowania których wg autora potrzebne były precyzyjne maszyny z diamentowym ostrzem (może się znajdzie ktoś na forum, kto się na tym zna i potwierdzi lub obali tezę?). Wszystko to pochodzące ze starożytności! Film dość długi jak na parę informacji, bo w formie ubarwionej dla masowego widza, ale myślę, że warto się zastanowić nad przedstawionymi tu faktami (ja nie wykryłem żadnych oszustw). Nie ma oczywiście sensu kłócić się czy teorie przedstawione w filmie są słuszne czy nie, albo czy osoba Danikena jest kompetentna, chciałbym po prostu wiedzieć jak wy interpretujecie te wszystkie niezwykłe znaleziska archeologiczne. Link do części pierwszej www.youtub(*)st=PL8A0568B8DC563A15&index=37Proszę nie komentować przed chociażby powierzchownym obejrzeniem wszystkich części. O, wychwyciłem kłamstwo. Jest powiedziane, że piramida Cheopsa jest zbudowana na najdłuższej linii szerokości geograficznej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) |
> Proszę nie komentować przed chociażby powierzchownym obejrzeniem wszystkich części.Pozwolę sobie komentować w ogóle bez obejrzenia filmów  Swego czasu naczytałem się sporo książek Danikena, który w zasadzie uchodzi za twórcę paleoastronomii, więc wątpię, żeby w filmie było cokolwiek czego nie było w jego książkach. Wszystkie te teorie są bardzo ciekawe, wiele rzeczy wyjaśniają, inne pokazują z ciekawej perspektywy i być może są prawdziwe. Niestety, weryfikacja tego jest praktycznie niemożliwa, co sprawia, że niestety teorie te lądują na tej samej półce co religie. Dlatego też nie ma sensu od razu uznawać tego za fakt, że obcy nas odwiedzali w przeszłości, ale dobrze jest mieć taką ewentualność w uwadze.
|
|
 | | conradmafer (14 punktów) | Dlatego właśnie nie chciałem dyskutować o prawdziwości tych teorii  Nie ma to najmniejszego sensu. Jednak wizerunek człowieka siedzącego w figurze przypominającej rakietę, z której tyłu wydobywa się ogień, a w jej wnętrzu widać akcesoria podobne do sterów czy rurki doprowadzającej powietrze jest dość ciekawy, szczególnie że wykonany przez starożytną kulturę południowo-amerykańską. Jestem ciekaw jak to zinterpretujecie? Według mnie to wszystko jest idealnym uzupełnieniem dla różnych religii, przecież ci wszyscy ludzie pisali, że schodzą do nich istoty z nieba, rysowali je w chmurkach na niebie itd. Religie mają tak ogromną siłę przebicia od tysięcy lat, że u ich podstaw musiało być coś naprawdę niezwykłego. Może my to współcześnie po prostu źle interpretujemy? Wiadomo, że człowiek 3 tys. lat temu nie mógł w prostych słowach opisać statku kosmicznego, mówiłby o aniołach, boskich mocach itd. Ostatnio zainteresowałem się np. tym fragmentem z Biblii (księga Ezechiala): www.biblia.pl/rozdzial.php?id=705Przecież czymś ten człowiek musiał się inspirować. Jeśli założyć, że była to jakaś zaawansowana technologicznie maszyna, to wszystko nabiera sensu. Ktoś, kto zakłada, że w Biblii są same bzdury jest wg mnie ignorantem.
|
|
|  | 1 na 1 | LouisCyphre (4 punktów) | co do opisu z Biblii może on równie dobrze pochodzić od człowieka znajdującego się pod wpływem środków halucynogennych zatem należy i taką ewentualność wziąć pod uwagę
|
|
| |  | | conradmafer (14 punktów) | Co do grzybków też są rożne ciekawe teorie. Skąd się bierze wiedza zdobyta pod wpływem tych substancji? Szamani przy ich użyciu potrafią pozyskiwać wiedzę "od duchów". Istnieją nawet teorie, że człowiek ewoluował z małpy właśnie dzięki halucynogenom - to, że poszerzają stany świadomości i pomagają badać swój umysł to przecież fakt. Tu trochę informacji o grzybkach i szamanach, nie pamiętam dokładnie co, ale wiem, że dzięki temu się zainteresowałem tematem: www.youtub(*)?v=AQqx5BcrTXo&feature=relatedNo ale to tak jako ciekawostka
|
|
| | |  | 8 na 8 | stilgar (7322 punktów) | > Co do grzybków też są rożne ciekawe teorie. Skąd się bierze wiedza zdobyta pod wpływem tych substancji?Wiedza? Jaka wiedza? Przecież ludzie po tym gadają bez sensu, jak Pytia. I cała wiedza mieści się nie w tym bełkocie, tylko w interpretacji. A każdy wie, że im większy bełkot tym łatwiej go interpretować tak, by nam najlepiej pasował  > Istnieją nawet teorie, że człowiek ewoluował z małpy właśnie dzięki halucynogenom - to, że poszerzają stany świadomości i pomagają badać swój umysł to przecież fakt.Istnieją teorie, że człowiek został ulepiony z gliny. To, że ludzkie ciało po śmierci rozpada się na ziemię, to fakt. Ciekawostka: Majowie wierzyli, że wszechświat powstał z krwi miesięcznej jakiejś bogini  > Tu trochę informacji o grzybkach i szamanach, nie pamiętam dokładnie co, ale wiem, że dzięki temu się zainteresowałem tematem:Zanim spróbujesz bardziej się "zagłębić" w ten temat, zastanów się, czy mózgu nie szkoda.  Możliwe, że ludzki umysł nie jest w stanie przyjąć ogromu wiedzy i oświecenia którą dają te cudowne substancje i ulega od tego poważnym uszkodzeniom.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > .. im większy bełkot tym łatwiej go interpretować tak, by nam najlepiej pasował  W tym fragmencie nie zgodziłbym się - powyżej pewnego poziomu bełkotu nie jest możliwa żadna interpretacja.
|
|
| | | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >W tym fragmencie nie zgodziłbym się - powyżej pewnego poziomu bełkotu nie jest możliwa żadna interpretacja. Gdy osiągnięty jest już poziom bełkotu totalnego można zawsze zamienić literki na kody ASCII i wtedy to się otwierają możliwości interpretacyjne! PS Pozdrawiam gości od kabały
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >Gdy osiągnięty jest już poziom bełkotu totalnego można zawsze zamienić literki na kody ASCII i wtedy to się otwierają możliwości interpretacyjne!
UTF daje większe możliwości interpretacji.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >UTF daje większe możliwości interpretacji. Można jeszcze zmienić tekst na bitmapę, albo dźwięk. Jak się człowiek dobrze w szum wpatrzy albo wsłucha, to o ho ho!
Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - F.Zappa
|
|
|  | 4 na 4 | stilgar (7322 punktów) |
> Przecież czymś ten człowiek musiał się inspirować. Jeśli założyć, że była to jakaś zaawansowana technologicznie maszyna, to wszystko nabiera sensu. Ktoś, kto zakłada, że w Biblii są same bzdury jest wg mnie ignorantem.10 lat temu, po lekturze danikenów, też byłem tak nastawiony - "nie ma przecież innego wytłumaczenia, to jedyne sensowne!". Weź jednak pod uwagę np. współczesnych autorów science-fiction. Opisują rzeczy, które być może dla ludzkości będą niewykonalne jeszcze przez tysiąclecia. Wśród starszych twórców także widać wiele takich wątków i tak się można cofać aż do starożytności, z mitami i opisami magicznych stworzeń i tajemniczych urządzeń. Naprawdę, nie jest niemożliwe, że ktoś to po prostu wymlił. Równie dobrze możnaby mówić, że w naszym godle jest biały orzeł, bo Piastowie tysiąc lat temu zobaczyli na niebie samolot LOTu, który przeniósł się w czasie. To, że jakieś obrazy ze starożytności przypominają nam rzeczy istniejące obecnie, nie oznacza, że nimi są. Ot, chociażby ostatnio internet był pod wrażeniem starego filmu Chaplina, na którym ktoś zaobserwował "panią rozmawiającą przez komórkę". Wielu już snuło wizję podróżników w czasie, gdy tymczasem pani używała popularnego w tamtych czasach, a obecnie zupełnie zminiaturyzowanego... aparatu słuchowego. Oczywiście, jeśli w tych wszystkich rewelacjach jest chociaż ziarno prawdy, jeśli chociaż jedna z tych rzeczy jest prawdziwa... no to jest interesująco  A co do Ezechiela, najbardziej mi sie podoba historia tego inżyniera z NASA ( zapomniałem nazwiska ), który chcąc udowodnić Danikenowi, że jego teorie są bzdurne postanowił zbudować tą maszynę ( przynajmniej częściowo ). Bardzo sie zdziwił, jak sie mu to udało i okazało się nawet sensowną konstrukcją - dostał na to kilka patentów. > Jednak wizerunek człowieka siedzącego w figurze przypominającej rakietę, z której tyłu wydobywa się ogień, a w jej wnętrzu widać akcesoria podobne do sterów czy rurki doprowadzającej powietrze jest dość ciekawy, szczególnie że wykonany przez starożytną kulturę południowo-amerykańską.Niestety, tamte kultury zostały dość dokładnie zniszczone, więc ciężko oceniać, co autor miał na myśli, jednak w hinduizmie wizja bogów z nieba przybywających na Ziemię w latających maszynach i toczących atomowe wojny... jest zupełnie normalna. Daniken pisał w jednej z książek, że gdy raz przedstawiał swoje teorie w Indiach, po wykładzie podchodzili do niego słuchacze i mówili, że to nic nowego... > Jestem ciekaw jak to zinterpretujecie? Według mnie to wszystko jest idealnym uzupełnieniem dla różnych religii, przecież ci wszyscy ludzie pisali, że schodzą do nich istoty z nieba, rysowali je w chmurkach na niebie itd. Religie mają tak ogromną siłę przebicia od tysięcy lat, że u ich podstaw musiało być coś naprawdę niezwykłego. Może my to współcześnie po prostu źle interpretujemy?Współczesne religie jako kult cargo ? Myślę, że dużo bardziej prawdopodobne jest po prostu zmyślenie tego wszystkiego przez ludzi chcących wytłumaczyć sobie ten świat.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | >Jednak wizerunek człowieka siedzącego w figurze przypominającej rakietę, z której tyłu wydobywa się ogień, a w jej wnętrzu widać akcesoria podobne do sterów czy rurki doprowadzającej powietrze jest dość ciekawy, szczególnie że wykonany przez starożytną kulturę południowo-amerykańską.
Proszę naszych drogich czytelników nie wprowadzać w błąd i dopisywać że to jest TWOJA interpretacja lub interpretacja z którą się zgadzasz ,ale INTERPRETACJA płaskorzeźby. Bądźmy precyzyjni, gdyż w przeciwnym wypadku możemy być śmieszni.
|
|
| |  | | conradmafer (14 punktów) | >Proszę naszych drogich czytelników nie wprowadzać w błąd i dopisywać że to jest TWOJA interpretacja lub interpretacja z którą się zgadzasz ,ale INTERPRETACJA płaskorzeźby.
Oczywiście, racja. Napisałem, że "przypominającej".
|
|
|  | | unabonku (19 punktów) |
>Przecież czymś ten człowiek musiał się inspirować. Jeśli założyć, że była to jakaś zaawansowana technologicznie maszyna, to wszystko nabiera sensu. Ktoś, kto zakłada, że w Biblii są same bzdury jest wg mnie ignorantem.
Niestety z jakiegoś jeszcze niepojętego dla mnie powodu, ludzie wola interpretować coś bardziej w stronę bajki, niż w strone realnych zjawisk. Może powodem jest religia, którą wtłacza się już od dziecka wielu ludziom, którym później łatwiej jest uznać, że z nieba zszedł jakiś duch, niż że poprostu coś z niego zleciało fizycznego lub spadło po jakiejś awarii. Czasem aż mnie to przygnębia, bo wiele dowodów skazuje na oczywiste fakty, a nie wiadomo, co miałoby stanowić ten ostateczny dowód. Z przyczyn oczywistych należy zapomnieć o kontakcie z istotami, które mogły u nas gościć 30 tysięcy lat temu, bo albo nie istnieją, albo są tak daleko że wszelki kontakt nie jest możliwy. Mam też wrazenie, że gdyby na innej planecie znalazły się dowody na wizyty innych cywilizacji to szybko zniszczono by je aby nie zakłócać "spokoju" naszego świata. (kto wie czy nie uczyniono tak ze słynną Twarzą na Marsie.. dziwnym trafem kilka sond mających wylądować na Marsie uległo zniszczeniu, kto wie, czy nie niosły odpowiednich ładunków, aby naprostować historię)
|
|
4 na 4 | sinapis (1725 punktów) | >warto się zastanowić nad przedstawionymi tu faktami (ja nie wykryłem żadnych oszustw).
Oczywiście, że warto - na przykład nad tym, czy Daeniken czasem nie pomylił żarówki z kwiatem lotosu żółtego. Albo dlaczego genialni Kosmici używali ogniwa bardziej prymitywnego, niż to Volty. Lub gdzie się podziały te wszystkie ultradźwiękowe wiertarki z diamentowymi ostrzami.Bo w kwestii faceta w skafandrze, siedzącego w rakiecie, zastanawiać się nie trzeba. Wystarczy podnieść płytę, na której jest namalowany, żeby zobaczyć, iż pod spodem leży sam model portretu, a otaczają go precjoza ułożone tez identycznie, jak na obrazku. Tylko że jego strój ani te rupiecie wokoło nijak nie przypominają skafandra ani kosmicznej czy lotniczej aparatury.
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | > Lub gdzie się podziały te wszystkie ultradźwiękowe wiertarki z diamentowymi ostrzami.Na to akurat jest prosta odpowiedź - zostaw chociażby zdobycze obecnej technologii w ziemi na kilkanaście tysięcy lat i zobacz co z nich zostanie  A zresztą, czemu Obcy mieliby nam zostawiać swoje wiertarki po tym jak już nawiercili te dziurki w wielkich kamiennych blokach, które poustawiali na sobie z bliżej nieznanych powodów?
|
|
 | | conradmafer (14 punktów) | Jednak nic mi nie wiadomo o odnalezieniu tego "modela" w kilku tysięczno-letniej świątyni, ani tym bardziej żadnych przedmiotów, które wiadomo, że zostały by skradzione.
Poza tym takie obrazki, w połączeniu z lokalnymi legendami o olbrzymach z nieba, którzy budowali w jeden dzień te tajemnicze struktury, dają do myślenia.
|
|
|  | 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | >Jednak nic mi nie wiadomo o odnalezieniu tego "modela" w kilku tysięczno-letniej świątyni, ani tym bardziej żadnych przedmiotów, które wiadomo, że zostały by skradzione.
Bo Daeniken przemilcza bądź wręcz fałszuje fakty nie pasujące mu do teorii. W każdym podręczniku akademickim znajdziesz informacje na temat płyty nagrobnej z Palenque (bo o nią zdaje się chodzi) Przy okazji ta świątynia ma zaledwie tysiąc lat.
