 |
Radzenie sobie ze stresem - wiarygodne materiały Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2010 15:46 | Wojtek B. (509 punktów) | Radzenie sobie ze stresem - wiarygodne materiały
-1 na 1 | Poszukuję od jakiegoś czasu materiałów dotyczących metod radzenia sobie ze stresem. Chodzi o ten rodzaj stresu, który pojawia się w czasie ważnych dla nas wyzwań (np. egzamin, rozmowa kwalifikacyjna itp.) i bardzo utrudnia osiągnięcie sukcesu.
Oczywiście, każdy zna jakieś sposoby. I to jest właśnie problem. Witryn i książek z różnymi metodami jest sporo, ale uzasadnień dla nich i wyników badań weryfikujących ich skuteczność - jak na lekarstwo. Trudno mi - laikowi odróżnić wartościowe rady od jakiegoś hokus-pokus ze szczyptą Dalekiego Wschodu. Dlatego zwracam się do szanownych Racjonalistów: Czy ktoś z Was zna takie opracowania?
Dla porządku może jeszcze dodam, że nie mam nic przeciwko metodom wywodzącym się z różnych systemów magicznych, religijnych i Węglowodan wie jakich jeszcze - byleby tylko ich skuteczność była potwierdzona.
Jakiś czas temu pojawił się na forum wątek dotyczący stresu, ale mam silne wrażenie, że chodziło w nim o coś zupełnie innego. Dlatego pozwalam sobie otworzyć kolejny. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 3 | zachaj (5239 punktów) | Jedynym niezawodnym sposobem na radzenie sobie ze stresem podczas egzaminu , jest uprzednie porządne przygotowanie się do niego.(przygotowanie się na pierwszy termin , co też studenci często zapominają) Banał. Czy to w ogóle jest wątek do działu nauka ? Trzeba założyć nowy dział - Pytania do racjonalistów.
I co do diaska ma do tego religia i magia ? Eh...
|
|
3 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Poszukuję od jakiegoś czasu materiałów dotyczących metod radzenia sobie ze stresem. Chodzi o ten> rodzaj stresu, który pojawia się w czasie ważnych dla nas wyzwań (np. egzamin, rozmowa> kwalifikacyjna itp.) i bardzo utrudnia osiągnięcie sukcesu.Ja kiedyś dostałam dobrą radę i z powodzeniem stosowałam ją w życiu. Stając przed szacownym gremium, czy egzaminatorem - uśmiechnąć się , przybrać pogodny wyraz twarz ( oczywiście nie może to być uśmiech od ucha do ucha z ząbkami na wierzchu). Naturalną odpowiedzią egzaminatora też był uśmiech i od razu atmosfera stawała się przyjemniejsza. Drugim takim sposobem jest zdanie: Przepraszam, ale bardzo mi zależy na zdaniu tego egzaminu i strasznie się denerwuję. Naturalną odpowiedzią egzaminatora jest: "ależ proszę się tak nie denerwować..." . A efekt jw. 
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
Proponuje usunąć ten wątek. Koleś nas zaminusował i zrobił na szaro. Co za typ.
|
|
|  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Proponuje usunąć ten wątek. Koleś nas zaminusował i zrobił na szaro. Co za typ. Bo on chciał zaklęcia i magię a my mu prozę życia...
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | > >Proponuje usunąć ten wątek. Koleś nas zaminusował i zrobił na szaro. Co za typ.> Bo on chciał zaklęcia i magię a my mu prozę życia...To co on robi w dziale "nauka". Wydaję mi się , że on ma jutro egzamin i nic nie umie dlatego szuka magicznych sposobów. Kurde , zrób ściągę chłopie jak masz problem. A stresował się będziesz i to jest normalne. Ja kiedyś w liceum tak się stresowałem , że mi się ściąga w ręku rozpuściła. Życie !
