Racjonalista - Strona głównaDo treści
Miłość, czym jest?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
25-12-2010 00:04Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Miłość, czym jest?
Miłość. Niby każdy wie co to takiego. A jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć. Skąd ona się tak naprawdę bierze, czym jest? Pojawia się nie wiadomo skąd, w najmniej oczekiwanym momencie, a będąc pod jej działaniu człowiek potrafi zrobić wszystko by o nią walczyć. Czy jest naukowe wyjaśnienie miłości? Tego skąd się bierze i dlaczego ma aż tak wielką moc? Czy jest ona w ogóle racjonalna?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czy jest naukowe wyjaśnienie miłości?
Wstępnie o emocjach - w tym miłości, jak rozumiem:
pl.wikipedia.org/wiki/Emocja

Pozdrawiam


Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>>Czy jest naukowe wyjaśnienie miłości?
>Wstępnie o emocjach - w tym miłości, jak rozumiem:
>pl.wikipedia.org/wiki/Emocja
Tylko że ten materiał nie odpowiada na pytania:
- Skąd ona się tak naprawdę bierze, czym jest? Dlaczego ma aż tak wielką moc? Czy jest ona w ogóle racjonalna?
Dlaczego człowiek odczuwa miłość do danej osoby, czemu jest gotów dla niej tak wiele zrobić? Co jest za to odpowiedzialne?
25-12-2010 09:31 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Przypuszczam, że wychodzi z instynktu, potem ewoluuje, kultura przypina "temu" łatkę miłości no i mamy miłość
25-12-2010 10:46 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>pl.wikipedia.org/wiki/Emocja
>Tylko że ten materiał nie odpowiada na pytania:
Tak, ale są w nim linki do różnych teorii emocji - naukowych teorii. Całkiem ciekawe jest zapoznanie się z nimi.

>- Skąd ona się tak naprawdę bierze, czym jest? Dlaczego ma aż tak wielką moc? Czy jest ona w ogóle racjonalna?
Mój chomik potrafi być zły (agresywny, 'gniewny'). Potrafi także 'przywiązać się' do osoby. Wszystko to w emocjonalnym sensie. Jakkolwiek nie jest to miłość, to widać, że zwierzęta zdolne są do przeżywania 'prostych' emocji. Ponieważ zwierzęta mają prostsze życie, może łatwiej odpowiedzieć skąd emocje biorą się u nich.

> Dlaczego człowiek odczuwa miłość do danej osoby, czemu jest gotów dla niej tak wiele zrobić? Co jest za to odpowiedzialne?
Nie wiem.

Pozdrawiam

Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
25-12-2010 11:45 
 Ocena 3 na 3
rectosei (20 punktów)
Kiedyś, jeszcze na studiach, drążyłem z własnej ciekawości ten temat dość intensywnie. Sam szukałem odpowiedzi na pytania dlaczego w taki a nie inny sposób człowiek zakochany funkcjonuje. Parę ciekawych spostrzeżeń znalazłem w książce Ericha Fromma "O sztuce miłości", choć jak w innych swoich publikacjach, autor trochę idealizuje niektóre zagadnienia. Ja bym osobiście podzielił miłość na dwie kategorie: miłość- zakochanie, niedostrzegająca wad wybranka/wybranki, działająca na zasadzie tu i teraz, oraz miłość "dojrzałą", kiedy działamy dla dobra drugiego człowieka, którego kochamy ale równocześnie racjonalnie, rozsądnie. Równocześnie staramy się w tym drugim przypadku działać na zasadzie "my" a nie tylko i wyłącznie "ty". To taka moja mini-teoria Wiele mechanizmów tego uczucia nadal jest dla mnie niejasne.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
> Miłość. Niby każdy wie co to takiego. A jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć. Skąd ona się tak naprawdę bierze, czym jest?

Ja wiem co to jest - wyższa forma grawitacji.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
> Miłość. Niby każdy wie co to takiego. A jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć.
Potrafią, więc nie zmyślaj Bo to zabrzmiało jakbyś chciał nadać temu jakiś metafizyczny sens...

>Skąd ona się tak naprawdę bierze, czym jest?
Człowiek posiada kilka instynktów/zachowań, które pozwalają mu przetrwać, również jako gatunkowi. Jeśli realizuje te instynkty, mózg dostaje "nagrodę", jeśli nie lub coś je zakłóca, "karę".