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Jednak nic mi nie wiadomo o odnalezieniu tego "modela" w kilku tysięczno-letniej świątyni, ani tym bardziej żadnych przedmiotów, które wiadomo, że zostały by skradzione.Tym "modelem" był Pakal (K'inich Janaa'b Pakal), zwany Pakalem Wielkim, zmarły w 683 r. władca Majów. Znaleziono go w latach 50. XX w. w Świątyni Inskrypcji w Palenque razem z kilkoma osobami towarzyszącymi i całym dobytkiem. Proszę, dla laików: www.wiz.pl/main.php?go=1&op=2&id=282W dodatku jego dobytku nie skradziono, wszystko jest w muzeum. Można sobie popatrzeć: www.mayaruins.com/palenque.html> Poza tym takie obrazki, w połączeniu z lokalnymi legendami o olbrzymach z nieba, którzy budowali w jeden dzień te tajemnicze struktury, dają do myślenia.Owszem, można sobie pomyśleć, że majańscy artyści mieli bujną wyobraźnię i byli obdarzeni niebywałym talentem.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | "Samolociki"... Pierwszy wygląda na ptaka ( ma nawet pióra ) a drugi jest podobny do ryby. Co do Madonny - malarz uwiecznił tutaj znane zjawisko jakim jest... miraż.
|
|
|  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >"Samolociki"... Najwyraźniej konstruktorzy współczesnych samolotów wzorowali się na pomysłach starożytnych, omijając w ten sposób patenty i prawa autorskie.
|
|
 | 5 na 5 | lukaszewicz (5674 punktów) | |
|
 | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) |  O jaaaa! Pamiętacie Tajemnicze Złote Miasta? *rozmarza się* Ech, człowiek był kiedyś dzieckiem, we wszystko był w stanie uwierzyć...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > O jaaaa! Pamiętacie Tajemnicze Złote Miasta? *rozmarza się* Ech, człowiek był kiedyś dzieckiem, we wszystko był w stanie uwierzyć...Pamiętamy. Dziecięciem będąc chciałem latać Złotym Kondorem
|
|
| |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Pamiętamy. Dziecięciem będąc chciałem latać Złotym Kondorem  Ba! Kto nie chciał! 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Płytę z Palenque należy oglądać tak:  (rys. A. Ruz Lhuillera) Tak na marginesie, Ruz uważał, że to nie jest grób Pakala, tylko być może jego syna, bo szkielet był za młody w chwili śmierci.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 3 na 3 | Martyn (135 punktów) | Proszę: sceptycznie.prv.pl/kosmita_i_inne_rewelacje.htmlŁadnie wytłumaczone jak powstali niektórzy kosmici i samoloty. Nie twierdzę, że wszyscy, ale irytuje to ciągłe powtarzanie dawno zdemaskowanych bzdur, jak ten ostatni rysunek z ,,helikopterem".
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | 1.Gdzie jest podane źródło naukowe odkrycia tego nałożenia ? Brak. Czyli teoria taka sama jak inne, dlaczego lepsza? 2. Dlaczego nie przekuto imienia w kartuszu , poprzednik miał inne tytuły ? Skąd to wiadomo ?
|
|
| |  | 3 na 3 | Martyn (135 punktów) | >1.Gdzie jest podane źródło naukowe odkrycia tego nałożenia ? Brak. >Czyli teoria taka sama jak inne, dlaczego lepsza?
Dlatego lepsza, że egipskie znaczki istnieją i są nawet specjaliści, którzy potrafią je rozpoznać. Skoro egiptolodzy twierdzą, że to dwa nałożone na siebie napisy, to nie mam podstaw by im nie wierzyć, tym bardziej, że to znacznie mniej spektakularne ,,odkrycie" niż to, że starożytni latali helikopterami.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A gdzie w tym tekście jest podane owo twierdzenie specjalistów ? Jeszcze raz zapytam : gdzie jest źródło na którym oparto inne twierdzenie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Martyn (135 punktów) | >A gdzie w tym tekście jest podane owo twierdzenie specjalistów ? >Jeszcze raz zapytam : gdzie jest źródło na którym oparto inne twierdzenie.
Ejże. To nie ja widzę w tej podsufitce helikopter tylko Ty. Gdzie jest źródło twierdzenia, że to helikopter? Potrafisz wskazać jakiś materialny dowód, który pozwoliłby mi uwierzyć, że Ramzes II miał helikopter? (wrzuć w goolach abydos + helicopter powinieneś znaleźć bardziej szczegółowe analizy tego napisu)
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
> Ejże. To nie ja widzę w tej podsufitce helikopter tylko Ty. ANI razu nie twierdziłem tego co mi przypisujesz, ale ponieważ czegoś się "domagam" to domyślnie widzę ? Ja chcę pokazać pewna tendencję oceny. Otóż jeżeli chce się coś oceniać to TRZEBA stosować te same wymogi do OBU stron mających sprzeczne opinie. Nieprawdaż ? A okazuje się że te wymogi w jakiś cudowny sposób nie obowiązują przeciwników teorii spiskowych, a potrafią wypisywać takie bzdury rzekomo naukowe że przy nich krytykowana teoria spiskowa to rzetelna informacja  I nie raz z tym się spotkałem. Ludziom wydaje się że jak zaprzecza uderzając w ton paranaukowy to automatycznie nabierają wiarygodności, bo tak i już i są całkowicie zwolnieni od tego czego wymagają od innych. Czy ten kształt kojarzy sie ze śmigłowcem? Owszem, bo znamy ten kształt. Ale co dalej? Samo skojarzenie może być jedynie przyczynkiem do zbadania, ale niestety dla niektórych to wystarczy do zbudowania teorii. Lubimy szukać tajemnic, odkrywać, taka mamy naturę. I dzięki temu czasem wśród sterty wygenerowanych bzdur pojawia sie jednak odkrycie. Choćby klasyczny przykład kopernikowski całkowicie sprzeczny z ówczesna obowiązującą doktryną i wyobrażeniem świata. I jak sądzę przekładając to na dzisiejsze wyceny to też byłby generatorem teorii spiskowej. Przez dziesięciolecia wyrobił się pewien odruch warunkowy : magiczne słowo UFO. Wystarczy tylko to jedno słowo nie ważne w jakim kontekście aby zdyskredytować całość. A to słowo stało się tak toksyczne że nawet naukowcy jeśli się wypowiadają to półgębkiem, no chyba że prywatnie. Podobnie jak w średniowieczu mamy utarty i ugruntowany obraz świata i nie lubimy informacji wlewających niepewnośc w sielski obrazek.
|
|
| | | | | |  | | Martyn (135 punktów) | >Podobnie jak w średniowieczu mamy utarty i ugruntowany obraz świata i nie lubimy informacji wlewających niepewnośc w sielski obrazek.
Ależ uwielbiamy takie informacje, a niemal każdy młody naukowiec marzy wręcz o obaleniu zasiedziałych paradygmatów i związanej z tym sławie i pieniadzach. Do tego potrzebne są jednak dowody, materialne dowody. Trudno pochylać się z całą powagą nad każdym bazgrołem, który komuś się z czymś kojarzy, nieprawdaż?
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Nie wiem czy nieprawdaż, a kto ma wyprowadzać z błędu religia ?
A jakie materialne dowody i na co masz na myśli , jakiś przykład?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Martyn (135 punktów) | >A jakie materialne dowody i na co masz na myśli , jakiś przykład?
W omawianym przykładzie: Choćby malutki fragmencik starożytnego helikoptera, albo technologii umożliwiającej jego powstanie w czasach faraonów.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Choćby malutki fragmencik starożytnego helikoptera, albo technologii umożliwiającej jego powstanie w czasach faraonów. A przynajmniej drugi taki sam gdzieś zapisany hieroglif. To już by dało do myślenia. W tym wypadku masz rację - stwierdzono, że inkryminowany "helikopter" to dwa nałożone na siebie znaki.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | >>A jakie materialne dowody i na co masz na myśli , jakiś przykład? >W omawianym przykładzie: >Choćby malutki fragmencik starożytnego helikoptera, albo technologii umożliwiającej jego powstanie w czasach faraonów.
Właściwie pytałem tak ogólnie. Niemniej to łatwo wyjaśnić, przykład : skoro zakładamy (z powodu znalezionej technologii i zapisów ) że Egipcjanie nie mogli wyprodukować czegoś takiego jak śmigłowiec, a jednak było , to oznacza że to nie była ich technologia. Cudów nie ma. W późniejszym czasie twórcy zabrali swoje maszyny. Co zostało ? Płaskorzeźba, gdyż podobnie jak my Egipcjanie zapamiętali ten kształt i umieścili go w stosownym i godnym miejscu. I to jedyny ślad jaki pozostał, potrafią jedynie zrobić obrys kształtu. Posłużę sie pewną analogią : kiedy ekipy naukowe docierają do plemion amazońskich to zostawiają kamery, zegarki, łodzie i silniki do nich ? Ale gdyby dać tubylcom kartkę papieru i ołówek potrafiliby naszkicować kształt przedmiotów i to bardzo zgrubnie. Rozważam hipotetycznie : coś jest a nie pasuje zupełnie do tego co być powinno, zatem skąd się wzięło ? Jeśli chodzi o tą płaskorzeźbę to sam kształt "przypominający" to stanowczo za mało, potrzebny jest jeszcze zapis tekstowy, tym bardziej że jeżeli było faktycznie to stanowiło prawdziwą niezwykłość warta wzmiankowania (boska technologia). Zatem interpretacja iż to śmigłowiec jest wysoce wątpliwa.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | spray (5875 punktów) |
> Czy ten kształt kojarzy sie ze śmigłowcem? Owszem, bo znamy ten kształt.> Ale co dalej? Samo skojarzenie może być jedynie przyczynkiem do zbadania, ale niestety dla niektórych to wystarczy do zbudowania teorii.> Lubimy szukać tajemnic, odkrywać, taka mamy naturę.Taką mamy naturę, że często widzimy to co chcemy, a nie to, co jest. Najprawdopodobniej jest to przystosowanie ewolucyjne, pochodzące jeszcze z czasów, gdy o przeżyciu zaczęła decydować szybkość rozpoznania niebezpieczeństwa. Najkorzystniejsze okazało się błyskawiczne, ale niekoniecznie dokładne rozpoznanie niebezpieczeństwa już znanego z doświadczenia. A to dlatego, że lepiej uciec przed np. układem liści i korzeni przypominających kobrę lub innego drapieżnika, niż najpierw się upewnić, czy to rzeczywiście kobra i tę wiedzę przypłacić wiecznym i nieodwołalnym uniemożliwieniem przekazania swych cech potomstwu. I to zapewne dlatego mamy taką obfitość Matekbosek na szybach i drzewach  Tak działa nasz mózg, bo tego się w toku ewolucji nauczył. Mózg działający inaczej przepdł w walce o przetrwanie, bo jego strategia była gorsza.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Mówisz o reakcji obronnej. Szkopuł w tym że to dotyczy rzeczy znanych, na tyle długo aby taką reakcje wytworzyć. Tutaj w omawianym kontekście mamy do czynienia (o ile mamy) nie z reakcjami instynktownymi a intelektualnymi również w czasie (np. forma przedstawienia nie wywołuje grozy, ostrzeżenia)
"Widzenie życzeniowe" nie jest czymś niezwykłym, ale w tym przypadku "obiekt" przy oględzinach nie jest tym czym "z daleka", tu jest różnica zasadnicza. Podobnie jak fatamorgana, nie działa z bliska.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | > Mówisz o reakcji obronnej.Nie. O jej "efektach ubocznych". Mam dziwne wrażenie , że nie zrozumiałeś mojego postu... Czyżby w reakcji obronnej?
|
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
> Mam dziwne wrażenie , że nie zrozumiałeś mojego postu... Czyżby w reakcji obronnej?  Inaczej, nie wiem w jakim kontekście ja rozumieć. Ja się staram trzymać głównego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >Inaczej, nie wiem w jakim kontekście ja rozumieć. >Ja się staram trzymać głównego. > W kontekście głównego tematu zastanawiam się, jak człowiek tworzy byty ponad miarę, nie przestrzegając platońsko-arystotelejskiej zasady ekonomii myślenia i tym samym łamiąc brzytwę Ockhama.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A jakie zasady masz na myśli ? Te oparte na wzorze wyglądu świata i tego co powinno i nie powinno być i kiedy? Przecież dokładnie na tym polega zastosowanie sita. Przypomnę tu choćby kwestię pierwszych znalezisk dinozaurów i pierwsze ich badania, pierwsze próby klasyfikacji. Zastosowano sito i na początku całkowicie negowano po czym dopuszczono ale tylko i wyłącznie na zasadzie pozostałości po biblijnym potopie.
>człowiek tworzy byty ponad miarę, nie przestrzegając platońsko-arystotelejskiej zasady ekonomii myślenia i tym samym łamiąc brzytwę Ockhama
Czyli praktycznie wykluczasz możliwość dopuszczenia do rozważań innych możliwości i tym samym następuje zamknięcie w kole, czyli ugrzęźnięcie w jedynej słuszności. A ot naprawdę niczym nie różni się od wieków poprzednich mimo że upłynęły setki lat. Taka stała autocenzura. I nie chodzi tu nawet o dowodzenie, samo rozważanie już jest naganne.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > A jakie zasady masz na myśli ?Aktualnej wiedzy naukowej, która unika stosowania wytrychów w postaci kosmitów, bozi i innych przyczyn sprawczych, których istnienia ( a tym samym sposobów ich istnienia) nie dowiedziono ponad wszelką wątpliwość. > Przecież dokładnie na tym polega zastosowanie sita.Niezupełnie. Może dlatego mówimy nie o sicie, ale o brzytwie Ockhama? Sito, metoda dedukcyjna , odsiewa możliwe warianty zdarzeń na podstawie zebranych przesłanek. Żeby mieć pewność, że da poprawny wynik, przesłanki muszą być prawdziwe, a ich prawdziwość weryfikowalna. Cytat:Dedukcja to rodzaj rozumowania logicznego, mającego na celu dojście do określonego wniosku na podstawie założonego wcześniej zbioru przesłanek. Rozumowanie dedukcyjne w odróżnieniu od rozumowania indukcyjnego jest w całości zawarte wewnątrz swoich założeń, to znaczy nie wymaga tworzenia nowych twierdzeń czy pojęć, lecz jest tylko prostym wyciąganiem wniosków. Jeśli jest przeprowadzone poprawnie, zaś zbiór przesłanek nie zawiera zdań fałszywych, to wnioski wyciągnięte w wyniku rozumowania dedukcyjnego są nieodparcie prawdziwe i nie można ich zasadnie zakwestionować. Brzytwa, metoda poznawcza, ocenia najpierw, czy założenia podlegają falsyfikacji. Cytat:W XVII wieku brzytwa Ockhama została oddzielona od swego średniowiecznego kontekstu i jako zasada ekonomii myślenia, stała się podstawą nowożytnej metodologii nauki. Zgodnie z tym ujęciem, nie należy wprowadzać nowych pojęć i założeń, jeśli nie ma się ku temu mocnych podstaw, a najprostsze rozwiązania teoretyczne, przyjmujące najmniejsza liczbę założeń, uważane są za najlepsze. > Przypomnę tu choćby kwestię pierwszych znalezisk dinozaurów i pierwsze ich badania, pierwsze próby klasyfikacji.> Zastosowano sito i na początku całkowicie negowano po czym dopuszczono ale tylko i wyłącznie na zasadzie pozostałości po biblijnym potopie.Właściwie zgodnie z zasadą brzytwy, która wtedy jeszcze do mocnych podstaw zaliczała - poza rozumem i doświadczeniem - Biblię. Jeśli kiedyś upewnimy się, że kosmici istnieją... > Czyli praktycznie wykluczasz możliwość dopuszczenia do rozważań innych możliwości i tym samym następuje zamknięcie w kole, czyli ugrzęźnięcie w jedynej słuszności.> A ot naprawdę niczym nie różni się od wieków poprzednich mimo że upłynęły setki lat.> Taka stała autocenzura.> I nie chodzi tu nawet o dowodzenie, samo rozważanie już jest naganne.Nie. Rozważać sobie można nawet, że krasnoludki zbudowały piramidy. Jeśli kiedyś upewnimy się, że krasnoludki istnieją... i do tego dysponują fantastyczną technologią... kto wie?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | To co napisałeś jest właśnie charakterystyczne dla tego sita. Watek jest o technologii, tymczasem sam sprowadzasz (już teraz) do "zbioru" w którym znajdują się krasnoludki i bozie , ufo, można jeszcze tu jakieś wampiry dla kolorytu. Ta brzytwa jest bardzo często stosowana ale ona opiera się w założeniu na najprostszym wytłumaczeniu w oparciu o...no o co , ano o racjonalizm oparty na dzisiejszym wyobrażeniu świata. Bardzo jest tez charakterystyczne że jeśli cokolwiek nie pasuje do brzytwy, a do wspomnianego zbioru nie da się wpisać z racji absurdalności jego składu to...przestaje istnieć, wprawdzie nie fizycznie ale intelektualnie. Nie mieści się w "ramach". A największym paradoksem (śmiesznym) jest to że dyskutuje się o "horyzoncie zdarzeń" gdzie prawa fizyki przestają istnieć, dyskutuje się o paradoksach czaso-przestrzennych...i tu krasnoludki i bozie się nie pojawiają i jest wszystko w porządku. A to przecież czyste teorie, które rozumie...no ilu ? No gdzie sie podziała ta konsekwencja brzytwowa ? Gdzie te ramy ? Na strychu ? W tym całym galimatiasie brakuje mi właśnie wypośrodkowania , braku skrajności : z jednej strony przyjmowanie wszystkiego jak kura ziarno z drugiej strony odrzucanie wszystkiego co tylko trąci "niezwykłością" czy "innością".
