Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z seksem.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
22-09-2010 22:47joejoe (4 punktów)Problem z seksem.
0 na 2
Witam.

Mam pewien problem i może tutaj znajdę jego rozwiązanie.
Mam 27 lat, jestem wykształconym facetem, zarabiam dobrze. Od 4 lat mam dziewczynę, nie uprawiamy seksu (jedynie petting). Jest to dla mnie swoista porażka życiowa. Moja dziewczyna ma 28 lat i chce zachować cnotę do ślubu. Ja nie potrafię zrozumieć takiego podejścia i tego czym może się kierować. Moja ukochana pochodzi z katolickiej rodziny. Rodzice jej są wierzący czytający masę "świętych" książek. Taka typowa polska bogobojna rodzina. Ilekroć poruszam temat seksu z moja dziewczyną słyszę tekst typu: po ślubie będzie się działo, lub że nie potrafiłaby żyć w grzechu itp.
Sam jestem człowiekiem wierzącym, byłem ministrantem i lektorem. Jednak swój światopogląd zbudowałem na przemyśleniach czytaniu, kontemplacji a nie na wierzeniu w to co się słyszy z ołtarza (co nie znaczy że tam zawsze mówią głupoty.
Jakiś czas temu w naszym związku pojawił się seks oralny jednak szybko zniknął w momencie gdy moja luba poszła do spowiedzi w Częstochowie i tam ja ksiądz "zbeształ".
Kiedyś poważnie rozmawiałem z moją dziewczyna na temat seksu powiedziałem jej jak się czuję i ze mi z tym źle. Próbowała meni zrozumieć, gdy mówiłem o tym, że seks na pewno poprawi nasze relacje itp powiedziała, że kieruje się egoistycznymi popędami + katolicki bełkot (bez obrazy dla Krk)
Jeśli chodzi o mnie:
W sumie to dość późni poznałem moją dziewczynę w sumie jest to mój pierwszy poważny związek. Mam 27 lat jestem prawiczkiem i trochę zaczyna mi to siadać na psychice, obniżając moją pewnosć siebie i poczucie własnej wartości.
Na co dzień jestem pracującym nieźle zarabiającym młodym człowiekiem. Jeśli poruszam wśród znajomych temat seksu to kłamię i odpowiadam, że uprawiam seks z moja dziewczyną. Kocham moją dziewczynę, jednak brak seksu dla mnie dość hamuje nasze relacje. Czuje, że nasz związek jest niepełny i dla tego nie jestem w stanie choćby się oświadczyć.
Z jednej strony często sypiam z dziewczyną, uprawiamy petting, a z drugiej ona boi się grzechu. To dla mnie nie jest logiczne. A ja się męczę. Z drugiej strony kocham moją dziewczynę i snuje plany na naszą przyszłość, jednak bez seksu nie zrobię kroku na przód. Ktoś kiedyś powiedział, jak będziecie w łóżku to po prostu rób swoje, wejdź w nią. Jednak takie podejście jest dla mnie podejściem zbyt egoistycznym i nie do zrobienia w stosunku do drugiego człowieka. Zaczynam się obawiać, że szukam sposobów, podchodów jak to zrobić by się z nią przespać, tego pragnie moja miłość. To jest chore.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MUZGOJAD (276 punktów)
Bardzo dziwny ten związek. Mógłbyś zdefiniować co masz na myśli mówiąc "kocham ją"? Ja nie mógłbym "kochać" osoby, która miałaby AŻ TAK inne poglądy od moich. Mam wręcz wrażenie, że uważasz jej wiarę za zupełnie nierozumną (co jestem akurat w stanie pojąć).
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ożeń się z nią.
Jak nie wyjdzie Wam wspólne życie (nie chodzi mi o sam seks), to się rozwiedź.

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
Myflowers (2721 punktów)

>Z jednej strony często sypiam z dziewczyną, uprawiamy petting, a z drugiej ona boi się grzechu. To
>dla mnie nie jest logiczne. A ja się męczę. Z drugiej strony kocham moją dziewczynę i snuje plany na
>naszą przyszłość, jednak bez seksu nie zrobię kroku na przód. Ktoś kiedyś powiedział, jak będziecie
>w łóżku to po prostu rób swoje, wejdź w nią. Jednak takie podejście jest dla mnie podejściem zbyt
>egoistycznym i nie do zrobienia w stosunku do drugiego człowieka. Zaczynam się obawiać, że szukam
>sposobów, podchodów jak to zrobić by się z nią przespać, tego pragnie moja miłość. To jest chore.
>
To jest chore. A dziewczyna - ileż hipokryzji... Nic nie jest grzechem, oprócz utraty odrobiny białka zwanego cnotą? Chłopie, idź Ty z nią do dobrego seksuologa, a jeżeli i on nic nie poradzi, to się dobrze zastanów...
P.S. Z drugiej strony przyznam się , że nie do końca wierzę w tą Twoją niewinność i w wiek - ile Ty w końcu masz lat 14?

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
23-09-2010 01:45 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Z drugiej strony przyznam się , że nie do końca wierzę w tą Twoją niewinność
Ja w ogóle nie wierzę w tę opowiastkę.
Zauważ, że koleś nie odpowiada na żaden wpis w jego wątku. Typowy, "onetowy" prowokator, ot co.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
Kowalski (2244 punktów)
Na taką między innymi okoliczność powołano instytucję zwaną domem publicznym. Nie pozostanie Ci nic innego, jak wykupić tam abonament, i to chyba na stałe. Nie zapominaj, że po ślubie seks też jest grzechem, jeśli nie służy prokreacji, więc mało prawdopodobne, by Twoja partnerka zgodziła się na antykoncepcję.
apud (4399 punktów)
>Witam.
>Mam pewien problem i może tutaj znajdę jego rozwiązanie.
>Mam 27 lat, jestem wykształconym facetem, zarabiam dobrze. Od 4 lat mam dziewczynę, nie uprawiamy
>seksu (jedynie petting).

Stare numery, a jak ślub konkordatowy to masz przechlapane.
Dzieciatka będziecie płodzić w skupieniu cnotliwem
rozpusty będziecie sie strzec (wedle Boya Żeleńskiego)

Ale zaproś ja na Ziemie Obiecana, to da jej do myślenia!!!
ktośtam (650 punktów)
Skoro ona nie chce teraz seksu, no to nie chce. Kochasz ją, nie podzielasz jej poglądów w sprawie religii, ale akceptujesz to, że ona myśli inaczej niż Ty. Da się. Wiem coś o tym, bo sam (ateista pełnym sercem i rozumem) byłem w związku z wierzącą osobą.

Seks to jest rzecz, na którą muszą mieć ochotę obie strony. Nie sądzę żeby przekonywanie jej do seksu miało sens, niezależnie od tego jak bardzo debilne są podstawy jej wiary. Dla mnie sposobem na utrzymanie związku była umowa o wzajemnym nieingerowaniu w swoje religie (i to się sprawdzało, różnica religii nie musi być przyczyną konfliktów, chyba że trafisz na zupełną idiotkę której celem życiowym jest klonowanie swoich zabobonów za wszelką cenę). Zaczniesz ingerować - być może stracisz związek. Dorośli ludzie nie zmieniają poglądów na temat wiary.

Reasumując, oto co Ci radzę: decyduj czy seks jest dla Ciebie ważniejszy od miłości. Nie chciałbym być teraz w Twojej skórze, wiem z autopsji że psycha siada, cóż, Renia Rączkowska i lecisz.

EDIT:

Takie jeszcze pytanie na boku: jak długo jesteście razem i kiedy masz zamiar się z nią ochajtać?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Takie jeszcze pytanie na boku: jak długo jesteście razem
Nie doczytałeś?
Cytat:
Od 4 lat mam dziewczynę, nie uprawiamy seksu



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
ktośtam (650 punktów)
OK, nie doczytałem, moja wina. Druga część pytania pozostaje aktualna.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>Mam pewien problem i może tutaj znajdę jego rozwiązanie.
>Mam 27 lat, jestem wykształconym facetem, zarabiam dobrze. Od 4 lat mam dziewczynę, nie uprawiamy
>seksu

Wyjątkowo głupi list.

Jeśli ją kochasz, to dlaczego się z nią jeszcze nie ożeniłeś? Po co jej życie marnujesz?

Chcesz seksu z tą dziewczyną? Ożeń się z nią! Przecież od 4 lat ona Ci to mówi, że taki jest warunek! O czym się chcesz przekonać, wsadzając koniecznie przed ślubem swojego konkretnego penisa w jej konkretną pochwę? Sprawdzisz w ten sposób czy rozmiar jest odpowiedni, albo czy śliskość wystarczająca, czy mięśnie ma w tym miejscu odpowiednio sprężyste??


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Degre (752 punktów)
> To jest chore.
Że ile lat bez seksu?
Ito jest związek?
Paranoiczny chyba jakiś.
Męczysz się teraz,będziesz i później.

Dwie rady:
zerwij z nią
znajdź następną i dąż do seksu najszybciej jak to możliwe - ona niech dąży do związku.
Ot filozofia...

edit:ona Tobą manipuluje,rządzi Tobą poprzez seks.
Skończ to bo to jest żałosne.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Jakiś czas temu w naszym związku pojawił się seks oralny jednak szybko zniknął w momencie gdy moja luba poszła do spowiedzi w Częstochowie i tam ja ksiądz "zbeształ".

To niech Pan spróbuje analnego!

Wielce Szanowny Panie, oboje jesteście katolikami, a Pan ze swoim problemem do ateistów leci.
Jak np. ja miałbym Panu odpowiedzieć?
Gdybym osobiście na takiego religianckiego cudaka trafił, to uciekałbym od niej do wszystkich diabłów i to nie jej podejście do seksu byłoby dla mnie tu problemem, a co najwyżej jej cudactwa przejawem.

Panu proponuję zastanowić się na temat różnic pomiędzy religijnością a religianctwem i poszukać dziewczyny, która zgodnie z poczuciem "Woli Bożej" odda się Panu z miłości /lub zwyczajnego dziewczyńskiego pożądania/.
Fajnej roboty życzę!

@@@
.
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
Cześć. Przeczytałem Twoją wypowiedź i wydaje mi się, że znalazłeś się na życiowym rozdrożu. Jesteś już gotowy, by definitywnie zerwać z ciemnotą i stać się wolnym człowiekiem, ale ona trzyma Cię jeszcze za rękę... a może tylko za jeden palec? Jedno jest pewne: tu, gdzie jesteś, zostać nie możesz. Musisz albo przekroczyć ten próg (co polecam), albo cofnąć się i rzucić w objęcia dewocji (możliwe, że jest już na to za późno). W obecnym stanie duchowej schizofrenii długo nie wytrzymasz.
Moim zdaniem, najlepiej dla Ciebie byłoby znaleźć sobie inną dziewczynę - niezależną i racjonalnie myślącą. Jeżeli twoja obecna luba słucha ,,porad'' klechów odnośnie seksu (!!!)... czarne, doskonale czarne perspektywy zmarnowanego życia (nie tylko seksualnego). Lata temu kilkoro moich znajomych miało podobne do Twoich problemy - żadnemu i żadnej się nie powiodło w tego typu związkach.
No cóż, decyzję musisz podjąć sam. Jakakolwiek ona będzie, powodzonka serdecznie życzę. Hej!
plodzien (7378 punktów)

Widzę, że w tym z nią seksie jesteś nieprzekonujący. Piszesz, że uprawiacie petting, seks oralny. Coś musisz się lenić, skoro nie możesz rozgrzać jej do tego stopnia, żeby nie zaczęła wyć: O Jezuuuuuu! Tak, tak taaaaaaak!
A potem samo pójdzie.

ps.
Niech język giętki zrobi, co pomyśli głowa.
23-09-2010 13:03 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
>Widzę, że w tym z nią seksie jesteś nieprzekonujący. Piszesz, że uprawiacie petting, seks oralny. Coś musisz się lenić, skoro nie możesz rozgrzać jej do tego stopnia, żeby nie zaczęła wyć: O Jezuuuuuu! Tak, tak taaaaaaak!
>A potem samo pójdzie.
>
A może to lesbijka i ten petting jej tylko odpowiada? Pomijając to, ze niekoniecznie wierzę w te pierdoły


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
joejoe (4 punktów)
Witam ponownie.
Chcę sprostować kilka uwag i ustosunkować się do waszych wypowiedzi.
Nie jestem "onetowym" prowokatorem i mam więcej niż 14 lat (duuzo więcej) Gdyby to o czym pisze nie chodziło mi po głowie napisałbym o tym na jakimś forum o seksie. Piszę tutaj ponieważ na tym forum skupia się znaczna część inteligentnych ludzi myślących podobnie do mnie.
Ktoś pisał, że się lenię w łóżku z dziewczyną. Wierzcie mi że tak nie jest. Czasem wśród znajomych ktoś opowie co się dzieje pod kołdrą i wiem, że z mojej strony jest ze mną wszystko w porządku. Rozmawiałem wiele razy z dziewczyną na temat rozpoczęcia współżycia. Niestety nic nie wskórałem. Spędziliśmy wiele namiętnych nocy pełnych pocałunków pettingu itp. Jednak zawsze gdy chcę więcej ona pilnuje mojego "wacka",i przestaje swobodna gdy jesteśmy całkiem nadzy itp.
Ktoś stwierdził: "Ona ma warunek, że seks po ślubie". Ja nie chce już żyć w celibacie, Czemu się nie ożenię... Na razie zbieram na dom (myślę, że za 2 lata uzbieram).Nie żenię się bo nie chce mieszkać gdzieś kątem bokiem itp... Z drugiej strony jak mam się żenić z osoba która nie pożąda mnie. Niestety przy dziewczynie nie czuje się w pełni mężczyzną. Po prostu jest mi z tym źle.
Pomysł o pójściu do seksuologa jest pomysłem bardzo dobrym, jednak nie wiem czy to cokolwiek wskura, skoro przez te wszystkie lata nic z tego nie było. Po prostu czuję się jakby dziewczyna mnie nie pragnęła...
Kiedyś moja długoletnia koleżanka stwierdziła, że zazdrości mojej dziewczynie, bo czuje że jest nam w łóżku bardzo dobrze. Gdy jej powiedziałem prawdę to mina jej zbledła. A ja czułem się jak głupek. Kocham ją jednak nie umiem zrozumieć jej przekonań które nie są logiczne i przeczą naturze i czynią ze mnie wbrew mojej woli męczennika
Koniec tego użalania