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Ja powiem w ten sposób. Z czego wynika ten stres? Idziesz na egzamin i się boisz - czego? Że źle wypadniesz. Najwyraźniej masz powody tak sądzić (pytanie czy prawdziwe, czy nieprawdziwe). I tutaj odpowiedz "boję się egzaminu" nie jest wcale kluczowym czynnikiem, bo zawsze jest coś pod nią. Boisz się jakichś ewentualności niezdania tego egzaminu, tudzież otrzymania oceny niższej, niż być chciał. Można się dla przykładu nauczyć  W większości przypadków niezdanie egzaminu ma wpływ na samoocenę studenta, na to jak niezdanie wpłynie na jego sytuację społeczną. Ewentualnie przyczyni się do przedłużenia czasu studiów i tym samym opóźnienie osiągnięcia samodzielności. Ja osobiście przestałem się stresować szkołą w ogóle, kiedy osiągnąłem samodzielność finansową. Dosłownie z dnia na dzień miałem wyrąbane na to co się stanie, bo wiedziałem, że niezależnie od wyniku nie mam się czego bać. Obecnie można obserwować wśród studentów taki schemat, że ci, którzy dostają "fajną" i dobrze płatną pracę olewają studia. Egzaminy tracą całą wagę, bo są jedynie krokiem w kierunku osiągnięcia czegoś. Są jednak inni ludzie, z chronicznym zaburzeniem swojej samooceny. Ludzie tacy kują do egzaminów (a wiem, bo żyję z jedną taką osobą), potrafią płakać, złorzeczyć, uczą się absolutnie nieefektywnie, w końcu jest taki stres, że (to akurat przy obronie pracy magisterskiej) było po prostu najprawdziwsze w świecie załamanie nerwowe. Deklaracje typu "nic nie umiem" i "nie idę". Osoba, o której mówię, dostała szóstkę. Zestawiwszy to z obrazem totalnej desperacji wychodzi coś ciekawego... otóż normalnie człowiek zdaje sobie sprawę z własnych możliwości. Potrafi ocenić stan swojej wiedzy, czasami chcąc zachować kontrolę (a nie każdy tego potrzebuje) sam sprawdza wpierw co może się wydarzyć. Ale niektórym to nie wystarczy, właśnie ze względu na ekstremalnie obniżoną samoocenę. Oni nie wierzą, że cokolwiek im się uda - tak samo jest w każdej sytuacji stawiającej wyzwanie ich zdolnościom. Najważniejsze to zadać sobie pytanie - czego ja się do cholery boję, czym się stresuję? Może chodzić o potrzebę kontroli, o faktyczną ocenę własnych umiejętności vs. świadomość strat jakie pojawią się w wyniku niezaliczenia egzaminu (przy jednoczesnej nadziei na to, że jakoś się uda). Albo - ekstremalnym zaburzeniu samooceny, przy czym takiego czegoś człowiek sam raczej nie rozwiąże.
|
|
-1 na 1 | Wojtek B. (509 punktów) | Dziękuję za szybkie odpowiedzi, jednocześnie martwi mnie, że wszystkie są nie na temat. Ponieważ wszystkie pochodzą od zasłużonych forumowiczów, być może jest to częściowo moja wina. Doprecyzuję więc: Poszukuję prac naukowych oceniających skuteczność metod radzenia sobie ze stresem lub materiałów popularnych odwołujących się do rzetelnych źródeł naukowych.
|
|
 | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | > Poszukuję prac naukowych oceniających skuteczność metod radzenia sobie ze stresem lub materiałów popularnych odwołujących się do rzetelnych źródeł naukowych.
Jak ktoś z forumowiczów posiada takie materiały to Ci pewnie poda ale muszę Ci przypomnieć , że forum służy do dyskusji a nie do ogłoszeń poszukiwaczy. Dlatego na przyszłość nie wystawiaj minusów ludziom , którzy mają coś do powiedzenia. To nieuczciwe i nieładne z Twojej strony. A tego szarego koloru to nienawidzę. Podpadłeś.
|
|
|  | | Wojtek B. (509 punktów) | >Jak ktoś z forumowiczów posiada takie materiały to Ci pewnie poda ale muszę Ci przypomnieć , że forum służy do dyskusji a nie do ogłoszeń poszukiwaczy. Dlatego na przyszłość nie wystawiaj minusów ludziom , którzy mają coś do powiedzenia. To nieuczciwe i nieładne z Twojej strony. A tego szarego koloru to nienawidzę. Podpadłeś.