Niestety ta nasza dyskusja jest również charakterystyczna zobacz od czego się zaczeła a na czym w zasadzie kończy, na krasnalach. Infantylizacja i wyrzucenie na śmietnik.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | >To co napisałeś jest właśnie charakterystyczne dla tego sita.
Częściowo. Już zaznaczałam.
>Watek jest o technologii, tymczasem sam sprowadzasz (już teraz) do "zbioru" w którym znajdują się krasnoludki i bozie , ufo, można jeszcze tu jakieś wampiry dla kolorytu.
Też nie. Bo uważam, że gdybanie o technologii tak tajemniczej, że aż być może nieistniejącej, niczym szczególnym się nie różni od gdybania o bozi i krasnoludkach. A Ty wyprzedzająco dyskryminujesz krasnoludki i wampiry, choć może się okazać, że jesli istnieją, dysponują cudami o jakich się filozofom nie śniło!
>Ta brzytwa jest bardzo często stosowana ale ona opiera się w założeniu na najprostszym wytłumaczeniu w oparciu o...no o co , ano o racjonalizm oparty na dzisiejszym wyobrażeniu świata.
Otóż to! A mamy coś lepszego?
>Bardzo jest tez charakterystyczne że jeśli cokolwiek nie pasuje do brzytwy, a do wspomnianego zbioru nie da się wpisać z racji absurdalności jego składu to...przestaje istnieć, wprawdzie nie fizycznie ale intelektualnie.
Pasowanie do brzytwy nie polega na tym, co piszesz, tylko na pasowaniu do metodologii nauki.
>Nie mieści się w "ramach". >A największym paradoksem (śmiesznym) jest to że dyskutuje się o "horyzoncie zdarzeń" gdzie prawa fizyki przestają istnieć, dyskutuje się o paradoksach czaso-przestrzennych...i tu krasnoludki i bozie się nie pojawiają i jest wszystko w porządku. A to przecież czyste teorie, które rozumie...no ilu ?
Och... skąd ten pomysł, że na horyzoncie zdarzeń prawa fizyki przestają istnieć ??? Nie wiemy, co się dzieje w osobliwości czarnej dziury i jak działają tam prawa fizyki, o ile działają. Dlatego wiedzeni ciekawością , spekulujemy. Używamy jednak do tego celu wiedzy dostępnej i przynajmniej teoretycznie potwierdzonej. I przynajmniej wiemy, że czarne dziury istnieją, i umiemy je obserwować. Wprawdzie niebezpośrednio, bo to nam uniemożliwia ich natura fizyczna, ale względna znajomość tej natury potwierdzona teoretycznie i eksperymentalnie, pozwala nam wnioskować na podstawie obserwacji. Widzisz różnicę?
>No gdzie sie podziała ta konsekwencja brzytwowa ? Gdzie te ramy ? Na strychu ?
Nie. Tutaj, parę wierszy wyżej.
>W tym całym galimatiasie brakuje mi właśnie wypośrodkowania , braku skrajności : z jednej strony przyjmowanie wszystkiego jak kura ziarno z drugiej strony odrzucanie wszystkiego co tylko trąci "niezwykłością" czy "innością".
Przyznasz chyba, że natura inności czarnych dziur różni się nieco od natury inności zarówno kosmitów, jak i krasnoludków?
>Niestety ta nasza dyskusja jest również charakterystyczna zobacz od czego się zaczeła a na czym w zasadzie kończy, na krasnalach. >Infantylizacja i wyrzucenie na śmietnik. >
Ostrzegam! W dalszym ciągu obrażasz krasnoludki! A jeśli istnieją i kiedyś objawią Ci swoją potęgę? Strzeż się!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) |
>A mamy coś lepszego?
Rozum. Przykład : fizyka teoretyczna. Gdzie tu zastosujesz i do czego brzytwę ?
>Pasowanie do brzytwy nie polega na tym, co piszesz, tylko na pasowaniu do metodologii nauki.
A jeśli ona jeszcze nie istnieje w ramach nowej dziedziny (patrz powyżej) ?
>Nie wiemy, co się dzieje w osobliwości czarnej dziury i jak działają tam prawa fizyki, o ile działają. Dlatego wiedzeni ciekawością , spekulujemy. Używamy jednak do tego celu wiedzy dostępnej i przynajmniej teoretycznie potwierdzonej. I przynajmniej wiemy, że czarne dziury istnieją, i umiemy je obserwować. Wprawdzie niebezpośrednio, bo to nam uniemożliwia ich natura fizyczna, ale względna znajomość tej natury potwierdzona teoretycznie i eksperymentalnie, pozwala nam wnioskować na podstawie obserwacji. >Widzisz różnicę?
Przykro mi ale nie widzę, jak możesz udowodnić działanie horyzontu zdarzań poza przypuszczeniem i spekulacją ? Jedno co w tej chwili da się udowodnić to efekt wtórny występowania (działania) czarnej dziury ale nie jej NATURY. Nic o nich nie wiemy , ta "względna znajomość" rozbija się na horyzoncie zdarzeń. I to wszystko na dziś.
>Przyznasz chyba, że natura inności czarnych dziur różni się nieco od natury inności zarówno kosmitów, jak i krasnoludków?
Tylko pozornie, bo właśnie przykład występowania w tym przypadku osobliwości fizycznej (przestrzenno-czasowej) pokazuje że pewne "osobliwości" sa strawne a osobliwość "krasnoludka" już nie. A odnośnie kosmitów to ich istnienie przynajmniej w materii teoretycznej dawno przestało być "osobliwością" i nie zajmują się tym amatorzy, no chyba że założyć że grupa naukowców w jakiś niezrozumiały sposób nagle i na komendę zwariowała plus ci którzy ich finansują (dziś głownie uniwersytety...cała rzesza wariatów) I tu taż jest specyficzna "osobliwość" dokładnie w tym punkcie: jeśli jakiś amator prawi o kosmitach to...wiadomo, jeśli zaczynają się na ten temat wypowiadać naukowcy to...wiadomo. Przedziwna odmiana, nie uważasz? Temat ten sam, różnica tylko w stopniu naukowym przed nazwiskiem i już cud i śmiechy gasną pojawia się powaga.
(przepraszam za nadmiar osobliwości w tekście, ale przydatne do zobrazowania zjawiska)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | aryst (102 punktów) | A jeśli ona jeszcze nie istnieje w ramach nowej dziedziny (patrz powyżej) ? >>Nie wiemy, co się dzieje w osobliwości czarnej dziury i jak działają tam prawa fizyki, >Przykro mi ale nie widzę, jak możesz udowodnić działanie horyzontu zdarzań poza przypuszczeniem i spekulacją ?
<No właśnie,nasuwa mi się analogia: że te wszystkie rewelacje Denikena to taki horyzont zdążeń nad "czarna dziura" zamierzchłej historii. A moja refleksja? Wiąże się z tym słynnym "komputerem" starożytnych. Do tej pory nie wyobrażaliśmy sobie żeby mogli coś takiego wymyślić. A może jeszcze nie raz odnajdywać będziemy rzeczy ,które zmieniać będą obraz przeszłości.Dlatego uważam ze ostrożnie i z rezerwa podchodzić należy (jak do fizyki teoretycznej)do dowolnej interpretacji zdarzeń z przeszłości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A co to znaczy "ostrożnie i z rezerwą" co dopuszczasz co wykluczasz, co określasz "nie wiem, może" ? Przykłady.
|
|
|  | | unabonku (19 punktów) | > Proszę:> sceptycznie.prv.pl/kosmita_i_inne_rewelacje.html> Ładnie wytłumaczone jak powstali niektórzy kosmici i samoloty. Nie twierdzę, że wszyscy, ale irytuje to ciągłe powtarzanie dawno zdemaskowanych bzdur, jak ten ostatni rysunek z ,,helikopterem".Nie widze związku z tym niby-kosmitą z Egiptu a figurkami kosmonautów z Ameryki Południowej. To że ktoś podrobił jakaś walutę, nie oznacza, ze żadna waluta nie istnieje.
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie widze związku z tym niby-kosmitą z Egiptu a figurkami kosmonautów z Ameryki Południowej. Jakie znów figurki kosmonautów z Ameryki Południowej? Bo jeśli mówisz o płycie z Palenque, to jest to zmarły władca leżący na marach, ubrany w ceremonialny strój pogrzebowy i w otoczeniu darów grobowych. Jeszcze coś?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Chlodwig (10939 punktów) | >>Nie widze związku z tym niby-kosmitą z Egiptu a figurkami kosmonautów z Ameryki Południowej. >Jakie znów figurki kosmonautów z Ameryki Południowej? Bo jeśli mówisz o płycie z Palenque,
Za młodu miałem okres ufologiczny i właśnie ta płyta mnie z niego wyleczyła. Przypatrywałem się, przypatrywałem i nijak żadnego kosmity nie mogłem wypatrzyć
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>>Nie widze związku z tym niby-kosmitą z Egiptu a figurkami kosmonautów z Ameryki Południowej. >>Jakie znów figurki kosmonautów z Ameryki Południowej? Bo jeśli mówisz o płycie z Palenque, >Za młodu miałem okres ufologiczny i właśnie ta płyta mnie z niego wyleczyła. Przypatrywałem się, przypatrywałem i nijak żadnego kosmity nie mogłem wypatrzyć > Mi przeszło po lekturze książki Daenikena. Jeśli ktoś w symbolach fallicznych widzi rakietę, a w byle obrysie wokół głowy widzi hełm kosmonauty - to mi zalatuje na niezłą paranoję. Pamiętam, że opisywał w jakimś rysunku start rakiety, a ja tam widziałam co najwyżej schemat typu leci dzida.
|
|
| |  | 3 na 3 | Martyn (135 punktów) | >Nie widze związku z tym niby-kosmitą z Egiptu a figurkami kosmonautów z Ameryki Południowej. To że ktoś podrobił jakaś walutę, nie oznacza, ze żadna waluta nie istnieje.
A ja nie widzę związku figurek z Ameryki Południowej z kosmonautami.
|
|
| conradmafer (14 punktów) | Jak wyjaśnić idealnie wyrzeźbione kamienie z Puma-Punku? Niektóre ogromne elementy są jednoczęściowe (z jednego kamienia). Ich obróbka, transport - wszystko wydaje się niemożliwe i nie zostało, z tego co mi wiadomo, wyjaśnione dotąd przez "mainstreamową" naukę.
|
|
 | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Jak wyjaśnić idealnie wyrzeźbione kamienie z Puma-Punku? Niektóre ogromne elementy są jednoczęściowe (z jednego kamienia). Ich obróbka, transport - wszystko wydaje się niemożliwe i nie zostało, z tego co mi wiadomo, wyjaśnione dotąd przez "mainstreamową" naukę.Nie wyobrażasz sobie, czego można dokonać, mając pod ręką armię fanatyków i posiłkujące oddziały "darmowej" siły roboczej. Człowieku, piramidy można budować! 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie wyobrażasz sobie, czego można dokonać, mając pod ręką armię fanatyków i posiłkujące oddziały "darmowej" siły roboczej. Człowieku, piramidy można budować!  Zwłaszcza, jak się ma czas, inwestor zanadto nie pogania i pogoda sprzyja
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
4 na 4 | CHInDy (82 punktów) | "Zwidywał się im w wyobraźni sposób - wiele sposobów, i motyw - wiele motywów; a ponieważ nie było rzeczą niemożliwą, żeby jeden z tych mnogich sposobów mógł być właśnie tym jedynym, przeto uważali za rzecz dowiedzioną, że jeden z nich nim być musi. Tymczasem łatwość, z jaką te różne domysły snuto, oraz pozory słuszności, jakie miał każdy z nich, winny były ostrzegać, iż rozwiązanie zagadki będzie raczej trudne niż łatwe. Zauważyłem, iż rozum w poszukiwaniu prawdy winien torować sobie drogę szczytami, co wznoszą się ponad poziom zwyczajności..." - C. August Dupin - archetyp dedukującego detektywa.
Jakkolwiek półwysep Chalkidiki przypomina odcisk dłoni (podobno Hefajstosa), nie sądzę żeby powstał właśnie w taki sposób. Tak samo odnoszę się do tych przedziwnych interpretacji przedstawionych archeologicznych odkryć.
|
|
 | | pompa (524 punktów) | Są też materiały stojące w opozycji do teorii denikena np. www.antykw(*)en__Michera_Wojciech-3500.htmlJest też niedawno wydana książka jakiegoś francuskiego antropologa o starożytnych cywilizacjach i teoriach denikena.
|
|
1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | |
|
1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Abstrahując od interpretacji, przedmiotów, stylizacji, wyobrażeń itp itd... Jeżeli przyjmuje się iż życie inteligentne we wszechświecie istnieje choć jest rzadkie (założenie), to nie można odrzucić możliwości że mieliśmy turystów "kiedyś tam". A z tego że byli może nic kompletnie nie wynikać lub wiele. Podobnie jak kontakt współczesnego człowieka z jakimś plemieniem dajmy na to amazońskim na poziomie myśliwsko-zbieraczo-kamiennym.