Ps: To jest prawdziwa historia. Gdyby ktoś mnie z was znał (a może zna) to na pewno by w to nie uwierzył. Czasem mam wrażenie, że prowadzę podwójne życie
23-09-2010 18:05 
 Ocena 9 na 9
Alicja Duda (25557 punktów)
>Kocham ją jednak nie umiem zrozumieć jej przekonań które nie są logiczne i przeczą naturze i czynią ze mnie wbrew mojej woli męczennika
Zastanawiając się nad ślubem weź jeszcze pod uwagę, że takie fanatyczne katoliczki:
- nie uznają środków antykoncepcyjnych:tabletek, spiral, prezerwatyw..
- jedynym sposobem jest w 50% zawodny kalendarzyk
- stres związany z obawą przed niepożądaną ciążą odbiera radość z seksu: nie można się kochać wtedy kiedy ma się ochotę a tylko przez kilka wyliczonych dni w miesiącu.
- jeżeli twoja luba urodzi Ci np.dwoje dzieci i stwierdzi,że dzieci ma już dość, to odmówi Ci dalszego współżycia.
- może Ci odmawiać współżycia każdorazowo gdy będzie w ciąży.
- będzie Ci też odmawiała współżycia z powodów religijnych: posty , adwenty, między spowiedzią a komunią..... nie jestem katoliczką więc nie wiem dokładnie kiedy ale jak słyszałam jest tego dużo.
A po za tym, to twoja dziewczyna jest potworną hipokrytką. Seksualne zabawy w łóżku które nie prowadzą do zapłodnienia są podobno takim samym grzechem jak normalny stosunek.
Tak, ze dobrze się zastanów, zanim podejmiesz decyzję o ślubie bo może się okazać, że na temat częstotliwości waszych stosunków więcej będzie miał do powiedzenia ksiądz niż Ty.
Pozdrawiam babcia Alicja.
23-09-2010 23:32 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>- stres związany z obawą przed niepożądaną ciążą odbiera radość z seksu
Ależ katolicy mają tak jak ta blondynka z dowcipu, która pomyliła tabletki antykoncepcyjne z uspokajającymi. Urodziła już siódemkę dzieci, ale wcale się tym nie przejmuje.
Ba, fanatyczni katolicy twierdzą wręcz, że to osoby stosujące antykoncepcję przeżywają stres związany z niepożądaną ciążą. Bo katolicy się nie stresują, tylko dziękują Bogu za kolejne becikowe. "Co rok - prorok".
>- będzie Ci też odmawiała współżycia z powodów religijnych: między spowiedzią a komunią...
Jeśli do spowiedzi chodzi przed mszą, to tutaj akurat rozumiem jej sprzeciw.
>Seksualne zabawy w łóżku które nie prowadzą do zapłodnienia są podobno takim samym grzechem jak normalny stosunek.
Ciiiicho! Bo dostanie jeszcze szlaban na petting...
>Tak, ze dobrze się zastanów, zanim podejmiesz decyzję o ślubie bo może się okazać, że na temat częstotliwości waszych stosunków więcej będzie miał do powiedzenia ksiądz niż Ty.
26-09-2010 21:52 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>.Nie żenię się bo nie chce mieszkać gdzieś kątem bokiem itp... Z drugiej strony jak mam się żenić z osoba która nie pożąda mnie. Niestety przy dziewczynie nie czuje się w pełni mężczyzną. Po prostu jest mi z tym źle.
>Pomysł o pójściu do seksuologa jest pomysłem bardzo dobrym, jednak nie wiem czy to cokolwiek wskura,

Bzdurzysz. To teraz nie mieszkacie "kątem bokiem"?

I rzeczywiście powinienneś iść do seksuologa, bo to bardzo specyficzne zboczenie, kiedy ktoś zamiast się ożenić i uprawiać seks, woli zbierać na dom i żyć "w czystości".

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
26-09-2010 23:59 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>I rzeczywiście powinienneś iść do seksuologa, bo to bardzo specyficzne zboczenie, kiedy ktoś zamiast się ożenić i uprawiać seks, woli zbierać na dom i żyć "w czystości".
W czystości to on pisze, że nie chce a jak dom kupi przed ślubem to w razie rozwodu nie zostanie bezdomny.
Myflowers (2721 punktów)
>>I rzeczywiście powinienneś iść do seksuologa, bo to bardzo specyficzne zboczenie, kiedy ktoś zamiast się ożenić i uprawiać seks, woli zbierać na dom i żyć "w czystości".
>W czystości to on pisze, że nie chce a jak dom kupi przed ślubem to w razie rozwodu nie zostanie bezdomny.
>

Eee tam, mnie to się widzi, że dziewczyna dawno straciła cnotę i teraz czeka, żeby jej odrosła


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
joejoe (4 punktów)
Nie obawiam się tego, że moja dziewczyna nie będzie chciała się kochać. Jednak raczej na pewno nie będzie chciała się zabezpieczać. Jedynie prezerwatywa. Nie wiem jak będzie wyglądać sprawa seksu między spowiedziom a komunią. Obecnie widzę u niej przejawy chęci kochania, jednak ona to tłumi w sobie neutralizując pożądanie. Możliwe, że obawia się ciąży (obecnie kończy studia) Sam nie wiem. Może mi nie ufa. Jednak czy można komuś nie ufać po 4 latach związku??
23-09-2010 19:18 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Możliwe, że obawia się ciąży (obecnie kończy studia) Sam nie wiem. Może mi nie ufa. Jednak czy można komuś nie ufać po 4 latach związku??
A może ma w planach innego partnera, któremu będzie chciała zaimponować dziewictwem.
Jeżeli dopuszcza pieszczoty o których pisałeś to nie tylko religia ją powstrzymuje.
24-09-2010 18:42 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>A może ma w planach innego partnera, któremu będzie chciała zaimponować dziewictwem.
>Jeżeli dopuszcza pieszczoty o których pisałeś to nie tylko religia ją powstrzymuje.
Tak zupełnie szczerze Pani Alu, to jaki chłop za Wami trafi.
Dlaczego tak, dlaczego z tym, dlaczego w tym czasie?
Trochę lektur i trochę doświadczeń podpowiadają fascynujące psychologicznie odpowiedzi, ale to na inne forum.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
24-09-2010 13:30 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jednak czy można komuś nie ufać po 4 latach związku??

   Można.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
24-09-2010 18:53 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Nie wiem jak będzie wyglądać sprawa seksu między spowiedziom a komunią.
Bardzo prosto, po spowiedziom ksiądz ją weźmie od zakrystii lub na plebanię i tam już Jej wyłoży co i jak.
Choć jak Pan pisze, to komunię Ona już umie przyjmować.

@@@
.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Jednak czy można komuś nie ufać po 4 latach związku??

Moja żona, jak się okazało, nie ufa mi po 20 latach związku. Życie więc przed tobą.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Kowalska (14008 punktów)
   Na mój gust to Twoja dziewczyna już dawno zanim Cię poznała dziewicą już nie była. Nagadała Ci gópot o swoim dziewictwie, bo facetów takie rzeczy kręcą i łatwiej takiego zdobyć.

   A teraz bidulka ma problem, bo jak się po 4 latach dowiesz,że na darmo się wstrzymywałeś to ślubu już na pewno nie będzie

   Swoją drogą, chodzić do obcego faceta, i spowiadać mu się z tak intymnych rzeczy w szczegółach... Przecież to jest dopiero chore! I głowę sobie dam uciąć, że jak klecha słucha takich opowieści to nieźle się już tam pod sutanną zabawia. Niby po co w tym konfesjonale jest tak ciemno, co?


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
joejoe (4 punktów)
Nie wydaje mi się, że może mieć w planach innego partnera. Tego jestem pewien. Ona traktuje mnie bardzo poważnie. W sumie ona jest dość niezdecydowaną osobą, która dorasta do pewnych spraw dość długo.
Odnośnie dziewictwa to też jestem pewien tego, że ciągle jest.
23-09-2010 21:39 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Nie wydaje mi się, że może mieć w planach innego partnera. Tego jestem pewien. Ona traktuje mnie bardzo poważnie.
Wiesz ja już stara jestem i mogę się nie znać ale coś mi tu fałszem zalatuje. Albo Ty nie piszesz prawdy albo ona coś kręci.
W każdym razie życzę Ci mądrych decyzji.
24-09-2010 09:46 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)

>Wiesz ja już stara jestem i mogę się nie znać ale coś mi tu fałszem zalatuje.
To nie kwestia wieku, ani też znajomości tematu. Znasz się jednak na tym forum i na nowych forumowiczach szukających tutaj porad...masz rację fałszem zalatuję z daleka.
Zwykła ściema i wypucha...Andrzej Bogusławski dobrze to ujął:
Cytat:
Wielce Szanowny Panie, oboje jesteście katolikami, a Pan ze swoim problemem do ateistów leci.



"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
24-09-2010 14:25 
 Ocena 1 na 1
Marszalik (733 punktów)
To może być znak, że środowiska Katolickie nie oferują rozwiązań akceptowalnych nawet przez ich członków. Nie widzę problemu, by ludzie wierzący zwracali się z poradą do niewierzących. Ba, nawet mnie to cieszy, bo otwiera drogę do lepszej przyszłości.
24-09-2010 15:50 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Nie widzę problemu, by ludzie wierzący zwracali się z poradą do niewierzących.
A nie lepiej do pana boga?
>Ba, nawet mnie to cieszy,
Mnie zwyczajnie śmieszy

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
04-10-2010 18:37 
 Ocena 1 na 1
Myflowers (2721 punktów)
>>Nie widzę problemu, by ludzie wierzący zwracali się z poradą do niewierzących.
>A nie lepiej do pana boga?
>>
Kurcze, a jak on się do pana boga zgłosi? Nago, w łóżku, petting i takie tam...Raczej niech ten Ranigast odstawi, to i bez pomocy bożej da radę tej rzekomej cnocie


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Myflowers (2721 punktów)
>    Na mój gust to Twoja dziewczyna już dawno zanim Cię poznała dziewicą już nie była. Nagadała Ci gópot o swoim dziewictwie, bo facetów takie rzeczy kręcą i łatwiej takiego zdobyć.
>

A może facet napomknął kiedyś, że chce mieć tylko dziewicę niepokalaną?

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
04-10-2010 03:44 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>A może facet napomknął kiedyś, że chce mieć tylko dziewicę niepokalaną?

   Dziewica? Niepokalana? Nie za dużo tego dobrego?


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Zgodnie z etyką katolicką winieneś wstrzymać aktywność seksualną z partnerką aż do ślubu.
Jeśli ją kochasz i szanujesz nie będziesz myślał o sobie tylko o waszej przyszłości i o niej.
23-09-2010 21:53 
 Ocena 6 na 6
Kowalska (14008 punktów)
>Zgodnie z etyką katolicką winieneś wstrzymać aktywność seksualną

   Zgodnie z etyką katolicką księża nie powinni gwałcić dzieci, kraść i kłamać. Jakoś nie widzę, żeby się tej etyki trzymali.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
23-09-2010 22:24 
 Ocena 8 na 8
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jakoś nie widzę, żeby się tej etyki trzymali.

   Bo nie jest to etyka pasterzy tylko trzody (można dodać przymiotnik lub rzeczownik na "b").

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
23-09-2010 22:27 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>    Bo nie jest to etyka pasterzy

Jeszcze raz zadaje pytanie.Tym razem Panu:
Wszystkich?

Nie rozumiem troski ateisty o kondycję moralną niektórych,nielicznych księży.
Gdyby ktoś zająłby się troskliwie ateistami ich organizacjami odkrylibyśmy ze zgrozą że ...........tam też są ludzie..
24-09-2010 00:05 
 Ocena 8 na 8
Sylwek (15472 punktów)
>Gdyby ktoś zająłby się troskliwie ateistami ich organizacjami odkrylibyśmy ze zgrozą że ...........tam też są ludzie..

Obawiam się, że przynajmniej jeśli o pedofilię idzie, "organizacje ateistyczne" nie są tak, hmm... "ludzkie" jak Kościół. Kwestia organizacji i relacji władzy jak mniemam. No i ateiści nie przechodzą etapu "formowania" mającego na celu wytworzenie seksualnych dewiacji i frustracji sprzyjających zaburzeniom tej sfery...
24-09-2010 15:16 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>Obawiam się, że przynajmniej jeśli o pedofilię idzie, "organizacje ateistyczne" nie są >tak, hmm... "ludzkie" jak Kościół.

Niestety nie ma Pan dowodów naukowych na swoje stwierdzenia.
Przyjmijmy że współczynnik osób o skłonnościach pedofilskich jest taki sam jak w Kościele.
24-09-2010 15:45 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niestety nie ma Pan dowodów naukowych na swoje stwierdzenia.

A takie coś może być?

>Przyjmijmy że współczynnik osób o skłonnościach pedofilskich jest taki sam jak w Kościele.

Przyjmijcie sobie choćby i geocentryzm, ale i tak się porusza.
24-09-2010 15:45 
 Ocena 5 na 5
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Wypowiedz Pani powinna służyć jako wzorzec hipokryzji katolickiej, i byc przechowywana w Sevre pod Paryżem.
24-09-2010 15:46 
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
>Przyjmijmy że współczynnik osób o skłonnościach pedofilskich jest taki sam jak w Kościele.
Według danych ujawnionych masz 50 x większą szansę spotkać pedofila wśród księży katolickich niż wśród pozostałych mężczyzn.
25-09-2010 18:58 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>>Przyjmijmy że współczynnik osób o skłonnościach pedofilskich jest taki sam jak w >Kościele.
>Według danych ujawnionych masz 50 x większą szansę spotkać pedofila wśród księży >katolickich niż wśród pozostałych mężczyzn.
>


Właśnie przyznała Pani że jednak NIE WSZYSCY księża mają skłonności pedofilskie.
Tak jak 0,04% mężczyzn-ateistów jest pedofilami.
25-09-2010 19:04 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie przyznała Pani że jednak NIE WSZYSCY księża mają skłonności pedofilskie.

A ktokolwiek gdziekolwiek twierdził, że WSZYSCY???

>Tak jak 0,04% mężczyzn-ateistów jest pedofilami.

A z którego palca (i to, spodziewam się, od nogi) takie dane wyssałaś?
25-09-2010 19:11 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>A ktokolwiek gdziekolwiek twierdził, że WSZYSCY??

Niejaka Kowalska w zdaniu o gwałceniu dzieci przez księży.

>A z którego palca (i to, spodziewam się, od nogi) takie dane wyssałaś?

Skoro 0,04 % panów przeciętnych to pedofile,zakładając że wśród ateistów są przeciętni panowie ten współczynnik jest taki sam.
Może to być baza do bardziej szczegółowych badań.

A teraz piszę w stylu Kowalskiej:
Zgodnie z etyką ateiści nie powinni wieszać sierpów i młotów na ścianach,strzelać do ludzi...
25-09-2010 19:30 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>A ktokolwiek gdziekolwiek twierdził, że WSZYSCY??
>Niejaka Kowalska w zdaniu o gwałceniu dzieci przez księży.

Kowalska pożartować sobie lubi.

>>A z którego palca (i to, spodziewam się, od nogi) takie dane wyssałaś?
>Skoro 0,04 % panów przeciętnych to pedofile,

Nie zrozumiałaś pytania???
Jeszcze raz: skąd takie dane wytrzasnęłaś???
25-09-2010 23:57 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>>A ktokolwiek gdziekolwiek twierdził, że WSZYSCY??

>Niejaka Kowalska w zdaniu o gwałceniu dzieci przez księży.