Ależ ja bardzo chętnie podyskutuję, bo i jest o czym. Mianowicie o tym, w jakim stopniu metody radzenia sobie ze stresem zostały zweryfikowane empirycznie i które z nich oparte są na zwykłej pseudonauce. Ale nie o anegdotach dotyczących stresujących sytuacji.
Minusy postawiłem tylko dlatego, że zapomniałem o funkcjonalności oznaczania wypowiedzi nie na temat. Przepraszam.
Natomiast kolor oznaczający off-topic nie ja wybrałem.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | >Ależ ja bardzo chętnie podyskutuję, bo i jest o czym.
No to zacznij dyskusję , napisz o czym czytałeś , wykaż się wiedzą , zaproponuj coś konkretnego , spróbuj zawęzić temat , zachęć nas do dyskusji bo na razie wiemy , że poszukujesz...
A właściwie to po co Ci te badania ? Jestem bardzo ciekawy. Czyżby praca licencjacka ?
|
|
| | |  | | Wojtek B. (509 punktów) | >No to zacznij dyskusję , napisz o czym czytałeś , wykaż się wiedzą , zaproponuj coś konkretnego , spróbuj zawęzić temat , zachęć nas do dyskusji bo na razie wiemy , że poszukujesz...
Heh, no właśnie problem w tym, że prawie nic nie czytałem, bo - jak już napisałem - nie mogłem znaleźć. Różne źródła proponują mniej więcej te same metody, ale już znalezienie informacji, jak te metody zostały przetestowane, graniczy z cudem. Jednocześnie nie chce mi się wierzyć, by tak chętnie powielane twierdzenia nie miały rzetelnego naukowego uzasadnienia.
To co znalazłem, to badania wpływu różnych metod na stres długoterminowy oraz zdrowie. Ale wydaje mi się, że jest to zupełnie inne zjawisko.
Na stres okazjonalny polecane często są proste techniki relaksacyjne lub medytacyjne. W wiarygodnych źródłach czytałem o korzystnym wpływie podobnych metod na koncentrację, pamięć, subiektywny poziom szczęścia, ale o ile stosowane są regularnie. Nawet jeśli zdarzały się badania skutków krótkoterminowych, to były przeprowadzone jedynie na osobach, które i tak stosują je regularnie.
O korzyściach z wykorzystywania ich okazjonalnie - nic nie wiem. Nic mi też nie wiadomo o tym, by stwierdzono empirycznie to, że niwelują negatywne skutki stresu okazjonalnego.
|
|
| | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >wykaż się wiedzą...
Nie zaszkodzi również wykazać się porządnym stresem. W przeciwnym razie czeka cię i czytelnika nudna jak flaki z olejem kompilacja źródeł.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | spellbinder (8577 punktów) | > Dziękuję za szybkie odpowiedzi, jednocześnie martwi mnie, że wszystkie są nie na temat. Ponieważ wszystkie pochodzą od zasłużonych forumowiczów, być może jest to częściowo moja wina. Doprecyzuję więc: Poszukuję prac naukowych oceniających skuteczność metod radzenia sobie ze stresem lub materiałów popularnych odwołujących się do rzetelnych źródeł naukowych.Faktycznie nie zrozumiałem. Bo materiałów na ten temat masz całą masę, niejedna opasła książka została o tym napisana. Samo wypisanie tytułów możliwych publikacji zajmie więcej niż niejedna powieść. Na jakiejś podstawie człowiek decyduje które podejście jest godne polecenia, głównie dlatego, że sam ma na ten temat jakieś przemyślenia. Skróciłem więc do przemyśleń
|
|