A co do tych fantów samolocikowo-ptaszyskowcyh : ciekawostką jest to iż ptaszyska nie posiadywują takowego usterzenia ogonowego, rybki też nie. Nawet te kopalne. Teraz pytanie co z tym faktem dalej, zwalić na stylizację, zastanowić się czy odrzucić z powodu wygenerowania sensacyjnej interpretacji ? Kiedyś kiedy odnaleziono słynny mechanizm z wraku statku pukano się w czoło i śmiano, z mety zakładano szalbierstwo i przekręt, chęć sensacji. Ale owszem jest-był , odtworzono i przypuszczalnie wiadomo do czego służył , wcale nie do sensacyjnych "rzeczy". Niestety w świecie nauki pokutuje utarty dogmat kształtujący podejście do archeologii : nasi praszczurowie wprawdzie mieli smykałkę do tego i owego ,ale w gruncie rzeczy byli prymitywni z lekkim posmakiem głupoty. Dopiero my herosi nowożytni... Inny przykład : sławna bateria z Bagdadu, też jest faktem, jest dokładnie tym czym jest i kwita. I teraz co z tym dalej ? Proste : a po kiego grzyba i do czego "beduinom" bateria ? Irracjonalne i głupie, a wiec nie bateria, "coś tam". Walnąć na półkę i nie zawracać głowy.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
>Walnąć na półkę i nie zawracać głowy. > Gadanie w stylu nie wiem, ale coś tam napiszę.
|
|
 | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) |
>A co do tych fantów samolocikowo-ptaszyskowcyh : ciekawostką jest to iż ptaszyska nie posiadywują takowego usterzenia ogonowego, rybki też nie. >Nawet te kopalne.
Chyba nigdy nie miałeś akwarium. Wszystkie ryby mają takie płetwy - dwie odbytowe i ogonowa.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Chyba nigdy nie miałeś biologii, a akwarium jak widać to za mało. Przyjrzyj się uważnie układowi i tu i tu. I wskaż mi dokładnie rybę lub jakiekolwiek zwierze które ma identyczny układ płetw , kończyn czy fałdów. Ale tak konkretnie.
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ale tak konkretnie. Zlituj się. Przecież to stylizowane wizerunki. Płetwy są tam, gdzie trzeba i tyle, ile trzeba.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | No nie rozśmieszaj mnie przyjacielu, raz piszesz że widzisz u ryby i że chyba nie mam akwarium, a teraz przeskok nagły i mam się zlitować bo to stylizacja. Albo rybka albo pipka panie dzieju, albo fakty albo poezja.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >No nie rozśmieszaj mnie przyjacielu, raz piszesz że widzisz u ryby i że chyba nie mam akwarium, a teraz przeskok nagły i mam się zlitować bo to stylizacja.
Nie ma przeskoków, tylko kilku użytkowników...
>Albo rybka albo pipka panie dzieju, albo fakty albo poezja.
Ok. No to pokaż mi samolot, który DOKŁADNIE TAK WYGLĄDA.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Pokaz mi tą rybę, nie wykręcaj się tu pytaniem na pytanie. Czekam z niecierpliwością.
A co do samolotu to poszukaj sobie układu aerodynamicznego "delta". Saab Vigen zdaje się, Mirage, Mig, Concorde...i kto tam jeszcze i co robił w tym układzie. Dość popularne rozwiązanie mające swoje zalety.
|
|
| | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > No nie rozśmieszaj mnie przyjacielu, raz piszesz że widzisz u ryby i że chyba nie mam akwarium, a teraz przeskok nagły i mam się zlitować bo to stylizacja.> Albo rybka albo pipka panie dzieju, albo fakty albo poezja.  Wszystko ok, tylko pomyłka w adresie 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) |
> I wskaż mi dokładnie rybę lub jakiekolwiek zwierze które ma identyczny układ płetw , kończyn czy fałdów.> Ale tak konkretnie.Hasło na dzisiaj: sztuka. Artyści nie przestawiają rzeczy dokładnie. O obrazach średniowiecznych czy o współczesnych komiksach powiesz, że one nie przedstawiają ludzi, bo ludzie tak nie wyglądają? A co powiesz o tym:  Widziałeś kiedyś człowieka z taką głową?
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A RESZTA ? No kogo ci to przypomina ? Szympansa? Co wy ludzie macie astygmatyzm beczułkowaty czy kpicie w żywe oczy ?
|
|
| |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>I wskaż mi dokładnie rybę lub jakiekolwiek zwierze które ma identyczny układ płetw , kończyn czy fałdów. >Ale tak konkretnie.
A może ty wskaż samolot który ma identyczny układ płetw ,kończyn czy fałdów.
Ale tak konkretnie.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Ty też jesteś może wyznania handlowego co to pytaniem na pytanie ?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | |
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | No i gdzie masz tą identyczność czy nawet podobieństwo ? Bo piersiowe są szerokie i to wszystko ? Gdzie reszta układu ? Pokaż mi rybę która ma "tył" identyczny z tymi figurkami.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | >No i gdzie masz tą identyczność czy nawet podobieństwo ? Bo piersiowe są szerokie i to wszystko ? Gdzie reszta układu ? >Pokaż mi rybę która ma "tył" identyczny z tymi figurkami.
Jeżeli nie widzisz odbytowych i ogonowej to nic już na to nie da się poradzić.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Drogi kolego, ja również jestem akwarysta od dziesięcioleci. Niestety NIE WIDZĘ identycznego układu, podkreślę dla jasności jeszcze raz UKŁADU. W aerodynamice i hydrodynamice ważny jest układ ,a nie ilość i powierzchnia płaszczyzn czy "wypustek". Nie znam żadnej ryby ani współczesnej ani kopalnej która miałaby wyraźnie oddzielony układ tylny,a co jest wyraźnie widoczne na przykładzie tych figurek. Jedyną zmianą/dostosowaniem/zróżnicowaniem jest oddzielenie samego "ogona" czyli konkretnie płetwy ogonowej. Tej jednej. To wszystko co można spotkać. I gdyby nie ten "drobiazg" w postaci tychże płetewek poziomych w wyraźnym układzie z pionem to ja nie miałbym zastrzeżeń i pytań, ot jakaś tam ryba , których z takim układem jest pełno. Ptaki sterowania pionowego nie posiadają i tu tez to samo : gdyby odwalić ten pion to... Więc ja nie wiem co to jest, wiem co przypomina.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Obejrzyj sobie Mig-21.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Obejrzyj sobie Mig-21. Panowie, przestańcie. Adamie, Twoje skojarzenia są skażone XX/XXI wiekiem. Rozumiem, że ta nieszczęsna ryba, udatnie wyrobiona w złocie, kojarzy Ci się z samolotem, ale według wszelkiej dostępnej nam wiedzy Majowie samolotami nie dysponowali, natomiast ryb rozmaitego kształtu i rozmiaru widzieli zatrzęsienie. Czemuż więc nie poszukać najprostszego i najlogiczniejszego wyjaśnienia - ryba wykonana w stylistyce Majów?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Słuszna uwaga. Jest tylko jeden problem : są takie dwa artefakty jak widać. A co do "niedysponowania" podałem tu jako dopełnienie myśli kulturę "cargo". To bardzo ważny element interpretacyjny i do tego współczesny. Idealny przypadek.
|
|
| | | | | | | |  | | ooman (90 punktów) | >Ptaki sterowania pionowego nie posiadają i tu tez to samo : gdyby odwalić ten pion to...
Generalnie się zgadzam, ten istotny detal w postaci kształtu ogona mi też się nie zgadza. Ale z drugiej strony co to za termin "sterowanie pionowe"?? Nie ma czegoś takiego, jest sterowanie wokół osi pochylenia, przechylenia i odchylenia (jeżeli chodzi o osie obrotu, stery służą do sterowania wokół odpowiednich osi obrotu).
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Skrót myślowy, wszak napisałem juz wielokrotnie o "układzie" w zastosowaniu aerodynamicznym lub hydrodynamicznym, rozpatrujemy dwa środowiska. Co ciekawe ten układ został powtórzony, a więc nie jest to przypadek jednostkowy aby zwalić to na karb jakiejś tam fantazji myśli twórczej (ozdoba).
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Co ciekawe ten układ został powtórzony, a więc nie jest to przypadek jednostkowy aby zwalić to na karb jakiejś tam fantazji myśli twórczej (ozdoba). Może to ten sam twórca?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | I dwie odmienne stylizacje i materiał ? A jeszcze widziałem trzeci "model", ale już z pasażerem w środku (otwarta kabina i "pilot") , jak to wyjaśnić ? Człowiek ptak ? Jakaś tam alegoria Boga ? Anioła ? W pewnym momencie wynajduje sie wszystko aby zaprzeczyć temu co się widzi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>W pewnym momencie wynajduje sie wszystko aby zaprzeczyć temu co się widzi. Chcesz nam wmówić, że Majowie widywali samoloty? Ale po co?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A po kiego grzyba ja mam komukolwiek wmawiać ? Widzisz to co widzisz. Co mam ci wmówić , różowego słonia ? Podobnie z baterią z Bagdadu, chcesz widzieć dzbanek z korkiem ? A że zatykany rurką i gwoździem ? Ludzie mają różne dziwne pomysły. Inny obiekt , który badał Polak przez dziesięciolecia zdaje się że Puma Punku (?), elementy z kamienia podocinane precyzyjnie jak maszynowo , frezy kilkumilimetrowe, całość wygląda jak odlew. Po co komuś i do czego taka precyzja kamienna ? A bo mieli taką fantazje, masę czasu. Znudzili się rytami klasycznymi to sobie rowki rzeźbili, bo ile można gryzdać jakieś ptaszki i koszmarki. Dla mnie nie ma naprawdę problemu, można i tak, ja w każdym razie nie potrafię udowodnić co do czego i dlaczego, widać co widać. Datować tego też się nie da w większości przypadków, no więc może być że wczoraj,a w ogóle podróba.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Widzisz to co widzisz. No to widzę rybę. >Podobnie z baterią z Bagdadu, chcesz widzieć dzbanek z korkiem ? A że zatykany rurką i gwoździem ? Nie musisz kpić. Owszem, to może być ogniwo galwaniczne, służące starożytnym złotnikom do powlekania przedmiotów z nieszlachetnych metali cienką warstwą złota. No i co z tego? Nie jest pochodzenia kosmicznego. Sami sobie złotnicy wynaleźli taki dynks, który okazał się przydatny. Uważasz, że za głupi na to byli? Bo nie widzę innego powodu, dla którego tak się uczepiłeś tej baterii. >Ludzie mają różne dziwne pomysły. Niestety, mają, jak widać... >Puma Punku To w Tiwanaku. Żadne halo, pozostałości budowli, wykonanej z bloków kamiennych spiętych miedzianymi klamrami. Wszystkie budowle (zespoły budowli) Tiwanaku są wykonane precyzyjnie. Widać ich budowniczowie byli dokładnymi ludźmi i faktycznie mieli czas. A dlaczego właściwie mówisz o Tiwanaku? Masz jakąś teorię odmienną od znudzenia gryzdaniem ptaszków i koszmarków (tych na fryzie z Bramy Słońca)?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Nie musisz kpić. Owszem, to może być ogniwo galwaniczne, służące starożytnym złotnikom do powlekania przedmiotów z nieszlachetnych metali cienką warstwą złota. No i co z tego? Nie jest pochodzenia kosmicznego. Sami sobie złotnicy wynaleźli taki dynks, który okazał się przydatny. Uważasz, że za głupi na to byli? Bo nie widzę innego powodu, dla którego tak się uczepiłeś tej baterii.
Ja wcale nie kpie i nie odnoszę się bezpośrednio do ciebie, jestem w stanie zrozumieć odrzucenie jakiegoś pomysłu jako niedorzecznego. Ale tutaj pojawia się pytanie o alternatywę i z tym bywa spory kłopot na zasadzie "to głupie, nie i już". Z baterią z Bagdadu jest jeden "problem" : przyjęcie za fakt iż to bateria implikuje automatycznie znaczne poszerzenie założeń dysponowania wiedza i technologią. Elektryczności nie widać, a użycie wymaga pomiaru, to wyższa szkoła jazdy.
>To w Tiwanaku. Żadne halo, pozostałości budowli, wykonanej z bloków kamiennych spiętych miedzianymi klamrami. Wszystkie budowle (zespoły budowli) Tiwanaku są wykonane precyzyjnie. Widać ich budowniczowie byli dokładnymi ludźmi i faktycznie mieli czas.
I tu jest pies pogrzebany, właśnie w tej precyzji. Kamienie można z mozołem doszlifowywać jeden do drugiego żeby się "skeliły" że szpilki nie włożysz. Ale tam są elementy z "taśmy", prefabrykowane. Taką precyzję dziś uzyskuje sie maszynowo, nie wytniesz i nie obrobisz dokładnie powierzchni o wielkości frezu na poziomie dziesiątków milimetrów przy długości setek centymetrów...czym niby? Zachowując przy tym dokładność na poziomie dziesiątych części milimetra na całej długości ? I pytanie do czego ? Po co komu takie frezy i taka prefabrykacja z taką dokładnością aptekarską ? Klamry to żadna nowość, żłobisz, lejesz,zastyga, jest.
Nie mam teorii, gdyż nie mam pojęcia do czego są te frezy i dokładne i precyzyjne otwory w nich i inne elementy. Do muru to potrzebne ? Dlaczego nie ptaszki i koszmarki z bramy, tylko nagle to ? To są klocki nie z tej bajki. Najdziwniejsze w tym jest to że stylizacji zawsze używano niemal do wszystkiego,a tu nagle całkowity brak i czysta geometryczna technika. Nagle się coś komuś odwidziało? Małoprawdopodobne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ale tutaj pojawia się pytanie o alternatywę i z tym bywa spory kłopot na zasadzie "to głupie, nie i już".Wśród archeologów jest przyjęte, by po dokonaniu jakiegoś odkrycia najpierw pozastanawiać się na jego interpretacją. Przymierza się do odkrycia rozmaite pomysły i hipotezy. Jedne pasują, inne nie i te od razu się odrzuca, bo po co trzymać coś, co jest bez sensu. Reszta pomysłów, które choć w minimalnym stopniu gdzieś do odkrycia przystają, zostaje do dalszej obróbki, która polega na poszukiwaniu coraz większej liczby punktów stycznych między odkryciem a próbą jego interpretacji. Jak w daktyloskopii - im więcej punktów charakterystycznych dwóch odcisków się zgadza, tym wyższe prawdopodobieństwo, że to odciski tego samego palca. A jeżeli coś słabo przystaje, to się to odrzuca. Na przykład hipotezę kosmitów w Tiwanaku. A że bloki obrobione precyzyjnie? Mogli, więc obrobili. Sznurek, piasek, woda i miedziane dłuto to niezwykle precyzyjne narzędzia, wbrew pozorom. Dlaczego to zrobili? Było im potrzebne, do czego, nie wiadomo. Może te ściany były pokryte okładzinami i dopasowanie okładzin wymagało precyzji obróbki podłoża? Dziurki nawiercone, bo trzeba było wbić kołeczki, przytrzymujące okładziny? Dalsze domysły to już tylko science fiction. Tiwanaku jest zniszczone, przez stulecia służyło jako kamieniołom. Rozumiem nurtującą ludzi ciekawość, każdy by chciał wiedzieć, jak to naprawdę było, ale są pewne ograniczenia, których nie przeskoczymy. Osobiście uważam, że niekompletna, za to rzetelnie udokumentowana wiedza jest lepsza od steku bzdur i interpretacji wziętych z innej galaktyki. Pozdrawiam na zakończenie 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Wśród archeologów jest przyjęte, by po dokonaniu jakiegoś odkrycia najpierw pozastanawiać się na jego interpretacją. Przymierza się do odkrycia rozmaite pomysły i hipotezy. Jedne pasują, inne nie i te od razu się odrzuca, bo po co trzymać coś, co jest bez sensu.