   Napisałam także, że nie powinni kraść i kłamać. Nie zapominajmy również o oszukiwaniu instytucji państwowych, bo to też ważne.

>A teraz piszę w stylu Kowalskiej:

   W stylu Kowalskiej nikt nie jest w stanie pisać. To już udowodnione naukowo. I zapamiętaj to sobie. Więc się nawet nie męcz.

>Zgodnie z etyką ateiści nie powinni wieszać sierpów i młotów na ścianach,strzelać do ludzi...

   A czy rolnik musi być ateistą, żeby sobie sierp na ścianie powiesić?


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
24-09-2010 13:36 
 Ocena 9 na 9
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nie rozumiem troski ateisty o kondycję moralną niektórych,nielicznych księży.

   Ja zaś nie rozumiem troski księży o kondycję moralną garstki ateistów. Strach przed epidemią czy co? A skoro przy ilości jesteśmy, to z racji zakresu zjawiska i skali jego oddziaływania "nieliczni" księża są znacznie groźniejsi społecznie od wszystkich ateistów razem wziętych.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
25-09-2010 19:01 
 Ocena-3 na 3
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>"nieliczni" księża są znacznie groźniejsi społecznie od wszystkich ateistów razem >wziętych.

Nie zgadzam się. Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest znacznie groźniejszy.
Historia udowodniła, wolność rodziła się w Polsce z Kościołem,a nie przeciw niemu.
25-09-2010 19:25 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie zgadzam się. Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest znacznie groźniejszy.

Największym ludobójstwem w dziejach, i to licząc w LICZBACH BEZWZGLĘDNYCH, był XVI-wieczny podbój Ameryki przez ultrakatolickich Hiszpanów, o których gorącej wierze świadczą choćby nazwy geograficzne od San Francisco po Cieśninę Wszystkich Świętych (obecnie: Magellana).
w 1500 roku populacja kuli ziemskiej liczy 400 milionów, z czego 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10. Jeśli zaś ograniczymy się do Meksyku - w przeddzień konkwisty było tam około 25 milionów ludności, a w 1600 już tylko milion.
(Tzvetan Todorov Podbój Ameryki. Problem innego wyd. Fundacja ALETHEIA, Warszawa 1996, s.149)
Co do metod wobec Indian stosowanych, polecam zapoznanie się z nieśmiertelnym świadectwem naocznego świadka, dominikanina Bartolomego de Las Casas w: tegoż Krótka relacja o wyniszczeniu Indian, wyd. "W drodze", Poznań 1988.
Stalin na tym tle robi wrażenie drobnego rzezimieszka.

>Historia udowodniła, wolność rodziła się w Polsce z Kościołem,a nie przeciw niemu.

Zainteresuj się:
- metodami, jaki chrześcijaństwo w Polsce wprowadzano (odsyłam choćby do Kroniki Thietmara z Merseburga, wyd. UNIVERSITAS, Kraków 2005),
- problemem: kiedy w Polsce przestała obowiązywać kara śmierci za porzucenie katolicyzmu?

Do nauki! Nno .
25-09-2010 20:40 
 Ocena-2 na 2
n0e_ (215 punktów)
>>Nie zgadzam się. Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest znacznie groźniejszy.
>Największym ludobójstwem w dziejach, i to licząc w LICZBACH BEZWZGLĘDNYCH, był XVI-wieczny podbój Ameryki przez ultrakatolickich Hiszpanów, o których gorącej wierze świadczą choćby nazwy geograficzne od San Francisco po Cieśninę Wszystkich Świętych (obecnie: Magellana).
>w 1500 roku populacja kuli ziemskiej liczy 400 milionów, z czego 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10. Jeśli zaś ograniczymy się do Meksyku - w przeddzień konkwisty było tam około 25 milionów ludności, a w 1600 już tylko milion.

sam stwierdziłeś w liczbach bezwzględnych, więc przyjrzyjmy się twojemu wywodowi.

twoim koronnym "dowodem" na to, że Hiszpanie wymordowali miliony jest to, że przed przybyciem Hiszpanów szacowano ilość ludzi na X a po jakimś czasie było ich (X-Y). oczywiście problemem tej logiki jest to, że liczba ludzi mogła zmaleć z wielu innych powodów: braku żywności, chorób, etc.
i właśnie to choroby są uważane za główną przyczynę spadku liczby natywnych mieszkańców ameryk.

twój dowód na 'ultrakatolickość' też jest biedny. to, że katolicyzm miał wpływ na kulturę jest jasne. gdyby hiszpanie byli fanami rock'n'rolla, to nazywaliby pewnie miasta imiona beatlesów...
tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?

powinieneś podać uzasadnienie dla ciągu logicznego 'katolicyzm -> masakry indian', ale to będzie trochę trudne jeżeli weźmiesz pod uwagę czynniki gospodarcze i polityczne, co?

>Do nauki! Nno .

a o szkole salamanki pewnie nie słyszałeś, co?

PS. liczbę ofiar komunizmu szacuje się na 100 milionów.
twoja wypowiedź więc to klasyczny epic fail. w liczbach bezwzględnych.

PPS. wielkie dzięki dla tchórzy, którzy nie mają jaj się wypowiedzieć w temacie tylko ślą minusy. to, że minusujecie rzeczowe wypowiedzi tylko unaocznia fakt jak bardzo zideologizowane jest forum racjonalisty.
26-09-2010 02:14 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie zgadzam się. Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest znacznie groźniejszy.
>>Największym ludobójstwem w dziejach, i to licząc w LICZBACH BEZWZGLĘDNYCH, był XVI-wieczny podbój Ameryki przez ultrakatolickich Hiszpanów, o których gorącej wierze świadczą choćby nazwy geograficzne od San Francisco po Cieśninę Wszystkich Świętych (obecnie: Magellana).
>>w 1500 roku populacja kuli ziemskiej liczy 400 milionów, z czego 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10. Jeśli zaś ograniczymy się do Meksyku - w przeddzień konkwisty było tam około 25 milionów ludności, a w 1600 już tylko milion.

>sam stwierdziłeś w liczbach bezwzględnych, więc przyjrzyjmy się twojemu wywodowi.
>twoim koronnym "dowodem" na to, że Hiszpanie wymordowali miliony jest to, że przed przybyciem Hiszpanów szacowano ilość ludzi na X a po jakimś czasie było ich (X-Y). oczywiście problemem tej logiki jest to, że liczba ludzi mogła zmaleć z wielu innych powodów: braku żywności, chorób, etc.
>i właśnie to choroby są uważane za główną przyczynę spadku liczby natywnych mieszkańców ameryk.

I mucha nie siada - w liczbę ofiar komunizmu dokładnie na tej samej zasadzie wlicza się ofiary głodu, chorób, pracy nad siły, klimatu, poniewierki etc. a nie tylko zamordowanych w ścisłym sensie.

>twój dowód na 'ultrakatolickość' też jest biedny. to, że katolicyzm miał wpływ na kulturę jest jasne. gdyby hiszpanie byli fanami rock'n'rolla, to nazywaliby pewnie miasta imiona beatlesów...
>tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem?

Sponsorujący konkwistę Ferdynand i Izabela zostali Ubogaceni przez Rzym oficjalnymi i dziedzicznymi tytułami "Królów Katolickich" (1493), zaś niewyznawanie katolicyzmu było w Hiszpanii przestępstwem (przypomnę wygnanie żydów i Maurów w ostatniej dekadzie XV wieku). Pisanie w tej sytuacji, że katolicyzm zaledwie miał wpływ na kulturę za dość kiepski dowcip uważam.

>powinieneś podać uzasadnienie dla ciągu logicznego 'katolicyzm -> masakry indian', ale to będzie trochę trudne jeżeli weźmiesz pod uwagę czynniki gospodarcze i polityczne, co?

Uwielbiam ten argument .
Najpierw wzywa się np. do krucjaty - w imię motywów sakralnych, po latach zaś, gdy paskudztwa na wierzch wypłyną, rozprawia się o profanicznych czynnikach gospodarczych i politycznych za te paskudztwa odpowiedzialnych, dzięki czemu sacrum Czystość Nieskalaną zachowuje i przy następnych okazjach świeżutkie zastosować je znów można. "Takie były czasy", "Kościół nie był wolny od wpływu wieku", "idea była słuszna, tylko ludzie nie dorośli", "katolicyzm - tak, wypaczenia - nie" .

>a o szkole salamanki pewnie nie słyszałeś, co?

Zachodzę w głowę, co Artysta miał na myśli, że szkołę Salamanki przy tej okazji przywołał... . Może to?:

The second form of legitimate title over discovered lands also referred back to a human right whose obstruction is a cause for a just war. The Indians could voluntarily refuse conversion, but could not impede the right of the Spanish to preach (przypominam, że w tym samym czasie niewyznawanie katolicyzmu było w Hiszpanii przestępstwem, spróbowałby sobie pogłosić jaki imam, rabin czy inny protestant - big_zyd), in which case the matter would be analogous to the first case. Nonetheless, Vitoria noted that although this can be grounds for a just war, it is not necessarily appropriate to make such a war, because of the resulting death and destruction.

The other cases of this casuistry are:

- If the pagan sovereigns force converts to return to idolatry.
(przypominam ponownie, co przypomniałem przed chwilą; wytłuszczenia moje - big_zyd).

Innymi słowy: jak się chce psa uderzyć, kij się zawsze znajdzie, a co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie .

>PS. liczbę ofiar komunizmu szacuje się na 100 milionów.
>twoja wypowiedź więc to klasyczny epic fail. w liczbach bezwzględnych.

Jest nadużyciem wrzucanie do jednego wora ofiar, dajmy na to, Kim Ir Sena i zabitych w walkach z komunistycznymi partyzantkami w Ameryce Łacińskiej - już choćby z tego powodu, że innym władzom zabójcy podlegali, co nie zachodzi w przypadku Hiszpanów w omawianym okresie. Ale mniejsza z tym.
Do liczb.
Przypominam: w 1500 roku (...) 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10.
Mowa jest o okresie pół wieku - nie chodzi o to, że 80 mln - 10 mln = 70 milionów jednorazowo zabito. W czasie pół wieku minęły dwa pokolenia, które (zważywszy wysoką ówcześnie dzietność kobiet i zwolnienie się nisz ekologicznych po wyeliminowaniu "konkurencji") mogłyby ofiary jednorazowej masakry własnym potomstwem (przynajmniej w części) zastąpić. Tak się nie stało (chociaż... może się i stało? Może to, że w 1550 Indian było "aż" 10 mln, oznacza też "częściowe uzupełnienie"? Hmmm... ), bowiem te dwa pokolenia na przetrzeni półwiecza takoż nieustannemu masakrowaniu ulegały. Faktyczna liczba ofiar konkwisty musi zatem być znacznie wyższa niż prosto liczone 70 milionów, zapewne też 100 milionów śpiewająco przekracza. Teraz jasne?

>PPS. wielkie dzięki dla tchórzy, którzy nie mają jaj się wypowiedzieć w temacie tylko ślą minusy. to, że minusujecie rzeczowe wypowiedzi tylko unaocznia fakt jak bardzo zideologizowane jest forum racjonalisty.

Z rozkoszą trząsłbym się wraz z Tobą z Oburzenia Świętego, gdybym parę godzin wcześniej od Ciebie właśnie 2 minusów bez słowa uzasadnienia nie otrzymał .
Skoro już tak przysłowiami lecieć zacząłem:
- nosił wilk razy kilka...
- Kali ukraść krowę...
- nie czyń drugiemu...
No, itd. itp. ... .
26-09-2010 17:49 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
Podsumujmy krótko ciekawą wymianę poglądów.
Pisanie który światopogląd jest matematycznie bardziej zbrodniczy jest bezcelowe.

Dlatego że:

a) jest tyle wersji wiary w Boga ile istnieje ludzi wierzących,"katolicyzm" konkwistadorów różni się od "katolicyzmu" duchownych zaangażowanych w działania społeczne,takie jak sierocińce,szkoły itd.
Jedni zabijali "w imię Boga",inni budowali dla niego.

b)ateizm jest ten sam,nie ma "indywidualnego" ateizmu.
każdy ateizm to brak wiary w każdego Boga jakiego kiedykolwiek wymyślił,
negacja ich istnienia.

Historia świata nie zna dobra tworzonego przez ateistów w imię swojej nie wiary w Bogów.
Natomiast wiemy że potrafią oni w tym samym imieniu bestialsko mordować,głodzić,skazywać na masakrę dziesiątki milionów ludzi.

Słowem.

Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w. wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw.
Inaczej pojmuję wiarę w Boga.
26-09-2010 18:29 
 Ocena 4 na 4
nomilk (1013 punktów)
Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w. wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw.

Obecni członkowie NSDAP też nie odpowiadają für sehr geehrten A. Hitler, szczególnie, że są miłującymi pokój tasiemcami nieuzbrojonymi.

Inaczej pojmuję wiarę w Boga.

Toż to pojmowanie, a nie wiara w Boga!

three of a perfect pair
27-09-2010 19:38 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Obecni członkowie NSDAP też nie odpowiadają für sehr geehrten A. Hitler, szczególnie, >że są miłującymi pokój tasiemcami nieuzbrojonymi.

Pan nie na temat.

Czas się przyznać Panie nomilk.
Ateizm Armii Czerwonej nie różni się niczym od ateizmu każdego z ateistów.
Za to jak wierzą NSDAP-owcy czy też nie wierzą nie odpowiadam.
Pisali "Gott mit uns",ale co z tego skoro to nie mój Bóg.

Ktoś kiedyś powiedział,Pascal lub Wolter:"Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje,a człowiek obdarzył go tym samym". (nie odnosi się to do sztuki).
27-09-2010 21:01 
 Ocena 7 na 9
liliac (147340 punktów)
>Pisali "Gott mit uns",ale co z tego skoro to nie mój Bóg.

Katolicki jednakowoż, a w każdym razie chrześcijański. Oficjalnego zresztą potępienia ze strony głównego katolickiego pasterza nosiciele tego szczytnego hasła za "swoich czasów" się nie doczekali. Co wystarczy, by nie chcieć traktować "objawień" przedstawicieli tych kultów jako wykładni jedynej słusznej moralności, a za taką "pasterze" chrześcijańscy lubią się podawać.
27-09-2010 21:37 
 Ocena-3 na 3
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>>Pisali "Gott mit uns",ale co z tego skoro to nie mój Bóg.
>Katolicki jednakowoż, a w każdym razie chrześcijański. Oficjalnego zresztą potępienia >ze strony głównego katolickiego pasterza nosiciele tego szczytnego hasła za "swoich >czasów" się nie doczekali. Co wystarczy, by nie chcieć traktować "objawień" >przedstawicieli tych kultów jako wykładni jedynej słusznej moralności, a za taką >"pasterze" chrześcijańscy lubią się podawać.