 | | Guzik (2020 punktów) | > Dziękuję za szybkie odpowiedzi, jednocześnie martwi mnie, że wszystkie są nie na temat. Ponieważ wszystkie pochodzą od zasłużonych forumowiczów, być może jest to częściowo moja wina. Doprecyzuję więc: Poszukuję prac naukowych oceniających skuteczność metod radzenia sobie ze stresem lub materiałów popularnych odwołujących się do rzetelnych źródeł naukowych.> Nie doceniasz rad forumowiczów. Oto kilka rad jak sobie radzić ze stresem. Jedno z nich brzmi: Porozmawiaj z innymi o swych problemach. Słuchaj ich rad i opini.(A ty nie słuchasz  1. Zadania do wykonania ułóż sobie według ich ważności 2. Pamiętaj, że nie musisz wszystkich zadowolić. Każdy popełnia błędy i omyłki. Ty też masz do tego prawo 3. Zdaj sobie sprawę z własnych mozliwości i ograniczen. 4.(we wstępie) 5. Żyj w czasie teraźniejszym(tu i teraz) 6. Staraj się nie rozpamiętywać przeszłości. 7. Nie zabieraj swoich trudności do łóżka. 8. Miej jakieś zainteresowania(hobby) 9. Zastosuj jedną ze znanych ci technik uwalniania się od napięć(relax) Np. Oddychaj dwukrotnie wolniej niz normalnie przez 5 minut
|
|
2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Może to? czytelnia.onet.pl/0,566,0,1,nowosci.htmlChociaż prawdę mówiąc, nie czytałam, więc nie wiem, jaką to ma wartość naukową.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| sinapis (1725 punktów) | >Poszukuję od jakiegoś czasu materiałów dotyczących metod radzenia sobie ze stresem. Chodzi o ten >rodzaj stresu, który pojawia się w czasie ważnych dla nas wyzwań (np. egzamin, rozmowa >kwalifikacyjna itp.) i bardzo utrudnia osiągnięcie sukcesu.
A co rozumiesz przez "radzenie sobie ze stresem"? Chodzi ci o uniknięcie go, czy tylko o likwidację objawów negatywnych?
|
|
 | | Wojtek B. (509 punktów) | >A co rozumiesz przez "radzenie sobie ze stresem"? Chodzi ci o uniknięcie go, czy tylko o likwidację objawów negatywnych?
Szczerze mówiąc, nie wiem, czym by miał być stres szkodliwy bez objawów negatywnych. Wydaje mi się, że stres szkodliwy jest definiowany przez negatywne objawy. A więc chodzi o likwidację objawów negatywnych przez zredukowanie stresu do poziomu, w którym ma on pozytywne skutki.
|
|
|  | | sinapis (1725 punktów) | >Szczerze mówiąc, nie wiem, czym by miał być stres szkodliwy bez objawów negatywnych. Wydaje mi się, że stres szkodliwy jest definiowany przez negatywne objawy. A więc chodzi o likwidację objawów negatywnych przez zredukowanie stresu do poziomu, w którym ma on pozytywne skutki.
Zapewne znane ci jest określenie "dystres"?
|
|
| |  | | Wojtek B. (509 punktów) | >Zapewne znane ci jest określenie "dystres"?
Tak. Jeśli dobrze je rozumiem, to jest to właśnie synonim stresu szkodliwego.
|
|
| | |  | | sinapis (1725 punktów) | >>Zapewne znane ci jest określenie "dystres"? >Tak. Jeśli dobrze je rozumiem, to jest to właśnie synonim stresu szkodliwego.
Ot, takie porównanie: stres pozytywny (eustres) to coś takiego, gdy wydamy pieniądze. Wprawdzie je tracimy, ale coś z tego mamy. Zaś dystres jest wówczas, gdy nam te pieniądze zginą. O ile eustres jest życiową koniecznością, bo bez niego niczego nie osiągniemy, o tyle dystresu należałoby unikać. Ale się oczywiście tak całkiem nie da. Teraz: czy chodzi ci o radzenie sobie ze skutkami tylko dystresu, czy obu postaci stresu?
|
|
| | | |  | | Wojtek B. (509 punktów) | >O ile eustres jest życiową koniecznością, bo bez niego niczego nie osiągniemy, o tyle dystresu należałoby unikać. Ale się oczywiście tak całkiem nie da. >Teraz: czy chodzi ci o radzenie sobie ze skutkami tylko dystresu, czy obu postaci stresu?