Przykładowo: Przetrwaniu sprzyja jedzenie. Jeśli człowiek jest najedzony to jest szczęśliwy (nagroda), jeśli nie to jest głodny/zły/smutny (kara) i stara się jak najszybciej zlikwidować ten stan. Oczywiście to zależy od osoby, jej nastawienia psychicznego, poglądów itp.

Można to samo powiedzieć np o oddychaniu, albo "miłości". Po prostu tak samo jak w przypadku najedzenia mózg takie zjawisko nagradza.

>Pojawia się nie wiadomo skąd,
Gówno prawda, tyle ci powiem
Jakbyś był na bezludnej wyspie też by cię dopadła? Pomijam tutaj przypadki zoofilii oczywiście Wywnioskować można z tego, że pojawia się wtedy, kiedy dotrze do nas bodziec spełniający określone kryteria. Jedni wolą blondynki, inni brunetki, można dodać także wpływ hormonów na zachowanie danego osobnika...

> w najmniej oczekiwanym momencie,
To, że ktoś nie jest czegoś świadomym nie oznacza, że w jego podświadomości dzieje się to samo

>a będąc pod jej działaniu człowiek potrafi zrobić wszystko by o nią walczyć.
Bo jeśli wygra to uruchomi się wyżej wspomniany system nagrody, a jeśli przegra (cokolwiek miałoby to oznaczać), dostanie "karę".

>Czy jest naukowe wyjaśnienie miłości?
"Zbiór zachowań i przekonań wynikających z fizyczno-chemicznych oddziaływań układu hormonalnego i mózgu prowadzący do znalezienia najlepszego pod względem genów partnera i przekazania przy jego pomocy informacji genetycznej następnemu pokoleniu" - starczy ci definicja "pisana na kolanie"? xD

>Tego skąd się bierze i dlaczego ma aż tak wielką moc?
Najbardziej podstawowy i jeden z najbardziej prymitywnych instynktów ludzkich i zwierzęcych?
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
No dobrze, ta wypowiedź już trochę wyjaśnia. Jednak dlaczego człowiek jest wobec niej taki fanatyczny? Czemu jest wierny akurat temu jednemu osobnikowi? To nie sprzyja ciągłości gatunku.
25-12-2010 22:46 
 Ocena 1 na 1
Almentyna (417 punktów)
> Czemu jest wierny akurat temu jednemu osobnikowi? To nie sprzyja ciągłości gatunku.

Ależ sprzyja. Dziecko kilkuletnie stawało się, do niedawna, produktywnym członkiem społeczeństwa. (To nawet dzieje się nadal, gdzieś w Indiach, Afryce). Można było płodzić nowe dzieci w nowych parach, przeżycie nie zależało od rodziny nuklearnej, ale od rodu, klanu, plemienia. Nowe układy i krzyżowanie genów to większa różnorodność wewnątrzgatunkowa. Dlatego poligamia ma swoje biologiczne (nie kulturowe) uzasadnienie.

A tak przy okazji: uczucie miłości zrobiło karierę w początkach XIX wieku. Wcześniej pary kojarzono oceniając korzyści związku dla obu rodzin (rodziców narzeczonych).

Uczucie zakochania było znane zawsze, czytałam że to akceptowana forma psychozy, która przemija w sposób naturalny.


Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>Ależ sprzyja.
Nie sprzyja gdyż w czasie ciąży osobniki nie mogą się rozmnażać.
30-12-2010 23:34 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jednak dlaczego człowiek jest wobec niej taki fanatyczny?
To zależy już od charakteru danej osoby. Wg mnie chodzi mniej więcej o to, by człowiekowi zmieniły się priorytety i zajął się w końcu "czymś pożytecznym", a nie "pierdołami" xD

Albo inaczej: Dlaczego wygłodniały człowiek rzuca się na jedzenie?
Bo jak trafi się okazja to chce ją wykorzystać? xD

A co do zachowania człowieka w takiej chwili, to wszystko wina hormonów, one potrafią zdziałać cuda i sporo zmienić czyjeś zachowanie/samopoczucie.

>Czemu jest wierny akurat temu jednemu osobnikowi?
Wymogi kulturowe. Chociaż nawet one nie są się przeciwstawić niektórym przypadkom, gdyby to potrafiły nie byłoby zdrad, latania z kwiatka na kwiatek itp...