Pseudokatolicki.
27-09-2010 22:02 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>>Pisali "Gott mit uns",ale co z tego skoro to nie mój Bóg.
>>Katolicki jednakowoż, a w każdym razie chrześcijański. Oficjalnego zresztą potępienia >ze strony głównego katolickiego pasterza nosiciele tego szczytnego hasła za "swoich >czasów" się nie doczekali. Co wystarczy, by nie chcieć traktować "objawień" >przedstawicieli tych kultów jako wykładni jedynej słusznej moralności, a za taką >"pasterze" chrześcijańscy lubią się podawać.
>Pseudokatolicki.

Minus odwetowy. Przypominam, że papież (zwierzchnik katolików i oficjalny przedstawiciel Boga na ziemi, czyż nie?) utrzymywał oficjalne stosunki z panami od "Gott mit uns".
27-09-2010 23:11 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>Minus odwetowy. Przypominam, że papież (zwierzchnik katolików i oficjalny przedstawiciel Boga na ziemi, czyż nie?) utrzymywał oficjalne stosunki z panami od >"Gott mit uns".

I chronić jednocześnie Żydów na terenie Watykanu,o tym Pani jakoś dziwnie zapomniała..

Przypominam że najsłynniejsi politycy-ateiści zapisali się w historii świata krwawymi kartami,niechlubnymi.
I co z tego....

To są ludzie,popełniają błędy...
27-09-2010 23:17 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>I chronić jednocześnie Żydów na terenie Watykanu,o tym Pani jakoś dziwnie zapomniała..

Jak to powiedzenie ze świeczką i ogarkiem szło?

>To są ludzie,popełniają błędy...

To już nie słudzy boży z jedyną poprawną wykładnią etyczną?
28-09-2010 03:01 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>I chronić jednocześnie Żydów na terenie Watykanu,o tym Pani jakoś dziwnie zapomniała..

Udowodnij to!
28-09-2010 08:37 
 Ocena 1 na 1
nomilk (1013 punktów)
I chronić jednocześnie Żydów na terenie Watykanu

Żydów katolików i Żydów - potencjalnych katolików, nieprawdaż?

three of a perfect pair
28-09-2010 12:21 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>I chronić jednocześnie Żydów na terenie Watykanu,o tym Pani jakoś dziwnie zapomniała..

Jednocześnie dawać paszporty ich oprawcom.
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>>I chronić jednocześnie Żydów na terenie Watykanu,o tym Pani jakoś dziwnie zapomniała..
>Jednocześnie dawać paszporty ich oprawcom.

Ateiści z ZSRR podpisywali umowy handlowe,dyplomatyczne z nazistami.

Proszę nie walczyć bronią obosieczną,jak Pan widzi można sie zranić ostrzejszą stroną.
03-10-2010 19:27 
 0 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Ateiści z ZSRR podpisywali umowy handlowe,dyplomatyczne z nazistami.

Primo: stosunki handlowe z nazistami przed 39 rokiem utrzymywało większość państw światowych, bez rozróżnienia jaką wiarę wyznawali ich obywatele.

Secundo: Ateizm sytemu radzieckiego to sprawa dyskusyjna. Bardziej to przypominało quasi religie w boga Stalina.

Tertio: Ateiści, bez znaczenia gdzie żyją, nie maja ciągot misjonarskich, a, co najważniejsze, nie pouczają jak ludzie żyć mają i nie stroją się w piórka wyroczni najprawdziwszej moralności za jaką chce uchodzić Watykan. Innymi słowy, jak ludzie, są ułomni ale przynajmniej nie są piramidalnymi hipokrytami.

>Proszę nie walczyć bronią obosieczną,jak Pan widzi można sie zranić ostrzejszą stroną.

Najpierw proszę sprawdzić czy Pani strona nie jest cokolwiek tępa.
28-09-2010 07:50 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ateizm Armii Czerwonej nie różni się niczym od ateizmu każdego z ateistów.
No i co z tego wynika?
Próbuje mnie pani obrazić, pani Elżbieto z kółka różańcowego? Nic z tego, zbyt cieniutka pani jest.
EOT
PS. Cortez też był katolikiem, tak jak pani. I też nic z tego dla pani nie wynika. A może? Bo to każdy pono sądzi według siebie.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-09-2010 09:52 
 Ocena 4 na 6
nomilk (1013 punktów)
Czas się przyznać Panie nomilk.

Tak, to ja zabiłem...

Ateizm Armii Czerwonej nie różni się niczym od ateizmu każdego z ateistów.

Ateizm mieszkańców Gdyni niczym się nie różni od ateizmu obywateli Nowej Wólki.
I...?

Za to jak wierzą NSDAP-owcy czy też nie wierzą nie odpowiadam.

Jak i ateista nie odpowiada za ateizm innych. Szczególnie, że dogmatów tu brak.

Pisali "Gott mit uns",ale co z tego skoro to nie mój Bóg.

Bóg jest jak dupa, każdy wierzący ma swego.

three of a perfect pair
26-09-2010 19:53 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Pisanie który światopogląd jest matematycznie bardziej zbrodniczy jest bezcelowe.

Rozkoszne . Burnyje apłodismienty
Jeszcze 24 godziny wcześniej celowe jak najbardziej było:
wczoraj 19:01
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia
(...)Komunizm z światopoglądem ateistycznym jest zdecydowanie groźniejszy.

No, ale od tego czasu Twoja strona zdążyła przegrać dyskusję , więc by do porażki się nie przyznać, całą pisaninę za od początku bezsensowną uznajesz. Żywo to patent na rozwód watykański przypomina - styl katolicki, jak widać, ten sam niezależnie od tematu.
Może więc - już po Intronizacji - także piłkę polską da się w ten sposób potęgą uczynić? Cóż prostszego, jak unieważniać przegrane mecze odpowiednimi dekretami kościelnymi?

>Dlatego że:
>a) jest tyle wersji wiary w Boga ile istnieje ludzi wierzących,

Właśnie po to wymyślono m. in. centralistyczną hierarchię, credo, korpus dogmatyczny czy wreszcie Kongregację Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji (dzisiaj: Doktryny Wiary), aby tak jak piszesz, nie było. Dwa tysiące lat Kościół Święty bez sensu się wysilał?

>"katolicyzm" konkwistadorów różni się od "katolicyzmu" duchownych zaangażowanych w działania społeczne,

W dziedzinie "działań społecznych" Kościół komunistom do pięt nie dorastał - to po pierwsze primo. Po drugo: rzuć okiem na to, co wcześniej pisałem o zasłanianiu się profanicznymi "błędami i wypaczeniami". Trzecie wreszcie: owoców działalności konkwistadorów Kościół nigdy się nie wyrzekł i np. swych misji i majątków w Ameryce nie zlikwidował, nieprawdaż?

>takie jak sierocińce,szkoły itd.

Oj, na Twoim miejscu, nie zaczynałbym... .

>Jedni zabijali "w imię Boga",inni budowali dla niego.

Rękami niedobitków... .

>b)ateizm jest ten sam,nie ma "indywidualnego" ateizmu.

Zależy jak ateizm zdefiniować...

>każdy ateizm to brak wiary w każdego Boga jakiego kiedykolwiek wymyślił,
>negacja ich istnienia.

...bo psychologicznie może on wyglądać różnie, choć rezultat "filozoficzny" jest niby podobny. Najprostszy przykład: istnieją indywidualne różnice między ateizmem kogoś wychowanego w kulturze, w której idea Boga w ogóle nie istnieje, kogoś, kto w Boga nigdy nie wierzył, choć z wierzącymi i ich ideami się stykał, wreszcie kogoś, kto wierzył, a wiarę utracił. Jeszcze czym innym, choć praktycznie jako "ateizm" dającym się zakwalifikować jest stanowisko pozytywisty logicznego odrzucającego ideę Boga jako bezsensowną.

>Historia świata nie zna dobra tworzonego przez ateistów w imię swojej nie wiary w Bogów.

Z punktu widzenia wierzącego jasne, że ateizm żadnego dobra tworzyć nie może .
Ale jest jeszcze parę innych punktów widzenia .

>Natomiast wiemy że potrafią oni w tym samym imieniu bestialsko mordować,głodzić,skazywać na masakrę dziesiątki milionów ludzi.

Gdzie im pod tym względem do wierzących - wykazałem.

>Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w.

Jasne - każdy odpowiada za siebie.

>wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw.

Ale, kiedy to wygodne, jakże miło się powoływać na "dwa tysiące lat chrześcijaństwa"... .

>Inaczej pojmuję wiarę w Boga.

W porządku - nie odbiorę Ci przecie prawa do pojmowania jej jak tylko sobie życzysz. Nie jestem Kongregacją... .
27-09-2010 20:05 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>No, ale od tego czasu Twoja strona zdążyła przegrać dyskusję , więc by do porażki się >nie przyznać, całą pisaninę za od początku bezsensowną uznajesz. Żywo to patent na >rozwód watykański przypomina - styl katolicki, jak widać, ten sam niezależnie od >tematu.

Błądzisz młody człowieku. Nie przegrałam,znasz chociaż stu ateistów wymordowanych przez podstępnych przedstawicieli Kościoła Katolickiego za swoje poglądy?
No właśnie.

>W dziedzinie "działań społecznych" Kościół komunistom do pięt nie dorastał - to po >pierwsze primo.

I właśnie doszliśmy wreszcie do sedna.
Kogo Pan szanuje bardziej:
katolicyzm prowadzony przez księży katolickich czy ateizm wprowadzany przez komunistów?

>Najprostszy przykład: istnieją indywidualne różnice między ateizmem kogoś wychowanego >w kulturze, w której idea Boga w ogóle nie istnieje, kogoś, kto w Boga nigdy nie >wierzył, choć z wierzącymi i ich ideami się stykał, wreszcie kogoś, kto wierzył, a >wiarę utracił. Jeszcze czym innym, choć praktycznie jako "ateizm" dającym się >zakwalifikować jest stanowisko pozytywisty logicznego odrzucającego ideę Boga jako >bezsensowną.

I jest właśnie DOWÓD na moje wcześniejsze twierdzenie że współczsny ateizm niczym nie różni się od ateizmu ZSRR.

Członek NKWD- nigdy nie wierzył lecz z wierzącymi się stykał,przed Leninem w "białej Rosji".
Współczesny ateista polski-nigdy nie wierzył,z wierzącymi się stykał.
28-09-2010 07:54 
 Ocena 4 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Błądzisz młody człowieku.
... rzekła starszawa niewiasta.
>I jest właśnie DOWÓD na moje wcześniejsze twierdzenie że współczsny ateizm niczym nie różni się od ateizmu ZSRR.
>Członek NKWD- nigdy nie wierzył lecz z wierzącymi się stykał,przed Leninem w "białej Rosji".
>Współczesny ateista polski-nigdy nie wierzył,z wierzącymi się stykał.
Byłoby śmieszne, gdyby nie było żałosne...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-09-2010 10:55 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Błądzisz młody człowieku.

Tiaaa... .

>Nie przegrałam,znasz chociaż stu ateistów wymordowanych przez podstępnych przedstawicieli Kościoła Katolickiego za swoje poglądy?
>No właśnie.

No, właśnie.
Znudziło mi się już udzielanie Ci korepetycji z historii, ale raz jeden jeszcze pocisnę:
pl.wikipedia.org/wiki/Francisco_Franco

4. Szwajcarski historyk Michael Altman specjalizujący się w badaniach nad historią najnowszą Hiszpanii ustala liczbę śmiertelnych ofiar prześladowań politycznych reżimu Franco po zakończeniu wojny domowej na 150 000 osób. (...)
6. Amerykański historyk Gabriel Jackson (...) podaje następujące liczby:
(...) Po zakończeniu działań wojennych w latach 1939-43 (...) zostało rozstrzelanych lub zmarło we frankistowskich więzieniach 200 000 osób.
7. Korespondent AP, Charles Foltz, powołując się na urzędnika frankistowskiego ministerstwa sprawiedliwości, podaje, iż w latach 1939-1944 wydano 192.684 wyroki śmierci.
8. Brytyjski historyk, Hugh Thomas (...) podaje następująco:
(...) bezpośrednio po wojnie domowej frankiści dokonali 100.000 egzekucji prawdziwych lub domniemanych republikanów.
9. Daniel Davis (...) powołując się na poufne dane ze źródeł rządowych z 1944 stwierdza, iż rząd frankistowski dokonał w ciągu kilku lat po zakończeniu wojny domowej 192.684 egzekucji więźniów republikańskich

i tak dalej, i tym podobne...

Żebyś nie gadała, że to dawno było a "Kościół nie był wolny od wpływu wieku...", masz jeszcze trochę z czasów (po części) Pontyfikatu. Tego Pontyfikatu:

wyborcza.p(*)11,4346335.html?as=1&startsz=x

>I właśnie doszliśmy wreszcie do sedna.
>Kogo Pan

W necie posługuję się formą "Ty".

>szanuje bardziej:
>katolicyzm prowadzony przez księży katolickich czy ateizm wprowadzany przez komunistów?

Do komunizmu żadnego sentymentu nie mam, ale jest bezdyskusyjne, że tylu pozytywnych osiągnięć, co komuniści, nie miał wcześniej w Polsce nikt inny.
Dla organizatorów polskiej wyobraźni Dobrem jest jednak powstanie warszawskie, które Warszawę w perzynę obróciło, gdy komunistów, którzy ją odbudowali, za zbrodniarzy do wierzenia się podaje.

>>Najprostszy przykład: istnieją indywidualne różnice między ateizmem kogoś wychowanego >w kulturze, w której idea Boga w ogóle nie istnieje, kogoś, kto w Boga nigdy nie >wierzył, choć z wierzącymi i ich ideami się stykał, wreszcie kogoś, kto wierzył, a >wiarę utracił. Jeszcze czym innym, choć praktycznie jako "ateizm" dającym się >zakwalifikować jest stanowisko pozytywisty logicznego odrzucającego ideę Boga jako >bezsensowną.
>I jest właśnie DOWÓD na moje wcześniejsze twierdzenie że współczsny ateizm niczym nie różni się od ateizmu ZSRR.
>Członek NKWD- nigdy nie wierzył lecz z wierzącymi się stykał,przed Leninem w "białej Rosji".
>Współczesny ateista polski-nigdy nie wierzył,z wierzącymi się stykał.

Być może chodziło Ci o coś, jestem chyba jednak za młody, by umieć wczuć się w Twoje napady.
01-10-2010 16:39 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>gdy komunistów, którzy ją odbudowali

Obrona komunistów.
Gratuluję.

Jeśli księża mordowali to wbrew swojej religii.Teraz skoro Pan o tym wie nie będzie sypał danymi statystycznymi na temat zbrodni osób którzy nie rozumieją przesłania chrześcijaństwa. A jest ono proste: PRZYKAZANIE MIŁOŚCI.

Natomiast ateizm,mordowanie w celu szerzenia ateizmu nie zmiecie Pan z dziejów swojego światopoglądu.

Podsumowując:

Skoro ktoś mordował:nie jest chrześcijaninem,jest jego zaprzeczeniem.
Skoro nazywa się "chrześcijaninem",a określenie to podchwytują wrogowie Kościoła Katolickiego,dowodzi to tylko płytkości i niekompetencji religioznawczej...