Pierwotnie myślałem tylko o dystresie. Ale jeśli masz jakieś materiały dotyczące obu rodzajów stresu, to dotyczą one w szczególności też dystresu, więc będę za informacje bardzo wdzięczny.
|
|
| | | | |  | | sinapis (1725 punktów) |
>Pierwotnie myślałem tylko o dystresie. Ale jeśli masz jakieś materiały dotyczące obu rodzajów stresu, to dotyczą one w szczególności też dystresu, więc będę za informacje bardzo wdzięczny.
W zasadzie wszystko o stresie znajdziesz w książkach i artykułach Hansa Selye. Trochę dodali tacy jak; Lazarus. Folkman czy Schaeffer.
|
|
| | | | | |  | | Wojtek B. (509 punktów) | >W zasadzie wszystko o stresie znajdziesz w książkach i artykułach Hansa Selye. Trochę dodali tacy jak; Lazarus. Folkman czy Schaeffer.
Dziękuję. Ale czy ci autorzy rzeczywiście przytaczają wyniki badań empirycznych lub podają, gdzie je można znaleźć?
|
|
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Z magicznymi systemami to trochę przesadziłeś - miałeś na myśli chyba efekt placebo ? Ze stresem radź sobie tak: Skoro Wszechświat powstał z niczego, bez przyczyny, celu i sensu to co Cię w ogóle obchodzi co myślą o Tobie inni ? Zwłaszcza jakby mieli myśleć źle ;p Tak na serio to zwróć się do specjalisty, a nie szukasz w necie.
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | 1 na 1 | Wojtek B. (509 punktów) | > Z magicznymi systemami to trochę przesadziłeś - miałeś na myśli chyba efekt placebo ?Raczej myślałem o polecanych czasami technikach medytacyjnych, wywodzących się z buddyzmu i okolic, które pierwotnie w wielu sektach były uzasadniane właśnie ich rzekomym magicznym działaniem. Ale mniejsza z tym. > Tak na serio to zwróć się do specjalisty, a nie szukasz w necie.Eh... a gdzie ja napisałem, że szukam pomocy w radzeniu sobie ze stresem? A nawet gdyby - to do jakiego specjalisty mam się zwrócić? Proszę o odpowiedź uzasadnioną stosownymi badaniami nad skutecznością stosowanej przez owego specjalistę metody
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > Eh... a gdzie ja napisałem, że szukam pomocy w radzeniu sobie ze stresem? A nawet gdyby - to do jakiego specjalisty mam się zwrócić? Proszę o odpowiedź uzasadnioną stosownymi badaniami nad skutecznością stosowanej przez owego specjalistę metody  > Tu jest pies pogrzebany... Mocno podejrzewam, że prawie nie ma metod sprawdzonych naukowo (dotyczących sporadycznego radzenia sobie ze stresem). Wiele życiowych działań opiera się o heurstyki i nigdy nikt tego nie badał... Tylko mojemu dziadkowi pomagało, ojcu... to i mnie pomoże  A nawet pewne metody "naukowe" (a raczej za takie uchodzące w "przekazie ludowym") to tylko legendy. Bo, jak sam zauważyłeś, wszyscy o tym mówią... a nikt nie podje wiarygodnego źródła.
|
|
| coreless (16088 punktów) |
"Podstawy psychoterapii" (aut. Stanislav Kratochvil). Rozdział: Psychoterapia relaksacyjna i wyobrażeniowa.
Można tu znaleźć opis najpopularniejszych metod relaksacji. Jednak trzeba pamiętać, że skuteczność relaksacji zależy od czynników indywidualnych - na przykład, osoby o żywym temperamencie powinny pomyśleć raczej o energicznych spacerach, spotkaniach z przyjaciółmi i uprawianiu sportu, gdyż mogą zareagować na relaksację paradoksalnie (wzrostem pobudzenia). Większość osób pozytywnie reaguje na relaksację progresywną Jacobsona, która polega na napinaniu i rozluźnianiu poszczególnych partii mięśniowych.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | | Wojtek B. (509 punktów) | >"Podstawy psychoterapii" (aut. Stanislav Kratochvil). Rozdział: Psychoterapia relaksacyjna i wyobrażeniowa. >Można tu znaleźć opis najpopularniejszych metod relaksacji.