Trzymają na półkach w magazynie. Nie jest to żaden ewenement, podobnie dzieje się w paleontologii, gdzie miały juz miejsca ponowne odkrycia na zebranym materiale.
>A jeżeli coś słabo przystaje, to się to odrzuca. Na przykład hipotezę kosmitów w Tiwanaku. A że bloki obrobione precyzyjnie? Mogli, więc obrobili. Sznurek, piasek, woda i miedziane dłuto to niezwykle precyzyjne narzędzia, wbrew pozorom.
Ale nie przy takiej precyzji. Tu musisz mieć zaawansowaną technologie. Nie dopisuje "kosmicznej", ale sznureczki i dłuta i pukanie odpada definitywnie właśnie w przypadku Tiwanaku.
>Dlaczego to zrobili? Było im potrzebne, do czego, nie wiadomo. Może te ściany były pokryte okładzinami i dopasowanie okładzin wymagało precyzji obróbki podłoża?
A zastanoowiłaś się po co robić sobie tyle trudu z takimi precyzyjnymi duperelami na ścianie/murze ? To nie biżuteria. Ja nei posądzam naszych praszczurów o przerost formy nad treścią, to kosztuje.
>Osobiście uważam, że niekompletna, za to rzetelnie udokumentowana wiedza jest lepsza od steku bzdur i interpretacji wziętych z innej galaktyki.
Inaczej : jest podstawa w ogóle wiedzy i rozwoju. Ale niestety jak pokazała historia metoda zasklepiania się i ucieczki. To ta druga strona medalu ideologii naukowej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Inny obiekt , który badał Polak przez dziesięcioleciaArthur Posnansky? No, na autorytet tego pana raczej bym się nie powoływała... > Datować tego też się nie da w większości przypadkówDa się, da, w przypadku baterii z Bagdadu połowa III w. p.n.e., funkcjonowanie Tiwanaku to mniej więcej VI w. p.n.e. do XII w. n.e., przy czym miasto miewało wzloty i upadki (największy rozkwit przypada na III-VIII w. n.e.). > w ogóle podróba.Też się zdarzało. > ja w każdym razie nie potrafię udowodnić co do czego i dlaczego, widać co widać.A Graham Hancock próbował Nie on pierwszy, proszę, oto ciekawa lektura do poduszki.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Kamieni i metalu nie wydatujesz (jeśli masz do czynienia z "samorodkiem"), podobnie z kryształami. Pozostaje skan powierzchniowy. Możesz tylko założyć że leżące obok śmieci wskażą ci przypuszczalny okres, tak się dzieje np. w przypadku narzędzi kamiennych siekierek, skrobaków, noży krzemiennych itp. I zakładając przy tym że nie nastąpiło w czasie przewarstwienie stratygraficzne w wyniku naturalnych procesów.
Autorytet autorytetem, ale widać to co widać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Kamieni i metalu nie wydatujesz (jeśli masz do czynienia z "samorodkiem")Ale nie mam. Bloki kamienne i metalowe klamry są wytworami ręki ludzkiej, a to już można zbadać i sprawdzić, kiedy je owa ręka ludzka tknęła. Odtworzenie pierwotnego układu stratygraficznego i położenia artefaktów to też już obecnie nie problem. Problemy miał z tym Schliemann  Datowanie staje się coraz bardziej precyzyjne, a archeolog to już nie dziwak w śmiesznym kapeluszu, z łopatką, pędzelkiem i sitkiem, tylko człowiek z komputerem plus oprzyrządowanie. A za plecami stoi i czeka najnowocześniejsze laboratorium.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Kamieni nie zbadasz, to produkt naturalny nieprzetworzony strukturalnie, a powierzchniowo. Przetop metalu wydatujesz na podstawie porównania, sama struktura nic ci nie powie. A zrobili datowanie z tych klamr? Ja nic nie słyszałem.
Datowanie jest co raz bardziej dokładne,ale niewystarczająco w zakresie cywilizacji ludzkiej, w paleontologii nie ma z tym problemu bo tu błędy rzędu dziesiątków czy setek tysięcy lat nie mają znaczenia. W archeologii wszystko opiera się na materiale organicznym, jak go nie ma to masz jedynie przypuszczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> W archeologii wszystko opiera się na materiale organicznym, jak go nie ma to masz jedynie przypuszczenia.Przepraszam za opóźnienie, zapomniałam w natłoku innych postów. Już nie taka nowa metoda datowania materiału nieorganicznego.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Jesteś facetem, to widzisz samoloty. Ja od razu zobaczyłam ryby- dwa odmienne gatunki. Z pewnością specjalista byłby w stanie określić, jakie. Wybacz, na studiach miałam karpie i pstrągi, w moich czasach akwariowe to był tylko dodatek. A potem nigdy się szczególnie rybami nie zajmowałam. Dlaczego twierdze, ze są to ryby? Obie figurki maja oczy, i do tego skierowane do góry, jak ryby żyjące w pobliżu dna. Oczy te są wypukle- w wypadku samolotu to głupota, żeby coś wystawało, i to jeszcze z przodu. Głowa jest wyraźnie wydzielona, widać stylizowane łuki skrzelowe. Nie widać tego dobrze, bo potrzebny byłby widok z przodu, ale wygląda na to, ze obie figurki maja otwory gębowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | To jak wchodzisz już aż w takie szczegóły i się przypatrujesz to do czego rybe służa te 4 kolce przy ogonie ? A ta wypukłość na drugiej figurce? No i ta złota ma zdaje się 4 oczy, czy to jakieś wąsy ? Jak myślisz? Jak już się bawić w taką precyzje to ze wszystkim po kolei.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Ryby czesto maja rozne wypustki, brodawki,nawet kolce jadowe, szczególnie te egzotyczne. Dlatego myślę, ze ichtiolog byłby na tej podstawie zdolny określić gatunek. Te dwie spiralki u złotej figurki to nozdrza, bardzo ładnie oddane. I jeszcze "szybowiec" bez żadnej stylizacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
> I jeszcze "szybowiec" bez żadnej stylizacji.>  A gdzie masz u ptaka "ster" pionowy ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Jerzyki nie żyją w Ameryce. To tylko przykład, jak wytwory techniki mogą być podobne do zwierząt.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>A jeszcze widziałem trzeci "model", ale już z pasażerem w środku (otwarta kabina i "pilot") Ryba drapieżna, która coś połknęła?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | ...i ją za głową rozerwało i wypadła podobizna człowieka? Rekina ludojada rozerwało ? Przedstawienie jakiegoś ichniego mitu ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | W kulturze cierpiącej na niedobór białka nie dziwi tez szczególna uwaga, jaka rybom poświecili...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | >W kulturze cierpiącej na niedobór białka nie dziwi tez szczególna uwaga, jaka rybom poświecili...
Oczywiście, a ja mogę nawet to dalej rozwinąć i dopisać że to import z daleka. Był handel wymienny? Był. Przecież nie raz znajdywano przedmioty z innych kultur, co dobitnie świadczy na korzyść tej teorii. A dziś mało to ludzie naprzywożą sobie pamiątek z wojaży światowych ? Słoników i masek ?
|
|
| |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> I wskaż mi dokładnie rybę lub jakiekolwiek zwierze które ma identyczny układ płetw , kończyn czy fałdów.> Ale tak konkretnie.Konkretnie, to tu niżej sami kosmici:    To tak a propos stylizacji. edit: Dopiero zauważyłam, że się powtarzam, bo Meretseger i Stilgar już powstawiali konkretne ilustracje  Ale zostawiam, bo dotychczas nic nie dotarło... a przecie repetitio est mater studiorum
|
|
7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | O bogowie. Znowu to samo. Piramidy, płyta z Palenque, świątynia Baala, Ezechiel i Dogoni. I argumenty żywcem z "Zakazanej archeologii" typu złoty łańcuszek w warstwach karbońskich. Nie zamierzam tego oglądać. Jestem archeologiem. Dla rozrywki oglądam "Stargate". Tam też jest o kosmicznych "bogach" sprzed tysięcy lat z tą różnicą, że nikt tego nie traktuje poważnie. I tego się trzymajmy.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > Nie zamierzam tego oglądać. Jestem archeologiem. Dla rozrywki oglądam "Stargate". Tam też jest o kosmicznych "bogach" sprzed tysięcy lat z tą różnicą, że nikt tego nie traktuje poważnie. I tego się trzymajmy.Odrzucanie jakichś teorii tylko dlatego, że wydaje nam się "głupia" nie jest zbyt rozsądne, nie sądzisz? Myślę, że pan Schliemann by się z tobą nie zgodził
|
|
|  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
> Odrzucanie jakichś teorii tylko dlatego, że wydaje nam się "głupia" nie jest zbyt rozsądne, nie sądzisz? Myślę, że pan Schliemann by się z tobą nie zgodził  Nie jest ważne, co się nam wydaje. Ważne, co się kupy trzyma, a co nie i na co są dowody, a na co wprost przeciwnie. Co do płyty z Palenque, to już wiemy, że wprost przeciwnie. Ponadto żaden archeolog nie uważa twórców starożytnych cywilizacji za prymitywnych małpoludów, ganiających z wrzaskiem i kamieniami za zwierzyną. To byli naprawdę bardzo mądrzy i bystrzy ludzie. Potrafili posługiwać się rozumem i stworzyli sobie różne pomoce naukowe w ramach takich środków, jakie posiadali. Ani ogniwo, ani urządzenia pomagające w wycinaniu i składaniu razem wielkich bloków kamiennych nie były poza ich możliwościami. Nie potrzebowali kosmitów, posiadali własne mózgi. Zajmijmy się teraz przedstawieniami tych "skafandrów kosmicznych", "pojazdów", "samolotów" itd. Otóż w sztuce istnieje coś takiego jak styl i konwencja. Wyobraź sobie teraz, że cywilizacja XX wieku upada, za tysiąc lat śladu nie ma po Europejczykach, ich książkach i osiągnięciach technicznych, zostaje natomiast kilka budowli w rodzaju wieży Eiffla i to:  Kosmita, jak nic, przecież ludzie tak nie wyglądają. Pewnie to oni zbudowali tę żelazną konstrukcję... Ciekawe, co Majowie mieliby do powiedzenia o współczesnych kosmicznych teoriach...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | > To byli naprawdę bardzo mądrzy i bystrzy ludzie. Potrafili posługiwać się rozumem i stworzyli sobie różne pomoce naukowe w ramach takich środków, jakie posiadali. Ani ogniwo, ani urządzenia pomagające w wycinaniu i składami razem wielkich bloków kamiennych nie były poza ich możliwościami. Nie potrzebowali kosmitów, posiadali własne mózgi.Zgadzam się w stu procentach, wystarczy popatrzeć jak rozwinęli chociażby astronomię. Koła nie znali ( a raczej - nie używali ), bo w górzystym terenie jego przydatność jest bardzo ograniczona. > Zajmijmy się teraz przedstawieniami tych "skafandrów kosmicznych", "pojazdów", "samolotów" itd. Otóż w sztuce istnieje coś takiego jak styl i konwencja. Wyobraź sobie teraz, że cywilizacja XX wieku upada, za tysiąc lat śladu nie ma po Europejczykach, ich książkach i osiągnięciach technicznych, zostaje natomiast kilka budowli w rodzaju wieży Eiffla i to:A jedynym zbiorem literatury jest kolekcja dzieł Lema  Ze wszystkim się zgadzam, dawno temu wyrosłem ze ślepej wiary w Danikena, ale musiałem zaprotestować przeciwko takiemu odrzucaniu całości bez żadnych argumentów
|
|
| |  | | AdamGr (3037 punktów) | A teraz jeszcze celem uściślenia podaj datę tego obrazu i pochodzenie. Żeby już tak trzymać się precyzji odniesienia kulturowego. Konkrety ludzie.
Z Majami jest tak że stylizowali wszystko , łącznie ze swoim językiem (zapis, pojęcia). Zresztą to nie dziwne, żyli obok dżungli, różnorodności kształtów, kolorów, zwierząt i to odniesienie stylizacyjne doskonale widać. Ale nawet w takim przypadku istnieją granicę dotykające zrozumiałości przekazu lub nadmiernej deformacji likwidującej przekaz. Zatem: jak bardzo można się pobawić upiększeniami i stylizacją chcąc przekazać konkretny kształt mający odniesienie w naturze ? To tylko współczesność wymyśliła kompletną abstrakcje w zastosowaniu, naszym praszczurom abstrakcja w takiej formie była obca i myślę że nawet niezrozumiała co do skali deformacji wszystkiego - bo po co ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
>To tylko współczesność wymyśliła kompletną abstrakcje w zastosowaniu, naszym praszczurom abstrakcja w takiej formie była obca i myślę że nawet niezrozumiała co do skali deformacji wszystkiego - bo po co ?
Złe pytanie - "dlaczego" jest bardziej odpowiednim. Zróć uwagę na ewolucję malarstwa i ile czasu zajęło ludziom opanowanie tworzenia fotorealistycznych obrazów?
Starożytni nie mieli dostępu ani do odpowiednich narzędzi, nie zgromadzili też odpowiednio dużo doświadczenia dotyczącego tego.
Możliwe też, że nie zależało im na tym, by wizerunki oddawać realistycznie - to jest jedna z tych modnych ostatnio "różnic kulturowych".
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Złe pytanie - "dlaczego" jest bardziej odpowiednim. Zróć uwagę na ewolucję malarstwa i ile czasu zajęło ludziom opanowanie tworzenia fotorealistycznych obrazów?