Jeśli ateista mordował lub wydawał rozkazy mordercom,to..........nie sprzeniewierzył się światopoglądowi ateistycznemu,natomiast:

REALIZOWAŁ JEDNĄ Z DRÓG KOLEKTYWNEGO PODEJŚCIA DO ATEIZMU,a dziś
ŻADEN ATEISTA nie potępił ZBRODNI ATEISTÓW popełnianych w ZSRR,dla ZSRR,dla Mao Tse Tunga i innych ateistycznych zbrodniarzy..
03-10-2010 00:43 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Obrona komunistów.
>Gratuluję.

Zadajesz sobie czasem pytanie, gdzie byłabyś, gdyby nie komuniści?

>Jeśli księża mordowali to wbrew swojej religii.

Ahaaaa... . W ten sposób "nasi" mogą mordować, ile dusza zapragnie . Potem się powie, że tak naprawdę wcale "nasi" nie byli, bo źle rozumieli... błędnie, znaczy się. W wypaczony sposób. Nie to, co my, kurna .

>Teraz skoro Pan o tym wie nie będzie sypał danymi statystycznymi na temat zbrodni osób którzy nie rozumieją przesłania chrześcijaństwa.

A te licencje na rozumienie kiedy zaczęłaś wydawać?

>A jest ono proste: PRZYKAZANIE MIŁOŚCI.

Taż czarownice Z MIŁOŚCI właśnie na stosach palono. Żeby ich dusze od Ognia Wiecznego ocalić.

>Natomiast ateizm,mordowanie w celu szerzenia ateizmu nie zmiecie Pan z dziejów swojego światopoglądu.

Mam tę przewagę, że - w odróżnieniu od przypadku Ciebie i krk - nie ma żadnej łączności organizacyjnej pomiędzy mną a, dajmy na to, WKP(b).

>Podsumowując:
>Skoro ktoś mordował:nie jest chrześcijaninem,jest jego zaprzeczeniem.

Nie wpuścisz go do Wspólnoty Wiernych, choćby i był papieżem?
WOW!!!

>Skoro nazywa się "chrześcijaninem",a określenie to podchwytują wrogowie Kościoła Katolickiego,dowodzi to tylko płytkości i niekompetencji religioznawczej...

Jak rozumiem: świętemu Ludwikowi IX pałę z religioznawstwa byś postawiła?
A to by się chłopak zmartwił... .

>Jeśli ateista mordował lub wydawał rozkazy mordercom,to..........nie sprzeniewierzył się światopoglądowi ateistycznemu,natomiast:
>REALIZOWAŁ JEDNĄ Z DRÓG KOLEKTYWNEGO PODEJŚCIA DO ATEIZMU,

O KOLEKTYWNYM PODEJŚCIU DO WIELBŁĄDA nie wspominając...

>a dziś
>ŻADEN ATEISTA nie potępił ZBRODNI ATEISTÓW popełnianych w ZSRR,dla ZSRR,dla Mao Tse Tunga i innych ateistycznych zbrodniarzy..

Aż trochę się wstydam wyliczać ateistów komunizm zwalczających, bo takie rzeczy dziecko wiedzieć powinno...
Boh Trojcu liubit, więc do trzech (takich od Sasa do Lasa) się ograniczę:
Michaił Bakunin - zwalczał komunizm na długo przedtem nim komukolwiek przyśniło się, że ten do władzy dojść może.
George Orwell - zwalczał komunizm w czas jego największych sukcesów.
Andrzej Paczkowski - zwalcza komunizm po jego upadku, wnikliwie jego historię badając.
03-10-2010 07:18 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>Zadajesz sobie czasem pytanie, gdzie byłabyś, gdyby nie komuniści?

   Kurczątko, Ty to ćwieka potrafisz zabić......

   Prokaczystowska, znaczy ta, nowa, z nickem nowym, według mojej anginy oraz opinii, byłaby dyrektorem. I to jest słuszna koncepcja.

I ja Cię błagam. Zostaw już to badziewie.

Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
03-10-2010 09:39 
 Ocena 2 na 4
apud (4399 punktów)

>ŻADEN ATEISTA nie potępił ZBRODNI ATEISTÓW popełnianych w ZSRR,dla ZSRR,dla Mao Tse Tunga i innych ateistycznych zbrodniarzy..

A Chruszczow to nie potępił? Bandę czworga to co, w kitajskiego smoka zmienili?
Gdzie ty sie historii uczyłaś, nawet kapitaliści robili z ruskimi interesy az sie Harimanowi majątek potroił.

Lepiej se skombinuj plany ruskiej bani, i tam relaxo terapie uskuteczniaj. Z głośnika puścisz jeki katowanych w Sojuzie katolików i niech pacjenci zagłuszają różańcem.

Nakup szpilek i po kitajsku, nakłuwaj katolickie ciała, aby ludzie widzieli jak to okrutnie w Kitajcu leczyli. Heretyckie Buddysty na tow.Mao wychowane.

A dla zachwianych we wierze urządź piekło, z kotłami smoły, siarki i orgiami diabłów bezczeszczących niewinne panienki. Publika będzie waliła drzwiami i oknami, i nikt nie zarzuci, ze jakieś sex show uskuteczniasz.

Warto by paru głuchoniemych ślepców zatrudnić, i pokazywać ich jako przykłady ofiar onanizmu...
Naoczny przykład leczy, naturalnie.

Kilkoro anielskiej urody chłopców w komżach od razu zrelaksuje wszystkich panów nw sukienkach, o ile na te anielice w Białych kieckach do iPoda i 1 komunii nie poleca.

Naturalna terapia to jest to! Razem z polityka historyczna, pomieszana to pewniejszy szmal niz totolotek.

Tylko sie zastanawiam czy reklamy w TV TRWAM warto nadawać...cennika nie znam.

Z leczeniem pedalstwa i lesbijek to nie wiem. Teoretycznie można by im geny wyremontować ale raz, ze niewolno majstrować przy Komorkach, a drugie to nie bardzo wiadomo jak.

Nawet w Hopkins Medical Shool.

Ale zawsze możesz artykulik napisac do perodyka Fitoterapia, ze ziele mlecza rosnącego pomiedzy Wzgorzem Nowotki i Gdynia Grabowek zbierane w pelnie ksiezyca zaparzone na kosciach smolenskich daje sukces w leczeniu na 79,34%.

Ja mam dobre serce i pomagam ludziom bezinteresownie. Nawet jak nie chca.
03-10-2010 13:06 
 Ocena 3 na 3
Psyk (14071 punktów)

>Jeśli księża mordowali to wbrew swojej religii.

A jeśli ateiści to wbrew Dawkinsowi.

>Teraz skoro Pan o tym wie nie będzie sypał danymi statystycznymi na temat zbrodni osób którzy nie rozumieją przesłania chrześcijaństwa.

Skoro teraz Pani o tym wie nie będzie wymagać od ateistów potępienia zbrodni ateistów.

>Natomiast ateizm,mordowanie w celu szerzenia ateizmu nie zmiecie Pan z dziejów swojego światopoglądu.

W przeciwieństwie do mordowania innowierców dla szerzenia katolicyzmu.

>Podsumowując:
>Skoro ktoś mordował:nie jest chrześcijaninem,jest jego zaprzeczeniem.

Tak więc skoro ktoś mordował to nie czytał uważnie "Boga urojonego".

>Skoro nazywa się "chrześcijaninem",a określenie to podchwytują wrogowie Kościoła Katolickiego,dowodzi to tylko płytkości i niekompetencji religioznawczej...

Przypisywanie więc ateistom jakichś zbrodni jest tylko ignorancją w dziedzinie doboru krewniaczego.

(I tak dalej i tak dalej - napisałem tylko w przypływie dobrego humoru).


To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
04-10-2010 21:46 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>A jeśli ateiści to wbrew Dawkinsowi.
Nareszcie,publiczne przyznanie się że Richard Dawkins to wzór ateisty.Godny naśladowania przez każdego ateistę. Wzorzec moralny.
>skoro ktoś mordował to nie czytał uważnie "Boga urojonego".
Niestety kiepskiej literatury popularnonaukowej
selektywne wybieranie z religii plugastw i ekstremizmów,pomijanie rzeczy umiarkowanych o dobrych.
"Bóg urojony" jest napisany dla już "przekonanych".

Poglądy niektórych użytkowników forum www.racjonalista.pl to czysta kalka tez tej książki.

Wiele mi Pan wytłumaczył panie Psyk.
I nie tylko mi.
04-10-2010 22:48 
 Ocena 1 na 3
liliac (147340 punktów)
>>A jeśli ateiści to wbrew Dawkinsowi.
>Nareszcie,publiczne przyznanie się że Richard Dawkins to wzór ateisty.Godny naśladowania przez każdego ateistę. Wzorzec moralny.
>>skoro ktoś mordował to nie czytał uważnie "Boga urojonego".
>Niestety kiepskiej literatury popularnonaukowej

Ciekawe czy Psyk skończył się już dławić ze śmiechu
05-10-2010 01:58 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)

>"Bóg urojony" jest napisany dla już "przekonanych".
>Poglądy niektórych użytkowników forum www.racjonalista.pl to czysta kalka tez tej książki.

Czysta kalka?

Zrelaksuj sie, posłuchaj kojącego nerwy bicia tam-tamów i zrób cos z ta czysta kalka zęby nie tylko słuchacze radyja zrozumieli.
05-10-2010 02:38 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie sądzę, aby była Pani w stanie ocenić jakość książek Dawkinsa. Wymagają czegoś więcej niż deklaratywnej "bystrości" (przepraszam, że do tego wracam, ale bardzo mnie rozbawiła ta pycha).
28-09-2010 12:02 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>I jest właśnie DOWÓD na moje wcześniejsze twierdzenie że współczsny ateizm niczym nie różni się od ateizmu ZSRR.
>Członek NKWD- nigdy nie wierzył lecz z wierzącymi się stykał,przed Leninem w "białej Rosji".
>Współczesny ateista polski-nigdy nie wierzył,z wierzącymi się stykał.

I to jest właśnie dowód na twierdzenie, że współczesny kościół niczym nie różni się od tego za komuny.

TW Wielgus et consortes nigdy nie donosili tylko z donosicielstwem się stykali, na plebani.

Współczesna hierarchia kościelna nigdy nie donosiła tylko z donosicielstwem się spotykała.

Tą logikę z pewnością doskonale rozwinie obecny na forum Logik.
27-09-2010 06:18 
 Ocena 6 na 8
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie jestem odpowiedzialna za to że jakaś osoba z XVI w. wykorzystała imię Boga do morderstw i przestępstw.

Poprawnie to zdanie powinno brzmieć:

"Będę się upierała, że nie jestem spadkobierczynią religii, która przez ostatnie prawie 2000 lat wykorzystywała imię nieistniejącego Boga do morderstw, przestępstw i bogacenia się".

>Inaczej pojmuję wiarę w Boga.
>

Kiedyś się to nazywało "nosić końskie okulary". Przypomnę: koniom ciągnącym wóz czasem zakładało się "okulary" w postaci prostokątów zasłaniających widok na boki. Służyły temu, by koń posłusznie ciągnął wóz (drogę na wprost widział) i nie rozpraszał się i nie płoszył tym, co mogło być z boku.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-09-2010 10:43 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Kiedyś się to nazywało "nosić końskie okulary". Przypomnę: koniom ciągnącym wóz czasem zakładało się "okulary" w postaci prostokątów zasłaniających widok na boki. Służyły temu, by koń posłusznie ciągnął wóz (drogę na wprost widział) i nie rozpraszał się i nie płoszył tym, co mogło być z boku.

To jest chyba etymologia wyrazenia mieć "punkt widzenia"
27-09-2010 12:26 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>a) jest tyle wersji wiary w Boga ile istnieje ludzi wierzących,"katolicyzm" konkwistadorów różni się od "katolicyzmu" duchownych zaangażowanych w działania społeczne,takie jak sierocińce,szkoły itd.
>Jedni zabijali "w imię Boga",inni budowali dla niego.
>b)ateizm jest ten sam,nie ma "indywidualnego" ateizmu.
>każdy ateizm to brak wiary w każdego Boga jakiego kiedykolwiek wymyślił,
>negacja ich istnienia.
>Historia świata nie zna dobra tworzonego przez ateistów w imię swojej nie wiary w Bogów.
A już miałam ochotę z Tobą podyskutować. Nagle bęc! i widzę jakieś potworne bzdury.
Odebrałaś mi w tym momencie ową ochotę.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
24-09-2010 18:32 
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>    Bo nie jest to etyka pasterzy
>Jeszcze raz zadaje pytanie.Tym razem Panu:
>Wszystkich?
Nie, nie wszystkich! Wszędzie się jakieś czarne owce trafią.

>Nie rozumiem troski ateisty o kondycję moralną niektórych,nielicznych księży.
G.. uzik mnie obchodzi katolicka kondycja moralna, łącznie z tymi powołanymi na służbę ludziom przez ich Boga.
Natomiast interesują mnie krzywdy, które czynią ludziom, a najbardziej dzieciom.

>Gdyby ktoś zająłby się troskliwie ateistami ich organizacjami odkrylibyśmy ze zgrozą że ...........tam też są ludzie..
Nie bardzo wiem co to znaczy ateiści w liczbie mnogiej. Nikt nie rodzi się poza społeczeństwem, które narzuca mu w procesie socjalizacji własną religię. Do ateizmu dochodzi się indywidualnie i jest on wynikiem przemyśleń, czasem bardzo głębokich. Czasem te indywidua dogadują się, że razem im trochę raźniej będzie i to ich całe organizacje.
A moralność Droga Pani z kółka, to oni czerpią z własnej świadomości, a nie z jakiś niezbyt jasnych zapisów i dlatego w swej masie są odrobinę bardziej moralni od wierzących, a na pewno są mniej obłudni.

@@@
>
25-09-2010 19:05 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Do ateizmu dochodzi się indywidualnie i jest on wynikiem przemyśleń, czasem bardzo >głębokich. Czasem te indywidua dogadują się, że razem im trochę raźniej będzie i to >ich całe organizacje.

Wiem byłam ateistką,ale bynajmniej nie z "przemyśleń głębokich",lecz naczytałam się trochę w PRL literatury marksistowskiej.

Zresztą stwierdzenie że czegoś/kogoś nie ma i powodu aby w istnienie tego czegoś/kogoś nie wierzyć jest raczej płytkie.
Czysto materialistyczne podejście światopoglądowe rodzi ateizm,to nie nowinka.
25-09-2010 20:52 
 Ocena 4 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>Do ateizmu dochodzi się indywidualnie i jest on wynikiem przemyśleń, czasem bardzo głębokich. Czasem te indywidua dogadują się, że razem im trochę raźniej będzie i to ich całe organizacje.
>Wiem byłam ateistką, ale bynajmniej nie z "przemyśleń głębokich", lecz naczytałam się trochę w PRL literatury marksistowskiej.
Wielce Szanowna Pani, wierzę że kiedyś była Pani ateistką, tak samo szczerze, jak teraz wierzę, że jest Pani katolicką intelektualistką. Widać też po wypowiedziach głębokie oczytanie w literaturze marksistowskiej i teologicznej.
Wielce Szanowna Pani zupełnie zbytecznie podkreśla Pani swoją wiedzę, to wynika już po przeczytaniu kilku postów.