Dziękuję. Ale czy w owej książce można znaleźć informacje o badaniach empirycznych nad skutecznością sugerowanych metod (lub odpowiednie odnośniki w bibliografii)?
|
|
|  | | coreless (16088 punktów) |
>Dziękuję. Ale czy w owej książce można znaleźć informacje o badaniach empirycznych nad skutecznością sugerowanych metod (lub odpowiednie odnośniki w bibliografii)?
Jeżeli poszukujesz materiałów naukowych dotyczących skuteczności metod relaksacyjnych możesz skontaktować się ze mną poza forum. Zapewniam cię jednak, że skuteczność profesjonalnych metod relaksacji jest szeroko udokumentowana naukowo i relaksacja nie ma nic wspólnego z pseudomedycyną, choć - oczywiście - gdy mówię o "skuteczności" relaksacji mam na myśli pewne ściśle określone efekty terapeutyczne (relaksacja nie jest panaceum). Relaksacja stosowana profesjonalnie nigdy nie będzie przedstawiania przez terapeutę jako remedium na wszelkie dolegliwości i problemy zdrowotne.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| farmer (22440 punktów) |
> Dla porządku może jeszcze dodam, że nie mam nic przeciwko metodom wywodzącym się z różnych systemów> magicznych, religijnych i Węglowodan wie jakich jeszcze - byleby tylko ich skuteczność była> potwierdzona.Setka wódki potwierdzam  . W głowie potrzebna jest przestrzeń, jeśli jej nie mam zaczynam odczuwać brak dystansu do życia kojarzy mi się to z sytuacją kiedy mamy nowy komputer i ta świadomość że mamy tyle miejsca na dysku, nic się nie wiesza. Jednak za jakiś czas muli go jak cholera. To samo z życiem ( stary nie mam czasu , jestem zarobiony, mało kasy). Mózg zwyczajnie nie wyrabia, brak mu świeżości, nie budowane nigdy wcześniej w głowie " zbiorniki retencyjne" gdzie w razie powodzi informacji mogły by się zgromadzić nadmiary niepotrzebnych informacji, powodują że rzeki w naszych głowach wylewają. Dokładamy jakieś worki z piaskiem, przerywamy wały liczymy na h...j wie na co  A na stres najlepszy jest wysiłek. Nic mnie tak nie uspokaja jak ciężka harówka. Dlatego sport jako alternatywa dla pracy fizycznej to "najlepszy" wg mnie sposób na odreagowanie dnia, a dodatkowo hobby które jest zbiornikiem retencyjnym. Jest tam miejsce na porażki, sukcesy, próby to wszystko co robione na totalnym luzie powoduje że mamy punkt odniesienia. W końcu po coś to koło zapasowe w aucie się wozi. Bardziej naukowo nie mogłem.
|
|
| gglon (61 punktów) | Przyjemne czynności redukują stres: www.scienc(*)eases/2010/11/101110171434.htmPrzyjemne czynności to np. takie które powodują, że myślimy o teraźniejszości. A nie o przyszłości, lub przeszłości: www.scienc(*)eases/2010/11/101111141759.htm, czyli seks, sport, rozmowa itp. Czyli jeśli mamy do czynienia ze stresującą sytuacją, dajmy na to egzamin, to korzystne jest przed nim zredukować stres wykonując przyjemne czynności. Gorzej jest z walką ze stresem podczas tego egzaminu. Ale, jeśli przystąpimy do niego w dobrym samopoczuciu, to pod koniec będziemy mniej zestresowani, niż jak byśmy przystąpili w złym samopoczuciu. Dzieje się tak, ponieważ jedną z głównych przyczyn stresu są wydzielane hormony jak np. kortyzol - stress.about.com/od/stresshealth/a/cortisol.htm, a wydzielenie hormonów trwa jakiś czas.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|