Poza tym zdarza się, że ktoś wśród przyjaciół ma "tego ulubionego", być może to samo odnosi się do miłości.

>To nie sprzyja ciągłości gatunku.
Człowiek nie zawsze myśli racjonalnie, czasami myśli instynktownie i/lub tak jak ma coś wdrukowane w głowie.

To tak jak z religią, wdrukuje się coś komuś za młodu i nijak się tego pozbyć nie da. Tak samo z kulturą: jemy karpia bo tak i już, kosimy choinki, bo tak i już, jeden partner, bo tak i już. Aha, no i jutro kończy się rok, wiecie? A dlaczego? Bo tak i już

Były tam jeszcze jakieś tam badania na temat monogamii, ale nie chce mi się za bardzo rozpisywać. W skrócie o ile dobrze pamiętam chodziło o to, że ona ma zapewnioną ochronę swoją i potomka, a on ma pewność, że chroni swoje dziecko. Jakby ona miała kilku, to większość by ją olała, bo nie byłoby pewności czyj jest bachor, a jak on by miał kilka, to nie mógłby się opiekować wszystkimi na raz i szansa na przeżycie większości mogłaby znacząco zmaleć.
02-01-2011 11:41 
 Ocena 2 na 2
VaeSapiens (237 punktów)
>Były tam jeszcze jakieś tam badania na temat monogamii, ale nie chce mi się za bardzo rozpisywać. W skrócie o ile dobrze pamiętam chodziło o to, że ona ma zapewnioną ochronę swoją i potomka, a on ma pewność, że chroni swoje dziecko. Jakby ona miała kilku, to większość by ją olała, bo nie byłoby pewności czyj jest bachor, a jak on by miał kilka, to nie mógłby się opiekować wszystkimi na raz i szansa na przeżycie większości mogłaby znacząco zmaleć.

Witam. Odpowiedź bliska prawdy. Generalnie, chodzi o to. Że wśród gatunków dorastających przez przedłużony okres czasu, posiadających większy mózg i wymagających więcej czasu na jego rozwój, rozwinął się sposób na większe przywiązanie do dziecka jak i partnera. (zarówno płci tej samej jak i przeciwnej)
U płazów i ryb jest to w większości przypadków nie do zaakceptowania. Głównie matka jak i ojciec zostawiają skrzek/jaja po kopulacji. Choć istnieją wyjątki wśród np Żab z Nowego Świata, które dbają już o swoje potomstwo.
U ssaków i ptaków, tworzących struktury społeczne np Słoń Afrykański gdzie typowy słoń osiąga dojrzałość płciową po 15 latach, rozwinęła się struktura społeczna "Babek i Matek", gdzie najstarsze samice są przywódcami stada i często obserwuje się jak "karcą" swoje córki za złe wychowywanie wnuków, oraz dbają często o wnuki z równą troską co nasze babcie dbają o nas.
Drugim powodem ewolucji takiego procesu trzymania się razem, jest przedłużenie ciąży. Samice są często wrażliwe w tym okresie, więc "samolubne geny" wymagały od samców, aby zostawały przy bezbronnej chociaż do samego aktu narodzin.
Trzecim jaki mogę skojarzyć jest w sumie związane z prawem ekonomii w ewolucji (co jednocześnie wiąże się z drugą zasadą termodynamiki), gdzie np U nas rosnący mózg musiał "pochłonąć" energie z pazurów i ostrych zębów, a oprócz tego rozwijająca się wyprostowana postawa naszego ciała , wystawiła nas na bardzo łatwy atak - dlatego nikt normalny nie stanie jeden na jednego (bez użycia broni) z lwem. Odpowiedzią ekonomiczną na przetrwanie naszego gatunku było rozwinięcie się mechanizmów socjalnych z małych grup (stad) do społeczności hierarchicznej (plemiona) składającej się podstawowo z rodziny.
Amol (692 punktów)

TEMAT:Miłość, czym jest?

Dział:NAUKA

Wolne żarty!!!!
25-12-2010 22:45 
 Ocena 1 na 1
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Gdybyś nie zauważył, pytam o naukowe podejście do miłości.
25-12-2010 23:02 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Gdybyś nie zauważył, pytam o naukowe podejście do miłości.
Psychologiczne czy biochemiczne archiwum.wiz.pl/1996/96051700.asp ?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>...biochemiczne:
"Czym jest, jak się rodzi, jak umiera - na te pytania nadal nikt nie potrafi odpowiedzieć. Z pewnością nie dlatego pojawia się, że mózg wytworzył jakieś substancje chemiczne. Odwrotnie - najpierw rodzi się uczucie i dopiero pod jego wpływem mózg zmienia swą aktywność biochemiczną."