>Zresztą stwierdzenie że czegoś/kogoś nie ma i powodu aby w istnienie tego czegoś/kogoś nie wierzyć jest raczej płytkie.
Nie wiem Droga Pani, co konkretnie Pani tu miała na myśli? Ale jak znam myśl ateistyczną, to chyba wszyscy ateiści są przekonani, że wierzyć, to można absolutnie we wszystko i krasnoludki i w Pana Boga. Uznają także, że wiara może być głęboka, czego Pani chyba jest przykładem.

>Czysto materialistyczne podejście światopoglądowe rodzi ateizm, to nie nowinka.
Bardzo nie podoba mi się materialistyczne podejście, ale najczęściej obserwuję je wśród ludzi wierzących i wcale im jakoś głęboka wiara nie przeszkadza, aby dla paru groszy utopić drugiego w łyżce wody.
Materializm i ateizm nie rodzą się p....lenia głupot.
Tu potrzebna jest duża wiedza naukowa, ale Pani naczytała się literatury marksistowskiej i zapewnie doskonale rozumie pojęcie niczego, z której Stary Pan z siwą brodą stworzył filozoficzną materię, czyli cosik.
My też tworzymy tu kółko, ale nie wymagamy niczego przyjmowania na wiarę. Żądamy weryfikowalnych dowodów.

@@@.
26-09-2010 00:23 
 0 na 2
n0e_ (215 punktów)
>[...] Ale jak znam myśl ateistyczną, to chyba wszyscy ateiści są przekonani, że wierzyć, to można absolutnie we wszystko i krasnoludki i w Pana Boga.

...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią.
nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co?

>My też tworzymy tu kółko, ale nie wymagamy niczego przyjmowania na wiarę. Żądamy weryfikowalnych dowodów.

ciekawostka, weryfikowalnych dowodów teorii strun nie...
a falsyfikowalności makroewolucji wymagacie?
26-09-2010 12:49 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią.
>nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co?
>ciekawostka, weryfikowalnych dowodów teorii strun nie...
>a falsyfikowalności makroewolucji wymagacie?

Nie do końca możemy wymagać, to otwarty portal i wchodzą tu różni tacy, którzy niewiele czytają, jeszcze mniej rozumieją, a prawie na każdy temat mogą coś napisać.
Zdarzają się jeszcze gorsi, głęboko wierzący w słuszność własnych poglądów, którym nienawiść do inaczej myślących nawet resztki zdrowego rozsądku odbiera.

A co do Rysia,
to rzeczywiście nie jest absolwentem KUL-u i posiada marny dorobek naukowy (elementy którego z Wikipedii pozwolę jednak sobie poniżej przytoczyć) upoważniający całkowicie wstydzącemu się swojego nazwiska jakiemuś tam "n0e_ " do lekceważenia i pomiatania nim.
Gratuluję Panu poziomu intelektualnego! Katolicy mogą być z Pana dumni.

Richard Dawkins, właśc. Clinton Richard Dawkins[1] (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii) - brytyjski zoolog, etolog, ewolucjonista i publicysta. Do końca 2008 był profesorem katedry Public Understanding of Science[2][3] na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Studiował zoologię w Balliol College na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jego promotorem był noblista, etolog Nikolaas Tinbergen. Studia ukończył w 1962. W 1966 otrzymał tytuły Master of Arts i Doctor of Philosophy (Ph.D.). W latach 1965-67 był asystentem Tinbergena. W 1989 został uhonorowany tytułem Doctor of Science w Oxfordzie.
W latach 1967-69 był profesorem zoologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. W 1970 został mianowany wykładowcą, a w 1990 docentem zoologii na Uniwersytecie Oksfordzkim. W 1995 otrzymał profesurę na katedrze Public Understanding of Science, ufundowanej przez Charlesa Simonyi w celu popularyzacji nauki[11]. We wrześniu 2008 osiągnął uniwersytecki wiek emerytalny i musiał opuścić katedrę[12][13], jego miejsce zajął Marcus du Sautoy[14].

Dawkins jest doktorem honoris causa uniwersytetów: Westminster, Durham, Hull i Walencji oraz laureatem l Nagrody Literackiej "Los Angeles Times" (1987) oraz Srebrnego Medalu Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego (1989). Czasopismo "Prospect" umieściło Dawkinsa na trzecim miejscu na liście najwybitniejszych współczesnych intelektualistów
Inne nagrody to: Srebrny Medal Zoological Society of London (1989), Michael Faraday Award (1990), Nakayama Prize (1994), Humanist of the Year Award (1996), piąta International Cosmos Prize (1997), Kistler Prize (2001), Medal of the Presidency of the Italian Republic (2001), Bicentennial Kelvin Medal of The Royal Philosophical Society of Glasgow (2002), Nagroda Szekspirowska od Alfred Toepfer Foundation z Hamburga w uznaniu za "rzeczowe i przystępne prezentowanie wiedzy naukowej" (2005), Lewis Thomas Prize for Writing about Science (2006), Galaxy British Book Awards Author of the Year Award (2007)[18], oraz Deschner Prize, nazwana na cześć Karlheinza Deschnera[19].
W 2004 był na pierwszym miejscu listy 100 największych intelektualistów Brytanii magazynu Prospect, uzyskując dwukrotnie więcej głosów niż następna na liście Germaine Greer[20][21][22]. W 2007 został wymieniony przez magazyn Time jako jeden ze 100 najbardziej wpływowych ludzi świata[23].


@@@
.
26-09-2010 13:21 
 Ocena 1 na 1
n0e_ (215 punktów)
>Zdarzają się jeszcze gorsi, głęboko wierzący w słuszność własnych poglądów, którym nienawiść do inaczej myślących nawet resztki zdrowego rozsądku odbiera.

to prawda, jest wielu wliczając w to stałych bywalców czy wręcz moderatorów forum.

>A co do Rysia,
>to rzeczywiście nie jest absolwentem KUL-u i posiada marny dorobek naukowy (elementy którego z Wikipedii pozwolę jednak sobie poniżej przytoczyć) upoważniający całkowicie wstydzącemu się swojego nazwiska jakiemuś tam "n0e_ " do lekceważenia i pomiatania nim.

w którym momencie twierdziłem, że posiada 'marny dorobek naukowy'?
w którym momencie tenże lekceważyłem?

>Gratuluję Panu poziomu intelektualnego! Katolicy mogą być z Pana dumni.

a w którym momencie powiedziałem, że jestem katolikiem?
i w którym momencie poznał pan mój 'poziom intelektualny'? telepatycznie?

> Richard Dawkins, właśc. Clinton Richard Dawkins[1] (ur. 26 marca 1941 w Nairobi w Kenii)[...]

ale po co mi Pan to przytacza? ja znam jego dorobek naukowy. czytałem 3/4 jego książek. co z tego? jego dorobek naukowy potwierdza dokładnie to co pisałem - jest specjalistą w biologii.

wszystko to co pisze potwierdza dokładnie mój wcześniejszy zarzut. cytuję:
Cytat:
...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji


Pan oczywiście prezentuje:
1) klasyczne niezrozumienie argumentu
2) atak "autorytetem". dla mnie prof. Rysiek autorytetem nie jest. co najwyżej specjalistą - w swojej dziedzinie
3) ad personam - kilkakrotnie
26-09-2010 14:35 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>Zdarzają się jeszcze gorsi, głęboko wierzący w słuszność własnych poglądów, którym nienawiść do inaczej myślących nawet resztki zdrowego rozsądku odbiera.
>to prawda, jest wielu wliczając w to stałych bywalców czy wręcz moderatorów forum.
Polecę Panu mój zwyczaj: Nie wchodzę na fora, które mi intelektualnie nie odpowiadają.
>>A co do Rysia,
>w którym momencie twierdziłem, że posiada 'marny dorobek naukowy'?
>w którym momencie tenże lekceważyłem?
Popularnie to się nazywa struganiem wariata i ad personam , czyżby to była Pańska specjalność.
>...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią. nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co?
>ale po co mi Pan to przytacza? ja znam jego dorobek naukowy. czytałem 3/4 jego książek. co z tego? jego dorobek naukowy potwierdza dokładnie to co pisałem - jest specjalistą w biologii.
Czytał Pan 3/4 jego książek. Czego one dotyczą? Na podstawie specjalizacji w jakiej dziedzinie uzyskał swój dorobek naukowy? Jest ewolucjonistą, a ewolucjonizm nijak się z religią pogodzić nie da i tego głównie dotyczy "Bóg urojony". Ideologię, to Pan próbuje nam tu wciskać.

>>Gratuluję Panu poziomu intelektualnego! Katolicy mogą być z Pana dumni.
>a w którym momencie powiedziałem, że jestem katolikiem?
>i w którym momencie poznał pan mój 'poziom intelektualny'? telepatycznie?
Pozwoliłem sobie poczytać inne wypowiedzi Pańskie na naszym forum aby przypadkiem nie skrzywdzić Pana zbyt krytycznym osądem. A reszta, to jak dla Pana rzeczywiście jest telepatią, a dla mnie jest to krytyczna lektura Pańskich tekstów.

@@@
.

>
n0e_ (215 punktów)
>Polecę Panu mój zwyczaj: Nie wchodzę na fora, które mi intelektualnie nie odpowiadają.

ja rozumiem, że poklepywanie się po plecach i wzajemne koła adoracji to Pana zwyczaj, ale ja jednak wolę polemikę.

>>>A co do Rysia,
>>w którym momencie twierdziłem, że posiada 'marny dorobek naukowy'?
>>w którym momencie tenże lekceważyłem?
>Popularnie to się nazywa struganiem wariata i ad personam , czyżby to była Pańska specjalność.

ależ 'Rysiu' to taka pieszczotliwa forma, odnosząca się do łagodnego tonu z jakim tenże prof. Rysiek formułuje swoje wypowiedzi w publicystyce różnorakiej. a jak wiemy naukowcy mają to do siebie, że piszą obiektywnie i wyważonym tonem. w związku z tym zasłużył on na pieszczotliwe zdrobnienie...
nie ma to natomiast żadnego związku z jego dorobkiem naukowym (zresztą tytułuję go po profesorsku...), w związku z tym Pana uwagi są nietrafione.

>Czytał Pan 3/4 jego książek. Czego one dotyczą? Na podstawie specjalizacji w jakiej dziedzinie uzyskał swój dorobek naukowy?

ma się rozumieć: biologii.

>Jest ewolucjonistą, a ewolucjonizm nijak się z religią pogodzić nie da i tego głównie dotyczy "Bóg urojony".

...a tu już jest bzdura. ewolucjonizm z religią pogodziło wielu. chociażby KRK. to raz.
dwa, książka właśnie wykracza poza ramy biologii, debatując szeroko historię, filozofię, socjologię, etykę i inne.

to trochę jakby rzemieślnik, dajmy na to producent broni, wypowiadał się nt. wartości życia. wypowiadać się może, ale należałoby te wynurzenia traktować raczej podejrzliwie.
zresztą dobrze to ujął Eagleton z London Review of Books: Dawkins skonstruował sobie masywnego chochoła, którego potem obalił.

>Ideologię, to Pan próbuje nam tu wciskać.

gdzie? proszę o przykłady moich wypowiedzi.

>Pozwoliłem sobie poczytać inne wypowiedzi Pańskie na naszym forum aby przypadkiem nie skrzywdzić Pana zbyt krytycznym osądem. A reszta, to jak dla Pana rzeczywiście jest telepatią, a dla mnie jest to krytyczna lektura Pańskich tekstów.

nie pozostaje mi nic innego jak prosić Pana o cytaty z moich wypowiedzi świadczące o:
1) określaniu siebie jako katolika
2) świadczące o moim, w Pana mniemaniu, poziomie intelektualnym. w domyśle - niskim.

brak takowych ocenię po prostu jako kolejne ad personam z pańskiej strony.
26-09-2010 17:00 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>Polecę Panu mój zwyczaj: Nie wchodzę na fora, które mi intelektualnie nie odpowiadają.
>ja rozumiem, że poklepywanie się po plecach i wzajemne koła adoracji to Pana zwyczaj, ale ja jednak wolę polemikę.
Wielce Sanowany Panie, jak tu już wielokrotnie wspominałem: nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami. W odróżnieniu od Pana jestem już długo na tym forum i jestem dosyć aktywnym, a więc czytelnicy znają moją adorację i moje polemiki. Polecam na temat Dawkinsa cały, niezbyt długi wątek: "Urojona wszechwiedza":
www.racjonalista.pl/forum.php/s,328009#w328368

>>Popularnie to się nazywa struganiem wariata i ad personam , czyżby to była Pańska specjalność.
>ależ 'Rysiu' to taka pieszczotliwa forma, odnosząca się do łagodnego tonu z jakim tenże prof. Rysiek formułuje swoje wypowiedzi w publicystyce różnorakiej. a jak wiemy naukowcy mają to do siebie, że piszą obiektywnie i wyważonym tonem. w związku z tym zasłużył on na pieszczotliwe zdrobnienie...
Widzę, że jednak to Pańska specjalność. Nie o polskie zdrobnienie imienia mi chodziło, gdyż to drobiazg.

>nie ma to natomiast żadnego związku z jego dorobkiem naukowym (zresztą tytułuję go po profesorsku...), w związku z tym Pana uwagi są nietrafione.
Czy nie są trafione? Nie mnie osądzać. Uważam, że jeden z czołowych intelektualistów ma tylko prawo, ale wręcz obowiązek reagować intelektualnie na ideologiczny kit wtłaczany społeczeństwu przez religię.

>>Czytał Pan 3/4 jego książek. Czego one dotyczą? Na podstawie specjalizacji w jakiej dziedzinie uzyskał swój dorobek naukowy?
>ma się rozumieć: biologii.
Nie bardzo, zoologiem, etologiem, a jeżeli przyjmiemy szerzej, że biologiem, to koniecznym jest przymiotnik: ewolucyjnym.

>>Jest ewolucjonistą, a ewolucjonizm nijak się z religią pogodzić nie da i tego głównie dotyczy "Bóg urojony".
>...a tu już jest bzdura. ewolucjonizm z religią pogodziło wielu. chociażby KRK. to raz.
Nie Drogi Panie, to religia jest bzdurą, która pod natłokiem rzeczywistości próbuje pogodzić swoje ględzenie z udowodnionym naukowo faktami. Nie da się pogodzić "przypadku" z "boską ingerencją" albo jedno, albo drugie.