Malarstwo jaskiniowe coś ci mówi? Ta ewolucja malarstwa w abstrakcje i surrealizm kiedy się dokonała ? A ta prezentowana tu figurka kobiety, czym została zrobiona i kiedy ?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | 1. No, ba. 2. Kierunki znane, choć nienazwane, od mniej więcej środkowego paleolitu  3. Wyrzeźbiona w wapieniu kredowym, zapewne krzemiennym ostrzem i pomalowana ochrą mniej więcej 25 000 lat temu plus minus 1000. Właściwie to nie bardzo Cię rozumiem. Chcesz powiedzieć, że dawna sztuka była czy nie była abstrakcyjna? Bo do fotorealizmu malarstwu jaskiniowemu dość daleko... Tam raczej mamy przedstawione idee zwierząt. Podobnie jak w przypadku przywołanej przez Stilgara Wenus z Willendorf - ideę Wielkiej Matki, Rodzicielki, Karmicielki. Ale tu nie o to chodzi, żeby sięgać aż do paleolitu, choć to kuszące, nie powiem. Majowie (i w ogóle ludy Mezoameryki) mieli taki styl przedstawiania rzeczywistości i raczej należałoby doszukiwać się w owych przedstawieniach rzeczy prostych i naturalnych bardziej niż pokrętnych wymysłów XX-wiecznych odkrywców tych dzieł. A już żeby całkiem dobić zwolenników kosmicznych teorii (nie Ciebie, nie zamierzam Ci robić krzywdy) powiem, że w malarstwie epoki postklasycznej Majowie przedstawiali postacie ludzkie identycznie jak w starożytnym Egipcie - głowę i kończyny z profilu, tułów en face. Perspektywy i światłocienia też nie znali
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Niektóre rysunki naskalne sa tak dokładne i zawierają taki dynamizm że ...nikt nie posądziłby praszczurów o taką współczesność zanim by nie zobaczył na własne oczy. I jakimi metodami ? Szok. A więc byli i tacy którzy zdecydowanie przewyższali swoje czasy lub dorównywali współczesności.
Co do Majów. Jest problem zasadniczy : oni to stylizowanie i przestylizowanie doprowadzili moim zdaniem do absurdu, co wyraźnie widać w zapisach tekstu. Przy nich hieroglify to pikuś. Co więcej jak się okazało (o ile to prawda i pewność, ale...) istniej szereg znaków jak się zdaje umownie znaczących to samo. A więc aby nie było monotonii znakowej, stylu, stosowano inny - tożsamy. I taka ciekawostka : żeby ruszyć odczytywanie poważnie z miejsca i odkryć pewne zależności graficzne i drobiazgi interpretacyjne trzeba było umysłu...dziecka. Nie jest to przypadek z przynajmniej dwóch powodów.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Niektóre rysunki naskalne sa tak dokładne i zawierają taki dynamizm że ...nikt nie posądziłby praszczurów o taką współczesność zanim by nie zobaczył na własne oczy. >I jakimi metodami ? Szok. >A więc byli i tacy którzy zdecydowanie przewyższali swoje czasy lub dorównywali współczesności. Dlaczego szok? Zwykłym węglem na kawałku ściany można cudo narysować pod warunkiem, że ma się talent. To nie ma nic wspólnego z czasami. W każdych czasach są ludzie utalentowani i tacy, co mają dwie lewe ręce i zero wyobraźni. W starożytności ci pierwsi byli artystami, a ci drudzy kopali rowy. Obecnie ci pierwsi są artystami, a ci drudzy politykami. To jedyny znak czasów. >Nie jest to przypadek z przynajmniej dwóch powodów. Dzieci mają nieprzytępioną wyobraźnię. A drugi powód?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | "Nieskażony" umysł, poza schematami.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >A teraz jeszcze celem uściślenia podaj datę tego obrazu i pochodzenie. Autor: Pablo Picasso, połowa XX w. Ale to naszym potomkom za 1000 lat nic nie powie. >Zatem: jak bardzo można się pobawić upiększeniami i stylizacją chcąc przekazać konkretny kształt mający odniesienie w naturze ? Bez granic. To kwestia wyobraźni. >To tylko współczesność wymyśliła kompletną abstrakcje w zastosowaniu, naszym praszczurom abstrakcja w takiej formie była obca i myślę że nawet niezrozumiała co do skali deformacji wszystkiego - bo po co ? Ty wyraźnie naszych praszczurów nie doceniasz. Oni naprawdę nie byli tak prymitywnie dosłowni, jak myślisz. Abstrakcja nie była im obca, zgeometryzowanie czy zdeformowanie przekazu również.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 5 na 5 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | >To byli naprawdę bardzo mądrzy i bystrzy ludzie. Potrafili posługiwać się rozumem i stworzyli sobie różne pomoce naukowe w ramach takich środków, jakie posiadali.
O tym bardzo często zapomina się mówiąc o starożytności w tzw. "popularnonaukowym" dyskursie. O ludziach żyjących w tym okresie mówi się tutaj raczej w kontekście prowadzonych przez nich wojen oraz stosowanych doktryn politycznych. W szkołach długimi latami wałkuje się nazwiska wodzów, przebieg kampanii i daty bitew. Historia nauki i techniki to temat poboczny - nawet jeśli wspomni się o Heronie z Aleksandrii, Eratostenesie czy Arystarchu z Samos, to robi się to niejako na marginesie. Do tego należy doliczyć panujący w naszym szkolnictwie europocentryzm, szczególnie gdy mowa o wynalazkach i odkryciach. Prowadzi to do niebezpiecznych uogólnień.
>Ani ogniwo, ani urządzenia pomagające w wycinaniu i składaniu razem wielkich bloków kamiennych nie były poza ich możliwościami. Nie potrzebowali kosmitów, posiadali własne mózgi.
Dokładnie. Problem z wyznawcami Danikena polega na tym, że dawno temu (pewnie na poziomie nauki w szkole podstawowej) wbito im do głowy pewien obraz naszych przodków, nieuwzględniający w dostatecznym stopniu ich osiągnięć na polu np. techniki i nauk przyrodniczych (w edukacji szkolnej wciąż dominuje historystyczne podejście skupiające się na wydarzeniach politycznych). Kiedy taki człowiek dowiaduje się np. o mechanizmie z Antikythery czy konstrukcjach Herona, w jego umyśle rodzi się konflikt ("No jak to? Przecież pani na historii trzydzieści lat temu nie mówiła, że oni byli aż tak zaawansowani!"). Zamiast dostosować model do rzeczywistości reprezentowanej przez materialne dowody (stwierdzając: "No cóż, najwyraźniej ich nie docenialiśmy") zaczynają bronić modelu naginając rzeczywistość ("Nasi przodkowie byli tak prymitywni jak mówiła pani w szkole, ale pewnego dnia przylecieli kosmici i im pomogli").
Takie podejście śmieszy jeszcze z innego powodu. Wyobraźmy sobie jak potężna musiałaby być potencjalna cywilizacja pozaziemska zdolna do lotów międzygwiezdnych - drugi lub trzeci stopień na skali Kardaszewa. Spodziewałbym się, że takie istoty na kontrolowanym przez siebie świecie pozostawią naprawdę skomplikowane konstrukcje inżynieryjne (stacje orbitalne, sfera Dysona, pierścień Nivena). Co próbują im przypisać zwolennicy Danikena? Wielkie posągi albo sterty kamiennych bloków - imponujące dla ludzi epoki brązu, ale nie istot podróżujących między gwiazdami!
Wracając do tematu osiągnięć naukowych i technicznych starożytnych: Przecież na ten temat nie wiemy zbyt wiele. Źródła nie są aż tak liczne, nasza wiedza jest fragmentaryczna. Na mechanizm z Antikythery natknęliśmy się przypadkiem, dzięki szczęściu. Myślę, że gdybyśmy mogli przestudiować niektóre prace, które niestety nie dotrwały do naszych czasów, jeszcze nie jeden raz zadziwiłby nas kunszt starożytnych uczonych.
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > .. baterii z gliny, żelaza i miedzi, która mogła służyć Egipcjanom do zasilania... Żarówek! Lub do .. szczypania w język. > Pokazane są wizerunki ludzi wyglądających jak astronauci - w kombinezonach, >za sterami czegoś przypominającego rakiety. Rysunki mogą być zapisem wyobrażeń a niekoniecznie 'fotografią' rzeczy widzianych. Nie zagłada się chyba, jakoby starożytni byli pozbawieni wyobraźni.. > .. budowli sprzed tysięcy lat (..), do zbudowania których wg autora potrzebne były precyzyjne maszyny z diamentowym ostrzem Nie wierzę. Dowolną starożytną budowlę zaprojektuję przy użyciu młotków, dłut i lin. Co innego gdyby odkryto np. ślady spawów..
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) | Za słabe napięcie na szczypanie.
Inny doskonały przykład już współczesny : kultura "cargo".
|
|
|  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Za słabe napięcie na szczypanie.Widocznie znaleziono tylko nie zachowujące parametrów odpady produkcyjne, sprawnymi ogniwami pewnie napędzili silniki i .. odlecieli
|
|
| |  | | AdamGr (3037 punktów) | Taaa...prymitywizm, teraz wystarczy "dopalacz" chemiczny.
|
|
 | 5 na 5 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Nie wierzę. Dowolną starożytną budowlę zaprojektuję przy użyciu młotków, dłut i lin. Co innego gdyby odkryto np. ślady spawów..
Kosmici odwiedzali ziemię w epoce kamiennej więc jasne jest, że posługiwali się kamiennymi narzędziami.
Dowodzą tego ślady kamiennych młotków w jaskiniach w których mieszkali.
|
|
|  | 4 na 4 | spray (5875 punktów) | > >Nie wierzę. Dowolną starożytną budowlę zaprojektuję przy użyciu młotków, dłut i lin. Co innego gdyby odkryto np. ślady spawów..> Kosmici odwiedzali ziemię w epoce kamiennej więc jasne jest, że posługiwali się kamiennymi narzędziami.> Dowodzą tego ślady kamiennych młotków w jaskiniach w których mieszkali.> Mnie się przy okazji takich dyskusji nieodmiennie przypomina ten oto "dowód": - W ruinach Babilonu nie znaleziono ani słupów, ani drutów telegraficznych, co niezbicie dowodzi, że starożytni babilończycy porozumiewali się przy pomocy radia  (zaponiałam nazwisko autora..) A tutaj www.mt.com.pl/wp/pierwsze-telegrafy dla odmiany autentyczne starożytne telegrafy, wśród nich babiloński, a jakże!
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > .. jak wy interpretujecie te wszystkie niezwykłe znaleziska archeologiczne.
Pytanie: Czy można gołymi rękoma, korzystając tylko z zasobów naturalnych, zbudować np. komputer? Odpowiedź: Tak - wystarczy kilkadziesiąt tysięcy lat.
Nie ma w tym nic niezwykłego, skoro jest faktem - tym bardziej nie jest dziwna "niezwykłość znalezisk".
|
|
 | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | >> .. jak wy interpretujecie te wszystkie niezwykłe znaleziska archeologiczne. >Pytanie: Czy można gołymi rękoma, korzystając tylko z zasobów naturalnych, zbudować np. komputer? >Odpowiedź: Tak - wystarczy kilkadziesiąt tysięcy lat.
Jeśli wiesz co chcesz zbudować - powiedzmy, przeniosłeś się w czasie z gromadą robotników i zapisem całej dotychczasowej wiedzy ludzkości, to nie musisz marnować czasu na odkrywanie tego wszystkiego i od razu przystępować do rzeczy - zbudować proste narzędzia, które posłużą do budowy bardziej skomplikowanych, które dadzą jeszcze lepsze aż dojdziemy do komputera. Myślę, że kilkanaście, góra kilkadziesiąt lat ( w zależności od dostępnych zasobów i liczby robotników ) byłoby wystarczające.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | Z > zapisem całej dotychczasowej wiedzy ludzkości może być problem - nawet na dyskach sporo by ważyła, a trzeba się ograniczyć do prostszych nośników (dopasowanych do dziewiczej dziczy). Konieczna byłaby jakaś super-redukcja wiedzy rozpakowująca się w trakcie.* > zbudować proste narzędzia, które posłużą do budowy bardziej skomplikowanych Właśnie tak - pod prąd entropii. > w zależności od dostępnych zasobów i liczby robotników Lepsi byliby tu chyba kumaci wspólnicy..
(*) [Pomijam już trudność oddzielenia wiedzy koniecznej od współczesnego namnażania bitów szybszego niż możność ich weryfikacji. Swoją drogą to ciekawe wyzwanie - jak będąc kosmitami wyposażylibyśmy nasze ekspedycje do kolonizacji?]
|
|
| |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
> [Pomijam już trudność oddzielenia wiedzy koniecznej od współczesnego namnażania bitów szybszego niż możność ich weryfikacji. Swoją drogą to ciekawe wyzwanie - jak będąc kosmitami wyposażylibyśmy nasze ekspedycje do kolonizacji?]Nieadekwatnie  Ja, gdybym miał wysłać coś w kosmos, wybrałbym sondy von Neumanna. Rozkazy standardowe - badać i rozmnażać się. Jeśli sonda napotkałaby inną sondę, miałyby wymienić ze sobą wszystkie zebrane dane. Po pewnym czasie jakieś sondy zaczęłyby wracać. Po co się męczyć i badać wszechświat jak można posłać maszyny  A jeśli już koniecznie musimy kolonizować, wyposażyłbym je dodatkowo w urządzenie, które dokonywałoby syntezy ludzkich embrionów + inne układy potrzebne do zapewnienia nowym ludziom szans na przeżycie i edukacji.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
> A jeśli już koniecznie musimy kolonizować, wyposażyłbym je dodatkowo w urządzenie, które dokonywałoby syntezy ludzkich embrionów + inne układy potrzebne do zapewnienia nowym ludziom szans na przeżycie i edukacji.Ogólnie zgoda, ale Twój pomysł jest dobry dla samej eksploracji. Kolonizację wymusza koniecznośc pozbycia się nadmiaru "gotowych" osobników tutaj  Chyba, że właściwym celem eksploracji jest kolonizacja. Ta ostatnia nas zapewne czeka nieuchronnie. O ile wcześniej nie rozwiążemy problemu środkami równie skutecznymi, co drastycznymi
|
|
| | | |  | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | > >A jeśli już koniecznie musimy kolonizować, wyposażyłbym je dodatkowo w urządzenie, które dokonywałoby syntezy ludzkich embrionów + inne układy potrzebne do zapewnienia nowym ludziom szans na przeżycie i edukacji.> Ogólnie zgoda, ale Twój pomysł jest dobry dla samej eksploracji. Kolonizację wymusza koniecznośc pozbycia się nadmiaru "gotowych" osobników tutaj  Ale taka kolonizacja nie rozwiązuje żadnego problemu! Powiedzmy, przerzucamy połowę ludzi na inną planetę ( 3-4 mld? Olbrzymi projekt logistyczny). Na tej ludzie radośni z rozwiązania problemu zaczynają się radośnie rozmnażać ( w zasadzie: nie przerywają tego co robili do tej pory). Na nowej planecie dzieje sie to samo - bo trzeba ją przecież kolonizować. Po n latach mamy przeludnione OBIE planety, więc trzeba znaleźć dwie kolejne na "nadwyżkę". Ciąg, jak widać, geometryczny. Jedynym skutecznym sposobem na "nadwyżkę" jest kontrola urodzeń, wszystkie inne sposoby to tylko przesuwanie problemu w inne miejsce/czas.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> Jedynym skutecznym sposobem na "nadwyżkę" jest kontrola urodzeń, wszystkie inne sposoby to tylko przesuwanie problemu w inne miejsce/czas. Masz całkowitą rację! Ale spróbuj zabronić ludziom się rozmnażać, skoro podstawowe prawa człowieka gwarantują mu prawo do prokreacji  Przy czym większość populacji za słuszne i sprawiedliwe uznaje przyjęcie zasady, że młodych trzeba produkować więcej i więcej, żeby utrzymać jako-taki wzrost dobrobytu... dla nielicznych. Być może w bliżej nieokreślonej przyszłości, jeśli nie zdążymy się sami wykończyć, pójdziemy do rozum do głowy. Najpierw jednak musiałyby istniejące największe religie zniknąć, albo się całkowicie zreformować. Aktualnie jedynie buddyzm rokuje nadzieje.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > >Jedynym skutecznym sposobem na "nadwyżkę" jest kontrola urodzeń, wszystkie inne sposoby to tylko przesuwanie problemu w inne miejsce/czas.> Masz całkowitą rację!> Ale spróbuj zabronić ludziom się rozmnażać, skoro podstawowe prawa człowieka gwarantują mu prawo do prokreacji  Nawet nie trzeba ludziom zabraniać, wystarczyłoby znieść dotacje i ulgi "na dzieci". Zaraz by sie ludzie przekonali, ile to kosztuje... > Przy czym większość populacji za słuszne i sprawiedliwe uznaje przyjęcie zasady, że młodych trzeba produkować więcej i więcej, żeby utrzymać jako-taki wzrost dobrobytu... dla nielicznych.I to jest właśnie najgorsze, ten model ekonomiczny. Potrzebujemy więcej dzieci, aby utrzymać emerytów. Z tym, że za n lat te dzieci staną się emerytami, więc będziemy potrzebowali jeszcze więcej dzieci, żeby ich utrzymać... Dawniej ten problem rozwiązywał się sam - choroby i wojny wybijały ludzi zanim zdążyli wejść w wiek emerytalny. > Być może w bliżej nieokreślonej przyszłości, jeśli nie zdążymy się sami wykończyć, pójdziemy do rozum do głowy. Najpierw jednak musiałyby istniejące największe religie zniknąć, albo się całkowicie zreformować. Aktualnie jedynie buddyzm rokuje nadzieje.Znając życie, to ludzie o rozwiązaniu tego problemu zaczną myśleć wtedy, kiedy wszystkie surowce się skończą, o żywność będzie ciężko, a gęstość zaludnienia będzie taka, że...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
>Znając życie, to ludzie o rozwiązaniu tego problemu zaczną myśleć wtedy, kiedy wszystkie surowce się skończą, o żywność będzie ciężko, a gęstość zaludnienia będzie taka, że... > ... że konieczne okażą się rozwiązania najprostsze i najdrastyczniejsze... Zresztą, nawet nie musi być to jakaś straszna wojna, ale (właśnie) "dobrowolna" przeprowadzka na inną planetę. Co pionierom może smakować gorzej, niż kolonizacja Dzikiego Zachodu. Obym była złym prorokiem!