To nie jest naukowe wytłumaczenie, a o takie mi chodzi. Pytanie brzmi: Skąd się ona bierze? Tu klarowny opis, ale procesu trwania od pojawienia się jej, a nie samej przyczyny pojawienia.
aryst (102 punktów)
>>Gdybyś nie zauważył, pytam o naukowe podejście do miłości.

<< Tu nie potrzeba żadnych wielkich teorii.Wystarczy jedno:Prawo zachowania gatunku.
Reszta to jest tylko modelowanie charakterem ,emocjonalnością,do pewnego stopnia genami,statusem społecznym ,itd,itd.Popatrz na zabiegi godowe zwierzaków i ptaków i innych.
To wszystko natura jak i my i nasza miłość.Normalka i pożywka dla poetów i piosenkarzy.
Kuba Śruba (3184 punktów)
Niby dociekania naukowe, ale gdy czytam:

>Miłość. Niby każdy wie co to takiego. A jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć.(...)
>Pojawia się nie wiadomo skąd, w najmniej oczekiwanym momencie, a będąc
>pod jej działaniu człowiek potrafi zrobić wszystko by o nią walczyć.

to ja bym proponował jednak oddać głos artyście-racjonaliście:
www.youtub(*)?v=eZovFa77trM&feature=related

Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
immune.ltd (1783 punktów)
plusik za błyskotliwy przykład
kantorian (184 punktów)
... A jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć. Skąd ona się tak
>naprawdę bierze, czym jest?
No aż tak źle to nie jest z tą niewiedzą

Pojawia się nie wiadomo skąd, w najmniej oczekiwanym momencie, a będąc
>pod jej działaniu człowiek potrafi zrobić wszystko by o nią walczyć. Czy jest naukowe wyjaśnienie
>miłości?
Jakieś obszary mózgu odpowiadają za to co się dzieje z nami gdy jesteśmy 'zakochani'i jak się zachowujemy przeważnie nieracjonalnie
Tego skąd się bierze i dlaczego ma aż tak wielką moc?
Jak to skąd? Z 3zasady dynamiki
VaeSapiens (237 punktów)
> Miłość. Niby każdy wie co to takiego. A jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć. Skąd ona się tak
>naprawdę bierze, czym jest? Pojawia się nie wiadomo skąd, w najmniej oczekiwanym momencie, a będąc
>pod jej działaniu człowiek potrafi zrobić wszystko by o nią walczyć. Czy jest naukowe wyjaśnienie
>miłości? Tego skąd się bierze i dlaczego ma aż tak wielką moc? Czy jest ona w ogóle racjonalna?
>