>dwa, książka właśnie wykracza poza ramy biologii, debatując szeroko historię, filozofię, socjologię, etykę i inne.
Dawkins, to poza swoją specjalnością jest intelektualistą, a to daje mu nie mniejsze prawo do szerokiego wypowiadania się o kondycji ludzkiej, niż różnego rodzaju teologom o nauce. Jakie przygotowanie teoretyczne mieli papieże wypowiadający się o ewolucji i szerzej o nauce.
Zresztą, akurat dla mnie nigdy nie było najistotniejszym czyjeś formalne wykształcenie, tylko merytoryczna jakość wypowiedzi na określony temat. Mam formalne przygotowanie teologiczne i wiem, że Dawkinsowi merytorycznie wolno było napisać w 'Bogu urojonym", to co napisał. Jego relacjonowanie biblijnych zapisów jest całkowicie uzasadnione.
Warto tu dodać, że jego największym krytykom wcale nie przeszkadzają zawarte w książce niedociągnięcia, ale umiejętność dotarcia do odbiorcy ze swoim przekazem.
Bardzo proszę, znacznie lepsza merytorycznie książka rozprawiająca z biblijnymi bajeczkami: "Biblia w ręku ateisty" Heleny Eilstein. Niewiele osób ją zna i dlatego spotkała się z niewielką krytyką. Pomimo pięknego i komunikatywnego języka mało czytana, ot jedno z wielu dzieł naukowych.

>to trochę jakby rzemieślnik, dajmy na to producent broni, wypowiadał się nt. wartości życia. wypowiadać się może, ale należałoby te wynurzenia traktować raczej podejrzliwie.
>>Ideologię, to Pan próbuje nam tu wciskać.
>gdzie? proszę o przykłady moich wypowiedzi.
Jak Pan sam tego nie rozumie, to bardzo trudno by było to Panu wytłumaczyć.
Ale porównanie publicystyki Dawkinsa "to trochę jakby rzemieślnik, dajmy na to producent broni, wypowiadał się nt. wartości życia. wypowiadać się może, ale należałoby te wynurzenia traktować raczej podejrzliwie".
Ja traktuję podejrzliwie.
Wiecej szukać w Pańskich wypowiedziach egzemplifikacji, na to lub tamto, zwyczajnie mi się nie chce.
Materialistą jestem, jak określiła mnie na tym wątku jedna z polemistek i patrzę co ja z tego /merytorycznie/ będę miał.
Jest to jest kolejne ad personam z mojej strony.

@@@

PS. Ten wątek dotyczy problemów z seksem, a nie kompetencji Dawkinsa.
Może rozpocznie Pan nowy wątek, w którym wykaże Pan jego błędy wynikające z braku merytorycznej wiedzy, w zakresie której się wypowiada w "Bogu urojonym".
Mimo że ten temat był tu już wałkowany, to może przedstawi nam Pan jakieś nowe argumenty. W przeciwnym wypadku będę pewien tego, co od początku podejrzewam, że to właśnie Panu brak odpowiedniego przygotowania i powtarza Pan tylko propagandowe fideistyczne ploty, mające na celu umniejszenie zasadniczych i celnych argumentów Dawkinsa.

@@@
.
.
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Polecam na temat Dawkinsa cały, niezbyt długi wątek: "Urojona wszechwiedza":
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,328009#w328368

Uroił Pan sobie że niejaki Richard Dawkins,zdeklarowany ateista to wspaniały autorytet.
Tymczasem:
a)to wybitny biolog i nic poza tym
b)jeśli naukowiec zajmuje się ideologią to....i tutaj litościwie przemilczę.
27-09-2010 20:05 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>b)jeśli naukowiec zajmuje się ideologią to...

No ale co pominiesz? Naukowiec tak się nadaje na ideologia jak starowina przetrącona celibatem.

Albo lepiej.
28-09-2010 02:18 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>b)jeśli naukowiec zajmuje się ideologią to...
>No ale co pominiesz? Naukowiec tak się nadaje na ideologia jak starowina przetrącona celibatem.
>Albo lepiej.

Hmmm, ta siusiumajtka wydaje sie byc wnuczka Sobeckiej. Ciekawe, czy ma juz w swoim "gabinecie" klęcznik?
Poza tym wydaje sie ze to jakaś zakompleksiona lesbijka, walcząca z własna preferencja seksualna.
27-09-2010 20:21 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
> >Polecam na temat Dawkinsa cały, niezbyt długi wątek: "Urojona wszechwiedza":
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,328009#w328368
>Uroił Pan sobie że niejaki Richard Dawkins,zdeklarowany ateista to wspaniały autorytet.
>Tymczasem:
>a)to wybitny biolog i nic poza tym
>b)jeśli naukowiec zajmuje się ideologią to....i tutaj litościwie przemilczę.
*************************************************************************

Zacznę od ad personam do trolla.
Czy to prawda, że do kółek różańcowych przyjmują na podstawie testów na inteligencję.
Czy ja sobie uroiłem, to wystarczyło poczytać zacytowane przeze mnie wyimki z biogramu zamieszczonego w Wikipedii.
No cóż rozumiem, że Karol Wojtyła składał się z samych wybitności, ale nie każdy człowiek może zaraz być aż takim geniuszem.
Proszę zajrzeć do słownika co to znaczy ideologia. Ideologię to Pani ksiądz co niedzielę wciska.
Natomiast każda praca Dawkinsa jest naukową rozprawą napisaną z ogromną erudycją i kompetencją w tych tematach, w których zajmuje stanowisko, choć rozumiem, że dla absolwentów szkółek niedzielnych i różnych seminariów może to być i jak widać jest za trudne, ale to już nie wina Dawkinsa.

@@@

Kończę już wszelkie rozmowy z Panią, gdyż trolli karmić nie należy.

@@@
.
27-09-2010 21:24 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Czy ja sobie uroiłem, to wystarczyło poczytać zacytowane przeze mnie wyimki z biogramu >zamieszczonego w Wikipedii.

Jedni wierzą w mądrość słów Biblii,inni Wikipedii widzę.

>Czy to prawda, że do kółek różańcowych przyjmują na podstawie testów na inteligencję.

Pan by się dostał po lekturze kilku naukowo udowodnionych cudów maryjnych.
>Natomiast każda praca Dawkinsa jest naukową rozprawą napisaną z ogromną erudycją i >kompetencją

Biolog naukowo uzasadniania nienawiść do religii jako "czarnego luda" świata.
Niezwykle to rzetelne pojęcie.

>Kończę już wszelkie rozmowy z Panią, gdyż trolli karmić nie należy.

I co z tego.
Twórczość Dawkinsa pozostanie przykładem nauki skażonej określonym światopoglądem,teogo Pan nie zmieni.
27-09-2010 21:58 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>Natomiast każda praca Dawkinsa jest naukową rozprawą napisaną z ogromną erudycją i >kompetencją
>Biolog naukowo uzasadniania nienawiść do religii jako "czarnego luda" świata.
>Niezwykle to rzetelne pojęcie.

Proponuję lekturę pierwszych rozdziałów "Boga urojonego", w których to biolog tłumaczy jakie zachowania religijnych ludzi przepełnionych miłością skłoniły go do napisania tej książki, która- nota bene- rozprawą naukową nie jest i nie jest też za taką przez autora podawana.

>Twórczość Dawkinsa pozostanie przykładem nauki skażonej określonym światopoglądem,teogo Pan nie zmieni.

Zwłaszcza jego prace etologiczne "Samolubny gen" takoż jest nieodwracalnie skażony, a cóż dopiero "Najwspanialsze widowisko świata", w którym tłumaczy jak to wspólnie z przyjacielem pastorem wystosowywali antykreacjonistyczne apele Ech, i kto tu się oburzał na niestosowne uogólnienia Takie powiedzenie o belce we własnym oku pewna książka lansowała
27-09-2010 23:14 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Proponuję lekturę pierwszych rozdziałów "Boga urojonego", w których to biolog tłumaczy >jakie zachowania religijnych ludzi przepełnionych miłością skłoniły go do napisania >tej książki, która- nota bene- rozprawą naukową nie jest i nie jest też za taką przez >autora podawana.

Tu się zgadzam. Lecz wykorzystuje swój autorytet naukowy z dziedziny biologii do szerzenia jednego,określonego światopoglądu.
Dlaczego Dawkins ma rację?-ktoś tu próbował udowodnić.
Bo napisał sporo książek o biologii....
apud (4399 punktów)

>Twórczość Dawkinsa pozostanie przykładem nauki skażonej określonym światopoglądem,teogo Pan nie zmieni.

Co to jest "okreslony" światopogląd?
27-09-2010 06:29 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>...i w wypowiedzi naukowców wypowiadających się poza swoimi dziedzinami specjalizacji. np. taki Rysiek Dawkins ciągle wygłaszający tezy nie mające nic (ew. minimalnie) wspólnego z biologią.
>nic tylko przyjmować jego ideologię na wiarę, co?

Jak rozumiem, jesteś biologiem z wykształcenia? Bo jeśli nie, to właśnie wypowiadasz się na temat poza swoją dziedziną specjalizacji, na temat o którym nie masz większego pojęcia - prawda?

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-09-2010 08:49 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Jak rozumiem, jesteś biologiem z wykształcenia? Bo jeśli nie, to właśnie wypowiadasz się na temat poza swoją dziedziną specjalizacji, na temat o którym nie masz większego pojęcia - prawda?
Nie koniecznie, prawdopodobnie polemiście chodzi o brak przygotowania teologicznego u Dawkinsa, a tylko teologowie mają prawo bredzić bez sensu na każdy temat.
Może polemista jest właśnie teologiem i dlatego uważa, że ma prawo deprecjonować przemyślenia Dawkinsa.
Zresztą wśród teologów są też intelektualne różnice.

@@@
.
Sylwek (15472 punktów)

>ciekawostka, weryfikowalnych dowodów teorii strun nie...
>a falsyfikowalności makroewolucji wymagacie?

Si - dlatego bylibyśmy tak podekscytowani gdybyśmy odkryli mechanizmy powstrzymujące tworzenie się izolacji międzygatunkowej w wyniku na przykład specjacji allopatrycznej i dryftu genetycznego.

Ale póki co nie widać, za to zaobserwowano już powstanie kilku gatunków od kiedy się tym interesują uczeni.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie wypowiadaj się. Temat który podjąłeś z pewnością leży poza dziedziną twojej specjalizacji. Z góry dziękuję za brak odbioru
27-09-2010 20:58 
 Ocena 5 na 5
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>lecz naczytałam się trochę w PRL literatury marksistowskiej.
Nie przesadzajmy, komuchy (co najmniej od 1956 r.) bały się Kościoła jak diabeł wody święconej i za wszelką cenę unikały zadrażnień z nim. Przez całe lata obowiązywał zakaz cenzorski publikowania czegokolwiek nieprzychylnego Kościołowi, a już papie Lolkowi w szczególności. Nie wiem, jaką ,,literaturę marksistowską'' masz na myśli, ale nie mogło to być nic w stylu Dawkinsa czy Onfraya.
>Zresztą stwierdzenie że czegoś/kogoś nie ma i powodu aby w istnienie tego czegoś/kogoś nie wierzyć jest raczej płytkie.
O tak, za to ile głębi w stwierdzeniu, że gdzieś tam Pan Bóg siedzi sobie na złotym tronie, aniołki fruwają z kwiatka na kwiatek, duszyczki męskie obmacują duszyczki żeńskie...
24-09-2010 18:15 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>Zgodnie z etyką katolicką winieneś wstrzymać aktywność seksualną
>    Zgodnie z etyką katolicką księża nie powinni gwałcić dzieci, kraść i kłamać. Jakoś nie widzę, żeby się tej etyki .
A zna Pani większych hipokrytów od klechów, a bardziej obłudną instytucję od Kościoła Katolickiego?
Ja nie znam i dlatego uważam, że postępują zgodnie z własnym kodeksem moralnym. Tyle tylko, że z tym zawartym w tradycyjnym ustnym przekazie i ściśle przestrzeganym, a nie tym zawartym w piśmie do pokazywania owieczkom.

@@@
.
24-09-2010 21:07 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>    Zgodnie z etyką katolicką księża nie powinni gwałcić dzieci, kraść i kłamać. Jakoś nie widzę, żeby się tej etyki .

>A zna Pani większych hipokrytów od klechów, a bardziej obłudną instytucję od Kościoła Katolickiego?

   Znam kilka instytucji dorównujących im w tej materii, ale niestety we wszystkich wiszą krzyże, więc Kościół kat. niewątpliwie jest the best. Sejm czy ZUS nigdy im nie dorówna.

>Ja nie znam i dlatego uważam, że postępują zgodnie z własnym kodeksem moralnym. Tyle tylko, że z tym zawartym w tradycyjnym ustnym przekazie i ściśle przestrzeganym, a nie tym zawartym w piśmie do pokazywania owieczkom.

   Taak... Łup, pal, a durnym owcom wmawiaj, że to dla ich dobra.

P.S.
Mam prośbę. Jeśli cytujesz jakieś moje zdanie to pozwól mu się skończyć


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
24-09-2010 21:34 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)

>>A zna Pani większych hipokrytów od klechów, a bardziej obłudną instytucję od Kościoła Katolickiego?
>    Znam kilka instytucji dorównujących im w tej materii, ale niestety we wszystkich wiszą krzyże, więc Kościół kat. niewątpliwie jest the best. Sejm czy ZUS nigdy im nie dorówna.

Protestuję!!!
Dostojewski jest nieśmiertelny!
To było po pierwsze primo.
A po drugie:

Proszę tu nie uwłaczać ZUS-owi i Sejmowi, że nie dorównują, OK?
Bo nie tylko dorównują, ale nawet o długość wyprzedzają.
KK ma już niejako w statucie pewne ... założenia...
I je realizuje.

A taki Sejm i inne ZUSy , USy - inne ma, a inne realizuje.
I dlatego po prostu jest miszczem.
Ostatnią kwestię wymawiam z akcentem charakterystycznym dla króla Juliana
www.youtub(*)?v=MfUzbAPlxQ0&feature=related

No, i co? Dupa zimna... i tak wiemy, że pingwiny rządzą!
25-09-2010 07:05 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Dupa zimna...

   Bez aluzji politycznych, proszę! I tak wszyscy wiemy kto za tym stoi (i komu też).

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
25-09-2010 18:52 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>A zna Pani większych hipokrytów od klechów, a bardziej obłudną instytucję od Kościoła >Katolickiego?

I jest Pan głęboko przekonany że w Kościele Katolickim to sami źli ludzie..
Dlaczego?
Bo tak!

Nie ma to jak racjonalna argumentacja..
25-09-2010 20:22 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>A zna Pani większych hipokrytów od klechów, a bardziej obłudną instytucję od Kościoła Katolickiego?
>I jest Pan głęboko przekonany że w Kościele Katolickim to sami źli ludzie..
>Dlaczego?
>Bo tak!
>Nie ma to jak racjonalna argumentacja..
Jak racjonalnie, to racjonalnie. Gdzie ja napisałem, że w Kościele Katolickim, to sami źli ludzie.
Może przed takim zarzutem warto by poczytać, co też Bogusławski na tym forum wypisuje, a przytrafiło mi się tu już wielokrotnie bronić katolików przed pejoratywnymi uogólniającymi ocenami. W moim życiu zdarzyło mi się poznać wspaniałych - mądrych i moralnych - katolików. Znam takich też z historii i lektur.
Ale to nie zmienia ani odrobinę tu łagodnie wyrażonego stanowiska o Kościele jako instytucji i jego funkcjonariuszach.
Dla mnie istnienie Kościoła Katolickiego - myślę tu głównie o hierarchii - jest najlepszym dowodem na nie istnienie Boga. Wszechwładny Bóg nie pozwoliłby na działanie w jego imieniu tego moralnego bagna.
I nic tu nie zmienia, że są moralni księża. Są, ale czasem nawet i oni z moralnego obrzydzenia muszą z Kościoła instytucjonalnego zrezygnować. Ostatnio: Węcławski, Bartoś, Obirek, aby przywołać tych najbardziej znanych.
Nigdy Bogusławski nie użył przypisanej mu przez Panią argumentacji. Musi Pani jej poszukać w bliższej rodzinie.
Miłego dnia.