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) |
> ... że konieczne okażą się rozwiązania najprostsze i najdrastyczniejsze...Fallout przychodzi na myśl.  > Zresztą, nawet nie musi być to jakaś straszna wojna, ale (właśnie) "dobrowolna" przeprowadzka na inną planetę. Co pionierom może smakować gorzej, niż kolonizacja Dzikiego Zachodu.Obiawiam się, że transport ludzi na inną planetę za dużo będzie kosztował, żeby się to komuś opłacało... Mogliby zamiast tego oferować "oszukane" loty na inną planetę, a swoich klientów zwyczajnie mordować - nie wyszło by to na jaw, bo przecież taki lot musiałby trwać wiele lat, w czasie krótych kontaktu radiowego raczej nie dałoby się utrzymać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > >... że konieczne okażą się rozwiązania najprostsze i najdrastyczniejsze...> Fallout przychodzi na myśl.  Faktycznie się kojarzy... > Obiawiam się, że transport ludzi na inną planetę za dużo będzie kosztował, żeby się to komuś opłacało... Mogliby zamiast tego oferować "oszukane" loty na inną planetę, a swoich klientów zwyczajnie mordować - nie wyszło by to na jaw, bo przecież taki lot musiałby trwać wiele lat, w czasie krótych kontaktu radiowego raczej nie dałoby się utrzymać.A to już scenariusz z rodzaju Endloesung  Powiedzmy, że jednak ręka/ręce by zadrżały i kolonizacja stałaby się faktem. Zdaje się, że już aktualnie w ramach naszych możliwości technologicznych - ale jeszcze nie ekonomicznych - znajduje się kolonizacja Marsa (z niezbędną bazą na Księżycu). Choć , przynajmniej na razie, wygląda na proces trwający przynajmniej kilkaset lat. Optymistycznie możemy więc liczyć na postęp technologiczny, który przyniósłby znaczne przyspieszenie. Idea (ciągle myśląc bardzo optymistycznie) mogłaby mieć ostatecznie zbawienny wpływ na stosunki społeczne i ekonomiczne dla całej Ziemi. Niezbędne zaangażowanie całej populacji w taki projekt wymagałoby nienagannej współpracy wszystkich (lub prawie wszystkich) państw, a to stałoby się panaceum na najgorętsze konflikty na świecie. Hehe... zaczynam pisać scenariusz do filmu sf, w którym główna postać przedsięwzięcia jest charyzmatycznym wizjonerem na skalę Hitlera w anielskim wydaniu
|
|
| | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> Hehe... zaczynam pisać scenariusz do filmu sf, w którym główna postać przedsięwzięcia jest charyzmatycznym wizjonerem na skalę Hitlera w anielskim wydaniu  Chętnie taki film obejrzę  ( albo chociaż książkę przeczytam ), zapowiada się ciekawie
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | > >Mogliby zamiast tego oferować "oszukane" loty na inną planetę, a swoich klientów zwyczajnie mordować - nie wyszło by to na jaw, bo przecież taki lot musiałby trwać wiele lat, w czasie krótych kontaktu radiowego raczej nie dałoby się utrzymać.> A to już scenariusz z rodzaju Endloesung  Takie postępowanie nie przypomina hitlerowskiego Endlösung. Podobne to jest raczej do sytuacji żydów w Hiszpanii, gdy Wielkim Inkwizytorem był tam pobożny brat Tomaso de Torquemada. Bogaci żydzi uciekali z Hiszpanii czym się dało. Wielu kapitanów i armatorów zbijało wtedy fortunę pobierając najpierw wysokie opłaty za przewóz tych ludzi do bardziej tolerancyjnych krajów, a w czasie podróży byli oni mordowani, aby można ich było obrabować do końca i nie mieć kłopotów podczas lądowania. Baruchowi Spinozie udało się wtedy uciec do Niderlandów, ale niewielu miało takie szczęście.
|
|
| | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. kolonizacja nie rozwiązuje żadnego problemu! Tak, nie rozwiązuje demografii. Projekt ew. wyprawy może być ciekawy dla rozpoznania co należy koniecznie zabrać ze sobą (a co byłoby zbędnym dodatkiem) oraz jako próba spakowania ludzkiej cywilizacji w podstawową pigułkę wiedzy (i edukacji). >Jedynym skutecznym sposobem na "nadwyżkę" [zaludnienia] jest kontrola urodzeń, wszystkie inne sposoby to tylko przesuwanie problemu w inne miejsce/czas. Tak, odsunięcie problemu to nie rozwiązanie. Jednak niektóre kraje 'walczą' o wzrost urodzeń - w takich wystarczyłby brak kontroli, by nie istniał problem "nadwyżki". Nie rozwiązuje to co prawda wzrostu globalnego, ale powołanie 'światowego ministerstwa demograficznego' nie wchodzi raczej w grę. Sensowniejsze zdaje się pozostawienie własnych liczebności w gestii poszczególnych Państw. Jeśli lubią żyć w ścisku to ich wybór.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) |
>Sensowniejsze zdaje się pozostawienie własnych liczebności w gestii poszczególnych Państw. Jeśli lubią żyć w ścisku to ich wybór.
To mogłoby działać tylko i wyłącznie przy kontroli przepływu ludności, inaczej mamy do czynienia z sytuacją w której z biednego, przeludnionego kraju ludzie migrują do krajów bogatych i często nie chcą, bądź nie są w stanie się integrować.
|
|
8 na 8 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Chciałbym przedyskutować ten film o odkryciach archeologicznych mogących świadczyć o obecności wysoko rozwiniętych cywilizacji na naszej planecie tysiące lat temu.No cóż. Nie sądziłem, że przyjdzie mi mierzyć się z tymi bredniami na forum Racjonalisty. Te historyjki to chyba klasyka pseudonauki. Znam je dość dobrze, gdyż w dzieciństwie i bardzo wczesnej młodości zetknąłem się z nimi nie dysponując jeszcze odpowiednią wiedzą z zakresu historii (a zwłaszcza historii techniki) oraz krytyczną postawą. Wtedy również wydawały mi się całkiem sensowne.  > Wszystkie teorie są logicznie wyjaśnione i podparte dowodami.Problem polega na tym, że nie są. Ani trochę. Autorzy tego typu publikacji bardzo swobodnie operują materiałami. Klasycznym zagraniem jest budowanie hipotezy opartej na fałszywych aksjomatach. Taka hipoteza wydaje się logiczna, jedno założenie wynika z drugiego. Co z tego, skoro jej podstawy są wyssane z palca?  To samo zrobił Dan Brown w "Kodzie Leonarda" - niby wszystko ma sens i zdaje się układać w logiczną całość, ale tylko wtedy, jeśli nie wiemy, że "fakty" opisane na początku książki to w większości kompletne brednie.  > Jest tu między innymi o wykopanej baterii z gliny, żelaza i miedzi, która mogła służyć Egipcjanom do zasilania... Żarówek!I to właśnie jeden z przykładów monstrualnej manipulacji. Przedmiot o którym mówisz to tzw. bateria z Bagdadu. Gliniany pojemnik zatkany asfaltowym korkiem, ze znajdującymi się wewnątrz metalowymi i miedzianymi elementami. Jedna z hipotez mówi, iż pojemnik po wypełnieniu octem winnym mógł pełnić rolę prymitywnego ogniwa elektrycznego, służącego do złocenia przedmiotów metodą elektrolizy. Historia zna przykłady dochodzenia do całkiem skomplikowanych rozwiązań przez przypadek, tudzież metodą prób i błędów, bez znajomości natury zjawisk za nimi stojących. Istnieje jednak inne prawdopodobne rozwiązanie - być może na siłę próbujemy dopisać "uwspółcześnione" zastosowanie przedmiotowi, który służył mniej spektakularnym celom. Natomiast dopatrywanie się żarówki na płycie z Dendery, lub co więcej - łączenie jej z hipotetyczną baterią to już ewidentne nadużycie. Obydwa przedmioty pochodzą z różnych miejsc i czasów. To chyba częsta przypadłość tych pseudohistoryków - zdają się nie mieć pojęcia o tym, jak pojemnym pojęciem jest "starożytność". Śmieszne samo w sobie jest już patrzenie na symboliczną sztukę egipską jak na realistyczne, w 100% dokładne przedstawienia realnie istniejących przedmiotów. > Pokazane są wizerunki ludzi wyglądających jak astronauci - w kombinezonach,> za sterami czegoś przypominającego rakiety.Odpowiedz sobie szczerze na pytanie: czy gdybyś patrzył na te wizerunki nie przeczytawszy wcześniej czego masz się w nich doszukiwać, także zobaczyłbyś astronautów w rakietach? Nie sądzę... BTW widziałeś kiedyś astronautę siedzącego okrakiem na rakiecie? ;P > Proszę nie komentować przed chociażby powierzchownym obejrzeniem wszystkich części.Obejrzałem bardzo pobieżnie. Pierwsze słowa jakie nasuwają mi się na myśl to: kiepska manipulacja żerująca na ludzkiej niewiedzy, ignorancji i pogoni za sensacją. Za przykład może tutaj posłużyć mechanizm z Antikythery, nazwany przez autorów filmu "komputerem" (!?). Urządzenie było jedynie (a może raczej "aż") mechanicznym kalkulatorem używanym do obliczeń astronomicznych. Jego odkrycie nakazało nam zweryfikować wyobrażenia o poziomie technicznym starożytnych Greków, jednak nie ma w nim nic pozaziemskiego. Urządzenie nie wyprzedza swoich czasów - wskazuje jedynie na regres jaki dokonał się na tym polu w wiekach późniejszych. Wiązanie tego mechanicznego kalkulatora z hipotetyczną pozaziemską cywilizacją, zdolną do podróży międzygwiezdnych to czysty absurd (jest mi wręcz wstyd, że muszę to zaznaczać). Rysunki z Nazca - tutaj autorzy popełniają błąd (albo dopuszczają się celowej manipulacji) sugerując, iż każde monumentalne przedsięwzięcie sprzed tysięcy lat musiało mieć jakiś praktyczny cel. Nie musiało!!! Znamy przecież liczne przykłady wznoszenia wielkim kosztem monumentalnych budowli, służących jedynie celom kultowym. I nie przesadzajmy - są to przecież proste, schematyczne przedstawienia, złożone z pojedynczych linii. Wcale nie trzeba "patrzeć z góry", żeby coś takiego "narysować" (na podobnej zasadzie potrafiłbyś wydeptać na śniegu napis widoczny z powietrza). Co do piramid to w tym filmiku bzdura goni bzdurę. Autorzy (tym razem wyraźnie celowo) pomijają racjonalne wyjaśnienia, zasłaniając się bajkami. Często powtarzane jest kłamstwo, iż historycy nie mają pojęcia w jaki sposób zostały zbudowane. A co do podobieństw egipskich i prekolumbijskich piramid, a także zikkuratów - do głowy autorom nie przyszło, iż jest to najprostszy możliwy sposób stawiania monumentalnych budowli? Na zakończenie dodam, że osobiście bardzo lubię serię "Stargate", jednak nie mam problemów z odróżnieniem historii od fikcji przedstawionej na ekranie. Tak samo jak czytając Sapkowskiego wiem, iż wśród prawdziwych Słowian nie żyli wiedźmini uganiający się za potworami.  Przerażające jest to, że tego typu bzdury, wymysły i ewidentne nadużycia interpretacyjne próbuje się wciskać ludziom jako "naukową" wiedzę...
|
|
 | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Nie martw się... nauka rzecz względna, zwłaszcza po 1905r. Zmierzono precyzyjnie, że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej i rok Platoński (około 26 tyś. lat pełne koło). pl.wikipedia.org/wiki/SyriuszZatem skoro on stoi, pomimo tej precesji, no to musi chyba krążyć z okresem 26 tyś. lat wokół Słońca? Ale jakim cudem - przecież odległość wynosi 8.5 lat światła, czyli siła grawitacji pomiędzy tymi gwiazdami jest praktycznie zerowa! A dodatkowo kalendarz Egipski był opary właśnie na Syriuszu: en.wikipedia.org/wiki/Sothic_cycleIt has been noticed, and the Sothic cycle confirms, that Sirius does not move retrograde across the sky like other stars, a phenomenon widely known as the precession of the equinox. This gives Sirius the unusual characteristic of appearing to stay stable relative to the equinox and solstices, and for the same reason, the helical rising (or zenith) of Sirius does not slip through the calendar (at the precession rate of about one day per 71.6 years), as other stars do. This remarkable stability within the solar year may be one reason that the Egyptians used it as a basis for their calendar whereas no other star would have sufficed. No i musi krążyć... a co na to nauka? W głowę się puka.