Witam i Pozdrawiam. Wytłumaczenie miłości jest jak najbardziej racjonalne i można udowodnić zarówno pożyteczność jak i pochodzenie tej emocji. Należy najpierw zastanowić się o jakiej miłości mówimy, aby nie popełnić ekwiwokacji.
Mamy kolejno:
a)Agape - miłość altruistyczna
b) Philia - miłość platoniczna
c) Eros - miłość romantyczna
d) Sexus - seksualna
e) Narcyzm - nie muszę tłumaczyć.
Choć wszystkie z tych emocji nazywamy miłością, to jednak każdy widzi, że wszystkie są fundamentalnie od siebie różne. Oprócz przedstawionych istnieje również uczucie przywiązania, które również klasyfikujemy często jako miłość.
Miłość altruistyczna (choć tak bardzo często cytowana przez teistów, jako miłość do Yahwe i odwrotnie) jest niczym innym jak rozwiniętym altruizmem gatunkowym, czyli empatią. Krótko: altruizm jest cechą gatunkową głównie gatunków eusocjalnych i socjalnych, która ze względu na swoją niezwykłą pożyteczność przetrwała naturalną selekcję i jest obserwowalna w innych gatunkach również. Odsyłam do książki R.Dawkinsa "Samolubny Gen" gdzie altruizm jest bardzo dobrze opisany. Co do empatii, wydaje mi się, że jest cechą ewolucyjnie konwergentną (zarówno Mammalia(Ssaki) jak i Aves(Ptaki) wykazują empatie) sięgającą czasów tak starych jak wczesna Kreda (jeśli nie o wiele wcześniej), ponieważ według danych kopalnych , możemy spokojnie stwierdzić, że np Owiraptory(rodzaj) dbały o siebie i na pewno udzielały sobie pomocy, oraz na pewno dbały o swoje potomstwo równie z wielką troską. Narodziny empatii można powiązać z pojawieniem się cechy jaką jest stałocieplność.Jak się rodzi empatia? Empatia to uczucie, które głównie pochodzi od nerwów zlokalizowanych na korze przedczołowej (Dr.Ramachandran - można obejrzeć wykład na TED.com oraz przeczytać w Nature). Rolą empatii jest analiza i "wyjście z siebie" oraz "wejście w skórę innego człowieka". Jest to niezwykle ważne dla gatunku społecznego jakim jesteśmy my.
Miłość Platoniczna to jak opisywał twórca (nie muszę mówić jak się nazywał) to w sumie zlepek tego co nazywamy: empatią, przyjaźnią, przywiązaniem, lojalnością i wiernością. Każda cecha ma zarówno swoje pochodzenie od innych zwierząt, jak i szlak biochemiczny, którą ją wyzwala u nas, lub całkowicie psychiczny charakter.
Miłość Romantyczna to pozostałość po godach. Jak wiemy Ludzie nie przechodzą okresów godowych, a wraz z biegiem eonów walka pomiędzy samcami o samicę stała się zbędna i niebezpieczna dla całej grupy. Kiedyś było to dzieleniem się posiłku z upatrzoną partnerką, dziś są to sonety, wiersze lub wyznania - mechanizm ten sam, narzędzie się zmieniło. Miłość romantyczną motywuje do a)Znalezienia partnerki, aby zwiększyć swoje i jej QOL (Quality of Life) i b) Miłość Seksualna
Najoczywistszy typ miłości, służący prokreacji, ale również co wielu zapomina - ukształtowaniu grupy, potwierdzenia hierarchii oraz cementowaniu związku z partnerem. Nie tylko my robimy to dla przyjemności, najbliższym przykładem jest Pan paniscus (Szympans Karłowaty - Bonobo) , który wielokrotnie wchodzi w kontakty seksualne dla całkowicie innych potrzeb niż prokreacja. Często jest to seks oralny.
Ostatnim typem jest narcyzm - przejawianie egoizmu gatunkowego. Tu również odsyłam do "Samolubnego Genu" gdzie też zachowanie egoistyczne jest opisane i nie czuje potrzeby, aby cytować.
Mam nadzieję, że odpowiedziałem chociaż na część pytania. I jeszcze raz pozdrawiam i również w ten sposób chce przywitać się z Forum Racjonalista.pl.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Najbardziej nie racjonalna wydaje mi się Eros.
Zdarza się, że człowiek potrafi kochać kogoś nie widząc go kilka lat. Są gotowi zaryzykować, życie tylko po to by z kimś być. To biologicznie racjonalne nie jest. To właściwie w ogóle nie jest racjonalne. Skąd to się bierze? To jakiś rodzaj psychozy?
VaeSapiens (237 punktów)
>Najbardziej nie racjonalna wydaje mi się Eros.
> Zdarza się, że człowiek potrafi kochać kogoś nie widząc go kilka lat. Są gotowi zaryzykować, życie tylko po to by z kimś być. To biologicznie racjonalne nie jest. To właściwie w ogóle nie jest racjonalne. Skąd to się bierze? To jakiś rodzaj psychozy?

Szczerzę mówiąc to TAK!. Stan uniesienia romantycznego można bardzo często utożsamiać z chorobą psychiczną. Wszelkie białka i hormony uczestniczące w tym uniesieniu są identyczne (zarówno w rodzaju, jak i stężeniu) z stanami np manii. Prócz tego ma to też charakter bardzo uzależniający. Białka odpowiedzialne za szczęście czyli min. endorfiny działają identycznie jak opioidy (nawet z względu na farmakologię, są do nich zaliczane!) , a jak morfina działa, nie muszę tłumaczyć.
"Samolubny" Gen musiał znaleźć, że tak się wyrażę (to oczywiście metafora)sposób , żeby pobudzić jakoś tą puszkę (czyli min. nas) do działania.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365