@@@
.
25-09-2010 23:27 
 Ocena 4 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>I jest Pan głęboko przekonany że w Kościele Katolickim to sami źli ludzie..

   Dziwnym zrządzeniem (Opatrzności zapewne) nie mamy wciąż ustawy reprywatyzacyjnej; miliony Polaków pozbawionych dekretem Bieruta swych majątków nie może ich odzyskać, nie może otrzymać choćby symbolicznej rekompensaty, ale Kościół katolicki zwroty otrzymał grabiąc przy tym ile wlezie. Czyim kosztem? Kosztem swoich braci w wierze - katolików, których jest w tym kraju ponoć większość.
   A przecież nie kto inny jak właśnie Kościół katolicki głosi wszem i wobec, że za wszelkie dobra czynione tu, na ziemi, otrzymamy godną zapłatę w niebiesiech. Czyżby sam sobie nie wierzył? Pomijam już kwestię głoszonych bredni o sługach Boga i ludzi, o życiu w ubustwie, o niezbędności cierpienia do zbawienia. Chociaż to ostatnie by się nawet zgadzało - Kościół bardzo dba o to, aby cierpień nie brakowało jego wyznawcom. A panowie biskupi, jako książęta Kościoła, w pałacach mieszkać muszą i złotem się obwieszać, aby biedny bo głupi lud miał ich w co całować. Tfu!!!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
27-09-2010 19:33 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>A panowie biskupi, jako książęta Kościoła, w pałacach mieszkać muszą i złotem się >obwieszać

Brzmi Pan jak wczesny Lenin.
Kościół pazerny,w pałacach,biskupi obwieszeni złotem...
Ludzie wierzą w Boga,nie w biskupów..
27-09-2010 20:05 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Ludzie wierzą w Boga,nie w biskupów...

W co i jak wierzą to już (teoretycznie) ich sprawa (choć grzeszy się ponoć też myślą, nie mową i uczynkiem jedynie), jednakowoż, przynależąc do grona katolików są zobowiązani do pewnego posłuchu względem rozmaitych przedstawicieli klasy "pasterskiej", nieprawdaż? A ta skała, na której rzekomo Kościół zbudowano zdaje się być mocno podatna na erozję.
27-09-2010 21:16 
 Ocena-2 na 2
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)

>A ta skała, na której rzekomo Kościół zbudowano zdaje się być mocno podatna na erozję

Są dobrzy i źli biskupi.
Są dobrzy i źli ateiści.

W skrócie: ludzie.
27-09-2010 21:26 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>>A ta skała, na której rzekomo Kościół zbudowano zdaje się być mocno podatna na erozję
>Są dobrzy i źli biskupi.
>Są dobrzy i źli ateiści.
>W skrócie: ludzie.

Pierwsze słyszę, by ateiści powoływali się na swój ateizm jako na źródło prawd moralnych, biskupi mają natomiast dość nagminny zwyczaj twierdzić, że z racji stanowiska, jako "słudzy boży", są władni do wystawiania jedynych i uniwersalnych ocen moralnych.

Gdyby Kościół trzymał się swego podwórka, nie rościł sobie praw do nauczania wszystkich wedle swojej wykładni, roszcząc sobie jednocześnie prawo do przebywania poza prawem obowiązującym, nie wykorzystywał pieniędzy i miejsc publicznych przynależnych nie tylko katolikom przecież, etc, (proponuję prześledzić dotychczasowe wątki miast wyjeżdżania z Leninem), doprawdy nie miałabym nic przeciwko niemu- tak, jak i większości forumowiczów zapewne. Żaden kult mi jakoś szczególnie nie przeszkadza, póki nie wtrąca się w życie innych i nie łamie obowiązującego prawa.
27-09-2010 21:45 
 Ocena-1 na 1
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>Pierwsze słyszę, by ateiści powoływali się na swój ateizm jako na źródło prawd >moralnych,


Więc skąd czerpią źródło praw moralnych?
27-09-2010 21:50 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>Pierwsze słyszę, by ateiści powoływali się na swój ateizm jako na źródło prawd >moralnych,
>Więc skąd czerpią źródło praw moralnych?

Za moich czasów zarówno etykę i jej historię, jak i historię filozofii omawiało się na zajęciach podczas studiów medycznych i stażu. Czyżby tych paręnaście/parędziesiąt lat wcześniej było inaczej?
27-09-2010 21:54 
 Ocena 4 na 4
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>>Pierwsze słyszę, by ateiści powoływali się na swój ateizm jako na źródło prawd >moralnych,
>>Więc skąd czerpią źródło praw moralnych?
>Za moich czasów zarówno etykę i jej historię, jak i historię filozofii omawiało się na zajęciach podczas studiów medycznych i stażu. Czyżby tych paręnaście/parędziesiąt lat wcześniej było inaczej?
Trzeba by sprawdzić program zajęć kolek różańcowych w tych czasach.
28-09-2010 10:25 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>Ludzie wierzą w Boga,nie w biskupów..

Ale uwielbienie i jego dowody (zwłaszcza te złote), z natury rzeczy, zmuszeni są okazywać per procura
27-09-2010 20:27 
 Ocena 3 na 3
Piękny Lolo (2082 punktów)
>A przecież nie kto inny jak właśnie Kościół katolicki głosi wszem i wobec, że za wszelkie dobra czynione tu, na ziemi, otrzymamy godną zapłatę w niebiesiech. Czyżby sam sobie nie wierzył?

Widać w księgach świętych wyczytał coś, co wskazuje, że zapłaty nie będzie i tych niebiesiech też. Nie głosi tego jednak z ambon, aby paniki nie wzbudzać. Liczy w swej dobroci, że bracia w wierze sami się domyślą.

>Pomijam już kwestię głoszonych bredni (...) o życiu w ubustwie

Bracie Mentrak, idźcie może na jaki kurs ortografii, słyszałem, że w większych miastach przy kościołach organizują takie intensywne, dwutygodniowe .
   
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Bracie Mentrak, idźcie może...
To lubię, każdemu może zdażyć sie skucha, ale tu nie ma zmiłowania
27-09-2010 21:19 
 Ocena 4 na 4
Piękny Lolo (2082 punktów)
>To lubię, każdemu może zdażyć sie skucha, ale tu nie ma zmiłowania
>
Brat Michał Aleksy sam nie zna litości i za błędy ortograficzne ich autorom sadzi kopy silne. Przyjmie on z pokorą ten policzek, a i drugi nadstawi.

Może byście się z Bratem Michałem Aleksym na ten kurs też wybrali?
   
27-09-2010 21:31 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Może byście się z Bratem Michałem Aleksym na ten kurs też wybrali?
My piszemy na klawiaturze angielskiej i ufność czynimy w Racjonalnym edytorze, ale jak tylko moja parafię wybudują, nieomieszkam się zapisać, dziękuję za te Ojcowskie porady.
>a i drugi nadstawi.
Już to widzę.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Przyjmie on z pokorą ten policzek, a i drugi nadstawi.

   Przyjąć przyjmie, ale nie nadstawi...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Miałem kiedyś przyjaciela księdza, Francuza. To był wspaniały człowiek, miał taką wadę, że był księdzem. Brak szacunku do prawdy i zarażanie tym innych zawsze będzie wadą. Jedyne co działa na usprawiedliwienie księży to to, iż takie osoby jak Pani potrzebują takich osób. Potrzebują osób szczególnie mocno żyjących w kłamstwie o bogu Jahwe, Jezusie i Duchu Świętym i zarażających tym innych.

To jest głęboko nieetyczne. Zwłaszcza jak pomyśleć, iż celem uświęcającym takie środki jest przeważnie prymitywny handel, chęć zapewnienia sobie życia wiecznego (którego nie ma, ale jak ktoś się starannie łudzi, ma związane z tym chwile narkomańskiej satysfakcji).
24-09-2010 09:59 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
>Zgodnie z etyką katolicką winieneś wstrzymać aktywność seksualną z partnerką aż do ślubu.
Właśnie a nie biadolić na ateistycznym forum, że mu dwudziestoośmioletnia dziewica odmawia. Skoro jednak uprawiała seks oralny, to z niej tylko półdziewica, czyli jak mawiał Boy...takie bógwico

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
27-09-2010 23:41 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>Właśnie a nie biadolić na ateistycznym forum, że mu dwudziestoośmioletnia dziewica odmawia. Skoro jednak uprawiała seks oralny, to z niej tylko półdziewica, czyli jak mawiał Boy...takie bógwico

To chyba o niejakiej Ernestynce było, prawda?
Jakoś tak to szło:

"Mówili o niej bógwico, że jest tylko półdziewicą.
Raz ją nawet ojciec złapał, bo jej narzeczony chrapał.
Tato najgorsze wyrazy powtarzał po kilka razy,
a ona płakała cichutko, bo ją przy tym kopnął w udko"

Pewnie trochę niedokładnie, bo cytat z pamięci, może ktoś uzupełni?
27-09-2010 23:44 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Pewnie trochę niedokładnie, bo cytat z pamięci, może ktoś uzupełni?

Cytat:
Druga znów była dziewczynka,
A zwała się Ernestynka.

Jeden miała smutek wielki,
Bo ojciec robił serdelki.

A przeciwnie, za to ona
Była bardzo wykształcona.

Wciąż czytała co się zmieści
Śliczne francuskie powieści.

Mówili o niej bógwico,
Że jest tylko półdziewicą.

Nie każda jest taka święta,
Żeby zaraz mieć bliźnięta.

Raz ją ojciec przez to złapał,
Bo jej narzeczony chrapał.

Straszny krzyk się zrobił w domu,
Że tak czynią po kryjomu.


Każdy wrzeszczał o czym innym,
Jak zwykle w życiu rodzinnym.

Ojciec najgorsze wyrazy
Powtarzał po kilka razy.

Ona płakała cichutko,
Bo ją przy tym kopnął w udko.

A potem jeszcze jej ostro
Zakazał bawić się z siostrą,

Że się taka sama świnka
Zrobi jak ta Ernestynka.

Z książkami też była heca:
Wszystkie powrzucał do pieca,

Choć sam nie wiedział, dlaczego,
Co ma jedno do drugiego.

W końcu ustały te krzyki,
Poszedł rano do fabryki.

Na co człowiek się naraża,
Kiedy ojca ma masarza.
27-09-2010 23:47 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
To, skoro już Boyem rzucamy:

Cytat:
Ludmiła (powieść fantastyczna)

Inna znów dziewczynka była,
A wołali ją Ludmiła.
Mimo dość tłustego cielska
Była bardzo marzycielska.
Często śniło się jej w nocy,
Że ją Rycerz miał w swej mocy.
A ona z wielką ochotą
Uraczyła go swą cnotą.
I z sympatii doń miotała
Duże kształty swego ciała.
Nikt na palcach nie policzy
Ile miała w tym słodyczy.
Jednej nocy, bawiąc wspólnie,
Rycerz czuły był szczególnie.
Ciągle mówił: "Ach, Ludmiło!"
(Niby tak się to jej śniło.)
Wciąż mężniej sobie poczynał,
Aż łóżko wpadło w urynał.

Oto jak nas, biednych ludzi,
Rzeczywistość ze snu budzi.
28-09-2010 00:21 
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)
A.Waligórski w "Kłopotach Radziwiłła" zawarł i problemy z seksem i bezradność lekarzy i nauki boskiego pośrednika:

Bardzo się zdziwił na swoim zamku
Książę Radziwiłł "Panie Kochanku".
Stojąc pod kranem stwierdził był rankiem
Że wciąż jest Panem, lecz nie Kochankiem...
Przyszedł medykus:
Zbadał troskliwie, zapisał fikus moczony w piwie
Gdy ten nie pomógł - zapisał potem wywar ze stonóg i spanie z kotem.
Przybył też rabin, rady udzielił:
- Każden karabin kiedyś nie strzeli. Użyj pan sztuczek -
Bądź pan ten pucer, żeby był huczek, choć pusty sztucer!
Książę mu rzucił czerwony złoty i się przerzucił na anegdoty!
Tkwi tu zasada nader prawdziwa:
Kto dużo gada, ten coś ukrywa!
Obok wychodzi zasada inna:
Nigdy nie szkodzi spytać rabina!



Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
28-09-2010 00:27 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>zapisał potem wywar ze stonóg i spanie z kotem.

Ach, wszędzie te aluzje polityczne
28-09-2010 00:04 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
Wielkie dzięki!
Gdzieś mi się Boy zapodział wśród stert książek, a pamięć wielce zawodną bywa
Dzięki raz jeszcze, pozdrawiam
Marszalik (733 punktów)
Sam przez to przeszedłem. Do dzisiaj mam mocno nadwyrężoną psychikę. Jedyna dobra rzecz, z całej tej sprawy, to ateizm, który urodził się w mojej głowie po wielu latach kontemplacji nad religią partnerki. Kto wie, gdyby nie Ona, być może byłbym dzisiaj najnormalniejszym w świecie oportunistą. Niedzielnym katolikiem.

Takie związki lubię nazywać "związkami potworkami". Ogólnego rozwiązania nie ma. Trzeba je wypracować indywidualnie. Prawdopodobnie, nie istnieje takie, które może zadowolić obie strony.

Współczuję.
nomilk (1013 punktów)
(...) ateizm, który urodził się w mojej głowie po wielu latach kontemplacji nad religią partnerki.

Kopiuję do notatnika!

Prawdopodobnie, nie istnieje takie, które może zadowolić obie strony.

I to jest właśnie najbardziej prawdopodobne.

three of a perfect pair
Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów)
>Zaczynam się obawiać, że szukam sposobów, podchodów jak to zrobić by się z nią przespać, tego pragnie moja miłość. To jest chore.
To jest zdrowe!
Ja bym proponował jakąś elegancką kolację przy świecach, muzyka, te sprawy i samo się potoczy...
Szczególnie polecam przepis na maczo-sałatkę - dziewczyna oszaleje!

PS Daję autorowi wątku plusa, za to, że ma spojrzenie krytyczne i zwraca się z tym pytaniem tu, a nie na frondę

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
Kuba K. (3909 punktów)
>Szczególnie polecam przepis na maczo-sałatkę - dziewczyna oszaleje!

Plus za przepis na maczo sałatkę - zarąbisty

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365