|
|
|  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) |
> Zmierzono precyzyjnie, że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej   O czym Ty mówisz ? Bo coś nie kumam...  I jak pogodzić z tym pl.wikipedia.org/wiki/Datowanie_sotisowe ??? P.S. Twój cytat rzeczywiście pochodzi z hasła Sothic cycle w angielskiej Wiki! Nie mogłam uwierzyć, więc odszukałam. Wyjątkowo kulawe sformułowanie, mogące wprowadzić w błąd. Choć w zasadzie nie jest błędne, tylko Ty go dobrze nie zrozumiałeś (czemu akurat się nie dziwię specjalnie).
|
|
| |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | > >Zmierzono precyzyjnie, że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej Widomy ruch gwiazd w pobliżu ich środkowego położenia wynika z rocznego obrotu Ziemi dookoła Słońca (paralaksa roczna). Ponieważ Syriusz jest nam dość bliski, około 8,3 roku świetlnego, dlatego jego paralaksa roczna jest duża (0,"377). Pozorny ruch gwiazd wynikający z precesji osi Ziemi jest jednakowy dla wszystkich gwiazd. > O czym Ty mówisz ? Bo coś nie kumam...  Ani ja.
|
|
| |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Zmierzono precyzyjnie, że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej> O czym Ty mówisz ? Bo coś nie kumam...  Tu mówię o precyzyjnych pomiarach pozycji Syriusza, w których stwierdzono że nasz rok słoneczny jest równy z obserwowanym cyklem Syriusza. Ale uwzględniając precesję osi: ruch gwiazd z okresem 26000 lat jest pozorny (obrót obserwatora razem z Ziemią, a nie gwiazd dookoła Ziemi), zatem Syriusz powinien biegać zgodnie z rokiem gwiazdowy, a nie słonecznym. Rok gwiazdowy jest dłuższy o 1223s, a z pomiarów otrzymali rok słoneczny z dokładnością do kilku sekund (średni błąd, chyba z 5 lat, wynosił zaledwie 1s). > I jak pogodzić z tym pl.wikipedia.org/wiki/Datowanie_sotisowe ???> P.S.> Twój cytat rzeczywiście pochodzi z hasła Sothic cycle w angielskiej Wiki!> Nie mogłam uwierzyć, więc odszukałam.> Wyjątkowo kulawe sformułowanie, mogące wprowadzić w błąd. Choć w zasadzie nie jest błędne, tylko Ty go dobrze nie zrozumiałeś (czemu akurat się nie dziwię specjalnie).Tak? Zatem co tam napisali - w tym cytacie, który podałem, oraz dalej na temat 'lunisolar precession'? W obliczaniach precesji osi Ziemi pomijają zgrabnie, od 3 wieków, jeden drobny szczegół: deformacje pływowe Ziemi, które oblicza się osobno i tu wychodzi około 30 cm (dla Księżyca). Zaledwie 30cm a wybrzuszenie równikowe wynosi aż 20 km, więc ignorowali. A faktycznie to jest dokładnie to samo: I. rotacja -> odśrodkowa robi wybrzuszenie 20km -> Księżyc to ciągnie -> moment; II. Księżyc -> deformacja 30 cm -> rotacja robi odśrodkową -> moment, i dokładnie taki sam (w ramach modelu - lunisolarnego), ale przeciwny! W I. jest duża masa - te 20km, ale grawitacja Księżyca/Słońca mała (przyspieszenie). Natomiast w II. znacznie mniejsza masa, ale za to przyspieszenie odśrodkowe odpowiednio większe. Istotny jest iloczyn: a*m, czyli siła (ramiona siły są takie same). Są oczywiście drobne wahania osi Ziemi - nutacje w cyklu 18.6 lat, czyli zgodne z precesją orbity K, oraz mniejsze - półroczny, i inne:  Tu jest drugi błąd (one chodzą parami): precesja płaszczyzny orbity 18.6 i nutacja 18.6 lat, co znowu sugeruje, że precesja orbity K to efekt z bulwy równikowej Ziemi (kwadrupol). Czyli jakby reakcja do precesji osi Ziemi, ale niestety: reakcja już jest - też na Ziemi. Precesja K. wynika z dodatkowego ruchu całego układu Z-K po krzywej: Ziemia krąży dookoła Słońca.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
>Tu mówię o precyzyjnych pomiarach pozycji Syriusza, w których stwierdzono że nasz rok słoneczny jest równy z obserwowanym cyklem Syriusza.
Taaa? A którym cyklem? Cykl Sotisa (Syriusza) równy z rokiem słonecznym? Czy jego okresem synodycznym? Czy jak? I do tego Twoim zdaniem znaczy to to samo, co "że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej"
Kombi, czy Ty w ogóle wiesz, co gadasz?
>Ale uwzględniając precesję osi: ruch gwiazd z okresem 26000 lat jest pozorny (obrót obserwatora razem z Ziemią, a nie gwiazd dookoła Ziemi), zatem Syriusz powinien biegać zgodnie z rokiem gwiazdowy, a nie słonecznym. >Rok gwiazdowy jest dłuższy o 1223s, a z pomiarów otrzymali rok słoneczny z dokładnością do kilku sekund (średni błąd, chyba z 5 lat, wynosił zaledwie 1s).
Vytautas napisał chyba to, co Ty usiłujesz powiedzieć, ale nie umiesz... To już lepiej nie mów... Wszyscy, lub prawie wszyscy tutaj wiemy, co to jest precesja osi Ziemi. A jak kto nie wie, to się z objaśnienia Vytautasa szybko domyśli, gdzie się douczyć. Z Twojego - nie!
>Zatem co tam napisali - w tym cytacie, który podałem, oraz dalej na temat 'lunisolar precession'? >W obliczaniach precesji osi Ziemi pomijają zgrabnie, od 3 wieków, jeden drobny szczegół: deformacje pływowe Ziemi, które oblicza się osobno i tu wychodzi około 30 cm (dla Księżyca).
A zajrzyj do wersji polskiej hasła "Datowanie sotisowe" - tamże jest lepiej. Dałam link? Dałam! Akurat Cykl Sotisa w polskiej Wiki jest o niebo (nomen-omen) lepiej opracowany, niż w angielskiej!
>precesja płaszczyzny orbity 18.6 i nutacja 18.6 lat, co znowu sugeruje, że precesja orbity K to efekt z bulwy równikowej Ziemi (kwadrupol).
Bulwy? Równikowej? Naprawdę w języku polskim istnieje taki termin przy opisie geoidy? Poważnie pytam. Pierwszy raz na oczy widzę, ale oczy mam cudne, więc jakaś niedoskonałość musi się kryć za doskonałością ... Zaś precesja płaszczyzny orbity Ziemi - efekt bodajże co najmniej trzydziestu trzech (rozpoznanych) składników skomplikowanego "tańca" osi Ziemi względem równika Galaktyki jako umownego układu inercjalnego w stosunku do Ziemi, o ile dobrze Cię rozumiem - to rzecz raczej mniej ważna w obliczeniach cyklu dwudziestotysięcznosześcioletniego. I raczej niedostępna możliwościom technologii pomiarów w starożytnym Egipcie. Bo i po co??? Wylewy Nilu trzeba było obliczyć z dokładnością do kilku dni. A w sytuacji napięć społecznych - do godzin. Daruj sobie.
>Precesja K. wynika z dodatkowego ruchu całego układu Z-K po krzywej: Ziemia krąży dookoła Słońca. > No... w życiu bym na to nie wpadła. Dzięki!
I nie ściemniaj, tylko gadaj, jak na spowiedzi świętej: co to znaczy ">>Zmierzono precyzyjnie, że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej".
Bo Twój post wcale tego nie tłumaczy. Wręcz przeciwnie!
|
|
| | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > >Tu mówię o precyzyjnych pomiarach pozycji Syriusza, w których stwierdzono że nasz rok słoneczny jest równy z obserwowanym cyklem Syriusza.> Taaa? A którym cyklem? Cykl Sotisa (Syriusza) równy z rokiem słonecznym? Czy jego okresem synodycznym? Czy jak?Sotish year = solar year. Gdyby były różne wtedy Grecy rozjeżdżaliby się te 1223s rocznie, co daje ponad 14 dni na 1000 lat. > Vytautas napisał chyba to, co Ty usiłujesz powiedzieć, ale nie umiesz...> To już lepiej nie mów...Paralaksa jest nieistotna, bo w czasie pełnego roku się zeruje. 1. Ruch Syriusza (względem Słońca): 1.33'' / rok 2. Precesja osi Ziemi: 50.3'' / rok (tego nie ma) > A zajrzyj do wersji polskiej hasła "Datowanie sotisowe" - tamże jest lepiej. Dałam link? Dałam!> Akurat Cykl Sotisa w polskiej Wiki jest o niebo (nomen-omen) lepiej opracowany, niż w angielskiej!O to chodzi że tam dobrze napisali - masz: "365 (dni kalendarza cywilnego) * 4 lata = 1460 lat" To jest perfect - uwzględnia już precesję (a właściwie pokazuje, że Syriusz nie podlega tej precesji, co w angielskiej napisali). > Naprawdę w języku polskim istnieje taki termin przy opisie geoidy?To nie jest geoida, lecz spłaszczona kula, a to coś na równiku, to wybrzuszenie równikowe (equatorial bulge). > Zaś precesja płaszczyzny orbity ZiemiMówiłem o precesji orbity Księżyca. Precesja orbity Ziemi jeszcze nie została policzona - dopiero niedawno została zauważona! No, wiesz - dopiero niedawno ruszyli Ziemię z miejsca, no i ona teraz krąży. Powolutku... precesja poczeka, zdążymy - spotkamy się na pewno, ale potem... jeszcze nie teraz.  > I raczej niedostępna możliwościom technologii pomiarów w starożytnym Egipcie. Bo i po co??? Wylewy Nilu trzeba było obliczyć z dokładnością do kilku dni. A w sytuacji napięć społecznych - do godzin.No właśnie - kilka dni, a w 1000 lat powinni gubić całe 2 tygodnie. > >Precesja K. wynika z dodatkowego ruchu całego układu Z-K po krzywej: Ziemia krąży dookoła Słońca.> >> No... w życiu bym na to nie wpadła. Dzięki!Nigdy w życiu! Newton nawet na to nie wpadł. Kombinował z 50 lat i wyliczył dwa razy dłuższy: 36 lat (niby tyle powinno być zamiast 18.6 lat), a potem stwierdził że resztę musi załatwić Ziemia - wybrzuszenie równikowe. I tak zostało do dziś. Spróbuj znaleźć wzór na precesję węzłów orbity Księżyca T = 18.6 lat, a wtedy zobaczysz jak to liczą (a raczej: jak nie liczą). > I nie ściemniaj, tylko gadaj, jak na spowiedzi świętej:> co to znaczy ">>Zmierzono precyzyjnie, że ta najjaśniejsza gwiazda Syriusz stoi w jednym punkcie na niebie, zamiast obracać się powoli jak wszystkie inne - precesja osi ziemskiej".Mierzyli pozycję Syriusza co rok i przez kilka lat. Czas mierzono zegarem atomowym, więc nie mogli pomylić roku słonecznego z gwiazdowym (jakieś tam przestępne sekundy i inne korekty czasu są tu nieistotne). Systematyczne tranzyty Wenus na tle Słońca - precesja osi Ziemi ma tu znaczenie? Pewnie że nie, a przecież powinna, bo obserwujemy to z Ziemi.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> Sotish year = solar year.Sothic! Sothic cycle. Jeszcze raz: Sothis, to greckie imię Syriusza = Sopdeta w egipskiej mitologii. Imię ukochanego psa Ozyrysa/Oriona/Myśliwego . Syriusz jest Okiem Wielkiego Psa. Najjaśniejsza gwiazdą naszego nieba. I północnego, i południowego. Nie jej specyficzne figle na niebie (których wcale nie robi), ale specyficzne położenie i wyjątkowa jasność względna, sprawia, że się nadaje wybitnie do synchronizacji czasu opartego na kalendarzu solarnym, a ten jest dla osiadłych gromad ludzkich żyjących z uprawy roli, a nie polowania i zbieractwa (tutaj lepszy jest cykl lunarny) najkorzystniejszy z dostępnych, opartych na obserwacji nieba. I to wszystko. Reszta, czyli szczegóły, wprawdzie są nadzwyczajnie dla mnie interesujące. Ale nie w Twoim wydaniu - bo nigdy nie wiesz i nie umiesz zdecydować, czy mówić do absolutnego dyletanta, czy profesjonalisty. A do tego jeszcze : o czym! Ja tam ani jednym, ani drugim nie jestem  Gwiazdo zmienna! Cefeido zafilowana, jak zdychająca dioda! Najpierw zdecyduj, do kogo przemawiasz: do ludzi, czy do rzeczy! Jak zaczniesz gadać do rzeczy, będzie to postęp. Najpierw trzy po trzy (tu już masz spore osiągnięcia), potem już piąte przez dziewiąte, az nareszcie ni w pięć, ni w dziesięć. Stopnie wtajeniczenia zaczerpniete z Lema "Golem XIV".
|
|
| | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > A do tego jeszcze : o czym!Mówiłem o tym: " Sirius remains about the same distance from the equinoxes-and so from the solstices-throughout these many centuries, despite precession." i dalej: "The lunisolar theory of precession requires that the earth wobble enough to lose one complete rotation on its axis and one revolution around the sun (relative to the fixed stars) per precession cycle. Modern astronomers now measure the rate of precession via radio telescopes fixed on distant quasars and a process known as Very Long Baseline Interferometry (VLBI) confirms the earth changes orientation to the stars at about 50.3 arc seconds p/y, equating to one complete precession of the equinox in about 25,700 years. Nonetheless, Sirius, due to its unusual characteristics, remains practically stationary making it the ideal marker for ancient Egyptian planning purposes" Kwazary krążą dookoła Słońca z prędkością 1000000 km/s, albo Syriusz: 666 km/s. Co wybierasz? Obwód orbity: L = 2pi * 8.6 ly; zatem okres: T = L / v = 2pi*8.6 / (666/300000) lat = 24373 lat; 24373 * 2 sqrt(pi) = 86400;
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> Mówiłem o tym:Expressis verbis mówiłeś, że Syriusz śmiga po Universum, jak mu się podoba  Sugerowałeś jego zachowanie takie, które by go w sekundzie, albo dwóch, rozerwało na strzępy  > Kwazary krążą dookoła Słońca z prędkością 1000000 km/s, albo Syriusz: 666 km/s.> Co wybierasz?Kwazary nie krążą dookoła Słońca. To, że Słońce i cała reszta tego bałaganu, czyli Metagalaktyki, kwazary też, zawsze wokół czegoś krąży, to fakt. Ale nie mieszaj do tego ucieczki galaktyk (i kwazrów), bo bałagan jeszcze wiekszy robisz. I tak wszystko porusza się ruchem jednostajny po linii prostej. Czasem tylko w polu grawitacyjnym innej (zwłaszcza dużej) masy robi takie figle, które z naszego układu odniesienia (mniejszej masy) wyglądają jak jakieś kółka, spirale, elipsy i tym podobne wzorki. Cały Wszechświat jest fraktalem zbudowanym na jednej zasadzie. Której fragment podstawowy opisuje równanie najsławniejsze.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Oczywiście. Żmijki też prosto chodzą, tylko im trochę dupcię znosi na boki.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|